Dodaj do ulubionych

Przeszczep serca i płuc

IP: *.comprze.com.pl 09.04.01, 14:14
Dwadzieścia lat temu nie można było zrobić tak ryzykownej operacji,
chirurgia była wtedy w opłakanym stanie.Adam miał za duże ciśnienie w płucach
aby mogła się odbyć taka operacja ,gdyby nie to zrobiono by mu operację.
Na pewno nie zaniedbywano go,jak o tym mowa.Znam good najmłodszych lat tzn.od
1975 roku.Był małym chłopcem,wiecznie osmarkanym z loczkami na głowie.
Kochałam go jak siostra i kochała go rodzina zastępcza .Jeżdził z nami na
wczasy,braliśmy go na ferie,wakacje,aż został u nas na zawsze.
Bardzo boli to że on mówi że jest sam,że nie ma nikogo,Zapytajcie się go czy
tak jest naprawdę? A jego matka, ta która go urodziła.Popełniła wielki błąd że
go oddała do domu dziecka, ale może nie miała innego wyjścia, nie miała z czego
go utrzymać,może sie bała bo wiedziała że jast ciężko chory.
Bóg opiekuje się Adamem cały czas,dowodem jest to że lekarze nie dawali mu dużo
lat życia.Miał "tylko dożyć do okresu dojrzewania".
Kochją go ludzie i ma wielu przyjaciół którzy może nie mają z czego mu pomóc.
To boli że mówie on o sobie że jast na świecie sam.
Pozdrawiam Adama Czarnotę i Was wszystkich.
Siostra

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka