Dodaj do ulubionych

Jestem wściekła.

10.07.07, 05:47
Od dłuższego czasu próbuje dostać sie do lekarza a ci se strajkują.
Ja wszystko rozumiem, ale żeby aż poradnia była zamknięta.
Nie dość że płacę składki, podatki i dodatkowo ubezpieczenie to może mam
jeszcze zapłacić za prywatną wizytę.
K...
(Niech się cieszą że robote mają :)
Obserwuj wątek
    • maretina Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 08:35
      a Ty sie ciesz, ze zyjesz. moze byle robol sie cieszy z tego, ze ma robote.
      czlowiek wyksztalcony, majacy zawod deficytowy( lekarzy i pielegniarek w polsce
      jest za malo)nie skacze pod sufit z radosci, ze ma minimum sojalne na koncie.
      dosc wyzysku.
      • krzysiek1042 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 08:42
        Hmm. Podzielam zdanie Wrednej i sam będę wredny. :D
        Pielęgniarki zarabiają 900 pln ,buhaha ,akurat !
        Do pracy a nie pod namioty :)
        • maretina Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 08:44
          generalnie pielegniarki maja w d.upie zdanie twoje i wrednej. i tak trzymac,
          niech walcza o swoje. nie wazne co o tym sadzisz ty czy ktokolwiek inny. nikt z
          was sie nie przejmuje losem pielegniarki czy kogokolwiek innego, zatem wasze
          opinie sa tak cenne jak zeszloroczny opad sniegu.
          • krzysiek1042 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 08:46
            i wzajemnie :)
          • wyssana.z.palca Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 08:47
            generalnie rpawda jest tak, ze lekarze i pielegneiarki gdzies mieli swoja prace
            i rpzed strajkiem. moj tato byl abrdzo chory i duzo w szpitalach sie nabywal,
            to mama musiala dawac pielegnierkom czekoladyl kawy i inne takie, zeby go razna
            kilka dni UMYLY! olewaja pacjentow i "robia" przy nich tylko to, co niezbedne.
            no, a zeby doprosic sie leakrza o cokolwiek to juz chyba graniczy z cudem.
            niech wykonuja rzetelnie i uczciwie swoja prace, a potem wolaja o wiecej :/
            • maretina Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 09:00
              czy Twoj tato to "generalnie", bo wg. mnie to szczegol. jednostka a nie cala
              populacja.jesli uwazasz, ze "generalnie", to ja "generalnie" spotkalam sie z
              zyczliwoscia w swojej chorobie. nie musialam, dawac czekolad ani kaw. ciekawe
              czy Twoja mama zanosila te suweiry sama z siebie czy ktos jej sugerowal? nie
              wierze, ze pigula powiedziala: jak pani przyniesie kawe to pogadamy... mamusia
              byla nadgorliwa a teraz corcia na forum sobie pitoli ile wlezie na kogos, komu
              rodzic dal jakis slodycz.
              jako dziecko ciezko chorowalam, mialam przeszczep w CZD, wiele lat leczenia,
              szpitali itd. nigdy moi rodzice nie mieli klopotow z leczeniem.nikt od nich nie
              chcial lapowki itd. teraz ja latam z dzieckiem po lekarzach, idealow nie ma,
              ale generalnie jest ok... z malutkim wyjatkiem
              a tak poza tym, patologie nalezy zwalczac ale nie mozna odmawiac ludziom
              dobrych zarobkow. nalezy wymagac i placic. proste.
              • wyssana.z.palca Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 09:02
                lezal w 4 szpitalach, wiec mysle ze tylko mojego taty na caaaly szpital tak nie
                traktowali. no, chyba ze jakos wyjatkowo tylko jego nie lubili i olewali robote
                w zwaizku z nim :/ no, a nie sadze, zeby na tych 4 szpitalach w polsce sie
                skonczylo takie trakotwanie. chcoc nie twierdze, ze wszedzie tak jest, ale z
                opinii ogolnej nie mam zbyt optymistycznego obrazu. ale jestem otwarta i bardzo
                chcialabym sie spotkac z sytuacja ktora by to myslenie mi zmienila.
                • maretina Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 09:17
                  nie oczekuje rewelacji poniewydolnym systemie ochrony zdrowia. jednak wina za
                  to nie obarczam personelu... mam ochote wydrapac oczy rzadzacym.
          • wredna.suka Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 14:22
            A czy ktoś sie przejmuje mną?
            Mam je w d... tak jak one wszystkich innych.
      • stefajna Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 09:31
        Lekarze chca płac minimalnych na poziomie 5.000 i 7.500 zł, a czy podział nie
        powinien być na dobrych i beznadziejnych lekarzy?
        Wczoraj zdarzyło mi sie oglądac kurier i opisywali przypadek chłopaka, który
        ok. rok temu miał powazny wypadek samochodowy. Na miejsce przyjechał lekarz i
        stwierdził zgon. Jak przyjechały inne słuzby stwierdzono, że chłopak jednak
        żyje. W efekcie karetka zabrała go po dwóch godzinach po wypadku, co
        spowodowało prawdopodobnie nieodwracalne zniszczenia w jego mózgu. Chłopak
        przechodzi rehabilitację, ledwo się rusza, ma ogromne zaburzenia
        psychofizyczne. W tejże relacji przez telefon wypowiedział sie pewien lekarz i
        stwierdził, że ten lekarz, który stwierdził zgon miał 40 lat stażu i z
        pewnością wiedział jak wyglada martwy człowiek, a ten chłopack właśnie tak
        wyglądał, a to że przeżył, to tylko wszyscy powinni się cieszyć. Oto były słowa
        wspaniałego pana doktora. Wiecej nic nie dodam, bo to chyba nie wymaga
        komentarza.
        • justiz Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 09:39
          Ach! To znaczy, że jeśli lekarz po specjalizacji zarabia ok. 2000 zł brutto w
          szpitalu to dobrze, bo to gwarantuje, że dobrze będzie wykonywał swoje
          obowiązki, a jak zarobi 5000-7500, to już będzie wszystkich uznawał za
          przypadki śmiertwelne!
          Wiem, wiem co mi zaraz napiszesz, że wszyscy lekarze których znasz jeżdżą
          dobrymi samochodami i mają super chaty...! Ale weź pod uwagę, że oprócz pracy w
          szpitalu taki lekarz musi jeszcze ciorać w przychodni, na dyżurach dodatkowych
          w szpitalu i prowadzi prywatną praktykę - to czasem daje 18 godz na dobę!!!
          CVzy uważasz, że te straszne pomylki nie są konsekwencją przepracowania, czy
          nadal uważasz, że gdyby lepiej zarabiali, to byloby dlka pacjentów gorzej???
          • stefajna Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 12:30
            Nie uwazam, że powinni zarabiać mało, ale adekwatnie do swojego poświęcenia i
            tyle. W żadnym zawodzie nie ma tak, że każdy na podobnym stanowisku dostaje
            tyle samo. Jak jest dobry to jest premiowany, jak jest słaby to nie dostaje
            więcej niż to na co zasłużył (pomijam tutaj oczywiście przypadki kolesiostwa).
            • lupus76 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 12:56
              stefajna napisała:

              > Nie uwazam, że powinni zarabiać mało, ale adekwatnie do swojego poświęcenia i
              > tyle. W żadnym zawodzie nie ma tak, że każdy na podobnym stanowisku dostaje
              > tyle samo. Jak jest dobry to jest premiowany, jak jest słaby to nie dostaje
              > więcej niż to na co zasłużył (pomijam tutaj oczywiście przypadki kolesiostwa).

              Ale powinni zarabiać więcej, niż8 złotych na godzinę netto?
          • echtom Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 13:00
            Te lekarskie 100 godzin ciężkiej pracy tygodniowo to fikcja. W normalnym
            wymiarze czasu pracy "obskakują" kilka fuch, a większość dyżurów (z wyjątkiem
            ostrych czy OIOM-u) po prostu przesypiają, budząc się niechętnie, gdy coś się
            dzieje. W godzinach etatowej pracy podpisują też umowy z przestawicielami
            koncernów farmaceutycznych.
            • justiz Jestem Ż Y C Z L I W A :-))) 10.07.07, 14:35
              echtom napisała:

              > Te lekarskie 100 godzin ciężkiej pracy tygodniowo to fikcja. W normalnym
              > wymiarze czasu pracy "obskakują" kilka fuch, a większość dyżurów (z wyjątkiem
              > ostrych czy OIOM-u) po prostu przesypiają,

              A pewnie woleliby spędzić ten czas, tak jak Ty na bzdurach przed konpem, albo
              przerzucać kanały telewizyjne w swoim wygodnym fotelu w domu... ;-))

              budząc się niechętnie, gdy coś się
              > dzieje. W godzinach etatowej pracy podpisują też umowy z przestawicielami
              > koncernów farmaceutycznych.

              No widzisz, jak Ty się nie orientujesz, a jedynie powtarzasz stare,
              zasłyszane "prawdy", bo tego już im nie wolno...
              • echtom Re: Jestem Ż Y C Z L I W A :-))) 10.07.07, 16:20
                A, to faktycznie mają powód, by strajkować.
            • delirim Re: Jestem wściekła. 15.07.07, 00:20
              echtom napisała:

              > Te lekarskie 100 godzin ciężkiej pracy tygodniowo to fikcja. W normalnym
              > wymiarze czasu pracy "obskakują" kilka fuch, a większość dyżurów (z wyjątkiem
              > ostrych czy OIOM-u) po prostu przesypiają, budząc się niechętnie, gdy coś się
              > dzieje. W godzinach etatowej pracy podpisują też umowy z przestawicielami
              > koncernów farmaceutycznych.

              tak wlasnie jest - lekarze czesto sobie spia na nocnych dyzurach i to pielegniarku musza czuwac, a one nie moga pozniej leciec na nastepny dyzur.
              ale nawet jesli lekarze maja mozliwosc brania dodtakowych dyzurow, to nie jest normalne, ze czlowiek po ciezkich studiach, albo inaczej - po kilku latach nauki, i nie mam tu na mysli tylko lekarzy, ale inne zawody tez, nie moga odpracowac 8 czy chocby nawet 12godz (pracy zmianowej z przerwa przynajmniej 24godzinna)i dostac godziwa place, tylko musza kombinowac, jak tu robic, zeby sie dorobic, zeby moc godnie zyc.
              a 900zl to sa marne grosze. jak ma sie wspolmalzonka/ke czy inna osobe, z ktora prowadzi sie dom, i ta osoba zarabia przynajmniej tyle samo, albo wiecej, jest nawet ok. ale samemu trudno jest sie utrzymac za takie pieniadze.
              moja kolezanka pielegniarka, ktora pierwotnie jest po liceum lub studium pieleginiarskim (dpokladnie nie wiem) podwyzszyla sobie kwalifikacje o 3 lata licensjatu. i dostala podwyzke - marne 50 zl na reke. fajnie, co?
              • vil_vil Re: Jestem wściekła. 15.07.07, 11:15
                No ale chyba kolezanka wiedziala do jakiej idzie szkoly, w jakim zawodzie bedzie
                potem pracowac i w jakim kraju zyje, tak? Moj kolega dziennikarz pisze teksty do
                ambitnej gazety i zarabia 800zl. Moglby pisac do innych, mniej ambitnych i
                zarabiac 5 razy tyle. Tylko ze wzgledow ideologicznych nie chce. To jest kwestia
                wyboru. Są zawody ktore sie wykonuje z powolania wiedzac ze sie przy nich
                czlowiek nie dorobi.
                I naprawde wielu ludzi w Polsce kiepsko zarabia. I tez mają rodziny i rachunki.
                I są przy tym mniej bezczelni niz lekarze.
          • 81mermaid justiz nie masz pojecia o czym piszesz.... 10.07.07, 13:40
            to nie chodzi o to ze lekarze tak malo zarabiaja,tak sie sklada ze mam kilka
            takowych w rodzinie i niestey powatarzaja oni ciagle to samo-degeneracja
            srodowiska lekarskiego jest juz prawie taka sama jak normalnego spoleczenstwa a
            chodzi dokladnie o pazernosc-zobacz sobie tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=48968683&a=48968683&wv.x=2
            i mimo iz niedlugo nie bedzie mnie tu- zal mi was bo jescie naiwni wierzac ze
            lekarz to taki empatyczny czlowiek,zawzse pamietam co powtarza ten moj kuzyn
            NAWET JAK LEKARZ ZAROBI NA PANSTWOWYM ETACIE TE 5000 ZL TO NIE BEDZIE WIECEJ
            "ODDANY"SWOJEMU ZAWODOWI BO NORMALNIE BEDZIE LECIAL JESZCZE NA KASE Z PRYWATNEJ
            PRAKTYKI zwykla pazernosc...a wy wierzcie nadal w cuda...
            • justiz Pisząc do mnie - zmień ton! 10.07.07, 14:31
              Mnie to nie przeszkadza, że ktoś kto ma tak odpowiedzialną pracę dużo zarobi, a
              do tego jeszcze "dorobi" dzięki prywatnej praktyce (a na to mogą sobie pozwolić
              tylko Ci lekarze, których się ceni). A dzięki temu, że dostaną więcej kasy nie
              będzie takich "akcji" forumowych jak ta tutaj, bo oni nie będą strajkować, a my
              nie będziemy mieli o czym pisać.
              Jestem życzliwa i na takich ludzi trafiam!

              10 000 PENSJI DLA LEKARZY!!! 4 000 DLA PIELĘGNIAREK!!! :-D
              • wredna.suka Re: Pisząc do mnie - zmień ton! 10.07.07, 17:51
                A Ty idź do domu.
            • echtom Re: justiz nie masz pojecia o czym piszesz.... 10.07.07, 16:32
              No co ty, chyba nie sądzisz, że gin, który zarobi te 5000 będzie się przemęczał
              i po godzinach wywoływał bezboleśnie miesiączki? Na pewno będzie wolał w tym
              czasie zajmować się bzdurami na kompie albo przerzucać kanały w telewizorze:)).
              Ja też znam dobrze to środowisko, a moja kuzynka jest modelowym przykładem
              lekarskiego cynizmu i pazerności. Umowy z koncernami na 4-5 tys. podpisywała
              jeszcze w tym roku, choć Justiz twierdzi, że już nie wolno.
      • echtom Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 12:52
        Trochę przykre, że tak pogardliwie określasz fachowca, który ma znacznie wyższe
        kwalifikacje i umiejętności niż panienka siedząca za biurkiem.
    • justiz Suko... 10.07.07, 09:25
      Ty jak zwykle chrzanisz, albo w jakiejś zapyziałej dziurze żyjesz! Twoja
      przychodnia jest zamknięta z powodu strajku (w co nie wierzę!!!), to zgłaszasz
      się do najbliższej, skoro Twój problem zdrowotny jest taki naglący, albo
      najlepiej maszerujesz na najbliższy oddział szpitalny, który akurat ma ostry
      dyżur w mieście i informujesz ich o swoim problemie, odczekasz parę godzin,
      przebadają Cię dokładnie (łącznie z pobraniem krwii i zrobieniem EKG, bo taki
      mają obowiązek) i do domciu wrócisz szczęśliwa!!!!

      A te uwagi o robocie lekarzy i pielęgniarek, to zachowaj dla siebie!!!
      Trzeba było się uczyć i miałabyś dyplom lekarza w kieszeni i... robotę!!!
      A Ty nawet nie potrafisz "zorganizować" sobie wizyty u lekarza!!!
      • wredna.suka Re: Suko... 10.07.07, 14:26
        Znalazła się.
        Wyobraź sobie gwiazdo wschodząca że jestem pod opieką konkretnego lekarza i nie
        latam po 10 innych. Tak się składa, że nie przyjmuje on prywatnie.

        Oni mają dyplomy lekarzy i co im z tego przyszło?
        Ja ze swoim wiem co robić.
    • nadinka_nadinka Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 09:27
      zgadzam sie z toba. co prawda mam pakiet w prywatnej lecznicy i na razie nie
      mialam problemy z wizyta u lekarza, ale lekarza jest opowiedzialny za pacjenta.
      nie powinno dochodzic do takich sytuacji jak na barskiej. podobala mi sie i
      zgadzam sie calkowicie z wypowiedzia prof. Bartoszewskiego na ten temat, ze
      lepiej miec do czynienia z zakladem pogrzebowym niz z takimi lekarzami.
    • mloda.kobietka23 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 09:58
      a kto widzial biednego lekarza??bo ja jeszcze nie, pewnie to gatunek na
      wymarciu albo juz dawno wymarl o ile taki istnial...
      • maga_luisa Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 10:14
        A to ma coś do rzeczy?
        • mloda.kobietka23 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 10:18
          no chyba o to lekarze strajkuja ze za malo pieniedzy maja??czy moze ja nie w
          temacie jestem:)
      • maretina Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 10:37
        mloda.kobietka23 napisała:

        > a kto widzial biednego lekarza??bo ja jeszcze nie, pewnie to gatunek na
        > wymarciu albo juz dawno wymarl o ile taki istnial...
        za.pier.dalaj tyle co przecietny lekarz, to tez biedy nie doswiadczysz. lekarze
        w strajku nie powoluja sie na biede, ale mowia, ze w panstwowych placowkach
        zarabiaja za malo. nie czujesz roznicy?
        • mloda.kobietka23 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:00
          acha...no to kto im kaze siedziec w panstwowych placowkach??nasze panstwo nie
          jest idealne, nie znosze naszego rzadu, nie chce mieszkac w Polsce ale nie
          narzekam, nie strajkuje tylko pracuje na swoje lepsze jutro!!nikt im nie kaze
          pracowac dla panstwa, zawsze moga otworzyc prywatne przychodnie-ale i tak pewnie
          maja juz je zalozone. Jest pelno mozliwsci i akurat ta czesc spoleczenstwa ma
          najmniej do powiedzenia jezeli chodzi o brak pieniedzy.
          • sloncezaoknem Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:07
            I niestety, tym się skończy :( W szpitalu w moim mieście wszyscy lekarze mają
            już złożone wypowiedzenia z pracy. Zgodnie z Twoją radą, część z nich będzie
            pracować tylko na prywatnej praktyce (pieniędzy niewiele mniej, a czasu dużo
            więcej), część już podpisało umowy o pracę za granicą. I ok, dla lekarzy to
            lepsze wyjście, ale co wtedy zrobią ci pacjenci, których nie stać na prywatne
            kliniki? Zlikwiduje się szpital w ponad stutysięcznym mieście? Rząd mówi o
            lekarzach z Ukrainy i Białorusi - ale z tego, co wiem, to oni odrzucili
            propozycję pracy w Polsce. Po co, skoro u siebie zarabiają więcej, a życie mają
            trzy razy tańsze? Naprawdę, rada typu "kto im każe siedzieć w państwowych
            placówkach" do niczego nie prowadzi - bo rzeczywiście, nikt im nie każe tam
            siedzieć i pewnie sobie stamtąd pójdą. Tylko co wtedy?
            • mloda.kobietka23 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:26
              Tak masz w 100% racje, zgadzam sie z Toba, ale nie zgadzam sie ze lekarze maja
              za malo pieniedzy, kazdy ma prawo wyboru, a nasz kochany rzad niech to naprawi
              tak zeby wilk byl syty i owca cala. Raz tylko spotkalam sie z wrednym, pijanym
              lekarzem ktory robil mi zastrzyk, ale wiem ze nie wolno generalizowac i tego nie
              robie ale do cholery jasnej jak jest Tobie zle to to zmien, strajkiem, nie
              strajkiem, prywata nie prywata, wyjazdem...czym kolwiek ale zmien i nie
              narzekaj. Szkoda ze nasze panstwo jest rzadzone przez takich tumokow co
              naobiecywali ludziom i teraz nie moga sie pozbierac. Ktos tych ludzi wybral,
              prawda??
              • maretina Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:51
                lekarz nie mowi, ze ma zly dom , nie pitol bzdur. lekarze mowia, ze w
                panstwowych placowkach za malo zarabiaja. roznica kolosalna.
                a poza tym nie ma o co sie klocic, przeciez lekarze robia to co mowicie:
                skladaja wypowiedzenia. zobaczymy jaki bedzie lament we wrzesniu, na koniec
                tego miesiaca odejda pierwsi specjalisci. zobaczymy kto wtedy ebdzie nas
                leczyl. zapowiada sie ciekawie. dziwie sie, ze nie ma tu szalu radosci...
                przeciez spelniaja sie wasdze marzenia: pozwalniali sie z pracy.... tylko jakos
                chetnych na ich miejsca nie ma.
            • maretina Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:38
              ukraina i bialorus zarabia lepiej. poza tym: zeby pracoac w polsce musieliby
              zdac odpowiednie egzaminy. w tym roku na egzaminach specjalizacyjnych z interny
              2/3 obcokrajowcow poleglo.
            • stefajna Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 12:32
              Podejrzewam, że znaczna część tych co zwłożyli wypowiedzenia ma własną prywatną
              praktykę. Trudno mi uwierzyć w takie poświęcenie ludzi, którzy mają na
              utrzymaniu rodziny.
          • maretina Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:35
            naprawde jestes taka glupia czy tylko dla atrakcyjnosci tego forum poswiecasz
            sie i udajesz?
            widzialas prywatny OIOM? kardiochirurgie? a moze nereczki dializowac mozna
            prywatnie? a leczenie onkologioczne? przestac sie osmieszac....
            • sloncezaoknem Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:53
              Wow, to do mnie? Jak ostro! Rozumiem, że proponujesz przejście od poziomu
              merytorycznej dyskusji do poziomu agresywnych inwektyw? Pozwolę sobie mimo
              wszystko odpowiedzieć spokojnie. Jeśli chodzi o specjalizacje, które
              wymieniłaś, to rzeczywiście - przy dzisiejszym systemie opieki zdrowotnej -
              raczej nie jest możliwe ich funkcjonowanie prywatne (choć w większym miastach
              działają prywatne kliniki, które może to wykonują - nie wiem). W moich postach
              nie wymieniałam specjalizacji, które mogą przejśc na działalność prywatną, ale,
              skoro już pytasz o szczegóły, to jest ich sporo, np. dermatologia,
              laryngologia, alergologia, okulistyka, ortopedia, neurologia, kardiologia i
              interna również, endokrynologia, psychiatria, ginekologia, pediatria, interna,
              diabetologia, pulmonologia, nefrologia również, jeśli o to pytałaś - by
              wymienić tylko część z prywatnych gabinetów funkcjonujących w moim mieście. A
              co do OIOMu to pracują tam głównie anestezjolodzy - im najłatwiej wyjechać, bo
              język nie jest tam bardzo potrzebny. Nie trzeba tworzyć prywatnych oddziałów
              szpitalnych, by pracować prywatnie - wystarczy przyjmować pacjentów w
              gabinecie. Przyznaję jednak, że udziela się tam porad - a nie wykonuje zabiegi.
              I przyznaję, że nie wszyscy specjaliści mogą otworzyć gabinety. I częśc z nich
              pewnie wyjedzie. Część na pewno zostanie, ale wątpię, czy tej niewielkiej
              liczbie uda się utrzymać bezpieczeństwo.
              • maretina Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 12:10
                wlasnie: nie wiesz , ale to nie przeszkadza Ci sie madrzyc. mam chore dziecko i
                niebawem stane twarza w twarz z sytuacja, w ktorej nie bedzie komu go leczyc,
                bo najlepsze polskie kliniki powaznymi chorobami sie nie zajmuja, bo z tego nie
                maja zysku zlociutka.
                niuniu, a czy w twoim miescie w prywatnym gabinecie ortopedycznym przeprowadza
                sie operacje?
                nie rozsmieszaj.... a moze w tym okulistycznym sa skomplikowane zabiegi?
                przeszczepy rogowki np?
                a w laryngologicznym tez sie operuje? wow! co za miasto? daj namiary! przyjade
                jak od nas lekarze sie zwolnia!
                mowisz, ze dialize tez mozna zrobic w zwyklym prywatnym gabinecie? ojej...
                slicznie! a chorych psychicznie lecza w prywatnych gabinetach? rozumiem, ze tam
                tez sa detoksy?:)
                w prywatnym gabinecie kardiologicznym, leczone sa powazne zabrzenia rytmu?
                lecza zawaly? robia koronarografie? zakladaja stenty i rozruszniki? wow!!!! usa
                przy twojej miejscowosci wysiadaja!nawet szwajcaria:)
                pulmunologia... tak! na pewno lecza tak gruzlice, robia inwazyjne badania i
                lecza nowotwory pluc,rewelak, slow mi brakuje. chyle czola przed Twoim miastem.
                jest naprawdopodobniej najlepiej zorganizowana miejscowoscia na swiecie pod
                wzgledem wszechstronnosci opieki zdrowotnej:)
                sugerujesz, ze anestezjolodzy powinni wyjechac? a co zrobi laryngolog,
                neirochirurg, ginekolog itd bez anestezjologa czekam na propozycje:)
                • sloncezaoknem Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 12:23
                  Nie dziwię się Twojemu zdenerwowaniu i naprawdę współczuję Tobie i Twojemu
                  dziecku. I trzymam kciuki za jego powrót do zdrowia. A co do tematu dyskusji -
                  napisałam w moim poprzednim poście, że w gabinetach nie wykonuje się zabiegów,
                  tylko udziela porad. Dla lekarza - abstrahując od jego ambicji i chęci pomocy
                  chorym - jest to bez znaczenia (byle było w ramach jego specjalizacji). Za to:
                  mniejsza odpowiedzialność, więcej czasu, więcej zarobionych pieniędzy.
                  Natomiast dla pacjenta jest to różnica ogromna, często kwestia życia i śmierci.
                  Możliwe, że mnie źle zrozumiałaś, bo cały czas twierdzę, że rady w stylu "kto
                  im każe pracować na państwowym" i "mogą przecież pracować prywatnie" są
                  chybione, ponieważ to nie rozwiązuje sytuacji pacjentów. Lekarz, owszem, może
                  udzialać porad w gabinecie laryngologicznym, kardiologicznym etc etc etc - nie
                  musi tam przeprowadzać zabiegów. Tylko co zrobią poważnie chorzy pacjenci,
                  kiedy większość lekarzy wyjedzie lub zacznie pracować wyłącznie w prywatnych
                  gabinetach - nie wiem i aż się boję myśleć. Dlatego, broń Boże, nie sugeruję,
                  że lekarze powinni wyjechać lub przejść na prywatną działalność - wręcz
                  przeciwnie, cały czas udowadniam, że to nie jest rozwiązanie. A że polityka
                  rządu może doprowadzić do takiej sytuacji, więc z całego serca trzymam kciuki
                  za lekarzy, żeby coś wywalczyli. Pozdrawiam i naprawdę życzę Twojemu
                  dzieciaczkowi powrotu do zdrowia!
                  • maretina Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 12:31
                    sytuacje nas wszystkich rozwiaze reforma. tylko to nas ratuje. nie ma sensu
                    pisac, ze ktos nie moze dobrze zarabiac.
                    wiesz, ze kierowca w nfz zarabia wiecej od lekarza? pani w administracji
                    szpitalnej rowniez.
                    • sloncezaoknem Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 12:35
                      Dokładnie tak samo uważam i to samo piszę w moich wypowiedziach. Reforma opieki
                      zdrowotnej, prywatyzacja i uwolnienie rynku, żeby zweryfikować dobrych i złych
                      lekarzy. Cóż, trzymajmy kciuki za reformę :) Pozdrawiam!
          • lupus76 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 12:25
            mloda.kobietka23 napisała:

            > acha...no to kto im kaze siedziec w panstwowych placowkach??nasze panstwo nie
            > jest idealne, nie znosze naszego rzadu, nie chce mieszkac w Polsce ale nie
            > narzekam, nie strajkuje tylko pracuje na swoje lepsze jutro!!nikt im nie kaze
            > pracowac dla panstwa, zawsze moga otworzyc prywatne przychodnie-ale i tak
            pewni
            > e
            > maja juz je zalozone. Jest pelno mozliwsci i akurat ta czesc spoleczenstwa ma
            > najmniej do powiedzenia jezeli chodzi o brak pieniedzy.

            Jako, że są odpowiedzialnymi ludźmi - nie wyszli - ot, tak - z państwowych
            placówek, bo to mogłoby zabić pacjentów. Na razie pokazują, ze nie chcą
            pracowaćw takich warunkach. Jeśli nic się nie zmieni - będziesz się leczyć za
            ciężkie pieniądze w prywatnych zakładach, bo w końcu ci ludzie będą mieli dość.
        • vil_vil maretina 10.07.07, 11:13
          Jesli lekarz malo zarabia to niech zmieni prace a nie naraza zycie pacjentow bo
          kasa staje sie dla niego priorytetem. Ciekawe czy chcialabys byc wozona taksowką
          w ktorej kierowca siedzi 5 dni bez przerwy bo sobie zarabia na lepszy standard
          zycia. Tez go bedziesz usprawiedliwiac? Niech wszyscy tak robią, pracują do
          upadlego i narazają zycie innych, tak? Kierowcy, kontrolerzy lotow, piloci,
          strazacy. Szczegolnie tych lekarzy ktorzy przez swoje zmeczenie popelniają tyle
          pomylek. Oni wlasnie jako lekarze wiedzą najlepiej co sie dzieje z organizmem z
          przemeczenia i swiadomie narazają na to innych ludzi. I ja bym za to zadnych 5
          ani 7 tysiecy im nie dala.
          • maretina Re: maretina 10.07.07, 11:48
            a gdzie ma pojsc anestezjiolog? a co zrobi poza sala operacyjna neurochirurg?
            jamwyobrazasz sobie leczenie onkologiczne prywatnie?
            a moze w prywatnych gabinetach beda inkubatory dla wczesniakow? daj spokoj,
            sama nie wierzysz w to co piszesz. kazdy ma rpawo do godziwych zarobkow i nikt
            mi nie wmowi, ze tysiac pare zlotych dla lekarza to odpowiednie wynagrodzenie.
    • sloncezaoknem Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 10:36
      Daj spokój... Potwornie przykro mi się robi, jak czytam takie komentarze.
      Jesteśmy z mężem po drugiej stronie barykady. Skończyliśmy drugie studia i
      właśnie rozpoczęliśmy pracę w służbie zdrowia :( Nie jesteśmy ani lekarzami,
      ani pielęgniarkami/rzami ;) - jesteśmy oboje psychologami. I nie życzę nikomu
      takiego zderzenia z rzeczywistością. Podczas studiów pracowaliśmy oboje w
      obojętnie jakich pracach (banki, recepcje, firmy rekrutacyjne, sprzedażowe
      etc), byle dotrwać do końca studiów i pracować w wymarzonym zawodzie. W każdej
      z poprzednich prac dostawaliśmy minimum 2 tys. na rękę - przy założeniu, że
      często te prace zmienialiśmy i żadnej nie mieliśmy zbyt długiego stażu, czyli
      dostawaliśmy tyle na tzw. "początek". Teraz dostajemy 1000 zł brutto (ja) i
      1100 zł brutto (mąż - choć musiał przedtem kilka miesięcy przepracować na
      wolontariacie ;)). Wiem, że możemy nabrać doświadczenia i pootwierać prywatne
      placówki - ale chyba nie o to chodzi. Lekarze mają to samo - w końcu ta sama
      branża. Wiesz, składki i podatki płacisz państwu, ZUSowi i NFZowi. Niewiele z
      tego trafia do szpitali i państwowych przychodni. Gdyby wreszcie sprywatyzowano
      służbę zdrowia i te same (lub mniejsze) pieniądze mogłabyś płacić prywatnej,
      kompleksowo Cię obsługującej placówce - to i Ty byłabyś zadowolona, i pracujący
      w niej lekarze i pielęgniarki. Niestety, dla rządu to jest narażenie się
      milionom urzędników, którzy pracują w tym przeżerających wszystko instytucjach,
      jak ZUS. A te osoby niestety stanowią ich elektorat. Dlatego myślę, że - jeśli
      lekarzom i pielęgniarkom udałoby się tę prywatyzację wywalczyć - to wyszłoby to
      na dobre nam wszystkim. Nie musielibyśmy chodzić do złych lekarzy, ci dobrzy
      zarabialiby dużo więcej i mieliby więcej pacjentów, nie czekałoby się tyle na
      te wizyty, gdyby udało się obalić to głupie przekonanie NFZtu, że umie
      przewidzieć, ilu ludzi np. złamie nogę w następnym roku... Podsumowując - przez
      kilka ostatnich lat też myślałam, że przesadzają, że da się żyć za 1000 zł
      brutto... - dopóki sama nie znalazłam się w takiej sytuacji ;) I naprawdę,
      gdyby nie rodzice, byłoby nam bardzo ciężko :( A uwierzcie, nie jest łatwo
      wrócić do sytuacji, w której się liczy na rodziców, po kilku latatch zupełnie
      samodzielnego życia. Przepraszam, że tak się rozpisałam, ale chciałam troszkę
      naświetlić sprawę z drugiej strony. Pozdrawiam!
    • obca1 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 10:37
      ja przed strajkiem jeszcze nigdy nie uzyskałam dobrej pomocy lekarskiej..i każdy problem kończył się w gabinecie prywatnym..
      więc nie czuję różnicy :/
    • vil_vil Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 10:55
      To ze ktos skonczyl studia to jeszcze nic nie znaczy. Niech on sie swoją wiedzą
      wykaze. Jak ma wiedze, dobrze leczy i ma odpowiednie podejscie do pacjentow to
      niech zarabia 5 czy 7 tysiecy. Dlatego rynek uslug medycznych powinien zostac
      uwolniony, wtedy werefikacja nastapilaby w naturalny sposob. Nie moze byc tak
      zeby ginekolog ktory przez swoją nierzetelnosc doprowadzil do smierci noworodka
      zarabial tyle samo co ten ktory naprawde oddaje sie swojej pracy, tylko dlatego
      ze papiery mają takie same...
      • sloncezaoknem Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 10:58
        Dokładnie tak. To byłoby najlepsze wyjście. Tak jak jest już dziś w prywatnych
        gabinetach. Do dobrych lekarzy pacjenci ustawiają się w kolejce, a ci źli
        siedzą całymi dniami w pustych gabinetach.
        • obca1 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:07
          w tej chwili lekarze nie mają żadnej motywacji, żeby pacjentów wyleczyć (a nie tylko zbyć).. to jest chore, że wielu siedzi w swoich gabinetach nie wiadomo po co..skierowania na badanie nie da..do specjalisty nie da..wyleczyć nie potrafi (albo nie chce) więc nawet nie wykazuje zainteresowania problemem.. zero inicjatywy..i jeszcze poburczy na pacjenta, że śmie czegoś chcieć..
          • sloncezaoknem Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:10
            Dlatego to pacjent powinien być pracodawawcą lekarza - czyli opieka zdrowotna
            powinna zostać sprywatyzowana. Niestey, jest to pomysł zupełnie nie po linii
            naszego rządu. Pewnie żeby to wywalczyć to my, pacjenci, powinniśmy wyjść na
            ulicę razem z lekarzami (w GB tak się udało). Ale my tylko psioczymy...
            • obca1 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:15
              lekarze wcale nie walczą o dobro pacjentów..ich obchodzą wyłącznie wysokie pensje..a to żadna reforma nie jest..

              widocznie w Anglii lekarz coś sobą reprezentuje..jeśli podejmuje się pracy wykonuje swoje obowiązki z troską o pacjenta..
              u nas..jeśli ktoś miał trochę do czynienia z państwową służbą zdrowia..w większości przypadków nie ma kogo poprzeć :/
              • krzysiek1042 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:19
                a najlepsze teksty są gdy ewakuują szpital i lekarze krzyczą "to dla dobra
                pacjentów strajkujemy ! " . Żałosne. Dla dobra własnej kieszeni strajkują,bo
                komfort opieki medycznej się nie zmieni na pewno. Co się ma zmienić? Będą milsi
                dla mnie? Przywitają kawą i ciastem ? Nie widzę argumentów...
            • krzysiek1042 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:16
              Część złożyła wypowiedzenia w ramach solidarności z pozostałymi i owa część
              wróci do pracy. Wszyscy nie wyjadą,bo niektórzy języka nie znają,niektórzy mają
              silne korzenie w Polsce i to ich skutecznie utrzyma. Dużo się mówi o wyjeździe
              za granicę a tak naprawdę nie każdy pała przemożną chęcią wyjazdu. Ludzie mają
              tu rodziny i jakoś mi się nie widzi aby np. z 300 zwolnionych lekarzy nagle 150
              wyjechało.
              • obca1 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:19
                nie tylko korzenie i język tu trzymają..dobrze prosperujące prywatne praktyki też są nie do pogardzenia..
                poza tym na Zachodzie nie da się już obijać..tam trzeba naprawdę pracować i mieć określone wyniki
              • sloncezaoknem Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:22
                Pewnie że nie każdy. Ja np. też nie chcę wyjeżdżać. Ale ponieważ pracuję w tym
                środowisku, wiec, że naprawdę wielu z niech ma oferty pracy - i tylko się
                wstrzymują z decyzją do czsu, aż będzie wiadomo, czy coś się tutaj zmieni. A
                część na pewno przejdzie tylko na prywatną pryaktykę. A już teraz brakuje
                lekarzy - w moim mieście kobieta na porodówce nie dostaje znieczulenia, bo w
                szpitalu nie ma wystarczającej ilości anestezjologów. Znieczulenie więc można
                dostać tylko przy cesarce - wtedy się ściąga tego jednego biedaka, co został ;)
                Już jest niedobrze. Chciałam tylko powiedzieć, że prywatyzacja służby zdrowia
                leży w naszym interesie i - jeśli lekarze nie dość wyraźnie podkreślają ten
                postulat - to my powinniśmy się tego domagać.
    • izabellaz1 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:22
      Bo w pełni bezpłatna służba zdrowia jest dziwacznym tworem, który dobrze
      funkcjonował nigdy nie będzie.
      • obca1 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:25
        a ona jest w pełni bezpłatna? składek nikt nie płaci czy jak? :0
        • izabellaz1 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:32
          obca1 napisała:

          > a ona jest w pełni bezpłatna? składek nikt nie płaci czy jak? :0

          Obca wiesz o co mi chodzi:)
          • obca1 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:40
            wiem..ale ja nie uważam, żeby była bezpłatna skoro płaci się składki..
            w Niemczech jest tak, ze jeśli idzie się z wizytą płaci się kilka euro na pół roku czy rok..a ich służba zdrowia jest na dużo wyższym poziomie niż u nas

            czy taka opłata u nas wprowadzałaby jakiś przełom? uzdrowienie? pacjenci byliby w końcu normalnie leczeni?

            właściwie to nie wiem na jakim kraju chcieliby się wzorować nasi lekarze? mają w ogóle jakiś program?
    • obca1 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 11:28
      a moze ktoś się orientuje dlaczego nie ma możliwości przyjmowania pacjentów po wyczerpaniu limitu za dokładnie takie kwoty jakie przychodnia/szpital otrzymuje na pacjenta/na badanie? z tego co wiem w niektórych przypadkach są to kwoty rzędu kilku złotych i na pewno wielu ludzi wolałoby zapłacić niż czekać miesiącami na wizytę u specjalisty czy drobny zabieg ambulatoryjny..
      • sloncezaoknem Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 12:03
        Nie ma takiej możliwości, ponieważ nasz rząd wprowadził ustawę, która zakazuje
        instytucjom publicznym, którą jest szpital, branie pieniędzy za
        zabiegi/usługi/badania, które przesługują pacjentom w ramach NFZ. Jednocześnie
        NFZ ustala takie limity na wykorzystanie sprzętu szpitalnego, że w rezultacie
        można go wykorzystywać - przykładowo - tylko przez godzinę dziennie (szpital,
        tak jak i lekarz, który pracuje na kontrakcie z NFZ płaci ogromne kary, jeśli
        przekroczy ustalony przez NFZ limit - czyli jeśli przyjmie więcej pacjentów,
        niż przewidział jasnowidzący NFZ). Kolejka pacjentów zapisuje się na pół roku
        do przodu, sprzęt stoi nieużywany, szpitale nie mają pieniędzy, ktore mogłyby
        zarobić na kolejce "prywatnej", ale - jest równość dla wszystkich. W końcu mamy
        państwo socjalne...
        • stefajna Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 12:36
          Ciekawe tylko, dlaczego po godzinach korzystają z państwowego sprzętu
          przyjmujac ludzi prywatnie. Nie mówcie, że to nieprawda, bo osobiście spotkałam
          się z takimi praktykami.
          • sloncezaoknem Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 12:53
            Obca1 pytała dlaczego tak jest, to odpowiedziałam. Pewnie wszędzie zdarzają
            się "takie praktyki"...
        • obca1 Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 12:43
          Kolejka pacjentów zapisuje się na pół roku
          > do przodu, sprzęt stoi nieużywany, szpitale nie mają pieniędzy, ktore mogłyby
          > zarobić na kolejce "prywatnej", ale - jest równość dla wszystkich. W końcu mamy
          >
          > państwo socjalne...

          i to jest przykład całkowitego braku myślenia..skoro są limity (z uwagi na brak pieniędzy) to logiczne jest, że powinna być możliwość dodatkowej zapłaty po ich wyczerpaniu (ale kwoty dokładnie takie jakie są ustalone za te usługi..a nie ceny z kosmosu jak za prywatną wizytę)..w końcu nikt nie leczy się dla przyjemności..czasem kilka miesięcy czekania to zagrożenie dla życia i zdrowia..a nie każdego stać na leczenie prywatne
        • echtom Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 12:48
          A to się pogorszyło. Kiedy 8 lat temu moja córka miała mieć robione USG,
          wyznaczyli mi termin za miesiąc, "chyba że pani zapłaci, to lekarz jeszcze
          jest".
          • sloncezaoknem Re: Jestem wściekła. 10.07.07, 12:54
            Wydaje mi się, że od stosunkowo niedawna to obowiązuje - rok czy dwa. Ale głowy
            nie dam :)
    • wredna.suka G e n e r a l n i e 10.07.07, 14:28
      Niech oni sobie strajkują, głodują, mogą się nawet pozabijać dla tych 100zł o
      które tak walczą, tylko niech conajmniej jeden taki "lekarz" siedzi z tyłkiem
      gdzie jego miejsce i robi swoje.
      Bo ciekawe za co oni teraz wypłaty dostaną, za 3 tyg leżenia pod drzewkiem?
      Na to idą moje podatki?
      • wredna.suka Re: G e n e r a l n i e 10.07.07, 14:32
        A poza tym jak zaczną przykładać się honorowo wszyscy lekarze do swojej pracy
        I będziemy mieli do czynienia tylko z lekarzami i konowałami
        to ja poprę tech ich strajk, a póki co wiele z nich odwala swoje i ma gdzieś
        wszystko. A za to na pewno nie dostaną 5- 7 tyś.
        • p.s.j Re: G e n e r a l n i e 10.07.07, 14:56
          Twoje podatki idą na świątynię opatrzności, błyskawicznie powstające autostrady
          oraz emerytury dla górników i ulgowe bilety dla studentów, między innymi.

          Natomiast skoro lekarze tak świetnie zarabiają, to jedynym wyjściem jest chyba
          przekwalifikować się i zbijać kokosy. Zarobisz podwójnie, bo będziesz miała dużo
          etatów, skoro ci lenie nie chcą pracować, a ty będziesz chciała.
          • maretina Re: G e n e r a l n i e 10.07.07, 15:10
            prawda!:)
            zatem wszyscy na trzy-cztery... na egzaminy wstepne na AM:)
      • maretina Re: G e n e r a l n i e 10.07.07, 15:09
        sek w tym, ze rzecz nie iodzie o 100 zl. jesli przejdzie postulat minimum 7.5
        tysiaca brutto dla specjalisty, to nasz sytuacja sie zmieni. przybedzie mi w
        budzecie domowym kilka tysiecy.maz bedzie w domu po pracy, bo nie ebdzie
        zapylal na kolejny dyzur. dziecko pozna wreszcie dobrze ojca.
        • obca1 Re: G e n e r a l n i e 10.07.07, 16:33
          > tysiaca brutto dla specjalisty, to nasz sytuacja sie zmieni. przybedzie mi w
          > budzecie domowym kilka tysiecy.maz bedzie w domu po pracy, bo nie ebdzie
          > zapylal na kolejny dyzur. dziecko pozna wreszcie dobrze ojca.

          a co zyska pacjent?
          • p.s.j Re: G e n e r a l n i e 10.07.07, 16:36
            Skończą się strajki lekarzy i bedzie mógł się dostać do bezpłatnego lekarza w
            publicznym ZOZie.
            • obca1 Re: G e n e r a l n i e 10.07.07, 16:55
              czyli będzie to samo co przed strajkiem? no to żaden zysk :/
              • p.s.j Re: G e n e r a l n i e 10.07.07, 17:09
                Jak rozumiem, wolisz stan obecny, czyli strajk? :) no, ok, to nic nie róbmy. Ja
                tam chodzę do prywatnych, to zwisa mi to w zasadzie.
        • wredna.suka Re: G e n e r a l n i e 10.07.07, 17:50
          Twoje dziecko pozna swojego ojca, a ja chce mieć dziecko. I potrzebny mi ten lekarz.
        • vil_vil Re: G e n e r a l n i e 14.07.07, 18:35
          Po pierwsze to jak ktos jest dobrym specjalista to juz tyle zarabia. Po drugie
          7,500zl na polskie warunki to jest duzo. Jesli teraz dziecko nie zna ojca bo dla
          ojca priorytetem jest kasa to gratuluje męza i ojca...A po trzecie-niech sie
          najpierw ten specjalista wykaze. Bo jak sie studiuje w Polsce to my
          wiemy...Wiedza, wiedza sie liczyc. Papier to jest tylko przepustka do sytuacji
          zeby tą wiedzą mozna bylo sie wykazac.
    • naga_bron Re: Jestem wściekła. 14.07.07, 18:46
      a co Ty dzis taka zamyslona nad ta slozba zdrowia?? :D "tata ginekolog" "watek
      o strajkujacych lekarzach' :D hehe:D to nie bylo zlosliwe ;) ot taka obserwacja :)
      • wredna.suka Re: Jestem wściekła. 14.07.07, 19:21
        Ten wątek jest z 10 lipca :P
        • naga_bron Re: Jestem wściekła. 14.07.07, 20:41
          hehe...:P fakt nie zwrocilam uwagi :)
    • rysiu_lubicz to po co placisz te skladki 14.07.07, 18:48
      boisz sie kaczolandu,
      zobacz jakie jaja sobie robia za Twoja skladke,
      np. to cale CBA,
      • wredna.suka Re: to po co placisz te skladki 14.07.07, 19:22
        Nie dobijaj mnie.
        Wszystkich spotka sprawiedliwość.
        • lvivianka Re: to po co placisz te skladki 14.07.07, 20:09
          mialam dziwne przeczucie podczas calej tej rozmowy, ze maretina ma jednak cos do czynienia osobiscie ze sluzba zdrowia :) no i sie nie mylilam
          sfrustrowana polska SZ od paru dobrych lat uczeszczam do prywatnych lekarzy - jedno, co mnie jednak wczesniej juz uderzylo (moze to bedzie troche OFF TOPIC) to protekcjonalne, wrecz paternalistyczne (od tej zlej "strony") traktowanie pacjentow przez lekarzy; zgodze sie z jednym - jezeli juz lekarze chca podwyzek, dlaczego dzieje sie to kosztem pacjentow; po drugie uwazam, ze w takiej sytuacji inne zawody "wykwalifikowane" tez maja prawo ubiegac sie o podwyzki; po trzecie - lekarze wcale nie maja tak naprawde az tak zle, sama mam w rodzinie dwojke i szczerze mowiac to oni nie bynajmniej nie zyja w biedzie, jak tu sie sugeruje; pzdr
          • rysiu_lubicz ale ty inteligentna jestes.... 14.07.07, 20:17
            a moze to mania wielkosciowa,
            skonfrontuj to ze swoim prywatnym psychiatra :)
            • lvivianka Re: ale ty inteligentna jestes.... 14.07.07, 22:38
              no widzisz, fakt ze inteligentna jestem, ale nie potrzebuje tego u drugich potwierdzac:P
              przynajmniej ludzi nie obrazam, jak co poniektorzy na tym forum (palcem pokazywac nie bede, bo za dobry humor mam:) a co
              • rysiu_lubicz Re: ale ty inteligentna jestes.... 14.07.07, 22:48
                czyli,
                nawalilas sie,
                alkoholizm wsrod kobiet strasznie ostatnio wzrasta :(
                • lvivianka Re: ale ty inteligentna jestes.... 14.07.07, 23:00
                  nie po prostiu mialam zaj... seks:)
                  ale lampeczki winka nie odmowie:)
                  • rysiu_lubicz Re: ale ty inteligentna jestes.... 14.07.07, 23:05
                    i chrapiacy koles,
                    wypial sie pierdzacym doopskiem,
                    a ci malo,
                    nastaw szklaneczke,
                    cos ci poleje :)
                    • lvivianka Re: ale ty inteligentna jestes.... 14.07.07, 23:06
                      wez se koles wsadz wibratora, jak masz takie fantazje, ale od mojego faceta WARA :)
                      • lvivianka Re: ale ty inteligentna jestes.... 14.07.07, 23:07
                        a spermy nie zwyklam pijac ze szklanki, lecz z innego naczynia:P
                        • lvivianka Re: ale ty inteligentna jestes.... 14.07.07, 23:08
                          a moze Ty jestes Rysia, i Cie z z zazdrosci Kasia swedz.i?:))
                          • rysiu_lubicz Re: ale ty inteligentna jestes.... 14.07.07, 23:10
                            ale sie rozgadalas,
                            chyba niedoru..a jednak jestes :)
                            • lvivianka Re: ale ty inteligentna jestes.... 14.07.07, 23:12
                              doru..a i wygadana:D mam ruchliwy jezyczek i lotny umysl, a jezeli tylko wulgaryzmami umiesz sadzic, tzn _ glodnemu chleb na mysli, hehe
    • wredna.suka Z życia lekarza... 14.07.07, 20:16
      I tak jest z każdym, nie wciskajcie kitu.
      lodz.naszemiasto.pl/forum/wiadomosci/249329_657964.html
      • rysiu_lubicz a jak wyglada zycie wrednejsuki ? 14.07.07, 20:34
        tylko bez kitu,
        prosze :)
        • wredna.suka Re: a jak wyglada zycie wrednejsuki ? 14.07.07, 20:34
          Spadaj :)
    • ciarna_87 Re: Jestem wściekła. 14.07.07, 20:30
      sama się k... ciesz że masz robotę, byle rolnik postawi blokadę na ulicy i ma
      podwyżkę. ciekawe jak byś się bez nich obyła do tej pory jak tak psioczysz jak
      ich potrzeba a tu nie ma
      • wredna.suka Re: Jestem wściekła. 14.07.07, 20:32
        Ja się bardzo cieszę z roboty.
        Mam jedną i nienarzekam.
        Oni mają po 3-4 etaty.
      • rysiu_lubicz Re: Jestem wściekła. 14.07.07, 20:33
        co to za belkot,
        nic nie qmam :(
        • wredna.suka Re: Jestem wściekła. 14.07.07, 20:35
          To jeszcze dziecko, życia nie zna :)
          • rysiu_lubicz Re: Jestem wściekła. 14.07.07, 20:37
            nie to,
            co Ty :)
            • wredna.suka Re: Jestem wściekła. 14.07.07, 20:38
              Ano co zrobić, nie zaprzeczę.
        • vil_vil Re: Jestem wściekła. 14.07.07, 20:40
          bełkot to jest to co wygadują ci biedni lekarze
          oj jaki biedny, filmu nie moze obejrzec
          gdyby lekarze sumiennie wykonywali swoją pracę nie pracowaliby po 48 godzin albo
          i wiecej
          oni tak wlasnie dbają o pacjentow
          niestety, polscy lekarze mają to do siebie ze czesto nawet przyjmując prywatnie
          są bezczelni i butni
          tak wiec tu nie o kase chodzi, tylko o ich mentalnosc i przekonanie ze czlowiek
          i tak jest na nich skazany wiec mog a robic co chca
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka