asienka81
06.07.07, 09:32
nie wiem co mam myśleć, jestem z facetem od 9 miesięcy, do tej pory wszystko
było ok (a może tylko tak mi się wydawało?), ostatnio powiedział mi, że
między nami nie iskrzy, że bardzo mnie kocha, ale nie iskrzy i jeszcze dodał,
że musimy coś z tym zrobić, żeby zaczęło iskrzyć, na co ja odpowiedziałam, że
z mojej strony jest wszystko ok, ale jeśli z niego nie, to trudno ale ja nic
na to nie poradzę, bo chemia albo jest albo jej nie ma, nie da się tego
nauczyć... chciałam się nawet z nim rozstać, bo nie jestem masochistką, która
się będzie katować, ale on stwierdził, że bardzo mnie kocha i może to już tak
po prostu jest, że po takim czasie (9 miesięcy!) to może już tych iskier nie
ma, że on będzie się bardzo starał o ten związek, bo bardzo mnie kocha i mu
zależy, ale ze mnie uszło całe powietrze, nie wiem czy dobrze zrobiłam
zgadzając się na to, żeby pozostać w tym związku, bo już nic nie jest takie
jak przedtem i ja już się powoli wycofuję... przepraszam za bełkot, ale mam
tysiąc myśli w głowie, co o tym sądzicie???