lubna
08.01.07, 14:28
Podzielić się chcę z Wami zdumiewającym dla mnie, przyznaję, spostrzeżeniem. Kilkanaście dni temu dostałam od mojego partnera książkę z baśniami z różnych stron świata. Wpadł na ten pomysł, bo oczywiście mocno zaintrygowana książką "Biegnąca z wilkami" dzieliłam się z nim bardzo wieloma myślami. I uznał, że baśnie dobrze mi zrobią. Dlatego... czyta mi codziennie jedną przed snem :-) I wiecie... No to niesamowite. Sny mam tak niezwykłe, że każdego ranka nie mogę wyjść z łóżka dopóki ich nie zapiszę. Wyobraźnia tak mi oszalała, że wzięłam się za milion prac plastycznych łącznie z przerabianiem mebli kuchennych ;-) Poznaję całkiem nową stronę siebie, stronę uśpioną dawno, dawno temu, może awet przed 10-15 laty. Tym bardziej zachęcam Was do przeczytania książki "Biegnąca z wilkami" - dla niektórych, wiem, to bardziej trudne brnięcie niż radosne czytanie, ale być może i Was zaintryguje na tyle, by otworzyć jakieś nowe drzwi. A tam zawsze warto rzucić okiem. ;-) Pozdrawiam, Lubna