Dobre tesciowe

IP: *.athens.access.acn.gr 01.04.03, 10:08
Natchniona watkiem Viki chcialabym poprosic te z Was, ktore kochają swoje
tesciowe, zeby o nich opowiedzialy. Co to za kobiety złote muszą byc, ze je
synowe kochaja. Tylko nie tak "moja tesciowa jest cudowna" Ale dlaczego, co
ona takiego w sobie ma, co robi, ze jest super i nie chcialybyscie zadnej
innej? Czlowiek nie mial farta to przynajmniej poczyta o tym, jak to sie
innym w zyciu udalo na jakas czarodziejska "dobra tesciowa" trafic. Bo nie
ukrywam, do tego cudu jakim jest tesciowa mam straszliwe uprzedzenie poparte
niestety siedmioletnim doswiadczeniem. Albo raczej z tegoz doswiadczenia
wynikłe. No to czekam na te bajki o prawdziwym (współ)zyciu z matkami
waszych mężów.
    • pajdeczka Moja teściowa jest..... 01.04.03, 10:55
      ....najukochańsza na świecie!

      Prima aprilis!!!:))))\
      • Gość: renia Pajdeczko z uzasadnieniem mialo byc ;) IP: *.athens.access.acn.gr 01.04.03, 11:05
        Ale nawet na prima aprilis nie sposob nic wiecej wymyslec dobrego o tesciowej,
        prawda? ;))

        W ogole widze, ze sie klawiatury palą, kazda chce byc pierwsza, zeby tylko
        wysławic cudteściowa swą najmiluśniejsza. :))))))

        To nawet fajnie, ze nie tylko ja mialam przewalone u tesciowej i z tesciowa ;)

        Ale niech jej anioly sypią platki roz pod stopy, bo skadinad to zlota kobieta
        byla, szkoda tylko ze taka wredna ;)
        • Gość: melmire oki IP: *.abo.wanadoo.fr 01.04.03, 11:13
          No dobra, to ja bede pierwsza :)
          Moja tesciowa (czyli mama mojego nie-meza) jest bardzo sympatyczna kobieta.
          Nie mowie ze jest idealem, ale naprawde miedzy nami wszystko uklada sie jak
          najlepiej.Zabiera mnie na zakupy (bo w przeciwienstwie do nas ma samochod),
          czasem nawet te zakupy funduje (kiedy dusza jej mowi ze z forsa krucho),
          pomaga w wielkim praniu (bo ma ogrod w ktorym wielkie mokre plachty mozn
          spokojnie porozwieszac), zawsze sie dopytuje jak tam moja rodzina, czy wszyscy
          zdrowi, kiedy jade ich odwiedzic itp.
          Hmmmmm, jak czytam to co napisalam to mam wrazenie ze wychodze na jakas
          potworna materialistke.......nie szkodzi, pisze dalej. Czytamy wszyscy troje
          te same ksiazki, wiec jest o czym pogadac i czym sie powymieniac, jak
          przyjdzie z wizyta to pogaduchy trwaja godzinami (co wykancza mojego
          ukochanego)-o zyciu, o polityce, o jej pracy, o naszych planach na przyszlosc.
          Nie miesza sie do naszego zycia, nie krytykuje naszych poczynan ( z wyjatkiem
          podejscia do sprzatania i zmywania, ale to akurat mnie nie dziwi), mozna na
          nia liczyc i materialnie i moralnie. I w ogole...................fajna jest :)
    • tralalumpek Dobre tesciowe - to taktowne teściowe 01.04.03, 11:19
      w zasadzie zwróciłaś się tylko do tych synowych, które teściowe kochają a
      zatem ja tutaj nie powinnam pisać. Ja moją teściową szanuję, akceptuję,
      powiedziałabym nawet czasami toleruję ale o miłości tu nie ma mowy.
      W takie rokrzyczane teściowe jaką vika próbuje grać nie wierzę, trąci mi to
      zaborczością, fałszem i wtykaniem nosa w nieswoje życie.
      Ty chyba w poprzednim wątku napisałaś coś o miejscu teściowej z czym się
      zgadzam. Teściowa powinna służyć radą i pomocą jeżeli ją o to poproszą, stać z
      boku i starać się oboje obiektywnie widzieć.
      Historii o złych teściowych, o nieodciętych pępowinach zarówno przez córeczki
      jak i synusiów, myślę że każda z nas mogłaby przynajmniej parę wyliczyć.
    • tessa13 Re: Dobre tesciowe 01.04.03, 11:41
      Hallo Renia,

      no niestety, ja mam naprawdę świetną teściową i takiegoż samego teścia. ;-)
      Dlaczego?

      Po pierwsze: teściowa nigdy nie wychodziła z założenia, że jej syna "odbiorę"
      (muszę dodać, że rodzina mojego męża - rodzice, on i jego siostra z rodziną -
      mieszkali w jednym domu, tzn. trzy oddzielne mieszkania ale jeden budynek).
      Dobra, mieszkaliśmy kiedyś o 300 km od siebie, więc zanim przeprowadzią się do
      mnie częściej chodził na obiad czy na kolację do mamy, bo mu się nie chciało
      gotować. Ale jak ja przyjeżdzałam, to nie bylo żadnej dyskusji z teściową, że
      ja będę sama gotować. Wprawdzie teściowa była zdania "Skarbie, po co będziesz
      się męczyć przy garach, Ty sobie odpocznij, ja i tak muszę gotować", ale nie
      marudziła, jeśli powiedziałam, że tego nie chcę, przy czym głównym powodem jest
      to, że my gotujemy bardzo ostro, a teściowa po raku jelita tak pikatnie jeść
      nie może. Owszem, jak w każdej normalnej rodzinie zchodziliśmy do czasem do
      teściów na obiad, oni przychodzili na kolację albo siedzieliśmy wszyscy razem w
      ogrodzie przy grillu, ale każdy prowadził swoje życie.

      Po drugie: teściowa nigdy nie wtrąca się do naszego małżeństwa; nie bombarduje
      mnie "dobrymi radami" w stylu "ale on tego nie lubi" albo "ale ja to zawsze
      robiłam tak czy owak" no i w końcu nie męczy mnie pytaniami, dlaczego nie
      uszczęśliwimy jej wnukami. ;-) Nie, że jej to koło tyłka lata, ale po prostu
      nie wtrąca się...

      Po trzecie: teściowa jest pod względem charakteru podobna do mojej mamy (mają
      nawet w tym samym dniu urodziny *g*) i można z nią naprawdę na każdy temat
      pozozmawiać.

      No, to chyba powinno wystarczyć jako uzasadnienie. ;-)))

      Pozdrawiam

      Tessa
    • helaraja Re: Dobre tesciowe 01.04.03, 12:21
      Ja mam naprawdę dobrą teściową. Nigdy nie przychodzi bez zapowiedzi, jeśli jest
      zaproszona, to wpadnie z wizytą a nie wizytacją, nie gani ani nie udziela bez
      pytania dobrych rad, często mnie chwali albo pyta się o zdanie. Uważa, że mój
      mąż a jej syn ma farta w mojej osobie (a przynajmniej tak głośno mówi). W
      konfliktach bierze moją stronę! Każdemu życzę takiej teściowej.
      Sama mam dorosłego syna i chyba jestem fajna dla jego dziewczyny. Mam nadzieję,
      że jako teściowa też się sprawdzę!
      • pani_domu Re: Dobre tesciowe 01.04.03, 18:52
        Mam byla tesciowa i obecna tesciowa. Obie sa w porzadku. Najbardziej mnie
        ujmuje Ich stosunek do moich dzieci - obie traktuja oboje moich dzieci jak
        swoje wnuki choc dla pierwszej tesciowej to tylko moja corka jest "prawdziwa"
        wnuczka a dla drugiej - tylko moj syn. One jednak zachowuja klase i sa
        porzadnymi babciami dla obojga dzieci, co ja sobie bardzo wysoko cenie. Dzieci
        zreszta tez i o wszystkie 3 babcie (bo jest jeszcze moja mama) troszcza sie
        w rownym stopniu.
        Moja pierwsza tesciowa jest chlodna i bardzo na dystans ale pare razy sama
        zaproponowala pozyczke, gdy wiedziala, ze bylismy w trudnej sytuacji. Gdy sie
        rozwodzilismy, zaprosila mnie na kawe i ustalilysmy obie, ze choc nigdy nie
        kochalysmy sie szalenczo, bedziemy dalej utrzymywac stosunki towarzyskie, bo
        w sumie sie lubimy tym takim chlodnym, zrownowazonym lubieniem. Spotykamy sie
        wiec raz na jakis czas, bywam nawet zapraszana do Niej na brydza, co jest
        wielkim wyroznieniem.
        Moja obecna tesciowa jest bardzo zajeta swoja dzialalnoscia zawodowa
        i spoleczna wiec na skupianie sie na nas ma malo czasu. I to dobrze - dzieki
        temu oszczedza nam dobrych rad czy innych objawow zyczliwosci, ktore zapewne
        spadalyby na nas gdyby nie miala swoich zajec poza-rodzinnych. Moja obecna
        tesciowa jest wdowa z "boyfriendem", ktory wprawdzie z Nia nie mieszka ale
        wszedzie bywa. Jest to wysmienity facet z cudownym poczuciem humoru i kojacym
        wplywem na tesciowa - gdy tylko pojawia sie niebezpieczenstwo komentarza
        typu "najladniej wygladasz w tej bluzce w groszki - czemu ja tak rzadko
        nosisz?", boyfriend mojej tesciowej potrafi wysmienicie rozladowac sytuacje
        zartem lub zmiana tematu.
        I to jest tez moze wazne, gdy mowa o tesciowych. Tesc czy mezczyzna u boku
        tesciowej moze uczynic wiele aby stosunki rodzinne byly zgodne nawet jesli
        synowa i tesciowa niezbyt do siebie pasuja. Niestety, wiekszosc mezczyzn nie
        lubi sie wtracac a czasem szkoda. Wielkrotnie bowiem jakis zrownowazony lub
        dowcipny komentarz tescia moglby wiele zmienic na lepsze.
        Tak dziala moj ojciec - nie da mojej mamie szansy na zadne zlosliwe czy
        niepotrzebne komentarze - On Ja zna i wie jak powstrzymac. Bardzo Go za to
        kocham.
Pełna wersja