Dodaj do ulubionych

CZY to _W_A_R_I_A_T_K_A_ ??? pomocy !!

28.02.07, 14:51
No właśnie. Już sama nie wiem. Przedstawię WAM pewną historię i sami ocenicie
i podsumujecie to.
Mój kolega ma już prawie 28 lat i jego matka jakoś nie może odciąć od
niego „pępowiny”
Cała sprawa krąży wokół jego matki i to chyba ona niszczy mu życie. Nie może
zrozumieć, że jej syn jest samodzielny, i już dorosły.
Jego matka jest osobą zaborczą, złośliwą, zazdrosną, nadopiekuńczą,
wybuchową, konfliktową, awanturującą się – i nie wiem czy to normalne, czy to
jakaś psychicznie chora kobieta.
Dlaczego? Zaraz Wam podam przykłady. Oczywiście ich jest tak dużo, że pewnie
pisałabym je do jutra, ale napiszę te najbardziej absurdalne.

Więc tak:
Weźmy, chociażby kwestię pieniędzy. Zanim kumpel zaczął pracować (bo dość
długo się uczył, wieczorowo i potem w studium) to jeśli chciał głupią
złotówkę od matki, to ona przepytywała go PO CO MU TO 1 zł !?!?
Jeżeli odpowiadał, że chce na przykład kupić sobie pączka, to odpowiedź matki
była jedna: „Po co Ci pączek, skoro masz chleb w domu i jedzenie w lodówce”
Potem zaczynała jeszcze komentować to tak: „Za 1 zł, to ja kupię bochenek
chleba w Kauflandzie!!” więc, nie pozostawało już nic innego, jak dać sobie
spokój i pożegnać się ze złotówką.
(Na marginesie dodam, że synowi żałowała złotówki, a sobie kupowała np.
spodnie na 120 zł – i tutaj nie miała wyrzutów, że za to kupiłaby 120
bochenków chleba! Ważne, że miała spodnie, lepsze od sąsiadki!)

Inny przykład:
Kiedyś kumpel przyszedł do mnie i poskarżył się, że matka zabrania mu iść do
kina, czy do kawiarni, pubu, baru i tak dalej. Chciał zabrać dziewczynę do
kina i co ?? i Oczywiście to było nieosiągalne. Dlaczego?

Dlatego, że jak już on zaczął pracować, to matka rozliczała go z każdej
złotówki, którą wydał. Każdego miesiąca, kiedy przychodziły pocztą wyciągi z
banku, zaadresowane na niego – ona sprytnie je przechwytywała od listonosza i
oczywiście otwierała je bez pozwolenia. Analizowała wszystkie wybrane
pieniądze i zawsze była awantura o to, że zostały one w ogóle wybrane! Kazała
mu się spowiadać co do grosza np. „Dlaczego wyciągnął 100 zł, 2 lutego o
godzinie 12:00? I dlaczego następnego dnia, o godzinie 13:30 wyciągnął
kolejne 100 zł?” Oczywiście musiała wiedzieć po co, na co i tak dalej.
I tu zaczyna się kwestia tego, że nie mógł iść do kina. Ponieważ jego matka
uważała że kino to zbędny wydatek (aż 10 zł!(W jego mieście)). Kiedy on
powiedział, że chce zabrać dziewczynę do kina, ona wyjeżdżała z tekstem: „A
po co? Skoro jest telewizor i wideo w domu?” i oczywiście do kina nie mógł
iść, ponieważ żeby mieć na to pieniądze musiał je wybrać osobiście z banku. A
do tego potrzebny jest dowód. A Żeby on nie wybierał pieniędzy, matka po
prostu mu ten dowód zabierała i chowała.
Oczywiście mógł sobie założyć kartę do bankomatu – ale tego nie pozwoliła mu
zrobić matka, bo za kartę co rok musiałby płacić 33ł !! A przecież za to są
33 bochenki chleba !! Poza tym dobrze wiedziała co robi! Dzięki braku karty
bankomatowej, będzie miała pieczę nad jego kasą !
To samo było z restauracją- Kiedy chciał zabrać dziewczynę do jakiejś knajpy,
chociażby na herbatę za 3 zł !! To Matka robiła awanturę:
„Po co? Skoro herbata jest w domu” a kiedy chciał ją zabrać na coś do
zjedzenia to oczywiście padał tekst: „Po co, skoro w chlebaku jest chleb i
kiełbasa w lodówce!”

Dla mnie to jest po prostu chore!! Przecież wszyscy dobrze wiemy, że do
kawiarni czy knajpy nie idzie się po to, bo nie ma w domu nic do jedzenia,
czy do picia, tylko po to, żeby posiedzieć w klimacie, w towarzystwie, między
ludźmi !!
A ona była jakaś staroświecka. W ogóle chyba tego nie rozumiała. Może
dlatego, że wychowała się na Wsi i jedyne miejsce jej rozrywki, to pole
buraków i wykopki !! ( Oczywiście z całym szacunkiem, do rolników i ludzi
mających gospodarstwa rolne)
Rozumiem, że kiedyś czasy były inne i nie chodziło się do restauracji! Ale
dzisiaj to norma !! Ale u niej? Po co? Skoro jest chleb w domu...

Synowi kazała się spowiadać na co wydaje pieniądze i co najśmieszniejsze,
kazała mu jeszcze konsultować z nią jakikolwiek wydatek!!
Była strasznie skąpa, ale najlepiej rządziła się pieniędzmi syna. Żałowała mu
na pączka, a któregoś dnia postawiła go przed faktem dokonanym:
„Idź do bankomatu, wybierz 500 zł, bo zamówiłam Ci wersalkę nową”
Nie miał już nic do gadania. Wersalka przyjechała i musiał zapłacić.
Tak samo było z panelami. „Idź i wybierz 1000 zł, bo zamówiłam Ci panele do
Twojego pokoju” i koniec kropka !! Ale gdyby pewnie miała na to wydać ze
swojej kieszeni, to pewnie nie dałaby ani grosza !! Nawet jak łóżko by się
rozwaliło, to pewnie kazałaby mu spać na materacu dmuchanym !

Poza tym jego matka miała skłonności do urajania sobie jakichś rzeczy. Zawsze
w głowie tworzyła sobie jakieś scenariusze – i najgorsze było to, że ona je
wszystkim chciała wmówić.
Np.:
Kiedyś jego przełożony zadzwonił z pracy, odebrała jego matka, bo jego nie
było w domu. Szef powiedział, że ma pewną informację dla niego, ale przekaże
mu ją osobiście. Chodziło tylko o to, żeby poinformować go o tym, że jutro ma
przyjść na nocną zmianę. Ale jego matka tego nie wiedziała. Więc sama sobie
wmówiła, że szef dzwonił po to, żeby zwolnić syna z pracy. I jak synek tylko
zjawił się w domu – to nie powiedziała mu, że ma oddzwonić do szefa tylko od
razu wyskoczyła do niego z rękami i zaczęła go tłuc i krzyczeć, że został
zwolniony !! i to było najgorsze.
Za każdym razem kumpel skarżył się, że jego matka coś sobie wmawia. A to, że
go z pracy zwolnili, a to, że kogoś pobił, a to, że ją okradł.
I za każdym razem rzucała się do bicia. Czasami nawet tłukła czym popadnie.
Kiedyś złamała mu zęba, bo przywaliła bo w twarz deską do krojenia. Innym
razem zrobiła dziurę w ścianie, bo rzucała w niego patelnią. A kiedyś to w
ogóle startowała do niego z tłuczkiem do mięsa – czego sama akurat byłam
świadkiem. A tylko dlatego, że kupił sobie czarną koszulkę, a jego matka
wmówiła sobie, ze jest wyznawcą szatana !!

Potrafiła nawet zadzwonić w środku nocy do jego dziewczyny i płakać jej do
słuchawki, że jej synuś nie zjadł kolacji, albo, że on chce oglądać TV, a
ona kazała mu spać (najlepiej po dobranocce)
Kiedyś pomógł rodzicom dziewczyny w trzepaniu dywanów. To matka zrobiła mu
awanturę o to, że u innych trzepie dywany a w domu nie !! (najśmieszniejsze
było to, że mieli tylko mały chodniczek w przedpokoju i nie było co trzepać)
Ale chodziło o sam fakt.
Kiedyś była zła, że syn u dziewczyny zjadł kanapki z pomidorem! Dlaczego?
Dlatego, że była zima, i pomidory są bardzo drogie. Nie mogła przeboleć, że
jego dziewczyna ma w domu pomidory, a ona ich nie ma ! Oczywiście wybuchła
awantura, o to, że powiedział, że kanapki były smaczne !! Matka nie mogła
odpuścić i na drugi dzień kupiła byle jakiego pomidora i zrobiła kanapki
kładąc dosłownie 1 centymetr pomidorka na jedną kanapkę- TYLKO PO TO, ŻEBY
BYŁ, ŻEBY UDOWODNIĆ, ŻE JĄ TEŻ STAĆ !
Innym razem zobaczyła, że w niedzielę ok. godziny 22:00 w chlebaku zostały
tylko 4 kromki chleba. I co ? Rozpłakała się jak szalona, twierdząc, że to
grzech nie mieć w domu chleba! Nie ważne, że już i tak nikt nie potrzebował
go jeść. Przecież mogła go kupić następnego dnia rano. Ale NIE. Wysłała męża
o 22:00 w nocy, do „Żabki” po chleb!

Ciąg dalszy...poniżej...
Obserwuj wątek
    • piernikowa6 CIĄG DALSZY . . . 28.02.07, 14:52
      Kiedy jego rodzice kupili sobie samochód z salonu (nowy!) i nie ważne, że
      kosztował 50 tysięcy !! Ważne, że był nowy – bo nie mogła przeboleć, że
      sąsiedzi kupili nowy za gotówkę, a oni mają stary !!
      Widać, że takie zachowania to miała chyba z tego, że wychowała się na wsi. Że
      jedni mają to i drudzy muszą, tylko, że lepsze. Albo nie rób tego bo „Co ludzie
      powiedzą” !! Dokładnie tak było.
      A kiedy ten samochód ktoś uderzył drzwiami na parkingu i była rysa dosłownie o
      długości 1 cm . To oczywiście była wina jej syna, że to przez niego, przez jego
      kolegów, że ona na policje to zgłosi. I na dodatek ponoć cały tydzień siedziała
      w kuchni, bujała się na stołku i płakała, że jest rysa na samochodzie !!

      Kiedy miała złe dni, potrafiła zrobić awanturę o to, że np. zegarek nie leży
      tam, gdzie powinien. Potrafiła mówić do swojego syna „Ty psie, Ty bękarcie, Ty
      skur...synu... itp.”. Potrafiła go wyrzucać z domu, że kiedyś musiał nocować w
      parku na ławce, a kiedyś u kumpla. Ojciec zawsze mówił: „To mój dom i ja tu
      żądzę i Ty będziesz robił to co ja chce. Więc jak Ci się coś nie podoba to
      spier....dalaj –klamka z drugiej strony”

      Przez to mój kumpel nabawił się dość dużej nerwicy. Miał odruchy nerwicowe,
      niekontrolowane odruchy nóg, czy rąk. Wydawał z siebie dziwne dźwięki !! i
      najgorsze było to, że matka obwiniała go o to, że ma tiki nerwowe !! tłukła go
      po głowie i kazała się uspokoić !! Czasami faszerowała go lekami, po to, żeby
      spał pół dnia !!

      Najgorsze było to, że on nie mógł się uwolnić od tych rodziców. Niby zarabiał,
      ale to było za mało (niecałe 600 zł) żeby pójść gdzieś na swoje. Musiał to
      znosić. Wprawdzie awantury nie były codziennie, ale zdarzało się, że jedna
      ciągnęła się cały tydzień !! i nie miał wyjścia. Żal mi go było, ale co zrobić?

      Nie wiem, czy ta jego matka jest normalna? Czy to może ona potrzebuje
      psychotropów, bo ma coś z głową nie tak ?

      Jak myślicie? Bo mi ręce opadają. Już nie wiem co mam mu poradzić. To mój
      przyjaciel, a czuję, że nie mogę mu pomóc.
      • www.onyks.org.notebooki Re: CIĄG DALSZY . . . 28.02.07, 14:59
        o szok...
        Zwyczajnie się wyprowadzić!!!
      • simon_r O rajuśku!!!!.... to on ma też OJCA!!! 28.02.07, 16:08
        znaczy się w pierwszym poście o ojcu nic nie było jak się zachowuje i jak go
        traktuje... pomyślałem sobie czytając, że synek z mamuśką, samotną więc nie może
        się tak po prostu wyprowadzić bo samej matki nie zostawi. Ale jak ojciec żyje i
        mieszka z nimi to o co chodzi????.... jakiś jełop ten Twój kumpel... widać JEMU
        jest tak dobrze podobnie jak całej masie Polaków było dobrze za komuny..

        ----------------------
        Ideał piękna...
    • kalmia Re: CZY to _W_A_R_I_A_T_K_A_ ??? pomocy !! 28.02.07, 15:03
      dla mnie ten koleś jest równie głupi jak ta matka..jak mozn apozwolic sie tak
      traktować ? niech się wyprowadzi, jak go nie stać to niech zmieni pracę na
      lepszą albo niech wynajmie mieszkanie z kolegami..boże jak można byc taką
      sierotą...?
      • nakretkowa ja uważam... 28.02.07, 15:16
        Wydaje mi się, że wszyscy teraz będą twierdzić, czy koleś jest nieudacznikiem,
        sierotą i w ogóle. I wszyscy będą proponować wyprowadzkę?
        Ale nie czytaliście wszystkiego? Nie widzicie, że koleś mało zarabia? co to
        jest 600 zł ? Z czego będzie żył? A może nie jest jakimś wykształconym i nie
        jest łatwo znaleźć prace?

        Owszem. Rozwiązaniem byłoby, żeby koleś się wyprowadził, ale wątek jest o jego
        matce, a nie o nim.! i dotyczy głownie jej.
        Może tą ją trzeba odesłać do szpitala dla psychicznie i nerwowo chorych ? i
        pozwolić innym, żyć własnym życiem !!
        • miang Re: ja uważam... 28.02.07, 15:19
          psychiczna owszem - ale na to sie nic nie poradzi, niech facet sie wyprowadzi,
          chocby nawet mial chleb z margaryna jadac
      • viscera Re: CZY to _W_A_R_I_A_T_K_A_ ??? pomocy !! 28.02.07, 15:18
        Zastanawiam sie kto to jest bardziej zwariowany matka czy syn? starsi ludzie
        maja to do siebie, że stwarzaja problemy, lubia sie czepiać , wiedza co dla nas
        jest lepsze itp itd. to normalne nic sie z tym nie zrobi, poza tym kazdy ma
        jakies odchyły od normy mniejsze lub większe. Zastanawiam sie tylko daczego ten
        Twój kolega juz dawno sie nie wyprowadził, sorki ma 28 lat i nadal słucha sie
        mamusi i nie potrafi postawic na swoim, pozwala sie tak traktowac? Może woli to
        niż samodzielność i nie potrafi sam odciąć tej pępowiny? Ja bym nie pozwoliła
        sobie na takie traktowanie. wystarczyło mi że raz uslyszałam od rodziców sławne
        "jak się nie podoba..." i sryt bez zastanowienia wyjechałam za granice (co
        prawda było to w wakacje) po powrocie zmienili się nie do poznania, do rany
        przyłóż. Zrozumieli, że szantaz emocjonalny na mnie nie działa i nie dam soba
        pomiatać, że potrafie być samodzielna i w gruncie rzeczy to ja im jestem
        bardziej potrzebna niz oni mnie:)
    • wentylatorka Re: CZY to _W_A_R_I_A_T_K_A_ ??? pomocy !! 28.02.07, 15:20
      No właśnie z tym jest problem! Jak już napisałam - kumpel mało zarabia. Ma
      skończoną zawodówkę i i ma licencję na ochroniarza. Ale jeżeli ktoś myśli, że w
      tym zawodzie można dużo zarobić to się myli.
      Niestety. Kumpel mieszka w małym mieście. Tam trudno o dobrą pracę i wysokie
      zarobki. A tym bardziej na samodzielne utrzymanie. Sprawa kolegów odpada.
      Ponieważ, przez jego toksycznych rodziców, kumple zerwali z nim wszystkie
      kontakty, więc jest sam sobie na pastwe losu.
      Jak pracował w mieście sąsiednim. To same dojazdy wydawał 200 zł. !! Czyli
      nadal wychodziło na to samo.

      Ale ktoś tu słusznie zauważył. Wątek nie jest o nim, tylko dotyczy jego matki.
      Co o niej sądzicie? Czy to normalne, co można na nią poradzić i w ogóle...
      Sama już nie wiem...
    • 444a Re: CZY to _W_A_R_I_A_T_K_A_ ??? pomocy !! 28.02.07, 15:25
      Uwolnić się od takiej matki nie jest łatwo. Ci co mówią, że "wystarczy sie
      wyprowadzić" g. wiedzą. Sytuację można porównać do maltretowanej przez męża
      kobiety, tyle, że tu chodzi o dziecko - przyczyny są inne i sytuacja też.

      Cóż, chłopak niech robi co może, żeby się wyprowadzić. Pomogłaby na pewno jakaś
      terapia, ale to oczywiście nie jest tanie, ani dostępne w małym mieście.
      Potrzeba mu wsparcia, na pewno też ze strony mężczyzn.
    • wentylatorka Syn, a Matka !! 28.02.07, 15:25
      Viscera - poniekąd się z Tobą zgodzę. Ale tu nie chodzi o to, że on nie potrafi
      się odciąć od pępowiny. Tylko rodzice na wszelkie sposoby mu to uniemożliwiają.

      Matka taka była nadopiekuńcza, że wychowywała go w taki sposób, że chłopak jest
      po prostu niezaradny. To matka za niego wszystko robiła, mówiąc zawsze "Daj, ja
      to lepiej zrobię" albo "Daj, bo Ty tego nie potrafisz"

      I to jest właśnie przyczyna. Przez to, chłopak 28 letni ma problem ze
      zrobieniem sobie obiadu, czy załatwienia sobie pracy. To niestety jest przykre.
      Ale nadrabianie zaległości potrwa długo. Matka wyrządziła mu tą krzywdę i to
      jest FAKT !!

      Wiele razy już próbował się postawić rodzicom, ale wtedy tylko dostawał po
      twarzy, został zgnojony, zbesztany - a niestety naprawdę nie ma gdzie pujść. A
      wyjechać gdzieś w ciemno ? On by raczej zginął na obczyźnie.

      Wiele razy widziałam w jego oczach chęć ucieczki, ale chyba bardziej boi się
      swojej niezaradności, niż psychicznej matki !!
      • wentylatorka 44a ma rację... 28.02.07, 15:27
        No właśnie. Masz rację. Chyba rozumiesz bardziej o co chodzi.
        Dzięki za komentarz :)
        • kalmia Re: 44a ma rację... 28.02.07, 15:35
          a co z dziewczyną tego chłopaka ? są jeszcze razem ? czy ona pracuje? może
          mogliby razem zamieszkać, z dwóch wypłat nawet małych dałoby się żyć..zresztą
          lepiej klepac biedę niż żyć z taką mamą. to jakiś koszmar.. ale co zrobić z
          taką mamuśką ? nikt chyba jej nie zmusi żeby poszła do psychologa/psychiatry.
          podejrzewam, że nawet nie zdaje sobie sprawy, że ma problem.
          • piernikowa6 On, a jego dziewczynna - rozwinięcie wątku... 28.02.07, 15:57
            Dokładnie. Jego matka uważa , że jest najcudowniejszą matką na świecie. Zawsze
            podkreśla, że zrobiła dla niego TYLE rzeczy. Nawet jak ona zrobi coś źle, to
            wychodzi z założenia, że WSZYSCY SĄ WINNI tylko nie ONA. Że to ona zawsze ma
            racje, że zawsze JEJ musi być na wierzchu !! Nie dopuszcza do siebie myśli, że
            może się mylić, może popełniać błędy i tak dalej. A jeżeli ktoś spróbowałby jej
            zwrócić uwage, to pewnie też dostałby patelnią !! Ona myśli, że z nią wszystko
            jest w porządku.

            A jeśli chodzi o jego dziewczynę, to rozstali się oni ponad rok temu.
            Dziewczyna była bardzo wrażliwa i krucha. Nie mogła wytrzymać tego wszystkiego.
            Nie mogła dać sobie rady. Była w klasie maturalnej - nie mogła się skupić na
            nauce. Miała dość swoich problemów, a jego matka zwalała jej na głowie tysiące
            swoich - zresztą bezsensownych problemów.
            Ja też wyzywała czasami, poniewierała i krytykowała. Obrażała i tak dalej. Nie
            dziwię się.

            Jego dziewczyna była o 8 lat od niego młodsza - nie wytrzymała tej presji.
            Przez dwa lata bycia z nim, doszła do wniosku, że nie chce takiego życia. Jego
            matka chciała, żeby oni wzięli ślub jeszcze kiedy ona chodziła do liceum.
            Chciała ją wrobić w dziecko. Chciała by synek zrobił jej dziecko i wtedy
            musieliby zostać razem !! Owszem - matka chciała wyprawić synka z domu, ale
            oczywiście, chciała, żeby on pwrowadził się do swojej dziewczyny. Wszystko po
            to, żeby nie musiała łożyć na jego utrzymanie !!

            Jego dziewczyna niestety ciężko z tego wyszła, bo też nabawiła się nerwicy i
            przez jakiś czas w ogóle nie była sobą. Długo dochodziła do siebie. Najgorsze
            było to, że ona nie miała wsparcia w swoim facecie, On czasami dolewał oliwy do
            ognia. To dla niej było piekło na ziemi.

            Z tego co wiem, to miał tam jakieś dziewczyny, ale wszystkie od niego uciekały,
            jak zobaczyły to piekło, które rozgrywa się w domu !!
            • nerri Re: On, a jego dziewczynna - rozwinięcie wątku... 28.02.07, 16:07
              Mój facet też ma nadopiekuńczą mamę.Ale potrafił się jej postawić.I nie dać
              wtrącać się do swojego życia.I ja też jestem od niego młodsza...ponad 9 lat.Nie
              miał sytuacji aż tak absurdalnej...ale rodziców nastawionych bardzo ANTY
              NASZEMU ZWIĄZKOWI.
              I nie zarabia dużo(dokładniej jest na najniższej rencie,bo nie chodzi,jeździ na
              wózku),a potrafił sie wyprowadzić i wynajmować mieszkanie.
              Po prostu jest facetem a nie za przeproszeniem jakąś pierdółką:/


              I jego rodzice to docenili...bo nie mieli wyboru.
    • nerri Re: CZY to _W_A_R_I_A_T_K_A_ ??? pomocy !! 28.02.07, 15:51
      Koleś zdecydowanie jest niezaradny:) A do usamodzielnienia się wystarczą
      chęci.Gdy sie wyprowadzałam z domu(nie musiałam...nie miałam tak ciekawej
      sytuacji jak Twój przyjaciel:) ) zarabiałam tyle ile on...mieszkanie wynajełam
      z kimś...dwupokojowe.I dało się usamodzielnić.

      A tak na marginesie...będąc ochroniarzem z licencją DA SIĘ zarobić nawet dużo
      więcej...tylko nie można być aż tak niezaradnym człowiekiem:/

      Niestety...takie czasy,że samemu trzeba walczyć o godne życie.
      • piernikowa6 Jego PRACA... 28.02.07, 16:02
        Będąć licencjonowanym ochroniarzem pewnie da się zarobić w takich miastach jak
        Kraków, Warszawa, Wrocław i tak dalej. Ale nie w małym miasteczku, gdzie
        prkatycznie nie ma czego ochraniać i rynek firm ochroniarskich jest
        zmonopolizowany. W jednej firmie pracują emeryci i renciści. A w drugiej płacą
        właśnie 600 zł.

        Kiedyś próbował poza miastem. Owszem zarabiał więcej, ale niestety połowę z
        tego musiał przeznaczyć na dojazdy, więc wychodziło na to samo.

        Owszem - pewnie, że można się usamodzielnić, ale myślę, że jego matka - tak czy
        inaczej zatruwała mu życie. Od tej wariatki chyba sie nie ucieknie. Ale
        wiadomo - lepiej na swoim niż na garnuszku - psychiczniej matki.
        • nerri Re: Jego PRACA... 28.02.07, 16:10
          Powinien sie wyprowadzic...najlepiej jak najdalej...jeśli tego nie potrafi to
          sorry...ale chce mi się z niego śmiać i ani trochę mi go nie żal bo sam się
          zgadza na coś takiego.

          Każdy ma wybór. Czasem wybór cięższej drogi jest lepszy...tylko nie każdemu się
          chce...woli robić z siebie cierpiętnika...:/

          Jak pisałam wyżej...ma to na co się godzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka