negra28
20.06.03, 20:38
(bynajmiej - nie serze :-)
Swego czsu miałam, nazijmy to, ciąg alkoholowo-narkotykowy, młoda byłam,
głupia, teraz jestem tylko młoda :-) Rzecz dzieje się w grodzie Kraka. Była
tam taka fajna knajpa, w piwnicy. Weszłam tam w celu zniwelowania
weltschmerzu; przypalałam i piłam, piłam i przypalałam - pół dnia i prawie
całą noc. Na drugi dzień, a musicie wiedzieć, że działo się to w czasie, gdy
słoneczko dosyć ładnie przygrzewało, wychodzę, i... oczom nie wierzę.
Usiadłam na krawężniku z wrazenia: zamiast lata - zima, śnieg, na kamienicach
stare szyldy, na horyzoncie esesmani z wilczurami...myślałam, ze
zwariowałam. "p...lę, więcej nie palę" - to mocne postanowienie poprawy nie
opuszczało mnie na krok. Co sie okazało? Steven Spielberg kręcił wtedy "Listę
Schindlera" w Krakowie i w nocy "urekwizitowano" ową ulicę...
:-) palić, rzecz jasna, nie przestałam i nie zamierzam przestać...
Negra