Dodaj do ulubionych

lubicie puszyste??

18.01.07, 09:06
Wczoraj mnie zamurowało.

Moja żona po ciąży przytyła. Już dwa lata się niby odchudza. Ale to pic na
wode. Ja ja namawiałem do odchudzania, ale poddałem się. Owszem uprawiamy
seks bo ją kocham nie oznacza to jednak,że akceptuję jej wygląd. A wczoraj
znajoma powiedziała jej, że powinna schudnąć - moja żona powiedziała - cytuję:

"Ja siebie akceptuję i mój mąż lubi trochę więcej ciałka i seks jest super."

Druga część zdania jest kłamstwem. Gdy po wyjściu znajomej zapytałem się
dlaczego tak powiedziała usłyszałem... przecież się kochamy, uprawiamy seks,
podobam ci się i mnie pragniesz. A ja do niej przeciez setki razy prosiłem,
żebyś schudła, ale w końcu zrezygnowałem skoro efektem były tylko późniejsze
kłótnie, nie oznacza to, że akceptuję Twój wygląd. Od wczoraj żona się nie
odzywa. Z wami kobiety do ładu dojść nie można.
Obserwuj wątek
    • extreme_honey Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 09:30
      A może spróbuj ją zdopingować inaczej, np. zaproponuj wspólny trening, wspólną
      zmianę nawyków żywieniowych. My z mężem zawsze ćwiczymy razem, ot tak, dla
      kondychy i świetnie się przy tym bawimy:)
      • forumowy_nick Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 09:34
        Ja nawet sfinansowalem jej basen i aerobic i jej przyjaciolce bo tamta nie stac
        bylo, zeby razem sobie chodzily. D..pa blada.
        • izabellaz1 Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 09:44
          A przyjaciółka chodzi:)?
      • carlabruni Re: lubicie puszyste?? 23.01.07, 14:07
        extreme ma racje. sprobuj tak. pozdrawiam.
    • xtrin Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 09:34
      > Od wczoraj żona się nie odzywa.

      I wcale się jej nie dziwię.
      • forumowy_nick Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 09:36
        A to niby dlaczego. Dla jej poczucia dobrego mam klamac i udawac ze ta sytuacja
        mi pasuje??
        • extreme_honey Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 09:40
          A ja się trochę dziwię, bo ponad wszystko cenie sobie wzajemną szczerość w
          związku, nawet jeśli czasem trochę zaboli. Jeśli żonę autora zabolało, to znaczy
          że jej samej nie jest najlepiej z tą puszystością, i ja na jej miejscu wzięłabym
          się za siebie, to wbrew pozorom nie jest niewykonalne.
        • izabellaz1 Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 09:50
          Spokojnie. Ja uważam, że nie przesadziłeś. Najważniejsze to mówić o swoich
          uczuciach bo kłamstwa stają się przyczyną poważnych kłopotów w związkach po
          jakimś czasie. Jeśli tak się obraziła to kto wie może Jej wygląd jednak Jej
          przeszkadza a nie potrafi się zebrać w sobie żeby coś z tym zrobić.
          Aha i jak puszysta jest Twoja żona? Może ma rozmiar 40 a Ty chcesz żeby była osą
          jak przed ciążą na przykład:P?
          Czy widzisz, że żona za dużo je, nieracjonalnie, podjada między posiłkami dużo
          słodyczy itp.? Jeśli nie może ma jakieś problemy hormonalne?
          • nunka261 Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 17:48
            hmm tak sie zastanawiam czemu faceci to tylko w glowie maja wyglad kobiety??
            chce Ci zadac pytanie .czy nie docenisz swojej zony za to jaka jest co dla
            ciebie zrobila, jak zajmuje sie domem ze urodzila dziecko ??czy ten wyglad jest
            taki wazny? powiem ci tak .wy faceci to byscie chcieli miec pieknisie
            wymalowanewytapetowane zeby sie z nimi moc pokazac nie liczy sie kobieta
            kochająca , dawająca ciepło tylko slicznotka..wedlug mnie nie w tym rzecz nie
            na tym zycie polega pamietaj uroda mija a charakter zostaje ....
            • suprice1 Re: lubicie puszyste?? 23.01.07, 16:42
              nunka, sa slicznotki, ktore urodzily dzieci, prowadza dom i pracuja.i nosze
              rozm 34.a maz mnie uwielbia i ubostwia przez te cale lata, nie tylko przez
              czas, dopoki nie urodzilam corki.Bo dalej mam rozmiar 34 (przed ciaza mialam
              36).I co? Nie mozna?
              • baba67 Re: lubicie puszyste?? 26.01.07, 14:00
                bo nalezy do mezczyzn ktorzy lubia chude-bo Ty jestes chuda, chyba ze masz
                150cm.Jesli nie jestes chuda to jestes drobna-niektorzy nie sa fanami bzykania
                pan z cialkami dziewczynek z podstawowki.
                Nie podawaj sie tu za przyklad-jesli ktos jest z natury chudy, to nie musi sie
                katowac dietami ma to i juz.
                Wiekszosc populacji ma tak ze w miare uplywu czasy przybiera,szczegolnie po
                dzieciach.
                Nie lubie chudych co sie za jedyny ideal piekna uwazaja, al reszta to dla nich
                puszyste leniwce co sie zaasly bo meza zlapaly.
        • xtrin Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 09:56
          > A to niby dlaczego.

          Nie, nie chodzi o to, byś kłamał (choć niektóre kwestie czasami lepiej
          przemilczeć), ale o to, że jej nie akceptujesz, że jej wygląd Ci przeszkadza.
          Utyła rodząc Twoje dziecko, a Ty teraz robisz jej z tego powodu wyrzuty.
          Rozumiem, że może Ci być ciężko się z tym stanem rzeczy pogodzić (może nawet tak
          ciężko, jak jej schudnąć), ale co Ci na litość spaghettimonsterową przeszkadza,
          że nieco podkoloryzowała sprawy przed koleżanką?
          • kamkuba1 Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 10:04
            Mi po ciazy zostaly jeszcze 3 kilo do stracenia ale maz mowi ze to mu nie
            przeszkadza i moge nawet przytyc jeszcze z 5,bo kocha kazdy cm mojego ciala i
            czy jest go troche wiecej czy mniej to wciaz ta sama kobieta w ktorej sie
            zakochal:)
            • izabellaz1 Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 10:07
              kamkuba1 napisała:

              > Mi po ciazy zostaly jeszcze 3 kilo do stracenia

              Eeee 3 kg to malutko:) I pewnie jest Cię więcej w miejscach, które mężczyźni
              lubią:D Mam na myśli biust i pupa:):):)
          • izabellaz1 Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 10:05
            Myślę, że nie samo to że podkoloryzowała sprawy tak poruszyło autora wątku tylko
            to, że żona jest pewnie przekonana, że On to w pełni akceptuje.
            Ja tam uważam, że trzeba również do siebie czasami krytycznie podejść.
            Ja też rodziłam dziecko swojego męża i przytyłam w ciąży 22 kilo (choć nikt do
            dzisiaj nie wie gdzie się podziewały te kilogramy bo nie wyglądałam na nie;))!
            10 miesięcy po porodzie do ubrań sprzed ciąży. Żona autora wątku jest już 2 lata
            po porodzie. Niewielu osobom odchudzanie łatwo przychodzi. Trzeba ograniczać
            słodycze, gotować bardziej zdrowo. Niemniej jednak nadwaga po porodzie (ta
            trwająca latami oczywiście) to zazwyczaj lenistwo i brak konsekwencji.
            • kamkuba1 Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 10:11
              a najbardziej ciesza mnie te kilogramy w biuscie:)
              • izabellaz1 Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 10:19
                Hihi no domyślam się:D
                To tak jak mnie:) Miałam takie średnie B a teraz mam większe C:D
                • martynika80 Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 10:15
                  mówisz o okresie kiedy byłaś w ciąży czy tak Ci zostało do dzisiaj po porodzie?
                  Biust po ciąży naprawdę Ci się powiększył?
    • sultana1982 Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 11:21
      Z jednej strony rozumiem uczucia żony. Sama wiecznie zmagam się z dieta (raz
      lepiej , raz gorzej )i wiem jak bardzo boli gdy ktos wytyka mi tą wadę. I nie
      uwierze, że ona dobrze czuje się w swoim ciele bo wowczas nigdy by się nie
      odchudzała a poza tym gdyby była pewna swego nie obrażała by się. I pomimo że
      jestem kobieta to tym przypadku trzymam zdanie męza, rozumiem że kocha swoją
      żonę i akceptuje ja ( ale akcepracja nie oznacza uwielbienia czegoś - po prostu
      pogodził sie z tym że tak jest ) a mimo to ma prawo czu rto co czuje.
      • purecharm Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 12:43
        A moze bys tak sie z zona poodchudzal a nie tylko gadal? Latwo powiedziec komus, aby wzial sie w garsc, a to nie jest takie proste, szczegolnie z pelna lodowka. Kiedys sie odchudzalam, super mi szlo, ale rodzice podporzadkowali sie mojemu odchudzaniu i robili zakupy pode mnie. Nikt nigdy nie kupil nic slodkiego, w lodowce praktycznie nic nie bylo poza produktami na lekki obiad, pieczywo bylo w zamrazarce i wyjmowalo sie rano tylko po 2 kawalki chleba dla kazdego. Wieczorem nikt nie jadl, jedynie owoce. W takich warunkach odchudzanie to przyjemnosc. Jestes to samo zrobic dla zony?
        • forumowy_nick Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 13:10
          No niestety takiej możliwości nie mam - lodówka musi być pełna dwulatek jada
          już normalne dania zarówno mięsne jak i inne. I wybacz ze względu na żonę nie
          będę dziecku zabraniał jeść czekolady itp. Jest osobą dorosłą i powinna mieć
          charakter i siłę woli a nie zachowywać się jak rozkapryszone dziecko. Ja
          rzucając palenie nie oczekiwałem, że całe otoczenie moje przestanie palić żeby
          mnie nie kusić.

          Jak ktoś tu zauważył trafnie - żona była przeświadczona, że mi jej tusza
          odpowiada. Normalna waga mojej żony to 55 kg (maks) teraz ma 68, przy wzroście
          168. Żona na dodatek jest osobą o grubokościstą więc niestety siłą rzeczy
          wygląda nieatrakcyjnie. Sorki za określenie ale jak beczka.

          Ona doskonale o tym wie. Zdziwił mnie jej tekst dlatego, że przez ok. pół roku
          namawiałem ją do odchudzania, kupowałem specyfiki jakie sobie wybierała
          niektóre kosztowały nawet 200 zł na m-ca efekty były, ale ona zawalała wszystko
          ponownie jedząc słodkie.

          • purecharm Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 13:25
            Ludzie nie zdaja sobie sprawy, ze objadanie sie, to taki sam nalog jak palenie czy alkoholizm, a nawet gorszy, bo jedzenia nie mozesz rzucic jak papierosow...musisz wydzielac sobie porcje i umiec powiedziec sobie: stop w odpowiednim momencie. To jest uzaleznienie psychicznie, wiec silna wola nie ma tu nic do rzeczy. Jesli znasz angielski, to wpisz w google 'binge eating disorder' albo 'compulsive eating' i poczytaj sobie. Moze warto wyslac zone do dobrego terapeuty specjalizujacego sie w leczeniu zaburzen odzywiania.

            Co do slodkiego, to jest to olbrzymi problem dla osoby uzaleznionej i naprawde przestance w domu trzymac slodkie. Ja w ogole nie jem slodyczy, wlasnie dlatego, ze mialam problemy z powiedzieniem sobie: dosc i gdybym wiedziala, ze mam cos slodkiego w szafce, to nie moglabym sie na niczym skupic(doslownie!) dopoki bym tego nie zjadla. Skoro macie male dziecko, to chyba nie je ono jakichs olbrzymich ilosci slodkiego? Mozesz kupic czekolade, schowac ja i dawac dziecku kiedy zona nie widzi.

            Powiem jeszcze jedno. Trudno sie odchudzac bez wsparcia bliskich i nie wiem czy mi by sie to udalo w przeszlosci, gdyby mama mowila do mnie, ze wygladam jak beczka. Wsparcie osoby bliskiej to podstawa.
          • baba67 Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 12:46
            68 przy wzroscie 168 to nie jest nadwaga zwlaszcza jesli jest mocno zbudowana.
            To jest normalna figura dojrzalej kobiety, nie panienki.
            Okropnie jej wspolczuje-nie tuszy, meza.
            • extreme_honey Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 12:51
              Jeśli to jest normalna waga dojrzałej kobiety, to co z osobą w tym samym wieku o
              wadze 53kg - niedowaga ? Poza tym od kiedy to dojrzałe kobiety muszą ważyć
              swoje, nie mogą mieć sylwetki "panienki" ?
              • baba67 Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 13:05
                jesli ma mocna budowe-to 53 jest dolna granica normy, jesli delikatna budowe
                jest ok-bardzo wiele zalezy od kosci-zreszta te 68 to w gornych partiach sie
                miesci chodzi o wskaznik BM gdzie norma to 18-25, to jest 23.
                sama mam tyle, ale jestem muskularna, wiec nikt by mnie puszysta nie
                nazwal-chyba ze w biuscie Maz jest wielkim fanem mojej figury co czesto
                powtarza.Zreszta mam juz swoje lata- 20 lat temu nosilam 2 rozmiary mniej, co
                sie dziwic.
                • extreme_honey Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 13:14
                  No tak, ale różnica polega na tym, że mąż podziwia Twoją figurę, a forumowy
                  ubolewa nad kształtami małżonki.
                  Czy to jego wina że nie uważa fałd na brzuszku za sexi ?Szczególnie, że brzuch
                  jego kobiety stał się większy od piersi i każdy z nas może sobie wyobrazić, że
                  to nie jest bardzo estetyczny widok.
                  • baba67 Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 13:35
                    ja nie mam fald na brzuchu-to tak na marginesie-jedna, nieduza kiedy sie schyle.
                    I dlatego uwazam ze gusta faceta sa formowane przez promujace nierealne wzorce
                    kolorowe pisemka i reklamy-a tu juz pranie mozgu jest i jakies refleksje tu sa
                    wskazane.
                    Latwo powiedziec-ja jestem taki sam jak w dniu slubu-on wszak dziecka nie
                    urodzil.Najbardziej prymitywny argument w tej dyskusji.
                    • extreme_honey Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 13:44
                      Nie sądzę by wszyscy mężczyźni poddawali się praniu mózgu, jakie im fundują
                      media, i żeby każdy z nich wymagał od swojej partnerki wyglądu żywcem z photo
                      shopa, to raczej domena nastolatków i frustratów-samotników.
                      Myślę, że spostrzeżenia forumowego są racjonalne i logiczne, bo właśnie dlatego,
                      że zależy mu na partnerce, chce by ich stosunki (w tym te najbardziej
                      intymne)były jak najlepsze. Chłopak staje na uszach kupując żonie coraz to nowe
                      medykamenty, karnety itd. i ma prawo czuć się rozczarowany.
                      • baba67 Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 18:28
                        Ja sie zgadzam, ze zona powinna sie wziac za siebie, jesli jest malo
                        aktywna-maz stwarza jej do tego warunki chwala mu za to. Przybylo jej sporo
                        kilogramow, zatem organizm reaguje zmeczeniem- nie jest to zdrowe dla niej ani
                        dla zwiazku(jest psychicznie inna osoba i moze cos z tym, zrobic). Tu pelna zgoda.
                        Jednak oczekiwanie, ze zona bedzie wiecznie i po dziecku miala figure mlodej
                        panienki czyli BMI 18-20 przy mocnej budowie ciala jest po prostu nierealne
                        wlasnie z kolorowych pisemek o reklam rodem.
                        Te wszystkie matki trojga drobnych dzieci w rozmiarze 38 gora (te matki),
                        nastolatki tylko i wylocznie minus 36 jakby tylko chudzinki i drobinki po tym
                        swiecie chodzily to jest pranie mozgu.
                        Masz racje- nie wszyscy faceci ulegaja. Moj na przyklad nie.
                    • suprice1 Re: lubicie puszyste?? 23.01.07, 16:47
                      baba 67, Ty jestes dojrzala kobieta, a formuowicz pisze o zonie, ktora urodzila
                      dziecko 2 lata temu.Wiec jest w przedziale srednim do rodzenia dzieci 20-
                      30lat.chyba ze ma 40 lat.Wtedy moze wazyc 68kg i straszyc ludzi, to
                      zrozumiale.Mysli, ze jak juz trafila na mezai go usidlila to nie musi sie
                      malowac i odchudzac.A to blad.faceci to wzrokowcy.lubia miec piekna kobiete
                      obok siebie!Ja o tym wiem :P
            • raohszana Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 12:56
              Zadziwiające, ja mam 174 wzrostu, ważę 68 - ale te 68 kilogramów to ZA DUŻO! I
              to widać. A ona jest o 6 cm niższa, wiec u niej na pewno wiac wyraźniej. Poza
              tym - mi bardzo przeszkadzają te nadprogramowe kilogramy - wbiec po schodach 5
              pieter to dostaję zadyszki, podbiec chociazby do autobusu - to czuję jak mi się
              wszystko przelewa i podskakuje :)
              Forumowy ma racje - zona zbyt puchata tylko sobie zdrowie spsuje i samoocenę[no
              chyba, ze jest bezkrytyczna wobec siebie i zwisające i fałdujące się sadło jej
              nie przeszkadza]. Trfiła kobieta na dobrego męza - chce jej i pomoc i kasę na
              to wyłozyc i zrobic dla niej co tylko ona chce, majac na uwadze nie tylko wygląd
              [kto wygląda estetycznie z fałdami na brzuchu i majac brzuch wystający bardziej
              niz piersi?!] ale i jej zdrowie. Cukrzyca to cos naprawdę strasznego,
              nadcisnienie tak samo. Po co to komu?
              • baba67 Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 13:09
                to nie kg Ci przeszkadzaja-znam szczuple osoby ktore tez dysza po podbiegnieciu
                do autobusu. Po prostu nie jestes sprawna, nie masz odpowiedniej masy
                miesniowej, nie jestes wytrenowana. ponadto miesnie sa 2-4 razy ciezsze od
                tluszczu Pomysl o zamianie tych niby zbednych kg na miesnie to zobaczysz, ze
                wcale nie sa zbedne, a kondycje bedziesz miala wspaniala.
                • baba67 Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 13:13
                  jesliby zona autora watku zaczela cwiczyc,woekszisc problemu by znikla, bo to
                  raczej faldy mezowi przeszkadzaja niz waga.
                  Swoja droga, zeby miec takie wymagania powinien sam wygladac jak Ebi.Ciekawe
                  czy wyglada.
        • izabellaz1 Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 13:11
          No ale jak jest szczupły to jeszcze zniknie:D
          Ja tam nie mam problemów z odchudzaniem i powiem więcej nie wyobrażam sobie
          głodzić męża kiedy wiem, że trenuje, uczy się, pracuje dodatkowo w domu. Byłby
          to egoizm z mojej strony i działanie na Jego szkodę bo przy 2 kromkach na
          śniadanie i zero kolacji a w pracy nie jada obiadu bo niby jak to już widzę jaki
          jest osłabiony, spada koncentracja, zdolność przyswajania informacji etc.
          • niezorientowany1 Tak ** Lubimy :) 18.01.07, 13:13
            Miłość musi mieć swoją wagę :-))
            Ta prawdziwa oczywiście !
            NN
            • nutopia Re: Tak ** Lubimy :) 18.01.07, 13:27
              niezorientowany1 napisał:

              > Miłość musi mieć swoją wagę :-))
              > Ta prawdziwa oczywiście !
              > NN

              masz rację! dobra linia powinna być gruba i wyraźna!
              • niezorientowany1 Re: Tak ** Lubimy :) 18.01.07, 13:30
                nutopia napisała:
                > masz rację! dobra linia powinna być gruba i wyraźna!
                **A tekst pisany "tłustym" drukiem :))
                Oj ! Coś cieniutko piszesz !
                :-))
                NN
                • nutopia Re: Tak ** Lubimy :) 18.01.07, 13:32
                  niezorientowany1 napisał:

                  > nutopia napisała:
                  > > masz rację! dobra linia powinna być gruba i wyraźna!
                  > **A tekst pisany "tłustym" drukiem :))
                  > Oj ! Coś cieniutko piszesz !
                  > :-))
                  > NN

                  powiem to inaczej: kobieta przy kości jest dobrej jakości:D
                  • niezorientowany1 Re: Tak ** Lubimy :) 18.01.07, 13:40
                    nutopia napisała:
                    > powiem to inaczej: kobieta przy kości jest dobrej jakości:D
                    **"Kobieto ! Puchu marny..." - ze zdumieniem powiedział Pan Młody , gdy
                    próbował podnieść Pannę Młodą...........
                    :-))
                    NN

                    PS.
                    Wiem, wiem ! Jestem okropny , ale to tylko anegdota studencka :-))
                    • nutopia Re: Tak ** Lubimy :) 18.01.07, 13:50
                      niezorientowany1 napisał:

                      > nutopia napisała:
                      > > powiem to inaczej: kobieta przy kości jest dobrej jakości:D
                      > **"Kobieto ! Puchu marny..." - ze zdumieniem powiedział Pan Młody , gdy
                      > próbował podnieść Pannę Młodą...........
                      > :-))
                      > NN
                      >
                      > PS.
                      > Wiem, wiem ! Jestem okropny , ale to tylko anegdota studencka :-))

                      oj to chyba Politechnika była:D
                      • niezorientowany1 Re: Tak ** Lubimy :) 18.01.07, 13:57
                        nutopia napisała:

                        > oj to chyba Politechnika była:D
                        **Pudło ! Ale gdybym wtedy wiedział , że wejdziemy do Unii , to na pewno bym
                        wybrał Instytut Budowy Maszyn i Urządzeń Przemysłowych :(
                        Ale nie narzekam :-))
                        NN
                        PS.
                        Na skrzynce masz balladę :)
                        • nutopia Re: Tak ** Lubimy :) 18.01.07, 14:00
                          niezorientowany1 napisał:

                          > nutopia napisała:
                          >
                          > > oj to chyba Politechnika była:D
                          > **Pudło ! Ale gdybym wtedy wiedział , że wejdziemy do Unii , to na pewno bym
                          > wybrał Instytut Budowy Maszyn i Urządzeń Przemysłowych :(
                          > Ale nie narzekam :-))
                          > NN
                          > PS.
                          > Na skrzynce masz balladę :)

                          już słucham:D
          • extreme_honey Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 13:31
            izabellaz1 napisała:

            > No ale jak jest szczupły to jeszcze zniknie:D

            Jak jest szczupły to może popracować nad rzeźbą, na pewno mu nie zaszkodzi.
            Będę się upierać, że zamiast kupować żonie karnety na basen czy siłownię, albo
            co gorsza sponsorować te wszystkie cudowne pigułki, powinieneś RAZEM z nią
            zacząć pracować nad kondycją i odpowiednim żywieniem.
            Jesteście dwójką bliskich sobie osób i wsparcie tej drugiej musi być obecne w
            związku, to dopinguje i dodaje siły.
            • izabellaz1 Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 13:39
              Ok ale nie zapominaj, że Oni mają dziecko. Pewne czynności stają się wówczas
              problematyczne. Jeśli nie mają kogoś kto zostanie z dzieckiem nie mogą iść razem
              na basen, aerobik czy pobiegać. U nas zawsze ktoś musi posiedzić z córcią.
              Babcie nie będą po nocy wracać same:)
              Więc wieczorem albo ja albo mąż idziemy pobiegać albo na trening.
              • extreme_honey Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 13:48
                Ja wiem, że maluch potrzebuje opieki, no ale z jej zorganizowaniem to chyba nie
                jest aż tak źle.
                Chodziło mi bardziej o to, by pozytywnie ją zmobilizował proponując wspólny
                trening itd., może się on odbyć nawet w domu (ja osobiście nie lubię miejsc typu
                siłownia, mam swoja własną, domową), jakieś rowerki, steperki, brzuszki itp.
                Dziewczyna musi się ruszyć i najwyraźniej brak jej odpowiedniego bodźca.
              • forumowy_nick Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 13:54
                Dokładnie izabela. Już dużą pomocą jest fakt, że zabieram syna na całe
                popoludnie aby mogła odpocząć. Do południa synem zajmuje się babcia, później ja
                a ona może leciec na ten basen czy do kosmetyczki nawet na masaże. Ale nie chce
                woli TV. KOcham, ale nie muszę akceptować. W wyniku takiej postawy staję się
                dwulicowy. BO chcę seksu jako doznania fizycznego, ale nie mam nic z doznan
                psychicznych. Typowo wzrokowych i dotykowych. Miłość to nie tylko duchowa więź
                ale tez fizyczna.
                • izabellaz1 Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 14:10
                  Z Twojego opisu wynika, że nie stać Was na to i owo więc może żeby nie
                  eksploatować babci ciągle może znajdźcie nianię taką na dwa razy w tygodniu
                  żebyście razem na ten basen poszli:)
                  A Twoja żona pracuje czy tak sobie siedzi sama bo babcia rozumiem zajmuje się
                  synkiem?
    • longeta Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 14:06
      forumowy_nick napisał:...

      Nie! Choć mam parę sympatycznych koleżanek i na tym nasza znajomość się kończy,a
      ja nie nalegam na więcej;-)
      • eli1234 Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 14:24
        Dlatego nigdy nie będę miała dzieci i nie bede miała takich problemów ;)
        • izabellaz1 Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 14:36
          Ja tam wróciłam do rozmiarów sprzed ciąży (no może ze 3 kg zostało) ale mam
          większy biust i ponętniejsze bioderka jak mówi mój mąż:)
          • silic Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 18:10
            3 kg to właściwie "aptekarski" dodatek.

            Jeśli się dobrze "rozplanowały" to nawet lepiej :)
            • izabellaz1 Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 18:12
              Dzięki:)
              <cmok>;P
    • wentylatorka Według mnie to Bezczelność !! 18.01.07, 14:24
      Szczerze mówiąc nie rozumiem facetów, dla których liczy się wygląd i stawiają
      go na pierwszym miejscu !! Kochasz żonę za to jaka jest, czy za to ile ma
      kilogramów ??

      Chcesz mieć żonę modelkę? W końcu jest po ciąży. To nie takie łatwe wrócić do
      kształtów "osy" jak mają niektóre 18-stki. Poza tym skoro jesteście szczęśliwą
      rodziną, to uważasz, że wasze relacje, wasza miłość zależy od tego ile żona
      waży ?

      Nie ma nic gorszego, od tego jak facet zwraca uwagę swojej kobiecie, że waży za
      dużo i, że ma do tego jakieś "anse" i namawia ją do diety.

      Wy-faceci nawet sobie nie zdajecie sprawy z tego jak to boli. A jakby to
      kobiety zwracały swoim facetom ciągle- że mają za małą rzeźbę ciała, że za mało
      mięśni, że za duży mięsień piwny, że mają zakola i tak dalej !!

      Łątwo jestem powiedzieć osobie szczupłej, do osoby przy kości "Schudnij" Ale
      tak naprawdę osoby szczupłe nie mają pojęcia, jak ten kompleks wagi potrafi
      uprzykrzać życie, a faceci poitrafią jeszcze tylko dobijać.

      A tak w ogóle, to co jest złego w tym, że kobieta ma trochę ciałka? Czy w
      modzie nadal są na topie "wieszaki" z wystającaymi żebrami i tak dalej ??

      To, że żona przytyła, nie musisz jej od razu traktować jak trędowatej. PRzecież
      jest nadal tą samą kobietą, którą była wcześniej. Człowiek NIGDY nie będzie
      taki sam przez całe życie !!
      Jak żona będzie się starzeć, albo siwieć, to też będziesz miał do niej o to
      pretensje ??

      Paranoja !!

      Pamiętajcie, że . . .

      "To nie szata zdobi człowieka. To co najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
      • eli1234 Re: Według mnie to Bezczelność !! 18.01.07, 14:28
        Popieram wentylatorkę, zwróc uwagę na to, ze kobieta nigdy nie zwraca
        mezczyznie uwagi: łysiejesz, masz zmarszczki, masz duzy brzuch, za gruby tyłek,
        nie masz już mięśni, bo go kocha, kocha to co jest w środku bo to się nie
        zmienia, trzeba było nie zabierać się do robienia dzieci, przepraszam za
        wyrazenie jak się nie wiedziało jakie są tego konsekwencje
        • wentylatorka _________________________Dziękiu eli1234 :-) 18.01.07, 15:05
          Dzięki Eli1234 za poparcie. Ja Ciebie też w 100 % popieram, bo masz rację !!

          To jest właśnie to o czym się nigdy nie wspomina bo tego nie ma !! a
          mianowicie, że nie wypomina się facetom ich wad dotyczących z wyglądu !! tylko
          dlatego, że kocha się ich bez względu na to, czy łysieją, czy nie !!
          • malinowy.cycek Re: _________________________Dziękiu eli1234 :-) 18.01.07, 16:15
            > To jest właśnie to o czym się nigdy nie wspomina bo tego nie ma !! a
            > mianowicie, że nie wypomina się facetom ich wad dotyczących z wyglądu !! tylko
            > dlatego, że kocha się ich bez względu na to, czy łysieją, czy nie !!

            bo kobieta to w koncu plec piekna, wiec jej powierzchownosc jest wazna,
            a facet z natury jest brzydki;)

            co innego zakola, krzywy nos, a zupelnie co innego otylosc do ktorej kobieta
            sie doprowadzila zwyklym zaniedbaniem i obzarstwem. o to mozna miec do niej
            pretensje.
            • piani Re: Dziękiu eli1234 :-) 18.01.07, 17:27
              Nie! Facet, ktory wymaga od partnerki BMI 18, ma obowiazek nie miec zakoli,
              zmarszczek i brzucha. Takie sa prawa w dzisiejszych czasach. Ma tez obowiazek
              posiadania nieskazitelnie bialych zbow, wypielegnowanych dloni, etc, bo inaczej
              jest odrazajacy, a uprawianie z nim seksu to przykry obowazek. O meskiej
              depilacji miejsc intymnych nawet nie wspomne.
            • thelma3 Re: _________________________Dziękiu eli1234 :-) 18.01.07, 17:38
              I tu się mylisz. To ile się ma kg jest zapisane w genach, a w dużej mierze
              zależy od hormonów, i pewnie całej masy czynników o których jeszcze nie wiemy.
              Mam koleżankę, która wcina każdego dnia batoniki, czekolady itp , a przy
              wzroście 173 waży niecałe 54 kg, i dosłownie płacze, że nie może utyć.
              Rzeczywiście, jest b. szczupła. I co, też jej wina?
              Dojrzały człowiek kocha za wnętrze. Z biegiem lat nikt z nas nie będzie "piękny
              i młody", zostanie tylko "i"
              • diverse_women Re: _________________________Dziękiu eli1234 :-) 18.01.07, 22:13
                DOKŁADNIE!
                Moja przyjaciółka waży 48 KILO, a je 4 razy więcej ode mnie i NIE tyje.
                A ja się NIE obżeram, a ważę 1,5 raza tyle co ona!
    • lewania Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 16:44
      to moze jak jej nie idzie z odchudzaniem to porpostu zacznij ja akceptowac??!!

      68 przy wzroscie 168 to naprawde nie jest jeszcze tragedia, ale tragedia jest,
      ze ozeniles sie z nia glownie ze wzgledu na jej wyglad!!!

      przykre to strasznie, bo wiem jak to jest nie moc zrzucic ani kawalka. Roznica
      tylko taka, ze moj maz to akceptuje, bo taka sobie wybral.

      Szkoda mi Twojej zony. szkoda mi wsszystkich kobiet, ktorych faceci nagle
      zaczynaja w nich czegos nieakceptowac. Przysiegales na dobre i na zle do
      smierci, czy nie?

      A jak by nie daj Boze wypadek miala i stracila reke, to bys ja pewnie w tedy
      zostawil, bo przeciez jak to tak mozna... bez reki... takiej zony nie
      akceptuje - nastepna prosze!

      Latwo sie gada o odchudzaniu jak sie jest szczuplym, a jeszcze latwiej jest
      radzic osobaom otylym jak sie jest szczuplym. Nie robcie tego. Wyobrazcie
      sobie, ze wiemy, ze jestesmy otyli. nie trzeba nam tego przypominac. Niesety
      jak walka nic nie daje, to pozostaje tylko akceptacja samego siebie, albo
      chociaz wmowienie otoczeniu, ze sie akceptujemy...
      • tracer81 Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 16:53
        >Wyobrazcie
        >sobie, ze wiemy, ze jestesmy otyli. nie trzeba nam tego przypominac. Niesety
        >jak walka nic nie daje, to pozostaje tylko akceptacja samego siebie, albo
        >chociaz wmowienie otoczeniu, ze sie akceptujemy...

        Wyobraź sobie, iż ludzkość posiada wiedzę na temat tego jak schudnąć i jak utrzymać wagę w normie. Jeśli człowiek nie jest chory, to zasada jest prosta. Zjadasz tyle kalorii ile wynosi Twoje zapotrzebowanie- utrzymujes wagę, zjadasz więcej- tyjesz.
        • lewania Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 17:25
          kolejny szczuply sie madruje.

          wyobraz sobie, jak to pisalam juz w podobny watku, niektorym nie idzie
          chudniecie, jakos nie jest im to pisane, a lekarze mowia, ze: to juz ma Pani
          taka nature. Jaka nature? rodzice ksztaltow normalnych, na fitness chodze 2/3
          razy w tygodniu? gdzie ta natura jak od roku nie spadlam z wagi 90kg??!!

          nie madruj sie i tyle! Ciesz sie, zes szczuply i nie doluj innych.
          • tracer81 Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 17:30
            >nie madruj sie i tyle! Ciesz sie, zes szczuply i nie doluj innych.]

            Nikogo nie dołuję, tylko piszę jak to wygląda. Sytuacja jest "niemożliwa"- jeżeli uprawiasz sport, masz lekki deficyt kaloryczny i jesteś zdrowa to musisz chudnąć- organizm energii z kosmosu nie pobiera. Brakujące kalorie pobiera ze zgromadzonej tkanki tłuszczowej. Więc jeśli jesteś zdrowa to powinnaś chudnąć. A skoro jesteś zdrowa i nie chudniesz to pewnie nie znasz swojego zapotrzebowania kalorycznego i nie wiesz ile dziennie pochłaniasz kcal. Zwykłe błędy w sztuce.
        • piani Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 17:37
          I tu sie mylisz. Ze wzgledu na tragiczna jakosc zywnosci i stres wiele osob ma
          zaburzenia hormonalne, ktore sprawiaja ze tyje sie nawet od wachania jedzenia.
          Zas notoryczne odchudzanie sie TRWALE spowalnia przemiane materii. I potem nasz
          kragla zonka tyje jak zje wiecej niz 800 kcal na dobe. Naukowo udowodnione!

          Czy naprawde nie zdajecie sobie sprawyn ze za tycie odpowiedzialne jest nie
          tylko jedzenie, ale tez przysadka mozgowa, nadnercza i (znana) tarczyca?
          Wystarczy miec mikrogruczolaka przysadki i bedzie sie tyc niemal nic nie
          jedzac? Gruczolaki przysadki ma pare procent kobiet i O TYM NIE WIEDZA. Moga
          sie odchudzac, nic to nie da. Kobiety tyja tez gdy podnosi sie poziom
          testosteronu lub kortyzolu, np. w wyniku stresu. O tarczycy wszyscy wiedza.

          No i ostatnia oczywista sprawa: GENY. Jak np. mama lub ktoras babcia jest przy
          kosci, to w pewnym wieku odchudzanie bedzie syzyfowa praca. Mozesz schudnac,
          ale potem napewno utyjesz. Nie ma mocnych, chyba, ze do konca zycia, bedziesz
          funkcjonowac na diecie modelki.
      • diverse_women Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 22:18
        ona waży 68 przy 168?!
        to laska!!!!!!!!!! :D

        jakby wazyła 88, to moglbys sie krzywic!
        • baba67 Diverse woman , kocham Cie **** 22.01.07, 12:59
    • wentylatorka ____Lewania ma 100000 % rację !! 18.01.07, 19:31
      Napisała do najdobitniej jak tylko można !! Ma w tym 1000 % racji. Bo czyż nie
      jest przykre to, że facet ożenił się z kobitką, tylko ze względu na jej wygląd,
      a teraz kiedy coś poszło nie po jego myśli, to chce zmiany na nowszy model,
      albo conajmniej do podrasowania starego modelu, który już wydaje się
      nieaktrakcyjny?

      Postawcie się na miejscu takich właśnie kobiet. Jak zachowałby się facet, gdyby
      z wiekiem zaczął przybierać na wadze, a żona zaczęłaby mu wypominać z dnia na
      dzień, że jest za gruby, żeby schudł, a uprawia seks z nim tylko dlatego, że
      jest jej mężem, ale tak naprawde już ją nie pociąga seksualnie, bo ma za dużo
      tłuszczu !!

      Przecież to jest naprawdę przykre...

      POZDRAWIAM
      • liszu Re: ____Lewania ma 100000 % rację !! 18.01.07, 21:45
        O zwiazek i milosc nlezy dbac, rowniez przez dbanie o siebie, swoj wyglad
        zewnetrzny. Nalezy dbac o swoja atrakcyjnosc przez wzglad na szacunek dla
        swojego partnera. Objadanie sie slodkosciami i siedzenie przed telewizorem ze
        swoja nadwaga pociagajace nie jest... Autor nie pisze ze ma ochote na skok w
        bok bo jego zona sie spasla, nie pisze ze jej nie kocha tylko chcialby aby
        dbala o siebie dla niego. A przykre jest zachowanie zony, o co sie obrazila? o
        to ze wyglada jak cyt."beczka"? Facet ma racje...
    • dziewice Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 22:03
      rozumiesz sens malzenstwa?
    • diverse_women Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 22:10
      A ja uwazam, ze przesadziles.
      Też bym sie nie odzywała.

      Moze zwyczajnie taka siebie lubi i juz chce zostac?!
      Jak Ci sie nie podoba, to ją zmień ;/
      Ty na pewno też masz jakieś wady, o ktorych ona nie mowi, zeby Cie nie urazic.

      Bezczel z Ciebie i tyle.
      Zal mi jej, ze ma takiego męża.

      Jak jej jest tak dobrze, powinienes to zrozumiec.
      Ja po ciazy tez przytylam i w sumie wole siebie grubsza, wg mnie wygladam o
      niebo lepiej, ona moze mysli tak samo.

      Mi sie nie chcialo odchudzac, bo nic mi nie przeszkadzało, chociaz moj facet
      troche sie krzywil, ale co mnie to.

      Jak chce wieszak, to niech spada.
      • liszu Re: lubicie puszyste?? 18.01.07, 22:17
        jakos Ci nie wierze...
        • kenya24 Re: lubicie puszyste?? 19.01.07, 02:53
          a ja mysle, ze 68 kilo przy 168 wzrostu to nie masakra, kobieta wyglada przy
          tym apetycznie, nie jak beczka - grubokoscista moze rzeczywiscie jest wieksza
          niz taka o drobnych kosciach, ale bez przesady

          55 przy 168 to natomiast bardzo malo

          13 roznicy to z kolei sporo :-)

          a co do mezowskiego wystapienia
          kobieta powiedziala przy kolezance co powiedziala, bo co miala odpowiedziec na
          jawna krytyke osoby postronnej? tak obronnie to powiedziala. maz, nie znajac
          najwyrazniej psychiki kobiecej, zareagowal jak zareagowal.

          a co do meritum sprawy - obie osoby w zwiazku powinny o siebie dbac, starac sie
          byc dla siebie atrakcyjne. maz ma prawo marzyc sobie, zeby malzonka wrocila do
          stanu "sprzed" - no moze nie doslownie, bo 55 to przegiecie, ale zeby schudla
          troche. a czy szanowny maz o siebie dba? bo mysle tez, ze wzajemnosc
          obowiazuje :-)

          z drugiej strony schudnac jest trudno, jesli ktos ma tendencje do bycia
          okraglejszym. trzeba duzo samozaparcia, sily woli, duzo duzo konsekwencji i
          ciezkiej pracy. i to maz powinien zrozumiec. walka z kazdym kilogramem jest
          ciezka. wiec krytyka i przewracanie oczami nie na miejscu.

          niech maz powie zonie, ze ja bardzo kocha, ze jest piekna i pociagajaca
          kobieta, ale marzy mu sie tych kilka kg mniej. i ze bedzie ja wspieral, a ona
          sama poczuje sie lepiej jak troche schudnie. bo na pewno poczulaby sie lepiej!
          jak juz musi siedziec przed telewizorem, niech posmiga na rowerku stacjonarnym
          czy stepperze. niech zajrzy na dieta.pl - duzo tam pomocnych roznosci. niech
          jej malzonek zaprenumeruje shape'a i kupi raz jeszcze karnet na sport. i
          dopinguje, ale tak, zeby miala nieustajace poczucie pelnej akceptacji. bo bez
          tego nic z tego :-)

          powodzenia zycze!
        • diverse_women Re: lubicie puszyste?? 19.01.07, 07:31
          w co nie wierzysz?
    • forumowy_nick Re: lubicie puszyste?? 19.01.07, 08:41
      Chyba czas żebym znowu sie odezwał.

      Na początek taka teza moja - dlaczego w obronie kobiety puszystej Wy kobiety
      wyciągacie tak nieracjonalne argumenty.

      1) Utrata ręki jest czynnikiem losowym a nie wynikiem zaniedbania się bądź
      czynników, na które mamy wpływ. A co za tym idzie nie wiem jak możecie
      porównywać te dwa przypadki ze sobą tylko po to aby coś zaakcentować. Równie
      dobrze możecie się posunąć do stwierdzenia, że taki facet pewnie zostawiłby
      swoją żonę gdyby ciężko zachorowała. To absurd!!

      2) Z wiekiem człowiek się starzeje to niestety czynnik, na który nie mamy
      wpływu. Kobieta ma zmarszczki, jej piersi stają się mniej jędrne itd. podobnie
      jest z mężczyznami. Nie wiem i nie rozumiem jak możecie się drogie panie
      posuwać do takich argumentów. Przecież ja napisałem wyraźnie moja żona jest
      puszysta ponieważ nie robi nic aby schudnąć.

      Ta puszystość sama w sobie nie byłaby negatywna, bo w końcu kocham ją i kocham
      się z nią, ale są to bardziej fizyczne doznania aniżeli psychiczne (odczucia
      wzrokowe i estetyczne). A chyba nie o to chodzi prawda. Osoba, którą kochamy
      nie musi automatycznie nas pociągać. Znam małżeństwa, które powstały z
      długoletnich przyjaźni czysto aseksualnych, a jednak są razem kochają się a
      seks i jego otoczka to dodatek do związku.

      Nie brońcie proszę aż tak solidarnie kobiety puszystej. Moja żona gdy ją
      poznałem była tancerką, taniec to jej życie, przez 10 lat ćwiczyła balet. To
      ona na początku związku była bardziej energiczną osobą. To ona potrafiła wstać
      o 5 rano i iść z psem, którego jej kupiłem na jej prośbę w prezencie
      urodzinowym. Teraz obowiązek ten spadł na mnie. Żona ma problem ze wstawaniem,
      jest ociężała, nie ma ochoty do zabaw, nawet na dyskotekę czy sylwestra nie
      chce wyjść. BO w domu najlepiej.

      Ja mam 178 wz, jestem mężczyzną szczupłym regularnie odwiedzałem siłownię, nie
      jestem typem siłacza, raczej typem gimnastyka, pływaka itp, który ma rzeźbę ale
      nie jest napakowany. Nie jestem słabeuszem. Moja żona w czasach narzeczeństwa
      zasłabła, straciła przytomność, ważyła wtedy ok. 55 kg. Sam bez niczyjej pomocy
      na rękach zniosłem ją z 4 piętra i zawiozłem do szpitala. Teraz w żartach
      wygłupiając się chciałem żonę zanieść do łóżka (seks) nie dałęe rady. Było to
      przykre dla niej i dla mnie. Przekładając to na przypadek z zasłabnięciem
      miałbym problem postąpić tak jak wtedy gdy była szczupła.

      Co jeszcze wam powiedzieć - paliłem swego czasu przez 5 lat. Rzuciłem palenie
      wbrew okolicznościom. Na codzień pracuję w większości z palaczami, nikogo nie
      zmuszałem do zaprzestania palenia, aby mnie nie ciągneło. Palacze wiedzą o co
      chodzi. Na tzw. burzach mózgów (zebraniach) w sali można siekierę powiesić a
      jednak dałem radę.

      I teraz najlepsza ciekawostka - nie oczekuję cud kobiety (90-60-90), ja chcę
      tylko aby żona pokazała mi, że się stara, że chce to dla mnie zrobić. Tak to
      próżność moja, chcę powiedzieć kolegom tak była laską i jest laską. Nie
      porównujcie tego do starzenia się to czynniki niezależne od nas. Ale skoro się
      do tego posunełyście to zapytam się was - czy przyjemnie się czujecie widząc
      szczupłą zadbaną kobietę pod 40 czyli atrakcyjną Panią i patrząc na siebie 28
      latkę, która niestety wygląda gorzej poprzez swoją otyłość.

      Trochę mniej jadu drogie Panie szczególnie Pani Wentylatorko. Oceniać jest
      łatwo, łatwiej też powiedzieć sobie, to nie ode mnie zależy tylko od genów. No
      cóż ja wiem, że geny stymulują nasz rozwój organizmu, ale wiem też, że z pomocą
      ćwiczeń, diety mamy wpływ na to jak geny będą pracowały czy na naszą korzyść
      czy niekorzyść.

      Jest od dawna udowodnione, że pewne wyćwiczone formy wpływają na ewolucję,
      także na naszą. Organizm przystosowuje się do tego co mu serwujemy. A więc
      jeżeli dajemy organizmowi dużo kalorii on sobie odpuszcza, bo nie musi się
      starać. System immunologiczny przestaje poprawnie działać a co za tym idzie
      zaczynamy chorować, tyć. Organizm musi zostać pobudzony do odpowiedniej pracy,
      do odpowiedniego stylu życia. Często śpiochy, które potrafiły spać do 11 w
      dzień, w wyniku zmiany nawyków np. praca potrafią się całkowicie przestawić.
      Przecież ludzie pracujący na nocnych zmianach nie należą do innych kategorii -
      są tacy sami jak my, a jednak ich organizmy przestawiają się na tryb "zmianowy"
      i ci ludzie doskonale funkcjonują, co nam pracującym w dzień wydaje się
      niemożliwe być na nogach o takiej porze i na dodatek aktywnym psychicznie i
      fizycznie.
      • agooo Re: lubicie puszyste?? 19.01.07, 09:02
        Hmmmm heh ja mam rozmiar 38-40 i ani puszysta ani gruba nie jestem. Jestem
        atrakcyjna kobieta i mam powodzenie u płci przeciwnej.I nie uważam,ze rozmiar 40
        to puszystosc .
        • izabellaz1 Re: lubicie puszyste?? 19.01.07, 09:22
          Ja też mam rozmiar 38-40 (zależy od ciucha) i ważę 68kg przy wzroście 170. Też
          nie uważam się za puszystą ale to zależy od kilku czynników. Nie wiem jak to
          jest możliwe ale mam koleżankę, która waży tyle co ja i widać, że jest optycznie
          grubsza ode mnie. Ale może to kwestia uprawiania sportu bo moja "duża" waga to
          głównie mięśnie:) Taka "zbita" jestem;)
          Ale mojemu mężowi to się bardzo podoba i woli typ "atletyczny" od
          "anemicznego":):):)

          Ale autora wątku popieram bo uważam, że większość forumowiczek za ostro i
          niesprawiedliwie zareagowała w myśl solidarności jajników:)
          • baba67 Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 18:16
            no wlasnie, ja mam 42 (na gorze) na gorze 40 na dole w zadnym wypadku nie czuje
            sie i nie jestem puszysta .I masz racje ze to miesnie tyle waza.
      • lewania poczekamy zobaczymy... 22.01.07, 10:52
        Poczekamy jak zaczniesz ty tyc, jak beda wystawac ci wlosy z nosa, uszu, jak Ci
        z wiekiem beda rosnac uszy i co raz bardziej zwisac jajka... nie wydaje mi sie,
        aby Twoja zona wtedy powiedziala, ze tego nie akceptuje.

        Najwyrazniej kobiety sa bardziej tolerancyjne dla swoich facetow, ale dla mnie
        to Twoja postawa jest nie do zaakceptowania.

        Jeszcze raz wyrazy wspolczucia dla zony...
        • forumowy_nick Re: poczekamy zobaczymy... 22.01.07, 11:02
          lewanie obudziła się dzisiaj lewą nogą wstała i postanowiła. Dzisiaj napiszę
          coś głupiego na forum, nawet jeżeli nie na temat. Przecież nie będę tego
          wszystkiego czytała.

          pzdr
          • lewania Re: poczekamy zobaczymy... 22.01.07, 17:44
            o to jak lewania wstala dzisiaj nie powinienes sie martwic. Sturlalam sie
            tradycyjnie jak to robia "wieloryby"...

            Co do czytania to jakbys zwrocil wieksza uwage to bys zauwazyl, ze juz
            wczesniej z oburzeniem zajmowalam glos czytajac wszystko co bylo pisane.

            To co napisalam glupie nie jest. Jak ci sie wrek mosznowy spotka z kolanami to
            pogadamy...

            W pewnym momecie po prostu nie wytrzymalam, poniewaz porazilo mnie to jak pusty
            jestes!

            wyrazy wspolczucia dla zony...
    • mcbeal28 schudnąć jest trudno....;-( 19.01.07, 09:29
      wiesz ja od pół roku nie moge zrzucić 3,5 kg, które
      bardzo mi przeszkadzają....wiem,ze to praie nic w prorówaniu
      z tym co inne kobiety umieją z siebie 'zrzucić'

      Myślę, że powinieneś jej pomóc...
      zachęcić ją, ale pozytywnie!!!

      a teraz to wygląda mniej więcej tak, że twoja żona mysli,że jest
      grubą krową + nieudany sex = nie odzywa się...

      potaw się na jej miejscu...

      spróbujcie razem i może wtedy nie będzie to pic na wodę.
      • magda270519761 Re: schudnąć jest trudno....;-( 19.01.07, 10:00
        Jeżeli ona waży 68 kg przy wzroście 168 to wagę ma prawidłową , a idealną byłaby
        waga 58 kg.Jeżeli piszesz , że przy wadze 68 kg. wygląda jak beczka to albo
        przesadzasz albo ona waży więcej niż 68 kg.A ile ty ważysz i ile masz wzrostu?
    • koala_tralalala Re: lubicie puszyste?? 19.01.07, 10:12
      Uwazam, ze przemawia przez ciebie, drogi autorze watku, skarajny egoizm. Twoja
      zona ma prawo jesc i miec NORMALNA sylwetke, jesli sama czuje sie z tym dobrze.
      Juz nie jest baletnica i nie musi byc szczupla. Jedzenie to przyjemnosc, a ty
      jej tego odmawiasz, bo "brakuje ci doswiadczen estetycznych". Zenada. To jest
      czlowiek, ja nie glodzilamby nawet kota, gdyby nie byl naprawde gruby, a twoja
      polowica jest NORMALNA. Jestes egoista, myslacym tylko wlasnym wackiem. Biedna
      kobieta. Dorosnij w koncu.
      • forumowy_nick Re: lubicie puszyste?? 19.01.07, 10:30
        Widać, że do was to nie dociera drogie panie. Dla jednej waga 68 kg przy
        wzroście 168 jest dobra dla innych nie.

        Moja żona ma grube kości. Brzuch po zapięciu spodni wylewa się. A gdy ubierze
        takie, które nie "wylewają" brzucha reszta na niej wisi. Jej brzuch można
        porównać do "piwnego" u faceta. Podobnie rzecz ma się z udami i ramionami oraz
        barkami. Wygląda bardzo źle, dla niej optymalna waga to 55 kg. czy się to
        feministką podoba czy nie. Każdy ma inna budowę ciała jeden wygląda dobrze w
        kilku kg więcej inny mniej. Mojej żonie to poprostu nie pasuje. Te 55 to jest
        maks mówię tu o tzw okresie zimowym. Normalnie ważyła 52-53. I przestańcie
        gadać głupoty wg. BMI 58 to jest optymalna waga dla osoby wz 168.

        pzdr
        • izabellaz1 Re: lubicie puszyste?? 19.01.07, 10:40
          forumowy_nick napisał:

          > Te 55 to jest
          > maks mówię tu o tzw okresie zimowym. Normalnie ważyła 52-53.

          Oj nie nie. Generalnie zgadzam się z Tobą ale przesadzasz. PRzy wzroście 168
          waga 52 to niedowaga. Moja mama ma 159 cm i waży 52 kg. Wygląda bardzo szczupło
          (ubrania 34,36) więc nie pisz, że osoba wyższa o 10 cm ma ważyć tyle samo bo
          zacznę myśleć, że naprawdę chcesz z niej zrobić anorektyczkę.
          Nie wiem czy wiesz ale kobiety uprawiające balet bardzo często borykają się z
          zaburzeniami odżywiania takimi jak anorexia nervosa i bulimia nervosa. Może
          kiedyś była poporostu za chuda...
        • koala_tralalala Re: lubicie puszyste?? 19.01.07, 11:04
          Jestes skrajnym egoista. Kilkanascie osob mowi ci ze twoja biedna malzonka ma
          normalna wage, ale ty wiesz swoje i nie trafiaja do ciebie zadne argumenty. Ty
          wiesz lepiej. Widzisz troche tkanki tluszczowej i nie podoba ci sie to, wiec
          ona powinna sie odchudzac. Normana kobieta ma 20-25% tluszczu, tak jest
          skonstruowana, tego chce biologia. Twoja malznonka ma BMI 24, czyli w normie.
          • wacka55 ech...... 19.01.07, 13:48
            doskonale rozumiem Twoja zone: przed ciaza niewiele musiala robic, zeby
            utrzymac swoja wage, jakos samo schodzilo, i cialo potrafilo dac sobie rade z
            nadprogramowymi kg
            nie wymagalo to od niej zadnej motywacji, wysilku, byla taka 'z natury', tak
            samo jakby mogla być 80kg kobieta i tez byloby jej z tym dobrze
            urodzilam 4 misiace temu
            przed ciaza bylo bardzo dobrze, mam niski wzrost 159, wazylam 47kg
            w ciazy przytylam 13,5kg
            dodam, ze ten przybytek nie nastapil w koncowym etapie ciazy, ale zaraz na
            poczatku
            'szlo we mnie'
            po ciazy zostalo mi ok. 5kg do zrzuucaenia
            u mnie to bardzo duzo, bardzo to widac
            np. przedtem nosilam piersicionek-chyba 11, w ciazy 15, a po ciazy juz 13,
            palce mam okaglejsze, z rozmiaru optymalnego XS przeszlam na wieksza S
            najgrubszy jest brzuch-dotad plaski i uda, plecy sa wikesze, rece grubsze,
            jestem tezsza
            narzeczony mowi 'kloc'
            myslslam,ze samo zejdzie ,ale waga stanela, na etapie 53 i ani rusz
            czy zjem duuzo czy nie jem nic jesty 53
            kiedys bylo podobie z tym 47-jadam, nie jadlam i tyle wazylam

            obsesyjnie zaczelam przegladac wczesniejsze zdjecia, az serce sciska
            niestety jem syte obiady, w ogole sie nie ruszam, z domu nie wychodze,
            calkowity zastoj, kocham slodycze

            zostalam jednak zbombardowana uwagami innych, m.in narzeczonego;grubas, klocek,
            banka wstanka,
            od tygodnia nie jem po 18, slodycze w odsawce, rano i wieczorem robie, banalne
            ale wyczerpujace cwiczenia po 10 minut
            waga lekko ruszyla, jest 52, ale lubi wracac

            WIEC CODZIENNIE MOW SWOJEJ ZONIE JAK PASKUDNIE WYGLADA, JAK GRUBO, JAK WIELKIE
            OBRZYDZENIE DO NIEJ CZUJESZ, ZE OD TEJ WAGI CZESCIEJ SIE POCI, BRZYDKO PACHNIE,
            ZE TA I TA JEST LADNIEJSZA, ZE INNYM TAKICH PANIEN ZAZDROSCISZ, ZE GDYBYS
            WIEDZIAL TO NIGDY NIE MIELIBYSCIE DZIECI, a noz ja to zmoblizuje
            good luck!
          • forumowy_nick Re: lubicie puszyste?? 19.01.07, 14:19
            Wiecie co wkurzyłem się na ten post koala_tralala poszedłem do koleżanki, która
            ma 172 i waży 73 (jest szczupła) Żadnych fałdek, żadnego brzucha nic. Piękna
            figura. Zrozumcie w końcu, że budowa ciałą predysponuje do tego jak kto wygląda
            w danej wadze. Taka sama kobieta, ale z normalną budową nie grubokoścista
            będzie wyglądała OK!!

            Mojej żonie taka waga nie pasuje. Wygląda okropnie, jak beczka. Do tego
            dochodzi niestety brzuch, którego nie może się pozbyć , a już samo zrzucenie
            tego brzucha dałoby wymierne rezultaty. Wybaczcie ja nie mogę patrzeć na
            facetów z piwnymi brzuchami, nawet moim kolegom zwracam uwagę, że wyglądają jak
            piwosze przy budce z piwem, a oni uważają, że w tym wieku już mają prawo.
            Współczuję ich żonom. Tak samo jest u mojej żony, jej brzuch jest bardzo duży,
            większy niż piersi, które też nie są małe. Gdy siedzi, jej piersi leżą na
            brzuchu, z całym szacunkiem, ale ani to estetyczne, ani wygodne ani pociągające!

            • wentylatorka _________________________Krytyka to ZŁE wyjście !! 19.01.07, 14:44
              Moim zdaniem ciągła krytyka żony, albo w ogóle partnera taka dosadna i dobitna,
              że np. "śmierdzi, że jest ohydna, że brzydka, że gruba, że obleśna, że
              niepociągająca" wcale nie jest motywacją.

              Pomyślcie, jak wy byście się poczuły, kdyby wasz partner ciągle was krytykował,
              strofował, wręcz bezczelnie zwracał uwagę i konstrastował z innymi osobami.
              PRzecież to mogłoby tak wpłynąć na psychikę osoby, że ona zamiast się
              zmobilizować, doszłaby do wniosku, że partner już jej nie kocha bo PRZESTAŁ JĄ
              AKCEPTOWAĆ... tym samym tej akceptacji i zrozumienia będzie szukała gdzie
              indziej, co jest pierwszym krokiem do rozpadu związku.

              Czasami najlepszym wyjściem jest po prostu pogodzenie się z faktami i
              zaakceptowanie ich. Bo skoro jest PRAWDZIWA MIŁOŚĆ, to ona wszystko ZWYCIĘŻY !!

              pozdrawiam :)
            • xtrin Re: lubicie puszyste?? 19.01.07, 18:53
              > Taka sama kobieta, ale z normalną budową nie grubokoścista
              > będzie wyglądała OK!!

              Z reguły to właśnie "grubokościste" wyglądają lepiej przy tej samej wadze. Same
              już kości więcej ważą, a szersza "rama" daje więcej miejsca na proporcjonalne
              ułożenie nadmiaru wagi.
    • lupus76 Re: lubicie puszyste?? 19.01.07, 14:46
      Jeśli jesteśw stanie - przestańuprawiać z nią seks. Drastyczne, ale powinno
      poskutkować :)
      • wentylatorka Jeśli przestanie uprawiać SEX to.... 19.01.07, 14:55
        To ona może być po pewnym czasie niezaspokojona i poszuka sobie kochanka, który
        ją zaakceptuje taką jaką jest...
        • niezorientowany1 Re: Jeśli przestanie uprawiać SEX to.... 19.01.07, 15:06
          wentylatorka napisała:

          > To ona może być po pewnym czasie niezaspokojona i poszuka sobie kochanka,
          który ją zaakceptuje taką jaką jest...
          **A jemu właśnie o to chodzi , bo ma już na oku lżejszą..... itd., itp.....
          I za chwilę kolejny wątek : "Czy szczupłe kobiety sa atrakcyjne dla panow?-
          Szczupła2006"
          :)
          NN
          • wentylatorka _____________Lepszy byłby wątek związany z tematem 19.01.07, 15:08
            Np. Czy kobiety poszyste, nieakceptowane przez mężczyzn, mają prawo do
            zdrady ? :) hehe albo coś w tym stylu :)

            pozdrawiam
            • niezorientowany1 Re: _____________Lepszy byłby wątek związany z te 19.01.07, 15:18
              wentylatorka napisała:
              Czy kobiety poszyste, nieakceptowane przez mężczyzn, mają prawo do
              > zdrady ? :)
              **Obawiam się , że kobiety nieakceptowane przez mężczyzn mają nikłe szanse na
              dokonanie zdrady, niezależnie od gabarytów :)
              NN
              • wentylatorka Dlaczego tak uważasz ?? 19.01.07, 15:51
                Chciałabym wiedzieć dlaczego ??

                Pisząc poprzedni wątek, miałam na myśli to, że jeżeli kobieta nagle przastaje
                być akceptowana, przez swojego OBECNEGO partnera, to może czuć się niechciana,
                odepchnięta, niezrozumiana i w ostateczności nie kochana, co może skutkować
                tym, że będzie ona szukała tej akceptacji i miłości u innego mężczyzny.

                Przecież są różne gusta. Jeden mężczyzna może nie akceptować blondynek, a z
                kolei drugi będzie wprost za nimi szalał.

                Więc skoro jej obecny partner jej nie akceptuje, bedzie szukała kogoś, kto ją
                zaakceptuje. W końcu ktoś musi :)

                Ludzie to zwierzęta stadne. Swój swojego zawsze znajdzie :)

                pozdrawiam
                • ewik_75 Re: Dlaczego tak uważasz ?? 20.01.07, 20:48
                  > Ludzie to zwierzęta stadne. Swój swojego zawsze znajdzie :)

                  gdyby tak było, nie byłoby na świecie takiego tłumu samotnych....
    • yoanna_yo Re: lubicie puszyste?? 19.01.07, 18:22
      Litości moje drogie Panie !! przeciez jesteśmy jako gatunek obdarzeni zmysłem estetycznym. Mamy prawo do krytyki. Przeciez autor ani nie zaprzecza że kocha żonę, ani nie dręczy jej okazywaniem obrzydzenia. Uważam iz najzupełniej normalne jest pragnienie,aby nasze partnerka była atrakcyjna , zarówno dla nas samych jak i dla siebie.
      To że żona , niegdyś tancerka, dziś przesiaduje przed telewizorem, nie chce się ruszyc świadczy o tym iż naprawdę źle się ze sobą czuje, i wcale nie akceptuje swojego wyglądu. Sex z mężem na pewno poprawia samopoczucie, ale wyjście na tańce, pokazanie się na basenie czy siłowni czy gdziekolwiek to już duży stres.
      I bardzo dobrze,że mąż szuka porad jak żonę zmotywowac, a nie zapytuje gdzie znaleźć kochankę.
      Nie chodzi też zapewne oto, aby wazyła 55 kg i miała wygląd modelki, ale o zadbanie o siebie i w miarę możliwości kształtną figurę, o włączenie do życie stylu fitness, gimnastyki i zdrowego odżywiania.
      Sama walcze z nadwagą. Mam 166 cm wzrostu ,niestety taką figurę i proporcje,że przy 58 kg zaczynam przypominać galaretowaty wałek. Talię odzyskuję dopiero przy 55 kg i wtedy sie sobie podobam. Więc zgodze się bez ogródek że przy 168 cm i 68 kg można fatalnie wyglądać.
      Gdyby mi partner zwrócił uwagę na wagę :)) pewnie bym sie też trochę dąsała, ale wzięła do roboty !! przeciez mam lustro !
      A jeśli chodzi o radę - nie wiem jak zrobić by był wilk syty i owca cała. Kobiety różnie reagują na zachęty do odchudzania. Albo negują to,wściekaja się i tyją jeszcze bardziej na złość sobie i mężowi, albo biora sie za siebie.
      Idę dzidzię wykąpac a potem dopisze jeden zasłyszany pomysł :))
    • koala_tralalala Re: lubicie puszyste?? 19.01.07, 19:56
      W sprawie ogromnego brzucha twojej malzonki: na 99% ma wzdecia. To niemozliwe,
      zeby miala takie brzuszysko przy tej wadze. Tabletka espumisanu rano i
      wieczorem szybko zmniejszy ten brzuch.
      • wentylatorka Może to efekt po ciąży... 19.01.07, 22:29
        W końcu jego żona była w ciąży. Jej brzuch się rozciągnął i pewnie to
        co "zwisa" to skóra i tkanka tłuszczowa, która przybyła wtedy kiedy była
        dzidzia w brzuszku. Teraz dzidzi nie ma, a rozciągnięta skóra została...
        • magda270519761 Re: Może to efekt po ciąży... 20.01.07, 11:28
          Niestety kiedy kobieta i FACET decydują się na dziecko , muszą się liczyć ze
          zmianami w ciele kobiety , które mogą ale nie muszą się pojawić i tak może
          zostać brzuch (skóra może się nie wciągnąć - być cała w rozstępach), piersi mogą
          leżeć na brzuchu , bo też mogą stracić i to dużo na jędrności itd.
          Wydaje mi się , że ogólnie żony nie kochasz , znudziła ci się i co by nie
          zrobiła to i tak będzie źle, a ty jesteś doskonały?
          Powiem wam , że bardziej by mnie dopingowały do odchudzania komplementy i miłe
          podejście , ogólnie dyskretne podpowiedzi ( umiejętne )niż takie otwarte
          obrażania - oj nie znasz kobiet!!
    • kasper68 Re: lubicie puszyste?? 21.01.07, 12:30
      Niestety na rozciągniętą skórę brzucha po porodzie i zwiotczałe piersi to tylko
      operacja plastyczna pomoże. Bo gdy zacznie się odchudzać to ta skóra będzie
      jeszcze bardziej wisieć, gorzej niż przed odchudzaniem. Niektórzy ludzie tak
      mają, że po gwałtownym przytyciu ( tutaj ciąża ) skóra nie wraca do dawnego
      stanu.
    • cioccolato_bianco Re: lubicie puszyste?? 21.01.07, 15:55
      a ty jestes takim samym adonisem jak w dniu slubu?
      • forumowy_nick Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 07:46
        Jeżeli masz na myśli adonisa mitologi greckiej to nim nie jestem. Bo się na
        nowo nie odradzam. Natomiast wyglądam tak samo jak w dniu ślubu, różnica polega
        tylko na tym, że jestem parę lat starszy.

        Widzę, że tylko niektóre kobiety potrafią zrozumieć mój punkt widzenia reszta z
        was obraża mnie i próbuje na każdym kroku wbić jakąś szpilkę. Powiedzcie mi
        dlaczego przyjaciółka żony z lat szkolnych (licealnych) zauważa to samo co ja
        i powiedziała jej to. Dlaczego najbliższa kobieta mojej żony także zauważa
        problem. Dlaczego nie potraficie zrozumieć, że u mojej żony istnieje problem z
        tuszą i nie ma on żadnych podtekstów, typu nie kocham, nie lubie czy mam
        kochankę. Żona jest leniwa, ospała w wyniku właśnie zbyt dużej tuszy. Ona
        doskonale sobie zdaje z tego sprawę. Nie potrafi się jednak zmobilizować do
        odchudzania. Wszystkie próby odchudzania były wynikiem jej inwencji, w tym
        zakupy wcale nie tanich specyfików. Wszystko to jednak kończyło się maksymalnie
        po tygodniu. Tu jedna z osób napisała, że ona talię odzyskuje dopiero przy 55
        kg mając o dwa centymetry mniej wzrostu od żony. I o tym właśnie mówię. Zamiast
        podpowiedzieć jak zmobilizować żonę do odchudzania, wy inwektywami i obrażaniem
        na różny sposób dajecie mi do zrozumienia jakim to ja chamem jestem. Dziwne
        tylko, iż wszyscy naukowcy są zgodni co do tego, że osoba szczupła (nie chuda),
        to osoba zdrowsza zarówno fizycznie jak i psychicznie. Osoba szczupła to osoba
        pełna życia i radości jakie ono ze sobą niesie. Już dla samego zdrowia mojej
        żony powinnyście podpowiedzieć mi jak ją przekonać aby wreszcie wzięła się za
        siebie.

        Takie teksty jak napisała pani magda:
        cyt. Wydaje mi się , że ogólnie żony nie kochasz , znudziła ci się i co by nie
        zrobiła to i tak będzie źle, a ty jesteś doskonały?,
        • cioccolato_bianco Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 09:59
          jak zmobilizowac zone? badz z nia.

          zaproponuj zmiane diety w domu (rowniez dla siebie) na niskokaloryczna,
          ugotuj czasem lekki obiad, zrob dietetyczne sniadanie w weekend, zapiszcie sie
          razem do fitness klubu i chocie razem, albo na kurs tanca ;)
        • baba67 Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 13:27
          no dobrze, jesli bardziej Ci przeszkadza, ze zona jest leniwa i ospala niz to
          ze ma za duzo kg, to przyznaje Ci racje. Gorzej jesli uwazasz ze kobieta miec
          cale zycie figure nastolatki, bo to nierealne.
          Co by bylo, gdyby po wzieciu sie za siebie zaczela wazyc powiedzmy 63 kg, miala
          proporcjonalna figure(choc tezsza) ale byla pelna energii o aktywna?
          Dalej byc marudzil, ze za gruba ?
          Pytam, bo taki scenariusz jest najbardziej optymistyczny. maloprawdopodobne
          zeby schudla i utrzymywala 55 kg bez CIAGLEJ, dosc rygorystycznej diety stale na
          polglodno.
          Jesli od niej tego wymagasz, to bardzo jej wspolczuje.
        • suprice1 Re: lubicie puszyste?? 23.01.07, 16:52
          formuowy nick zgadzam sie w 100% zona zapomniala ze ma dla kogo sie starac!bo
          skoro ma meza to po co sie odchudzac, przeciez jej nie zostawi jak przytyje
          jeszce 2, potem 5, potem bedzie wazyc 100kg, ale przeciez charakter sie liczy,
          nie wyglad?Bzdura! Ja jako facet nie chcialabym spac kolo 100 kg
          swinki.Zwlaszcza, ze autor postu jak pisze jest szczuply.
      • wentylatorka Re: lubicie puszyste?? 23.01.07, 11:54
        No właśnie ?? Jesteś w takiej samej formie jak w dniu ślubu i przed ?? Nic Ci w
        międzydzacie nie przybyło, ani nie ubyło ??
        • forumowy_nick Re: lubicie puszyste?? 26.01.07, 08:53
          Już pisałem, wyglądam tak smao jak w dniu ślubu.
          Jestem tylko kilka lat starszy.
          • baba67 Re: lubicie puszyste?? 26.01.07, 10:04
            no rzeczywiscie osiagniecie niesamowite!
            Nie przezywales rewolucji w swoim organizmie, hormonalnych przestawien i innych
            atrakcji.
            Jest sie do kogo porownywac, rzeczywiscie.
            Pomijajac to ze jakies tam racje masz, to argument jest ponizej krytyki.
    • enith Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 08:18
      Brawo ! W końcu zwrócono uwagę na dwie bardzo ważne rzeczy: po pierwsze, tusza
      to nie tylko problem estetyczny, ale przede wszystkim zdrowotny ! Po drugie,
      najlepsza przyjaciółka, która potrafi spojrzeć zdecydowanie bardziej obiektywnie
      niż kochający małżonek, prosto z mostu mówi (jestem pewna, że bez żadnych
      złośliwości): odchudź się. Chyba bardziej czytelnie i jasno się nie da. Żona
      forumowego_nicka ma problem z nadwagą, na razie tylko z nadwagą i na razie tylko
      estetyczny. Ale znając jej upodobanie do leżenia na kanapie i objadania się
      słodkościami, wkrótce to nie będzie już tylko nadwaga, ale otyłość i zrujnowane
      na własne życzenie zdrowie. Rozumiem, że po ciąży zostają ekstra kilogramy,
      niektóre panie zrzucają je od razu, ze stresu (nowa sytuacja), karmienia,
      niedospania. Inne zrzucają je ciężką pracą i masą wyrzeczeń, bo chcą wrócić do
      figury sprzed ciąży. A są też takie, które upierają się, że ekstra kilogramy po
      ciąży to stan normalny i tak ma być. Może i tak, ale nie 15 kilo i nie u osoby,
      która ma 168 cm wzrostu !
      Zarzut, że autor wątku nie kocha małżonki to chwyt poniżej pasa. Gdyby
      faktycznie było tak, jak tu starają sie nam wmówić niektóre panie, że "nie
      kocha", że "egoista" to nie byłoby tego wątku ! Pan forumowy_nick trzymałby w
      objęciach nową, zgrabną, nieotyłą panią. Zrobił tak? Nie! Uświadomił żonie, że
      ma problem z zaakceptowaniem jej figury? Tak! Zachęcił do ćwiczeń, masaży? Tak!
      Pozazdrościć takiego męża, bo znam wielu, którzy po daremnych próbach, prośbach,
      groźbach i błaganiach, by żona coś ze sobą zrobiła, faktycznie szukają sobie
      nowej pani. Nikt mi nie wmówi, że wygląd partnera się nie liczy. Liczy się, bo
      coś nas jednak w tych ludziach pociąga. Z jakiegoś względu mam upodobanie do
      wysokich, dobrze zbudowanych, o jasnej karnacji mężczyzn. Nie pociągają mnie
      Hiszpanie czy Marokańczycy. I tego nie zmienię. Przykłady z urwaną ręką czy
      łysiną to kpina: przypadki losowe to inna para kaloszy, niż świadome i uporczywe
      odmawianie diety czy ćwiczeń. Tusza jest akurat tym czynnikiem, na który
      naprawdę mamy wpływ (nie mówię o jednostkach chorobowych, które zresztą da się
      leczyć). Autor wątku nie oczekuje od żony, by wyglądała jak anorektyczka.
      Oczekuje, że żona wykaże choć odrobinę zainteresowania jego uczuciami. Że się
      choć trochę postara. Taki brak zainteresowania ze strony życiowego partnera
      dobiłby mnie kompletnie. Z całego serca współczuję i doradzę: może wspólne
      lekcje tańca (np. salsy)? Żona tańczyła latami, więc pewnie odpowiada jej ta
      forma ćwiczeń, a przy okazji będziecie to robić razem. Zapewniam, nie ma to jak
      wspólny trening, potem wspólny prysznic, a potem nieskrępowane cieszenie się
      partnerem w łóżku i jego fascynacja moją osobą. Choćby dla tej fascynacji warto
      się za siebie wziąć. Pozdrawiam.
      • forumowy_nick Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 09:41
        Dziękuję enith - ktoś w końcu zrozumiał sens mojego pisanie i to bardzo dobrze
        zrozumiał.


        Ciekawi mnie teraz po wypowiedzi enith reakcja Pań, które z taką bezczelnością
        zarzucają ludziom chamstwo i złą wolę.

        Pozdrawiam
        • extreme_honey Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 09:54
          Ja nie rozumiem jak można kogoś zmuszać do zadowolenia z rzeczy, które
          pozytywnymi raczej nie są. Druga sprawa, jak można, nie znając człowieka,
          twierdzić iż nie kocha żony, jest nią znudzony itd.
          Zgadzam się z poprzedniczką wyżej - rozterki forumowego nicka dowodzą, że zależy
          mu na żonie i na dobrym z nią pożyciu, martwi się o jej zdrowie i boi się, że
          ona przez swój upór oddala się od niego i nie robi nic, by ten stan rzeczy zmienić.

          PS. Doceniajmy szczerość naszych mężczyzn !
          • maxix2 Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 11:58
            moja kobieta ma 177cm i waży 75kilo.Wydaje mi się że jest lekko za gruba.Co wy
            o tym sądzicie??
            • raohszana Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 12:49
              Zależy, jakiej jest budowy. Jak bardzo masywne ma kosci, to moze byc tak, że
              tłuszcz sie rozłoży jak trzeba i jest go ile trzeba, a wage zapewniają kosci
              albo inna opcja - jest wysportowana i to waga mięśni.
            • enith Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 17:28
              maxix2, jeśli ma atletyczny typ budowy, to 75 kilo przy takim wzroście mogą
              ważyć mięśnie i wtedy jest ok. Jeśli ma budowę jak trzcinka i waży 75, może mieć
              nadwagę. Najważniejsze są proporcje, nie rozmiar, czynnik BMI czy waga.
      • miang Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 13:18
        dobily mnie w tym watku teksty typu "szczuple niech sie nie odzywaja, bo takie
        sa z natury i nie wiedza jak trudno jest schudnac"
        skad u leniwych grubasow przekonanie ze kazda szczupla jest taka z natury? Moze
        wlozyla w swoj wyglad duzo wsilku, dba o diete, cwiczy - tylko nie widzi powodu
        zeby trabic na prawo i lewo 'jestem taka bniedna bo sie odchudzam' wcinajac
        kolejna drozdzowke
        • ginestra Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 14:43
          Mi też bardzo spodobało się to co pisze enith.
          Już wcześniej chciałam napisać w tym wątku, ale obawiałam się, że to może być
          zbyt osobiste, bo chciałam odwołać się też do własnych doświadczeń, no i
          zdecydowałam się teraz. Otóż ja dosyć dobrze rozumiem Autora wątku, to że mu
          zależy na żonie i kocha ją, a jednocześnie jej przytycie ma wpływ na niego i
          próbuje on coś na to zaradzić. Byłoby kłamstwem i do niczego nie prowadziłoby
          zaprzeczanie temu. Co do osób lubiących/ akceptujących tuszę u najbliższej osoby
          to także jest sprawa bardzo indywidualna, również na to ma wpływ to czy jesteśmy
          na przykład wzrokowcami itp. Akceptacja drugiej osoby i jej zmieniania się na
          przykład wskutek nieuchronnego upływu czasu albo wydarzeń losowych, to też
          osobny temat i też bardzo uzależniony od więzi, która łączy ludzi itp.

          Mówiąc jednak stricte o tym zmobilizowaniu do schudnięcia i zadbania o siebie,
          to ja chciałabym napisać od strony wspomnianych swoich doświadczeń, ale
          oczywiście każdy jest inny i każdego co innego mobilizuje. Mi zdarzyło się
          kiedyś przytyć właśnie po urodzeniu dziecka (drugiego), to znaczy w samej ciąży
          przytyłam niewiele, ale trochę mi po niej zostało nadprogramowej warstewki
          tłuszczu na całym ciele, a że jestem drobna, więc było to dość widoczne i ja
          sama źle się z tym czułam, ale nie bardzo wiedziałam jak do tego podejść
          skutecznie. Niby komunikowałam mężowi, że coś z tym robię i niby robiłam, ale
          efektów za bardzo nie było. Dużo było też na codzień pracy, było zmęczenie i złe
          przyzwyczajenia żywieniowe itp., jakoś tak wszystko było "na żywioł" i ja
          obiecywałam sobie, że się zmobilizuję itp., ale nic z tego nie wychodziło. No i
          mąż miał ze mną kilka rozmów (o stopniowej sile przekazu) na ten temat mniej
          więcej, o którym pisze forumowy_nick. Na mnie te rozmowy zrobiły duże wrażenie,
          zwłaszcza zapewne ostatnia rozmowa, bo od niej się zaczęła moja zmiana. Wrażenie
          zrobiła na mnie taka jego szczerość, to, że on nie ma wpływu na to, że czuje tak
          jak czuje, a czuje to, że mu się mniej podobam niż kiedyś. Z tym, że to co dla
          mnie było naprawdę pomocne, to to, że w tym co mówił była jednak i
          __życzliwość__ i taka jego właśnie __bezradność__ i __kategoryczność__, że on
          chciałby znów czuć to co kiedyś, że chciałby, żebym znów mu się podobała, ale
          tak nie jest i on nie wie co z tym zrobić, bo nie może sobie tego nakazać, ale
          jednocześnie ma do mnie bardzo wiele uczucia jako do swojej ukochanej kobiety
          itp. Powiedział mi też coś takiego w stylu: "nie powiedziałbym Ci słowa, gdybyś
          była taką misiowatą dziewczyną, taką, która już ma taki typ urody, że po prostu
          jest okrągła i już i tego nie zmieni, ale ja wiem, że ty możesz naprawdę być
          super zgrabną laską, jak kiedyś i po prostu proszę Cię, żebyś spróbowała". Tak
          jakoś to powiedział, że ja w to uwierzyłam, bo nie wiem czy Wy uwierzycie, ale
          jakoś tak na co dzień obcując ze swoim "nowym" ciałem wydawało mi się kompletną
          abstrakcją, że mogę być szczuplejsza. Komunikat był w sumie pozytywny (ta wiara
          i nadzieja), ale też i kategoryczny. Ja myślałam o tym i pomyślałam, że jeśli
          żądam od niego (a żądałam!) wierności do końca życia, to żądałabym jednocześnie
          tego, żeby nie zaznał już __nigdy__ tego uczucia jak to jest być blisko
          erotycznie z kobietą o pięknym i zgrabnym ciele. Dlatego pomyślałam, że jest to
          niesprawiedliwe tego żądać. Chciałam mu dać taki jakby prezent w tej właśnie
          postaci, z miłości, ale również nie całkiem bezinteresownie, bo ja także
          chciałam, widzieć i czuć, że mu się podobam. No i zaczęłam od takiego własnego
          prostego planu, coś tam wypisywałam na karteczce, na coś tam ze sobą się
          umawiałam, ale dla mnie przełomem było to, żeby __rozpocząć__ tj. wdrożyć kilka
          naprawdę prostych ćwiczeń (brzuszki i inne), od których zaczynałam dzień, gdy on
          i dzieci spały. Ja budziłam się jakoś tak ok. 6 rano czy odrobinę przed i sama w
          kuchni ćwiczyłam (mieliśmy b. małe mieszkanie). Ważne było, żeby nie przestać i
          ćwiczyć naprawdę codziennie. No i jednocześńie wdrożyłam jeszcze trochę takich
          niedużych zmian żywieniowych, takich na jakie byłam w stanie sama się ze sobą
          umówić i ich dotrzymywać i ćwiczyłam potem więcej i z jakimiś tam małymi
          dokupywanymi gadżetami w stylu ciężarków i steppera. I tak pomału, pomału, ale
          zauważalnie stawałam się coraz zgrabniejsza, a w końcu byłam już tak zgrabna,
          jak nie byłam nigdy w życiu, tj. jak nie byłam nawet przed tymi dwiema ciążami.
          Mówię to także ku pokrzepieniu innych dziewczyn. Po prostu warto zacząć i "nie
          oglądać się za siebie". Jak raz się nie dotrzyma tego, żeby poćwiczyć, to też
          "nie oglądać się za siebie" i na drugi dzień poćwiczyć jak gdyby nigdy nic. I
          tak powoli. Ja pamiętam, że nie miałam nawet świadomości tego jak bardzo się
          zmieniło na lepsze moje ciało podczas tych ćwiczeń, z upływem czasu, ale osoby,
          które mnie zobaczyły po dłuższym czasie zachowywały się tak jakby im szczęka
          opadła. Ja myślałam, że przed zaczęciem tych ćwiczeń (i małych korekt
          żywieniowych) nie byłam taka znowu gruba, ale reakcje ludzi dały mi o tym
          pojęcie. Po prostu przyzwyczaiłam się wtedy stopniowo i mnie to tak bardzo nie
          raziło. Ale mężowi przeszkadzało, i w sumie jakoś "nie chciał, ale musiał" mi o
          tym powiedzieć, właśnie z uczciwości małżeńskiej i z miłości - tak to odebrałam.
          No i byłam mu za to wdzięczna i bardzo zadowolona, że się zmobilizowałam.

          Może to co napisałam będzie jakoś pomocne. Trzymaj się Autorze wątku, pozdrawiam
          też Twoją żonę i trzymam za Was kciuki!
          • delika1 Re: lubicie puszyste?? 22.01.07, 15:36
            tłumaczenie posiadania tuszy, brzucha porodem i wiekiem to bzdura.Mozna po
            porodzie ładnie wyglądać, mozna mieć ładne ciało.Mysle,że żonie nicka brak
            motywacji, ochoty.I stosuje mechanizmy obronne,że i tak mężowi się podoba i
            tak,że sex jest ok...itd.Wg mnie(nie wiem na ile się uda) należałoby zmienic
            nawyki żony-złapanie bakcyla na siłowni czy aerobicu.Wtedy chęć objadania
            powinna stopniowo minąć.I jak zobaczy efekty-będzie juz łatwiej.I niestety-tak
            jesteśmy skonstruowani-atrakcyjność nas przyciąga, jest-choc nie
            najważniejsza,ale ważna.I wiek nie ma tu nic do rzeczy.Można mieć 50 lat, 60
            lat i być pięknym.Co radzą psychologowie swoim pacjentom?oprócz naprawy duszy i
            wnętrza-dbanie o ciało, o zewnętrze.Nie dla męża, nie dla koleżanki-dla
            siebie.Nick-rozumiem Cię-i życzę by żonka złapała odpowiednią motywację:)
            • agnies_87 Ale głupoty opowiadacie! 22.01.07, 20:56
              Jedna jest szczupła, bo nad sobą pracuje. Inna jest szczupła z natury.

              Jedna jest przy tuszy (jak żona założyciela wątku), bo przytyła po ciąży i nie
              ma motywacji, żeby zrzucić - inna jest przy tuszy, bo ma taką budowę ciała i ma
              w GENACH, że mniej ważyć nie będzie, a jeszcze inna jest przy tuszy, bo lubi jeść.

              Jedna jest gruba, bo choruje (i np. bierze hormony, co powoduje, że schudnąć nie
              może), inna jest gruba, bo jest leniuchem i nie chce się odchudzać, jeszcze inna
              jest obżartuchem, a kolejna waży więcej od urodzenia i się przyzwyczaiła!


              A WY JESTEŚCIE OKROPNE, że tak GENERALIZUJECIE!


              Ja jestem puszysta, bo:
              1. Przytyłam po ciąży i nie chciało mi się odchudzać.
              2. Uwielbiam jeść i NIE mam zamiaru sobie żałować, bo ktoś uważa, że powinnam
              nosić 38, a nie 42.
              3. Biorę tabletki anty, co powoduje, że waga waha mi się miesięcznie +/- 2 kg
              (woda w organiźmie się zatrzymuje).

              I nie zwalam na to, że to wina natury! Jakbym chciała, to bym spokojnie schudła
              do 38, ale po co!? Tak mi jest dobrze!

              Moja przyjaciółka X nosi 36, bo:
              1. Regularnie ćwiczy.
              2. Ogranicza jedzenie.
              3. Pije dużo wody.

              Moja przyjaciółka Y nosi 36, bo:
              1. Ma świetną przemianę materii.

              Moja mama nosi 44, bo:
              1. Uwielbia sobie pojeść.
              2. Nie chce jej się odchudzać.
              3. W ciąży z rozmiaru 36! przytyła do 42 i tak zostało!

              Moja ciocia nosi 46, bo:
              1. Chce zajść w ciążę i z r.38 przytyła do 46, bo bierze hormony.
              2. Ćwiczy i pływa, a nie ubywa jej nic.
              3. Ogranicza jedzenie, co przynosi efekty jojo.

              Moja siostra nosi 38, bo:
              1. Je tylko zdrową żywność.
              2. Po ciąży zaczęła się odchudzać i schudła 10 kg.
              3. Nie je słodyczy i raz na miesiąc zdarzy jej się ćwiczyć.

              Moja znajoma nosi 34, bo:
              1. Mało je.
              2. W ciąży ani 1 kg nie przytyła.

              ILE KOBIET, TYLE POWODÓW tego, że są chude/grube/zgrabne/puszyste!

              NIE GENERALIZOWAĆ, ludzie!
              To chore!
              • agga_27 Re: Ale głupoty opowiadacie! 23.01.07, 09:46
                Niestety prawda jest taka, że kobiety ciążę traktują jako usprawiedliwienie
                tego, że przytyły, nawet jesli te dodatkowe kilogramy są nadal już dwa lata po
                porodzie, to nadal twierdzą, że utyły w ciąży i jest to ok, bo w ciąży się
                przecież tyje. Niestety nie każda kobieta po ciąży wraca do swojej poprzedniej
                wagi ot tak, bez wysiłku. Mój brat miał podobna sytuację jak nick, moja bratowa
                bardzo utyła w ciąży, aż 30 kg, do tego jest bardzo wysoka, 182 cm więc
                wyglądała naprawdę nie najlepiej, a mimo to 2 lata po porodzie nadal zrzuciła
                niewiele kg i obżerała się słodyczami. Brat na początku rzucał delikatne
                sugestie na temat ilości zjadanych przez nią słodyczy, co ostatecznie kończyło
                się obrażaniem, jej to jakoś niestety nie przeszkadzało, wciąż się
                usprawiedliwiała, że jej dodatkowe kg zostały po ciąży. W końcu sama doszła do
                wniosku, że przydałoby się trochę schudnąć, jak sie nie zmieściła w sukienkę, a
                na nową jej nie było stać. Już jest zdecydowanie lepiej,ubrania sprzed ciąży
                bratowa już nosi, choć wylewa jej się troszkę ciała gdzieniegdzie, ona jest juz
                z siebie zadowolona a i brat także, wie już, że na wygląd żony sprzed ciąży
                raczej nie ma szans liczyć, ale jest już dużo lepiej niż było. Tak więc w tym
                przypadku trzeba było, żeby to kobieta sama chciała schudnąć, miał jakąś
                motywację inną, niż tylko życzenie męża. Może- skoro argumenty nicka do jego
                żony nie przemawiają, warto by zastosować jakiś trik, zasugerować, żeby ubrała
                się z jakiejś okazji w ciuch sprzed ciąży, bo bardzo lubi ją w tym ciuchu. Moja
                koleżankę do odchudzania zmotywowała lekarka, która na badaniach okresowych
                stwierdziła, że dodatkowe kilogramy 4 lata po ciąży to zdecydowanie za długo i
                trzeba się wreszcie za siebie wziąć. Nickowi i jego żonie życzę powodzenia
                • izabellaz1 Re: Ale głupoty opowiadacie! 23.01.07, 10:03
                  Może nie na temat ale śliczną masz córeczkę:)
                  I obchodzi urodziny dzień przed moim mężem tylko 30 lat później:)
                  • agga_27 Re: Ale głupoty opowiadacie! 23.01.07, 10:13
                    Dzięki :-)
                • baba67 Re: Ale głupoty opowiadacie! 23.01.07, 12:23
                  No pewnie, ze ciaza wszystkiego usprawiedliwiac nie mozna, ale oczekiwanie,ze
                  zona bedzie cale zycie miala ksztalty sylfidy jest niepowazne- jest to mozliwe
                  gdzies w 5 % przypadkow-takie osoby sa z natury szczuple lub chude i takie
                  zostaja .
                  Twoj brat jest rozsadnym czlowiekiem-cudow nie oczekuje.
    • muffin3 Re: lubicie puszyste?? 23.01.07, 12:21
      Forumowy nicku - uważam, że jest to walka z wiatrakami. Twoja żona ma już taką
      mentalność. Złowiła mężą, urodziła dziecko........i czuje sie spełniona. Na tym
      jej rola się kończy. Nie każda kobieta potrafi dbać o siebie. Niestety po kilka
      latach zwiazku MIŁOŚĆ PRZESTAJE BYĆ ŚLEPA..... o czym niektóre panie na forum
      zapomniały. Koniec dyskusji. Pozdrawiam
      • suprice1 Re: lubicie puszyste?? 23.01.07, 17:02
        muffin, to prawda zgadzam sie.na szczescie sa kobiety, ktore pamietaja ze wazne
        jest nie tylko dziecko i cieply obaid na stole, ale i atrakcyjny wyglad dla
        wlasnego meza.Zdziwilbys sie, jak ja chodze po domu-nigdy dresy.Zawsze makijaz,
        czyste wlosy.Niekoniecznie pomalowane paznokcie, ale zadbana, szczupla i
        szczesliwa.I maz to docenia, bo wie, ze ma kobiete, ktora dba tez o siebie i
        nie podchodzi do tego tak;mam meza-to juz nie musze dbac o siebie.juz pisalam
        tu w tym poscie o tym :) pozdrawiam.
    • suprice1 Re: lubicie puszyste?? 23.01.07, 16:39
      Ze szczuplymi kobietami do ladu dojdziesz.Z gruba zona nie, bo nie wie sama
      czego chce.Chce schudnac ale nie ma silnej woli, wiec nie chce bo sie nie
      stara.Ja nie mam takich problemow bo niezla laska ze mnie i moj maz jest
      wniebowziety jak mnie widzi :)zgrabna, ladna..Dla mnie grube kobiety powinny
      schudnac.A nie gadac ze sa puszyste (puszyste jest futerko a nie tluszcz).I
      skoro zona uwaza, ze uprawiasz z nia sex bo akceptujesz jej wyglad, to sie
      myli.Szkoda tylko ze nie rozumie tego.I dobrze, ze sie nie odzywa.Moze takie
      przedstawienie przez Ciebie sytuacji dopiero otworzy jej oczy, bo wtracenie
      czegos w stylu drobnej aluzji "moze sie zapiszemy na basen" nie dziala.A tak
      uslyszala wprost o co chodzi Tobie jako mezowi.Moze wlasnie to przyniesie efekt
      (byle nie jo-jo he he)i zona schudnie, bo wezmie sie za siebie.jezeli moge
      radzic-nie przepraszaj!Jezeli ja przeprosisz, ona Cie przytuli, poglaszcze,
      powie ze sie nie gniewa i dla oslody przyniesie super kaloryczne ciasteczka i
      winko.I stwierdzi,ze jak ja przepraszasz to sie pewnie myliłes, a to chyba nie
      jest prawda?
      • wentylatorka Walczmy ze Stereotypami !! 25.01.07, 14:49
        Przestańcie głupio pisać, że "GRUBASY SĄ GRUBASAMI, BO SĄ LENIWI" !!
        Wstydzilibyście się tak pisać !! To, że ktoś jest grubszy, nie znaczy, że leży
        dniami i nocami i się obżera !!

        Agnies_87 ma 10000 % racji - PRZESTAŃCIE GENERALIZOWAĆ LUDZI I WKŁADAĆ ICH DO
        JEDNEGO WORKA !!

        Każdy jest jaki jest !!

        WALCZMY ZE STEROTYPAMI !!
        Gruby nie zawsze znaczy leniwi !! Szczupli też potrafią być jeszcze większymi
        leniami patentowanymi, a i grubsi mają czasami więcej energi życiowej niż Ci
        szczuplejsi.

        POZDRAWIAM
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka