trypel
21.01.07, 11:51
Ciężko w to uwierzyć ale moja matka przez ostatnie 30 lat (tyle pamiętam)
nigdy nie wzięła żadnego środka - uważa że może przetrzymać ból nawet chodząc
po ścianach 3 dni ale chemią szpikować się nie będzie :)
Moja była brała przy każdej okazji jak tylko coś zaczynało boleć i
profilaktycznie na kaca.
Dla mnie jakiś paracetamol jest obowiazkowy i w biurze i w domu i jak zaczyna
boleć łeb to łykam natychmiast. Wczoraj miałem gości - dobry kumpel z żoną -
ona skrzywiona jak nieboskie stworzenie, pytam co - migrena... no to daję jej
tabletkę a ona że nie bo kiedyś samo minie... :)
Po co??? Po co cierpieć jak można NIE cierpieć??
Co Wy na to??