malaczarna0
09.01.07, 03:08
wynikiem mojej silnej nerwicy jest hipochondria,jesli boli mnie w klatce
piersiowej jestem przekonana ze mam zawał,jesli boli głowa - to napewno
wylew,jesli boli mnie gardło mam wrazenie ze sie udusze, jestem czestym
bywalcem pogotowia ratunkowego,gdzie z kazda wizyta lekarze traktuja mnie
coraz bardziej pobłazliwie. objawy te nasilaja sie w nocy, noce to moje
utrapienie. Czasem,kiedy budze sie w piekny słoneczny dzien, samej chce mi sie
z siebie smiac ze jeszcze w nocy mogłam sie bac ze np mam zawał,lecz kiedy
nadchodzi nastepna noc juz nie jestem taka pewna siebie.Moja nerwica jest na
tyle złosliwa ze przejawia sie bólem w róznych narzadach które sa zdrowe
najczesciej w klatce piersiowej co poteguje mój strach. Dodam ze czesto
przechodze gruntowne badania i fizycznie jestem zdrowa co daje duzo do
zastanowienia nad moja psychika, bo przeciez kazdego dnia cos mnie boli.Jestem
bardzo młoda osoba nie stac mnie na prywatnego psychologa a wizyta u
panstwowego psychologa w moim miescie mozliwa jest raz na dwa miesiace,wiec
watpie w powodzenie psychoterapii. Własciwie to nie potrzebuje zadnych rad
piszac tutaj poprostu chyba musiałam sie wygadac.Byc moze jest ktos kto
przezywa to samo co ja....