normalna.kobieta
22.02.07, 19:00
Byłam we wtorek z koleżankami w pubie. Siedzimy sobie i gadamy i nagle
doczepiło się kilku facetów, jeden z nich był szczególnie nachalny. Chcieli,
żebyśmy się do nich przysiadły i gadały z nimi itd. chociaż wiem, że raczej co
inego mieli na myśli. Jeden szczególnie się narzucał był ok. 40-stki, miał
obrączkę. Kiedy odmawiałyśmy to coraz bardziej nam zawracał głowę, upłynęło
dość dużo czasu zanim się odczepił... Przeraziło mnie to ,że taki facet
podrywa w pubach młode dziewczyny mając żonę, która pewnie siedzi sama biedna
w domu z dziećmi. Niby takie czasy ,że teraz to normalne i może jestem zbyt
przewrażliwiona, albo nie tolerancyjna, ale nigdy wcześniej nie myślałam o
takim ,że tak powiem zjawisku, bo nie spotkało mnie to osobiście, teraz kiedy
byłam czegoś takiego świadkiem, wywołało to we mnie refleksje. Najgorsze jest
to ,że wyobraziłam sobie, że coś takiego może spotkać kiedyś i mnie,
niechciałabym ,żeby mnie spotkało coś podobnego, jak pomyślę że za ileś tam
lat np. mój przyszły mąż będzie robił to samo, to poprostu mnie to przeraża...
Na koniec kolejna kwestia jeśli ten facet już chce to robić, to czemu np. nie
zdejmie obrączki, tylko leci na chamca z obrączką i dobrze mu z tym...