Dodaj do ulubionych

a ja nie chce ślubu

20.05.07, 22:33
jestesmy ze soba juz kilka lat,
kiedys tam rozmawialismy niby o naszej przyszłosci, o zareczynach, gdzie
bedziemy mieszkac etc. ale teraz im bardziej sie do tego zblizamy tym jakos
gorzej,sama nie wiem po prostu to zawsze ja zaczynam ten temat a " moj" jakos
mam wrazenie chcialby go uniknac wiec stwierdzilam ze nie bede robic z siebie
glupka i juz nie poruszam tego tematu,
druga sprawa to ze ja jestem raczej spokojnym i nie imprezowym człowieczkiem
wiec wesele w ogole mnie nie bawi:/ to cale zamieszanie przed, wybieranie
sukni, szukanie knajpy, zapraszanie gosci i ich zabawianie itp. w ogole o tym
nie marze,
i sama impreza, te glupie zabawy i ja w centrum zainteresowania,
wiem ze jestem inna bo chyba wiekszosc kobiet marzy o slubie ale nie ja,
poza tym to jest nam dobrze razem, dobrze sie dogadujemy, mamy podobne
poczucie humoru, klocimy sie bardzo rzadko a jesli juz to zaraz sie godziny
ale dzis spcerowalismy i rozmwialismy o jakichs pie..ch i ja powiedzialam
costam glupiego a on nagle na mnie wybuchnal a ze ja zaraz sie rozbeczalam to
powiedzial mi jeszce to " spierd..." po prostu nie wiem co mu sie stalo? a
potem sie wkurzal ze placze i stwierdzil ze to nic ze tak powiedzial a ja
zaraz rycze, ze ludzie kloca sie i wyzywaja po czym godza i jest wszystko w
porzadku, ja natomiast nie potrafie tak od razu powiedziec ze wszytko ok. bo
jakos bardzo przyezywam wszystko w srodku:/
oczywscie w koncu potem mnie przytuli i niby mialo byc dobrze ale zdziwil
mnie bardzo takim zachowaniem i nie wiem sama czy kandydat na meza nie
powinien byc idealny bez zadnych wiekszych wad? to pytanie tez do mezatek,
w ogole to mam dzis niezly metli w glowie, moze ktos napisze cos madrego...
Obserwuj wątek
    • beata825 Re: a ja nie chce ślubu 20.05.07, 22:35
      miało byc o " pierdołach";)
      • lina39 Re: a ja nie chce ślubu 20.05.07, 23:21
        byłam w podobnej sytuacji, ale on to praktycznie od początku był taki
        "wybuchowy" jak coś nie pasowało potrafił trzasnąć drzwiami, a ja to przezywałam
        i oczywiście wybaczałam. Tłumaczenia ze to normalne tez były i do tego ja siebie
        za wszystko obwiniałam, zrobił mi taki mętlik w głowie , że .... to bardzo długa
        historia, mogę Cie tylko ostrzec, uważaj na siebie i nie ignoruj takich
        zachowań ja już wiem, że popełniłam błąd i wiem jak cięzko jest się z tego
        wyzwolić : BO ON TWIERDZI ZE JEST OK, ŻE TO NIC TAKIEGO A MY POZNIEJ CIERPIMY
        może Twój facet okaże sie inny powodzenia!
    • ewik_75 zaraz, zaraz.... 21.05.07, 00:02
      beata825 napisała:


      > chyba wiekszosc kobiet marzy o slubie ale nie ja,

      > i nie wiem sama czy kandydat na meza nie
      > powinien byc idealny bez zadnych wiekszych wad?


      jaki kandydat na męża?????
      Przecziez Ty nie chcesz ślubu!


    • xtrin Re: a ja nie chce ślubu 21.05.07, 00:19
      beata825 napisała:
      > druga sprawa to ze ja jestem raczej spokojnym i nie imprezowym człowieczkiem
      > wiec wesele w ogole mnie nie bawi:/ to cale zamieszanie przed, wybieranie
      > sukni, szukanie knajpy, zapraszanie gosci i ich zabawianie itp.
      > w ogole o tym nie marze,

      Litości, dziewczyno, czy dla Ciebie ślub to tylko biała sukienka i impreza?
      Najwyraźniej po prostu jeszcze nie dojrzałaś do poważnych decyzji.

      > ale dzis spcerowalismy i rozmwialismy o jakichs pie..ch i ja
      > powiedzialam costam glupiego a on nagle na mnie wybuchnal
      > a ze ja zaraz sie rozbeczalam to powiedzial mi jeszce to " spierd..."
      > po prostu nie wiem co mu sie stalo? a potem sie wkurzal ze placze
      > i stwierdzil ze to nic ze tak powiedzial a ja zaraz rycze

      O matko... jakby mi tak facet powiedział, to usłyszałby taką wiązankę, że by mu
      uszy zwiędły.
      Ty się dziewczyno zastanawiaj nie nad ślubem, ale nad zmianą partnera. Bo ten
      jest do dupy.
      • anahella Re: a ja nie chce ślubu 21.05.07, 02:18
        xtrin napisała:

        > Litości, dziewczyno, czy dla Ciebie ślub to tylko biała sukienka i impreza?
        > Najwyraźniej po prostu jeszcze nie dojrzałaś do poważnych decyzji.

        No wlasnie, to samo przyszlo mi do glowy gdy czytalam ten post.
        Po pierwsze slub mozna wziac w dresie i nie zapraszac nikogo na impreze.
        Po drugie slub niesie ze soba skutki prawne, i nie zmieni zachowania faceta,
        ktory odwazyl sie swojej partnerce powiedziec tak wulgarnie jak zostalo
        zacytowane.



        > O matko... jakby mi tak facet powiedział, to usłyszałby taką wiązankę,
        > że by mu uszy zwiędły.

        A u mnie umarlby pod wplywem spojrzenia :>
    • pendecha Re: a ja nie chce ślubu 21.05.07, 07:43
      jakiegos buraka se znalazlas
    • artemisia_gentileschi Re: a ja nie chce ślubu 21.05.07, 08:31
      Po pierwsze: wybuchowych burakow lepiej omijac z daleka. Po drugie: jesli masz
      jakiekolwiek watpliwosci, lepiej sie nie chajtac.
      Ja wyszlam za wybuchowego buraka i byl to najwiekszy blad mojego zycia.
    • beata825 Re: a ja nie chce ślubu 21.05.07, 09:13
      macie racje, niedojrzalam jeszcze chyba do slubu
      jesli chodzi o tego mojego faceta to on jest wlasnie zawsze ogolnie spokojny i
      raczej trudno wyprowadzic go z rownowagi, nie wiem co mu sie stalo ze wybuchnal
      o taka pie..
    • beata825 Re: a ja nie chce ślubu 21.05.07, 16:55
      poza tym moja mama ma problem z alkoholem ktorego nie chce leczyc, a ja
      panicznie sie boje ze schleje sie na moich weselu jak jej sie zdarzalo na
      roznego tego typu imprezach bo teraz tata juz z nia nigdzie nie chodzi
      • lina39 Re: a ja nie chce ślubu 21.05.07, 18:37
        Przeczytaj koniecznie artykuł z Wysokich obcasów o alkoholizmie kobiet! Polecam
        może choć troszkę Ci pomoże w sytuacji z maja! Powodzenie, a wybuchów swojego
        faceta nie lekceważ, doskonale wiem co to jest, a ciagłe wybaczanie tylko
        pogorszy sytuacje ...
    • kontik_71 Re: a ja nie chce ślubu 21.05.07, 19:43
      Czy znajdzie sie tutaj choc jedna pani, ktora sprobuje spojrzec na opisana
      sprawe z dystansem? Czytajac Wasze "porady" czuje sie wyplywajacy jad i zolc...
      Nie zapominajcie, ze nie chodzi o Wasze malzenstwa i zwiazki tylko o Beate,
      ktorej facet wcale nie musi byc damskim bokserem, burakiem, chamem, morderca i
      co sobie kto jeszcze wymysli.
      • beata825 Re: a ja nie chce ślubu 21.05.07, 19:54
        dzieki kontik;)
        ogolnie to jest nam napwrde dobrze razem i juz wiele w sobie zmienilismy zeby "
        bylo dobrze" i mysle ze sie dotarlismy, nie wiem skad ten jego wybuch, pierwszy
        taki od tych kilku lat i mam nadzieje ze ostastni;)
        a z tym slubem to faktycznie jestem chyba niedojrzala, kojarzy mi sie on
        głownie z tymi wszystkimi przygotowaniami i z problemami niestety:/ nie mowiac
        juz o dziecku, celulit, rozstepy i faldy na brzuchu, no i koniec wolnosci,
        realizacji siebie, wyjazdow, nauki itp. czasem mam wrazenie ze kobiety przy
        dzieciach same cofaja sie w rozwoju,ale mnie tu zaraz zjedziecie pewnie;)
        to taka troche sytuacja bez wyjscia bo ja slubu nie chce ale chcialanbym
        mieszkac razem, bez slubu to niestety raczej niemozliwe, poza tym nie stac nas
        na mieskzanie wiec zostaje mieszkanie z rodzicami,
        a tak bym chciala cos zmienic w zyciu...
        • kontik_71 Re: a ja nie chce ślubu 21.05.07, 20:03
          Z tego co piszesz to facet pewnie teraz siedzi gdzies i sie cholernie wstydzi
          tego co zrobil. Moze ma jkies problemy, moze nie mowi Ci niczego aby Cie nie
          martwic. Niestety gdy sie zyje w napieciu to nie ma szansy na to aby nie wyszlo
          cos i to w najmniej spodziewanym momencie. Porozmawiajcie po prostu spokojnie i
          dowiedz sie co sie dziee...
          A co do slubu... W dzisiejszych czasach mozna sobie spokojnie zyc na kocia lape
          i nikomu nic do tego. Jesli nie chcesz slubo to nie i koniec dyskusji i nikomu
          nic do tego.
          Z drugiej strony to sam fakt zamazpojscia niewiee zmienia, jesli sie w dodatku
          zylo razem to tym bardziej nie ma faktycznej roznicy...
          U nas tez nie bylo calego cyrku ze slubem, weselem, ksiedzem goscmi itp. Slub
          byl cywilny w niezmiernie waskim gronie 6 osob i potem byly dwie kolacje dla
          rodziny zony i mojej. Tak tez sie da i mozna.
          • beata825 Re: a ja nie chce ślubu 21.05.07, 20:31
            no i taki slub to by mi sie podobal;) tylko najblizsi przyjaciele i spokoj a
            nie kupa gosci ktorych np. zaprosic " wypada" i innych ktorzy by sie mogli nie
            daj Boze obrazic,
            a jesli chodzi o mojego to rzeczywiscie ma oststnio duzo pracy i ciagle chodzi
            niewyspany i zmeczony wiec pewnie i to mialo wplyw na jego zachowanie,
            dzieki z odp.
            pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka