Dodaj do ulubionych

Mój sposób na chandre!

01.04.07, 19:32
Dzis miałam naprawde kiepski nastrój
aby rozładować emocje wsiadłam na rower.
Przejechałam ok 10-15 km po wsiach i bezdrożach.
Nawet mogłam pokrzyczeć, bo nikt nie słyszał, potem powkurzałam sie że tak
daleko pojechałam;)) i chandra minęła.
Polecam! Wiosna wokoło, a podczas jazdy na rowerze wydzielaja sie endorfiny
(hormony szczescia)i nie ma siły żeby zły nastrój nie minał!!!
Obserwuj wątek
    • eluch_a Re: Mój sposób na chandre! 01.04.07, 19:33
      No. Ja jeżdżę konno :)
    • yoshikee Re: Mój sposób na chandre! 01.04.07, 19:37
      a ja robie sobie domową odnowę biologiczną, gotuję i spaceruję dopóki nie padne
      na ryj.

      gg 2440715
      • trypel Re: Mój sposób na chandre! 01.04.07, 19:38
        yoshikee napisała:

        > gotuję i spaceruję dopóki nie padne
        > na ryj.
        >
        > gg 2440715

        Jednoczesnie????????? Taką masz wielką kuchnie???? :D
        • eluch_a Re: Mój sposób na chandre! 01.04.07, 19:39
          Jeszcze odnowa biologiczna... To taka kuchnia z łaźnią jezd :)
        • yoshikee Re: Mój sposób na chandre! 01.04.07, 19:39
          no co Ty! wokół stołu!
          • trypel Re: Mój sposób na chandre! 01.04.07, 19:40
            uważaj na zakrętach... jednak wolałbym konno z chandrą powalczyc
    • azazela Re: Mój sposób na chandre! 01.04.07, 19:40
      sport to najlepszy sposob na chandre
      • yoshikee Re: Mój sposób na chandre! 01.04.07, 19:42
        ja z moim adhd nie mam szans jeździc na koniu. :D
        • trypel Re: Mój sposób na chandre! 01.04.07, 19:48
          koń pod Tobą nie nadąża?? hehe
          a poważnie - ja też mam adhd (wersja dla dorosłych) i nic lepiej nie wycisza
          jak weekend w siodle
          • yoshikee Re: Mój sposób na chandre! 01.04.07, 19:54
            może spróbuję, choć szkoda mi tego konia. ;)
    • pasmanteria11 Re: Mój sposób na chandre! 02.04.07, 10:24
      Z moich domowych sposobów:
      -śpiewam do lustra robiac dziwne miny
      -spotykam się z ludźmi, którzy są weseli i których lubię
      -uprawiam sport
      -kiedyś czytałam ulubiony fragment z ksiażki, który zawsze bezbłędnie mnie
      rozśmieszał i wyprowadzał na powierzchnię. Troooochę już z tej książki
      wyrosłam (to była "Kłamczucha" M.Musierowicz), teraz nie mam już takiej książki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka