yasemin
28.07.09, 11:42
Pisałam już o tym na forum "Religia", ale tam wszyscy wypisują, że
to ściema i bajka. Może więc dałoby się jakoś to wyjaśnić od strony
psychologicznej? Od paru lat ani nie praktykuję katolicyzmu, ani nie
zdecydowałam się na islam, buddyzm ani inną religię czy wyznanie,
dręczy mnie jednak lęk, że cokolwiek ostatecznie wybiorę, zawsze
jest ryzyko, że się pomylę, po śmierci inna religia okaże się prawdą
i będzie cierpienie wieczne. A ja chciałabym nie bać się śmierci,
która przecież nie wiadomo kiedy może przyjść (utopić się podobno
można we własnej wannie), tylko być w jakiś sposób
psychicznie "zabezpieczona" przed nią... Czego oczekuję po śmierci,
to niekoniecznie śpiewających aniołków ani strumyków w dolinach,
tylko spokoju, którego nic już nie zakłóci, a zwłaszcza żaden lęk...
Czy są na to jakieś sposoby?