Dodaj do ulubionych

wspomnienia

17.05.07, 21:02
mam pytanie.
na cholere nam ladne wspomnienia?
co ja mam z nimi niby teraz zrobic, skoro cos sie skonczylo i sprawiaja mi
tylko bol?
jak sobiez tym poradzic? niby jst ok, niby wiem, ze dobrze sie stalo, ze
zerwalismy, tylko te dobre wspomnienia tak bola... na ch.. mi one sie pytam?:(
Obserwuj wątek
    • slawomir.samotny Re: wspomnienia 17.05.07, 21:06
      czas na pewno uleczy rany
      trzymaj się
      • asocial Re: wspomnienia 17.05.07, 21:08
        tylko jak to przezimowac???
        ze tez nie mam kasy na uwalenie sie codzienne... musze czekac do soboty i to i
        tak za pozyczone pieniadze:(
        wszystko mi sie z nim kojarzy. i mimo ze wiem ,ze dobrze sie stalo... to chyba
        wlasnei o to chodzi... bo jak cos tak ladnego moglo sie skonczyc tak samo z
        siebie, z dnia na dzien?
        i kazda ulica kojarzy mi sie z nim i mi przykro:(
        • alienxxx Re: wspomnienia 17.05.07, 21:13
          wspomnienia to najcenniejszy dar jaki mamy
          wspomnisz kiedys moje slowa
          • slawomir.samotny Re: wspomnienia 17.05.07, 21:16
            Popieram wypowiedź koleżanki
            • asocial Re: wspomnienia 17.05.07, 21:22
              ale co ja mam z nimi niby zrobic? ze co, jak bede stara babulenka, bede
              siedziala w fotelu owinieta kocykiem i wspominala? bedzie bolec albo straci juz
              na wartosci...

              przychodza mi setki opinii do glowy. zaluje tylu slow, zaluje moich lez...
              a ten chlopak jest inny niz ja, walna mi garcia marquezem, ze 'nie placz ze cos
              sie konczy, usmiechnij sie, ze sie wydarzylo'.

              ale ja tak nie moge, mnie sie wydaje to nieludzkie, mnie jest przykro ,ze tak
              nagle, bez powodu... ze nie wyszlo mi z taka cudowna osoba...

              a najgorsze jest to, ze mialam jakies jego rzeczy, ksiazki, zapakowalam w papier
              i dalam jego wspolokatorowi, z karteczka, ze czuje ulge(bo to prawda) i ze on na
              pewn otez... i ze sie ciesze ze obydwoje widzimy to tak samo.

              po czyms takim juz nigdy sie na pewno do mnie nie odezwie... ma tylu znajomych,
              ze teraz ustawil mnie jako ostatnia w kolejce do zadzwonienia... niby dobrze,
              ale ja mam tak wielka potrzebe byc dla kogos wyjatkowa... i zeby on mnie
              wyjatkowo wspominal...

              oczywiscie, to jest tylko jedna z opinii i opcji, nie ebde przeciez na forum
              pisac kazdego slowa, niewiadomo jak on to interpretuje...

              z mojej strony na pewno nie bedzie odezwu, bo wykasowalam wszystkie jego mozliwe
              namiary, nr telefonow, @, messngera, wszystko...:(

              i gdzie ja znajde tak rewelacyjnego faceta w lozku????
              • slawomir.samotny Re: wspomnienia 17.05.07, 21:33
                faktycznie, przepraszam Cie
                bardzo Ci współczuję, wiesz trudno znaleść jaką radę, może pomoże Ci
                płacz, ......płacz...aż do zmęczenia, może to troche ulży
                • asocial Re: wspomnienia 17.05.07, 21:37
                  jzu plakalam... jak rozmawialismy, spedzilismy ze soba cala noc... mimo ze
                  zerwanie bylo potrzebne, plakalam od polnocy do popoludnia nastepnego dnia. to
                  chyba wystarczy... teraz nie chce plakac, chce po prostu tn najgorszy okres miec
                  z glowy, chce znowu czuc, ze 'bylo milo i tyle', a nie wzruszac sie... nie moge
                  wyjechac, zaraz mam egzaminy... bede mogla wyejchac dopiero w lipcu, ale to za
                  pozno...:(
                  nie martw sie, dziekuje i tak bardzo za odzew, potrzebuje tego; najgorzej jest
                  keidy jestem sama w domu....
                  • slawomir.samotny Re: wspomnienia 17.05.07, 21:43
                    egzaminy, aha, ...a co studiujesz ?

                    wchodź jak najczęściej tu na forum, jesteś potrzebna innym na pewno
                    • asocial Re: wspomnienia 17.05.07, 21:49
                      to ironia?
                      niby dlaczego mialabym byc potrzebna...?:(
                      studiuje to samo co on, filologie hiszpanska. w jego kraju zreszta, jest nativem
                      a ja pojechalam do hiszpanii studiowac.
                      • slawomir.samotny Re: wspomnienia 17.05.07, 21:56
                        nie oczywiście, że nie ironia,

                        powiedziałem to w tym sensie, że każdy jest wyjątkowy i dlatego może być darem
                        dla innych. Zero ironii

                        • asocial Re: wspomnienia 17.05.07, 22:00
                          heh... i wlasnei o ten 'dar' poszlo. bo ja jestem bardzo depresyjna, po paru
                          problemach... a on sie cieszy ze wszystkiego. ja sie z niego nabijalam, on sie
                          nabijal ze mnie. mnie meczyl jego optymizm a jego meczyla moja aspolecznosc i
                          pesymizm. i o to poszlo, ja powiedzialam ,ze mnie meczy, on powiedzial, ze ja
                          mecze jego, ze jestem wycienczajaca i mimo, ze mnie uwielbia to on wie, ze mam
                          malo znajomych, a jak juz ich mam to sa bardzo wyjatkowi i 'daje im wszystko i
                          cala siebie' i ze 'danie asocial moze okazac sie niestrawne'. no i sie okazalo.
                          wsystko wyszlo bez gniewu, przykre slowa z moich ust dla niego i dla mnie to co
                          on powiedzial bylo okropne, mimo ze wiem ,ze nie mowil ,zeby mi dowalic.. jestem
                          trudna osoba, ale mnie samej ze soba jest dobrze... tak wiec widzisz, to o darze
                          'trafione' bylo ; )
                          nie sadze, ze ktos by taki dar chcial otrzymac
                          • slawomir.samotny Re: wspomnienia 17.05.07, 22:30
                            nie mów proszę o sobie, że jesteś aspołeczna :(

                            weżmy nawet znajomych ,,daję im wszystko i
                            cala siebie", no właśnie !!..czyli jesteś dobrym darem dla innych !!

                            • asocial Re: wspomnienia 17.05.07, 22:37
                              daje im wszystko, lacznie ze wszystkimi zlymi rzeczami i moimi paranojami. on
                              wlasnei to odrzucil, wlasnie mi powiedzial, ze to co daje innym dla niego jest
                              niestrawne ,bo nie ma we mnie krzty i ani jednej kropli szczescia czy radosci.
                              wierz mi, malo ludzi jest w stanie to zniesc. jestem typem samotnika.

                              slawomir.samotny napisał:


                              >
                              > weżmy nawet znajomych ,,daję im wszystko i
                              > cala siebie", no właśnie !!..czyli jesteś dobrym darem dla innych !!
                              • slawomir.samotny Re: wspomnienia 17.05.07, 22:46
                                wiesz ja też jestem typem samotnika...

                                ,,nie ma ani krzty radości" ...a może jesteś dla siebie za bardzo krytyczna i
                                może to z tego wynika ?



                                • asocial Re: wspomnienia 18.05.07, 00:02
                                  ale to on tak powiedzial, nie ja...
      • cleare Re: wspomnienia 18.05.07, 00:11
        slawomir.samotny napisał:

        > czas na pewno uleczy rany
        > trzymaj się

        hm... moze i leczy ale nie ulecza.
        z medycznego pktu widzenia sa generalnie dwa rodzaje pamieci.
        o zabarwieniu emocjonalnym i bez.
        ta pierwsza z jednej strony jest dobra z drugiej zabojcza.
        uczy - raz sie sparzylas, wiecej nie wsadzisz palca do ognia;
        boli - kaze pamietac chwile, ktore chcialabys dawno wymazac!
        ale moze i to jest jakas nauka zyciowa?
        pomysl ze to kolejne doswiadczenie w twoim zyciu. znajdz w tym dobre strony! ;)

        :)
    • betti22 Re: wspomnienia 17.05.07, 21:29
      potzeba Ci czasu .... czas uleczy rany... te wspomnienia ktore cie teraz tak
      bola..co swoja droga jest zupelnie naturalne..te wspomnienia kidys stana sie
      tylko wspomnieniem..sentymentem.. chwilami o ktorych czasem pomyslisz i nie
      bedziesz czuc nic poza zwykla sympatia do tych chwil..ale na to potrzeba czasu..

      chcesz przyspiszyc troszke chociaz okres regeneracji serduszka? wyjedz
      gdzies...do innego miasta..do kolezanki z daleka.. gdzies gdzie z nim nie
      bylas...uwierz mi to pomaga..nawet jak pozniej wrocisz zpowrotem do miasta to
      bedziesz na wszystko patrzyla z lekkim juz dystansem..

      powodzenia
      • akkknes Re: wspomnienia 17.05.07, 21:51
        jak nie masz $ na wyjazd wyjdz gdzies!
        zadzwon do przyjaciolki i idzcie do parku - tylko wezcie parasolki.
        zadzwon do znajomych z roku i razem wkuwajcie do egzaminow.
        umow sie ze znajomymi na dvd (zamiast kina).

        aaa, pamietaj ze wspomnienia z oddali blekitnieja - za jakis czas sama sobie
        nieswiadomie je 'ulepszysz' - a majac to zdanko na uwadze bedzie ci lezej, wiem
        z autopsji.
        • simply_z Re: wspomnienia 18.05.07, 00:07
          jak to pisal g.Marquez"Nie smuć się ,że coś sie skonczylo ,ciesz się ,że ci sie
          przydarzyło"
          • asocial Re: wspomnienia 18.05.07, 00:23
            spojrz pare postow wyzej, napisalam to samo:) tylko to bardzo trudne, wiesz to....
            • cleare Re: wspomnienia 18.05.07, 00:31
              lajf is brutal ;)

              ale nie poddawaj sie, zycie przed toba! jeszcze pewnie przezyjesz milionyyyyyy
              ciekawych chwil. takich, ktore bedziesz chciala wspominac ;)

              trzymam kciuki ;)
    • anahella Re: wspomnienia 18.05.07, 00:42
      Zeby pamietac, ze z facetami czasem jest fajnie;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka