Dodaj do ulubionych

praca czy studia, czy zdrowie?

24.11.06, 10:41
poradźcie. Jestem bezrobotną studentką. Na początku roku szukałam pracy,
złożyłam masę podań. Teraz odezwała się jedna z firm do której zaniosłam
podanie. Dobrze wypadłam na rozmowie, chcą mnie przyjąć. To duża, znana w
moim rejonie firma doradztwa podatkowego. Powinnam być szczęśliwa, ale...
Jest kilka pwoodów dla których zastanawiam się czy pracę przyjąć. W tym roku
powinnam skończyć studia. Z powodów zdrowotnych miałam jednak przesunięte
sesje. Egzaminy w końcu (dopiero ostatnio) zdałam. Teraz piszę pracę
magisterską. Mam napisany dopiero jeden rozdział i to do poprawienia. Termin
oddania pracy mam do grudnia. Wątpie czy prace zdażę do tej pory napisac,
więc złożę podanie o jeszcze jedno przedłuzenie terminu jej oddania.
Obawiam sie że gdy podejmę pracę to będę miała czasu na pisanie pracy. Do
pracy tej bedę musiała dojeżdżać ok. 40 minut (w jedną stronę). Kiedy wiec
bede chodzić do blibioteki, pisac prace, uczyć sie na obronę? Kiedy będę
jeździć do promotorki z kolejnymi rozdziałami skoro konsultacje są w
tygodniu, czyli wtedy kiedy bede musiała byc w pracy? Obawiam sie że nie
podołam tylu obowiązkom. Co innego praca w której sie jest juz zorientowaną,
a co innego nowa praca w której bede się musiała bardzo dużo uczyć,
właściwie wszystkiego od podstaw, bo przeciez wiedza ksiązkowa nijak ma się
do praktyki. Druga sprawa to stan mojego zdrowia. Na poczatku roku zaczęłam
chorowac, problemy z kaszlem, płucami. Ciągnęło się to kilka miesięcy,
właściwie to do maja. Potem pojawiły się problemy z wezłami chłonnymi,
jakimiś ropniami pod pachami. Poniewaz jestem w grupie ryzyka ( mama zmarła
na raka piersi) lecze sie w poradni onkologicznej. Teraz zostałam skierowana
na badania, leczenie do poradni genetycznej w Gliwicach. Wiadomo jak jest u
nas ze służbą zdrowia, wszędzie trzeba czekać po kilka miesięcy, nie ma się
wpływu na ustalanie terminów. Więc obawiam sie że podjecie pracy uniemożliwi
mi leczenie sie w tamtej poradni. Urlopu przeciez nie bedę miała, a potem te
2 dni na miesiąc to bedzie za mało by sie uczyć, jeżdżić do KAtowic na
uczelnie i do Gliwic do lekarza. Nie mam niestety szklanej kuli i nie wiem
czy uda mi się to wszystko pogodzić z pracą. Może dałabym rade, ale jesli
nie? To od razu podpadne w pracy jako ta która sobie nie radzi, nie uczy
się, bierze od razu jakieś wolne, urlopy czy chorobowe. Wiadomo, że dziś
pracodawcy mają ogromny wybór pracowników. Z drugiej strony żal mi pracy, bo
ciężko ( w moim mieście) znaleźć prace, zwłaszcza biurową. Ale czy warto
ryzykowac, że "zawalę" inne sprawy? Równie ważne- jak napisanie pracy czy
zbadanie w końcu w specjalistycznej placówce co mi dolega. Może ktos był w
podobnej sytuacji? Doradźcie mi coś.
Obserwuj wątek
    • cala_w_kwiatkach Re: praca czy studia, czy zdrowie? 24.11.06, 11:17
      zdrowie najwazniejsze, wiec na tym bym sie skupila
      mozesz sprobowac z ta praca, nie dowiesz sie czy sobie poradzisz jesli nie
      sprobujesz
      czasem nam sie wydaje ze czasu brakuje na wszystko a jak sie musi pogodzic
      wiele obowiazkow to nagle czas sie znajduje, tylko wczesniej inaczej nim
      gospodarowalismy
      • yagiennka Re: praca czy studia, czy zdrowie? 24.11.06, 11:26
        Nie byłabym taka pewna. Zdrowie na pewno jest najważniejsze. Na drugim miejscu
        studia bo to twoja przyszłość. Na 3 dopiero praca - tą zawsze możesz znaleźć.
        Myślę że możesz spróbować podjąć pracę ale może ci się nie udać bo coś zawsze
        ucierpi, albo źle wypadniesz w pracy albo zawalisz magisterkę. Wszystko też
        zależy jak trudna jest ta twoja praca i czy jesteś na etapie początkowym i
        zbierania materiałów czy tez masz to z grubsza opanowane i już tylko spisujesz.
        Pisanie pracy to ciężka praca i wymaga czasu - wiem doskonale bo sama się bronię
        za 3 tyg. :) Pracuję na zlecenia, przedtem pracowałam miesiąc na stałe i nie
        napisałam przez ten czas nawet 1 stronki bo nie miałam totalnie czasu!
        Biblioteki sa otwarte do 20 - 21, promotor ma godziny dyżurów i go nie obchodzi
        że ktoś nie ma czasu do niego przyjść bo pracuje, nie da się pisać dobrej pracy
        ze zmęczonym umysłem. Takie są realia.
        • mrowax Re: praca czy studia, czy zdrowie? 24.11.06, 15:08
          a ja uważam, że taka szansa-taka praca, może ci się już nie powtórzyć, skoro cię chcą przyjąć, to idź czym prędzej !! studia możesz skończć pół roku ppóźniej
          a co będzie jak się okaże, ze skończywz studia i nie znajdziesz pracy?
          ja bym się nawet nie zastanawiała
        • martynika80 Re: praca czy studia, czy zdrowie? 24.11.06, 17:33
          acha, jeszcze jedno. Ja już jestem pół roku po studiach. Moi koledzy z grupy
          obronili się albo w czerwcu/lipcu, albo we wrześniu. Paru "niedobitków" w
          listopadzie. Ja z powodów zdrowotnych miałam przesunięte sesje, więc i pracę
          oddać mogę później. Chciałabym oddać pracę i obronić się nie później niż w
          styczniu czy lutym.
    • sabriel Re: praca czy studia, czy zdrowie? 24.11.06, 15:28
      Zdrowie najważniejsze tu chyba nikt nie ma wątpliwości.
      Dla mnie priorytetem zawsze była praca a nie studia.Pracując zdobywasz
      praktyczne umiejętności,uczysz się o wiele wiecej niż na studiach bo studia to
      przeważnie tylko sucha teoria i nic więcej.
      Taka okazja może sie już nie powtórzyć dlatego ja bym skorzystała.Zobaczysz sama
      czy sobie poradzisz.Ewentualnie jesli byłaby taka mozliwość możesz przejść na
      3/4 etatu.
      • sabriel Re: praca czy studia, czy zdrowie? 24.11.06, 15:33
        Zgadzam sie z tym co napisała cała w kwiatkach-często jest tak,że im więcej
        obowiązków, tym więcej mamy czasu.Po prostu potrzeba wymusza na nas lepszą
        organizację.
    • martynika80 Re: praca czy studia, czy zdrowie? 24.11.06, 17:28
      dzięki za porady. ALe wciaż nie jestem przekonana. Jak tu któraś z was napisała
      ciężko pogodzić pracę z nauką. A konkretnie z dojazdami na konsultacje (bo kto
      mnie zwolni bym co jakies 2 tygodnie mogła zawieźć napisaną część pracy do
      promotorki). Kto zwolni mnie bym mogła iść do uczelnianej bliblioteki
      (otwarta tylko 4 razy w tygodniu, tylko do 15 -tej). Pisac pracę mogę
      wieczorami i nocami, ale co ze zbieraniem literatury, chodzeniem do
      bliblioteki no i co z dojazdami na te konsultacje. Poza ty zostaje jeszcze
      kwestia tych wizyt w Centrum Onkologii w Gliwicach. Wizyty mogą być wyznaczane
      nawet co kilka dni, ciągle trzeba robić jakies badania. Co wtedy pocznę? Może
      sie tak zdażyć, że ledwo zacznę pracę a juz bedę musiała jeździć do Gliwic.
      Przecież żaden pracodawca nie da mi wolnego tuż po rozpoczęciu pracy. No i
      jestem w kropce. Taka okazja mi sie trafiła, ale w niezbyt odpowiednim
      momencie. Chciałabym spróbować i podjąć tą pracę, ale nie chcę wyjść na osobę
      która nie wie czego chce, która wykorzystuje pracodawcę, bierze zwolnienia i
      ogólnie jest niepoważna i niekompetentna.
      • alpepe Re: praca czy studia, czy zdrowie? 24.11.06, 17:40
        sorry, że niezbyt dokładnie sobie doczytałam,więc nie wiem, czy nie mogłabyś
        spróbować sobie zgromadzić materiałów do pracy jeszcze przed podjęciem pracy?
        Poprosić, byś mogła zacząć np. od 15 grudnia a przez ten czas się sprężyć?
        • cala_w_kwiatkach Re: praca czy studia, czy zdrowie? 24.11.06, 18:32
          a promotorce nie mozesz wysylac kolejnych rozdzialow pracy mailem? i zeby
          odeslala ci poprawki i komentarze? czy osobisce musicie omawiac kazda kwestie?
      • liszu Re: praca czy studia, czy zdrowie? 24.11.06, 17:48
        Dasz sobie rade ze wszystkim! Więcej pewności siebie. Poprzeczke trzeba stawiać
        wysoko. Konczyłam studia, pracowałam po 10 godzin dziennie, przechodziłam przez
        giga-rozwód i byłam po ciężkiej operacji. Dałam rade chociaż jestem kompletnie
        niezorganizowaną osobą:) Nie będzie Ci lekko ale dasz rade.
    • m_231 Re: praca czy studia, czy zdrowie? 24.11.06, 17:51
      Sama musisz podjąć decyzję. Mi się udaje, piszę pracę, pracuję ok.60h
      tygodniowo, zajęcia mam 4 dni w tygodniu, tyle że nie mam problemów
      zdrowotnych, choć już chyba niedługo przy takim trybie życia.
      Właściwie bez zdrowia to ani studia ani praca Ci niepotrzebne, więc ono chyba
      powinno być na pierwszym miejscu!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka