pocieszcie - śmierć męża

20.03.07, 13:31
Dzisiaj mija 15 dni jak nie ma go z nami. Zostałam sama z 2 letnim Szymonem i
10 letnią Nikolą. Mąż umarł nagle. 20 kwietnia miała być nasza 11 rocznica
ślubu. Pozostała okropna pustka, ból i żal dlaczego GO już nie ma. Miał 32
lata. Tyle planów na nasze wspólne życie legło w gruzach. Był cudownym mężem,
kochankiem, przyjacielem a przede wszystkim najlepszym ojcem. Jak dalej żyć
bez NIEGO. To takie trudne.
    • slodkie_pomarancze Re: pocieszcie - śmierć męża 20.03.07, 13:32
      nie wiem co napisać. ścisnęło w gardle.
      trzymaj się mocno. jesteśmy z Toba...
    • ewelina23-20 Re: pocieszcie - śmierć męża 20.03.07, 13:33
      dusia75 napisała:

      > Dzisiaj mija 15 dni jak nie ma go z nami. Zostałam sama z 2 letnim Szymonem i
      > 10 letnią Nikolą. Mąż umarł nagle. 20 kwietnia miała być nasza 11 rocznica
      > ślubu. Pozostała okropna pustka, ból i żal dlaczego GO już nie ma. Miał 32
      > lata. Tyle planów na nasze wspólne życie legło w gruzach. Był cudownym mężem,
      > kochankiem, przyjacielem a przede wszystkim najlepszym ojcem. Jak dalej żyć
      > bez NIEGO. To takie trudne.
    • nutopia Re: pocieszcie - śmierć męża 20.03.07, 13:36
      dusia75 napisała:

      > Dzisiaj mija 15 dni jak nie ma go z nami. Zostałam sama z 2 letnim Szymonem i
      > 10 letnią Nikolą. Mąż umarł nagle. 20 kwietnia miała być nasza 11 rocznica
      > ślubu. Pozostała okropna pustka, ból i żal dlaczego GO już nie ma. Miał 32
      > lata. Tyle planów na nasze wspólne życie legło w gruzach. Był cudownym mężem,
      > kochankiem, przyjacielem a przede wszystkim najlepszym ojcem. Jak dalej żyć
      > bez NIEGO. To takie trudne.

      ale jak pocieszyć? Nawet nie wiem co powiedzieć...
    • popka5 Re: pocieszcie - śmierć męża 20.03.07, 13:37
      Nie wiem co napisac, jak pocieszyc....musisz zyc dalej, dla dzieci i
      niepoddawac sie.
      Pzrytulam bardzo mocno.
      • maartha Re: pocieszcie - śmierć męża 20.03.07, 13:40
        Trzymaj sie, badz teraz z dziecmi i dla dzieci. Otaczaj sie przyjaciolmi, nie
        odtracaj nikogo kto chce z Toba byc, posiedziec, pomilczec...to bardzo wazne. I
        pamietaj ze jestes tylko kobietka, tylko czlowiekiem...wiec masz prawo do
        placzu, do bezsilnosci...nigdy sie za to nie win. Zycze Wam duzo spokoju w tych
        trudnym okresie i duzo sil.
        Ucałowania !!!!!!
        • popka5 Re: pocieszcie - śmierć męża 20.03.07, 13:42
          jesli moge sie pod tymi slowami podpisac, to sie podpisuje.
    • alpepe Re: pocieszcie - śmierć męża 20.03.07, 13:44
      nie ma jak pocieszyć w takiej chwili. Jedynie, co mogę powiedzieć, to to, byś
      starała się nie ściągać myślą męża, rozpaczając za nim. Pozwól mu odejść w
      sobie, niech on będzie szczęśliwy tam gdzie jest. Kiedyś będzie ci łatwiej, na
      początku próbuj przeżyć dzień, tydzień, miesiąc.
      • ade1 Re: pocieszcie - śmierć męża 20.03.07, 14:09
        łza płynie mi po policzku- bardzo wspołczuję
    • kika0808 Re: pocieszcie - śmierć męża 20.03.07, 14:22
      nie,nie mam pojęcia co ci napisać.ma gęsią skórę i łzy cisną mi się do
      oczu.powiem tyle wspieram cię,jestem myślami z tobą.musisz być silna dla
      dzieci.tak strasznie mi przykro,łączę się z tobą w bólu.
    • emae Re: pocieszcie - śmierć męża 20.03.07, 14:57
      Tak mi bardzo, bardzo przykro... Nie mogę Cię pocieszyć, bo nie jestem w stanie
      wyobrazić sobie, co czujesz. Mogę Ci tylko napisać to, co powiedziało już wiele
      osób mądrzejszych ode mnie, że czas leczy rany... Kiedyś ten ból będzie na tyle
      mniejszy, że bedzie można z nim zyć... Kiedyś znów będziesz się szczerze
      usmiechać... Ja w to wierzę. Jestem przy Tobie całym sercem i modlę się za
      Ciebie i dzieci. Dasz radę.
      • izulka83 Re: pocieszcie - śmierć męża 20.03.07, 15:06
        bardzo mi przykro. Trzymaj się i pamiętaj że jest jeszcze dużo ludzi którzy Cię
        bardzo kochają.
        • betka801 Re: pocieszcie - śmierć męża 20.03.07, 15:16
          Bardzo Ci współczuję.Mocno,mocno tulę.Płacz,krzycz,masz prawo,ale nie przy
          dzieciach.Przy dzieciach bądż silna,one bardzo potrzebują Twojej siły.
          Opowiadaj dzieciom dużo o Ojcu,niech sobie zbudują obraz człowieka szlachetnego,
          wspaniałego,One będą Go mieć w sercu całe życie/ja to przeszłam/
          Bądż silna.
    • pati_m Re: pocieszcie - śmierć męża 20.03.07, 15:28
      Wiem, co czujesz. Prawie rok temu zmarł nagle mój tata. Wiem, co to znaczy
      stracić nagle kogoś bliskiego, wiem, co czuła moja mama. Przetrwaliśmy tylko
      dzięki modlitwie. Bardzo Wam współczuję. Ale życie toczy się mimo wszystko.
      Trzymaj się dzielnie - dla dzieci. Będzie Ci łatwiej myśleć, że to dla nich
      musisz to przetrwać. Pomodlę się dzisiaj za Was i za Twojego męża. Przytulam
      Was mocno!
      • baba06 Re: pocieszcie - śmierć męża 27.03.07, 10:07
        "...przytul w ten czas nieludzki
        swe ucho do poduszki
        bo to co nas spotyka
        przychodzi spoza nas"
    • greatgreta Re: pocieszcie - śmierć męża 27.03.07, 10:15
      Myślę tak sobie że tylko Bóg może dodac Ci sił. jestem z Toba myślami.
    • als79 Re: pocieszcie - śmierć męża 27.03.07, 10:40
      Zagryzam wargi, bo to niewytłumaczalne czemu ludzie których potrzebujemy
      odchodzą. Bądź dzielna, w razie czego pisz. Szkoda, że nie jesteś ze Szczecina,
      bo nawet wygadanie się osobie postronnej pomaga. Trzymaj się!
Pełna wersja