Dodaj do ulubionych

Statystyczne...

04.01.07, 18:40
... naleze do grupy mezczyzn zdecydowanie niewiazacych sie.
Towarzystwo kobiet bardzo lubie ale nie czuje potrezby zwiazku.
Dla mnie poczatki rozmow o stalym zwiazku to znak, ze trzeba
konczyc znajomosc. Ja tak mam. Wiem, ze inni maja inaczej
i ta ich innosc szanuje. Moze ktos ma podobnie do mnie?
Satystyka i procentowosc tego zjawiska mnie interesuje.
Pozdrawiam nie wiazacych sie i tych wiazacych sie.
Obserwuj wątek
    • max.quid Nie jesteś sam przyjacielu :) , n/t 04.01.07, 18:42
    • mahadeva To juz mamy trojkacik :) nt 04.01.07, 18:45

    • avital84 nawet kwartet:) n/t 04.01.07, 18:47
      • mahadeva Re: nawet kwartet:) n/t 04.01.07, 18:48
        jak wygladasz? :)
        • jolie_angelina Re: nawet kwartet:) n/t 04.01.07, 18:51
          ja tak nie mam :) podliczaj podliczaj soje statystyki :)
        • avital84 Re: nawet kwartet:) n/t 04.01.07, 18:54
          hmmm...a co zdecydowałaś się zmienić orientację razem ze mną???

          Żartuje;)

          chyba inaczej niż Ty...czytałam kiedyś jakiś wątek forumowicza na Twój temat

          ja jestem brunetką, mam kręcone włosy, szczupła, raczej drobna...
          jak będziesz kiedyś chciała to możemy się wymienić fotkami;)...chociaż z drugiej strony fajnie jest sobie tak wyobrażać inne osoby, często pewnie to nasze wyobrażenie w zupełności odbiega od prawdy:)
    • max.quid Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 18:53
      sensu. Ważny w tym wszystkim jest wiek. Bo co innego jeśli osoba 20 letnia nie
      planuje trwałego związku a co innego jeśli mówimy o 30 czy 40 letniej osobie :)
      • avital84 Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 18:55
        a jeżeli osoba ma 23 lata i nigdy przenigdy nie była w trwałym związku i myśli, że się chyba do tego nie nadaje???
        • max.quid Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 18:57
          > a jeżeli osoba ma 23 lata i nigdy przenigdy nie była w trwałym związku i myśli,
          > że się chyba do tego nie nadaje???

          myślę, że jeszcze dorośnie do takiej decyzji, no chyba że nie dorośnie tak jak
          np; ja, ale miejmy nadzieję, że Ty jesteś normalna ;)
          • avital84 Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:00
            >ale miejmy nadzieję, że Ty jesteś normalna ;)

            a skąd tak naprawdę wiadomo co jest normalne a co nie, to że ktoś nie żyje w zgodzie z obowiązującymi standardami form społecznych nie oznacza, że nie jest normalny

            > myślę, że jeszcze dorośnie do takiej decyzji,

            chyba, że to nie jest kwestia wieku, a osobowości

            >ale miejmy nadzieję

            a co żałujesz czasem???
            • max.quid Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:04
              > a skąd tak naprawdę wiadomo co jest normalne a co nie, to że ktoś nie żyje w zg
              > odzie z obowiązującymi standardami form społecznych nie oznacza, że nie jest no
              > rmalny

              nie chodzi o standardy społeczne tylko o ludzką naturę. a natura jest taka, że
              człowiek potrzebuje bliskości drugiego człowieka, każdy tego potrzebuje, tylko
              nie każdy się przyznaje.

              > chyba, że to nie jest kwestia wieku, a osobowości

              już prędzej negatywnych doświadczeń (nie koniecznie własnych :D) i obawa, że
              spotka nas to ponownie


              > a co żałujesz czasem???

              nie czasami tylko cały czas, ale już się z tym pogodziłem ;)
              • mahadeva Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:09
                nieprawda :) czlowiek potrzebuje adrenaliny, satysfakcji i przyjemnosci, a nie
                jakiejs enigmantycznej bliskosci drugiego czlowieka :)))
                • mateuszxyx Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:11
                  ...i milosci francuskiej
                • max.quid Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:11
                  > nieprawda :) czlowiek potrzebuje adrenaliny, satysfakcji i przyjemnosci, a nie
                  > jakiejs enigmantycznej bliskosci drugiego czlowieka :)))

                  jedno nie musi wykluczać drugiego (choć najczęściej wyklucza) :)
                  • avital84 Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:16
                    > > nieprawda :) czlowiek potrzebuje adrenaliny, satysfakcji i przyjemnosci,
                    > a nie
                    > > jakiejs enigmantycznej bliskosci drugiego czlowieka :)))
                    >
                    > jedno nie musi wykluczać drugiego (choć najczęściej wyklucza) :)

                    ja to chyba się jednak nie wiąże, bo w głębi mej naiwnej duszy marzę i adrenalinie i o enigmie;) i to w jednej osobie
                    • mahadeva Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:19
                      marzenia powinny byc choc troche realistyczne :)
              • avital84 Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:12
                > nie chodzi o standardy społeczne tylko o ludzką naturę. a natura jest taka, że
                > człowiek potrzebuje bliskości drugiego człowieka, każdy tego potrzebuje, tylko
                > nie każdy się przyznaje.

                ja też potrzebuję bliskości drugiego człowieka...nie mówię, że nie, ale chyba nie potrafię stworzyć ani żyć w związku
                sama wizja związku mnie niby nie przeraża, ale jak przychodzi co do czego to zawsze mi się włancza czerwona lampka, zawsze w czymś mi to przeszkadza, w czymś ogranicza...nawet boję się zaczynać szczerze mówiąc...może boję się komplikacji i zmian:/

                > już prędzej negatywnych doświadczeń (nie koniecznie własnych :D) i obawa, że
                > spotka nas to ponownie

                ja nie mam pod tym względem w sumie żadnych doświadczeń
                zawsze obiekty moich westchnień były tak dobrane aby nie były chyba zbyt realne:)
                w rodzinie też love and peace;)

                > > a co żałujesz czasem???
                >
                > nie czasami tylko cały czas, ale już się z tym pogodziłem ;)

                wiesz, może to nie jest tak, że Ty taki jesteś...może po prostu nie trafiłeś jeszcze na odpowiednią osobę, albo wydawało Ci się, że trafiłeś, przejechałeś się na tym i postanowiłeś nie próbować nigdy więcej

                tak się czasem zastanawia czy jeśli ktoś kto tak ma naprawdę się zakocha to czy ten mechanizm nadal funkcjonuje tak samo
                • max.quid Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:18
                  > ja też potrzebuję bliskości drugiego człowieka...nie mówię, że nie, ale chyba n
                  > ie potrafię stworzyć ani żyć w związku
                  > sama wizja związku mnie niby nie przeraża, ale jak przychodzi co do czego to za
                  > wsze mi się włancza czerwona lampka, zawsze w czymś mi to przeszkadza, w czymś
                  > ogranicza...nawet boję się zaczynać szczerze mówiąc...może boję się komplikacji
                  > i zmian:/

                  i właśnie w tym problem, z jednej strony potrzebujesz faceta, z drugiej strony
                  boisz się. I teraz jest kilka możliwości: *będziesz tak się szarpała do końca
                  życia, nadal będąc samotną, *zaryzykujesz i się z kimś zwiążesz, a później się
                  na tym przejedziesz i będziesz cierpiała, *zaryzykujesz i się z kimś zwiążesz, a
                  później będziesz niewyobrażalnie szczęśliwa :)

                  > ja nie mam pod tym względem w sumie żadnych doświadczeń
                  > zawsze obiekty moich westchnień były tak dobrane aby nie były chyba zbyt realne
                  > :)
                  > w rodzinie też love and peace;)

                  nie koniecznie to musi być rodzina, wystarczy, że widzisz jacy są ludzie na co
                  dzień, jacy zakłamani i fałszywi, kilku takich wystarczy, byś zaczęła podchodzić
                  z rezerwą do wszystkich


                  > wiesz, może to nie jest tak, że Ty taki jesteś...może po prostu nie trafiłeś je
                  > szcze na odpowiednią osobę, albo wydawało Ci się, że trafiłeś, przejechałeś się
                  > na tym i postanowiłeś nie próbować nigdy więcej
                  >
                  > tak się czasem zastanawia czy jeśli ktoś kto tak ma naprawdę się zakocha to czy
                  > ten mechanizm nadal funkcjonuje tak samo

                  nie jestem, nikt taki nie jest, jestem dokładnie taki sam jak Ty i tysiące nam
                  podobnych. Potrzebujemy drugiego człowieka, chcemy kochać i być kochani, ale się
                  boimy i nie potrafimy zaryzykować i pójść na całego :(
                  • mahadeva Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:22
                    max.quid napisał:


                    > nie jestem, nikt taki nie jest, jestem dokładnie taki sam jak Ty i tysiące nam
                    > podobnych. Potrzebujemy drugiego człowieka, chcemy kochać i być kochani, ale
                    si
                    > ę
                    > boimy i nie potrafimy zaryzykować i pójść na całego :(

                    histeryzujesz :)
                    do milosci nalezy podchodzic luzno :) tylko w ten sposob ma to sens :)
                    • max.quid Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:25
                      > histeryzujesz :)
                      > do milosci nalezy podchodzic luzno :) tylko w ten sposob ma to sens :)

                      nie histeryzuję, wogóle do tego nie podchodzę, bo już się pogodziłem z tym, że
                      będę sam, ale kłamstwem by było powiedzieć, że nie czuję się samotny i nie
                      chciałbym kochać i być kochanym, Ty też nie możesz tego powiedzieć, choć swoją
                      filozofię już do tego dorobiłaś :)
                      • mahadeva Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:29
                        oj nie ;) ja po prostu z doswiadczenia wiem, jak dobrze bawie sie samemu :)
                        • avital84 Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:33
                          > oj nie ;) ja po prostu z doswiadczenia wiem, jak dobrze bawie sie samemu :)

                          mi też jest nuby dobrze samej...ale sama wiesz, że przychodzą momenty, w których człowiek łapie doła...nie dlatego, że nie ma męża;) ale daltego, że chciałby być przy kimś kto go rozumie i daje mu ciepło:)
                          • mahadeva Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:35
                            to moze jakis fajny przyjaciel??? :)
                          • mahadeva Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:35
                            posiadanie meza nie gwarantuje, ze ktos Cie bedzie rozumial :)
                            to sa dwie oddzielne sprawy :)
                            • max.quid Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:37
                              przyjaciel, to co najwyżej może Ci zrobić dobrze, nic więcej :)

                              a tutaj wcale nie chodzi o męża, tylko o prawdziwą miłość, a to co innego :)
                              • mahadeva Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:39
                                co Ty z ta prawdziwa miloscia :)
                                moze powinienes sie zakochac? :) szybko by Ci przeszlo :))
                                • max.quid Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:41
                                  > co Ty z ta prawdziwa miloscia :)
                                  > moze powinienes sie zakochac? :) szybko by Ci przeszlo :))

                                  też tak myślę :)

                                  ale po prostu kłamstwem jest mówienie, że dla kogoś miłość jest nieważna, że
                                  tego nie potrzebuje, może nie tyle kłamstwem, co po prostu sami sobie z tego
                                  sprawy nie zdają :)
                                • avital84 Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:54
                                  > co Ty z ta prawdziwa miloscia :)
                                  > moze powinienes sie zakochac? :) szybko by Ci przeszlo :))

                                  ja wciąż wierzę w taką prawdziwą miłość jak z Hymnu o Miłości, a byłam już kilka razy chyba zakochana mniej lub bardziej, ale jednak...i skoro jestem sama to oznacza, że raczj nieszczęśliwie
                    • avital84 Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:31
                      > histeryzujesz :)
                      > do milosci nalezy podchodzic luzno :) tylko w ten sposob ma to sens :)

                      Mahadevko...ale miłość kiedy jest prawdziwa...to ciężko ją traktować luźno
                      może nie mam racji ale wszystko inne to nie jest miłość
                      • mahadeva Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:34
                        milosc to wiara w bajki :)

                        ja naprawde sporo przez nia wycierpialam :) teraz mam podejscie racjonalne :)
                        • avital84 Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:51
                          A ja chyba przezyłam miłość...przynajmniej tak myślę...co prawda nie do końca spełnioną,ale za to taką jak w bajce "Miasto Aniołów" prawie.
                          I uważam, że jeśli to prawdziwa miłość to potrafi ona pokonać cierpienie i w ogóle wszystko.
                          Do tej historii mam wielko sentyment i przywraca mi ona wiarę...we wszystko:)
                          Mam nadzieję tylko,że w moim przypadku to już nie było to ostateczne to...
                          Bo wspomnienia o ukochanej osobie wspomnieniami, ale liczy się teraźniejszość.
                          • mahadeva Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 20:01
                            ja tez bardzo dobrze wspominam bylego :)
                            ale zycie idzie naprzod :)
                            nie da sie w pelni zyc koncentrujac swoje uczucia na jednym osobniku :)
                  • avital84 Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:29
                    >A)*będziesz tak się szarpała do końca
                    > życia, nadal będąc samotną,
                    *B)zaryzykujesz i się z kimś zwiążesz, a później się
                    > na tym przejedziesz i będziesz cierpiała,
                    *C)zaryzykujesz i się z kimś zwiążesz, później będziesz niewyobrażalnie szczęśliwa :)

                    Którą odpowiedź byś wybrał? Bo ja C:) to chyba oczywiste, że każdy tego chce, ale właśnie o to chodzi, że w życiu nie jest zawsze tak jak tego byśmy chcieli.
                    B odpada, chyba bym musiała być naprawdę zdesperowana.
                    A- najbardziej prawdopodobna opcja...ale trochę smutna nie?


                    > nie koniecznie to musi być rodzina, wystarczy, że widzisz jacy są ludzie na co
                    > dzień, jacy zakłamani i fałszywi, kilku takich wystarczy, byś zaczęła podchodzić z rezerwą do wszystkich

                    ale czy jak patrzysz na ludzi to widzisz tylko tych zakłamanych, fałszywych?
                    są jeszcze Ci drudzy...i teraz pomyśl...zakładając, że Ty do nich należysz to dobro chyba przyciąga dobro i jest duże prawdopodobieństwo, że możesz spotkać kogoś niestandardowego;) nie jest wcale powiedziane kiedy to musi nastąpić:)


                    > nie jestem, nikt taki nie jest, jestem dokładnie taki sam jak Ty i tysiące nam
                    > podobnych. Potrzebujemy drugiego człowieka, chcemy kochać i być kochani, ale się boimy i nie potrafimy zaryzykować i pójść na całego :(

                    ale kto nie ryzykuje nic niczego nigdy nie zyska, asekuruje się przed cierpieniem, ale nie zazna szczęścia
                    może czasem warto się nawet sparzyć żeby chociaż przez chwilę poczuć jak to smakuje:)
                    • max.quid Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:34
                      > >A)*będziesz tak się szarpała do końca
                      > > życia, nadal będąc samotną,
                      > *B)zaryzykujesz i się z kimś zwiążesz, a później się
                      > > na tym przejedziesz i będziesz cierpiała,
                      > *C)zaryzykujesz i się z kimś zwiążesz, później będziesz niewyobrażalnie szczęśl
                      > iwa :)
                      >
                      > Którą odpowiedź byś wybrał? Bo ja C:) to chyba oczywiste, że każdy tego chce, a
                      > le właśnie o to chodzi, że w życiu nie jest zawsze tak jak tego byśmy chcieli.
                      > B odpada, chyba bym musiała być naprawdę zdesperowana.
                      > A- najbardziej prawdopodobna opcja...ale trochę smutna nie?


                      ja też oczywiście C, ale odpowiedz A jest najmniej ryzykowna, bo stan nam już
                      znany i okazuje się , że można jednak tak żyć :)


                      > ale czy jak patrzysz na ludzi to widzisz tylko tych zakłamanych, fałszywych?
                      > są jeszcze Ci drudzy...i teraz pomyśl...zakładając, że Ty do nich należysz to d
                      > obro chyba przyciąga dobro i jest duże prawdopodobieństwo, że możesz spotkać ko
                      > goś niestandardowego;) nie jest wcale powiedziane kiedy to musi nastąpić:)


                      tak to niestety jest, że zło o wiele głębiej zapada nam w pamięć niż dobro. A
                      dobrzy ludzie niekoniecznie przyciągają dobrych, wręcz odwrotnie, bo są uważani
                      za słabych i naiwnych a takich najłatwiej wykorzystać i zranić :(


                      > ale kto nie ryzykuje nic niczego nigdy nie zyska, asekuruje się przed cierpieni
                      > em, ale nie zazna szczęścia
                      > może czasem warto się nawet sparzyć żeby chociaż przez chwilę poczuć jak to sma
                      > kuje:)

                      jest tak jak mówisz, ale jednak ani ja ani Ty nie ryzykujemy, pytanie dlaczego? :)
                      • avital84 Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:45
                        > ja też oczywiście C, ale odpowiedz A jest najmniej ryzykowna, bo stan nam już
                        > znany i okazuje się , że można jednak tak żyć :)

                        można tak żyć...pytanie czy to można nam wystarcza:) i czy to życie daje nam satsfakcje...najgorzej było by się kiedyś obudzić i zdać sobie sprawę, że tylko próbujemy oszukać samych siebie


                        > tak to niestety jest, że zło o wiele głębiej zapada nam w pamięć niż dobro. A
                        > dobrzy ludzie niekoniecznie przyciągają dobrych, wręcz odwrotnie, bo są uważani
                        > za słabych i naiwnych a takich najłatwiej wykorzystać i zranić :(

                        każdego można wykorzystać i zranić, ale Ci dobrzy po prostu najbardziej to odczują, bo są wrażliwi

                        > jest tak jak mówisz, ale jednak ani ja ani Ty nie ryzykujemy, pytanie dlaczego?

                        Nie wiem jak to wygląda u Ciebie.
                        U mnie to jest tak, że tak naprawdę wiem, że gdybym wiedziała, że naprawdę warto to bym się nie bała...i zdradzę Ci, że keidyś się odważyłam zaryzykować...ale sam wiesz jak to jest być po stronie dobra;)
                        skończyło to się nijak...bo on też był dobry i też się bał...może dlatego, że tacy jak MY mają pewną skorupę...albo można to nawet nazwać maską i często pokazują na forum tylko to...i on znał tylko tę maskę:)

                        Ale wiesz co...zaryzykowałabym chyba jeszcze raz...ale nie lubię ryzykować, kiedy myślę,że nie warto. Nie boję się, że ktos mnie zrani, zdradzi, zostawi, poniży...tego nigdy nie przewidzisz...ale muszę wiedzieć co czuje.
                        Bez sensu mi tracić czas kiedy tego nie wiem, albo nie czuje.
                        • max.quid Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 19:53
                          > można tak żyć...pytanie czy to można nam wystarcza:) i czy to życie daje nam sa
                          > tsfakcje...najgorzej było by się kiedyś obudzić i zdać sobie sprawę, że tylko p
                          > róbujemy oszukać samych siebie

                          ja już dawno sobie zdałem z tego sprawę, ale co robić takie życie :)


                          > każdego można wykorzystać i zranić, ale Ci dobrzy po prostu najbardziej to odcz
                          > ują, bo są wrażliwi

                          zgadzam się, a jak sobie zdają z tego sprawę to starają się unikać niejasnych
                          sytuacji i błędny krąg się zamyka :)


                          > Nie wiem jak to wygląda u Ciebie.
                          > U mnie to jest tak, że tak naprawdę wiem, że gdybym wiedziała, że naprawdę wart
                          > o to bym się nie bała...i zdradzę Ci, że keidyś się odważyłam zaryzykować...ale
                          > sam wiesz jak to jest być po stronie dobra;)
                          > skończyło to się nijak...bo on też był dobry i też się bał...może dlatego, że t
                          > acy jak MY mają pewną skorupę...albo można to nawet nazwać maską i często pokaz
                          > ują na forum tylko to...i on znał tylko tę maskę:)
                          >
                          > Ale wiesz co...zaryzykowałabym chyba jeszcze raz...ale nie lubię ryzykować, kie
                          > dy myślę,że nie warto. Nie boję się, że ktos mnie zrani, zdradzi, zostawi, poni
                          > ży...tego nigdy nie przewidzisz...ale muszę wiedzieć co czuje.
                          > Bez sensu mi tracić czas kiedy tego nie wiem, albo nie czuje.

                          czyli jednak zaliczasz się do ludzi którzy mają nadzieję na prawdziwą miłość,
                          chyba każdy ma taką cichą nadzieję tylko nie każdy się przyznaje. Przecież nie
                          powiem publicznie, że czuje się samotny, że czegoś mi brakuje, że chciałbym
                          kochać, lepiej grać szczęśliwego singla, wtedy przynajmniej nikt się nade mneą
                          nie będzie użalał :)

                          Z ta maską to oczywiście masz rację, niektórzy tak się wczuwają, że sami
                          zaczynają w to wierzyć :)

                          • avital84 Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 20:05
                            > Z ta maską to oczywiście masz rację, niektórzy tak się wczuwają, że sami
                            > zaczynają w to wierzyć :)

                            ja czasem wierzę w to, że jestem szczęśliwym singlem, któy nie musi nikogo pytać o zdanie, robi to co chce, idzie i jedzie tam gdzie chce i keidy chce, koncentruje się na karierze i hobby i generalnie jest taki w tym wszystkim zajebisty;) że nic mu więcej do życia już nie trzeba:)
                            ale są chwile...że widzę, że na dłuższą metę nie da sie tak samego siebiw oszukiwać
                            znajomi jednak widzą to co ja chcę żeby widzieli, bo właśnei po co mają się litować...litość jest najgorsza
                            niewielu jest takich co wie, że ja też jestem człowiekiem:)


                            > czyli jednak zaliczasz się do ludzi którzy mają nadzieję na prawdziwą miłość,

                            ja nie tylko mam nadzieję...nawet wierzę w nią...czasem się zastanawiam czy akurat musi być tak, że przytrafi się to akurat mi...ale wierzę, że taka miłość istnieje
                            poza tym życie nie jest sprawiedliwe, kiedyś już to pisałam Mahadevie
                            tak sobie myślałam pewnego razu...są ludzie, którzy stracili wszystko, rodziny, zdrowie, dom, któzy głodują, bo urodzili się nie w tym miejscu co trzeba, umierają na wojnie...a ja jestem dzieckiem szczęścia...więc dlaczego mam sądzić, że coś mi się należy...ale wierzyć zawsze można...ponoć właśnie wiara w to, że może być lepiej podtrzymuje nas przy żyiu:)

                            > ja już dawno sobie zdałem z tego sprawę, ale co robić takie życie :)

                            na niektóre sprawy rzeczywiście nie mamy wpływu, ale nie jest też tak, że jesteśmy tylko marionetkami w tym teatrze...
                            nie wiem co można zrobić...ale na pewno nie można się poddawać...
                            szczególnie, że wiesz co...naprawdę młody jesteś i nawet nie masz pojęcia ile dobrych i złych rzeczy może Cię w życiu jeszcze spotkać, co więcej nie wiesz nawet co będzie jutro...:)
                            • max.quid Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 20:13
                              > ja czasem wierzę w to, że jestem szczęśliwym singlem, któy nie musi nikogo pyta
                              > ć o zdanie, robi to co chce, idzie i jedzie tam gdzie chce i keidy chce, koncen
                              > truje się na karierze i hobby i generalnie jest taki w tym wszystkim zajebisty;
                              > ) że nic mu więcej do życia już nie trzeba:)
                              > ale są chwile...że widzę, że na dłuższą metę nie da sie tak samego siebiw oszuk
                              > iwać
                              > znajomi jednak widzą to co ja chcę żeby widzieli, bo właśnei po co mają się lit
                              > ować...litość jest najgorsza
                              > niewielu jest takich co wie, że ja też jestem człowiekiem:)


                              czyli masz tak jak ja, i pewnie cała większość, bo ja nie wieżę w to, że ludzie
                              samotni są szczęśliwi, może żyje im się (znaczy nam :D) łatwiej, wygodniej i
                              przyjemniej, ale ja bym tego szczęściem nie nazwał. A że przed innymi trzeba
                              grać? Tego wymaga życie, bo ja nie lubię jak ktoś się nade mną użala, zwłaszcza
                              w sprawach na które nie mam wpływu ;)

                              > ja nie tylko mam nadzieję...nawet wierzę w nią...czasem się zastanawiam czy aku
                              > rat musi być tak, że przytrafi się to akurat mi...ale wierzę, że taka miłość is
                              > tnieje
                              > poza tym życie nie jest sprawiedliwe, kiedyś już to pisałam Mahadevie
                              > tak sobie myślałam pewnego razu...są ludzie, którzy stracili wszystko, rodziny,
                              > zdrowie, dom, któzy głodują, bo urodzili się nie w tym miejscu co trzeba, umie
                              > rają na wojnie...a ja jestem dzieckiem szczęścia...więc dlaczego mam sądzić, że
                              > coś mi się należy...ale wierzyć zawsze można...ponoć właśnie wiara w to, że mo
                              > że być lepiej podtrzymuje nas przy żyiu:)

                              to już taka ludzka natura, nie mamy nic, chcemy coś mieć, mamy wszystko, chcemy
                              jeszcze więcej :) Ale o miłość warto walczyć, niby sam to mówię a w praktyce
                              jakoś nie wychodzi :) , może przynajmniej Tobie się uda...


                              > na niektóre sprawy rzeczywiście nie mamy wpływu, ale nie jest też tak, że jeste
                              > śmy tylko marionetkami w tym teatrze...
                              > nie wiem co można zrobić...ale na pewno nie można się poddawać...
                              > szczególnie, że wiesz co...naprawdę młody jesteś i nawet nie masz pojęcia ile d
                              > obrych i złych rzeczy może Cię w życiu jeszcze spotkać, co więcej nie wiesz naw
                              > et co będzie jutro...:)


                              młoda to jesteś Ty, więc masz sporo czasu, jak się ma 30 lat to już się młodym
                              nie ma, ale to nie oznacza oczywiście, że nie mam nadziei, choć oficjalnie
                              jestem wyzwolonym, szczęśliwym singlem ;-)
                              • avital84 Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 20:27
                                > czyli masz tak jak ja, i pewnie cała większość, bo ja nie wieżę w to, że ludzie
                                > samotni są szczęśliwi, może żyje im się (znaczy nam :D) łatwiej, wygodniej i
                                > przyjemniej, ale ja bym tego szczęściem nie nazwał. A że przed innymi trzeba
                                > grać? Tego wymaga życie, bo ja nie lubię jak ktoś się nade mną użala, zwłaszcza
                                > w sprawach na które nie mam wpływu ;)


                                pocieszę Cię...może jest tak, że inni zadowalają się namiastką szczęścia, a my po prostu czekamy na coś więcej...i jeżeli się doczekamy to nie będzie tego można porównać do czegokolwiek innego;)
                                a z tym użalaniem się innych nad Nami to jest tak, że oni niestety i tak jakby nawet najlepiej udawali mają nas za ofiary...dla mnie nikt nie musi nic mówić...widzę to w oczach ludzi, którzy nagle mają jakiś przebłysk kiedy mówiąc o swoim szczęściu, że może w mojej obecności nie wypada o tym mówić...
                                albo usilne wmawianie mi jaka to nie jestem fajna i dlatego zasługuję na najlepsze...blebleble...a sami w to nie wierzą:)
                                no ale najważniejsze, że ja wierze;)...czasami:)

                                > to już taka ludzka natura, nie mamy nic, chcemy coś mieć, mamy wszystko, chcemy
                                > jeszcze więcej :) Ale o miłość warto walczyć, niby sam to mówię a w praktyce
                                > jakoś nie wychodzi :) , może przynajmniej Tobie się uda...

                                wiesz ja też tak mówię i to co tu teraz piszę jest szczerą prawdą...a jakoś w życiu tego nie realizuje...:)
                                może to jest tak, że ciężko jest też uwierzyć w to, że ktoś może myśleć o MIŁOŚCI jeszcze w ten sposób...z taj wiary w drugiego człowieka mogą wynikać takei probelmy...a jak widać wielu ludzi nosi maski i zakłada skorupę;)

                                >może przynajmniej Tobie się uda...

                                proponowałabym jednak więcej wiary w siebie:)

                                > młoda to jesteś Ty, więc masz sporo czasu, jak się ma 30 lat to już się młodym
                                > nie ma, ale to nie oznacza oczywiście, że nie mam nadziei, choć oficjalnie
                                > jestem wyzwolonym, szczęśliwym singlem ;-)

                                ja też już nie czuje się wcale tak młodo, a czas leci coraz szybciej
                                ale wiesz co...jeszcze kawał życie przed nami
                                nigdy nie wiesz...może to stanie się jutro
                                Lepiej późno niż później;)

                                >choć oficjalnie jestem wyzwolonym, szczęśliwym singlem ;-)

                                i przy takiej wersji pozostańmy:P
                                • mahadeva Re: Skromnie pozwole sobie zauważyć, że to nie ma 04.01.07, 20:30
                                  glupi schemat, ze nie jestesmy juz mlodzi :)
                                  kolejna bzdura, z ktora trzeba sie rozprawic :)
          • niezwiazany Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 19:04
            Czy dorosne? Nie sadze. Juz jestem dorosly (36). Bylem zupelnie przypadkowo
            w zwiazku ale nie bardzo mi sie podobalo. Niezwiazanie podoba mi sie bardziej.
            I tak chyba zostanie. Oby!
            • zolta.chryzantema Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 19:10
              Popieram niewiazanie sie. O cyrku ze slubem, przysiega i welonem marza slodkie
              idiotki, ktorym wydaje sie, ze jak zlapia faceta to beda mialy raj do konca
              zycia.
              • noram2 Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 19:21
                idiotki, które marzą o cyrku ze slubem wyglądają całkiem nieźle na tle tych,
                którym się wydaje, że nabiorą facetów na pseudokontrowersyjne hasła o
                niewiązaniu się.
                • max.quid Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 19:23
                  > idiotki, które marzą o cyrku ze slubem wyglądają całkiem nieźle na tle tych,
                  > którym się wydaje, że nabiorą facetów na pseudokontrowersyjne hasła o
                  > niewiązaniu się.

                  ale to działa, przynajmniej na krótką metę ;)
                  • noram2 Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 19:29
                    Znam facetów, którzy stronią od zawierania poważnych znajomości i jest im z tym
                    naprawdę dobrze.

                    Znam/znałam też kilka kobiet, które spotykały się z
                    facetami "niezobowiązująco". Dla nich jednak był to etap, po którym u partnera
                    miało nastąpić olśnienie, że chce czegoś więcej. Wszystkie wspomniane tu
                    kobiety puszczały sobie w głowach przedziwne filmy w konwencji mocno
                    romantycznej. Wszystkie mocno się rozczarowały.
                    • max.quid Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 19:58
                      > Znam facetów, którzy stronią od zawierania poważnych znajomości i jest im z tym
                      > naprawdę dobrze.

                      wcale im dobrze nie było, ale z dwojga złego: być całkowicie samotnym albo mieć
                      panienkę do łóżka, wybór jest oczywisty :)


                      > Znam/znałam też kilka kobiet, które spotykały się z
                      > facetami "niezobowiązująco". Dla nich jednak był to etap, po którym u partnera
                      > miało nastąpić olśnienie, że chce czegoś więcej. Wszystkie wspomniane tu
                      > kobiety puszczały sobie w głowach przedziwne filmy w konwencji mocno
                      > romantycznej. Wszystkie mocno się rozczarowały.

                      czasami się to zdarza, moim zdaniem częściej u kobiet, ale reguły nie ma. Na
                      olśnienie jednak bym nie liczył, bo jak ktoś się zamknął w swojej twardej
                      skorupie to nikt go nie otworzy, tylko on sam może, ale to się rzadko zdarza.
                      • mahadeva Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 20:03
                        max.quid napisał:

                        > czasami się to zdarza, moim zdaniem częściej u kobiet, ale reguły nie ma. Na
                        > olśnienie jednak bym nie liczył, bo jak ktoś się zamknął w swojej twardej
                        > skorupie to nikt go nie otworzy, tylko on sam może, ale to się rzadko zdarza.

                        dobrze to napisales :) tylko ze moze ta skorupa to stan naturalny :)
                        • max.quid Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 20:05
                          > dobrze to napisales :) tylko ze moze ta skorupa to stan naturalny :)

                          tylko u żółwi ;)
                      • avital84 Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 20:08
                        > czasami się to zdarza, moim zdaniem częściej u kobiet, ale reguły nie ma. Na
                        > olśnienie jednak bym nie liczył, bo jak ktoś się zamknął w swojej twardej
                        > skorupie to nikt go nie otworzy, tylko on sam może, ale to się rzadko zdarza.


                        nie on sam...tylko ktoś musi mu w tym pomóc:)
                        a poza tym może zawsze zjawić się ktoś dla kogo uzna, że waro zrzucić skorupę i nie będzie wcale protestował...i o to chyba chodzi:)
                        • mahadeva Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 20:09
                          qu.. :/
                        • mahadeva Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 20:09
                          wzruszylam sie naprawde :)
                • zolta.chryzantema Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 19:23
                  Jestem tu anonimowa, wiec dlaczego mialabym udawac? Mam zle doswiadczenia z
                  malzenstwem, sama kiedys bylam slodka idiotka, zakochana i slepa, wiec wiem co
                  mowie.
                  • avital84 Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 19:35
                    >sama kiedys bylam slodka idiotka, zakochana i slepa, wiec wiem co
                    > mowie.

                    jak ktoś się zakocha to jest odrazu słodką idiotką???
                    • mahadeva Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 19:38
                      nie :) ale istnieje takie zagrozenie, szczegolnie jesli facet tez bedzie
                      postepowal nieracjonalnie :)
                • mahadeva Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 19:23
                  nikogo nie nabieram
                  bylam raz porzadnie zakochana i stwierdzam, ze mi sie to srednio podoba
                  • max.quid Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 19:27
                    > nikogo nie nabieram
                    > bylam raz porzadnie zakochana i stwierdzam, ze mi sie to srednio podoba

                    zakochanie Ci się nie podoba? ;)
                    w to chyba nikt nie uwierzy ;)))
                    • mahadeva Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 19:30
                      ... ale to w prostej drodze prowadzi do wiary w mity i inne spoleczne
                      schematy :) ktore jak dla mnie sie nie sprawdzaja :)
                      • max.quid Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 19:36
                        > ... ale to w prostej drodze prowadzi do wiary w mity i inne spoleczne
                        > schematy :) ktore jak dla mnie sie nie sprawdzaja :)

                        tylko wtedy gdy ktoś się zawiedzie na drugim człowieku, jeśli znajdzie prawdziwą
                        miłość to nigdy tak nie pomyśli, ale niestety to się bardzo rzadko zdarza :(
                        • mahadeva Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 04.01.07, 22:39
                          fajnie, ze chociaz Ty nie masz zony :/ jestes jedynym normalnym czlowiekiem
              • kasianorwegia Re: Statystycznie wyglada to dobrze. 05.01.07, 07:39
                jestes stara panna?????????????????bo taka zgorzkniala..........
    • is_he Re: Statystyczne... 04.01.07, 19:57
      ja tak miałam bardzo długo.
      w momencie kiedy chłopak zaczynał rościć sobie do mnie prawa, zaczynał coś za
      bardzo planować lub zaczynał mnie ograniczać- dawałam nogę, ulatniałam się :)
      no, ale do swojej statystyki mnie zaliczyć chyba nie możesz, bo potem poznałam
      mojego ukochanego i po prostu się zakochałam, więc bliskość przestała mnie
      przerażać.
      • mahadeva Re: Statystyczne... 04.01.07, 20:06
        ja sie bardziej boje wlasnej milosci, niz milosci faceta ;)
        • avital84 Re: Statystyczne... 04.01.07, 20:10
          bo to nie czyjaś miłość nas rani, ale nasza skierowana w złą stronę...
          • is_he Re: Statystyczne... 04.01.07, 20:14
            a mnie rani jak kogoś ranię. lepiej od razu postawić sprawy jasno.
    • wzr1 Nie wiem jaki procen jest dupcynglami 04.01.07, 20:29
      • niezwiazany Niewiazanie sie. 05.01.07, 00:26
        Wydaje sie przyjemniejsze. Ma sie ciagle uczucie swiezego romansu.
        Nalezy tylko uwazac aby nie przerodzil sie w stara milosc :).
        • mahadeva Re: Niewiazanie sie. 05.01.07, 01:30
          nie ma takiego problemu
          jak na dloni widac, ze milosc to mit :)
          • dre6 Re: Niewiazanie sie. 05.01.07, 04:42
            mahadeva napisała:

            "milosc to mit :)".

            Zgadzam sie. Tylko seks jest prawdziwy. Chociaz kobiety moga udawac orgazm :).
            • mahadeva Re: Niewiazanie sie. 05.01.07, 09:33
              lepiej MIEC orgazm ;)
              • avital84 Re: Niewiazanie sie. 05.01.07, 09:46
                a nie najfajniej było by mieć Orgazm dzięki osobie, którą się kocha???
                pomyśl...co to byłby dopiero za orgazm;)
                • mahadeva Re: Niewiazanie sie. 05.01.07, 10:04
                  wiem wiem :) bardzo kochalam bylego :)

                  jezu Myszko zwiazki to jakis koszmar jest :) chyba nie jestem do tego
                  stworzona :) o wiele lepiej wychodzi mi zajmowanie sie soba :)
                  • avital84 Re: Niewiazanie sie. 05.01.07, 15:06
                    > jezu Myszko zwiazki to jakis koszmar jest :) chyba nie jestem do tego
                    > stworzona :) o wiele lepiej wychodzi mi zajmowanie sie soba :)

                    zaznaczam, że też nie powiedziałam wcale, że jestem stworzona do związku
                    każdy ma swoje jakieś tam przeznaczenie, nie jest powiedziane, że takie jest nasze...ale z drugiej strony nikt tego nie wie
                    Miłość to nie mit...ona naprawdę istnieje, ale może trzeba się na nią otworzyć;)
                    Jak narazie tak się przed nią asekurujemy, że ciężko żebyśmy ją rozumiały:)

                    >o wiele lepiej wychodzi mi zajmowanie sie soba :)

                    ja też tak myślałam...ale ostatnio stwierdzam, że jednak nawet to mi nie wychodzi:/
                    ale rzeczywiście jak sobie poradzę ze sobą to zaczne myśleć o miłości, w odwrotnej sytuacji nie ma sensu...bo to oznaczało by wyskokie prawdopodobieństwo popełnienia jakiegoś błędu lub nawet jakiś akt desperacji, a na tyle jeszcze trzeźwa jestem by temu zapobiec ( mimo, że głowa mnie boli jakbym miała kaca:/)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka