ophelia78
15.02.25, 17:02
Mam kotkę 7 letnia maine coonka.
Od jakiegoś czasu wygląda jakby miała depresję. W zasadzie cały czas śpi. Je normalnie, zalatwia się normalnie...
Ożywia się trochę jak otworze balkon i na chwilę wyjdzie ale na prawdziwy balkoning jeszcze za zimno.
Nigdy nie była szczególnym pieszczochem ale lubi że mną spać i czasem kładzie się na mnie jak leżę na kanapie.
Jak była mała lubiła aportować. Teraz raz czy dwa pobiegnie za gumką lub patyczkiem do uszu i tyle.
Niestety skazałam ją na samotność gatunkową - teraz już mam tego świadomość i więcej nie popełniłabym tego błędu. Na dokocenie się nie zdecyduję - mam jeszcze psa i mieszkanie 50m2
Jedyne co się w moim życiu zmieniło to nowy partner. Ale on to akurat typ księżniczki Disneya - ptaszki jedzą mu z ręki i wszystkie zwierzaki uwielbiają. Ale ... ja czasem u niego nocuję (średnio 2 noce w miesoacu, wówczas kotka zostaje sama na noc - max 12-14 godzin), czasem on u mnie (też że kilka razy w miesiącu, wówczas kocia nie chce spać z nami - mimo że na co dzień śpi zawsze że mną).
Na pewno pójdziemy do weterynarza, zrobimy podstawowe badania bo może to coś od tej strony...
Podrzućcie jakieś pomysły co robic...