Dodaj do ulubionych

Taka sobie dygresja.

28.02.07, 22:06
Sokrates odpowiedzial na pytanie dotyczace malzenstwa: Cokolwiek
zrobicie bedziecie zalowali.

Bernard Shaw powiedzial: Sa tylko dwie tragedie na swiecie - pierwsza
pozadac tego czego sie nie ma a druga - dostac to co sie pozada.

Ci chcacy sie ozenic/wyjsc za maz narzekaja nieszczesliwie na forum.
Ci juz poslubieni lub w zwiazkach - narzekaja rowniez.

Odnosze wrazenie, ze ludzie szczesliwi rzadko zabieraja glos w dyskusji.
Niezaleznie czy sa wolni czy zwiazani:). Szczescie najwidoczniej nie szuka
zadnego forum :).
Obserwuj wątek
    • avital84 Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 22:08
      Taka mała ta dygresja, ale bardzo mądra:)))
      Tak mi się przynajmniej wydaje...
      • rzesistek Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 22:14
        Dygresja jak dygresja :). Ta dygresje lubie poniewaz jest moja :).
    • stella.polaris25 Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 22:27
      trafiles w sedno:)Mysle,ze szczesliwi ludzie sa wolni od oceny,(przynajmniej w
      wiekszej czesci:)ucza sie na bledach ,wyciagaj wnioski....czesciej sie smieja
      niz narzekaja:),kochaja zycie ....i to co robia,
      • rzesistek Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 22:36
        Krece sie kiedy moge :). Czasami moge krecic sie 24h/doba.
        Niezupelnie jestem pewien czy wiem o czym myslisz :).

        Gwiazdo Polarna, ciesze sie, ze podzielasz moja dygresje :).
        • avital84 Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 22:43
          Ja o niczym nie myślę. Pytam z babskiej ciekawości:)
          Ponoć mogę pytać:) To było pierwsze, no może drugie pytanie:)
          Po prostu byłam ciekawa czy dygresja tyczyła się też Ciebie czy wręcz
          przeciwnie. Zazwyczaj najłatwiej jest dochodzić do pewnych wniosków poprzez
          obserwację, a najprościej jest obserwować samego siebie. Poprzez pryzmat samych
          siebie oceniamy też ponoć innych:)
        • stella.polaris25 Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 22:44
          to byla moja wlasna intrpretacja:) ,
          po 2 jezeli ktos ciagle jest niezadowolny z zycia i nazreka ....to trudno chyba
          takeij osobie dogodzic,chyba juz taki urok:)
          ...szczescie wyplywa ze srodka?czyz nie...?to po 3:)
          A 4 sprawa stella polaris - gwiazda morza:))
          • avital84 Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 22:48
            Hmmm...gwiazda morza:) Pięknie brzmi:)
            A można być szczęśliwym i nieszczęśliwym zarazem?
            Np. kiedy jest się zadowolonym "prawie" ze wszystkiego. I ma się ochotę do tego
            by się śmiać i uśmiechać do innych?
            • stella.polaris25 Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 22:55
              Jestem generalnie osoba zlotego srodka:)Avital pytasz czy mozna byc
              jednoczesnie szczesliwym i nieszczesliwym:)mowisz teraz o swojej sytuacji
              zwiazku z twoim wypadkiem?)
              ?odp,brzmi tak,ale to wynika z twojej niesamowitej sily ktora jest w tobie ,
              daje ci to motor tego by nie tracic nadzieji:)),...widzisz mimo tego co cie
              spotkalo nie tracisz poczucia humoru:)...nie ma jak silna osobowosc:)
              • avital84 Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 22:59
                Wypadki chodzą po ludziach:)
                Niestety to było by zbyt proste gdyby chodziło o to.
                Ja z życia ze wszystkim co mi daje i odbiera jestem zadowolona.
                Jestem przekonana, że nic nie dzieje się bez powodu.
                Również niepowodzenia:) Po jakimś czasie zawsze okazuje się, że to miało jakiś
                głębszy sens.
                Ale na zrozumienie pewnego sensu trzeba czekać dłużej niż na zrozumienie
                pozostałych. Chodzi mi o to o czym rozmawiałyśmy dziś:)
                • stella.polaris25 Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 23:03
                  Jezeli bedziesz sobie stawiac warunki by byc szczesliwa to nigdy nie
                  bedziesz.....bo rozumiem,ze do calkowietgo stanu szcescia brakuje ci tej 2
                  polowy:))?
                  ...zawsze bedzie jakies...ale...i tak w nieskonczonosc:)
                  • avital84 Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 23:09
                    Wiesz nie wiem czy drugiej połowy.
                    Po prostu czegoś. To szczęście jest, ale jest jakieś niepełne.
                    Nie jestem w stanie zdefiniować tego co jest tą brakującą częścią.
                    Mogę się domyślać, chcieć czegoś, ale jak Rzesitek napisał, albo raczej
                    przytoczył czasem to czego pragniemy nie jest wcale dla nas najlepsze.
                    Pewnie ten brakujący element jest czymś czego się nie spodziewam.
                    Albo moze po prostu życie polega na ciągłym odczuwaniu pewnego niedosytu.
                    Dzięki temu chcemy żyć dalej.
                    • stella.polaris25 Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 23:15
                      ...pardwopodbnie to byl by hedonizm:)gdybysmy byli w 100%zaspokojeni tym czego
                      poztrzebujemy....zarowno szczescie i nieszczescie jest w zyciu potzrebne jak
                      slonce i deszc jest potzrebne by rosly roslinki:)
                      • rzesistek Odrobina nieszczescia :(. 28.02.07, 23:19
                        Troche nieszczecia jest potrzebne aby zrobic przerwe miedzy
                        szczesciami :). W przeciwnym razie szczescie by sie nam znudzilo.
                        I zaczelibysmy narzekac i biadolic na forum :).
                        • stella.polaris25 Re: Odrobina nieszczescia :(. 28.02.07, 23:21
                          wlasnie to napisalam wyzej:DD
                        • avital84 Re: Odrobina nieszczescia :(. 28.02.07, 23:23
                          Coś bardzo podobnego do tego co napisałeś Ty rzesistek i Gwiazda Morza:) też
                          wystukałam na dole:)
                          Widać jesteśmy chyba z jednej opcji:)
          • rzesistek Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 22:49
            Ja tez siedze teraz bezmyslnie :). Faktycznie obserwacje sa zrodlem
            informacji. Sadze, ze masz zmysl obserwacyjny. Wnioski tez wyciagasz :).

            Gwazdo Morza, najmocniej przepraszam :). Tez uwazam, ze szczescie mamy
            w sobie :). Albo nie mamy :(.
            • avital84 Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 22:56
              Jasne, że szczeście mamy w sobie. I kiedy czujemy się nieszczęśliwi to właśnie
              to szczęście w nas krzyczy, bo chce się wydostać:)
              Trzeba mu po prostu czasem pomóc.
    • justysialek Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 22:46
      Ja jestem bardzo szczęśliwa w małżeństwie. Mam inne problemy, ale faktycznie
      szczęślliwe życie osobiste sprawia, że inne rzeczy jakoś mniej przeszkadzają.
      Więc głównie czytam forum, czasem coś odpowiem.
      Też zauważyłam, że szczęśliwych i pozytywnych wątków ogólnie jest mniej. Może
      dlatego, że jak np piszę, że jestem szczęśliwą mężatką, to zaraz ktoś mi
      przypomina ile teraz jest rozwodów itp. Więc ludzie kryją się ze swoim
      szczęściem - żeby ktos im tego nie zepsuł.
      • avital84 Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 22:50
        Tak też już jest, że o szczęściu się mniej pisze, bo szczęście jest krytykowane
        i denerwuje nieszczęśliwych.
        Szczęście trzeba czasem przemycić:)
        • stella.polaris25 Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 22:57
          ...kiedys uslyszalam na warsztatach Ewy Foley z marzeniam nie wolno sie dzielic
          ze wszytskimi,tzreba wiedziec komu mozna podzielic ta tajemnice,chyba podobnie
          jest ze szczesciem.Mysle ,ze zazdrosc jest niejako wpisana w nature
          czlowieka.....jak patzre na ludzi dookola...smutna perspektywa...
        • rzesistek Troche szczescia zima. 28.02.07, 22:58
          Macie racje. Syty nie zrozumie glodnego. Nieszczesliwy inaczej
          patrzy na szczesliwego. Jak patrzy? Czesto tutaj czytamy :))).
          Nieszczesliwi probuja przestraszyc szczesliwych krotkotrwaloscia
          szczescia. Natomiast bycie szczesliwym to piekny stan. Uwazam, ze
          nikt mi szczescia dac nie moze. Moze najwyzej uzupelnic moje szczescie.
          Podobnie uwazam z nieszczesciem :). Ale to juz rzadziej. Zauwazcie, ze
          szczesliwi rzadziej szukaja porad na forum. Cos w tym musi byc!
          I na pewno jest :))).
          • avital84 Re: Troche szczescia zima. 28.02.07, 23:06
            Na pewno coś w tym musi być. W końcu to Twoja dygresja;)
            Może nieszczęśliwi próbują straszyć innych:) bo wiedzą, że szczęście jest
            ulotne. Albo tak im się tylko wydaje.
            Moim zdaniem może być tak, że szczęście to nie kondycja ducha ale jego
            charakterystyka. Może jedni mają w naturze dostrzeganie piękna i szczęścia we
            wszystkim, a inni jego negowanie.
            No i w końcu...może tak powinno być, bo w przyrodzie powinna być równowaga:)
            • rzesistek Re: Troche szczescia zima. 28.02.07, 23:13
              Sadze, ze stan bycia szczesliwym to sprawa charakteru. Klasyk - szklanka
              prawie prozna lub prawie pelna :). Roznie to ludzie widza. Jedni chca byc
              szczesliwi i szczesciu pomagaja inni tylko chca :). I narzekaja. W narzekaniu
              nie ma szczescia ani pieniedzy :). Sa tacy co lepiej sie czuja wiecznie
              nieszczesliwi. Odrobina szczescia wyprowadza ich z rownowagi. A sa ludzie
              ktorzy lezac na twarzy widza w oddali tecze :). Jest demokracja.
              Mozesz byc szczesliwa, nieszczesliwa lub niezdecydowana
              • stella.polaris25 Re: Troche szczescia zima. 28.02.07, 23:19
                > Sadze, ze stan bycia szczesliwym to sprawa charakteru. Klasyk - szklanka
                > prawie prozna lub prawie pelna :). Roznie to ludzie widza

                dokladnie:))
                wszystko ma swoje zrodlo:)tak,wiec uwazajmyy na nasze mysli...szkoda,by bylo je
                zasmieci zloscia,zawiscia ,zazdroscia, i innymi nieprzyjemnymi emocjami:))
                • avital84 Re: Troche szczescia zima. 28.02.07, 23:26
                  Ja jestem ostrożna:) Czasem negatywne emocje są nieuniknione.
                  Ja jednak zazwyczaj mam tak, że po zaśmieceniu sobie umysłu czymś bardzo
                  negatywnym umysł mi się właśnie oczyszcza. Także może czasem warto tak
                  delikatnie na przykład się zezłościć żeby potem ochłonąć i spojrzeć na wszystko
                  inaczej:)
              • avital84 Re: Troche szczescia zima. 28.02.07, 23:21
                Chyba właśnie ta postawa neutralna może powodować, że czegoś brakuje do
                szczęścia. Niezdecydowany nie sięgnie po szczęście. Tylko się do niego zbliża
                by znów uciec do smutku i melancholii.
                Ja należę pewnie do tych niezdecydowanych. Wszystkie emocje są bardzo silne,
                ale też przez to skrajne. Niby środek ale właśnie środka nie ma.
                I czasem sama się zastanawiam czy tak naprawdę chciałabym przejść do grona tych
                zdeklarowanych szczęśliwców:) Może to grozi nudą:)
                A Ty głosujesz w tych wyborach?
                • stella.polaris25 Re: Troche szczescia zima. 28.02.07, 23:26
                  Niezdecydowany nie sięgnie po szczęście. Tylko się do niego zbliża
                  > by znów uciec do smutku i melancholii.

                  BRAVO Avital:)))
                  ...szczescie nie grozi nuda:)tylko cieka praca ,pochodna szczesci jest
                  cierpienie.A nie jestes zdecydowana...moze ci pasuje taki stan,po co go
                  zmieniac skoro daje ci tyle atrakcji:)...emocji,itp
                  • avital84 Re: Troche szczescia zima. 28.02.07, 23:28
                    Po co zmieniać?:) Bo lubię zmiany:)
                    A tak poważnie...to też lubię zmiany:) i wiem, że są jeszcze inne atrakcje i
                    emocje, któych nie odkryłam. Może można odczuwać szczęście i nieszczęście na
                    nieznanych mi płaszczyznach.
                    • stella.polaris25 Re: Troche szczescia zima. 28.02.07, 23:32
                      Paradoksalnie zadlam ci to pytanie,dlatego,ze zmiany so (uzyje tego
                      alowa,hehe) CHOLERNIE TRUDNE:)...a nsz umysl,zeby tylko zostac w wygodnej
                      pozycji,lubi nam robic roznego typu psikusy:)),wiec pewnie zaraz znjdzeisz
                      multum argumentow na to,ze jest dobrze tak jak jest,albo jak napislas
                      wyzej...szcescie kojarzy ci sie z brakiem atrakcji:))
                      • stella.polaris25 poprawka-szczescie grozi nuda*:)n/t 28.02.07, 23:34
                      • avital84 Re: Troche szczescia zima. 28.02.07, 23:46
                        Może w takim razie umysł ma rację.
                        Ale z drugiej strony jest jeszcze podświadomość. Ona jest chyba najmądrzejsza i
                        walczy z naszym racjonalnym umysłem.
                        Dzięki temu niektórzy osiągają to o czym innym się nawet nie śniło. Trzeba
                        dopuszczać ją do głosu i czasem jej posłuchać.
                        Wszystko ponoć płynie. Zmiany muszą być dobre:)
                        • stella.polaris25 Re: Troche szczescia zima. 28.02.07, 23:52
                          Tak, podswiadomosc daje ci znac o tym z czym sie nie chcesz skonfrontowac,albo
                          co wypierasz.Tak wiec z pewnoscie trzeba jej sluchac i byc dobrym obserwatorem.
    • miss_a Re: Taka sobie dygresja. 28.02.07, 23:22
      rzesistek napisał:

      > Odnosze wrazenie, ze ludzie szczesliwi rzadko zabieraja glos w dyskusji.
      > Niezaleznie czy sa wolni czy zwiazani:). Szczescie najwidoczniej nie szuka
      > zadnego forum :).


      No bo szczescie oznacza brak bolaczek i problemow. A jak nie ma problemow, to o
      czym tu dyskutowac :P

      Pozdrawiam :)
      • rzesistek Brak nieszczescia :). 28.02.07, 23:35
        Osobiscie glosuje za szczesciem. I aktywnie pomagam szczesciu mnie odwiedzac.
        Chwilowe nieszczescia nalezy traktowac jako poczekalnia w przedsionku
        szczescia :).
        Pamietacie bajke o umierajacej corce krola? Jedyne co moglo ja uratowac to
        koszula szczesliwego czlowieka. Wszyscy rozbiegli sie w poszukiwaniu
        szczesliwego czlowieka. Znaleziono go. Ale nie mial koszuli :).
        Mam jeszcze pietnascie minut moge z Wami na cos ponarzekac :).
        • avital84 Re: Brak nieszczescia :). 28.02.07, 23:43
          Ja też powinnam mieć jakieś piętnaście minut jeśli chcę jutro rano wstać:)
          Ale znam już siebie i upodobania do siedzenia na szcześliwym forum:)
          Mam nadzięję, że jestem pierwsza, ewentualnie druga w tej poczekalni:)
          Hmmm...patrz, jak przyszło do narzekania to jakoś zabrakło pmysłów.
          Bynajmniej mi.
          Może Ty masz jakiś pomysł, nad któym będziemy mogłi się poużalać? Masz
          zdolności do tworzenia różnych pomysłów. Może nawet uda Ci się wykreować jakieś
          nieszczeście:)
          • rzesistek Re: Brak nieszczescia :). 28.02.07, 23:48
            Najlepiej ponarzekac na mezczyzn. To barzdo popularny temat do narzekan.
            Ja moze zaczne: wszyscy (no prawie wszyscy) mezczyzni to zimne dranie.
            Ci pozostali to cieple dranie. Myslimy tylko o trzech rzeczach: seks,
            seks i seks. Poza seksem nie myslimy :). Jestesmy niestali i rozczochrani.
            Jak mi idzie narzekanie?
            • stella.polaris25 Re: Brak nieszczescia :). 28.02.07, 23:54
              Mysla o 4 :)seks,seks,seks,jedzenie:)))
              • rzesistek Narzekanie :). 28.02.07, 23:56
                O jedzeniu juz nie mamy sily myslec. Jestesmy wyczerpani
                tym "mysleniem" potrojnym :).
                • stella.polaris25 Re: Narzekanie :). 28.02.07, 23:57
                  aaaajjjj:)...to nie mam pomyslu:)wszystkie opcje juz sie wyczerpaly:)
                  • rzesistek Re: Narzekanie :). 01.03.07, 00:00
                    Podpowiem. Durnie jestesmy :). I nic dobrego. I przyczyna
                    lez (rzadko ze szczescia :).
                    • stella.polaris25 Re: Narzekanie :). 01.03.07, 00:10
                      Na durni troche trudno narzekac,bo skoro duren w sam sobie jest durniem:)..to
                      czesto sie wtedy go usprawiedliwia,bo durniowi sie wybacza,ze duren:)Predzej
                      madremu sie wytknie ,bo obyty i swiadomosc jest wieksza:))
                      • rzesistek Re: Narzekanie :). 01.03.07, 00:15
                        Duren tez ma prawo byc szczesliwym :).
                        • stella.polaris25 Re: Narzekanie :). 01.03.07, 00:22
                          ...tak samo jak roza i pokrzywa:))....cos dzisaj mnie wzielo na te roslinki:)
                          nie wiem czemu,ehhhh
                          • rzesistek Botanika. 01.03.07, 00:23
                            Ja od rana "szalej" pije :).
                      • avital84 Re: Narzekanie :). 01.03.07, 00:23
                        A ja myślę, że wszyscy jesteśmy durniami:)
                        Tylko jedni są trochę mniej, a inni bardziej durnowaci:)
              • avital84 Re: Brak nieszczescia :). 01.03.07, 00:21
                Gdzieś to dzisiaj już czytałam:)
                Nic nowego;)
                • stella.polaris25 Re: Brak nieszczescia :). 01.03.07, 00:26
                  o durniach:)),moze to byla moja siostra blizniaczka,albo moj duch:)
            • avital84 Re: Brak nieszczescia :). 28.02.07, 23:54
              Ja nie lubię narzekać na mężczyzn. Paradoksalnie zazwyczaj lepiej się z nimi
              rozumiem. Jeśli narzekam to chyba na kobiety, mimo że jestem feministką;)
              Ale od niektorych feministek wszystko mi opada:)
              Są oczywiście wyjątki, takie perełki jak Stella:)
              A faceci no cóż...pewnie jakoś tam sobie musieli zasłużyć na panujące
              stereotypy.
              Przy bliższym spotkaniu większość jednak nie jest stereotypowa. Chyba, że ja
              mam szczeście poznawać mniejszość nie większość:)
              • rzesistek Feministka? 28.02.07, 23:58
                Nigdy nie widzialem z bliska feministki :(.
                Ty jestes pierwsza :))).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka