Dodaj do ulubionych

Sprawa dla prokuratora.

14.06.03, 13:57
Mam na mysli watek calafiorki i wypowiedz Jaxxa.

Calafiorca planuje wrzucic do soku srodek chemiczny, zeby kochanka siostry
nie przyszla na jej slub. Jaxx podpowiada inny srodek.

Wszystko w watku.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=6469723
Ciekawa jestem czy jedno i drugie zna tolerancje ofiary na srodki chemiczne?
Czy znaja granice dawki, ktora moze byc smiertelna?

Dla mnie jest to zwykle planowanie zbrodni a sprawa powinien zainteresowac
sie prokurator.
Obserwuj wątek
    • Gość: gosiak Re: Sprawa dla prokuratora. IP: *.acn.pl 14.06.03, 14:28
      anahella, kodeks karny nie przewiduje kary za zamiary. karze podlega dopiero
      przejawienie sie zamiaru w czynie. a przeciez nie ma kary bez ustawy.

      co do przygotowania zbrodni. to przeciez nie wiesz czy ww panienka podjela
      czynnosci majace stworzyc warunki do przedsiewziecia czynu zmierzajacego
      bezposrednio do dokonania czynu zabronionego. zreszta przygotowanie ww wypadku
      nie jest karalne. taka polska rzeczywistosc. nulla poena sine lege.

      pozdr:-)
      • anahella Re: Sprawa dla prokuratora. 14.06.03, 14:34
        Gość portalu: gosiak napisał(a):

        > anahella, kodeks karny nie przewiduje kary za zamiary. karze podlega dopiero
        > przejawienie sie zamiaru w czynie. a przeciez nie ma kary bez ustawy.

        No fakt. Dobrze, ze ostudzilas moje emocje, bo sprawa bardzo mnie
        zbulwersowala. Nadal jednak jestem oburzona postawa autorki cytowanego watku.

        > nulla poena sine lege.

        Mozesz przetlumaczyc?
        • tralalumpek Re: Sprawa dla prokuratora. 14.06.03, 14:47
          nulla poena sine lege
          nie ma kary bez przepisu prawa (podczytalam w slowniku wyrazow obcych ;-) )
          • anahella Dzieki:) n/t 14.06.03, 14:53

            • wachlarz kara? 14.06.03, 14:59
              Nie ma kary bez przepisu prawa,
              ale my tu przecież nie mówimy o wymierzaniu kary,
              bo nie o to chodzi.

              Chodzi o zapobieżenie ewentualnej zbrodni.
              Nigdy się nie zastanawiałem,
              czy oprócz służb zajmujących się ściganiem i karaniem
              tych, co już zbrodnię popełnili,
              są też takie, które zapobiegałyby zbrodniom.
              Bez karania oczywiście. Bo tu nie ma za co karać.

              Ostrzeżenie Siostry Calafiorci byłoby tu pewnie
              wystarczające. Ale nie mam pomysłu, jak ugyźć ten temat.
              • ofiaralosu Re: kara? 14.06.03, 15:03
                wachlarz napisał:


                > są też takie, które zapobiegałyby zbrodniom.
                > Bez karania oczywiście. Bo tu nie ma za co karać.

                Myslę, że sie mylisz. Jeśli są przesełania do tego, zeby przewidywać zbrodnie
                to organizuje się coś takiego jak obławy, zeby złapać przestepcę na gorącym
                uczynku, ale do nieszczęscia nie dopuścić. I normalnie saie go karze, nie
                puszcza się przecież na wolnosc tylko dlateog, że ktos w ostatniej
                chwili "wytrącił mu pistolet z ręki" - mówiąc obrazowo. No ale Mc Gyver jest
                niezbędny, przynajmnije w naszym kraju ;)))
                >
                > Ostrzeżenie Siostry Calafiorci byłoby tu pewnie
                > wystarczające. Ale nie mam pomysłu, jak ugyźć ten temat.
                >
                • anahella Problem karania za checi 14.06.03, 15:21
                  Byl swietnie przedstawiony w filmie "Raport mniejszosci". (rez. Spielberga, na
                  podstawie opowiadania Philippa Dicka).

                  Nie jestem za karaniem kogos za chec dopuszczenia sie jakiegokolwiek czynu.
                  Jestem za surowym upomnieniem osoby planujacej. Moze nasza bezduszna,
                  nietolerancyjna i zupelnie pozbawiona wyobrazni calafiorka nastepnym razem
                  pomysli zanim zaplanuje cos tak niskiego moralnie.
                  • wachlarz Re: Problem karania za checi 14.06.03, 15:28
                    anahella napisała:

                    > Problem karania za checi
                    > byl swietnie przedstawiony w filmie "Raport
                    > mniejszosci". (rez. Spielberga, na
                    > podstawie opowiadania Philippa Dicka).

                    Taak, tak, widziałem.

                    > Moze nasza bezduszna,
                    > nietolerancyjna i zupelnie pozbawiona wyobrazni
                    > calafiorka nastepnym razem
                    > pomysli zanim zaplanuje cos tak niskiego moralnie.

                    Tak sobie siedzę, Anahello, po drugiej stronie kabelka,
                    którym Twój komputer jest połączony ze Światem. I
                    chciałbym też napisać coś mądrego, żeby z pożytkiem
                    spędzić tę piękną słoneczną sobotę.

                    Ale co zrobić, skoro wszsytko, co miałbym do powiedzenia,
                    ty piszesz i w dodatku forumułujesz to znacznie lepiej,
                    niż ja bym potrafił. :-)

                    No to mogę tylko przytakiwać, co niniejszym czynię.

                    :-)
                    • anahella bawimy sie w Wersal ;) 14.06.03, 15:32
                      wachlarz napisał:


                      > No to mogę tylko przytakiwać, co niniejszym czynię.

                      Dzieki za komplement:) Ty rowniez zgrabnie sie poslugujesz jezykiem polskim, i
                      dlatego lubie cie czytac.
                      • wachlarz Re: bawimy sie w Wersal ;) 14.06.03, 15:43
                        anahella napisała:

                        > Ty rowniez zgrabnie sie poslugujesz jezykiem polskim, i
                        > dlatego lubie cie czytac.

                        A ja lubię Ciebie czytać, dlatego się cieszę, jak
                        pisujesz podczas weekendów, bo mam wtedy ciekawe zajęcie,
                        kiedy siedzę w pracy. :-)

                        Jak tak dalej pójdzie, to otworzymy forum "Anahella do
                        Wachlarza, Wachlarz do Anahelli". :-)

                        Powiem Ci szczerze, że przyjemności czytania Twoich
                        tekstów nie przesłania mi nawet to, że nie zawsze się z
                        Tobą zgadzam. Zresztą to sporadyczne wypadki.
                        • anahella Re: bawimy sie w Wersal ;) 14.06.03, 15:47
                          wachlarz napisał:

                          > Jak tak dalej pójdzie, to otworzymy forum "Anahella do
                          > Wachlarza, Wachlarz do Anahelli". :-)

                          Chyba nie trzeba:) Skoro sie logujemy to znamy swoje adresy mejlowe:) Zreszta
                          to byloby forum dwuosobowe:))))

                          > że nie zawsze się z
                          > Tobą zgadzam.

                          Na tym polega dyskusja:)
                          • wachlarz Re: bawimy sie w Wersal ;) 14.06.03, 15:54
                            wachlarz napisał:

                            > Jak tak dalej pójdzie, to otworzymy forum "Anahella do
                            > Wachlarza, Wachlarz do Anahelli". :-)

                            anahella napisała:

                            > Chyba nie trzeba:) Skoro sie logujemy to znamy swoje
                            > adresy mejlowe:)

                            Przyznaję, że już od paru godzin korciło mnie, żeby
                            do Ciebie napisać. :-) Ale tak jakoś jeszcze nie
                            napisałem. Może to przez ten pesymizm z innego wątku,
                            który mi odbiera mnóstwo energii.

                            > Zreszta to byloby forum dwuosobowe:))))

                            Może słuchacze/czytelnicy też by się wypowiadali...

                            Ale przyznaję, inaczej się pisze w mailu, kiedy czyta to
                            jedna osoba, a inaczej na dostępnym dla każdego forum.
                            • anahella Re: bawimy sie w Wersal ;) 14.06.03, 16:19
                              wachlarz napisał:

                              > Przyznaję, że już od paru godzin korciło mnie, żeby
                              > do Ciebie napisać. :-) Ale tak jakoś jeszcze nie
                              > napisałem. Może to przez ten pesymizm z innego wątku,
                              > który mi odbiera mnóstwo energii.

                              Jezeli czekasz na przyzwolenie, to je masz:)

                              W ogole uwazam, ze jezeli ktos sie loguje to jednoczesnie daje przyzwolenie na
                              korespondencje prywatna. Dostalam kiedys na moj adres w gazecie pogrozki z
                              roznych adresow, ale domyslam sie, ze pisane przez jedna osobe. Sprawa
                              dotyczyla tematyki mojego forum prywatnego. Straszono mnie roznymi rzeczami: od
                              mak piekielnych po wizyte urzednika z Urzedu Skarbowego. No i dalej
                              konsekwentnie twierdze, ze logujac sie daje przyzwolenie na korespondencje -
                              nawet taka niemila:)

                              > Ale przyznaję, inaczej się pisze w mailu, kiedy czyta to
                              > jedna osoba, a inaczej na dostępnym dla każdego forum.

                              Rozwin temat, bo nie zalapalam.
                              • wachlarz Re: bawimy sie w Wersal ;) 14.06.03, 16:44
                                anahella napisała:

                                > Jezeli czekasz na przyzwolenie, to je masz:)
                                > W ogole uwazam, ze jezeli ktos sie loguje to
                                > jednoczesnie daje przyzwolenie na
                                > korespondencje prywatna.

                                Tak to właśnie rozumiem. Wysłałem maila do Ciebie jeszcze
                                zanim napisałaś to, co powyżej. :)))

                                Ja napisałem:

                                > Ale przyznaję, inaczej się pisze w mailu, kiedy czyta
                                > to jedna osoba, a inaczej na dostępnym dla każdego
                                > forum.

                                Nie wiem dokładnie, co miałem na myśli. Może to, że forum
                                jest z natury rzeczy miejscem wypowiadania się
                                anonimowych osób. Na forum nie ujawniłbym szczegółów
                                pozwalających zidentyfikować kim jestem, a w mailu do
                                osoby, do której na forum nabrałem zaufania, mógłbym
                                ujawnić nieco więcej szczegółów, np. mój zawód itp.
                                • anahella Re: bawimy sie w Wersal ;) 14.06.03, 17:04
                                  wachlarz napisał:

                                  > Tak to właśnie rozumiem. Wysłałem maila do Ciebie jeszcze
                                  > zanim napisałaś to, co powyżej. :)))

                                  a ja ci nawet odpisalam:)

                                  > Nie wiem dokładnie, co miałem na myśli. Może to, że forum
                                  > jest z natury rzeczy miejscem wypowiadania się
                                  > anonimowych osób. Na forum nie ujawniłbym szczegółów
                                  > pozwalających zidentyfikować kim jestem, a w mailu do
                                  > osoby, do której na forum nabrałem zaufania, mógłbym
                                  > ujawnić nieco więcej szczegółów, np. mój zawód itp.

                                  Ok, jezeli ktos by przeczytal WSZYSTKIE moje wypowiedzi to pewnie by mnie z
                                  nazwiska skojarzyl. A niech sobie kojarzy:)

                                  Kiedys na innym forum zidentyfikowalam sie przed pewna plotkarka:) Zrobilam to
                                  celowo. Ja znalam jej nicka a ona mojego nie. W realu poprosilam ja kiedys zeby
                                  mnie nie obgadywala. Ona twierdzila ze tego nie robi. Jak mnie opisala w
                                  niekorzystnym swietle na forum to od razu napisalam ze chodzi o mnie. No i
                                  zamknela buzie przynajmniej na tamtym forum. Jak widac zidentyfikowanie sie
                                  czasem jest obrona przed nieciekawa osoba;))))
                                  • wachlarz Re: bawimy sie w Wersal ;) 14.06.03, 17:15
                                    anahella napisała:

                                    > a ja ci nawet odpisalam:)

                                    No to ja nie wiem, co z tą pocztą. Zaglądam co minutę i
                                    nic... Poczekam jeszcze. Ale to dziwne...

                                    > Ok, jezeli ktos by przeczytal WSZYSTKIE moje wypowiedzi
                                    > to pewnie by mnie z nazwiska skojarzyl. A niech sobie
                                    > kojarzy:)

                                    Może zadam sobie ten trud. To raptem niecałe 3500
                                    wypowiedzi... :)))

                                    > Kiedys na innym forum zidentyfikowalam sie przed pewna
                                    > plotkarka:)

                                    Odważna jesteś.
                                    • anahella Re: bawimy sie w Wersal ;) 14.06.03, 17:20
                                      wachlarz napisał:

                                      > anahella napisała:
                                      >
                                      > > a ja ci nawet odpisalam:)
                                      >
                                      > No to ja nie wiem, co z tą pocztą. Zaglądam co minutę i
                                      > nic... Poczekam jeszcze. Ale to dziwne...

                                      No tak zapomialam:)))) Z sobie tylko znanych powodow mam cofniety zegar o rok.
                                      Zapomnialam przestawic - sprawdz z data sprzed roku albo sie przestawie i
                                      puszcze jeszcze raz:)))


                                      >
                                      > > Ok, jezeli ktos by przeczytal WSZYSTKIE moje wypowiedzi
                                      > > to pewnie by mnie z nazwiska skojarzyl. A niech sobie
                                      > > kojarzy:)
                                      >
                                      > Może zadam sobie ten trud. To raptem niecałe 3500
                                      > wypowiedzi... :)))

                                      Az tyle? Czas umierac;)

                                      >
                                      > > Kiedys na innym forum zidentyfikowalam sie przed pewna
                                      > > plotkarka:)
                                      >
                                      > Odważna jesteś.

                                      To nie odwaga tylko determinacja:) NIENAWIDZE jak ktos przedstawia mnie w
                                      niekorzystnym swietle przeinaczajac moje slowa.
                                      • wachlarz Re: bawimy sie w Wersal ;) 14.06.03, 17:28
                                        anahella napisała:

                                        > a ja ci nawet odpisalam:)
                                        > No tak zapomialam:)))) Z sobie tylko znanych powodow
                                        > mam cofniety zegar o rok.

                                        Zdołałem wytropić Twój liścik, zanim przyszła ta
                                        wskazówka. :)))
                                        • anahella Ty dzisiaj zdradzasz dziwne zdolnosci 14.06.03, 17:33
                                          wachlarz napisał:

                                          > Zdołałem wytropić Twój liścik, zanim przyszła ta
                                          > wskazówka. :)))

                                          Czytasz w moich myslach, czy co?;) Uroczyscie oswiadczam, ze od tej chwili az
                                          do polnocy przestaje myslec. Za moment pewnie z tego powodu znikne;)
                                          • wachlarz Re: Ty dzisiaj zdradzasz dziwne zdolnosci 14.06.03, 17:44
                                            anahella napisała:

                                            > Uroczyscie oswiadczam, ze od tej chwili az
                                            > do polnocy przestaje myslec. Za moment pewnie z tego
                                            > powodu znikne;)

                                            Ja nawet bez takiego powodu zniknę do jutra.
    • wachlarz Re: Sprawa dla prokuratora. 14.06.03, 14:33
      anahella napisała:

      > Calafiorca planuje wrzucic do soku srodek chemiczny,
      > zeby kochanka siostry
      > nie przyszla na jej slub. Jaxx podpowiada inny srodek.

      > Dla mnie jest to zwykle planowanie zbrodni a sprawa
      > powinien zainteresowac sie prokurator.

      Tak, Anahello. Dopóki Calafiorca sączyła swój psychiczny
      i wirtualny jad, to można było po prostu czytać to i
      ewentualnie polemizować.

      Ale jej agresja jest na bardzo wysokim poziomie i, jak
      sama pisze, jest gotowa wiele zrobić przeciwko kochance
      swojej siostry. Publiczne planowanie zbrodni, to już
      zdecydowanie przekroczenie wszelkich granic.

      Podejrzewam, że odpowiednie służby w policji są w stanie
      dojść na podstawie numerów IP, będących w posiadaniu
      właściciela portalu, kim naprawdę jest Calafiorca i
      pomagający jej w planowaniu zbrodni Jaxx.

      Prokurator to chyba następny etap.

      Ciekawe, czy 997 wystarczy. Czy oni zareagowaliby na
      takie zgłoszenie. Nie wiem, czy planowanie zbrodni jest
      czymś zagrożone w kodeksie. Bo jeśli nie jest, to trochę
      obawiam się, że policja musiałaby poczekać, aż dojdzie do
      zbrodni.

      Może ktoś wie, jaka powinna być procedura. Dobrze byłoby
      chociaż ostrzec Siostrę.
      • anahella Re: Sprawa dla prokuratora. 14.06.03, 14:40
        wachlarz napisał:

        > Może ktoś wie, jaka powinna być procedura. Dobrze byłoby
        > chociaż ostrzec Siostrę.

        Albo wyjasnic calafiorce, ze daleko wyszla poza granice wspolzycia spolecznego.
      • trinka Re: Sprawa dla prokuratora. 14.06.03, 14:57
        wachlarz napisał:


        >
        > Prokurator to chyba następny etap.
        >
        > Ciekawe, czy 997 wystarczy. Czy oni zareagowaliby na
        > takie zgłoszenie. Nie wiem, czy planowanie zbrodni jest
        > czymś zagrożone w kodeksie. Bo jeśli nie jest, to trochę
        > obawiam się, że policja musiałaby poczekać, aż dojdzie do
        > zbrodni.
        >
        > Może ktoś wie, jaka powinna być procedura. Dobrze byłoby
        > chociaż ostrzec Siostrę.
        >

        przygotowywanie do przestepstwa karalne jest tylko wtedy gdy ustawa tak
        stanowi. polskie prawo karne nie przewiduje karalnosci przygotowywania do
        zabojstwa.

        poza tym nie wiemy, czy siostra podjela przygotowania. znamy jedynie jej
        zamiary. a zamiary nie podlegaja karze.
        • ofiaralosu Re: Sprawa dla prokuratora. 14.06.03, 14:59
          Poza tym zdaje się, że ona nie planuje zabójstwa, tylko "unieszkodliwienie" na
          czas ślubu. Myslę, ze nic sie nie da zrobić póki co, chyba, ze na sali jest
          Mc Gyver, to moze on coś wymyśli .
          • anahella Re: Sprawa dla prokuratora. 14.06.03, 15:16
            ofiaralosu napisała:

            > Poza tym zdaje się, że ona nie planuje zabójstwa, tylko "unieszkodliwienie"
            na
            > czas ślubu.

            O! i to mnie najbardziej zbulwersowalo! Dlatego zapytalam czy zna tolerancje
            ofiary na srodki chemiczne? Z takim natlokiem negatywnych emocji na pewno nie
            bedzie sie nad tym zastanawiac. Nie wiem jak dziala srodek polecany przez Jaxxa
            ale to tez trucizna. Gdybym ja nie chciala widziec kogos na swoim slubie to po
            prostu powiedzialabym tej osobie wprost. I na tym zakonczylabym
            powstrzymywanie. Ale do tego trzeba odwagi cywilnej i umiejetnosci spojrzenia
            prosto w oczy.

            W "Nocy zbrodni" na Discovery byla taka historia. Ludziom przeszkadzaly dzieci
            sasiadow, bo byly halasliwe. Pisali anonimy nielubianym sasiadom i dolewali
            trucizny do coli - zeby ci sie wyniesli. W wyniku zatrucia zmarla matka dzieci,
            a wiekszosc rodziny miala problemy ze zdrowiem. Ponadto w wyniku sledztwa
            ucierpial moralnie ojciec rodziny bo zostal oskarzony o otrucie zony. Po
            znalezieniu winnych ci tlumaczyli ze nie sa mordercami, chcieli tylko swietego
            spokoju. Wiem, ze to przypadek ekstremalny, ale bardzo dziala na moja
            wyobraznie.

            Nawet jezeli kwalifikacja tego czynu nie jest tak ostra jak moja pierwsza
            reakcja, to czy prawo nie reguluje jakie srodki (uznane za niebezpieczne) mozna
            podawac bez uprzedzenia o ich wlasciwosciach?

            Ciekawa jestem kto z nas chcialby zostac poddany takiemu eksperymentowi? Nie
            wiem jak sie bierze cytowane w tamtym watku amfetamine i THC. Czy przyjecie to
            droga pokarmowa nie jest niebezpieczne dla zdrowia ofiary? Watpie, zeby autorka
            tamtego watku i jej podpowiadacz byli wysokiej klasy chemikami i farmaceutami.
            Sa ludzmi bez wyobrazni, ktorych pomysly moga kogos pozbawic zdrowia lub zycia.
            • aankaa Re: Sprawa dla prokuratora. 14.06.03, 15:50
              anahella napisała:

              > Watpie, zeby autorka tamtego watku i jej podpowiadacz byli wysokiej klasy
              > chemikami i farmaceutami.
              > Sa ludzmi bez wyobrazni, ktorych pomysly moga kogos pozbawic zdrowia lub
              > zycia.

              albo "dowcipnisiami" czekającymi na reakcję innych
              • Gość: t Re: Sprawa dla prokuratora. IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.12.* 14.06.03, 16:22
                a mnie to podpada pod "groźby karalne", na dodatek publiczne i udokumentowane.
                • trinka Re: Sprawa dla prokuratora. 14.06.03, 17:19
                  Gość portalu: t napisał(a):

                  > a mnie to podpada pod "groźby karalne", na dodatek publiczne i udokumentowane.


                  musze cie zmartwic, ale 'grozba karalna' polega na grozeniu innej osobie
                  popelniem przestepstwa [nie wystarczy wiec grozenie wykroczeniem lub innym
                  naruszeniem prawa], a przeciez podanie ciasteczka z thc nim nie jest. [nie
                  doczytalam uprzednio watku - myslalam,ze rzecz rozchodzi sie o morderstwo].
                  w dodatku przestepstwo 'grozby karalnej' scigane jest na wniosek pokrzywdzonego.

                  pozdro:-)
                  • Gość: t Re: Sprawa dla prokuratora. IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.12.* 14.06.03, 18:04
                    w takim wypadku mam nadzieję, że to podpucha :(
    • lolyta Re: Sprawa dla prokuratora. 14.06.03, 17:10
      Przeczytalam wpis jaxxa i moge Cie uspokoic: ciasteczko z THC raczej nie
      zaszkodzi, Jaxx szpanuje czyms o czym pewnie uslyszal ze ktos kiedys zrobil.
      Ciasteczko z THC to po prostu ciasteczko z wyciagiem z marihuany, bardzo
      upierdliwe w przyrzadzaniu i dosc niesmaczne (bo ten ekstrakt jest gorzki) a
      efekty malo spektakularne - chyba ze sie tego wrabie naprawde duzo ale to se ne
      da cichcem. Na szczescie.
      • Gość: Xanatos Re: Sprawa dla prokuratora. IP: *.acn.pl 14.06.03, 18:11
        lolyta napisała:

        > Przeczytalam wpis jaxxa i moge Cie uspokoic: ciasteczko z THC raczej nie
        > zaszkodzi, Jaxx szpanuje czyms o czym pewnie uslyszal ze ktos kiedys zrobil.
        > Ciasteczko z THC to po prostu ciasteczko z wyciagiem z marihuany, bardzo
        > upierdliwe w przyrzadzaniu i dosc niesmaczne (bo ten ekstrakt jest gorzki) a
        > efekty malo spektakularne - chyba ze sie tego wrabie naprawde duzo ale to se
        ne
        >
        > da cichcem. Na szczescie.
        >


        Tetrahydrokannabinol. Zapalimy moja ulubiona rysowniczko :))
        • Gość: lolyta Re: Sprawa dla prokuratora. IP: *.mia.bellsouth.net 14.06.03, 18:55
          W ciazy nie pale, ale jak juz bedzie po wszystkim ....:)
          • anahella Pogadajcie sobie o tym na innym watku:P 14.06.03, 18:57
            Pisze bardzo powaznie: nienawidze narkotykow.
            • Gość: lolyta Re: Pogadajcie sobie o tym na innym watku:P IP: *.mia.bellsouth.net 14.06.03, 19:06
              nie zamierzalam reklamowac narkotykow, tylko zaznaczyc, ze pomysl jaxxa jest
              tylez durny co kompletnie nierealny.
              pozdr
            • Gość: lolyta Re: Pogadajcie sobie o tym na innym watku:P IP: *.mia.bellsouth.net 14.06.03, 19:27
              Acha, nie uwazam zeby mowienie o narkotykach jako takie bylo czyms zlym.
              Wlasnie sadze ze warto zeby spoleczenstwo - wlacznie z rodzicami i
              nauczycielami - lepiej bylo poinformowane, "czym to sie je" i jakie skutki
              wywoluje, nie na podstawie paru durnych artykulow w tygodnikach pisanych przez
              redaktorow ktorzy zadnego srodka odurzajacego na oczy nie widzieli. Moze
              wlasnie Kalafiorce brakuje tej wiedzy i swiadomosci do czego moze doprowadzic
              swoja durnota.
              A ja sama stracilam kogos kiedys mi bliskiego przez narkotyki i absolutnie nie
              zamierzam nikogo do tego naklaniac. Sorry ze sie poczulas urazona, nie mialam
              takich intencji.
              • anahella Lolyto! 14.06.03, 20:37
                Gość portalu: lolyta napisał(a):

                > Acha, nie uwazam zeby mowienie o narkotykach jako takie bylo czyms zlym.
                > Wlasnie sadze ze warto zeby spoleczenstwo - wlacznie z rodzicami i
                > nauczycielami - lepiej bylo poinformowane, "czym to sie je" i jakie skutki
                > wywoluje, nie na podstawie paru durnych artykulow w tygodnikach pisanych
                przez
                > redaktorow ktorzy zadnego srodka odurzajacego na oczy nie widzieli. Moze
                > wlasnie Kalafiorce brakuje tej wiedzy i swiadomosci do czego moze doprowadzic
                > swoja durnota.
                > A ja sama stracilam kogos kiedys mi bliskiego przez narkotyki i absolutnie
                nie
                > zamierzam nikogo do tego naklaniac. Sorry ze sie poczulas urazona, nie mialam
                > takich intencji.

                chyba czuje oburzenie w tym poscie:))))Nie chcialam cie urazic. NIe jestem
                urazona tym ze sie rozmawia o narkotykach. Po prostu wyrazialam niechec do
                narkotykow jako takich. Uwazam ze trzeba o nich rozmawiac na glos i mowic jakie
                zagrozenia to ze soba niesie. Nie chcialam zebys sie przeze mnie unosila. Mam
                nadzieje ze mnie myszy nie pogryza;)
                • lolyta Re: Lolyto! 14.06.03, 20:49
                  A, nie! Nie bylo oburzenia i przykro mi sie zrobilo ze w Twoim watku napisalam
                  cos, co Ci nie pasuje. Chcialam sie jeno upewnic i wyjasnic, co Ci nie pasuje -
                  to, ze taki temat? To, ze troche off-topic? Czy to, ze to "u Ciebie"? - azeby
                  na przyszlosc nie popelniac gaf.

                  Milego weekendu
                  • anahella Re: Lolyto! 14.06.03, 21:13
                    lolyta napisała:

                    > A, nie! Nie bylo oburzenia i przykro mi sie zrobilo ze w Twoim watku
                    napisalam
                    > cos, co Ci nie pasuje. Chcialam sie jeno upewnic i wyjasnic, co Ci nie
                    pasuje -
                    >
                    > to, ze taki temat? To, ze troche off-topic? Czy to, ze to "u Ciebie"? - azeby
                    > na przyszlosc nie popelniac gaf.


                    Piszac "pogadajcie sobie o tym" mialam na mysli nie temat narkotykow jako taki
                    tylko wirtualne umawianie sie na wirtualnego skreta. I w zasadzie to powinnam
                    bylo to skierowac do Xanatosa a nie do Ciebie. A ten jak prawdziwy mezczyzna
                    wycofal sie jak baby sie kloca;)

                    Off topic to chyba nie jest zbrodnia przeciwko ludzkosci, i nigdy nie
                    przeganialam Cie z moich watkow. Wprost przeciwnie. Jestes tu stala
                    forumowiczka i ciesze sie ze sie dopisujesz to zaproponowanych przeze mnie
                    tematow. Poza tym watek nie jest moj, bo nie mam na niego aktu wlasnosci;)

                    Zareagowalam ostro, bo wiem co moze z czlowieka zrobic pozornie niewinna
                    marihuana.

                    Ciagle sie boje ze mnie myszy pogryza;) Juz nie bocz sie juz na mnie, bo o tej
                    porze w sobote nigdzie nie kupie lapek ma myszy;) (znasz ten przesad?)
                    • lolyta Re: Lolyto! 14.06.03, 21:20
                      Przesad znam, ale jak do tej pory nikomu nic myszy przeze mnie nie zezarly wiec
                      chyba Tobie tez nic nie grozi. I nie bocze sie wcale :)
                      • anahella Uffff 14.06.03, 22:37
                        lolyta napisała:

                        > Przesad znam, ale jak do tej pory nikomu nic myszy przeze mnie nie zezarly
                        wiec
                        >
                        > chyba Tobie tez nic nie grozi. I nie bocze sie wcale :)

                        Odechnelam:) Bo wiesz - niby mam w domu dwa koty ale to lenie;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka