Dodaj do ulubionych

zachowanie lekarza

05.07.07, 14:49
Ze względu na przeprowadzkę zmuszona byłam zmienić lekarza-ginekologa.
Zrobiłam wywiad ,poszukałam na róznych forach,znalazłam lekarza,o którym nie
usłyszałam żadnej negatywnej opinii.
Poszłam i przeżyłam szok...
Lekarz zwracał się do mnie per "ty", a kilka pytań zadał wogóle w trzeciej
osobie: była?? brała ?? itd.
O miesiączkę zapytał używając głupawego określenia "ciotka"....
Wizyta ogólnie trwała około 3 minut ,bo panu bardzo się spieszyło i właściwie
to mnie zbył....
Na fotelu nie usiadłam ,bo pan ten zwrócił się do mnie " rozbieraj się ,muszę
tam pogrzebać...!!!!!"
Jestem w szoku...
I zastanawiam się skąd te pozytywne opinie wszędzie,niektóre panie wspominały
wręcz o cudownym poczuciu humoru doktorka, ręce opadają...
Obserwuj wątek
    • butterflymk Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 14:51
      to chyba jakis żart... :D
      ja bym mu powiedziała że tez mu pogrzebię ....
      • lykaena Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 14:55
        To nie jest żart...niestety.Pan doktor na dodatek rozchwytywany,przyjmuje w 3
        poradniach i ma praktykę w szpitalu.
    • obca1 Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 14:53
      a byłaś prywatnie? bo może on jest miły tylko popołudniami za kasę..z takim traktowaniem spotykałam się wyłącznie w państwowych przychodniach
      • lykaena Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 14:57
        Prywatnie zapłaciłam 60 złotych za ten koszmar,miałam robic cytologię dodtakowo
        płatną,ale jak już wspomniałam nie odważyłam się rozebrac przed tym chamem
        • obca1 Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 14:59
          to ja nie chcę nawet myśleć jacy są ci gorsi ginekolodzy w Twoim mieście ;)

    • na_forum_na Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 14:53
      brrr
      a te zachwycone to jakies niewyżyte...

      lykaena napisała:

      > Ze względu na przeprowadzkę zmuszona byłam zmienić lekarza-ginekologa.
      > Zrobiłam wywiad ,poszukałam na róznych forach,znalazłam lekarza,o którym nie
      > usłyszałam żadnej negatywnej opinii.
      > Poszłam i przeżyłam szok...
      > Lekarz zwracał się do mnie per "ty", a kilka pytań zadał wogóle w trzeciej
      > osobie: była?? brała ?? itd.
      > O miesiączkę zapytał używając głupawego określenia "ciotka"....
      > Wizyta ogólnie trwała około 3 minut ,bo panu bardzo się spieszyło i właściwie
      > to mnie zbył....
      > Na fotelu nie usiadłam ,bo pan ten zwrócił się do mnie " rozbieraj się ,muszę
      > tam pogrzebać...!!!!!"
      > Jestem w szoku...
      > I zastanawiam się skąd te pozytywne opinie wszędzie,niektóre panie wspominały
      > wręcz o cudownym poczuciu humoru doktorka, ręce opadają...
    • salatka.warzywna Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 14:54
      :D ja korzystam z porad dwóch gin-ów i obaj zwracają się do mnie per ty. co
      ciekawe lekarze innych specjalności nigdy.
    • mloda.kobietka23 Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 14:56
      Ja wole jak do mnie moja pani doktor mowi na "ty", czuje sie bardziej
      swobodnie, nie wiedze w tym problemu, no chyba ze czujesz sie wielka pania??i
      na ty to tylko zasluzeni ludzie moga sie do Ciebie zwracac??
      • na_forum_na Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 14:56
        no ale 'grzebac' chyba mogą jednak tylko zasłużeni ;)
        mloda.kobietka23 napisała:

        > Ja wole jak do mnie moja pani doktor mowi na "ty", czuje sie bardziej
        > swobodnie, nie wiedze w tym problemu, no chyba ze czujesz sie wielka pania??i
        > na ty to tylko zasluzeni ludzie moga sie do Ciebie zwracac??
        • mloda.kobietka23 Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 14:57
          dolkadnie:)tylko jeden zasluzony hehehe
      • lykaena Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 14:59
        Mówisz "moja " pani doktor,a więc znasz ją i taka forma zwracania Ci odpowiada.
        Ja u faceta byłam pierwszy raz,a zreszta nikt bez mojej zgody nie powinien
        zwracać się do mnie na "ty".
        Tego wymaga dobre wychowanie i nie ,nie czuję się wielką panią.
        A kasjerki w sklepie tez pytaja się "co Ci podać ???"i to Ci odpowiada????
        • mloda.kobietka23 Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 15:03
          Widzisz mi nie przeszkadza jak ktos sie zwraca do mnie na ty bo mi w ten sposob
          w zaden sposob nie ubliza, nie jestem wielka pania i nawet czesto mowie mow mi
          Kasia albo mow mi na TY.Pania doktor poznalam ty w Dublinie i od pierwszej
          wizytu mowila do mnie na TY co bardzo mi sie spodobalo, bo czulam sie mniej
          zestresowana.
          W UK czy Irlandi, USA, Canadzie, angielsko jezycznych krajach kazdy mowi sobie
          na TY i jakos nikt sie z tym nie czuje zle.
          • lykaena Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 15:07
            Ja mieszkam w Polsce jak najbardziej polskojęzycznym kraju.
            Tu panują inne zwyczaje.
            Zresztą jak mieszkałam we Francji to też nikt bez mojej zgody do mnie na "ty"
            nie mówił.
            Zgoda jeśli komuś mówisz ,żeby mówił ci na "ty", tez tak robię ,ale jak ktos za
            pierwszym razem sam się do mnie tak zwraca to jest chamstwo.
            • mloda.kobietka23 Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 15:19
              Dla mnie nie...chamstwo jak ktos do ciebie sie zle odzywa, przeklina, wyzywa,
              ubliza...a nie jak mowi do ciebie co moge tobie podac...
          • mozambique Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 15:36
            " W UK czy Irlandi, USA, Canadzie, angielsko jezycznych krajach kazdy mowi
            sobie > na TY i jakos nikt sie z tym nie czuje zle. '
            oj , kobietka, kobiteka , w Irlandii była a języka angielskiego sie nei nauczyła

            mało który z gastarbaiterów wie ze angielsksie słowo YOU znaczy nie TY a WY
            (proponuje poczytac troche o hiistorii tego języka), jest to po prostu 2os.
            liczby mnoegiej a nie pojedyńczej ale uzywana również w odniesieniu do liczby
            pojedyńzcej. PO prostu tak naprawde po angielsku wszyscy mówią do siebei
            wyszukaną formą grzecznosciową w liczbie mnogiej , per WY ( prawie taka jak we
            francuskim) , "TYkanie" zostawiajć na sytuacje ścisle prywatne.

            Prawdziwa forma 2 os l pojedynczej to słówko THY , obecnei bardzo rzadko
            uzywana, spotykana tylko w bardzo wyszukanych formułkach okolicznosciowych np.
            w przyrzeczeniu małżeńskim "I take Thy ...."
            • bupu Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 17:28
              Przede wszystkim nie "thy" a "thou", tak to brzmi w mianowniku. "Thy" to
              genitive. "Thou" jest archaizmem pochodzącym prosto z Old English (używanego
              między 450 r. a XI w.), aczkolwiek jeszcze się tego słowa używa w niektórych
              północnoangielskich dialektach. Na marginesie, zacytowany przez Ciebie fragment
              przysięgi małżeńskiej powinien brzmieć "I take thee..."

              A poza tym ponieważ obecnie mało kto używa "thou" a drugą osobą liczby
              pojedynczej i mnogiej we wspólczesnej angielszczyźnie jest "you" wiec nie widzę
              sensu w pisaniu że anglojęzyczni zwracają się do siebie wyszukaną formą
              grzecznościową "wy", bo jak można przejść na formę bardziej poufałą, skoro
              takiej nie ma bo "thou" praktycznie wypadło z obiegu?
            • znowuwzyciuminiewyszlo Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 23:35
              a irlandczycy z północy często stosują formę 'yous' w liczbie mnogiej. zdarzają
              się takie kwiatki: how is you? how are yous?
              ale wiem, to slang i z pewnoscią masz racje co do pochodzenia słowa you.
          • simply_z Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 17:09
            > W UK czy Irlandi, USA, Canadzie, angielsko jezycznych krajach kazdy mowi
            sobie
            > na TY i jakos nikt sie z tym nie czuje zle.

            no ale my jestesmy w Polsce i tutaj nam to przeszkadza ,przynajmniej mnie .
          • purecharm Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 17:26
            Glupszego przykladu chyba nie moglas podac. Nie porownuj angielskiego, gdzie forma grzecznosciowa nie istnieje, do jezykow w ktorych rozroznia sie "ty", "pan/i", "wy", "panie/panowie"
          • lvivianka Re: zachowanie lekarza 06.07.07, 22:10
            Skoro mieszkasz w kraju anglojezycznym, powinnas sie tez zorientowac, ze po
            prostu w jez. ang nie ma czegos takiego jak osobny zaimek grzecznosciowy, typu
            Pan/Pani (polskie), Vous (francuskie) czy Usted (hiszp). Z powodzeniem
            zastępuje go zwrot You, zazwyczaj tlumaczony jako "Ty", lecz
            rowniez "Pan/Pani". Wlasciwe znaczenie wyczytujesz z kontekstu i z innych slow
            uzytych wskazujacych na kontekst formalny/nieformalny. Nic dziwnego, ze Pani
            Doktor zwracala sie do Ciebie "You" (nie ma to bynajmniej nic wspolnego z
            bardziej "luznym" kontekstem) :D Warto to wiedziec na przyszlosc, Pzdr
            • lvivianka Re: zachowanie lekarza 06.07.07, 22:11
              to oczywiscie do Mloda Kobietka 23
      • aurelia_aurita Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 21:26
        mloda.kobietka23 napisała:

        > Ja wole jak do mnie moja pani doktor mowi na "ty", czuje sie bardziej
        > swobodnie, nie wiedze w tym problemu, no chyba ze czujesz sie wielka pania??i
        > na ty to tylko zasluzeni ludzie moga sie do Ciebie zwracac??

        przyznam,że po raz pierwszy słyszę (konkretnie: czytam) o sytuacji, kiedy lekarz
        do dorosłego pacjenta zwraca się per "ty". nigdy jeszcze z czymś takim się nie
        spotkałam, a to dlatego, że w naszym kraju powszechnie przyjętą zasadą jest, że
        w relacjach innych niż prywatne, osoby dorosłe zwracają się do siebie per
        pan(i). i jakoś tak się składa, że zdecydowana większość ludzi nie ma problemu z
        przestrzeganiem tej zasady. ekspedientki, urzędnicy, policjanci, lekarze
        wszelkich specjalności - jakoś zawsze używają formy oficjalnej.
        i dziwię się zarówno opisanemu ginekologowi, jak i twojej lekarce (czyżby
        również ginekolog?), że odchodzą od powszechnie przyjętych zasad.
        czyżby taki ginekolog uważał, że oglądanie genitaliów pacjentki zwalnia go z
        szacunku do niej? zwracanie się do pacjentki per "ty" może świadczyć co najwyżej
        o paternalistycznym jej traktowaniu. (i oczywiście o kompletnym braku wychowania).
        a czy ty do swojej pani dr zwracasz się na "ty"? bo jeśli tak, to wszystko jest
        w porządku. ale w końcu piszesz o niej "pani" doktor. więc chyba musisz lubić,
        kiedy ktoś cię traktuje protekcjonalnie.
      • nat.ani Re: zachowanie lekarza 06.07.07, 21:22
        mloda.kobietka23 napisała:

        > Ja wole jak do mnie moja pani doktor mowi na "ty", czuje sie bardziej
        > swobodnie, nie wiedze w tym problemu, no chyba ze czujesz sie wielka pania??i
        > na ty to tylko zasluzeni ludzie moga sie do Ciebie zwracac??

        A czy Ty też mówisz swojemu lekarzowi na "ty"?. Jeśli tak, znaczy się jeśli
        oboje nawzajem sie tykacie to wszystko w porządku. Ale jeśli on Ci wali
        na "ty", a Ty zwracasz się do niego per "pan"... to wybacz... ale w takiej
        sytuacji ustawiasz się w pozycji tej gorszej, czy też głupszej, którą ci lekarz
        narzuca, nawet nieświadomie. Jest to po prostu strasznie protekcjonalne i
        przedmiotowe traktowanie pacjentki; lekarz zwracajac się do niej na ty traktuje
        ją niejako z wyższością, choćby nawet sobie tego nie uświadamiał. Któraś z
        dziewczyn wspomniała, że na "ty" zwracali sie do niej tylko ginekolodzy...
        Rzecz niezwykle znamienna...Jest to poniekąd związane ze specyfiką badania
        ginekologicznego. Wybaczcie, ale to, że lekarz ogląda, za przeproszeniem, moją
        ci.ke, nie upowaznia go do tego żeby zwracać się do mnie per "ty". albo, o
        zgrozo, "kotku" czy "skarbie" (takie też miałam "przyjemność" słyszeć).
        Zapewne dużo w tej kwestii miałyby do powiedzenia feministki. Kultura
        patriarchalna itd...

        A poza tym w Polsce (tak jak zresztą w każdym kraju) istnieją pewne zachowania
        grzecznosciowe, reguły savoire-vivre'u, i do nich nalezy m.in. zwracanie sie do
        obcych dorosłych ludzi przez pan czy pani. Dotyczy to też relacji lekarz-
        pacjentka. Nie ma to nic wspólnego z tym , że ktoś "czuje się wielką panią".
    • maoami Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 14:59
      Może i poczucie humoru ale z umiarem. Nie wyobrażam sobie zeby lekarz tak do
      mnie mówił i dziwne że nikt tego jeszcze gdzies nie zgłosił, nic przyjemnego
      iść do takiego lekarza!!! Też się dziwie skąd te pozytywne opinie!
      • kot212 Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 15:09
        Rany o czym tu mówić wogule,tylko współczuć kobiecie,że na takiego idiotę
        trafiła,chama i prostaka.Po pierwsze to,że ktoś nie życzy sobie,aby bez jego
        zgody mówić na "ty" to nie znaczy,że UWAŻA SIĘ ZA WIELKĄ PANIĄ (jak powiedziała
        młoda kobietka 23)tylko o to mógł najpierw zapytać,bo to świadczy o JEGO
        kulturze osobistej.A tamte panie,które wypowiadały się na forach pozytywnie o
        tym "pseudo"doktorze TO może w innych celach tam chodziły.BO dla mnie takie
        zachowanie jest nienormalne!!! POZDRAWIAM CIEPLUTKO/pa/pa/
    • spacecoyote Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 15:24
      Tez kiedys bylam u podobnego lekarza. Na dodatek nazywal sie Czeslaw Ciaputa.
      Do dzisiaj nie zapomnialam.

      A zwracania sie przez "ty" czy "zabko" tez doswiadczylam.

      Teraz chodze do znajomego ginekologa i pije z nim tez wodke :)
      • nzttk Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 15:29
        a moj ginekolog jest super , bez takiego poczucia humoru i bardzo delikatny co
        najwazniejsze !
        a tacy chamscy lekarze to zazwyczaj są w szpiatalach , jeden kiedys przy mojej
        koleznce noprmlanie w gabinecie wypisywal jej recepte i zapalil sobie papierosa !
    • likeadrum Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 22:12
      znam środkowisko lekarksie dosyć nieźle bo na codzień z nimi mam do czynienia.
      Faceci ginekolodzy to najwięksi zboczeńcy
    • kami4 Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 22:12
      Możesz podać gdzie pracuje ten lekarz?
      Bardzo podobny sposób bycia ma ginekolog w Łodzi.
      • zainteresowana21 Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 23:06
        ale chirurdzy tez tacy są...może nie do końca,ale spotkalam się z dość
        specyficznym i typowo "męskim" poczuciem humoru, jeślimożna to tak nazwać,
        niestety... tylko dlaczego oni tacy są/???? Przecież mają rodziny,
        żony,dzieci....masakra
        • zoselin Re: zachowanie lekarza 05.07.07, 23:30
          Czytam czytam i niedowierzam. Wg mnie to tylko świadczy o braku kultury a nie o
          poczuciu humoru tego 'lekarza'. Poza tym gratuluję 'mlodej kobietce23' że tak z
          wszystkimi jest na 'Ty'. Tylko pozazdrościć ;)
          • 83kimi Re: zachowanie lekarza 06.07.07, 10:33
            Mnie kiedyś polecony ginekolog wyśmiał jak powiedziałam, że martwię się bólem
            piersi w trakcie brania tabletek anty (moja babcia zmarła na raka piersi w
            wieku 40 lat). Nigdy więcej do niego nie poszłam.
      • lykaena Re: zachowanie lekarza 06.07.07, 13:13
        Właśnie w Łodzi, to pewnie ten sam
        • 83kimi Re: zachowanie lekarza 06.07.07, 19:10
          Jak się nazywa? Gdzie przyjmuje? Teń na którego ja trafiłam to dr Woźniak,
          byłam u niego państwowo w przychodni na Retkinii.
    • kalina.tt Re: zachowanie lekarza 06.07.07, 19:25
      Bywałam u ginekologa, który zwracał się do mnie per 'ty' i wcale mi to nie
      przeszkadzało, ale facet był w moim wieku 30+ i bardzo sympatyczny, kulturalny,
      bez jakiegokowiek trywializowania i głupawych tekstów. Ten ginekolog to cham,
      tez jestem w szoku.
      Myślę, ze takie zachowanie tolerują i lubią infantylne kobietki, które
      zachwycają się klepaniem po tyłku itd. i to one wystawiły mu takie pozytywne opinie.
      • queenanne Re: zachowanie lekarza 06.07.07, 23:02
        fajny wątek,a propos, byłam u lekarza rodzinnego kilka miesięcy temu i po
        prostu padłam-pani doktor zwracała sie do mnie: niech siada, mówi co dolega,
        niech się położy:)poczułam się jak dziewczyna kuchenna u "państwa" gdzieś w
        dwudziestoleciu międzywojennym.druga historyjka ekstremalna, tym razem z
        ginekologiem:leżę sobie na fotelu podczas mało przyjemnego zabiegu, we mnie
        jakieś dziwne urządzenia, wchodzi pielęgniarka (nie była potrzebna do
        asystowania przy zabiegu) i zaczynają z lekarzem gawędzić i opowiadać jakieś
        śmieszne historyjki-mało nie spadłam z fotela razem ze wszystkim-ludzie, no
        jakaś intymność się należy!charakterystyczne dla tego środowiska, ech....
        • paulina.galli Re: zachowanie lekarza 06.07.07, 23:06
          queenanne - masz racje :)
          wszystko "zniosę" :) ale nie mowienie do mnie w trzeciej osobie ... brrrr....
        • bitch.with.a.brain Re: zachowanie lekarza 07.07.07, 11:05
          a powiedzialas mu: niech receptę wypisze?:)
    • paulina.galli Re: zachowanie lekarza 06.07.07, 23:04
      lykaena - hmm, ja - jakby mnie zachowane lekarza szokowali i krepowalo - po
      prostu bym wyszla przy okazji mowiac co mysle...
      akurat mi sie nie zdarzylo ale takie odzywki tez by mnie wkurzyly -
      jakos "profesjonalizm" lekarza w moim rozumieniu niekoniecznie rowna sie
      przasnemu humorowi i spoufalaniu (choc sa panie ktore wlasnie takie cos u
      lekarzy gin lubia )- nie mnie oceniac :)

      ps. czy byl to moze "slynny dr. P. z "Centrum Damiana"?:))
    • kranowa Re: zachowanie lekarza 06.07.07, 23:07
      wiesz... ja bym sobie, chyba, nie dała tak dmuchac;) moja mina zawsze mówi
      wszystko i do pionu, co madrzejszych, przywołuje. Ale szok szokiem. gina
      zmienić. luz luzem, ale ludź ludziem. trzeba umiec sie dostosować, zwłaszcza do
      nowego pacjenta. a ze doktorek ma mniemanie o sobie? - idź na te fora i
      obsmaruj.
    • arse_nick Musisz złożyć skarge na niego!!!!! 07.07.07, 01:41
      Zeby tak nie postepowal z innymi kobietami!
      • uyu Re: Musisz złożyć skarge na niego!!!!! 07.07.07, 02:06
        Przez dwa lata mieszkalam na Tahiti gdzie w zyciu codziennym (bank, lekarz,
        sklep, przechodnie) wszyscy zwaracaja sie do siebie per ty. Jednak na
        poczatku, zaden lekarz nie zwrocil sie do mnie, eureopejki przyzwyczajonej do
        francuskiego "vous", w ten sposob. Potem, owszem, ale po uprzednim zapytaniu
        czy przyzwyczailam sie do miejscowych zwyczajow i czy ta forma ni nie
        przeszkadza.
        Dziwie sie, ze autorka postu nie zareagowala ostrzej. Jestem w pl od 10
        miesiecy i gdy poszlam do lekarza to nawet glowy nie podniosl gdy weszlam do
        gabinetu. Nie odpowiedzial na moje powitanie i dopiero po moim pytaniu czy do
        obyczajowego "dzien dobry" mam dodawac "prostaku" podskoczyl jakby go ktos w
        kuper uklul. Bardzo chcial sie obrazic ale zadalam mu jedno pytanie: "Prosze
        podac mi choc jeden powod ktory pozwolilby panu na brak szacunku wobec mnie?
        Nie umial odpowiedziec, zaczal przepraszac i sie tlumaczyc. Wychodzac
        wytlumaczylam mu jeszcze, ze wszyscy tak samo spozywamy pokarmy, trawimy i
        wydalamy wiec nie widze powodu dla ktorego mialby sie czuc lepiej od reszty
        swiata.
        Kompetentny bul, ale przyznam ze wkurzyl mnie okropnie.
        • kami4 Re: Musisz złożyć skarge na niego!!!!! 07.07.07, 11:03
          Stawiam na Baradyna.
          • lykaena Re: Musisz złożyć skarge na niego!!!!! 07.07.07, 12:42
            Tak to on, nie chciałam podawać nazwiska nie wiem czy tak można tu na forum.
            Jak mówię do badania nie doszło.
            Po prostu wyszłam.....
    • bitch.with.a.brain Re: zachowanie lekarza 07.07.07, 11:06
      Na takich spoufalaczy jest dobry tekst: na gó..e się z toba nie ślizgałam żebyś
      mi na ty mówił:)Gwarancja stuprocentowa:)
      A jak sie zwraca w trzeciej osobie to tez tak odpowiadać
      • kalina.tt Re: zachowanie lekarza 07.07.07, 12:04
        bitch.with.a.brain napisała:

        > Na takich spoufalaczy jest dobry tekst: na gó..e się z toba nie ślizgałam żebyś
        > mi na ty mówił:)Gwarancja stuprocentowa:)

        Ale gwarancja czego? O czym może świadczyć taka odzywka?

        > A jak sie zwraca w trzeciej osobie to tez tak odpowiadać
        >

        Znam dwie osoby, które w ten sposób do mnie mówią, nie znoszę tego, ale te
        kobiety nie są chamskie, żeby je chamstwem 'zwalczać'.
        • bitch.with.a.brain Re: zachowanie lekarza 07.07.07, 12:45
          Gwarancja tego, że cham zmieni swój sposób postępowania.

          Jeżeli ktoś się do ciebie zwraca w trzeciej osobie to to niestety świadczy o
          chamstwie.ale oczywiście jeżeli tobie to odpowiada to ok.
          • kalina.tt Re: zachowanie lekarza 07.07.07, 14:41
            bitch.with.a.brain napisała:

            > Gwarancja tego, że cham zmieni swój sposób postępowania.

            Ale to brzmi jakby przyganiał kocioł garnkowi :))) Nie widzisz tego?

            >
            > Jeżeli ktoś się do ciebie zwraca w trzeciej osobie to to niestety świadczy o
            > chamstwie.ale oczywiście jeżeli tobie to odpowiada to ok.


            Zwracanie w trzeciej osobie jest prostackie ale nie chamskie. Nie nie odpowiada
            mi to, ale opowieści o ślizganiu po gó..e są bardziej żenujące. To świadczy o
            chamstwie do potęgi.
            • bitch.with.a.brain Re: zachowanie lekarza 07.07.07, 14:51
              Mam inne zdanie.Agresją jest atak a nie obrona jesli ktoś zaatakuje.Tak samo jak
              chamstwem jest taka odzywka a nie odpowiedź sprwadzająca chama do parteru.Nie
              widze powodu,żeby się cackac z prostakami i ich uniżenie prosić o
              szacunek.Nauczyłam się juz,że z takimi trzeba ostro.I przynajmniej dzieki temu
              jestem traktowana tak,jak sobie tego życzę.
              Nie wyobrazam sobie,żeby pozostawić takie zachowanie vez reakcji i wywlekać żale
              na forum
    • binia-kinia Re: zachowanie lekarza 07.07.07, 12:23
      Może niektóre panie lubią ten typ rubaszności.
    • azazela Re: zachowanie lekarza 07.07.07, 13:08
      cham i tyle, dobrze z epodalas nazwisko, dziewczyny z twojego miasta beda
      wiedzialy kogo omijac szerokim lukiem!!
    • maretina Re: zachowanie lekarza 07.07.07, 13:37
      czy to na pewno byl lekarz?:)
    • lykaena Re: zachowanie lekarza 07.07.07, 13:43
      Powiem wam jeszcze,że mało tego wszystkiego.Rozmawiałam dzisiaj przez telefon z
      kolezanką ,która pierwsza mi go poleciła,jeszcze przed tym jak przeszukałam
      forum w poszukiwaniu opinii.
      Koleżanka poleciła mi go, bo poprowadził jej ciąże, był sympatyczny, wyluzowany itd.
      Dziś powiedziałam jej co o nim myślę , jak się zachował. A ona na to, że jej by
      to nie przeszzkadzało,że jesteśmy młode,a on doskonale się dostosowuje i skraca
      dystans!!!!!! Poza tym powiedziała,że nie przedłuża badań, za wiele nie mówi i
      jej to odpowiadało, bo nie miała czasu !!!!
      Paranoja! Ja akurat jestem zdrowa i poszłam tylko na kontrolę,ale ona była w
      ciązy i wystarczały jej 3 minutowe wizyty i niemal zero rozmowy, nie wspominając
      już o "poczuciu humoru".....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka