aborcja-pytanie

IP: *.infinity.net.pl 16.03.03, 18:09
Czy może mi ktoś udzielić informacji ile kosztuje aborcja?przed 3-4 tygodniem.

dziekuje za informacje
za umoralniające dziekuje ,ale nie chce
    • farsa Re: aborcja-pytanie 16.03.03, 19:14
      stać cię na psychoterapeutę do końca życia?
      • Gość: eech Re: aborcja-pytanie IP: *.escom.net.pl 16.03.03, 19:17
        kosztuje tyle ile ludzkie życie - nie wiem czy to dużo czy mało.
        • Gość: verte Re: aborcja-pytanie IP: 62.233.163.* 16.03.03, 19:30
          W każdej gazecie,w dziale medycyna są ogłoszenia gabinetów ginekologicznych.
          Starczy chyba zadzwonić i spytać.
      • Gość: pyt Re: aborcja-pytanie IP: *.infinity.net.pl 16.03.03, 19:50
        farsa napisała:

        > stać cię na psychoterapeutę do końca życia?

        nie ,ale na dziecko mnie nie stac i to nawet przez jeden dzień
        • farsa Re: aborcja-pytanie 16.03.03, 19:54
          Gość portalu: pyt napisał(a):

          > farsa napisała:
          >
          > > stać cię na psychoterapeutę do końca życia?
          >
          > nie ,ale na dziecko mnie nie stac i to nawet przez jeden dzień


          jasne.
          żal mi ciebie, twojego dziecka. ale nie obrażaj się, nie obruszaj.
          zostanę sobie z moim żalem.
          • Gość: Pyt. Re: aborcja-pytanie IP: *.infinity.net.pl 16.03.03, 20:29
            farsa napisała:

            > żal mi ciebie, twojego dziecka. ale nie obrażaj się, nie obruszaj.
            > zostanę sobie z moim żalem.

            mi też zal siebie i mojego dziecka,ale zalem nikogo nie nakarmie i nie kupie
            nic za niego.Nie obrazam sie,jeszcze miesiac temu uwazalam ze w takiej sytuacji
            zroiblabym co innego,ale widocznie jednak nie nalezy gdybać.Dopeiro znajdujac
            sie w jakiejs sytuacji mozesz wiedziec jak postąpisz.
        • Gość: beemka Re: aborcja-pytanie IP: *.acn.waw.pl 16.03.03, 20:21
          Gość portalu: pyt napisał(a):

          > farsa napisała:
          >
          > > stać cię na psychoterapeutę do końca życia?
          >
          > nie ,ale na dziecko mnie nie stac i to nawet przez jeden dzień
          Tak, wiem, mialo nie byc umoralniajaco, ale nie moge sie powstrzymac
          czutajac takie posty.
          Dziewczyno, zastanow sie jeszcze, wiem, masz malo czasu, ale wykorzystaj go na
          przemyslenia, rozwaz wszystkie za i przeciw. Aborcje to nie jedyne
          rozwiazanie, wydaje sie wprawdzie najlatwiejsze, ale pozory czesto myla.
          Myslalas o adopcji? Napisz z jakiego jestes miasta, a znajde adresy Osrodkow
          Adopcyjnych i Telefony zaufania. Sa organizacje, ktore pomagaja kobieta w
          sytuacji jak Twoja, moze po urodzeniu zdecydujesz sie jednak wychowac?
          Zycze owocnych przemyslen i pozdrawiam
          Beemka.
          • Gość: Pyt. Re: aborcja-pytanie IP: *.infinity.net.pl 16.03.03, 20:36
            Gość portalu: beemka napisał(a):

            Przez ostatnie dni nic innego nie robie tylko myśle na ten temat i to jest
            najlepsze(chociaz dla mnie nie najprzyjemnijsze i napewno nie najlatwiejsze)
            rozwiązanie,najmniej egoistyczne za to.O adopcji nie myślalam.Jesli bym
            urodzila nie oddalabym już.Mieszkam w malym 2 pokojowym mieszkaniu w 4
            osoby.Moi rodzice zarabiaja niezbyt dużo,ja wcale bo sie ucze.Mój chlopak tak
            samo jak ja.Zadne z nas nie ma pieniedzy ani lokum,u mnie mieszkac nie moglabym
            (moja mama nie chce).Nie mam zamiaru tułać sie niewiadomo gdzie i zyc w biedzie
            tylko po to zeby dziecko zylo.I co to za zycie?Ja osobiscie sama niechcialabym
            zyc tak jak zyje teraz, a ono mialo by gozej niż ja.Dziecko potrzebuje pewnych
            rzeczy ,to nie jest jakiś zwierzak co go pozna upchnąć w kącie.


            pozdrawiam rownież
            • Gość: farsa Re: aborcja-pytanie IP: *.dtvk.tpnet.pl 16.03.03, 20:42
              antykoncepcja jest tańsza niż aborcja.
              w ogólnym rozrachunku.
              nie myślałaś o tym PRZED?

              farsa
              • Gość: Pyt Re: aborcja-pytanie IP: *.infinity.net.pl 17.03.03, 12:36
                Gość portalu: farsa napisał(a):

                > antykoncepcja jest tańsza niż aborcja.
                > w ogólnym rozrachunku.
                > nie myślałaś o tym PRZED?


                zawodzi czasem
                myslalas/slyszalas o tym?
            • Gość: beemka Re: aborcja-pytanie IP: *.acn.waw.pl 16.03.03, 23:28
              No tak, moze Ty nie chcialabys zyc, ale dziecko moze tak? Jestes bardzo mloda
              osoba, przed Toba wszystko. Nie chce Cie straszyc, ale aborcje moze zostawic w
              Tobie gleboki slad, rane trudna do zagojenia. Podjecie decyzji o urodzeniu
              dziecka, potem oddania do adopcji lub wychowania wymaga ogromnej odwagi. Teraz
              wydaje Ci sie, ze zabieg jest najlepszym rozwiazaniem Twojego problemu, ale
              nikt Ci nie zagwarantuje, ze bedzie tak zawsze. Zabieg trwa kilkanascie minut,
              ciaza 9 miesiecy - teraz wybor wydaje sie oczywisty. Pomysl jednak, ze wyrzuty
              sumienia gnebic Cie beda do konca zycia, a jesli zdecudujesz sie urodzic, do
              konca swoich dni bedziesz mogla byc z siebie dumna, ze swojej odwagi, z
              doroslej decyzji. Tak sie sklada, ze znam pary, ktore adoptowaly noworodki, bo
              mamy tych dzieci ze wzgledow spolecznych zdecydowaly sie na oddanie ich do
              adopcji. Podziwiamy decyzje tych matek, bo to swiadectwo ogromnej milosci do
              dzieci, pragnienie, by ich malenstwa znalazly dom, gdzie ktos je pokocha i
              bedzie mogl zapewnic im godziwy byt. Przed takimi matkami gleboko chyle czola.
              Nie wiem, czy jestes sama, czy Twoj chlopak godzi sie z Twoje decyzja. Czy to
              w ogole Twoja decyzja?
              Trzymam za Ciebie kciuki
              Beemka.
              • Gość: beemka Re: aborcja-pytanie IP: *.acn.waw.pl 17.03.03, 08:35
                dzisiaj przeczytalam swoj list i zabrzmial mi strasznie patetycznie. Przede
                wszystkim zastanow sie czy nie warto powiedziec o wszystkim rodzicom. Piszesz,
                ze jestes na ich utrzymaniu czyli niejako jestes od nich zalezna. Nie znam ani
                Ciebie ani Twoich Rodzicow, nie wiem jakie uklady miedzy wami panuja, moge
                sluzyc tylko przykladem swojej rodziny. Ja bym swoim rodzicom powiedziala.
                Nawet nie zdajesz sobie sprawy jakie grzeszki z czasow mlodosci oni moga miec
                na sumieniu. Swoich rodzicow do pewnego czasu uwazalam za swietych, az
                ktoregos dnia, jeszcze w dziecinstwie dokladnie policzylysmy lata i miesiace
                malzenstwa rodzicow, potem wiek mojej starszej siostry i wyszlo nam, ze
                siostra jest wczesniakiem :-)
                Byc moze nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jakie masz oparcie w rodzicach,
                w koncu to Twoi najblizsi. Moze trzeba zdobyc sie na odwage, przyznac do ciazy
                i poprosic o pomoc? Bo przeciez rodzice Coe kochaja. Zrozum to.
                Pozdrawiam
                Beemka.
                • Gość: Pyt Re: aborcja-pytanie IP: *.infinity.net.pl 17.03.03, 12:48
                  Gość portalu: beemka napisał(a):

                  Moja mama wie o sprawie, tata nie wie bo nic tu po tym by wiedział.

                  > Byc moze nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jakie masz oparcie w
                  rodzicach,

                  Też tak myslalam.W zyciu bym nie pomyslala ze moja mama strasznie koscielna i
                  uwarzajaca sie za wierzacą itp,będzie chciala zebym usunęła ciąże

                  > w koncu to Twoi najblizsi.

                  ktorych sie nie wybiera
                  Chociaz po tej sytuacji moj sosunek do matki diametralnie sie zmienił.

                  btw-
                  skąd wiesz ze mnie kochają rodzice?Bo oto ich obowiązek?Wiesz ile rzeczy
                  ostatnio mnie dziwi???
              • Gość: Pyt Re: aborcja-pytanie IP: *.infinity.net.pl 17.03.03, 12:44
                Gość portalu: beemka napisał(a):

                > No tak, moze Ty nie chcialabys zyc, ale dziecko moze tak?

                nie sądze,zresztą nikt go nie pyta o zdanie,nawet nie mialoby czym odpowiedzieć

                Jestes bardzo mloda
                > osoba, przed Toba wszystko. Nie chce Cie straszyc, ale aborcje moze zostawic
                w
                > Tobie gleboki slad, rane trudna do zagojenia.

                Wiem o tym,zdaje sobie sprawe.Jedna i druga decyzja(znaczy usunięcie,urodzenie)
                są złe,ale coś wybrać trzeba.Wole sama cierpieć niż zeby kilka osob cierpialo
                przeze mnie.
                Zdaje sobie sprawe ze moge mieć wyrzuty sumienia itd.Napisalam czemu taką
                decyzje podjęłam.

                a jesli zdecudujesz sie urodzic, do
                > konca swoich dni bedziesz mogla byc z siebie dumna, ze swojej odwagi, z
                > doroslej decyzji.

                tak?? przezylas to ze mowisz to z taką pewnoscia?
                Ja moge powiedzieć ze nie sadze ze bylabym dumna.Wątpie czy jakbym juz urodzila
                to bym oddala dziecko.Jesli bym oddala to bym miala przez cale zycie wyzuty
                sumienia i zal do siebie i nie tylko,ze oddalam.Potem dziecko by szukalo swojej
                biologicznej matki(czyli mnie).Dzieki za takie coś.

                Co do decyzji-to moja decyzja podjeta razem z chlopakiem i mamą ktora sie w to
                wtrącila(nota bene nie podejzewalam nigdy ze tak bedzie chciala).

                Ogólnie dzieki za rady i komentarze.
    • anahella Mysle ze masz watpliwosci 17.03.03, 02:23
      Bo gdyby chodzilo ci tylko o cene zabiegu to bys zadzwonila pod pierwszy lepszy
      telefon. W kazdej gazecie jest - takich zawoalowanych - mnowsto. A ze pytasz,
      tam, gdzie na pewno znajdziesz przeciwnikow aborcji, to tak jakbys sie
      pytala: "zrobic, nie zrobic". Jestem przeciwniczka aborcji, ale nie powiem
      ci "nie rob tego", bo to twoj wybor. Moge tylko cie przestrzec, przed depresja
      po zabiegu. Znam to na szczescie tylko od strony biernej, bo przychodza do mnie
      jako do astrologa niedoszle - na wlasne zyczenie - matki. To, co sie z nimi
      dzieje jest straszne. Farsa przesadzila z tym tekstem o psychoterapii przez
      cale zycie. Ale pol roku depresji potrafi ze zdrowej kobiety zrobic cien
      czlowieka. Wtedy wszystkie powody, dla ktorych kobiety usuwaja ciaze staja sie
      niewazne.

      Wierze ze dla ciebie nie jest to latwa decyzja - masz swoje "za". Ale wierze ze
      masz i "przeciw".
      • Gość: jendza Re: Mysle ze masz watpliwosci IP: *.abo.wanadoo.fr 17.03.03, 06:02
        Mysle, ze Anahella dobrze Cie wyczula.
        I mysle, ze ma racje.
        Nigdy nie bylam w ciazy.
        Nie moge zatem mowic z wlasnego doswiadczenia.
        Odsylam Cie dlatego do watku, ktory byl tu bardzo
        niedawno. Sprobuje zalaczyc link:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=4874852
        Watek nosi tytul: Zabilam,
        a autorka ma nick neednothing (jesli dobrze pamietam)
        Warto, bys przeczytala jej wypowiedzi.
        Pozdrawiam
        j.
      • farsa Re: Mysle ze masz watpliwosci 17.03.03, 09:38
        anahella napisała:

        > Farsa przesadzila z tym tekstem o psychoterapii przez
        > cale zycie. Ale pol roku depresji potrafi ze zdrowej kobiety zrobic cien
        > czlowieka. Wtedy wszystkie powody, dla ktorych kobiety usuwaja ciaze staja
        > sie niewazne.

        znam niewiasty, które od kilkunastu reanimują się psychicznie po aborcji.
        bez pomocy terapeuty, a uwierz mi, przydałby się im.
        całkowicie zgadzam się natomiast co do motowycji usunięcia ciąży ocenianych po
        dłuższym czasie. okazują się mniej ważne niż życie dziecka.

        pozdrawiam w kanale :(
        • anahella Re: Mysle ze masz watpliwosci 17.03.03, 10:00
          farsa napisała:

          > znam niewiasty, które od kilkunastu reanimują się psychicznie po aborcji.
          > bez pomocy terapeuty, a uwierz mi, przydałby się im.

          Ale ja nie powiedzialam ze nie masz racji. Napisalam tylko ze przesadzilas. Ale
          ty masz swoje dowody na to, wiec w zasadzie nie mam powodu zeby ci nie wierzyc.
      • Gość: Pyt. watpliwosci ma każdy jesli ma podjąc wazna decyzje IP: *.infinity.net.pl 17.03.03, 12:52
        anahella napisała:

        Ginekologa namiary już mam.Jak bede sie umawiala to sie dowiem o cene,ale
        chcialabym ją znać wczesniej zeby pieniądze zorganizować.

    • agick odpowiedź na pytanie. 17.03.03, 11:20
      zabieg kosztuje od 1500 pln w górę...
      wiem, bo jakiś czas temu ktoś znajomy przeprowadzał taki zabieg. Osoba ta
      zapłaciła 1500 pln, zabieg trwał dosłownie 15 minut. Nie wiem skąd piszesz ale
      zapewne cenmy w różnych miastach są różne - nie sądzę jednak, żeby było mniej
      niż podaję.
      Pytasz, więc Ci odpowiadam - pomyśl jednak o tym.
      • Gość: Kicia2000 A co wy o tym wiecie? IP: *.toya.net.pl / 10.0.201.* 17.03.03, 11:44
        Z posrod wszystkich odpowiedzi tylko jedna zawierala odpowiedz na pytanie.
        Reszta to moralizatorskie proby ratowania jakiejs biednej duszyczki.
        Moze powiedzcie, czy ktoras z was byla w takiej sytuacji? Kazda z was tylko
        slyszala lub ma znajamą. A wy co? Moralizujecie, a znakomita wiekszosc ma
        spokojna, stabilna sytuacje ekonomiczna i tylko gdybacie.
        A ja powiem tak. Jesli dziewczyna jest w takiej sytuacji jak opisuje, to niech
        lepiej usunie. Tylko niech sie nad tym nie rozwodzi, co lepiej.
        Wiem, bo sama bylam w podobnej sytuacji, trafilo sie na 1szym roku studiow (i
        nie naskakujcie na wszystkich, ze co z antykoncepcja, bo to zawodzi. Mnie
        zawiodla).
        Jak czytam podobne posty to mysle co by bylo gdyby. I wiem, nie skonczylabym
        studiow, harowalabym gdzies jako pomywaczka, po uszy w dlugach.
        Dziewczyna, ktora chodzila za mna do liceum zaszla i nie usunela. Teraz jest
        zgorzkniala, zaniedbana kobieta, ktora ledwo laczy koniec z koncem.
        To moze nie robcie dziewczynie wody z mozgu, bo tu nie chodzi o wasze
        poczucie 'uratowania bezbronnej duszyczki". Na razie to trzeba ratowac te
        dziewczyne!
        • Gość: jendza Glupstwa pleciesz, Kiciu IP: *.abo.wanadoo.fr 17.03.03, 11:56
          Zastanow sie troche :)))!
          Tak, ja nic nie wiem o takiej sytuacji,jak opisuje
          pytajaca. Mialam jednak do czynienia z kobietami,
          takze po szescdziesiatce, ktore do dzis nie radza
          sobie z faktem, ze jako nastolatki sie wyskrobaly.
          Pewno maja inna wrazliwosc, jak Ty, skoro Ty sobie
          z tym juz 'poradzilas'...
          Nie wiadomo jednak, jak Ty sama to zobaczysz za lat
          kilkadziesiat, a poza tym - wypada pozwolic kazdemu
          na jego wlasna wrazliwosc. A o wrazliwosci pytajacej
          nie wiesz nic, tak, jak i inni, wypowiadajacy sie
          w tym watku. Warto zatem zadawac pytajacej rozne pytania...

          A jak chodzi o mnie... Pisalam juz gdzies w necie, ze
          jestem kobieta dojrzala, dobrze po trzydziestce i nadal
          nie mam dzieci, choc bardzo chce je miec i teraz jest na
          to czas oraz warunki materialne i kazde inne.
          A dzidzius nie przychodzi...
          Moze kiedys zdecydujemy sie na adopcje?
          Tymczasem zapewniam sie, ze gdybym kiedykolwiek usunela -
          DZIS nie moglabym sobie tego wybaczyc i o obecna sytuacje
          obwinialabym SIEBIE...
          A tak... przynajmniej mam naprawde spokojne sumienie.
          Czego i Tobie zycze
          j
          • Gość: Pyt. Re: Glupstwa pleciesz, Kiciu IP: *.infinity.net.pl 17.03.03, 13:03
            Gość portalu: jendza napisał(a):

            > A jak chodzi o mnie... Pisalam juz gdzies w necie, ze
            > jestem kobieta dojrzala, dobrze po trzydziestce i nadal
            > nie mam dzieci, choc bardzo chce je miec i teraz jest na
            > to czas oraz warunki materialne i kazde inne.
            > A dzidzius nie przychodzi...
            > Moze kiedys zdecydujemy sie na adopcje?
            > Tymczasem zapewniam sie, ze gdybym kiedykolwiek usunela -
            > DZIS nie moglabym sobie tego wybaczyc i o obecna sytuacje
            > obwinialabym SIEBIE...

            A jakbys "cienko"po 20-stce urodzila dziecko ktore by żyło przez cale
            dzieciństwo w mieszkaniu jeden na drugim,gdzie łączy sie jakotako koniec z
            końcem,bez ojca,z rodzicami dla ktorych ty i dziecko jestescie kula u
            nogi.Teraz to dziecko mialoby powiedzmy 15 lat i dopiero by jakos mu sie
            ułożylo.Fajne zycie co?A jakze .Czemu by na ten jakże piekny i dobry świat nie
            wyslać kolejnego dziecka.
            Naprawde wole sama pocierpieć,jesli takby sie zlozylo,niż wysylać świadomie w
            takie miejsce ,jak to w ktorym żyje, dziecko.
        • Gość: Pyt. Dziekuje za wsparce Kicia 2000 IP: *.infinity.net.pl 17.03.03, 12:57
          • Gość: jendza Czyzbys chciala IP: *.abo.wanadoo.fr 17.03.03, 13:01
            to zrobic troche na zlosc mamie?
            Bo taka 'koscielna', a zawiodla Cie jakos?
            Oraz calemu swiatu...?

            Przypominam, TY tez jestes juz teraz MAMA...
            Naprawde gleboko sie zastanow...
            Te ledwo wiazace koniec z koncem dziewczyny
            z postu Kici... niekoniecznie zaluja, ze nie usunely.
            A TY?
            Co bedziesz myslec za rok?
            • Gość: Pyt. Re: Czyzbys chciala IP: *.infinity.net.pl 17.03.03, 13:06
              Gość portalu: jendza napisał(a):

              > to zrobic troche na zlosc mamie?
              > Bo taka 'koscielna', a zawiodla Cie jakos?
              > Oraz calemu swiatu...?

              nikomu nic na zlosc robić nie chce
              Mamą nie jestem jeszcze.Wlasnie jestem w trakcie upewniania sie czy napewno
              jestem w ciąży.

              > Te ledwo wiazace koniec z koncem dziewczyny
              > z postu Kici... niekoniecznie zaluja, ze nie usunely.
              > A TY?

              Ja mysle w tej chwili nie o sobie,to byloby zbyt egoistyczne.Wyobrazam sobie
              teraz jakby to było miec dziecko i wspolczułabym mu z góry.

              > Co bedziesz myslec za rok?

              Nie mam pojęcia co będzie za rok.


              • Gość: jendza Re: Czyzbys chciala IP: *.abo.wanadoo.fr 17.03.03, 13:15
                Gość portalu: Pyt. napisał(a):

                > Gość portalu: jendza napisał(a):
                >
                > > to zrobic troche na zlosc mamie?
                > > Bo taka 'koscielna', a zawiodla Cie jakos?
                > > Oraz calemu swiatu...?
                >
                > nikomu nic na zlosc robić nie chce
                > Mamą nie jestem jeszcze.Wlasnie jestem w trakcie upewniania sie czy napewno
                > jestem w ciąży.

                Obys nie byla:))))!!! Zycze CI serdecznie!

                >
                > > Te ledwo wiazace koniec z koncem dziewczyny
                > > z postu Kici... niekoniecznie zaluja, ze nie usunely.
                > > A TY?
                >
                > Ja mysle w tej chwili nie o sobie,to byloby zbyt egoistyczne.Wyobrazam sobie
                > teraz jakby to było miec dziecko i wspolczułabym mu z góry.

                Mozesz mi wierzyc, lub nie: bylam bardzo niechcianym dzieckiem, a gdy
                przychodzilam na swiat, moi rodzice byli w gorszej sytuacji niz ta,
                ktora opisujesz.
                ZAWSZE bylam wdzieczna MAMIE za zycie.
                NIEZALEZNIE od piekla, przez ktore musialam przejsc - w relacjach z mama
                rowniez. Bardzo jest poraniona osoba...
                Jeszcze przed 5 laty myslalam, ze pierwsze samodzielne mieszkanie
                przy wsparciu Opatrznosci oraz dzieki wlasnej katorzniczej pracy zdobede
                najwczesniej
                za lat... 20...
                Teraz to juz nie jest zaden problem...
                Opatrznosc zadzialala znacznie wczesniej.
                A teraz wspomagam moja MAME, takze psychicznie.
                WIem, nie kazda taka historia ma szczesliwy koniec.
                KTO JEDNAK ma prawo decydowac o zyciu i smierci?
                Jesli jestes w ciazy - jestes juz MAMA.
                A co zrobisz - to naprawde Twoja sprawa i TWoja odpowiedzialnosc.
                Ja tylko PROSZE: naprawde sie zastanow...
                Sciskam serdecznie!
                j
                > > Co bedziesz myslec za rok?
                >
                > Nie mam pojęcia co będzie za rok.
                >
                >
              • Gość: beemka Re: Czyzbys chciala IP: *.acn.waw.pl 17.03.03, 13:26
                Gość portalu: Pyt. napisał(a):

                > Mamą nie jestem jeszcze.Wlasnie jestem w trakcie upewniania sie czy napewno
                > jestem w ciąży.

                No nie, to ja sie tu produkuje, a Ty nawet nie wiesz czy jstes w ciazy? Jesli
                test wyszedl Ci pozytywnie a na USG widac pecherzyk ciazowy to nie ma
                watpliwosci.
                >
                >
                > Ja mysle w tej chwili nie o sobie,to byloby zbyt egoistyczne.Wyobrazam sobie
                > teraz jakby to było miec dziecko i wspolczułabym mu z góry.

                To co piszesz to hipokryzja. Wlasnie ze myslisz teraz tylko o sobie, bo ja
                podaje Ci przyklady z zycia wziete dzieci adoptowanych, dzieci szczesliwych, a
                Ty nawet nie masz ochoty na te odrobine wysilku i skontaktowanie sie z
                odpowiednia organizacja. Mama kaze cie usunac? Czyje to w koncu zycie? Twoje i
                Twojego dziecka czy Twojej mamy? Jestes dorosla, za popelnione bledy nalezy
                poniesc konsekwencje, a nie od nich uciekac. Wykaz sie dorosloscia, zadzialaj,
                wez sluchawke i wykrec numer telefonu zaufania dla kobiet w ciazy i samotnyvh
                matek. Dopiero wtedy bedziesz mogla mowic o doroslaej decyzji i wyczerpaniu
                wszelkich mozliwosci, jesli NIKT nie bedzie chcial Ci pomoc. Nie siedz bez
                sensu przed komputerem i nie odpowiadaj na listy (moj tez sobie odpusc) tylko
                rusz glowa i zacznij dzialac. Tkwisz w martwym punkcie, wydaj Ci sie, ze jak
                od kilku osob w sieci uslyszysz "Tak, idz na zabieg", to w ten sposob
                zagluszysz wyrzuty sumienia i usprawiedliwisz sie, ze ktos jest w stanie Cie
                rozgrzeszyc?
                Badz dorosla!!!
                >
                beemka.
                • Gość: Pyt. Re: Czyzbys chciala IP: *.infinity.net.pl 17.03.03, 13:46
                  Gość portalu: beemka napisał(a):

                  > No nie, to ja sie tu produkuje, a Ty nawet nie wiesz czy jstes w ciazy? Jesli
                  > test wyszedl Ci pozytywnie a na USG widac pecherzyk ciazowy to nie ma
                  > watpliwosci.

                  Bylam u 4 lekarzy

                  test z moczu wyszedl ujemny,z krwi- 7.8(czyli wczesna ciaza niby),usg wew.ze
                  niby ciąza (bo podwyzszone do 10-13 cos tam zaczynajace sie na litere E),a dzis
                  mialam usg normalne i 2 lekarzy powiedzialo ze nie ma zadnych oznak ciązy...

                  > To co piszesz to hipokryzja. Wlasnie ze myslisz teraz tylko o sobie,

                  Nie pouczaj mnie łaski swojej i nie mow mi o czym mysle

                  bo ja
                  > podaje Ci przyklady z zycia wziete dzieci adoptowanych, dzieci szczesliwych,
                  a
                  > Ty nawet nie masz ochoty na te odrobine wysilku i skontaktowanie sie z
                  > odpowiednia organizacja.

                  To już ciagnie chamstwem
                  Ze ktos cos zrobil nie znaczy ze ja tez tak powinnam

                  Mama kaze cie usunac? Czyje to w koncu zycie?
                  Twoje i
                  > Twojego dziecka czy Twojej mamy?

                  To zalezy ,bo moja mama placi na moje utrzymanie i za moją szkole i mialabym
                  jeszcze za moje dziecko.Dziecko ktorego nie chce rodzić .

                  Jestes dorosla, za popelnione bledy nalezy
                  > poniesc konsekwencje, a nie od nich uciekac.


                  To Ci sie wydaje ze uciekam
                  Jesli czegos nie przezylas nie mas zo tym pojecia.Taka jest prawda.I nie
                  osadzaj jesli sadzonym nie chcesz byc.
                  co do doroslosci to ja nie jestem dorosla,moze wclae nie chce być.Chcesz mie
                  zmusic?ktos mnie chce do czegos zmusic?

                  Wykaz sie dorosloscia, zadzialaj,
                  > wez sluchawke i wykrec numer telefonu zaufania dla kobiet w ciazy i samotnyvh
                  > matek.

                  I co?bede mieszkala w domu samotnej matki?dom szcześcia,normalnie raj na
                  ziemi.Raj dla dziecka.

                  Nie wiem czy czytalas wszystkie moje posty,jesli nie to przeczytaj.Napisalam
                  tam o swojej sytuacji i poglądach.
                  • Gość: jendza wynika z tego IP: *.abo.wanadoo.fr 17.03.03, 14:00

                    ze moze warto, bys te wszystkie listy po prostu pokazala swojej mamie?
                    Skoro to ona decyduje...
                    pzdr
                    j



                    > To zalezy ,bo moja mama placi na moje utrzymanie i za moją szkole i mialabym
                    > jeszcze za moje dziecko.Dziecko ktorego nie chce rodzić .
                    >
                    > Jestes dorosla, za popelnione bledy nalezy
                    > > poniesc konsekwencje, a nie od nich uciekac.
                    >
                    >
                    > To Ci sie wydaje ze uciekam
                    > Jesli czegos nie przezylas nie mas zo tym pojecia.Taka jest prawda.I nie
                    > osadzaj jesli sadzonym nie chcesz byc.
                    > co do doroslosci to ja nie jestem dorosla,moze wclae nie chce być.Chcesz mie
                    > zmusic?ktos mnie chce do czegos zmusic?
                    >
                  • Gość: beemka Re: Czyzbys chciala IP: *.acn.waw.pl 17.03.03, 14:02
                    Pytajaca,
                    Nie wyskakuj mi prosze z argumntem "bo twoje odpowiedzi to chamstwo", bo
                    nigdzie w moim liscie chamstwa nie ma. Za to ja w Twoich postach wyczuwam
                    agresje i pretensje do calego swiata, ze zycie Ci sie spapralo. Twierdzisz, ze
                    dosla nie chcesz byc, a nie wiesz, ze seks jest dla ludzi doslych? Chcesz tego
                    czy nie, jestes juz kobieta a nie mala dziewczynka i Twoja sytuacja powinna Ci
                    to jeszcze lepiej uzmyslowic. Piszesz, ze dobrych rad nie chcesz, wiec po co
                    odpowiadasz na kolejne posty? Bo moze jednak chcesz rady, ale spodziewalas
                    sie, ze wszyscy przyklasna Twojemu pomyslowi i wysla Cie na zbieg podajac
                    namiary na najtanszego 'specjaliste'? Rozczarowuja Cie uzyskane odpowiedzi?
                    Nie czujesz sie juz tak pewnie ze swoja decyzja? Tylko dobrze na tym
                    wyjdziesz. Pomysl, ze po tym zabiegu moze juz nigdy nie bedziesz miala dzieci,
                    ryzyko jest wyzsze w przypadku usuniecia pierwszej ciazy.
                    Zastanawia mnie jeszcze jedno: gdzie jest mezczyzna, ktory w poczeciu dziecka
                    mial swoj niebagatelny udzial? Tez nie chce byc dorosly?
                    Ja Ci naprawde wspolczuje, bez cienia ironii. I zycze, zebys jednak w ciazy
                    nie byla.
                    Beemka.
                    • Gość: Pyt. Re: Czyzbys chciala IP: *.infinity.net.pl 17.03.03, 16:32
                      Gość portalu: beemka napisał(a):

                      Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
                      to do was wszystkich.Zdajcie sobie sprawe że decydowac za innych nie możecie,a
                      uczyć/wciskac swojego poglądy to mozna dzieciom,zwierzetom itp.
                      Swoim jechaniem na mnie i mowieniem mi co powinnam zrobić bla bla bla ,i tak
                      nic nie wskoracie.Przeciez napisalam w poście ze nie chce zadnych morałów
                      sluchać ...


                      Twierdzisz, ze
                      > dosla nie chcesz byc, a nie wiesz, ze seks jest dla ludzi doslych?

                      nie
                      napisano gdzieś o tym?Przeoczylam pewnie

                      Piszesz, ze dobrych rad nie chcesz, wiec po co
                      > odpowiadasz na kolejne posty?

                      sprawia mi to frajde

                      Bo moze jednak chcesz rady, ale spodziewalas
                      > sie, ze wszyscy przyklasna Twojemu pomyslowi i wysla Cie na zbieg podajac
                      > namiary na najtanszego 'specjaliste'?

                      zabawna jesteś jesli tak sadzisz

                      Rozczarowuja Cie uzyskane odpowiedzi?

                      nie ,bo nie są to odpowiedzi na moje pytanie

                      > Nie czujesz sie juz tak pewnie ze swoja decyzja?

                      czuje sie pewniej-szczerze.

                      Pomysl, ze po tym zabiegu moze juz nigdy nie bedziesz miala dzieci,

                      nie powiedzialam ze chce,nie powiedzialam nawet ze lubie dzieci

                      > Zastanawia mnie jeszcze jedno: gdzie jest mezczyzna, ktory w poczeciu dziecka
                      > mial swoj niebagatelny udzial? Tez nie chce byc dorosly?

                      A wiesz czego nauczylam sie w ciagu zycia?Ze pieniadze rzadzą światem.
                      Napisalam już o sobie i nie mam ochoty pisac znowu.

              • alfika Re: Czyzbys chciala 25.03.03, 13:22
                Droga pyt., moze się mylę, ale wszystko wskazuje na to, że za bardzo niedługo
                okaże się, że w ciąży nie jesteś.
                I już nie wagaruj. Wykształcenie naprawdę w życiu pomaga.

                --
                Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
        • anahella Re: A co wy o tym wiecie? 19.03.03, 00:27
          Gość portalu: Kicia2000 napisał(a):

          > Z posrod wszystkich odpowiedzi tylko jedna zawierala odpowiedz na pytanie.
          > Reszta to moralizatorskie proby ratowania jakiejs biednej duszyczki.
          > Moze powiedzcie, czy ktoras z was byla w takiej sytuacji? Kazda z was tylko
          > slyszala lub ma znajamą. A wy co? Moralizujecie, a znakomita wiekszosc ma
          > spokojna, stabilna sytuacje ekonomiczna i tylko gdybacie.
          > A ja powiem tak. Jesli dziewczyna jest w takiej sytuacji jak opisuje,
          > to niech lepiej usunie.

          Nie rozumiem jak w takiej sytuacji mozna uzywac slowa "lepiej". Aborcja to
          wybor tak trudny ze mozna uzywac tylko "mniej lub bardziej gorzej". Poza tym
          nikt tu nie moralizowal - do czasu twojej wypowiedzi bylo tylko mowienie co
          moze ja czekac po tym. Co dalej jest napisane - nie wiem bo jeszcze nei
          czytalam. Gdyby to ode mnie zalezalo, to bym zlikwidowala zakaz aborcji (mimo
          ze nigdy nie chcialbym usuwac ciazy) ale kazda pacjentka powinna przedtem odbyc
          rozmowe z psychologiem. Bo ja wierze, ze zadna kobieta z lekkim sercem takiej
          decyzji nie podejmuje.

          > Na razie to trzeba ratowac te
          > dziewczyne!

          Ona juz podjela decyzje, uwazam ze wlasnie dla kobiet, ktore sie decyduja na
          aborcje powinny byc osrodki terapeutyczne. Nie wiem jak ty psychicznie
          przezylas aborcje i ile masz teraz lat, ale moje klientki dopada rozpacz w
          okolicach 40-go roku zycia, zwlaszcza gdy potem nie urodzily juz dziecka. Ale
          to problem braku zorganizowanej pomocy psychoterapeutycznej dla kobiet z
          powracajacym problemem aborcji z mlodosci.
          • foxy01 Re: A co wy o tym wiecie? 24.03.03, 21:16
            ja wiem tyle, ze gdyby nie moj chlopak(teraz maz) tez myslalabym o zabiegu.
            mialam 20 lat, rodzicow ktorzy nie spodziewali sie wiesci, ze zostana
            dziadkami,super mi szlo na studiach.dzieki niemu mam teraz szczesliwa rodzine,
            sama nigdy nie bylam szczesliwsza. i tak na serio wolalabym na miejscu tej
            dziewczyny uslyszec"wszystko bedzie dobrze, malenstwo bedzie twoim calym
            zyciem,pokochasz je do szalenstwa" a nie "jesli dziewczyna ma taka sytuacje to
            niech lepiej usunie". matko! usunie- jakbys pisala o tradziku a nie o
            bezbronnym malenstwie ktore jesli tylko bedzie jej dane je zobaczyc, bedzie
            kochala i chronila ze wszystkich sil.
      • Gość: Pyt. Re: odpowiedź na pytanie. IP: *.infinity.net.pl 17.03.03, 12:55
        agick napisała:

        > zabieg kosztuje od 1500 pln w górę...
        > wiem, bo jakiś czas temu ktoś znajomy przeprowadzał taki zabieg. Osoba ta
        > zapłaciła 1500 pln, zabieg trwał dosłownie 15 minut. Nie wiem skąd piszesz
        ale
        > zapewne cenmy w różnych miastach są różne - nie sądzę jednak, żeby było mniej
        > niż podaję.
        > Pytasz, więc Ci odpowiadam - pomyśl jednak o tym.

        dzieki
        • Gość: małgosia Re: odpowiedź na pytanie. IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 17.03.03, 13:05
          Mój post nie będzie odpowiedzią na pytanie (czym zapewne ściągnę na swoją głowę
          gromy), tylko refleksją: jakikolwiek wątek o aborcji jest pelen agresji i
          wyzywania się nawzajem. Przykre
    • Gość: Majka Re: aborcja-pytanie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.03, 13:17
      W Łodzi to cena ok. 1000-1500. Można też znaleźć za 800 a nawet 600 zł, ale
      myślę że to zbyt duże ryzyko, kierować się ceną.
      A swoją drogą bardzo mnie dziwi tak zdecydowana przewaga umoralniających
      postów, a brak konkretnych odpowiedzi. Dziewczyna decyzję już podjęła, jej
      prawo. Znam dużo dziewczyn, dojrzałych kobiet które dokonały aborcji,
      powiedziałabym nawet że bardzo dużo, Każda przeżywała tę sytuację. Oczywiście
      że to nie jest łatwa decyzja, ale każdy ją rozpatruje we własnym sumieniu.
      Pozdrawiam
    • Gość: socka2 Re: aborcja-pytanie IP: *.pool80181.interbusiness.it 17.03.03, 13:55
      fakt, Twoja sprawa co zrobisz. ale uwazam,ze niektore piszace maja racje -
      pomysl jeszcze troche. moja mama tez wierzaca, kiedy dowiedziala sie, ze jestem
      w ciazy, a "slub byl wczoraj", byla najszczesliwsza babcia na swiecie (a
      wnuczkow juz troche ma). Wiec dziwie sie przede wszystkim Twojej mamie, ktora
      zamiast jakos Cie wesprzec, wysyla Cie na zabieg. Dla mnie to jest przykre...Ze
      osoba wlasciwie najblizsza nie potrafi Ci pomoc.
      • Gość: Pyt. Re: aborcja-pytanie IP: *.infinity.net.pl 17.03.03, 13:58
        Gość portalu: socka2 napisał(a):

        Wiec dziwie sie przede wszystkim Twojej mamie, ktora
        > zamiast jakos Cie wesprzec, wysyla Cie na zabieg. Dla mnie to jest
        przykre...Ze
        >
        > osoba wlasciwie najblizsza nie potrafi Ci pomoc.

        Dla mnie tez to przykre,chyba najwieksze zaskoczenie od kąd zyje.
        • socka2 Re: aborcja-pytanie 17.03.03, 14:08
          jakos nie potrafie uwierzyc, ze Twoja mama tak sie zachowala. moj brat "wpadl"
          z dziewczyna. usunela bo bala sie ojca. teraz moj brat najbardziej zaluje tego
          co sie stalo - moglby juz byc ojcem...
    • Gość: moboj Re: aborcja-pytanie IP: *.magma-net.pl 17.03.03, 14:04
      ze zdziwieniem przeczytałam odpowiedzi na post dziewczyny pytającej o cenę
      aborcji. ona tylko spytała o cenę, wyraźnie też prosiła o zaniechanie
      moralizowania. a tu co? tylko i wyłącznie moralizowanie, a konkretnych
      odpowiedzi tylko kilka. wydaje mi się, że to do niej należy wybór jak wybrnąć z
      tej sytuacji.
      teoretyzowanie o swoim własnym życiu to tylko domniemywanie, co by się zrobiło
      w konkretnej sytuacji. "tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono" - to słowa
      zdaje się Szymborskiej. tak naprawdę żadna z nas nie wie jak postapiłaby w
      takiej podbramkowej sytuacji, w jakiej znalazła się autorka wątku.
      • Gość: jendza Re: aborcja-pytanie IP: *.abo.wanadoo.fr 17.03.03, 14:20
        Gość portalu: moboj napisał(a):

        > ze zdziwieniem przeczytałam odpowiedzi na post dziewczyny pytającej o cenę
        > aborcji. ona tylko spytała o cenę, wyraźnie też prosiła o zaniechanie
        > moralizowania. a tu co? tylko i wyłącznie moralizowanie, a konkretnych
        > odpowiedzi tylko kilka. wydaje mi się, że to do niej należy wybór jak wybrnąć
        z
        >
        > tej sytuacji.
        > teoretyzowanie o swoim własnym życiu to tylko domniemywanie, co by się
        zrobiło
        > w konkretnej sytuacji. "tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono" - to słowa
        > zdaje się Szymborskiej. tak naprawdę żadna z nas nie wie jak postapiłaby w
        > takiej podbramkowej sytuacji, w jakiej znalazła się autorka wątku.

        Fakt, masz racje.
        Wskaz tylko konkretnie, prosze, ktora z 'moralizujacych' tu osob 'teoretyzuje',
        co by zrobila w takiej sytuacji....
        j
        • farsa Re: aborcja-pytanie 17.03.03, 14:25
          mało tu moralizowania, więcej troski.
          Pytająca szuka odpowiedzi potwierdzających jej decyzję.
          tylko za takie dziękuje.
          reszta, czymkolwiek jest lub nie jest, uznana została za moralizowanie.

          w końcu Pytająca mogła zapytać też o adres lekarza i jego telefon.

          a może tego od nas oczekuje?
          • Gość: Pyt. Podsumowanie IP: *.infinity.net.pl 17.03.03, 16:35
            farsa napisała:

            > w końcu Pytająca mogła zapytać też o adres lekarza i jego telefon.
            >
            > a może tego od nas oczekuje?

            to już mam

            Dziekuje wszystkim za rady(tym ktorzy ich udzielili)a reszcie za to że zdalam
            sobie jednak sprawe ze moja decyzja jest najlepsza w tym przypadku.

          • agick jeśli mam być szczera... 17.03.03, 16:47
            to gdybym miała taki adres i telefon, a ktoś o to zapytał - dałabym.
            to co nam się wydaje słuszne i dobre NIE ZAWSZE JEST DOBRE DLA INNEJ OSOBY!!!
            Ja w sobie mogę być p[rzeciwniczką aborcji ale dopuszczam, że inne kobiety
            wcale nie muszą i MAJĄ PRAWO wyboru.

            To czego nie cierpię to narzucanie mi czyjegoś zdania, zakazów. Twierdzenie, że
            ktoś wie lepiej itd.
            Każdy niech rozlicza się przed swoium sumienie a nam, innym, wara od tego.
            Pytająca nie pytała o radę co robić tylko o cholernie konkretną rzecz.

            gdyby zapytała o radę, chciałą porozmawiać to pewnie zrobiłaby to - ale ona nie
            chce o tym romawiać i naciąganie jej na dyskusję pt "a dlaczego, a może
            przemyśl. bo dzidzia, do dom dszczęśliwiej matki itd" jest otarciem się o
            molestowanie.

            Kobiety - nie bądźcie bardziej święte niż ustawa przewiduje..
            Pozdrawiam, agick
            • farsa Re: jeśli mam być szczera... 17.03.03, 16:58
              agick napisała:


              >
              > Kobiety - nie bądźcie bardziej święte niż ustawa przewiduje..
              > Pozdrawiam, agick

              jaka ustawa prawi o świętości?
            • Gość: jendza Jak Cie lubie, agicku, tak Ci powiem IP: *.abo.wanadoo.fr 17.03.03, 17:57
              ze wydaje mi sie, iz nie masz racji.
              Z dwoch powodow, obiektywnie, a z jeszcze kilku -
              rowniez obiektywnie, tylko ze mozna by sie do
              owego 'obiektywizmu' przyczepic.
              Podam zatem tylko dwa pierwsze.
              Raz dlatego, ze - jesli sie nie myle, w przypadku
              Pytajacej obowiazujaca w Polsce ustawa nie zezwala
              na dokonanie zabiegu, zatem ostatnie zdanie Twojej
              wypowiedzi uwazam za chybione.
              A te poprzednie bylyby moze i uzasadnione,
              gdyby dotyczyly osoby dojrzalej. Czego w zaden
              sposob o Pytajacej powiedziec nie mozna.
              NIe jest dojrzala ani psychicznie, ani emocjonalnie,
              ani spolecznie. Zatem jesli dala do siebie jakis
              dostep, to najpierw nalezalo zobaczyc, z kim w ogole
              mowimy...
              A jak juz zobaczylismy - dzieki naszym rozmowom, z kim
              mamy przyjemnosc, to...
              Powiedz, agicku, czy dalabys naladowana strzelbe do
              reki dziecku, bo... ktos w ustawie stwierdzil, ze
              mozna? Albo - czy pochwalilabys rodzicow owego bachorka,
              ze to zrobili, nawet jesli mieli do tego prawo?
              pozdrawiam
              j
              • Gość: Pyt. Re: Jak Cie lubie, agicku, tak Ci powiem IP: *.infinity.net.pl 17.03.03, 23:36
                Gość portalu: jendza napisał(a):

                Jendza to nie jest konkurs na to kto ma racje.To że cos nie zgadza sie z Twoim
                spojzeniem na świat i poglądami nie znaczy że nie jest prawdziwe.To jest
                forum ,miejsce gdzie wyraża sie swoje opinie.Kultura wymagalaby nie obrażać
                innych.Nie masz sie na kim wyzyć?
                I mnie tutaj nie oceniaj,nie zycze sobie.To jaka jestem:dojzala ,nie
                dojzala,uposledzona,mądra czy inna jeszcze ,nic Ci do tego.

            • drzazga1 Agick 18.03.03, 16:19
              agick napisała:

              > to gdybym miała taki adres i telefon, a ktoś o to zapytał - dałabym.
              > to co nam się wydaje słuszne i dobre NIE ZAWSZE JEST DOBRE DLA INNEJ OSOBY!!!
              > Ja w sobie mogę być p[rzeciwniczką aborcji ale dopuszczam, że inne kobiety
              > wcale nie muszą i MAJĄ PRAWO wyboru.
              >
              > To czego nie cierpię to narzucanie mi czyjegoś zdania, zakazów. Twierdzenie,
              że ktoś wie lepiej itd.
              > Każdy niech rozlicza się przed swoium sumienie a nam, innym, wara od tego.


              Podpisuje sie obiema rękami pod powyższym.
              Namawianie kogoś do decyzji, jaka nam wydaje się słuszna jest dopuszczalne
              tylko w jednym przypadku - jeżeli jesteśmy gotowi pomóc tej osobie ponosić
              ciężar tej decyzji.
              A jakoś żadna z pań namawiających do urodzenia dziecka nie wyrywa się z
              propozycją pomocy....
              • agick drzazgo..) 19.03.03, 10:38
                > Podpisuje sie obiema rękami pod powyższym.
                > Namawianie kogoś do decyzji, jaka nam wydaje się słuszna jest dopuszczalne
                > tylko w jednym przypadku - jeżeli jesteśmy gotowi pomóc tej osobie ponosić
                > ciężar tej decyzji.
                > A jakoś żadna z pań namawiających do urodzenia dziecka nie wyrywa się z
                > propozycją pomocy....
                >


                zgadzam się - co więcej, zauważam, że ludzie brdzo często mają zapędy, które
                można określić jako molestowanie moralne. Roztaczają wizję czarnej otchłani
                grzechu, zła.. wyliczją obowiązki, powinności, które ich zdaniem, ktoś musi
                przyjąć jako jedyne i słuszne.
                To co zapamiętałam ze swojej dość burzliwej młodości (och ten irokez..) to
                ftwierdzenie "zakazy są po to by je łamać". W prostym przełożewniu na język
                polski, ni mniej ni więcej, oznacza to, że im bardziej jednostce czegoś się
                zakazuje, tym bardziej jest ona skłonna pójść po wiatr.
                Zakazy bardzo często nie spełniają swoich zadań - nie wiem na ile to wiarygodne
                będzie ale słyszałam, że od momentu obowiązywania ustawy antyaborcyjnej liczba
                zabiegów drastycznie wzrosła.
                • drzazga1 Re: drzazgo..) 19.03.03, 12:40
                  agick napisała:

                  > zgadzam się - co więcej, zauważam, że ludzie brdzo często mają zapędy, które
                  > można określić jako molestowanie moralne. Roztaczają wizję czarnej otchłani
                  > grzechu, zła.. wyliczją obowiązki, powinności, które ich zdaniem, ktoś musi
                  > przyjąć jako jedyne i słuszne.


                  Krótko mówiąc uważają się za cudze sumienie. Pogratulować odwagi...:-/

                  Nie jestem zwolenniczka "skrobanek" bynajmniej, uważam je za zło. Tyle, że
                  powoływanie na świat niechcianych dzieci uważam za zło jeszcze większe.
                  Decyzja o aborcji jest osobistym wyborem, bo tylko decydująca się na nią
                  kobieta poniesie ewentualne konsekwencje. I nikt nie ma prawa jej osądzać.


                  > To co zapamiętałam ze swojej dość burzliwej młodości (och ten irokez..)


                  Punkówa? Nie żartuj...:-)))

                  to
                  > ftwierdzenie "zakazy są po to by je łamać". W prostym przełożewniu na język
                  > polski, ni mniej ni więcej, oznacza to, że im bardziej jednostce czegoś się
                  > zakazuje, tym bardziej jest ona skłonna pójść pod wiatr.

                  Każda akcja wywołuje reakcję, normalne.


                  > Zakazy bardzo często nie spełniają swoich zadań - nie wiem na ile to
                  wiarygodne będzie ale słyszałam, że od momentu obowiązywania ustawy
                  antyaborcyjnej liczba zabiegów drastycznie wzrosła.

                  Ja o tym czytałam, zresztą już ktos wcześniej podał linka chyba, podziemie
                  aborcyjne kwitnie, często lekarz, który obawia się przeprowadzić zabieg w
                  szpitalu, bez problemu zrobi go po cichutku prywatnie, za pieniążki, które jak
                  wiadomo nie śmierdzą.
                  Czytałam tez o "turystyce aborcyjnej" - zasobniejsze osoby kierują się na
                  zachód, biedniejsze - na wschód.
                  A w szpitalach nie chcą wykonywać aborcji nawet w przypadkach, które ustawa
                  dopuszcza, tylko jeden szpital odsyła do kolejnego, a czas płynie....

                  Ciekawe, czy ktoś pokusiłby się o zrobienie statystyki obejmującej powikłania
                  po pokątnych skrobankach? To mogłaby być bardzo pouczająca lektura.

                  Pozdrawiam
                  D.
                  • alfika Re: drzazgo..) 25.03.03, 12:49
                    drzazga1 napisała:

                    > agick napisała:
                    >
                    > > zgadzam się - co więcej, zauważam, że ludzie brdzo często mają zapędy, któ
                    > re
                    > > można określić jako molestowanie moralne. Roztaczają wizję czarnej otchłan
                    > i
                    > > grzechu, zła.. wyliczją obowiązki, powinności, które ich zdaniem, ktoś mus
                    > i
                    > > przyjąć jako jedyne i słuszne.
                    >
                    >
                    > Krótko mówiąc uważają się za cudze sumienie. Pogratulować odwagi...:-/
                    >
                    > Nie jestem zwolenniczka "skrobanek" bynajmniej, uważam je za zło. Tyle, że
                    > powoływanie na świat niechcianych dzieci uważam za zło jeszcze większe.
                    > Decyzja o aborcji jest osobistym wyborem, bo tylko decydująca się na nią
                    > kobieta poniesie ewentualne konsekwencje. I nikt nie ma prawa jej osądzać.


                    Poza Wami nikt nie osądza, raczej ostrzegają pytającą przed konsekwencjami i
                    radzą przemyślenie decyzji.
                    Żeby krytykować, to jeszcze trzeba umieć rozróżniać by wiedzieć co się
                    krytykuje, miłe dziewczątka.

                    >
                    >
                    > > Zakazy bardzo często nie spełniają swoich zadań - nie wiem na ile to
                    > wiarygodne będzie ale słyszałam, że od momentu obowiązywania ustawy
                    > antyaborcyjnej liczba zabiegów drastycznie wzrosła.
                    >
                    > Ja o tym czytałam, zresztą już ktos wcześniej podał linka chyba, podziemie
                    > aborcyjne kwitnie, często lekarz, który obawia się przeprowadzić zabieg w
                    > szpitalu, bez problemu zrobi go po cichutku prywatnie, za pieniążki, które
                    jak
                    > wiadomo nie śmierdzą.
                    > Czytałam tez o "turystyce aborcyjnej" - zasobniejsze osoby kierują się na
                    > zachód, biedniejsze - na wschód.


                    Po pierwsze: konkretny przykład kobiety, która usunęła ciążę z powodu chęci
                    złamania zakazu, choć jeden.
                    Po drugie: powoływanie się na statystyki jest o tyle powszechne, co wielce
                    naciągane. Podziemie aborcyjne rozkwitło, ale to naprawdę nie oznacza, że
                    wzrosła ilość wykonanych zabiegów.
                    Już widzę panią, która przy prawnym zezwoleniu na aborcję może by urodziła, ale
                    skoro ustawa zakazuje, to ona udaje się w podróż do Moskwy czy do Berlina żeby
                    usunąć. Głupiej nie mogłyście tego wymyśleć :)))
    • Gość: beemka do wszystkich IP: *.acn.waw.pl 17.03.03, 17:40
      Czy moze szanowne forumowiczki wspierajace decyzje pytajacej i jednoczesnie
      ublizajace takim ja wskaza konkretnie, gdzie w moich postach jest chamstwo,
      zabranianie jej aborcji, swietoszkowatosc? W listach tej dziewczyny wyczytuje
      wahanie i rozpacz, skarge na caly swiat, bo spaprala sobie zycie, pretensje do
      matki, ktora zamiast okazac jej pomoc wysyla corke na zabieg. Tak trudno to
      zauwazyc? Czy nie widzicie, ze Pytajaca przeczy sama sobie, bo najpierw
      twierdzi, ze nie jest dorosla bo nie chce taka byc, a nastepnie pisze, ze nie
      jest dzieckiem? A Wy co? Wmawacie jej, ze zmuszam ja do urodzenia dziecka.
      Gdzie tu jest przymus??? Ja jej tylko sugeruje, ze sa jeszcze inne drogi,
      chociazby takie jak adopcja, ze sa organizacje, ktore moga jej pomoc
      materialnie i wesprzec duchowo. Co w tym zlego??? No tak, najlepiej to zamknac
      sie w swojej skorupie, wypiac dupe na reszte i powiedziec, ze mnie to nie
      dotyczy i nie obchodzi. Nic dziwnego, ze potem tyle gadania o spolecznej
      znieczulicy, samolubstwie i braku zrozumienia.
      Wstydzcie sie.
      • Gość: Maruda Re: do wszystkich IP: *.nyc.rr.com 17.03.03, 17:52
        Gość portalu: beemka napisał(a):

        > Czy moze szanowne forumowiczki wspierajace decyzje pytajacej i jednoczesnie
        > ublizajace takim ja wskaza konkretnie, gdzie w moich postach jest chamstwo,
        > zabranianie jej aborcji, swietoszkowatosc?

        Ja stawiam na swietoszkowatosc.

        >W listach tej dziewczyny wyczytuje
        > wahanie i rozpacz, skarge na caly swiat, bo spaprala sobie zycie, pretensjedo
        > matki, ktora zamiast okazac jej pomoc wysyla corke na zabieg. Tak trudno to
        > zauwazyc?

        Ja w jej postach widze mloda, ale bardzo rozsadna dziewczyne - nie wiem gdzie
        sie dopatrzylas tej rozpaczy, chyba we wlasnej egzaltacji.

        >Czy nie widzicie, ze Pytajaca przeczy sama sobie, bo najpierw
        > twierdzi, ze nie jest dorosla bo nie chce taka byc, a nastepnie pisze, ze nie
        > jest dzieckiem?

        Nie, nie widzicie. Widzicie natomiast mloda dziewczyne na progu kobiecosci,
        stojaca przed naprawde trudna decyzja.

        >A Wy co? Wmawacie jej, ze zmuszam ja do urodzenia dziecka.
        > Gdzie tu jest przymus???

        Cale szczescie zmusic jej do niczego nie mozesz.

        >No tak, najlepiej to zamknac
        > sie w swojej skorupie, wypiac dupe na reszte i powiedziec, ze mnie to nie
        > dotyczy i nie obchodzi. Nic dziwnego, ze potem tyle gadania o spolecznej
        > znieczulicy, samolubstwie i braku zrozumienia.

        Nikt Ci nie zabrania wlasnych pogladow, tylko moze troche szacunku dla
        odmiennosci cudzych pogladow, a nie zaraz z cala krucjata antyaborcyjna.

        > Wstydzcie sie.

        Sama sie wstydz. Takas madra??? Pozjadalas wszystkie rozumy?? Otoz wyobraz
        sobie ze zycie bardzo czesto weryfikuje najbardziej radykalne i stanowcze
        poglady, tylko, Ty najwyrazniej o tym jeszcze nie wiesz. Zycze Ci abys nigdy
        nie musiala sie o tym sama przekonac.
        • Gość: beemka Re: do wszystkich IP: *.acn.waw.pl 17.03.03, 18:11
          Gość portalu: Maruda napisał(a):

          >
          > Ja stawiam na swietoszkowatosc.

          Zgaduj zgadula. Stawic to ty sobie mozesz kabale. Ja prosze o KONKRETY.
          >

          > Ja w jej postach widze mloda, ale bardzo rozsadna dziewczyne - nie wiem
          gdzie
          > sie dopatrzylas tej rozpaczy, chyba we wlasnej egzaltacji.

          To widac masz klopoty z rozumieniam tekstu pisanego.
          >
          > >Czy nie widzicie, ze Pytajaca przeczy sama sobie, bo najpierw
          > > twierdzi, ze nie jest dorosla bo nie chce taka byc, a nastepnie pisze, ze
          > nie
          > > jest dzieckiem?
          >
          > Nie, nie widzicie. Widzicie natomiast mloda dziewczyne na progu kobiecosci,
          > stojaca przed naprawde trudna decyzja.

          Patrz wyzej. Skoro nie umiesz czytac, to popros kogos zyczliwego, by
          przeczytal Ci na glos - wolno i wyraznie to moze zrozumiesz. Nie wstydz sie
          poprosic o powtorzenie, a jak i wtedy bedziesz miala klopot, to chetnie wskaze
          Ci konkretne posty, w ktorych Pytajaca przeczy sama sobie. Tylko znowu
          bedziesz potrzebowala lektora...
          Co do mlodej kobiety u progu kobiecosci... Ladna mi kobiecosc, jesli liczy sie
          na pomoc mamy a wprzypadku jej braku nie widzi sie i nie chce zobaczyc innych
          mozliwosci. To ma byc doroslosc???
          >
          > >A Wy co? Wmawacie jej, ze zmuszam ja do urodzenia dziecka.
          > > Gdzie tu jest przymus???
          >
          > Cale szczescie zmusic jej do niczego nie mozesz.

          Ale ja pytam, gdzie w moich postach jest przymus, bo wlasnie takie zarzuty
          padaly pod moim adresem. Nie umiesz odpowiedziec???
          >
          > Nikt Ci nie zabrania wlasnych pogladow, tylko moze troche szacunku dla
          > odmiennosci cudzych pogladow, a nie zaraz z cala krucjata antyaborcyjna.

          Wskaz mi prosze, gdzie wykazalam sie brakiem szacunku. Bo byc moze dla Ciebie
          szacunek to przytakiwanie wszystkiemu co kto powie.
          >

          >
          > Sama sie wstydz. Takas madra??? Pozjadalas wszystkie rozumy?? Otoz wyobraz
          > sobie ze zycie bardzo czesto weryfikuje najbardziej radykalne i stanowcze
          > poglady, tylko, Ty najwyrazniej o tym jeszcze nie wiesz. Zycze Ci abys nigdy
          > nie musiala sie o tym sama przekonac.

          No, no, jak duzo wiesz o moich pogladach i ich weryfikacji. Znowu pudlo. Nic
          nie wiesz o moim zuciu ani ile musialam w nim zmienic zeby byc tym kim jestem.
          I ile mnie to kosztowalo.


          • Gość: Maruda Re: do wszystkich IP: *.nyc.rr.com 17.03.03, 18:53
            Gość portalu: beemka napisał(a):

            > To widac masz klopoty z rozumieniam tekstu pisanego.

            Smiem Twierdzic, ze to TY je masz, co wiecej - jak widac rowniez problemy z
            kultura osobista.

            > Patrz wyzej. Skoro nie umiesz czytac, to popros kogos zyczliwego, by
            > przeczytal Ci na glos - wolno i wyraznie to moze zrozumiesz. Nie wstydz sie
            > poprosic o powtorzenie, a jak i wtedy bedziesz miala klopot, to chetniewskaze
            > Ci konkretne posty, w ktorych Pytajaca przeczy sama sobie. Tylko znowu
            > bedziesz potrzebowala lektora...

            Kochanie, popracuj troszke nad swoim 'ironizowaniem' - srednio ci idzie.

            > Co do mlodej kobiety u progu kobiecosci... Ladna mi kobiecosc, jesli liczysie
            > na pomoc mamy a wprzypadku jej braku nie widzi sie i nie chce zobaczyc innych
            > mozliwosci. To ma byc doroslosc???

            Moja droga, wmawiasz mi problemy z czytaniem, a samej chyba wypadaloby sie
            przejsc do okulisty - napisalam mloda dziewczyna na PROGU kobiecosci - nie
            widzisz roznicy??? jaka szkoda....
            A co do liczenia na pomoc mamy, z ktorego tak sie wysmiewasz - takie dziwne, ze
            nastoletnia dziewczyna prosi o rade i wsparcie matki w podobnej sytuacji?????
            Zreszta, jeszcze chwile temu sama jej to sugerowalas - gdzie?
            Prosze bardzo, sluze cytatem.
             
            >Byc moze nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jakie masz oparcie w rodzicach,
            > w koncu to Twoi najblizsi. Moze trzeba zdobyc sie na odwage, przyznac do
            >ciazy i poprosic o pomoc? Bo przeciez rodzice Coe kochaja. Zrozum to.
                                 
            > Ale ja pytam, gdzie w moich postach jest przymus, bo wlasnie takie zarzuty
            > padaly pod moim adresem. Nie umiesz odpowiedziec???

            Kobieto, sama ci mowilam, ze Bogu dziekowac niczego jej nie mozesz zabronic ani
            do niczego zmuszac.
            Pytajaca wcale cie nie prosila o moralizowanie. Zadala konkretne pytanie a
            otrzymala stek umoralniajacych gadek. Rzekomy 'przymus', ktory ci zarzucano to
            wlasnie to pseudomoralizowanie i straszenie psychiatra.
            Chcesz 'dowodow'?? Poczytaj sobie swoje wlasne posty.

            > Wskaz mi prosze, gdzie wykazalam sie brakiem szacunku. Bo byc moze dla Ciebie
            > szacunek to przytakiwanie wszystkiemu co kto powie.

            Dla mnie szacunek dla innych pogladow to nie wmawianie ludziom, ze tylko i
            wylacznie moje poglady sa sluszne. Dla Ciebie dobra rada to tylko twoja rada.

            > No, no, jak duzo wiesz o moich pogladach i ich weryfikacji. Znowu pudlo. Nic
            > nie wiesz o moim zuciu ani ile musialam w nim zmienic zeby byc tym kim
            jestem.
            > I ile mnie to kosztowalo.

            O twoich pogladach wiem tyle ile sama napisalas. O twoim zyciu - tyle ile ty o
            moim, czyli zero. Mnie zycie nauczylo tolerancji dla ludzkiej odmiennosci i
            cudzych pogladow - ciebie najwyrazniej zgorzknialosci i radykalizmu. Trudno.
            Moje kondolencje.
            • Gość: beemka Re: do wszystkich IP: *.acn.waw.pl 17.03.03, 19:54
              Gość portalu: Maruda napisał(a):

              >
              > Smiem Twierdzic, ze to TY je masz, co wiecej - jak widac rowniez problemy z
              > kultura osobista.

              Nie szczekaj mi tu prosze o braku kultury osobistej, moje posty sa jedynie
              odpowiedzia na twoje niegrzeczne zaczepki.
              >
              > Kochanie, popracuj troszke nad swoim 'ironizowaniem' - srednio ci idzie.

              'Kochaniem' to jestem dla swojego meza. Co do dowcipu - ja wole Monty Pythona,
              ty najwidoczniej Kiepskich.
              >
              >
              > Moja droga, wmawiasz mi problemy z czytaniem, a samej chyba wypadaloby sie
              > przejsc do okulisty - napisalam mloda dziewczyna na PROGU kobiecosci - nie
              > widzisz roznicy??? jaka szkoda....

              No wlasnie 'progu' - mile zlego poczatki. Jak sama zauwazylas, kobietą
              Pytajaca jeszcze nie jest, a ja przynajmniej staram sie jej pokazac czym jest
              kobiecosc. Ty nawet nie probujesz.

              > A co do liczenia na pomoc mamy, z ktorego tak sie wysmiewasz - takie dziwne,
              ze nastoletnia dziewczyna prosi o rade i wsparcie matki w podobnej
              sytuacji?????
              > Zreszta, jeszcze chwile temu sama jej to sugerowalas - gdzie?
              > Prosze bardzo, sluze cytatem.

              Nie wysmiewam szukania pomocy u matki przez dziewczyne. Dziwi mnie natomiast
              podazanie za rada mamusi osoby u progu kobiecosci. Zdecyduj sie wiec, kim jest
              Pytajaca: dzieckiem czy prawie dorosla? Sama Pytajaca nie potrafi sie
              zdecydowac, mozy TY umiesz?
              >  
              > Kobieto, sama ci mowilam, ze Bogu dziekowac niczego jej nie mozesz zabronic
              ani> do niczego zmuszac.
              > Pytajaca wcale cie nie prosila o moralizowanie. Zadala konkretne pytanie a
              > otrzymala stek umoralniajacych gadek.

              To po co na nie odpowiada? Twierdzi, ze ja to bawi. I moze to ma byc
              swiadectwo tej jej niby doroslosci?

              Rzekomy 'przymus', ktory ci zarzucano to
              > wlasnie to pseudomoralizowanie i straszenie psychiatra.

              Przymus to przymus a moralizownie to moralizowanie - potrzebny Ci slownik?
              Piszesz 'straszenie psychiatra' - gazet nie czytasz, telewizji nie ogladasz,
              nie wiesz jak otworzyc ksiazke? Sproboj choc raz a dowiesz sie czym jest
              depresja poaborcyjna.

              > Dla mnie szacunek dla innych pogladow to nie wmawianie ludziom, ze tylko i
              > wylacznie moje poglady sa sluszne. Dla Ciebie dobra rada to tylko twoja rada.

              Gdzie napisalam, ze tylko moje poglady sa sluszne? Ja, w przeciwienstwie do
              Ciebie, potrafie wskazac kilka rozwiazan. Szkoda, ze przed oczami masz tylko
              jeden wyraz - "aborcja". Troche ciasne te twoje poglady. To ma byc wolnosc
              wyboru? Jakiego wyboru? Wybiera sie miedzy kilkoma rozwiazaniami - ty w swojej
              ciasnocie umyslowej widzisz tylko jeden.


              > O twoich pogladach wiem tyle ile sama napisalas. O twoim zyciu - tyle ile ty
              o
              > moim, czyli zero. Mnie zycie nauczylo tolerancji dla ludzkiej odmiennosci i
              > cudzych pogladow - ciebie najwyrazniej zgorzknialosci i radykalizmu. Trudno.
              > Moje kondolencje.

              Twoje zycie nauczylo Cie jednego - wygodnictwa. Bo ciezko ruszyc szare komorki
              i czasmi troche poglowkowac. Nie wiem, gdzie w moich wypowiedziach widzisz
              zgorzknialosc. Znowu radze zajrzec doslownika, moze dzieki temu nauczysz sie
              prawdziwego znaczenia tego slowa.
              • Gość: Maruda :-)))))) IP: *.nyc.rr.com 17.03.03, 20:38
                Gość portalu: beemka napisał(a):

                > Nie szczekaj mi tu prosze o braku kultury osobistej, moje posty sa jedynie
                > odpowiedzia na twoje niegrzeczne zaczepki.

                Moja droga, moze ty i twoja rodzinka szczeka, u mnie sie rozmawia. Co do
                niegrzecznosci - nie bede znizac sie do twojego poziomu, zreszta wystarczy
                poczytac twoje posty (ot na przyklad powyzszy cytacik) zeby zorientowac sie o
                poziomie twojej kultury osobistej.

                > Co do dowcipu - ja wole MontyPythona,
                > ty najwidoczniej Kiepskich.

                Kochana, przetrzyj ta szklana kule albo co, bo cusik ci szwankuje.

                > No wlasnie 'progu' - mile zlego poczatki. Jak sama zauwazylas, kobietą
                > Pytajaca jeszcze nie jest, a ja przynajmniej staram sie jej pokazac czym jest
                > kobiecosc. Ty nawet nie probujesz.

                Oooooooo, poprosze o Beemkowa definicje kobiecosci - niech zgadne - URODZIC za
                wszelka cene??????
                Albo wiesz co? Nie odpowiadaj, zupelnie mnie to nie interesuje.
                Nawet Ci nie odpisze na reszte twojego postu - nie warto - szkoda mojego czasu
                i zachodu.
                A swoja droga - dziekuje, dawno sie tak nie usmialam :-))))))))
                • Gość: beemka Re: :-)))))) IP: *.acn.waw.pl 17.03.03, 21:27
                  Gość portalu: Maruda napisał(a):

                  > Albo wiesz co? Nie odpowiadaj, zupelnie mnie to nie interesuje.
                  > Nawet Ci nie odpisze na reszte twojego postu - nie warto - szkoda mojego
                  czasu
                  > i zachodu.
                  > A swoja droga - dziekuje, dawno sie tak nie usmialam :-))))))))

                  Masz racje, nie odpowiadaj, bo nie masz nic madrego do napisania. Nie odpisuj
                  na reszte moich rzeczowych argumentow, bo zbytnio sie gubisz. Lepiej poczytaj
                  sobie 'Misia' i rozwiazuj zagadki dla przedszkolakow, skoro tak ciezko jest ci
                  wymyslec jakakolwiek sensowna odpowiedz. To w twoim stylu - po najmniejszej
                  linii oporu, zeby tylko zbytnio sie nie zmeczyc.
          • Gość: kasia Re: do wszystkich IP: 62.233.185.* 18.03.03, 14:53
            Gość portalu: beemka napsala

            > Zgaduj zgadula. Stawic to ty sobie mozesz kabale. Ja prosze o KONKRETY.

            Nie wiem czy nie zauwazylas ale Pytajaca tez prosila o KONKRETY

            > masz klopoty z rozumieniam tekstu pisanego.

            Klopoty to chyba ty masz z rozumieniem tekstu...hmmm...moze Ci mam
            przeliterowac???Pytanie dotyczylo sie c e n y a b o r c j i!!!!!
            • Gość: kasia Re: do wszystkich IP: 62.233.185.* 18.03.03, 15:02
              Z tego wszystkiego zapomnialam napisac ze zabieg kosztuje w granicach 1000zl.
        • Gość: jendza Bzdury piszesz, Marudo! IP: *.abo.wanadoo.fr 17.03.03, 18:16
          'Stawiac' na swietoszkowatosc kogokolwiek mozesz sobie dowolnie.
          Ale jesli zechcesz wziac odpowiedzialnosc za wlasne slowo, to
          wypadaloby WSKAZAC, GDZIE beemka owa swietoszkowatosc przejawia.
          A ja takowej nie dostrzegam.

          Twoja metoda operujac spytam 'gdzie sie dopatrzylas' 'egzaltacji'
          u beemki? Jesli troske dojrzalej kobiety o druga kobiete,
          ktora na starcie juz moze popelnic najgorszy blad swego zycia
          przez zwykla dziecieca glupte, nazywasz 'egzaltacja', to jak
          nazwac Twoje dzialania?

          A cala reszte swoich bezcennych uwag prosze laskawie sprobowac
          choc odniesc do siebie.
          j

          Gość portalu: Maruda napisał(a):

          > Gość portalu: beemka napisał(a):
          >
          > > Czy moze szanowne forumowiczki wspierajace decyzje pytajacej i jednoczesni
          > e
          > > ublizajace takim ja wskaza konkretnie, gdzie w moich postach jest chamstwo
          > ,
          > > zabranianie jej aborcji, swietoszkowatosc?
          >
          > Ja stawiam na swietoszkowatosc.
          >
          > >W listach tej dziewczyny wyczytuje
          > > wahanie i rozpacz, skarge na caly swiat, bo spaprala sobie zycie, pretensj
          > edo
          > > matki, ktora zamiast okazac jej pomoc wysyla corke na zabieg. Tak trudno t
          > o
          > > zauwazyc?
          >
          > Ja w jej postach widze mloda, ale bardzo rozsadna dziewczyne - nie wiem gdzie
          > sie dopatrzylas tej rozpaczy, chyba we wlasnej egzaltacji.
          >
          > >Czy nie widzicie, ze Pytajaca przeczy sama sobie, bo najpierw
          > > twierdzi, ze nie jest dorosla bo nie chce taka byc, a nastepnie pisze, ze
          > nie
          > > jest dzieckiem?
          >
          > Nie, nie widzicie. Widzicie natomiast mloda dziewczyne na progu kobiecosci,
          > stojaca przed naprawde trudna decyzja.
          >
          > >A Wy co? Wmawacie jej, ze zmuszam ja do urodzenia dziecka.
          > > Gdzie tu jest przymus???
          >
          > Cale szczescie zmusic jej do niczego nie mozesz.
          >
          > >No tak, najlepiej to zamknac
          > > sie w swojej skorupie, wypiac dupe na reszte i powiedziec, ze mnie to nie
          > > dotyczy i nie obchodzi. Nic dziwnego, ze potem tyle gadania o spolecznej
          > > znieczulicy, samolubstwie i braku zrozumienia.
          >
          > Nikt Ci nie zabrania wlasnych pogladow, tylko moze troche szacunku dla
          > odmiennosci cudzych pogladow, a nie zaraz z cala krucjata antyaborcyjna.
          >
          > > Wstydzcie sie.
          >
          > Sama sie wstydz. Takas madra??? Pozjadalas wszystkie rozumy?? Otoz wyobraz
          > sobie ze zycie bardzo czesto weryfikuje najbardziej radykalne i stanowcze
          > poglady, tylko, Ty najwyrazniej o tym jeszcze nie wiesz. Zycze Ci abys nigdy
          > nie musiala sie o tym sama przekonac.
          • Gość: Maruda Re: Bzdury piszesz, Marudo! IP: *.nyc.rr.com 17.03.03, 19:09
            Gość portalu: jendza napisał(a):

            > 'Stawiac' na swietoszkowatosc kogokolwiek mozesz sobie dowolnie.
            > Ale jesli zechcesz wziac odpowiedzialnosc za wlasne slowo, to
            > wypadaloby WSKAZAC, GDZIE beemka owa swietoszkowatosc przejawia.
            > A ja takowej nie dostrzegam.

            Zeby ci 'wskazac' wyczerpujaco zapewne musialabym wkleic jej wszystkie posty
            czego niniejszym sobie i tobie oszczedze.
            Moze pokrotce wytlumacze w czym ja dojrzalam jej swietoszkowatosc.
            Otoz glownie w osadzaniu Pytajacej, braku szacunku dla jej decyzji, w gadkach
            typu 'to nie wiedzialas ze seks jest dla doroslych ludzi???' (- no prosze jaka
            madra), albo 'Nie czujesz sie juz tak pewnie ze swoja decyzja? Tylko dobrze
            na tym wyjdziesz. Pomysl, ze po tym zabiegu moze juz nigdy nie bedziesz miala
            dzieci' - to zapewne z troski o biedna Pytajaca tak ja straszy...


            > Twoja metoda operujac spytam 'gdzie sie dopatrzylas' 'egzaltacji'
            > u beemki? Jesli troske dojrzalej kobiety o druga kobiete,
            > ktora na starcie juz moze popelnic najgorszy blad swego zycia
            > przez zwykla dziecieca glupte, nazywasz 'egzaltacja', to jak
            > nazwac Twoje dzialania?

            Troske????? :-))))))))))))
            Raczej krucjate na rzecz wlasnych wyrzutow sumienia czy tez czegos tam innego
            co przez nia przemawia bo napewno nie troska o Pytajaca i jej dobro.
            A c do egzaltacji - no coz - sama beemka przyznala, ze 'dzisiaj przeczytalam
            swoj list i zabrzmial mi strasznie patetycznie' - no coz dla mnie ten 'patos'
            to zwykla egzaltacja by nie rzec histeria.

            > A cala reszte swoich bezcennych uwag prosze laskawie sprobowac
            > choc odniesc do siebie.

            I vice versa.

            • Gość: beemka Re: Bzdury piszesz, Marudo! IP: *.acn.waw.pl 17.03.03, 20:09
              Gość portalu: Maruda napisał(a):


              >> Moze pokrotce wytlumacze w czym ja dojrzalam jej swietoszkowatosc.
              > Otoz glownie w osadzaniu Pytajacej,

              No nie, ty naprawde jestes glupia albo nie umiesz czytac. A gdziez ja ja
              osadzilam?????
              braku szacunku dla jej decyzji,
              o szacunku juz pisalam, ale do ciebie to nie dociera.
              w gadkach
              > typu 'to nie wiedzialas ze seks jest dla doroslych ludzi???' (- no prosze
              jaka
              > madra),
              A dla kogo jest seks? Dla dzieci? Bo na pewno nie dla Pytajacej, ktora
              twoerdzi, ze nikt jej o tym nie raczyl powiedziec.
              albo 'Nie czujesz sie juz tak pewnie ze swoja decyzja? Tylko dobrze
              > na tym wyjdziesz. Pomysl, ze po tym zabiegu moze juz nigdy nie bedziesz
              miala
              > dzieci' - to zapewne z troski o biedna Pytajaca tak ja straszy...
              A wyobraz sobie, ze z troski. Tak trudno zrozumiec, ze mozna sie troszczyc o
              obcego czlowieka? Ze obchodzi mnie los nie tylko wlasnego tylka?
              >
              >
              >
              > Troske????? :-))))))))))))
              > Raczej krucjate na rzecz wlasnych wyrzutow sumienia czy tez czegos tam
              innego
              > co przez nia przemawia bo napewno nie troska o Pytajaca i jej dobro.

              Znowu pudlo. Wyrzuty sumienia mam, tak jak kazdy normalny czlowiek, ale akurat
              nie w tym przypadku.
              > A c do egzaltacji - no coz - sama beemka przyznala, ze 'dzisiaj przeczytalam
              > swoj list i zabrzmial mi strasznie patetycznie' - no coz dla mnie
              ten 'patos'
              > to zwykla egzaltacja by nie rzec histeria.

              Widzisz, bo ja w przeciwinstwie do ciebie potrafie dostrzc w sobie wady i
              przyznac sie do nich. Niestety ty, ktora poza czubkiem wlasnego zadartego nosa
              nic nie widzi, tego nie potrafi. I jeszcze zarzucasz mi brak poczucia humoru?!
              Tylko ten kto potrafi smiac sie z samego siebie ma prawdziwe poczucie humoru,
              panno madralinska.
              >
              • Gość: jendza Beemko IP: *.abo.wanadoo.fr 17.03.03, 20:21
                Dajmy jej na kino, co?
                Bo w kinie to czlowiek, jak sie naoglada,
                to sie z bohaterem identyfikuje (przepraszam,
                ona nie zrozumie, 'identyfikuje sie z bohaterem'
                znaczy 'mysli, ze jest, jak bohater...')
                i wtedy przez chwile moze wierzyc,
                ze jest WIELKI!!!

                Dac dziecku na kino, naprawde, jak chodzi o reszte - szkoda
                wysilku...
                pzdr
                j
              • Gość: Maruda Re: Bzdury piszesz, Marudo! IP: *.nyc.rr.com 17.03.03, 20:49
                Beemko, nie bede ci jeszcze raz tlumaczyc bo widze ze to nie ma sensu bo nic
                nie zrozumialas z tego co ci napisalam.
                Przydalo by ci sie troche zdrowego dystansu do samej siebie, bo wbrew temu co
                piszesz ewidentnie ci go brakuje.
                A co do poczucia humoru - no coz, bez komentarza...
                Zegnam.
                M.


                Gość portalu: beemka napisał(a):

                > Widzisz, bo ja w przeciwinstwie do ciebie potrafie dostrzc w sobie wady i
                > przyznac sie do nich. Niestety ty, ktora poza czubkiem wlasnego zadartegonosa
                > nic nie widzi, tego nie potrafi. I jeszcze zarzucasz mi brak poczuciahumoru?!
                > Tylko ten kto potrafi smiac sie z samego siebie ma prawdziwe poczucie humoru,
                > panno madralinska.
                > >
    • Gość: Maruda Re: aborcja-pytanie IP: *.nyc.rr.com 17.03.03, 17:40
      Pytajaca, uwazam, ze masz bardzo dojrzale podejscie do calej sprawy.
      Nie wiem jak bym sie zachowala w Twojej sytuacji, nie wiem czy mialabym
      wystarczajaco sily by podjac wlasnie taka decyzje, ale jak najbardziej szanuje
      Twoj wybor.
      Serdecznie Cie pozdrawiam :-)
      M.

      Ps.: jakis czas temu byl bardzo podobny watek - tyle tylko, ze oprocz
      zwyczajowego grona swietoszek odezwalo sie w nim tez troche osob w identycznej
      sytuacji, ktore byly po zabiegu usuniecia ciazy - o dziwo jakos nie wszystkie
      musialy 'wydawac fortune na psychiatrow'.
      Nie twierdze, ze aborcja to tyle co bulka z maslem (tym bardziej, ze sama jej
      nie mialam), ale i demonizowanie jej to zazwyczaj jedyny argument
      antyaborcyjnych demagogow.
      • Gość: jendza Skoro nie mialas skrobanki IP: *.abo.wanadoo.fr 17.03.03, 18:04
        To skad mozesz wiedziec, jak kobieta czuje sie 'po'?
        WIesz, co to w ogole jest dojrzalosc?
        • Gość: Maruda Re: Skoro nie mialas skrobanki IP: *.nyc.rr.com 17.03.03, 18:20
          Gość portalu: jendza napisał(a):

          > To skad mozesz wiedziec, jak kobieta czuje sie 'po'?

          Nie twierdze, ze wiem, sama z gory stwierdzilam , ze nie wiem.
          Ale - jak rozumiem TY wiesz z doswiadczenia.
          Jesli nawet tak i jak to pieknie okreslilas WYSKROBALAS sie, to wcale jeszcze
          nie znaczy, ze WSZYSTKIE kobiety reaguja tak jak ty.

          > WIesz, co to w ogole jest dojrzalosc?

          Smiem twierdzic, ze owszem - w twoim wypadku jednak szczerze watpie.
          • Gość: jendza no to nie wiesz:(( ntxt IP: *.abo.wanadoo.fr 17.03.03, 19:09
            • Gość: Maruda Tobie ta 'wiedza' najwyrazniej niestety nie pomogl IP: *.nyc.rr.com 17.03.03, 19:15
              I powtorze Ci jeszcze raz, ze fakt ze sama mialas/masz wyrzuty sumienia nie
              czyni tego jeszcze regula.
              • Gość: jendza No nie, ale jaja!!! IP: *.abo.wanadoo.fr 17.03.03, 19:40
                Gość portalu: Maruda napisał(a):

                > I powtorze Ci jeszcze raz, ze fakt ze sama mialas/masz wyrzuty sumienia nie
                > czyni tego jeszcze regula.

                Witamy nowego Freuda forum 'KOBIETA'!
                BRAWO!!!
                Jesli taka jest Twoja interpretacja moich
                uwarunkowan w tej dyskusji oraz w ogole, to....
                wybacz, mozna Ci tylko dac na lizaka...
                NO, moze na kino?

                • Gość: Maruda Re: No nie, ale jaja!!! IP: *.nyc.rr.com 17.03.03, 20:22
                  To moze sie zdecyduj droga jedzo - zadalam ci proste pytanie - czy sama sie
                  'wyskrobalas' skoro mnie o to pytasz. Nie raczylas zaprzeczyc wprost,
                  zaugerowalas tylko ze owszem - tlumaczac mi jak to ja nic nie wiem, sama nie
                  usunawszy ciazy (vide TY jestes ekspertem).
                  Jesli sama nie usunelas trzeba bylo wprost napisac.
                  To nie byla zadna 'interpretacja twoich uwarunkowan' ale prosty wniosek.
                  A co do lizaka.... hhmmm.... wiesz co? mam pare pomyslow na to co moglabys z
                  nim zrobic, ale w sumie po co jesli umiem normalnie argmunetowac nie stosujac
                  podobnych chwytow.


                  Gość portalu: jendza napisał(a):

                  > Witamy nowego Freuda forum 'KOBIETA'!
                  > BRAWO!!!
                  > Jesli taka jest Twoja interpretacja moich
                  > uwarunkowan w tej dyskusji oraz w ogole, to....
                  > wybacz, mozna Ci tylko dac na lizaka...
                  > NO, moze na kino?
                  >
          • niedzwiedziczka Do Marudy 17.03.03, 19:22
            Co rozumiesz pod pojęciem "świętoszkowatość"? Z Twojego
            postu wnioskuję, że każdy, kto jest przeciwko aborcji
            jest "świętoszkowaty".
            Czy każdy, kto jest przeciwko karze śmierci też jest
            "świętoszkowaty"?
            • Gość: Maruda Re: Do Marudy IP: *.nyc.rr.com 17.03.03, 21:03
              Niedzwiedziczko,

              Swietoszkowatoscia jest dla mnie wpieranie komus, ze ma sie 100% racji i
              ocenianie innych. Tak pokrotce.
              Mozna powiedziec, ze nie usunelabym ciazy, bo wierze, ze jest to niewlasciwe,
              na twoim miejscu zastanowilabym sie nad ryzykiem i ewentualnymi skutkami, ale
              szanuje Twoj wybor bo masz do niego prawo, ale mozna tez stwierdzic, ze nie rob
              tego bo tak nie mozna, to zlo i czysty egoizm, a tak w ogole to pewnie po tym
              zwariujesz i nie bedziessz mogla miec dzieci, a tak w ogole to jestes gupia
              smarkula - widzisz roznice? Bo ja owszem.
              Ja w pelni szanuje Twoje poglady i nie przeszkadza mi to, ze sa one oparte na
              ideologii katolickiej - Twoje zycie i Twoje prawo. Sprzeciwiam sie natomiast
              pseudomoralizatorstwu i dyktowaniu ludziom tego jak maja zyc.
              Ot i tyle.


              niedzwiedziczka napisała:

              > Co rozumiesz pod pojęciem "świętoszkowatość"? Z Twojego
              > postu wnioskuję, że każdy, kto jest przeciwko aborcji
              > jest "świętoszkowaty".
              > Czy każdy, kto jest przeciwko karze śmierci też jest
              > "świętoszkowaty"?
              • nell26 Marudka- pozdrowionka:) 18.03.03, 23:12
                widze, ze dalas sie wciagnac w niesmiertelny temat aborcji:)
                • goga.74 Re: Marudka- pozdrowionka:) 18.03.03, 23:40
                  Nelus, dawno Ciebie nie bylo...
                  Pozdrowienia, dla Marudy tez ;-)
                  • nell26 goga:))) 19.03.03, 09:37
                    Dla Ciebie tez pozdrowionka buziaki:)
                • Gość: Maruda Re: Marudka- pozdrowionka:) IP: *.nyc.rr.com 19.03.03, 17:56
                  Nelus!!!! :-))))))

                  Strasznie dawno Cie tu nie widzialam :-(.
                  Masz racje, niestety dalam sie wciagnac w wiry dyskusji o aborcji - od
                  dluzszego czasu przysluchiwalam sie tej calej swietoszkowatej gadce w roznych
                  watkach i...nie 'zdzierzylam':-))). Ale juz mi przeszlo - z pewnymi ludzmi
                  poprostu nie ma dyskusji.
                  Serdeczne pozdroofka dla Ciebie i Gogi (heeeej Goga!:-)
                  Buzia
                  M.

                  nell26 napisała:

                  > widze, ze dalas sie wciagnac w niesmiertelny temat aborcji:)
                  >
    • goga.74 kurde 17.03.03, 19:21
      Dziewczyna pyta ile kosztuje aborcja i prosi o niemoralizowanie.
      Odezwalo sie (jak zwykle) mnostwo osob, ktore nie maja pojecia ile to kosztuje,
      ale jednak nie moga sie oprzec i mimo wyraznej prosby musza pomoralizowac.
      Nawet pojawila sie psychologiczna teoria, ze dziewczyna mimo iz wyraznie prosi
      o niemoralizowanie to jednak podswiadomie go oczekuje (w przeciwnym wypadku
      ponoc nie pisala by na forum).
      Pytajaca, zadzwon (z budki, jak masz jakies obawy) do pierwszego lepszego
      gabinetu, ktory oglasza "wywolywanie miesiaczki" i sie spytaj. I trzymaj sie.
      • Gość: Pytajaca yyy IP: *.infinity.net.pl 17.03.03, 23:48
        skończcie ta szopkę kobiety i tym podobne.Zadalam pytanie a rozpetala sie jakaś
        bezsensowna dyskusja na średnim poziomie.Nudzi sie co niektorym?Może ktos ma
        ochote napisać prace o mnie,o tym czy jestem kobieta już,jeszcze nie,czy
        bedę...Kurde.Co to za analizowanie.Przeciez nikt z wam mnie nie zna,a oceniac
        na podstawie jednej sytuacji nie wypada,a fe.
        Za miłe posty dziekuje bardzo :-) Cieszy mnie że są w Polsce ludzie
        tolerancyjni,starający sie postawić w czyjejś sytuacji.
        • zuchwalec Re: yyy 18.03.03, 04:30
          Gość portalu: Pytajaca napisał(a):

          > skończcie ta szopkę kobiety i tym podobne.Zadalam pytanie a rozpetala sie
          jakaś
          >
          > bezsensowna dyskusja na średnim poziomie.Nudzi sie co niektorym?Może ktos ma
          > ochote napisać prace o mnie,o tym czy jestem kobieta już,jeszcze nie,czy
          > bedę...Kurde.Co to za analizowanie.Przeciez nikt z wam mnie nie zna,a oceniac
          > na podstawie jednej sytuacji nie wypada,a fe.
          > Za miłe posty dziekuje bardzo :-) Cieszy mnie że są w Polsce ludzie
          > tolerancyjni,starający sie postawić w czyjejś sytuacji.

          Nie denerwuj sie, ja Cie doskonale rozumiem, i jestem po Twojej
          stronie. Gdybys mogla jeszcze napisac jaka "anty" was zawiodla ?
          Wiesz, takie rzeczy warto wiedziec, to tak na przyszlosc. Ostroznosci
          nigdy nie zawiele. Trzymaj sie.
          • Gość: Aska szkoda czasu IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 18.03.03, 14:49
            ja tez nie wiem po co probujecie moralizowac ta niedojrzala "kobiete" przeciez
            to nie ma sensu ona chciala dowiedziec sie ile kosztuje skrobanka no i przy
            okazji uslyszec ze jej decyzja to strzal w dziesiatke. takich ludzi jak ona nie
            da sie przekonac ze warto ruszyc tylek i cos zrobic niz tylko siedziec i uzalac
            sie nad soba(bo tylko ona jedyna jest biedna nieszczesliwa).zrobi i tak co
            zechce tzn. skrobanke i po jej wszystkich wypowiedziach nie wierze ze tak
            martwi sie o dziecko, poprostu go nie chce przeciez napisala ze nie lubi
            dzieci.jest poprostu dzieckiem
            • Gość: Pyt. Re: szkoda czasu IP: *.infinity.net.pl 18.03.03, 15:38
              Gość portalu: Aska napisał(a):

              No no jaka pewna,zna sie na ludziach,brawo!
              heh
              Niestety pomyliłaś sie.Moje pytanie było takie jak widać i nie doszukuj sie
              żadnych ukrytych treści.Nie interesuje mnie co kto sadzi z was o aborcji.Nie
              szukam też tu zadnego popracia ani usprawiedliwienia dla tego co myśle czy
              robie.

              Takich ludzi jak ja nie da sie przekonać?Jakich ludzi?Co ty o mnie wiesz?Nic.I
              nie siedze tylko,nie wiem skąd ci to przyszlo do głowy.Chyba nudno w pracy
              dzis ,co?Chcesz komuś dopierdolić znajdz sobie kogoś innego ,bo mnie jakieś
              bzdury wyssane z palca nie ruszają.

    • Gość: sk Re: aborcja-pytanie IP: 213.17.234.* 18.03.03, 15:17
      Byłam kiedyś w identycznej sytuacji jak Ty. Usunęłam i dzisiaj( po 4 latach)
      stwierdzam, że wtedy nie mogłam zrobić inaczej.Przeżyłam to i owszem, zawsze
      pozostanie jakiś żal- do siebie, do świata, że tak to się ułożyło.Nie mogło
      być inaczej.I mimo, że bardzo cierpiałam, to gdybym teraz cofnęła się w czasie
      do tamtego momentu, a wiedząc to, jak to się odbiło na mojej psychice,nie
      podjęłabym innej decyzji.Nie mogło być inaczej, wtedy!!
      Zabieg kosztował mnie wtedy 1000 zł.Teraz ceny wahają się od 1200-1500 zł
    • agick do jendzy nie takiej jendzowatej..:) 18.03.03, 15:54
      z tą ustawą to taka metafora...:)
      chodziło mi to, że nie ma co kogoś na siłę umoralniać jeśli ktoś jest na coś
      zdecydowany.
      Druga sprawa, że moim osobistym zdaniem, ustawa antyaborcyjna jest TOTALNIE
      chorym pomysłem. I już powiem dlaczego - co oznacza ochrona życia od momentu
      poczęcia do śmierci naturalnej w dzisiejszych czasach..?? NIC. Wystarczy
      popatrzeć na tłumy słaniających się straszych osób, któe albo umierają w
      karetkach bo ich wożą o dwie godziny za długo, albo zdychają jak pies (sorry za
      wyrażenie) w jakimś barłogu z wycieńczenia. Albo dzieci - głodne, obdarte,
      niczyje. I gdzie tu nasze świętoszkowate państwo..???? Kościół ze swoją
      doktryną ochrony życia..? Gdzie nasze moralnie poprawne społeczeństwo, które w
      osobie pań piketujących na rzecz księdza Rydzyka, wykrzykuje o moredrczyniach i
      mordercach (kobiety i lekarze)..???????
      Ja osobiście nie usunęłabym dziecka - nie dlatego, że mi zabrania tego ustawa
      ale dlatego, że ja osobiście uważam to za zło.
      Czy zdajesz sobie sprawę ile kobiet z powodu tej ustawy umiera..? My (jak
      mniemam) jesteśmy wykształcone i powiedzmy żyjemy na jakimś poziomie - co ma
      powiedzieć kobieta, która w domu aktualnie posiada 6 dzieci, mąż ją zgwałcił
      (albo inny "opiekun") kolejny raz i jest w ciąży..? Pójdzie do "znachorki" i
      usunie - i modlić się tylko żeby nie umarła bo co stanie się z jej już obecną
      szóstką dzieci.....
      Albo młoda dziewczyna, która stoi u progu życia - nie dość, że sobie nie ma
      zbyt wiele do zaoferowania, to co tu mówić o dziecku. Dziecko to nie jest
      różowa, pachnąca talkiem istotka służąca do kochania i przytulania li tylko -
      nie sztuką jest urodzić.. (moja babcia mówiła, że każda samica to potrafi)..
      sztuką jest wychować..

      Jestem przeciw ustawie i przeciw aborcji - ale ja sama, świadomie.

      Czasem myślę o tym jak miałam 17 lat i wyobrażam sobie, że zaszłabym w ciążę -
      nie wiem co wtedy bym zrobiłą. Być może usunęła. Być możenie - ale chciałabym
      mieć wybór. Wybacz Jendzo - taka moja natura.
      Pozdrawiam, agick
      • Gość: jendza Do Agicka:)) i nie tylko IP: *.abo.wanadoo.fr 18.03.03, 17:32
        Agicku drogi!
        Jak chodzi o figure stylistyczna:), ja
        slyszalam: 'glupszy, niz ustawa przewiduje'...

        A jak chodzi o reszte...
        W skrocie wielkim ujelabym to tak:
        nie potrafie sobie siebie wyobrazic w ciazy
        w wieku lat 17 moze dlatego,
        ze majac tyle lat nie podejmowalam decyzji o byciu
        z kims tak dojrzale wlasnie z uwagi na
        ewentualne konsekwencje. Moja swiadomosc grozacych
        konsekwencji, zarowno jak i stanowisko
        w sprawie aborcji, sa zapewne pochadna faktu, o ktorym
        juz w tym watku pisalam: to ja wlasnie jestem takim
        niechcianym dzieckiem, ktore przyszlo na swiat
        jakby wbrew wszystkiemu, w warunkach najmniej sprzyjajacych,
        delikatnie rzecz ujmujac. Do tego jeszcze swiezo po urodzeniu
        bardzo powaznie sie rozchorowalam, a choroby dzieci kosztuja
        zawsze. Bardzo jestem wdzieczna mojej mamie za jej heroizm.
        I bardzo sie ciesze, ze akurat w moim przypadku wolnosc
        kobiety do decydowania o swoim brzuchu znalazla taki wlasnie
        final. Dzis jestem juz duza, nie choruje, juz troche sie przydalam
        swoim bliskim oraz spoleczenstwu dwoch przynajmniej krajow.
        Nie cierpie nedzy,
        a potrafie sie naprawde cieszyc kazdym dniem, sloncem, zyciem
        po prostu. A moja mama szczesliwie nie musiala sie zmagac
        z zadnymi wyrzutami sumienia. Tyle.
        Wbrew pozorom - naprawde akceptuje fakt, ze ktos moze miec
        inne zdanie, jak ja. Chodzi tylko o to, zeby ten ktos naprawde rozumial
        rzeczy i zobaczyl je dojrzale. Natomiast jak chodzi o te mala Pytajaca,
        ktora sie w miedzyczasie chyba na mnie obrazila :), to uwazam,
        ze ona tez MA PRAWO wiedziec, na co i dlaczego tak naprawde
        sie decyduje. Zeby potem choc wiedziala mniej wiecej, kto, jaka i za co
        odpowiedzialnosc ponosi. Bo na razie to - mowiac obrazowo - mamy przed
        soba dziecko z zapalkami. I bardzo duza buzia, ktora zdobywa sie na krzyk
        przez Internet. Ciekawe, czy w 'realu' tez potrafi sie tak drzec?
        Jesli naprawde chciala tylko znac cene skrobanki, to mogla podniesc
        sluchawke i zadac pytanie w trzech gabinetach, a najlepiej wlasne kolezanki
        popytac. Ze sposobu, w jaki sie wypowiada, wynika, ze to nie jest osoba krucha,
        wrazliwa oraz bezbronna ofiara..., ktora wstydzi sie rozmawiac przez telefon...
        O co tu zatem chodzi?
        A moze to po prostu kolejna podpucha bananowej pannicy, ktorej najzwyczajniej
        w swiecie sie nudzi?
        Forum to nie jest instytucja medyczna. Na forum wymienia sie mysli.
        No to ja sobie je 'wymieniam'.
        Wiesz, Agicku, chcialam do Ciebie napisac pogodnie, radosnie i krotko, a wyszly
        mi spod palcow slowa nie tylko do Ciebie...
        Tobie tylko jednak chce powiedziec, ze rozumiem i akceptuje Twoje stanowisko.
        Mam inne moze dlatego, ze mam inna opcje?
        Pozdrawiam serdecznie!
        j
        • agick Re: Do Agicka:)) i nie tylko 18.03.03, 17:40
          wiem, wiem, że istnieje inna figura stylistyczna... niejako z zamiłowania, a po
          częsci z obowiązku zajmuję się czasem słowogięciem... choć czasem jak patrzę na
          swoje wpisy to aż w to nie wierzę - tyle literówek.. ale nic - nie ma co bić
          się o rzeczy małe..:)

          Ja w ten sam sposób szanuję zdanie innych (w tym Twoje, choć inne od mojego)..
          Nie czuję się ani na siłach ani w obowiązku pokazywania komuś, kto tego sobie
          nie życzy, właściwej drogi.
          Tego samego oczekuję od innych - tego się realu trzymam. Może z tego powodu mam
          małe grono znajomych.. ale za to dobre..

          Jeśli Pytająca podjęła jakąś decyzję (a tak mi się wydaje) - nie ma sensu
          peorować ani sypać popiołem. W końcu to jej życie, jej sumienie i jej wybór.

          Pozdrawiam Cię Jendzo,
          trochę kanciasty agick..:)
          • Gość: jendza Nie zgadzam sie IP: *.abo.wanadoo.fr 18.03.03, 20:42
            Wcale nie 'kanciasty'....:)))!!!!!!
            Sciskam serdecznie bardzo
            jendza
            Ps. Slowogiecie jest ogromnie apetyczne!
            Kupuje...
            Pa!
            j
            • agick jendzo..:) 19.03.03, 10:30
              Gość portalu: jendza napisał(a):

              > Ps. Slowogiecie jest ogromnie apetyczne!
              > Kupuje...
              > Pa!
              > j

              smacznego..:)
              jak sprzedasz dalej - tantiemy dzielimy w stos 70:30..:)

              ps. co powiesz na chciejstwo, pragniejstwo i plażę umysłową..?
              ta ostatnia czasem mnie dopada.
              :)
              • Gość: jendza Agick:)) IP: *.abo.wanadoo.fr 20.03.03, 11:24
                agick napisała:

                > jak sprzedasz dalej - tantiemy dzielimy w stos 70:30..:)

                DIL!!!:))
                Choc ostatnio jakby regresja...:))

                >
                > ps. co powiesz na chciejstwo, pragniejstwo i plażę umysłową..?
                > ta ostatnia czasem mnie dopada.
                > :)
                Plaza to nie dramat: sloneczko, cialeczko, olewanie itd. ...
                znaczy dzien siodmy, jesli dobrze pojelam?
                :))
                wysciski czwartkowe (JUZ CZWARTEK???!!!)
                j
        • Gość: Pyt. Re: Do Agicka:)) i nie tylko IP: *.infinity.net.pl 18.03.03, 19:02
          Gość portalu: jendza napisał(a):

          Natomiast jak chodzi o te mala Pytajaca,

          nie jestem znowu taka mała,mam 22 lata,wprawdzie na tyle sie nie czuje ani nie
          wyglądam,ale też nie jestem jakaś gówniarą co to nie wiem skąd sie biora dzieci
          i jak zapobiegać niektorym sprawą a także odpowiadam za wlasne czyny i sobie
          zdaje z tego sprawę.

          Bo na razie to - mowiac obrazowo - mamy przed
          > soba dziecko z zapalkami. I bardzo duza buzia, ktora zdobywa sie na krzyk
          > przez Internet. Ciekawe, czy w 'realu' tez potrafi sie tak drzec?

          gozej,nie chcialabys ze mną rozmawiać osobiscie heh

          > Jesli naprawde chciala tylko znac cene skrobanki, to mogla podniesc
          > sluchawke i zadac pytanie w trzech gabinetach, a najlepiej wlasne kolezanki
          > popytac.

          namiar na lekarza mam,napialam przecież,cene mniej wiecej też znalam ale
          chcialam sie upewnić.

          Ze sposobu, w jaki sie wypowiada, wynika, ze to nie jest osoba krucha,
          > wrazliwa oraz bezbronna ofiara..., ktora wstydzi sie rozmawiac przez
          telefon...
          > O co tu zatem chodzi?

          Ale dlaczego ty chcesz mnie rozkladac na czynniki pierwsze i analizować mnie i
          moje zachowanie??Jak chcesz cos wiedziec o mnie to zapytaj.

    • anndelumester bravo pańcie umoralniające, bravo 18.03.03, 16:00
      Po raz kolejny okazuje się że stado kobiet co to nie mają dzieci, mieć nie będą
      i w ciąży nigdy nie były widzą lepiej jak to jest z ciążą właśnie ...
      gratulacje!! jeszcze więcej obolałej teorii...
      no dalej huzia ... faktycznie lepiej dywagować co się porobi z głową (niektóre
      wypowiedzi wskazują że już się w głowach niektórym porobiło) straszyć
      psychiatrą, albo paniami co to mogły a nie chciały a potem chciały a nie
      mogły.....
      a czemu ani jedna z pań moralnych bardzo i obrończyń embrionka nie
      zaproponowała żeby się np. zrzucić na mieszkanie i comiesięczne utrzymanie
      koleżanki ???
      jak zwykle łatwo pieprzyć banały w kosmos....
      więcej konkretów drogie panie w tej walce...więcej konkretów...
      pozdrawiam a. (jakby nie było mamuśka)

      p.s. Kraków wywołanie miesiączki ok 1200 - 1500 zł


      • Gość: beemka Re: bravo pańcie umoralniające, bravo IP: *.acn.waw.pl 18.03.03, 16:09
        anndelumester napisała:

        > Po raz kolejny okazuje się że stado kobiet co to nie mają dzieci, mieć nie
        będą
        >
        > i w ciąży nigdy nie były widzą lepiej jak to jest z ciążą właśnie ...

        Znowu pudlo - wiem co to byc w ciazy i wiem co znaczy byc odpowiedzialnym za
        dziecko.

        > gratulacje!! jeszcze więcej obolałej teorii...

        Jak widzisz, wcale to nie teoria.

        > no dalej huzia ... faktycznie lepiej dywagować co się porobi z głową
        (niektóre
        > wypowiedzi wskazują że już się w głowach niektórym porobiło) straszyć
        > psychiatrą, albo paniami co to mogły a nie chciały a potem chciały a nie
        > mogły.....

        Straszyc??? Mowienie prawdy to straszenie?

        > a czemu ani jedna z pań moralnych bardzo i obrończyń embrionka nie
        > zaproponowała żeby się np. zrzucić na mieszkanie i comiesięczne utrzymanie
        > koleżanki ???

        JA nie jestem instytucja charytatywna i nie stac mnie na to, zeby pomagac
        KAZDEMU w potrzebie - ograniczam sie do pomocy materialnej tym, ktorych widze.
        I nie mow mi prosze, ze tylko teoretyzuje. Zaproponowalam pytajacej, ze
        skontaktuje ja z oranizacja, ktora pomoze jej stanac na nogi. Odmowila.

        > jak zwykle łatwo pieprzyć banały w kosmos....
        > więcej konkretów drogie panie w tej walce...więcej konkretów...
        > pozdrawiam a. (jakby nie było mamuśka)

        To w koncu jestes mamuska czy nie? Bo twierdzisz, ze embrion to nie dziecko.
        Jestes mama plodu czy dziecka? Zdecyduj sie wreszcie.
        >
        > p.s. Kraków wywołanie miesiączki ok 1200 - 1500 zł
        >
        >
        • anndelumester Re: bravo pańcie umoralniające, bravo 18.03.03, 17:06
          > Straszyc??? Mowienie prawdy to straszenie?
          nie, zawsze nalezy mówić prawdę a prawda jest też taka że zarówno po poronieniu
          (i łyżeczkowaniu jeśli się je robi, a w większości przypadków się robi) jak i
          po aborcji na życzenie są znaczne szanse donoszenia/urodzenia kolejnego
          dziecka....oczywiście, sprawa psyche u kazdego wygląda inaczej, ale, jak w
          każdym przypadku nie należy przeginać...

          > To w koncu jestes mamuska czy nie? Bo twierdzisz, ze embrion to nie dziecko.
          > Jestes mama plodu czy dziecka? Zdecyduj sie wreszcie.
          Tak się składa że nie muszę się decydować ....: ))a tak na marginesie to chyba
          moja sprawa - mój stosunek do mojej ciązy, i do mojego dziecka, nieprawdaż?
          no chyba że to również podlega ocenie wiecującej gawiedzi, która zna się na
          wszytkim teoretycznie lepiej? a nawet gdybym mówiła o nim embrionek/płodzik
          czy to ma wpływ na to czy na matkę się nadaje czy nie???
          moj synek jest na etapie zycia płodowego (płód to kolejna faza rozwoju po
          embrionie ....tak to jakoś fachowo nazwali, czy tego chce czy nie chce : ))) ,
          co więcej gdyby się teraz urodził to miałby duże szanse na przeżycie
          (oczywiście dzięki postępowi w medycynie i zaangażowaniu całej rodziny tkwiącej
          po uszy w medycynie :)
          a co do embrionu, w przypadku nawet bardzo rozczulajacych 15 mm trudno tu
          mówić o dziecku, o jakimś samodzielnym funkcjonowaniu nie wspominając...
          Dziwi mnie natomiast mentorski ton tych wypowiedzi... dziewczyny nie musi
          wzruszać to, że jakaś pani dzieci mieć nie może, ona ma troche inny problem i
          interesuje ją konkret...nie można narzucać swojej wizji swiata przez pryzmat
          jedynie swoich doświadczeń ....
          a.
          • tofu9 Re: bravo pańcie umoralniające, bravo 18.03.03, 18:49
            Rewelacyjne stanowisko reprezentujesz, anndelumester.Tylko pogratulowac logiki
            i ..... swietnego poslugiwania sie tzw.relatywizmem moralnym. Ty zycie dzielisz
            na poszczegolne etapy , tak ? Bardzo madrze. I wedle tego , czy na danym etapie
            czlowiek (badz inna istota) jest zdolna do samodzielnej egzystencji ,
            weryfikujesz , czy ma ona prawo dalej zyc, czy tez mozna ja 'wyskrobac "?
            Bo ...Twoj synek moglby zyc teraz samodzielnie , a kilka tygodni temu mialabys
            absolutnie czyste sumienie zabijajac go ? Bo jeszcze wowczas byl tylko splotem
            komorek ? To znaczy , ze takie przyjmujesz kryterium .Babcia ma 105 lat ,juz
            nie moze samodzielnie egzystowac , wiec spokojnie mozna ja zlikwidowac.Bo sens
            zycia wg anndelumester sprowadza sie tylko do samodzielnego
            funkcjonowania.Inaczej zadna istota nie ma racji bytu.Pomysl , co piszesz, bo
            jak sie naprawde wglebisz w problem , to twoje myslenie jest sredniowieczne.
            • Gość: jendza Przepraszam, ale IP: *.abo.wanadoo.fr 18.03.03, 20:47
              sredniowiecze bylo humanitarne, wbrew pozorom...
              Choc uzycie pojecia 'humanitaryzm' wobec sredniowiecza
              zdecydowanie jest achroniczne...
              pzdr
              j.
            • Gość: anndelumester Re: bravo pańcie umoralniające, bravo IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 22:39
              > Tylko pogratulowac logiki
              > i ..... swietnego poslugiwania sie tzw.relatywizmem moralnym.
              możesz to jakoś zdefiniować czy to ma być kolejny chwytliwy slogan,

              >Ty zycie dzielisz
              >
              > na poszczegolne etapy , tak ?
              nie tylko jak, przejrzyj podręczniki do embriologii czy w ogole do
              biologii..jesli nie widzisz róznicy między morulą /blastulą a płodem 9
              miesiecznym to gratuluje...na szczęście są miejsca w sieci gdzie możmna sobie
              poogladać obrazki ciązy w 4-5 tygodniu i takiej w 38-40...polecam, bardzo
              pouczajace stronki..

              >I wedle tego , czy na danym etapie
              >
              > czlowiek (badz inna istota) jest zdolna do samodzielnej egzystencji ,
              > weryfikujesz , czy ma ona prawo dalej zyc, czy tez mozna ja 'wyskrobac "?
              przepraszam, a gdzie o tym napisałam, chyba Cię poniosło w nadinterpretacji.....
              a co do przeżycia .....cóż częsciej kto jest zdolny do przeżycia a kto nie, na
              etapie embrionka decyduje biologia (porównaj sobie statystyki skrobanek na
              życzenie i poronień samoistnych)

              > Bo ...Twoj synek moglby zyc teraz samodzielnie , a kilka tygodni temu
              mialabys
              > absolutnie czyste sumienie zabijajac go ?
              sorry, ale faktycznie, chyba padło ci na mózg z tą ...retoryka, jak z taniej
              broszurki propagandowej...i to wnioskowanie kontrfaktyczne, czy ty miałaś
              darmowe praktyki na UB czy w Trybunie 30 lat temu... : 0
              >Bo sens
              > zycia wg anndelumester sprowadza sie tylko do samodzielnego
              > funkcjonowania.
              o dzieki, jeszcze robisz pieekny abstrakt z moich wypowiedzi...dzieki, szkoda
              tylko że tak prymitywnymi narzędziami...
              >>Pomysl , co piszesz, bo
              > jak sie naprawde wglebisz w problem , to twoje myslenie jest sredniowieczne.
              he he he ..rozumiem że termin sredniowiecze znasz tylko z dialogów z Pulp
              Fiction, czyli robienia z d... jesieni (swoją drogą polecam Ci tę lekturę -
              Hunziga oczywiście a nie scenariusz rezysera T.) zapewniam cię że daleko mi do
              takiego poziomu intelektualnego...
              amen.
              • Gość: beemka Re: bravo pańcie umoralniające, bravo IP: *.acn.waw.pl 18.03.03, 23:17
                Gość portalu: anndelumester napisał(a):

                ...na szczęście są miejsca w sieci gdzie możmna sobie
                > poogladać obrazki ciązy w 4-5 tygodniu i takiej w 38-40...polecam, bardzo
                > pouczajace stronki..
                >
                Ja tylko tak szybko, bo jestem juz zmeczona i ide spac. Tak sie sklada, ze
                wiem, jak wyglada dziecko w 4. tygodniu, bo juz jakis czas temu czytalam
                ksiazki o ciazy. Cytat z jednej z nich:
                'W czterotygoniowym zarodku mozna juz wyroznic niewielki zgrubienia w
                miejscach, gdzie wkrotce powstana konczyny. Obecne sa takze zawiazki oczu i
                uszu. W przedniej czesci zaczyna bic malenkie serce. Tak zwana rynienka
                nerwowa, poczatek skomplikowanego ukladu nerwowego, powstaje z ektodermy."
                "Zarodek 5-tygodniowy: Dlugosc 11 do 14 mm, serce przemieszcza sie do srodka
                ciala, wyksztalcaja sie ramiona i nogi. W 5. tygodniu rozwoju mozna juz
                powiedziec o powstaniu centralnego ukladu nerwowego."
                'Zarodek 6-tygodniowy: Mierzy 21-23 mm, wyksztalcaje sie uszy i oczy>'
                "Zarodek 7-tygodniowy: Dlugosc 31 mm, tworza sie podniebienie i palce.
                itd.
                I patrze sobie na zdjecia. Widze zarodek w 4. tygodniu - glowke, tulow.
                W 6. tygodniu - kregoslup.
                W 8. - glowke, nosek, oczy, tylow, 2 raczki i 2 nozki.
                itd. Widze na zdjeciach zarodkow te organy co u 40tygodniowego plodu tylko o
                wiele mniejsze.
                Powiedz mi teraz, od kiedy mozemy mowic o czlowieku? Czy wtedy gdy sie urodzi?
                A jakbys urodzila martwe dziecko w 25. tygodniu to bys nie plakala i nie
                mowila i nim 'moje dziecko'? Bo przeciez dziecko przed 26. tygodniem nie moze
                zyc poza lonem matki. Ot tak urodzilabys i po dojsciu do formy fizycznej
                machnelabys reka, bo po co plakac po plodzie...
                A moze o czlowieku nalezy mowic od momentu gdy wyksztalci mu sie centalny
                uklad nerwowy? A moze kiedy zacznie bic serce? A moze kiedy zostanie poczete?
                Dla mnie oczywiscie w tym ostatnim przypadku, a dla ciebie? Wyjasnij mi prosze.
                • pani_domu beemka? 19.03.03, 00:04
                  Gość portalu: beemka napisał(a):

                  > Gość portalu: anndelumester napisał(a):
                  >
                  > ...na szczęście są miejsca w sieci gdzie możmna sobie
                  > > poogladać obrazki ciązy w 4-5 tygodniu i takiej w 38-40...polecam, bardzo
                  > > pouczajace stronki..
                  > >
                  > Ja tylko tak szybko, bo jestem juz zmeczona i ide spac. Tak sie sklada, ze
                  > wiem, jak wyglada dziecko w 4. tygodniu, bo juz jakis czas temu czytalam
                  > ksiazki o ciazy. Cytat z jednej z nich:
                  > 'W czterotygoniowym zarodku mozna juz wyroznic niewielki zgrubienia w
                  > miejscach, gdzie wkrotce powstana konczyny. Obecne sa takze zawiazki oczu i
                  > uszu. W przedniej czesci zaczyna bic malenkie serce. Tak zwana rynienka
                  > nerwowa, poczatek skomplikowanego ukladu nerwowego, powstaje z ektodermy."
                  > "Zarodek 5-tygodniowy: Dlugosc 11 do 14 mm, serce przemieszcza sie do srodka
                  > ciala, wyksztalcaja sie ramiona i nogi. W 5. tygodniu rozwoju mozna juz
                  > powiedziec o powstaniu centralnego ukladu nerwowego."
                  > 'Zarodek 6-tygodniowy: Mierzy 21-23 mm, wyksztalcaje sie uszy i oczy>'
                  > "Zarodek 7-tygodniowy: Dlugosc 31 mm, tworza sie podniebienie i palce.
                  > itd.
                  > I patrze sobie na zdjecia. Widze zarodek w 4. tygodniu - glowke, tulow.
                  > W 6. tygodniu - kregoslup.
                  > W 8. - glowke, nosek, oczy, tylow, 2 raczki i 2 nozki.
                  > itd. Widze na zdjeciach zarodkow te organy co u 40tygodniowego plodu tylko o
                  > wiele mniejsze.
                  > Powiedz mi teraz, od kiedy mozemy mowic o czlowieku? Czy wtedy gdy sie
                  urodzi?
                  > A jakbys urodzila martwe dziecko w 25. tygodniu to bys nie plakala i nie
                  > mowila i nim 'moje dziecko'? Bo przeciez dziecko przed 26. tygodniem nie
                  moze
                  > zyc poza lonem matki. Ot tak urodzilabys i po dojsciu do formy fizycznej
                  > machnelabys reka, bo po co plakac po plodzie...
                  > A moze o czlowieku nalezy mowic od momentu gdy wyksztalci mu sie centalny
                  > uklad nerwowy? A moze kiedy zacznie bic serce? A moze kiedy zostanie
                  poczete?
                  > Dla mnie oczywiscie w tym ostatnim przypadku, a dla ciebie? Wyjasnij mi
                  prosze.

                  To rozumiem, beemka, ze ani nozek, ani brzuszkow, ani innych rozkoszny czesci
                  ciala innych ssakow nie jadasz i w innych celach nie uzywasz? Bardzo ciekawe
                  podejscie do czlowieczenstwa - wszystko spowadzamy do posiadania pary konczyn
                  gornych, dolnych, pary oczu i bijacego serduszka? Paranoja!
                  I jeszcze Ci powiem, ze jestes okrutna i bezwzgledna ponadto bezmyslna i
                  nieczula wobec tych z nas, ktore stracily dziecko (sic!), ktore zylo na
                  swiecie kilka czy kilkanascie tygodni, czasem miesiecy - utrata ciazy chocby i
                  w 35 tygodniu nijak sie ma do utraty dziecka wiec zamilknij, bo grzeszysz!
                  Wolno Ci miec poglady jakie chcesz ale dotykasz miejsc delikatnych wiec
                  uwazaj, bo czasem jednym slowem mozna komus wyrzadzic wieksza krzywde niz
                  jakimkolwiek czynem.
                  I jeszcze jedno - spedzilam miesiace na oddziale patologii ciazy, na roznych
                  oddzialach ginekologicznych i widzialam kobiety wsciekle i nieszczesliwe gdy
                  ronily po raz 7,8 12... Widzialam tez Ich nienawisc do tych, ktore
                  przychodzily na skrobanke z kolezanka i wychodzily OK po kilku godzinach,
                  czasem 2 dobach na obserwacji. Nigdy nie pozwolilam sobie na ocenianie tych
                  kobiet - nikt z nas nie wie nic o drugim czlowieku mijanym w szpitalnym
                  korytarzu a przede wszystkim zadna z nas nie moze sie z druga zamienic.
                  Wszelkie spekulacje sa wiec nieuczciwe i krzywdzace.
                  Agick - podpisuje sie bez zadnych zastrzezen pod Twoimi argumentami - to, co
                  ja uznaje za wartosc, niekoniecznie musi byc wartoscia dla reszty swiata. I
                  prosze mi nie mowic o szacunku dla zycia jako takiego, bo wystarczy spojrzec
                  na wlasne skorzane buty lub isc do sklepu miesnego zeby widziec, ze to
                  banialuki. Zycia ludzkiego tez nikt nie ceni ponad wszystko czego dowodem
                  chocby to, co sie zaraz zacznie w Iraku - jak widac dla wielu sa sprawy i
                  wartosci cenniejsze. Wszyscy dokonujemy wyborow i tak jak ja oczekuje szacunku
                  dla moich, tak tez i zamierzam szanowac wybory Pytajacej, co wedlug mnie i
                  inni uczynic powinni.
                  Beemka, raczej mi nie odpowiadaj, bo mam niesmak po Twoich postach -
                  stwierdzam to z przykroscia i zalem.
                  • Gość: jendza Zero konsekwencji IP: *.abo.wanadoo.fr 19.03.03, 08:26
                    Jesli podpisujesz sie pod pogladami Agick,
                    dlaczego straszysz Beemke faktem, ze grzeszy,
                    gdy tymczasem to stwierdzenie oraz ton calej Twojej
                    wypowiedzi:
                    a)jest zaprzeczenie faktu, ze pozwalasz innym na ich poglady
                    b)jest proba nacisku emocjonalnego na Beemke oraz emocjonalny szantaz
                    c)jest po prostu nieprawda?
                    Dodajmy, ze Beemka NIGDY NIE UZYLA wobec planow Pytajacej
                    slowa 'grzech'...
                    Ech, naprawde, drzazga i belka...
                    Smutno mi...
                    Bez pozdrowien
                    j
                    • Gość: beemka do Jendzy IP: *.acn.waw.pl 19.03.03, 11:15
                      Jendza,
                      Dzieki, ze od jakiegos czasu stajesz w mojej obronie. Ja mam juz dosyc
                      tlumaczenia, ze przeciez nie potepiam Pytajacej, zreszta w zadnym moim poscie
                      nie zabranialam jej zrobic tego co zamierza. Ja po prostu wskazuje jej inne
                      rozwiazania, sluze podaniem adresow organizacji, ktore moglyby jej pomoc i od
                      razu leci na mnie wiadro pomyj, ze ja do czegos zmuszam. Uwazam, ze mam prawo
                      do wyrazania swojej opinii, bo dla mnie aborcje jest zlem, nawet jesli cala
                      reszta ma na mnie wsiasc jak na lysa kobyle. A juz szczytem bezczlnosci jest
                      wmawianie mi, ze dla mnie dziecko to nozki i raczki, chociaz pisze cos
                      zupelnie odwrotnego. Aha, i nie ma juz chyba nic gorszego od zakonczenia
                      klamliwego listu o mnie slowami: "Nie odpowiadaj, bo i tak tego nie bede
                      czytac." To tchorzostwo.
                      Jeszcze raz dzieki
                      beemka.
                      • jendza1 Beemko Droga, czyli o aborcji naprawde 19.03.03, 11:50
                        Hm, jakby to powiedziec, nie staje w Twojej
                        obronie, bo jakbym to czynila, to bylabym musiala
                        kilku osobom tutaj dac naprawde mocno po glowie,
                        tak, jak sobie na to w istocie zasluzyly,
                        a ja tylko delikatnie staralam sie wykazac pewne
                        niekonsekwencje w ich wypowiedziach - a to dlatego,
                        zeby powalczyc o PRAWDE, takze o prawde intencji,
                        wyrazonych w Twoich wypowiedziach.
                        Mysle jednak teraz, ze
                        trzeba walczyc bardziej zdecydowanie.
                        Odezwalam sie i w tym watku, choc o aborcji pisalam
                        juz duzo, takze na Feminizmie. Tam sie wyrazilam
                        dostatecznie jasno, jak jednak widze, repetitio
                        est mater stiudiorum. No to powtorze...
                        Wbrew temu, czego sobie zycza wszyscy zwolennicy
                        i zwolenniczki 'wolnosci kobiety do wlasnego brzucha'
                        ta wolnosc obowiazuje jedynie do momentu zaplodnienia.
                        Do tego momentu mozna sobie wspolzyc lub nie, ksztaltujac
                        owe sprawy calkiem dowolnie, oczywiscie w zakresie tego,
                        na co zgadza sie para. Dodam,ze tzw. antykoncepcja polegajaca
                        na dzialaniach wczesnoporonnych podlega rozwazaniom,
                        o ktorych za chwile.
                        Poza nakazami i zakazami religii istnieje cos takiego,
                        jak prawo naturalne, i wlasnie to prawo nakazuje czlowiekowi
                        'nie zabijaj', tak samo, jak na przyklad tygrysowi: 'zabijaj tylko,
                        gdy jestes glodny.
                        Wobec powyzszego pozbawienie zycia dziecka nienarodzonego jest
                        ZABOJSTWEM, i to ZABOJSTWEM najgorszym z mozliwych, bo dokonanym
                        wbrew naturze, na czlowieku w momencie SKRAJNEJ bezbronnosci
                        i to przez OSOBE dziecku NAJBLIZSZA, ktora naturalna koleja rzeczy powolana
                        jest do dzialan wrecz odwrotnych, znaczy troski o takiego malucha,
                        milosci itd! Matka SZCZEGOLNIE wtedy jest dla DZIECKA wszystkim!!!

                        Zauwazylas, ze WSZYSTKie osoby, ktore rzucily sie na m.in nas ,znaczy
                        na owe 'umoralniajace pancie', rzucily sie nieledwie z piana na ustach?
                        Zauwazylas, ze rozsadne, choc mocne Twoje slowa o tym, ze nie oskarzasz,
                        nie umoralniasz, tylko doradzasz, proponujesz inne rozwiazania itd. bija
                        jakby grochem o sciane? Moje slowa, mniej intensywne, w ogole gina
                        w zalewie agresywnych OSKARZEN i nieopanowanego
                        belkotu wlasnie 'strony' przeciwko zyciu?
                        Tak, jakby temat dzialal jak plachta na byka, jakby kazda z tych osob
                        bardzo chciala odepchnac od siebie wlasne problemy oraz - byc moze -
                        poczucie winy poza nawias, fundujac sobie zaklamanie w zakresie meritum?
                        Bo to tak ladnie powiedziec: 'zabieg' lub jeszcze sliczniej 'wywolanie
                        miesiaczki'...
                        A rzeczy trzeba nazywac PO IMIENIU, by sie nie ZAKLAMYWAC!
                        Zbrodnia to zbrodnia! A skrobanka jest jedna z najciezszych zbrodni,
                        jaka sobie w ogole srednio zdrowy mozg wyobrazic moze.
                        Pozdrawiam CIe!
                        jendza
                        Ps
                        moze masz ochote napisac do mnie na priva?
                        zalogowalam sie tym razem...

                        • jendza1 Ps 19.03.03, 12:07
                          Wlasnie sobie wyobrazilam Raskolnikowa
                          ze 'Zbrodni i kary' Dostojewskiego,
                          ktory na forum pyta - oklinajac przy tym
                          wszystkich, ktorzy mu sie osmiela delikatnie
                          zasugerowac, by sie jeszcze zastanowil... -
                          o cene siekiery, ktora zamierza zaszlachtowac
                          bezbronna staruszke...
                          Dodam tylko, ze owa staruszka miala wieksze
                          szanse obrony, niz DZIECKO Pytajacej...

                          LUDZIE, gdzie my jestesmy?
                          • Gość: małgosia Re: Ps IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 19.03.03, 12:16
                            Myślałam, że się już nauczyłam nie brać udziału w tego typu dyskusjach, bo
                            prowadzą one do niczego. Ale jednak znowu piszę. Bo widzisz, ludzi bardzo boli,
                            gdy zło nazywa się po imieniu. Próbują wtedy owijać w bawełnę, usprawiedliwiać
                            i stąd te zażarte dyskusje. Nikt nie chce być nazwany zabójcą, więc wrzeszczy.
                            I to wszystko.
                        • Gość: Anny Re: Beemko Droga, czyli o aborcji naprawde IP: *.infinity.net.pl 19.03.03, 18:16
                          jendza1 napisała:

                          > Wobec powyzszego pozbawienie zycia dziecka nienarodzonego jest
                          > ZABOJSTWEM, i to ZABOJSTWEM najgorszym z mozliwych

                          a Ty jesteś z jakiejś rady oceniajacej wartośc zycia ??

                          , bo dokonanym
                          > wbrew naturze

                          śmierc i zabijanie jest wbrew naturze?
                          toż to najczystsza natura

                          > A rzeczy trzeba nazywac PO IMIENIU, by sie nie ZAKLAMYWAC!
                          > Zbrodnia to zbrodnia! A skrobanka jest jedna z najciezszych zbrodni,
                          > jaka sobie w ogole srednio zdrowy mozg wyobrazic moze.

                          Ja moge sobie wyobrazić gorsze zbrodnie.Nie żebym chciala mówić ktore życie
                          jest ważniejsze ,ale zabicie czegoś co nawet nie jest jeszcze człowiekiem ani
                          kregowcem ani niczym co mogłoby egzystować samo,przechodzi dopiero przez rózne
                          stadia rozwoju żeby nim sie stać.To jak tu porównywać wyskrobanie zbioru
                          komórek z np dręczeniem ludzi w obozach koncentracyjnych ,z tym co robią
                          psychiczni zabojcy-gwałciciele.Można by tu wymieniac i wymieniac co ludzie
                          robią innym ludzia nie sympatycznego.Ludzie ktorzy myśla,chodza,oddychaja
                          zabijaja innych .A po co w sprawe morderstw mieszać embriony i zarodki???
                  • agick pani domu.. 19.03.03, 10:41
                    dziękuję za kolejny głos rozsądku....
                    i tyle mam do powiedzenia.
                    Przeciwnicy i zwolennicy zawsze się ścierją (to odwieczne prawo dyskusji).
                    Trzeba tylko umieć znaleźdź środek - zakaz bezwględny na pewno nim nie jest.
                    Pozdrawiam, agick
                  • Gość: beemka Re: beemka? IP: *.acn.waw.pl 19.03.03, 11:04
                    pani_domu napisała:

                    > To rozumiem, beemka, ze ani nozek, ani brzuszkow, ani innych rozkoszny
                    czesci
                    > ciala innych ssakow nie jadasz i w innych celach nie uzywasz? Bardzo ciekawe
                    > podejscie do czlowieczenstwa - wszystko spowadzamy do posiadania pary
                    konczyn
                    > gornych, dolnych, pary oczu i bijacego serduszka? Paranoja!

                    Pani Domu, Gdybys przeczytala moj list ze zrozumieniem, to bys wyciagnela
                    wniosek taki: Dla mnie dziecko jest dzieckiem od chwili poczecia - nic do tego
                    nie maja raczki czy nozki. I wyraznie to napisalam. Dziwie sie natomiast mojej
                    przedmowczyni-o -bardzo-trudnym-nicku kiedy pisze, ze dla niej dziecko to
                    istota, ktora potrafi przezyc sama poza lonem matki. Czy ty w ogole rozumiesz
                    co ja pisze? Ja tej dziewczynie po prostu udowadniam, ze czlowiek jest
                    czlowiekiem od momentu poczecia, kolejne fazy rozwoju nie sa wazne,
                    wyznaczajac granice czlowieczenstwa od momentu bicia serca czy mozliwosci
                    samodzielnego zycia jest pozbawione sensu. Czy wiesz czym jest ironia??? Boze,
                    ze trzeba tlumaczyc tak podstawowe sprawy!!

                    > I jeszcze Ci powiem, ze jestes okrutna i bezwzgledna ponadto bezmyslna i
                    > nieczula wobec tych z nas, ktore stracily dziecko (sic!), ktore zylo na
                    > swiecie kilka czy kilkanascie tygodni, czasem miesiecy - utrata ciazy chocby
                    i
                    > w 35 tygodniu nijak sie ma do utraty dziecka wiec zamilknij, bo grzeszysz!


                    Gdzie do cholery jestem bezwzgledna??? Bo twierdze, ze utrata dziecka przed
                    jego narodzinami jest bolesna? Nie wypowoadaj sie prosze o cierpieniu, o
                    ktorym nie masz bledego pojecia. Kazdy odczuwa bol w roznym stopniiu i z
                    roznego powodu - nie tobie jest osadzac, czy kobieta powinna cierpiec bardziej
                    rodzac martwy plod czy chowajac kilkumiesiczne dziecko. To ja moge powiedziec,
                    ze jestes okrutna, bo kpisz sobie z mojego cierpienia.

                    > Wolno Ci miec poglady jakie chcesz ale dotykasz miejsc delikatnych wiec
                    > uwazaj, bo czasem jednym slowem mozna komus wyrzadzic wieksza krzywde niz
                    > jakimkolwiek czynem.

                    Wlasnie wyrzadzilas mi wielka krzywde - zadowolona???

                    > I jeszcze jedno - spedzilam miesiace na oddziale patologii ciazy, na roznych
                    > oddzialach ginekologicznych i widzialam kobiety wsciekle i nieszczesliwe gdy
                    > ronily po raz 7,8 12... Widzialam tez Ich nienawisc do tych, ktore
                    > przychodzily na skrobanke z kolezanka i wychodzily OK po kilku godzinach,
                    > czasem 2 dobach na obserwacji. Nigdy nie pozwolilam sobie na ocenianie tych
                    > kobiet - nikt z nas nie wie nic o drugim czlowieku mijanym w szpitalnym
                    > korytarzu a przede wszystkim zadna z nas nie moze sie z druga zamienic.
                    > Wszelkie spekulacje sa wiec nieuczciwe i krzywdzace.

                    Znowu kolejna, ktora twierdzi, ze ja oceniam i potepiam. Pisze po raz kolejny
                    i juz ostatni, ze w moich listach nie bylo ani jednego slowa potepienia dla
                    Pytajacej. I zaznaczam, ze na kolejne zaczepki tego typu odpowadac nie bede,
                    bo szkoda mojego czasu. Przypominam rowniaz, ze nie nalezy brac udzialu w
                    dyskusji nie przeczytawszy wszystkich postow.


                    > Beemka, raczej mi nie odpowiadaj, bo mam niesmak po Twoich postach -
                    > stwierdzam to z przykroscia i zalem.

                    Odpowiadam i mam do tego prawo, bo piszesz o mnie nieprawde. Czekam na
                    przeprosiny za szkalowanie mojego dobrego imienia i wkladania w moje usta
                    slow, ktorych nie wypowiedzialam.
                • anndelumester beemka.. 19.03.03, 11:41
                  Nasza dyskusja zaczyna przypominać bombardowanie się pociskami emocjonalnymi,
                  które do konkretnego przypadku PYT niczego nie wnoszą ...ona nie chce tej
                  ciąży/zarodka/embriona/płodu/dziecka. Dla niej jest to
                  prawdopodobnie "problem"...
                  nóżakmi i bijącym sercem mojego dziecka, kolekcjonowanie zdjęc usg i nagrań
                  video itp. wzruszam się ja i jego tatuśbo tylko nas ta sprawa
                  dotyczy...chcieliśmy, poczęliśmy cieszymy się..ale ja nie wymagam i nie chcę by
                  całe tak zwane społeczeństwo wpadało z tego powodu w zachwyt...nie wymagam też
                  aby każda pani w ciązy wpadała od razu w zachwyt nad cudem macierzyństwa - to
                  chyba jest bardzo indywidualna sprawa...i jest to tylko
                  nasza sprawa, chyba proste : )
                  dlatego irytują mnie osobu dzieci nie posiadające które jednakowoż mają monopol
                  na wiedzę i oceny moralne/etyczne/merytoryczne jak w ciąże zajść jak ją donosić
                  jak urodzić i jak wychowywać ...ciekawe, skąd ta wiedza bo chyba nie z
                  empirii...
                  nie wiem skąd się bierze ta łatwość wydawania sądów wyskrobie zła, urodzi
                  dobra , pewność że urodzenie niechcianego dziecka jest bohaterstwem...nie wiem
                  też od kiedy możemy mówić o człowieku, nie wiem...dla mnie możliwość przeżycia
                  jest pewnym kryterium, ale nie forsuje tego jako jedynie słusznego poglądu....
                  myślę też że sprwa poczucia żalu czy żałoby po stracie nie ma z tym nic
                  wspólnego....ale to też jest prywatna sprawa, to tylko tanie granie na emocjach
                  (nie wiem czy spodziewałaś się odpowiedzi żę mój płod mnie nie obchodzi czy nie
                  wzrusza, dziwne)









                  • Gość: Iza Re: Do Pytającej IP: 217.153.97.* 19.03.03, 14:07
                    Nie będe Cie umoralniać. Jeśli jestes z Warszawy zabieg kosztuje 1500 zł . W
                    cenę wliczone jest bananie wstępne, USG, obecność anestezjologa przy zabiegu i
                    znieczulenie . Jeśli chcesz być uśpiona zabieg trwa ok. 1,5 godz. Jeśli tylko
                    znieczulona to ok. 15 min.Zabieg nie powoduje skutków ubocznych ( nie mówię o
                    psychice)i po zabiegu możesz normalnie funkcjonować.
                    Jeśli będziesz miała jeszcze jakies pytania to daj znać.
                    Trzymaj się cieplutko.
                    • Gość: Pyt do Izy IP: *.infinity.net.pl 19.03.03, 15:32
                      Gość portalu: Iza napisał(a):

                      Dziekuje Ci ,Twoja odpowiedz jest tą na ktorą czekalam :-)

                      • Gość: beemka Re: do Izy IP: *.acn.waw.pl 19.03.03, 15:47
                        Pytajaca,
                        Taka odpowiedz dostalas juz pierwszego dnia... Jesli naprawde nie masz
                        watpliwosci i nikt lub nic nie jest w stanie Cie przekonac do podjecia innych
                        krokow, to po piszesz? Tylko nie odpowiadaj znowu, ze dla zabawy, bo to
                        zenujace...
                        Coraz bardziej jestem przekonana, ze zalozylas ten watek dla zabawy, szkoda
                        slow...
              • tofu9 Re: bravo pańcie umoralniające, bravo 18.03.03, 23:20
                Dopadl Cie wkurw i o to chodzilo ....Dzieki za odpowiedz, anyway.
                Tylko , please nie wyskakuj mi tu z morula i blastula , bo przerabialam to
                kiedys .Zreszta wiadomo , ze nie o to chodzi w moim poscie .Natura jest ,
                oczywiscie , natura i nie ma co z nia polemizowac w tym temacie .Ale jesli
                przykladasz lape do poronienia , to jest twoj wybor, niezaleznie od etapu zycia
                embriona , czy plodu .
                Co do sredniowiecza, uczona panienko , to dzieki za porade , ale nie
                skorzystam.Na studiach czytalam 2 krotnie "Jesien Sredniowiecza "Johana
                HUIZINGi, natomiast o zadnym "hunzigu " jeszcze nie slyszalam , gwoli
                scislosci.....Zatem skoncz te wywody i nie wyjezdzaj ze swoim starym sloganem o
                UB czy Trybunie , bo to juz nudne , moja droga ..Zdziwko ? Tak, kojarze cie z
                innych forow i innych dyskusji , gdzie podobnymi haselkami rzucalas jak z
                rekawa. A ze nie rozumiesz skrotow myslowych , to juz nie moja wina ....
                Z powazaniem .
                • Gość: socka2 Re: bravo pańcie umoralniające, bravo IP: *.pool80181.interbusiness.it 19.03.03, 00:10
                  jak sobie popatrze na moja slodka, spiaca kruszynke i pomysle, ze mogloby jej
                  nie byc, bo nie dojrzalam do roli matki, bo sytuacja spoleczna, bo nieskonczona
                  szkola, bo...bo...bo... ehhhhhh........
                • Gość: jendza Brawo (sic!) Tofu9! 1:0 ntxt IP: *.abo.wanadoo.fr 19.03.03, 09:08
                • anndelumester Re: bravo pańcie umoralniające, bravo 19.03.03, 12:09
                  Czuję się wprost przywalona erupcjją Twojego intelektualizmu...co za styl, co
                  za klasa..żeby z angielskiego nie zakrzyknąć łoł (wszak angielskie wtręty są
                  soł kul.

                  > Dopadl Cie wkurw i o to chodzilo
                  a możesz tą myśl jakoś uscislić, czy to taka rozbiegówka stylistyczna...: ))

                  mnie, bardzo trudno wkurw.., tak generalnie, a na pewno nie wkurw.. mnie
                  pseudointelektualne wywody ćwierćinteligentów..: )

                  > Tylko , please nie wyskakuj mi tu z morula i blastula , bo przerabialam to
                  > kiedys .Zreszta wiadomo , ze nie o to chodzi w moim poscie .
                  Taaak? a co w takim razie chciałaś w swojej twórczości "twierdzić głownie"...na
                  drugi raz staraj się pisać zrozumiale...
                  >>>nie ma co z nia polemizowac w tym temacie .
                  wiesz, generalnie "w tym" temacie w ogóle nie polemnizuję z naturą, albowiem
                  jest to naturalnie trudne...czasami polemizuje z ludźmi ; 0
                  >>Ale jesli
                  > przykladasz lape do poronienia , to jest twoj wybor, niezaleznie od etapu
                  zycia
                  embriona , czy plodu .
                  łoł (to tak dla Ciebie, żeby bardziej swojsko było), no proszę jaki prosty
                  wniosek, rozumiem że tak jak ja "przykładam" łapę tak ty ratujesz te biedne
                  embriony i hodujesz je potem w pudełkach (rozumiem, ze kumasz z jakiego to
                  filmu, laleczko)

                  > Na studiach czytalam 2 krotnie "Jesien Sredniowiecza "Johana
                  > HUIZINGi, natomiast o zadnym "hunzigu " jeszcze nie slyszalam , gwoli
                  > scislosci.....
                  na STUDIACH !! CZYTAŁA !! czuję się zdeptana intelektualnie i moralnie, dzięki
                  za wyczerpujące wyjasnienie, widzę że zasady tworzenia bibliografii opanowałaś
                  do perfekcji podaj mi jeszcze miejsce i rok wydania oraz ISBN, a wzruszę się
                  dodatkowo...(swoją drogą to dużo ston ma ta książeczka, gratuluję wysiłku
                  intelektualnego, ciekawe gdzietak dużo zadają do domu )...Mam nadzieję że ten
                  drugi raz czytałaś już ze zrozumieniem...
                  >>nie wyjezdzaj ze swoim starym sloganem o
                  >
                  > UB czy Trybunie , bo to juz nudne , moja droga ..
                  nudne nie nudne ale zawsze aktualne, dodatkowo mogę dorzucić retoryczne
                  zakrętasy z Rycerza Niepokalanej i nieco aktualne z Naszego Dziennika, lepiej,
                  mniej nudno???
                  >>Zdziwko ? Tak, kojarze cie z
                  > innych forow i innych dyskusji ,
                  zero zdziwka, zazwyczaj po to się głos zbiera ...

                  >>gdzie podobnymi haselkami rzucalas jak z
                  > rekawa.
                  zazdrościsz popularności, stylu czy finezji wypowiedzi??? naprawdę nie trzeba,
                  fakt ja jakoś Twoich przemysleń nie pamiętam, chyba dlatego musisz z grubej
                  rurki...żeby zostać zapamiętaną..

                  ?>>A ze nie rozumiesz skrotow myslowych , to juz nie moja wina ....
                  fakt, przy tak wyszukanych i naładowanych skomplikowanymi elementami przemyśleń
                  skrótami wymiękam, gubię się i niknę...
                  z rozbawieniem żegnam
                  a.
                  • Gość: tofu9 Re: bravo pańcie umoralniające, bravo IP: *.tc.ph.cox.net 19.03.03, 17:40
                    anndelumester napisała:

                    > Czuję się wprost przywalona erupcjją Twojego intelektualizmu...co za styl, co
                    > za klasa..żeby z angielskiego nie zakrzyknąć łoł (wszak angielskie wtręty są
                    > soł kul.
                    >
                    > > Dopadl Cie wkurw i o to chodzilo
                    > a możesz tą myśl jakoś uscislić, czy to taka rozbiegówka stylistyczna...: ))
                    >
                    > mnie, bardzo trudno wkurw.., tak generalnie, a na pewno nie wkurw.. mnie
                    > pseudointelektualne wywody ćwierćinteligentów..: )
                    >
                    > > Tylko , please nie wyskakuj mi tu z morula i blastula , bo przerabialam t
                    > o
                    > > kiedys .Zreszta wiadomo , ze nie o to chodzi w moim poscie .
                    > Taaak? a co w takim razie chciałaś w swojej twórczości "twierdzić
                    głownie"...na
                    >
                    > drugi raz staraj się pisać zrozumiale...
                    > >>>nie ma co z nia polemizowac w tym temacie .
                    > wiesz, generalnie "w tym" temacie w ogóle nie polemnizuję z naturą, albowiem
                    > jest to naturalnie trudne...czasami polemizuje z ludźmi ; 0
                    > >>Ale jesli
                    > > przykladasz lape do poronienia , to jest twoj wybor, niezaleznie od etapu
                    > zycia
                    > embriona , czy plodu .
                    > łoł (to tak dla Ciebie, żeby bardziej swojsko było), no proszę jaki prosty
                    > wniosek, rozumiem że tak jak ja "przykładam" łapę tak ty ratujesz te biedne
                    > embriony i hodujesz je potem w pudełkach (rozumiem, ze kumasz z jakiego to
                    > filmu, laleczko)
                    >
                    > > Na studiach czytalam 2 krotnie "Jesien Sredniowiecza "Johana
                    > > HUIZINGi, natomiast o zadnym "hunzigu " jeszcze nie slyszalam , gwoli
                    > > scislosci.....
                    > na STUDIACH !! CZYTAŁA !! czuję się zdeptana intelektualnie i moralnie,
                    dzięki
                    > za wyczerpujące wyjasnienie, widzę że zasady tworzenia bibliografii
                    opanowałaś
                    >
                    > do perfekcji podaj mi jeszcze miejsce i rok wydania oraz ISBN, a wzruszę się
                    > dodatkowo...(swoją drogą to dużo ston ma ta książeczka, gratuluję wysiłku
                    > intelektualnego, ciekawe gdzietak dużo zadają do domu )...Mam nadzieję że ten
                    > drugi raz czytałaś już ze zrozumieniem...
                    > >>nie wyjezdzaj ze swoim starym sloganem o
                    > >
                    > > UB czy Trybunie , bo to juz nudne , moja droga ..
                    > nudne nie nudne ale zawsze aktualne, dodatkowo mogę dorzucić retoryczne
                    > zakrętasy z Rycerza Niepokalanej i nieco aktualne z Naszego Dziennika,
                    lepiej,
                    > mniej nudno???
                    > >>Zdziwko ? Tak, kojarze cie z
                    > > innych forow i innych dyskusji ,
                    > zero zdziwka, zazwyczaj po to się głos zbiera ...
                    >
                    > >>gdzie podobnymi haselkami rzucalas jak z
                    > > rekawa.
                    > zazdrościsz popularności, stylu czy finezji wypowiedzi??? naprawdę nie
                    trzeba,
                    > fakt ja jakoś Twoich przemysleń nie pamiętam, chyba dlatego musisz z grubej
                    > rurki...żeby zostać zapamiętaną..
                    >
                    > ?>>A ze nie rozumiesz skrotow myslowych , to juz nie moja wina ....
                    > fakt, przy tak wyszukanych i naładowanych skomplikowanymi elementami
                    przemyśleń
                    >
                    > skrótami wymiękam, gubię się i niknę...
                    > z rozbawieniem żegnam
                    > a.



                    **********************************************************
                    Wiesz co, ann..(i tak dalej).Rozmowa z Toba przypomina przepychanke slowna
                    rodem z piaskownicy.Twoje hobby to rozwalanie postow na czesci setne i
                    semantyczna analiza kazdego slowa autora.Bo niestety , sensownych argumentow
                    (jak zwykle!) ci brakuje.Sama zaczynasz po "linii intelektualnej "(tak , zaraz
                    sie uczepisz sformulowania , ale mam to gdzies) , wyskakujac z blastula i
                    morula, tudziez "hunzigiem"(sic!), a jak ci popisowka nie wyjdzie (bo niestety
                    nie zawsze tak blyszczymy , jak nam sie wydaje ...), to kpisz silac sie na
                    jakies coraz to wieksze nudziarstwa (vide: Rycerz... .itd- oj,oj , jakie to
                    smieszne, po prostu leze i kwicze ).Piszac o cwiercinteligentach mialas na
                    mysli siebie , rozumiem ? Boze, jaka pani elokwentna i jakie ma trafne
                    riposty .....Wyjdz lepiej z blednych zaulkow swojego myslenia i zacznij
                    dyskutowac rzeczowo , a nie jak mala Zosia , ktora Kasia uszczypnela w
                    poldupek .

                    Oto drobny przyklad dyskusji z ann...(i tak dalej):

                    > do perfekcji podaj mi jeszcze miejsce i rok wydania oraz ISBN, a wzruszę się
                    > dodatkowo...(swoją drogą to dużo ston ma ta książeczka, gratuluję wysiłku
                    > intelektualnego, ciekawe gdzietak dużo zadają do domu )...

                    Wzruszaj sie ,wzruszaj , to lepsze od twoich quasi-intelektualnych wtretow .
                    • chimichanga tofu9 i andemaluster 20.03.03, 02:04
                      Drogie Panie,
                      z zainteresowaniem czytalam wasza polemike.
                      Tofu nieglupio argumentujesz - tylko po co na tym farum. Pytajaca to kolejny
                      post wg. jednego schematu. Zaszlam - pomozcie, ale bron Boze nie
                      moralizujcie.
                      Andemalusetr - czepiasz sie slowek i popisujesz wiedza, ktorej nie masz jak na
                      przyklad tworczosc Huizingi. Troche brzydko to wyglada gdy wysmiewasz wiedze
                      kogos tak jakby ta osoba miala sie wstydzic czegos, ze cos zostalo w glowie po
                      studiach.

                      Ciekawi mnie jednak jak bys sie czula gdyby ta morula/blastula, ktora
                      konstytuuje twojego synka nagle przestala istniec w wyniku poronienia.
                      Rozpaczalabys jak po stracie dziecka a nie po staracie moruli/blastuli.

    • zuchwalec Re: do Pytajacej... 19.03.03, 02:12
      Gość portalu: Pytająca napisał(a):

      > skończcie ta szopkę kobiety i tym podobne.Zadalam pytanie a rozpetala sie
      jakaś
      >
      > bezsensowna dyskusja na średnim poziomie.Nudzi sie co niektorym?Może ktos ma
      > ochote napisać prace o mnie,o tym czy jestem kobieta już,jeszcze nie,czy
      > bedę...Kurde.Co to za analizowanie.Przeciez nikt z wam mnie nie zna,a oceniac
      > na podstawie jednej sytuacji nie wypada,a fe.
      > Za miłe posty dziekuje bardzo :-) Cieszy mnie że są w Polsce ludzie
      > tolerancyjni,starający sie postawić w czyjejś sytuacji.

      Nie denerwuj sie, ja Cie doskonale rozumiem, i jestem po Twojej
      stronie. Gdybys mogla jeszcze napisac jaka "anty" was zawiodla ?
      Wiesz, takie rzeczy warto wiedziec, to tak na przyszlosc. Ostroznosci
      nigdy nie zawiele. Trzymaj sie.
      Ponawiam swoje pytanie, jesli mozesz to bardzo prosze o odpowiedz.


      • Gość: J.S. Do panny Pytajacej o cene... IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 19.03.03, 04:12
        Ponoc juz mniej wiecej wiesz ile to kosztuje. Gdybys chciala taniej to udaj sie
        do babki klozetowej, ona zrobi ci to drutem do robienia swetrow. Tylko spiesz
        sie bo gdy jeszcze sprawe opoznisz o cztery tygodnie to moze zdarzyc sie
        aborcja na raty; reka, noga, tulow, glowa.
        Nie zapomnij o znieczuleniu, chociaz wydaje sie ze jestes dzielna kobieta
        potrafiaca duzo zniesc.
        J.S.
        • Gość: moboj Re: Do panny Pytajacej o cene... IP: *.magma-net.pl 19.03.03, 10:11
          Gość portalu: J.S. napisał(a):

          > Ponoc juz mniej wiecej wiesz ile to kosztuje. Gdybys chciala taniej to udaj
          sie
          >
          > do babki klozetowej, ona zrobi ci to drutem do robienia swetrow. Tylko spiesz
          > sie bo gdy jeszcze sprawe opoznisz o cztery tygodnie to moze zdarzyc sie
          > aborcja na raty; reka, noga, tulow, glowa.
          > Nie zapomnij o znieczuleniu, chociaz wydaje sie ze jestes dzielna kobieta
          > potrafiaca duzo zniesc.
          > J.S.


          J.S - to się nazywa chamstwo, wiesz?
          • Gość: J.S. Re: Do panny Pytajacej o cene... IP: *.hemocleanse.com 19.03.03, 15:15
            Gość portalu: moboj napisał(a):

            > Gość portalu: J.S. napisał(a):
            >
            > > Ponoc juz mniej wiecej wiesz ile to kosztuje. Gdybys chciala taniej to uda
            > j
            > sie
            > >
            > > do babki klozetowej, ona zrobi ci to drutem do robienia swetrow. Tylko spi
            > esz
            > > sie bo gdy jeszcze sprawe opoznisz o cztery tygodnie to moze zdarzyc sie
            > > aborcja na raty; reka, noga, tulow, glowa.
            > > Nie zapomnij o znieczuleniu, chociaz wydaje sie ze jestes dzielna kobieta
            > > potrafiaca duzo zniesc.
            > > J.S.
            >
            >
            > J.S - to się nazywa chamstwo, wiesz?
            *******
            Wyobraz sobie ze mam inne zdanie. A jak nazwiesz wypowiedzi zalozycielki watku.
            Co on tutaj jeszcze szuka? Odpowiedzialem tak jak chciala, bez moralizatorstwa.
            A tak nawiasem piszac czesto nawet w "klinikach aborcyjnych" zdarza sie to co
            opisalem np. przy stosowaniu sucking method.
            Pozdrawiam,
            J.S.
        • Gość: Pyt. Re: Do panny Pytajacej o cene... IP: *.infinity.net.pl 19.03.03, 10:52
          Gość portalu: J.S. napisał(a):

          > Ponoc juz mniej wiecej wiesz ile to kosztuje. Gdybys chciala taniej to udaj
          sie
          >
          > do babki klozetowej, ona zrobi ci to drutem do robienia swetrow.

          Dziekuje za ta mądrą rade.Korzystalas z uslug takiej babki?Poproś żeby ci
          wsadzila ten wieszak w ucho bo to co masz w glowie nie jest ci do niczego
          potrzebne.

          Tylko spiesz
          > sie bo gdy jeszcze sprawe opoznisz o cztery tygodnie to moze zdarzyc sie
          > aborcja na raty; reka, noga, tulow, glowa.
          > Nie zapomnij o znieczuleniu, chociaz wydaje sie ze jestes dzielna kobieta
          > potrafiaca duzo zniesc.

          może na raty wyjdzie taniej.

          • Gość: J.S. Re: Do panny Pytajacej o cene... IP: *.hemocleanse.com 19.03.03, 15:29
            Gość portalu: Pyt. napisał(a):

            > Gość portalu: J.S. napisał(a):
            >
            > > Ponoc juz mniej wiecej wiesz ile to kosztuje. Gdybys chciala taniej to uda
            > j
            > sie
            > >
            > > do babki klozetowej, ona zrobi ci to drutem do robienia swetrow.
            >
            > Dziekuje za ta mądrą rade.Korzystalas z uslug takiej babki?Poproś żeby ci
            > wsadzila ten wieszak w ucho bo to co masz w glowie nie jest ci do niczego
            > potrzebne.
            >
            > Tylko spiesz
            > > sie bo gdy jeszcze sprawe opoznisz o cztery tygodnie to moze zdarzyc sie
            > > aborcja na raty; reka, noga, tulow, glowa.
            > > Nie zapomnij o znieczuleniu, chociaz wydaje sie ze jestes dzielna kobieta
            > > potrafiaca duzo zniesc.
            >
            > może na raty wyjdzie taniej.
            ********
            Sluchaj dobra rada, nie zajmuj sie moja glowa bo od dyskusji z toba naprawde
            nie stane sie madrzejszy. Zajmij sie swoim problemem jesli rzeczywiscie
            istnieje. Chcialas informacje o cenach i dostalas. Wiec zmykaj i rob co uwazasz
            za dobre dla ciebie. To jedyne rozwiazanie bo nie potrafisz rozmawiac z ludzmi.
            J.S.


            • _luizjana_ Re: Do panny Pytajacej o cene... 19.03.03, 17:44
              Gość portalu: J.S. napisał(a):

              To jedyne rozwiazanie bo nie potrafisz rozmawiac z ludzmi.
              > J.S.
              >
              >

              z tego co widac to ty nie potarfisz rozmawiac z ludzmi. bez obrazania ich. i
              jeszcze twierdzisz, ze nie widzisz chamstwa w swoim poprzednim poscie, hehe.
              zenada.
              • Gość: J.S. Re: Do luizjany IP: *.hemocleanse.com 19.03.03, 19:35
                _luizjana_ napisała:

                > Gość portalu: J.S. napisał(a):
                >
                > To jedyne rozwiazanie bo nie potrafisz rozmawiac z ludzmi.
                > > J.S.
                > >
                > >
                >
                > z tego co widac to ty nie potarfisz rozmawiac z ludzmi. bez obrazania ich. i
                > jeszcze twierdzisz, ze nie widzisz chamstwa w swoim poprzednim poscie, hehe.
                > zenada.
                ******
                A ja mysle ze potrafie i staram sie jak moge. Nawet tobie grzecznie odpowiadam
                chociaz nie cierpie osadow typu "zenada" wyglaszanych na podstawie
                znikomej "literatury".
                Moj pierwszy tekst by ostry, bo musial byc. Ta pani bowien juz w pierwszych
                odpowiedziach dostala konkretne rady jak sprawe zalatwic wedlug jej planow, ale
                to nie wystarczylo, natomiast dalo przyzwolenie na szkalowanie wszystkich
                dookola. Czy tylko dlatego ze ona ma klopot. Zwroc uwage sama sie w to
                wpakowala, nikt jej nie zgwacil, ludzie o roznych pogladach dawali jej rady od
                tych "pro choice" do tych "po life". Ale ona na wszystkich bluzgala.
                Wystarczylo tylko by ktos obok ceny zabiegu dodal jakis komentarz typu ale
                siadz jeszcze na moment i zastanow sie, a juz zostal obrzucony blotem. Wiec
                czego ona jeszcze szuka na tym watku? Mozesz mi wyjasnic?
                J.S.
                • Gość: Pytająca Do wszystkich w sumie IP: *.infinity.net.pl 19.03.03, 20:29
                  Gość portalu: J.S. napisał(a):

                  Ta pani bowien juz w pierwszych
                  > odpowiedziach dostala konkretne rady jak sprawe zalatwic wedlug jej planow,
                  ale
                  >
                  > to nie wystarczylo, natomiast dalo przyzwolenie na szkalowanie wszystkich
                  > dookola.

                  co ty w ogole wypisujesz za farmazony? Wszyscy tu na siebie jada z całych
                  sił ,to co sie mnie czepiasz?Ja odpowiadam tylko na zarzuty i inne obrazy m.in
                  twoje.Nikogo nie bluzgam,coś ci sie przywidzialo.

                  > Wystarczylo tylko by ktos obok ceny zabiegu dodal jakis komentarz typu ale
                  > siadz jeszcze na moment i zastanow sie, a juz zostal obrzucony blotem.

                  Taka sytuacja ani razu sie nie zdarzyla, bo nikt z tych(kilku osob) ktore
                  odpowiedzialy na moje pytanie czyli podali cene.Nikt nie dawał mi jakiś
                  zbednych rad i nie pouczał.
                  Piszesz tylko po to zeby coś napisac ,czy o co chodzi??

                  Wiec
                  > czego ona jeszcze szuka na tym watku? Mozesz mi wyjasnic?

                  Ja moge:taka rozrywka,oderwanie sie od problemu/ów.
                  Dosyć zabawne jest przebywanie pośród osob ktore zapewne siedzą sobie w milych
                  biurkach i przewalaja papiery bądz ściemniaja ze cos tam robią ważnego na
                  komputerku,że niby praca.Porzadni,tegez i w ogóle,a tu nagle ,na forum,drugie
                  ja pokazuja.Ojojoj,trzeba się wyżyć na kimś w swoim życiu i powiedzieć co sie
                  mysli o tym czy o tamtym a nie dręczyć niewinnych ludzi prze z internet.

                  i jeszcze jedno :okazało się wczoraj że jednak nie jestem w ciązy(tak tak
                  wszyscy sie ciesza razem z e mną, wiem:-)) .Jestem chora,no ale to już nie ten
                  wątek hmm.
                  Zycze wszystkim nie_gdybania ,bo to nie ma wiele wspolnego z prawdziwymi
                  sytacjami w jakich możecie sie znaleźć.
                  • Gość: beemka Re: Do wszystkich w sumie IP: *.acn.waw.pl 19.03.03, 20:34
                    Pytajaca,
                    Piszesz: "Ja moge:taka rozrywka,oderwanie sie od problemu/ów."
                    Wiesz, ty masz niepoukladane w glowie. Dla Ciebie rozmawianie o aborcji,
                    ktorej chcialas sie dopuscic to rozrywka??? Niedobrze sie robi...
                • _luizjana_ Re: Do luizjany 20.03.03, 00:29


                  1. kazda 'literature' mozna oceniac, nawet znikoma,
                  2. istnieje roznica miedzy wypowiedzia ostra, a chamska,
                  3. 'ta pani' w pierwszych odpowiedziach otrzymala to o co nie prosila:
                  moralizowanie,
                  4. nie zauwazylam, zeby szkalowala/bluzgala na kogokolwiek,
                  5. na palcach jednej reki mozna policzyc tych ktorzy napisali: 'siadz jeszcze
                  moment i zastanow sie',
                  6. wiekszosc postow to wymadrzanie sie, pouczanie i proba narzucenia Pytajacej
                  wlasnych pogladow, a to wszystko podobno w trosce o nia i dziecko,
                  7. a tak naprawde troske + pomoc zaoferowala tylko jedna osoba (Mike, ponizej).

                  to chyba wszystko w skrocie.
                  jak juz wiemy zadnego dziecka nie ma. mozna zakonczyc ten watek.
                  pozdrawiam.
                  L.
                  • _luizjana_ poprawka 20.03.03, 00:33

                    > 7. a tak naprawde troske + pomoc zaoferowala tylko jedna osoba (Mike,
                    ponizej).


                    przepraszam, przekrecilam nick. mialo byc: Mick
                    • Gość: jendza A zauwazylas IP: *.abo.wanadoo.fr 20.03.03, 10:36
                      reakcje Pytajacej na wielkoduszna i rzeczywista
                      jak najbardziej propozycje pomocy Micka?
                      • Gość: Pyt. Pomoc Mick'a IP: *.infinity.net.pl 20.03.03, 11:43
                        Gość portalu: jendza napisał(a):

                        Bardzo dziekuje za to że Mick chcialby mi pomóc.Tylko że ja nie oczekuje wcale
                        pomocy finansowej,bo dziecka nie chce mieć.

                        "Masz
                        ojca, matkę, chłopaka, a on też chyba ma rodziców"

                        Teoretycznie prawda,tyle że moja mama nie chce być babcią teraz,mój tata też
                        nie a mój chlopak nie chce być ojcem.

                        " a poza tym może pójść do
                        pracy. Tysiące obecnie równocześnie pracuje i uczy się."

                        Ja tak nie chce żyć,nie chce tez mieszkac ani pracować w Polsce (on też
                        nie).Niedlugo wyjeżdzam ,a dziecko w niczym mi nie pomoże.
                        Rodzić dzieci tylko po to żeby żyły,bo skoro już plemnik połaczyl sie z komórką
                        to tak być musi.Ja nie widze w tym logiki.





                        • Gość: Mick Kilka słów prawdy... IP: *.pke.pl 21.03.03, 13:22
                          ...ale najpierw chcę, byś wiedziała, Pyt., że szanuję Cię, bo jesteś
                          człowiekiem jak i ja. Ale do rzeczy:

                          Postawa wobec aborcji zależy od indywidualnej odpowiedzi na pytanie: Kiedy
                          zaczyna się człowiek? Jeśli w momencie poczęcia, to od tego momentu przysługują
                          mu wszystkie prawa człowieka. A prawa człowieka są niezbywalne.

                          Określone działanie wywołuje, lub może wywołać, określone skutki. Człowiek
                          dojrzały to rozumie. Jeśli działa, to znaczy, że akceptuje skutki tego
                          działania lub możliwość ich wystąpienia. Człowiek dojrzały bierze
                          odpowiedzialność za wystąpienie skutków. O tym należy myśleć przed
                          przystąpieniem do działania, wtedy jest miejsce na decyzję. Po wystąpieniu
                          skutków nie ma miejsca na decyzję, czy ponieść odpowiedzialność za ich
                          wystąpienie, czy też ją zrzucić na kogoś innego. Człowiek odpowiedzialny ponosi
                          odpowiedzialność, nawet jeśli popełnił ewidentny błąd.

                          W przypadku niechcianej ciąży zrzucenie odpowiedzialności równa się wyrokowi
                          śmierci na zarodek/płód. Jeśli jest on człowiekiem (a nikt jeszcze nie
                          udowodnił, że nie jest), to jest to zbrodnia.

                          Pyt., piszesz: "dziecka nie chce mieć". Za późno, bo już je masz. Wiem, że jeśli
                          chcesz je usunąć, to nikt Cię nie powstrzyma. Ale jeśli przyjmujesz założenie,
                          że jest człowiekiem od poczęcia, to musisz uznać, że ma takie samo prawo do
                          życia, jak Ty.

                          Piszesz: "moja mama nie chce być babcią teraz,mój tata też nie a mój chlopak
                          nie chce być ojcem". Zdaje się, że zatailiście przed tatą całą sprawę, więc
                          chyba mu to zdanie sama włożyłaś w usta. Ciekaw jestem jego autentycznej
                          opinii. Uważam, że powinnaś mu powiedzieć. Mężczyzna ma prawo wiedzieć o
                          ważnych sprawach, jakie dzieją się w jego rodzinie. A co do chłopaka: on już
                          jest ojcem, dla niego też jest za późno. Jeśli chce aborcji, to świadczy to o
                          jego nieodpowiedzialności. Czy sądzisz, że będzie w stanie później
                          odpowiedzialnie ślubować Ci miłość? Czy będziesz mogła zaufać jego słowom?
                          Przecież gdyby powiedział: "Stanę na uszach, ale wychowamy to dziecko. Nie
                          pozwolę, by mu się stała krzywda!", o ileż bardziej byś go kochała i nie
                          myślałabyś o aborcji. Przykro mi, ale nie wróżę Waszemu związkowi długiej
                          przyszłości.

                          Piszesz: "Ja tak nie chce żyć,nie chce tez mieszkac ani pracować w Polsce (on
                          też nie).Niedlugo wyjeżdzam ,a dziecko w niczym mi nie pomoże." Są państwa,
                          które najchętniej przyjmują właśnie rodziny jako imigrantów. A dziecko niestety
                          nie jest od tego, by Wam pomagać; to Wy jesteście od tego, by pomagać dziecku
                          tak długo, jak długo tego potrzebuje.

                          Piszesz: "Rodzić dzieci tylko po to żeby żyły,bo skoro już plemnik połaczyl sie
                          z komórką to tak być musi.Ja nie widze w tym logiki." Tak, tak być musi, bo nie
                          wolno zabijać ludzi. Dzieci rodzi się po to, by podtrzymać istnienie gatunku na
                          świecie, by nadal było komu kochać i by było kogo kochać. Jest w tym głęboka
                          logika, bo każdy czlowiek się rodzi z miłości.

                          Reasumując: Pyt., proszę Cię, pozwól Twojemu dziecku się urodzić. Jeśli
                          zechcesz je wychować, to chwała Ci za to, a ja Ci będę finansowo pomagał. Jeśli
                          nie będziesz chciała i oddasz je do adopcji zrzekając się praw rodzicielskich,
                          to też chwała Ci za to, bo to w tej sytuacji też najlepsze, co możesz dla niego
                          zrobić. Będzie mieć duże szanse na szybkie znalezienie rodziny.

                          Dzisiejsze czasy są trudne. Trzeba wiele odwagi, by przyjąć dziecko, ale też
                          wiele odwagi, by je oddać. Tej odwagi Ci szczerze życzę.

                          Mick

                          • Gość: beemka Re: Kilka słów prawdy... IP: *.acn.waw.pl 21.03.03, 14:08
                            Mick, daj sobie spokoj z 'umoralnianiem'. Panna juz sie przyznala, ze wcale
                            nie jest w ciazy - pomylka. A na wybrane listy odpowiadala do tej pory
                            dlatego, ze byla to dla niej, jak sama pisze, rozrywka. Co za zenada, bawic
                            sie rozmowa na temat aborcji, ktorej chce sie dokonac na wlasnym ciele.
                            Kompromitacja.
                            Pozdrawiam
                            Beemka.
                            • _luizjana_ Re: Kilka słów prawdy... 21.03.03, 14:25
                              Gość portalu: beemka napisał(a):

                              > Mick, daj sobie spokoj z 'umoralnianiem'. Panna juz sie przyznala, ze wcale
                              > nie jest w ciazy - pomylka. A na wybrane listy odpowiadala do tej pory
                              > dlatego, ze byla to dla niej, jak sama pisze, rozrywka. Co za zenada, bawic
                              > sie rozmowa na temat aborcji, ktorej chce sie dokonac na wlasnym ciele.
                              > Kompromitacja.
                              > Pozdrawiam
                              > Beemka.


                              chyba nie zauwazylas, ze Mick bynajmniej nie umoralnia Pyt. tylko zwyczajnie z
                              nia rozmawia. jest zyczliwy i szanuje ja. ty w swoim poscie lekcewazysz ja i
                              potepiasz... az sie prosi by napisac: zenada...

                              szkoda, ze ze wszystkich "nawracajacych" Pytajaca na tym watku tylko jeden
                              Mick potrafil robic to z klasa...
                              • beemka1 Re: Kilka słów prawdy... 21.03.03, 15:17
                                _luizjana_ napisała:

                                > > Beemka.
                                >
                                >
                                > chyba nie zauwazylas, ze Mick bynajmniej nie umoralnia Pyt. tylko zwyczajnie
                                z
                                > nia rozmawia. jest zyczliwy i szanuje ja. ty w swoim poscie lekcewazysz ja i
                                > potepiasz... az sie prosi by napisac: zenada...
                                >
                                > szkoda, ze ze wszystkich "nawracajacych" Pytajaca na tym watku tylko jeden
                                > Mick potrafil robic to z klasa...

                                A ja radze, zebys wrocila do moich postow i przeczytala jaka pomoc JA jej
                                zaofiarowalam. Skoro twierdzisz, ze ja potepiam, to mi udowodnij gdzie to
                                napisalam. A lekcewaze nie ja sama i jej decyzje, a jej beztroski stosunek do
                                tego co chciala zrobic. Pytajaca w dwoch postach pisze, ze odpowiadanie na
                                listy to jej rozrywka. I to jest zenada.
                                • _luizjana_ Re: Kilka słów prawdy... 21.03.03, 23:17
                                  beemka1 napisała:

                                  > _luizjana_ napisała:
                                  >
                                  > > > Beemka.
                                  > >
                                  > >
                                  > > chyba nie zauwazylas, ze Mick bynajmniej nie umoralnia Pyt. tylko zwyczajn
                                  > ie
                                  > z
                                  > > nia rozmawia. jest zyczliwy i szanuje ja. ty w swoim poscie lekcewazysz ja
                                  > i
                                  > > potepiasz... az sie prosi by napisac: zenada...
                                  > >
                                  > > szkoda, ze ze wszystkich "nawracajacych" Pytajaca na tym watku tylko jeden
                                  >
                                  > > Mick potrafil robic to z klasa...
                                  >
                                  > A ja radze, zebys wrocila do moich postow i przeczytala jaka pomoc JA jej
                                  > zaofiarowalam. Skoro twierdzisz, ze ja potepiam, to mi udowodnij gdzie to
                                  > napisalam. A lekcewaze nie ja sama i jej decyzje, a jej beztroski stosunek
                                  do
                                  > tego co chciala zrobic. Pytajaca w dwoch postach pisze, ze odpowiadanie na
                                  > listy to jej rozrywka. I to jest zenada.



                                  twoj post odebralam jako lekcewazacy i potepiajacy Pytajaca. nie musze ci
                                  niczego udowadniac.
                                  a jesli lekcewazysz jej stosunek do tego co chciala zrobic to dlaczego o tym
                                  piszesz? przeciez nie ma to dla ciebie zadnego znaczenia, skoro lekcewazysz...
                          • Gość: Pyt. Re: Kilka słów prawdy... IP: *.infinity.net.pl 21.03.03, 15:53
                            Gość portalu: Mick napisał(a):

                            Szkoda tylko ze tak malo ludzi przestrzega praw człowieka.
                            Ja raczej dojzala nie jestem,ale skutki swoich czynów rozumiem i odpowiadam za
                            nie.

                            > W przypadku niechcianej ciąży zrzucenie odpowiedzialności równa się wyrokowi
                            > śmierci na zarodek/płód. Jeśli jest on człowiekiem (a nikt jeszcze nie
                            > udowodnił, że nie jest), to jest to zbrodnia.

                            Np ja wcale nie wuazam że śmierc jest czymś złym,gorszym niż zycie czasem.Wiec
                            dla mnie to zaden argument.

                            Zdaje się, że zatailiście przed tatą całą sprawę, więc
                            > chyba mu to zdanie sama włożyłaś w usta. Ciekaw jestem jego autentycznej
                            > opinii.

                            znam go i wiem co o tym sadzi

                            A co do chłopaka: on już
                            > jest ojcem, dla niego też jest za późno. Jeśli chce aborcji, to świadczy to o
                            > jego nieodpowiedzialności.

                            wlasnie uwazam ze jest bardzo odpowiedzialny
                            znam go wiec moge ocenić

                            Czy sądzisz, że będzie w stanie później
                            > odpowiedzialnie ślubować Ci miłość?

                            ze co?

                            Czy będziesz mogła zaufać jego słowom?

                            nikomu nie powinno sie ufać zbytnio

                            > Przecież gdyby powiedział: "Stanę na uszach, ale wychowamy to dziecko. Nie
                            > pozwolę, by mu się stała krzywda!"

                            a moze ani on ani ja na uszach nie chcemy stawać.

                            , o ileż bardziej byś go kochała i nie
                            > myślałabyś o aborcji. Przykro mi, ale nie wróżę Waszemu związkowi długiej
                            > przyszłości.

                            Wcale nie wiem czy go kocham.W najblizszej przyszlosci ani nie zamierzam sie z
                            nikim wiazac na stale ani zakladac rodziny(tym bardziej patologicznej).

                            Są państwa,
                            > które najchętniej przyjmują właśnie rodziny jako imigrantów.

                            nie tam gdzie sie wybieram
                            Dowiadywalam sie

                            A dziecko niestety
                            >
                            > nie jest od tego, by Wam pomagać; to Wy jesteście od tego, by pomagać dziecku
                            > tak długo, jak długo tego potrzebuje.

                            Przeciez powiedzialam ze nie chce mieć dziecka!

                            >
                            > Piszesz: "Rodzić dzieci tylko po to żeby żyły,bo skoro już plemnik połaczyl
                            sie
                            >
                            > z komórką to tak być musi.Ja nie widze w tym logiki." Tak, tak być musi,


                            no to mamy inne zdanie na ten temat

                            bo nie
                            >
                            > wolno zabijać ludzi. Dzieci rodzi się po to, by podtrzymać istnienie gatunku
                            na
                            >
                            > świecie,

                            wiem po co rodzi sie dzieci,ale nie uwazam ze kazdy powinien i nie za wszelką
                            cene
                            Juz wszystko powiedzialam co mialam do powiedzenia w tym temacie

                            > Reasumując: Pyt., proszę Cię, pozwól Twojemu dziecku się urodzić. Jeśli
                            > zechcesz je wychować, to chwała Ci za to, a ja Ci będę finansowo pomagał.
                            Jeśli
                            >
                            > nie będziesz chciała i oddasz je do adopcji zrzekając się praw
                            rodzicielskich,
                            > to też chwała Ci za to, bo to w tej sytuacji też najlepsze, co możesz dla
                            niego
                            >
                            > zrobić. Będzie mieć duże szanse na szybkie znalezienie rodziny.
                            >
                            > Dzisiejsze czasy są trudne. Trzeba wiele odwagi, by przyjąć dziecko, ale też
                            > wiele odwagi, by je oddać. Tej odwagi Ci szczerze życzę.


                            Nie mozesz decydowac za innych ludzi ani ich do niczego nakłaniac.Nie mam
                            zmaiaru rodzic dzieci w najblizszym czasie,a moze w zadnym.Tym bardziej nie mam
                            zamiaru rodzic i oddawać.
                            End.

                            • Gość: jendza zamiast komentarza IP: *.abo.wanadoo.fr 21.03.03, 16:32
                              wyraze tylko zal, ze nie poznam
                              mysli Pytajacej, ktore bedzie miala
                              na ten sam temat na przyklad za lat 10,
                              ani tez rozwoju jej zyciowej historii..
                              Choc, kto wie, zycie pisze czasem
                              dziwne scenariusze...

                              Niniejszym pozdrawiam Wszystkich dyskutantow,
                              jendza
                            • Gość: beemka Re: Kilka słów prawdy... IP: *.acn.waw.pl 21.03.03, 17:16
                              Gość portalu: Pyt. napisał(a):

                              >
                              > Zdaje się, że zatailiście przed tatą całą sprawę, więc
                              > > chyba mu to zdanie sama włożyłaś w usta. Ciekaw jestem jego autentycznej
                              > > opinii.
                              >
                              > znam go i wiem co o tym sadzi

                              Co do Mamy tez bylas przekonana i niestety pomylilas sie. Skad w takim razie
                              wiesz, jak zachowalby sie Twoj Tato?
                              >
                              • Gość: Pyt. Re: Kilka słów prawdy... IP: *.infinity.net.pl 21.03.03, 18:35
                                Gość portalu: beemka napisał(a):

                                > Co do Mamy tez bylas przekonana i niestety pomylilas sie. Skad w takim razie
                                > wiesz, jak zachowalby sie Twoj Tato?

                                Nie zamierzam marnować zycia sobie i dziecku i życ na łasce rodzicow ktorzy nie
                                mają tyle kasy żeby utrzymać mnie i brata a co dopiero małe dziecko.
                                Pracować zeby zwiazac koniec z koncem,byle gdzie,tak jak moi rodzice, też nie
                                mam zamiaru.
                                A z moim tatą nie mam zbyt dobrego kontaktu ,a jesli mama coś powie to wkręci
                                to i tacie,bo ona ogolnie zlane ma nas heh.
                                Ja chce sie wyrwać z tad a nie tkwić tu nie wiadomo po co,w dodatku z wlasnej
                                glupoty.
                                Mam nadzieje ze juz wiecej nie znajde sie w takiej sytuacji w jakiej sie
                                znalazlam .
                                • Gość: beemka Re: Kilka słów prawdy... IP: *.acn.waw.pl 23.03.03, 20:27
                                  Pytajaca,
                                  Zycze Ci, zebys ulozyla sobie zycie tak jak tego pragniesz. Mam nadzieje,ze
                                  tam gdzie sie wybierasz zaznasz duzo szczescia. Zycze Ci powodzenia i jak
                                  najmniej klopotow na przyszlosc. Trzymaj sie
                                  Beemka.
                                  • Gość: Pyt. Re: Kilka słów prawdy... IP: *.infinity.net.pl 24.03.03, 16:26
                                    Dziekuje bardzo i nawzajem :-)
                                    • Gość: jendza Na fali IP: *.abo.wanadoo.fr 24.03.03, 16:33
                                      mojej ostatnio stosowanej logiki rozwiazan ostatecznych
                                      proponuje, by Pytajaca - skoro nie chce miec dzieci,
                                      a chce uzywac zycia, znaczy uprawiac seks zawsze i wszedzie,
                                      gdy tylko bedzie miala na to ochote - zafundowala sobie
                                      jakas skuteczna sterylizacje. Nie sadze, by to kosztowalo
                                      wiecej, niz skrobanka (na ktora przeciez juz sobie kase
                                      zorganizowala...), a na pewno okaze sie na dluzsza mete
                                      prawdziwa oszczednoscia...

                                      Czy ktos wie, ile kosztuje taki zabieg?

                                      Ps, zauwazcie, nie proponuje usuniecia Pytajacej...
                                      Choc skoro najlepiej usunac jendze, to czemu nie -
                                      i Pytajaca????
                                      • Gość: Pyt. Re: Na fali IP: *.infinity.net.pl 24.03.03, 16:42
                                        Gość portalu: jendza napisał(a):

                                        Nie powinno Cie interesowac to co robie ze soba i jakiej metody anty ciązowej
                                        uzywać powinnam.

                                        >
                                        > Czy ktos wie, ile kosztuje taki zabieg?

                                        a czy to tez nie bylaby zbrodnia?przeciez to okaleczenie kobiety z
                                        premedytacją,nie bedzie mogla mieć dzieci-cóż za strata dla ludzkosci!!! Wstydź
                                        się.
                                        • Gość: jendza Coz to za retoryka? IP: *.abo.wanadoo.fr 24.03.03, 16:51
                                          Gość portalu: Pyt. napisał(a):

                                          > Gość portalu: jendza napisał(a):
                                          >
                                          > Nie powinno Cie interesowac to co robie ze soba i jakiej metody anty ciązowej
                                          > uzywać powinnam.
                                          >
                                          > >
                                          > > Czy ktos wie, ile kosztuje taki zabieg?
                                          >
                                          > a czy to tez nie bylaby zbrodnia?przeciez to okaleczenie kobiety z
                                          > premedytacją,nie bedzie mogla mieć dzieci-cóż za strata dla ludzkosci!!!
                                          Wstydź
                                          >
                                          > się.

                                          Zaraz tam wstyd, zaraz tam wstyd...
                                          A czemuz mialabym sie znowu zaraz 'wstydzic'?
                                          Niegrzeczna jestem, czy jak?
                                          Ja tylko mysle logicznie. NO bo skoro skrobanka
                                          kosztuje minimum ponad tysiac zlotych, i moze
                                          za soba pociagnac bezplodnosc (choc nie musi),
                                          kazda antykoncepcja zawiesc moze, to przeciez -
                                          majac to wszystko na uwadze - najlepiej sie po prostu
                                          wysterylizowac, prawda? Najtaniej, najmniej bolesnie,
                                          no i potem mozna do woli uzywac...
                                          Prawda?
                                          • Gość: Pyt. Re: Coz to za retoryka? IP: *.infinity.net.pl 24.03.03, 16:56
                                            Gość portalu: jendza napisał(a):

                                            A co ty tak nagle zaczęłaś myslec w tej kwestii co się bardziej opłaca?

                                            najlepiej sie po prostu
                                            > wysterylizowac, prawda? Najtaniej, najmniej bolesnie,
                                            > no i potem mozna do woli uzywac...
                                            > Prawda?

                                            Nie mam pojecia czy to tańsze ,mniej bolesne ,bo jakoś mnie to nie
                                            interesowalo.Ale raczej wątpię.No ale może dowiedz się ,może nawet wysterylizuj
                                            się to opowiesz nam tu na forum.
                                            :-/
                                            • Gość: jendza Re: Coz to za retoryka? IP: *.abo.wanadoo.fr 24.03.03, 17:06
                                              Gość portalu: Pyt. napisał(a):


                                              >
                                              > A co ty tak nagle zaczęłaś myslec w tej kwestii co się bardziej opłaca?

                                              Casus Pytajacej wiele mnie nauczyl... po prostu...
                                              Skoro kasa rzadzi swiatem, to przeciez w koncu
                                              nawet i jendza musi to wziac pod uwage.
                                              >
                                              > Nie mam pojecia czy to tańsze ,mniej bolesne ,bo jakoś mnie to nie
                                              > interesowalo.Ale raczej wątpię.No ale może dowiedz się ,może nawet
                                              wysterylizuj
                                              >
                                              > się to opowiesz nam tu na forum.
                                              > :-/

                                              Jak dotad, to nie za bardzo zwierzalam sie na forum
                                              z moimi problemami. Moze stad tak wiele osob poczulo
                                              sie specjalistami w sprawie moich przezyc oraz zakresu
                                              mojej wiedzy na rozmaite tematy?
                                              Pomysl ze sterylizacja wynikl z czysto praktycznego
                                              podejscia do problemow biednej malej Pytajacej,
                                              ktora chce korzystac z zycia, a nie chce ponosic za
                                              to odpowiedzialnosci. Ot, po prostu, jeszcze jeden
                                              pomysl... o ktorym opowiedzialam dokladnie w miejscu,
                                              w ktorym Pytajaca zwierza sie ze swoich rozmaitych
                                              pragnien...

                                              Jako ze mnie nie dotyczy problem niechcianego dziecka,
                                              zarazem rowniez nie ma potrzeby, bym az tak sie poswiecala
                                              dla PYTajacej i na sobie wyprobowywala to, co by sie
                                              przydalo panience z Internetu...

                                              Dlatego pytam, tak wlasnie, jak Pytajaca, na forum -
                                              a co, mam do tego prawo - ile kosztuje sterylizacja?
                                              • Gość: Pyt. Re: Coz to za retoryka? IP: *.infinity.net.pl 24.03.03, 18:21
                                                Gość portalu: jendza napisał(a):

                                                > Jak dotad, to nie za bardzo zwierzalam sie na forum
                                                > z moimi problemami.

                                                Moze powinnas ,może stalabyś sie mniej zgryźliwa

                                                > Pomysl ze sterylizacja wynikl z czysto praktycznego
                                                > podejscia do problemow biednej malej Pytajacej,
                                                > ktora chce korzystac z zycia, a nie chce ponosic za
                                                > to odpowiedzialnosci.

                                                Wstrzymaj sie z interpreatacją mojego życia z łaski swojej,bo to ani śmieszne
                                                ani smutne.
                                                Skąd Ci przyszlo do glowy ze jestem mała?To co wypisujesz ma mnie jakos urazic
                                                czy o co chodzi?Bo nudne sie robi.
                                                Za swoje zycie ponosze odpowiedzialność,jak każdy


                                                > Jako ze mnie nie dotyczy problem niechcianego dziecka

                                                problem (jakis tam ,obojętnie jaki)nie dotyczy Cie poki Cie nie dotknie.
                                                A skoro nie dotyczy Cie problem niechcianego dziecka to mam nadzieje że nie
                                                uzywasz srodkow antykoncepcyjnych.Przyda sie światu chetna kobieta do
                                                rodzenia.W końcu cierpimy na brak ludności.

                                                > zarazem rowniez nie ma potrzeby, bym az tak sie poswiecala
                                                > dla PYTajacej i na sobie wyprobowywala to

                                                Twoja propozycja,to czemu ktoś inny ma eksperymentować?Skoro to dobry pomysł wg
                                                Ciebie to go wykorzystaj a nie tylko gadasz po próżni.Kiepska prowokacja.BTW-to
                                                nie mialo byc poświecenie dla mnie lecz dla calej ludzkosci
                                                hehe

                                                , co by sie
                                                > przydalo panience z Internetu...

                                                ohoho coz za spoufalanie się


                                                > Dlatego pytam, tak wlasnie, jak Pytajaca, na forum -
                                                > a co, mam do tego prawo - ile kosztuje sterylizacja?

                                                bańke miliard
                                                • Gość: jendza Re: Coz to za retoryka? IP: *.abo.wanadoo.fr 24.03.03, 18:34
                                                  Gość portalu: Pyt. napisał(a):

                                                  > Gość portalu: pytajaca napisał(a):
                                                  .
                                                  >
                                                  > Moze powinnas ,może stalabyś sie mniej zgryźliwa

                                                  jendza ex definitione jest zgryzliwa
                                                  >


                                                  > Skąd Ci przyszlo do glowy ze jestem mała?

                                                  Panienka, ktora mieszka z mamusia i tatusiem,
                                                  jest przez nich utrzymywana, a gdy nabroi
                                                  to chcialaby, zeby inni jej pomogli w usuwaniu
                                                  skutkow jej dzialalnosci,
                                                  duza nie jest... sama przyznasz, bo bardzo jestes
                                                  inteligentna:)
                                                  >
                                                  >

                                                  >
                                                  > problem (jakis tam ,obojętnie jaki)nie dotyczy Cie poki Cie nie dotknie.
                                                  > A skoro nie dotyczy Cie problem niechcianego dziecka to mam nadzieje że nie
                                                  > uzywasz srodkow antykoncepcyjnych.

                                                  Twoje nadzieje nie wzruszaja mnie, ani nie obchodza.



                                                  >
                                                  .BTW-to
                                                  >
                                                  > nie mialo byc poświecenie dla mnie lecz dla calej ludzkosci
                                                  > hehe
                                                  >

                                                  To kolejny dowod na to, ze jestes jeszcze mala...
                                                  W pewnym wieku czlowiek juz nie ma potrzeby
                                                  poswiecac sie dla ludzkosci...
                                                  Ot, po prostu, chce sie zyc...

                                                  > , co by sie
                                                  > > przydalo panience z Internetu...
                                                  >
                                                  > ohoho coz za spoufalanie się
                                                  >

                                                  ja bym tu raczej dystans interpretowala...
                                                  a intencje, no coz...

                                                  >
                                                  > > Dlatego pytam, tak wlasnie, jak Pytajaca, na forum -
                                                  > > a co, mam do tego prawo - ile kosztuje sterylizacja?
                                                  >
                                                  > bańke miliard

                                                  niuniu, jak nie wiesz, to sie nie odzywaj...
                                                  to przeciez czysta zywa dezinformacja...
                                                  • Gość: Pyt. Re: Coz to za retoryka? IP: *.infinity.net.pl 24.03.03, 20:35


                                                    Jesli chcesz być jedza to musisz się bardziej wysilić ,bo nie umiesz ani
                                                    dopiepszyc i pogadac z Toba też sie nie da.
                                                    Ogólnie nudne i nieudane starania żeby mnie obrazic czy też mi dowalić.No
                                                    cóż ,może Twoje powolanie jest gdzieś indziej.
                                                    To że mieszkam z matką i ojcem to hmm takie są realia.Nie ma to nic
                                                    wspolnego z moim wiekiem.I nie powiedzialam ze moi rodzice mnie
                                                    utrzymują.Musisz koniecznie mnie odwiedzic heh i zrobić wywiad srodowiskowy,bo
                                                    coraz to nowe rzeczy wymyślasz na mój temat.Nie wiem skąd wzielas to ze
                                                    chcialabym zeby inni pomagali mi usuwac moje bledy heh.Duza jestem czy mala to
                                                    chyba nie Twoja sprawa.
                                                    To nie ELEGANCJA FRANCJA.

                                                    > Twoje nadzieje nie wzruszaja mnie, ani nie obchodza.

                                                    a więc uzywasz uuuu.
                                                    vice versa.widze ze rozmowa na poziomie buhahha.

                                                    >
                                                    > To kolejny dowod na to, ze jestes jeszcze mala...
                                                    > W pewnym wieku czlowiek juz nie ma potrzeby
                                                    > poswiecac sie dla ludzkosci...

                                                    A to sie ciesze że nie jestem duza,taka jak Ty,mysląca o wlasnej dupie i otym
                                                    zeby przezyc kolejny "cudowny dzień ".To co ściemniasz ze Cie obchodzą
                                                    nienarodzone dzieci?Przeczysz sobie sama.

                                                    > Ot, po prostu, chce sie zyc...

                                                    a cel jakis masz?czy ot tak na zlość innym?

                                                    > niuniu, jak nie wiesz, to sie nie odzywaj...
                                                    > to przeciez czysta zywa dezinformacja...

                                                    przeciez napisalam- BANKA MILIARD to co masz za problem heh?
                                                    Niuniu buhahaha
                                                  • Gość: jendza Dziecko sie obrazilo:((( IP: *.abo.wanadoo.fr 24.03.03, 23:27
                                                    Gość portalu: Pyt. napisał(a):

                                                    >
                                                    >
                                                    > Jesli chcesz być jedza to musisz się bardziej wysilić ,bo nie umiesz ani
                                                    > dopiepszyc i pogadac z Toba też sie nie da.
                                                    > Ogólnie nudne i nieudane starania żeby mnie obrazic czy też mi dowalić.No
                                                    > cóż ,może Twoje powolanie jest gdzieś indziej.

                                                    He, he, jendza oraz jej powolanie przedmiotem namyslu Pytajacej...
                                                    Czyzby role sie mialy odwrocic?
                                                    I skad to przekonanie, ze jendza chce obrazic czy tez dowalic jakiejs
                                                    panience? Skad przekonanie, ze ta panna w ogole tu kogokolwiek,
                                                    poza Mickiem, obchodzi? A i Mick dostal po glowie...
                                                    He, he: jakas 'PYTajaca' centrum troski ogolnoforumowej...
                                                    ALez kazdy z nas ma kupe wlasnych trosk.

                                                    Swoja droga, jesli ktos NAPRAWDE sie zatroszczyl, mozna by
                                                    to choc probowac docenic, prawda?

                                                    > To że mieszkam z matką i ojcem to hmm takie są realia.Nie ma to nic
                                                    > wspolnego z moim wiekiem.I nie powiedzialam ze moi rodzice mnie
                                                    > utrzymują.

                                                    Nie powiedzialas????? COS nowego... Odeslac panne bezposrednio do jej
                                                    wypowiedzi o mamusi, ktora placi za wszystko, wlacznie ze szkola?



                                                    Musisz koniecznie mnie odwiedzic heh i zrobić wywiad srodowiskowy,bo
                                                    > coraz to nowe rzeczy wymyślasz na mój temat.Nie wiem skąd wzielas to ze
                                                    > chcialabym zeby inni pomagali mi usuwac moje bledy heh.Duza jestem czy mala
                                                    to
                                                    > chyba nie Twoja sprawa.
                                                    > To nie ELEGANCJA FRANCJA.

                                                    Skad sie wzielo w dziecku, ktore ten watek zalozylo, przekonanie,
                                                    ze jest pepkiem swiata? Coz mnie obchodzi jakas panna? Jaki znowu
                                                    wywiad srodowiskowy? COs sie tu komus pokrecilo...

                                                    >
                                                    > > Twoje nadzieje nie wzruszaja mnie, ani nie obchodza.
                                                    >
                                                    > a więc uzywasz uuuu.
                                                    > vice versa.widze ze rozmowa na poziomie buhahha.

                                                    No to powtorze, bo widze klopoty z czytaniem.
                                                    Twoje nadzieje maja sie nijak do tego, co jest przedmiotem
                                                    mojej prywatnosci, dopoki nie napisze o tym na forum na przyklad.
                                                    Innemi slowy - Ty, piszac o planowanej skrobance, swojej rodzinnej
                                                    sytuacji, braku dojrzalosci itd. UPOWAZNIASZ wszystkich uczestnikow
                                                    forum, by sie babrali w Twoim bagnie.
                                                    Ja mowie do CIebie, jesli mam czas do stracenia i ochote na to.
                                                    Mowie o TWoich sprawach, bo mnie do tego upowaznilas.
                                                    Ty natomiast o moich sprawach nie wiesz nic, bo ja nic o nich
                                                    tu na tym forum nie pisze, z drobnymi wyjatkami. Ale zeby dotrzec
                                                    do tych informacji, musialabys wnikliwie poczytac moje wypowiedzi.
                                                    A na to zapewne nie moze miec ani czasu, ani ochoty osoba tak
                                                    egocentryczna. I mowie to nie po to, zeby CIe obrazic, bo nic by
                                                    mi bylo po tym, mozesz mi wierzyc, lub nie. Mowie tak, bo to po prostu
                                                    prawda. Co moze sama dostrzezesz, jesli poczytasz swoje wypowiedzi
                                                    z tego watku za pare lat... ALbo za kilkadziesiat lat... Na pewno
                                                    zas wtedy, gdy troche dojrzejesz. CZEGO CI ZYCZE naprawde. STac
                                                    mnie na to, by jeszcze do Ciebie mowic, tracac na to swoj czas,
                                                    choc obawiam sie, ze Twoj przypadek dosc jest beznadziejny.
                                                    Moze mimo to ta quasi-rozmowa pomoze komus innemu?

                                                    > A to sie ciesze że nie jestem duza,taka jak Ty,mysląca o wlasnej dupie i otym
                                                    > zeby przezyc kolejny "cudowny dzień ".To co ściemniasz ze Cie obchodzą
                                                    > nienarodzone dzieci?Przeczysz sobie sama.


                                                    Tu mamy do czynienia ze slusznym gniewem przyszlej niedoszlej
                                                    mamy, poniewaz nie troszcze sie o jej 'dupe'. Zgroza!
                                                    Jak ja moge sie nie troszczyc o pytajaca? To przeciez zbrodnia!!!
                                                    W zwiazku z tym pokaz, ze jestes lepsza, walcz za miliony,
                                                    poswiecaj sie dla SPRAWY, a najlepiej zrob sobie natychmiast
                                                    drugie dziecko, urodz je i sama utrzymaj... Wtedy moze bedziesz
                                                    w swym 'swietym' oburzeniu wiarygodna...
                                                    >
                                                    > > Ot, po prostu, chce sie zyc...
                                                    >
                                                    > a cel jakis masz?czy ot tak na zlość innym?


                                                    A Ty, jaki masz cel? Ot tak, na zlosc innym?
                                                    A moze jakas kariere za granica robic? Zeby wszystkim udowodnic,
                                                    na co panne stac??? Fakt, dziecko przy tym rzeczywiscie troche zbedne...

                                                    > > niuniu, jak nie wiesz, to sie nie odzywaj...
                                                    > > to przeciez czysta zywa dezinformacja...
                                                    >
                                                    > przeciez napisalam- BANKA MILIARD to co masz za problem heh?
                                                    > Niuniu buhahaha

                                                    ja tu o powaznych sprawach, a ona sie smieje...
                                                    a jak panne nastepnym razem zawiedzie antykoncepcja,
                                                    to nie panna sie smiala bedzie...
                                                    Ja oczywiscie rowniez nie, bo ile sobie jakies dziecko
                                                    zrobi skrobanek, podjawszy uprzednio wolna decyzje,
                                                    to naprawde nie moja sprawa.
                                                  • jendza1 ps - jeszcze o doroslosci... 25.03.03, 09:53
                                                    Zadalam sobie trud i znalazlam link do tekstu, w ktorym
                                                    pyt opowiada, ze jest na utrzymaniu mamy.
                                                    Sprobuje go zamiescic
                                                    A swoja droga przyszla mi do glowy jeszcze jedna refleksja
                                                    Otoz - pyt zadala swoje pytanie.
                                                    Wiele osob okazalo zainteresowanie jej sprawa.
                                                    Jedni po prostu udzielali zadanej informacji,
                                                    inni tlumaczyli/prosili, zeby sie zastanowila
                                                    jeszcze, bo robi krzywde komus i sobie,
                                                    nastepni dla odmiany pokrzykiwali to na jednych,
                                                    to na drugich, znalazl sie nawet ktos, kto
                                                    postanowil nie tylko czynnie - troska, jak pozostali-
                                                    ale tez i materialnie wesprzec dziewczyne w klopocie.
                                                    I CO???
                                                    Pannica olala wszystkich i jeszcze krzyczy, ze tu
                                                    ja ktos obraza...
                                                    No to postanowilam zmienic optyke, wczuc sie w jej
                                                    potrzeby naprawde i... spytalam o koszta sterylizacji.
                                                    BO przeciez owa sterylizacja przy prezentowanym
                                                    systemie wartosci oraz potrzebach wiadomej osoby
                                                    wydaje sie byc wyjsciem optymalnym!
                                                    I co?
                                                    1 nadal nie wiem, ile kosztuje zabieg sterylizacji
                                                    2 pierwsza pytajaca zarzuca mi, ze stosuje antykoncepcje
                                                    (ciekawe, skad to wie?) oraz mnostwo innych rzeczy mi zarzuca,
                                                    wlacznie z ta, ze nie walcze o dobro innych (sic!).
                                                    Pomysl sterylizacji sprowokowal ja jedynie do blazenskich
                                                    wyglupow - nawet nie raczy potraktowac powaznie sensownego
                                                    pytania. 'Potraktowac powaznie' nie znaczy nawet - 'udzielic na nie
                                                    odpowiedzi'...
                                                    Nie musi znaczyc. Moze tez oznaczac komentarz w stylu: 'nie wiem, ale mysle,
                                                    ze...'A jak zareagowala pyt?
                                                    3 jesli pyt nie traktuje powaznie, z szacunkiem ludzi,
                                                    nie powinna sie dziwic, ze ludzie w koncu traca do niej
                                                    cierpliwosc
                                                    4
                                                    Wyglada na to, ze ja stracilam. To znaczy wole zdecydowanie
                                                    pojsc sobie na spacer na przyklad, niz gadac do slupa...
                                                    Czas czlowieka na ziemi naprawde jest bezcenny!
                                                    Dlatego pozwalam sobie niniejszym pozdrowic Wszystkich
                                                    (wlacznie z nieszczesnym malenstwem - tzw. autorka watku)
                                                    i zmykam!
                                                    SLoneczka zycze!
                                                    j

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=4954697&a=4963483
                                                  • beemka1 Re: ps - jeszcze o doroslosci... 25.03.03, 10:42
                                                    Jendza,
                                                    I tym optymistycznym akcentem...
                                                    Z cieplymi pozdrowieniami
                                                    Beemka.
                                                  • Gość: Pyt. Jak Ci sie nudzi jędzo to może zrob cos z tym... IP: *.infinity.net.pl 25.03.03, 13:11
                                                    jendza1 napisała:

                                                    a nie piszesz bzdury,kompletnie bezsensu??

                                                    > I CO???
                                                    > Pannica olala wszystkich i jeszcze krzyczy, ze tu
                                                    > ja ktos obraza...

                                                    Tylko Ty mnie obrażasz
                                                    btw nie olalam wszystkich bo podziekowalam za rady i propozycje pomocy.Pomocy
                                                    materialnej,skoro o nią nie prosilam,przyjąc nie musze.

                                                    > 1 nadal nie wiem, ile kosztuje zabieg sterylizacji

                                                    może nikt tego nie wie,nie pomyslalas??

                                                    > 2 pierwsza pytajaca zarzuca mi, ze stosuje antykoncepcje
                                                    > (ciekawe, skad to wie?) oraz mnostwo innych rzeczy mi zarzuca,
                                                    > wlacznie z ta, ze nie walcze o dobro innych (sic!).

                                                    heh i co poplaczesz się?Tak samo Ty mi pelno rzeczy zarzucasz,zmyslasz i
                                                    wmawiasz.

                                                    > Pomysl sterylizacji sprowokowal ja jedynie do blazenskich
                                                    > wyglupow - nawet nie raczy potraktowac powaznie sensownego
                                                    > pytania. 'Potraktowac powaznie' nie znaczy nawet - 'udzielic na nie
                                                    > odpowiedzi'...

                                                    Bo Ciebie nie traktuje powaznie,to powaznych odpowiedzi tez Ci nie dam

                                                    > Wyglada na to, ze ja stracilam. To znaczy wole zdecydowanie
                                                    > pojsc sobie na spacer na przyklad, niz gadac do slupa...

                                                    No wkoncu doszlas do jedynego prawdziwego wniosku!!!Brawo!!!

                                                  • Gość: Pyt. Chcialabys heh IP: *.infinity.net.pl 25.03.03, 13:04
                                                    Gość portalu: jendza napisał(a):

                                                    > He, he, jendza oraz jej powolanie przedmiotem namyslu Pytajacej...
                                                    > Czyzby role sie mialy odwrocic?

                                                    Coś za duzo Ci sie wydaje.
                                                    I jakie role?

                                                    > I skad to przekonanie, ze jendza chce obrazic czy tez dowalic jakiejs
                                                    > panience?

                                                    powinna skoro jest jędzą
                                                    A skoro nic nie umie ,jak juz napisalam,to kim jest?Nikim specjalnym.
                                                    Zmeiń nicka na-nieudane_proby_bycia_jedza,bardziej pasuje.

                                                    Skad przekonanie, ze ta panna w ogole tu kogokolwiek,
                                                    > poza Mickiem, obchodzi?

                                                    A czy powinnam w ogole kogoś obchodzic?To nie kolko wzajemnej adoracji.Z tego
                                                    jednak co czytam to jest pare osob które mi pomogły słowem.

                                                    I przestań się wysilać- naprawde,bo to Twoje staranie sie aby byc niemiła
                                                    srednio Ci wychodzi,jest strasznie nieudolne.Przynajmniej na mnie nie robi
                                                    żadnego negatywnego wrazenia.Sam śmiech.

                                                    >
                                                    > Nie powiedzialas????? COS nowego... Odeslac panne bezposrednio do jej
                                                    > wypowiedzi o mamusi, ktora placi za wszystko, wlacznie ze szkola?

                                                    Raczej tylko za szkołe.

                                                    A pepkiem świata nie jestem,coś Ci sie zaczyna mieszać i krecić wlasnie.Czyżby
                                                    z braku argumentów do rozmowy?heh Jak wydaje Ci sie ze tyle wiesz o mnie to
                                                    dlatego zaproponowalam zebys zrobila wywiad srodowskowy.Jak już zobaczysz co i
                                                    jak to bedziesz mogla sobie pisać.Bo teraz jakies glupoty wymyślasz na mój
                                                    temat,coraz to glupsze.

                                                    > No to powtorze, bo widze klopoty z czytaniem.
                                                    > Twoje nadzieje maja sie nijak do tego, co jest przedmiotem
                                                    > mojej prywatnosci, dopoki nie napisze o tym na forum na przyklad.
                                                    > Innemi slowy - Ty, piszac o planowanej skrobance, swojej rodzinnej
                                                    > sytuacji, braku dojrzalosci itd. UPOWAZNIASZ wszystkich uczestnikow
                                                    > forum, by sie babrali w Twoim bagnie.

                                                    Ty sie babrasz glownie,widac radosc i przyjemnosc Ci to sprawia.
                                                    heh

                                                    >Stać mnie na to, by jeszcze do Ciebie mowic, tracac na to swoj czas,
                                                    > choc obawiam sie, ze Twoj przypadek dosc jest beznadziejny.

                                                    Benzadziejny,i co?chcesz /probujesz to zmienic?
                                                    Z tego co piszesz wynika ze tak.Tylko w jakim celu skoro masz gdzies innych a
                                                    tym bardziej moja osobe??

                                                    Twoje usilowanie zabawy w psychologa jest zupelnie nietrafne.Wnioski ktore
                                                    wysowasz np to o tym ze niby licze zebys zatroszczyla sie o moja dupe,zupelnie
                                                    mijają sie z prawdą.

                                                    > A Ty, jaki masz cel? Ot tak, na zlosc innym?

                                                    Może mam moze nie mam.A moze ty odpowiesz skoro zapytalam?Co ty taka zamknieta
                                                    w sobie?Wstydzisz sie czegos czy jak?

                                                    > A moze jakas kariere za granica robic? Zeby wszystkim udowodnic,
                                                    > na co panne stac???

                                                    to akurat mam gdzieś
                                                    i nie Twoja sprawa

                            • Gość: Mick Re: Kilka słów prawdy... IP: *.pke.pl 24.03.03, 13:24
                              Pyt., z całym szacunkiem do Twojej osoby: po przeczytaniu Twojego postu ręce mi
                              opadają. Nie ustosunkuję się do jego treści, bo nie widzę sensu, by dalej
                              dyskutować. Dobrze, że udało się Wam nie począć tego dziecka. Proszę Cię tylko
                              o jedno: Jeśli, jak piszesz, nie chcesz mieć dziecka, to go nie poczynaj!
                              Najlepszą gwarancję niepoczęcia dziecka daje powstrzymanie się od współżycia
                              płciowego. Zatem, jeśli nie chcesz mieć dziecka, to nie współżyj płciowo. Wtedy
                              na pewno nikogo nie skrzywdzisz i nie pochrzanisz sobie życia.

                              Pozdrawiam

                              Bez odbioru

                              Mick
                              • Gość: Pyt. Re: Kilka słów prawdy... IP: *.infinity.net.pl 24.03.03, 16:28
                                Gość portalu: Mick napisał(a):

                                > Pyt., z całym szacunkiem do Twojej osoby: po przeczytaniu Twojego postu ręce
                                mi
                                >
                                > opadają. Nie ustosunkuję się do jego treści, bo nie widzę sensu, by dalej
                                > dyskutować. Dobrze, że udało się Wam nie począć tego dziecka. Proszę Cię
                                tylko
                                > o jedno: Jeśli, jak piszesz, nie chcesz mieć dziecka, to go nie poczynaj!
                                > Najlepszą gwarancję niepoczęcia dziecka daje powstrzymanie się od współżycia
                                > płciowego. Zatem, jeśli nie chcesz mieć dziecka, to nie współżyj płciowo.
                                Wtedy
                                >
                                > na pewno nikogo nie skrzywdzisz i nie pochrzanisz sobie życia.

                                Wezme to za żart :-)
                      • _luizjana_ Re: A zauwazylas 20.03.03, 13:59
                        Gość portalu: jendza napisał(a):

                        > reakcje Pytajacej na wielkoduszna i rzeczywista
                        > jak najbardziej propozycje pomocy Micka?

                        co twoje pytanie ma do tego co napisalam wczesniej? S.J. twierdzil, ze
                        Pytajaca szkaluje/bluzga na ludzi, ja sie z tym nie zgodzilam. Uwazasz, ze
                        jesli nie odpowiedziala Mickowi od razu to znaczy, ze jednak zasluguje na te
                        wszystkie pouczenia, czesto obrazliwe i chamskie?
                        wydaje mi sie, ze jej nie lubisz i kazdy powod bedzie dobry zeby ja
                        skrytykowac.
                        nie podoba mi sie taki najazd na Pytajaca. Nie dziwie sie jej, ze odpowiada na
                        listy w taki, a nie inny sposob. niby dlaczego ma byc mila i slodka skoro ktos
                        ja obraza?
                        aby bylo jasne: nie jestem zwolenniczka aborcji, ale nie jestem rowniez
                        zwolenniczka traktowania czlowieka w taki sposob, jak wiele osob potraktowalo
                        tu Pytajaca.
    • Gość: Mick Re: aborcja-pytanie IP: *.pke.pl 19.03.03, 09:40
      Pytająca, podaj numer swojego konta, a ja ci przyślę 100 zł co miesiąc,
      począwszy od miesiąca porodu. Nie jest to wiele, ale nie jesteś samotna. Masz
      ojca, matkę, chłopaka, a on też chyba ma rodziców, a poza tym może pójść do
      pracy. Tysiące obecnie równocześnie pracuje i uczy się. Jest komu pomagać.
      Jeśli zdecydujesz się urodzić, ja deklaruję pomoc tak długo, jak długo będzie
      Ci potrzebna, chyba że mi się drastycznie pogorszy finansowo (czytaj stracę
      robotę). Ale na aborcję Ci nie dam.

      Pozdrawiam
      Mick
    • atlantis75 Moim zdaniem 19.03.03, 15:22
      Odbiegając od wszelkiego umoralniania... Pytająca, nie dziw się opiniom
      przeciwnym aborcji. Zadając na otwartym forum internetowym takie
      pytanie trzyba się spodziewać różnych opinii, nie tylko suchych i
      informacyjnych (cena taka a taka), ale także emocjonalnych i
      szczerych. Zaryzykowałaś pytając się na forum o cenę aborcji, bo to nie
      gabinet ginekologiczny z ogłoszenia "przywracanie miesiączki", tylko
      zbiorowisko różnych ludzi o różnych poglądach. Jeżeli chcesz się
      dowiedzieć ile "to" kosztuje to po prostu zadzwoń do gabinetu, właśnie z
      budki (jak ktoś wspomniał) i zapytaj. Wiadomo, że aborcja jest
      drażliwym tematem. Masz 22 lata, dostęp do internetu, nie mieszkasz na
      jakiejś głuszy - rusz głową i jeżeli dziecko jest dla ciebie życiowym
      problemem - to pytaj się o takie sprawy u "źródła". Tam nikt ci nie
      powie "zastanów się jeszcze", tylko skasuje pieniądze. Masz prawo
      zadawać takie pytania na forum, ale nie dziw się reakcji...
    • niedzwiedziczka Podsumowanie 19.03.03, 19:13
      Czytam ten wątek od początku. Nie zabieram głosu, bo
      robiłam to już parę razy w tym temacie i na razie mi
      wystarczy. Obserwując wypowiedzi głównej bohaterki
      (bohatera) Pytającej dochodzę do wniosku, że ten wątek od
      początku był prowokacją. A wnisek ten wyciągnęłam na
      podsatwie kilku przesłanek:
      1. pytająca chce poznać cenę aborcji, ale nie umie
      sięgnąć w tym celu do gazety, gdzie takich
      zakamuflowanych ogłoszeń jest cała masa,
      2. rady, by sięgnęła po gazetę pozostają bez echa,
      3. każdemu, kto podaje konkretną kwotę dziękuje radośnie,
      jakby dostała odpowiedź pierwszy raz,
      4. stwierdza, że nie chce rad umoralniających, po czym
      dość często na takie rady odpowiada,
      5. kobieta, która chce dokonać aborcji, żyjąca w stresie
      nie wydaje się osobą, która ma cierpliwość siedzieć na
      sieci i śledzić kolejne wpisy w wątku.
      Wytrwałym życzę więc miłej zabawy, a roztropnym polecam
      założenie wątku, w którym mogliby skrzyżować szpady z
      otwartymi przyłbicami. Zresztą, po chwili namysłu
      dzoszłam do wniosku, że ułatwię im życie i takowy założę.
      Pozdrawiam wszystkich.
      Niedźwiedziczka
      • Gość: Pyt. Re: Podsumowanie IP: *.infinity.net.pl 19.03.03, 20:16
        niedzwiedziczka napisała:

        Moje pytanie nie było żadną prowakocją.Do gazety nie siegam,napisalam dlaczego-
        bo do lekarza kontakt mam itp.Jesli czytalas to powinnaś wiedziec.Kazdemu kto
        podaje kwote dziekuje radośnie ? heh.A ileż tych odpowiedzi bylo?z 5 może, i
        dziekuje z grzeczności,że ktoś odpowiada na moje pytanie.To takie dziwne?
        Na morały i inne niezbyt życiowe porady prowokacyjne,odpowiadam bo mi się
        nudzi ,wiec dla rozrywki.

        > 5. kobieta, która chce dokonać aborcji, żyjąca w stresie
        > nie wydaje się osobą, która ma cierpliwość siedzieć na
        > sieci i śledzić kolejne wpisy w wątku.

        Od zasad bywają wyjątki.

        • niedzwiedziczka Re: Podsumowanie 19.03.03, 20:23
          Gość portalu: Pyt. napisał(a):

          > Na morały i inne niezbyt życiowe porady
          prowokacyjne,odpowiadam bo mi się
          > nudzi ,wiec dla rozrywki.

          Podziwiam stalowe nerwy, bo czymże tłumaczyć nudę i
          szukanie rozrywki w czasie będącym przełomem w życiu!
          • chimichanga Re: Podsumowanie 20.03.03, 17:25
            Pytajaca - jak czytam, ze Twoj ojciec nie chce byc babcia - to smiech mnie
            zbira. Kto sie ojca pyta czy chce byc babcia? I to jeszcze w czasie urojonej
            ciazy.

    • tinky_winky Re: aborcja-pytanie 23.03.03, 20:41
      Wiecie co wszystkie ją umoralniacie! A gówno wiecie co się czuje kiedy trzeba
      zadecydować o aborcji. ja akurat stanełam przed takim wyborem! Mam meza i już
      jedno dziecko miezkamy w jedym pokoju z kuchnią jest nam za ciasno! Stosuję
      antykoncepcję od dawna. Pierwsze dziecko było chciane i planowane. niestety
      przy drugim , które się miało urodzić ta doskonała antykoncepcja zawiodła.
      Zapewniam,ze była i jest stosowana regularnie. I co? Nic musiałm zdecydowac
      się na aborcję bo to dla mnie było jedyne dobre i słuszne rozwiązanie!
      Dlaczego bo nie stać mnie na drugie dziecko a wiem,że jeśli bym już drugie
      urodziła to nie doszło by do adopcji bo nie byłabym do tego zdolna. Ponieważ
      dla mnie płód do penego momentu nie jest człowiekiem ba nie jest istotą ,
      która czuję uważam ze można to zrobić. I mnie sumienie nie gryzie nie mam
      lęków ani złych snów ani wyobrażeń co by było gdyby nie ten dzień kiedy
      dokonałam aborcji. Nie mam takich problemów bo wiem,że gdyby się urodziło to
      dzicko to miało by szansę na głód smród i ubóstwo a ja za bardoz bym je
      kochała aby je na to narażać. I jeszcze jedno powiem to nie jest grzech ani
      chora psychika - to mądry wybór kiedy jed=st się w sytuacji bez wyjścia. A
      taki zabieg dwalata temu kosztował 1200 zł przy pełnym znieczuleniu i full
      obsłudze
      • Gość: jendza nie mozesz wiedziec IP: *.abo.wanadoo.fr 23.03.03, 20:52
        Co wiedza i czuja inni, oraz co przezyli.
        Z CALYM SZACUNKIEM dla Ciebie, jako czlowieka,
        takiego samego, jak i ja (podobnie, jak mowil
        MICK do Pytajacej)musze powiedziec, ze to,
        jak sobie ustawilas swoje wybory we wlasnym
        sumieniu, to Twoja sprawa.

        Prawda obiektywna natomiast jest taka,
        ze usuniecie 'prawidlowo rozwijajacego sie plodu'
        jest ZBRODNIA.
        I zeby nie wiem, jak chciec, NIE DA SIE ZMIENIC
        prawdy obiektywnej.
        Prosze zatem nie sciemniac.

        A CIEbie pozdrawiam
        j
        • _luizjana_ Re: nie mozesz wiedziec 23.03.03, 22:39
          Gość portalu: jendza napisał(a):


          >
          > Prawda obiektywna natomiast jest taka,
          > ze usuniecie 'prawidlowo rozwijajacego sie plodu'
          > jest ZBRODNIA.

          to nie jest 'prawda obiektywna' tylko twoj 'subiektywny' poglad. sa ludzie,
          ktorzy nie uwazaja plodu na czlowieka, a jego usuniecie za zbrodnie i to tez
          jest ich 'subiektywny' poglad.

          > I zeby nie wiem, jak chciec, NIE DA SIE ZMIENIC
          > prawdy obiektywnej.

          masz racje, prawdy obiektywnej nie da sie zmienic. tylko jaka ona jest?
          • Gość: jendza Re: nie mozesz wiedziec IP: *.abo.wanadoo.fr 24.03.03, 00:02
            _luizjana_ napisała:

            > Gość portalu: jendza napisał(a):
            >
            >
            > >
            > > Prawda obiektywna natomiast jest taka,
            > > ze usuniecie 'prawidlowo rozwijajacego sie plodu'
            > > jest ZBRODNIA.
            >
            > to nie jest 'prawda obiektywna' tylko twoj 'subiektywny' poglad. sa ludzie,
            > ktorzy nie uwazaja plodu na czlowieka, a jego usuniecie za zbrodnie i to tez
            > jest ich 'subiektywny' poglad.
            >
            > > I zeby nie wiem, jak chciec, NIE DA SIE ZMIENIC
            > > prawdy obiektywnej.
            >
            > masz racje, prawdy obiektywnej nie da sie zmienic. tylko jaka ona jest?

            Fakt, ze 'sa ludzie, ktorzy nie uwazaja plodu za czlowieka' nie zmienia faktu,
            ze plod JEST czlowiekiem. JEST ISTOTA LUDZKA,JEST CZLOWIEKIEM. I to nie jest,
            wbrew temu, co wielu chcialoby sadzic, moj 'subiektywny' poglad.
            Tak, jak kradziez pozostaje kradzieza, niezaleznie od tego, czy nazwiemy
            ja 'organizacja', czy tylko powiemy, ze przynioslysmy po prostu z pracy do domu
            np. dlugopis... NIezaleznie od stopnia spolecznego przyzwolenia - kradziez
            OBIEKTYWNIE pozostaje kradzieza. Tak samo, jak i zabojstwo nienarodzonego
            dziecka, jest ZABOJSTWEM niezaleznie od tego, jak bardzo chcialybysmy uznac, ze
            tak nie jest i ile osob by sie co do tego 'umowilo'.

            BEDE TO POWTARZAC DOPOKI SIL W PLUCACH I PALCACH.
            Moze do kogos dotrze?

            pozdrawiam
            j
            • Gość: dziki Re: nie mozesz wiedziec IP: *.dyn.optonline.net 24.03.03, 02:17
              Gość portalu: jendza napisał(a):

              > Fakt, ze 'sa ludzie, ktorzy nie uwazaja plodu za czlowieka' nie zmienia faktu,
              > ze plod JEST czlowiekiem. JEST ISTOTA LUDZKA,JEST CZLOWIEKIEM. I to nie jest,
              > wbrew temu, co wielu chcialoby sadzic, moj 'subiektywny' poglad.
              > Tak, jak kradziez pozostaje kradzieza, niezaleznie od tego, czy nazwiemy
              > ja 'organizacja', czy tylko powiemy, ze przynioslysmy po prostu z pracy do
              domu
              >
              > np. dlugopis... NIezaleznie od stopnia spolecznego przyzwolenia - kradziez
              > OBIEKTYWNIE pozostaje kradzieza. Tak samo, jak i zabojstwo nienarodzonego
              > dziecka, jest ZABOJSTWEM niezaleznie od tego, jak bardzo chcialybysmy uznac,
              ze
              >
              > tak nie jest i ile osob by sie co do tego 'umowilo'.
              >
              > BEDE TO POWTARZAC DOPOKI SIL W PLUCACH I PALCACH.
              > Moze do kogos dotrze?
              >
              > pozdrawiam
              > j

              Do mnie juz dawno dotarlo.Nie rozumiem tylko co chcesz wiecej
              powiedziec poprzez to, moja droga Jendzo?
              To co mowisz jest oczywiste.Niemniej jednak sa ludzie, ktorym lepiej
              jest wyznawac inna filozofie,aby miec tzw. swiety spokoj.
              A zatem zgadzam sie z Toba calkowicie;no, moze tylko z jednym wyjatkiem
              ze aborcja jest najwieksza zbrodnia jaka czlowiek jest zdolny popelnic.

              pozdrawiam serdecznie, zyczac spokojnej pomimo wszystko nocy

              dziki


            • _luizjana_ Re: nie mozesz wiedziec 24.03.03, 19:52
              Gość portalu: jendza napisał(a):


              > Fakt, ze 'sa ludzie, ktorzy nie uwazaja plodu za czlowieka' nie zmienia
              faktu,
              > ze plod JEST czlowiekiem. JEST ISTOTA LUDZKA,JEST CZLOWIEKIEM. I to nie
              jest,
              > wbrew temu, co wielu chcialoby sadzic, moj 'subiektywny' poglad.
              > Tak, jak kradziez pozostaje kradzieza, niezaleznie od tego, czy nazwiemy
              > ja 'organizacja', czy tylko powiemy, ze przynioslysmy po prostu z pracy do
              domu
              >
              > np. dlugopis... NIezaleznie od stopnia spolecznego przyzwolenia - kradziez
              > OBIEKTYWNIE pozostaje kradzieza.
              Tak samo, jak i zabojstwo nienarodzonego
              > dziecka, jest ZABOJSTWEM niezaleznie od tego, jak bardzo chcialybysmy uznac,
              ze
              >
              > tak nie jest i ile osob by sie co do tego 'umowilo'.
              >
              > BEDE TO POWTARZAC DOPOKI SIL W PLUCACH I PALCACH.
              > Moze do kogos dotrze?
              >
              > pozdrawiam
              > j



              przede wszystkim nie rozmawiamy o zabojstwie nienarodzonego dziecka (o czym
              uwazam mozna by mowic w przypadku przerwania np. siedmiomiesiecznej ciazy),
              ale o usunieciu ludzkiego zarodka. ludzki zarodek zyje, a wiec jest to zycie.
              nienarodzone. ale nie jest to dziecko, ani czlowiek, ani osoba, ani obywatel
              jak to niektorzy twierdza.

              masz prawo uwazac, ze nawet kilkugodzinny zarodek ludzki jest czlowiekiem,
              chociaz nie ma mozgu, serca, jedynie potencjal, ktory pozwoli w czlowieka mu
              sie rozwinac. tak jak jajko nie ma mozgu i nie jest kurczeciem, a zoledz nie
              jest debem.

              a wiele innych osob uwaza, ze zarodek to zarodek, a jajko to jajko. ze
              czlowiek zaczyna duzo pozniej. i ze aborcja we wczesnej ciazy nie jest
              zbrodnia.

              masz prawo do swoich pogladow i mozesz powtarzac 'poki sil w plucach i
              palcach'. ale to jeszcze nie znaczy, ze twoje poglady to prawde obiektywna. to
              jedynie twoje przekonanie.

              osobiscie uwazam, ze na swiecie maja miejsce wieksze zbrodnie niz aborcja. na
              przyklad holokaust. i wiele innych.
              • Gość: dziki Re: nie mozesz wiedziec IP: *.dyn.optonline.net 24.03.03, 20:51
                _luizjana_ napisała:

                >
                > osobiscie uwazam, ze na swiecie maja miejsce wieksze zbrodnie niz aborcja. na
                > przyklad holokaust. i wiele innych.

                Przepraszam,ze wyraze tutaj swoja opinie,chociaz jestem
                niestety mezszczyzna.
                Masz tutaj calkowita racje; aborcja to zbrodnia jak slusznie
                zauwazylas tylko ze nie najwieksza z tych jakie czlowiek jest zdolny
                popelnic.

                pozdrowienia,

                dziki

                • _luizjana_ Re: nie mozesz wiedziec 24.03.03, 22:50
                  Gość portalu: dziki napisał(a):

                  >
                  > Przepraszam,ze wyraze tutaj swoja opinie,chociaz jestem
                  > niestety mezszczyzna.
                  > Masz tutaj calkowita racje; aborcja to zbrodnia jak slusznie
                  > zauwazylas tylko ze nie najwieksza z tych jakie czlowiek jest zdolny
                  > popelnic.


                  niegdy nie twierdzilam, ze aborcja to zbrodnia. zle zrozumiales to co
                  napisalam. wyjasniam:
                  zdanie: 'sa wieksze nieszczescia niz spoznienie sie do pracy' oznacza, ze to
                  spoznienie to zadne nieszczescie.
                  • Gość: jendza Re: nie mozesz wiedziec IP: *.abo.wanadoo.fr 24.03.03, 23:50
                    _luizjana_ napisała:

                    > Gość portalu: dziki napisał(a):
                    >
                    > >
                    > > Przepraszam,ze wyraze tutaj swoja opinie,chociaz jestem
                    > > niestety mezszczyzna.
                    > > Masz tutaj calkowita racje; aborcja to zbrodnia jak slusznie
                    > > zauwazylas tylko ze nie najwieksza z tych jakie czlowiek jest zdolny
                    > > popelnic.
                    >
                    >
                    > niegdy nie twierdzilam, ze aborcja to zbrodnia. zle zrozumiales to co
                    > napisalam. wyjasniam:
                    > zdanie: 'sa wieksze nieszczescia niz spoznienie sie do pracy' oznacza, ze to
                    > spoznienie to zadne nieszczescie.

                    A zatem aborcja to zabieg kosmetyczny? Cos, jakby spoznic sie do pracy?
                    Do trzeciego(czwartego, piatego???) miesiaca mozna wycisnac sobie pryszczyk,
                    a potem ten pryszczyk, nie wycisniety, jak za dotknieciem czarodziejskiej
                    rozdzki w czlowieka sie zmienia?

                    A tak nawiasem mowiac: naprawde myslisz, ze dziki nie zrozumial?

                    Spotkalas moze kiedys autentycznego ss-mana?
                    To teraz tacy cudowni, jowialni staruszkowie...
                    Ogromnie mili, ciepli, sympatyczni...
                    Jak sadzisz, jaki mechanizm sprawia, ze z 'normalnego', sympatycznego,
                    wyedukowanego czlowieka wylazi bestia???
                    • _luizjana_ Re: nie mozesz wiedziec 25.03.03, 13:56
                      Gość portalu: jendza napisał(a):

                      > _luizjana_ napisała:
                      >
                      > > Gość portalu: dziki napisał(a):
                      > >
                      > > >
                      > > > Przepraszam,ze wyraze tutaj swoja opinie,chociaz jestem
                      > > > niestety mezszczyzna.
                      > > > Masz tutaj calkowita racje; aborcja to zbrodnia jak slusznie
                      > > > zauwazylas tylko ze nie najwieksza z tych jakie czlowiek jest zdolny
                      > > > popelnic.
                      > >
                      > >
                      > > niegdy nie twierdzilam, ze aborcja to zbrodnia. zle zrozumiales to co
                      > > napisalam. wyjasniam:
                      > > zdanie: 'sa wieksze nieszczescia niz spoznienie sie do pracy' oznacza, ze
                      > to
                      > > spoznienie to zadne nieszczescie.
                      >
                      > A zatem aborcja to zabieg kosmetyczny? Cos, jakby spoznic sie do pracy?
                      > Do trzeciego(czwartego, piatego???) miesiaca mozna wycisnac sobie pryszczyk,
                      > a potem ten pryszczyk, nie wycisniety, jak za dotknieciem czarodziejskiej
                      > rozdzki w czlowieka sie zmienia?
                      >
                      > A tak nawiasem mowiac: naprawde myslisz, ze dziki nie zrozumial?
                      >
                      > Spotkalas moze kiedys autentycznego ss-mana?
                      > To teraz tacy cudowni, jowialni staruszkowie...
                      > Ogromnie mili, ciepli, sympatyczni...
                      > Jak sadzisz, jaki mechanizm sprawia, ze z 'normalnego', sympatycznego,
                      > wyedukowanego czlowieka wylazi bestia???




                      wiesz jedzo, mecza mnie twoje napastliwe posty, a takze to ze wmawiasz mi
                      rzeczy, ktorych nie napisalam. nie wiem czy dziki zrozumial mnie czy nie,
                      wyjasnilam na wszelki wypadek, podajac przyklad pierwszy z brzegu. a ty chyba
                      nie umiesz czytac ze zrozumieniem, zatem wyjasniam teraz tobie: to byl tylko
                      przyklad pewnej kontrukcji zdania, a nie stwierdzenie ze aborcja to jak
                      spoznienie sie do pracy. chwytasz sie czego mozesz byle udowodnic mi, ze nie
                      mam racji. nie wiem czy naprawde nie rozumiesz tego co czytasz, czy celowo
                      udajesz ze nie rozumiesz. zreszta - to twoja sprawa.

                      i prosze cie nie pisz o bestiach i ss-manach, bo jakos mi nie pasuja takie
                      okreslenia do Pytajacej i jej problemu, i nie o tym mialam dyskutowac z toba.
                      chcialam ci tylko zwrocic uwage na to abys swoich prywatnych przekonan nie
                      nazywala 'prawda obiektywna'. kazdy moglby tak jak ty przy swoich pogladach
                      zaznaczyc, ze jest to 'prawda obiektywna' tylko jaki mialoby to sens? pisz
                      wiec o tym co _ty_ myslisz, a nie o swojej interpretacji 'prawdy'.
              • Gość: jendza Re: nie mozesz wiedziec IP: *.abo.wanadoo.fr 24.03.03, 23:45
                _>
                > przede wszystkim nie rozmawiamy o zabojstwie nienarodzonego dziecka (o czym
                > uwazam mozna by mowic w przypadku przerwania np. siedmiomiesiecznej ciazy),

                A szesciomiesieczna ciaza, czy to zabojstwo nienarodzonego dziecka?
                A piecio?
                W ktorym momencie, Twoim zdaniem, zarodek staje sie nienarodzonym dzieckiem?

                > ale o usunieciu ludzkiego zarodka. ludzki zarodek zyje, a wiec jest to zycie.
                > nienarodzone. ale nie jest to dziecko, ani czlowiek, ani osoba, ani obywatel
                > jak to niektorzy twierdza.
                >
                > masz prawo uwazac, ze nawet kilkugodzinny zarodek ludzki jest czlowiekiem,
                > chociaz nie ma mozgu, serca, jedynie potencjal, ktory pozwoli w czlowieka mu
                > sie rozwinac. tak jak jajko nie ma mozgu i nie jest kurczeciem, a zoledz nie
                > jest debem.

                Tyle tylko, ze ani dab nie musi sie skrobac, zeby z zoledzia nie wyroslo
                nastepne drzewo, ani nie musi czynic tego kura, by nie dopuscic do rozwiniecia
                sie potomstwa...

                >
                > a wiele innych osob uwaza, ze zarodek to zarodek, a jajko to jajko. ze
                > czlowiek zaczyna duzo pozniej. i ze aborcja we wczesnej ciazy nie jest
                > zbrodnia.

                To, co uwazaja te osoby, to ich problem.Innymi slowy, jesli sa powazne
                autorytety naukowe, ktore twierdza to, co ja - zwazywszy na donioslosc
                rzeczy, o ktorej mowimy, NALEZY PRZYJAC, ze aborcja wczesnej ciazy zbrodnia
                jest. Nawet, gdy sie samemu co do tego watpliwosci ma. Bo jesli na przyklad mam
                guza i jeden lekarz mi mowi, ze jest zlosliwy, a drugi, ze nie jest, to co
                robie? Sama stwierdzam, ze wiem lepiej, niz specjalisci, bo to moj guz? Troche
                analogicznie bym to widziala w przypadku 'watpiacych',
                jak jest w sadzie, gdy wszelkie watpliwosci przemawiaja na korzysc
                oskarzonego...

                > masz prawo do swoich pogladow i mozesz powtarzac 'poki sil w plucach i
                > palcach'. ale to jeszcze nie znaczy, ze twoje poglady to prawde obiektywna.
                to
                > jedynie twoje przekonanie.

                Nie, moje poglady to nie tylko 'moje przekonanie', to takze poglad wielu
                specjalistow z zakresu medycyny, genetyki, filozofii, etyki, religii oraz wielu
                innych dziedzin wiedzy, zwiazanych i nie z meritum sprawy.

                A poza wszystkim - to po prostu PRAWDA.

                >
                > osobiscie uwazam, ze na swiecie maja miejsce wieksze zbrodnie niz aborcja. na
                > przyklad holokaust. i wiele innych.

                KOrzenie zla sa wlasnie w rodzinie. Gdyby nie bylo zla w rodzinie, gdyby nie
                bylo tak potwornego zaklamania w naszej codziennosci, holokaust nie bylby
                mozliwy. Jesli ktos jest w stanie zabic wlasne nienarodzone dziecko, to zabicie
                sasiada nie stanowi zadnego problemu. Nie sadzisz?
                • _luizjana_ Re: nie mozesz wiedziec 25.03.03, 15:06
                  Gość portalu: jendza napisał(a):


                  > A szesciomiesieczna ciaza, czy to zabojstwo nienarodzonego dziecka?
                  > A piecio?
                  > W ktorym momencie, Twoim zdaniem, zarodek staje sie nienarodzonym dzieckiem?


                  nikt nie wie, w ktorym momencie. ale kazdy wie, ze ciaza np. 2 tygodniowa to
                  nieksztaltny zarodek, a siedmiomiesieczny plod jest jak
                  najbardziej 'czlowiekopodobny' i jesli nastapi wtedy porod to urodzi sie
                  dziecko. natomiast w przypadku zarodka nie mozna mowic o przedwczesnym
                  porodzie dziecka, tylko o poronieniu. jesli dajmy na to urodzony w 7 miesiacu
                  wczesniak umrze - zostaje pochowany. co w przypadku poronienia? dlaczego nikt
                  nie pochowa tego kawalka galaretki, ktora zawiera kod genetyczny? przeciez wg
                  ciebie to juz czlowiek.



                  > Tyle tylko, ze ani dab nie musi sie skrobac, zeby z zoledzia nie wyroslo
                  > nastepne drzewo, ani nie musi czynic tego kura, by nie dopuscic do
                  rozwiniecia
                  > sie potomstwa...

                  rozumiem, ze gdyby czlowiek nie musial 'sie skrobac' jak pieknie to
                  okreslilas, tylko mogby zwyczajnie skazac nienarodzone potomstwo na smierc
                  porzucajac wysiadywanie jaj, jak kura, to to taka forma aborcji bylaby dla
                  ciebie do zaakceptowania.




                  > To, co uwazaja te osoby, to ich problem.Innymi slowy, jesli sa powazne
                  > autorytety naukowe, ktore twierdza to, co ja - zwazywszy na donioslosc
                  > rzeczy, o ktorej mowimy, NALEZY PRZYJAC, ze aborcja wczesnej ciazy zbrodnia
                  > jest.


                  dlaczego 'nalezy przyjac'? to znowu tylko twoje nawolywanie, nie zaden fakt
                  naukowy. i jacy naukowcy stwierdzili, ze aborcja to zbrodnia? wybacz, ale to
                  bzdury. jeszcze nie slyszalam, aby udowodniono naukowo co jest zbrodnia, a co
                  nie. z tej prostej przyczyny, ze jest to niemozliwe.


                  >
                  > Nie, moje poglady to nie tylko 'moje przekonanie', to takze poglad wielu
                  > specjalistow z zakresu medycyny, genetyki, filozofii, etyki, religii oraz
                  wielu
                  > innych dziedzin wiedzy, zwiazanych i nie z meritum sprawy.


                  po pierwsze nie mieszaj nauki (medycyna, genetyka) z etyka i religia, bo to
                  zupelnie rozne sprawy. medycyna ani genetyka nie zajmuje sie okreslaniem co
                  jest zbrodnia.
                  jesli chodzi o etyke - to zdania na temat aborcji sa bardzo rozne. tak jak sa
                  rozne sytuacjo w ktorych dochodzi do usuniecia ciazy. aborcja moze byc
                  nieetyczna w jednym przypadku, w innym zmuszanie kobiety do donoszenia ciazy
                  bedzie nieetyczne.
                  religii w to nie mieszaj, chyba ze chcesz aby np. swiadkowie jehowy mieli
                  prawo zabronic ci ratowania swego zycia poprzez dokonanie transfuzji krwi bo
                  to wg nich straszny grzech.

                  >
                  > A poza wszystkim - to po prostu PRAWDA.

                  znow piszesz o swoich pogladach, nie o 'prawdzie'.
                  'prawd' moze byc wiele.


                  >
                  > Jesli ktos jest w stanie zabic wlasne nienarodzone dziecko, to zabicie
                  >
                  > sasiada nie stanowi zadnego problemu. Nie sadzisz?

                  nie sadze. bzdury jakies wypisujesz. sa kobiety, ktore usunely ciaze, nawet
                  odzywaly sie na tym watku. uwazasz, ze zabily bez problemu swojego sasiada? a
                  moze juz to zrobily? moze wymordowaly wszystkich mieszkancow swojej klatki
                  schodowej?
                  to co napisalas swiadczy tylko o tym, ze nigdy nie spotkalas kobiety w tak
                  trudnej sytuacji jaka jest podjecie decyzji o aborcji. a jesli spotkalas, to
                  nie probowalas nawet jej zrozumiec. bo twoje zasady sa wazaniejsze. i w tym
                  problem, ze dla obroncow zycia nienarodzonego wazniejsze sa ich zasady niz
                  czlowiek (bo kobieta to tez czlowiek).
                  • Gość: lady Re: nie mozesz wiedziec IP: 148.228.174.* 25.03.03, 21:52
                    _ a jesli spotkalas, to
                    > nie probowalas nawet jej zrozumiec. bo twoje zasady sa wazaniejsze. i w tym
                    > problem, ze dla obroncow zycia nienarodzonego wazniejsze sa ich zasady niz
                    > czlowiek (bo kobieta to tez czlowiek).

                    watpie, zeby to byly jakiekolwiek zasady. watpie, zeby obroncy zycia rozumieli
                    wogole o czym mowia. to jest wiekie pustoslowie, krzyk i nic wiecej.
                    fajnie jest byc w grupie jak sie nie ma nic do roboty. wystarczy zrobic badanie
                    socjologiczne takich obroncow i przeanalizowac zyciorysy.
                    swiat i tak idzie do przodu, a my do unii Europejskiej. ha, ha, ha.
    • Gość: Klara Re: aborcja-pytanie IP: *.chello.pl 23.03.03, 20:46
      Gość portalu: Pytająca napisał(a):

      > Czy może mi ktoś udzielić informacji ile kosztuje aborcja?przed 3-4 tygodniem.
      >
      > dziekuje za informacje
      > za umoralniające dziekuje ,ale nie chce

      Nie przeżyłam tego,ale naprawdę Cię rozumiem. Aborcja kosztuje ok.1200 zł w
      górę i wbrew pozorom tańsza jest w dużych miastach a droższa w mniejszych. Jest
      tym droższa, im większe są jakieś niedogodności w jej wykonaniu np. Twój stan
      zdrowia. Życzę Ci powodzenia bez względu, jaką decyzje podejmiesz. Jestem za
      Tobą i trzymam kciuki.
    • tinky_winky Re: aborcja-pytanie 24.03.03, 12:41
      A wziełyście po uwagę to że 3/4 ciąż kończy się samoistym poronieniem i wy
      nawet tgo nie wiecie że do tego doszło? A co jeśli dziecko jet chore tez
      byście nie usunęły? Ja uważam ,ze człowiek ma prawo do godnego życie a jeśli
      rodzi się roślinką to życie nie jest już godne! I nie chrzańcie ,że to jest
      okrutna zbrodnia! popatzrzcie lepiej na to co się dzieje wokól was. Czy 14
      letni gówniarz zabijający swoją matkkę i potem trafiający do poprawczaka
      poełna małą zbrodnię? Dla mnie te kilka komórek - galaretka jaką jest
      roawijający się człowiek jest tylko galaretką, większość z wsa nie doróżniła
      by człowieka w 5-6 tygodniu ciązy od kury czy małpy! A zwierzęta są mądrzejsz
      przeprowadzają wśród siebie selekcję słabych organizmów bo niechcą aby ten
      słaby padł ofiara silniejszego być moze człowieka! A my jesteśmy tacy
      dobroduszni tylko nie ma kto się potem zająć tymi biedymi dziećmi z Domów
      dziecka! Nie mówcie mi że są adopcje bo to śmiech na sali ile dzieci trafia do
      adopcji? Prawie wszytkie pary chcą dzieci zdrowe łądne a te kalekie? i dlatego
      nikt mnie nie przekona ,że aborcja nie ma racji bytu!
      • Gość: jendza a zatem IP: *.abo.wanadoo.fr 24.03.03, 14:43
        tinky_winky napisała:

        > A wziełyście po uwagę to że 3/4 ciąż kończy się samoistym poronieniem i wy
        > nawet tgo nie wiecie że do tego doszło?

        W zwiazku z powyzszym, dla rownego rachunku, nalezy usunac pozostala
        1/4 ciaz. Na wszelki wypadek.

        A co jeśli dziecko jet chore tez
        > byście nie usunęły?

        Nalezy albo najpierw usunac, albo zlikwidowac po urodzeniu.
        Im wczesniej, tym lepiej.

        >Ja uważam ,ze człowiek ma prawo do godnego życie

        Nalezy ustalic kryteria 'godnego zycia', z minimum funduszy na osobe.
        Kazdy, kto nie osiaga minimum - do likwidacji...

        a jeśli
        > rodzi się roślinką to życie nie jest już godne! I nie chrzańcie ,że to jest
        > okrutna zbrodnia! popatzrzcie lepiej na to co się dzieje wokól was. Czy 14
        > letni gówniarz zabijający swoją matkkę i potem trafiający do poprawczaka
        > poełna małą zbrodnię?

        Dla pewnosci zlikwidowac gowniarza, oraz matke. Jesli schrzanil robote.
        Po co ma rodzic nastepnych?
        To samo dotyczy pozostalych pensjonariuszy poprawczaka...

        Dla mnie te kilka komórek - galaretka jaką jest
        > roawijający się człowiek jest tylko galaretką, większość z wsa nie doróżniła
        > by człowieka w 5-6 tygodniu ciązy od kury czy małpy!

        Glupszych od zwierzat, tych, co to nie odrozniaja czlowieka (kobiety?) w 5-6
        tygodniu ciazy od kury czy malpy, takoz wyeliminowac ze spoleczenstwa. Toz to
        przeciez wysoki stopien uposledzenia umyslowego... Podpowiedz: kobieta nie
        posiada ani pior, ani siersci, ani ogona...

        A zwierzęta są mądrzejsz
        > przeprowadzają wśród siebie selekcję słabych organizmów bo niechcą aby ten
        > słaby padł ofiara silniejszego być moze człowieka! A my jesteśmy tacy
        > dobroduszni tylko nie ma kto się potem zająć tymi biedymi dziećmi z Domów
        > dziecka!

        Dzieci z domow dziecka najlepiej od razu takze zlikwidowac, by nie padly ofiara
        silniejszego

        Nie mówcie mi że są adopcje bo to śmiech na sali ile dzieci trafia do
        > adopcji? Prawie wszytkie pary chcą dzieci zdrowe łądne a te kalekie? i
        dlatego
        > nikt mnie nie przekona ,że aborcja nie ma racji bytu!

        Tym bardziej do likwidacji nalezy przeznaczyc dzieci kalekie.
        Toz to przeciez tylko koszty...
        • Gość: Ma Re: a zatem jendza jendzą pozostanie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 15:44
          Dziewczyno czy ty wogóle wiesz na cyzm polega aborcja? Nie musiałaś sanąć
          przed wyborem to sie rzucasz jak ryba w paskownicy! chyba z niej jescze nie
          wyrosłaś! nie wiesz co czuje dzieko oddane do domu dziecka1 Nie rzyczę
          nikomużeby się dowiedział,że był niechiany i nie kochany! Pomyślałaś o
          psychice tych ludzi!??? Lepiej żeby dziecko, żyło dzięki maszynom , żeby
          zwijało się z bólu- to jest cholernie ludzkie! a pomyślałaś o kobietach ,
          które nie mogą stosować żadnej antykoncepcji? Pewnie niech się nie pieprzą! A
          o kobietach zgwałconych- pewnie po co prowokują no nie! dziecko za mało
          jeszcze o życiu wiesz! jak będziesz stawał przed wyborem albo twoje życie albo
          dziecka , albo masz urodzić dziecko poczęte z gwałtu to pogadamy! ciekawe czy
          Twój facet jeśli się dowie że zostałas zgwałcona i nosisz w sobie dziecko
          innego kutas będzie aki zachwycony?>! A jesli ten face miał Aids? Zastanów się
          trochę zanim coś napiszesz!
          • Gość: jendza Re: a zatem jendza jendzą, zbrodnia zbrodnią... IP: *.abo.wanadoo.fr 24.03.03, 16:08
            Gość portalu: Ma napisał(a):

            > Dziewczyno czy ty wogóle wiesz na cyzm polega aborcja?

            Nie wiem, oczywiscie, bo i skad bym wiedziec miala???
            A skoro nie wiem, jestem uposledzona, a skoro jestem uposledzona,
            najlepiej mnie takze usunac.

            Nie musiałaś sanąć
            > przed wyborem to sie rzucasz jak ryba w paskownicy!

            Za to Ma doskonale wie, przed jakimi wyborami musiala
            stawac jendza.

            chyba z niej jescze nie
            > wyrosłaś! nie wiesz co czuje dzieko oddane do domu dziecka1

            A skad bym miala to wiedziec? Ma, w jakiej przestrzeni zycia
            mnie sobie umiescilas? Co jeszcze, oprocz powyzszego, Twoim
            zdaniem wiem/nie wiem, przezylam/nie przezylam itd?

            Nie rzyczę
            > nikomużeby się dowiedział,że był niechiany i nie kochany! Pomyślałaś o
            > psychice tych ludzi!???

            A ja wlasnie zycze (sic!) tym ludziom, zeby sie dowiedzieli, ze byli niechciani
            oraz niekochani, jesli tak w istocie bylo. NIe ma nic gorszego, niz
            samozaklamanie. A taka prawda o sobie, choc bolesna, jest zarazem NIEZBEDNA
            do zdrowego, normalnego, tworczego zycia. Swoja droga, skoro tak wiele wiesz o
            zyciu, to powiedz, znasz choc jedna osobe, ktora swiecie wierzy, ze byla
            kochana i chciana, gdy w istocie bylo zupelnie inaczej? I zadna watpliwosc w
            takiej glowie sie nie rodzi?

            Lepiej żeby dziecko, żyło dzięki maszynom , żeby
            > zwijało się z bólu- to jest cholernie ludzkie!

            Jak powiadam, ZLIKWIDOWAC, nie bol - dziecko! Od razu. Klopot z glowy.

            a pomyślałaś o kobietach ,
            > które nie mogą stosować żadnej antykoncepcji? Pewnie niech się nie pieprzą!

            Kobiety, ktore nie moga stosowac zadnej antykoncepcji, jako ulomne, nalezy
            zlikwidowac.

            A
            > o kobietach zgwałconych- pewnie po co prowokują no nie! dziecko za mało
            > jeszcze o życiu wiesz! jak będziesz stawał przed wyborem albo twoje życie
            albo
            > dziecka , albo masz urodzić dziecko poczęte z gwałtu to pogadamy! ciekawe czy
            > Twój facet jeśli się dowie że zostałas zgwałcona i nosisz w sobie dziecko
            > innego kutas będzie aki zachwycony?>! A jesli ten face miał Aids? Zastanów s
            > ię
            > trochę zanim coś napiszesz!

            To samo , znaczy koniecznosc usmiercenia, dotyczy gwalcicieli, gwalconych (plci
            obojga) oraz ich partnerow.
            Przeciez to boli. A z bolem nalezy walczyc zdecydowanie, stosujac rozwiazania
            ostateczne...!!!

            A swoja droga, jak bardzo dzieki takim rozwiazaniom poprawi sie interes
            skorami...!!! Prawda?
            • siwaczka Tylko do jendzy ... 24.03.03, 16:23
              Wiem, że to nie miejsce na moje wynurzenia, ale nie mogę się oprzeć żeby Cię
              serdecznie nie pozdrowić i życzyć sobie spotykać Ludzi o tak trzeźwym
              spojrzeniu na świat jak Ty. Taka mała wazelinka z okazji pierwszych oznak
              wiosny :-)))
              • Gość: jendza Re: Tylko do siwaczki ... IP: *.abo.wanadoo.fr 24.03.03, 16:53
                Ja tez cieplo i wiosennie pozdrawiam:))
              • beemka1 Re: Tylko do jendzy ... 24.03.03, 17:41
                Siwaczko kochana, to Ty???
                Beemka.
              • Gość: Ma Re: Tylko do jendzy ... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 13:36
                Naprawdę jesteś sobą ograniczoną. oceniasz wszstkich i wszystko! Ja ci akurat
                moge powiedziec,ze moje dzicko choć nie planowane na ten czas w jakim się
                pojawiło było i jest od początku kochane i wie o tym. Nie chciałam dziecka
                tużpo studiach ale się stało i ja to moje szczęscie kocham! i to na 100% tak
                samo jak moja mam mni ekocha i kochła od pierwszych dni i chwil mojego życia
                więc nie piprz swoich torii na temat nie kochani ai nie chcenia! Dzieci z domu
                dziecka już wystarczająco żle się czują aby jeszcz tka jendza im
                chrzaniła "Patrzcie idzi ten nie chiany co go starzy zrobili i wyrzucili!"
                doprawdy bardzo pouczająca doświdczenie dla takiego dziecka!
            • Gość: lady Re: a zatem jendza jendzą, zbrodnia zbrodnią... IP: 148.228.174.* 24.03.03, 18:56
              jendza to wspanialy przyklad kobiety zmanipulowanej przez wroga kobietom
              propagande.
              • Gość: jendza :))) IP: *.abo.wanadoo.fr 24.03.03, 23:56
                Gość portalu: lady napisał(a):

                > jendza to wspanialy przyklad kobiety zmanipulowanej przez wroga kobietom
                > propagande.

                Nalezaloby jeszcze dodac 'samcza' oraz 'seksistowska'..

                Jesli ktos Cie namowi, bys sobie obciela prawa reke, bo bedzie
                trzeba na nia kupowac rekawiczki, a to drogie, zrobilabys to?

                Podobny mechanizm, choc porazajacy w swej istocie, wymierzony
                zostal w kobiety wlasnie. I udalo sie je przekonac, ze dla wlasnego
                dobra powinny wycinac sobie wlasne dzieci z lona. Morduja zatem
                najniewinniejsze na swiecie istoty, okaleczaja sie same w sposob
                niewyobrazalny i jeszcze wierza, ze to jest w ich interesie...
                To dopiero zaiste szatanska manipulacja...
                • Gość: lady Re: :))) IP: 148.228.174.* 25.03.03, 19:17
                  porozmawiaj z kobietami, ktore ze wzgledu na stan zdrowia nie moga urodzic.
                  moze znajdzie sie dla nich miejsce w twoim okrutnym, bezdusznym sercu.
                • wladyslawa1912 Re: :))) 25.03.03, 20:03
                  Gość portalu: jendza napisał(a):


                  > Jesli ktos Cie namowi, bys sobie obciela prawa reke, bo bedzie
                  > trzeba na nia kupowac rekawiczki, a to drogie, zrobilabys to?
                  >
                  > Podobny mechanizm, choc porazajacy w swej istocie, wymierzony
                  > zostal w kobiety wlasnie. I udalo sie je przekonac, ze dla wlasnego
                  > dobra powinny wycinac sobie wlasne dzieci z lona. Morduja zatem
                  > najniewinniejsze na swiecie istoty, okaleczaja sie same w sposob
                  > niewyobrazalny i jeszcze wierza, ze to jest w ich interesie...
                  > To dopiero zaiste szatanska manipulacja...

                  czytam i przerazenie mnie ogarnia. to juz fanatyzm. z czyms takim nie da sie
                  dyskutowac.

                  a jesli chodzi o rekawiczki to mozna chodzic bez. albo pozyczyc. albo wlozyc
                  rece do kieszeni. reke amputuje sie w ostatecznosci, z waznych przyczyn, gdy
                  nie ma juz innego wyjscia, a nie dlatego ze rekawiczki sa za drogie. co za
                  idiotyczne porownanie. co ty wiesz o kobietach...


    • foxy01 Re: aborcja-pytanie 24.03.03, 21:08
      piszesz z nie chcesz, wyslij mi swojego maila, wysle ci jedno male zdjecie. i
      wiedy powiesz czy nie chcesz...
      • Gość: Pyt. Re: aborcja-pytanie IP: *.infinity.net.pl 24.03.03, 21:50
        foxy01 napisała:

        > piszesz z nie chcesz, wyslij mi swojego maila, wysle ci jedno male zdjecie. i
        > wiedy powiesz czy nie chcesz...

        Widzialam sporo Takich zdjęć.
        • vitaminka1 ŻE SIĘ WTRĄCĘ... 25.03.03, 14:24
          Niektórzy z was twierdzą, że aborcja jest wskazana, bo...
          przecież te dzieci z domów dziecka takie
          nieeeszczęśliwe... Czy wy wiecie w ogóle o czym mówicie?!
          Wychowywałam się w domu dziecka i choć nie było łatwo, to
          dziś jestem szczęśliwą osobą, przyszłą żoną i matką. Co za
          BZDURY z tym gadaniem, że lepiej zrobić skrobankę niż
          urodzić! Skrobanka to skrobanka i gdyby moja matka doszła
          do takiego wniosku jak Pytająca (a była osobą
          niepełnosprawną, bez pracy, bez środków do życia, oddała
          mnie zaraz po urodzeniu) to mogłoby mnie nie być! Nie
          wypowiadajcie się w imieniu domów dziecka, bo to
          śmieszne!!! Pewnie, że trudno wychowywać się bez
          kochającej rodziny, ale MOŻNA sobie poradzić. Dom dziecka
          to nie karcer, nie maszyna do łamania kości, ale miejsce
          gdzie człowiek dorasta, rozwija się i przygotowuje do
          życia. Spotkałam się z matką 3 lata temu i jej WYBACZYŁAM
          (bo nie przeczę, że żal miałam do niej o to, że mnie nie
          chciała). Nawet nie potrafię wyobrazić sobie, co by było,
          gdyby mnie nie było...
          Aborcja to nie bułka z masłem w reklamie: jak odprać tę
          plamę? - tylko decyzja nieetyczna i bardzo obciążająca.
          Decyzja - czy życie które się zaczęło rozwijać ma przestać
          istnieć, czy dalej się tworzyć. ODPOWIEDZIALNOŚĆ to słowo
          klucz.

          Sprawa Pyt. wydaje mi się okrutnie ironiczna. Dorosła
          dziewczyna, zdrowa, mająca przy boku mężczyznę, rodzinę -
          chce się pozbyć dziecka, bo przeszkadza jej w wyjeździe za
          granicę. A tak w ogóle to nie chce mieć dziecka i już.
          Powiem wam, co zauważyłam: to skrajny EGOIZM. I schowajcie
          opowieści o biednych dzieciach z patologicznych rodzin,
          płaczach w domach dziecka - głęboko w ... odpowiednie
          miejsce! Co za PIERDOŁY. Przecież Pyt. sama powiedziała,
          że nie chce i już. Tu nie chodzi o brak warunków,
          rodziców, czy faceta.
          Co za ironia! Ludzie, którzy chcą pozbawić życia
          (uniemożliwić rozwój płodu) plotą coś o trosce i
          odpowiedzialności. BZDURA.
          A że po was to spływa jak po kaczce, to dowód na to, że
          obcy wam jest humanizm!

          Pyt. idzie w zaparte. Jaka to ona biedna, bo ją "tarzają w
          błocie". A ona tylko chciała "pozbyć się problemu, czyli
          sprać plamę". Wszyscy ją obrażają..., a przecież ona
          chciała się TYLKO wyskrobać! Co za OKRUTNA IRONIA!
          Z jej postów widać, że ma gdzieś to co jej się
          przytrafiło. Pewnie nie wyciągnie wniosków na przyszłość,
          bo po co? Trafi się jeszcze raz "zarodek", to przecież zna
          już cenę zabiegu, zawsze można odłożyć z kieszonkowego...
          Zero odpowiedzialności, realizmu sytuacji tylko BUTA,
          BUTA, BUTA...

          • Gość: Pyt. Re: ŻE SIĘ WTRĄCĘ... IP: *.infinity.net.pl 25.03.03, 14:55
            vitaminka1 napisała:

            Ja wychodze z zalozenia ze jedno dziecko w ta czy w tamta roznicy nie robi,a ze
            Polska to nie kraj marzeń,pełno pełnych domów dziecka,a takze domów w ktorych
            dzieci byc nie powinno,a juz napewno nie w takich ilościach.
            Że akurat Tobie podobalo sie w domu dziecka to nie znaczy ze wszystkim się
            podoba.Żeby mieć dziecko trzeba miec warunki,a nie romnażać się jak zwierzatka.

            > Sprawa Pyt. wydaje mi się okrutnie ironiczna. Dorosła
            > dziewczyna, zdrowa, mająca przy boku mężczyznę, rodzinę -
            > chce się pozbyć dziecka, bo przeszkadza jej w wyjeździe za
            > granicę. A tak w ogóle to nie chce mieć dziecka i już.
            > Powiem wam, co zauważyłam: to skrajny EGOIZM.

            Może i jestem egoistyczna i co z tego?Mam rodzić dzieci bo tak wypadaloby??
            Pozatym nie mam u boku rodziny,chlopak jak juz napsialam tez nie chce zakladac
            rodziny.

            Tu nie chodzi o brak warunków,
            > rodziców, czy faceta.

            chodzi też

            > Co za ironia! Ludzie, którzy chcą pozbawić życia
            > (uniemożliwić rozwój płodu) plotą coś o trosce i
            > odpowiedzialności. BZDURA.

            o jaki z Ciebie fachowiec
            ja pierdziele

            > A że po was to spływa jak po kaczce, to dowód na to, że
            > obcy wam jest humanizm!

            to slowo mozna uzyć roznie

            >
            > Pyt. idzie w zaparte. Jaka to ona biedna, bo ją "tarzają w
            > błocie". A ona tylko chciała "pozbyć się problemu, czyli
            > sprać plamę". Wszyscy ją obrażają..., a przecież ona
            > chciała się TYLKO wyskrobać! Co za OKRUTNA IRONIA!
            > Z jej postów widać, że ma gdzieś to co jej się
            > przytrafiło. Pewnie nie wyciągnie wniosków na przyszłość,
            > bo po co? Trafi się jeszcze raz "zarodek", to przecież zna
            > już cenę zabiegu, zawsze można odłożyć z kieszonkowego...
            > Zero odpowiedzialności, realizmu sytuacji tylko BUTA,
            > BUTA, BUTA...

            nie przezywaj tak,to kazdego indywidualna sprawa co robi ze soba i swoim zyciem

            • Gość: drapieżnik Re: ŻE SIĘ WTRĄCĘ...glupie cioty IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 20:46
              a mnie sie wydaje ze to jakis afcet robi sobie zgrywe

              dajcie spokoj laski
              • Gość: lady a jedza do horoskopow IP: 148.228.174.* 25.03.03, 22:09
                ::))
                • Gość: dziki Podsumowanie IP: *.dyn.optonline.net 26.03.03, 06:29

                  A zatem,niejaka Pytajaca zadala niewinne pytanie
                  ile co kosztuje,proszac jednoczesnie o brak porad
                  moralnych,a z tego rozwinela sie dyskusja 200 postow.
                  Chyba wszyscy ktorzy tu napisali co o tym mysla,mowili
                  o tym w sposob powazny jak mi sie wydaje.
                  Problem aborcji byl,jest i bedzie problemem;niezaleznie od tego
                  czy sie nam to podoba czy nie?
                  Jak zauwazylem to utworzyly sie tutaj jakby dwa (jak zwykle bywa)
                  obozy;za i przeciw.
                  Ci za, to Pytajaca i inni,a ci przeciw to Jendza i jej podobni.
                  Wydaje mi sie,niestety jezeli wierzyc prawdzie,to Pytajaca ma tutaj
                  wiecej do powiedzenia niz ktokolwiek inny,gdyz wlasnie znajduje sie
                  w takiej wlasnie sytuacji.
                  Z drugiej strony Jendza i zreszta (niewielka reszta),chialaby jej jakos
                  pomoc moralnie,ktora to pomoc ona z gory odrzucila;a zatem posty tego
                  watku w tym stylu sa nie na temat.
                  W tej sytuacji wydaje mi sie ze Pytajaca ma zupelna racje twierdzac
                  ze tylko to ja interesuje,bo w koncu zalozyla taki tylko watek;
                  Wszystkie wiec wypowiedzi typu Jendzy sa zupelnie pozbawione sensu,
                  jako umoralniajace i co wiecej w niewlasciwy dla dyskusji sposob widzenia.
                  Zatem chialbym w dalszym ciagu wyrazic moja wlasna opinie,iz ten watek
                  pomimo wszystko wniosl jak mi sie wydaje dosc duzo do problemu aborcji
                  w Polsce,czyli kraju zdominowanego obecnie poprzez niewiadomo kogo i co?

                  Pozdrawiam wszystkich rodakow moich serdecznie

                  dziki
    • marcel_prostak Re: aborcja-pytanie 05.04.03, 17:24
      niech ktora zapoda czy to zrobila i tyle
      bedzie co poczytac
Inne wątki na temat:
Pełna wersja