Dodaj do ulubionych

dwoch facetow

IP: 157.25.122.* 09.04.03, 20:36
Mam chłopaka, a teraz juz narzeczonego od 7 lat, mialam calkowicie ułożone
życie, byłam szczęsliwa, pewna, oczekiwałam na ślub...
Wyjechalam na kilka miesięcy do innego miasta, na studia, często wracam do
narzeczonego zostały mi trzy miesiące do pełnego powrotu wkrótce pewnie
będzie ślub. Ale na studiach poznałam fajnego gościa, strasznie sympatyczny,
super kumpel, tzn wydawalo mi się ze kumpel, on wie o moim narzeczonym, a
jednak coś się między nami zaczeło dziać. Oczywiscie tylko platonicznego,
ale coraz częściej myslę ze chętnie posunęlabym sie dalej. Tylko czy warto?
Chyba nie, wkrotce się rozjedziemy do naszych rodzinnych miast i po
wszystkim. Natomiast mnie martwi jedno: czy kocham za malo mojego
narzeczonego, że jestem w stanie zauroczyc sie kims innym, myslec o kims
innym niz on? Czy jestem za slaba i nie powinnam wychodzic za mąż? A może
kazdy ma czasem takie dylematy? Czasami mam wrazenia ze nie posuwam sie do
zdrady tylko dlatego ze boje się ze to się wyda a nie dlatego ze czuję
jakieś inne opory.
Obserwuj wątek
    • melinek Ej, Kotek, ja ci nic nie poradze, 09.04.03, 21:12
      ale sprobuje pocieszyc. :)) Pisuja na to
      forum takie dziewczyny, ktore nie maja
      takiego wyboru jak Ty. W ogole nie maja
      wyboru i zyja szczesliwie. Wiem, ze one
      cie nic nie obchodza, ale tak mi przyszlo
      do glowy, ze moze bys sie z nimi podzielia.
      Co Ty na to? :))
      • Gość: podział-ka BRAK WYBORU - SZCZĘŚCIEM ?????? IP: *.acn.pl 09.04.03, 21:38
        melinek napisał:

        > ale sprobuje pocieszyc. :)) Pisuja na to
        > forum takie dziewczyny, ktore nie maja
        > takiego wyboru jak Ty. W ogole nie maja
        > wyboru i zyja szczesliwie. Wiem, ze one
        > cie nic nie obchodza, ale tak mi przyszlo
        > do glowy, ze moze bys sie z nimi podzielia.
        > Co Ty na to? :))

        Jeżeli żyją szczęśliwie, to czy chcą, aby ktoś się z nimi czymś dzielił?????
        • melinek Re: BRAK WYBORU - SZCZĘŚCIEM ?????? 09.04.03, 21:45
          Coz im pozostaje? :)) Tylko zaakceptowanie wlasnego losu
          i nadzieja, ze kiedys ten wybor one tez beda mialy. :)
          • Gość: podział-ka Re: BRAK WYBORU - SZCZĘŚCIEM ?????? IP: *.acn.pl 09.04.03, 22:45
            melinek napisał:

            > Coz im pozostaje? :)) Tylko zaakceptowanie wlasnego losu
            > i nadzieja,...GDY POZOSTAJE TYLKO NADZIEJA - TO CHYBA TRUDNO BYĆ
            SZCZĘŚLIWYM?? - coś mało konsekwentne te dywagacje,melinku.
            • melinek Re: BRAK WYBORU - SZCZĘŚCIEM ?????? 09.04.03, 23:00
              Wyobraz sobie ich zycie bez nadziei,
              to dopiero byloby nieszczescie.
              • Gość: podział-ka Re: BRAK WYBORU - SZCZĘŚCIEM ?????? IP: *.acn.pl 09.04.03, 23:43
                Wolałabym BEZ NADZIEI. Nieszczęściem jest- gdy nadzieje zawiodą,niespełnią się
                A czyją matka jest nadzieja ? I give up! DOBRANOC WSZYSTKIM und szene grise fir
                gance familie dacu. Rauchen macht schlank . It's 11-th day of my not-smoking
                horror. MÓJ WYBÓR.
                • melinek Re: BRAK WYBORU - SZCZĘŚCIEM ?????? 10.04.03, 12:46
                  Pewnie slyszalas o tym, ze lepiej byc glupim z nadzieja,
                  niz niemadrym bez nadziei. Dobrze, ze nie wszyscy mamy
                  jednakowe zdanie. Bez nadziei nie da sie zyc.
    • Gość: margo Re: dwoch facetow IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.03, 21:43
      mialam narzeczonego kilka lat. Poznalam innego faceta, w dodatku zajetego. Ale
      bylam pewna ze miedzy nami cos sie wydarzy. Z narzeczonym zerwalam, zwiazalam
      sie z tym drugim i nie zaluje tego. Nie zdradzaj, raczej zastanow sie nad tym,
      czy umiesz bez narzeczonego zyc. Jesli tak, zerwij. Jesli nie - odpusc sobie
    • Gość: podział-ka KURIOZUM Re: dwoch facetow IP: *.acn.pl 09.04.03, 21:44
      SIEDEM LAT NARZECZEŃSTWA, to jakieś kuriozum !
      Po co Wam ślub ? Czy te 7 lat narzeczeństwa to nie było To i ślub ma uczynić,
      że to będzie To.? Ja rozumiem żeninie się po...roku narzeczeństwa, ale nie
      rozumiem tego aktu po 3,4,5,6,7..+ - nieskonczoność. Mniej ślubów = mniej
      rozwodów.
      • julla KURIOZUM Re: dwoch facetow 09.04.03, 21:50
        Dlaczego długie narzeczeństwo tak cię zbulwersowało?
        Czy jest jakaś standardowa długość narzeczeństwa, nie rozumiem.
        • Gość: podział-ka Re: KURIOZUM Re: dwoch facetow IP: *.acn.pl 09.04.03, 22:13
          Dlaczego mnie zbulwersowało? No, to za mocne określenie,; nie żeby aż tak.
          Jednak oczekiwałabym wyjaśnienia / uogulniającego problem, abstrachującego od
          przypadku założycielki wątku / po co legalizować zaślubinami s i e d m i o l e
          t n i, nieco wypalony, związek. Co się odwlecze - uciecze, oj, uciecze.
        • Gość: Kotek KURIOZUM Re: dwoch facetow IP: 157.25.122.* 09.04.03, 22:14
          nasze narzeczenstwo trwa dopiero 8 miesiecy, przez poprzednie 6 lat to byl moj
          chlopak, no coz mamy dopiero 26 lat
          to chyba nie jakies kuriozum??
          • Gość: podział-ka KURIOZUM Re: dwoch facetow IP: *.acn.pl 09.04.03, 22:31
            Gość portalu: Kotek napisał(a):

            > nasze narzeczenstwo trwa dopiero 8 miesiecy, przez poprzednie 6 lat to byl
            moj
            > chlopak, no coz mamy dopiero 26 lat
            > to chyba nie jakies kuriozum??
            O godz.20.36 / 1-szy list / napisałaś MIĘDZY DWOMA PRZECINKAMI!!!,+/- cytuję:
            ...., narzeczeństwo teraz trwa 7 lat,.... Widzisz,jakie ważne są przecinki?ich
            złe użycie zupełnie zmienia sens wypowiedzi. Młodość ? 26 lat ? - no , może.Ja
            swego męża poznałam w 3-ciej klasie podstawówki a pobraliśmy się na początku 1-
            go roku studiów. Mieliśmy po 18 lat. Też można powiedzieć - młodzi. Młodość nie
            jest wartością samą w sobie. teraz mamy 30 lat. Nawiasem mówiąc jesteśmy
            b.zadowoleni z naszego związku, ale... legalizowaliśmy go tak "pur la chec" -
            /przepraszam za fonetyczny francuski/ dla happeningu, dla rozrywki znajomych.
            Tak, czy siak, bylibyśmy-jesteśmy-będziemy ze sobą, to jest sure, A TY,ZDAJSIE,
            MASZ OSŁABIONĄ NARZECZEŃSTWEM PEWNOŚĆ.
      • charlota Podział-ka,zupełnie Cię nie rozumiem 10.04.03, 12:55
        Gość portalu: podział-ka napisał(a):

        > SIEDEM LAT NARZECZEŃSTWA, to jakieś kuriozum !
        > Po co Wam ślub ? Czy te 7 lat narzeczeństwa to nie było To i ślub ma uczynić,
        > że to będzie To.? Ja rozumiem żeninie się po...roku narzeczeństwa, ale nie
        > rozumiem tego aktu po 3,4,5,6,7..+ - nieskonczoność. Mniej ślubów = mniej
        > rozwodów.

        w ogóle nie rozumiem o co Ci chodzi z tym narzeczeństwem.
        aha.osoby,które są krótko ze sobą moga brać ślub,
        ale te powyżej 5 lat już nie moga,ciekawe...
        • Gość: podział_ka Re: CHARLOTTA, MOGĄ WSZYSCY.... IP: *.acn.pl 10.04.03, 23:01
          ...także po 15 latach, ale wtedy związek jest już " utrwalony " w tej
          konkretnej formie; trwał w niej dostatecznie długo i przeszedł próbę trwałosci
          ( załóżmy, że pozytywnie wyszedł z tej próby ) WIĘC PO CO ZMIENIAĆ FORMĘ
          ZWIĄZKU ?
          • charlota Re: 11.04.03, 07:53
            Gość portalu: podział_ka napisał(a):

            > ...także po 15 latach, ale wtedy związek jest już " utrwalony " w tej
            > konkretnej formie; trwał w niej dostatecznie długo i przeszedł próbę
            trwałosci
            > ( załóżmy, że pozytywnie wyszedł z tej próby ) WIĘC PO CO ZMIENIAĆ FORMĘ
            > ZWIĄZKU ?

            jeżeli ktoś ma ochotę zmieniać formę dlaczego od razu go za to krytykować?
            • Gość: podział-ka Charlota - polemika ! -znasz to? IP: *.acn.pl 11.04.03, 17:57
              charlota napisała:


              > jeżeli ktoś ma ochotę zmieniać formę dlaczego od razu go za to krytykować?


              JA NIE KRYTUKUJĘ. TROCHĘ POLEMIZUJĘ, TROCHĘ DYWAGUJĘ.
              PS. poza tym wydaje się, że jak ktos miota się uczuciowo między dwoma osobni-
              kami/czkami płci odminnej - znaczyt' sija do matrymonium jeszcze nie dojrzał,
              mimo 7-mio letniej znajomości . pozdrawiam i kończę ten wąteczk. P-ka
          • Gość: anE Re: CHARLOTTA, MOGĄ WSZYSCY.... IP: *.acn.waw.pl 11.04.03, 23:00
            łatwiej załatwiać formalnosci, kredyt, mieszkanie, wyjazdy.. dziedziczenie,
            jakby sie cos komus stalo, rodzinne sprawy, dzieci, itd.. rozliczenia, zakupy,
            wspolny majatek..
            • Gość: podział-ka Re: CHARLOTTA, MOGĄ WSZYSCY.... IP: *.acn.pl 12.04.03, 00:28
              Gość portalu: anE napisał(a):

              > łatwiej załatwiać formalnosci, kredyt, mieszkanie, wyjazdy.. dziedziczenie,
              > jakby sie cos komus stalo, rodzinne sprawy, dzieci, itd.. rozliczenia,
              zakupy,
              > wspolny majatek..
              A TO TRZEBA Z TYM WALCZYĆ ! W CYWILIZOWANYM ŚWIECIE / np. skandynawia/
              konkubinat ma te same prawa. Ale kiedy tak będzie u nas ??? newer,żame,nikagda.
    • anahella Re: dwoch facetow 10.04.03, 15:02
      Gość portalu: Kotek napisał(a):

      > czy kocham za malo mojego
      > narzeczonego, że jestem w stanie zauroczyc sie kims]
      > innym

      W stosunku do swojego chlopaka uzylas slowa "kocham" a
      piszac o drugim "zauroczyc". Czyli juz wiesz chyba kogo
      kochasz naprawde.
      • Gość: anE Re: dwoch facetow IP: *.acn.waw.pl 11.04.03, 22:58
        moze chodzi o to, ze wie, kogo POWINNA kochac.. wie, ze chce czegos in. i ma
        obawy, bo nie jest latwo zrezygnowac z ulozonego swiata, nowy zwiazek - nowe
        watpliwosci, nie wiadomo, czy bedzie lepiej, trudna decyzja..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka