forumowy_nick
18.01.07, 09:06
Wczoraj mnie zamurowało.
Moja żona po ciąży przytyła. Już dwa lata się niby odchudza. Ale to pic na
wode. Ja ja namawiałem do odchudzania, ale poddałem się. Owszem uprawiamy
seks bo ją kocham nie oznacza to jednak,że akceptuję jej wygląd. A wczoraj
znajoma powiedziała jej, że powinna schudnąć - moja żona powiedziała - cytuję:
"Ja siebie akceptuję i mój mąż lubi trochę więcej ciałka i seks jest super."
Druga część zdania jest kłamstwem. Gdy po wyjściu znajomej zapytałem się
dlaczego tak powiedziała usłyszałem... przecież się kochamy, uprawiamy seks,
podobam ci się i mnie pragniesz. A ja do niej przeciez setki razy prosiłem,
żebyś schudła, ale w końcu zrezygnowałem skoro efektem były tylko późniejsze
kłótnie, nie oznacza to, że akceptuję Twój wygląd. Od wczoraj żona się nie
odzywa. Z wami kobiety do ładu dojść nie można.