Dodaj do ulubionych

on wraca do żony c.d?

26.06.07, 23:05
Pamietacie - kilka dni temu rzuciłam z rozpacza na forum wątek - że mój facet
chyba wraca do byłej zony. Generalnie zostałam przez Was zbesztana za
czynienie zła. Z mojej winy rozpadło sie małżeństwo i rodzina. Urodziłam
nieslubne dziecko i jestem znowu w ciązy.Moja sytuacja jest bardziej niz
nieciekawa. Może pamiętacie ten watek. No nic - dzisiaj ciąg dalszy. Juz bez
większych łez bo to chyba koniec. Tylko z kim????
Cały weekend mój facet spedził poza domem ( na noc wrócił). na moje pytanie
co robi ł odpowiedział - wiedziałas że mam dzieci!!!Z nimi spędziłem weekend.
No tak dzieci dziećmi a jego była. Ona tez tam pewnie była. On za nią lata -
sms, telefony. Wczoraj wieczorem poinformował mnie że wyjezdza słuzbowo ( ?)
do W-wy. Cos mnie tknęło i zadzwoniłam do kancelarii jego byłej i ...
usłyszałam ze pani mecenas nie ma jest w ....W-wie wraca w srodę. czy coś
przekazać. Czy pojechał z nią czy za nią? Ona go wyrzuciła z domu! Czy go
przyjmie znowu na garnuszek? Nie wiem - grunt mi się pali pod nogami. Morze
łez wylałam. Juz nie mam siły a drugie dziecko w drodze. jak myslicie
pojechał z nią, za nia czy może z ta trzecią? Napiszcie coś pocieszającego bo
wariuję a nie mam komu sie wygadać.
Obserwuj wątek
    • obca1 Re: on wraca do żony c.d? 26.06.07, 23:08
      daj mu wolną rękę to sama zobaczysz z kim on naprawdę chce żyć :/
      • sonia.t1 Re: on wraca do żony c.d? 26.06.07, 23:26
        Czytalam tez 1 cz.Powinnas zaczac myslec o swojej przyszlosci i niekoniecznie u
        jego boku. Jestes w stanie utrzymac siebie i dzieci? Jesli nie to powinnas do
        tego dazyc, wziasc sie w garsc a nie rozwazac co on robi, gdzie i z kim! Wydaje
        mi sie ze juz najwyzszy czas uniezaleznic sie finansowo i emocjonalnie.
        Facet nie jest wart spluniecia.
        • kuleczkaonly Re: on wraca do żony c.d? 09.10.07, 10:59
          Tylko jak sie uniezależnić finansowo będąc w ciąży?
    • simona1974 Re: on wraca do żony c.d? 26.06.07, 23:16
      Raczej stawiam na tę trzecią niestety. Nie sądze aby była żona gada do domu i
      zycia wpuściła. Ją zdradzał z Toba to Ciebie ,tym bardziej zes ciężarna,
      zdradza z inną kizią mizią. Niestety - historia lubi sie powtarzać .
      • sniegotka Re: on wraca do żony c.d? 26.06.07, 23:42
        Chyba jednak jest z nia. Daj sobie spokoj, skup sie na dzieciach, opracuje
        jakis plan, na niego juz nie licz. sama sobie tych dzieci n ie zrobilas, ale w
        takich przypadkach los jest okrutny, facet odplywa w sina dal, a i tak do
        ciebie maja pretensje ze rozbilas rodzine. Pomysl co zrobic bys poradzila sobie
        sama. Jego spisz na straty, moze jak zobaczy ze swietnie sobie radzisz znowu
        zacznie cie adorowac? Jest pewnie niedojrzaly i ucieka od odpowiedzialnosci.
        Nie jest dla ciebie zadnym wsparciem (choc powinien), zawiodl nie tylko ciebie,
        pomysl, po co ci taki truten???
    • nutopia ja cię pocieszę 26.06.07, 23:45
      nie wiem jak to jest ale takie jak ty zawsze spadają na cztery łapy
    • e1982 Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 09:46
      tak to jest pakując się w taki zwiazek...
    • artemisia_gentileschi Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 10:02
      Juz pisalam w tamtym watku, robi dziecko nastepnej frajerce. Zadowolona?
    • nemo1968 Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 10:03
      Ja Cię Mała pocieszę, na tyle ile mogę....znasz to:

      "Wiele dni, wiele lat czas nas uczy pogody,
      Zaplącze drogi, pomyli prawdy, nim zboże oddzieli od trawy"

      Czas nas leczy....
    • butterflymk Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 10:08
      Dziewczyno, Ty się wycisz....spokojnie.
      Nie denerwuj się bo teraz i tak to nic nie da...
      Rozmawiałaś z tym dupkiem w ogóle na ten temat?
      Jaka jest jego pozycja w tej sytuacji?
      Co on chce mieć 48 kobiet na raz?
      Nie mę cz się znim skoro nie daje Ci szacunku
    • zaskoczyl_mnie Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 10:10
      Ja to bym sie bala zajsc w ciaze z facetem, ktory porzucil dla mnie rodzine.
      Skoro raz tak zrobil to pewnie i drugi bedzie potrafil. Wspolczuje Ci.
      • sloneczko216 Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 11:53
        Pouzywa sobie chłopina w życiu.
        • qw994 Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 11:54
          Tylko mógłby gumy używać. Dzieciorób.
          • butterflymk Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 11:55
            właśnie ciekawe jak opłaci te wszytskie dzieci?
            • qw994 Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 12:02
              Może jest z zawodu dyrektorem? :)
            • parispari Re: on wraca do żony c.d? 08.10.07, 23:01
              butterflymk napisała:

              > właśnie ciekawe jak opłaci te wszytskie dzieci?

              Nie będzie płacić.
    • deodyma Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 12:13
      czego sie wiec spodziewasz po zalozeniu drugiego watku? wiedzialas od poczatku w
      co sie pakujesz. facet spotykal sie z Toba, chociaz mial zone i dwojke dzieci.
      nie mial w stosunku do niej zadnych skrupulow. teraz sytuacja sie powtarzaz ta
      tylko roznica, ze to teraz Ty sama jestes na miejscu tamtej. ale miedzy nia a
      Toba jest roznica. to ona jego zostawila. ty bedziesz natomiast ta porzucona...
    • mloda.kobietka23 Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 12:37
      Czemu sie wiazac z facetem ktory zdradza??sa czasem takie sytuacje ze malzenstwo
      sie nie uklada i kazdy ma prawo do szczescia, ale tak na chlopski rozum nie
      powinnien wiazac sie z kims kto zle traktuje swoja zone, myslalas ze Ciebie tez
      bedzie dobrze traktowal??a moze ze jak zajdziesz w ciaze to sie zmieni??ty tez
      powinnas go kopnac w tylek i zaczac zyc normalnie a nie z jakims pajacem...
    • butterflymk Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 12:40
      najgorsze jest to że oczywiście najbardziej cierpia na niedojrzałości i
      głupocie starych niczemu niewinne dzieci...
      dlatego jako kobieta myśl o dzieciach żeby nie czuły sie niechciane.
      dlaczego ci niektórzy faceci sa tacy bezndziejni?
    • kat_ja1 Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 12:53
      Twoja historia zapewne będzie miodem na serce dla wielu żon...w tle z "tą
      drugą", ale chyba współczucia nie oczekujesz??? Ja żoną niczyją nie jestem, ale
      nie chcę już powtarzać, "że swojego szczęścia, nie buduje się.....(..)"i tego
      sie trzymam..
      • kat_ja1 Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 13:05
        A jeżeli chcesz pocieszenia, to myślę, że szybciej je znajdziesz na jakimś forum
        dla kochanek, chyba takie jest? może nawet dla kochanek porzuconych??
    • iwka2006 Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 13:22
      Dobrze Ci tak.
      • sloneczko216 Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 13:38
        Ależ Wy jesteście niedobrzy dla tej biednej dziewczynki. Przestańcie juz ją
        dołować. Nie bronię jej. Wiem, ze źle zrobiła, ale ten koleś tez wzorem nie
        jest. Kopnij go w dupe i tyle kinia, ale więcej nie popełniaj tych samych
        błędów. Jeżeli widzisz, ze koleś jest żonaty to powiedz mu że nie pasuje Ci
        taki układ i tyle. No chyba, że chciałaś być jego kochanką. Nie miej więc teraz
        żalu do losu ani do kolesia. Wystarczy troche wyobraźni. Naprawde. Mi sie
        kiedyś podabał tekst DODY. Pamiętacie tą historie, w kórej Majdan ją dzdradził.
        Ona wtedy powiedziała bardzo mądre słowa. "Facet, który zdradził powienien
        dostać szanse, ale u innej kobiety." Nie ma powrotów. Ja się z nią zgadzam w
        100% Pewnie z takiego samego założenia wyszła żona tego dziecioroba. Pamietaj,
        ze jeżeli facet raz zdradził to zawsze będzie zdradzał.
        • simona1974 Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 18:08
          zgadzam sie w 100% z przedmówczynią. Recydywizm!!!
        • sloneczko216 Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 18:30
          Dziękuje.
        • ewik_75 Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 18:53
          > Kopnij go w dupe i tyle kinia, ale więcej nie popełniaj tych samych
          > błędów. Jeżeli widzisz, ze koleś jest żonaty to powiedz mu że nie pasuje Ci
          > taki układ i tyle.

          No tak, rada dobra - ale dla kobiety WOLNEJ a nie z dwójką dzieci dziecioroba i
          idioty. Kto teraz będzie chciał się z nią związać? NIkt ! W każdym razie nikt
          normalny. Na trudny ukad i za wiele wymagająca sytuacja.

          Sorry,

          Ona go kopnie w tyłek - albo on ją - i będzie sama do końca życia, wychowując
          jego dzieci.

          Cóż - zasłużyła sobie..
          • simona1974 Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 19:06
            Jego była zona moze byc sama i sobie z tego co kinia pisze swietnie radzi to
            ona teraz tez niech sobie jakoś radzi. Spaprała zycie sobie i dzieciom. Nic
            wiecej Facet jedyne co to może miec problemy z łożeniem alimentów na to całe
            przedszkole ale problemów wychowawczych mieć nie będzie. W sumie on spadnie na
            4 łapy.Jego była zona - jest góra bo to ona go wyrzuciła. Ty??? Masz dwa
            wyjscia - wywal kanalię ze swojego zycia albo jesliw iwesz że sama sobie nie
            poradzisz to siedz cicho i nie podskakuj tylko zabiezpiecz sie przed nastepną
            ciąża no i używajcie gumek zeby Ci nie przyniós z tych " delegacji" jakiegoś
            syfka ten twój babiarzi dzieciorób.Swoją droga facet nie ma głowy - kiedyś
            pewnie albo "poszkodowane dziewczyny" albo jego dziedi odegrają się na nim.
          • sloneczko216 Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 19:23
            Niestety i tak będzie, bo On z nią nie będzie. Chciał się zabawić. Ona była
            tylko ucieczką od problemow z zoną.
          • iberia.pl Re: on wraca do żony c.d? 06.10.07, 13:52
            ewik_75 napisała:
            > Kto teraz będzie chciał się z nią związać? NIkt ! W każdym razie
            nikt normalny.

            Co Ty bredzisz?
            Skoro sa kobiety, ktore wiaza sie z facetami majacymi dzieci z
            poprzednich zwiazkow to czemu nie na odwrot?Czy kobieta w takiej
            sytuacji jak autorka jest skazana do konca zycia byc sama bo ma
            dzieci?

            >Na trudny ukad i za wiele wymagająca sytuacja.
            a kto powiedzial, ze w zyciu musi byc latwo?
    • artemisia_gentileschi Re: on wraca do żony c.d? 27.06.07, 19:01
      Tak z ciekawosci sie spytam - jak moglas byc na tyle durna, zeby dac sie
      takiemu facetowi zaplodnic, i to dwa razy? Oczywiste jest, ze chloptas zwiazal
      sie z Toba, bo znudzilo go zycie rodzinne i obowiazki, potrzebowal odmiany i
      rozrywki. Robiac z nim dzieci, zafundowalas mu dokladnie to samo, co juz
      przerabial w malzenstwie i od czego uciekl, bo jest niedojrzalym emocjonalnie
      dupkiem, ktory ewidentnie nie dorosl do roli meza i ojca. Nic dziwnego, ze
      teraz ucieka znowu, do kolejnej naiwnej. Jesli chcialas go w ten sposob
      zatrzymac, to wykazalas sie piramidalna glupota. Szkoda mi tylko tych dzieci.
      • plum31 Re: on wraca do żony c.d? 28.06.07, 13:30
        niestety masz to na co zasłuzyłas... widzisz krzywda jaka wyrzadzials tamtej
        RODZINIE, wrocila do ciebie podwojnie, ale szkoda mi przede wszystkim twoich
        dzieci!!!
        • teklat Re: on wraca do żony c.d? 07.07.07, 18:05
          No cóż... gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą...
          Bardzo fajnie i z dużą satysfakcją się czyta, że kochankę spotkało dokładnie
          to, co zrobiła innej kobiecie. Czasem sprawiedliwość dzieje się już tutaj, na
          tym najlepszym ponoc ze światów, jak widać.
          Szkoda, że wchodząc w to wszystko nie myślałaś o dzieciach z tamtego związku. I
          szkoda, że nie pomyślałaś o swoich ewentualnych (a teraz już realnych)
          dzieciach, jak burzyłaś im rodzinę.
          Twoich dzieci mi szkoda, Ciebie - w żadnym razie.

    • synvilla Re: Teraz juz wiesz 07.07.07, 19:01
      co czuje inna kobieta, ktora maz zdradza z durna siksa, taka jak ty.
      Jedynie dzieci zal.

      Podnies sie z "ruin", zajmij soba i swoimi dziecmi i wyciagnij wnioski z tego
      co cie spotkalo na przyszlosc.
      XI przykazanie -nie rozwalaj nikomu domu i rodziny aby i tobie nie rozwalono.
      • color3 po co te oskarazenia? 08.07.07, 15:13
        Jestescie zalosnie zalosni. Daliscie takie madre rady, z ktorych wynika tylko
        tyle, ze cieszycie sie z takiego obrotu sprawy. Moze Ona nikomu zycia nie
        zniszczyła, moze to On sam zadecydowal i Ja skusil. A Ona jest tylko kobietą,
        oglupiala przez zakochanie!
        To wina Jego, nie jej. To on zostawil rodzine, nie Ona. Przeciez gdyby nie
        chcial, nie poszedlby do innej...

        do Niej: Bardzo mi przykro, z takiego borotu sprawy. Nie jestes niczemu winna,
        za wszystko ponosi odpowiedzialosc On.
        Przede wszystkim musisz 'zmusic go' do rozwodu, musi zakonczyc znajmosc z zona,
        absolutnie nie pozwalac spotykasc mu sie z dziecmi. Tamte dzieci sa juz nie
        jego, ma nową rodzine i 'nowa' żonę. Postraj sie w jakis spoob
        dorownac 'tamtej'-ma wyksztalcenie, pozycje, pewnie klase-Ty tez to zdobadz!
        Nie pozwol na to, zeby mial z nimi kontakt! Skoro macie juz jedno, wspolne
        dziecko, to zwiazek ten juz trwa i z pewnoscia nie jest 'chwila' w jego
        monotonnym zyciu..
        Musisz postawic sprawe na ostrzu noza: my, albo oni. Wyleiminuj dzieci,
        wyleiminujesz wtedy spotkania zona. I niech wezmie rozwod!!! To bardzo, bardzo
        wazne-inaczej latwiej im bedzie do siebie wrocic! Walcz z tym. Najwazniejsza
        jestes Ty i Twoje dzieci! Nie jestes na gorszej pozycji, jestes tamtej rowna,
        Twoje dzeci tym bardziej!!!
        Jesli nadal bedzie zajmowal sie 'tamtymi', musisz sie od miego odizolowac,
        zabrac dzieci i uniezaleznic. Nie mozesz pozwolic na to, by Cie zdradzal
        z 'żoną', a tata 'zdradzal' z Toba!!!. Tamta kobeta nie ma godnosci, Ty ja
        miej.. Rozwiaz ta sprawe jak najszybciej, bo ten facet to klopoty!

        Pozdrawiam
        • polin2 Re: po co te oskarazenia? 08.07.07, 16:58
          co Ty pierd....jak to dzieci juz nie jego? ma sie odizolowac od dzieci?? Jezeli
          bedzie kazala mu wybierac - ona albo dzieci, on zawsze wybierze dzieci...takimi
          zagrywkami nigdy nie zatrzymasz przy sobie faceta..
          • feenstra Re: po co te oskarazenia? 08.07.07, 17:25
            Color 3, zycze ci z calego serca zeby twoje dzieci przestaly byc pewnego dnia
            dziecmi swojego ojca bo ma juz inne
        • synvilla Re: Color 08.07.07, 17:35
          Tak moze pisac jedynie zwykla dziwka, bez serca honoru i za grosz rozumu!
          • fanybaje Re: Color 08.07.07, 17:49
            dziwka to za malo.
            K U R W A i nikt inny.
            • merediith Re: Color 08.07.07, 17:56
              Color3 troszkę Ci sie chyba pomieszało.
              Piszę tu odnośnie Twojej wypowiedzi "do niej".
              Sądzę,że "wszytskie" dzieci mają prawo do tatusia.
              Nieważne czy są żony czy kochanki.
              Facet autorkę postu ma centralnie w "dupie"-przepraszam za zwrot.I to są fakty.
              Nikt go nie zmusi do odseparowania od żony(na którą on ma wielką ochotę)-napewno ne zrobi tego zwykła kochanica,którą autorka jest dlaniego.

              Smutna ta historia.Nie mnie oceniać kto winny.
        • sprezyna23 Re: po co te oskarazenia? 06.10.07, 09:25
          Jesteś chyba nienormalna....Jak możesz komuś doradzać,
          żeby "wyeliminował" czyjeś dzieci?!?!?
          Masakra....
        • ania.silenter Color to troll 08.10.07, 23:20
          color3 napisała:

          A Ona jest tylko kobietą,
          > oglupiala przez zakochanie!


          COO???? Jeśli kobieta to nie powinna myśleć???? Odbiło Ci zupełnie? To po co ma
          mózg?

          > To wina Jego, nie jej.

          Bzdura. Są równie winni. Mają mózgi, a nie tylko genitalia.

          To on zostawil rodzine, nie Ona. Przeciez gdyby nie
          > chcial, nie poszedlby do innej...
          >
          > do Niej: Bardzo mi przykro, z takiego borotu sprawy. Nie jestes niczemu winna,
          > za wszystko ponosi odpowiedzialosc On.
          > Przede wszystkim musisz 'zmusic go' do rozwodu, musi zakonczyc znajmosc z zona,

          >
          > absolutnie nie pozwalac spotykasc mu sie z dziecmi.


          Nie wierzę, że czytam coś takiego! Jego dzieci ZAWSZE będę jego dziećmi -
          alimenty, studia, mieszkania. Bycie ojcem zobowiązuje. Nawet takiego s.....a.

          Tamte dzieci sa juz nie
          > jego, ma nową rodzine i 'nowa' żonę. Postraj sie w jakis spoob
          > dorownac 'tamtej'-ma wyksztalcenie, pozycje, pewnie klase-Ty tez to zdobadz!
          > Nie pozwol na to, zeby mial z nimi kontakt! Skoro macie juz jedno, wspolne
          > dziecko, to zwiazek ten juz trwa i z pewnoscia nie jest 'chwila' w jego
          > monotonnym zyciu..
          > Musisz postawic sprawe na ostrzu noza: my, albo oni.


          Z pewnością wybierze żonę

          Wyleiminuj dzieci,
          > wyleiminujesz wtedy spotkania zona. I niech wezmie rozwod!!! To bardzo, bardzo
          > wazne-inaczej latwiej im bedzie do siebie wrocic! Walcz z tym. Najwazniejsza
          > jestes Ty i Twoje dzieci! Nie jestes na gorszej pozycji, jestes tamtej rowna,
          > Twoje dzeci tym bardziej!!!
          > Jesli nadal bedzie zajmowal sie 'tamtymi', musisz sie od miego odizolowac,
          > zabrac dzieci i uniezaleznic. Nie mozesz pozwolic na to, by Cie zdradzal
          > z 'żoną', a tata 'zdradzal' z Toba!!!. Tamta kobeta nie ma godnosci, Ty ja
          > miej.. Rozwiaz ta sprawe jak najszybciej, bo ten facet to klopoty!

          Color, albo jesteś trollem albo musisz zmienić dilera. Stawiam, że to podpucha.
        • kuleczkaonly Re: po co te oskarazenia? 09.10.07, 11:12
          color3 napisała:

          > bsolutnie nie pozwalac spotykasc mu sie z dziecmi. Tamte dzieci sa juz nie
          > jego, ma nową rodzine i 'nowa' żonę.

          Co to za bzdury??!! Jakim sposobem "tamte" dzieci przestały być jego??!!
      • nina9900 Re: Teraz juz wiesz 05.10.07, 21:46
        no nie... sredniowiecze... kobieta na stos za rozwalanie rodziny...
        zapamietajcie sobie Drogie Panie, ze wina w takich sytuacjach jest
        50 na 50. nie ma zdrady bez chetnego do niej meza.
        • deodyma Re: Teraz juz wiesz 06.10.07, 02:54
          no ale kobieta nie wiedziala w co sie pakuje? bez przesady.
          • parispari Re: Teraz juz wiesz 08.10.07, 23:06
            deodyma napisała:

            > no ale kobieta nie wiedziala w co sie pakuje? bez przesady.

            no ale on nie wiedzial w co ich wszystkich pakuje?
        • xtrin Re: Teraz juz wiesz 06.10.07, 10:08
          A ktoś tutaj kwestionuje winę męża? Jest jasnym, że on w tym wszystkim jest
          najobrzydliwszą personą.
          Ale - pomijając już nawet kwestie etyczne - autorka wykazała się piramidalną
          głupotą i zaprzeczanie temu prostemu faktowi nie ma żadnego sensu, wręcz ją
          krzywdzi. Bo w chwili obecnej powinna przede wszystkim zauważyć swoje błędy by
          więcej takowych nie popełnić.
    • kaska175 Re: on wraca do żony c.d? 09.07.07, 13:23
      no i bardzo dobrze że sie wreszcie opamietał i przypomniało mu sie o żonie .A
      ty sobie zasłuzyłaś na to kłucie w serduszku a właściwie w kamieniu. Czy ty
      myślałaś co jego żona czuła jak ty go jej odbierałaś . Chciałaś budować
      szczęście na czyimś nieszczęściu. Wiesz co? ty nikogo nie kochasz tylko
      siebie , i byle tobie było dobrze .Wrażliwość każdy ma jaka ma a ty ja masz
      wiesz gdzie ??- miedzy nożkami tylko. Zastanów sie. I wiedz że zajętego faceta
      traktuje sie jak koleżankę choćby nie wiem co ppapa
    • kadfael Kto jest bez grzechu... 09.07.07, 14:11
      niech pierwszy rzuci w nia kamieniem! Jezus to powiedział faryzeuszom-
      wyjątkowym pyszałkom i obłudnikom i zaden z nich nie odważył sie rzucić.

      Jasne, że dziewczyna źle postapiła i po główce nie ma co jej głaskac.
      Ale tyle jadu, złości, nienawiści, brudu ile sie na nia wylało w tym wątku nie
      świadczy źle o niej tylko o Was dziewczyny-wstyd, po prostu wstyd.
      • 81mermaid Re: Kto jest bez grzechu... 06.10.07, 07:23
        zgadzam sie w 100% z kadfael-ludzie przeciez wy nie jestescie nie wiadomo kim by
        tak kogos gnoic!!pamietajcie kto z kim przystaje... ;p madrale od siedmiu
        bolesci jestescie i tyle a autorke watku pozdrawiam i jak chcesz odezwij sie do
        mnie :) eh kiedy w tym kraju nie bedzie tyle zaklamania i obludy...chyba w
        nast.wieku...
        • artemisia_gentileschi Re: Kto jest bez grzechu... 06.10.07, 08:23
          Nie chodzi o jej grzechy (zdradzal facet) tylko o piramidalna
          glupote.
        • xtrin Re: Kto jest bez grzechu... 06.10.07, 10:04
          81mermaid napisała:
          > kiedy w tym kraju nie bedzie tyle zaklamania i obludy...

          Zakłamania i obłudy? W głowach wam się nie mieści, że ktoś może z zasady NIGDY
          nie pakować się w takie układy? Czy może nie mam prawa krytykować pannicy
          odbijającej męża kobiecie w ciąży, bo samej zdarza mi się przechodzić na
          czerwonym świetle?
      • polla.k Re: Kto jest bez grzechu... 06.10.07, 10:20
        kadfael napisała:

        > niech pierwszy rzuci w nia kamieniem! Jezus to powiedział faryzeuszom-
        > wyjątkowym pyszałkom i obłudnikom i zaden z nich nie odważył sie rzucić.
        >
        > Jasne, że dziewczyna źle postapiła i po główce nie ma co jej głaskac.
        > Ale tyle jadu, złości, nienawiści, brudu ile sie na nia wylało w tym wątku nie
        > świadczy źle o niej tylko o Was dziewczyny-wstyd, po prostu wstyd.

        pomyslałam dokładnie to samo...kto pierwszy jest bez winy...dodam jeszcze, że
        każdy kij ma dwa końce...
    • patty.diphusa Na tym forum nie znajdziesz pocieszenia, 06.10.07, 09:37
      bo tu wszyscy są nieskazitelnie czyści i pozjadali wszystkie rozumy.;)
      Co najwyżej usłyszysz, że jesteś dz.iwka lub k.urwą.
      Jak nie chcesz jeszcze większego doła to nie pytaj o zdanie osób, które mają
      jeszcze większe problemy, a tutaj odreagowują.
      • rudkaaa ciekawe stwierdzenie... 06.10.07, 10:09
        Mierzysz wszystkich jednakową miarą?
        Myślisz,że jak net,to wszyscy szurnięci?
        pozdrawiam sobotnio:)
        • sprezyna23 Re: ciekawe stwierdzenie... 06.10.07, 10:16
          Uważam, że każdy ma swój rozum i odpowiada za swoje czyny. Skoro
          zdecydowała się postąpić tak ,a nie inaczej, to niech teraz weźmie
          się w garść i ratuje psychikę swoich dzieci, bo jej rozterki i
          niedojrzałe podejście do życia mogą się bardzo na nich odbić.
          Kiedy kobieta decyduje się na macierzyństwo, musi stać się
          odpowiedzialną za siebie i dzieci....
          Co do dziecioroba...cóż....nie odpuściłabym mu tak
          łatwo...zmusiałabym go do utrzymania dzieci i postawiła ultimatum:
          albo widujesz się z nimi regularnie albo wcale.
          Oczywiście sama nie chciałabym mieć z nim nic wspólnego.
        • patty.diphusa Re: ciekawe stwierdzenie... 06.10.07, 10:17
          Nie, ale 80 % powyższych wypowiedzi jest żałosna.
          Zgadzam się z Kafdael w 100%.
        • patty.diphusa Re: ciekawe stwierdzenie... 06.10.07, 10:23
          A co do szurniętych w necie. Może i nie szurnięci, ale tutaj lubią odreagować i
          tworzyć inne, lepsze, gorsze postaci.
          Jak dobrze jest powiedzieć ( napisać ) komuś wprost, że jest dziwką, chociaż, że
          nie wie się o tej właściwie nic poza tym co tutaj napisała. Tylko, że tak
          opisana historia nie tworzy całości.
          Poza tym nie znam w prawdziwym życiu ludzi nieskazitelnych. Denerwuje mnie,
          kiedy ludzie wirtualni się na takich kreują.
          • polla.k Re: ciekawe stwierdzenie... 06.10.07, 10:25
            w siecie wiele osób leczy swoje kompleksy, najczęściej kosztem innych...
          • sprezyna23 Dziwką została nazwana nie kinia ,a COLOR 06.10.07, 10:26
            Dziwką została nazwana nie kinia, a COLOR za stwierdzenie, że facet
            ma odpuścić sobie dzieci....Czytajcie wyraźnie...
            • patty.diphusa Re: Dziwką została nazwana nie kinia ,a COLOR 06.10.07, 10:27
              Bez różnicy kto tak został nazwany.
              Kim jesteś aby nazywać Color dziwką?
              • sprezyna23 Re: Dziwką została nazwana nie kinia ,a COLOR 06.10.07, 10:29
                powtarzam kolejny raz, żeby czytać, a później pisać..........
                Ja nikogo tak nie nazwałam....gdybyś przeczytała wszystkie
                odpowiedzi, wiedziałabyś....
                • patty.diphusa Re: Dziwką została nazwana nie kinia ,a COLOR 06.10.07, 10:31
                  Czytałam wszystkie wypowiedzi. A moja wypowiedź jest ogólnym odczuciem.
                  Nie tyczy się zresztą tylko tego wątku. Nie od dziś tutaj piszę i nie od
                  wczoraj. Zawsze, gdy jest tylko okazja ku temu dzieje się to samo.
                  Kiedyś był nawet o podobnym zjawisku artykuł na GW.
              • patty.diphusa Re: Dziwką została nazwana nie kinia ,a COLOR 06.10.07, 10:29
                Nie chodzi tylko o jedno stwierdzenie.
                Teksty typu "Takie jak Ty spadną zawsze na cztery łapy" itp.
                Najłatwiej jest osądzać. Trudniej napisać coś sensownego.
          • rudkaaa Re: ciekawe stwierdzenie... 06.10.07, 10:41
            A wiesz Patty dlaczego tak sie dzieje? bo to własnie anonimowość
            dodaje niektórym tej złudnej pewności siebie.
            • patty.diphusa Re: ciekawe stwierdzenie... 06.10.07, 10:42
              O tym pisze. Mam wrażenie, że Twoje posty są bardzo prywatne.
              Czy chcesz powiedzieć coś konkretnie do mnie? :)
              • rudkaaa Re: ciekawe stwierdzenie... 06.10.07, 10:49
                To tylko taki niewyszukany styl:)
                aaa mogę w ogóle coś jeszcze powiedzieć???
                :)))
                • patty.diphusa Re: ciekawe stwierdzenie... 06.10.07, 10:50
                  Po prostu przypominasz mi kogoś znajomego.;)
                  Dlatego spytałam.;)
                  Nie...nie możesz.:P
                  • rudkaaa Re: ciekawe stwierdzenie... 06.10.07, 10:55
                    :)Mam nadzieję,że tę osobę lubisz:)))
                    dooobra,będę już cicho siedzieć,bo ja taka własciwie to niesmiała
                    jestem;p...:)
                    • patty.diphusa Re: ciekawe stwierdzenie... 06.10.07, 11:00
                      W nieśmiałości nie ma przecież nic złego.;)
                      Nieśmiali potrafią mówić bardzo ciekawie pod warunkiem, że nie przemawiają przez
                      nich inne, gorsze cechy. Ale to tyczy się również tych śmiałych.
                      :)
                      • rudkaaa Re: ciekawe stwierdzenie... 06.10.07, 11:09
                        :)Hm....myślę,że to własnie ci niesmiali najgłośniej tu bluzgają..
                        robią to,czego nie odważą się uczynić w realu...tylko tak jak
                        napisałaś...nie liczą się z tym,że po drugiej stronie siedzi
                        człowiek...:)
                        • patty.diphusa Re: ciekawe stwierdzenie... 06.10.07, 11:11
                          Może masz rację. Ja w realu jestem dość śmiałą osobą, więc trudno mi się
                          wypowiedzieć. Ale na pewno jak napisała Polla.k net jest, dla niektórych
                          miejscem do leczenia kompleksów.
                          • rudkaaa Re: ciekawe stwierdzenie... 06.10.07, 12:31
                            Patty-podchodzę do forum z przymrużeniem oka,traktuję jako
                            zabawę,odskocznię od codzienności...widocznie inni zbyt serio go
                            traktują..tych pompujących własne ego jest od zatrzęsienia..:)
    • zimna_suka Re: on wraca do żony c.d? 06.10.07, 11:18
      Ten facet nie jest nic wart , najpierw znudziła mu się żonka i zajoł
      się Tobą , teraz znudziłaś mu się Ty i znowu kręci go żonka.
      No wiesz masz co chciałaś , związałaś się z gościem , który nie jest
      stały w uczuciach i nie lubi stabilizacji , więc to co się stało
      było nie uniknione prędzej czy póżniej.
    • ania.silenter Patty 06.10.07, 16:02
      Nie zgadzam się z Tobą. Uważam, że dorosła osoba (a taką jest bohaterka wątku)
      wie co robi i powinna odpowiadać za swoje czyny. I jest faktem bezspornym, że
      postąpiła PODLE.
      W swoim życiu miałam kilka momentów, w których mogłam postąpić jak ona (nie
      byłoby to trudne bo w otoczeniu prawie każdej kobiety znajduje się choć kilku
      takich s....li jak Pan Reproduktor z tej opowieści). Mogłam rozwalić czyjś
      związek bez trudu tylko zawsze zadawałam sobie pytanie - czy to właściwy i godny
      sposób postępowania? I odpowiedź zawsze była jedna - NIE!
      Poza tym - jak zauważyło już kilka osób - główna bohaterka jest skończoną
      idiotką, że nie zdawała sobie sprawy jak skończy się jej pożal-się-boże miłość.
      A ostracyzm społeczny w takich wypadkach wcale nie jest taki zły bo może od
      czasu do czasu skłoni następną pannę idiotkę do zastanowienia się nad swoim
      postępowaniem.
      I żeby nie było - uważam, że postępowanie Pana Reproduktora jest równie godne
      potępienia.
      • sprezyna23 ania.silenter 06.10.07, 20:00
        Całkowicie się z Tobą zgadzam i popieram takie podejście do
        życia:)))
        Pozdrawiam Cię:)
        • kuleczkaonly Re: ania.silenter 09.10.07, 11:21
          Do Sprężyna23: No proszę, widzę, ze w większości przypadków mamy podobne zdanie :)
      • kuleczkaonly Re: Patty 09.10.07, 11:20
        Wreszcie jakiś rozsądny głos w dyskusji :)
    • miijo81 Re: on wraca do żony c.d? 06.10.07, 21:41
      Wiesz co, musisz być strasznie głupia, skoro bierzesz sobie żonatego
      i dzieciatego faceta i oczekujesz że on będąc z tobą i zdradzając
      swoją żonę, będzie tobie wierny.
      Związek z żonatym jeszcze żadnej kobiecie na dobre nie wyszedł
      • parispari Re: on wraca do żony c.d? 08.10.07, 23:12
        za to prawie każdemu TAKIEMU facetowi jak z tego wątku wszystko
        zawsze wychodzi.
    • butterflymk Re: on wraca do żony c.d? 09.10.07, 11:13
      bardzo Ci współczuję i uważam że ten chłop to idiota do potęgi i
      szmaciarz...zobaczysz.... on dostanie za swoje...
      ale dziewczyno... dlaczego świadomie się podłozyłas jemu marnujac
      sobie zycie ??
      dwoje dzieci?? z takim baranaem, przeciez przy tym pierwszym zapewne
      zaszalałaś.. a teraz drugie??i jescze Ty za nim latasz, dowiadujesz
      się gdzie jest wydzwanijaąc... miej honor i egzekwuj od niego
      przynajmniej materialne rzeczy do zycia bo widzisz że uczuć już od
      niego nie wydobędziesz...
    • modliszka24 Re: on wraca do żony c.d? 09.10.07, 12:20
      wiesz co ciesz sie ze masz jeszcze dla kogo zyc to Twoje dzieci a facetem sie
      nie przejmuj sama widzisz ze lataja za babami a tak wydaje mi sie ze pojechal
      razem z nia a Ty powinnas zaczac sobie zycie ukladac na nowo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka