Dodaj do ulubionych

Trzy fakultety.

21.02.07, 19:45
Znacie kogoś lub może sami kończycie/kończyliście 3 kierunki.
Ja kończę już dwa i moja przyjaciółka zaproponowałami żebym zaczęła z nia
kolejny. Dla niej byłby to drugi.
Początkowo stwierdziłam, że świetny pomysł, że i tak nie mam co robić, a
kierunek o którym pomyślała byłby doskonałym poszerzeniem naszych studiów i
mojej specjalności.
Tyle, że teraz sobie tak myśle...czy oby będzie mi się na pewno chciało.
Teraz wydaje mi się to całkiem fajną sprawą, ale np. za rok, kiedy będę
broniła dwóch prac...:/
No i kiedyś chyba trzeba zacząć normalnie pracować.
W sumie kształce się po to żeby potem mieć ciekawą i dobrą pracę, a
wiadomo,że żeby taką dostać oprócz paierów trzeba mieć też doświadczenie.
Poza tym jakoś zaczęło mi się spieszyć do dorosłości, niezależności...a bycie
studentem jakoś to ogranicza i jednak różni się takie życie od tego co jest
dalej. Myślę też o tym żeby coś zmienić, może się przeprowadzić, a taka
decyzja by to oddaliła.
Co myślicie o trzecim fakultecie ( pewnie tylko 3 letnim ale zawsze ). Czy to
nie przesada? Myślicie, że to zwiększa prawdopodobieństwo dostania potem
wymarzonej pracy czy może właśnie przeciwnie, bo stoi się w miejscu zamiast
rozwijać i rozpościerać skrzydła w innych dziedzinach niż nauka?
Może lepiej po prostu zrobić sobie jakieś studia podyplomowe?
Wiem, że jeśli zacznę to już je skończe...bo tak zawsze u mnie jest.
Mam tylko dylemat...czy oby na pewno warto.
Obserwuj wątek
    • cala_w_kwiatkach Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 19:49
      w Polsce nie oplaca sie byc wieczym studentem. Odbieraj dyplomy i idz podbijac
      swiat a nie ciagle w ksiazkach (takie moje zdanie). A podyplomowe to i ja
      zaczelam:)
    • purecharm Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 19:49
      Pomysl sobie, ze jestes pracodawca i masz przed sobie dwie osoby. Jedna ma skonczony 1 kierunek i doswiadczenie w pracy, a druga 3 fakultety+zero doswiadczenia. Kogo wybierzesz? Bo ja te pierwsza osobe. Doswiadczenie jest najwazniejsze. Juz udowodnilas, ze zaliczac egzaminy umiesz. Teraz czas na praktyke, ktora da Ci jakas 'wartosc rynkowa'.
      • cala_w_kwiatkach Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 19:51
        zalezy jakie to doswiadczenie
      • avital84 Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 19:56
        No niby tak. Ale praktykę też jakąś będę miała. Dwa razy byłam w USA, nie
        pracowałam umysłowo, a raczej fizycznie, ale mam papiery na to i certyfikat tak
        napisany, że zawsze coś jest. Rzeczy,które robie teraz są raczej śmieszne niż
        poważne, jak np. pisanie do gazety czy bycie konsultantką w tej właśnie
        organizacji przez którą sama wyjechałam do Stanów. Ale np. w te wakcje
        wyjeżdżam na praktyki do Anglii i będę robiła praktyki jednocześnie w urzędzie
        w dziale ekonomii i planowania przestrzennego i w pewnej firmie w dziale HR.
        Może jak już bym została z tym jednym kierunkiem, trzecim dałabym radę
        jednocześnie pracować...i w sumie dzięki temu jakieś tam doświadczenie już bym
        miała.
        Jakoś tak wychodzę z założenia, że lepiej jak najwięcej zainwestować na
        początku żeby potem było lepiej.
        Ale racja, może nie należy z tym wszystkim przesadzać.
        • rolling_stone Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:41

          chorobliwie ambitne panienki dolaczajace do aplikacji tony certyfikatow nie sa
          dobrymi pracownikami (chora ambicja+leczenie kompleksow kosztem
          wspolpracownikow). takze jedz do anglii a nawet tam zostan. powodzenia.
          • his_girl Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:44
            Jako osoba zajmująca się rekrutacją muszę się z Tobą zgodzić. :)
          • avital84 Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:47
            ja nie jestem chorobliwie ambitna
            po prostu nie znoszę nudy...zawsze mam za dużo czasu i wolę to jakoś
            produktywnie wykorzystać
            nie mam np. faceta, więc niczego nie poświęcam
            mi życie na szybkich obrotach dodaje energii
            • his_girl Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:49
              Szczerze to lepiej faceta poszukać niż robić trzeci kierunek. Osoby bez życia
              prywatnego nie są dobrymi pracownikami.
              • avital84 Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:52
                Powiem Ci tak...
                Szukać nie jest tak prosto.
                Ja mam czas na faceta...mnóstwo czasu...któy marnuje na forum...bo często tu
                siedzę. Ale mam też wielu znajomych, hobby...także nei siedzę z nosem w
                książkach. Ale w miłości nie mam szczęścia.
                Już myślałam, że może w końcu...ale chyba jednak znów nie...
                Wolę więc nie mieć czasu na myślenie o tym, bo kiedy mam zbyt dużo czasu to
                wtedy jest niedobrze...zamist szukać...dołuję się:)
              • sir.vimes Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 09:09
                Coś tu nie halo - trzeba być w związku, by być dobrym pracownikiem? W CV to
                wpisywać? Podkreślać w czasie rozmowy?

                Myślałam, że ludzie wiążą się z innych przyczyn.
                • his_girl Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 10:28
                  Owszem, ludzie wiążą się z innych przyczyn.
                  Ale moje doświadczenie pokazuje, że osoby, które mają rodziny, są lepszymi
                  pracownikami.
        • sir.vimes Pisanie jest śmieszne? 22.02.07, 09:06
          No, nie przesadzaj. Toż to bardzo miła praca.

          > poważne, jak np. pisanie do gazety czy bycie konsultantką w tej właśnie


          • avital84 Re: Pisanie jest śmieszne? 22.02.07, 15:04
            Nie...ale to nie żadna poważna gazeta...typu GW:)
            Ale nie ukrywam, że do poważnej z chęcią bym pisała:)
            Chodzi o to, że to jest charytatywne i raczej nie jest uważane za super
            doświadczenie przez przyszłych poracodawców.
            Z tego co tu przeczytałam...to w ogóle mało wiem o wymaganiach osób
            zatrudniających i być może wcale nie będzie tak kolorowo jak myślałam i skończę
            na bezrobotnym:)
    • his_girl Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:29
      Na co dzień zajmuję się rekrutacją pracowników i dla mnie skończenie trzech
      fakultetów jest sygnałem, że delikwent sam nie wie, czego tak naprawdę chce.
      • avital84 Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:35
        dobrze wiedzieć...:)
        ja np. wiem czego chcę, po prostu wydaje mi się, że wybieram kierunki, które
        jakoś się uzupełniają i poszerzają moją wiedzę i umiejętności w tej dziedzinie.
        Poza tym studiowanie kilku fakultetów to nie tylko nauka. To ciągłe zmaganie
        się z trudnościami, które napotyka się wszędzie. Z załatwieniem każdej głupiej
        sprawy jest o wiele trudniej niż w przypadku kogoś kto studiuje tylko jeden
        kierunek. Taki żywot naprawdę daje w kość:) i uczy też pokory....dlatego
        uważam, że ogólnie jest to dobre.
        Co do trzeciego...to może już faktycznie przesada, ale z drugiej strony jeśli
        dało by się to pogodzić z pracą, a potem z wyższymi kwalifikacjami poszukać
        lepszej...
        Ale dzięki, że to napisałaś...przynajmniej wiem jak to wygląda z drugiej strony.
        • sabriel Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:40
          To zależy tak na prawdę co kończyłaś i w jakim celu.Bo jeśli te kierunki tak jak
          piszesz, wzajemnie się uzupełniają,jest w tym jakaś konsekwencja to myślę, że ma
          to sens.Aczkolwiek nie dobrze jest być wiecznym studentem.Pracodawcy jednak
          bardziej stawiają na doświadczenie niż teorie.
        • his_girl Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:43
          Wiesz, wyrocznią nie jestem, ale trochę już w tym siedzę.
          Piszesz o tych trudnościach i pewnie masz rację. Z drugiej strony osoba
          studiująca 3 kierunki to osoba raczej pozbawiona życia towarzyskiego i
          zainteresowań pozaszkolnych (brak czasu na nie), a to nie jest dla pracodawcy
          dobrym sygnałem.

          (Mówię o tym, jak to wygląda z samego cv, rzeczywistość bywa różna).
      • cala_w_kwiatkach Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:57
        his_girl napisała:

        > Na co dzień zajmuję się rekrutacją pracowników i dla mnie skończenie trzech
        > fakultetów jest sygnałem, że delikwent sam nie wie, czego tak naprawdę chce.


        dziwne podejscie, bo z drugiej strony ktos kto studiuje astronomie, botanike i
        psychologie moze byc po prostu wszechstronnie utalentowany i interesowac sie
        wieloma rzeczami;)
        jesli ktos studiuje wiecznosc i kzdy semestr na innym kierunku i zadnego nie
        konczy to chyba swiadczy o braku zdecydowania?
        chyba, bo ja sie nie znam, bo nie zajmuje sie rekrutacja pracownikow:)
        • kadrowa3 Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:01
          cala_w_kwiatkach napisała:

          "...bo ja sie nie znam, bo nie zajmuje sie rekrutacja pracownikow:)."

          Nie znasz sie zupelnie :). Twoje dziwienie sie nie ma sie nijak
          do interesow firmy.
          Pozdrawiam,
          k.
          • cala_w_kwiatkach Re: Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:04
            ja wiem ze sie nie znam, ale chyba slusznie zastanawiac moze fakt, ze ktos
            zaczyna ciagle cos nowego i nic z tego nie doprowadza do konca?
            • avital84 Re: Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:10
              Mi się wydaje, że po pierwsze jak napisała kadrowa...chodzi o kasę
              A po drugie wydaje mi się, że zbyt duże kwalifikacje mogą być odbierane
              negatwnie, bo osoba je mająca może być odbierana jako zagrożenie. To jeszcze
              zależy kto rekrutuje i na jakie stanowiska, ale przypuszczam, że tak może być,
              mimo że zaraz przeczytam, że tak nie jest.
              Poza tym jak widać nawet na forum to ogólnie spotyka się z niechęcią.
              Jest tak, że w realu wszyscy udają, że Cię podziwiają i dziwią się jak sobie
              radzisz. Ale np. w warunkach wirtualnych to niezła okazja żeby przyczepić się
              do takiej osoby np. za jej ortografy czy literówki, staropanieństwo albo brak
              życia prywatnego:)
              Stara dobra prawda nie lubimy zbyt ładnych, zbyt mądrych i tych, którzy mają
              np. więcej kwalifikacji czy szkół od nas.
              Ze wszystkim tak jest i trzeba się zawsze z tym liczyć.
              A rekrutujący też są tylko lidźmi.
              • jdbad Re: Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:13
                Te literówki to były chyba do mnie. No cóż, w zasadzie jest mi obojętne co
                robisz, ale z drugiej strony uważam, że osoba z wyższym wykształceniem powinna
                znac język ojczysty. I tyle. Nie jestem zazdrosna. Sama mam dwa fakultety.:)
                • avital84 Re: Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:16
                  Powinnaś, więc wiedzieć, że dysleksja jest chorobą.
                  A Twoje czepianie się jest złośliwe i już.:)
                  • jdbad Re: Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:24
                    Wiem czym jest dysleksja i nie czepiam się tylko zwracam uwagę, że trzeba z tym
                    walczyc.
                    • avital84 Re: Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:25
                      Nie wiesz nic o mojej walce:)
                      Tylko snujesz domysły:)
                      • jdbad Re: Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:27
                        No dobrze nie wiem nic i przepraszam, że Cię uraziłam.
                        • avital84 Re: Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:29
                          Nie musisz za nic przepraszać.
                          Ludzie z forum, szczególnie tacy pokręceni i zadufani w sobie jak ja nie mają
                          uczuc:)
                          • his_girl Re: Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:30
                            > Ludzie z forum, szczególnie tacy pokręceni i zadufani w sobie jak ja nie mają
                            > uczuc:)
                            Może tu leży źródło samotności? ;-)
                          • jdbad Re: Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:30
                            Nie przesadzaj kobieto.
              • his_girl Re: Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:14
                Nie ma to jak sobie wszystko wytłumaczyć zawiścią innych o własną doskonałość...
                • avital84 Re: Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:19
                  Nie mówię, że jestem doskonała.
                  Ale nie pierwszy raz spotkam się na forum, bo jakoś w realu mniej z dziwnymi
                  przytykami niewiadomo o co.
                  Ja się zazwyczaj staram nikogo nie czepiam jak nie mam solidnych podstaw ku
                  temu.
                  Najłatwiej jest też oceniać kogoś, właściwie kogoś wcale nie znając i czytają
                  raz na jakiś czas jego post.
                  Można też się wyżyć i poprawić sobie w tem sposób humor:)
                  Nie pisałam o Tobie:)
              • his_girl Re: Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:19
                Poza tym jako osoba mająca odbyć praktykę w dziale HR (gdzieś o tym pisałaś),
                powinnaś nieco szerzej spojrzeć na zagadnienie 3 fakultetów, a nie tylko "taka
                jestem mądra, skończyłam 3".
                Napisałam Ci, co o tym myślę, skończyło się na Twoich wnioskach, że ja Ci
                zarzucam staropanieństwo, że jestem zawistna i nie chcę, aby ktoś lepiej
                wykształcony ode mnie był w firmie. 1) W mojej firmie są ludzie lepiej
                wykształceni ode mnie, których sama rekrutowałam, zatrudnienie ich leżało w
                interesie firmy. 2) Wybacz, ale 3 fakultety z Uniwersytetu Łódzkiego AŻ TAKIEGO
                wrażenia nie robią, żeby miały wzbudzić moją zawiść. ;-)
                • avital84 Re: Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:21
                  Piszę u góry,że to nie było do Ciebie. Praktyki w HR będę miała w te wakacje.
                  • kadrowa3 Re: Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:37
                    W firmie w ktorej rekrutuje nie ma miejsca na margines "sympatii/antypatii".
                    Rekrutacja jest skierowana tylko i wylacznie na obsadzenie stanowiska
                    najlepszym dla firmy poszukiwanym kandydatem/tka. Kandydat moze byc
                    dwugarbnym wielbladem :). Jezeli jest postrzegany najlepszy na to stanowisko
                    firmy to zostaje zatrudniony/a. Po wyselekcjonowaniu kandydatow przechodza
                    oni trzy kolejne etapy w trzech grupach kwalifikujacych. Uroda jest bez
                    znaczenia (chyba, ze na stanowisko medycznego przedstawiciela medycznego :).
                    Szanujace sie firmy zatrudniaja tylko i wylacznie na podstawie uzytecznosci
                    kandydata dla firmy. Charakterystyki drugorzedne i trzeciorzedne moga
                    odgrywac role tylko w przypadku dwoch bardzo podobnych kandydatow.
                    • his_girl Re: Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:40
                      Ludzie niestety tego nie rozumieją. ;-)
                      Facetom się wydaje, że jak się wystroją i będą się ładnie uśmiechać, to od razu
                      zostaną przyjęci.
                      • kadrowa3 Re: Rekrutacja pracownikow. 21.02.07, 22:49
                        Uplynie jeszcze troche czasu zanim to zrozumienie filtrujac sie
                        splynie nizej :). Mezczyzna z odpowiednimi kwalifikacjami moze
                        przyjsc na "interview" w T-shirt i obuwiu sportowym. Jezeli jego
                        kwalifikacje zweryfikuje sie "wykosi" tych w garniturach Armani :).
    • mortycjan Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:33
      To zależy co skończyłaś - jeżeli jest to elektrotechnika specjalizacja w
      energetyce i informatyka plus jakaś ekstra specjalizacja np. w automatyce to
      myślę że to łakomy kąsek dla pracodawcy, albo np. ekonomia zarządzanie+ekonomia
      finanse+prawo(chociaż tu się mniej orientuję) Natomiast
      socjolog+psycholog+filozof to już raczej mniej atrakcyjne 'combo', oczywiście imho.
      • tleniona Zawracanie doopy. 21.02.07, 20:42
        Statystyka pokazuje, ze osoby z tzrema fakultetami i wiecej :)
        powiekszaja ilosc bezrobotnych i sfrustrowanych kandydatow
        do pracy. Trzeci fakultet bierze sie z obawy przed podjeciem
        normalnej pracy. Fakultant/tka edukuje sie do tego stopnia,
        ze odrywa sie od z\rzeczywistosci do tego stopnia, ze butow
        nie potrafi sobie zawiazac. Nosi wiec sandaly :).
        Wiem cos o tym poniewaz mam siostre tzry-fakultatywna.
        Reasumujac abstrakcyjne zawracanie doopy.
      • avital84 Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:44
        Pierwszy to Gospodark Przestrzenna, mam po tym dyplom ekonomisty, a moją
        specjalnością jest Prognozowanie i modelowanie zjawisk ekonomiczych-czyli
        ekonometria. A drugi to Europesityka ze szczególnym nastawieniem na prawo i
        fundusze europejskie. Jako trzeci chciałam wziaść Informatykę i Ekonometrię.
        Przez pierwsze 3 lata jest bowiem na tym kierunku dużo programowania i takich
        przydatnych rzeczy jak projektowanie stron internetowych. Chodzi też o to,że te
        studia dają raczej umiejętności.
        Ewebtulanie rozważałam też finanse i bankowość. Na pognozowaniu zajmuje się
        badaniem rynków...różnego rodzaju. Mnie szczególnie interesują rynki finansowe
        ( giełda ) ale i nieruchomości. Finanse i bankowość dałyby mi większe obeznanie
        w tej dziedzinie.
        Generalnie wiem, że to wygląda może obszernie, ale mam po prostu obszerne
        zaintereswonia.
        Tak dla siebie to się interesuje jeszcze czymś innym...bo polityką:)
        Ale to nie znaczy, że te rzeczy zaniedbuje, rozdrabniam się.
        Wydaje mi się nawet, że mam mobilizacje i w sumie robię więcej niż inni.
        • his_girl Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:46
          Europeistyka + modelowanie zjawisk ekonomicznych + informatyka/ekonometria...
          Te dwa ostatnie brzmią sensownie w zestawie, nie bardzo widzę tu miejsce na
          europeistykę. Czym właściwie chciałabyś się zajmować po tych 3 kierunkach?

          PS. Uczelnia, na której jesteś to SGH, jak sądzę? :)
          • avital84 Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:49
            Nie wydział socjologoczno-ekonomiczny uniwersytetu łódzkiego.
            To czym to wolałabym pozostawić dla siebie. Bo to może zbyt górnolotne.
            Ale generalnie uważam, że trzeba być teraz raczej dość mobilnym i umieć się
            przestawić i dostosować do każdej pracy.
            Ale nie o to chodzi.
            Po prostu rozważam czy to ma sens...ten trzeci.
            Sama myślę, że niebardzo.
            Ale nie chcę potem żałować, że jednak się nie odważyłam nudząc się np. w domu.
            • his_girl Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:51
              > Ale generalnie uważam, że trzeba być teraz raczej dość mobilnym i umieć się
              > przestawić i dostosować do każdej pracy.
              To prawda. Tyle, że skończenie trzech kierunków to jeszcze nie jest dowód
              elastyczności. :)
              • konrado80 his_girl 21.02.07, 20:54
                korzystajac ze tu zawitalem i zauwazylem
                mozna dowiedziec sie w jakich sektorach dzialasz??
                kto moze zglosic sie do Ciebie czy do Twojej agencji??
                mozemy porozmawiac na priv, np gg??
                • his_girl Re: his_girl 21.02.07, 20:57
                  Zajmuję się rekrutacją w dużej, amerykańskiej firmie.
                  Nie jest to agencja HR, rekrutujemy wyłącznie na własne potrzeby.
                  Jeżeli masz jakieś pytania, pisz na maila gazetowego. :)
                  • avital84 Re: his_girl 21.02.07, 20:59
                    MCKINSEY?
                    • his_girl Re: his_girl 21.02.07, 20:59
                      Nie, z branży FMCG.
                  • konrado80 Re: his_girl 21.02.07, 21:06
                    nie wiem czy jest sens, jezeli pracujesz w firmie ktora rekrutuje tylko na
                    wlasne potrzeby i ktora pewnie nie zajmuje sie niczym co moglbym wykonywac
                    ale pozniej odezwe sie, chociaz latwiej byloby na gg porozmawiac
                    • his_girl Re: his_girl 21.02.07, 21:13
                      W Warszawie zatrudniamy 150 osób, działy jak w każdej firmie, więc jeżeli
                      jesteś informatykiem, ekonomistą, specjalistą od marketingu, albo osobą z
                      jakimkolwiek (piszę "jakimkolwiek" dlatego, że np. szef działu sprzedaży jest
                      po filologii klasycznej) wyższym wykształceniem i ciekawym doświadczeniem
                      zawodowym - być może coś się znajdzie.
                      GG nie używam - nie da się go zainstalować na moim laptopie z pracy. :(
              • avital84 Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:56
                Ale nie mówię, że to ma być dowód.
                Czasem jednak w zupełnie zaskakujących warunkach okazuje się, że jakaś nabyta
                wiedza lub umiejętność się przydaje w pracy.
                Ja nie mówię o ciągłym ryciu i uczeniu się. Ten trzeci można by było robić
                zaocznie.
                Ale chyba mi skutecznie wyperswadowałaś ten pomysł.
                Może dlatego, że sama wiem, że nie jest najmądrzejszy.
                • his_girl Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:59
                  > Może dlatego, że sama wiem, że nie jest najmądrzejszy.
                  Właśnie. :) Gdybyś była przekonana do tego pomysłu, Twój wątek by się tu nie
                  pojawił, a Ty byłabyś w trakcie kompletowania dokumentów do złożenia na trzeci
                  kierunek. :)
                  • avital84 Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 21:05
                    Może dlatego, że pomysł nie był mój.
                    Kiedy sama coś wymyślę, wiem że to jest dobre, bo to ja tego chce. Wyjdzie czy
                    nie wyjdzie, będzie to zmierzenie się z samą sobą i zweryfikowanie słuszności
                    swocih planów i oczekiwań. Kiedy to nie mój pomysł mam więcej wątpliwości.
                    Poza tym pomijająć już wątek pracy (bo to nie on jest dla mnie najwazniejszy),
                    mimo że teraz jestem samotna, kiedyś chciałabym mieć rodzinę, dzieci, dom...nie
                    mogę wciąż inwestować tylko w siebie, zwłaszcza, że inne pragnienia się
                    odzwyają.
                    Poza tym nie chcę się przywiązywać zbyt bardzo do mojego miasta, miejsca w
                    którym mieszkam. Może różnie wyjść z przyszłą pracą, z człowiekiem w którym się
                    zakocham. Nie jest powiedziane, że to wszystjko musi dziać się w Łodzi.
                    Poza tym przyznam szczerze...już mnie to powoli nudzi...
                    czuje, że potrzebuje czegoś świeżego...
                    i chciałabym zacząć żyć w inny sposób niż dotychczas
        • jdbad Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 21:41
          Nie ukrywam, że bdę zlośliwa, ale może zamiast studiowac trzeci kierunek
          zacznij więcej czytaj i poucz się trochę ojczystego języka. jAK WIDZĘ WZIĄSC TO
          MNIE COŚ TRAFIA. SORRY.

          Jako trzeci chciałam wziaść Informatykę i Ekonometrię.
          > Przez pierwsze 3 lata jest bowiem na tym kierunku dużo programowania i takich
          • avital84 Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 21:44
            mam dysleksje:)
            nic na to już nie poradze:)
            • jdbad Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 21:47
              No to Kochana czytanie tym bardziej wskazane. I nie mów, że nic na to nie
              poradzisz, bo to nie dokońca prawda. Trzeba dużo czytac i cwiczyc. I żeby było
              jasna ja nie mam, to tylko moja klawiatrura nie ma polskiego znaczka.Patrz jak
              w wyrazie 'cwiczyc'.
              • avital84 Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 21:52
                Ja czytam dość dużo, ale tylko to co mnie interesuje. Sporo też pisze sama dla
                siebie. Uważam, że jak na dysleksje to moja ortografia i ogólna pisownia jest
                bardzo dobra. I jest to właśnie wynik ćwiczeń.
                Czasem robię błędy ze zwykłego niechlujstwa przyznaje, bo pisze szybko i nie
                patrze na klawiature.
                Ale dzięki za wyrażenie swojej opinii. Każda jest cenna.
        • sir.vimes Idź na Informatykę! 22.02.07, 09:15
          Opłaci się.
    • iberia.pl Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 20:52
      moze najpierw znajdz prace z tymi 2 a trzeci zawsze mozesz po drodze studiowac.
      mozesz miec 10 fakultetow , zero doswiadczenia i duzy problem zeby znalezc
      prace zgodna z wyksztalceniem.
      • kadrowa3 Wartosc realna trzech fakultetow. 21.02.07, 21:37
        Witajcie,

        podziele opinie His_girl. Moja duza firma nie zatrudni pracownika
        z trzema fakultetami z powodu panujacej powszechnie percepcji
        o wartosci takiego pracownika i jego/jej ewentualnych oczekiwan
        finansowych. Z reguly oczekiwania finansowe pozostaja w dysproporcji
        do warosci takiego kandydata dla firmy.
        Jezeli poszukujemy kogos ze znacznie poszerzona wiedza z na przyklad
        ekonometrii to zatrudniamy pracownika z doktoratem w tym kierunku.

        Pozdrowienia,
        k.
        • avital84 Re: Wartosc realna trzech fakultetow. 21.02.07, 21:49
          Dzięki za opinię:)
          Szczerze mówiąc nie przypuszczałam, że jest to odbierane tak negatywnie.
          Dobrze jest się dowiedzieć czegoś nowego.
          I chyba mi to ułatwi decyzję, którą już w zasadzie podjęłam.
          • kadrowa3 Re: Wartosc realna trzech fakultetow. P.S. 21.02.07, 21:54
            I jeszcze jedno odbieranie :). Panna z dwoma fakultetami jest
            odbierana troche gorzej niz kobieta rozwiedziona z dwoma fakultetami.
            Byc moze ta percepcja tez Tobie pomoze w poszukiwaniu pracy :).
            • avital84 Re: Wartosc realna trzech fakultetow. P.S. 21.02.07, 21:55
              Teraz mnie dobiłaś...
              Bo nie ze swojej winy jestem samotna...ale cóż:(
              • his_girl Re: Wartosc realna trzech fakultetow. P.S. 21.02.07, 22:28
                Kadrowa3 raczej nie miała zamiaru Cię dobijać, chodziło jej raczej o to, że na
                takie rzeczy jak umiejętnośc budowania relacji z innymi ludźmi zwraca się
                większą uwagę niż na piąty fakultet.
                • avital84 Re: Wartosc realna trzech fakultetow. P.S. 21.02.07, 22:34
                  Ale sprawy miłości to niekoniecznie umiejętność budowania relacji z innymi.
                  Po prostu akurat w tej kwestii czekam na TO...i wierze w miłość.
                  Miałam trochę w życiu pecha i nie było to spowodowane tym, że nie potrafiłam z
                  kimś czegoś stworzyć. Zawsze były jakieś spray i siły wyższe.
                  Poza tym tego mojego być może już całkiem niedawno spotkałam, ale też nie jest
                  to proste, bo on mimo, że ma już od dawna świetną pracę:) boi się bliższych
                  relacji. Nie powinno się ludzi oceniać schematycznie, zwłaszcza pod takim
                  względem. Ale domyślam się, że w Waszym zawodzie to nieuniknione.
                  Ale mam takie pytanie apropos panieństwa...
                  A jeśli np. kobieta żyje w konkubinacie...jest więc panną, ale ma kogoś.
                  Czy tak dogłębnie się dopytujecie o życie prywatne?
                  • his_girl Re: Wartosc realna trzech fakultetow. P.S. 21.02.07, 22:37
                    Nie trzeba się "dogłębnie wypytywać", pewne rzeczy się wyczuwa, oczywiście
                    można się mylić, ale im większe doświadczenie, tym rzadziej się te błędy
                    popełnia. ;-)
                    • avital84 Re: Wartosc realna trzech fakultetow. P.S. 21.02.07, 22:39
                      A tak już poza tematem...
                      Może masz trochę zmysłu psychologicznego:)
                      Umiesz wyczuć słowo pisane?
                      Co byś np. apropos mnie wyczuła? Ale chodzi mi tu właśnie bardziej o tą
                      samotność. Jestem ciekawa Twojej opinii bo mądrze piszesz:)
                      • his_girl Re: Wartosc realna trzech fakultetow. P.S. 21.02.07, 22:44
                        Ze słowem pisanym jest gorzej, szczególnie na forum, kiedy ludzie często
                        się "kreują", czasami piszą coś, czego nie myślą, aby pobudzić dyskusję, nie ma
                        przekazu niewerbalnego etc.
                        Nie potrafię powiedzieć, dlaczego nikogo nie masz. Nie jestem niestety
                        wróżką. :) A szkoda, przydałoby się w pracy. :)
                        • avital84 Re: Wartosc realna trzech fakultetow. P.S. 21.02.07, 22:49
                          Tak czy inaczej dzięki:)
                          Bo ja to zwalam trochę na pecha, który ewidentnie jest...ale może jest jeszcze
                          coś poza tym we mnie:)
                          Myślałam, że może to zauważyłaś.
                          Na forum pokazuje się na pewno od gorszej i mniej ułożonej i kulturalnej strony.
                          Także od tej bardziej mrocznej czasami i zakręconej, ale może to właśnie to
                          jest ten powód.:)))
                          Bo widzę, że raczej większość moich wypowiedzi ( nie mówię tu o tym wątku )
                          jest raczej kontrowersyjnych.
                          • his_girl Re: Wartosc realna trzech fakultetow. P.S. 21.02.07, 22:53
                            Możliwe, że to pech. Ja się raczej o związkach wypowiadać nie powinnam, bo
                            poznałam swojego męża w wieku lat 16. :) Ale np. moja siostra, wspaniała
                            dziewczyna, na swoją miłość czekała długo. A zatem uszy do góry, nic na siłę i
                            nie przejmuj się moimi wypowiedziami. ;)
    • muffin3 Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 21:34
      Kurcze, jacy wszyscy teraz są zdolni; trzy fakulety, studia
      doktoranckie.............tylko gdzie się podziały te tumany o którch się
      słyszało w podstawówce czy liceum......
      • abdoollah Odjazd tumanow. 21.02.07, 22:09
        muffin3 napisała:

        "..gdzie się podziały te tumany o którch się słyszało w podstawówce czy
        liceum......"

        Tumany sa teraz w Anglii i zarabiaja pieniadze. Madrzejsci szkola sie w Polsce
        i wyjada pozniej :).
        • avital84 Re: Odjazd tumanow. 21.02.07, 22:15
          Dokładnie tak jest.
          Ja chyba też wolę mieć solidne podstawy z Polski i być może wyjechać.
          Powiem szczerze w Anglii byli pod wrażeniem mojego cv i listu.
          Prawda jest taka, że byli by pod wrażeniem CV co drugiego Polaka, bo Anglicy
          niestety ale ani zbyt inteligentni ani zbyt wykształceni nie są.
          Dlatego jeśli ma się pracować tu za marne grosze, to lepiej wyjechać tam i żyć
          jak człowiek. Tam chociaż to doceniają, a u nas ludzie po studiach prawniczych
          pracują jako reprezentanci handlowi.
          A "tumany" wyjechały już wcześniej i zakładają polskie osady w Anglii i
          Irlandii:)
          • his_girl Re: Odjazd tumanow. 21.02.07, 22:21
            To jestem zaskoczona, że Uniwersytet Łódzki robi takie wrażenie w Anglii...
            • avital84 Re: Odjazd tumanow. 21.02.07, 22:22
              Tak się złożyło:)
              • his_girl Re: Odjazd tumanow. 21.02.07, 22:25
                Wiesz, szczerze mówiąc, to jestem zdania, że większość "wykształconych" Polaków
                jest przereklamowana. Studia Master's robiłam w Danii i jestem zdania, że w
                krajach skandynawskich jest dużo wyższy poziom niż w Polsce, a tutaj skończyłam
                bardzo dobrą uczelnię, więc nie porównywałam z "Praską Szkołą Biznesu".
            • avital84 Re: Odjazd tumanow. 21.02.07, 22:23
              Studiuję w Łodzi bo stąd pochodzę i nie stać mnie na przeprowadzkę do Warszawy.
              • cala_w_kwiatkach Re: Odjazd tumanow. 21.02.07, 22:31
                a gdzie dokladnie studiowalas w Danii?:)
                • his_girl Re: Odjazd tumanow. 21.02.07, 22:32
                  Na University of Southern Denmark w Odense.
                  • bez.wyksztalcenia Re: Odjazd tumanow. 22.02.07, 13:15
                    University of Southern Denmark w Odense - a czym sie rozni ten uniwerstytet od
                    lodzkiego? jakbys napisala London School of Economics...
                    No coz, ja mam skonczone 2 fakultety, zaczety doktorat, ktory zmieniam na
                    studia podyplomowe, znam od cholery jezykow - i do tej pory w zadnym kraju nie
                    bylo to przeszkoda w znalezieniu pracy. Wprost przeciwnie. Jestem w lekkim
                    szoku po przeczytaniu wypowiedzi pan z dzialow HR. Inwestowanie w siebie
                    swiadczy o duzych ambicjach, kilka kierunkow o wielorakich zainteresowaniach.
                    Szczerze mowiac rekrutowalam ludzi do swojego dzialu i NIGDY nie pomyslalam, ze
                    ktos skonczyl zbyt wiele kierunkow.
                    • avital84 Re: Odjazd tumanow. 22.02.07, 15:17
                      Dzięki za wypowiedź. Ja dotąd myślałam podobnie do Ciebie i byłam rówznież
                      zdiwiona kryteriami o jakich tu przeczytałam.
                      Wydaje mi sie jednak, że to bardzo zależy od polityki firmy.
                      W firmie, w której ja chciałabym w przyszłości pracować ( bo mam konkretną )
                      zapewniali mnie, że dla nich liczy się wszystko i każde doświadczenie jest dla
                      nich jak najbardziej na plus. Liczą się dla nich też nietypowe hobby, które
                      świadczą o wszechstronności zainteresowań. Kazali mi pisać w liście i w CV o
                      wszystkim co jest ciekawe.
    • echtom Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 22:14
      Skończyłam dwa fakultety dość przypadkowo - nie mogłam zaraz po maturze
      rozpocząć studiów na wymarzonym kierunku (rekrutacja co 2 lata), więc wzięłam
      inny, żeby nie tracić roku i nie wybijać się z rytmu nauki. Spodobało mi się i
      ten nieplanowany też skończyłam. Potem w trakcie pracy zawodowej postawiłam na
      intensywne kursy kwalifikacyjne - rozważałam też studia podyplomowe, ale się
      rozmyśliłam. Na twoim miejscu przyłożyłabym się teraz do tych dwóch magisterek
      i zaczęła myśleć o pracy, a dalsze kształcenie odłożyła na później. Przy
      dzisiejszym mobilnym rynku pracy jeszcze nieraz staniesz przed perspektywą
      nauczenia się czegoś nowego i zdobycia jakiegoś certyfikatu, więc nie ma co się
      spieszyć. Pozdrawiam.
      • cala_w_kwiatkach Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 22:19
        a noz ci firma sfinansuje podyplomowke?
        • wytrwala Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 22:39
          podziwiam !!!! podziwiam osoby ktore robia wiecej niz jeden kierunek. ja robie
          tylko jeden a i to mi sie nie chce, podczas sesji jestem padnieta i nie
          wyobrazam sobie, jak oni to robia - na raz dwie sesje, albo dwie prace pisac !!
          trzeba byc bardzo zorganizowanym i chetnym do nieustannej nauki, mi sie
          niestety nie chce i jak skoncze te studia, to na pewno nie bdzie mi sie chcialo
          siedziec kolejne 5 lat zycia jako uczniak.
          • cala_w_kwiatkach Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 22:41
            a ponoc jestes wytrwala;)
            • wytrwala Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 22:52
              ten nick to tylko tak na przekor.
              • cala_w_kwiatkach Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 22:54
                wiec rozumiem:) pamietam jak bylam zuchem :) to mnie nazwali 'milczaca skala'
                tez na przekor;p
          • tamade Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 23:00
            kwestia także, co takiego się studiuje. Nie wyobrażam sobie np. połączenia sinologii z medycyną. Ale już europeistyka z politologią - czemu nie...
            • his_girl Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 23:03
              Tylko po co?
              • cala_w_kwiatkach Re: Trzy fakultety. 21.02.07, 23:05
                zeby np. zdobyc uprawnienia do wykonywania zawodu:) tak jak w moim przypadku
              • tamade Re: Tylko po co? 21.02.07, 23:59
                właśnie :-) Mnie już sama sinologia wykończyła ;-)
                • simply_z Re: Tylko po co? 22.02.07, 00:52
                  o kurcze Avital,normlanie siostra blizniaczka:P.Studiuje prawie tak jak
                  ty ,tylko ,ze wlasnie chcialam sobie zrobic licencjat w przyszlym roku z GP:)-
                  wlasciwie to u was jakies dziwne sa te specjalnosci bo u mnie bardziej zwiazane
                  z planowaniem przestrzennym ,jak sie robi podobne kierunki to duzo tez
                  przepisuja ,co innego calkiem odmienne.Ja robie dwa kierunki ,na 5 roku tylko
                  pisze prace ,na 2 przepisali mi pare rzeczy ,a na licencjacie zaliczyli by mi I
                  rok i pare innych przedmiotow.Gdybym miala wiecej czasu i kasy poszlabym na
                  architekture albo cos z GIS-em.
                  • avital84 Re: Tylko po co? 22.02.07, 00:59
                    Na GP mieliśmy przez dwa semstry GIS. Ale przyznam Ci,że za wiele mi to nie
                    dało.
                    Moje studia są bardziej ekonomiczne...a specjalności faktycznie mamy różne.
                    Ja wybrałam najbardziej odbiegającą od całego zarysu studiów...bo wydawała mi
                    się najbardziej przyszłościowa, teraz wydaje mi się też najciekawsza:)
                    Co do trzeciego kierunku...poczytaj sobie wypowiedzi na górze. Wychodzi na to,
                    że na trzyfakultetowców pracodawcy patrzą jak na dziwolągów:) więc może nie
                    warto.
                    Ale rozumiem, że podobnie jak ja z chęci robienia czegoś w ogóle i z pasji byś
                    chciała:)
                    Ja już sama nie wiem...może jednak skończę te dwa...pójdę do pracy i w tym
                    czasie zrobię sobie jakieś podyplomowe.
                    Też myślałam tylko o licencjacie...ale powoli zaczyna mnie męczyć studenckie
                    życie:)
                    • simply_z Re: Tylko po co? 22.02.07, 01:18
                      czy ja wiem czy z pasji ,raczej z braku az tak konkretnego zawodu;/.Poza tym
                      musze za jezyki sie wziac;).A z gisem ,chcialabym dlatego,ze marzy mi sie praca
                      zwiazana z ochorna zabytkow ,a do tego gis i gp sie przydadzą ,przynajmniej w
                      moim regionie,no i gis mozesz tylko po takim typie studiow robic
                    • stella.polaris25 Re: Tylko po co? 22.02.07, 01:21
                      Droga A vital decyzji za ciebie nie mozemy podjac:)...jakakolwiek ona
                      bedzie,napewno bedzie sluszna.
                      Jezeli chcesz tak ksrok podjac,przemysl to dobrze,wez za i przeciw.
                      Z tego co widze masz naprawde bardzo szerokie zainteresowania i napewno to
                      warto w jakis sposob wykozystac.J a tez mialam kiedys taki dylemat apropo
                      studiuow tylko,ze moje zainteresowania nie byly az tak spojne:))i zdecydowalam
                      sie pojs jedna droga...pozostale sie rozwijaja,ale indywidualnie,:)
                      pozdarwiam ,pwodzenia!!
                    • serendepity Re: Tylko po co? 22.02.07, 16:20
                      Nie musisz wpisywac wszystkich swoich fakultetow w CV, zakladajac, ze taka
                      opcja nie stworzy oczywiscie czarnej dziury w historii edukacji/zatrudnienia.

                      Np: aplikujac na konkretne stanowisko mozesz wpisac tylko studia i kursy
                      adekwatne do tego stanowiska.

                      Wydaje mi sie, ze zamiast robienia trzeciego kierunku lepiej rozpoczac prace, a
                      potem ewentualnie edukowac sie dalej na poziomie studiow podyplomowych czy jak
                      chcesz doktoratu.

        • echtom Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 08:56
          Rok temu zmieniłam pracę i w ciągu dwóch lat muszę zdać kolejny egzamin
          kwalifikacyjny. Miałam jeszcze w planach Proficiency, ale odkładam już od 7 lat
          i chyba nic z tego nie wyjdzie. Do podyplomówki i doktoratu brakuje mi na razie
          motywacji. Może kiedyś.
    • adrianna26 Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 08:44
      może zamiast trzeciego kierunku pierwszego stopnia lepiej jest zrobić trzeci
      stopień, to tylko rok dłużej...
      • 83kimi Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 09:58
        Ja na Twoim miejscu zrobiłabym doktorat zamiast 3 fakultetu. Nawet jeżeli nie
        przyjmą Cię na studia doktoranckie ze stypendium, możesz się starać o przyjęcia
        na studia bez stypendium albo robić doktorat z wolnej stopy i jednocześnie
        pracować. Myślę, że to będzie lepsze rozwiązanie.
        • aliset Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 10:13
          Dokładnie:) w pewnym momencie lepiej chyba iść z wykształceniem w górę (
          dktorat) niż ciagle , że tak powiem kształcic się w "poziomie"( kolejny
          magister). I prawdą jest że jak się studjuje i studjuje to bardzo czesto
          świadczy to raczej o tym , że się tak naprawde nie wie czego chce, albo nie
          bardzo mozna sobie poradzic w dorosłym zyciu:) Wiem to po sobie. Skonczyłam
          jedne trudne studia i teraz kończe licencjat z drugich i doszłam do wniosku ,
          że dosyć tego studiowania i czas zacząc się zastanawiać co dalej , bo to czego
          nauczyło mnie te przydługie studiowanie to , że tak naprawdę to jest tylko
          teoria a w życiu jest o wiele ciekawiej i o wiele wiecej satysfakcji może
          sprawić cos do czego samemu się dojdzie niż coś co trzeba wykuć i zapomnieć;)
          • avital84 Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 15:23
            No chyba też tak czuje.
            Chce mi się już poważnego życia...nowych wyzwań związanych z pracą.
            A trzeci, podyplomowe czy też doktorat...ewentualnie chyba tylko zaocznie:)
            Już nawet pomyślałam, że jak tu ktoś napisał faktycznie warto było by zrobić
            trzeci stopień...ale może np. za granicą...czytałam, że w Szkocji szkolnictwo
            wyższe jest bezpłatne, może o tym pomyślę.
            Poza tym firma, w której chciałabym pracować wysyła ludzi n astudia MBA,
            najczęściej do Satnów...nie jest powiedziane, że się tam dostane, ale może,
            więc moze bez sensu rozgrzebywać coś tutaj od początku i tego nie kończyć.
    • muffin3 Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 10:34
      Ciekawe jakie braki sobie rekompensujecie tymi dodatkowymi fakultetami, albo
      przed czym uciekacie w świat nauki. I dlaczego nie wypowiadaja sie panowie?
      • simply_z Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 12:54
        Ciekawe jakie braki sobie rekompensujecie tymi dodatkowymi fakultetami, albo
        > przed czym uciekacie w świat nauki.
        hoho,tak juz jest ,ze ci mniej zdolni czy generalnie mniej zainteresowani
        czymkolwiek chetnie dopowiadaja sobie,że ktos ma kompleksy bo sie kształci i
        poglebia wiedze.Wole miec potem ciekawy zawod niz zapieprzac w nudnej pracy i
        wypisywqac potem -ach ,kobietki jeszcze tylko 2 odziny i bede miec weekend ,a
        potem ogladne M jka milosc ,czy wy tez sie na to cieszycie ? hyhyhyhhyhy?
        • muffin3 Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 15:08
          Czyżbym poruszyła jakiś Twój czuły punkt? Jak nie bedziesz mówić o swoim
          wykształceniu, to nikt Ciebie nie zauważy???? A na to wygląda. Na studiach
          miałam kilka Ukrainek Twojego pokroju. Cholernie zdolnych. Niestety, wszyscy
          ich unikaliśmy.....Ludzie spełnieni nie umniejszają innych.....widocznie nie
          zrozumiałaś mojego postu.
          A tak w formie małej dygresji;) brzydkiej kobiecie żadne studia nie pomogą.
          • simply_z Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 15:15
            > A tak w formie małej dygresji;) brzydkiej kobiecie żadne studia nie pomogą.
            dygresje masz tak celne jak Beniowski niemal,załóz sobie wizytówke miss world
            to cie ocenimy piekna ,poki co nie chce mi sie odpisywac na twe bzdurne
            posty ,jak mawia moja cioteczna bratanica-bujaj sie na drzewo.
      • bez.wyksztalcenia Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 13:23
        No coz, ja mam skonczone 2 fakultety, zaczety doktorat, ktory zmieniam na
        studia podyplomowe, znam od cholery jezykow - i do tej pory w zadnym kraju nie
        bylo to przeszkoda w znalezieniu pracy. Wprost przeciwnie. Jestem w lekkim
        szoku po przeczytaniu wypowiedzi pan z dzialow HR. Inwestowanie w siebie
        swiadczy o duzych ambicjach, kilka kierunkow o wielorakich zainteresowaniach.
        Szczerze mowiac rekrutowalam ludzi do swojego dzialu i NIGDY nie pomyslalam, ze
        ktos skonczyl zbyt wiele kierunkow.
        Jestem w szczesliwym zwiazku, mam przyjaciol, fajna rodzine, mam rozne
        zainteresowania, czas na sport itp.
        Czy naprawde inwestowanie we wlasny rozwoj musi cos rekompensowac?
        Moj mezczyzna bedzie robil doktorat (odkladany juz od kilku lat) i ja go
        popieram, zachecam. On wspiera moja chec nauki. Chyba nalezymy do tego
        ambitnego 1% spoleczenstwa
      • echtom Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 13:30
        Ja po prostu lubię się uczyć, czy potrafisz to zrozumieć? A poza tym
        kształcenie jest świetną kuracją odmładzającą.
        • mujer123 Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 15:25
          A ja sie zgodze z kolezanka. Ktos kto chce zaczac 3 kierunek, obawia sie po prostu wkroczenia na rynek pracy. Tak naprawde doswiadczenie w zawodzie jest najwazniejsze i najcenniejsze. Studia dla pracodawcy to tylko papierek, ktory trzeba miec, ale ktory nic nie mowi o potencjalnym pracowniku. Taka osoba woli sobie tlumaczyc, ze jest ambitna, chce poszerzyc wiedze, ale tak naprawde boi sie pracy. A tylko pracujac i zdobywajac doswiadczenie czlowiek bedzie sie pial po kolejnych szczeblach kariery.
          • avital84 Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 15:33
            Ale ja chciałabym zacząć pracę i jednocześnie kontynuować trzeci jeśli już.:)
            NIe wyobrażam sobie nie pracować przez kolejne lata.
            Po powrocie z letnich praktyk idę do pracy, ale wiem, że niekoniecznie musi być
            ona satysfakcjonująca. Ponieważ lubię zmiany i może chciałabym w życiu
            spróbować różnych rzeczy chcę mieć jak największe pole do manewru.
            A po kilku latach pracy i z dobrymi paierami może uda się postarać o coś
            ciekawszego, lpeiej płatnego.
      • avital84 Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 15:28
        Ja nie uciekam...w ciągu roku mam mnóstwo wolnego czasu. I dlatego wciąż szukam
        nowych pomysłów by ten czas zapełnić.
        Tylko w sesjio jest ciężko.
        Wtedy bywa naprawdę hardcorowo, ale jak się to przejdzie to jest już dobrze.
        Ja lubię studiować. Dzięki temu też mam więcej znajomości i poszerzyłam
        horyzonty.
        Braków żadnych nie rękompensuje. Raczej staram się być zapobiegawcza i robić
        wszystko żeby mieć lepszą przyszłość. Niestety ale w Polsce jest teraz trudno o
        dobrą pracę, a konkurencja jest duża. Poza tym jest to trochę spełnienie moich
        jakiś tam ambicji.
        Kiedyś wydawało mi się to nieprawdopodobne, a teraz jest codziennością.
        Nie lubię rutyny i kocham nowe wyzwania, więc szukam kolejnych.
    • tomekjot Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 15:13

    • ama_leta Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 17:04
      moj facet ma 3 fakultety i robi doktorat..
      Powodzenia!
      • skara Re: Trzy fakultety. 22.02.07, 18:03
        Jak masz duzo czasu w ciagu roku to zamiast kolejnego kierunku zapisz sie
        lepiej na kurs jezykowy (np. jakis zupelnie nowy jezyk). Albo zapelnij czas
        chodzac na taniec, warsztaty gotowania czy udzielajac sie w jakiejs organizacji
        pozarzadowej. Wydaje mi sie to rozsadniejsze. Tez myslalam przez chwile o 3
        kierunku, ale bardzo szybko pomysl upadl. I dzieki Bogu, bo na 5 roku to mialam
        tak dosc studiowania, ze tragedia byla. Dzieki tej awersji do dalszego
        zglebiania teorii naukowych, CV jesli chodzi o doswiadczenie mialam szerokie (2
        kierunki i praca). Dobrze na tym wyszlam - nie zaluje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka