lykaena
05.07.07, 14:49
Ze względu na przeprowadzkę zmuszona byłam zmienić lekarza-ginekologa.
Zrobiłam wywiad ,poszukałam na róznych forach,znalazłam lekarza,o którym nie
usłyszałam żadnej negatywnej opinii.
Poszłam i przeżyłam szok...
Lekarz zwracał się do mnie per "ty", a kilka pytań zadał wogóle w trzeciej
osobie: była?? brała ?? itd.
O miesiączkę zapytał używając głupawego określenia "ciotka"....
Wizyta ogólnie trwała około 3 minut ,bo panu bardzo się spieszyło i właściwie
to mnie zbył....
Na fotelu nie usiadłam ,bo pan ten zwrócił się do mnie " rozbieraj się ,muszę
tam pogrzebać...!!!!!"
Jestem w szoku...
I zastanawiam się skąd te pozytywne opinie wszędzie,niektóre panie wspominały
wręcz o cudownym poczuciu humoru doktorka, ręce opadają...