buziaczkowa82
19.09.06, 22:06
Jestem wsciekla....a zaczelo sie od tego. z pewnych przyczyn musialam wziac
urlop dziekanski.Mial sie konczyc w pazdzierniku tego roku...Zadzwonilam i co
sie okazalo???Mojej specjalnosci t takim trybie w jakim studioalam juz nie
ma...zalamalam sie bo Pani stwierdzila, ze owszem moge kontynuowac studia ale
wieczorowo!!!Teraz nie wiem co mam robic...pierwszy rok caly zaliczylam i
zaplacilam za niego 3500.Czy moge pisac jakies odwolanie??Czy sa jakies
szanse, ze zwroca mi pieniadze??Czy jesli zrezygnowali z mojego kierunku
powinni mnie poinformowac??Jakie mam prawa i co moge w tej sytuacji zrobic??
Prosze o odpowiedz..Dodam, ze pracuje i nie moge isc na wieczorowe ( z reszta
musialam na nie jakos zarobic)