oberver
03.03.03, 15:12
Jak juz tu pisałam, jakis czas temu rozstałam się z przyjacielem, sporo ode
mnie młodszym. Bardzo to przeżyłam, i już mi trochę lepiej. Jednak, co uważam
za całkiem normalne, ciągnie mnie do niego, i cały czas dążyłam do tego
abysmy się spotkali. Ma to werszcie nastapić w najbliższym czasie. Bardzo za
nim tęskniłam cały czas.
No i teraz mam zagwozdkę, boję się tego spotkania, nie wiem, czy ma to sens,
tracę wiarę w to, że może cos się jeszcze ułozy.
Co robić? Jka się zachowac, co mówić, a co nie ????
Stara baba ze mnie, ale mam klops, bo chciałabym i boję się.
Odwołać? nie mogę, bo chce go chociaż zobaczyc.
A wiem, że jest sam i też brak mu tego co było między nami. Wynajduje sobie
masę zajęć. Ciągle jak uważam mysli czy dobrze się stało.
Hilfe!
o.