Dodaj do ulubionych

Sylwester i ja.... ??? Dylemat

20.12.06, 19:03
Wszyscy doskonale wiecie, ze Moj Ukochany Pluszak porzucil mnie jakis czas
temu. Wiecie tez ze Sylwestra mialam spedzic z rodzicami. Ale... No wlasnie.
Wczoraj mama zakomunikowala, ze mam 25 lat, jestem mloda i mam sie bawic, a
nie siedziec z nia i ojcem w domu, bo wedlug niej takie spedzanie czasu jest
co najmniej dziwne. Tak wiec rodzcie tez mnie nie chca...
Jedyna osoba ktora przy mnie tkwi (naprawde nie wiem dlaczego) to pan X.
Zawsze potrafil znalezc dla mnie czas w weekend, gdy bylam w szpitalu
odwiedzil mnie (choc usilnie darlam sie przez telefon-no way!!!), po
wypisaniu gdy Moj Ukochany Pluszak nie mial oczywiscie czasu zeby spedzic ze
mna chocby 15 minut, pan X zjawil sie w godzine po moim smsie z roza w zebach
i zaprosil szarmancko na Sylwestra - odmowilam. Dzisiaj znowu ponowil
zaproszenie. I tym razem powiedzialam, ze przemysle sprawe. Nie wiem czy chce
jechac z panem X do innego miasta i spac w jednym pokoju, byc moze w jednym
lozku (teraz juz nie ma mozliwosci wynajecia drugiego pokoju-jest za pozno).
Naprawde nie wiem. Mam metlik w glowie. Z jednej strony mysle ze bedzie
fajnie, ze ZAPOMNE o rozstaniu z Pluszakiem, ze moze przekonam sie do pana X
i to z nim bede szczesliwa, bo to jemu chyba naprawde na mnie zalezy. Juz
sama nie wiem. Sama nie wiem. Nadal kocham Pluszaka, ale ta milosc sprawila
mi ogromny bol. Pan X nigdy by tak ze mna nie postapil. Ma tyle zalet, a ja
nie potrafie go pokochac - szanuje, lubie i nic wiecej. Kolezanki mowia ze to
dobrze, bo stworzymy fajny, stabilny zwiazek, a z czasem na pewno
przyzwyczaje sie do niego...
Mam czas do Swiat, aby dac odpowiedz.
Obserwuj wątek
    • mateuszxyx Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 19:04
      kierujesz sie rozumem. odradzam :)
      • asiulka81 Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 19:08
        mateuszxyx napisał:

        > kierujesz sie rozumem. odradzam :)

        cale zycie kierowalam sie emocjami. i jak na tym wyszlam??? zle

        wiec moze czas zachowywac sie jak inni ludzie i podchodzic do zycia racjonalnie.
        • mateuszxyx Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 19:09
          nie uwierze ze zawsze bylo tak zle...
          • asiulka81 Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 19:11
            nie zawsze bylo zle :))) przez to ze kierowalam sie emocjami przezylam wiele
            ciekawych chwil ;D

            Ale chyba czas dorosnac.
            • mateuszxyx Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 19:13
              nie dorastaj do konca - bedzie nudno :)
              • asiulka81 Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 19:18
                wiesz, na razie potrzebuje spokoju.

                a nuda? zawsze myslalam ze ze mna ludzie raczej sie nie nudza! :))) mam pelno
                glupich pomyslow :)
                • mateuszxyx Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 19:20
                  zapewniam Cie ze wiele osob chcialoby umiec przezywac emocje :) choc pewnie
                  czasem trzeba od nich odpoczac :)
                  • asiulka81 Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 19:24
                    mateuszxyx napisał:

                    > zapewniam Cie ze wiele osob chcialoby umiec przezywac emocje :) choc pewnie
                    > czasem trzeba od nich odpoczac :)



                    chyba niedawno cos podobnego slyszalam - KTOS potrzebowal dystansu...
                    ja tak nie mam, jak czuje to wiem ze to jest TO, i nie musze odpoczywac i
                    dystansowac sie do pewnych spraw, bo wg mnie rozlaka rozdziela, a nie zbliza :(
        • mahadeva Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 19:11
          badz racjonalna!
          ja np teraz jestem bardzo wkurzona, a gdybym posluchala sie rozumu to wszystko
          byloby ok
          • mateuszxyx Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 19:13
            poslugiwanie sie zdrowym rozsadkiem na pewno nie przyniesie szczescia w
            przeciwienstwie do emocji :) ...ale tu moze byc roznie, choc raczej nie nudno
        • hholy Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:45
          kobieto zadziwiasz mnie swoim wyrachowaniem-zdajesz sobie sprawe,ze koles cos
          do Ciebie czuje a chcesz zeby Cie przelecial bo zalatwisz w ten sposob swoje
          prywatne interesy? to moze niech przeleci Cie kto inny i niekoniecznie w
          Sylwestra?
          • asiulka81 droga hholy 20.12.06, 22:48
            jak spedze z nim sylwestra to na pewno opisze to na forum :) ze szczegolami!!!
            dowiesz sie jak bylo mi dobrzeeeee :))))))))))))))
            • hholy droga asiulko! 20.12.06, 22:52
              sprawisz mi tym przyjemnosc bo szczerze to fascynuja mnie istotu zwane ludzmi
              ale jezeli chcialas wzbudzic moja zazdrosc czy zawisc to no coz zwierzecego
              zaspokojenia fizycznego Tobie zazdroscic nie bede,bo...
    • e.kobietka Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 19:16
      Tsk to jest czasami, że kocha się jakiegoś drania i nieosiągalnego, a ten dobry
      i kochający jest obok i czeka:)
      Trzeba dać szansę miłości.

      Ten pierwszy to prawdopodobnie jakiś zły schemat z dzieciństwa.


      • mahadeva Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 19:20
        ja tam nie mysle ze faceci dziela sie na drani i milych kochajacych :) nigdy
        nie spotkalam takich kategorii facetow :)
        • mateuszxyx Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 19:21
          no tak :) Twoje kategorie to bzykacze i niebzykacze :)
          • mahadeva Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 19:23
            tez nie :) madrzy i glupi :) czy raczej glupi i madrzy :)
      • asiulka81 Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 19:28
        e.kobietka napisała:

        > Tsk to jest czasami, że kocha się jakiegoś drania i nieosiągalnego, a ten
        dobry
        > i kochający jest obok i czeka:)
        > Trzeba dać szansę miłości.
        >
        > Ten pierwszy to prawdopodobnie jakiś zły schemat z dzieciństwa.


        Ale ja wiem ze nie pokocham pana X. Po prostu wiem. Nie chce mu robic nadziei.
        Mowilam mu tysiac razy ze z tego nic nie bedzie, ale on i tak nie daje za
        wygrana. Dzisiaj powiedzial ze wystarczy mu moja przyjazn. A ja musze dodac, ze
        jest jedynym facetem z ktorym sie calowalam i z ktorym badal utrzymuje kontakt,
        co jest dosc dziwne. Bo ja nie mam zwyczaju przyjaznic sie facetami, z ktorymi
        mnie cos laczylo - zawsze pale mosty.
        • mahadeva Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 19:32
          moze dojrzewasz ciagle :) doswiadczenia z facetami przeciez zmieniaja :) ja tak
          mam
    • hholy Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 19:35
      droga Asiulko a co Cie to obchodzi co kolezanki mowia?przeciez to nie one z nim
      beda,tylko ty!! jesli"lubisz,szanujesz i nic wiecej"to po co chcesz sie z nim
      wiazac?nie lepiej zwiazac sie z kims w kim sie ZAKOCHASZ?i doprawdy
      bulwersujace jest dla mnie to,ze zapomnialas,ze pan X tez CZUJE,wiesz?? a za
      pol roku bedziemy czytac watek zalozony przez pana X,ze kobieta go zostawila bo
      nie czula sie z nim w pelni szczesliwa(i zostawila go gdy tylko znalazla
      ostrzejsze w smaku miesko)
      dobrze Ci radze nie laduj sie w zwiazek "na pocieszenie" bo MOZE cos Ci wyjdzie
      a MOZE nie a mozesz kogos przy okazji mocno skrzywdzic
      a co do Sylwestra to lepiej poszukaj sobie innego towarzysza bo pan X na bank
      sobie nadzieje jakies robi a Ty jak sama napisalas wciaz kochasz Twojego
      Ukochanego Pana Pluszaka(samo to,ze o nim tak piszesz o czyms swiadczy)
      no chyba,ze masz w d*** uczucia pana X i masz ochote podreperowac sobie nastroj
      kosztem pana x
      chyba ze stanowczo zaznaczysz,ze interesuje Cie tylko przyjazn
      pozdro i udanego Sylwestra
      • asiulka81 Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 21:22
        chyba zle mnie osadzilas. on wie, ze z mojej strony na nic wiecej nie moze
        liczyc, chyba zebym sie spila, a to raczej malo mozliwe :)))
        • widokzmarsa Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 21:36
          holy dobrze mówi. Narobisz mu nadziei. A przecież możesz ze mną pójść na
          sylwestra w warszawie dobrze się bawić a nawet upić się i być wykorzystaną:)
          • asiulka81 Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:27
            Buzi buzi Widoczku. Dzieki za zaproszenie. Jestes kochany.
            • widokzmarsa Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:29
              tylko obiecujesz te buzi. No trudno. Trzymaj się i baw się dobrze. buzia:)
        • hholy Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:15
          nie rozumiem-jakbys sie spila,to byloby cos wiecej-czyli zwiazek?a jak sie nie
          spijesz-to zwiazku nie bedzie?
          a moze nie przeszkadza Ci jak dostajesz roze w zebach,zaproszenie na sylwestra
          raz i drugi,mimo ze pierwsze odrzucilas no i w ogole lubisz jak ktos o ciebie
          zabiega bo Cie to dowartosciowuje?a ze koles sie w Tobie zakochal to nie Twoj
          problem przeciez,co nie?bo Ty przeciez mu powiedzialas ze nie ma na co liczyc
          uwierz mi jesli z nim pojdziesz to bedzie to doskanal pozywka dla jego nadziei
          • asiulka81 Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:24
            jaki zwiazek??? przez jakis czas nie zamierzam sie angazowac. po Pluszaku
            nabawilam sie awersji do zwiazkow.

            myslalam raczej o seksie poalkoholowym :))) hehehe a "po" bym mu powiedziala,
            ze bylam pijana i nie wiedzialam co robie. a korzysc bylaby z tego taka, ze
            zapomnialabym o Pluszaku - tak sobie to obmyslilam, ale nie wiem czy to dobry
            plan. Chyba nie :/

            no kurcze - musze sie wyleczyc z Pluszaka, bo ociepieje!!! :)))
            • krwawabestia Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:27
              a dlaczego pluszak był taki puci puci?
              • asiulka81 Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:28
                a co znaczy puci puci?
                • krwawabestia Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:30
                  puci puci to puci puci :)
                  jak ktos to potrafi dobrze przetłumaczyc niech to zrobi
                  • dziewice Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:33
                    no ze jego polowka seruszka pasowala do polowki serduszka Asiulki81 :)
                    • krwawabestia Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:35
                      no mozna to tak tłumaczyc choc lepsze chyba ze on był taki niuni niuni
                      • asiulka81 Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:36
                        nie nabijajcie sie ze mnie :)
                        • dziewice Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:39
                          dobra, ja tam sie nie nabijam, powaznie sie przejalem. jak zauwazylaj nizej
                          przeczytalem nawet do konca. ale skoro juz tak duzo wiem, to nie da sie
                          zakonczyc bez najwazniejszego pytania.

                          jakie planujesz miec gacie na takim sylwestrze ? :)
                          interesuje mnie wszystko
                          • asiulka81 Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:42
                            a jakie to ma znaczenie? a tak poza tym to ja mam tylko seksowna bielizne! :)))
                            • dziewice Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:44
                              hmmmm, to wbrew pozorom bardzo istotny element, mozna sie w sumie domyslec
                              ze mialabys "seksowna bielizne" jak to nazwalas, mam na mysli, ze dla mnie
                              seksi jest inna i dla Ciebie seksi jest inna. Nie znamy sie, itd. Ale moze
                              w taka noc wlasnie warto odziac cos szalowego na przyklad takie gacie po
                              kolana, wtedy na pewno bedziesz wyjatkowa Kobieta! :). Ja tam bym na takie
                              kolecial :). Ew. takie w stokrotki.
                              • krwawabestia Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:46
                                co za perwers
                                • dziewice Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:48
                                  wymysl cos lepszego :)
                                  • krwawabestia Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:55
                                    mogłaby dodac do tych gaci jakis waciak i gumofilce :)
                                    taki pieprzyk
                                    • dziewice Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:56
                                      Asiu nie sluchaj go :)
    • dziewice Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:20
      ja pierdykam, przeczytalem to :)

      oczywiscie ze sylwester jest najlepszy z pizza samemu, no ew. z panna ale
      wtedy to sie konczy w lozku i mozna przespac polnoc. po co Ci impreza
      pojdziesz jacys obcy faceci beda Cie podrywac, nic ciekawego zero romantyzmu

      pierdziel to i nie poddawaj sie jakiejs smiesznej presji spoleczenstwa! :)
    • krwawabestia Re: Sylwester i ja.... ??? Dylemat 20.12.06, 22:20
      a co takiego fajnego jest w tych sywestrach?
      troche sie potanczy i mocno sie łyknie (trzeba bo nie mozna wytrzymac jak inni
      pier.dola głupoty)i dlatego ryzykowac jakis bzdurny zwiazek?
    • asiulka81 Zakonczenie historii 01.01.07, 17:30
      Nie pojechalam na Sylwestra z panem X. Nastepnego dnia po umieszczeniu wpisu na
      forum powiedzialam mu, ze nasz wspolny wyjazd nie mialby sensu. Postanowilam
      nie robic mu nadziei, i zrezygnowalam z wykorzystania go jako
      swoistego "klina". Z reszta sama najlepiej wiem jak boli rozkochanie i
      porzucenie... :( Nie moglam pozwolic aby komus kogo bardzo lubie przydarzylo
      sie to samo co mnie i to w dodatku z mojej winy...
      • ssenga Re: Zakonczenie historii 01.01.07, 17:33
        No, ale teraz jemu może być przykro, że odmówiłaś i w ten sposób i tak go
        zraniłaś w jakiś tam sposób.
        • asiulka81 Re: Zakonczenie historii 01.01.07, 17:54
          wiem, ze bylo mu przykro, ale i tak zalatwilam to najdelikatniej jak tylko
          mozna. a on zrozumial. z reszta zawsze mnie rozumie. mamy podobne spojrzenie na
          swiat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka