Dodaj do ulubionych

wpływ baśni

08.01.07, 14:28
Podzielić się chcę z Wami zdumiewającym dla mnie, przyznaję, spostrzeżeniem. Kilkanaście dni temu dostałam od mojego partnera książkę z baśniami z różnych stron świata. Wpadł na ten pomysł, bo oczywiście mocno zaintrygowana książką "Biegnąca z wilkami" dzieliłam się z nim bardzo wieloma myślami. I uznał, że baśnie dobrze mi zrobią. Dlatego... czyta mi codziennie jedną przed snem :-) I wiecie... No to niesamowite. Sny mam tak niezwykłe, że każdego ranka nie mogę wyjść z łóżka dopóki ich nie zapiszę. Wyobraźnia tak mi oszalała, że wzięłam się za milion prac plastycznych łącznie z przerabianiem mebli kuchennych ;-) Poznaję całkiem nową stronę siebie, stronę uśpioną dawno, dawno temu, może awet przed 10-15 laty. Tym bardziej zachęcam Was do przeczytania książki "Biegnąca z wilkami" - dla niektórych, wiem, to bardziej trudne brnięcie niż radosne czytanie, ale być może i Was zaintryguje na tyle, by otworzyć jakieś nowe drzwi. A tam zawsze warto rzucić okiem. ;-) Pozdrawiam, Lubna
Obserwuj wątek
    • dynamitee Re: wpływ baśni 08.01.07, 15:00
      "dokarmiłaś" swoją wewnętrzną dziewczynkę i proszę, eksplozja twórczości :):)
      ja również spisuję sny, te, które uda mi się zapamiętać w miarę szczegółowo, a
      z tym wcale nie jest tak prosto. myślałam nawet ostatnio o malowaniu snów,
      czyli to, co mi się śni przedstawić w postaci obrazu, rysunku. może być
      ciekawie :)
      • beata2802 Re: wpływ baśni 08.01.07, 22:35
        Ja mam taki zeszyt, w którym spisuję sny, czasem akwarelami coś domalowuję:
        albo na temat snu, albo poprostu dekoruję tę stronę w klimacie, w jakim był
        sen. Piszę już od kilku lat. Uwielbiam ten swój zeszyt, uwielbiam czytać sny
        sprzed roku, sprzed 3 lat. Przypominać sobie jak to było. Od jakiegoś roku czy
        półtora (czyli odkąd studiuję na ASP) przestałam tyle i tak wyraźnie śnić. To
        dlatego, ze nie tańczę, bo nie mam czasu, jestem przemęczona i nie czytam
        baśni, tylko np. podręczniki do identyfikacji pigmentów metodą
        mikrokrystaloskopową albo artykuły o dublowaniu obrazów na podłożu
        płóciennym... :)

        Myślę, że Dzika znów się obudzi Jak Przyjdzie Czas. :)
        • ewa_z_drzewa Re: wpływ baśni 08.01.07, 22:48
          Ja z wielką niecierliwością oczekiwałam i oczekuję każdego miesiąca
          nowego "Zwierciadła" i z kolejnej z serii rozmów "To nie bajka" - Katarzyny
          Miller i Tatiany Cichockiej ;)
          • iokepine Re: wpływ baśni 08.01.07, 23:03
            Jakiś link? Jest to w necie?
          • dynamitee Re: wpływ baśni 09.01.07, 11:45
            z tego, co pamiętam to we Wróżce Katarzyna Miller też miała swoje analizy
            bajek. był nawet taki cykl W życiu jak w bajce i w tej serii były analizowane
            albo w cyklu Podróż w głąb siebie. dawniej w Zwierciadle był też cykl z
            Eichelbergerem i Jastrunem, w którym analizowali sny.
            a Zwierciadło uwielbiam i też co m-c wyczekuję z utęsknieniem :)
        • dynamitee Re: wpływ baśni 09.01.07, 11:55
          ja specjalnego zeszytu na sny nie mam. teraz spisuję je w pamiętniku, dawniej
          spisywałam na skrawkach papieru. też do nich wracam i próbuję analizować na
          nowo. niektóre są dla mnie dosyć skomplikowane, więc pewnie minie trochę czasu
          zanim je dogłębnie rozszyfruję :)

          co do studiów, miałam podobnie jak ty. może to dziwnie zabrzmi, ale studia mnie
          trochę przytępiły, uśpiły na jakiś czas, i pod względem zainteresowania własnym
          śnieniem, i w ogóle pod względem dostrzegania "magii świata". może dlatego, że
          większość studiów jednak wymaga myślenia racjonalnego, trzymania się tej
          racjonalności i siedzenia nad podręcznikami.
        • iokepine Re: wpływ baśni 17.09.07, 21:58
          beata2802 napisała:

          > Ja mam taki zeszyt, w którym spisuję sny, czasem akwarelami coś domalowuję:
          > albo na temat snu, albo poprostu dekoruję tę stronę w klimacie, w > jakim
          był sen. Piszę już od kilku lat. Uwielbiam ten swój zeszyt,
          > uwielbiam czytać sny sprzed roku, sprzed 3 lat. Przypominać sobie
          > jak to było.

          Piękne! Dzięki temu, że przeglądam forum i trafiłam na ten wątek, przypomniała
          mi się, że mam sen do zilustrowania :)))

          Dzięki :)
    • skrzydlate Re: wpływ baśni 09.01.07, 07:37
      moj syn jest na etapie analizowania Czarnoksieznika z Krainy Oz, dzisiaj rano
      stwierdzil ze bedzie ją traktowal jak biblię.. ciagle cos tam wynajdują razem z
      corką ciekawego... jakies nowe interpretacje... fajne to jest
    • ewa_z_drzewa Re: wpływ baśni 26.01.07, 20:20
      W najnowszym ZWIERCIADLE omowienie bajki o Jasiu i Małgosi.Dwugłos Miller i
      Cichocka ;)
      • lubna Re: wpływ baśni 26.01.07, 21:34
        Jeszcze do mnie nie doszło, czekam i czekam, wkurza mnie w tej prenumeracie, że dostaję parę dni po pojawieniu się numeru w sklepach, grr.. ;-)
        • iokepine Re: wpływ baśni 26.01.07, 22:54
          Ale a to pewnie masz jakieś fajne bonusy:)
          • lubna Re: wpływ baśni 26.01.07, 22:56
            No... taniej! ;-)
      • dynamitee Re: wpływ baśni 28.01.07, 19:57
        i zapowiedź marcowego Zwierciadła, a w nim rozmowa Katarzyny Miller z
        Wojciechem Eichelbergerem nt. "Czy potrzebna nam dziś partia kobiet?"
    • pani.jazz cos do poczytania 27.01.07, 11:24
      Mialam do napisania esej na zajecia z Australii i Oceanii. Temat - sztuka Aborygenow. Swoim sposobem wybralam forme niekonwencjonalna (wywiad czy raczej rozmowa) i odbieglam od tematu nieco. Inaczej chyba nigdy w zyciu bym tego nie napisala. Duzo tam o basniach, mitach, o kreatywnosci dzieciecej i wychowaniu. Pasuje jakby do tego, o czym czesto na tym forum mowimy :).
      Szczerze mowiac zainspirowal mnie ten esej do ponownego zajecia sie basniami. Sprobuje swojego lubego wciagnac w glosne czytanie.

      Zapraszam do czytania i komentowania na inktome.blog.pl/ . Pierwsza notka od gory, oczywiscie :).
      Wybaczcie, ze takie dlugie, ale wymog byl 10 stron a4. Wszelkie mozliwe bledy stylistyczne wynikaja z robienia wszystkiego na ostatnia chwile.

      Pozdrawiam,
      pani.jazz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka