Dodaj do ulubionych

miłość-wirtualna

IP: *.chello.pl 09.03.03, 18:00
chciałam się dowiedzieć co myślicie o miłości internetowej.
czy wierzycie w wyznawanie uczuć bardzo osobistych poprzez rożne programy
pogaduchowe? jeśli obcy facet po rożnych rozmowach , na całkiem obojętne
tematy , zaczyna wyznawać miłość , przekazuje pieszczoty na piśmnie, śle
maile bardzo sexy, dzwoni i chce się spotkać a jest z zupełnie innego
miasta? Co można o tym sądzić? Czy to w ogóle jest normalne?
napiszcie czy miałyście podobne doświadczenia
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: czan Re: miłość-wirtualna IP: *.malpa.komp.pl 09.03.03, 21:55
      Nie, to nie jest normalne!
    • Gość: miregal zle myslimy. n/t IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.03, 21:59
    • asma1 Re: miłość-wirtualna 09.03.03, 22:47
      Gość portalu: anni napisał(a):

      > chciałam się dowiedzieć co myślicie o miłości internetowej.
      > czy wierzycie w wyznawanie uczuć bardzo osobistych poprzez rożne programy
      > pogaduchowe? jeśli obcy facet po rożnych rozmowach , na całkiem obojętne
      > tematy , zaczyna wyznawać miłość , przekazuje pieszczoty na piśmnie, śle
      > maile bardzo sexy, dzwoni i chce się spotkać a jest z zupełnie innego
      > miasta? Co można o tym sądzić? Czy to w ogóle jest normalne?
      > napiszcie czy miałyście podobne doświadczenia
      > pozdrawiam

      Znam osobiście taki przypadek.
      • Gość: anni Re: miłość-wirtualna IP: *.chello.pl 10.03.03, 18:02
        ja jeszcze osobiście nie i chyba nie chcę poznać. Podziel się doświadczeniem:
        czy to tylko świry tak piszą czy niedojrzałe dzieciaki z gimnazjum?
        A wogole jak rozmawiam ze znajomymi to tego typu tekstow jest coraz więcej.
        Dlaczego?
        • asma1 Re: miłość-wirtualna 11.03.03, 12:35
          Gość portalu: anni napisał(a):

          > ja jeszcze osobiście nie i chyba nie chcę poznać. Podziel się doświadczeniem:
          > czy to tylko świry tak piszą czy niedojrzałe dzieciaki z gimnazjum?
          > A wogole jak rozmawiam ze znajomymi to tego typu tekstow jest coraz więcej.
          > Dlaczego?

          Jeżeli napisałam,ze znam osobiscie taki przypadek to wcale nie znaczy, że
          osobiscie go przerabiałam. Przerabiała go bardzo bliska mi osoba, wcale nie
          świr czy niedojrzały dzieciak z gimnazjum, wręcz przeciwnie.
          Muszę Ci powiedzieć,że ta osoba przerobiła wirtualną miłośc z powodzeniem,
          tak,że i Tobie życzę szczęścia - może na tej drodze(wirtualnej)
          Zastanawiasz się jeszcze dlaczego?
          Byc może dlatego, że w ten sposób łatwiej coś komus wyznać, łatwiej wyrazić
          swoje poglądy, łatwiej się pochwalić, że ma się coś lub coś sie zrobiło - i tak
          przecież nikt tego nie sprawdzi, a mozna sobie pogawedzić, poromansowac, potem
          sie spotkac az w końcu...........................mozliwosci jest wiele.
    • anahella Re: miłość-wirtualna 09.03.03, 23:25
      To nie milosc tylko zauroczenie. Spotkaj sie z nim raz, drugi i trzeci i
      dopiero wtedy bedziesz wiedziala czy to milosc. Bo przez siec nie mozna sie
      zakochac wedlug mnie.
      • Gość: anni Re: miłość-wirtualna IP: *.chello.pl 10.03.03, 18:19
        też tak myślę. Ale ja chciałam się dowiedzieć coś więcej: czy to jest jakieś
        zjawisko które obecnie jest bardzo modne? Czu może brak czasu na życie w realu
        powoduję wyznawanie uczuć jak leci i komu popadnie.A może to są chorzy ludzie
        i trza im do pana doktora?
        • anahella Re: miłość-wirtualna 12.03.03, 22:08
          Doktora nie trzeba - wystarczy partner:)
    • Gość: matylda Re: miłość-wirtualna IP: *.acn.pl / 10.70.3.* 10.03.03, 18:33
      to nie znaczy nic...
      przeszlam przez taki zwiazek.. toksyczne... raczej uciekaj.. chociaz oczywiscie
      moze byc pieknie
    • pajdeczka Re: miłość-wirtualna 11.03.03, 12:37
      Opisany przykład to nowy, wspólczesny rodzaj dewiacji, tzw. "internofil".
    • Gość: jarek Re: miłość-wirtualna IP: www:* 11.03.03, 12:57
      Gość portalu: anni napisał(a):

      > maile bardzo sexy, dzwoni i chce się spotkać a jest z
      zupełnie innego
      > miasta? Co można o tym sądzić? Czy to w ogóle jest
      normalne?

      Puknij sie w glowe.
      Jak nie pomoze, to puknij sie jeszcze raz.

      jarek
      • pajdeczka Re: miłość-wirtualna 11.03.03, 13:01
        Gość portalu: jarek napisał(a):

        > Puknij sie w glowe.
        > Jak nie pomoze, to puknij sie jeszcze raz.
        >
        > jarek

        Dlaczego tak brzydko do niej mówisz? Znam takich, co się ślinią świntusząc na
        ekranie komputera. To coś ala literatura erotyczna, tylko w bardziej uboższym
        wydaniu. Facetów podnieca ględzenie o tym , co by zrobili z kimś z internetu,
        tak samo jak się podniecają przez seks telefon. Dlatego unikam znajomości przez
        internet. Jedna mi już wystarczyła.
    • Gość: warchlaczek Re: miłość-wirtualna IP: *.rgw 11.03.03, 14:14
      nie ma czegos takiego jak milosc interntetowa. to wymysl
      kobiet szukajacych faceta na sile. ci drudzy maja przy
      tym niezly ubaw, przykladow moglabym podac naprawde duzo.

      w.
      • asma1 Re: miłość-wirtualna 11.03.03, 14:38
        Gość portalu: warchlaczek napisał(a):

        > nie ma czegos takiego jak milosc interntetowa. to wymysl
        > kobiet szukajacych faceta na sile. ci drudzy maja przy
        > tym niezly ubaw, przykladow moglabym podac naprawde duzo.
        >
        > w.

        A może to faceci szukaja rozrywki. Może ta, może tamta, może z którąś się uda.
        A jak zaliczą kosza - to nic, żaden obciach.
        • Gość: warchlaczek Re: miłość-wirtualna IP: *.rgw 11.03.03, 15:28
          rozrywka kosztem glupich dziewczyn szukajacych faceta na
          gadu gadu...
          coz, glupote innych nalezy wykorzystywac

          w.
          • asma1 Re: miłość-wirtualna 11.03.03, 17:54
            Gość portalu: warchlaczek napisał(a):

            > rozrywka kosztem glupich dziewczyn szukajacych faceta na
            > gadu gadu...
            > coz, glupote innych nalezy wykorzystywac
            >
            > w.
            Zgoda-jak ktoś daje to trzeba brać.
            No ale przecież ludzie poznaja się w różnych miejscach - a więc czemu nie np w
            internecie.Nie widzisz powodzenia takiego związku?
            • Gość: warchlaczek Re: miłość-wirtualna IP: www:* 12.03.03, 18:31
              nie widze, ale jesli komus pasi, to proponuje do kompletu
              wirtualnego penisa.
              • asma1 Re: miłość-wirtualna 14.03.03, 22:59
                Gość portalu: warchlaczek napisał(a):

                > nie widze, ale jesli komus pasi, to proponuje do kompletu
                > wirtualnego penisa.

                Szkoda, ze nie widzisz, bo niektórym sie udaje. Oczywiście - wymaga to nie lada
                odwagi, ale sie udaje.
                A wirtualnego "Pana" polecam samotnym.
    • Gość: pom Re: miłość-wirtualna IP: 1ProxyWebServer:* / 10.14.44.* 11.03.03, 15:41
      Kupa śmiechu. Początkowo może szokowac, potem niesmaczyć, a na konieć śmieszyć.
      Bo kto bierze poważnie kogoś, kto sie oświadcza przez gg, wcześniej nie widząc
      nawet kobiety?? Zdarzyło mi się coś takiego i przyznaje, że szczęki długo nie
      mogłam pozbierać z wrażenia...
      • Gość: anni Re: miłość-wirtualna IP: *.chello.pl 11.03.03, 18:11
        • Gość: anni Re: miłość-wirtualna IP: *.chello.pl 11.03.03, 18:21
          wszystkim dziękuję za opinie. Jarek nie bardzo zrozumiałam dlaczego mam się
          nabawic urazu głowy, może wytłumacz to jasniej. Czy jesteś za takimi
          kontaktami czy wręcz przeciwnie( a to że starasz się byc nie miły pomijam).
          Zastanawiałam się, czy to nie jest zjawisko szybkich randek: napiszę takich
          bzdur około 100, jeśli nawet trafi się 5% to i tak do przodu. Tylko ile to się
          trzeba napracować przy kompie? Ja przynajmniej nie potkałabym się z napalonym
          facetem, który rzekomo już mnie kocha i nawet tęskni mimo ,że nie spędził ze
          mną nawet godziny. I chodziło mi o to czy to nie jest chore? A może ja żle
          oceniam: może do tego doprowadza potworna samotność, samotność wśród tysięcy
          ludzi? A może wogóle powinnam mu odpisac nie parlamentarnie i byłby spokój?
          Tylko czy w ten sposob kogoś nie skrzywdzę? A jeśli to ja jestem obiektem kpin
          i żartów?
          Pozdrawiam wszystkich (Jareczku nawet ciebie)
    • Gość: derby Re: miłość-wirtualna IP: *.chello.pl 11.03.03, 19:20
      ale numer
      właśnie ja jestem w takiej sytuacji tylko ,że takim padalcem okazał się mój
      ślubny.
      może o to o niego chodzi hihi
      a poważnie- wypisywał podobne strofy do wielu pań i to w tak zwanym
      zaawansowanym wieku. Teraz twierdzi -to były głupie żarty ale czy na pewno?
      Jeśli facet coś takiego pisze to albo zaafascynowałaś go czymś wyjątkowym
      9 wystarczy rozmowa taka od serca), albo jest zwykłym draniem i szuka przygód
      zresztą pewnie robi to też w realu. Ocenić mósisz sama.
      A może jednak podpuść go i spotkaj się? W tedy bedziesz wiedzieć na pewno.
      A jeszcze jedno: znasz jego prawdziwe dane tzn. telefon, czy ma rodzinę, gdzie
      prauje? To może dużo wyjaśnić.
      Wariatem chyba nie jest-może szuka poprostu kogoś kto by umiał z nim tak
      rozmawiać jak ty?
      A pozatym chyba równie ważne-co ty sama o nim sądzisz?
      Może jest mimo wszystko sznsą na całe życie?
      Jestem rozgoryczona ale chyba potrafię być obiektywna- tak myślę
      Pozdrawiam cię
    • helaraja Re: miłość-wirtualna 11.03.03, 19:33
      Oj, już dwa małżeństwa w moim najbliższym otoczeniu rozpadły się dlatego, że +/-
      45-letni facet wysyłał dla rozrywki swoje anonsy na wszystkie strony świata.
      Zawsze się trafi ... prędzej czy póżniej. A o dziwo panienek gotowych na
      wszystko aby tylko złapać chłopa jest sporo. Jasne że przez internet jest
      fajniej: możesz być seksi, inteligentny, dowcipny, na każdą wypowiedż masz
      trochę czasu, no i nie chrapiesz ani nie rozrzucasz brudnych skarpet!A że to
      tylko Twoja wizja na temat własnej osoby... to co?
    • behemot1978 Re: miłość-wirtualna 11.03.03, 21:01
      Do milosci potrzeba gestow, ruchow, mimiki i tych oczu, ktore jak raz na Ciebie
      spojrza nie pozwalaja zapomniec. Wierca dziure w brzuchu, ktora kaze myslec
      ciagle o tej osobie.
      Zgadzam sie przez internet mozna sie zauroczyc ale czy zakochac.....nie wiem,
      szczerze..... watpie, chodz moje doswiadczenie mogloby wskazywac inaczej.
      Nie jestem typem faceta ktory przez internet szuka partnerki do zycia, staram
      sie miec do tego "zdrowy" stosunek ale to co mnie spotkalo zaowocowalo dosc
      powaznym zauroczeniem i naprawde wielka fascynacja. Spotkalismy sie na czacie
      ponad rok temu. Wymiana maili, co dwa, trzy dni potem kilka razy dziennie,
      wreszcie rozmowy przez gg ktore odbywaly sie godzinami. Seanse po 6-8h. Rozmowy
      toczyly sie o wszystkim ani kszty znudzenia tylko ciagle pragnienie odkrywania
      drugiej osoby i ciagla ciekawosc. Nigdy nie mowilismy o spotkaniu(mieszkamy w
      roznych miastach), nigdy tez przez ten czas nie przeslalismy sobie wlasnych
      zdjec. Ciagle bylismy dla siebie tajemnica i ciagle mielismy tyle do
      odkrycia.... Nasze spotkania zakonczyly sie tak samo nagle jak zaczely to byla
      jej decyzja, ktora ja rozumiem i szanuje ale musze Wam powiedziec ze chodz to
      nie bylo zakochanie to uwazam -wbrew temu co powiedzialem na pocztku- ze
      niewiele mi do tego cudnego stanu brakowalo.
      • Gość: anni Re: miłość-wirtualna IP: *.chello.pl 11.03.03, 21:25
        dziekuje wam za wszystkie opinie i bardzo osobiste doświadczenia
        z punktu widzenia pań to może być nieciekawa przygoda albo nawet kłoppoty
        (jeśli się okaże że to tatus 3 dzieci i słusznie zazdrosnej żony). Panowie
        mowia o tym inaczej albo bardzo swobodnie albo tak jak ty wręcz pięknie.
        Dlaczego znajomosć została przerwana? Może ona jest mężatka a to była tylko
        chwila zapomnienia(jesli o roku pisania można tak mówić).Dlaczego sie nie
        spotkaliście?
        Bałeś sie że wyobrażenie pryśnie?
        Mój"luby" jest z Wrocławia a mimo to chce przyjechać.
        Mam jego telefon komorkowy, tak naprawdę nie wiem czy ma rodzinę bądż
        dziewczynę. Mowi, że nie.....
        Czy jednak warto taką znajomosc utrzymać?
        A jak będę żałować?
        • behemot1978 Re: miłość-wirtualna 11.03.03, 22:00
          Nigdy nie przekonasz sie o tym czy wyobrazenie prysnie czy tez przerodzi sie w
          wielkie uczucie jesli nie dasz sobie i jemu szansy. Moze i bedziesz zalowac ale
          bedziesz miec chociaz swiadomosc tego ze probowalas, nie bedziesz musiala
          zadreczac sie myslami typu "co by bylo gdyby?" Co sie zas tyczy mnie to ja
          chcialem sie spotkac, chcialem aby moja fascynacja i zauroczenie jej osoba
          przerodzilo sie w milosc. Ona nie byla mezatka wiem ze gdy zaczynalismy
          rozmawiac miala chlopaka z ktorym sie rozstala, na pewno po czesci "dzieki"
          naszym rozmowa a "sprzatajac" po tym zwiazku w swoim zyciu nasz rozdzial takze
          postanowila zamknac.
          • elady Re: miłość-wirtualna 11.03.03, 22:29
            a ja w taki sposob poznalam faceta swojego zycia:))
        • Gość: blanche Re: miłość-wirtualna IP: 203.42.23.* 12.03.03, 23:49
          Chyba masz duże wątpliwości co do swego znajomego...
          Tyle o nim wiadomo, ile sam Ci powiedział.
          Można się zastanawiać, czy to jest normalne, że tylko po rozmowach -wyznaje Ci
          uczucia itd., dla mnie byłoby to niepoważne. I skreśliło faceta z miejsca.
          Raczej nie zdecydowałabym się na spotkanie, chyba że z czystej ciekawości i w
          miejscu publicznym.
          Jeśli dzieli was odległość to siłą rzeczy kontakt jest głównie internetowy, a
          tu mozna kłamać ile wlezie. Można zmarnować sobie duzo czasu i nerwów.
          Jeśli nie są możliwe częste spotkania, to chyba lepiej sobie podarować.
          Tak myślę.
          Powodzenia:-)

    • route-66 Ma swoje dobre i złe strony 11.03.03, 23:56
      Ale jest możliwa miłość, z wirtualnymi źródłami. Trochę trudniej jest niekiedy
      pozniej, ale przy dobrej woli obojga ..
      • Gość: aglaja do behemota1978 IP: 24.157.199.* 13.03.03, 05:18
        boszz. behemot, przez chwile myslalam, ze piszesz o mnie! niesamowite, bo ten
        chlopak tez mial takiego nicka.
        ja poznalam swojego meza przez internet. poczatki to byly wlasnie takie
        szalenie przyjemne , romantyczne i w ogole. po kilku latach bycia razem to juz
        nie jest tak fajnie, bo sie okazuje, ze ja go wcale tak dobrze nie znalam, jak
        mi sie wydawalo. A myslalam, ze poprzez maile i listy i rozmowy telefoniczne
        mozna kogos poznac. guzik. nie mozna. dziewczynom, ktore spotykaja sie z
        chlopakami poznanymi przez internet, radze serdecznie dlugie zamieszkanie razem
        przed pojeciem decyzji o malzenstwie. szkoda zycia, naprawde. pozdrawiam
        serdecznie.
    • Gość: anni Re: miłość-wirtualna IP: *.chello.pl 14.03.03, 22:47
      wszystkich serdeczne dzięki-mnie też wydaje sie to bardzo dziwbe, delikatnie
      mowiąc. Albo niesmaczne. Za mąż w ten sposob nie zamierzam wychodzić, to
      pewne. Ale pod koniec marca moj "zakochany znajomy ma przyjechać do mojego
      miasta- na szkolenia 2 dniowe. Wiele on sobie po tym obiecuje, ale ciągle nie
      wiem, chyba zdecyduję w ostatniej chwili. Na razie jestem na nie ale ciekawość
      taka duża.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka