Dodaj do ulubionych

Nie umiem...

13.07.07, 20:58
Nie umiem,nie potrafie wyleczyc sie z milosci.Byl w moim zyciu pewien
facet,ktory taka bardzo mnie okrecil wokol swego palca,ze nie potrafie juz o
nim nie myslec.Zwiazek nasz praktycznie sie rozpadl.Ale on w dalszym ciagu co
jakis czas mnie zaczepia.A to zadzwoni,a to napisze i wszystko wtedy wraca.Nie
rozumiem tylko dlaczego on to robi,skoro odszedl ode mnie ktoregos dnia.Po
prostu mi powiedzial,ze mnie juz nie kocha i odchodzi.Staralam sie z tym
pogodzic,nie okazywac ze tesknie i ze nie moge przestac myslec.Ale to wszystko
jest krotkotrwale,kiedy spotykamy sie przypadkiem na ulicy i pyta co u mnie
wtedy oczywiscie z usmiechem-wymuszonym na ustach mowie,ze wszystko
super,staram sie mu pokazac ze naprawde jestem szczesliwa ze juz z nim nie
jestem.Ale kiedy sie rozchodzimy,znow jest mi zle i gowno prawda,ze jestem
szczesliwa.Czasami mysle sobie,ze juz nie bede umiala byc szczesliwa przy
innym facecie:(A najgorsze to,ze nie mam nawet potrzeby szukac sobie kogos
nowego.Gdzies w glebi chcialabym zeby do mnie wrocil,zeby bylo jak dawniej:(i
wiem,ze to chore ale chyba jestem mu w stanie wszystko wybaczyc.Boze,zwariuje
chyba.Stracilam motywacje do wszystkiego.Kazdego dnia mysle o nim,kiedy to sie
skonczy???
Obserwuj wątek
    • marta19874 Re: Nie umiem... 13.07.07, 21:07
      Kiedy czytałam to co napisałaś aż mi się oczy zaszkliły...Ja przeżyłam dokladnie
      to samo.z tym,że on od czasu naszego zerwania on nie dzwoni itp i nie wpadamy na
      siebie przypadkiem(mieszkamy w różnych miastach)..Nie chce powtarzac tego co
      napisałas,ale ja też chce,żeby mój 'X"do mnie wrócił... mam nadzieję,że on
      zrozumie,że nasza miłość to ta na całe życie i jak to sobie kiedyś
      powedzieliśmy"jesteśmy sobie przeznaczeni".
      • carlottaa Re: Nie umiem... 13.07.07, 21:11
        ja wlasnie tak czuje,ze On jest tym moim przeznaczeniem i dlatego zachowuje sie
        tak a nie inaczej.W kazdym innym przypadku rozstawania nie byly dla mnie takie
        bolesne,Zdarzalo sie nawet,ze po dluzszym zwiazku wcale za facetem nie
        tesknilam.A wiesz co mnie w tych jego przypadkowych spotkaniach boli
        najbardziej?ze jak sie pyta co u mnie a ja wymyslam,ze jestem taka szczesliwa i
        w ogole to on ze spokojem(jakby go to wcale nie ruszalo)mowi:to ciesze,sie ze
        sobie ukladasz zycie i ze jestes szczesliwa:(((
        • marta19874 Re: Nie umiem... 13.07.07, 21:21
          Skoro czujemy ze nasi"ukochani sa nam przeznaczeni" to moze jeszcze z nimi
          bedziemy i to bardzo szczesliwo.Oni czesto potrzebuja sporo czasu,ze zrozumiec
          to co my rozumiemy w mig.Pozdro.Masz tu mojego maila:martyna-zielinska3@wp.pl-to
          sie odezwij to za jego pomoca bedziemy miec bardziej staly kontakt ze soba zeby
          o tym pogadac i wogole.
          • carlottaa Re: Nie umiem... 13.07.07, 21:25
            ok,odezwe sie,napisze Ci czy cos sie zmienilo ale szczerze mowiac to pewnie
            jeszcze dlugo sie nic nie zmieni.pozdrawiam.
    • ansag Czas leczy rany. 13.07.07, 21:09
      Powiedz mu, że nie życzysz sobie, żeby się do Ciebie odzywał, że w Tobie ciągle
      jest uczucie do niego i takim zachowaniem tylko Cię rani - powinien zrozumieć.
      Swoją drogą... Może on chce, żebyście nie utracili kontaktu? Najgorsze co można
      zrobić, to palić za sobą mosty...
      Wiem, że jest Ci ciężko, sama kilka dni temu rozstałam się z facetem, którego
      strasznie kocham, no ale co mam zrobić? Płaczę, jasne, ale przecież to nic nie
      zmieni... Trzymaj się, życzę Ci powodzenia.

      P.S. Wysłałam Ci maila, sprawdź.
      • carlottaa Re: Czas leczy rany. 13.07.07, 21:14
        ok,dzieki.Zabieram sie za czytanie.
    • pustynna_roza Re: Nie umiem... 13.07.07, 21:09
      podpisuje sie pod tym co napisalas... mam podobna beznadziejna sytuacje i tez
      czasem mysle ze zwariuje....
    • carlottaa Re: Nie umiem... 13.07.07, 21:37
      Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkiem
      nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w
      nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią
      panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz na trzy
      godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej, stajesz się całkowicie zależny.
      Wtedy myślisz o niej przez trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty... Gdy
      niema jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć
      narkotyku. Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak
      bardzo im brak... A Ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka