Dodaj do ulubionych

nikt tak nie oszpeci kobiety

18.05.03, 17:33
jak ona sama siebie

wokół zieleń, słonko przygrzewa, pora wyjąć "małe" szatki
tylko, dlaczego na Boga Ojca, ZA małe ???

nosi taka pani rozmiar 40. Przecież w sklepie się do tego nie przyzna :(
Kupuje 36-38, wbija się w to i hajda na miasto

spodenki werżnięte tu i ówdzie,
bluzeczka aż w szwach trzeszczy
jakby tego było mało
w plecy "wbity" biustonosz

no i buty
pomyka nasza elegantka w "szósteczce"
a że jest "szybsza od buta" to już inna sprawa

Kobiety !
lustro powinno objąć całą sylwetkę, nie tylko buzię

a i z tyłu warto się nieraz obejrzeć
figi odznaczające się w pół pośladka albo stringi wystające nad biodrówki

ciekawa jestem Waszych opinii
Obserwuj wątek
    • soczewica hi hi hi 18.05.03, 17:40
      zgadza się.
      po ulicach paraduje pełno takich Cześć-Teresek.
      szczytem była dziewczyna w bluzce z odsłoniętymi plecami, jasnej. a pod nią
      miała - uwaga - stanik czerwony, przez te nagie plecy w poprzek. nie
      wspominając o tych kobietonach, którym spod obcisłej sukienki przebijają
      koronkowe stringi. jasne, tyłek nie przecięty, ale przód owszem, podkeślony jak
      trzeba.
      do ciekawszych spraw można jeszce dodać hebanowo-solaryczną opaleniznę i
      półprzymknięte powieki, cieżkie od nadmiaru cieni i tuszów.

      ale mnie też mówią, że wyglądam okropnie w moich ciężkich butach - na weselu
      brata była cała afera, kiedy do powiewnej, długiej sukienki założyłam glany.
      każdy więc oszpeca się według potrzeb.
      • Gość: Aisza syndrom braku ...lustra IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.05.03, 18:05
        bielizna na wierzchu, glany do szyfonów, stringi, odsłonięte pępki itd. - to
        moda, która mnie osobiście nie razi, choc sama nie naśladuję, a i córkom nie
        pozwalam
        mnie szokuje co innego
        zanik wrażliwości estetycznej i świadomości wad anatomicznych figury
        dlatego z zazenowaniem obserwuje te wszystkie cięzkoposladkowe młode i starsze
        kobietki wbite w biodrówki i obcisłe bluzeczki (najlepiej w poporzeczne
        pstrokate paseczki) lub miniminispódniczki kiedy obwód uda równa sie obwodowi w
        talii
        pamietam, że gdy miałam nascie lat skądś wiedziałam (może od matki, może z
        gazet, TV ...dziś juz sama nie wiem) jak tuszowac niedoskonałości figury, jaki
        kolor do jakiej karnacji i jak wydłużyć to co przykrótkie i zwiekszyc to co
        malutkie
        A dziś...
        żal patrzec jak sie dziewczyny oszpecają, a jednoczesnie ...troche podziwu
        dla ...odwagi w eksponowaniu celulitisu, wałków tłuszczowych, pryszczy na
        plecach i owlosienia w miejscach, gdzie przeciętna europejka jest gładziutka
        jak pupcia niemowlaczka
    • Gość: roz fajny temat:) IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.16.* 18.05.03, 19:16
      Może warto odpowiedzieć sobie na pytanie co jest lepsze: stresowanie się z
      powodu mało idealnych części ciała i co się z tym wiąże ciągłe chodzenie w
      długich kieckach czy w spodniach, nawet w upalny dzień (no bo przecież uda nie
      te, łydki też nie takie jak trzeba, no i ten cellulitis), czy też "olanie" tego
      i noszenie rzeczy, które komuś się podobają, bez względu na to, czy zaburza się
      czyjeś poczucie estetyki czy też nie?
      Ja trochę zazdroszczę tym kobieto, które potrafią zająć stanowisko nr 2.
      Pozdrawiam.
      • nawiedzona_baba kłopot polega na tym 18.05.03, 19:24
        że tych "zazdrośnic", a co za tym idzie naśladowczyń, jest coraz więcej :(

        skończył się siermiężny socjalizm. Nawet na największe upały panie o
        niezupełnie idealnej figurze są w stanie znaleźć coś dla siebie

        oby tylko chciały
        najpierw obejrzeć siebie
        a później coś z tym zrobić
      • jamniczy_fan Re: fajny temat:)i fajne twoje uwagi 18.05.03, 19:30
        Gość portalu: roz napisał(a):

        > Może warto odpowiedzieć sobie na pytanie co jest lepsze: stresowanie się z
        > powodu mało idealnych części ciała i co się z tym wiąże ciągłe chodzenie w
        > długich kieckach czy w spodniach, nawet w upalny dzień (no bo przecież uda
        nie
        > te, łydki też nie takie jak trzeba, no i ten cellulitis), czy też "olanie"
        tego
        >
        > i noszenie rzeczy, które komuś się podobają, bez względu na to, czy zaburza
        się
        >
        > czyjeś poczucie estetyki czy też nie?
        > Ja trochę zazdroszczę tym kobieto, które potrafią zająć stanowisko nr 2. ]

        Ja zajmuję stanowisko nr.2 Nie ma sensu tak się wysilać i naprężać w sprawach
        tak mało istotnych, jak fizis. Korzystniej wysilić się w kierunku psyche. A
        jak zbyt dużo wysiłku w obu kierunkach - to jeszcze żyłka p. może pęknąć.
        Nadmierne ,anorektyczne wychudzenie budzi u mnie takie same stresy estetyczne,
        co i nadmierne wałeczki. Jednego i drugiego nie zatuszuje się ciuszkami ani
        negliżem. Trudno nie poddawać się i nie ulegać stereotypom, ale warto próbować.

        > Pozdrawiam.
        • nawiedzona_baba no to wpadłam ;) 18.05.03, 19:35
          jamniczy_fan napisała:

          > Ja zajmuję stanowisko nr.2 Nie ma sensu tak się wysilać i naprężać w sprawach
          > tak mało istotnych, jak fizis.

          jesteś kobietą czy mężczyzną ?
          jeśli kobietą bez problemów z figurą - czemu nie
          jeśli mężczyzną - GRATULACJE, mało panów aż tak otwarcie odważyłoby się
          napisać, że wygląd nie odgrywa żadnej roli

          > Korzystniej wysilić się w kierunku psyche.

          ten, a i inne przeze mnie założone wątki, tyczą wyłącznie wyglądu. O wnętrzu
          nie będę rozprawiać.

          • Gość: jamniczy_fan Re: no to wpadłam ;) eeee....DLACZEGO ? IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 18.05.03, 19:51
            nawiedzona_baba napisała:

            > jamniczy_fan napisała:
            >
            > > Ja zajmuję stanowisko nr.2 Nie ma sensu tak się wysilać i naprężać w spraw
            > ach
            > > tak mało istotnych, jak fizis.
            >
            > jesteś kobietą czy mężczyzną ?***BABA SUM - i nic co babskie nie jest mi obce
            > jeśli kobietą bez problemów z figurą **** nie przejmuję się figurą, jeżeli
            już bym musiała takimi bzdetami się przejmować - to raczej wyrazem twarzy, jej
            proporcjami, lub brakiem takowych, wyrazem oczu, wąskimi/ lub za mięsistymi
            ustami, itp. Twarz jest poniekąd zwierciadłem duszy - NAD FIGURA MOŻEMY
            ZAPANOWAĆ, nad mordą - bez chirurgii plast. NIE. Tu nie pomoze żadna siłownia.
            Oglądałam w księdze naukowej twarze psychopatów,zboczeńców,
            morderców....łatwiej być fizjonomistą, wiele mozna wyczytać z twarzy, z figury
            niewiele. Dlatego, jezeli już, bardziej zwracam uwaę na tak zwaną facjatę =
            bużkę - i u chłopa i u baby.
            > jeśli mężczyzną - GRATULACJE, mało panów aż tak otwarcie odważyłoby się
            > napisać,****bo panowie w ogóle rzadko się odważają.
            >
            > ten, a i inne przeze mnie założone wątki, tyczą wyłącznie wyglądu. O wnętrzu
            > nie będę rozprawiać.*** Twój wybór. Ale może to i lepiej.
            >
            • nawiedzona_baba może jednak nie ;) 18.05.03, 19:57
              Gość portalu: jamniczy_fan napisał(a):

              ***BABA SUM - i nic co babskie nie jest mi obce

              ale powiedz po co to aż tak eksponować ??

              ****bo panowie w ogóle rzadko się odważają

              no, do krytyki to są pierwsi :))

              ****Twój wybór. Ale może to i lepiej.

              zbyt śliski temat ;)
              • jamniczy_fan Re: może jednak nie ;) 18.05.03, 20:23
                nawiedzona_baba napisała:

                > Gość portalu: jamniczy_fan napisał(a):
                >
                > ***BABA SUM - i nic co babskie nie jest mi obce
                >
                > ale powiedz po co to aż tak eksponować ??
                >>>>> ale co ? "estetykę" anorektyczną, czy "estetykę" pulchną ????<<<<<
                >
                > ****bo panowie w ogóle rzadko się odważają
                >
                > no, do krytyki to są pierwsi :)) Oj, tak-tak, a sami wyglądają jak padalce
                na kaczych nogach; i jeżeli nawet jakąś mordą dysponują, to figura makabryczna
                i vicewersal. Myślę, że krytykanctwo ich na marnym ich duchu podtrzymuje. I
                srał ich pies i te małe pieski.
                >
                > ****Twój wybór. Ale może to i lepiej.
                >
                > zbyt śliski temat ;) *** Tamat sliski - to o jeżdzie figurowej na
                łyżworolkach i desce snowboard'owej****
                • nawiedzona_baba Re: może jednak nie ;) 18.05.03, 20:28
                  jamniczy_fan napisała:

                  > > ale powiedz po co to aż tak eksponować ??
                  > >>>>> ale co ? "estetykę" anorektyczną, czy "estetykę" pulchną ?

                  jedno i drugie
                  wątek nie był o posągowych pięknościach

                  • jamniczy_fan Re: może jednak nie ;) 18.05.03, 20:55
                    nawiedzona_baba napisała:

                    > jamniczy_fan napisała:
                    >
                    > > > ale powiedz po co to aż tak eksponować ??
                    ************************8
                    Ja uważam, że exponowanie SIEBIE - i to zarówno swego fizis, jak i swojej
                    psyche, w nadmiarze - nie nalezy do dobrego tonu. Inna sprawa, co kto uzna za
                    ten nadmiar. Nadmiarem, w narzucaniu swej obecności w miejscach- tyleż
                    anonimowych, co należących do wszystkich, -dzisiejsze społeczności " grzeszą" w
                    nadmiarze.Długo by o tym pisać, bo temat-rzeka. Jestem zmęczona, więc nie
                    kontynuuję, bo nic już sensownego dzisiaj z siebie nie wykrzeszę. PS. Nawet jak
                    byłam piękna i młoda nie lubiłam wszelkich werbalnych,dzwiękonaśladowczych, czy
                    innych wyrazów zachwytu osób w miejscach publicznych. Wyrazy potępienia- tak
                    samo jak i zachwytu, jezeli mają miejsce nie w gronie
                    zaprzyjażnionym,rodzinnym,intymnym - są w/g mnie objawem niskiej kultury. Aby
                    ich nie prowokować- warto nie obnosić się ani ze swoimi "oponami" ani ze swoją
                    anoreksją. Przez obnoszenie się rozumiem różne miniówy, przezroczystości,
                    obcisłości,makijarze "kapiące", a także wszelkie znęcanie się nad fryzurą:
                    potworne trwałe, odrosty,utleniane odbarwiane włosy i cały ten plastikowy
                    blichtr> Ząbki pod W-wą - z całym szacunkiem dla Ząbek. Ale myślę, że nie jedna
                    donna uzna dzień za stracony, jeżeli na ulicy np. Marszałkowskiej świst
                    podziwu?? jej nie zaszczyci.
    • Gość: roz Re: nikt tak nie oszpeci kobiety IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.16.* 18.05.03, 22:04
      Jakiś czas temu wyrażałabym tutaj pogląd identyczny jak Nawiedzona Baba. Teraz
      mam wątpliwości...Dlaczego? Hmmm, znam dziewczynę, jakieś minimum 10 kilo
      nadwagi, niska, ale uśmiechnięta, inteligentna. Nosi króciutkie
      sukienki, "eksponuje" nogi - zapewne z czystej wygody, albo dlatego, że jej mąż
      tak lubi. Przepraszam, ale jakie to ma znaczenie,że komuś się to nie podoba
      skoro im jest dobrze, skoro jej mężowi podoba się właśnie w takiej sukience?
      Powinna to zmienić tylko dlatego, żeby nie obrażać poczucia estetyki
      Nawiedzonej Baby czy mojej? Nie uważacie, że to trochę pozbawione jest sensu?
    • Gość: BeataCh1 Re: nikt tak nie oszpeci kobiety IP: *.proxy.aol.com 18.05.03, 22:26
      Skad ja to znam :))))
      Zawsze z mezem powtarzamy "ludzie w domu luster nie maja...."
      Nie trzeba byc bogatym, by dobrze wygladac. Nie trzeba miec doskonalaj figury,
      by sie dobrze prezentowac. Trzeby po prostu chciec. Miec odrobine gustu i
      wyobrazni.

      Najbardziej niecierpie, kiedy ktos zaklada (przykladowo); czerwona bluzke,
      zielone spodnie, biale skarpetki i brazowe buty. Przepraszam, ale zygac sie
      chce. Mam taka kolezanke. Oboje z mezem nakladaja to, co pod reke sie nawinie.
      Osobiscie dziewczyna jest ok. Ale ten mankament mne dobija.

      Nie rozumiem jak mloda dziewucha pozwola sobie na "zapuszczenie". Kolezanka ma
      29 lat, a wyglada jak rowiesnica mojej matki...
      Ma widocznie poglad na zycie taki, iz skoro jest mezatka, matka to moze
      pozwolic sobie na zbedne kilogramy, tluste wlosy, zero makijazu.

      Mnie to przerasta.....

      Pozdrawiam
      Beatach1

    • Gość: EWOK A ja... IP: *.acn.waw.pl 18.05.03, 22:28
      ... uważam, że nietolerancja polskiego społeczeństwa jest zbyt duża. W
      różnych, bardziej cywilizowanych krajach ludzie przywykli do dowolnego
      wyrażania siebie poprzez wygląd i nikt się ich nie czepia. Punk z czubem,
      wyćwiekowany cały -proszę bardzo, sześćdzisięciolatka w berecie na rolkach -
      czemu nie. U nas od razu sensacja. Niedawno widziałam panią czterdziestoletnią
      bardzo przy kości odzianą w czarna lycrę, to było w Alejach Jerozolimskich,
      tłum ludzi, wszyscy się na nią gapili i wymieniali komentarze, prawie że
      pokazywali ją sobie palcami. To okropne. Skoro ona się tak ubrała to widocznie
      się sobie podoba i co? Nie ma prawa? Jeśli nie jest osobą publiczną, nie
      firmuje swoim wizerunkiem żadnej partii, ani firmy ani idei to dlaczego nie ma
      mieć prawa do dowolności przy wyborze image? Bardzo wychodzi ta nasza
      zaściankowośc, ludzie się na zakupy ubierają jak na bal, chodzą takie damesy
      po supermarketach, robią zakupy żywnościowe w pełnym makijażu i szpilkach,
      nawet w weekend nie dają twarzy i nogom odpocząć, bo to taka nasza polska
      tradycja, że kobieta musi być non stop odstawiona. A w gazetach kobiecych
      można znaleźć porady jak się umalować na basen. Skutek jest taki, że moja
      mama, lat 57 z koleżankami w podobnym wieku, chodzą na basen na najpóźniejszą
      godzinę, bo wcześniej jest dużo ludzi i one się wstydzą.
      • wladyslawa1912 zgadzam sie z EWOK (n/t) 18.05.03, 23:03
      • julla Re: A ja... 18.05.03, 23:05
        Masz racje, Ewok, coś w tym jest, że Polacy kochają się czepiac czyjegoś
        wyglądu. Sama się na tym przyłapuję, a potem pytam sama siebie
        "no i co z tego?"...
        Polacy są najszczęśliwsi czy żyją i wyglądają tak jak wszyscy dookoła, każdy
        przejaw indywidualizmu unieszczęśliwia ich i całe otoczenie. Taki nasz kod
        kulturowy. Uniformizacja ducha i ciała.
        Kiedyś jechałam w londyńskim metrze z kobietą ubraną w piżamę. Taką fajną,
        tradycyjną zapinaną na guziki piżamę- oto miała taką fantazję. Byłam jedyną
        osobą którą przytkało na jej widok, nikt oprócz mnie nie zwrócił na nią uwagi.
        No cóż, jestem Polką...
    • Gość: roz Brawo EWOK :)) IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.16.* 18.05.03, 23:39
      Świetnie to ujęłaś:) Bywając w różnych krajach przyglądałam się ludziom, temu
      jak wyglądają i muszę przyznać, że generalnie tacy Niemcy, Duńczycy, Włosi dają
      sobie po prostu luz. W Rzymie widywałam kobiety-Włoszki, które nosiły spódnice,
      sandały i skarpety i odnosiłam wrażenie, że nikt poza Polkami nie zwraca na nie
      uwagi.

      A tak z innej beczki...nie wydaje się Wam, że my Polacy, z tą swoją tendencją
      do uniformizacji, do "niewychylania się" czujemy się na ulicach "nieswojo"
      widząc np. osobę pozbawioną ręki w koszulce na ramiączkach (osobiście słyszałam
      komentarze pod adresem chłopaka pozbawionego ręki na wysokości łokcia, który
      ośmielił się nosić właśnie koszulkę na ramiączkach, że "to przecież nie wypada,
      żeby tak eksponować to co mu z tej ręki zostało"). Najwyraźniej naruszało to
      poczucie estetyki osoby, która to powiedziała:(
      Oj, daleko nam do Europy, daleko...A może nie do Europy tylko do uszanowania
      czyjegoś prawa do odmienności, inności.
      (Oponentom z góry mówię, że nie prawię tutaj o braku higieny, czy po prostu
      przyzwoitości w sposobie ubierania się). Pozdrawiam.
    • Gość: ToeToe Re: nikt tak nie oszpeci kobiety IP: *.ihug.net 19.05.03, 02:38
      Owlosione lydki i mini (oooooo bede zwracac!!)
      • rose2 Re: okropne babsztyle 19.05.03, 09:41
        zajmijcie sie soba i zagladnijcie w lustro czy przypadkiem faldek tlusczu wam
        nie wystaje. Okropne, znudzone, bez wyobrazni komentatorki z Bozej laski!!! Juz
        sie was tutaj pytalam jak to jest ze po drodze do sklepu potraficie zapamietac
        ile kobiet mialo nieogolone nogi, nadwage, lakier na paznokciach u nog z
        grzybica. Naprawde zajmijcie sie soba. Jestescie wszystkie wiejskimi babami, co
        to sie do miasta wyrwaly. Wiecie do kogo pisze...
        • Gość: ToeToe Re: okropne babsztyle IP: *.ihug.net 19.05.03, 10:05
          Zapisz sie moze na yoooooooooooooooooge
          • rose2 Re: okropne babsztyle 19.05.03, 10:18
            A w jakim celu?
    • sagan2 Re: nikt tak nie oszpeci kobiety 19.05.03, 12:42
      dzieki EWOK i Rose i kto tam jeszcze sie zgodzil :)
      na ogol walcze tutaj sama o odrobine tolerancji dla tych,
      ktorzy nam sie nie podobaja... na ogol dostaje mi sie, ze
      jestem upierdliwa...
    • Gość: małgosia Re: nikt tak nie oszpeci kobiety IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 19.05.03, 13:00
      rzeczywiście jest taka moda. ja nosze luźne rzeczy i co chwile slysze,ze za
      duze i powinnam kupic sobie wreszcie cos kobiecego
    • nawiedzona_baba żadna z potępiających nie zauważyła złośliwości 19.05.03, 14:11
      całego wątku ???
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: żadna z potępiających nie zauważyła złośliwoś 19.05.03, 21:22
        nawiedzona_baba napisała:

        > całego wątku ???
        No, ja chyba zauważyłam; nie tyle złośliwość- co raczej przewrotność. Ale jak
        spróbowałam odpowiedzi w tym samym duchu, to TY się wycofałaś skrzętnie...i
        zamotałaś sprawę. sic !
    • Gość: Kasia Re: nikt tak nie oszpeci kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.03, 14:29
      A co Ci do tego, jak sie kto ubiera? Niech kazdy nosi to, w czym sie dobrze
      czuje. Mnie razi, kiedy panienki (sporo takich) lataja caly czas odstawione,
      jakby sie wybieraly na nie-wiadomo-jaki bizneslancz, a w rzeczywistosci jada
      na zakupy do carrefour. Z tym, ze ja nie obcinam nikogo wzrokiem. W calej
      Europie kobiety chodza sobie ubrane jak chca, widzialam 100-kilowe Niemki na
      plazach w Hiszpanii ubrane w dwuczesciowe kostiumy i nikt sie im dziwnie nie
      przygladal z wyjatkiem Polek. A w Paryzu paryzanki biegaja wszystkie na
      plaskich obcasach, jak widac jakas kustykajaca na szpilach po Montmartre, to
      od razu wiadomo ze Polka albo Rosjanka.
      Nie wiem tak naprawde, czy powinnysmy byc dumne z naszej niby-elegancji, bo po
      pierwsze - nie zawsze jest ona adekwatna do sytuacji (vide moja wlasna
      kolezanka, ktora w zyciu nie ubierze sie na luzie, a wiekszosc czasu poswieca
      pielegnacji swych walorow ;)), a po drugie - czesto nie idzie w parze z
      higiena (o czym swiadcza zapaszki unoszace sie latem w srodkach komunikacji
      miejskiej). Tak, tak, takie przypadki tez widzialam - buciki na obcasiku, a
      piety pumeksu calymi latami nie widzialy... Mnie osobiscie to razi znacznie
      bardziej, niz czyjas za mala czy za duza bluzka...
      • rose2 Re: cos w tym jest Kasiu 19.05.03, 14:35
        Ja rowniez rozpoznaje polakow w oka mgnieniu zanim jeszcze buzie otworza (panie
        i panow). A najbardziej tragiczne sa ich komentarze, chamskie i glosne
        najczesciej, bo czuja sie bezkarnie, ze i tak nikt ich nie rozumie.
        • nawiedzona_baba czytająca z wyrazu twarzy ????? 19.05.03, 21:44
          rose2 napisała:

          > Ja rowniez rozpoznaje polakow w oka mgnieniu zanim jeszcze buzie otworza
          > (panie i panow). A najbardziej tragiczne sa ich komentarze, chamskie i glosne
          > najczesciej, bo czuja sie bezkarnie, ze i tak nikt ich nie rozumie.

          a może myśli
          Boże, broń nas przed takimi ;)
      • nawiedzona_baba Re: nikt tak nie oszpeci kobiety 19.05.03, 21:41
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > widzialam 100-kilowe Niemki na
        > plazach w Hiszpanii ubrane w dwuczesciowe kostiumy i nikt sie im dziwnie nie
        > przygladal z wyjatkiem Polek.

        skąd wiesz, że tam takie bywają ?

        > A w Paryzu paryzanki biegaja wszystkie na
        > plaskich obcasach, jak widac jakas kustykajaca na szpilach po Montmartre, to
        > od razu wiadomo ze Polka albo Rosjanka.

        a więc jednak "obcinasz"

        > takie przypadki tez widzialam - buciki na obcasiku, a
        > piety pumeksu calymi latami nie widzialy... Mnie osobiscie to razi znacznie
        > bardziej, niz czyjas za mala czy za duza bluzka...

        ot, i wyszło, że i Ty widzisz
        tyle, że nie komentujesz
    • Gość: Mimi Re: nikt tak nie oszpeci kobiety IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 19.05.03, 14:56
      Polska to zaścianek i długo nim będzie. I ludzie są na tyle głupi,że swoje
      uwagi wypowaidają na głos nie dbając o innych. Fakt w innych krajach np. UK
      chodzą panie z dużą nadwagą w ciuszkach dla nastolatek i nikogo to nie razi.
      Może i my się doczekamy takich czasów.
      • nawiedzona_baba Re: nikt tak nie oszpeci kobiety 19.05.03, 21:35
        Gość portalu: Mimi napisał(a):

        > w innych krajach np. UK
        > chodzą panie z dużą nadwagą w ciuszkach dla nastolatek i nikogo to nie razi.
        > Może i my się doczekamy takich czasów.

        całe szczęście, że mam "już z górki" - nie doczekam
    • anahella Byl tu juz taki watek 19.05.03, 21:50
      O ile pamietam zalozony przez Rose2 - na temat obgadywania przechodniow. Widze
      ze temat powraca - widac jest ciekawy.

      Tak sie dziwnie sklada ze te obrabiajace maja ZAWSZE duzo do powiedzenia i to
      najczesciej przedstawiaja kogos w niekorzystnym swietle. Nie zauwazaja ze w
      tych wszystkich dbalosciach o to aby krem i puder byly wystarczajaco
      rozswietlajacy (grrrrr co za obrzydliwy belkot rodem z kolumn urodowych prasy
      kobiecej) gubia gdzies czlowieka. Zauwazylam jeszcze jedno (to w ramach
      obgadywania). Te krytykantki nigdy sie szczerze nie usmiechaja. Jezeli na ich
      twarzy pojawia sie jakis grymas to jest to usmiech szyderczy gdy uda sie komus
      wbic szpile albo "mina numer 4" przyklejona do twarzy na okolicznosc
      konkretnego rozmowcy.

      Niezaleznie od tego czy watek jest prowokacja czy nie jest, czy dojdziemy
      kiedys do wnioskow na temat polaczen tolerancji i estetyki proponuje wszystkim
      forumowiczom, ktore tu zajrzaly:

      Stancie przed lustrem i zobaczcie jakie jestescie piekne jak sie usmiechacie do
      siebie. Panowie tez to zrobcie - nie ma nic piekniejszego niz wasze szczere
      usmiechy.
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Byl tu juz taki watek 19.05.03, 22:03
        anahella napisała:

        > O ile pamietam zalozony przez Rose2 - na temat obgadywania przechodniow.
        Widze
        > ze temat powraca - widac jest ciekawy.

        > Stancie przed lustrem i zobaczcie jakie jestescie piekne jak sie usmiechacie
        do siebie. Panowie tez to zrobcie - nie ma nic piekniejszego niz wasze szczere
        > usmiechy.
        ******************
        dzięki za ten post. Powiedziałaś to- czego ja nie potrafiłam.
        ********************
        >
        >
      • nawiedzona_baba Re: Byl tu juz taki watek 19.05.03, 22:38
        anahella napisała:

        > Tak sie dziwnie sklada ze te obrabiajace maja ZAWSZE duzo do powiedzenia i to
        > najczesciej przedstawiaja kogos w niekorzystnym swietle. Nie zauwazaja ze
        > gubia gdzies czlowieka.

        Anahello, wątek (z założenia) miał być złośliwy, wyolbrzymiający, wyszydzający

        > Zauwazylam jeszcze jedno (to w ramach obgadywania). Te krytykantki nigdy sie
        > szczerze nie usmiechaja. Jezeli na ich twarzy pojawia sie jakis grymas to
        > jest to usmiech szyderczy gdy uda sie komus wbic szpile albo "mina numer 4"
        > przyklejona do twarzy na okolicznosc konkretnego rozmowcy.

        nie komentuję

        > Niezaleznie od tego czy watek jest prowokacja czy nie jest,

        z założenia - miał być prowokacją i kolejnym "do śmiechu" (nawet przez łzy)
        nie każda to doceniła
        cóż, inne poczucie humoru ;))

        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Byl tu juz taki watek 19.05.03, 22:49
          nawiedzona_baba napisała:
          >
          > > Anahello, wątek (z założenia) miał być złośliwy, wyolbrzymiający,
          wyszydzający
          >miał być prowokacją i kolejnym "do śmiechu" (nawet przez łzy)
          > nie każda to doceniła
          > cóż, inne poczucie humoru ;))
          *****************
          WSZAK I JA, PADALCOWA, CI ODPISAŁAM dzisiaj, o godz. 21.22 i tam jest mój
          komentaż do Twej " prowokacji"
          >
        • rose2 Re: Byl tu juz taki watek 20.05.03, 10:04
          Mial byc zlosliwy hmm tylko w ktorym kierunku, chcialas sprowokowac ludzi?
          Dlaczego, po co?
          A z tym obcinaniem (temat morze) to jest tak, ludzie nie sa slepi i widza to
          czy tamto. Cos mi sie podoba czy nie podoba, to moja sprawa moj gust i nikomu
          nie bede sie narzucac, a szczegolnie nie bede dawac ludziom na ulicy do
          zrozumienia (uzywajac mego pogardliwego spojrzenia, tudziez kometujac), ze cos
          mi sie nie podoba. Oczywiscie widze dziewczyny, kobiety w mini z nieogolonymi
          nogami i co z tego, ja tak nie zrobie bo bym sie zle czula ale jesli ktos chce
          lub MUSI to jego sprawa. Przyklady mozna by mnozyc i mnozyc.

          Dodam jeszcze, ze nie czytam w myslach nie boj sie, ale mam taki dar
          rozpoznawania Polakow na ulicy (moja mama tez tak ma).
          • wladyslawa1912 Re: Byl tu juz taki watek 20.05.03, 12:13
            rose2 napisała:
            ale mam taki dar
            > rozpoznawania Polakow na ulicy (moja mama tez tak ma).

            ja tez, i moi znajomi rowniez. ale to nie jest kwestia jakiegos daru, po
            prostu gdy czlowiek mieszka za granica to szybko uczy sie rozpoznawac rodakow.
            sa charakterystyczni.
            • julla Re: Byl tu juz taki watek 20.05.03, 12:17
              A co w nas charakterystycznego?
              Tak pytam z ciekawości, bo kiedyś w "szerokim świecie" zdażyło mi sie gawędzić
              po angielsku z pewną parką, dopóki nie ustaliłam, że oni są z Poznania!!
              Nie rozpoznaliśmy się!!
              • rose2 Re: Byl tu juz taki watek 20.05.03, 13:12
                Nie wiem co jest takiego charakterystycznego. Cos w tym jest bo moja mama tez
                tak ma, a za granica nie mieszka. Jednak gdy byla w niemczech udawalo jej sie
                to znakomicie, a moja siostra zawsze "a skad ty to wiesz"? Wiem i juz -
                odpowiadala mama.
                Ja mam to samo, jade sobie metrem w Paryzu, na przeciwko mnie siada mlody
                mezczyna moze ok 30ki, mysle sobie: Polak. Wiem ze to Polak, ale nie jestem
                wstanie wytlumaczyc dlaczego. Chlopak po kilku minutach wyciaga gazete...po
                polsku. Nie wiem ale przyciagaja moja uwage, moze na zasadzie "swoj do swojego"?

                Julla, nie rozpoznalas akcentu???? Przeciez nie ma nic bardziej
                charakterystycznego jak angielski z polskim akcentem uaa. Po jednym zdaniu ba
                po dwoch slowach mozna rozpoznac (niemiecki, angielski, francuski, jakikolwiek
                jezyk, bo brzmi swojsko i nie ma sie problemu ze zrozumieniem - slyszalas jak
                Gieremek mowi po francusku?). Moj akcent wcale nie jest lepszy (moze nie az tak
                silny teraz - 5 lat praktyki w roznych krajach), szczegolnie nie lubie gdy ktos
                mnie nagra na kamere, uszy mi wiedna.
                • julla Re: Byl tu juz taki watek 20.05.03, 16:38
                  Nie, nie rozpoznaję akcentu:) W ogóle mój angielski jest taki "kieszonkowy":)
                  Właściwie nigdy porządnie się go nie nauczyłam.
                  A wracając do Polaków, to myślałam sobie trochę dzisiaj o naszych znakach
                  szczególnym i mam jeden: torba- reklamówka!!! Polacy uwielbiają chodzić z
                  reklamówkami i na plażę, i do pracy...
              • wladyslawa1912 Re: Byl tu juz taki watek 20.05.03, 14:07
                julla napisała:

                > A co w nas charakterystycznego?

                rysy (slowianskie), sposob ubierania, fryzura itp.
                czesto jest tak jak rose napisala, patrze na kogos i wiem, niby nie wiadomo
                skad, ze to polak, nawet nie analizujac jego wygladu. ale jakies sygnaly chyba
                musza do mnie docierac, skoro to wiem.
                podobnie mozna zreszta nauczyc sie rozpoznawac ludzi innych nacji.

                > Tak pytam z ciekawości, bo kiedyś w "szerokim świecie" zdażyło mi sie
                gawędzić
                > po angielsku z pewną parką, dopóki nie ustaliłam, że oni są z Poznania!!
                > Nie rozpoznaliśmy się!!

                ja dopoki nie wyjechalam z kraju tez nie rozpoznawalam rodakow za granica.

              • sagan2 Re: Byl tu juz taki watek 20.05.03, 14:48
                julla napisała:

                > A co w nas charakterystycznego?

                moj znajomy pol-anglik, pol-francuz twierdzil, ze potrafi
                rozpoznac kazda narodowosc po...
                ... okularach

                tylko co z tymi, ktorzy nosza kontakty, albo wcale? ;)
                • rose2 Re: Byl tu juz taki watek 20.05.03, 15:01
                  To znaczy chcial przez to zlosliwie powiedziec, ze rozpoznaje niemcow po
                  okularach :o))
      • sagan2 big smile :))) n/txt 20.05.03, 10:11
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka