Dodaj do ulubionych

Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest dziwką

04.07.07, 18:32
Jestem zaszokowany. Wczoraj przypadkowo odwiedziłem jedną z agencji
towarzyskich i jakie było moje zaskoczenie kiedy zobaczyłem tam dziewczynę
mojego kumpla. Bardzo się zmieszała ja zresztą tez ale nie zamieniliśmy ani
słowa. Tylko, że teraz nie wiem co robić. Z jednej strony chciałbym
uświadomić kumpla, że ma dziewczynę dziwkę ale z drugiej strony jak mu powiem
to ona zakapuje o wszystkim mojej żonie a ja przecież jestem niewinny! To
była moja pierwsza w życiu wizyta w agencji i nawet do niczego nie doszło bo
jak ją zobaczyłem w takim miejscu to nawet nie dopiłem piwa i od razu stamtąd
uciekłem. Cholera naprawdę nie wiem co robić no i jest to dla mnie totalny
szok. Ona wydawała się taka cicha, spokojna wręcz nieśmiałą dziewczyną.
Jestem naprawdę podłamany i bardzo szkoda mi kumpla. Powinienem jej chyba
najpierw wysłuchać choć dla mnie ona już jest skreślona jako kobieta.
Najgorsze jet to, że oni w sierpniu planuja ślub a przeciez nie moge pozwolić
żeby najlepszy kumpel ożenił się z dziwką. No tak tylko, że ona ma na mnie
haka. Jeśli ja zakapuję to ona zakapuje mnie. Cholerna wywłoka.
No i co robić?
Obserwuj wątek
    • kalina.tt Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 18:41

      Co się w tym kraju porobiło. 14-tolatkowie odwiedzają domy publiczne i mają
      żony. Szok normalnie.
      • maja1238 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 18:44
        zalamana to powinna byc twoja zona ze jej maz chodzi na dziwki.
    • kotek1239 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 18:46
      moze i jego dziewczyna jest dziwka ale kim ty jestes???? dziw..rzem.. do
      burdelu nie chodzi sie z zamiarem wypicia piwa.. to mozna zrobic w kazdym
      pubie .. i tylko nie probuj sie tak tłumaczyc ze wyskoczyles tam tylko na piwko
      bo chyba nikt normalny ci nie uwierzy
      • marek0418 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:14
        Nie rozumiesz, że ja tam byłem pierwszy raz i do niczego nie doszło. To był
        czysty przypadek. Byłem u kumpla na imprezie, trochę wypiliśmy i w pewnym
        momencie padło hasło, że jedziemy na dziwki. Nie chciałem się opierać i wyjśc
        na jakiegoś mohera ale od razu wiedziałem, że wypije tylko piwko i na tym się
        skończy tak więc nie porównuj mnie z ta dziewczyną bo dla mnie ona jest nikim.
        • kontik_71 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:40
          Kurde, to Ciebie prawie zgwalcono... ale nie o to chodzi
          Jesli to nie jest tylko marna prowokacja to dobrze ci radz.. morda w kubel i
          nie bulgotac. To nie jest twoj problem i nie wtracaj sie w nieswoje sprawy.
          Moze kumpel wie jak jego luba zarabia na zycie?
          • tengoku77 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:44
            Chyba masz rację Kontu.. Nie ma się co wtrącać, bo małżonkowie 'zjednoczą siły'
            i uderzą w Marka :P Po co to Jemu? Może kolega będzie miał do Niego pretensje w
            razie czego, ale..
            • kontik_71 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:47
              Nigdy nie powinno sie ingerowac w cudze zycie.. bo nigdy nie znamy wszystkich
              okolicznosci
              • tengoku77 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:48
                Dokładnie..
                Nawet w dobrej wierze..
        • jonna38 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:42
          Ta dziewczyna tam pracuje. taka praca jest bardzo ciezka.Nieslusznie potepiasz
          te dziewczyne- nie wiesz co ja do tego zmusilo.
          Sam jestes hipokryta.Nie jestes wiecej wart niz ona, choc sobie moze myslisz
          inaczej.Bardzo duzo kobiet wychodzi za maz z czystego wyrachowania, wiele
          "chodzi" z chlopakami po to by miec sponsora, wiele szuka "sponsorow" gdzie sie
          da.I te wszystkie panie nie sa w niczym lepsze od dziewczyny z agencji.Roznica
          jest taka, ze z dziewczyna z agencji uklad jest przejrzysty i jasny dla obu
          stron.Dziewczyny z agencji nie udaja milosci czy zainteresoania by dostac
          korzysci materialne.A to ile chca wiesz na starcie- te drugie zas ciagna tyle
          ile tylko sie da.. i jak sie da ... bez konca.
          Jesli juz to mozesz wspolczuc dziewczynie i ewentualnie spytac, czy nie moze
          postarac sie o latwiejsza prace..
          • xtrin Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 20:41
            jonna38 napisała:
            > Roznica jest taka, ze z dziewczyna z agencji
            > uklad jest przejrzysty i jasny dla obu stron.

            Wszystko pięknie. Ale... problemem nie jest sam charakter jej pracy, ale fakt,
            że (zapewne) ukrywa to przed swoim narzeczonym. To już nie jest jasne i przejrzyste.
        • maoami Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 14:47
          Jeżeli to miało być tylko piwo to spróbuj to wytłumaczyć swojej żonie, ale
          chyba ciężko w coś takiego uwierzyć...
          • xtrin Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 17:24
            maoami napisała:
            > Jeżeli to miało być tylko piwo to spróbuj to wytłumaczyć swojej żonie,
            > ale chyba ciężko w coś takiego uwierzyć...

            Jestem zdziwiona małą wiarą tutaj zgromadzonych w małżeńskie zaufanie.

    • obca1 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:36
      Jeśli ja zakapuję to ona zakapuje mnie. Cholerna wywłoka.
      > No i co robić?

      skoro byłeś z kumplami to temu koledze może powiedzieć inny kolega, który dziewczyny nie ma..i nie boi się zakapowania :lol:

      a może ona też tam była całą paczką na piwie? może teraz taka moda jest :lol:

      a sytuacja jest dość delikatna..niedobrze jest wcinać się do czyjegoś związku..z drugiej strony przyjaciel powinien o tym wiedzieć..
      • marek0418 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:45
        obca1 napisała:

        > skoro byłeś z kumplami to temu koledze może powiedzieć inny kolega, który
        dziew
        > czyny nie ma..i nie boi się zakapowania :lol:
        Tak tylko, że żaden z nich go nie zna to znaczy mojego kumpla. To jest całkiem
        inne towarzystwo, koledzy z pracy.
        > a może ona też tam była całą paczką na piwie? może teraz taka moda jest :lol:
        Tak jasne i dla relaksu tańczyła sobie przy rurce skąpo ubrana.
        > a sytuacja jest dość delikatna..niedobrze jest wcinać się do czyjegoś
        związku..
        > z drugiej strony przyjaciel powinien o tym wiedzieć..
        Tak czy inaczej jakoś musze dac mu znać. Nie pozwolę żeby ożenił się z dziwką.
        Kurde a może anonim:)
        • kontik_71 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:48
          Co ci to obchodzi co robi dziewczyna INNEGO faceta?
        • obca1 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:50
          > Kurde a może anonim:)

          bardzo zły pomysł

          > Tak czy inaczej jakoś musze dac mu znać. Nie pozwolę żeby ożenił się z dziwką.

          jeżeli jesteś święty to rozumiem..ale jeżeli sam masz sporo za uszami to byłaby hipokryzja

          > Tak tylko, że żaden z nich go nie zna to znaczy mojego kumpla. To jest całkiem
          > inne towarzystwo, koledzy z pracy.

          no to sam żonie mów gdzie bywasz, żebyś się nie bał szantaży..po co sam sobie życie utrudniasz?
          • marek0418 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:56
            obca1 napisała:

            > bardzo zły pomysł
            Znasz lepszy?

            > jeżeli jesteś święty to rozumiem..ale jeżeli sam masz sporo za uszami to
            byłaby
            > hipokryzja
            Ja jestem w porządku

            > no to sam żonie mów gdzie bywasz, żebyś się nie bał szantaży..po co sam
            sobie
            > życie utrudniasz?
            Nie rozumiesz, że ja tam byłem tylko jeden raz i całkiem przypadkowo.
            • obca1 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 20:09
              > Nie rozumiesz, że ja tam byłem tylko jeden raz i całkiem przypadkowo.

              nie rozumiem czemu jej nie powiedziałeś że tam byłeś..skoro to takie w porządku było
            • mi.fune Byłem przypadkowo - komedia:) 05.07.07, 18:08
              Śmieszny jesteś pisząc: "byłem tam przypadkowo". Za przeproszeniem - bo mnie
              szlag trafia, jak czytam takie tłumaczenie - tylko kretyn mógł coś takiego
              napisać. Przyganiał kocioł garnkowi i tyle. Pilnuj najpierw swojego podwórka,
              a później dbaj o porządek na "podwórku" kumpla Panie "jestem niewinny". Hehehe.
              Dobre.
              • kajot34 Re: Byłem przypadkowo - komedia:) 08.07.07, 13:54
                Jeśli to nie prowokacyjny watek załozony przez nudzacego sie małolata,to powiem
                tak.Jestes załozycielu watku,zwyklym,tanim i w dodatku głupim hipokrytą.W
                burdelu znalazłes sie przez przypadek,hahahaha-dobre.Pewnie cie jeszcze tam
                siła kumple zaciagnęłi??;-)
                Nie skorzystałes z usług dziewczyn tam pracujacych,bo wystraszyles sie-
                proste.Gdybys tam znajomej nie spotkał,to bys skorzystał.

                Nie nazywaj tej dziewczyny dziwką.Nie masz takiego prawa.Ty za to jestes
                skończonym dupkiem,zerem,bo ublizasz osobie z której usług w innych
                okolicznosciach bys skorzystał.Jestes zerem.
        • madzior84 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 20:08
          > tańczyła sobie przy rurce skąpo ubrana.

          No to co za problem? Tańczenie przy rurce i prostytuowanie się to dwie różne rzeczy.
        • simon_r Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 08:03
          Zabierz kumpla na dziwki do tej samej agencji... :))
          A żonie powiesz, że byłeś tylko z nim do towarzystwa ...może uwierzy :P

          -------------------
          Pomóżcie w projekcie - Klik TU
          A TU - wieczorne marudzenia zgreda
    • kotek1239 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:41
      buahaha no nie wierze chłopie sorry ale głupi jestes dla mnie strasznie...
      mysle ze w oczach kumpla wyszedłbys bardziej na porzadnego faceta jakbys
      powiedzial : stary mam zone i na dziwki chodzic nie mam zamiaru i koniec tematu
      ale skoro ty sie podporzadkowujesz kolezce to cienka dupa z ciebie strasznie...
      wspolczuje zonie i "gratuluje" doboru kolegow dziwkarzy.. a jakos opcja tego ze
      pojdziesz tylko na samo piwo mnie nie przekonuje .. trzeba bylo sobie kupic
      piwo w sklepie i wypic z zonka w dommu
      • marek0418 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:47
        Ale tak było naprawdę. Do niczego nie doszło, wypiłem tylko jedno piwo i nic
        poza tym a poszedłem tam bo nie chciałem się wyłamywać z grupy. Głupio wyszło
        ale może przynajmniej zrobię dobry uczynek i uchronie kumpla przed małżeństwem
        z kurwą.
        • kontik_71 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:50
          Dobry uczynek? A pomyslaes, ze on dobrze o tym wie i nie ma nic przeciwko?
          • marek0418 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:54
            Taaa jasne wie i nie ma nic przeciwko. Jeżeliby tak było to przestalibyśmy się
            kumplować bo nie chciałbym miec kolegi alfonsa ale wiem, że tak nie jest. To
            jest porządny chłopak. Ma prawo wiedzie, od tego własnie są przyjaciele. On
            jest teraz za granica w pracy i nie ma zielonego pojęcia czy zajmuje się ta
            kurewka.
            • obca1 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:57
              Jeżeliby tak było to przestalibyśmy się
              > kumplować bo nie chciałbym miec kolegi alfonsa ale wiem, że tak nie jest.

              a koledzy chodzący do agencji Ci nie przeszkadzają? co to ma być za moralność?? można chodzić na dziwki ale nie można być z prostytutką? :/
              • marek0418 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 20:01
                obca1 napisała:

                > a koledzy chodzący do agencji Ci nie przeszkadzają? co to ma być za
                moralność??
                > można chodzić na dziwki ale nie można być z prostytutką? :/
                To jednak poważna różnica chodzic na dziwki a być z dziwką. Zresztą to jest mój
                przyjaciel a tamci to tylko koledzy z pracy. Poza tym jestem na 100% pewny, że
                on o tym nie wie i będzie to dla niego szokiem ale mimo wszystko lepiej żeby
                dowiedzial się po ślubie.
                • obca1 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 20:04
                  > To jednak poważna różnica chodzic na dziwki a być z dziwką. Zresztą to jest mój
                  >
                  > przyjaciel a tamci to tylko koledzy z pracy.

                  jaka różnica? każdy jest mniej lub bardziej zanurzony w tym bagienku..to właśnie klienci traktują kobiety jak towar :/
                • xtrin Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 20:44
                  marek0418 napisał:
                  > To jednak poważna różnica chodzic na dziwki a być z dziwką.

                  Niby jaka?
            • kontik_71 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:58
              W sumie to po co ten watek? Jestes przekonany o tym, ze masz racje i nie
              potrzebujesz rady... Dzwon do faceta, mow mu.. moze walnie robota tam
              gdziejest.. a potem sie kaze, ze byles tak piany, ze ci sie kobiety pomylily...
              • marek0418 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:59
                Pijany po jednym piwie?
                • kontik_71 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 20:00
                  Skoro masz system wartosci jak dres to znaczy, ze nim jestes...
                • helikopter2 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 20:24
                  jestes troll bo napisales
                  > Pijany po jednym piwie?
                  a wczesniej
                  >Byłem u kumpla na imprezie, trochę wypiliśmy i w pewnym
                  momencie padło hasło, że jedziemy na dziwki.
          • tengoku77 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:55
            Daj spokój Kontu.. Nie angażuj się za bardzo w to..
            • kontik_71 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:59
              Nie angazuje sie.. autor to chyba jakis dres, albo niewiele mu do tego
              brakuje...
              • tengoku77 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 20:02
                Nie znam człowieka hehehe Kto Go tam wie? :)
        • asia96301 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:53
          ku.. to charakter. Prostytutka to zawód :-)
          • marek0418 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 19:58
            asia96301 napisała:

            > ku.. to charakter. Prostytutka to zawód :-)
            Nie każda ku.. musi być prostytutką ale każda prostytutka jest kurwą.
            • asia96301 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 20:00
              i dlatego zdecydowanie lepiej miec żonę kur...niz prostytutke? Ludzie lepiej
              patrza co?
    • tengoku77 Pozwolisz Marku, że zapytam o coś.. 04.07.07, 20:00
      Co tak naprawdę myślisz o Dziewczynie Twojego.. Kumpla? Znasz Ją? Jaka jest
      zazwyczaj? Może tam tylko tańczy? Warto stawać pomiędzy NIMI? Zastanów się nim
      cokolwiek zrobisz..
      • asia96301 Re: Pozwolisz Marku, że zapytam o coś.. 04.07.07, 20:00
        a może tylko piwo nalewa :-)
        • kontik_71 Re: Pozwolisz Marku, że zapytam o coś.. 04.07.07, 20:01
          kazdy kto pracuje w agencji jest fuj.. tylko goscie sa biedni bo sie ich tam
          sila ciagnie :)
          • tengoku77 Re: Pozwolisz Marku, że zapytam o coś.. 04.07.07, 20:02
            Różnie bywa :P
    • rapsodiagitana Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 20:02
      Sęk w tym, czy to jest dobry kumpel, czy taki tam sobie znajomy. Jeśli dobry
      kumpel, to powinieneś z nim pogadać. I wkurzają mnie komentarze w stylu: to nie
      twoja sprawa, nie wtrącaj się w cudze życie itd. Gdybym była na miejscu tamtego
      faceta i po ślubie odkryła, że moja nowa żona jest dziwką, a najlepszy kumpel o
      tym wiedział, ale "nie chciał się wtrącać", to bym się poczuła jak skopana po
      tyłku i oszukana przez dwie bliskie mi osoby.
      Najlepiej po prostu najpierw pogadaj z żoną. Opowiedz, jak trafiłeś do ten
      agencji, że do niczego nie doszło i że teraz masz problem. I tyle. Szantaż z
      głowy. Powinna Ci uwierzyć, bo przecież, gdybyś coś miał na sumieniu, to bys jej
      sam tego nie mówił :/ A potem opowiedz to kumplowi. Tylko delikatnie, bez
      oceniania (słownictwa w rodzaju "ku.."). Jeśli on faktycznie o tym wie i mu to
      nie przeszkadza (zdarza się) - to już się dalej nie wtrącaj.
      • marek0418 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 20:06
        Wiesz co to jest chyba dobry pomysł. Boje się tylko, że żona może mi nie
        uwierzyć. To w końcu troche dziwne iśc do burdelu tylko po to żeby napić się
        piwa. z drugiej strony skoro sam jej o tym powiem to powinna uwierzyć, że tak
        było. W każdym razie dzięki za dobra radę. Ja tez uważam, że po to własnie sa
        przyjaciele żeby pomóc w takim momencie a nie chowac głowe w piasek a kumplowi
        marnowac zycie. To jest mój bardzo dobry przyjaciel. Gdyby był tylko zwykłym
        znajomym nie wtrącałbym się ale to przyjaciel i chcę mu pomóc.
        • rapsodiagitana Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 22:55
          Myślę,że żona powinna Ci uwierzyć... No ale to Ty ją dobrze znasz, a ja nic o
          niej nie wiem. Wersja z przyznaniem się jest najbezpieczniejsza i najuczciwsza.
          Z drugiej strony... Idziesz do kumpla, mówisz mu wszystko, łącznie z tym,że nie
          chcesz, żeby dowiedziała się Twoja żona. Jeśli to dobry przyjaciel - nie zrobi
          Ci świństwa i nie dokabluje ani Twojej żonie, ani swojej dziewczynie, skąd ma
          takie informacje. Po prostu powie dziewczynie, że się od kogoś dowiedział - i
          spyta czy to prawda. Albo sam pójdzie do tej agencji sprawdzić.
          Sytuacja ostateczna, kiedy narzeczona kumpla wie, kto doniósł i chce się
          zemścić, więc z bezinteresownej złośliwości i bez korzyści dla samej siebie
          donosi Twojej żonie - jest w gruncie rzeczy mało prawdopodobna. Jest takie
          ryzyko, owszem... Ale ludzie rzadko są tak mściwi. Zwłaszcza, że musiałaby pójść
          do Twojej żony i przedstawić się jako prostytutka (co przy okazji jakby podważa
          jej wiarygodność... komu Twoja żona uwierzy - Tobie, czy jakiejś dziwce? jaki
          tupet musiałaby mieć ta dziewczyna żeby narazić się na taką konfrontację? chyba
          ze ma zdjęcia, albo dowody jakieś...).
          Wbrew temu, co Ci się wydaje - ryzykujesz mało. A Twój kumpel może stracić dużo.
          • xtrin Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 23:01
            rapsodiagitana napisała:
            > Z drugiej strony... Idziesz do kumpla, mówisz mu wszystko,
            > łącznie z tym, że nie chcesz, żeby dowiedziała się Twoja żona.

            A czy to przypadkiem nie podważa jego wiarygodności?
            • rapsodiagitana Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 23:29
              > A czy to przypadkiem nie podważa jego wiarygodności?

              Podważa. Uważam to za gorszą opcję - a za dużo lepszą rozmowę z żoną. Ale po
              pierwsze jeśli to dobry przyjaciel - to powinien uwierzyć. Po drugie - to jest
              taka sprawa, że może sam sprawdzić i się upewnić. Po trzecie - po cholerę autor
              tego wątku miałby przyjacielowi kłamać w taki skomplikowany sposób, jeszcze w
              dodatku pogrążając sam siebie?
              • xtrin Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 23:44
                rapsodiagitana napisała:
                > Podważa. Uważam to za gorszą opcję - a za dużo lepszą rozmowę z żoną.
                > Ale po pierwsze jeśli to dobry przyjaciel - to powinien uwierzyć.
                > Po drugie - to jest taka sprawa, że może sam sprawdzić i się upewnić.
                > Po trzecie - po cholerę autor tego wątku miałby przyjacielowi kłamać
                > w taki skomplikowany sposób, jeszcze w dodatku pogrążając sam siebie?

                Ciężko oceniać jak przyjaciel zareaguje. Będzie to niewątpliwie wielkim dla
                niego szokiem i jego pierwszym odruchem może być próba wyparcia sprawy. A to
                najprościej zrobić zwracając się przeciwko posłańcowi. Dlatego moim zdaniem
                ważne jest nie tylko to żeby powiedzieć, ale i to jak to powie. Wiarygodność
                jest tutaj niezwykle ważna.
        • simon_r Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 08:11
          hehe... nie jest niczym dziwnym iść do agentury na piwo...
          Ja miałem bardzo podobne wyjście do Twojego... piliśmy kiedyś z kumplem i mu sie
          zachciało więc poszedłem z nim... a ponieważ płatnych kobiet nie używam (jak
          dotąd nie muszę) więc on sobie jakąś wziął na pięterko a ja zostałem w barze...
          i było zajebiście :)))
          Ależ miałem powodzenie, co chwila jakaś podchodziła i mówiła, że mnie kocha a ja
          jej na to, że ja niestety tu tylko kumpla przyprowadziłem... wreszcie jedna
          stwierdziła, że jej się nie chce pracować więc czy może sobie ze mną
          posiedzieć.. tylko muszę jej postawić drinka... no i spędziłem godzinkę z
          panienką przy stoliku pijąc driny i ROZMAWIAJĄC!!!... tak, tak.. rozmawiając w
          burdelu z panienką... i było całkiem fajnie ale niestety moje popijanie wiskacza
          z red bullem kosztowało mnie finansowo więcej niż bzykanko kumpla :))


          -------------------
          Pomóżcie w projekcie - Klik TU
          A TU - wieczorne marudzenia zgreda
          • xtrin Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 14:12
            simon_r napisał:
            > wreszcie jedna stwierdziła, że jej się nie chce pracować więc
            > czy może sobie ze mną posiedzieć.. tylko muszę jej postawić drinka...

            Od razu widać, że profesjonalistka :).
      • tengoku77 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 20:12
        Myślisz, że to takie proste? Radzisz Jemu, żeby najpierw porozmawiał z Żoną..
        Super! Tylko co jak Ona zareaguje inaczej niż myślał??
        • marek0418 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 20:14
          Co proponujesz? Tylko nie pisz, że mam się wtrącać. Owszem będe się wtrącac bo
          to mój przyjaciel i powinien znac prawdę.
          • tengoku77 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 20:21
            Skoro to Twój przyjaciel, to to zmienia postać rzeczy.. Co innego gdyby to był
            tylko kolega. Od kiedy o tym wiesz? (jeśli pisałeś to przepraszam.. musiałam
            nie doczytać). Zawsze możesz spróbować jakiejś małej prowokacji czy podstępu.

    • ewik_75 a ja uważam, że powinienes 04.07.07, 20:09
      powiedziec przyjacielowi.
      Tu chodzi o zobowiązanie na całe życie.
      Jeśli o tym wie i akcpetuje, to przestaniesz sie wcinac i już.
      JEŚLI nie wie - powinien dowiedzieć się jak najprędzej.

      Ale najpierw powiedz żonie. Jesli bylo tak, jak mowisz, nie masz się czego
      obawiać. Ale ona musi dowiedzieć się od Ciebie, inaczje zacznie podejrzewać, ze
      masz na sumieniu dużo więcej niż wypad na piwo.

      Kumplowi powiedz koniecznie - to zbyt ważne.
      • kontik_71 Re: a ja uważam, że powinienes 04.07.07, 20:14
        mentalnosc plotkary
        • ewik_75 Re: a ja uważam, że powinienes 04.07.07, 21:28
          być może.

          A;e gdyby chodziło o mojego przyjaciela, to chciałaby,m wiedzieć, że on
          podejmuje swoje decyzje - wiążące go na całe życie - świadomie.
          Nie potrfaiłabym patrzeć, jak jest okłamywany i zdradzany i milczeć - w imię
          czego, przepraszam?

          Od czego ma się przyjaciół?

          A Ty nazwij to sobie jak chcesz.
          • xtrin Re: a ja uważam, że powinienes 04.07.07, 21:55
            ewik_75 napisała:
            > Od czego ma się przyjaciół?

            No właśnie. Tutaj wychodzi różnica w rozumieniu słowa "przyjaciel". Dla
            niektórych to chyba tylko taki "dobry znajomy", z którym można na piwo wyskoczyć
            i tyle.
            Prawdziwy przyjaciel to osoba, która zawsze szczerze nam wszystko powie, nawet,
            jeżeli ta prawda może nam się nie spodobać. To osoba, której dajemy prawo do
            włażenia w nasze życie, bo ufamy jej, że jeżeli to zrobi będzie mieć na celu
            nasze dobro.
        • xtrin Re: a ja uważam, że powinienes 04.07.07, 21:52
          kontik_71 napisał:
          > mentalnosc plotkary

          Nie masz chyba żadnego prawdziwego przyjaciela.
      • nerri Re: a ja uważam, że powinienes 04.07.07, 20:31
        No...ja mam wątpliwości,jakbym zareagowała gdyby mój facet powiedział mi,że był
        w burdelu "przypadkiem" :/ Hehehe:D:D:D
        • obca1 Re: a ja uważam, że powinienes 04.07.07, 20:36
          ciekawe ile takich niedoinformowanych żon wierzy, że ich ukochany to nigdy przenigdy by nie poszedł do takiego lokalu
          • nerri Re: a ja uważam, że powinienes 04.07.07, 20:57
            Hahaha:) Prędzej wierzą niedoinformowane...niż te które są zmuszone wierzyć w
            przypadki:D:D

            Mam nadzieję,ze ja doinformowana jestem:D
    • xtrin Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 21:12
      Jeżeli rzeczywiście Twoja wizyta w tym przybytku była przypadkowa i nie było w
      niej nic złego to czego się boisz? Wyjaśnij żonie sytuację, jeżeli rzeczywiście
      jesteś czysty to powinna Ci ufać.

      A co do samej sprawy. Jeżeli jest to Twój przyjaciel to powinieneś sprawą się
      zainteresować. Przyjaciele są m.in. od tego, żeby się w nasze życie wtrącać.
      Jeżeli jest jak podejrzewasz, a on po ślubie dowie się o tym, że wiedziałeś i
      trzymałeś mordę w kubeł dla własnej wygody to pewnie nigdy Ci tego nie wybaczy,
      że pozwoliłeś mu popełnić największy błąd w życiu.

      Ale powinieneś postępować bardzo ostrożnie. Przecież w zasadzie to nawet nie
      wiesz czy ona rzeczywiście jest prostytutką, widziałeś ją tylko przy rurze.
      Striptizerka to jeszcze nie prostytutka. Nie wiesz też na ile on jest tego
      świadomy, masz tylko podejrzenia. Jest to możliwe, że on wie i akceptuje
      (szczególnie jeżeli ona zajmuje się wyłącznie striptizem), ale ukrywa to nawet
      przez przyjacielem. Jeżeli tak jest, a Ty wypalisz z "stary, twoja kobieta to
      ku..!" to pewnie stracisz przyjaciela.
      Powściągnij swoją ocenę tej kobiety i swoje słownictwo, postaraj się działać
      tak, jakby każda opcja była możliwa. Być może najlepiej - szczególnie, że kumpel
      zagranicą - byłoby na początek porozmawiać z dziewczyną, może to rozjaśni co i
      jak. Z kumplem rozmawiaj bardzo uważnie, możesz zacząć od jakiś delikatnych
      aluzji tylko, w stylu "wyobraź sobie, że byliśmy w agencji X", jak wie, że ona
      tam pracuje to może się wtedy zdradzić.

      Ale powiedzieć absolutnie mu powinieneś, bo jeżeli jest nieświadomy to Twoim
      obowiązkiem jego go uświadomić. Charakter pracy dziewczyny nie jest niczym złym
      per se. Problemem jest to, że go (jak sądzisz) okłamuje. Jeżeli tak jest to
      musisz temu przeciwdziałać.
      • ewik_75 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 21:31
        xtrin napisała:

        > Jeżeli jest jak podejrzewasz, a on po ślubie dowie się o tym, że wiedziałeś i
        > trzymałeś mordę w kubeł dla własnej wygody to pewnie nigdy Ci tego nie
        > wybaczy, że pozwoliłeś mu popełnić największy błąd w życiu.


        Dokładnie.
      • michal_powolny1 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 23:28
        Ludzie.
        To jest cudze życie. Moi tak zwani przyjaciele postanowili zadbać o mnie i
        dostraczyli mi zebrane przez siebie ploty/foty dotyczące przeszłości mojej
        małżonki. Efekt: ludzi których znałem kilkanaście lat już nie poznaję/nie
        wysłyłam życzeń, papiery spłonęły jeszcze przed przeczytaniem. Po prostu ufam
        (i ufałem) małżonce i nie muszę znać jej całego życiorysu z detalami. To co
        było przed nami jest jej życiem i nie interesuje mnie czy powiedziała 100
        procent czy połowę CV.
        Te jest życie twojego kolegi nie twoje. Dziewczyna ani nie planuję skoku na
        jego kasę, ani też nie ma zamiaru go ukatrupić więc po co plotkować.
        • xtrin Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 23:41
          michal_powolny1 napisał:
          > Po prostu ufam (i ufałem) małżonce i nie muszę znać
          > jej całego życiorysu z detalami.

          Tutaj nie chodzi o to, co robiła x lat temu, ale o to, co robi teraz i czego
          teraz mu nie mówi. Nieporównywalna sytuacja.
        • xtrin Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 23:46
          michal_powolny1 napisał:
          > To jest cudze życie.

          A i właśnie. To jest cudze ŻYCIE.
          Jeżeli panna pracuje w ten sposób to jest bardziej niż przeciętna kobieta
          narażona na pewne choroby. Choroby, które może przekazać narzeczonemu.
    • betti22 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 21:15
      marek0418 napisał:
      jak mu powiem
      > to ona zakapuje o wszystkim mojej żonie a ja przecież jestem niewinny!



      o tak..jak niemowle..czysty i niewinny ...(Boze chron od takich facetow)


      bardzo szkoda mi kumpla.


      a mi szkoda Twojej zony...ooo i to jak bardzo!!!!! ze trafila na takiego "dziwkarza"

      >Cholerna wywłoka.


      mowisz chyba o sobie.....
    • vandikia Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 22:31
      marek0418 napisał:

      >a ja przecież jestem niewinny!

      glupia pro :>
      nie chodz do burdelu, nie bedziesz mial problemow.
      • aasiula1 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 23:22
        piękna rada, ciociu Wando ;)
    • nzttk Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 04.07.07, 23:25
      o boze jesteś niewinny ??? buhahaha wez omysl koles ze chodzac do burdelu mozesz
      hivem zarazic swoja rodzine i wogole ,. masz zone to kochaj ja i kochaj sie z
      nia a nie wrazen ci jakis potrzebnych rozumiem jescze z jakas normlana kobieta
      ale z prostytutką ?
    • kundziorek1 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 04:19
      Nic sie od niej nie roznisz!!!
    • ba_ba_ja_ga Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 07:55
      No nie, trzymajcie mnie! Facet jest oburzony, że dziewczyna pracuje w burdelu, a sam skąd się tam wziął?? Ktoś go tam siłą przyprowadził? Grr. Nie cierpię takiego podejścia. Jak ma odwagę nazwać dziewczynę dziwką, to niech też ma odwagę nazwać siebie dziwkarzem. Kropka.
      • rapsodiagitana Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 10:55
        > Jak ma odwagę nazwać dziewczynę dziwką, to niech też ma odwagę
        > nazwać siebie dziwkarzem. Kropka.

        Jasne - ale nie o to chodzi. Facet nie żeni się z kumplem. A panienka może sobie
        być prostytutką - ale chodzi o to, że okłamuje narzeczonego. Jeśli on o tym wie
        - no to trudno, lepiej się nie wtrącać. Ale jeśli nie wie - to jest problem.
        Jezzzu, czemu kobiety tak alergicznie muszą reagować - wątek jest zupełnie o
        czymś innym niż "kto jest lepszy - dziwka czy dziwkarz". Zresztą autor wątku
        napisał, że nie poszedł tam korzystać z usług prostytutek. I ja mu wierzę, bo
        jest dla mnie obcym facetem, który anonimowo w necie opisuje jakąś historię, do
        której mam się odnieść. Po co mi podejrzliwość w tym wypadku? Jak czytam powieść
        to się nie zastanawiam, czy przypadkiem narrator mi czegoś nie ściemnia na temat
        głównego bohatera ;)
    • michalina_kowalczyk Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 08:16
      A pewnie się okaże że to tylko dziewczyna podobna jak dwie krople do tej
      narzeczonej twojego kolegi.
    • kajetanb52 Trzeba było ją puknąć ;) 05.07.07, 09:42
      Jak już poszedłeś się zabawić na panny, to trzeba było ją wybrać :)
    • jszhc Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 09:47
      No coz, ale poszles tam....w konkretnym celu...zonka na pewno by sie nie
      ucieszyla, ale moze po 10 latach zaczela by sie do ciebie znowu odzywac:), zas
      kolega powinien wiedziec z kim sie zadaje (wtedy sam zdecyduje co dalej). Ale
      to ona powinna mu powiedziec, wiec moze z nia o tym pomow.
    • gipsygirl Aaaaaa:)) Ona, to wywłoka... al Ty, to porządny 05.07.07, 09:52
      tak?:)))

      Urocza ocena:)))
    • butterflymk Proponuje nakręcić film o Twojej historii :p 05.07.07, 10:17
      • zaskoczyl_mnie Re: Proponuje nakręcić film o Twojej historii :p 05.07.07, 10:26
        jestem za filmem! tytul: "Mroczny sekret"
        W roli glownego bohatera z rozdrapami duchowymi P. Malaszynski, w roli
        nieszczesliwej dziwki T. Arciuch, w roli zony glownego bohatera K. Bujakiewicz,
        w roli meza byc moze alfonsa R. Pazura.
        • kadfael Re: Proponuje nakręcić film o Twojej historii :p 05.07.07, 10:52
          :))))))))))))))

          Tylko jesli chodzi o męża być może alfonsa (czy raczej narzeczonego) bardziej
          tu widze Kota.
          • zaskoczyl_mnie Re: Proponuje nakręcić film o Twojej historii :p 05.07.07, 11:22
            sadzisz, ze Kot ma dostatecznie wypracowany warsztat aby udzwignac ciezar
            przemiany psychologicznej bohatera? no bo jak sie dowie od najlepszego kumpla
            czym zajmuje sie narzeczona to w akcie zalu wstepuje do zakonu i sklada sluby
            czystosci... niestety w pare miesiecy potem zakochuje sie w corce proboszcza z
            pobliskiej plebanii ale ona...okazuje sie daleka krewna Toma Cruise i
            wyznawczynia scjentologii a jej matka chrzesta Angelina Jolie namawia ja na
            wyjazd do misji w Kongo. Jechac z ukochana czy zostac w klasztorze?
            Niespodziewanie nadchodzi list od kolezanki eks-narzeczonej, z ktora pracowaly
            razem w agencji - eks-narzeczona jest w tarapatach bo doznala urazu klykcia
            konczystego krecac piruety na rurce - prosi bylego narzeczonego o 4 tysiace
            dolarow na rehabilitacje. On nie majac takich srodkow napada na lokalny WCH i
            kradnie wegiel przeznaczony z opal dla calej wsi na zime. Sprzedaje go i wiezie
            pieniadze dla chorej eks. Udaje sie zalatwic ekspresowe skierowanie na zabieg,
            ktory ma usunac defekt...pielegniarka, ktora ma asystowac przy operacji
            okazuje sie Zosia - siostra kolegi, ktory kiedys wpadl do agencji na piwo.
            Zakochuje sie ona od pierwszego wejrzenia w wykazujacym serce i bohaterska
            postawe prawie ksiedzu i rozpoczyna sie potajemny romans. Jej brat nie moze sie
            dowiedziec bo donioslby do burmistrza gminy a ten cofnal by koncesje sasiada
            Zosii na sprzedac alkoholu...
            • kadfael Re: Proponuje nakręcić film o Twojej historii :p 05.07.07, 11:26
              No jak tak, to tylko Żebrowski...:))))))))))
              • zaskoczyl_mnie Re: Proponuje nakręcić film o Twojej historii :p 05.07.07, 11:27
                Dokladnie o nim myslalam szkicujac wstepnie fabule!

                kadfael napisała:

                > No jak tak, to tylko Żebrowski...:))))))))))
                • butterflymk Re: Proponuje nakręcić film o Twojej historii :p 05.07.07, 12:17
                  a autor wątku zagra główną rolę - powietrze hihi
    • zbanowany-fiutek-maly Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 11:24
      W zamian za twoje milczenie niech ci daje za darmo.
    • flourish żonie nic nie mówić 05.07.07, 17:36
      koledze/ przyjacielowi powiedzieć, niekoniecznie wprost
      -wykorzystać innych kolegów
      -plotki
      -zdjęcia w internecie ma większość agencji
      itp
      Swoją drogą dywagacje, kto jest gorszy dziwka czy facet korzystający z dziwek
      wobec faktu że ktoś kompletnie nieświadomie popełni tragiczny życiowy wybór.
      Tak związek z kobietą która ukrywa że jest dziwką jest tragiczną pomyłką życiową.
      Dowodzi kompletnego oszołomstwa kobiet piszacych w tym poście.
      Swoją drogą wcale nie jest pewne czy na pewno piszące te brednie osoby kobietami są.
      fuj
      • obca1 Re: żonie nic nie mówić 05.07.07, 17:39
        > Swoją drogą dywagacje, kto jest gorszy dziwka czy facet korzystający z dziwek
        > wobec faktu że ktoś kompletnie nieświadomie popełni tragiczny życiowy wybór.
        > Tak związek z kobietą która ukrywa że jest dziwką jest tragiczną pomyłką życiow
        > ą.

        przepraszam bardzo..ślub z bywalcem agencji towarzyskich jest takim samym tragicznym błędem..szkoda, że w takiej sytuacji koledzy nie informują dziewczyn, że ich faceci odwiedzają burdele :/
        • xtrin Re: żonie nic nie mówić 05.07.07, 19:58
          obca1 napisała:
          > przepraszam bardzo..ślub z bywalcem agencji towarzyskich jest takim samym
          > tragicznym błędem..szkoda, że w takiej sytuacji koledzy nie informują
          > dziewczyn, że ich faceci odwiedzają burdele :/

          Aby była symetria z opisywaną sytuacją to informować o tym powinny koleżanki w
          owych burdelach pracujące :).
          • obca1 Re: żonie nic nie mówić 05.07.07, 20:05
            > Aby była symetria z opisywaną sytuacją to informować o tym powinny koleżanki w
            > owych burdelach pracujące :)

            chodziło mi właśnie o "moralność" bywalców takich przybytków..wiedzą, że kumpel tam chodzi i nie pisną jego dziewczynie słówkiem..ale gdy dziewczyna tam pracuje..to nagle "moralność" się w nich odzywa..
            sposób myślenia mało rozgarniętego dziecka :/
            • xtrin Re: żonie nic nie mówić 05.07.07, 20:11
              obca1 napisała:
              > chodziło mi właśnie o "moralność" bywalców takich przybytków..wiedzą,
              > że kumpel tam chodzi i nie pisną jego dziewczynie słówkiem..
              > ale gdy dziewczyna tam pracu je..to nagle "moralność" się w nich odzywa..

              A pracownice owych agencji informują partnerów swoich koleżanek o ich zawodzie?
              • obca1 Re: żonie nic nie mówić 05.07.07, 20:19
                > A pracownice owych agencji informują partnerów swoich koleżanek o ich zawodzie?

                jeśli partner się nie interesuje gdzie jego kobieta pracuje w nocy..to jakiś mało rozgarnięty musi być

                pracownice agencji przynajmniej nie są hipokrytkami i nie uważają się za lepsze od swoich klientów (klienci zaś czują się jak niewiniątka które nic zdrożnego nie robią i mają moralne prawo oceniać innych..nawet kobietę, z którą 5 minut wcześniej uprawiali sex za pieniadze :/
                • xtrin Re: żonie nic nie mówić 06.07.07, 09:38
                  obca1 napisała:
                  > jeśli partner się nie interesuje gdzie jego kobieta pracuje w nocy..
                  > to jakiś mało rozgarnięty musi być

                  Po pierwsze prostytutka nie musi pracować w nocy.
                  Po drugie może go ona okłamywać, że pracuje w fabryce na nocną zmianę, w
                  piekarni, w całonocnym sklepie, jako barmanka w klubie czy wykonuje inną z
                  dziesiątek prac, jakie wykonywane są właśnie nocą.
                  Po trzecie wreszcie - nic to nie zmienia w rozważanej sprawie, bo tak samo można
                  powiedzieć, że mało rozgarnięta jest kobieta, która nie interesuje się tym gdzie
                  jej facet bywa nocami.

                  > pracownice agencji przynajmniej nie są hipokrytkami

                  Jeżeli nie informują swoich partnerów o charakterze swojej pracy to są oszustkami.
                  • obca1 Re: żonie nic nie mówić 06.07.07, 11:42
                    może niektóre prostytutki są kłamczuchami..nie wiem..
                    ale ich klienci nie są lepsi..a za takich niektórzy się uważają..
                    i święte oburzenie, że kobieta kumpla tam pracuje (zakładając, że był w stanie obiektywnie ocenić sytuację)z ust kogoś, kto moralność ma w głębokim poważaniu to właśnie hipokryzja..podwójna moralność

                    > Po drugie może go ona okłamywać, że pracuje w fabryce na nocną zmianę, w
                    > piekarni, w całonocnym sklepie, jako barmanka w klubie czy wykonuje inną z
                    > dziesiątek prac, jakie wykonywane są właśnie nocą

                    i pewnie za każdym razem gdy po nią chłopak przyjeżdża przebiera się w grzeczne ciuchy i czeka przy tej piekarni..a właściciel piekarni jest z nią w zmowie bo dostaje za darmo ;)

                    > Po trzecie wreszcie - nic to nie zmienia w rozważanej sprawie, bo tak samo możn
                    > a powiedzieć, że mało rozgarnięta jest kobieta, która nie interesuje się tym gdzi
                    > e jej facet bywa nocami.

                    myślę, że w wielu przypadkach kobieta powinna się zorientować, że jej facet właśnie kochał się z inną kobietą..ale może się mylę
    • mi.fune Byłem przypadkowo - komedia:) 05.07.07, 18:09
      Śmieszny jesteś pisząc: "byłem tam przypadkowo". Za przeproszeniem - bo mnie
      szlag trafia, jak czytam takie tłumaczenie - tylko kretyn mógł coś takiego
      napisać. Przyganiał kocioł garnkowi i tyle. Pilnuj najpierw swojego podwórka,
      a później dbaj o porządek na "podwórku" kumpla Panie "Jestem Niewinny". Hehehe.
      Dobre.

    • flourish bicie piany trwa ;) 05.07.07, 18:16
      czy to panie redaktor GW testują nowy pomysł na artykuł?
      obca1 proponuję reset mózgu:
      1.stań przy ścianie
      2.odchyl głowę do tyłu
      3.z całej siły pochyl głowę do przodu aż poczujesz opór
      4.podziel sie tym co czujesz z nami
      ;)
      • obca1 Re: bicie piany trwa ;) 05.07.07, 18:21
        gdy się nie ma argumentów zawsze pozostaje atak personalny :)
        • izabella1991 Re: bicie piany trwa ;) 05.07.07, 19:56
          Rany panskie,trzymajcie zalozyciela postu za rece i nogi,bo go zaraz
          pogryze.wwrrrrr.....!
          Po chusteczke haftowana pakujesz sie w zycie kupmla i jego narzeczonej!PO
          CHOLERE,PYTAM SIE!!????Co Ciebie to obchodzi!Moze ona tak pracuje,bo tak
          lubi/Moze jej narzeczony o tym wie!Tobie nic do tego,rozumiesz!
          Jakis ty niewinny!Dziewic orleanski prosze panstwa,nam sie na forum objawil!
          Przypadkiem(???)do agecji polazl!???(hi!Hi!hi!)Widzieli panstwo,co za czasy!
          Sila tam biedaczka zaciagneli!A jeszcze jaki honorowy!Kuplowi chce PRAWDE
          POWIEDZIEC!Jaki szlachetny!!!
          • xtrin Re: bicie piany trwa ;) 05.07.07, 20:07
            Ludzie, skąd w was taka znieczulica?!

            Izabello, wyobraź sobie, że przypadkiem dowiadujesz się, że narzeczony Twojej
            przyjaciółki regularnie ją zdradza. Nie rozważałabyś wcale poinformowania jej o
            tym? Spokojnie uczestniczyłabyś w jej ślubie i patrzyła, jak zapewne popełnia
            największy błąd w swoim życiu?
          • trypel Re: bicie piany trwa ;) 05.07.07, 20:17
            izabella1991 napisała:


            > Przypadkiem(???)do agecji polazl!???(hi!Hi!hi!)Widzieli panstwo,co za czasy!
            > Sila tam biedaczka zaciagneli!

            Przepraszam ja ciem bardzo ale ja byłem raz... przypadkiem :D a własciwie
            celowo... Bardzo dobry klient zostawil po targach w jednej agenturze płaszcz z
            portfelem... no i ponieważ wrócił do Wawy to poprosił żeby odebrał (to w
            Poznaniu było) i co... pojechałem odebrałem wróciłem (veni vidi vici) :) a jakby
            mnie ktoś zauważył to przechlapane bo ciekawe co bym wtedy małżonce (jeszcze
            była) powiedział :D
            wiec sie zdarza że człowiek przypadkiem trafi... a ona moze pizze przywozła :D
            • heart_of_ice Re: bicie piany trwa ;) 05.07.07, 20:49
              co za paranoja....
              facet pyta o rade, a wszyscy naskakuja na niego, ze on poszedl do agencji...
              rany, co was to obchodzi, czy chodzi na dziwki czy nie! niech chodzi! nie o tym
              jest ten watek, prawda?

              Pauli
              --
              "Miotłę z wystrzelonym airbagiem. Niewielki przebieg. Na chodzie. Sprzedam."
    • flourish obca1 i Izabela słyszałyście o AIDS? 05.07.07, 20:19
      i innych chorobach przenoszonych drogą płciową?
      myślę że tak
    • kolejny_forumowicz Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 21:48

      spytaj spokojnie kupla "hej, a gdzie właściwie pracuje twoja dziewczyna?" ;P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka