wytrwala
13.08.07, 19:56
Jestem pedantka i nie lubie jak niepotrzebne papiery walaja sie po
domu. Gdy sprzatam, niektore notatki po zdanym egzaminie wyrzucam do
kosza, niektore zostawiam - te, ktore uznam za wazniejsze albo ktore
moga sie do czegos (choc nie wiem do czego) przydac. Wyrzucilam np z
1 roku notatki z przedmiotu organizacja i zarzadzanie, pozbylam sie
notatek z matematyki (ktora przychodzi mi z trudem i do ktorej
raczej nie zajrze), z filozofii. Z drugiego tez sie czegos pozbylam,
jedynie teraz z 3 chyba nie. Zostawilam mikroekonomie, makro, cos z
prawa, administracji - ale lezy to wszystko i do tego nie zagladam.
Kiedys po egzaminie z socjologii (z oceny bylam bardzo
niezadowolona, dostalam 4 mimo nauczenia sie) wywalilam notatki przy
kolezance - a ona jakby pieklo zobaczyla i zapytala sie, czy
wszystkie notatki tak wyrzucam. No nie wszystkie ale troche tak.
Natomiast ona chyba wszystkie notatki traktuje jako cos bardzo
waznego, nawet kartek ksero luznego nigdy nie zgina w pol tylko
wszystko pieknie ulozone i podkreslone. Az sie przestraszylam ze
wielka glupote robie i potem cos mi bedzie potrzebne i nie bede
miala. Jak to jest?