03.07.07, 20:07
I jak tu je przezyc? PO 5 latach zwiazku i mieszkania razem, gdy oboje
doszlismy do wniosku, ze toksycznie, ze to a tamto nam nie pasuje. Teraz
kazde mieszka osobno. I pomimo, ze wiem, ze ten zwiazek nie ma sensu, to
teraz moj byly wydaje mi sie idealem. I przypominaja mi sie same rozowe
momenty. Ah;) Coz za przewrotnosc swiata i natury. Co robic?
Jakie macie doswiadczenia w takiej (nieprzyjemnej) dziedzinie?

PZdr,
KOciamama.
Obserwuj wątek
    • minasz Re: rozstanie 03.07.07, 20:14
      jeszcze niedługo uznasz go za swietego - wypisz sobie co ci sie w nim nie
      podobało i czytaj pare razy dziennie powino pomoc sie oderwac od pepowiny
      • kociamama Re: rozstanie 03.07.07, 20:18
        jest to jakas mysl;) Ale po co babrac sie w negatywnych wspomnieniach?No i
        zadne jego wady mi cos do glowy juz nie przychodza...

        PZdr,
        KOciamama.
        • minasz Re: rozstanie 03.07.07, 20:21
          po to zeby go odrzucic i zaczac nowe zycie
          jak nie ma wad jak to był podobno toksyczny watek?
          zreszta kazdy ma wady -no moze poza mna :)
          • kociamama Re: rozstanie 03.07.07, 20:33
            NO niby byl toskyczny, ale moze mialam zaburzona percpecje? A moze teraz mam
            bo sie przyzwyczailam i ciezko mi byc samej. Juz mi niekt kawki rano nie zrobi,
            nie kupi batonika, jak trzeba, nie przytuli:(
            Bu!
            • elderlane Re: rozstanie 03.07.07, 23:30
              bedzie dobrze.ja sobie radze.po 2 latach co prawda ale to tez
              duzo.wychodz.spotykaj sie z roznymi znajomymi.wyluzuj psychicznie.powiedz sobie
              ze to co etraz jest jest dobre dla ciebie ale czasem troche boli,ale to minie.i
              czekaj z pozytywnym nastawieniem az minie i sie pouklada na nowo cos kiedys..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka