Dodaj do ulubionych

znacie dobra wrozke MEDIUM?

IP: *.chello.pl 16.02.03, 23:17
Nie chodzi o dobra wrozke z bajki ;)
Znacie namiary na medium, do ktorego warto sie wybrac?
W Warszawie.
Dzieki z gory.
Obserwuj wątek
    • melinek Czy nie lepiej rozprawic sie z przeszloscia .... 17.02.03, 00:40
      ... udajac sie do psychologa?
      • Gość: renia Re: Czy nie lepiej rozprawic sie z przeszloscia . IP: *.athens.access.acn.gr 17.02.03, 00:47
        Moze to chodzi o przyszlosc, Melinku. Ale tak ogolnie to wrozki i te wszystkie
        media poza tym, ze moga czlowiekowi namieszac w psychice, to po prostu klamia i
        biora za to kase. Od ludzi, ktorzy dobrowolnie daja sie naciagac. Nie mowie juz
        o tym, ze to grzech jest bo moze zainteresowana akurat grzechem sie nie
        przejmuje. Generalnie wspolczuje pomyslu.
        • vika411 Kasiu! 17.02.03, 01:39
          Przede wszystkim zrozum,ze medium i wrozka zajmuja sie diametralnie roznymi
          dziedzinami ezoteryki.Wrozka moze miec zdolnosci medialne i przewaznie je
          ma.Medium natomiast wcale nie musi byc wrozka...
          Po co Ci kontakt z taka osoba.Nie sa to sprawy latwe ani bezpieczne.I niestety
          dziewczyny maja racje.Jest wielu oszusow i naciagaczy,ktorzy zamiast pomoc moga
          tylko zaszkodzic.Zastanow sie i napisz do mnie na @ o co chodzi.Pozdrowka:-)
          • Gość: kasia Re: Kasiu! IP: *.chello.pl 17.02.03, 12:05
            wiem o naciagaczach,dlatego nie wybieram sie do wrozki ze zlota kula. mam
            powazny dylemat i stwierdzilam,ze nie zaszkodzi przekonac sie co taka
            wrozka,czy tez medium (nie znalam roznicy) powie mi na ten temat. a decyzja i
            tak nalezy do mnie :)
            podaj swoj adres,to napisze cos wiecej.
          • Gość: kasia aha,konto gazety... IP: *.chello.pl 17.02.03, 12:13
            hmm
    • Gość: małgosia Re: znacie dobra wrozke MEDIUM? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 17.02.03, 12:19
      Z wróżkami trzeba bardzo uważać. Szczególnie z tymi, które rzeczywiście mają
      zdolności jasnowidzenia.
      • Gość: Alla Re: znacie dobra wrozke MEDIUM? IP: *.a2000.nl 17.02.03, 17:25
        Dlaczego trzeba uwazac i na co?
        • Gość: małgosia Re: znacie dobra wrozke MEDIUM? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 18.02.03, 12:07
          a dlatego, ze taka osoba może mieć silny wpływ na Twoją psychikę .
          niekoniecznie dobry
    • t.b Re: znacie dobra wrozke MEDIUM? 17.02.03, 17:12
      co robi wrozka MEDIUM, to normalna wrozka?
      • anahella Re: znacie dobra wrozke MEDIUM? 18.02.03, 15:18
        t.b napisał:

        > co robi wrozka MEDIUM, to normalna wrozka?

        Medium kontaktuje sie z innymi bytami (niematerialnymi) a wrozka przepowiada
        przyszlosc.
    • anahella zadna wrozka nie zalatwi niczyich problemow 18.02.03, 15:50
      Gość portalu: kasia napisał(a):
      > Znacie namiary na medium, do ktorego warto sie wybrac?

      Chyba wloze kij w mrowisko:) Jestem astrologiem, znam troche srodowisko
      ezoteryczne, wiem ze mozna sie nadziac na naciagacza albo kogos, komu sie
      wydaje ze znajomosc kart czy astrologii stawia go nad innymi ludzmi a nawet
      ponad Panem Bogiem. Ale na szczescie znam osoby, ktore sa uczciwe i zdaja sobie
      sprawe z tego jakie niebezpieczenswa niesie wykonywanie takiego zawodu.
      Niebezpieczenstwa glownie dla klientow.

      Z drugiej strony wiem, ze do ezoterykow przychodza ludzie, ktorzy sami sobie ze
      swoimi problemami nie radza. To jest bardzo delikatna sfera. Uczciwa wrozka nie
      bedzie mowic: "bedzie tak a nie inaczej". Kazda dziedzina ezoteryczna zaklada
      ze wybor nalezy do czlowieka. Wiec nie ma co liczyc, ze jak wrozka przepowie to
      tak sie stanie. Jezeli ktos idzie do wrozki, slucha przepowiedni (albo
      interpretacji horoskopu) a potem bezczynnie czeka na wydarzenie to strasznie
      sobie szkodzi. Bo kazde wydarzenie jest wynikiem naszych wyborow. Czesto
      nieswiadomych. Nasze zycie nie jest wiec z gory zaplanowane.

      Dlatego polecam Kasi wybranie sie do tarocisty (o ile nie masz Kasiu zastrzezen
      natury religijnej). Tarot powie co w tobie siedzi i skad sie wzial problem
      przed ktorym stoisz. A moze sama sie nad tym zastanowisz?

      Jak pierwszy raz poszlam do tarocistki to ona mi uswiadomila ze to nie bedzie
      przepowiadanie przyszlosci tylko intymna rozmowa sam na sam ze soba. Tarot i
      osoba nim wladajaca jest tylko tlumaczem. Tarocistka poprosila mnie wtedy o
      przelozenie kart. Obejrzala karte, ktora sie odkryla i rozmawialysmy o tym co
      na niej jest. Po tej rozmowie nie rozlozyla kart wiecej. Do dzis uwazam ze
      bardzo duzo mi to dalo. Poszlam po nadzieje na lepsza przyszlosc, a wyszlam z
      wiedza o sobie.
      Kazdemu, kto jest na tyle przygnieciony codziennym zyciem, ze nie daje sobie
      sam rady zycze takich wrozek. A kazdemu kto nie chodzi do wrozek i astrologow
      gratuluje sily. pozdrawiam

      ps. caly ten przydlugi post pisalam bardzo powaznie i wlasnie tak prosze go
      potraktowac.
      • sagan2 Re: zadna wrozka nie zalatwi niczyich problemow 18.02.03, 18:41
        anahella napisała:

        > Jestem astrologiem, znam troche srodowisko ezoteryczne

        co to znaczy "jestem astrologiem"???



        • anahella Re: zadna wrozka nie zalatwi niczyich problemow 18.02.03, 19:21
          sagan2 napisała:

          > co to znaczy "jestem astrologiem"???

          robie horoskopy. takie osobiste, tylko dla konkretnej osoby, a nie barana byka
          czy blizniat, ale nie zyje z tego. to jest moja pasja a nie zawod.
          • sagan2 Re: zadna wrozka nie zalatwi niczyich problemow 19.02.03, 10:33
            anahella napisała:


            > robie horoskopy. takie osobiste, tylko dla konkretnej
            > osoby, a nie barana byka czy blizniat, ale nie zyje z
            > tego. to jest moja pasja a nie zawod.

            i Ty naprawde w to wierzysz?
            nie w to, czy to sie sprawdza, bo przy dobrej woli i
            naciagnieciu paru faktow czy slow, to wszystko ze
            wszystkim sie zgodzi.
            chodzi mi o to, czy wierzysz, polozenie cial niebieskich
            determinuje zycie, zachowanie, charakter czlowieka???
            a jesli wierzysz - na czym opierasz swoja wiare?
            no chyba, ze jest to taka "prawdziwa wiara", czyli nie
            majaca na swoje poparcie zadnych dowodow oprocz wiary
            wierzacych...
            • Gość: Anahella Re: zadna wrozka nie zalatwi niczyich problemow IP: *.fornet.waw.pl / 192.168.2.* 19.02.03, 16:43
              sagan2 napisała:

              > i Ty naprawde w to wierzysz?
              > nie w to, czy to sie sprawdza, bo przy dobrej woli i
              > naciagnieciu paru faktow czy slow, to wszystko ze
              > wszystkim sie zgodzi.
              > chodzi mi o to, czy wierzysz, polozenie cial niebieskich
              > determinuje zycie, zachowanie, charakter czlowieka???

              Nie wierze ze polozenie cial niebieskich determinuje zycie czlowieka. Wiem ze
              je opisuje. Postaw to pytanie w ten sposob, a odpowiem ci ze tak.

              > a jesli wierzysz - na czym opierasz swoja wiare?
              > no chyba, ze jest to taka "prawdziwa wiara", czyli nie
              > majaca na swoje poparcie zadnych dowodow oprocz wiary
              > wierzacych...

              Powiem ci tak: wierze w Boga, ze Chrystus byl jego synem itp. Choc wiem ze
              uprawianie astrologii jest sprzeczne z doktryna kosciola katolickiego. Ale
              wiara to moja osobista sprawa i nie chce sie wypowiadac publicznie na ten
              temat.

              Ja astrologie uprawiam. To cos innego. To dziala. Tu sa dowody a nie
              domniemanie. U mnie przynajmniej, i w horoskopach ktore robilam. Oczywiscie mam
              i zle interpretacje na koncie. Czesto ludzie, ktorzy nie maja nic wspolnego z
              astrologia traktuja ja w kontekscie wiary. Troche maja racji, ale tylko troche.

              Widze ze ten watek nie ma wiekszego powodzenia na forum wiec jezeli chcesz
              podystkutowac to zaloz nowy na forum prywatnym "Astrologia" i poinformuj mnie o
              tym mejlem albo pogadajmy na privie. Znow mam problemy z zalogowaniem sie, wiec
              wystepuje jako gosc, ale mam mejla anahella@gazeta.pl i podobny adres:
              anahella@wp.pl. Pozdrawiam
              ps. nie chce ciebie ani nikogo innego przekonywac do astrologii, ani namawiac
              na robienie horoskopu.
              • sagan2 Re: zadna wrozka nie zalatwi niczyich problemow 19.02.03, 17:15
                ja nie chce na ten temat rozmawiac z punktu widzenia
                wiary, ale z punktu widzenia NAUKI

                a o ile rozumiem 10 przykazan, to szeroko rozumiana magia
                i astronomia jest lamaniem 1 przykazania
                • anahella Re: zadna wrozka nie zalatwi niczyich problemow 19.02.03, 17:44
                  sagan2 napisała:

                  > ja nie chce na ten temat rozmawiac z punktu widzenia
                  > wiary, ale z punktu widzenia NAUKI

                  Tu masz racje: astrologia nie jest nauka. Jest to jakas wiedza ezoteryczna. Nie
                  wiem jak ja zaszufladkowac. Moj horoskop dziala. To znaczy przychodzi
                  przychodzi czas na cos i to sie dzieje. Wszsytkie wydarzenia w moim zyciu widac
                  w mom horoskopie dynamicznym. Ale one nie wziely sie same z siebie, one sa
                  wypadkowa moich wyborow i wyborow innych osob.

                  > a o ile rozumiem 10 przykazan, to szeroko rozumiana magia
                  > i astronomia jest lamaniem 1 przykazania

                  1 przykazanie brzmi: nie bedziesz mial cudzych bogow przede mna. Ja wierze w
                  jednego Boga w trzech osobach. W tego samego w ktorego wierza Chrzescijanie,
                  Zydzi i Muzulmanie. Choc nie wiem jak z trojca w judaizmie i islamie. Wiecej o
                  wierze nie bede mowic publicznie.
                  • Gość: sagan Re: zadna wrozka nie zalatwi niczyich problemow IP: *.desy.de 19.02.03, 18:25
                    nie do konca wierzysz TYLKO w jednego boga.
                    wierzysz rowniez w ta, jak to nazwalas, wiedze
                    ezoteryczna. to jest uznawane przez kosciol jako rodzaj
                    balwochwalstwa i jest grzechem przeciw 1 przykazaniu.
                    jesli wierzysz tylko w boga, to nie ma tam miejsca na
                    "wiedze ezoteryczna"

                    piszesz, ze twoje horoskopy raz sie sprawdzaja, a raz
                    nie... wiec moze te sprawdzajace sie to przypadek? albi
                    "umiejetna" interpretacja?
                    nie wierze, ze horoskop powie Ci "w srode 13 poparzysz
                    sie wrzatkiem".
                    a gdy powie Ci, zeby oczekiwac niemilych rzeczy w srodku
                    tygodnia, to jak sie poparzysz, to i uwierzysz, ze to w
                    horoskopie dotyczylo wlasnie tego wrzatku...

                    • anahella Re: zadna wrozka nie zalatwi niczyich problemow 19.02.03, 19:19
                      Gość portalu: sagan napisał(a):

                      > nie do konca wierzysz TYLKO w jednego boga.
                      > wierzysz rowniez w ta, jak to nazwalas, wiedze
                      > ezoteryczna.

                      nie bede wiecej pisac o wierze - juz to napisalam.


                      to jest uznawane przez kosciol jako rodzaj
                      > balwochwalstwa i jest grzechem przeciw 1 przykazaniu.
                      > jesli wierzysz tylko w boga, to nie ma tam miejsca na
                      > "wiedze ezoteryczna"
                      >
                      > piszesz, ze twoje horoskopy raz sie sprawdzaja, a raz
                      > nie... wiec moze te sprawdzajace sie to przypadek? albi
                      > "umiejetna" interpretacja?
                      > nie wierze, ze horoskop powie Ci "w srode 13 poparzysz
                      > sie wrzatkiem".

                      nie takie horoskopy robie - to o czym piszesz to horoskopy gazeciane. ja sie
                      tym nie zajmuje

                      > a gdy powie Ci, zeby oczekiwac niemilych rzeczy w srodku
                      > tygodnia, to jak sie poparzysz, to i uwierzysz, ze to w
                      > horoskopie dotyczylo wlasnie tego wrzatku...

                      ok, pogadamy jutro, bo teraz musze isc do moich zajec. widze ze zebys zalapal/a
                      o co chodzi w robieniu horoskopow bede musiala ci opowiedziec troche o
                      warsztacie astrologa. pozro
                      • anahella Re: zadna wrozka nie zalatwi niczyich problemow 20.02.03, 04:14
                        Poniewaz tylko my dwoje na ten temat gadamy to przenioslam dyskusje na priv -
                        wyslalam mejla na sagan2@gazeta.pl
                        • melinek Zaraz, zaraz mnie tez to interesuje. :)) 20.02.03, 09:17
                          Czytam wszystkie wypowiedzi w tym watku.
                          Interesuje mnie tematyka ezoteryki.

                          W horoskopach interesuje mnie, czy jest z nimi jak
                          z pytia delficka, ze wszyscy odgaduja jej znaczenie,
                          dopiero post factum, gdy wydarzenie sie wydarzylo.
                          Czy w hososkopie jest podobnie?
                          • melinek Wiec nikt nie zaspokoi mojej ciekawosci? n/t 20.02.03, 17:50
                            melinek napisał:

                            > Czytam wszystkie wypowiedzi w tym watku.
                            > Interesuje mnie tematyka ezoteryki.
                            >
                            > W horoskopach interesuje mnie, czy jest z nimi jak
                            > z pytia delficka, ze wszyscy odgaduja jej znaczenie,
                            > dopiero post factum, gdy wydarzenie sie wydarzylo.
                            > Czy w hososkopie jest podobnie?
                            >
                            • anahella Re: Wiec nikt nie zaspokoi mojej ciekawosci? n/t 20.02.03, 19:17
                              Zaspokoje, zaspokoje:) Pozno dzis weszlam na siec a teraz naprawde musze leciec
                              do sklepu, bo zamykaja go o 20.00. Chcesz na forum czy na priv?
                              Jak na forum to zaloz watek albo tu, albo na forum prywanym Hobby ->
                              Astrologia - jest tam takie dosc martwe forum, ale nie bedzie wzniecac
                              niczyjego podniecenia. Pozdrawiam
                              • melinek Re: Wiec nikt nie zaspokoi mojej ciekawosci? n/t 21.02.03, 11:19
                                Anahello, tu nie mozna? Powtorzylam pytanie na forum astrologia.
                                Ale wole tu.
                                • anahella Re: Wiec nikt nie zaspokoi mojej ciekawosci? n/t 21.02.03, 16:56
                                  No dobra, jak wolisz to bedzie tu, jednak z gory chce zastrzec jedna rzecz.
                                  Oczywiscie nie jest to zastrzezenie do ciebie, bo czytam twoje posty i mysle ze
                                  jestes kobieta na poziomie, wiec dyskusja z toba bedzie konstruktywna. Ale sa
                                  ludze ktorzy nie potrafia gadac. No wiec chce zastrzec, ze jak trafi sie jakis
                                  dyskutant, ktorego uznam za napastliwego to po prostu nie odpowiem. Astrologia
                                  jest moja pasja, wiele roznych rozmow na ten temat przeprowadzilam i dlatego
                                  zaproponowalam rozmowe na forum gdzie taki temat nie bylby sensacyjny albo nie
                                  wywola wiekszej awantury. Ale ok. W koncu jestem duza i odwazna dziewczynka.A
                                  zreszta.. co mi tam. Sagan jak widze jest przeciwniczka astrologii i
                                  pogadalysmy sobie jak dorosli, kulturalni ludzie, wiec moze jestem
                                  przerwazliwiona?

                                  Odpowiadam na twoje pytanie:
                                  Do astrologii trzeba podchodzic tak. To co mowi astrolog to NIE jest wyrocznia.
                                  Wiekszosc prognoz (zauwaz uzywam slowa prognoza a nie przepowiednia)sie
                                  sprawdza. Oczywiscie sa i prognozy nietrafione. Astrolog moze cos zle
                                  wyinterpretowac. Wiele zalezy od podejscia astrologa i klienta do horoskopu.

                                  Najpierw o podejsciu astrologa. Sa tacy, ktorzy uwazaja sie za wyrocznie
                                  delficka. Robi taki horoskop, jakies wydarzenia prognozuje, klient sie do tego
                                  przygotowuje, wydarzenie w okreslonym czasie nie nastepuje, klient mowi
                                  astrologowi "pomylil sie pan/i" a astrolog nie przyjmuje tego do wiadomosci...
                                  No coz? nic tylko zastrzelic takiego salwa smiechu. A klient: slyszy ze cos ma
                                  nastapic, i... czeka z zalozonymi rekami na to wydarzenie. Lub na prognozie
                                  opiera rozne swoje wybory bo inaczej sobie to wszystko wyobraza. Wydarzenie
                                  nastepuje, a do klienta wtedy dociera, ze gdyby wczesniej cos zrobil, tak jak
                                  pierwotnie planowal, lub czegos nie zrobil to byloby dla niego lepiej. I wtedy
                                  jest bol.

                                  W kazdej szkole astrologii uczy sie ze tu nie ma drogi na skroty. Zaczyna sie
                                  od dokladnego zrobienia horoskopu urodzeniowego, czyli zobaczenia co w
                                  czlowieku siedzi. Dlaczego problem, z ktorym czlowiek przychodzi do astrologa
                                  mial miejsce? Jakie cechy charakteru spowodowaly ze ten czlowiek odbiera swiat
                                  jak odbiera? I zawsze trzeba pamietac, ze wlasciciel horoskopu ma naturalne
                                  prawo podejmowania wyboru. Dlatego nie wolno mu nic sugerowac, podejmowac
                                  decyzji za niego. Klientowi trzeba przedstawic jaki ma wybor i jakie moga byc
                                  tego konsekwencje. No i oczywscie spotykajac sie z klientem wyrzuca sie ze
                                  slownika slowa "dobry" i "zly". Pozdro
                                  • melinek Re: Wiec nikt nie zaspokoi mojej ciekawosci? n/t 21.02.03, 18:13
                                    Nie obawiaj sie :)) pisac o tym na forum. Rozne tematy juz tu przerabiano,
                                    jak sie kochacie, jak spicie i wiele osob odpowiadalo. Nikomu takie zwierzenia
                                    nie zaszkodzily, do pewnego stopnia jestesmy tu anonimowi przynajmniej na
                                    poczatku.
                                    Przedstawiajac twoj fachowy punkt widzienia na ta sprawe mozesz pomoc wielu
                                    osobom, roniez mi, zrozumiec, na czym to na prawde polega i kagankiem oswiaty
                                    rozswietlic mroki naszej niewiedzy. ;))

                                    anahella napisała:

                                    > Robi taki horoskop, ... A klient: slyszy ze cos ma
                                    > nastapic, i... czeka z zalozonymi rekami na to wydarzenie. Lub na prognozie
                                    > opiera rozne swoje wybory bo inaczej sobie to wszystko wyobraza. Wydarzenie
                                    > nastepuje, a do klienta wtedy dociera, ze gdyby wczesniej cos zrobil, tak jak
                                    > pierwotnie planowal, lub czegos nie zrobil to byloby dla niego lepiej.

                                    Wlasnie tak sobie to wyobrazam. Klient jest zadowolony, bo sie wydarzylo,
                                    klient jest roczarowany, bo sie nie sprawdzilo.
                                    Ile w przewidzianych przez astrologa zdarzeniach jest rachunku
                                    prawdopodobienstwa a ile prawdziwej przyszlosci?

                                    Troche mi to przypomina psychoanalize (co w czlowieku siedzi).
                                    Istnieja jednak programy komputerowe, za pomoca ktorych mozna postawic komus
                                    horoskop. Dlatego wydaje mi sie, ze te horoskopy narodzeniowe maja sporo
                                    z matematyki.
                                    Wielu osoba pomogalas w ten sposob? Czy przyjazn lub wczenejsza znajmosc
                                    z "klientem" pomaga, czy przeszkazda w stawianiu horoskopu?
                                    Pozdr.
                                    • anahella Re: Wiec nikt nie zaspokoi mojej ciekawosci? n/t 21.02.03, 19:46
                                      melinek napisał:


                                      >
                                      > Wlasnie tak sobie to wyobrazam. Klient jest zadowolony, bo sie wydarzylo,
                                      > klient jest roczarowany, bo sie nie sprawdzilo.

                                      Jest jeszcze inna wersja: horoskop sie sprawdzil a klient jest niezadowolony
                                      bo.... i tu sobie mozna dorobic mnostwo ideologii.

                                      > Ile w przewidzianych przez astrologa zdarzeniach jest rachunku
                                      > prawdopodobienstwa a ile prawdziwej przyszlosci?

                                      Oj, konkretna jestes:) Przyznam szczerze ze nie wiem. Ale bardziej stawiam na
                                      rachunek prawdopodobienstwa. Nie chce nawiazywac do religii ale kazdy z nas ma
                                      naturalne prawo do wyboru. Wiec jako astrolog wypowiem taka mysl: Los czlowieka
                                      jest w jego rekach, ale tylko na miare jego mozliwosci (ktore to opisuje
                                      horoskop). Bo ja uwazam ze horoskop nie deteminuje naszej przyszlosci, tylko
                                      jest jej opisem.

                                      >
                                      > Troche mi to przypomina psychoanalize (co w czlowieku siedzi).

                                      No troche tak. Zauwaz ze do astrologa chodza ludzie albo z ciekawosci (jest ich
                                      bardzo malo) albo z prawdziwymi problemami. Podobno najwiecej ludzi swoja
                                      pierwsza wizyte u astrologa odbywa w okolicach 30-tki (zamkniety cykl Saturna)

                                      > Istnieja jednak programy komputerowe, za pomoca ktorych mozna postawic komus
                                      > horoskop. Dlatego wydaje mi sie, ze te horoskopy narodzeniowe maja sporo
                                      > z matematyki.

                                      Sa programy komputerowe, ktore licza horoskopy. Gdybym kazdy miala liczyc
                                      recznie to bym pewnie dawno sie do astro zniechecila. Prawie kazdy astrolog
                                      dzis liczy na komputerze. Program wylicza pozycje cial niebieskich i innych
                                      punktow horoskopu i rysuje kosmogram (kolko z symbolami). Interpretacja to
                                      najtrudniejsza czesc horoskopu i to juz jest praca wlasna astrologa. Oczywiscie
                                      sa programy z interpretacjami. To bardzo uproszczona forma. Ale interpretacje
                                      komputerowe moga chyba tylko dotyczyc portretu psychologicznego. Jest to duze
                                      uproszczenie, za ktore nie powinno sie astrologowi placic. Slyszlam plotki, ze
                                      pare znanych osob to praktykuje. Nie mam dowodow na to wiec nie bede sie
                                      wypowiadac. Jednak w mojej opinii jest to naganne. Programy z gotowymi
                                      interpretacjami sprzedaje sie jako tzw. "pomoc w uczeniu". Wedlug mnie to jest
                                      tez bzdura, bo uczyc sie mozna tylko na osobiscie wykonanych interpretacjach.

                                      > Wielu osoba pomogalas w ten sposob? Czy przyjazn lub wczenejsza znajmosc
                                      > z "klientem" pomaga, czy przeszkazda w stawianiu horoskopu?

                                      Zacytuje tu jedna z moich kolezanek - astrologicznych klientek: "Nikt jeszcze
                                      nigdy nie poswiecil mi tyle czasu" - powiedzala o 6-godzinnej sesji. To juz
                                      samo w sobie jest swojego rodzaju pomoca, uswiadomienie czlowiekowi ze jest
                                      wart duzo, mimo, ze w zyciu mu nie zawsze sie uklada. Czy pomoglam? Nie wiem. O
                                      to trzeba spytac ludzi.

                                      Dla mnie znajomosc pomaga. Ale to dlatego, ze ja dopiero sie ucze. Kazdy jest
                                      przestrzegany, ze nie jestem Leszkiem Weresem (to taki znany astrolog polski).
                                      Znajomosc w fazie nauki o tyle jest dobra, ze widze horoskop i porownuje z tym
                                      co wiem. (chodzi mi o fakty z zycia jak i cechy charakteru tej osoby). A poza
                                      tym przy robieniu horoskpu czesto zadaje sie osobiste pytania. Latwiej je zadac
                                      przyjacielowi niz komus obcemu. I latwiej jest pwiedziec przyjacielowi "nie
                                      chcesz o tym mowic - uszanuje to w imie naszej przyjazni". pozdro
                                      • melinek Re: Wiec nikt nie zaspokoi mojej ciekawosci? n/t 23.02.03, 00:00
                                        anahella napisała:

                                        > ja uwazam ze horoskop nie deteminuje naszej przyszlosci, tylko
                                        > jest jej opisem.

                                        To znaczy, ze horoskop jest jednym ze scenariuszy przyszlosci a czlowiek i tak
                                        wybierze ten, ktory mu najlepiej pasuje.


                                        > pierwsza wizyte u astrologa odbywa w okolicach 30-tki (zamkniety cykl Saturna)

                                        Co to jest cykl Saturana?


                                        >To juz
                                        > samo w sobie jest swojego rodzaju pomoca, uswiadomienie czlowiekowi ze jest
                                        > wart duzo, mimo, ze w zyciu mu nie zawsze sie uklada.

                                        Takze efekt osiaga sie taki sam czy sie pojdzie czy do psychoterapeuty, czy do
                                        astrologa - umocnienie wary w siebie, odkrycie
                                        swych uspionych potencjalow.
                                        Jedyna roznica moze polegac na tym, ze psychoterapeuta rozgrzebuje przeszlosc a
                                        astorlog przyszlosc.

                                        Ostatnie pytanie: co to jest dom i ascendent w astrologii?
                                        • anahella nocna sesja przy kompie melinku?:) 23.02.03, 01:01
                                          melinek napisał:

                                          > To znaczy, ze horoskop jest jednym ze scenariuszy przyszlosci a czlowiek i
                                          tak wybierze ten, ktory mu najlepiej pasuje.

                                          Cos w tym stylu. Jednak pamietaj ze nie jestes sama na swiecie i jak masz miec
                                          wypadek to bedzisz go miala zebys nie wiadomo jak uwazala przy kierownicy, bo
                                          np. chodzi o to ze to w ciebie wjedzie pijany kierowca. Ale jezeli krytycznego
                                          dnia nie wyjedziesz na miasto to wypadku nie bedzie, mimo ze gwiazdy wskazywaly
                                          taka mozliwosc.


                                          > Co to jest cykl Saturana?

                                          Musze zaczac od nudnego wykladu. Jest pojecie ekliptyki czyli pozorna sciezka
                                          Slonca wokol Ziemi. Na tym bazujemy mimo, ze wiadomo ze jest inaczej. Ale zyjac
                                          na Ziemi stawiamy nasza planete na pierwszym miejscu. Gdybysmy zyli na Marsie,
                                          to pewnie astrologia byla by inna. Wiec wyobrazamy sobie kolo (a raczej
                                          delikatnie splaczona elipse) wokol Ziemi, nazywamy je ekliptyka, dzielimy na 12
                                          rownych kawalkow (po 30 stopni) i kazdemu kawalkowi nadajemy nazwe: Baran, Byk,
                                          Bliznieta itp. To sa znaki zodiaku. Pozycje planet sprawdzamy w efemerydach
                                          astrologicznych (to taka ceglowka z tabelami) i tam sa te pozycje podane w
                                          wartosciach katowych ekliptyki. Np. teraz, 23 lutego pol godziny po polnocy
                                          Ksiezyc jest 24 stopnie, 37 minut katowych Skorpiona. I obserwujemy jak dane
                                          cialo niebieskie "wedruje" po ekliptyce. Kazde cialo ma swoj cykl. Saturn ma
                                          okolo 29 lat. Czyli jezeli w chwili mojego urodzenia Saturn mial 12 stopni
                                          Barana, to wrocil do tej samej pozycji w okolicach mojego 29-roku zycia. Pisze
                                          w okolicach, bo planety naszego ukladu maja pozorny ruch wsteczny i czasem
                                          przez ten punkt przechodza kilkakrotnie.

                                          W tradycji astrologicznej Saturn to planeta zlowrozbna - my ja nazywamy
                                          malefikiem (czyniaca zlo). Kazdy ja ma w horsokopie, i kazdy ma w zyciu trudne
                                          chwile. Jednak ma ona rowniez znaczenie uczace. Wiec nawrot Saturna wlasnie w
                                          okolicach 29 roku zycia to taki czas robienia sobie rachunku sumienia: co
                                          osiagnalem, czego mi sie nie udalo zrobic itp. Oczywiscie dzialanie Saturna u
                                          kazdego objawia sie inaczej i w innej dziedzinie zycia, ale to zalezy od tego
                                          jak Saturn w horoskopie jest posadowiony czyli jakie robi aspekty, w ktorym
                                          domu jest (to jeszcze inny podzial kola niz na znaki zodiaku), w jakim znaku.
                                          Moze dlatego mowi sie ze czlowiek staje sie dorosly w okolicach 30-tki?

                                          > Takze efekt osiaga sie taki sam czy sie pojdzie czy do psychoterapeuty, czy
                                          do astrologa - umocnienie wary w siebie, odkrycie swych uspionych potencjalow.
                                          Jedyna roznica moze polegac na tym, ze psychoterapeuta rozgrzebuje przeszlosc a
                                          astorlog przyszlosc.

                                          Nic bardziej blednego! Oczywiscie nie odnosze tego do zdania o psychologu tylko
                                          do tego o przyszlosci i przeszlosci. Astrologia uczy ze nic nie dzieje sie z
                                          niczego. Przyszlosc zalezy od przeszlosci i terazniejszosci. Czasem astrolog
                                          mowi o przyszlosci klientowi bardzo malo, bo widzi jak wiele problemow z
                                          przeszlosci nie zostalo rozwiazane. Ludzie traktuja na rowni astrologow i
                                          wrozki, i czesto po wizycie u dobrego astrologa zmieniaja zdanie. Moja znajoma
                                          poszla do bardzo znanego astrologa rosyjskiego. Jej komentarz po tej wizycie
                                          byl taki: "Poszlam do niego jak do wroza, a wyszlam ze swiadomoscia ze tylko ja
                                          decyduje o tym co bedzie jutro". Nie wiem co on jej powiedzial, ale wiem ze to
                                          madry czlowiek.

                                          >
                                          > Ostatnie pytanie: co to jest dom i ascendent w astrologii?

                                          Pisalam wczesniej co to jest ekliptyka, wyobrazamy sobie ja jako lekko
                                          splaszczona elipsa wokol Ziemi. Teraz bierzemy sobie horyzont i miejscu
                                          urodzenia i poszerzamy ten horyzont tak, zeby przecial ekliptyke w chwili
                                          urodzenia. Wschodni punkt przeciecia to Ascendent. Tradycja mowi ze to opisuje
                                          nasz wyglad i ego czlowieka. Dzis sie na to mowi "punkt Ja". Odpowiednio punkt
                                          zachodni - ten po przeciwnej stronie to Descendent i tradycyjnie mowi o naszym
                                          partnerze. Nazywa sie go "punktem Ty". W ten sam sposob mozemy przeciac
                                          ekliptyke pionowo, czyli powiekszamy poludnik miejsca naszego urodzenia i
                                          otrzymujemy tzw. Medium Coeli (Zenith) i to jest punkt naszych dazen, i po
                                          przeciwnej stronie mamy Imum Coeli (Nadir) czyli nasze korzenie. To
                                          najwazniejsze punkty w horoskopie. W ten sposob mozna podzielic ekliptyke na 12
                                          odcinkow. Mowiac w duzym uproszczeniu Ascendent to poczatek 1 domu, Descendent -
                                          7, Zenith - 10 a Nadir 4.

                                          Ascendent jest bardzo waznym punktem horoskopu i czasem dziala silniej niz
                                          pozycja Slonca. Jezeli ktos jest np. Ryba z Asc w Baranie to cechy Rybie
                                          (melancholia, empatia, latwowiernosc, sklonnosc do poswiecen) moga byc malo
                                          aktywne, a wyrazniej beda zaznaczone cechy Barana (aktywnosc,
                                          bezkompromisowosc, walecznosc).

                                          Czyli domy to odcinki horoskopu (niekoniecznie rowne) i kazdy z nich opisuje
                                          inna dziedzine zycia. Np. nasze dzieci opisuje dom 5, a naszych przyjaciol lub
                                          idoli dom 11. Kazdy dom ma wiele znaczen.

                                          Reasumujac to co napisalam o znakach, planetach i domach: Planeta odpowiada na
                                          pytanie "co?", znak zodiaku mowi "jak" a dom "gdzie". Ale to jedna
                                          wieleotysieczna wiedzy astrologicznej:) Schody zaczynaja sie potem:) pozdro
                                          • melinek Staram sie nocnych unikac, ale dopiero wtedy moge. 23.02.03, 20:38
                                            Bardzo duzo mi sie rozjasnilo, ale sporo zaciemnilo. Dziekuje. :))
                                            Mam wrazenie, ze wprowadzilas mnie na bardzo wysokie schody. ;))

                                            Ciekawi mnie jeszcze, czy kondycja psychiczna astrologa ma duze
                                            znaczenie dla efektu koncowego horoskopu? Tzn. czy astrolog
                                            powinien stosowac jakies cwiczenia duchowe np. relaksacje, mantry,
                                            modlitwy itp?

                                            Co mozna powiedziec o horoskopie dziecka urodzonego 22.04.2002
                                            o godzinie 17,40 w Warszawie?

                                            W wieku 23 lat i 5 miesiecy nastapil w ciagu jednej nocy zwrot
                                            o 180st w moim zyciu.
                                            Jaka planeta mogla wtedy na mnie oddzialywac i czy mogl byc to Saturn?
                                            • anahella Re: Staram sie nocnych unikac, ale dopiero wtedy 23.02.03, 21:00
                                              melinek napisał:

                                              > Bardzo duzo mi sie rozjasnilo, ale sporo zaciemnilo. Dziekuje. :))
                                              > Mam wrazenie, ze wprowadzilas mnie na bardzo wysokie schody. ;))

                                              uwazaj wiec na przegnile stopnie. jakby co lap mnie za reke, zawsze razniej
                                              zleciec w towarzystwie;)

                                              >
                                              > Ciekawi mnie jeszcze, czy kondycja psychiczna astrologa ma duze
                                              > znaczenie dla efektu koncowego horoskopu? Tzn. czy astrolog
                                              > powinien stosowac jakies cwiczenia duchowe np. relaksacje, mantry,
                                              > modlitwy itp?

                                              Mantry, medytacja itp. to dla mnie temat obcy. nie mowie ze kiedys nie bede
                                              tego stosowac. ale poki co nie czuje potrzeby. modlitwa jak najbardziej. ale ja
                                              zawsze prosze o pokore, zeby nie przewrocilo mi sie w glowie. ze taka jestem
                                              madra, doswiadczona i dlatego mam prawo przemawiac mentorskim tonem. na
                                              szczescie mam kolo siebie przyjaciol ktorzy juz pare razy wylali mi kubel
                                              zimnej wody na glowe. Sama sobie tez wylewam. Oto ja, "wielka", "madra" pani
                                              astrolog wyinterpretowalam sobie ze.... zaleje mi mieszkanie. Tymczasem w
                                              okreslonym dniu wywalili mnie z roboty, choc widzialam problemy w pracy. "Male"
                                              przeklamanie. Ale sie wtedy z siebie smialam:)

                                              >
                                              > Co mozna powiedziec o horoskopie dziecka urodzonego 22.04.2002
                                              > o godzinie 17,40 w Warszawie?
                                              >

                                              Ze ma Slonce w Byku i Ascendent w Wadze;) eehhhh nie chce nikomu robic
                                              publicznie horoskopu:)

                                              > W wieku 23 lat i 5 miesiecy nastapil w ciagu jednej nocy zwrot
                                              > o 180st w moim zyciu.
                                              > Jaka planeta mogla wtedy na mnie oddzialywac i czy mogl byc to Saturn?

                                              mozliwe ze Saturn, nie moge nic powiedziec nie znajac twojego radixu (horoskopu
                                              urodzeniowego. Ale jezeli to byl zwrot nagly, nieoczekiwany, rewolucyjny to
                                              bardziej podejrzewam ze to Urana. Ale bez obejrzenia twojego horoskopu
                                              osobistego, to oczywiscie tylko gdybanie. Zreszta tranzyt jednej planety o
                                              niczym nie swiadczy. Wielkie wydarzenia zyciowe sa wtedy gdy kilka planet
                                              zadziala na jakis "czuly" punkt horoskopu. pozdro
                                              • melinek Re: Staram sie nocnych unikac, ale dopiero wtedy 23.02.03, 23:58
                                                anahella napisała:

                                                > uwazaj wiec na przegnile stopnie. jakby co lap mnie za reke, zawsze razniej
                                                > zleciec w towarzystwie;)
                                                ***Teraz rozumiem dlaczego cygan dal sie powiesic dla towarzystwa.

                                                > ...Sama sobie tez wylewam. Oto ja, "wielka", "madra" pani
                                                > astrolog wyinterpretowalam sobie ze.... zaleje mi mieszkanie. Tymczasem w
                                                > okreslonym dniu wywalili mnie z roboty, choc widzialam problemy w
                                                pracy. "Male" przeklamanie. Ale sie wtedy z siebie smialam:)

                                                ***Dobry dowcip :)))) szkoda, ze prawdziwy.
                                                W jednej i w drugiej sytuacji pojawia sie slowo "wylalo" raz woda, raz z pracy.
                                                Wiec w zasadzie pomylki nie bylo. ;))


                                                >... eehhhh nie chce nikomu robic publicznie horoskopu:)
                                                Czyzby sie obawiala, ze znajdzie sie ktos rowny tobie i wytknie ci twoje
                                                ewentualne bledy?


                                                > mozliwe ze Saturn, nie moge nic powiedziec nie znajac twojego radixu
                                                (horoskopu
                                                > urodzeniowego. Ale jezeli to byl zwrot nagly, nieoczekiwany, rewolucyjny to
                                                > bardziej podejrzewam ze to Urana.

                                                ***Wlasnie taki byl ... uraniczny cokolwiek to znaczy.


                                                > Zreszta tranzyt jednej planety o niczym nie swiadczy.

                                                ***Zargon astrologiczny (np. tranzyt planet) jest dla mnie zbyt hermetyczny.
                                                • anahella Re: Staram sie nocnych unikac, ale dopiero wtedy 24.02.03, 01:03
                                                  melinek napisał:
                                                  >
                                                  > ***Wlasnie taki byl ... uraniczny cokolwiek to znaczy.

                                                  Nagly,niespodziewany, uderzajacy.


                                                  > ***Zargon astrologiczny (np. tranzyt planet) jest dla mnie zbyt hermetyczny.

                                                  Sorry, troche sie rozpedzilam. Chodzi o odniesienie ruchu planet to twojego
                                                  horoskopu. Czyli pozycja planety z danej chwili w stosunku do pozycji tej lub
                                                  innej planety z twojego horoskopu.
                                                  pozdro
                                                  • melinek Re: Staram sie nocnych unikac, ale dopiero wtedy 25.02.03, 22:57
                                                    Im bardziej sie nad tym zastanawiam, tym czesciej mysle, ze astrologia nie jest
                                                    pozbawiona sensu. Wychodzac z domu i uswiadamiajac sobie, ze oto mam nad glowa
                                                    caly kosmos, choc go moze w dzien za dobrze nie widac, to jednak on oddzialuje.
                                                    Moja osoba na ziemi jest malenka jego czastka. Jesli te wielkie, kolosalne
                                                    planety oddzialuja na siebie na wzajem, wiec na mnie tez.
                                                    Jednak czy rzeczywiscie chwila urodzin decyduje o calym zyciu?
                                                    Czlowiek juz zanim przyjdzie na swiat jest juz troche zaprogramowany.
                                                    Noworodki maja np. wyraznie zazanaczone linie zycia na dloniach.
                                                  • anahella ocieramy sie o filozofie:) 27.02.03, 00:42
                                                    melinek napisał:

                                                    > Jednak czy rzeczywiscie chwila urodzin decyduje o calym zyciu?
                                                    > Czlowiek juz zanim przyjdzie na swiat jest juz troche zaprogramowany.
                                                    > Noworodki maja np. wyraznie zazanaczone linie zycia na dloniach.

                                                    Ouuuu, tu zaczynamy sie ocierac troche o filozofie:) No no co znaczy slowo
                                                    horoksop? rysunek godziny (hora to po grecku godzina, a skop - przynaje nie
                                                    pamietam). a jakiej godziny? tej dla nas najwazniejszej - urodzin, a raczej
                                                    pierwszego oddechu. Mowi sie ze pelne polaczenie duszy z cialem nastepuje w
                                                    chwili pierwszego oddechu. Mamy tu symboliczne polaczenie 4 zywiolow: Ogien
                                                    (seks) poprzez Wode (plyny wewnatrz pochwy, sperma) tworzy Ziemie (czyli
                                                    materie, a zatem cialo dziecka) i konczy sie Powietrzem (pierwszy oddech).
                                                    Patrzcie jak pieknie sie to koreluje z opisem stworzenia czlowieka w Starym
                                                    Testamencie: Bog (ogien) wzial do reki kawalek gliny (ziemia), zmieszal ze
                                                    swoja slina (woda), i na koniec tchnal w niego ducha (powietrze).

                                                    Dlatego w tak wielu kulturach i religiach potepia sie usuwanie ciazy, bo to
                                                    jest niedopuszczenie duszy do zafunkcjonowania w ciele. Starzy astrologowie i
                                                    ezoterycy mowili ze czlowiek ma wiele powlok, w ktore przyobleka sie dusza.
                                                    Cialo jest ostatnia powloka. Wiec pierwszy oddech jest ukoronowaniem aktu
                                                    stworzenia. Aktu ludzkiego ale i aktu boskiego.

                                                    Zobaczcie jak po polsku to brzmi: dusza, duch , oddychac - jest w tym cos
                                                    pokrewnego, prawda?

                                                    Nie znam za bardzo angielskiego i niemieckiego wiec nie bede sie wymadrzac -
                                                    ale po francusku jest respirer i esprit. tez podobnie. tam jest tez inne slowo
                                                    dla duszy - ame (przez a z daszkiem) ale nie wiem od czego pochodzi.

                                                    Robi sie tez horoskpy poczecia. oczywiscie nikt nie wie kiedy poczecie dziecka
                                                    nastapilo, tylko czesto sie wie kiedy byl akt seksualny, w wyniku ktorego
                                                    dziecko zostalo poczete. Na podstawie takiego horoskopu mozna przewidziec plec
                                                    dziecka oraz przebieg ciazy i okolicznosci porodu. Nigdy w ciazy nie bylam wiec
                                                    nie mam pojecia czy matki czuja akt poczecia w sobie. Jezeli jakas matka mnie
                                                    czyta, i wie o czym mowie, to chetnie poslucham. Tutaj albo na priv.

                                                    Mozna zrobic horoskop na dowolny moment. Ja niedawno mialam 2 propozycje pracy.
                                                    Byl to dla mnie dylemat, bo nie wiedzilaam co wybrac. dodatkowa trudnoscia bylo
                                                    to ze w jednej firmie musialam sie zdeklarowac na tak lub nie, zanim dostalabym
                                                    odpowiedz z drugiej. Zrobilam sobie horoskop na pierwszy kontakt z jedna i
                                                    druga firma. Potem porownalam go do swojego osobistego i na tej podstawie
                                                    wybralam. Mam nadzieje ze dobrze:) A jak astrolog ma nadzieje a nie wie na 100
                                                    procent to ... nalezy wierzyc ze nas los nie jest z gory okreslony. Trzeba tez
                                                    rozgraniczyc pojecie losu i przeznaczenia.

                                                    Mozna postawic horoskop na chwile postawienia pytania. To juz inny dzial
                                                    astrologii, nazywa sie godzinowa. Czyli przychodzi klient do astrologa, stawia
                                                    pytanie. np. "Czy Jan wroci szczesliwie z podrozy". To tez jest horoskop. W
                                                    jednej z ksiazek autor opisywal pytanie zadane przez zone. Ona sie sceptycznie
                                                    odnosila do jego pasji astrologicznej. Podobno mu powiedziala "Jak taki jestes
                                                    madry, to powiedz mi gdzie jest moj futeral na okulary". Astrolog zapisal
                                                    moment zadania pytania i - odtworzyl historie zagubionego futeralu, ktory
                                                    znalazl sie bodajze w samochodzie.

                                                    Poza tym nie zyjemy sami. Podam przyklad z praktyki mojej kolezanki - tez
                                                    astrologa. Klientka: kobieta po 30-tce, atrakcyjna, ustawiona w zyciu. W jej
                                                    zyciu nie ma mezczyzny. Ona mowi astrologowi: bo ja mam pecha, same palanty sie
                                                    trafiaja. Po dokladnym obejrzeniu horoskopu widac duzy wplyw jej ojca na jej
                                                    stan panienski. Otoz kobieta byla tak zapatrzona w ojca, ze kazdy kandydat przy
                                                    nim palantem jej sie wydawal. Zapytana sama przyznala ze tak jest ale pod
                                                    dlugim namysle. Mamy wiec
                                                    wplyw ojca na jej ocene kandydata i brak odwagi do samodzielnego podejmowania
                                                    decyzji. To wszystko bylo widac w horoskopie urodzeniowym. Czesto astrolodzy
                                                    robia horoskopy
                                                    na chwile pierwszego kontaktu z klientem, na chwile omawiania horoskopu, i
                                                    porownawczy klienta i siebie. W tamtym porowanwczym Uran (czyli sily
                                                    rewolucyjne, ostre, zmieniajace, niszczace, ale i astrologia) astrologa byl w
                                                    tym samym znaku i
                                                    stopniu co Wenus (ona jako kobieta) klientki. Dodatkowo mialo to miejsce w
                                                    odcinku horoskopu klientki odpowiedzialnym za partnerstwo. Ja mam Wenus w tym
                                                    samym miejscu co ta kobieta (nigdy jej nie widzialam tylko jej horoskop) wiec
                                                    nic z tego nie wynika. Jednak Uran astrologa-kolezanki na mnie dziala inaczej,
                                                    bo u mnie Wenus jest w innym odcinku - tym odpowiadajacym za przyjazn.

                                                    A wiec jezeli przyjmujemy ze nasz los jest opisany gwiazdami, to pamietajmy ze
                                                    los naszych rodzicow, partnerow, dzieci i innych osob tez jest tam zapisany i
                                                    te nasze losy sie przepalataja i wzajemnie na siebie wplywaja.


                                                    Ufff ale sie rozpisalam, no pobudka, kto zasnal nad ta epistola moze sie
                                                    obudzic, to juz koniec. Ale musze powiedziec, ze wielka radosc mi daje ze ktos
                                                    to czyta:) pozdro
                                                  • melinek Ojeeeju jakie dlugie. 27.02.03, 19:19
                                                    anahella napisała:

                                                    Tlumacznie z czterema elementami zywilowo do mnie przemowilo. I w tym momencie
                                                    filozofia delikatnie fryfuje nam w strone tej chinskiej,
                                                    ktora wiele swych zasad opiera na rownowadze czterech zywilow.
                                                    Jaki astrologowie zachodu maja stosunek do astrologii chiniskiej,
                                                    dla ktorej jest istotny jedynie rok urodzienia?

                                                    > Robi sie tez horoskpy poczecia. Na podstawie takiego horoskopu mozna
                                                    > przewidziec plec dziecka oraz przebieg ciazy i okolicznosci porodu.
                                                    > Nigdy w ciazy nie bylam wiec
                                                    > nie mam pojecia czy matki czuja akt poczecia w sobie. Jezeli jakas matka mnie
                                                    > czyta, i wie o czym mowie, to chetnie poslucham. Tutaj albo na priv.

                                                    Mama zglasza sie do tablicy. :)) Trudno mi powiedziec, czy sie czuje.
                                                    A czy Ty czujesz jak Ci sie goi skaleczenie? Nie. Reakcje zachodza w komorkach
                                                    powoli, bo jest sie tak pochlonietym czynnosciami dnia codziennego, ze sie tego
                                                    nie zauwaza, gdy rana ziarninuje, zasklepia sie i tworzy sie strup.
                                                    Wiadomo jedno, ze moment przenikniecia plemnika do komorki jajowej nastepuje
                                                    dopiero po jakims czasie od momentu aktu, gdyz ow plemnik ma dluga droge przez
                                                    jajowod do celu.
                                                    Czy potrafisz sobie odpowiedziec na pytanie kiedy bedziesz w ciazy?

                                                    Horoskop mozna widze postawic na kazda okazje lub przed kazda.

                                                    > ...no pobudka, kto zasnal nad ta epistola moze sie
                                                    > obudzic, to juz koniec. Ale musze powiedziec, ze wielka radosc mi daje ze
                                                    > ktos to czyta:) pozdro

                                                    Hehehe, wlasnie zaczelam czytac od konca, po to by sprawdzic jakie to
                                                    dlugie. :))
                                                    Wielka rados sprawia mi, ze komus sie chce na ten temat tak obszernie pisac.
                                                  • anahella tym razem krocej:) 27.02.03, 20:39
                                                    melinek napisał:

                                                    > filozofia delikatnie fryfuje nam w strone tej chinskiej,
                                                    > ktora wiele swych zasad opiera na rownowadze czterech zywilow.

                                                    chinczycy maja 5 zywiolow. drewno, metal, woda, ogien i jeszcze jakis, ale nie
                                                    pamietam niestety czy to byla ziemia czy cos.

                                                    > Jaki astrologowie zachodu maja stosunek do astrologii chiniskiej,
                                                    > dla ktorej jest istotny jedynie rok urodzienia?

                                                    Ja mysle ze my w europie to tak uproszczamy sobie, tak jak astrologia gazeciana
                                                    upraszcza te nasza do pozycji slonca w znaku. wiem ze co 2 lata jest zmiana
                                                    zywiolu, np. teraz jest rok wodnej kozy. Ci, co koncza 36 lat w tym roku
                                                    chinskim sa z roku ognistej kozy. ale wiecej o chinskiej nic nie wiem. wiem, ze
                                                    w polsce jest malo specjalistow od astrologii chinskiej, wiec moze pytac sie
                                                    chinczykow jak oni robia swoje horoskpy.


                                                    >
                                                    > Mama zglasza sie do tablicy. :)) Trudno mi powiedziec, czy sie czuje.
                                                    [ciach]
                                                    > Wiadomo jedno, ze moment przenikniecia plemnika do komorki jajowej nastepuje
                                                    > dopiero po jakims czasie od momentu aktu, gdyz ow plemnik ma dluga droge
                                                    przez
                                                    > jajowod do celu.

                                                    Tak wlasnie, wiec nie mozna zrobic horoskopu na moment poczecia. dokladnego. co
                                                    najwyzej na moment stosunku


                                                    > Czy potrafisz sobie odpowiedziec na pytanie kiedy bedziesz w ciazy?

                                                    najblizszy mozliwy termin niedlugo;) ale ja dziecka nie planuje wiec watpie
                                                    zeby to bylo to.
                                                    >
                                                    > Horoskop mozna widze postawic na kazda okazje lub przed kazda.

                                                    Na kazda tak, ale czy przed kazda? Czasem 10 minut cos zmienia. A jak np. ktos
                                                    jedzie przez zapchane miasto to i pol godziny moze sie spoznic. Wiec mozna
                                                    robic przed czyms horoskp ale zawsze trzeba pamietac ze nie musi sie to
                                                    wydarzyc.

                                                    > Wielka rados sprawia mi, ze komus sie chce na ten temat tak obszernie pisac.

                                                    he, ktos mnie na stosie moze spalic:) pozdro
                                                  • melinek Uff, co za ulga. ;)) 28.02.03, 23:39
                                                    anahella napisała:

                                                    > he, ktos mnie na stosie moze spalic:) pozdro

                                                    Chcialaby dusza do raju, wygrzac sie w ciepelku ;)) Za malo jeszcze duszyczko
                                                    nabroilas i urodzilas sie w zlym czasie, w naszej epoce nie spalaja na stosie.
                                                    Metody sie zmienily. Teraz spalane sa jedynie smieci w spalarniach a szkodliwe
                                                    spolecznie watki i posty wymiatane na osla laweczke. ;))

                                                    Czy zwierzakowi tez mozna postawic horoskop?
                                                    Czy to juz herezja, ktorej sie nie praktykuje?
                                                  • Gość: anE gdzie jest ta ośla ławeczka, ja nie wiem.. IP: *.acn.waw.pl 01.03.03, 22:04
                                                    anahella - ja ogolnie zawsze bylam przeciwna wobec wszystkiego, co bylo
                                                    zwiazane z poruszanym tematem, ale podziwiam Cie za cierpliwosc w fachowym
                                                    tlumaczeniu.. mi tez sie duzo rozjasnilo, pozdrawiam
                                                  • melinek Re: gdzie jest ta ośla ławeczka, ja nie wiem.. 01.03.03, 22:23
                                                    Glowna strona forow. Na niej jest link do forum o portalu (dol storny lewy rog)
                                                    a tam w podforach jest jedno pt. osla lawka.
                                                  • anahella Osla lawka jest super! 02.03.03, 02:08
                                                    Poczytalam sobie i dolaczylam do ulubionych forow:))) Serio! Tam sa watki z
                                                    takimi glupotami ze jak bede w stanie ciezkiego urazu umyslowego to moze cos
                                                    dopisze;) Widac wyrazna przewage gwiazd tamtego forum - rodzine Lubiczow. Na
                                                    drugim miejscu jest nasz znajomy Piotrus zwany Poszukiwaczem. Trzymam kciuki za
                                                    Piotrusia - jak sie chlopak postara to zdystansuje Lubiczow;)
                                                  • Gość: anE Re: gdzie jest ta ośla ławeczka, ja nie wiem.. IP: *.acn.waw.pl 02.03.03, 02:35
                                                    tenk ju! tez sobie poczytam, kiedy ze skrajnych glupot przyjdzie mi ochota sie
                                                    posmiac, :-)))
                                                  • anahella Horoskop dla zwierzaka 02.03.03, 01:43
                                                    melinek napisał:

                                                    > Czy zwierzakowi tez mozna postawic horoskop?
                                                    > Czy to juz herezja, ktorej sie nie praktykuje?

                                                    Dlaczego nie? Horoskop mozna postawic na dowolny moment. Tylko ze zwierzeta nie
                                                    maja wolnej woli tak jak ludzie, wiec interpretacje nalezaloby prowadzic
                                                    inaczej. Jak? Ja mam 2 koty i w mojej bazie jest horoskop jednego z nich z
                                                    przyblizona godzina (no bo ja znam). Wpisalam jego dane i... zglupialam. Wiecej
                                                    do tego nie wracalam:)Po namysle sadze ze jak robic horoskop zwierzakowi, to
                                                    raczej porownawczy zwierzaka i jego wlasciciela. Moze ktos, kiedys opracuje
                                                    zasady robienia horoskopw dla zwierzat? No bo jak pisalam o domach to
                                                    powiedzialam ze kazdy dom opisuje inna dziedzine zycia. I tak o ile dom 1 -
                                                    wyglad i ego wlasciciela horoskopu mozna odniesc do zwierzaka, to np. dom 7 -
                                                    zyciowy partner juz tu nie bedzie mial znaczenia, bo zwierzeta w wiekszosci
                                                    dobieraja sie na okres godowy, a przy kolejnym maja juz innego. Do tego
                                                    nalezalo by brac pod uwage gatunek zwierzecia. Zyjemy pod jednym dachem z
                                                    kotami i psami i wiemy jak bardzo te gatunki sie roznia. To samo zreszta
                                                    dotyczy ludzi. Inaczej interpretujemy horoskop wyemancypowanej Polce, a inaczej
                                                    wyemancypowanej Irance. Ta pierwsza w ramach jakiegos ukladu np. zrobi sobie
                                                    tatuaz lub zrobi cos niekonwencjonalnego, a ta druga przy tej samej sposobnosci
                                                    obetnie sobie wlosy "na chlopaka". Nie bylabym taka odwazna zeby interpretowac
                                                    wydarzenia z przyszlosci nie wiedzac z grubsza kim jest wlasciciel horoskopu.

                                                    A co do slowa herezja. Astrologia jest stara wiedza, ale sie rozwija. Kiedys
                                                    Zenit w horoskpie kobiety byl interpretowany tylko jako pozycja spoleczna jej
                                                    ojca a potem meza, dzis dodajemy do tych znaczen jej kariere zawodowa -
                                                    podobnie jak w horoskopach mezczyzn. Pluton zostal odkryty w latach 30-tych XX
                                                    wieku. Jego cykl to ponad 200 lat, wiec nie wiemy jak zadziala na pokolenia,
                                                    ktore urodza sie z Plutonem w Koziorozcu (teraz jest w Strzelcu, czyli znak
                                                    wczejsniej). Na pewno beda to pokolenia zupelnie inne niz poprzednie z ta
                                                    planeta w tym znaku. Wiec astrolog oprocz wiedzy dawnej powinien obserwowac,
                                                    obserwowac i na koniec wyciagac wnioski. Wiec slowo herezja w odniesieniu do
                                                    astrologii jest malo prawdopodobne. pozdro
                                                  • melinek Re: Horoskop dla zwierzaka 03.03.03, 21:23
                                                    anahella napisała:

                                                    >Tylko ze zwierzeta nie maja wolnej woli tak jak ludzie...

                                                    Z tym bym sie nie zgodzila. Tak jak ludzie to nie, ale maja w pewnej mierze
                                                    wolna wole, ktora tez pozwala im wybierac miedzy jednym zachowaniem a drugim.
                                                  • anahella Re: Horoskop dla zwierzaka 03.03.03, 21:43
                                                    melinek napisał:

                                                    > anahella napisała:
                                                    >
                                                    > >Tylko ze zwierzeta nie maja wolnej woli tak jak ludzie...
                                                    >
                                                    > Z tym bym sie nie zgodzila. Tak jak ludzie to nie, ale maja w pewnej mierze
                                                    > wolna wole, ktora tez pozwala im wybierac miedzy jednym zachowaniem a drugim.

                                                    Mysle ze zwierzetami w wiekszej mierze rzadza instynkty, a ludzmi wola. Choc
                                                    nie wszystkimi oczywiscie:|
                        • natali_ Re: zadna wrozka nie zalatwi niczyich problemow 20.02.03, 09:21
                          Witam,mam pytanie - czy stawiasz horoskopy tylko znajomym czy mozna Cie
                          poprosic o taka przysługę ???
                          Natali
                          • anahella Re: zadna wrozka nie zalatwi niczyich problemow 20.02.03, 19:11
                            Nie robie horoskopow komus kogo nigdy nie widzilalam. Niechetnie aczkolwiek
                            zgadzam sie na robienie dla przyjaciol moich przyjaciol. Jednak nie po to
                            napisalam na forum o astrologii zeby "lapac chetnych" bo uwazam to za
                            niemoralne, mimo ze nie biore za to pieniedzy.
                            Czesto chetni do robienia horoskopow jak sie dowiaduja ze horoskop nie zlatwi
                            ich problemow, tylko pomoze w pracy nad soba rezygnuja. Jezeli chcesz namiar na
                            jakiegos uczciwego astrologa to napisz mi na priv (anahella@gazeta.pl lub
                            anahella@wp.pl) skad jestes, to moze ci kogos polece,tyle ze to nie jest tania
                            usluga. Przestrzegam przed astrologami, ktrzy "na zywo" robia horoskop, to
                            znaczy podajesz im date, oni wklepuja w komputer i mowia. Astrolog powinien sie
                            przygotowac do horsokpu. Jeszcze gorsi sa ci, ktorzy korzystaja z programow z
                            interpretacjami. Byl o tym watek

                            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=10384&w=3733331
                            Pozdrawiam
                            • natali_ Re: zadna wrozka nie zalatwi niczyich problemow 21.02.03, 10:38
                              Dzieki, napisze na priva :)
                              Natalia
    • ellenai Re: znacie dobra wrozke MEDIUM? 23.02.03, 17:48
      Z ogromna ciekawoscia czytam wypowiedzi anahelli.Osobiscie nie mam zadnej
      wiedzy ani pojecia o astrologii,nie zaglebialam sie w temat z prostego powodu
      ze bardzo trudno jest o kompetentych ludzi w tym temacie.Dlatego swoja
      wypowiedzia chcialam podkreslic ze czytanie anahelli to naprawde
      przyjemnosc,bardzo cenie ludzi ktorzy wiedza o czym mowia, pozdrowionka
      anahella:)))))))))
      • anahella Dziekuje 23.02.03, 18:57
        Dzieki wielkie, ciesze sie ze mnie czytacie. Nie chce nikogo do astrologii
        przekonywac, pisze po to zeby ludzie wiedzieli ze horoskopy gazeciane nalezy
        traktowac z przymruzeniem oka, bo profesjonalna astrologia to zupelnie cos
        innego. A ze z doswiadczenia wiem, ze szczesliwi ludzie do astrologow nie
        chodza, to zycze Tobie i wszystkim innym zebyscie mieli ku temu jak najmniej
        powodow. pozdro
        • melinek Re: Dziekuje 23.02.03, 20:15
          Chyba wlasnie "na szczescie" jakos nigdy mnie do astro- lub psychologow
          nie ciagnelo.
          Mysle, ze wiekszosc ludzi zdaje sobie sprawe z faktu, ze gazetowe horoskopy
          sa wyssane z palca pan redaktorek, ale je czytaja i staraja do nich dopasowac
          swoje zycie, bo sila ich sugestii jest znaczna. Poza tym po pieciu minutach
          od przeczytania gazetki zapomina sie, co bylo w horoskopie. Tak ja to odbieram.
          Czy jest ktos kto je traktuje inaczej?
          • ellenai Re: Dziekuje 24.02.03, 04:14
            No wlasnie mnie tez tak jak i melinka nigdy nie ciagnelo zeby isc do
            astrologa,poprostu nie potrzebuje tego ,ale temat moze byc ciekawy ,wlasnie
            anahella potrafila swoja wiedza potwierdzic to moje przekonanie.Z mojej
            obserwacji wynika ze jednak sporo osob wciagaja te gazetowe horoskopy,co
            zawsze wprawialo mnie w niemale zdumnienie,bo podzielam Wasze zdanie (anahella
            i melinek),ze to naprawde stek bzdur wymyslony na poczekaniu. Nie czytam nawet
            takich rzeczy ,ale takie wypowiedzi jak anahelli to bardzo chetnie.Nawet
            jezeli kiedys nawet ktos mi postawil horoskop to nigdy nie traktowalabym tego
            jako cos ostatecznego,cos na co nie mam wplywu.Bylaby to dla mnie kolejna
            ciekawostka, i tyle, pozdrawiam Was cieplutko i dziekuje:))))
    • winniepooh znam tylko zła czarowinia 23.02.03, 21:06
      taka na miotle

      Gość portalu: kasia napisał(a):

      > Nie chodzi o dobra wrozke z bajki ;)
      > Znacie namiary na medium, do ktorego warto sie wybrac?
      > W Warszawie.
      > Dzieki z gory.
    • lyche1 Re: Bardzo długo nie czytałam tego wątku 01.03.03, 08:07
      Anahella jest fachowcem w tej dziedzinie i i wszyst kod strony merytorycznej
      Wam wyjaśniła.
      Ja chciałabym zwrócić uwagę na wypowiedź Viki.
      Jeżeli idzie się "dla kawału" nawet do najlepszej wróżki albo z pewnym
      nastawieniem np. czy poznam kogoś konkretnego czy będę miała pracę itp to taka
      wizyta jest wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Jeśli nie będziecie słuchać tego co
      wróżka Wam powie w szerszym kontekście - nigdy jej przepowiednie nie sprawdzą
      się dla Was.
      Chodzę regularnie do wróżki co 3, 4 lata. Do jednej pani co stawia karty.
      Za pierwszym razem poszłam "dla towarzystwa" Pierwszą swoją uwagą ( była
      niesamowicie trafna) przeraziła mnie bo stwierdziłam że ta kobieta czyta we
      mnie jak w otwartej książce. Następna jej uwaga wydała mi się już sloganem i
      doszłam szybciutko do wniosku że nie warto jej słuchać i brać tego na poważnie.
      Dopiero gdy ten "slogan" sprawdził się zaczęłam przypominać sobie co mi mówiła.
      Sprawdziły się wszystkie jej przepowiednie - to wręcz niesamowite.
      Teraz chodzę do niej co jakiś czas. Za każdym razem "w szerszym kontekście" ta
      Pani - nie znająca mnie i na pewno nie kojarząca wśród naprawdę licznej
      klienteli mówi mi to samo o mojej przyszłości dalszej a jej interpretacja
      bliższej przyszłości jest w perspektywie czasu też trafna.
      Tak więc wizyta u wróżki powinna być czynnością przemyślaną i odbywać się z
      pewnym nastawieniem
      To tyle co chciałam powiedzieć na ten temat.
      • anahella Re: Bardzo długo nie czytałam tego wątku 01.03.03, 17:10
        Dzieki Lyche za mile polechtanie mojego ego:) a jak otworze sobie prywatne
        forum o gwiazdach to poinformuje. na razie mysle nad nazwa. ktos ma jakies
        pomysly? prosze bardzo:)
        • melinek Re: Bardzo długo nie czytałam tego wątku 01.03.03, 21:41
          tlumacz gwiazd
          gwiazdologia astrologiczna
          prawdy objawione w gwiazdach
          astro
          astro_mania
        • procesor ja tez czytam 01.03.03, 23:38
          Ja tez poczytałam z przyjemnościa!

          No tak ale skoro stawiasz horoskopy tylko znajomym a sama stwoerdzasz ż ewielu
          jest naciagaczy - to jestes w stanie kogos polecic??

          Nie mam niestety pomysłu na nazwę forum. :)
          • anahella Re: ja tez czytam 02.03.03, 01:01
            procesor napisała:
            > No tak ale skoro stawiasz horoskopy tylko znajomym a sama stwoerdzasz ż
            ewielu
            > jest naciagaczy - to jestes w stanie kogos polecic??

            Jezeli napisalam ze jest WIELU naciagaczy to mocno naciagnelam:) Sorry jezeli
            sie rozpedzilam. Powinnam byla napisac ze tacy sie zdarzaja. Co smutniejsze
            podobno niektorzy z nich to dobrzy astrologowie, ktorzy nie maja czasu na
            prace, bo tylu maja klientow i opedzaja sie nimi wydrukami z interpretacji
            automatycznych. pozdro

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka