Dodaj do ulubionych

Jednego kocham, z drugim się kocham...

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.01, 18:24
Zastanawiam się, czy powiedzenie: "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal"
można odnieść do zdrady... i czy można kogoś kochać jednocześnie uprawiając sex
z innym mężczyzną. Mój chłopak mieszka zagranicą, widzimy się raz na dwa
miesiące. Docelowo planuję wyemigrować, ale dopóki co, spotkam sie z pewnym
nieziemsko przystojnym, dyskretnym facetem, z którym świetnie i
niezobowiązująco bawię się w lekarza od czasu do czasu. Dzięki temu chodzę
roześmiana i zrelaksowana. Nie czuję, bym robiła tym krzywdę memu chłopakowi,
bo i tak zdecydowałam się właśnie na niego. Sex to tylko sex. Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: num Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: 194.140.65.* 06.06.01, 18:44
      Jezeli uwazasz, ze wszystko w porzadku, to opowiedz o tym swojemu chlopakowi i
      zapytaj go o zdanie. Nie znam kolesia, ale uwazam, ze szczerosc jest
      najwazniejsza. Moze w czasie, gdy jestes z tym drugim, Twoj chlopak wali sobie
      konia w kiblu i mysli - "moja kochana boa". Czy to nie jest smutne i ponizajace?
      Powiedz jak traktujesz sprawy seksu i albo Ci zwymysla od kurew, albo powie, ze
      on tez od czasu do czasu ma male przygody i wszytko bedzie ok.
      Pomysl tez o tym, jak bys sie czula, gdybyscie mieszkali razem i on mial stala
      kochanke (lub wiele przygod) tlumaczac to tym, ze mu nie wystarcza sex z Toba.
      Dalej uwazalabys, ze sex to tylko sex?

    • Gość: Oicug Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: 212.191.70.* 06.06.01, 19:53
      Podobno sw. Augustyn powiedzial "Kochaj i rob co
      chcesz" . Twoje postepowanie byloby rodzajem
      interpretacji tej tezy . Kochasz swojego nrzeczonego i
      jestes mu wierna "na swoj sposob " , jak to czesto
      mowia bohaterowie filmow . Owsiak znow powiada "Robta
      co chceta" .
    • Gość: michas Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.gazeta.pl 06.06.01, 20:00
      jezeli go kochasz, to robisz wiele zlego sobie a przede wszytskim jemu i jego
      milosci, zal mi ciebie, ze masz jeszcze smialosc mowic ze stac cie w ogole na
      takie uczucie jak milosc po tym jak mowisz ze kochasz sie z takim, i na swoje
      usprawiedliwienie dodajesz ze jest to seks niezobowiazujacy.:)))
      szkoda, takich ludzi, zal...
      pa
      • Gość: boa Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 17:00
        Co ja mu robię złego ? :-)))
        Troszkę trenuję, więc będę bardziej giętka i może się czegoś nauczę nowego :-)))
        • Gość: 30-tha Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: 195.94.212.* 13.06.01, 11:01

          > Co ja mu robię złego ? :-)))

          Nie rozwine tematu, tylko zapytam: skoro uważasz, że nie robisz nic złego, to skąd twoje wątpliwosci,
          którymi musiałas się tu podzielić?
        • Gość: Alina3X Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.chello.pl 17.06.01, 18:41
          Gość portalu: boa napisał(a):

          > Co ja mu robię złego ? :-)))
          > Troszkę trenuję, więc będę bardziej giętka i może się czegoś nauczę nowego :-))
          > )
          Zal mi Cie dziwewczyno ale wydaje mi sie ze tej twojej tak zwanej milosci nic nie
          bedzie , jestem kobieta ale nigdy bym tak nie zrobila mojemu ukochanemu .

          Pozdrawiam :)))

          Ps.
          I tak jak ktos wczejniej napisal lepiej porozmawiaj ze swoim chlopakiem bo takie
          sprawy predzej czy pozniej wychadza na swiatlo dzienne .

    • Gość: hybryda Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: 216.51.32.* 06.06.01, 20:44
      Qrde, musze przyznac, ze cos tu mi nie gra....;(((
      • Gość: ........ Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.sympatico.ca 06.06.01, 21:50
        Ty chyba wmawiasz sobie ze kochasz tego swojego
        chlopaka?
        • Gość: sin Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.01, 22:24
          Monogamiczność kobiet to fikcja. Wynika bardziej z obawy o brak bezpieczeństwa
          w przypadku gdy obarczona potomstwem kobieta mogłaby być oddalona przez męża za
          zdradę. Romantyczna miłość jakiej wszyscy pragną gdy są młodzi wyklucza
          zdradę , ale to nie jest jedyna forma miłości. Świat się zmienia. Mam wrażenie,
          że za jakiś czas gdy nie będzie takiej zależności ekonomicznej w małżeństwie (
          teraz ciągle ekonomia przemawia za ślubem) kobiety będa "łatwiejsze". Poza tym
          w życiu seksualnym dzikich (tzn. bez naleciałości kultury) jest faza
          promiskuityczna polegająca na częstych zmianach partnerów.
          Porzucając obiektywizm stwierdzam, że nie chciałbym być na miejscu
          Twojego faceta. Pozostanę pod przemożnym wpływem obyczajów i nie dam Ci
          rozgrzeszenia, choćby dlatego, że poza seksem w związku ważna jest uczciwość.
          Związek z facetem z którym bawisz się w doktora jest dla mnie uczciwy, ten
          drugi, który trwa tylko dlatego ,że kłamiesz swojemu narzeczonemu jest zły. Po
          tym wszystkim nie będzie to już związek tylko "układ" , chociaż może całkiem
          dobry?
          • Gość: Sailor Re: Boa IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 06.06.01, 23:08
            Uzyskałaś odpowiedzi i opinie "forumowiczów", ani jedna z nich nie pochwalała
            Twojego postępowania. Czy w takim razie zastanowisz się nad tym głębiej,
            porzucisz swego "lekarza", czy spłynie to wszystko po Tobie i dalej będziesz
            się pruć ze swoim fagasem ? Jestem ciekaw, czy dotarło coś do Ciebie, bardzo
            proszę o odpowiedź.
            • Gość: boa Re: Boa IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 17:11
              Sama kieruję własnym życiem i już od dawna nie ma dla mnie większego znaczenia,
              co mówią ludzie, zwłaszcza, że większość z nich żyje w zakłamaniu i
              sprzeniewierza się własnym marzeniom i pragnieniom.

              • Gość: ........ Re: Boa IP: *.sympatico.ca 09.06.01, 01:49
                Gość portalu: boa napisał(a):

                > Sama kieruję własnym życiem i już od dawna nie ma dla mnie większego znaczenia,
                >
                > co mówią ludzie, zwłaszcza, że większość z nich żyje w zakłamaniu i
                > sprzeniewierza się własnym marzeniom i pragnieniom.
                >
                Sluchaj zaklamana! Jezeli ciebie nie interesuje co
                mowia inni to zostaw to forum w spokoju. Nie
                rozumiem dlaczego wystapilas tutaj po zasieg rady.
                Przeciez ciebie to nie interesuje. Czy ty we
                wszystkim tak przeczysz sobie?
              • Gość: septembe Re: Boa IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 01:29
                Gość portalu: boa napisał(a):

                > Sama kieruję własnym życiem i już od dawna nie ma dla mnie większego
                znaczenia,
                > co mówią ludzie, zwłaszcza, że większość z nich żyje w zakłamaniu i
                > sprzeniewierza się własnym marzeniom i pragnieniom.


                Oczywiscie, ze masz prawo kierowac swoim zyciem - jak kazdy. Ale jezeli chodzi o
                zaklamanie to wydaje mi sie, ze to Ty w nim zyjesz i to nawet gleboko. To o co
                pytasz to po prostu farsa i do tego kiepska. Powiedz swojemu facetowi, ze masz
                fagasa, jak on ci powie "luzik baby" to bedzie OK. Dopoki go oklamujesz
                nie"sprzeniewierzajac sie swoim marzeniom i pragnieniom" jestes zwykla oszustka.
                P.S. A dla mnie osobiscie: (jak Cie to nie interesuje to nie czytaj) -
                puszczalska detka.

                Pozdowienia dla faceta

                September
          • Gość: boa Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 17:09
            Nie ma we mnie lęku, że zostanę sama - tym może różnię się od kobiet
            maniakalnie przywiązanych do swoich mężczyzn. Ja się nie boję, że go stracę.
            Bo jeśli to, co nas łączy jest coś warte - to przetrzyma wiele.

            Jestem chyba zbyt nieleżna - i dlatego najlepiej wrzucić mnie na stos. Przecież
            mogę zagrozić innym kobietom, które zazdrośnie strzegą swych mężczyzn.
            Ja się nie boję zostać sama - przewędrowałam samotnie sporą częśc Europy...
            Kochałam wielu mężczyzn i byłam kochana. Jestem kochana. I kocham.
            To takie proste...
          • Gość: hocest Re: Jednego kocham, z drugim się kocham-żałosne IP: *.bbnplanet.com 07.06.01, 17:38
            nawet nie chce mi się czytać do końca wszystkich postów bo to jest żenujące z
            czym boa była nam tu uprzejma wyjechać.
            słuchaj laska jeśli uważasz, ze to nie jest problem po prostu opowiedz o całej
            sytuacji swojemu chłopakowi. jeśli nie da Ci w mordę to Go rzuć.
        • Gość: boa Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 17:02
          Niczego sobie nie wmawiam, wiem, co czuję. Wiem również czego chcę.
          CHCĘ MIEĆ CIEKAWE I PEŁNE WRAŻEŃ ŻYCIE.
    • Gość: motek Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.BrockU.CA 06.06.01, 23:32
      A czegoz do licha oczekujesz od 'publiki'? Rozgrzeszenia?

      Zdrada jest tu subiektywna. Spytaj tego, ktorego kochasz, czy Cie 'rozgrzesza'
      zamiast zawracac tutaj ludziom glowe.
      Hint: Jak jemu to nie przeszkadza i Tobie nie przekracza mysl, ze jesli np.
      kiedys urodzisz jego dziecko i bedziesz lezec w pologu to on bedzie rznal sie z
      innymi - mozesz go sobie dalej kochac.
      W przeciwnym wypadku daj sobie spokoj - przepieprzylas ten zwiazek, nic z niego
      nie bedzie.

      Pozdrawiam,

      -m-
      • Gość: boa Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 17:13
        Gratuluję prymitywnego podejścia do sprawy.
        • Gość: motek Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.BrockU.CA 07.06.01, 17:38
          Eh, Boa, to po co sie pytasz, jak wiesz.
          Napisalem Ci, ze niewiernosc jest subiektywna. Jak druga strona nie czuje sie
          oszukana i sytuacje akceptuje, to w zasadzie nie ma o czym mowic. Zarzucasz mi
          prymitywizm, a ja tylko twierdze, ze ukochanej osobie sie nie klamie. Jesli
          tego nie robisz, to gdzie tu problem?

          Pozdrawiam,

          -m-
          • Gość: moris Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.mcps.com 12.06.01, 13:01
            Nie zgadzam sie z Toba Motku, ze zdrada jest pojeciem subiektywnym. Sa pewne
            kanony, ktore sie przestrzega lub nie. Czyli masz zasady lub ich nie masz.
            Jezeli zaczniesz relatywizowac, bedziesz posuwac sie dalej i dalej wlasnie w
            strone takiej wiernosci po swojemu w poszukiwaniu dobrego samopoczucia. Jest
            wiec linia, ktorej sie nie przekracza, bez wzgledu na to, z ktorej subiektywnej
            strony na nia spojrzysz.
            A belkotu, tamtej nie ma co komentowac.
            moriswt
    • Gość: firjk Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.cs.tut.fi 07.06.01, 07:37
      Gość portalu: boa napisał(a):

      > Docelowo planuję wyemigrować, ale dopóki co, spotkam sie z pewnym
      > nieziemsko przystojnym, dyskretnym facetem, z którym świetnie i
      > niezobowiązująco bawię się w lekarza od czasu do czasu. Dzięki temu chodzę
      > roześmiana i zrelaksowana. Nie czuję, bym robiła tym krzywdę memu chłopakowi,
      > bo i tak zdecydowałam się właśnie na niego. Sex to tylko sex. Co o tym myślicie
      > ?

      Sprawa jest BARDZO PROSTA: Wyobraz sobie ze twoj chlopak tam zagranica spotyka sie
      z nieziemsko przystojna, dyskretna babka, z która świetnie i niezobowiązująco
      bawi się w lekarza od czasu do czasu. Dzięki temu chodzi roześmiany i
      zrelaksowany. Nie czuje, by robił tym krzywdę tobie, bo i tak zdecydował się
      właśnie na ciebie. Sex to tylko sex. Co o tym myślisz?

      Oczywiscie twoj chlopak chyba mowi ci ze bardzo cie kocha i poza toba absolutnie
      swiata nie widzi.

      Jezeli w pelni to akceptujesz, i traktujesz jako mily relaks to wyobraz sobie
      nastepnie ze juz wyemigrowalas do swojego chlopaka. A on bedzie spotykal sie z
      nieziemsko przystojna, dyskretna babka, z która świetnie i niezobowiązująco
      bedzie bawic się w lekarza od czasu do czasu. Dzięki temu bedzie chodzil
      roześmiany i zrelaksowany. Nie bedzie czul, by robił tym krzywdę tobie, bo i tak
      zdecydował się właśnie na ciebie. Sex to tylko sex. Co o tym myslisz?

      Jezeli i to w pelni zaakceptujesz to nalezy porozmawiac z chlopakiem zeby
      spotykac sie z nieziemsko przystojna, dyskretna PARA, z która świetnie i
      niezobowiązująco pobawicie się w szpital od czasu do czasu. Dzięki temu bedziecie
      chodzic roześmiani i zrelaksowani. Nie bedziecie czuli, ze robicie tym krzywdę
      sobie, bo i tak zdecydowaliscie się właśnie na siebie. Sex to tylko sex. Co o tym
      myslisz?

      A propos, jak sie bawicie w lekarza, ty jestes pacjentka czy on?



      • Gość: semafor takze do firjika IP: 195.41.66.* 07.06.01, 07:58
        To nie jest wielka milosc jak nie masz naturalnej blokady przeszkadzajacej na
        kochanie sie z innym. Tak wiec 'jednego nie kocham i drugiego nie kocham a spie
        z oboma' - to jest blizej prawdy o Twojej sytuacji.

        Firjik napisal bardzo zabawny tekst. Gratulacje. Taki smieszny ale z drugim
        dnem.

        Zabawa w szpital jest warta 10 pkt. na 10 mozliwych. M. A. S. H. !!!!!



        pzdr
        • Gość: rico Re: Jednego kocham... IP: 195.136.25.* 07.06.01, 10:27
          Boa napisała:

          "Dzięki temu chodzę roześmiana i zrelaksowana"

          Coś mi sie wydaje, że traktujesz "niezobowiązujące spotkania z lekarzem" jak
          gimnastykę, swoisty rodzaj aerobiku, ćwiczenia poprawiające dobry nastrój. Żal
          mi ciebie, że tak traktujesz miłość a w zasadzie seks. Dopatruję sie u ciebie
          głębokiego rozdzielenia miłości i seksu; miłość jest u ciebie platoniczna a
          seks czysto fizjologiczną i niezbędną do życia czynnością (jak np. picie czy
          jedzenie). Może i kochasz swego chłopaka ale co to za miłość??? Puszczasz się i
          tyle, i w dodatku przemawia na twoją niekorzyść ten fakt, że robisz to z
          zupełnie obojętnym dla ciebie gościem, czyli inaczej z byle kim... Tłumaczenie,
          że jest przystojny i dyskretny, to żadne tłumaczenie. Zresztą trudno tu
          dopatrywać się jakiegoś wytłumaczenia twego postępowania. Człowiek to nie jest
          zwierzątko żeby spółkować tylko dla relaksu. Prawda jest taka, że nie kochasz
          prawdziwie nikogo, cóż musisz jeszcze dorosnąć abu coś sobą reprezentować
          (przynajmniej w sferze uczuć). Życzę ci abyś w końcu dojrzała...
          • Gość: boa Re: Jednego kocham... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 17:30
            Również życzę dojrzałości. I głębszego spojrzenia w siebie.
            Ja się przed Wami z niczego nie tłumacze, ciekawa byłam wypowiedzi innych, choć
            przyznam, że nie spodziewałam się takiego biczowania ha ha :-)
            to bardzo zabawne poczytać wypowiedzi niektórych ludzi na tym forum, którym się
            wydaje, że wszystko już wiedzą o życiu.
            Ja im dłużej żyję, tym więcej dostrzegam barw i możliwości wokół siebie.
            Odrzucam rzeczy, które do mnie nie pasują, które sprawiają, że sie duszę.
            Czy oddzielam seks od miłości.
            OCZYWIŚCIE !!!
            Przecież seks mogą uprawiać wszyscy (posiadający odpowiednie narządy)
            a miłość jest dana tylko nielicznym.
        • Gość: boa Re: takze do firjika IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 17:22
          Naprawdę wierzysz w "wielką miłość" ?

          ja wierzę w "prostą miłość"
          bez obietnic na całe życie, które są tylko słowami...
          bez zazdrości, która wynika z egoizmu człowieka i co za tym idzie, z checi
          posiadania...

          nad miłością nie ma co się zastawiać...
          ona istnieje...

          i zostawmy ja w spokoju!
          dość już gadania o miłości - aż się żygać chce - co jeden to lepsze teorie na
          ten temat wymyśla!!!

          Miłość jest !
          That's all...
    • Gość: Sonia Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: 157.25.119.* 07.06.01, 10:00
      Gość portalu: boa napisał(a):

      Nie czuję, bym robiła tym krzywdę memu chłopakowi,
      > bo i tak zdecydowałam się właśnie na niego. Sex to tylko sex.

      Kiedyś te z zdazyło mi się " zdecydować'" na pewnego faceta. Zdecydować czysto
      zdroworozsądkowo, stwierdziłam, że to taki rozsądny wybór.... Dopiero jakiś czas póżniej
      stwierdziłam, ze moze cos jest nei tak, skoro decyduje się, podobnie jak Ty na drobne
      odskocznie pod hasłem "seks to tylko seks" (z nieziemsko przystojnym Holendrem na
      przykład). Patrząc z perspektywy, myślę, że tylko sobie wmawiałam,że go kocham. Inaczej nei
      byłoby dla mnei takie naturalne podejście: to może jeszcze spróbuję z tym jednym, a potem
      już będziesz tylko Ty...

      • Gość: BOA Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 17:35
        Ja nie robię tego, by coś sprawdzić, czy by popróbować.
        To wynika samo z siebie... wsłuchuję się we własną naturę i spełniam
        najskrytsze pragnienia... ludzie pierwotni byli zdrowsi na umyśle...
        CZASEM TAK SOBIE MYŚLĘ, ŻE WIEKSZOŚĆ Z NAS KOMPLIKUJE SOBIE STRASZNIE ŻYCIE
        ANALIZOWANIEM NIC NIE ZNACZĄCYCH SZCZEGÓŁOW - A UMYKA NAMTO, CO W ŻYCIU
        NAJWAŻNIEJSZE - WOLNOŚĆ
    • hollow Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... 07.06.01, 12:57
      Gość portalu: boa napisał(a):

      > Zastanawiam się, czy powiedzenie: "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal"
      > można odnieść do zdrady... i czy można kogoś kochać jednocześnie uprawiając sex
      > z innym mężczyzną. Mój chłopak mieszka zagranicą, widzimy się raz na dwa
      > miesiące. Docelowo planuję wyemigrować, ale dopóki co, spotkam sie z pewnym
      > nieziemsko przystojnym, dyskretnym facetem, z którym świetnie i
      > niezobowiązująco bawię się w lekarza od czasu do czasu. Dzięki temu chodzę
      > roześmiana i zrelaksowana. Nie czuję, bym robiła tym krzywdę memu chłopakowi,
      > bo i tak zdecydowałam się właśnie na niego. Sex to tylko sex. Co o tym myślicie
      > ?

      coz, przedmowcy praktycznie wyreczyli mnie w odpowiedzi... jak to mawia moj
      kolega: "taka kobiete jak ty, to bym spalil" ;) zal mi tylko twojego faceta,
      biedak nie wie z "czym" sie wiaze.
      pozdrawiam, hollow
      • Gość: boa Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 17:36
        jak będziesz starszy to pewne rzeczy same Ci się w główce rozjaśnia :-)
        albo i nie ha ha !
        • hollow Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... 08.06.01, 12:27
          Gość portalu: boa napisał(a):

          > jak będziesz starszy to pewne rzeczy same Ci się w główce rozjaśnia :-)
          > albo i nie ha ha !

          a skady ty wiesz ile mam lat? z tego co widze to ty albo jestes mloda albo ciagle
          nie dojrzalas do powaznego zwiazku. i dlaczego starasz sie wszystkim na sile
          udowodnic, ze twoj "sposob bycia" jest jedynym wlasciwym oraz ci, ktorzy teraz
          (za przeproszeniem) nie daja dupy na lewo i prawo na starosc beda tego zalowac?
          otoz wyobraz sobie, ze szczescie to nie tylko kurwienie sie z pierwszym lepszym
          dla samej radosci spolkowania, to tez cala masa innych rzeczy. zreszta co ci bede
          wyjasnial, przeciez ty wiesz lepiej ode mnie.
          bez pozdrowien, hollow
    • Gość: Józef K. Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: 157.25.130.* 07.06.01, 14:59
      wszyscy są raczej przeciw, a ja niekoniecznie,
      bo mam wrażenie, że utożsamienie seksu z miłością przynosi więcej szkody niż
      pożytku. Dlaczego?
      Bo wrogiem dobrego seksu jest codzienność i powtarzalność. W pewnym momencie
      zaczyna czegoś brakować, zdaje mi się że jest to coś czego jeszcze nie znamy.
      Drugi problem to uczynienie z seksu najważniejszego probierza moralności, co
      jest tworem geriatrycznej struktury męskiej o nazwie Kościół Katolicki.
      Józef K.
      • Gość: motek Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.BrockU.CA 07.06.01, 15:15
        O nie, kwiatuszku. Kosciola to mi tu nie mieszaj. Milosc nie klamie. I tylko
        tyle. Jesli 'boa' powie o tym swemu ukochanemu - wszystko jest OK.

        A jaka alternatywa - oszukujemy sie nawzajem od dnia 0? Mozna
        powiedziec: 'milosc to milosc, a seks to seks'. Tylko trzeba jeszcze
        powiedziec 'prawda to prawda, a klamstwo to klamstwo'. I juz.

        Pozdrawiam,

        -m-
        • Gość: boa Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 17:47
          nie powiem mu, bo mnie o to prosił...
          ja też go prosiłam, by nigdy nie mówił mi o
          ewentualnych innych kobietach...

          czego oczy nie widza... :-)
        • Gość: Michal Do miotka,rico i sailor IP: *.246.97.5.Dial1.NewYork1.Level3.net 07.06.01, 20:58
          Chlopcy macie duze pelne jasne i zimne, ponioslo mnie ,bo zaraz inna zapyta
          dlaczego faceci zdradzaja ????, prowokuje jakas pipa albo facet, jaesli "jej"
          to pasuje i jestesmy prymitywni to rzeczywiscie , ubrania w krzaki i na ulice
          z kazdym napotkanym....... Pozdrawiam
      • Gość: boa Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 17:46
        Gość portalu: Józef K. napisał(a):

        > wszyscy są raczej przeciw, a ja niekoniecznie,
        > bo mam wrażenie, że utożsamienie seksu z miłością przynosi więcej szkody niż
        > pożytku. Dlaczego?
        > Bo wrogiem dobrego seksu jest codzienność i powtarzalność. W pewnym momencie
        > zaczyna czegoś brakować, zdaje mi się że jest to coś czego jeszcze nie znamy.
        > Drugi problem to uczynienie z seksu najważniejszego probierza moralności, co
        > jest tworem geriatrycznej struktury męskiej o nazwie Kościół Katolicki.
        > Józef K.

        Drogi Józefie :-)
        Zgadzam się z Tobą - wszystko może nam spowszednieć, o ile na to pozwolimy...
        Ale nie wolno się poddawać. We mnie jest tyle radości, tyle pomysłów, które
        realizuję o ile nie krzywdzą one innych.
        Życie jest takie piękne poprzez swoją różnorodność !
        W wielu z nas drzemie ciągle mit romantycznej, jedynej miłości i wierności po
        grobową deskę. Moim zdaniem mit ten narobił już bardzo dużo szkody, zwłaszcza w
        psychice kobiet. Skazuje je na poczucie winy przy każdej myśli o innym
        mężczyznie, a to jest bardzo naturalne... Najlepiej wiedzą o tym mężczyzni,
        którzy średnio co 4 minuty myślą o seksie i większość kobiet oceniają "na
        wejściu" jako potencjalną zdobycz.

        Seks jest potrzebny nam wszystkim jak pokarm i powietrze. To jest instynkt, który
        z miłością ma niewiele wspólnego.

        Pozdrawiam

        • Gość: sin Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 18:50
          Gość portalu: boa napisał(a):


          >
          > Seks jest potrzebny nam wszystkim jak pokarm i powietrze. To jest instynkt, któ
          > ry
          > z miłością ma niewiele wspólnego.


          Mój rekord życia bez powietrza to trochę ponad 4 minuty. Bez pokarmu
          kilkadziesiąt godzin. Bez seksu dużo dłużej , a jak wliczyć czas przed debiutem
          to nazbierałoby się sporo lat!
          Uważam, że jesteś wspaniałym przypadkiem człowieka żyjącego w fantazmatach. Twoje
          postępowanie wynika prosto z braku świadomości i dojrzałości. Jesteś po prostu w
          fazie promiskuitycznej i niestety zamiast zmieniać się z dzikuski w dojrzałą ,
          pełną kobietę stajesz się repetycją przysłowiowej "blondynki". O ile w wieku
          nastu lat taka postawa jest naturalna, to u kobiety po 20 r.ż. jest dowodem
          zaburzeń rozwoju osobowości. Niestety patologia. Jak kupa z krwią.
    • Gość: Apsik Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: 159.107.89.* 07.06.01, 15:31
      Kazdy nas ma swoj rozum i kazdy ma swoje zycie, wiec
      moze robic co chce i w jaki sposob chce. Nikomu nic do
      tego. Jesli cos Cie pociaga tak, ze nie mozesz sie
      temu oprzec, i jesli dobrze sie czujesz z tym co
      robisz, to zrob to, bo bedziesz tego zalowac. A nie ma
      nic gorszego niz zalowac, ze sie czegos nie zrobilo.
      Nie rozumiem, czemu zarzucacie niemoralnosc,
      puszczalstwo, klamstwo? Bo wszystko jest subiektywne.
      KAZDY MA INNY TEMPERAMENT, POTRZEBY, dlatego nobliwe
      matrony nigdy nie zrozumieją tych kobiet, ktore musza
      CZUC, ze zyja. Ja nauczylam sie nie potepiac nikogo.
      Na pewnym etapie zycia sama dojdziesz do wniosku czy
      bylo warto. I sama poniesiesz konsekwencje swoich
      dzialan. Niezalenie od tego ile sie mowi o
      monogamicznosci kobiet lub jej braku, na pewnym etapie
      zycia kazda kobieta chce byc z kims takim, na kim
      mozna polegac, kogo mozna kochac spokojna miloscia,
      kogo mozna szanowac. Gdybym kogos bardzo kochala
      balabym sie zaryzykowac tak wiele tylko dla tego zeby
      czuc sie lepiej przez jakis tam odcinek czasu.
      Ryzykowalabym tym, ze nie doczekamy tego. Bo jesli raz
      przyjelo sie dewize, ze urozmaicamy sobie zycie, to
      potem jest latwiej to kontynuowac. To tak jak z
      narkotykami - lepiej nie zaczynac.
      • Gość: boa Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 16:56
        Dzięki... ja naprawde kocham swojego chłopaka... ale mam nieziemski
        temperament.. Nie zamierzam mu o tym mowic, bo to nic dobrego nie przyniesie.
        Wiem, że by mi wybaczył, ja też bym mu wybaczyła, uwierzcie mi...
        My oboje traktujemy seks jako świetną zabawę i w zasadzie próbowaliśmy już
        prawie wszystkiego, mamy ochotę spróbować jeszcze więcej (seks grupowy).
        Nie uwierzycie mi, ale gdy wracałam do Polski, włożył mi do kieszeni paczkę
        prezerwatyw, by mi się nic złego nie przydarzyło.
        Kocham zycie i nie mam zamiaru ciagle ograniczac swych pragnien. Gdy czegos
        pragnę, dąże do tego, by to zdobyć i prawie zawsze mi się to udaje.
        Sex to tylko drobiazg. To świetna zabawa ale mam wrażenie, że ciągle ludzie są
        jeszcze bardzo ograniczeni, co wynika prawdopodobnie z zasad, które w nich
        wpojono, a w które oni i tak do końca nie wierzą.
        A więc marzcie sobie o upojnych nocach na łonie natury, na zapleczu sklepu czy
        w basenie... Wy marzycie a ja to robię. I jest super !!!
        Sądzę, że jesteście bardziej zakłamani niż myślicie.
        Ja przynajmniej będę miała co wspominać na starość :-)))
        Pozdrawiam wszystkich a zwłaszcza tych, którzy się ze mną nie zgadzają :-)))
        • Gość: beta Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: 192.168.202.* / *.Szczecinek.Net.PL 07.06.01, 19:46
          Gość portalu: boa napisał(a):

          > Dzięki... ja naprawde kocham swojego chłopaka... ale mam nieziemski
          > temperament.. Nie zamierzam mu o tym mowic, bo to nic dobrego nie przyniesie.
          > Wiem, że by mi wybaczył, ja też bym mu wybaczyła, uwierzcie mi...
          > My oboje traktujemy seks jako świetną zabawę i w zasadzie próbowaliśmy już
          > prawie wszystkiego, mamy ochotę spróbować jeszcze więcej (seks grupowy).
          > Nie uwierzycie mi, ale gdy wracałam do Polski, włożył mi do kieszeni paczkę
          > prezerwatyw, by mi się nic złego nie przydarzyło.
          > Kocham zycie i nie mam zamiaru ciagle ograniczac swych pragnien. Gdy czegos
          > pragnę, dąże do tego, by to zdobyć i prawie zawsze mi się to udaje.
          > Sex to tylko drobiazg. To świetna zabawa ale mam wrażenie, że ciągle ludzie są
          > jeszcze bardzo ograniczeni, co wynika prawdopodobnie z zasad, które w nich
          > wpojono, a w które oni i tak do końca nie wierzą.
          > A więc marzcie sobie o upojnych nocach na łonie natury, na zapleczu sklepu czy
          > w basenie... Wy marzycie a ja to robię. I jest super !!!
          > Sądzę, że jesteście bardziej zakłamani niż myślicie.
          > Ja przynajmniej będę miała co wspominać na starość :-)))
          > Pozdrawiam wszystkich a zwłaszcza tych, którzy się ze mną nie zgadzają :-)))

          "Gratuluje" podejścia do życia-i szcześliwej samotnej starości.Starzy
          mężczyżni,niestety oglądają się tylko za młodszymi...
          • Gość: Michal Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.246.97.5.Dial1.NewYork1.Level3.net 07.06.01, 20:50
            Jak mozesz normalnie myslec jak w twoim lbie przelewa sie sperma.
            Zapewniam cie ,ze wielu z nas ma wspaniale zycie i wspaniale radosne uniesienia
            z kochana osoba, twoim marzeniem jest obciagnac facetowi i juz ci jest lepiej,
            radze ci nagrac kasete video jak walisz sie z "lekarzem" i razem z chlopakiem
            obejrzyjcie po powrocie. Jestes jeszcze jedna uzalezniona od seksu dupencja,
            ktora upowszechnia opinie, ze nie mozna ufac kobieta, i dzieki ci za to.
            Acha , wiesz ,ze jestes tylko kawalkiem miesa dla innych penisow aby mogli sie
            latwiej spuscic.....
            • Gość: boa Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 21:29
              to Tobie sie sperma przelewa, bo nie masz z kim się ...
              nie znasz mnie a wydajesz takie oczywiste osądy...
              jestes zwyklym prymitywem ha ha :-)))))))
              • Gość: boa Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 21:43
                Pseudomoralnosc i zaklamanie...
                Nic dodac nic ujac...
                Sami siebie wszyscy oklamujecie...
                Czy naprawde nie ma na tym forum ludzi wolnych i swiatlych umyslach tylko sami zboczency i
                prymitywy ?
          • Gość: boa Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 21:40
            Wszyscy bedziemy kiedys starzy i samotni. Tylko niektorzy beda zalowac, ze czegos nie zrobili.
            Ja wole jednak, zalowac, ze cos zrobilam... Jednak na razie nie mam czego zalowac, za to mam co
            powspominac !!!
            • Gość: Veneer Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com 07.06.01, 22:38
              Twoja postawa jest extremalnie egoistyczna a w
              osiaganiu wyimaginowanej wolnosci nie liczysz sie z
              nikim i z niczym.Nie jestes jednak osamotniona w tego
              rodzaju praktykach.Zaproponuj tym ktorzy Cie tu
              biczuja zabawe w lekarza a zobaczysz ilu pozytywnie
              odpowie na Twoj apel.Ty jestes nieprzyzwoicie
              szczera,wiesz czego chcesz wiesz jak to osiagnac i
              masz to co chcesz.Przez Twoich przeciwnikow przemawia
              hipokryzja i nieporadnosc w realizacji byc moze bardzo
              podobnych zachcianek.Ciebie jednak wyroznia bardzo
              silna,niemalze okrutna osobowosc nieliczaca sie z
              nikim i z niczym,jedyna w swoim rodzaju....
              Pozdrawiam...keep going and good luck.
              Na zakonczenie mala uwaga:milosc to uczucie a kochac
              to w lozku.
            • Gość: mnich Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.dhcp.mcphu.edu 07.06.01, 23:27
              Wszystko to brzmi na pozor bardzo konsewketnie ale co z tym czego oczy nie
              widza tego sercu nie zal. To co jak potem sie cos wyda bo np jedna z partnerek
              Pani chlopaka bedzie dzwonic to bedzie zal. Wiem ze z mojej strony nie
              poskutkuja tu zadne argumenty religijne, moralne czy socjalne. Ale co pani
              mysli o filmie Fatalne zauroczenie. Dlaczego pani uwaza ze ten dyskretny albo
              ktoras z partnerek pani chlopaka nie poczuje sie pokrzywdzona? Jest tu jakis
              paradoks dlaczego ludzie ktorzy maja tak silny temperament maja nagle odzyskac
              kontrole nad nim. CZy Pani korzysta przepraszam z uslug prostytutki i pani
              chlopak tez? Bo jesli nie skad Pani wie ze ten dyskretny nie zakocha sie w
              Pani. Nie nawiazuje Pani calkowicie przypadkowych znajomosci bez przedstawiania
              sie. Jest to jedna osoba. Mam nadzieje ze jest to dla niego jedna z wielu
              przecietnych jednoczesnie utrzymywanych znajomosci. Nie zamierzam przekonywac
              ze bierze Pani z seksu tylko namiastke ale jaka Pani daje gwarancje i Pani
              chlopak ze zyjecie sobie w ten sposob sami nie krzywdzac nikogo?
              mnich
              • Gość: hybryda Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.bostma.adsl.bellatlantic.net 08.06.01, 01:23
                A wlasnie chcialem napisac: "poczekaj boa, zobaczysz co bedzie jak przyjdzie
                Mnich i Jorland"...;)))))))). Ale jak zaraz ktos wyjedzie z "nimfomania"
                i "preferencjami seksualnymi" to usmieje sie jak norka....:)))))))
                • Gość: Jorland Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: 192.168.1.* / *.niedziela.pl 08.06.01, 09:51
                  Panowie, nie ma sensu rzucać obelg w rodzaju "kurestwo" czy "puszczalska".
                  Rozumiem, że wynika to po prostu z czystej życzliwości dla Pani boa, tak bardzo
                  chcielibyśmy jej dobra, aby dostrzegła swój egotyzm, tak bardzo chcielibyśmy
                  aby przestała zadawalać się namistkami skoro w zasięgu ręki są znacznie lepsze
                  rzeczy, jednak irytowanie się i mocne słowa zwykle przynoszą odwrotny efekt.
                  Tym niemniej życzliwość do Pani boa i mi kaze powiedzieć, że miłości nie da się
                  zbudować na egotyzmie. Używa Pani co prawda tego terminu, ale widać w jakimnś
                  bliżej nieokreślonym znaczeniu.

                  Przyjąć jednak trzeba do wiadomości, że są ludzie, którym taki styl życia jak
                  najbardziej odpowiada. Nie mają oni skrupułów w ten sposób oszukując siebie i
                  innych i niewiele na to możemy poradzić. W koncu jesteśmy wolni, wolność co
                  prawda implikuje, że odpowiadamy za swoje czyny i ponosimy ich konsekwencje,
                  ale nie zmienia to faktu, że korzystać z naszej wolności możemy różnie. Kłaniam
                  się.
          • Gość: Józef K. Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: 157.25.130.* 08.06.01, 09:35
            Gość portalu: beta napisał(a):
            > "Gratuluje" podejścia do życia-i szcześliwej samotnej starości.Starzy
            > mężczyżni,niestety oglądają się tylko za młodszymi...

            Ależ kolego (koleżanko?), a nie słyszałeś o milionach matkach polkach najpierw
            zasuwających i poświęcający się dla domu, dzieci i swych mężów (czasami pijaków),
            a potem i tak będące samotne? Moja matka, matka mojej żony, matka mojej kumpeli z
            pracy ... Mam dalej wyliczać?
            Józef K.
        • Gość: firjk Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.cs.tut.fi 08.06.01, 08:06
          Gość portalu: boa napisał(a):

          > Dzięki... ja naprawde kocham swojego chłopaka... ale
          mam nieziemski
          > temperament.. Nie zamierzam mu o tym mowic, bo to nic
          dobrego nie przyniesie.
          > Wiem, że by mi wybaczył, ja też bym mu wybaczyła,
          uwierzcie mi...
          > My oboje traktujemy seks jako świetną zabawę i w
          zasadzie próbowaliśmy już
          > prawie wszystkiego, mamy ochotę spróbować jeszcze
          więcej (seks grupowy).

          Jezeli tak sie umawiacie to wszystko jest w porzadku.
          Ale... cos sie za tym kryje bo jak mowisz 'Nie zamierzam
          mu o tym mowic, bo to nic dobrego nie przyniesie. Wiem,
          że by mi wybaczył, ja też bym mu wybaczyła, uwierzcie
          mi...'

          O co tu chodzi? Skoro umawiacie sie na otwarty zwiazek
          to co sobe iwybaczac? Dlaczego o tym nie mowic? Po co
          sie dodatkowo oszukiwac?

          > Nie uwierzycie mi, ale gdy wracałam do Polski, włożył
          >mi do kieszeni paczkę prezerwatyw, by mi się nic złego
          >nie przydarzyło.

          No wlasnie. Czy upewnilas sie ze on tez ma odpowiednie
          zapasy?

          Podstawa kazdego udanego zwiazku jest szczerosci i
          otwartosc. Bez tego zazwyczaj sa problemy.

          Pomijasz poza tym co sadzisz o tym ze twoj chlopak kreci
          inne albo innych. Co ty na to?
    • Gość: motek Anatomia trolla IP: *.home.cgocable.net 08.06.01, 01:17
      Boa, kwiatuszku...

      Z blizej nieznanych przyczyn chcesz przekonac siebie i wszystkich dookola, ze
      jestes piekna, niezalezna, wyzwolona, seksowna kobieta, ktora umie korzystac z
      zycia.
      Jesli taka jest Twoja potrzeba, to trudno. W sumie rozumiem to. Jesli znalazlas
      faceta, ktory chce partycypowac w Twojej iluzji, gratulacje. Tylko po co
      zawracasz nam tu glowe?

      Pozdrawiam,

      -m-
      • Gość: rico Re: Jednego kocham, z drugim się kocham IP: 195.136.25.* 08.06.01, 07:28
        Boa, widocznie należysz do nielicznej grupy kobiet tzw. łatwych lub jak kto
        woli puszczalskich. Nie możesz spraw seksu w taki prostacki sposób traktować i
        zasłaniać się wolnością wyboru. Owszem, wolność jest dla każdego i każdy ma
        prawo do korzystania z niej. Tak na dobrą sprawę to nikomu nie robisz nic złego
        (pod warunkiem, że twój chłopak na to pozwala), ale sama przypuszczasz, że coś
        jest nie w porządku z Tobą bo inaczej nie pytałabyś sie opinii na forum. A więc
        masz z pewnością jakieś wątpliwości i przynajmniej minimalne wyrzuty sumienia.
        Ale pamiętaj - dla wiekszości ludzi taki styl życia to po prostu rozwiązłość
        seksualna i obyczajowa lub inaczej (bardziej dosadniej zwykłe kurewstwo)
        tyle,że nie dla pieniędzy a dla uciechy. Aż dziwne, że nie bierzesz za to
        pieniędzy lub prezentów, a może się mylę. Masz więc problem i dobrze wiesz, że
        tak nie powinno być bo to jest nienormalne i niemoralne. Na takim grząskim
        gruncie nie da się zbudować trwałego związku. Pozdrawiam.
        • Gość: ktos Re: Jednego kocham, z drugim się kocham IP: 10.30.42.* 08.06.01, 15:43
          Signus tempori
    • Gość: Fan Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: 212.160.130.* 08.06.01, 16:06
      Tak, tak, masz Boa rację. Dobrze robisz, reszta tutaj to tylko prostacy i
      wsteczni mieszkańcy ciemnogrodu. Nie przejmuj się ich opiniami.
      A tak przy okazji: podaj mail, to się jakoś umówimy. Nie tylko ja, oczywiście.
      Na pewno znajdzie się więcej chętnych. Wiesz, chodzi o to, że dziwka z burdelu
      troche kosztuje. Po co płacić, skoro ty dajesz za darmo?
      • Gość: Józef K do Fana IP: 157.25.130.* 08.06.01, 17:01
        Gość portalu: Fan napisał(a):
        Po co płacić, skoro ty dajesz za darmo?

        Kolego, a słyszałeś o dobrym wychowaniu?
        Pewnie Ci to niepotrzebne bo masz rację, bronisz PRAWDY.
        Pozdrawiam
        • Gość: Fan Re: do Fana IP: 212.160.130.* 08.06.01, 17:58
          Gość portalu: Józef K napisał(a):

          > Gość portalu: Fan napisał(a):
          > Po co płacić, skoro ty dajesz za darmo?
          >
          > Kolego, a słyszałeś o dobrym wychowaniu?
          > Pewnie Ci to niepotrzebne bo masz rację, bronisz PRAWDY.
          > Pozdrawiam

          Ja nie bronię prawdy, bo prawda, jaka w tym przypadku jest - każdy widzi. Ja
          tylko napisałem o tym, co przyszło mi do głowy po przeczytaniu tego posta. Jestem
          nietaktowny, ale szczery.

    • Gość: Ula Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.dialup.supermedia.pl 08.06.01, 19:55
      To nieuczciwe. Ty nie znasz miłości i nie wiesz co to miłość. Przerażasz mnie.
    • Gość: SPSa boa;) IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 08.06.01, 22:07
      zauwaz,ze wypowiadaja sie najczesciej mezczyzni;)
    • Gość: klara Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.matphys.kth.se 08.06.01, 22:26
      zasadniczo mozna wszystkiego ...tylko ze wtedy myslalabym czy on tez tak nie postepuje ...i chyba
      brzydzilabym sie pozniej jego dotknac.
      • Gość: natalii Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 09.06.01, 14:10
        bosh, boa nie pojmuje tego co robisz, kiedys tak jak Ty robilam to wszedzie, w
        przymierzalni, w dyskotece, na stole, w lesie, z jednym, z dwoma, z trzema i
        bylo super a teraz mam faceta, ktorego kocham do szalenstwa, z ktorym jestem
        szczesliwa, przed ktorym nie mam zadnych tajemnic i przy ktorym czuje sie
        wolna; cala reszta meskiego swiata po prostu stracila dla mnie plec; jezeli
        kocham to kocham jednego a nie kocham sie z innymi i tyle koniec kropka
        • Gość: boa :-) Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.01, 16:14
          Ja wkrótce wyjade za niego za mąż i wtedy będzie mi wystarczał... To, co robię
          teraz, wynika z mojej ciekawości... ale ja już podjęłam decyzję, chcę jeszcze
          tylko chwilkę poszaleć zanim klamka zapadnie...
          To tak jak szaleństwa podczas wieczoru panieńskiego czy kawalerskiego.
          Sex to coś wspaniałego... Mężczyzni, z którymi miałam kiedyś sex (było ich 4)
          to bardzo bliskie mi do dziś osoby - po prostu nadajemy na tych samych falach i
          również w łóżku było nam wspaniale...
          Przyznam, że napisałam ten post z czystej ciekawości, gdyż kocham prowokować i
          często to robię, by sprawdzić reakcję innych.

          Jestem dziennikarką jednego z ogólnopolskich dzienników, stąd czysto zawodowa
          ciekawość, jaka będzie reakcja pruderyjnego społeczeństwa na moją prowokację.
          Po przeczytaniu wszystkich postów przyznaję, iż nadal jesteśmy społeczeństwem
          zacofanym - uczepionym zasad naszych pradziadów i nie potrafiącym uwolnić się
          od pewnych stereotypów. Ciągle jeszcze najważniejsze jest jak widzą nas inni i
          boimy się być sobą.
          Ja uwielbiam sex i nie boję się przyznać do kilku partnerów. Straciłam
          dziewictwo w wieku 25 lat i było to efektem przemyślanej decyzji - po prostu do
          tego dojrzałam. Traktuję sex z wielkim pietyzmem, delektuję się nim, dbam o to,
          by dla mojego partnera był on niezapomnianym przeżyciem.

          Nie mam zamiaru narzucać nikomu sposobu na życie. Tak samo jak nie będę
          krytykować czyjejś wierności - uważam, że to bardzo piękna sprawa.
          Na wszystko w życiu przyjdzie czas... Wierność nie wystarcza jednak by mieć
          udany związek, bo nie każdy jest w stanie jeść truskawki z bitą śmietaną
          codziennie przez kilkadziesiąt lat.

          Pozdrawiam!
          I dziękuję za ciekawy materiał do artykułu :-)))))
          • Gość: F Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: 212.160.130.* 09.06.01, 16:23
            Gość portalu: boa :-) napisał(a):

            > Ja wkrótce wyjade za niego za mąż i wtedy będzie mi wystarczał... To, co robię
            > teraz, wynika z mojej ciekawości... ale ja już podjęłam decyzję, chcę jeszcze
            > tylko chwilkę poszaleć zanim klamka zapadnie...
            > To tak jak szaleństwa podczas wieczoru panieńskiego czy kawalerskiego.
            > Sex to coś wspaniałego... Mężczyzni, z którymi miałam kiedyś sex (było ich 4)
            > to bardzo bliskie mi do dziś osoby - po prostu nadajemy na tych samych falach i
            >
            > również w łóżku było nam wspaniale...
            > Przyznam, że napisałam ten post z czystej ciekawości, gdyż kocham prowokować i
            > często to robię, by sprawdzić reakcję innych.
            >
            > Jestem dziennikarką jednego z ogólnopolskich dzienników, stąd czysto zawodowa
            > ciekawość, jaka będzie reakcja pruderyjnego społeczeństwa na moją prowokację.

            A który to ogólnopolski dziennik ma siedzibę w Poznaniu i korzysta z
            internetowych usług poznańskiej TP SA?






            > Po przeczytaniu wszystkich postów przyznaję, iż nadal jesteśmy społeczeństwem
            > zacofanym - uczepionym zasad naszych pradziadów i nie potrafiącym uwolnić się
            > od pewnych stereotypów. Ciągle jeszcze najważniejsze jest jak widzą nas inni i
            > boimy się być sobą.
            > Ja uwielbiam sex i nie boję się przyznać do kilku partnerów. Straciłam
            > dziewictwo w wieku 25 lat i było to efektem przemyślanej decyzji - po prostu do
            >
            > tego dojrzałam. Traktuję sex z wielkim pietyzmem, delektuję się nim, dbam o to,
            >
            > by dla mojego partnera był on niezapomnianym przeżyciem.
            >
            > Nie mam zamiaru narzucać nikomu sposobu na życie. Tak samo jak nie będę
            > krytykować czyjejś wierności - uważam, że to bardzo piękna sprawa.
            > Na wszystko w życiu przyjdzie czas... Wierność nie wystarcza jednak by mieć
            > udany związek, bo nie każdy jest w stanie jeść truskawki z bitą śmietaną
            > codziennie przez kilkadziesiąt lat.
            >
            > Pozdrawiam!
            > I dziękuję za ciekawy materiał do artykułu :-)))))

          • Gość: mnich Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.dhcp.mcphu.edu 09.06.01, 17:56

            Gość portalu: boa :-) napisał(a):
            Po przeczytaniu wszystkich postów przyznaję, iż nadal jesteśmy społeczeństwem
            > zacofanym - uczepionym zasad naszych pradziadów i nie potrafiącym uwolnić się
            > od pewnych stereotypów. Ciągle jeszcze najważniejsze jest jak widzą nas inni i
            > boimy się być sobą.


            > > Nie mam zamiaru narzucać nikomu sposobu na życie.

            To nie narzucaj tak jak w akapicie powyzej.

            Tak samo jak nie będę
            > krytykować czyjejś wierności - uważam, że to bardzo piękna sprawa.

            To nie ekrytykuj nazywajac to zacofaniem i lekiem przed cudza opinia.

            W poprzednim mailu zwrocilem Ci uwage ze mozecie ze swoim chlopakiem kogos
            skrzywdzic. W tym widze ze wbrew zapewnieniom nie traktujesz seksu jako zabawy.
            To co robisz ma Tobie i Twojemu znajomemu (lekarzowi) dostarczyc NAJWAZNIEJSZYCH
            pieknych wspomnien.
            A ja najwazniejsze wspomnienia i najpiekniejsze chce miec tylko z jedna osoba.
            Bo mozna miec duzo klejnotow ale mozna je wszytskie sprzedac i kupic jedna
            bezcenna perle i to jest milosc.
            mnich
          • Gość: motek Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.home.cgocable.net 09.06.01, 20:27
            A nie mowilem. Boa to troll. I to na dodatek zalgany...

            Pozdrawiam,

            -m-
          • Gość: ........ Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.sympatico.ca 09.06.01, 22:09
            Gość portalu: boa :-) napisał(a):

            > Ja wkrótce wyjade za niego za mąż i wtedy będzie mi wystarczał... To, co robię
            > teraz, wynika z mojej ciekawości... ale ja już podjęłam decyzję, chcę jeszcze
            > tylko chwilkę poszaleć zanim klamka zapadnie...
            > To tak jak szaleństwa podczas wieczoru panieńskiego czy kawalerskiego.
            > Sex to coś wspaniałego... Mężczyzni, z którymi miałam kiedyś sex (było ich 4)
            > to bardzo bliskie mi do dziś osoby - po prostu nadajemy na tych samych falach i
            >
            > również w łóżku było nam wspaniale...
            > Przyznam, że napisałam ten post z czystej ciekawości, gdyż kocham prowokować i
            > często to robię, by sprawdzić reakcję innych.
            >
            > Jestem dziennikarką jednego z ogólnopolskich dzienników, stąd czysto zawodowa
            > ciekawość, jaka będzie reakcja pruderyjnego społeczeństwa na moją prowokację.
            > Po przeczytaniu wszystkich postów przyznaję, iż nadal jesteśmy społeczeństwem
            > zacofanym - uczepionym zasad naszych pradziadów i nie potrafiącym uwolnić się
            > od pewnych stereotypów. Ciągle jeszcze najważniejsze jest jak widzą nas inni i
            > boimy się być sobą.
            > Ja uwielbiam sex i nie boję się przyznać do kilku partnerów. Straciłam
            > dziewictwo w wieku 25 lat i było to efektem przemyślanej decyzji - po prostu do
            >
            > tego dojrzałam. Traktuję sex z wielkim pietyzmem, delektuję się nim, dbam o to,
            >
            > by dla mojego partnera był on niezapomnianym przeżyciem.
            >
            > Nie mam zamiaru narzucać nikomu sposobu na życie. Tak samo jak nie będę
            > krytykować czyjejś wierności - uważam, że to bardzo piękna sprawa.
            > Na wszystko w życiu przyjdzie czas... Wierność nie wystarcza jednak by mieć
            > udany związek, bo nie każdy jest w stanie jeść truskawki z bitą śmietaną
            > codziennie przez kilkadziesiąt lat.
            >
            > Pozdrawiam!
            > I dziękuję za ciekawy materiał do artykułu :-)))))

            Przeciez wczesniej pisalas ze to co mowia i pisza
            inni Ciebie nie interesuje. Skad tak wielka zmiana?
            Napisz ten artykul. Napisz go tak, zeby byl
            ciekawy do czytania. Zeby taki wlasnie byl raczej
            skorzystaj z wypowiedzi innych.
            • Gość: boa Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.01, 00:39
              ale sie ubawilam czytając wypowiedzi niektórych :-)
              po pachy :-)))

              • Gość: Casanowa Slyszalas Boa o AIDS,Wsciekla Krowa jest lepsza. IP: 204.50.249.* 10.06.01, 03:08
                Podobno mozna sie zabezpieczyc prezerwatywa przed AIDS,chociaz niektore pekaja .
                Laboratoria najbogatszych panstw prowadza teraz intensywne badania nad ta nowa
                plaga BSE.Poki zarazania pochodza od zjedzenia wolowiny,choroba rozwija sie dlugo
                i mozna przezyc nawet 30 lat.Jednak prowadzi sie badania odnosnie mozliwosci
                zarazania sie w obrebie jednego gatunku,tzn. czlowiek - czlowiek , i tu rezultaty
                sa apokaliptyczne.Zgon nastepuje po kilku miesiacach,nie wiecej niz 12.Do tego
                zarazenie sie jest duzo bardziej prawdopodobne ,niz przy AIDS.Kondony sa tu
                bezuzyteczne,bo mozna zlapac tego nowego wirusa np. przez nawet dobrze wygotowana
                lyzeczke od herbaty.
                Reasumujac,dokladnie nie wiadomo dlaczego Mojzesz dostal tablice z 10
                przykazaniami.Niektorzy twierdza ,ze Boga nie ma.Inni twierdza,ze chodzilo w
                6 przykazaniu min. o to zeby Zydzi nie wymarli przez choroby weneryczne.
                Osobiscie uwazam jednak ,ze ludzie przed nadejsciem Konca Swiata beda kierowali
                sie instynktem.I bedzie to uczucie takie zwierzece,jak teraz twoje.Ty chcesz zyc
                pelnia zycia.Za pare ,czy parenascie lat ludzie beda chcieli przezyc i zachowac
                gatunek i poprostu takie KURWY,jak ty beda palic na stosie.
                That's all.

                > ale sie ubawilam czytając wypowiedzi niektórych :-)
                > po pachy :-)))
                >

            • Gość: F Boa pali cegłę ze wstydu, więc kłamie IP: 212.160.130.* 10.06.01, 10:36
              Gość portalu: ........ napisał(a):

              > Napisz ten artykul. Napisz go tak, zeby byl
              > ciekawy do czytania. Zeby taki wlasnie byl raczej
              > skorzystaj z wypowiedzi innych.

              Człowieku, jaki artykuł? Przecież ona nie jest żadną dziennikarką. Korzysta z
              łącz TP SA w Poznaniu. Zastanów się: która ogólnopolska gazeta codzienna ma
              siedzibę w Poznaniu? Żadna. Poza tym dziennikarze nie zbierają w taki sposób
              materiałów do swoich tekstów.
              Ta panna namąciła po prostu, nawypisywała bzdur, została zmiażdżona na forum, to
              teraz jej głupio więc kłamie, że to tezy do artykułu. Chce podnieść swój status w
              oczach internautów.
              Pozdrawiam


              • Gość: firjk Re: Boa to facet ale temat jest dobry. IP: *.cs.tut.fi 10.06.01, 12:33
                Gość portalu: F napisał(a):

                > Ta panna namąciła po prostu, nawypisywała bzdur, została zmiażdżona na forum, t
                > o
                > teraz jej głupio więc kłamie, że to tezy do artykułu. Chce podnieść swój status
                > w
                > oczach internautow.

                To nie panna. To facet ktory robil se jaja hehe. Ale sprowokowany temat jest
                bardzo aktualny.

                Oczywiscie budowanie zwiazku na oszukiwaniu partnera jest po prostu nieetyczne jak
                kazde oszukiwanie.

                Bodajze w USA zona dala sprawe do sadu o odszkodowanie od kochanki meza za
                naruszenie je praw przez aktywne wciaganie go do lozka. To wydaje sie rozsadne
                jezeli zwiazek jest oparty na tradycyjnym zaufaniu i ma dawac poczucie
                bezpieczenstwa.

                Mozna sobie jednak wyobrazic zwiazek nietradycyjny, maksymalnie otwarty, w ktorym
                partnerzy umawiaja sie ze beda sie oszukiwali w seksie. Jesli jest umowa o
                wzajemnym oszukiwaniu sie to nie ma oszustw. I wlasnie to by byl rozsadny model
                dla boa ktory jednak woli byc po prostu obrzydliwym oszustem.
              • Gość: boa ... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.01, 12:38
                Let by-gones be by-gones...
          • Gość: Molly Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.anonymizer.com 10.06.01, 12:33
            Gość portalu: boa :-) napisał(a):

            > Ja wkrótce wyjade za niego za mąż i wtedy będzie mi
            > wystarczał... To, co robię teraz, wynika z mojej
            > ciekawości... ale ja już podjęłam decyzję, chcę
            > jeszcze tylko chwilkę poszaleć zanim klamka zapadnie

            Jasne! Dawaj jeszcze dupy poki go nie ma. Potem trzeba
            bedzie sie z tym ukrywac!

            > To tak jak szaleństwa podczas wieczoru panieńskiego
            > czy kawalerskiego.

            jasne... wieczor kawalerski to orgia z 20 dziwkami...

            > Przyznam, że napisałam ten post z czystej ciekawości,
            > gdyż kocham prowokować i
            > często to robię, by sprawdzić reakcję innych.
            > Jestem dziennikarką jednego z ogólnopolskich
            > dzienników, stąd czysto zawodowa
            > ciekawość, jaka będzie reakcja pruderyjnego
            > społeczeństwa na moją prowokację.

            Tak? Ja mysle, ze po prostu wstyd ci teraz, ze bylas
            kurwa i chcesz sie z tego wytumaczyc na forum. Prawda
            jest oczywista.

            > Po przeczytaniu wszystkich postów przyznaję, iż nadal
            > jesteśmy społeczeństwem
            > zacofanym - uczepionym zasad naszych pradziadów

            Juz wole zasady pradziadow, niz twoje dziwkarskie
            praktyki.

            >Straciłam dziewictwo w wieku 25 lat i było to efektem
            >przemyślanej decyzji

            Czy to przypadkiem nie mialo miejsca w przedszkolu? Nie
            bylo tam jakiegos milego 6 latka, ktory bawil sie z toba
            w lekarza?

            > tego dojrzałam. Traktuję sex z wielkim pietyzmem,
            > delektuję się nim, dbam o to,
            > by dla mojego partnera był on niezapomnianym
            > przeżyciem.

            O tak, tak... Z "wielkim pietyzmem" puszczasz sie z
            innymi gdy twojego faceta nie ma w kraju... Coz za
            wznioslosc!

            > Nie mam zamiaru narzucać nikomu sposobu na życie. Tak
            > samo jak nie będę
            > krytykować czyjejś wierności - uważam, że to bardzo
            > piękna sprawa.

            Wiec po jaka cholere rozpoczelas ten watek i staralas
            sie przemycyc swoj swiatopoglad? O to chodzi, ze
            NARZUCALAS!

            > by mieć udany związek, bo nie każdy jest w stanie jeść
            > truskawki z bitą śmietaną codziennie przez
            > kilkadziesiąt lat.

            Mozna i z cukrem, karmelem i w salatce. Wystarczy chciec.


            > I dziękuję za ciekawy materiał do artykułu :-)))))

            Jak ty jestes dziennikarka, to na forum wyrosnie kaktus.

            Molly
          • Gość: Molly Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.anonymizer.com 10.06.01, 12:35
            Gość portalu: boa :-) napisał(a):

            > Ja wkrótce wyjade za niego za mąż i wtedy będzie mi
            > wystarczał... To, co robię teraz, wynika z mojej
            > ciekawości... ale ja już podjęłam decyzję, chcę
            > jeszcze tylko chwilkę poszaleć zanim klamka zapadnie

            Jasne! Dawaj jeszcze dupy poki go nie ma. Potem trzeba
            bedzie sie z tym ukrywac!

            > To tak jak szaleństwa podczas wieczoru panieńskiego
            > czy kawalerskiego.

            jasne... wieczor kawalerski to orgia z 20 dziwkami...

            > Przyznam, że napisałam ten post z czystej ciekawości,
            > gdyż kocham prowokować i
            > często to robię, by sprawdzić reakcję innych.
            > Jestem dziennikarką jednego z ogólnopolskich
            > dzienników, stąd czysto zawodowa
            > ciekawość, jaka będzie reakcja pruderyjnego
            > społeczeństwa na moją prowokację.

            Tak? Ja mysle, ze po prostu wstyd ci teraz, ze bylas
            kurwa i chcesz sie z tego wytumaczyc na forum. Prawda
            jest oczywista.

            > Po przeczytaniu wszystkich postów przyznaję, iż nadal
            > jesteśmy społeczeństwem
            > zacofanym - uczepionym zasad naszych pradziadów

            Juz wole zasady pradziadow, niz twoje dziwkarskie
            praktyki.

            >Straciłam dziewictwo w wieku 25 lat i było to efektem
            >przemyślanej decyzji

            Czy to przypadkiem nie mialo miejsca w przedszkolu? Nie
            bylo tam jakiegos milego 6 latka, ktory bawil sie z toba
            w lekarza?

            > tego dojrzałam. Traktuję sex z wielkim pietyzmem,
            > delektuję się nim, dbam o to,
            > by dla mojego partnera był on niezapomnianym
            > przeżyciem.

            O tak, tak... Z "wielkim pietyzmem" puszczasz sie z
            innymi gdy twojego faceta nie ma w kraju... Coz za
            wznioslosc!

            > Nie mam zamiaru narzucać nikomu sposobu na życie. Tak
            > samo jak nie będę
            > krytykować czyjejś wierności - uważam, że to bardzo
            > piękna sprawa.

            Wiec po jaka cholere rozpoczelas ten watek i staralas
            sie przemycyc swoj swiatopoglad? O to chodzi, ze
            NARZUCALAS!

            > by mieć udany związek, bo nie każdy jest w stanie jeść
            > truskawki z bitą śmietaną codziennie przez
            > kilkadziesiąt lat.

            Mozna i z cukrem, karmelem i w salatce. Wystarczy chciec.


            > I dziękuję za ciekawy materiał do artykułu :-)))))

            Jak ty jestes dziennikarka, to na forum wyrosnie kaktus.

            Molly
            • Gość: boa Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.01, 12:49
              Poziom tego forum już dawno sięgnął dna.
              A więc Adios moi drodzy internauci. Nie chcąc tu obrażać kilku osób, które
              potrafiły przedstawić swoje zdanie w sposób kulturalny, sądzę iż prymitywizm
              biorących udział w tej "dyskusji" sprowokowanej przeze mnie jest więcej niż
              żenujący i to, co napisali mówi samo za siebie.
              Niniejszym kończę temat pozostawiając tą dyskusję do dalszego bezsensownego
              roztrząsania owym "rekinom" wiedzącym wszystko najlepiej.
              Przyznam jednak, że jestem zaszokowana płycizną niektórych umysłów, która jest
              dla mnie niewyobrażalna. Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać...
              Jest mi Was zwyczajnie żal...

              Pozdrawienia dla Józefa K.
              • Gość: F Mała adiustacja tekstu pani "redaktor" IP: 212.160.130.* 10.06.01, 13:24
                Gość portalu: boa napisał(a):

                > Poziom tego forum już dawno sięgnął dna.
                > A więc Adios moi drodzy internauci.

                Dlaczego "Adios", a nie "adios"? Czyżby pani tego nie wiedziała, pani "redaktor".


                Nie chcąc tu obrażać kilku osób, które
                > potrafiły przedstawić swoje zdanie w sposób kulturalny, sądzę iż

                Dlaczego "iż", a nie po prostu "że"? "Iż" to rusycyzm, dziennikarze raczej go
                unikają. Używają wtedy, gdy naprawdę muszą, np. kiedy w jednym zdaniu dwa razy
                musiałoby wystąpić "że". Nie wie pani tego, pani "redaktor"?


                prymitywizm
                > biorących udział w tej "dyskusji" sprowokowanej przeze mnie jest więcej niż
                > żenujący i to, co napisali mówi samo za siebie.
                > Niniejszym kończę temat pozostawiając tą dyskusję

                Nie "tą dyskusję", a "tę dyskusję". W którym to ogólnopolskim dzienniku przyjęli
                panią do pracy, jeśli robi pani błędy na poziomie zasadniczej szkoły zawodowej,
                pani "redaktor"?


                do dalszego bezsensownego
                > roztrząsania owym "rekinom" wiedzącym wszystko najlepiej.
                > Przyznam jednak, że jestem zaszokowana płycizną niektórych umysłów, która jest
                > dla mnie niewyobrażalna. Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać...

                Radzę najpierw nerwowo się zaśmiać, aby odreagować taki blamaż, a potem
                przemysleć spokojnie i sobie popłakać.



                > Jest mi Was zwyczajnie żal...
                >
                > Pozdrawienia dla Józefa K.

              • Gość: XY Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.sympatico.ca 11.06.01, 09:05
                Gość portalu: boa napisał(a):

                > Poziom tego forum już dawno sięgnął dna.
                > A więc Adios moi drodzy internauci. Nie chcąc tu obrażać kilku osób, które
                > potrafiły przedstawić swoje zdanie w sposób kulturalny, sądzę iż prymitywizm
                > biorących udział w tej "dyskusji" sprowokowanej przeze mnie jest więcej niż
                > żenujący i to, co napisali mówi samo za siebie.
                > Niniejszym kończę temat pozostawiając tą dyskusję do dalszego bezsensownego
                > roztrząsania owym "rekinom" wiedzącym wszystko najlepiej.
                > Przyznam jednak, że jestem zaszokowana płycizną niektórych umysłów, która jest
                > dla mnie niewyobrażalna. Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać...
                > Jest mi Was zwyczajnie żal...
                >
                > Pozdrawienia dla Józefa K.

                Taka jak Ty u nas sie nazywa KURWA. Nie zgadzasz
                sie z ludzmi tutaj wypowiadajacymi sie gdyz oni
                reprezentuja inna moralnosc. Szkoda mi Twojego chlopaka. Kazda
                kurwa moim zdaniem nie powinna meza posiadac. Powinna
                robic uslugi facetom(tak jak Ty obecnie) i tyle. Mysle ze
                on z czasem dowie sie kim naprawde jestes i zamieni
                Ciebie na wlasciwa sobie kobiete. Nie poddawaj krytyce
                naszego spoleczenstwa. Jak pewnie zdazylas zauwazyc, nie jest
                one tak skurwione jak myslisz, czy bys chciala by
                bylo.
                • Gość: rico Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: 195.136.25.* 11.06.01, 11:43
                  Gość portalu: boa napisał(a):
                  "Straciłam dziewictwo w wieku 25 lat i było to efektem przemyślanej decyzji"
                  oraz
                  "ale mam nieziemski temperament..."

                  Jedno z drugim jest w sprzeczności. Pani boa w wieku 25 lat straciła cnotę :),
                  chyba w.... uszach. Skoro chwali się, że ma nieziemski temperament to musiała
                  sie dużo wcześniej bzykać a nie tak późno; to co robiła wcześniej??? Czyżby
                  była w zakonie i z niego uciekła bo "miała nieziemski temperament". I po jaką
                  cholerę chwali się, że ma temperament, ja też mam, każdy ma - i co z tego. To
                  nie usprawiedliwia kurewskiego stylu życia pani boa. A zresztą co mnie to
                  obchodzi - niech się rżnie z kim chce.
                  • Gość: F Skończmy już! IP: 212.160.130.* 12.06.01, 13:32
                    Ludzie, dajmy juz spokój. Panna nawypisywała bzdur, została zmiażdżona, to
                    teraz udaje dziennikarkę (i to tak, że dziennikarze sikają ze śmiechu). Po
                    prostu nie piszmy o tym już nic więcej.
                    Do widzenia
                    • Gość: Jazon Re: Skończmy już! Komentarz IP: *.vet.uga.edu 12.06.01, 17:46
                      Hej wszystkim!
                      Ludzie, ostatnio tu nie zagladalem przez jakis czas ale jak dzisiaj zajrzalem
                      do tego watku to mi szczeka normalnie opadla...
                      Boa, ale z Ciebie numer! Co do tego kaktusa co ma na forum wyrosnac to sie
                      absolutnie dopisuje!
                      Ja facet jestem, tak wiec jestem potencjalnym rozpustnikiem:-)
                      Ciagnie mnie do dziewczyn i z wzajemnoscia i nie raz mam rozpustne mysli ale
                      jak mysle, ze swoja ukochana kobiete mialbym zdradzic albo zyc w tak
                      zwanym "otwartym zwiazku" to mi sie niedobrze robi i pot na czolo z przerazenia
                      wystepuje!:-)
                      A tak powaznie, zycze wszystkim zeby potrafili dochowac milosci, wiernosci i
                      uczciwosci wobec osob z ktorymi zyja i kochaja! (zyczcie mi tego samego!).
                      Mysle i chce w to wierzyc , ze bycie wiernym jest wiele warte i niesie ze soba
                      duzo dobrego. I chyba lepiej to robic to z kims do kogo nasze serce sie rwie
                      gdy jest obok i teskni kazdego dnia kiedy go tam nie ma...
                      Boa, zycze Ci sereecznie zebyc przejrzala na oczy i znalazla prawidziwa,
                      bezkompromisowa i WIERNA milosc na reszte swojego zycia. NIC nie jest warte
                      wiecej niz wzajemna milosc . Czy to miedzy kobieta i mezczyzna czy tez ogolonie
                      miedzy ludzmi. Zaden szmal, kariera ,sukces, uroda-nic. W to wierze.[Kazdy kto
                      tez w to wierzy niech sie usmiechnie :-)] Mam nadzieje, ze mi to nigdy nie
                      przejdzie!
                      Pozdrowienia!
                      JAzon
                    • Gość: Michal Re: Skończmy już! IP: *.152.160.221.Dial1.NewYork1.Level3.net 12.06.01, 19:57
                      Dzieki dla "F" i "rico", usmialem sie z wielka ulga, zlota kaczka
                      dla was, a ktos mi nabluzgal, ze cham, idiota i do studentow sie nie zaliczam
                      podoba mi sie na tym forum, mozna sobie pozartowac, ale inne wyzwolone panie
                      chca sie pieprzyc bo przezyly orgazm i sa w szoku, ze to takie przyjemne.
                      To wasze zycie ,robcie z nim co chcecie......Pozdrawiam wartosciowych ludzi,
                      patrzacych w umysl i serce czlowieka a nie na rozporek, tez lubie seks ale zyje
                      w zgodzie z wlasnym sumieniem, ale sa gusta i gusciory.
                      • calder Re: Skończmy już! 15.06.01, 22:24
                        Gość portalu: Michal napisał(a):

                        > Dzieki dla "F" i "rico", usmialem sie z wielka ulga, zlota kaczka
                        > dla was, a ktos mi nabluzgal, ze cham, idiota i do studentow sie nie zaliczam
                        > podoba mi sie na tym forum, mozna sobie pozartowac, ale inne wyzwolone panie
                        > chca sie pieprzyc bo przezyly orgazm i sa w szoku, ze to takie przyjemne.
                        > To wasze zycie ,robcie z nim co chcecie......Pozdrawiam wartosciowych ludzi,
                        > patrzacych w umysl i serce czlowieka a nie na rozporek, tez lubie seks ale zyje
                        >
                        > w zgodzie z wlasnym sumieniem, ale sa gusta i gusciory.


                        True...
    • Gość: stary Re: Jednego kocham, z drugim się kocham... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.01, 23:55
      Droga BOA, kimkolwiek jesteś, oberwałaś w pięknym stylu; myślę, że możliwe jest
      wszystko, co niesprzeczne z prawami Fizyki - ale kto je zna? A kto zna -
      siebie? TY?
      Jestem jednak po Twojej stronie, jakkolwiek potoczą się Twoje losy z Twoim
      Chłopcem i Twoim Lekarzem ; mógłbym być każdym z nich - a i tak Cię rozgrzeszć.
      Mimo, że składasz zbyt wiele deklaracji "na wyrost".
      W każdym razie, potwierdzam: istnieje Miłość bez Hipokryzji, także w sprawach
      sexu. Nauka twierdzi, że w KAŻDYM społeczeństwie 5-15% dzieci nie z "legalnych"
      mężów się rodzi: to chyba wyjaśnia wściekłość Twych kontr-dyskutantów?
      Dotknęłaś Tabu tego fenomenu nie wprost - i stąd- mniemam - ten krzyk.
      Życzę powodzenia i pozdrawiam Obu Panów - jeśli potrafią Cię zaakceptować. Nie
      będzie lekko!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka