Dodaj do ulubionych

Dkenka: o klamstwach na sieci

19.02.03, 19:50
Dkenka w innym watku pisales:

Gość portalu: Dkenka napisał(a):

> mam przeczucie, że i Ty kiedyś uległaś czarowi miłości na czacie a potem
> zostałaś "brutalnie" sprowadzona na ziemię.

Masz racje ale czesciowo: uleglam kiedys czarowi na sieci, na sieci bylo
zauroczenie a milosc in real. Bylam z nim kilka lat a rozpadlo sie nie z tego
powodu ze poznalismy sie na sieci. Na spotkanie z tamtym gnojkiem poszlam na
spotkanie nie dlatego ze mi sie podobal na sieci. Bo chcialam miedzy innymi
zobaczyc co takiego ukrywa pod maska urokliwego faceta, a musze przyznac ze
mocno z tym odstawal od innych bywalcow tego kanalu. Jestem duza dziewczynka
i wiem jakie maski mozna zakladac. Zanim poszlam na tamto spotkanie mialam za
soba mnostwo innych spotkan z ludzmi poznanymi w ten sposob i wiedzialam ze
spotkanie in real jest zdjeciem maski. Ten przyklad przytoczylam autorce
watku, zeby nie bala sie spotkania, zeby jej uswiadomic ze fajny gosc na
sieci nie musi oznaczac tego jej wymarzonego in real.

> Nikt nie zasługuje rzecz jasna na
> kłamstwo o ile sam się o nie nie prosi.

Aha, czyli jak nosze zlote kolczyki to prosze sie o to zeby je ukrasc? A jak
sie przewroce na nierownym chodniku, to prosze sie o to zeby mi ktos jeszcze
dokopal?

> Panienki na czacie, niestety oczekują
> na księciów, udając że stało się to nie wiadomo jak, bo właściwie to poszły
> tam porozmawiać....co za brednie!...niejednokrotnie facet wspomina im, że
> ma kobietę a je to nie interesuje,,,,wydaje im się, że to ANIOŁ sprawił,
> że wśród tysiąca akurat znależli i zaczepili swoje nicki.

Nie twierdze ze takich kobiet nie ma. Kiedys weszlam na irca z meskobrzmiacym
nickiem. Jak moj byl zajety to czasem go uzywalam i stali bywalcy o tym
wiedzieli, tym bardziej ze rozpoznawali mnie po adresie. Jakas nowa kobieta
na kanale zaczela mi nachalnie wchodzic w moj wirtualny i stworzony w jej
glowie rozporek... A z drugiej strony - jak ja mowie facetowi ze nie jestem
sama to oni mi wlasnie takie pierdoly opowiadaja ze to jakis aniol sprawil ze
wlasnie tu i teraz sie spotkalismy, ze to przeznaczenie itp. Gdyby nie fakt
ze to nieetyczne pokazalabym ci moje logi z gg i irca. Wiec piszac takie
slowa pamietaj ze to bron obusieczna.


> Wiesz co Ci
> powiem...zasługujecie na kłamstwa

to powiedz mi: a twoja zona/dziewczyna nigdy na siec nie zaglada? ona tez
zasluguje na klamstwa?

> bo same się oszukujecie i jesteście tak
> naprawde bardziej bezwględne w chęci zdobycia faceta niż oni
> w zabawie z WAMI.

Bezwzglednosc w zdobywaniu faceta to mocne slowa. Czyzbysmy wszystkie byly
modliszkami, wyglodzonymi samicami? A faceci to tylko tacy zabawowi kolesie
co wpadaja na siec nowa panne zalapac? Chyba splyciles potrzeby kontaktow
miedzyludzkich na sieci.

> Panowie, bawcie się takimi lalami, proszą przecież o to:-)

Panowie ktorzy odczuwaja potrzebe bawienia sie beda to robic i bez twojej
zachety. Niezalenie od postaw tych kobiet uwazam ze zabawianie sie kobieta
(tak samo jak mezczyzna) jest po prostu niemoralne. to tak samo jak
zabawianie sie kims in real. pozdro. do jutra albo do poznego wieczora
Obserwuj wątek
    • lyche1 Re: Anahella bardzo się zdenerwowałaś 19.02.03, 20:11
      anahella napisała:


      > Bezwzglednosc w zdobywaniu faceta to mocne slowa. Czyzbysmy wszystkie byly
      > modliszkami, wyglodzonymi samicami? A faceci to tylko tacy zabawowi kolesie
      > co wpadaja na siec nowa panne zalapac? Chyba splyciles potrzeby kontaktow
      > miedzyludzkich na sieci.

      Jestem z Tobą nie daj się :))))))
      • anahella Re: Anahella bardzo się zdenerwowałaś 20.02.03, 01:56
        nooo dobrze gadasz, dam ci wodki;) Zreszta piszac "zdenerwowalas" uzylas
        eufemizmu. Ja sie nie tylko zdenerwowalam, ja sie w.... aaa nie bede sie
        wyrazac, w koncu jestesmy damami:) pozdro
    • Gość: Tom Re: Dkenka: o klamstwach na sieci IP: *.acn.waw.pl 19.02.03, 21:50
      Ehhhhh... slowa, ktore tu zostaly przytoczone wygladaja, jakby wyszly spod
      palcow czlowieka, ktory nigdy w zyciu nie byl na czacie. Czy tak trudno
      zastosowac sie do prostej zasady: jesli nie masz o czyms pojecia to glosu nie
      zabieraj? Argumenty, ktore zostaly przytoczone w 100% pokrywaja sie z
      kretynskimi ksiazkami powstalymi na fali popularnosci internetu, idiotycznymi
      artykulami straszacymi internautow przed zboczencami i radzacymi pokropic
      komputer woda swiecona. Czlowiek, ktory spedzil choc tydzien na czacie nigdy by
      takich glupot nie napisal bo sa to argumenty wyssane z palca.
      • anahella Tom: nie zalapalam 20.02.03, 04:22
        Gość portalu: Tom napisał(a):

        > Ehhhhh... slowa, ktore tu zostaly przytoczone wygladaja, jakby wyszly spod
        > palcow czlowieka, ktory nigdy w zyciu nie byl na czacie. Czy tak trudno
        > zastosowac sie do prostej zasady: jesli nie masz o czyms pojecia to glosu nie
        > zabieraj? Argumenty, ktore zostaly przytoczone w 100% pokrywaja sie z
        > kretynskimi ksiazkami powstalymi na fali popularnosci internetu, idiotycznymi
        > artykulami straszacymi internautow przed zboczencami i radzacymi pokropic
        > komputer woda swiecona. Czlowiek, ktory spedzil choc tydzien na czacie nigdy
        by
        >
        > takich glupot nie napisal bo sa to argumenty wyssane z palca.

        Nie zalapalam: kto wedlug ciebie nigdy nie byl na czacie ja czy Dkenka? Bo sie
        juz kompletnie zakrecilam.
        • Gość: Tom Re: Tom: nie zalapalam IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 13:23
          chodzilo mi o Dkenke, ale raczej nie mialem racji. Zle zinterpretowalem
          przytoczone przez Ciebie Jej slowa. Pzdrw
    • Gość: Dkenka Re: Dkenka: o klamstwach na sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.03, 11:15
      Anahella, po pierwsze jestem kobietą, mój nick chyba nie zmylił Cię:-)? I
      wyobraż sobie, że zarówno ja,jak i mój mężczyzną byliśmy kiedyś na czacie, więc
      nie piszę o czymś o czym zupełnie pojęcia nie mam (to także do Toma). Chciałam
      zobaczyć czym jest czat i jedynie co mogę powiedzieć to tylko to, że jest
      nałogiem dla niektórych a nawet wielu, zwłaszcza ludzi młodych niebezpiecznym.
      I nie mam na myśli tu (tom) żadnych gwałcicieli itp., ale zwykłe uzależnienie.
      Napisałabym więcej, ale jeste w pracy i nie mam czasu. Jeśli Anahella dla
      Ciebie czat, to nawiązywanie relacji międzyludzkich to Ci współczuję, że nie
      spotkasz się ze swoimi znajomymi tymi in real i nie poświęcisz im więcej czasu.
      Założę się, że o wielu ich sprawach nie masz pojęcie, bo biegniesz aby włączyć
      kompa i przywitać się ze swoimi pseudo przyjaciółmi na czacie. Kobieto, zejdź
      na ziemię. Mam wielu znajomych, albo miałam którzy byli od tego uzależnieni i
      jakoś nie dostrzegłam aby ich to rozwijało, poszerzało horyzonty itd.
      Przychodził weekend a oni sami spędzali wieczory albo przed kompem, dopóki nie
      otrząsnęli się. Wśród tych znajomych była też moja dobra znajoma i dużo mi
      opowiadała o tym Waszym wirtualnym świecie i pseudo uczuciach. na szczęcie
      dzisiaj odnajduje uroki w realnym świecie na nowo a net traktuje wybiórczo. Jak
      czytam Cię to mam wrażenie, że pozostaniesz już taką małą naiwną dziewczynką
      bez względu na wiek. Wiesz, nie oszukuj się na czat chodzą zazwyczaj ludzie
      samotni i oni głównie zabijają swój czas, albo Ci lub te co chcą coś wyrwać,
      ale na pewno nie miłość. Jeśli zaś chodzi o tę bezwględność kobiecą w
      zdobywaniu faceta, zwłaszcza zajętego (i wcale nie chodzi tu tylko o
      modliszkowatość, lecz o tę desperację), to chyba nie wiesz co piszesz. Jasne,
      że tak jest, no chyba, że tego nie dostrzegasz bo siedzisz wiecznie przed
      kompem i pocieszasz te, co zostały odrzucone. Niestety, kobiety są bezwględne i
      nie traktuj tego jako komplement (modliszki są pewne siebie) a wy na czatku
      zagubione...poszukując swojej miłości udajecie, że dobrze wam same i nie
      wiadomo jak to sie stało, że w tym akurat z czata się zadurzyłyście. A skąd o
      tym wiem, bo miałam kiedyś podobną sytuację z mężczyną. Nie, nie ja chodziłam
      na czata i zakochiwałam się, on tam bywał do czasu aż uznał, że to strata czasu
      a żadnej z was nie chodzi o zwykłe kontakty tylko i wielkie love....hehe
      • Gość: Tom Re: Dkenka: o klamstwach na sieci IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 13:21
        Na wstepi chcialbym przeprosic Cie za zbyt napastliwy ton w poprzedniej mojej
        wypowiedzi. Unioslem sie troszke bo bardzo nielubie jesli ktos "wymadrza" sie
        nie majac zielonego pojecia o czym mowi. Ciebie to raczej nie dotyczy, wiec
        jeszcze raz sorki. Wracajac do Twojej wypowiedzi moge sie z Toba zgodzic ze
        czaty sa dla ludzi samotnych, albo dla tych, ktorzy maja za wiele czasu.
        Zgadzam sie z Toba, ze czat jest jak narkotyk. Nie jestem gowniarzem 14 letnim,
        ale w pewnym okresie mojego zycia wracalem z pracy, wchodzilem na czat, z
        wielkim ociaganiem konczylem o 3-4 nad ranem, by na 9 isc do pracy. Paranoja.
        Powiem Ci jednak ze wcale nie zaluje. Tak naprawde te 2 miesiace pobytu na
        czacie to byla swietna zabawa. Zaryzykuje stwierdzenie ze jedna z lepszych w
        moim zyciu, w ktore sie bawilem. Pewnego dnia stwierdzilem ze nie mam ochoty
        juz na czatowanie i dalem sobie spokoj. Praktycznie z dnia na dzien... i tez
        nie zaluje. Bylo fajnie, pobawilem sie ile chcialem i skonczylem z uczuciem
        satysfakcji. Nie ciagnie mnie juz. Czy wszyscy ludzie na czacie szukaja
        przygody milosnej? Nie sadze. Sa pokoje o tematyce erotycznej, ale tam siedza
        dzieci, ktore wiecej krzycza niz chca i potrafia. Ja, ani moi znajomi, zadnej
        przygody nie szukalismy. Po prostu grono osob, ktore bardzo milo spedzalo ze
        soba czas. Polaczyly nas nasze wspolne zainteresowania, nie zainteresowania
        plcia przeciwna. Kilka razy flirtowalem, i owszem, ale byl to flirt z
        przymruzeniem oka. Ot po prostu mile slowka, na ktore kazdy jest lasy. Wiadomo
        bylo ze nie nalezy brac tego powaznie. Zgodze sie z Toba ze czat moze byc w
        pewnym sensie niebezpieczny. Ze mnie zrobil nalogowca w przeciagu 2 dni. Mimo
        wszystko uwazam ze nie nalezy traktowac tego zjawiska bardzo powaznie, wiecej
        osob jest uzaleznionych od gier, czy telefonow komorkowych i jakos zyja. Kazdy
        niech robi to, na co ma ochote. Czat jest fantastyczny dla kogos kto traktuje
        go na poziomie zabawy, nie poszukiwania milosci czy przyjaciol. To nie jest
        ostatnia deska ratunku, tak jak niektorzy to traktuja. Dlatego pelno na sieci
        frustratow i osob zyciowo niespelnionych. Powtarzam: czat jest zabawa, nie
        rozwiazaniem powaznych klopotow osobistych. Niestety, niektorzy tego nie
        rozumieja i stad sie bierze zaklamany wizerunek wszelkiego typu czatow w
        mediach. Pozdrawiam
        • Gość: Dkenka Re: Dkenka: o klamstwach na sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.03, 14:17
          Gość portalu: Tom napisał(a):


          > ....wielkim ociaganiem konczylem o 3-4 nad ranem, by na 9 isc do pracy.
          Paranoja.
          > Powiem Ci jednak ze wcale nie zaluje. Tak naprawde te 2 miesiace pobytu na
          > czacie to byla swietna zabawa. Zaryzykuje stwierdzenie ze jedna z lepszych w
          > moim zyciu, w ktore sie bawilem.

          -
          .....Czy wszyscy ludzie na czacie szukaja
          > przygody milosnej? Nie sadze. Sa pokoje o tematyce erotycznej, ale tam siedza
          > dzieci, ktore wiecej krzycza niz chca i potrafia. Ja, ani moi znajomi, zadnej
          > przygody nie szukalismy. Po prostu grono osob, ktore bardzo milo spedzalo ze
          > soba czas. Polaczyly nas nasze wspolne zainteresowania, nie zainteresowania
          > plcia przeciwna. Kilka razy flirtowalem, i owszem, ale byl to flirt z
          > przymruzeniem oka. Ot po prostu mile slowka, na ktore kazdy jest lasy.
          Wiadomo
          > bylo ze nie nalezy brac tego powaznie.

          - Ty nie wziąłeś, ale popatrz na wątki, zwłaszcza od kobiet...one traktują to
          b. często poważnie, a potem szlochają.A ja właśnie piszę o tym, co ty tylko
          potwierdziłeś. Nie wiadomo, czy jakiejś przysłowiowej "chryste", czy "anahelli"
          nie rozkochałeś w sobie i gdzieś w przestrzeni netowej nie szlocha za Tobą:-).

          .....Mimo wszystko uwazam ze nie nalezy traktowac tego zjawiska bardzo
          powaznie, wiecej
          > osob jest uzaleznionych od gier, czy telefonow komorkowych i jakos zyja.

          - komórki nie powodują, że kobieta lub mężczyzna zaczyna wierzyć w fikcję,
          chociaż już istnieją jakieś sms randki itp. gry też przysłowiowo nie ranią;-)

          Kazdy
          > niech robi to, na co ma ochote. Czat jest fantastyczny dla kogos kto traktuje
          > go na poziomie zabawy, nie poszukiwania milosci czy przyjaciol. To nie jest
          > ostatnia deska ratunku, tak jak niektorzy to traktuja. Dlatego pelno na sieci
          > frustratow i osob zyciowo niespelnionych. Powtarzam: czat jest zabawa, nie
          > rozwiazaniem powaznych klopotow osobistych. Niestety, niektorzy tego nie
          > rozumieja i stad sie bierze zaklamany wizerunek wszelkiego typu czatow w
          > mediach. Pozdrawiam

          - i tu pewnie masz rację, ale jednak jest inaczej, tak jak pisałam wcześniej
          popatrz na wątki chociażby na forum. Takie podejście jak Twoje u kobiet nie
          jest chyba zbyt częste:-)
          • Gość: Tom Re: Dkenka: o klamstwach na sieci IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 14:45
            Mowisz ze nigdy nie wiadomo czy moim zachowaniem nie zranilem jakiejs kobiety.
            Ano nie wiadomo, pewnosci nie mam ze tak nie bylo. Przypuszczam ze nie. Wiadomo
            bylo kazdemu kto mnie znal, ze nie szukam milosci przez internet bo mam w
            realu. Nie krylem sie z tym, wrecz przeciwnie rozglaszalem aby miec swiety
            spokoj ze strony "poszukiwaczek". Czy to wystarczylo? Jak pisalem pewne jest
            tylko to, ze kiedys umre. Jesli jednak zranilem czyjes uczucia to nie z mojej
            winy. Rownie dobrze moznaby zarzucac mi samo moje istnienie, ktore moze
            spowodowac zawod milosny u przedstawicielki plci przeciwnej. Jesli sie uczucia
            nie szuka i mimo to ktos sie w tobie zakocha to nie jest to twoja wina. Tak
            jest i w internecie i w realu. Nie ukrywam jednak ze wszelkiego rodzaju czaty
            sa idealnym miejscem do zakochania sie. Rozmowcy sie nie widzi, nie zna
            naprawde, wyrabia sie o nim zdanie tylko na podstawie rozmowy. To bardzo
            zludne. Nawet pilkarze sa mistrzami intelektu, gdy sie czyta wywiady z nimi. W
            TV, na zywo, okazuja sie ludzmi ktorzy procz yyyy, aaaa, eeeee, w wiekszosci
            nie maja nic do przekazania. Tak naprawde w rzeczywistosci wirtualnej znajduje
            sie to, czego sie szuka. Ci, ktorzy szukaja zabawy- znajduja zabawe a ci,
            ktorzy szukaja milosci znajduja... zawod. Tak jak w zyciu. Tylko ci najbardziej
            wytrwali znajduja partnera.
            • Gość: Dkenka Tom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.03, 15:42
              nie mam nic do dodania. Twoje uwagi i spostrzeżenie dla mnie są słuszne. Jasne,
              Ty na wszystko wpływu nie masz, zwłaszcza, że nie zależało Ci go mieć.
              Natomiast polemika dotyczy Anahelli. Czytam takie wątki i oczom nie wierzę, a
              jednak.....pozdr
              • Gość: Tom Re: Tom IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 16:25
                Doszlismy zatem do pelnego porozumienia :) Wycofuje sie w takim razie w cien i
                pozostawiam wolne pole Tobie, oraz Twojej rozmowczyni. Pozdrawiam
    • Gość: Dkenka Re: Dkenka: o klamstwach na sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.03, 11:16
      i popatrz sama jak się wyrażasz o swoim byłym: "z tamtym gnojkiem"...współczuję
      i jeszcze się niczego nie nauczyłaś?!:-)
    • Gość: Dkenka Re: Dkenka: o klamstwach na sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.03, 11:20
      Cyt:"A z drugiej strony - jak ja mowie facetowi ze nie jestem
      sama to oni mi wlasnie takie pierdoly opowiadaja ze to jakis aniol sprawil ze
      wlasnie tu i teraz sie spotkalismy, ze to przeznaczenie itp. Gdyby nie fakt
      ze to nieetyczne pokazalabym ci moje logi z gg i irca. Wiec piszac takie
      slowa pamietaj ze to bron obusieczna" Anahella, naiwnością nie grzeszysz. Mówią
      tak i to co wy byście chciały usłyszeć. Co ma Ci powiedzić, że jesteś głupia i
      naiwna....sorry, Ty nadal nic ne kumasz. Hehe, bajerują jak mogą...oj naiwnymi
      ten świat wybrukowany...
    • Gość: Dkenka Re: Dkenka: o klamstwach na sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.03, 15:55
      anahella napisała:

      > Aha, czyli jak nosze zlote kolczyki to prosze sie o to zeby je ukrasc? A jak
      > sie przewroce na nierownym chodniku, to prosze sie o to zeby mi ktos jeszcze
      > dokopal?
      - wiesz, kiedyś na wykładzie z psychologii, który dotyczył różnego rodzaju
      zboczeń i tzw. potocznie zboczeńców, dowiedziałam się, że jeśli spojrzysz na
      potencjalnego gwałciciela na ulicy, to to już jest zachętą dla niego, tak też
      jest w prawie. Jasne, że wywołało to "żywą" dyskusję. Ale fakt jest faktem,
      jeśli ktoś obwiesi się złotem to przykuwa uwagę, zwlaszcza złodziei, jeśli
      zakratujesz okna, to wygląda na to, że "coś" masz w tym domu (w Neewsweeku był
      o tym artykuł:-)). Okazja czyni....No niestety live is brutal.
      >
      > to powiedz mi: a twoja zona/dziewczyna nigdy na siec nie zaglada? ona tez
      > zasluguje na klamstwa?
      - no jeśli miałabym żonę/dziewczynę a wchodziłaby na czata by szukać wielkiej
      love, to jak najbardziej zasługuje, hehe
      >
      > Bezwzglednosc w zdobywaniu faceta to mocne slowa. Czyzbysmy wszystkie byly
      > modliszkami, wyglodzonymi samicami? A faceci to tylko tacy zabawowi kolesie
      > co wpadaja na siec nowa panne zalapac? Chyba splyciles potrzeby kontaktow
      > miedzyludzkich na sieci.
      >

      - chyba raczej czat, to płytka forma kontaktów międzyludzkich:-. Facet to facet
      i pogódź się z tym...a te samotne są zwłaszcza wygłodniałe wszystkiego a jakie
      zaborcze....
    • Gość: Anahela Odpowiedz zbiorcza IP: *.fornet.waw.pl / 192.168.2.* 20.02.03, 17:49
      Po pierwsze przepraszam Dkenke za pomylenie plci - mowilas "wy kobiety" - wiec
      uznalam ze jestes mezczyzna. Ok, moj blad.

      Dziekuje Tomowi za glos - nie bede sie ustosunkowywac do jego wypowiedzi, bo w
      pelni sie z nim zgadzam.

      Natomiast Dkenka - widze w tobie pewne zachowania, ktorych nie lubie. Uzywasz
      mocnych slow, oceniasz i pongnebiasz. Stad moja polemika. To bardzo latwe
      powiedziec niedoswiadczonej dziewczynie ze jest glupia. Ciekawa jestem czy
      powiedzialabys to jej prosto w oczy?

      Co do moich zachowan na sieci spiesze wyjasnic ze slowa "gnojek"
      uzylam w stosunku do faceta, ktory usilnie mnie na mawial na spotkanie mimo ze
      zastrzegalam ze nie jestem sama. Gdy facet mi mowi na czacie ze to
      przeznaczenie, ze spotkalismy sie w wirtualnej przestrzeni to reaguje podobnie
      jak ty - mam ochote zastrzelic go salwa smiechu. Ale uzywam bardziej
      powsciagliwych slow. Wiec sklonnosc do gadania glupot i wierzenia w nie to nie
      kwestia plci, tylko osobista cecha charakteru. Trzezwo patrze na zwiazki i
      podobnie reaguje gdy takie pierdoly opowiadaja mi panowie poznani in real.

      Moja przygoda z ircem trwala 2 lata. Poznalam tam mnostwo osob. Z wiekszoscia
      mialam do pogadania TYLKO na sieci. Kiedys stwierdzilam ze jestem uzalezniona,
      ale na ratunek przyszla mi sytuacja zyciowa - nie mialam komutera w domu i
      zmienilam prace na taka, gdzie nie bylo dostepu do sieci. Nic nie bolalo, bo ci
      ktorych poznalam in real i z ktorymi chcialam sie widywac spotykali sie ze mna
      in real. Jak zauwazylam ze grono przyjaciol realowych sie zmniejszylo
      odbudowalam te zwiazki. Wiec nie jestem tak naiwna jak mnie osadzilas.

      A co do ludzi poznanych na sieci. Przytoczylam przypadek ekstremalny. Tylko po
      to zeby dziewczynie z nickiem Chryste wylac kubel zimnej wody na glowe. Ale
      nigdy publicznie ani prywatnie nie powiedzialabym jej ze jest glupia. Bo po co
      sprawiac przykrosc osobie, ktora ma problem? Poza tym mowienie komus takich
      slow zle swiadczy o mnie. Do tego nie wiem czy jest glupia. Ona byla w tym
      temacie po prostu niedoswiadczona.
      Dobre w jej sytuacji jest to ze ona zauwazyla ze ma problem. Tylko nie
      wiedziala jak sobie z nim poradzic. Dlatego
      zalozyla taki dramatyczny watek na forum. Zatem twoja reakcje potraktowalam
      jak - nie obraz sie - kopanie lezacego. To tak jakby ja bolal zab i przyszla na
      to forum go usunac, a nie prosic zeby ja po twarzy walic. Mimo ze i wyrwanie
      zeba i walenie po twarzy podobnie boli. Wiekszosc forumowiczek wziela do reki
      szczypce, a ty - dawaj po buzi.

      A co do plytkosci znajomosci sieciowych: fakt w wiekszosci one sa plytkie, bo
      bazuja tylko na maskach, ktore sobie zakladamy. Np. nicki: ja mialam na ircu
      nick Anielica - kazdy sobie wyobrazal slodka blondynke w bialej sukience. Jak
      ktos mnie zobaczyl in real i sie zawiodl to jego sprawa.

      Ludzie, ktorzy poznaja sie na czatach/ircu czy innych tego typu komunikatorach
      czasem robia sobie spotkania. Bylam na kilku takich. W moim miescie i
      wyjazdowych. Wszystkie je wspominam milo. Zwlaszcza te w Rawie Mazowieckiej
      (jezeli ktos z forum tam byl to go pozdrawiam serdecznie).
      Znamienne jest w takich spotkaniach, ze ludzie prowadzacy dlugie rozmowy na
      ircu czasem niewiele maja sobie do powiedzenia in real, a czasem jest tak, ze
      ktos z kims nigdy nie zamienil slowa na sieci a wyjezdzali z takiej imprezy
      jako dobrzy znajomi.
      Niektore znajomosci przeszly do reala. Co pare tygodni odwiedza mnie poznana na
      ircu kolezanka z innego miasta. Chodzi ze mna na kurs (mamy podobne
      zainteresowania) i nocuje u mnie. Za kazdym razem jak przyjezdza ciesze sie ze
      ja zobacze, bo po prostu ja lubie.

      Pisalas ze bylas na czacie krotko. Nie mialas wiec czasu nawiazac zadnej
      dluzszej znajomosci - chodzi mi o taka znajomosc, ktora po poznaniu osobistym
      pozostaje. Wiec nie oceniaj tego, co jest ci nieznane. O ukladach damsko-
      meskich napisze w czesci drugiej.
      • Gość: Dkenka słowo się rzekło... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 10:24
        Gość portalu: Anahela napisał(a):

        > Natomiast Dkenka - widze w tobie pewne zachowania, ktorych nie lubie. Uzywasz
        > mocnych slow, oceniasz i pongnebiasz. Stad moja polemika. To bardzo latwe
        > powiedziec niedoswiadczonej dziewczynie ze jest glupia. Ciekawa jestem czy
        > powiedzialabys to jej prosto w oczy?

        - widzisz Anahello, są gusta i guściki. Ty nie lubisz takich zachowań jak
        moje, na swój sposób potępiasz i masz do tego całkowite prawo, ale to jest to!
        Ja nie lubię takich zachowań jak "chryste" i "Twoje" i nie pytam o pozwolenie
        a swoją ocenę. Przede wszystkim używam słów, które są we mnie, jestem szczera i
        nie będę słodzić kiedy tego zupełnie nie czuję...takich panienek i historyjek
        jest tysiące i nie są to żadne niewiniątka, niedoświadczone, niepewne. Bardzo
        często są to małe "suczki", które jak dostana po "ogonku" zaczynają skomleć,
        póki ich scenraiusz nie jest niczym zaburzony...uwielbiają jak inni im tańczą
        do ich gry. Takie mam zdanie, a nie żyję od wczoraj...i nie zmienisz tego. Nie
        wspomnę o tym, że nie masz pojęcia czy chryste to osoba doświadczona czy nie.
        Wiesz, jestem co prawda kobietą ale bardzo wielu cech naszych nie lubię, stąd
        moja antypatia, bo znam naszą naturę. Ja też walczę z pewnymi słabościami.
        Pytasz się, czy powiedziałabym jej to prosto w oczy?...zawsze mówię to co
        czuję, czasami jak mi zależy na kimś i jego uczuciach staram się powiedzieć to
        samo, lecz ubrać w inne słowa. w tym przypadku nie musiałam i nie chciałam.
        >
        > Co do moich zachowan na sieci spiesze wyjasnic ze slowa "gnojek"
        > uzylam w stosunku do faceta, ktory usilnie mnie na mawial na spotkanie mimo
        ze
        >
        > zastrzegalam ze nie jestem sama. Gdy facet mi mowi na czacie ze to
        > przeznaczenie, ze spotkalismy sie w wirtualnej przestrzeni to reaguje
        podobnie
        > jak ty - mam ochote zastrzelic go salwa smiechu. Ale uzywam bardziej
        > powsciagliwych slow. Wiec sklonnosc do gadania glupot i wierzenia w nie to
        nie
        > kwestia plci, tylko osobista cecha charakteru. Trzezwo patrze na zwiazki i
        > podobnie reaguje gdy takie pierdoly opowiadaja mi panowie poznani in real.

        - miałaś faceta jak rozumiem i flirtowałaś na czacie. No cóż, bez komentarza.
        Widocznie miałaś swoje powody. facet bajerował Cię to oczywiste. Wiesz kobieta,
        gdy jest zajęta czuję się pewniej, jest silniejsza. Jednak gdy doskwiera jej
        samotność i jeszcze większy lęk przed tym, udaje że jej nie zależy a marzy o
        tym księciu, co jej takie dyrdymały opowiada. JA nazywam takie kobiety BEZ
        KLASY. Nie ważne kogo, ale musi mieć, nie umie żyć sama...a co do charakteru,
        nie jest to sprawa nabyta, można nad nią pracować:-).
        >
        > Moja przygoda z ircem trwala 2 lata. Poznalam tam mnostwo osob. Z wiekszoscia
        > mialam do pogadania TYLKO na sieci. Kiedys stwierdzilam ze jestem
        uzalezniona,
        > ale na ratunek przyszla mi sytuacja zyciowa - nie mialam komutera w domu i
        > zmienilam prace na taka, gdzie nie bylo dostepu do sieci.

        - widzisz, nie ocenię tego, lecz powiem Ci jedno...być może gdyby nie fakt, że
        zamieniłam tu z Tobą kilka zdań, oceniłabym Cię podobnie jak chryste, gdybyś
        zaczęła na forum histeryzować...żaden człowiek w 100% nie jest tolerancyjny:-).
        Sama jednak zmądrzałaś i chwała Ci za to......

        > A co do ludzi poznanych na sieci. Przytoczylam przypadek ekstremalny. Tylko
        po
        > to zeby dziewczynie z nickiem Chryste wylac kubel zimnej wody na glowe. Ale
        > nigdy publicznie ani prywatnie nie powiedzialabym jej ze jest glupia. Bo po
        co
        > sprawiac przykrosc osobie, ktora ma problem? Poza tym mowienie komus takich
        > slow zle swiadczy o mnie. Do tego nie wiem czy jest glupia. Ona byla w tym
        > temacie po prostu niedoswiadczona.

        - nie będę się tłumaczyła, lecz jeśli zajrzysz do archowum to znajdziesz tam
        ogólną ocenę cech takich panienek a nie jej. Nie lubię tego typu ludzi i mam
        nadzieję, że moja krytyka da jej do myslenia. Nie rozumiem czemu mam głaskać
        kogoś po głowie?! Powtarzasz się z tym niedoświadczeniem, moje zdanie jest
        inne.

        > Dobre w jej sytuacji jest to ze ona zauwazyla ze ma problem. Tylko nie
        > wiedziala jak sobie z nim poradzic. Dlatego
        > zalozyla taki dramatyczny watek na forum. Zatem twoja reakcje potraktowalam
        > jak - nie obraz sie - kopanie lezacego. To tak jakby ja bolal zab i przyszla
        na
        >
        > to forum go usunac, a nie prosic zeby ja po twarzy walic. Mimo ze i wyrwanie
        > zeba i walenie po twarzy podobnie boli. Wiekszosc forumowiczek wziela do reki
        > szczypce, a ty - dawaj po buzi.

        - widzę, że uwielbiasz porównania to teraz moja kolej:-). A nie spojrzałaś na
        to tak, że nachyliłaś się nad leżącym (połamanym od upadku - chociaż to za duże
        porównanie jak do chryste:-))) i radzisz mu jak ma się sam podnieść, w momencie
        kiedy każdy ruch go boli, a inni stali i użalali się nad leżącą panną, jaka to
        ona biedna. nie wiem czy akurat taka reakcja jest właściwsza od mojej. Nie
        wspomnę o tym, że bolących zębów nie trzeba zawsze usuwać, można je
        wyleczyć...panienka nadaję się na ostrą krytykę, bo tylko to ją postawi do
        pionu. Zwłaszcza, że wcale nie było mi jej żal. Wracając do Twojego bolącego
        zęba, gdy za wczasu leczysz, wcale nie musi zacząć boleć, ale b. częśto
        doporwadzamy do stanu krytycznego i szukamy wtedy ratunku u innych. BArdzo
        często takie osoby na około siebie ranią tysiące osób a same czują się
        poszkodowane. Sorry po raz kolejny, ale nie jest mi jej żal.
        >
        > A co do plytkosci znajomosci sieciowych: fakt w wiekszosci one sa plytkie, bo
        > bazuja tylko na maskach, ktore sobie zakladamy. Np. nicki: ja mialam na ircu
        > nick Anielica - kazdy sobie wyobrazal slodka blondynke w bialej sukience. Jak
        > ktos mnie zobaczyl in real i sie zawiodl to jego sprawa.
        >
        - akurat to nie było groźne, postawa takiej chryste może dużo więcej szkód
        wywołać.

        > Ludzie, ktorzy poznaja sie na czatach/ircu czy innych tego typu
        komunikatorach
        > czasem robia sobie spotkania. Bylam na kilku takich. W moim miescie i
        > wyjazdowych. Wszystkie je wspominam milo. Zwlaszcza te w Rawie Mazowieckiej
        > (jezeli ktos z forum tam byl to go pozdrawiam serdecznie).
        > Znamienne jest w takich spotkaniach, ze ludzie prowadzacy dlugie rozmowy na
        > ircu czasem niewiele maja sobie do powiedzenia in real, a czasem jest tak, ze
        > ktos z kims nigdy nie zamienil slowa na sieci a wyjezdzali z takiej imprezy
        > jako dobrzy znajomi.

        - no widzisz, ja generalnie mam wąskie grono przyjaciół w realu i tu tez
        poznanych i nigdy nie szukałam ich na czatach itp. Stąd jestm mało tolerancyjna
        i taka będę. Zważywszy iż troszkę tak jak wspominałam miałam, mam znajomych,
        którzy praktykowali tego typu poszukiwania znajomych i poświecony czas do
        jakości znajomych nie jest współmierny. A nawet bywało tak, że w zycie mojej
        znajomej przez taką panienkę wdarła się czarna chmura nad związkiem. Jednak i
        ona i jej facet są mądrymi ludżmi i poradzili sobie.To mi wystarczy. I nie
        przekonuj mnie:-)



        > Pisalas ze bylas na czacie krotko. Nie mialas wiec czasu nawiazac zadnej
        > dluzszej znajomosci - chodzi mi o taka znajomosc, ktora po poznaniu osobistym
        > pozostaje. Wiec nie oceniaj tego, co jest ci nieznane. O ukladach damsko-
        > meskich napisze w czesci drugiej.

        a czy w krótkim czasie nie można poznać kogoś na czacie? Skąd wiesz że nie
        poznałam? No właśnie i potwierdziłaś też tezę o ilośc czasu spędzanego w necie,
        żeby kogolowiek poznać na dłużej:-). W realu jest to dużo prostsze, łatwiejsze
        i bardziej fair:-)
        • anahella Re: słowo się rzekło... 24.02.03, 16:04
          Gość portalu: Dkenka napisał(a):


          > takich panienek i historyjek
          > jest tysiące

          i tu sie roznimy: ja kazdego traktuje indywidualnie.


          > - miałaś faceta jak rozumiem i flirtowałaś na czacie. No cóż, bez
          komentarza.
          > Widocznie miałaś swoje powody. facet bajerował Cię to oczywiste. Wiesz
          kobieta,
          >
          > gdy jest zajęta czuję się pewniej, jest silniejsza. Jednak gdy doskwiera jej
          > samotność i jeszcze większy lęk przed tym, udaje że jej nie zależy a marzy o
          > tym księciu, co jej takie dyrdymały opowiada. JA nazywam takie kobiety BEZ
          > KLASY.

          W twojej ocenie nie mam klasy - a ja nie widze powodu zeby oceniac twoja
          bezkompromisowosc. Wiec tez pozostawiam to bez komentarza i psychoanalizy.



          > być może gdyby nie fakt, że
          >
          > zamieniłam tu z Tobą kilka zdań, oceniłabym Cię podobnie jak chryste, gdybyś
          > zaczęła na forum histeryzować...żaden człowiek w 100% nie jest tolerancyjny:-
          ).

          To prawda - nikt nie jest tolerancyjny w 100 procentach, bo wtedy na swiecie
          byloby nudno, a ludzie dzielili by sie tylko na czarnych i bialych (nie w
          sensie doslowynym oczywiscie). Jednak nadal uwazam ze publiczne jechanie na
          kogos jest nietaktem. Takich nietaktow jest duzo, i oczywiscie nie z kazdym na
          ten temat dyskutuje, ale z toba rozmawiam bo akurat wlaczylas sie w rozmowe, w
          ktorej sie wypowiedzialam.

          >
          > Sama jednak zmądrzałaś i chwała Ci za to......

          Obawiam sie ze zmadrzalam w zupelnie innej sytuacji, duzo wczesniej, ale nie
          bede tego opisywac, chocby z tego wzgledu, ze nie mam ochoty byc oceniana.



          > - widzę, że uwielbiasz porównania to teraz moja kolej:-). A nie spojrzałaś
          na
          > to tak, że nachyliłaś się nad leżącym (połamanym od upadku - chociaż to za
          duże
          >
          > porównanie jak do chryste:-))) i radzisz mu jak ma się sam podnieść, w
          momencie
          >
          > kiedy każdy ruch go boli, a inni stali i użalali się nad leżącą panną, jaka
          to
          > ona biedna. nie wiem czy akurat taka reakcja jest właściwsza od mojej.

          tego nie powiedzialam, ale dosadne slowa bola.


          > Sorry po raz kolejny, ale nie jest mi jej żal.

          widzisz - inaczj zareagowalysmy: we mnie bylo odrobine zalu, ze wleciala. Ale
          tylko odrobine. Bo nie chodzi o to zeby sie uzalac. Dla mnie sytuacja byla
          klarowna: dziewczyna pomylila dwie rzeczy: zauroczenie i milosc. uwazam ze nie
          tylko ja ale i kilka innych osob postawilo sprawe jasno: "wyjdz z tego". nie o
          uzalanie sie chodzi, tylko o pokazanie jej w jak glupia rzecz sie zaplatala. na
          jej miejscu twoje slowa wzielabym do siebie. Mam nadzieje ze moje i killu
          innych osob (nie wszystkich) nie wziela do siebie tylko odniosla do sytuacji.

          > - no widzisz, ja generalnie mam wąskie grono przyjaciół w realu i tu tez
          > poznanych i nigdy nie szukałam ich na czatach itp. Stąd jestm mało
          tolerancyjna

          wiec uwazasz ze jak sie kogos poznaje na czacie, a potem sie z nim
          zaprzyjazniasz w realu to jest to gorsza znajomosc?



          > A nawet bywało tak, że w zycie mojej
          > znajomej przez taką panienkę wdarła się czarna chmura nad związkiem. Jednak i
          > ona i jej facet są mądrymi ludżmi i poradzili sobie.To mi wystarczy. I nie
          > przekonuj mnie:-)
          >
          Czekaj, autorka watku nie wspomniala ze nawiazala znajomosc z czlowiekiem w
          zwiazku, chyba ze cos przeoczylam?


          > a czy w krótkim czasie nie można poznać kogoś na czacie? Skąd wiesz że nie
          > poznałam? No właśnie i potwierdziłaś też tezę o ilośc czasu spędzanego
          > w necie,

          Tu sie zgadzam, natomiast mi chodzi o to ze na 100 osob na czasie jedna, moze
          dwie jest kims do nas pasujacym towarzystko.

          > żeby kogolowiek poznać na dłużej:-). W realu jest to dużo prostsze,
          > łatwiejsze
          > i bardziej fair:-)

          Duzo prostsze ale czy bardziej fair? Tego nie rozumiem co ma do tego bycie fair?

          pozdro
          • Gość: Dkenka Re: słowo się rzekło... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 17:02
            anahella napisała:

            > Gość portalu: Dkenka napisał(a):
            >
            >
            > > takich panienek i historyjek
            > > jest tysiące
            >
            > i tu sie roznimy: ja kazdego traktuje indywidualnie
            ja też, ale inaczej podchodzę....
            >
            >


            >
            >
            > W twojej ocenie nie mam klasy - a ja nie widze powodu zeby oceniac twoja
            > bezkompromisowosc. Wiec tez pozostawiam to bez komentarza i psychoanalizy.

            - nie zrozumiałaś przekazu, nieważne:). Nie uznałam Cię za osobę bez klasy,
            nie znam Cię:)
            >
            >
            >
            > >
            > > Sama jednak zmądrzałaś i chwała Ci za to......
            >
            > Obawiam sie ze zmadrzalam w zupelnie innej sytuacji, duzo wczesniej, ale nie
            > bede tego opisywac, chocby z tego wzgledu, ze nie mam ochoty byc oceniana.

            - ale własnie to miałam na myśli:)
            >
            >
            >
            > > - widzę, że uwielbiasz porównania to teraz moja kolej:-). A nie spojrzała
            > ś
            > na
            > > to tak, że nachyliłaś się nad leżącym (połamanym od upadku - chociaż to za
            >
            > duże
            > >
            > > porównanie jak do chryste:-))) i radzisz mu jak ma się sam podnieść, w
            > momencie
            > >
            > > kiedy każdy ruch go boli, a inni stali i użalali się nad leżącą panną, jak
            > a
            > to
            > > ona biedna. nie wiem czy akurat taka reakcja jest właściwsza od mojej.
            >
            > tego nie powiedzialam, ale dosadne slowa bola.
            >
            >
            > > Sorry po raz kolejny, ale nie jest mi jej żal.
            >
            > widzisz - inaczj zareagowalysmy: we mnie bylo odrobine zalu, ze wleciala. Ale
            > tylko odrobine. Bo nie chodzi o to zeby sie uzalac. Dla mnie sytuacja byla
            > klarowna: dziewczyna pomylila dwie rzeczy: zauroczenie i milosc. uwazam ze
            nie
            > tylko ja ale i kilka innych osob postawilo sprawe jasno: "wyjdz z tego". nie
            o
            > uzalanie sie chodzi, tylko o pokazanie jej w jak glupia rzecz sie zaplatala.
            na
            >
            > jej miejscu twoje slowa wzielabym do siebie. Mam nadzieje ze moje i killu
            > innych osob (nie wszystkich) nie wziela do siebie tylko odniosla do sytuacji.
            >
            > > - no widzisz, ja generalnie mam wąskie grono przyjaciół w realu i tu tez
            > > poznanych i nigdy nie szukałam ich na czatach itp. Stąd jestm mało
            > tolerancyjna
            >
            > wiec uwazasz ze jak sie kogos poznaje na czacie, a potem sie z nim
            > zaprzyjazniasz w realu to jest to gorsza znajomosc?

            - TAK NIE NAPISAŁAM, ZNÓW NIE ZROZUMIAŁAŚ:)
            >
            >
            >
            >
            >
            > > a czy w krótkim czasie nie można poznać kogoś na czacie? Skąd wiesz że nie
            >
            > > poznałam? No właśnie i potwierdziłaś też tezę o ilośc czasu spędzanego
            > > w necie,
            >
            > Tu sie zgadzam, natomiast mi chodzi o to ze na 100 osob na czasie jedna, moze
            > dwie jest kims do nas pasujacym towarzystko.
            >
            - ALBO I TO ILUZJA:)

            > > żeby kogolowiek poznać na dłużej:-). W realu jest to dużo prostsze,
            > > łatwiejsze
            > > i bardziej fair:-)
            >
            > Duzo prostsze ale czy bardziej fair? Tego nie rozumiem co ma do tego bycie
            fair
            > ?
            - MAM NA MYŚLI PRZYKŁADY PEWNE, OT ZWYKŁA PSYCHOLOGIA:)
            >
            > pozdro
    • Gość: Anahella Odpowiedz o zwiazkach damsko-meskich IP: *.fornet.waw.pl / 192.168.2.* 20.02.03, 18:14
      Nie moge sie zalogowac, ale ciagle pisze to ta sama osoba:)

      Znam pary, ktore poznaly sie na sieci. Czesc z nich jest juz pare lat ze soba,
      inne sie rozpadly. Moj zwiazek nalezy zaliczyc do tych drugich.
      Znam pare ktora gadala ze soba dosc dlugo na sieci. Przy pierwszym spotkaniu
      wyladowali tego samego dnia w lozku. Potem byla ciaza, wymuszony ciaza slub a
      po kilku latach rozwod. Czy to cos nietypowego? Malo to takich par co poznaja
      sie nie na sieci ale w klubie czy na prywatce u znajomych? Nie poruszam tutaj
      tematu seksu na pierwszej randce, tylko mowie o typowosci takich sytuacji.

      Uwazam ze na sieci nie mozna sie zakochac. Mozna popasc w zauroczenie dana
      osoba, a raczej swoja projekcja tej osoby. Tylko potem trzeba sie zdecydowac na
      egzamin - spotakac in real. Pospotykac, a potem podjac decyzje czy sie go chce.

      Kobiety, o ktorych wyrazasz sie niepochlebnie spotyka sie wszedzie. Prawda jest
      ze niektore kobiety zrobia wszystko zeby tylko "dorwac chlopa". Ale do tego nie
      trzeba sieci. Wystarczy isc wieczorem do klubu. Mozna poderwac meza
      przyjaciolki, zawrocic w glowie koledze w pracy. Z mojego punktu widzenia jest
      to niemoralne ale nie czas na analizowanie takich postaw.

      Co do sytuacji Chryste: ona sama siebie oszukiwala, i w pewnym momencie sie
      obudzila. Sam fakt ze uswiadomila sobie niekomfortowosc sytuacji jest dla niej
      czyms pozytywnym. Poleciala w jakies ekstremum a teraz wraca do rownowagi.
      Kazdemu z nas moze sie to zdarzyc. Jej w temacie zauroczenia na sieci, ktos
      inny ma tego typu przejscia z alkoholem, grami komputerowymi czy telewizja.
      Fakt ze sami sie wpakowali w taka sytuacje nie jest powodem zeby ich obrazac
      czy pognebiac. Tak czy siak wyjscie dla nich jest bolesne. Wiec po co zadawac
      im wiecej bolu.

      A teraz o formie wypowiedzi. Kazdy w zasadzie mowil to samo:,"dziewczyno
      otrzasnij sie, to nie milosc". Roznice byly tylko w formie. Jedni robili to
      rzeczowo (bardzo cenie glos Toma za rzeczowosc i kulture wypowiedzi) inni
      zartobliwie, a twoj glos odebralam jako napastliwy. O i stad caly ten watek.
      Pozdro
      • glonik Re: Odpowiedz o zwiazkach damsko-meskich 20.02.03, 18:34
        anahello, nic dodać, nic ująć. Podsumowałaś bezbłędnie. Pozdrawiam.
        • anahella Re: Odpowiedz o zwiazkach damsko-meskich 21.02.03, 16:25
          Ciesze sie gloniku ze sie ze mna zgadzasz. Czekam az Dkenka sie odezwie.
          • Gość: Dkenka towarzystwo.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 10:32
            anahella napisała:

            > Ciesze sie gloniku ze sie ze mna zgadzasz. Czekam az Dkenka sie odezwie.


            Towarzystwo wzajemnej adoracji czy kółko różańcowe:)? Masz kolejnego kolegę w
            necie:-)) Anahello...
            • glonik Re: towarzystwo.. 24.02.03, 11:51
              Wolałabyś, Dkenko, towarzystwo wzajemnej abominacji? Anahella po prostu bardzo
              mądrze odniosła się do całości wypowiedzi i zrobiła to kulturalnie i bez
              zacietrzewienia, co się nowej koleżance (nie koledze) bardzo spodobało.
              • Gość: Dkenka Re: towarzystwo.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 14:21
                glonik napisała:

                > Wolałabyś, Dkenko, towarzystwo wzajemnej abominacji? Anahella po prostu
                bardzo
                > mądrze odniosła się do całości wypowiedzi i zrobiła to kulturalnie i bez
                > zacietrzewienia, co się nowej koleżance (nie koledze) bardzo spodobało.

                - nowa koleżanko (nie moja) co to znaczy abominacja? bo nie rozumiem
                consensusu...hehe
                • glonik Re: towarzystwo.. 24.02.03, 14:26
                  A czy musisz wszystkich o swej niewiedzy informować?
                  • Gość: Dkenka czyżby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 14:57
                    glonik napisała:

                    > A czy musisz wszystkich o swej niewiedzy informować?

                    raczej zadaję pytanie i to TOBIE a nie wszystkim. Jakoś nie moge tego nawet w
                    słowniku znaleźć próbując Cię zrozumieć:)). Nie oczekuj tu intymności. I
                    poczytaj sobie czym jest informacja a czym pytanie:))). Widocznie sama nie
                    wiesz, co piszesz, hehe
                    • glonik Re: czyżby... 24.02.03, 15:15
                      Ja wiem, co piszę, ty nie wiesz, co czytasz.....nie tylko wyrazów ci nieznanych
                      to dotyczy; tak przy okazji, pisząc o "nowej koleżance" miałam na myśli że
                      jestem formą żeńską. Czytaj posty uważnie, a nie tylko zwracaj innym na to
                      uwagę. Informacje udzielam wtedy, kiedy mi się zachce, teraz mi się nie chce.
                      • Gość: Dkenka Re: czyżby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 15:27
                        i dlatego pytam. HEHE, nudna jesteś. Nie spodziewaj się odp.
                        • glonik Re: czyżby... 24.02.03, 15:40
                          Nie spodziewam się, szcególnie sensownej się nie spodziewam. Odpowiedź TEŻ jest
                          informacją, bo widzę, że tego też nie wiesz. Argument"nudna" pozostawiam bez
                          komentarza.
                      • Gość: Dkenka jak glon w morzu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 15:38
                        :-)
                        • anahella Pogadajmy rzeczowo 24.02.03, 16:22
                          Dziewczyny, dajcie spokoj, bez klotni. Jak ktoras czegos nie wie, to polecam
                          wiem.onet.pl - czesto korzystam z tego serwisu, bo przyznam ze ja tez nie
                          znalam paru slow uzywanych na forum. I co chcialam to znalazlam. Moze
                          podyskutujmy zamiast sie klocic? Ciagle walkujemy temat "klamstwa w sieci".

                          Mam prosbe do was obu: wypowiedzcie sie na taki temat. Co chcemy wyrazic (a
                          moze ukryc?) przyjmujac taki a nie inny nick? Bo przeciez w sieci jest brak
                          kontaktu zmyslowego (zwlaszcza kontaktu wzrokowego). Kazdy bierze sobie jakis
                          nick, wiem ze glonik powstal w wyniku literowki (pisalas o tym w innym watku),
                          moj nick to efekt zainteresowania aniolami, pracy numerologa i zostal stworzony
                          na inne potrzeby. A ty Dkenka? Jak sobie nicka "zbudowalas"? Czy on mial o
                          czyms mowic, czy moze cos mial ukryc? I drugie pytanie: czy nick jest
                          klamstwem? Bo nick Chrtyste... w watku, od ktorego wziela sie ta dyskusja
                          wedlug mnie byla po prostu stanem emocjonalnym autorki. Moze i ona by sie
                          wypowiedziala? Bo zauwazcie ze ciagle gadamy o niej bez niej! Wiec jak to jest
                          z tym nieswiadomym oklamywaniem przez nick? pozdro
                          • glonik Re: Pogadajmy rzeczowo 24.02.03, 16:47
                            Ok, będzie rzeczowo ;). Glonik powstał z lietrówki, na użytek forum. W sieci-
                            gg,czat- mam inny, starannie "wypracowany", który ma oddawać niektóre cechy
                            mojego charakteru. Piszę niektóre, chociaż on niemal w całości mnie
                            określa ;).Pokój, który sobie założyłam, też ma nazwę adekwatną do mego
                            anielskiego charakteru he he. Pozdrowienia :)
                          • Gość: Dkenka rzecz się ma.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 16:52
                            anahella napisała:

                            > Dziewczyny, dajcie spokoj, bez klotni. Jak ktoras czegos nie wie, to polecam
                            > wiem.onet.pl - czesto korzystam z tego serwisu, bo przyznam ze ja tez nie
                            > znalam paru slow uzywanych na forum. I co chcialam to znalazlam. Moze
                            > podyskutujmy zamiast sie klocic? Ciagle walkujemy temat "klamstwa w sieci".

                            - anahello, to nie kłótnia (przynajmniej z moje strony, śmieszy mnie glonik i
                            tyle). Oczywiście,że sprawdziłam i znaleźć nie mogłam, stąd zadałam pytanie
                            Pani glonik. Z resztą po co ja sie tłumaczę:).
                            >
                            > Mam prosbe do was obu: wypowiedzcie sie na taki temat. Co chcemy wyrazic (a
                            > moze ukryc?) przyjmujac taki a nie inny nick? Bo przeciez w sieci jest brak
                            > kontaktu zmyslowego (zwlaszcza kontaktu wzrokowego). Kazdy bierze sobie jakis
                            > nick, wiem ze glonik powstal w wyniku literowki (pisalas o tym w innym
                            watku),
                            > moj nick to efekt zainteresowania aniolami, pracy numerologa i zostal
                            stworzony
                            >
                            > na inne potrzeby. A ty Dkenka? Jak sobie nicka "zbudowalas"? Czy on mial o
                            > czyms mowic, czy moze cos mial ukryc? I drugie pytanie: czy nick jest
                            > klamstwem? Bo nick Chrtyste... w watku, od ktorego wziela sie ta dyskusja
                            > wedlug mnie byla po prostu stanem emocjonalnym autorki. Moze i ona by sie
                            > wypowiedziala? Bo zauwazcie ze ciagle gadamy o niej bez niej! Wiec jak to
                            jest
                            > z tym nieswiadomym oklamywaniem przez nick? pozdro
                            - ani niczego nie ukrywam, ani nie jest kłamstwem. To zupełnie banalna sprawa
                            i wybór. Ot zwyczajnie podoba mi się zapach DKNY i tyle. Nie miał wyrażać
                            żadnych emocji, po prostu lubię zapach i już:)
            • anahella Re: towarzystwo.. 24.02.03, 16:07
              Gość portalu: Dkenka napisał(a):

              > Towarzystwo wzajemnej adoracji czy kółko różańcowe:)? Masz kolejnego kolegę w
              > necie:-)) Anahello...

              To jest forum a nie korespondencja prywatna, wiec nie ma co komentowac ze sie
              glonik dopisala. Bo chyba jest kobieta, tak mi sie wydaje. Ale jak wiesz po
              swoim przykladzie ja w temacie plci rozmowcy czasem wale jak kula w plot:) pozro
      • Gość: Dkenka Re: Odpowiedz o zwiazkach damsko-meskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 10:29
        Gość portalu: Anahella napisał(a):

        > Nie moge sie zalogowac, ale ciagle pisze to ta sama osoba:)
        >
        > Znam pary, ktore poznaly sie na sieci. Czesc z nich jest juz pare lat ze
        soba,
        > inne sie rozpadly. Moj zwiazek nalezy zaliczyc do tych drugich.
        > Znam pare ktora gadala ze soba dosc dlugo na sieci. Przy pierwszym spotkaniu
        > wyladowali tego samego dnia w lozku. Potem byla ciaza, wymuszony ciaza slub a
        > po kilku latach rozwod. Czy to cos nietypowego? Malo to takich par co poznaja
        > sie nie na sieci ale w klubie czy na prywatce u znajomych? Nie poruszam tutaj
        > tematu seksu na pierwszej randce, tylko mowie o typowosci takich sytuacji.
        >
        > Uwazam ze na sieci nie mozna sie zakochac. Mozna popasc w zauroczenie dana
        > osoba, a raczej swoja projekcja tej osoby. Tylko potem trzeba sie zdecydowac
        na
        >
        > egzamin - spotakac in real. Pospotykac, a potem podjac decyzje czy sie go
        chce.
        >
        > Kobiety, o ktorych wyrazasz sie niepochlebnie spotyka sie wszedzie. Prawda
        jest
        >
        > ze niektore kobiety zrobia wszystko zeby tylko "dorwac chlopa". Ale do tego
        nie
        >
        > trzeba sieci. Wystarczy isc wieczorem do klubu. Mozna poderwac meza
        > przyjaciolki, zawrocic w glowie koledze w pracy. Z mojego punktu widzenia
        jest
        > to niemoralne ale nie czas na analizowanie takich postaw.
        >
        > Co do sytuacji Chryste: ona sama siebie oszukiwala, i w pewnym momencie sie
        > obudzila. Sam fakt ze uswiadomila sobie niekomfortowosc sytuacji jest dla
        niej
        > czyms pozytywnym. Poleciala w jakies ekstremum a teraz wraca do rownowagi.
        > Kazdemu z nas moze sie to zdarzyc. Jej w temacie zauroczenia na sieci, ktos
        > inny ma tego typu przejscia z alkoholem, grami komputerowymi czy telewizja.
        > Fakt ze sami sie wpakowali w taka sytuacje nie jest powodem zeby ich obrazac
        > czy pognebiac. Tak czy siak wyjscie dla nich jest bolesne. Wiec po co zadawac
        > im wiecej bolu.
        >
        > A teraz o formie wypowiedzi. Kazdy w zasadzie mowil to samo:,"dziewczyno
        > otrzasnij sie, to nie milosc". Roznice byly tylko w formie. Jedni robili to
        > rzeczowo (bardzo cenie glos Toma za rzeczowosc i kulture wypowiedzi) inni
        > zartobliwie, a twoj glos odebralam jako napastliwy. O i stad caly ten watek.
        > Pozdro

        Ależ to Twoje PRAWO:-)))I NIE ODBIERAM CI GO:-)
        • anahella Re: Odpowiedz o zwiazkach damsko-meskich 24.02.03, 16:24
          Gość portalu: Dkenka napisał(a):
          > Ależ to Twoje PRAWO:-)))I NIE ODBIERAM CI GO:-)

          Ale przynajmniej dobrze ze obie uznajemy prawo do dyskusji:) pozdro
    • Gość: Dkenka obiecuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.03, 16:55
      obiecuję Anahello w weekend lub poniedziałek. Miałam dziś duuużżżooo
      pracy....pozdr
      • anahella Re: obiecuję 22.02.03, 17:02
        ehehehehheheh :) pozdro
        • anahella ale jestem lama!!! 22.02.03, 17:04
          Sorry Dkenka, nie z ciebie sie smialam!! Mam otwartych kilka okienek i
          to "eheheheh" bylo moim komentarzem do innego postu. Oups! ale dolozylam do
          pieca:)! pozdro

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka