adrianna26
09.01.07, 20:36
Napiszcie co o tej sytuacji sądzicie, bo się wszystko pokręciło. Mamy prawie
po 30 lat, poznaliśmy się 2 lata temu w pracy i dalej razem pracujemy (w
różnych działach), na początku: kawka, spotkania służbowe, długie rozmowy
tylko na tematy służbowe, potem sms już prywatny, nawet operatora zmienił
itd. w pracy uchodzimy za parę, teraz unikamy spotkań w pracy, wiemy o sobie
wszystko, poznałam jego przyjaciół i rodziców, on zna moich, odwiedzamy się,
wyjeżdżamy razem na wycieczki, spotykamy się po pracy, prawie codziennie
wieczorem telefonuje on do mnie lub ja do niego i rozmowa trwa ok godziny,
nie sypiamy ze sobą.
Teraz spędziliśmy sylwestra w górach, pierwszy raz tylko we dwoje
wyjechaliśmy na dłużej. Zaskoczył mnie, nie chciał wypić ani grama alkoholu,
nawet szampana, jak składaliśmy sobie życzenia, tylko szybko cmoknął mnie w
policzek (przedtem nie miał oporów z dawaniem całusów), czy to możliwe żeby
facet bał się, że popsuje przyjaźń? Czy może, że za dużo powie o uczuciach?
Rozmawialiśmy do 4 rano codziennie. Dba o mnie, martwi się, pomaga, radzi
się, jest bardzo rodzinny itd. Próbowałam podpytać, unika tematu. Może dodam,
że nigdy nie miał dziewczyny, uprzedzając reakcję na powyższe - chłopaka też
nie - z orientacją problemu nie ma... Zapomiałam wcześniej napisać, że na
100% jestem pewna, że to właśnie TEN mi pisany, (rozstałam się z chłopakiem
po 8 latach), mam tylko nadzieję, że jest to u niego nieśmiałość (w końcu 30
lat i żadnego doświadczenia w sprawach damsko - męskich, wiem że dziwne, ale
cały czas się uczy), a ja z natury jestem bardzo energiczna, ale w tej
delikatnej sprawie nie umiem sobie poradzić. Nie mam pomysłu jak go ośmielić
i nie spłoszyć, tak, żeby wyszło, że to jego inicjatywa. Wiecie kochani o co
mi chodzi...