qw994
26.07.07, 13:53
Zawsze zadaję sobie to pytanie, jak obserwuję to forum. Nie mówię nawet o
toksycznych związkach typu kat-ofiara. Mąż jednej sypia z nią raz na kilka
miesięcy, mąż drugiej traktuję ją jak dmuchaną lalę. I żadnej woli poprawy
sytuacji. Czy w imię miłości można pozwolić zmarnować sobie życie? A gdzie
miłość własna?