jilli1
18.12.06, 23:13
mam ogromną potrzebe wygadać się a nie bardzo mam komu i padło na was :-(
parę dni temu mąż po pijaku powiedzmy"zachowywał się agresywnie" do mnie (nie
pamięta tego zupełnie) nie żebym miała jakieś widoczne ślady, ale sam fakt...
nastepnego dnia uniosłam się dumą i powiedziałam,żeby wyszedł i tak też
zrobił. raz zadzwonił ,że kocha i przeprasza i takie tam i .....to by było na
tyle. koniec naszych kontaktów, nie odzywa się a mnie szlag trafia bo
przeciez go kocham.idą święta a ja sama zostanę,a z drugiej strony...pozwalać
mu na takie zachowanie,bo pijany?