mycha214
07.02.07, 13:26
Może moja historia wyda Wam się dziwna... ale jakoś mnie to denerwuje... Może
mi poradzicie.. Czy to ja sobie stwarzam problem?
Więc... Mój mąż ma siostrę Kasię która ma 10 lat. Kasia ma dziwne dziecinne
problemy z tym iż nie lubi widoku krwi i nie je mięsa (ze świni, którą teście
kupują i sami robią kiełbaske, wędzą szyneczki itp.). Chodzi o to że teście
kupują tak może ze 4 razy w roku taką świnie i wtedy Kasia przychodzi do nas
spać na ok. 2 dni "bo nie umi patrzeć na krew i mięso z prawdziwej świni" :)
Pewnie chodzi jej o to że to widzi, nie pojmuje chyba że szynka i mięso ze
sklepu też jest z takiej świni.
Mamy 2 pokoje, mieszkamy z mężem i półroczną Paulinką. Karmię ją piersią,
wieczory spędzamy oglądając TV i w tym czasie obie ją karmie. Kiedy jednak
Kasia przychodzi muszę prawie cały wieczór (karmienie, usypianie) spędzam w
drugim pokoju sama z dzieckiem. Męczy mnie poprostu jak ona przychodzi... I to
z tak głupiego powodu. Tym bardziej że teraz przy dziecku kolacje jemy późno i
ona przychodzi i pyta kiedy będzie kolacja a ja wtedy np. nie mam czasu, i
drażni mnie to. Wogóle nie lubie jak ktoś zbyt długo siedzi u nas. Jesteśmy
raczej samotnikami i domatorami. Ale ona przychodzi bo "kiełbasa swojska wisi
w kuchni i się suszy" !!!! Niby brzydzi ją widok mięsa. I zawsze wtedy zwala
nam sie na głowe. Zastanawiam się kiedy z tego wyrośnie...
Kiedyś mówiłam o tym mężowi i troche się pokłóciliśmy bo to przecież tylko
kilka razy w roku. Nie chce mu robić przykrości... to jego siostra...
Czy to ja przesadzam? ... może tak... Czy Was też by to denerwowało? Teściowa
niby pyta czy Kasia może do nas przyjść ale jak jej odmówić? Kiedyś
wymyśliliśmy historyjkę że nas nie bedzie to teściowa " a czemu" "a długo tam
bedziecie?" itp. Sama już nie wiem... Co myślicie?
Proszę o rady i Wasze przemyślenia a nie o wyśmiewanie...
Pozdrawiam