Dodaj do ulubionych

brak mężczyzn wokól mnie

27.02.07, 15:37
Mam dylemat ... pracuję na uczelni na sfeminizowanym kierunku, śmiejemy się z
kolezankami ze mężczyzn oglądamy tylko w gazetach bo w środowisku w którym
żyjemy są Oni na wymarciu. Żart zartami, ale powoli zaczyna mnie ten stan
rzeczy denerwowac, bo nie mam kiedy i jak poznac jakiś fajnych facetów. Od
kilku lat jestem sama, co nie znaczy że jest tak z mojego wyboru. Co mam
zrobic aby przełamac tą złą passe???
Obserwuj wątek
    • edyta882 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 15:40
      ja studiuje równocześnie dwa kierunki baaardzo sfeminizowane a jakoś mnóstwo
      dziewczyn na obu wydziałach ma facetów.

      bywa tak, że jedna ma faceta np z politechniki a inne poznaja jego kolegów :)
      poza tym na uczelni zycie się nie kończy, są jeszcze imprezy i szeroko
      rozumiane zycie towarzyskie :)
      • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 15:49
        To mogę tylko pozazdrościc takiej sytuacji, bo ja pracuje na uczelni więc
        raczej niestosowne byłoby umawianie się ze studentami. A moje zycie towarzyskie
        wyglada chyba tak jak u każdej pracującej osoby ;-)
        • konrado80 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 17:38
          czyli jak?? bo sporo osob pracuje i jakos maja czas na to zeby wyjsc gdzies w
          weekend lub czasem wieczorem po pracy np na kawe
          wiec dlaczego nagle Ty nie masz mozliwosci nigdzie nikogo spotkac??
          • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 17:41
            wiesz, u mnie chyba działa taktyka wypierania prawdziwych powodów - wole
            powiedziec, ze nie mam czasu niz przyznac się że nie mam z kim (wiekszosc moich
            znajomych mieszka po za miastem)
            • konrado80 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 17:49
              wiekszosc, wiec jeszcze jacys zostali, a ze masz 25 lat (tak gdzies wyczytalem)
              to chyba jeszcze wszyscy nie poukrywali sie w domach ze nie mozna ich czasem
              gdzies wyciagnac?? zawsze mozna jeszcze zapoznac np tutaj na forum jakichs
              nowych znajomych i spotykac sie w realu, sa organizowane czasem spotkania
              forumowe z roznych for
              z jakiego jestes miasta??
              • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 17:58
                z Lublina jestem
                • konrado80 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:09
                  znam tam kilka osob poznanych oczywiscie na forach
          • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 17:44
            dodam jeszcze, ze ja moze i bym znalazła ten cenny czas na spotkanie przy kawie
            moi znajomi juz mniej bo muszą jechac do dziewczyn, chłopaków, mezów, żon ...
            Ostatnio zadzwoniłam do koleżanki bo załatwiłam jej sprawe o która mnie
            prosiła, a ona do mnie "wiesz co, przyszedł do mnie chłopak i nie mamy dla
            siebie zbyt duzo czasu więc sie streszczaj".
            • konrado80 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 17:51
              nie zazdroszcze takich pseldo przyjaciol, nastepnym razem powiedz ze nie masz
              czasu zeby jej cos zalatwic jak ona taka jest
    • tancerka181 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 15:42
      Nie parz na to co mysla twoje kolezanki, w koncu kazdy z nas jest indywidualna
      jednostka, ktora pragnie czego innego. Nawiazujac do facetow to owszem, jest
      wielu palantow, ale tez wielu inteligentnych facetow, ktorzy pragna prawdziwej
      milosci. Moim zdaniem powinnas zerwac z tymi toksycznymi osobami jakie Cie
      otaczaja, gdy zatracasz sama siebie. Czas plynie szybko, wiec nie mozesz tkwic
      w tej wegetacji uczuciowej cale zycie. Feminizm feminizmem, ale nie ma nic
      piekniejszego niz zwiazek w , ktorym 2 osoby nie moga bez siebie zyc. Dam Ci
      kilka rad:
      1. Znadz sobie nowe towarzystwo kobiet, ktore maja zdrowy stosounek do facetow.
      2. Zacznij bywac w towarzystwie meskim
      3. Jesli ne masz mzoliwosci zmiany towarzystwa zrob sobie profil w jakims
      serwisie randowym, a latwo nawiazec kontakt , ale badz czujna.
      • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 15:46
        Bardzo fajnie piszesz, zgadzam sie z Tobą. Feministka nie jestem ... brrr,
        Wszystkie moje koleżanki maja facetów, ale ja ich nawet nie znam więc nie ma
        szans na "po sznureczku do kłębka". Nie mam możliwości na odcięcie się od tego
        towarzystwa bo razem pracujemy, inne znajomości się porozłaziły bo ludzie
        powyjeżdżali. A na serwis randkowy chyba się juz nigdy nie zdecyduję, poprostu
        koszmar.
        • sharleena Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 15:51
          robótki na drutach?
          kot?
          dobra herbatka?
          szafa pełna zrobionych własnoręcznie sweterków...
          samotne, jednakowe wieczory
          noce przebeczane w poduszkę
          klimakterium, ciężko przecierpiane
          koniec.
          • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 15:56
            Dobre ;-) Właśnie takiego scenariusza chcę uniknąc, a z drugiej strony nie chce
            rozwiazan siłowych, ostatecznych typu serwisy randkowe (mam złe doświadczenia).
          • miss_a Re: brak mężczyzn wokól mnie 28.02.07, 01:36
            sharleena napisała:

            > robótki na drutach?
            > kot?
            > dobra herbatka?
            > szafa pełna zrobionych własnoręcznie sweterków...
            > samotne, jednakowe wieczory
            > noce przebeczane w poduszkę
            > klimakterium, ciężko przecierpiane
            > koniec.


            tak chyba rzeczywiscie wygladalo zycie kobiety samotnej jakies sto, moze
            osiemdziesiat lat temu. teraz na liscie powinny sie raczej znalezc: chodzenie z
            innmi przyjaciolmi-singlami do knajpy, robienie kariery zawodowej, wakacyjne
            podroze w rozne niesamowite miejsca itd.

            sama jestem szczesliwie zakochana i uwazam ze kochac i byc kochanym to
            najlepsze co sie moze czlowiekowi w zyciu przydarzyc. ale moje rozne
            przyjaciolki-singielki, a mam ich sporo, nie sa bynajmniej jakimis
            tragicznymi "starymi pannami" w antycznym tego slowa znaczeniu i mysle ze nigdy
            nie beda, maja bardzo ciekawe zycia, sa szczesliwe.

            jesli natomiast cos mi sie wydaje zupelnym koszmarem, to szukanie
            jakiegokolwiek faceta "z lapanki", bo Cie glupi ludzie kotem, robotkami i
            herbatka ziolowa postraszyli :/
        • edyta882 ale jak to... 27.02.07, 17:00
          material_girl napisała:

          > Wszystkie moje koleżanki maja facetów, ale ja ich nawet nie znam więc nie ma
          > szans na "po sznureczku do kłębka".

          > inne znajomości się porozłaziły

          a dlaczego nie znasz ich facetow, czy w ogole nie spotykacie się po pracy? Czy
          to znaczy że ty zupełnie nie masz ZADNYCH znajomych/przyjaciol poza pracą?
          • material_girl Re: ale jak to... 27.02.07, 17:48
            wiem, że istnieją, kolezanki mi o nich opowiadają, ale nigdy nie zaproponowały
            jakiegos wspólnego spotkania. W sumie to się nie dziwię, ich dwoje i ja jako
            przyzwoitka. a może boja się że spodobam się ich facetom?
        • justka102 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:03
          feminizm...brrr, a to dlaczego? moze wine za swoja samotnosc zwalasz na
          feministki? he he he ja jestem feministka, mam męża, uwielbiam sex i jestem
          calkowicie normalna:-) zeby poznac faceta musisz zmienic srodowisko czyli zapis
          sie na kurs np. jezyka, zapisz sie do choru, wymysl coś. Chodzac na kawe z
          kolezankami faceta nie spotkasz.
          • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:12
            nie zrozumie syty głodnego ... jesteś szczęśliwą mężatką, gratuluję. Ja nie mam
            udanego sexu ;-), nie jestem feministka (po lekturze R. Braidotti) ale mimo
            wszystko uważam się za normalną. A dawanie rad w stylu "wymyśl coś" jest
            poprostu beznadziejne. P.S. chodziłam na kurs językowy 2 lata, działałam w
            samorzadzie, jezdzilam na konferencje
      • miss_a Re: brak mężczyzn wokól mnie 28.02.07, 01:27
        BOZE. feminizm nie promuje BRAKU zwiazkow tylko ROWNE PRAWA w zwiazkach. zanim
        sie wypowiesz na temat, o ktorym nie masz pojecia, sprawdz sobie podstawowe
        pojecia w encyklopedii, wikipedii czy innym wiarygodnym zrodle, a nie powtarzaj
        co uslyszalas na plotkach od cioci.
    • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 15:53
      moge jeszcze dorzucic tylko to, ze jak sie już spotkam z jakimś facetem to pada
      oczywiste pytanie "co robisz", wtedy ja odpowiadam (zgodnie z prawdą) "robię
      doktorat", lub "pracuję na uczelni". Wtedy czar pryska. Po wymianie juz
      zdawkowych uprzejmości, Pan nie przejawia dalszej chęci do podtrzymania
      znajmości. Co jest? Trędowata jestem?
      • alpepe Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 15:59
        mam na oku kawalera dla ciebie, ale nie wiem, czy nie za stary, ma chyba 38,
        katolik, niesamowicie z zasadami, dr na uczelni, woj. śląskie. Nie jest zły,
        tylko, że mieszka na tym samym osiedlu, co jego rodzice, szczególnie mamusia.
        • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 16:04
          hmmm ... to faktycznie problem, wolałabym takiego z dekadę młodszego (mam 25
          lat), troszkę blizej mojego miasta. No ale ta mamusia .... nie to chyba nie to.
          Ale dzieki. Jakbyś miała gdzies na podorędziu informatyka to ja bardzo
          chętnie... mam do nich chyba słabośc.
      • ana061 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 16:04
        material_girl najzupełniej Cię rozumiem, bo jestem w podobnej sytuacji. Też
        pracuję w sfeminizowanym środowisku (i wcale nie mam tu na myśli poglądów), na
        dodatek wszystkie koleżanki maja rodziny i nie znajduja czasu na spotkania
        towarzyskie. Grono moich znajomych jest hermetyczne. W Poznaniu pojawiły się
        kluby dla singli, (pomysł doskonały), ale jednak brakuje mi odwagi by tam pójść
        • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 16:10
          Kochana .... tak jest i ze mną. Pracuję poprostu na wydziale humanistycznym
          gdzie 80% pracowników i studentów to dziewczyny. Większośc towarzystwa ma
          rodziny lub partnerów i po pracy nie maja czasu na wypady do miasta na piwo. Co
          do przejecia całkowitej inicjatywy to chyba brakuje mi odwagi. Nie potrafiłabym
          pierwsza podejśc do faceta i zacząc z nim flirtowac, poprosic o nr. telefonu.
          Przezywam treme jak idę na zajęcia do 30 napalonych informatyków i ma im
          nawijac o historii filozofii, a oni wtedy gapią się na mnie jak sroki w gnat.
      • konrado80 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 17:45
        widocznie spotkalas sie z tymi ktorych przeraza to ze bedziesz miala lepsze
        wyksztalcenie niz oni, bo innego wytlumaczenia nie ma, chyba ze mysla ze
        bedziesz robila kariere, a oni szukaja zony
        • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 17:52
          jesli to prawda ... to smutna. Ja nie szukam męza (przynajmniej na razie) tylko
          kogos z kim mogłabym dzielic życie, wiedziec ze moge na nim polegac, spotkac
          sie, miło spędzic razem czas ...
          • konrado80 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:06
            po pierwsze nie smutkaj sie
            po drugie, nie wiem czy prawda, nie znam Cie, ani tego jak wygladaja Twoje
            randki czy z kim sie spotykasz
            kazdy czegos szuka, Ty nie szukasz meza, ale chyba nie szukasz kogos na teraz,
            a pozniej jak juz bedziesz chciala meza, to poszukasz sobie innego kandydata
      • justka102 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:05
        spotykasz sie z niewlasciwymi facetami:-)
    • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 16:01
      zmiana pracy tez tu chyba nie pomoże bo mam wrażenie, że jestem "niewidoczna"
      dla facetów, choc ponoc jestem niebrzydka, nawet w spódnicach ostatnio zaczęłam
      chodzic ;-)
      • konrado80 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 17:56
        a moze to Ty ich nie zauwazasz??
        a jezeli jest tak jak mowisz, to nie wystarczy zalozyc spodnice, trzeba jeszcze
        pokazac ze jest sie kobieta, bo faceci czasem tez chodza w spodnicach :))
        • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:21
          może ... ale co to znaczy "pokazac że jest się kobietą"?
          • konrado80 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:33
            no zebym jeszcze kobiecie mowil jak ma sie zachowywac, poruszac, ubierac jak
            kobieta ;)) np. nie podoba mi sie jak kobieta chodzi jak facet
            • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:41
              wiesz, wiedza "z drugiej" strony może byc całkiem cenna. Przeciez, wy faceci
              tez lubicie wiedziec co o was mysla kobiety, co w was lubia a czego nie. Gdyby
              definicja "męskości" była tak oczywista, na swiece zyły by tylko szczęsliwe
              kobiety :-) Ty piszesz o zachowaniu, poruszaniu itp. no pasztet jakis nie
              jestem, chodze jak przystało na kobiete. Mam nawet w planach zakup butów na
              obcasach do codziennego chodzenia (choc nie wiem czy te 2 rzeczy sie nie
              wykluczają).
              • konrado80 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:53
                napisalem o tym, bo mowisz ze nie jestes zauwazalna przez facetow
                a zeby jakis podszedl do Ciebie i zagadal, to musisz zwrocic na niego uwage
                wygladem, stylem bycia, a dopiero potem jest rozmowa i dopiero wtedy poznaje
                Twoje wnetrze, to jaka jestes
                nie pomyslalem o Tobie tak jak napisalas, po prostu staram sie jakos Tobie pomoc
                lubimy i juz troche a moze wiecej :) wiem co Wy chcecie od faceta ;)
                a w druga strone mysle ze juz jest roznie i ciezej powiedziec co powinnas
                zrobic, mowic, pokazywac zeby facetowi zaimponowac
    • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 16:17
      Rozpoczęłam ten wątek bo nie wiem co mam robic. Mam wrażenie, że skończył mi
      się arsenał możliwości zmiany mojej sytuacji. Dbam o siebie, rozwijam się,
      umawiam się (o ile to możliwe) z kolezanka mi na mieście (bo kolegów
      praktycznie nie mam, a do tych co są to nie mam odwagi startowac). A jak jedna
      z was napisała ... latka lecą.
      • finee Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 16:56
        trzeba mieć wielką odwagę żeby stanąć przed grupą "napalonych informatyków" i
        prowadzić zajęcia! wiem jakie ta sa nerwy. Później przyjdą wyjkłady i będziesz
        mieć takich 100-200! wykorzystaj więc to, i poprostu podejdz do faceta!
        • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 17:03
          dzięki za zrozumienie :-) musze z tym oporem walczyc, chociaz strasznie boje
          się ośmieszenia i odrzucenia. Mam wrążenie że jak zrobie takie podejście do
          faceta to tylko się zbłaźnię przed nim. Z reszta większośc moich kolegów
          traktuje mnie i to co robie jak jakis kaprys blondynki, która w sumie nie ma o
          niczym bladego pojęcia.
          • finee Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 17:08
            nie bój się, nie zbłaźnisz się! ...wiem o tym bo jestem facetem. nie masz czego
            sie bać. a pisanie doktoratu nie jest żadnym kaprysem, fakt że faceci boją się
            inteligentnych dziewczyn.
            • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 17:30
              hmmmm .... to zmienia postac rzeczy ;-) dobrze znac takze zanie "drugiej" strony
      • konrado80 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:14
        ale Ty masz dopiero 25 lat, wiec masz jeszcze czas, najwazniejsze to nie
        zalamywac sie, nie poddawac, usmiechac sie, byc optymistycznie nastawionym do
        zycia i starac sie wychodzic gdzies i poznawac nowych ludzi, a zobaczysz ze
        ktoregos dnia spotkasz kogos zwspanialego
        • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:19
          hejjj ... do załamania mi daleko, tylko tak się publicznie zastanawiam nad
          swoim zyciem. Jestem w momencie kiedy osiągnęłam to do czego przez długi czas
          dążyłam, teraz pora na spełnianie reszty zyczeń.
          • konrado80 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:23
            masz gg??
            • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:27
              mam ... ???
              • konrado80 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:37
                nic, tak tylko pytalem, bo myslalem ze moze porozmawiamy
                • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:43
                  chętnie ... 3259615
                  • konrado80 Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:56
                    i teraz tlum facetow zeby sie z Toba umowic :)))
    • chooligan wujek dobra rada: 27.02.07, 17:45
      Popros kogoś o pomoc w jakims meskim zajeciu. Dziura w scianie, podłączeniu anteny,
      przesunięcie szafy. Ugotuj smaczny ale nie wystawny obiad. Opowiadaj mu o
      sobie, jak bardzo skrzywdzil cie los ale ty nie tracisz nadziei. Poczuje co
      najmniej wspólczucie - wystarczy na poczatek. Zaimponuj mu czym kobiecym
      (obcisła bluzeczka jezeli masz cycki of course, czy coś like dobra kucharka,
      pochwal sie co kupiłaś drogiego ostatnio - wieza, drogi telewizor (jestes
      zaradna), tylko ni pary z geby o drogich kosmetykach i ciuchach! (bo wyjdzie ze
      jestes rozrzutna), powiedz że za rok kupujesz samochód albo działke, żadnych
      planów i marzeniach wycieczki do okoła świata czy innych niepraktycznych
      zbytkach! Zamiast tego wyciągnij z koszyka robótke ręczną włącz w TV mecz
      piłkarski a wczesniej postaw przed nim pół litra. Powiedz że dostałaś flaszkę
      na imieniny ale nikt nie przyszedł to ci została - możesz wtedy otrzeć
      niewidzialna łzę w oku. Facet jest zrobiony.
      • material_girl Re: wujek dobra rada: 27.02.07, 17:57
        Dobry przepis, napewno kiedys się do niego zastosuje tylko najpierw musze
        znaleźc główny składnik dania - odpowiedniego faceta (musi przypasc mi do
        gustu ;-)
    • spragnienie Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 17:47
      Bylam w podobnej sytuacji. M.in. z tego powodu rozpoczelam dzialnosc w
      wolontariacie. Marzylam o poznaniu nowych ludzi, niekoniecznie faceta, po
      prostu znajomych. Chodzilam na kolko teatralne na mojej uczleni...
      Najlepszym sposobem na poznanie faceta jestw ychodzenie do klubow w weekendowe
      noce. To skutkuje w 99%. Czasem jednak nie mozna spotkac tam fajnynych facetow.
      Ale warto zaczac od czegos...
      • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 17:59
        kluby chyba nie sa najlepsze - moge tam spotkac moich studentów (choc przyznam,
        że niektórzy to fajne "ciachA" ;-)
        • spragnienie Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:16
          Mozesz wybrac sie do klubu dla emerytow, tam na pewno nie spotkasz swoich
          studentow.
          • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 27.02.07, 18:17
            a są takie kluby ???
            • spragnienie Re: brak mężczyzn wokól mnie 28.02.07, 14:33
              W kazdymw iekszym miescie, w mniejszym tez znajdziesz.
              Ksiazka telefoniczna bedzie pomocna;-). Zycze powodzenia!!!
        • listekklonu Re: brak mężczyzn wokól mnie 28.02.07, 07:40
          Czemu się tak boisz tych swoich studentów? Skoro masz 25 lat, to o ile oni mogą
          być młodsi? Ja tam się cieszę, kiedy spotkam swojego studenta w knajpie.
    • twoja.suka Ciesz się, że... 27.02.07, 17:59
      ten brak nie jest w Tobie:-)
      • justka102 Re: Ciesz się, że... 27.02.07, 18:11
        w ogole masz babko 25 lat, a studenci cie nie interesują? przeciez oni prawie w
        Twoim wieku. Na tej informatyce masz mnostwo facetow wokol siebie, jest z czego
        wybierac:-) znam wielu wykladowcow, ktorzy sa ze swoimi studentkami, dlaczego
        nie mialoby byc odwrotnie. Wyluzuj, na pewno chlopaki z toba flirtuja, umów sie.
        • material_girl Re: Ciesz się, że... 27.02.07, 18:16
          fajnie by było :-))) ale pracuje na uczelni od niedawna i wolałabym uniknac
          dwuznacznych sytuacji, ze względu na moich przełozonych. Po za tym to co ujdzie
          facetowi nie ujdzie kobiecie. Na romanse wykładowcy ze studentkami przymyka sie
          oko. Kobiecie od razu przyczepia się "odpowiednią" etykietkę.
        • material_girl Re: Ciesz się, że... 27.02.07, 18:25
          studenci cie nie interesują?
          kobieto, i ty mnie o to pytasz?! Jasne że interesują, przed każdymi zajęciami
          starannie robie makijaz, dobieram ubranie itd. Ale niby jak mam z nimi zagrac?
          Kazac "indywidualnie" zaliczac zajęcia? Tak, poproszę aby kazdy pokazał mi jego
          własna interpretację idei miłości Platona :-)
          • justka102 Re: Ciesz się, że... 27.02.07, 18:42
            to niezly pomysl, ale mialabys wybór:-)ale w koncu jakis student sie zakocha:-)
            tylko nie mów wtedy, że kobiecie - wykladowcy nie wypada, a facetowi tak.
            Wypada, bo twoi studenci to nie dzieciaki, a dorosli ludzie. Posądzenia o seks
            z nieletnim nie będzie (w razie czego;-)

            • material_girl Re: Ciesz się, że... 27.02.07, 18:48
              wiem wiem .... na razie samo prowadzenie zajec jest dla mnie cieżkim
              przezyciem, to co dopiero mówic o podrywaniu studentów.
          • konrado80 Re: Ciesz się, że... 27.02.07, 18:43
            wybrac tego co Ci sie najbardziej podoba i dawac jemu znaki ;)
    • miss_a Re: brak mężczyzn wokól mnie 28.02.07, 01:47
      wiesz co? nie chcialabym zeby to zabrzmialo jakos nieuprzejmie, nie mam takiej
      intencji ale po prostu nie moge teraz znalezc lepiej brzmiacego slowa (pozno
      jest :P), ale wyglada na to, ze jestes strasznie zdesperowana. dlaczego? robisz
      doktorat wiec domyslam sie bardzo inteligentne z Ciebie dziewcze, nie widzialam
      Cie ale piszesz ze jestes niebrzydka, wiec skad i po co ta desperacja? Jezuuu,
      ciarki mi chodza po plecach kiedy czytam ze dziewczyna, ktora robi doktorat, ma
      ochote sie zastosowac do porad pana, ktory jej radzi uwiesc faceta widokiem
      robotki na drutach i domowym obiadkiem (pan chooligan, zdaje mi sie, taki post
      zamiescil).

      dziewczyno, ubierz sie ladnie, umaluj, przyjmij poze "mam Was gdzies" i wyluzuj
      troche ;) btw dosc czesto facetom podobaja sie takie, ktore ich ignoruja :P
      powodzenia :)
      • absolwent24 Re: brak mężczyzn wokól mnie 28.02.07, 02:09
        Pani Miss gadasz głupoty...
        Do założycielki wątku, jeśli nie wyglądasz jak Claudia Shiffer lub Jennifer
        Lopez to daruj sobie ignorancję, bo nie tędy droga do nawiązania dłuższego
        związku. Kobiety o których mówi miss_a nadają się na jeden wieczór, ale Tobie
        chyba nie o to idzie.
        Jedyna rada to nawiązać kontakt z kimś kto lubi imprezować i wciągnie Cię w
        towarzystwo, a wtedy dopiero możesz zastosować jedną z rad pani Miss_a
        mianowicie dobrze się ubrać. Dodając do tego swą inteligencję, dużo uśmiechu i
        inicjatywę, związek masz w kieszeni.
        • miss_a Re: brak mężczyzn wokól mnie 28.02.07, 02:49
          Drogi Panie Absolwencie,

          nie wiem skad pan wzial pomysl ze te dziewczyny ktore maja do facetow stosunek
          nieco "z gory" to dziewczyny na jedna noc. Nie mowie oczywiscie o postawie typu
          zimna bryla lodu, tylko dziewczyna ktora zna swoja wartosc i ceni sie, i na
          pewno z byle kim sie nie umowi, i umie zachowac do facetow zdrowy dystans. A
          juz na pewno nie poszukuje, jak autorka watku, KOGOKOLWIEK byleby mial
          chromosom Y.

          U nas w rodzinie takie podejscie jest chyba dziedziczne, bo moja Mama taka
          byla jak byla mloda i w ten sposob rozkochala w sobie mojego Tate, pozniej moja
          Siostra swojego ukochanego, a potem na koncu ja mojego ;) Wiec prosze mi nie
          pisac o jednej nocy, bo jakos my wszyscy "zyjemy dlugo i szczesliwie" :)

          Pozdrawiam, a btw czemu sie Pan tak boi niezakompleksionych niezdesperowanych
          dziewczyn?
          • konrado80 Re: brak mężczyzn wokól mnie 28.02.07, 03:00
            a czemu uwazasz ze dziewczyna szuka KOGOKOLWIEK?? przeciez napisala ze nie moze
            trafic na fajnych facetow, bo nie spotyka takowych w swoim srodowisku w ktorym
            przebywa, a nie ze szuka jakiego kolwiek faceta zeby byl i zeby nie byla sama
            czytajcie ze zrozumieniem
            • miss_a Re: brak mężczyzn wokól mnie 28.02.07, 12:08
              odpowiem Ci tak. jeden Pan tu na forum udzielil dziewczynie takiej oto porady, a
              dziewczyna przyjela ja z wdziecznoscia i entuzjazmem:

              "Ugotuj smaczny ale nie wystawny obiad. Opowiadaj mu o
              sobie, jak bardzo skrzywdzil cie los ale ty nie tracisz nadziei. Poczuje co
              najmniej wspólczucie - wystarczy na poczatek. Zaimponuj mu czym kobiecym
              (obcisła bluzeczka jezeli masz cycki of course, czy coś like dobra kucharka,
              pochwal sie co kupiłaś drogiego ostatnio - wieza, drogi telewizor (jestes
              zaradna), tylko ni pary z geby o drogich kosmetykach i ciuchach! (bo wyjdzie ze
              jestes rozrzutna), powiedz że za rok kupujesz samochód albo działke, żadnych
              planów i marzeniach wycieczki do okoła świata czy innych niepraktycznych
              zbytkach! Zamiast tego wyciągnij z koszyka robótke ręczną włącz w TV mecz
              piłkarski a wczesniej postaw przed nim pół litra."

              sory, ale jesli dziewczyna ma zamiar podrywac kogos w taki sposob, to dla mnie
              jest to najlepszy dowod, ze JEST zdesperowana. nie wyobrazam sobie bowiem, jak
              mozna tym "pollitrem", dzialka i robotka zainteresowac mezczyzne wrazliwego,
              inteligentnego i z poczuciem humoru. to sa sposoby na zdobycie serca (nooo,
              serca :P powiedzmy ze serca :> ) kierowcy tira albo mechanika samochodowego.

              jesli inteligentna dziewczyna szuka faceta, ktory poleci nie na jej wdziek i
              inteligencje tylko na jej obiadki, dzialki, robotki, mecze i "pollitry", to dla
              mnie znaczy, ze naprawde szuka KOGOKOLWIEK.

              i uwazam ze to strasznie smutne, ze nasza dobra polska tradycja wg ktorej
              "kobieta bez mezczyzny jest niczym" doprowadza do sytuacji, gdy madre dziewczyny
              zaczynaja myslec w ten sposob :/
              • konrado80 Re: brak mężczyzn wokól mnie 28.02.07, 12:27
                a co niby miala odpisac, "spadaj buraku z takimi pomyslami"?? odpowiedziala tak
                jak odpowiedziala, ale jest inteligentna i tak nie zrobi, do wie ze to nie jest
                sposob na zdobycie odpowiedniego faceta, wiec po co szukasz problem tam gdzie
                go nie ma?? dodam zebys tez nie obrazala ludzi ktorzy np sa kierowcami tira czy
                mechanikami, bo znam wielu takich ludzi i sa inteligentniejsi czasem od tych z
                wyzszym wyksztalceniem, wiec nie generalizuj
              • chooligan Re: brak mężczyzn wokól mnie 28.02.07, 12:58
                miss_a napisała:
                > jesli inteligentna dziewczyna szuka faceta, ktory poleci nie na jej wdziek i
                > inteligencje tylko na jej obiadki, dzialki, robotki, mecze i "pollitry", to dla
                > mnie znaczy, ze naprawde szuka KOGOKOLWIEK.
                > i uwazam ze to strasznie smutne, ze nasza dobra polska tradycja wg ktorej
                > "kobieta bez mezczyzny jest niczym" doprowadza do sytuacji, gdy madre dziewczyn
                > y
                > zaczynaja myslec w ten sposob :/

                A co masz do gotowania? Do pracy w domu? Do zbierania funduszy na rozwój?
                Gadaniem o filozofii nie nakarmisz nawet psa. Pewnie powinnaś jeszcze
                doradzić szukania 'wrażliwego młodzieńca' wśród meneli w noclegowniach.
                Chyba wiesz że większość alkoholików to ludzie z dużą wrażliwością?
                Mamusia już ci tyłek podtarła?
          • walutka Re: brak mężczyzn wokól mnie 28.02.07, 12:26
            Miss najpierw czytaj ze zrozumieniem a później się wypowiadaj. Autorka wątku
            właśnie nie szuka kogokolwiek i co masz do robótek ręcznych,bardzo urocze
            zajęcie i nie trzeba przynajmniej się użerać z ludźmi czy komuś się podlizywać
            tak jak niektórzy robią w pracy za marną posadkę.
        • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 28.02.07, 15:55
          chyba masz racje, nie jestem J. Lo choc blizej mi do Claudi ;-). O ignorancji
          nie ma mowy, dlaczego mam udawac głupszą niz jestem??? Tak swoja droga musze
          popracowac nad swoją "inicjatywa"
      • material_girl Re: brak mężczyzn wokól mnie 28.02.07, 15:52
        akurat porad tego pana nie traktuję serio. Sam scenariusz moze i zabawny ale
        nie zyciowy. Zdesperowana ni jestem bo nie korzystam z serwisow randkowych.
        Poprostu dziele sie z innymi moimi spostrzezeniami
    • tomekjot Re: brak mężczyzn wokól mnie 28.02.07, 12:59
      Przenieś sie na polibudę
    • sentisenti Re: brak mężczyzn wokól mnie 28.02.07, 22:16
      Jest na to rada ;))
      Ja polecam wszelkiego rodzaju aktywność popołudniową : kursy językowe, kursy tańca, kluby sportowe, kursy komputerowe i różne takie.
      Wybierać te, które potencjalnie cieszą się większym zainteresowaniem męskim.
      A jeśli nawet nie to przynajmniej poznac można fajną ekipę i wkręcić się do towarzystwa.
      Włąsnie chodze na kurs komputerowy , no i no i musze przyznac ,że pomysł był śiwetny , bo nie minął miesiąc a ja już nie moge się skupić dzięki pewnemu miłemu szatynowi :PP
      pan brunet też jest super ale żonaty, więc nie ruszam, a drugi pan szatyn wogóle zupełnie enigmatyczny ale przynajmniej przystojny. Do wyboru do koloru :))
      Jeśli chodzi o kluby i imprezy nocne to jestem sceptyczna - no ale zdarza się.
      trzeba mieć szczęście i głowe na karku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka