15.08.06, 13:28
mam 23 lata i jestem razem z chłopakiem prawie 2 lata, planujemy i myślimy
poważnie o wspólnej przyszłości, jednak problemem jest moja mama która nie
zgadza się bym czasem u niego nocowała, przecież nie mam już 16 lat, jak ją
przekonać? i tak jak sie upre to zrobie swoje ale chodzi mi o jej
przekonanie, czy inne mamy też są takie? jak wyjeżdżamy wspólnie gdzieś z
chłopakiem to wtedy już nie sprzeciwia sie ze bedziemy gdzieś razem nocować
poradźcie coś jak ją przekonać , unowocześnić ;)
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: nocowanie 15.08.06, 13:36
      wyprowadź się i zacznij się sama utrzymywać, to skutecznie przekona Twoją mamę,
      że jesteś dorosła.
      • arinel Re: nocowanie 15.08.06, 14:03
        jeszcze mi został rok studiów dziennych, potem juz praca i na swoje, trzeba ten
        rok przetrzymać
        • lola1231 Re: nocowanie 15.08.06, 19:57
          tjaaa- a wtedy zobaczysz jak to bezproblemowo jest "praca i na swoje". jak się
          okaże ze tak szybko- od 1 razu to pracy może nie być, a jak bedzie i dostaniesz
          700 na rękę to nie ma jak z tego opłat robić - nie mówiąc o całej reszcie...
          ale prawda jest taka- dokąd mieszkasz z rodzicami oni mają święte prawo
          narzucać CI co nieco.
          • methinks Re: nocowanie 15.08.06, 21:46
            Nikt nie mowi, ze nie maja prawa - jej chodzi przede wszystkim o przekonanie
            mamy, a nie zmuszanie jej do czegos. To ze mam prawo nie wpuszczac ludzi do
            swojego domu, nie zonacza automatycznie, ze mam je w 100% egzekwowac i nie
            wpuszczac don znajomych.
    • juta50 Re: nocowanie 15.08.06, 20:34
      Kiedyś mialam ten sam problem i najzwyczajniej kłamałam. Takze mam 23 lata i to
      chodzilo o zgode ojca. Jestem z facetem 4 lata. Teraz jest troszke inaczej-nie
      pytam sie o zgode po prostu a jak pyta gdzie jade to najprościej w świecie mowie
      prawde.

      Wyjedz i powiedz matce gdzie jedziesz- przeciez Cie nie zbije...no nie?
    • blueska3 Re: nocowanie 15.08.06, 21:17
      To ja nigdy nie miałam takich problemów. Rodzice zawsze mnie puszczali i nie
      było jakichś tam scen z tego powodu. Jedynym problemem był jakby sex i ciągle
      przed każdym wyjazdem mnie umoralniali. Po pewnym czasie wytłumaczyłam im, że
      nocowanie u kogoś, czy nawet spanie w jednym łóżku nie od razu znaczy sex. I to
      jakby ich przekonało. A poza tym fakt, że byłam z facetem długo i nie zostałam
      mamusią też jest dobrym argumentem.
    • blue1986 Re: nocowanie 16.08.06, 14:07
      hmm, ja mam coś podobnego...
      mam 20 lat, i to tata 1 raz zgodził się żebym nocowała u mojego chłopaka. Mama
      nie wyraża zgody ponieważ wg niej"mam swój dom" chyba nie chce żeby inni
      pomysleli że jestem bezdomna i musze spac u innych oczywiście przy wyjazdach
      bez problemu możemy sami jechac razem spac i w ogóle ale nie w domu;))gdy mama
      wyjechała na 2 miesiące na szkolenie i była możliwośc spaliśmy u siebie
      nawzajem, po powrocie mamy, w weekendy nocowałam u niego bo rodzice byli poza
      miastem. a teraz...hmm już poprostu mówie mamie wracam jutro albo pojutrze i
      nie czekam az mi powie : nie ma mowy !! poprostu robie to ;)
      Ps.:narazie wytłumacz mamie że to nic strasznego i że jesteście sami że nikt
      nie pomyśli że jesteś jakaś amoralna.
      Powodzenia i Pozdrawiam ;)))))
    • rapsodiagitana Re: nocowanie 16.08.06, 14:23
      Mojej mamie to się ciagle nie podoba, ale po prostu mówię jej, że wrócę rano,
      ona sie wcześniej troche krzywiła, ale co miała zrobić? Ostatnio robię podchody
      do niej, bo od dłuższego czasu zarabiam i myśle o tym, żeby sie wyprowadzić i
      mieszkać z moim chłopakiem. Mama się uparła, że mam skończyć studia i nie brać
      sobie na głowę w tym czasie doatkowych problemów, a pieniądze oszczędzać na
      przyszłość (w sumie nawet się z nia zgadzam). I chyba stwierdziła, że skoro tak
      stawia sprawę, to bez sensu byłoby z jej strony teraz postępowanie na zasadzie
      :"dopóki mieszkasz pod moim dachem" ;) Za rok sie wyprowadzam, a na razie czasem
      nocuję u chłopaka... I jest OK.
      • raki2 Re: nocowanie 18.08.06, 12:47
        Do Arinel. Jeśli Twoja Mama jest niereformowalna, to lepiej nie mów jej prawdy.
        U mnie też były o to wojny. Kłamałam. Raz na tydzień lub dwa wymyślałam imprezę
        lub coś w tym stylu. Czsem było to męczące, bo musiałam wracać jak z imprezy.
        Podejrzewam, że Twój chłopak nie mógłby spać u Ciebie? A może jednak? Spróbuj.
        Myślę, że Twoja mama może mieć coś do tego chłopaka i dlatego nie pochwala
        nocowania, lub szczerze wątpi, że to Twój oststni facet. Chroni Cię przed
        utratą dobrej opinii, i w sumie to ma chyba rację.
        Reasumując, czego oczy nie widzą tego sercu nie żal .
        • arinel Re: nocowanie 18.08.06, 13:31
          wytłumaczeniem mamy jest "bo nie wypada" ;), chyba też chce chronić na wypadek
          gdyby to nie był ostatni facet, tak to bardzo lubi go, wypytuje się jak u
          niego, ale chyba wciąż ma tą obawą (w przeciwieństwie do mnie) że z chłopaka
          strony "czar miłości pryśnie", może sama sie kiedyś w młodości zawiodła..., nie
          wiem..,ale nie można tak podchodzić zawsze do sprawy i czekać z nocowaniem do
          ślubu bo i po ślubie sie ludzie rozwodzą,
          wkażdym bądź razie, puki co stosuje metode nie pytania tylko stwierdzenia faktu
          że wychodze wrócę rano, tak jak już pisałam mama co do współnych wyjazdów nie
          sprzeciwia się więc przeszło mi nawet przez myśl żeby mówic że wyjeżdżam a być
          u chłopaka kilka przecznic dalej i już dąsań mamy nie ma , dosłownie parodia ;)
          (nocowanie u mnie też według jej nie wchodzi w gre)
    • koko211 Re: nocowanie 16.08.06, 20:58
      u mnie tez byla wielka obraza. ale po prostu zaczelam nocowac u faceta. nie
      zawsze mowilam im o tym . jego nocowania u mnie zawsze konczyly sie
      umoralnianiem. wiem ze to ich dom i maja do tego prawo ale moj takze . wole w
      domu niz w krzakach lub pokryjomu.
    • aiczka Re: nocowanie 17.08.06, 12:34
      Nie pytać, tylko poinformować. Jeśli potrzebujesz pretekstu to "będziemy
      oglądali film do późna, więc nie ma sensu/nie ma jak/niebezpiecznie będzie
      wracać o tej porze do domu".
    • loona22 Re: nocowanie 17.08.06, 13:32
      Znam ten problem . Pamiętam doskonale, pierwsze przyjazdy mojego mężczyzny do
      mojego rodzinnego domu. Teksty rodziców, że tak nie wypada a co gorsze spać
      już w jednym łózku pod ich dachem. Najlepsze jednak było to, że jak ja do
      niego jeżdziłam,to wiedzieli że śpimy razem w jednym łóżku. Przełamywali się,aż
      w końcu zmiękli a w efekcie końcowym nasze życie tak sie potoczyło, że
      zamieszkalismy razem z moim ukochanym, na tzw "swoim". Teraz śmiejemy się z
      tego. Mieszkamy juz ponad 2 lata a w sobotę sie pobieramy.
    • bri Re: nocowanie 17.08.06, 13:55
      Ja bym się nie przejmowała mamą, tylko robiła to co uważam za stosowne. Inna
      sprawa, że Twoja mama ma do pewnego stopnia rację - zaczniesz u niego nocować,
      coraz częściej, w końcu prawie się przeprowadzisz ale nie całkiem, dla niego
      taki układ będzie wygodny - będzie Cię zapraszał jak mu przyjdzie ochota na
      Twoje towarzystwo ale jak nie to Cię nie zaprosi. Nie będzie miał żadnej
      motywacji, żeby Ci zaproponować prawdziwą przeprowadzkę do niego czy oświadczyć
      się.
    • skp110 po ślubie bedziesz nocować u niego aż do znudzenia 17.08.06, 20:27
      A dlaczego jeszcze nie było wesela?
      • n_itka Re: po ślubie bedziesz nocować u niego aż do znud 17.08.06, 21:26
        a co wy macie z tym slubem, weselem i oswiadczaniem sie? :P czy to jest sensem
        bycia we dwoje? mozna sie kochac i bez tego
    • martini.martini mam to samo,wielka obraza i jak wyjada to śpimy 17.08.06, 21:43
      on u mnie albo ja u niego a pod ich dachem to niema mowy choc razem tez
      wyjezdzsamy np nad morze hehe niby rodzice tacy dorosli a jednak
      niezawsze...moze boja sie ciazy hahaha ze w razie co to nie pod ich dachem sie
      stało hehe
      • agaaaata Re: mam to samo,wielka obraza i jak wyjada to śpi 18.08.06, 01:12
        mamy tak maja
    • dmen123 Re: nocowanie 18.08.06, 14:58
      Wydaje mi się, że skoro mieszkasz u rodziców, to trzeba w jakiś sposób
      akceptować to co oni sobie życzą. Jeśli nie zgadzasz się z nimi, to po prostu
      wyprowadź się od niej i zacznij samodzielne życie. Nie można unowocześniać na
      siłę, co w Twoim przypadku oznacza wymuszenie na siłę zgody na Twój styl bycia,
      czyli żeby Twoje poglądy były jej poglądami. Szacunek do drugiej osoby wyraża
      się w tym, że akceptuje się to co druga osoba myśli, a robi się swoje. Jeśli
      jest konflikt, to trzeba go rozwiązać, choćby przez podjęcie decyzji o pełnej
      samodzielności.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka