sieviete
11.06.07, 22:50
pisałam kiedyś na innym forum o moich problemach z sąsiadką, wredną łajzą.
odkąd się wprowadziła doprowadza mnie do rozstroju nerwowego. po dwóch latach
wzywania policji, pisania pism do administracji i szarpaniny z tą pokraką
(tak, bo inaczej jej określić się nie da) udało się - kupiłam mieszkanie po
drugiej stronie Wisły i wreszcie będę miała święty spokój, czekam tylko aż
skończę remont i uciekam stąd jak najdalej. zwłaszcza od tej kopniętej
debilki.
polecam każdemu, kto mnie rozumie, a kto walczył bezskutecznie z sąsiadami
potworami. ależ jestem szczęśliwa :)))
pozdrawiam!