sadida Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 12:19 Nie czytałam listu 18-sto latki. Za to co Pan napisał prosze przyjąć szczere wyrazy szacunku. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 12:24 Wow, Sadida, dzieki! :) Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 to ze ona 'daje' nie znaczy,ze on musi 'brac'! 23.08.07, 12:25 wina na pewno nie lezy po jednej stronie.wiem,ze rodzice maja tendecje do bronienia swoich dzieci i zrzucania winy na wszystkich wokolo!ale w tym momencie zalozenie,ze odpowiedzialna jest dziewczyna a chlopak nie ma zadnego udzialu w mysl stwierdzenia,ze jak "suka nie da to pies nie wezmie" jest wysoce irytujace.jakby wszystko krecilo sie jedynie wokol seksu a kobieta nie pociagala mezczyzny niczym poza tym!sex jest normalna sprawa,wiec nie ma sie,co dziwic,ze jezeli ludzie sa ze soba to chca sie bardziej to siebie zblizyc.nie mowie tu o uprawianiu sexu z kazdym facetem,ktory od nas tego chce.jednak spotkalam sie z wieloma przykladami chlopcow,ktorzy po kilku miesiacach mowia do widzenia i to nie dlatego,ze dostali sex!bo kobieta to poza sexem jeszcze dusza,osobowosc..moze Pan o tym nie pamieta?!panowie,ktorzy nie mysla o tym,co czuja kobiety,bo musza robic kariere i pomimo przywiazania zostawiaja partnerke jak zabawke,bo raptem brakuje dla niej miejsca w ich zyciu sa egoistami!bo im nudno i musza znalezc sobie inna,bo ona zaczyna miec problemy,a on woli zyc beztrosko! oczywiscie nie jest to wina rodzicow,dzieci od pewnego momentu zaczynaja postepowac wedlug wlasnego uzanania mimo wzorcow jakie wynosza z domu.kazdy ponosi odpowiedzialnosc za wlasne czyny i bledem wychowania jest fakt,ze rodzice nie pokazuja dzieciom,ze powinny brac odpowiedzialnosc za wlasne zachowanie,ze sa konsekwencje ich czynow i ze z uczuciami innych nalezy sie liczyc!na kulture "konsumpcji seksulanej" nie ma Pan wplywu,ale ma Pan wplyw na pokazanie swojemu dziecku,ze zycie to nie tylko sex i ze kobieta nie 'sluzy' tylko temu!ze musi ponosic odpowiedzialnosc za to,co zrobi i ze nawet jak kobieta mu sie narzuca to nie znaczy,ze on musi brac i nie poznawac nastepnego dnia!bo gdzie jest napisane,ze jak ona daje to on musi brac?!!!majac do czynienia z takimi dziewczynami moze zrezygnowac ze stosunku i wtedy obydwoje wyjda na tym lepiej..a moze kobiety pragnac bliskosci gotowe sa az do takich poswiecen bo wiedza,ze mezczyzn teraz nie obchodzi nic wiecej?to wcale nie jest absurdalne stwierdzenie..wiec Ojcze nie musisz sie czuc odpwiedzialny za to,ze zle (wedlug autorki listu) wychowales syna,ale naucz go ponosic odpowiedzialnosc za to,co robi i szanowac kobiety,bo takie porzucenia nie przytrafiaja sie tylko panienkom,ktore chetnie uprawiaja seks..zdarzaja sie kazdemu..tym madrym,wyksztalconym dziewczynom, ktore sa przez takiego samego parnera traktowane jak zabawki i odstawiane do kata gdy zabawka sie znudzi albo popsuje..oczywiscie nie ma tu jednej prawdy i jednoznacznie nie mozna stwierdzic, kto jest winny..medal ma zawsze dwie strony... Odpowiedz Link Zgłoś
alekloco Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 13:28 Drogi tatusiu, Skoro nie umiesz nauczyć synka szacunku do kobiet, co sam przyznajesz, i to mimo przykładnej postawy Twojej i mamy, nie znaczy iż masz prawo zwalać winę na jego koleżanki. Owszem najłatwiej, ale tylko obnaża słabość całej tyrady. Ponieważ synalek nie potrafi szanować równieśniczek, "otaczany przez ich tłum", to znaczy li tylko wyłącznie iż jest prostakiem. Tak właśnie. Conieco światła na przyczyny rzucać może ewentualnie przytoczenie w liście wyjątkowego wulgarnego przysłowia, ale to tylko luźne przypuszczenia a nie zarzuty. Zresztą, cały bogaty słownik jaki pojawia się w liście, te wszystkie "blachary, towar, mięsko", brzmi bardzo nie kul trzymając się takich określeń. Jak mniemam, tatuś opanował słownictwo od synka, niemniej jednak posługiwanie się nim w dyskusji publicznej przez osobę dorosłą jest dość karkołomnym zabiegiem, mającym służyć nie wiadomo czemu. Wracając do meritum: każdy jest człowiekiem i zasługuje na szacunek, nawet najgorzej w naszych oczach postrzegany. Choćby śmierdział, choćbyśmy widzieli wystającą z jego butów słomę, choćby społecznie odległy był od nas o całe galaktyki. I to jest absolutna podstawa wychowania a nie żaden drobiazg do skorygowania. Synalek, jeśli nie podobają mu się źle przyklejone tipsy, odrosty, nadmierny solar, ezkspozycja celulitu czy białe kozaczki, może po prostu zainteresować się kimś innym a takim paniom grzecznie podziękowawszy opinie o nich zachować dla siebie i tylko dla siebie. To nazywa się dobre wychowanie. Niestety, wiele w liście wskazuje na to, że syn niestety tych reguł nie przestrzega. A jeśli na dokładkę synalek zamiast po prostu kierować swoją uwagę na dziewczęta, które byłyby dla niego wyzwaniem - czy to na 3 miesiące czy na całe życie, po prostu poprzestaje na korzystaniu z nadarzających się okazji krzywdząc otaczające go koleżanki z tego powodu że są "głupie", zarówno poprzez swoje postępowanie jak i traktowanie wszelkich relacji z nimi - sam na żaden szacunek nie zasługuje i ładnie dołącza do tak krytykowanych rynsztokowych stosunków społecznych często (ale nie zawsze!) spotykanychw wśród młodzieży. Reasumując jak ktoś trafnie zauważył: ludzie to nie psy i suki, można mówić nie. Mówię to z pełną świadomością jako osoba, która NIE powiedzieć potrafiła. I wcale nie z powodu religii, bo seks to zbyt piękna sprawa żeby czekać na cokolwiek, zwłaszcza jeśli jest się ateistą. Alekloco Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:43 alekloco napisał: > Drogi tatusiu, Drogie dziecko > Skoro nie umiesz nauczyć synka szacunku do kobiet, co sam przyznajesz Nigdzie tego nie napisalem > , i to mimo > przykładnej postawy Twojej i mamy, nie znaczy iż masz prawo zwalać winę na jego > koleżanki. Nie zwala, przeczytaj uwaznie tekst Owszem najłatwiej, ale tylko obnaża słabość całej tyrady. > Ponieważ synalek nie potrafi szanować równieśniczek, "otaczany przez ich tłum", > to znaczy li tylko wyłącznie iż jest prostakiem. Po pierwsze nie pisze BEZPOSREDNIO o synu, syn pojawil sie w kontekscie FORMY, jaka zastosowalem jako ODPOWIEDZ na list otwarty 18-latki (polecam lekture) Po drugie, strzykanie jadem nienawisci do syna i mnie bez ZROZUMIENIA tego, co napisalem nie swiadczy dosc dobrze o Tobie, podobnie jak wyzywanie syna prostakiem, skoro go nie znasz Tak właśnie. Conieco światła n > a > przyczyny rzucać może ewentualnie przytoczenie w liście wyjątkowego wulgarnego > przysłowia, ale to tylko luźne przypuszczenia a nie zarzuty. Tak, to przypuszczenia, przypuszczenia zaobserwowane dawno dawno i ubranego w slowa moze i wulgarne, ale jakze prawdziwe. Chcialbym takze zauwazyc, ze przyslowa sa madroscia narodu i sluzyly ludziom niepismiennym jako forma przekazu Zresztą, cały > bogaty słownik jaki pojawia się w liście, te wszystkie "blachary, towar, > mięsko", brzmi bardzo nie kul trzymając się takich określeń. Wyrywajac z kontekstu slowa w sposob,jaki Ty to robisz, mozna nawet z boblii zrobic pornograficzne opowiadanie Jak mniemam, tatuś > opanował słownictwo od synka, Pudlo - w domu, naszym domu nie klnie sie i nie uzywa, slownictwo lapie na ulicy albo... forum niemniej jednak posługiwanie się nim w dyskusji > publicznej przez osobę dorosłą jest dość karkołomnym zabiegiem, mającym służyć > nie wiadomo czemu. Powtarzam - jesli wyrwiesz slowa z kontekstu,tak jak Ty.... > Wracając do meritum: każdy jest człowiekiem i zasługuje na szacunek, nawet > najgorzej w naszych oczach postrzegany. Choćby śmierdział, choćbyśmy widzieli > wystającą z jego butów słomę, choćby społecznie odległy był od nas o całe > galaktyki. I to jest absolutna podstawa wychowania a nie żaden drobiazg do > skorygowania. Nie. co innego szacunek, co innego tolerancja. Nie wymagaj ode mnie szacunku dla smierdziela, prostytutki pedofila czy mordercy. Moge ich najwyzej TOLEROWAC, ale nie bede darzyl ich SZACUNKIEM Synalek, jeśli nie podobają mu się źle przyklejone tipsy, odrosty > , > nadmierny solar, ezkspozycja celulitu czy białe kozaczki, może po prostu > zainteresować się kimś innym a takim paniom grzecznie podziękowawszy opinie o > nich zachować dla siebie i tylko dla siebie. Synalek nie wyrazil sie tu ani razu. Ale masz racje - opisane przez Ciebie rzeczy NA PEWNO mu sie nie podobaja :)))))) > To nazywa się dobre wychowanie. Tak. Dobrym wychowaniem jest takze brak obrazania kogos, nie znajac go. A Ty to zrobilas wielokrotnie, swiadomie i wprost > Niestety, wiele w liście wskazuje na to, że syn niestety tych reguł nie > przestrzega. Pokaz - gdzie :))))))))) > A jeśli na dokładkę synalek zamiast po prostu kierować swoją uwagę > na dziewczęta, które byłyby dla niego wyzwaniem - czy to na 3 miesiące czy na > całe życie, po prostu poprzestaje na korzystaniu z nadarzających się okazji > krzywdząc otaczające go koleżanki z tego powodu że są "głupie", zarówno poprzez > swoje postępowanie jak i traktowanie wszelkich relacji z nimi - sam na żaden > szacunek nie zasługuje i ładnie dołącza do tak krytykowanych rynsztokowych > stosunków społecznych często (ale nie zawsze!) spotykanychw wśród młodzieży. Prosze - pokaz mi gdzie ja pisze ze on zalicza jakiies panny. :D :D :D :D :D Ja nawet NIE WIEM, czy on zaczal zycie seksualne!!!! ;P Gdybys nie strzykala tak jadem tylko przeczytala spokojnie wszystkie wpisy, moze nie wyglupilabys sie, jak tym Twoim wpisem teraz, gdzie kazde zdanie Ci obalam i kazdy argument wybijam pstryknieciem z reki :)))))) > Reasumując jak ktoś trafnie zauważył: ludzie to nie psy i suki, można mówić nie. Reasumujac, pewnie tak. reasumujac, Twoj dziki i wsciekly atak na mojego syna (bezposredni, a nie o nm jest caly watek) i na mnie sugeruje, ze postepujesz wlasnie tak, jak opisalem to w watku i leje sie z Ciebie gorycz identyczna, jak z "listu otwartego" 18-latki do matki jej rowiesnikow > Mówię to z pełną świadomością jako osoba, która NIE powiedzieć potrafiła. Gratuluje ;) I > wcale nie z powodu religii, bo seks to zbyt piękna sprawa żeby czekać na > cokolwiek, zwłaszcza jeśli jest się ateistą. Tak - tu sie z Toba zgodze: seks jest PIEKNY :) Tak piekny, ze trzeba go szanowac i doceniac, a nie szlajac sie jak to juz opisalem: byle z kim, byle kiedy, z byle powodu i byle gdzie (nawet w kiblu) Odpowiedz Link Zgłoś
alekloco Re - część 1 24.08.07, 01:33 blackzahir napisał: > > Skoro nie umiesz nauczyć synka szacunku do kobiet, co sam przyznajesz > Nigdzie tego nie napisalem "Wiem, bo mam takiego "osobnika" w domu. Widzę, słyszę, domyślam się i czuję jak mogą Cię traktować." "Przykro mi i przepraszam, bo choć wraz z żoną staramy się go wychować w poszanowaniu do kobiet i choć ma zupełnie inny - niż opisujesz - przykład stosunków damsko męskich w domu, chyba jest w stosunku z równieśnicami taki, jak to opisujesz." Niemniej jednak kilka zdań dalej piszesz: "Nie wiem natomiast, czy którąś z nich zranił i czy zraniłby Ciebie. Czy jest taki dokładnie taki, jak to opisujesz w swoim mailu." Rozumiem. Potraktujmy to zatem tak - może ma a może nie ma szacunku, w chyba po prostu zdarza mu się złe traktowanie koleżanek. Okej, CHYBA źle traktuje koleżanki, może być? > > , i to mimo > przykładnej postawy Twojej i mamy, nie znaczy iż masz p > rawo > zwalać winę na jego > > koleżanki. > Nie zwala, przeczytaj uwaznie tekst Nie ON zwala, tylko TY zwalasz, a to ZASADNICZA różnica. Proszę bardzo: "Ale... co robią takie "inteligentne" dziewczyny? Otóż... też zachowują się jak kotki w marcu. Tyle, że przez cały rok. Zarzuciłaś mojej żonie (pośrednio i mnie) w liście do redakcji "WO", że wychowaliśmy sobie samoluba, egoistę, sobka... Ale... z kim i z CZYM (z jakim podejsciem) on się spotyka na co dzień?" Przepraszam bardzo, ale w takim razie 1) czy mowa jest o własnym synu czy abstrakcji, moja prosta percepcja wskazuje mi jednak na własny 2) czy powyższe zdanie, a w szczególności ostatni znak zapytania, nie jest pytaniem do autorki listu, pytaniem o jej winę? Tak to odczytuję, ale być może załapałem się te 15 lat temu już na wtórny analfabetyzm. > Owszem najłatwiej, ale tylko obnaża słabość całej tyrady. > > Ponieważ synalek nie potrafi szanować równieśniczek, "otaczany przez ich > tłum", > > to znaczy li tylko wyłącznie iż jest prostakiem. > Po pierwsze nie pisze BEZPOSREDNIO o synu, syn pojawil sie w kontekscie FORMY, > jaka zastosowalem jako ODPOWIEDZ na list otwarty 18-latki (polecam lekture) Primo zatem, określmy się co powiedziane jest np. tu "Może mój chłopak jest faktycznie niezbyt dobrym da Ciebie człowiekiem, może faktycznie bardziej jeszcze kocha siebie niż CIebie?" i mówię to bez podtekstów, niestety, ale jeśli miałbyś pisać o młodzieży, to nasuwającą się formą byłoby "mężczyźni/chłopcy w wieku mojego syna" a nie "mój syn". Cóż, jeśli to miała być taka metafora, to przepraszam, ale ja jej nie zrozumiałem. Owszem, odjeżdżasz w drugiej części listu w stronę bardziej ogólną, ale wychodzisz od przykładu własnego syna i podajesz kilka przykładów. > Po drugie, strzykanie jadem nienawisci do syna i mnie bez ZROZUMIENIA tego, co > napisalem nie swiadczy dosc dobrze o Tobie, podobnie jak wyzywanie syna > prostakiem, skoro go nie znasz A tu zonk. Twój syn jest prostakiem JEŚLI nie umie szanować rówieśniczek. A nie jest nim ot tak po prostu. A że nie umie szanować wywnioskowałem z przytoczonych powyżej cytatów. Jeśli jednak Twój syn umie a to tylko jego rówieśnicy nie umieją - przepraszam Twojego syna zatem tutaj publicznie i potępiam jego rówieśników. > > przysłowia, ale to tylko luźne przypuszczenia a nie zarzuty. > Tak, to przypuszczenia, przypuszczenia zaobserwowane dawno dawno i ubranego w > slowa moze i wulgarne, ale jakze prawdziwe. Chcialbym takze zauwazyc, ze > przyslowa sa madroscia narodu i sluzyly ludziom niepismiennym jako forma przeka > zu No właśnie, trochę merytoryczniej powiało. Po kolei - tu chyba trafnie wyszło o tych "niepiśmiennych ludziach". Bo schematycznie patrząc i upraszczając, to faktycznie, najmniej szacunku chyba znajdzie się w tam, gdzie bawią się ci najgorzej wykształceni, ksenofobiczni, uprzedzeni młodzi ludzie, sfrustrowani tym co widzą wokół siebie a czego mieć nie mogą. Nie szanują siebie, nie szanują innych. Ale to tylko jedna strona medalu. Wasze listy pokazują drugą - moim zdaniem o wiele straszniejszą, bo obejmującą ludzi, którzy przynajmniej TEORETYCZNIE powinni być znacznie wrażliwsi na piękno, na drugiego człowieka, korzystający, co zgodnie podkreślacie, z głównego nurtu życia społecznego pełnymi garściami bo ich (dzięki rodzicom) na to STAĆ. Mogą mieć wymarzone ciuchy, rowery, jak zrobią prawo jazdy to i samochód w wielu rodzinach. Z tym, że moim zdaniem w obu listach powtórzony jest dokładnie ten sam błąd. W liście tej dziewczyny, brzmi oskarżenie rówieśników, mocne, dramatyczne, bardzo szerokie. Twój list idzie dokładnie w tym samym kierunku, jest oskarżeniem drugiej strony. Nie wiem czy to mądrość ludowa, ale jakaś tam mądrość mówi, że prawda zawsze leży po środku. I tu pojawia się problem - bo piszecie o tym samym, ale wychylając wahadło raz w jedną raz w drugą. I powiem szczerze, mimo że jestem facetem, bardziej przemawia do mnie list tej dziewczyny - już tłumaczę dlaczego. Tak się składa że też sporo pracuję z młodzieżą, społecznie ale zawsze. To przede wszystkim szesnasto-, siedemnasto-, i osiemnastolatkowie i głównie chłopaki. Mam okazję sporo poobserwować. I to w połączeniu z obrazem, jaki powstaje w innych źródłach, mnie osobiście szokuje. Najbardziej przede wszystkim fakt, że młodzież o której chcę napisać najwięcej, to nie są jakieś chłopaki po szkole podstawowej z rodzin patologicznych - to są dzieciaki z dobrych domów, mające rodziców na poziomie - zarówno społecznym jak i materialnym. I jak już napisałem - to tu właśnie najbardziej boli. Bo tak jak celnie napisała ta dziewczyna, te przynoszące śliczne świadectwa cherubinki, mający swoje pasje, modnie się ubierający w drogie ciuchy, na tzw. poziomie (intelektualnym) nagle okazuje się że są totalnymi kalekami emocjonalnymi. Taki chłoptaś bez zmrużenia okiem zostawi laskę jak mu się znudzi, albo zrobi jakiś "obciach", nie będzie odpowiednio ubrana albo nie pójdzie z nim do łóżka. Nie ma czegoś takiego jak uczucia. Jak dziewczyna pójdzie do łóżka i wbrew sobie, ale z miłości zrobi to, co ją prosi a nie ma na to ochoty (na przykład uważam, że jedynie śladowej ilości siedemnastolatek może sprawić jakąkolwiek przyjemność głębokie gardło), to też źle, i tak nie ma szans. Pytasz retorycznie gdzie zatem tkwi błąd i bez trudu go odnajdujesz - po drugiej stronie. Tych "blachar", "kurewek" i jak tam zwał. Tyle że tu mamy małą nieprzekładalność perspektyw - bo jak sam słusznie zauważasz, ani Twój syn ani jego rówieśnicy za takowymi się nie oglądają, oni się szanują (czy nie widzisz "małej" sprzeczności w tym?). Młodzież taka jak Twój syn ogląda się za "porządnymi" dziewczynami, ale one okazują się łatwe i proste, i koniec końców, nie ma w czym wybierać więc nie ma kogo szanować. To jednak chyba nie tak. Ja widzę tu cały zestaw czynników, układających się w błędne koło. Spróbuj na to spojrzeć jak ta dziewczyna chyba patrzy: żyję na Ziemi a nie na Księżycu, w Polsce. Jestem młoda, ładna, zdobywam wykształcenie, niczego mi nie brakuje bo moi rodzice ciężko pracują i dbają o mnie. Szukam (świadomie lub nie, na jedno wychodzi i tak się parujemy wedle statusu, miejsca zamieszkania, wykształcenia i szeregu innych banalnych czynników) chłopca mądrego, ciepłego, opiekuńczego... Jednocześnie, tak jak i każda dziewczyna w moim wieku bardzo chciałabym być kochana. Spotyka chłopaka, zakochuje się, młodzieńcze zakochanie ma to do siebie że wszystko jest idealne. Chłopak niekoniecznie, ale ta na niego "leci" a wypada mieć dziewczynę. Zaczynają ze sobą chodzić. Jeśli jest dziewicą - trochę to może potrwać. Jeśli ją nie jest - no jak to, przecież seks to norma, wszyscy go uprawiają, my napewno też, nieeee? Jak to nie? Nie teraz? Ale co to znaczy, kochasz mnie czy nie? Jeśli się zgodzi - grozi jej że z czasem zyska etykietkę łatwej i będzie poniżana. Jeśli się nie zgodzi - gdzienie Odpowiedz Link Zgłoś
alekloco Re - część 2 24.08.07, 01:36 Jeśli się nie zgodzi - gdzieniegdzie ma szansę w trybie natychmiastowym zostać dewotką i wypaść z towarzystwa i być poniżaną. Napewno widzisz po swoim synu jak ważna jest grupa rówieśnicza. Tak samo ważna jest dla dziewczyn - i rzeczywiście tak jej łatwo, rzeczywiście tak winna? Skoro żądasz zrozumienia, wykaż też wobec niej, czego w liście niezbyt widać, poza tym że Ci "przykro". Zgodziliśmy się w jednym - że seks jest piękny i wyrzucanie go z młodości jest bez sensu. Zresztą, piętnowanie rozwiązłości jako przyczyny (co również przez kawał listu robisz, pisząc o "dostępności" rówieśniczek) to moim zdaniem gaszenie pożaru benzyną. Seks był jest i będzie i fajnie by było jakby wszystkie młode dziewczyny wiedziały co to pigułka a młodzi chłopcy zrozumieli że gumka nie oznacza gorszego seksu (zresztą tak swoją drogą to może warto by ich uświadomić że jej używanie może przedłużać upragniony przez nich stosunek), bo póki co zabezpieczanie się jest głównie na głowie młodych dziewczyn. Ale ważnym staje się powiedzenie czym do licha powinien być seks - nie tylko prostym "numerkiem", ale czymś, co będzie wspaniałym doznaniem dla obu stron. Niestety, i tu dochodzimy do spraw chyba ważnych, niestety zazwyczaj rodzice się wstydzą (albo nie mają czasu) a w TiVi można obejrzeć i zrozumieć (bo angielski przestał być luksusem) o czym śpiewają m. in. raperzy, otaczając się paradoksalnie tłumami pięknych kobiet. Niestety, z racji braku innych wzorców (umówmy się, pani na WOS w 95% przypadków nie ma szans przebić się do młodych bo nikt jej tego nie nauczył), właśnie takie się upowszechniają. Dość szybko okazuje się że ważna jest przede wszystkim kasa, potem kasa a na końcu kasa. Nie ma co bujać w obłokach, jak się wyznaje inne wartości, z głównego nurtu się wypada (niektórzy nastolatkowie tego chcą, inni nie - problem jest z tymi co nie chcą). I w tym newralgicznym momencie niestety harujący na szczęście swojej pociechy rodzice zazwyczaj są w pracy albo właśnie po niej odpoczywają nie mając na nic siły. Być może Twój syn wie, że świat tak nie działa. Ale nawet jak wie, to bardzo prawdopodobne że będzie się z tym krył bo niestety, konformistą zawsze jest być łatwiej, krzywda się wszak nie dzieje. (wyciąłem o słownictwie, jeśli uważasz to za nadzwyczaj istotne, mogę pociągnąć) > > Wracając do meritum: każdy jest człowiekiem i zasługuje na szacunek, nawe > t > > najgorzej w naszych oczach postrzegany. Choćby śmierdział, choćbyśmy widz > ieli > > wystającą z jego butów słomę, choćby społecznie odległy był od nas o całe > > galaktyki. I to jest absolutna podstawa wychowania a nie żaden drobiazg d > o > > skorygowania. > Nie. co innego szacunek, co innego tolerancja. Nie wymagaj ode mnie szacunku dl > a > smierdziela, prostytutki pedofila czy mordercy. Moge ich najwyzej TOLEROWAC, al > e > nie bede darzyl ich SZACUNKIEM To tutaj się rozjeżdżamy istotnie. Bo o ile pedofil czy bandyta - zgoda, to reszta już nie. Na jakiej podstawie jak to go nazywasz "śmierdziel" nie zasługuje na szacunek? Bo śmierdzi? Czy smród określa człowieka? Nie da się codziennie myć nie mając ubrania na zmianę. Jeśli człowiek zbiera puszki i z tego uczciwie żyje, to ja go za to szanuję, jakkolwiek by nie wyglądał. O całe galaktyki bardziej niż gnojka-gogusia który pachnie jak z żurnala i za nic ma drugiego człowieka co udowadnia na przykład jeżdżąc po mieście 180 km/h (choćby i o 3 rano) swoim wypasionym wozem - prezentem od kochających rodziców. Prostytutka - cóż, może nie czytałeś, nie wiesz jakie piekło czasem przechodzą te kobiety. Czasami wysłane przez swoich chłopaków, których kochały (tak tak, nie wymysły) za garść przysłowiowych srebrników. Czasem kobiety o totalnie pokrzywionym dzieciństwie, czasem ratujące siebie i rodzinę przed kompletnym dnem. A czasem wykonujące dobrze płatny i dość prosty zawód. > Synalek, jeśli nie podobają mu się źle przyklejone tipsy, odrosty > > , > > nadmierny solar, ezkspozycja celulitu czy białe kozaczki, może po prostu > > zainteresować się kimś innym a takim paniom grzecznie podziękowawszy opin > ie o > > nich zachować dla siebie i tylko dla siebie. > Synalek nie wyrazil sie tu ani razu. > Ale masz racje - opisane przez Ciebie rzeczy NA PEWNO mu sie nie podobaja :)))) Wracając do tego co napisałem: skoro jemu i mu podobnym się nie podobają te proste i łatwe dziewczyny, czemu do cholery winne jest zatem zachowywanie się jak kotka w marcu!? > > To nazywa się dobre wychowanie. > Tak. Dobrym wychowaniem jest takze brak obrazania kogos, nie znajac go. A Ty to > zrobilas wielokrotnie, swiadomie i wprost Zrobiłeś, owszem wielokrotnie, świadomie i wprost. Bo na przykład: "niż opisujesz - przykład stosunków damsko męskich w domu, chyba jest w stosunku z równieśnicami taki, jak to opisujesz.". Zakładam że wiesz co piszesz - jeśli to "chyba" miało być pułapką, to w nią "wpadłem". Ale jeśli jest taki jak archetyp opisany przez tą dziewczynę, nie widzę powodu żeby skreślić choć przecinek. > > Niestety, wiele w liście wskazuje na to, że syn niestety tych reguł nie > > przestrzega. > Pokaz - gdzie :))))))))) Przed chwilą pokazałem. I wcześniej też. > > A jeśli na dokładkę synalek zamiast po prostu kierować swoją uwagę > > na dziewczęta, które byłyby dla niego wyzwaniem - czy to na 3 miesiące cz > y na > > całe życie, po prostu poprzestaje na korzystaniu z nadarzających się okaz > ji > > krzywdząc otaczające go koleżanki z tego powodu że są "głupie", zarówno p > oprzez > > swoje postępowanie jak i traktowanie wszelkich relacji z nimi - sam na ża > den > > szacunek nie zasługuje i ładnie dołącza do tak krytykowanych rynsztokowyc > h > > stosunków społecznych często (ale nie zawsze!) spotykanychw wśród młodzie > ży. > > Prosze - pokaz mi gdzie ja pisze ze on zalicza jakiies panny. > :D :D :D :D :D > Ja nawet NIE WIEM, czy on zaczal zycie seksualne!!!! Szkoda że nie wiesz. Ale teraz skoro mi to zarzucasz, bronię się Twoją bronią - zacząłem od "jeśli". To tryb przypuszczający a nie oznajmujący. > ;P > Gdybys nie strzykala tak jadem tylko przeczytala spokojnie wszystkie wpisy, moz > e > nie wyglupilabys sie, jak tym Twoim wpisem teraz, gdzie kazde zdanie Ci obalam > i > kazdy argument wybijam pstryknieciem z reki :)))))) Chyba nie do końca. > Tak piekny, ze trzeba go szanowac i doceniac, a nie szlajac sie jak to juz > opisalem: byle z kim, byle kiedy, z byle powodu i byle gdzie (nawet w kiblu) Kto idzie do tegoż kibla z byle kim, byle kiedy, z byle powodu i byle gdzie? Do tanga trzeba zawsze dwojga. A. Odpowiedz Link Zgłoś
makbyt Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 14:33 Czytam, czytam i czytam i oczom nie wierzę. Panowie wypowiadającu się w tym wątku to sami jacyś tacy "święci" są. Nie biorą , nie daja i ogólnie łatwym dziewczynom mówią zdecydowane NIE. Jeszcze jak to pisze chłopak 20letni to mogę zrozmumieć ale facet po 40sce to chyba to sa jakieś bzdury! Nic w życiu nie jest czarne i białe!!! Nie uwierzę że zalożyciel wątku seks traktuje aż tak poważnie bo seksu nie powinno się traktować aż tak sero. SEKS to zabawa i wzajemna rozkosz. Za każdym razem się KOCHACIE?? no proszę. A krótkie i szybkie numerki?? Nie potrzebnie Pan teraz syna wychowuje bo z tego co wyczytalam to Pański sym teraz to głownie penisem myśli i ogólnie lekko seksualnie pobudzony jest i ciężko mu funkcjonować. A teraz latem? Koszmar. Wszędzie półnagie panienki co tylko chcą dawać. Odpowiedz Link Zgłoś
makbyt Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 14:37 A najbardziej dobija mnie fakt że może i tacy faceci istnieją i właśnie tak myślą. I najgorsze że wykorzystują dziewczyny a potem piszę takie wdurne rzeczy typu "....suka nie da..." Ładnie się usprawiedliwiacie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 14:38 mechanizm braku szacunku do kobiet jest prosty. Matka nie szanuje syna, bo nie kocha lub zazdrosci czego s jego ojcu. Stad facet na dzien dobry dostaje od matki sygnal, ze kobiety nie sa godne szacunku. I kolo sie zamyka - glupia/zawistna/msciwa matka odreagowujaca swoja nienawisc do ojca kaleczy swojego syna co skutkuje potem instrumentalnym traktowaniem przez niego kobiet. Wasza glupota do Was wraca drogie Panie. Czas zaczac myslec i kochac swoich synow niezaleznie co sie mysli i czuje o/do ich ojcach. Odpowiedz Link Zgłoś
makbyt Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 14:44 Panowie , czemu tak boicie się kobiet? Jakieś łapanie na ciąże, nienawiść do ojców, łatwe dziewczyny? Skąd u Was taka zdolność do szybkiej klasyfikacji? Kobiety o facetach najwyżej powiedzą GŁUPI CHŁOP a Wy calą paletą niedociągnieć kobiecych dysponujecie? Skąd taka wiedza i pochopnośc wyrażania sądów? Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 14:47 > Wasza glupota do Was wraca drogie Panie. oczom nie wierze,tylko jakis nie w pelni rozumujacy facet mogl napisac taka bzdure!napisz jeszcze.ze kobiety sa winne calego zla na tm swiecie,bo wlasnie to wynika z Twojego postu!!!jak masz pisac takie glupoty to moze nie pisz wcale,bo mozna to odrocic i napisac,ze jakby facet dawal kobiecie to czego potzebuje,to wszystko ukladaloby sie dobrze!!!czas zaczac myslec glowa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:06 Twoje slowa dowodza prawdy mojej tezy, ze brak szacunku jest efektem kobiecej agresji. Zrobcie Panie krotki test - szanujcie swoich synow przez miesiac - zobaczycie jak szybko swiat ich postrzeganie i stosunek do kobiet sie zmieni. Agresja jest pierwszym objawem kompleksu nizszosci droga dziewczyno23 wiec sie staraj wiecej myslec a mniej halasowac ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:12 slowo "swiat" mi sie w edycyjnych zmaganiach niepotrzebnie zaplatalo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:16 funstein : nie sugeruj mi,ze zachowuje sie agresywnie jakbys mogl..bo zwalasz cala wine na kobiety!dla nastoletniego chlopaka autorytetem jest przewaznie ojcem..nie wiem w ogole dlaczego zakladasz,ze matki,dla ktorych dzieci sa najwiekszym skarbem zachowuja sie w stosunku do nich 'niestosownie'..w koncu to w nas tkwi instynkt macierzynski i my dazymy do tego,by miec dzieci bardziej niz mezczyzni..chodzi mi o to,ze w Twojej wypowiedzi widac,ze kobiety sa winne wszystkiemu,a roli mezczyzn nie widac wcale,poza rola syna..jezeli malzenstwo sie dogaduje daja dziecko dobry przyklad,na pewno nie jest tak ze matka jest jedza i gardzi synem a ojciec jest albo poza rodzina(nie widze jego udzialu wedlug Twoich wypowiedzi)albo jest idealem!! i nie mow mi ze mam niskie poczucie wartosci,bo tutaj tylko zauwazam brak argumentow z Twojej strony:) Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:29 obserwuje od lat, ze "instynkt maciezrzynski" w sytuacji nienawisci do ojca dziecka oznacza zwykle nieswiadome zwalczanie dziecka i podcinanie jego emocjonalnosci. To tak dziala, ze kobiety swiadomie promuja dzieci ktore maja z mezczyznami, ktorych kochaja a zupelnie nieswiadomie (zaslony swiadomosci opisane np. u Grassa w blaszanym bebenku) staraja sie gnoic dzieci znienawidzonych ex. Tak dzialaja naturalne kobiece emocje. Sa one nieuswiadomione wiec nie a tu kwestii winy czy odpowiedzialnosci. Jest kwestia rozsadku, samoswiadomosci i unikania krzywdzenia dzieci tylko dlatego ze ich ojcowie sa "non grata" Odpowiedz Link Zgłoś
soczek_bez_gazu Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 21:24 nie każda kobieta jest twoją matką fun ^^ Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:07 Szanowny Panie, taktowania kobiet chłopiec uczy się od mężczyzn w swoim otoczeniu. Instrumentalne traktowanie ktoś mu musiał pokazać i musiał to być mężczyzna. Na pewno brak miłości ze strony matki okalecza każdego, ale matka nie jest mężczyzną, jak więc może pokazać chłopcu instrumentalne traktowanie kobiety przez mężczyznę. Ten przykład musi wyjść od jakiegoś mężczyzny z otoczenia chłopca. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:15 instrumentalne traktowanie kobiet jest efektem nie nasladowania ojca tylko reakcji na nieswiadoma agresje matki skierowana do syna z braku prawdziwego jej adresata. Jak nie ma winnego pod reka to syn winnego jest swietnym obiektem rozladowywania agresji. Tak to dziala i warto sobie to uswiadomic. Od razu bedziecie Panie bardziej szanowane. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:22 > instrumentalne traktowanie kobiet jest efektem nie nasladowania ojca tylko > reakcji na nieswiadoma agresje matki skierowana do syna z braku prawdziwego jej > adresata. Jak nie ma winnego pod reka to syn winnego jest swietnym obiektem > rozladowywania agresji. Tak to dziala i warto sobie to uswiadomic. Od razu > bedziecie Panie bardziej szanowane. teoria Twoja jest wrecz powalajaca drogi Panie..moze zauwazysz,ze to mezczyzni sa glownie agresywni i to nawet nie jest kwestia dyskusji..ciekawe jest skad wziela sie u Ciebie ta teoria?moze nie widzisz tego,co robi ojciec i obwiniasz matke,bo Cie w jakis sposob zranila..ale troche obiektywizmu!!!to ze jedna kobieta jest zla nie znaczy ze jestesmy odpwoiedzialne za cale zlo! Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:32 Nie jest tak, jak piszesz. Dziecko wychowuja oboje rodzice i na tej podstawie dziecko uczy sie rol plciowych, nasladuje rodzica swojej plci - dziewczynki podbieraja mamie buty na obcasach, natomiast chlopcy probuja sie golic golarka ojca. Jesli chodzi o agresje, to ludzie agresywni znajduja sobie slabszych do bicia. W przypadku mezczyzn bedzie to kobieta, dziecko, ale rowniez slabszy czy niepelnosprawny mezczyzna, lub ktos, kto nalezy do grupy 'gorszej', kogo mozna bezkarnie bic, np. Murzyn czy Cygan. Kobieta natomiast bedzie bic dzieci lub inne kobiety, bo one sa slabsze. Dzieci wychowane w rodzinach patologicznych (niekoniecznie tam sie ludzie bija, wystarczy, ze nikt ze soba nie rozmawia, to tez jest patologia) do swoich zwiazkow przenosza modele 'rodzinne'. Po prostu male dzieci nasladuja i ucza sie od swojego otoczenia. Ktos z takiej rodziny nie jest automatycznie skazany na stworzenie kolejnej rodziny patologicznej, ale niestety jest bardziej sklonny do takiego zycia, bo innego modelu nie zna. Stad te 'zony alkoholikow', ktore cierpia w milczeniu, bo bedac malymi dziewczynkami przezywaly to samo i nie wiedza, ze moze byc inaczej. Chlopcy natomiast obserwuja, ze ojciec nieporozumienia rozwiazywal piescia, bylo to skuteczne, wiec dlaczego tego nie robic? Te dzieci maja szanse, jesli na swojej drodze spotkaja kogos z zewnatrz, kto pokaze im alternatywe, np. madrego wychowawce, ksiedza, rodzicow przyjaciela. Takie dzieci bez wsparcia z zewnatrz zle koncza - albo jako bezrobotni, w wiezieniu, albo paraja sie prostytucja (ktora tez jest zwiazana z niska samoocena - 'moje cialo jest nic nie warte, wiec moze uda mi sie chociaz troche kasy z tego wyciagnac'). Takie dzieci i cale ich rodziny potrzebuja terapii, ale niestety, prawdopodobnie sa oni ostatnimi, ktorzy by sie do takiej potrzeby przyznali. Odpowiedz Link Zgłoś
pokeo2 ROTFL 23.08.07, 15:50 Co za bzdury! Biedaczek ktory ma skrzywione zycie nie przez swoja nieudolnosc czy "dupowatosc", a przez kobiety, w szczegolnosci matke. Pocieszaj sie dalej. :D Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: ROTFL 23.08.07, 15:53 hehehehe moje skrzywione zycie to cudowna zona, corka, dom, 2 mieszkania i umiejetnosc obserwowania i rozumienia emocji ludzkich. Dodam jeszcze umiejetnosc czytania ze zrozumieniem :) pokeo2 ma jakies kompleksy? czy moze chcial cos powiedziec, ale nic merytorycznego mu do glowy nie przyszlo? Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: ROTFL do fun... 23.08.07, 16:01 z ta umiejetnoscia to gruba przesada z Twojej strony.dla mnie jstes troche slepy i jedziesz tu tekstami o zwierzatkach i w kolko to samo powtarzasz..i jeden tylko powod agresji!!!ludzie wcale tak nie jest! jak nie potrafisz zaakceptowac tego co udowodnione to nie powoluj sie na te zwierzaczki,bo przypuszczam,ze rozumujac korzystamy z tych samych podtaw tylko,ze Ty tak selektywnie z tego korzystasz ze rece opadaja! Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 doki... 23.08.07, 16:07 powalajaca prawda!szkoda tylko,ze jest tak,ze kobiet nikt nie szanuje,ale facet bzykajacy jak najwiecej jest mistrzem i dla niego to nie jest powod dla braku szacunku!ale dlaczego tona ktorej randce uprawia sie sex jest podstawa do tego,by kogos szanowac czy nie nie zwazaj co dana osoba reprezentuje soba poza umiejetnosciami w lozku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: doki... 23.08.07, 16:50 mam od prawie 20 lat kolezanke, z ktora kochalem sie na pierwszej randce. Byl to seks zupelnie nieziemski i zupelnie instynktowny. Po prostu wszystkow nas sie gotowalo do seksu i nie bylo sily musilismy sie bzykac prawie w kolko. Ja ja sznuje, ona mnie szanuje. Lubimy sie i utrzymujemy stosunki od lat. Ten szcunek wynikajacy z ktrejstam randki jest totalna bzdura. Szacunek jest wtedy gdy jest co szanowac. A jak jedyne co kobieta ma do zaoferowania to cialo, to zwykle szacunek jest mniejszy. Choc na pewno nie ma tu reguly, bo cialo i seks to czasem jest bardzo duzo. Duzo wiecej niz czasem daja sobie i swoim partnerom zacisniete emocjonalnie kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
alka.modesta Re: ROTFL 23.08.07, 23:32 obawiam sie, że wiele osób czytając twoje wypowiedzi dojdzie do wniosku, że masz jakiś poważny problem. aż krzyczy, że coś niedobrego kryje się w twojej psychice. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:19 bledem logicznym jest zakladanie ze syn po prostu kopiuje zachowanie ojca (szczegolnie, ze w sytuacjach patologicznej nienawisci kobiety do ojca dziecka - dziecko nie ma czego nasladowac, bo ojciec zostaje wygryziony z relacji emocjonalnej ojciec-syn). Tak dziala nieswiadoma zazdrosc jaka pojawia sie o uczucia miedzy ojcem a synem - kobiecie w emocjach syn zaczyna sie mylic z bylym partnerem i zaczyna sie tragedia emocjonalna dziecka. Nie trzeba wtedy pokazywac dziecku na czym polega brak szacunku do kobiet - jest on odruchem obronnym przed nieswiadoma swojej agresji matka. Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba Chłopiec kopiuje zachowania mężczyzn 23.08.07, 15:29 W braku ojca znajduje sobie inny obiekt. Czy mógłbyś swoje twierdzenia udowodnić jakimiś badaniami, bo jak na razie to Twoja wypowiedź sprawia wrażenie głosu kogoś, kto nienawidzi kobiet, bo został skrzywdzony (w rzeczywistości lub tylko w swym wyobrażeniu) przez matkę lub żonę i na bazie takich osobistych przeżyć tworzy uogólniające teorie? Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:22 Droga polska_babo! powiedz autorom Ksiegi Rodzaju, ze ta teoria jest wyssana z palca :) tam jest ona dokladnie opisana, ze zacytuje z pamieci ... " a synowie beda placic za winy ojcow ... " to jest ksiazka o naturze czlowieka i sposobach radzenia sobie z ciagle wciskanymi facetom jablkami zawisci. Odpowiedz Link Zgłoś
makbyt Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:25 no tak, za całe zło świata odpowiedzialne są kobiety! Nie wiedzialam przez 33 lata że mogę spotkać kogoś kto właśnie tak myśli. Biedny, biedny funcośtam Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:35 a kto takie cos powiedzial? masz zwidy? czytaj ze zrozumieniem. Nie ma winnych - do winy potrzebna jest swiadomosc. Problem tkwi w nieswiadomieniu tego mechanizmu agresji wobec synow niechcianych ojcow. Dalej sie to juz kreci samo i ta nienawisc dotyka kolejnych - zupelnie niewinnych ludzi. Zrodlo jest w nieswiadomym instynkcie eliminownia niechcinych dzieci. Samice zwierzat zagryzaja niechciane dzieci a samce czlowieka sie nd nimi znecaja emocjonalnie. Wszystko nieswiadomie. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:40 no dobra,ale ta nieswiadoma agresja i eliminowanie niechcianych dzieci to pochodzi tylko od matki? Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:51 w przyrodzie samiec realizuje swoja strategie prokreacyjna wybierajac sobie samice do kopulacji a samica dokonuje swoich wyborow promujac dzieci, ktore jej dobrze pachna (sa od chcianego samca) a zagryzajac dzieci nadmiarowe. W warunkach ograniczonej ilosci jedzenia taka strategia jest bardzo madra ale w przypadku ludzi jest to potwornie nieludzki atawizm. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:48 samice czlowieka oczywiscie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba Mężczyźni są niewinni z definicji :))) 23.08.07, 15:42 Pożyjesz dłużej, to nie takie cuda zobaczysz :))) Np. Kto jest odpowiedzialny za to, że mężczyźni nie chcą brać na siebie obowiązków domowych? Mężczyźni? Ależ skąd! Kobiety! Odpowiedzialne są żony, bo kobieta, dostając do ręki dorosłego faceta powinna umieć go ugnieść jak plastelinę, wszystkiego nauczyć i przekonać, że on ma w domu takie same obowiązki jak ona. Sam facet nie jest winien, bo on, biedna sierota, nie potrafi się domyślić, że samo się nie sprząta, nie gotuje i nie pierze. Winna jest też matka faceta, bo nie nauczyła, nie wychowała itp. Ojciec jest niewinny, bo to przecież nie on zajmował się wychowaniem syna, on tylko siedział z gazetą i czekał, aż żona po powrocie z pracy rozpakuje przyniesione przez siebie zakupy i zrobi mu obiad, a potem pozmywa, wypierze, posprząta, starając się nie przesłaniać mu ekranu telewizora. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Mężczyźni są niewinni z definicji :))) 23.08.07, 15:57 droga polska_babo! breadzisz potwornie. Ale to nie Twoja wina, ze nie mialas madrego ojca i odziedziczylas po matce taka swiadomosc, jaka masz. Staraj sie wiecej obserwowac i czytac. Zaczniesz rozumiec, ze facet nie sluzy do realizacji celow kobiety tylko do realizacji celow Z kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba A do czego służy kobieta? 23.08.07, 21:12 Napisałeś: >Zaczniesz rozumiec, ze facet nie sluzy do > realizacji celow kobiety tylko do realizacji celow Z kobieta. Ja pisałam o dzieleniu obowiązków domowych, a ty odpowiadasz, że facet nie służy do realizacji celów kobiety. To znaczy, że codzienna żmudna praca w małżeństwie to wyłącznie obowiązek kobiet, bo faceci są do wyższych celów? W innym poście wyjaśniasz do czego służy kobieta: > Jak w domu jest milosc, zupa i du... to faceta nawet ciagnikiem nie da sie > poslac na wojne - a jak jest zawisc, agresja i krzywe kluchy to faceci na > ochotnika na pierwsza linie frontu biegna. Czyli rolą kobiety w domu jest bycie służącą i nałożnicą, bo inaczej pan i władca wywoła na świecie wojnę? Czyli kobieta ma być czymś w rodzaju prostytutki, tyle że dla jednego mężczyzny i za darmo (bo przecież nawet jeżeli nie pracuje zawodowo, to zapracowuje na swoje utrzymanie jako służąca mężczyzny)? A od moich śp. rodziców to się łaskawie odczep. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:28 drogi funsteinie Twoja teoria choc w duzej mierze przypadkow sluszna- tu sie zgadzam z Twoim wytlumaczeniem,nie jest mozliwa do zastosowania powstawania agresji w mezczyznach..moze jakbys nie byl tak zaslepiony to jeszcze bys zauwazyl,ze jest mnostwo innych przyczyn i nie docenianie w tej roli ani ojca ani innych czynnikow jest bledem! Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:31 a powolywanie sie na Ksiege rodzaju jako na zrodlo,ktoremu nalezy bezgranicznie wierzyc tez nie jest za dobre..zalecam nie mieszanie w to religii,bo nie wszyscy w "to" wierza i na pewno juz nie stosuja sie do tego co tam napisane zostalo..wiec mysle ze polska_baba nikomu z niczego sie nie musi tlumaczyc tym bardziej,ze moze sie okazac,ze nie wierzy w Boga,ale to akurat nie jest przedmiotem dyskusji Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:35 a swoja droga badania chetnie bym zobaczyla!!!bo wszystkie ktore znam potwierdzaja teorie polskeij baby!!!a Ty wlasnie wydajesz sie bys skrzywdzony i cala nienawisc kierujesz do kobiet niezaleznie od tego jakie by byly! Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:47 po pierwsze nie jestem skrzywdzony :) po drugie nie ma we mnie grama nienawisci :) po trzecie atakujecie mnie zupelnie bezsensownie zamiast dyskutowac z tezami jakie stawiam, to swiadczy o tym, ze macie klopot z kultura dyskusji. Po czwarte obserwuje kobiety i ich dzieci od dziesiecioleci i dokladnie wiem o czym pisze. Czasem uzywam autorytetow, zeby wskazac, ze jest tak jak pisze, ale nie sa one konieczne, zeby zauwazyc proste mechanizmy jakie rzadza emocjami kobiet w stosunku do dzieci. Kobiety promuja dzieci, ktorych ojcow kochaja a zwalczaja dzieci ojcow,ktorych nienawidza. To ma sens biologiczny ale nie ma nic wspolnego z czlowieczenstwem. Czysty zwierzecy instynkt, ktory warto sobie uswiadomic i oswoic. Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba To mężczyźni kochają tylko dzieci kochanych kobiet 23.08.07, 16:09 Przypisujesz kobietom reakcje mężczyzn. Kobiety najczęściej kochają dzieci, nawet gdy nie kochają ich ojców. Właśnie mężczyźni często nie potrafią pokochać dziecka niekochanej kobiety. Mamy na to wiele przykładów z zabójstwami kobiet i ich dzieci włącznie. Jednym z argumentów potwierdzającym moją tezę jest masowe uchylanie się przez mężczyzn od płacenia alimentów lub pilnowanie, żeby ich własne dzieci nie dostały za dużo. Matka, którą mężczyzna porzucił, z reguły zrobi dla dziecka wszystko, mężczyzna, gdy porzuca matkę swego dziecka, często porzuca (fizycznie i psychicznie) i dziecko. To są wnioski z polskich danych statystycznych. Zobacz, co się działo po zniesieniu funduszu alimentacyjnego - kobiety płakały, bo zostały bez środków do życia, dlatego że kilkaset tysięcy polskich mężczyzn uchyla się od płacenia alimentów. I kto tu nienawidzi własnych dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: To mężczyźni kochają tylko dzieci kochanych k 23.08.07, 16:17 Piszesz, ze z reguly matki kochaja dzieci. Masz racje. A ja pisze o tych matkach, co nie potrafia kochac swoich dzieci, bo nienawidza ich ojcow. To wlasnie takie emocjonalne dziwolagi wychowuja mezczyzn, ktorzy potem nie szanuja kobiet. Sa kobiety madre i dojrzale do macierzynstwa i sa ku... Proza zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba Trudno dyskutować z kimś, kto nie czyta postów 23.08.07, 20:48 Przeczytałeś pół mojego zdania, a resztę wypowiedzi zignorowałeś, zamiast odpowiadać na moje argumenty, powtarzasz swoją mantrę. Udowodnij swoją teorię. W Polsce jakieś 300 tysięcy kobiet wychowuje swoje dzieci, nie dostając alimentów od ich ojców. Nie sądzę, żeby choć jedna z nich kochała niepłacącego alimentów ojca swojego dziecka, a jednak większość z nich wychowuje swoje dzieci z wielkim poświęceniem. Te fakty przeczą Twojej teorii. Odpowiedz Link Zgłoś
bluenika_13 Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 24.08.07, 00:16 "[...]Czasem uzywam autorytetow, zeby wskazac, ze jest tak jak pisze, ale nie sa one konieczne, zeby zauwazyc proste mechanizmy jakie rzadza emocjami kobiet w stosunku do dzieci. Kobiety promuja dzieci, ktorych ojcow kochaja a zwalczaja dzieci ojcow,ktorych nienawidza.[...]" Moja Matka nie kocha swojego byłego meża (mojego ojca), moze nawet nienawidzi, ale na pewno nie mogę powiedzieć, że mnie kiedykolwiek zwalczała. Każdemu życzę takiej Matki! Za mało obserwcji, za szybkie wnioski... Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:40 nie traktuje Ksiegi Rodzaju jak ksiazki religijnej tylko wspaniala literature o naturze czlowieka. A zrodlem meskiej agresji jest wylacznie damskie zacisniecie emocjonalne. Jak w domu jest milosc, zupa i du... to faceta nawet ciagnikiem nie da sie poslac na wojne - a jak jest zawisc, agresja i krzywe kluchy to faceci na ochotnika na pierwsza linie frontu biegna. Odpowiedz Link Zgłoś
makbyt Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:46 Tu bym z Tobą polemizowała. Nigdy w żadnym związku nie ma ciąglej sielanki, są wzloty i upadki bywa tez constans. Obydwie ze stron i kobieta i mężczyzna może mieć "chwilkę załamania" i spróbować czegoś innego. Powodzenia w szukaniu tej co da Ci wszystko czego chcesz ale raczej wątpię, drugiej matki jakby to nie zabrzmiało nie znajdziesz. NIE LICZ NA TO!!! Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:59 mam wspaniala zone :) nie szukam wznies sie makbyt na jakis poziom, bo ciagle proby testowania, czy mam jakis uraz czy kompleks sa odrobine zalosne. To jest forum do dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
makbyt Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 16:04 Gratuluję! Powodzenia więc w dalszym życiu. Niech sielanka trwa. Odpowiedz Link Zgłoś
makbyt Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 16:12 Drogi funcośtam kultura dyskusji polega na dostosowywaniu się do ogólu dyskutującuch. A Ty jak na razie to tylko wysunąłeś jakieś teorie i czekasz na polemikę z nimi. Szkoda ze mężczyzn ograniczyleś do roli samca a kobietę tylko do roli płodnej samicy. Szkoda że nie uważasz że mężczyzna także powinien wychowywać dziecko i na kobietę zwalasz cały ciężar wychowania potomka. Szkoda że nie potrafisz docenić kobiety a także kobiety samotnej wychowującej dziecko. A na koniec szkoda że głupio i zwyczajnie się chwalisz tym co masz. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 17:15 dyskusja nie polega na dostosowywaniu sie do rozmowcow tylko na kulturalnym i rzeczowym przedstawiniu swoich racji. Gdyby bylo tak jak piszesz, to nikt nigdy nikogo nie zdolalby przekonac do czegokolwiek, bo wszyscy zawsze zgadzaliby sie z przedmowca. Byloby to idiotyczne jak zreszta wszystko w babilonie :( Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:50 jasne,a co Ty myslisz,ze czemu faceci zostawiaja kobiety?bo jest zawisc,krzywe kluchy itp?!!!!nie dlatego!nie moga wytzymac wielokrotnie w jednym iejscu,z jedna koebieta chcociazby nie wiadomo jak sie starala!kobieta nie jest stworzona po to by uslugiwac facetowi i robic wszystko tylko by biedactwo dobrze sie czulo!!! widze,ze tu kobieta rzadzi calym zyciem,nawet facetem i on samodzielnie nie mysli itylko ucieka gdy mu sie krzywda dzieje!!!nie wiedzialam,ze mamy taka wladze i taki wplyw na wszystko!jednak to my rzadzimy swiatem!!wiec skoro tak jest to i tak zrobisz wszystko co chcemy!;) nie wiedzialam,ze takie poglady jak Ty moze jeszcze ktos miec usisniony i zniewolony emocjonalnie przez kobiety myslacy tylko w jednym kierunku! Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 funstein 23.08.07, 15:52 do funstein jasne,a co Ty myslisz,ze czemu faceci zostawiaja kobiety?bo jest zawisc,krzywe kluchy itp?!!!!nie dlatego!nie moga wytzymac wielokrotnie w jednym iejscu,z jedna koebieta chcociazby nie wiadomo jak sie starala!kobieta nie jest stworzona po to by uslugiwac facetowi i robic wszystko tylko by biedactwo dobrze sie czulo!!! widze,ze tu kobieta rzadzi calym zyciem,nawet facetem i on samodzielnie nie mysli itylko ucieka gdy mu sie krzywda dzieje!!!nie wiedzialam,ze mamy taka wladze i taki wplyw na wszystko!jednak to my rzadzimy swiatem!!wiec skoro tak jest to i tak zrobisz wszystko co chcemy!;) nie wiedzialam,ze takie poglady jak Ty moze jeszcze ktos miec usisniony i zniewolony emocjonalnie przez kobiety myslacy tylko w jednym kierunku! Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: funstein 23.08.07, 16:03 dziewczyno23 jak zaraz nie zaczniesz myslec to eksplodujesz. Uswiadom sobie ze kobieta i mezczyzna maja swoje odmienne role biologiczne i zadna strona nie powinna drugiej nczego zazdroscic, boo to absurdalne. Wez sie w garsc i zmus do refleksji! Odpowiedz Link Zgłoś
kate.przym Re: funstein 23.08.07, 16:05 Współczuje Ci.... Naprawdę.... > jasne,a co Ty myslisz,ze czemu faceci zostawiaja kobiety?bo jest > zawisc,krzywe kluchy itp?!!!!nie dlatego!nie moga wytzymac > wielokrotnie w jednym iejscu,z jedna koebieta chcociazby nie wiadomo > jak sie starala!kobieta nie jest stworzona po to by uslugiwac > facetowi i robic wszystko tylko by biedactwo dobrze sie czulo!!! > widze,ze tu kobieta rzadzi calym zyciem,nawet facetem i on > samodzielnie nie mysli itylko ucieka gdy mu sie krzywda dzieje!!!nie > wiedzialam,ze mamy taka wladze i taki wplyw na wszystko!jednak to my > rzadzimy swiatem!!wiec skoro tak jest to i tak zrobisz wszystko co > chcemy!;) nie wiedzialam,ze takie poglady jak Ty moze jeszcze ktos > miec usisniony i zniewolony emocjonalnie przez kobiety myslacy tylko > w jednym kierunku! Odpowiedz Link Zgłoś
kate.przym Liscik do Funstein 23.08.07, 16:19 Zgadzam się z Panem w 100 % . Jak są takie głupie dziewczyny to niech się nie dziwią ! Wystarczy powiedzieć NIE... a jak nie potrafią ( bo mają prawo do orgazmu ) to niech się nie dziwią ! jestem pewna że jak Pana syn znajdzie tą jedyną to będzie wiedział jak się zachować i jej nie zrani.... Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Liscik do Funstein 23.08.07, 16:43 no slonce wyszlo zza chmur i pojawila sie kobieta, ktora cos rozumie :) brawo Pani Kasiu. Prosze kochac swoich mezczyzn i synow i brac z zycia garsciami wszystko co sie Pani nalezy. Lacznie z orgazmami ;) Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba Rolą kobiety jest zapewnienie facetowi zupy i du.? 23.08.07, 20:55 Kolejna teoria. Mocną stroną tej jest jej powszechność - wielu mężczyzn tak uważa. Nie dasz du..., to idę na wojnę? Przecież to sprowadzenie kobiet do roli prostytutek. Odpowiedz Link Zgłoś
bubster polska_baba 24.08.07, 00:43 nawet Cie nie znam a już Cie lubię :-) rzadko spotyka się inteligentną a do tego pewną siebie i swoich racji kobietę, tak więc przyjmij ode mnie wyrazy uznania :-) Odpowiedz Link Zgłoś
battie Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 14:45 Jestem w stanie zrozumieć, że blackzahira przerasta i przeraża to co dzieje się obecnie wśród rówieśników jego syna i ma głęboką nadzieję, że zaszczepił mu tyle własnego światopoglądu by zachowywał się inaczej niż mityczna "większość". Nie chciałabym być złym prorokiem (?!) ale podobne zamieszanie w odczuciach rodziców wzbudzały już w przeszłości odmienne wzorce zachowania dzieci. Myślę, że podstawowym problemem jest tu kwestia moralności. Podejrzewam, że dla blackzahira moralność nie zmienia się i jeżeli dobrze cytuję "białe jest zawsze białe a czarne jest czarne". I oczywiście ie negując w żaden sposób prezentowanych wartości moralnych, w toku dyskusji pojawił się problem akceptacji inych swiatopoglądów, co oczywiście sprowadza dyskusję na manowce. Nie czuję się na siłach prezentować cudownego przepisu, jak wychowywać dzieci w sprawach seksu (na szczęście moja córka jest jeszcze wystraczająco mała, by problem pozostał dla mnie dość teoretyczny). Natomiast, niestety muszę zgodzić się z paniami, które wskazywały pewien brak tolerancji u blackzahira. Kiedyś spotkałam się ze zdaniem, które przejęło (naprawdę mnie przejęło) jak objawienie. Sens wypowiedzi był mniej więcej taki "w kulturze, w której kobieta nie może otwarcie prezentować swoich potrzeb seksualnych, jej sprzeciw nie jest istotny". Bo ona powinna odmawiać z zasady. Ma odmawiać, kiedy nawet ma ochotę. W związku z tym można się sprzeciwem nie przejmować. A jeśli chodzi o kwestię "dawania czy niedawania" w wieku nastoletnim, to faktem jest, że zjawisko seksu wśród nastolatków istniało jak świat światem i nic tego nie było w stanie zmienić. Problemem jest raczej presja otoczenia, które przekonuje dziewczyny, że powinny za wszelką cenę mieć chłopaka. Bo gdyby się tej presji nie poddawały to nie byłoby sfrustrowanych porzuconych jak dziewczyna w liście z WO. Ale to samo jest z patologicznym odchudzaniem, piciem alkoholu wśród nastolatków, konsumeryzmem itd. A propos, blackzahir, czy z synem na temat picia alkoholu też nie rozmawiałeś tylko "dawałeś dobry przykład", a jak zobaczy otwartą wódkę w zasięgu wzroku, to przecież jest niedojrzały i musi? Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:04 Jessu, skad u niektorych babeczkek taka zazartosc????? Nadepnalem zdajesie na czyjes sumienie :P battie napisała: > Jestem w stanie zrozumieć, że blackzahira przerasta Nic mnie nie przerasta :)))))) Czy naprawde nie zrozumialas, ze wlasciwie to ja sie bardziej martwie w pierwszym wpisie o DZIEWCZYNY, a nie o cholpaka, a juz szczegolnie mojego syna? Naprawde tego nie widac miedzy wierszami? Ej, chyba widac, skoro tyle osob nie tylko zgadza sie z moimi pogladami, ale nawet dodaje wlasne uwagi. A liczba glosow na NIE tez mnie nie dziwi :) Z doswiadczenia i lektury wiem (spytajcie zreszta jakiegos ankietera, redakcje jakakolwiek czy miejsce, gdzie ludzie zglaszaja swoje opinie: gdy znajdzie sie cos KONTROWERSYJNEGO, na 10 glosow, 1 jest na tak, a 9 glosow na nie. Powod? Ludziom, ktorzy sie ZGADZAJA z dana opinia, nie chce sie dzwonic/pisac/gadac :P i przeraża to co dzieje się > obecnie wśród rówieśników jego syna i ma głęboką nadzieję, że zaszczepił mu ty > le własnego światopoglądu by zachowywał się inaczej niż mityczna "większość". Gdybym byl przerazony, inaczej bym postepowal. Gdybym chcial, zeby robil jak "mityczna wiekszosc", poklepal bym go po ramieniu i powiedziaL; carpe diem synek ino prezerwatyw uzywaj :P A ja - jak widzisz - gadam i pisze tu, odpowiadajac, czesto na durne lub czysto zlosliwe posty. Nie odpowiadam tylko na totalne lub wulgarne kretynizmy ;P N > ie chciałabym być złym prorokiem (?!) ale podobne zamieszanie w odczuciach rodz > iców wzbudzały już w przeszłości odmienne wzorce zachowania dzieci. Nie odkrylas Ameryki :P To sie od wielu lat nazywa :konfliktem pokolen" > Myślę, że podstawowym problemem jest tu kwestia moralności. O, ja! Wlasnie tak. Zgadzam sie. Bo dla mnie moralnosc jest wyrazana FAKTAMI, CZYNAMI, a nie teoria. Nie tym, co panna chcialaby zrobic (uprawiac seks) tylko tym, w jaki sposob, z kim, gdzie i z jakim nastawieniem go uprawia. A - jak bys nie zauwazyla, to przypomne, ze nie oburzam sie na ta 18-latke ktorej poswiecilem watek za to, ze go uprawia, tylko o SPOSOB w jaki to robi i ze ma jeszcze czelnosc miec do rodzicow chlopaka pretensje, ze ten ja nie szanuje :) Podejrzewam, że dla > blackzahira moralność nie zmienia się i jeżeli dobrze cytuję "białe jest zawsz > e białe a czarne jest czarne". Zle cytujesz. Wlasne napisalem gdzies, ze czarne jest czarne a biale jest biale TYLKO w filmach made in HOLLYWOOD i w Biblii, ze sa TYLKO odcienie szarosci. Widzisz jak STRONNICZO czytasz oje wpisy?> Masz tu DOWOD na swoja SLEPA FURIEE Ale co do jednego masz racje: MORALNOSC jest jedna i sie zmieniac nie powinna :) I oczywiście ie negując w żaden sposób prezentow > anych wartości moralnych, w toku dyskusji pojawił się problem akceptacji inych > swiatopoglądów, co oczywiście sprowadza dyskusję na manowce. Oj, tak :) Szczegolnie jak sie wybiórczo czyta czyjes wpisy i jes sie zaslepionym nienawiscia :P > Nie czuję się na siłach prezentować cudownego przepisu, jak wychowywać dzieci w > sprawach seksu (na szczęście moja córka jest jeszcze wystraczająco mała, by pr > oblem pozostał dla mnie dość teoretyczny). To widac, ze masz MALA corke :) Da sie to wyczytac miedzy wierszami. Ale za 13 lat powiesz jej: szalej, corus? Niewazne z kim, gdzie i jak? Pytam, tak jej powiesz? Carpe diem, poki "skora nie zwiedla"? ;) > Natomiast, niestety muszę zgodzić się z paniami, które wskazywały pewien brak t > olerancji u blackzahira. Kiedyś spotkałam się ze zdaniem, które przejęło (napra > wdę mnie przejęło) jak objawienie. Sens wypowiedzi był mniej więcej taki "w kul > turze, w której kobieta nie może otwarcie prezentować swoich potrzeb seksualnyc > h, jej sprzeciw nie jest istotny". Bo ona powinna odmawiać z zasady. Ma odmawia > ć, kiedy nawet ma ochotę. W związku z tym można się sprzeciwem nie przejmować. Nich komprendo. Nie rozumiem, znaczy :) Cytat tak, ale co chcialas przez to powiedziec, nie. Bo cytat dotyczy chyba kultury islamskiej? ;) > A jeśli chodzi o kwestię "dawania czy niedawania" w wieku nastoletnim, to fakte > m jest, że zjawisko seksu wśród nastolatków istniało jak świat światem i nic te > go nie było w stanie zmienić. Zgadzam sie. Zauwaz - zgadzam sie z Toba! :) Problemem jest raczej presja otoczenia, które prz > ekonuje dziewczyny, że powinny za wszelką cenę mieć chłopaka. Bo gdyby się tej > presji nie poddawały to nie byłoby sfrustrowanych porzuconych jak dziewczyna w > liście z WO. Primo - tej"presji" z domu nie wyniosly, tylko od srodowiska, w ktorym przebywaja Secundo - ojej, straszna ta "presja" skoro (tu cytuje):to nie byłoby sfrustrowanych porzuconych jak dziewczyna w liście z WO" Ojej, a dziewczyna biedna, slaba, nie umiala "presji" powiedziec "nie" :D :D :D :D :D :D :D ale sie obsmialem :))))) Ale to samo jest z patologicznym odchudzaniem, piciem alkoholu wśr > ód nastolatków, konsumeryzmem itd. A propos, blackzahir, czy z synem na temat p > icia alkoholu też nie rozmawiałeś tylko "dawałeś dobry przykład", a jak zobaczy > otwartą wódkę w zasięgu wzroku, to przecież jest niedojrzały i musi? Twoja zlosliwosc i wycieczki personalne sa tak zalosne, ze az zabawne. Ale odpowiem Ci: Pije piwo przy synu. Czasami pytam czy chce. Odmawia (chyba ze reddsa, ktorego lubi). Wtawiony do domu przyszedl 2 razy (sownie DWA) :P PS: Wyluzuj, kobito! :))))) :))) Odpowiedz Link Zgłoś
pokeo2 Wspolczucie 23.08.07, 14:54 Jestes tak krysztalowy ze az doskonaly. Podobnie jak Twoj syn. Szkoda tylko ze syn gustuje w latwych panienkach ktore "daja" kazdemu. Ale coz - jak ojciec, taki syn. Odpowiedz Link Zgłoś
joga2 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:27 Do Blackzahira: Dzieki stokrotne - tekst majstersztyk. Jakzebym chciala, zeby adresatki byly w stanie go zrozumiec ... Ale chyba nie mam juz zludzen - moj syn ma 21 lat, a wokol same marcowe kotki. Juz sie zastanawialam czy to moze tylko ja i moi przyjaciele jestesmy "przewrazliwieni". Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:32 joga2 napisała: > Do Blackzahira: > Dzieki stokrotne - tekst majstersztyk. > Jakzebym chciala, zeby adresatki byly w stanie go zrozumiec ... > Ale chyba nie mam juz zludzen - moj syn ma 21 lat, a wokol same marcowe kotki. > Juz sie zastanawialam czy to moze tylko ja i moi przyjaciele > jestesmy "przewrazliwieni". > Pozdrawiam serdecznie jasne a Twoj syn jest swiety!moze sam sobie wybral takie kregi!albo wzial przyklad z rodzicow!coz za bezczelnosc Odpowiedz Link Zgłoś
mobbick lecz sie kobieto 23.08.07, 15:39 Jestes po prostu zazdrosna o jedynaka - zalosne! A pan panie Zahir jestes hipokryta i tyle. Szanuj sie Pan i nie wypisuj bredni na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: lecz sie kobieto 23.08.07, 15:47 mobbick napisała: > Jestes po prostu zazdrosna o jedynaka - zalosne! > > A pan panie Zahir jestes hipokryta i tyle. Szanuj sie Pan i nie > wypisuj bredni na forum. No ten wpis to juz jest po prostu perelka :D :D :D :D :D :D Mobby: ale o so chodzi??? :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mobbick juz wyjasniam 23.08.07, 16:15 Panie Zahir, szanowne dyskutantki na forum cackały się z Panem. Za dużo przymiotników, nie dał Pan rady wyłapać sensu wypowiedzi. To ja napiszę w punktach. 1. syndrom pustego gniazda - Pani yoga2 ma klasyczny objaw - omamy w postaci malych "szmatek" dybiących na jej Wielki Skarb. I na to jest terapia. 2. Hipokryta (a może po prostu problemy z analizą i syntezą) - po kolei: a. kobiety sie nie szanuja, bo dają ciała (i jeszcze maja pretensje) b. w seksie nie ma niczego zlego c. odrózniam seks z milosci od rekreacyjnego - mam sluszne normy moralne i rewolucja seksualna poszla za daleko d. ciesze sie można wreszcie uprawiac seks tylko dla zabawy (w sensie przyzwolenia społecznego) e. facet nie mysli i to kobieta jest odpowiedzialna za jego czyny f. faceci nie szanuja kobiet dajacych bez milosci I tak dalej... (o watku z przemoca, w ktorym sie zupełnie Pan pogubiłeś) z litości nie wspominam. No to jak w końcu: - seks zabawą czy rewolucja poszla za daleko? - skoro faceci juz mysla na tyle by potepiac kobiety, czego im w takim razie brakuje by potepic siebie za udzial w tym haniebnym akcie? - skoro w seksie nie ma niczego zlego, to co jest zlego w kobiecie uprawiajacej seks? - to fajnie ze można sie seksic dla zabawy, czy jednak rewolucja poszla za daleko? Oszczędzę Panu reszty - nie chce mi sie pisac. A Panu nie bedzie sie chcialo przemyslec. W razie klopotów z odpowiedzią, zamieszczam jeszcze slowo "KIBEL" - w razie problemów z argumentami może Pan powtórzyć zabieg z kociamamą i się przyczepić. A teraz pytanie dodatkowe: dlaczego seks bez milosci jest taki moralnie naganny? Nikt mi jeszcze na to pytanie nigdy nie odpowiedzial. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: juz wyjasniam 23.08.07, 16:37 Poczatku nie rozumiem kompletnie, Panie/Pani Mobbick :) moze jasniej ? > No to jak w końcu: > - seks zabawą czy rewolucja poszla za daleko? Ani to, ani to. Mnie OD POCZATKU chodzi TYLKO o to, ze niektore panny zle zrozumialy pojecie WOLNEGO UPRAWIANIA SEKSU. Uprawiaja go bez opamietania, a potem sie dziwia, ze chlopaki je sobie ważą lekce. Ba - jeszcze mają pretensje, do RODZICOW tych chlopakow. Powtarzam - NIEKTORE (!) tylko nie umieja pogodzic przyczyn ze skutkami!!!!!! Ze jak sa "latwe" (bo w jakis glupi sposob uprawiaja ten seks) to przylega do nich opinia "latwych" w srodowisku i trudno wtedy o "szacunek". > - skoro faceci juz mysla na tyle by potepiac kobiety, czego im w > takim razie brakuje by potepic siebie za udzial w tym haniebnym > akcie? Czy ja potepiam? Pokaz mi - gdzie? Ja - przynajmniej do tego daze - staram sie usiwadomic zle pojmowanie przez duza grupe mlodych dziewczyn zjawiska seks a szacunek A poza tym faceci nie sa jednakowi - jedni leca na "latwizne" inni nie. > - skoro w seksie nie ma niczego zlego, to co jest zlego w kobiecie > uprawiajacej seks? Nic. Pod warunkiem, ze uprawia go madrze, a nie szafje tylkiem jak dziewczyna na promocji serkiem czy jogurtami do testow i sie dziwi, ze potem ktos jej przylepia etykiete :P Nigdzie tego nie napisalem, ze kobieta jest ber - prosze mi pokazac , zacytowac mnie, po co ten atak na mnie? > - to fajnie ze można sie seksic dla zabawy, czy jednak rewolucja > poszla za daleko? Ani to, ani to. Ale seks trzeba uprawiac z glowa. > W razie klopotów z odpowiedzią, zamieszczam jeszcze slowo "KIBEL" - > w razie problemów z argumentami może Pan powtórzyć zabieg z > kociamamą i się przyczepić. Ja nie ze zwgledow na kibel sie nie odzywam to tej panny, tylk ze wzgleda na jej poglady i sposob, w jaki je wyraza i propaguje :) Staram sie nie schodzic ponizej pewnego poziomu dyskusji :) > A teraz pytanie dodatkowe: dlaczego seks bez milosci jest taki > moralnie naganny? A jest? Ciekawe - kto tak mowi? Nikt mi jeszcze na to pytanie nigdy nie > odpowiedzial. Ja chyba tez nie odpowiem, bo jak ktos CHCE, niech uprawia seks. Jego sprawa. Inna rzecz, ze ktos tam niedawno napisal cos o miesie i kochaniu sie. hi, hi Ale ja nie potepiam seksu dla gimnastyki. To nie jest karalne ani nic. Ktos lubi gimnastyke, einz-zwei, wloz, wyciag, "possij troche", "och", "ja, ja gib mi mehr" itd we dwoje - prosze bardzo. :) Odpowiedz Link Zgłoś
mobbick no to przejdzy do meritum 23.08.07, 17:06 Po chwili emocji przejdzmy do meritum. Szczerze dziękuję za uczciwie podjętą próbę odpowiedzi. Nadal jednak uważam, że nie chce Pan zrozumieć tresci postów swoich adwersarzy. Bardzo proszę ponownie UWAŻNIE przeczytać mój post, potem swoje odpowiedzi. Przepraszam za wtręt, ale, moim zdaniem, stosuje Pan metodę bardzo irytującą, choć skutecznie paralizującą dyskusję. Odnosi sie Pan tylko do treści danego fragmentu w danym poście, kompletnie ignorując fakt, że w innym miejscu albo w innym poście prezentuje Pan pogląd odbiegający od tego lub nawet sprzeczny. Wracając do meritum, nadal uważam, że jest Pan niekonsekwentny. Bo nie może Pan napisać że seks nie jest zly (zly w znaczeniu "moralnie naganny"), ale dużo seksu to zle. Jesli a=0 to a pomnożone przez dowolne x zawsze jest równe zero. Jesli seks z Antkiem nie jest zly (A=0), z Bolkiem nie jest zly (B=0), z Czesiem nie jest zly (C=0) i tak do końca alfabetu, to upprawianie seksu z każdym z wymienionych panów też nie jest zle (A+B+C+...+Z=0). Dlaczeo uważa Pan: "niektore panny zle zrozumialy pojecie WOLNEGO UPRAWIANIA SEKSU. Uprawiaja go bez opamietania, a potem sie dziwia, ze chlopaki je sobie ważą lekce" A jak należy zrozumieć pojęcie WOLNEGO UPRAWIANIA SEKSU? No i jeszcze jedno podejscie. Ania i Bartek uprawiają seks. Jesli oboje uczestniczą w czymś moralnie nagannym, dlaczego na brak szacunku zasługuje tylko Ania? To że faceci "nie szanują" takich kobiet, oznacza że potepiają ich zachowanie. Dlaczego nie mają problemu z "szacunkiem" do siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: no to przejdzy do meritum 23.08.07, 19:09 mobbick napisała: > Po chwili emocji przejdzmy do meritum. Uff, ciesze sie :))))) > Szczerze dziękuję za uczciwie podjętą próbę odpowiedzi. Nadal jednak > uważam, że nie chce Pan zrozumieć tresci postów swoich adwersarzy. > Bardzo proszę ponownie UWAŻNIE przeczytać mój post, potem swoje > odpowiedzi. OK. > Przepraszam za wtręt, ale, moim zdaniem, stosuje Pan metodę bardzo > irytującą, choć skutecznie paralizującą dyskusję. Odnosi sie Pan > tylko do treści danego fragmentu w danym poście, kompletnie > ignorując fakt, że w innym miejscu albo w innym poście prezentuje > Pan pogląd odbiegający od tego lub nawet sprzeczny. Nie, ponizej sprobuje wyjasnic, na czym to polega. > Wracając do meritum, nadal uważam, że jest Pan niekonsekwentny. > Bo nie może Pan napisać że seks nie jest zly (zly w > znaczeniu "moralnie naganny"), ale dużo seksu to zle. Nie, bynajmnie nie chodzi o ilość seksu tylko sposób jego zaserowania > Jesli a=0 to a pomnożone przez dowolne x zawsze jest równe zero. > > Jesli seks z Antkiem nie jest zly (A=0), z Bolkiem nie jest zly > (B=0), z Czesiem nie jest zly (C=0) i tak do końca alfabetu, to > upprawianie seksu z każdym z wymienionych panów też nie jest zle > (A+B+C+...+Z=0). > > Dlaczeo uważa Pan: "niektore panny zle zrozumialy pojecie WOLNEGO > UPRAWIANIA SEKSU. Uprawiaja go bez opamietania, a potem sie dziwia, > ze chlopaki je sobie ważą lekce" > A jak należy zrozumieć pojęcie WOLNEGO UPRAWIANIA SEKSU? Juz tlumacze: Zalozny jest Ania i jest Bartek. Poznaja sie na imprezie. wersja a) Po jakims czasie znajomosci nastepuje fascynacja soba. Ona chce ciagnac zwiazek, on tak samo. Ania interesuje sie Bartkiem , a Bartek Ania. Spedzaja ze soba coraz wiecej czasu, dochodzi to tego jakies uczucie, szacunek, chec bycia razem. Ona do tego dazy, on tez. Laduja w lozku, oboje sa przekonani ze tego chca. wersja b) Laduja w lozku. Ona by chciala to ciagnac, Bartek nie wie jeszcze zastanawia sie. Po okresie fascynacji nastepuje znudzenia. Najczesciej ze strony chlopaka. Ona by chciala dalej, ale... Bartek woli inne wyjscie. Powod? Na swiecie sa inne "laski" jak Ania, wiec Bartek chce "zaliczyc" nastepna - Kasie. Prawdopodobienstwo, ze pojdzie mu tak samo latwo, jest bardzo duze. Zrywa z Ania miedzy jednym a drugim papierosem na podworkowej lawce (jak zrobiono to z 18-latka z listu do WO). Kasia, rownie spolegliwa jest nawet namawiana do seksu bez zabezpieczenia, ona sie na to godzi. Po jakims czasie Bartek zrywa z Kasia (juz mu sie nie chce nawet przychodzic, wec wysyla jej SMS, ze on "nie czuje sie jeszcze gotowy" albo nawija jej w tych 180 znakach inne bzdety na uszy i leci na kolejna - Zuzie. Tak traktuje jezcze bardziej "lekko", bo Zuzia TEZ sie na takie traktowanie zgadza. Ania, Kasia i Zuzia czuja sie pokrzywdzone i uwazaja Bartka za szuje , a Bartek uwasza je za zwykle "laski", ktore zaliczyl. wersja c) Laduja w lozku. Rano sie rozstaja, nie majac do siebie ani pretensji ani roszczen ani nadziei na przyszlosc. Pozostaja znajomymi, czsem ida na piwo, ale prowadza wlasne zycie seksualne. wersja d) Laduja w lozku, potem zakochuja sie biora slub, maja dzieci zyja dlugo i szczesliwie. Ktora Ty wybierasz? Ja wiem, jak najczesciej jest w zyciu - wersja c oraz - do ktorej odnioslem swojego calego posta - wersja b. Czasami (!) zdarza sie wersja a, a najrzadziej, jest to wyjatek, wersja d. Nie ma to - jak widzisz NIC WSPOLNEGO z czestotiwoscia stosunkow seksualnych czy iloscia partnerow. To mnie w moim watku W OGOLE NIE OBCHODZI! Mnie chodzi tylko o to, czego dziewczyna OCZEKUJE od chlopaka i w jaki sposob do tego dazy. Robiac to jak w wersji b, robi glupote, bo sie nie szanuje. I tego szacunku od chlopaka nie dostaje. > No i jeszcze jedno podejscie. Ania i Bartek uprawiają seks. Jesli > oboje uczestniczą w czymś moralnie nagannym, dlaczego na brak > szacunku zasługuje tylko Ania? Bo wybrala wersje b. Bo chce - mowiac najwulgarniej - NA TYLEK zlapac chlopaka. Kleisz? Nie chodzi mi o to, z iloma chlopakami chodzi do lozka i jak czesto to robi, tylko ze GODZI sie byc materacem dla chlopaka, bo mysli ze w ten sposob go "zlapie" Nie tedy droga. > To że faceci "nie szanują" takich kobiet, oznacza że potepiają ich > zachowanie. Dlaczego nie mają problemu z "szacunkiem" do siebie? Ten, ktory NAPRAWDE szanuje siebie i PARTNERKE nie idzie z nia od razu do wyra. A jak dziewczyna sie godzi, traktuje ja bez szacunku. I ja nie mowie, ze to POPRAWNE zachowanie ze strony faceta, wprost przeciwnie (tu sie narazam meskiej czesci forumowiczow), ale c`est la vie. Ona daje, wiec on bierze. Faceci by go w swoje masie WYSMIALI, gdyby nie wykorzystal takiej "okazji" - przeciez wiekszosc z facetrow, jak sie chce poseksic z mloda dziewucha musi isc do burdelu! Odpowiedz Link Zgłoś
kociamama Re: juz wyjasniam 24.08.07, 02:48 Ja nie ze zwgledow na kibel sie nie odzywam to tej panny, tylk ze wzgleda na jej poglady i sposob, w jaki je wyraza i propaguje :) Staram sie nie schodzic ponizej pewnego poziomu dyskusji :) Wyraznie swiadczy o szacunku dla innych pogladow. Czyli potwierdza sie to, co napisalam wczenisej. Uwazasz, ze masz monopol na racje. Co do sposobu w jaki dyskutuje, co w nim zlego? Czy uzwyam wulgaryzmow? CZy obrazam rozmowce? Mysle, Blackzahir, ze jest znacznie prostszy powod - brak Co rzeczowcyh argumentow. PZdr, Kociamama. Odpowiedz Link Zgłoś
mobbick lecz sie kobieto 23.08.07, 15:53 Jestes po prostu zazdrosna o jedynaka - to sie da wyleczyc. A Pan, Panie Zahir jest hipokrytą - szanuj się Pan i nie wypisuj bredni na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:58 Moze normalne dziewczyny nie insteresuja sie takim marcowym kocurem, jak twoj syn... Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:40 joga2 napisała: > Do Blackzahira: > Dzieki stokrotne - tekst majstersztyk. > Jakzebym chciala, zeby adresatki byly w stanie go zrozumiec ... Joga, nie przejuj sie, sa JESZCZE szanujace sie dziewczyny. I zrozum, ze najwiecej halasu (m. in. na tym forum) robia te, ktore a) wlasnie tak postepuja b) nigdy nie zrozumieja wlasciwych tresci wpisu > Ale chyba nie mam juz zludzen - moj syn ma 21 lat, a wokol same marcowe kotki. > Juz sie zastanawialam czy to moze tylko ja i moi przyjaciele > jestesmy "przewrazliwieni". Si, "marcowe kotki" ;) Ale trzeba wierzyc w rasadek mlodych, nie uwazasz? ;) Pozdrawiam tez :) Odpowiedz Link Zgłoś
kate.przym Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:48 Witam! Wszystkie powinniście pamiętać kilka spraw : 1. Łatwo – znaczy NUDNO 2. Nie szanujesz się = Ludzie nie będą Cię szanować ! 3. Trać głowę – Nie trać zdrowego rozsądku 4. Sex to nie sport – to miłość 5. Zabawa jest gonić króliczka.... Pamiętajcie jeszcze , że facet NIGDY nie będzie szanował ( i oczywiście brał związku na poważnie ) jak się z nim prześpisz na pierwszych kilku ( kilkunastu ) randkach. Sposób myślenia jest prosty – skoro mi tak szybko dała to pewnie innym też… Odpowiedz Link Zgłoś
makbyt Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:56 ja też nie chcę faceta który mi się od razu odda. Łatwego nie chcę!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:57 To, ze kobieta poszla z kims do lozka na pierwszej randce, to nie znaczy, ze zrobilaby to samo z innym. Akurat ten jej sie podobal, widocznie. Sposob myslenia faceta to jego problem. Jesli nie potrafi docenic kobiety, to jego wina. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:21 rikol napisała: > To, ze kobieta poszla z kims do lozka na pierwszej randce, to nie znaczy, ze > zrobilaby to samo z innym. Akurat ten jej sie podobal, widocznie. Rikol, dwie sprawy: nie myl pojęć. Co innego jest "zaiskrzenie" miedzy dwojgiem ludzi, wybuch tego "czegos", tej energi, ktora sie CZASAEM zdarza z nieszanowaniem sie, czyli szybkim wskakiwaniem (co z tego ze wybranym) chlopakom do lozka. A jesli juz sie jakas nie szanuje, to niech siedzi cicho i lyczy sie z konsekwencjami, o jakich pisala ta 18-latka: nieplanowana ciaza, olaniem jej przez chlopaka (zwykle nie szanuje sie czegos co latwo przyszlo, zobacz ile osob obu plci i w roznym wieku to na tym forum potwierdza) czy potepieniem spolecznym. Wiem, dobrze wiem, ze tzw. opinia publiczna nie jest sprawiedliwa, szczegolnie dla kobiet. Ale tego sie tak szybko nie zmieni, przynajmniej ja juz jestem w takim wieku, ze wiem, ze sie jej latwo nie zmieni:) Jak to napisal Sztaudynger? "Swiat trzeba zmieniac za mlodu, potem juz nie ma powodu"? ;) sprawa druga: > Sposob myslenia faceta to jego problem. Jesli nie potrafi docenic kobiety, to > jego wina. I tu sie mylisz. Swiata nie zmienisz - sa faceci sku..ele i anioly, ale najczesciej sa NORMALNI faceci. Jak daja, to bierze. Korzysta. To jak (slusznie ktos tu zauwazyl, cucowny przyklad) promocja w McDonaldsie. Promocja - bylbys glupi gdybys w cenie 1 burgera nie wzial dwoch, nie? Wszyscy by Cie wysmiali. Fana dziewczyna Ci sie pakuje do lozka - czemu nie? Ale takich "latwych" dziewczyn nie szanowalo sie i 100 lat temu, 50, teraz i niebedzie szanowac za 100 nastepnych. Bo roznica miedzy NORMALNYM uprawianiem seksu a bycie "latwym", nieszanowaniem sie jest jak miedzy widokiem na rozgwiezdzone niebo a jego odbiciem w kaluzy. Metnej kaluzy. Bo MOZNA uprawiac seks, wolny seks, z wieloma facetami, ale robic to z KLASA. (a juz na pewno nie miec pretensji do rodzicow chlopakow, ze ja ktos ja olewa) Wiekszosc facetow nie wezmie za zone "latwiej", nieszanujacej sie dziewczyny. Zreszta, zeby wskazac oblude niektorych wymadrzajacych sie tu forumowiczek postawie tak pokretnie pytanie: Czy ktoras z tych pan, gdyby spotkala tego jednego, wymarzonego, z ktorym chcialaby spedzic zycie i znim sie zestarzec przyznala by mu sie do tego wprost, ze bez oporow i ochoczo (!) szla do lozka z kazdym (!) facetem, ktory jej sie spodobal? Hm? ;) Ciekaw jestem miny faceta, ktory by takie cos uslyszal :P Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:54 Skad ktos ma wiedziec, czy pierwsza randka jest ostatnia czy poczatkiem wielkiej i wiecznej milosci? Nie ma sensu osadzac ludzi na tej podstawie. To, ze ktos idzie do lozka na pierwszej randce nie czyni nikomu krzywdy, a przed chorobami zabezpiecza prezerwatywa. Czemu akceptujesz wolnosc seksualna mezczyzn, a kobietom bys przykrecil srube? Chcesz miec wladze nad zona czy synowa? Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:04 rikol napisała: > Skad ktos ma wiedziec, czy pierwsza randka jest ostatnia czy poczatkiem wielkie > j > i wiecznej milosci? Hi, hi - bo jak sie sama za jakis czas przekonasz, "miłość od pierwszego bzyknięcia" jest wyjątkiem potwierdzającym regułę :)))))) Nie ma sensu osadzac ludzi na tej podstawie. To, ze ktos > idzie do lozka na pierwszej randce nie czyni nikomu krzywdy, a przed chorobami > zabezpiecza prezerwatywa. Czemu akceptujesz wolnosc seksualna mezczyzn, a > kobietom bys przykrecil srube? Przegielas :(((( Pokaz mi, gdzie tak napisalem, prosze. Rzucasz osarzenie, a nie masz dowodu - NIGDZIE tak nie napisalem. Znajdz, wklej, to sie bede tlumaczyl. Ale nie mam z czego. Chcesz miec wladze nad zona czy synowa? Te slowa sa ponizej pewnego poziomu, nie uwazasz? Prosze, nie pisz tak wiecej :( Odpowiedz Link Zgłoś
cabela Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:05 :-))) Kurcze czemu teść nie przeprowadził ze mna wywiadu pt:z iloma spałaś zanim poznalaś mojego syna?Bo skad ma wiedzieć czy zona pierworodnego sie szanuje??Ale chyba sie nie szanuje, nie ...definitywnie nie ;-), bo nie nosze niby miniowek ,kozaczkow i innych atrybutow łatwej panienki [ja bylam czarrrna metalowa w liceum hehe], ale: *mąż nie byl moim pierwszym, bo pierwszym był chłopak z pewnej imprezy *kochaliśmy sie w toalecie w pewnym ..pubie [z obecnym mężem-wtedy nawet nie narzeczonym..nawet nie konkubentem ;->] *był nawet seks oralny w pustym autobusie..i o zgrozo!po alkoholu *mam kolczyk w pępku [wiec jakis atrybut łatwej panienki jest] *mam nawet 2 tatuaze :-o.. A jednak jesteśmy szczesliwym,normalnym małżenstwem [choc moze nie do konca wg.Ciebie]a mój mąż nie jest menelem tylko fantastycznym materiałem na ojca. No, to spadam-mam ciekawsze rzeczy do roboty w ten piekny dzien i nie jest to bynajmniej seks w toalecie ;->. Chciałam tylko pokazac glupotę generalizowania.Człowieku..masz teorie jak z "Chłopów". Odpowiedz Link Zgłoś
tojatojatoja Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 13:45 > Pamiętajcie jeszcze , że facet NIGDY nie będzie szanował ( i oczywiście brał związku na poważnie ) jak się z nim prześpisz na pierwszych kilku ( kilkunastu ) randkach. > Sposób myślenia jest prosty – skoro mi tak szybko dała to pewnie > innym też… Strasznie uproszczony obraz związków, a raczej facetów, jest w Twojej głowie. Tak może być, ale na pewno nie zawsze i nie w każdej relacji, w której ludzie uprawiali seks na samym początku swego związku. A mówiąc, że faceci są aż tak prości i że ich sposób myślenia jest tak prymitywny - uwłaczasz im. Związki są bardziej skomplikowane i zawsze mogą człowieka mile (lub niemile) zaskoczyć. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
jan214 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:56 kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,66725,4343892.html Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:36 jan214 napisał: > kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,66725,4343892.html Wow! Janek, zauwazyli!!! Hi, hi, moze i ja dostane perfumy od WO ;) Odpowiedz Link Zgłoś
doki_szz Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:59 Witam wszystkie Panie. Po krótce postaram się wyjaśnić tak zwany męski punkt widzenia. Może się to komuś podobać lub nie ale żyjemy w dwóch światach. Oczywiście mamy te same prawa, panuje równość, ale się różnimy. Z naszego punktu widzenia seksu powinno być jak najwięcej, dlatego cieszymy się, że są "łatwe" kobiety - nie tracimy energii na to uzyskać to o co nam chodzi, im ich więcej tym nam lepiej. Przekazujemy sobie telefony "łatwych" kobiet i opowiadamy sobie przy piwie o swoich wyczynach. Jest wesoło. Ale nikt z nas nie szanuje takich kobiet. A jeżeli znajdzie się taki który zacznie szanować, to staje się pośmiewiskiem. Dla nas nie liczy się co powoduje że kobieta jest "łatwa", nie marnujemy energii na zgłębianie jej duszy, robimy swoje i wychodzimy. Przypominamy sobie o niej najwyżej jak mamy potrzebę lub przy piwie z kolegami. Czy jest to dziwne? Nie wydaje mi się. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:08 no ale czasem ma czlowiek ochote kochac sie z czlowiekiem, a nie dymac mieso? nie? Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:14 Fun...jestes slepy i sam nie myslisz,nie jestes w stanie zaakceptowac,ze ktos ma odmienne zdanie niz Ty..Twoja teoria moze i nie jest bledna ,ale nie jest jedynym wytlumaczeniem..ludzie glusi i slepi sa ograniczeni,a Ty sie lwasnie taki wydajesz.. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:21 pozdrawiam Cie dziewczyno23 :) i zycze zdrowia i rozumu :) nie wiem co mam Ci napisac, bo jedyne co mi przychodzi do glowy to Cie przytulic i szepnac do ucha, ze jestes piekna i madra, a bedziesz jeszcze piekniejsza i madrzejsza jesli odnajdziesz motywacje do uzywania mzgu bo na razie myslisz tylko kompleksem nizszosci :( Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 fun.. 23.08.07, 16:27 prosze Cie moze w kolejce po rozum to sam powinienes stanac i zamiast wymyslac mi,ze nie mysle moglbys obalac moje argumenty bo nie o tym jaka jestem madra tu jest dyskusja..i szczerze nie wiem czego Ty sie tu do mnie czepiasz,to nie moj problem,ze nie potrafisz zaakaceptowac innych argumentow..i wspolczuje Twojej zonie,ktora musi mieszkac z kims kto widzi tylko czubek wlalsnego nosa i w tym momencie choc nie powinnam znizylam sie do Twojego poziomu,ale Twoja slepota powala..moze bieganie pomiedzy tymi dwoma mieszkaniami za bardzo Ci szkodzi hehe Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: fun.. 23.08.07, 16:35 wlasnie na tym powinna sie zakonczyc ta dyskusja... cmok Odpowiedz Link Zgłoś
makbyt Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:18 i tu Ci słoma z butów wyszła.... Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:24 a Tobie z majtek sloma wystaje ;) czy to jest poziom rozmowy doroslych ludzi, czy za duzo na tym forum błądynek jest? Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:23 funstein napisał: > no ale czasem ma czlowiek ochote kochac sie z czlowiekiem, > a nie dymac mieso? nie? W wulgarny wyjatkowo, ale jakze ktortki i SKUTECZNY sposob podsumowalem niektore wypociny :)))) (kochac sie z czlowiekiem a nie dymac mieso, hi, hi ;PP) Odpowiedz Link Zgłoś
jerzyk444 Ojcze-autorze- Ty nie jesteś aby 20 letnim o....ą? 23.08.07, 16:39 Taki mniej więcej poziom jest tego listu jak się zastanowić :) Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: Ojcze-autorze- Ty nie jesteś aby 20 letnim o. 23.08.07, 17:28 Ciiii... ;) Tak, ale przeciez ja nie moge tego powiedziec, bo by mnie tu zjadly co poniektore... hi, hi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Ojcze-autorze- Ty nie jesteś aby 20 letnim o. 23.08.07, 17:43 nie boj sie chlopie babilonskich kretynek! poki masz kontrole nad swoimi dziecmi nic Tobie ani dzieciom nie grozi. Odpowiedz Link Zgłoś
mobbick dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 16:41 doki, jedno pytanie: dlaczego faceci nie szanują "łatwych" kobiet? Poważnie pytam - wydaje mi się to nieuzasadnione. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:00 to jest proste - kobieta jest latwa wtedy, gdy oprocz ciala nie ma nic do zaoferowania, a jesli ma interesujaca osobowosc, to jej poznawanie zajmuje zwykle troche czasu zanim dojdzie do seksu. Ta regula czasem nie dziala, bo czasem kobieta jest na tyle ciekawa emocjonalnie i intelektualnie, ze nie w czasie rozmowy nie ozna sie skupic na rozmowie i sprawy koncza sie niezwykle satusfuckcjonujaca interakcja cial ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mobbick Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:09 funstein - nie zrozumiales pytania. Nie masz nic do powiedzenia na temat - milcz. Nie pytam, jakie są kryteria zaliczenia kobiety do tych "łatwych". Pytam, dlaczego faceci nie szanują tych kobiet. funstein napisał: > to jest proste - kobieta jest latwa wtedy, gdy oprocz ciala nie ma nic do > zaoferowania, a jesli ma interesujaca osobowosc, to jej poznawanie zajmuje > zwykle troche czasu zanim dojdzie do seksu. > Ta regula czasem nie dziala, bo czasem kobieta jest na tyle ciekawa emocjonalni > e > i intelektualnie, ze nie w czasie rozmowy nie ozna sie skupic na rozmowie i > sprawy koncza sie niezwykle satusfuckcjonujaca interakcja cial ;) > Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:16 mobbick napisała: > funstein - nie zrozumiales pytania. Nie masz nic do powiedzenia na > temat - milcz. > > Nie pytam, jakie są kryteria zaliczenia kobiety do tych "łatwych". > Pytam, dlaczego faceci nie szanują tych kobiet. > > funstein napisał: > > > to jest proste - kobieta jest latwa wtedy, gdy oprocz ciala nie ma > nic do > > zaoferowania, a jesli ma interesujaca osobowosc, to jej poznawanie > zajmuje > > zwykle troche czasu zanim dojdzie do seksu. > > Ta regula czasem nie dziala, bo czasem kobieta jest na tyle > ciekawa emocjonalni > > e > > i intelektualnie, ze nie w czasie rozmowy nie ozna sie skupic na > rozmowie i > > sprawy koncza sie niezwykle satusfuckcjonujaca interakcja cial ;) > > No przeciez Funstein napisal wyraznie DLACZEGO nie szanuja i to w dwoch postach: - krotszym, tym o miesie - tym powyzej, ze "latwa" jest nudna, bo na TYLKO cialo do zaoferowania Jeszcze jasniej sie juz wyjasnic nie da!!!!! (PS, Funstein, zazdroszcze puent i krotkiej, mięsistej formy :) Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:22 lata pracy wychowawczej robia swoje ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mobbick Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:28 Wcale nie napisal. Opisał, jak rozpozanć łatwą kobietę. Napisał, że traktuje przypadkową partnerkę jak "mięso". Napisał, że kobieta bez osobowosci jest nudna i seks to jedyny benefit przebywania z nią. Napisał, jakiś bełkot, że jak osobowość ma to i tak może się skończyć w łóżku (sorry, po prostu nie rozumiem przesłania) Ale WCALE jasno nie napisał, dlaczego kobieta chodząca do łóżka z wieloma facetami bez wielkich ceregieli nie zasługuje na szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:49 hehehehehhehehehe ja napisalem, ze traktuje przypadkowa partnerke jak "mieso" ? gdzie? to jest idiotyczne - chyba musisz skonsultowac siez okulista lub psuchiatra, bo ja przypadkowe partnerki zawsze traktuje jak krolowe zycia :) to prawda, ze masz belkot w glowie. Nie napisalem, ze jedyna benefit przebywania z kobieta bez osobowosci to seks. Sa inne - mozna sie naprzyklad pokazac z fajna laska gdzies na miescie. nie napisalem, ze jak ma osobowosc to sie moze skonczyc w lozku tylko, ze wtedy seks moze byc bardzo szybko i niezwykle satysfakcjonujacy. kobieta chodzaca do lozka z wieloma facetami albo jest emocjonalnie rozchwiana i probuje swoja niska samoocene zalatac wrazniem, ze jak wiele facetow ja chce to widac jest tego warta. kobieta latwa jest ZWYKLE mlo interesujaca, a przez to doswiadcza niskiego szacunku ze strony mezczyzn. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 18:00 Susan Sontag - wielu partnerow i partnerek. Intelektualistka, powazana na calym swiecie. Katarzyna II - cesarzowa Rosji, za jej panowania Rosja byla potega. Brigitte Bardot - znakomita aktorka Kleopatra - pozabijala wielu czlonkow swojej rodziny, zeby utrzymac sie na tronie (bylo to wowczas norma) i inne przyklady... Wszystkie rozchwiane? Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 18:13 ucz sie czytac ZWYKLE niestety szara rzeczywistosc to niepismienne, zakompleksione kobiety szukajace rozumu w Tnie czy innym szmatlawcu. Wybitne kobiety maja wielu kochankow bo sa wybitne. Potwierdza to moja teze, ze do szacunku potrzeba osobowosci, a jak jej nie ma to nie ma tez szacunku. Co w tym takiego trudnego, zeby to zrozumiec? Czyzby bolesne bylo zrozumienie, ze jest sie nieciekawa i taka opcja nie wchodzi w rachube. Wtedy mozna juz tylko imputowc rozmowcy tresci, ktorych nie wypowiedzial i sie wsciekac jak Wy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 18:51 Jasne, jak znalazlo sie przynajmniej kilka slynnych przypadkow obalajacych teze, to zaczynaja sie argumenty ad personam. Typowy sposob zdyskredytowania przeciwnika: osmieszenie, powolanie sie na nieistniejace kompleksy, wyzywanie od brzydul lub blondynek (ta druga obelga jest kierowana zazwyczaj do ladnych), moze jeszcze cos o menstruacji i hormonach. A tobie, kolego, testosteron to do glowy nie uderza, ze piszesz takie bzdury? Odpowiedz Link Zgłoś
kaniini Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 20:38 "zazdroszcze (...) krotkiej, mięsistej formy. Co na to Freud? Odpowiedz Link Zgłoś
sneeper_1 Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:19 w tytule artykułu brakuje jednej osoby,a mianowicie MAMUŚKI tego chłopaka Odpowiedz Link Zgłoś
ania.downar Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 22:05 Raczej ojca corki. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:20 zrozumialem pytanie i odpowiedz brzmi: bo z reguly latwe kobiety nie maja do zaoferowania nic oprocz ciala. "milcz" chyba Cie Twoj kompleks jednak przerasta, ze musisz uciszac dyskutantow zamiast rozmawiac. Odpowiedz Link Zgłoś
mobbick dlaczego wszystko Ci się kojarzy z kompleksem? 23.08.07, 17:33 "Nie masz nic do powiedzenia na temat - milcz" i powinno jeszcze być dalej "niechluju". Twój post nie dość, że nie na temat, roił się od literówek. Końcówki nie przeczytałeś przed wysłaniem - dzieciom neo mającym w pogardzie zasady pisowni mówię NIE! Nie śmiecić! Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: dlaczego wszystko Ci się kojarzy z kompleksem 23.08.07, 18:20 czesto pisze o kompleksie nizszosci bo czesto go ujawniasz. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:27 aaaa znaczy zle zformulowalas pytanie ;) a nie ja zle je zrozumialem ;) no to sie bardziej staraj rozumiec swoje mysli ;) a co do mojego rozumienia - to zycze Ci, zebys kiedys sie zblizyla do wyobrazenia o tym jak mozna rozumiec ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mobbick Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:37 Coś jednak zapamiętałeś ze szkolenia z komunikacji? Szkoda, że tak niewiele. Pytanie jest sformułowane bardzo precyzyjnie. Po prostu czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoja najmocniejszą stroną. Odpowiedz Link Zgłoś
ylemai a kto szanuje trudne kobiety? 23.08.07, 21:17 ja na pewno nie. nie znoszę tych nadętych, zapyziałych bab, traktujących swe genitalia jako walutę przetargową w relacjach międzyludzkich. łatwość interfejsu jest dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
nospam-net Wszyscy (oprócz ciebie) 23.08.07, 22:24 Można takich kobiet nie lubić ale się je szanuje, ponieważ zazwyczaj mają coś oprócz genitaliów - rozum, osobowość, znajomość zasad rządzących tym światem. Natomiast kobiety udzielające swoich genitaliów wszem i wobec muszą mieć niedostatki wyżej wymienionych walorów, bo inaczej by się tak nie zachowywały, proste. Cipka JEST, BYŁA i BĘDZIE walutą przetargową, za którą kobiety kupują sobie mężczyzn, ich pieniądze, władzę, miłość, plemniki, bo mężczyźni potrzebują cipek, więc zawsze są skorzy z jakiejś skorzystać ale to nie jest równoznaczne z tym, że chcą każdą cipkę kochać. Kochać chcą tylko taką, którą mają na WYŁĄCZNOŚĆ, bo są czuli na to aby inni faceci nie brudzili cipki, w której poczną się ich dzieci, a więc jeżeli wiadomo o jakiejś, że jest już brudna, to ją odrzucają, mogą przelecieć, ale nie szanują jako potencialnej OSOBISTEJ cipki do kochania!. Prościej nie można. Odpowiedz Link Zgłoś
doki_szz Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 24.08.07, 08:38 mobbick: Nie wiem dlaczego, ale mam na to swoją teorię: Może jest tak że samce podświadomie wiedzą że prawdopodobieństwo zapłodnienia samicy, która kopuluje z "wszystkim" dostępnymi jej samcami w zasadzie bliskie 0 więc: Szkoda tracić energię na coś innego niż kopulacja z taką samicą. Energię tą poświęcić na szukanie innej samicy... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:17 Nie wiem, czy wiesz, ze kobiety tez chca duzo seksu, dlatego wlasnie faceci wymyslili ograniczenia dla kobiet, np. chusty dla muzulmanek czy smierc lub gwalt dla niepokornych. To sa dzialania majace na celu kontrole kobiecej seksualnosci. Podobnie jak podzial na latwe i dostojne - kazda chce byc szanowana, wiec MUSI, czy chce czy nie chce, sie dostosowac. Jesli sie wylamie, bedzie wysmiewana przez takich jak ty, niewartych podawania reki. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:26 Rozkoszne :))))))) rikol napisała: > Nie wiem, czy wiesz, ze kobiety tez chca duzo seksu, dlatego wlasnie faceci > wymyslili ograniczenia dla kobiet, np. chusty dla muzulmanek czy smierc lub > gwalt dla niepokornych. To sa dzialania majace na celu kontrole kobiecej > seksualnosci. Tak, tak, Polki zyja w takim wlasnie kraju jak Irak czy Indie, faktycznie jestescie tak samo jak w krajach muzulmanskiich gnebione, zaslaniane, gwalcone itd :D :D :D :D :D :D :D :D Dawno sie tak nie obsmialem :)))))))))))))))))))) Biedna, gnebiona, zaslaniana hustami i gwalcona za nipokornosc Rikol ;) To "gnebienie" "zaslanianie" wlasnie widzialem przed mmentem na upalnej ulicy, wiesz? :))))))))) hi, hi Podobnie jak podzial na latwe i dostojne - kazda chce byc > szanowana, wiec MUSI, czy chce czy nie chce, sie dostosowac. Jesli sie wylamie, > bedzie wysmiewana przez takich jak ty, niewartych podawania reki. Kaszda chce byc szanowana, powiadsz???????? Moja droga, na cos takiego jak SZACUNEK trzeba sobie zasluzyc! Ale nie zrozumielaem, DO CZEGO ma sie dostosowac? I czemu nie chcialabys mi podac reki? O, buuuu :(((( Odpowiedz Link Zgłoś
constance27 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:39 Panie Blackzahir, Prześledziłam dyskusję od pierwszego wpisu. Refleksje, które przychodziły mi przy tej okazji do głowy, postanowiłam zachować dla siebie. Ale te żarciki z tego, jak to niby my Polki mamy dobrze, bo przecież nie żyjemy w Iraku, nie jesteśmy bite, gwałcone ani zasłaniane... itp. doprowadził mnie do pewnej irytacji. Po pierwsze, nie uważam, żeby był to temat skłaniający do obśmiania. Czy jeśli powiem Panu, że w Polsce są dzieci żyjące poniżej minimum socjalnego, też uzna Pan to za zabawne, bo przecież dzieci w Afryce mają gorzej? A fakty są takie, że gwałt czy zabijanie niepokornych kobiet pełniły lub nadal pełnią w pewnych społeczeństwach właśnie taką funkcję: służą sprawowaniu kontroli nad kobiecą seksualnością. I nie wiem, co w tym śmiesznego. Ponadto Polki BYWAJĄ gwałcone i to wcale nie tak rzadko. Bite bywają również. Nie wiem, co w tym zabawnego. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:53 Pani Constance Dziekuje za lekture watku, szkoda ze nie chce sie Pani podzielic wlasnymi refleksjami. A co do zartow, to sa wynikiem riposty do troche z "czapy" wzietego watku gwaltow czy innych form przesladowania kobiet, uzytego w akcie desperacji przez moja interlokutorke i nieszczesliwie zartobliwa forma wpisu tylko stad wlasnie sie wziela. Nie, nie zartuje nigdy z problemu przesladowania kobiet (no chyba ze ktos uzyje tego argumentu rownie nieszczesliwie, jak Ricol. Wiem tez o glodujacych dzieciach nawet w stosunkowo bogatej Polsce i klikam nawet czasami w "Pajacyka", choc zamiast efekciarskich gestow wolalem rozejrzec sie po najblizszym otoczeniu i pomoc jednemu, ale konkretnemu chlopcu, zabierajac go z pustego, nudnego domu na niemal kazdy weekend i wakacje, by bawil sie z moim drugim synem. Co do gwaltow i bicia - nie mam na to wplywu, aczkolwiek uwazam to za karygodne i godne potepienia. Nie smielbym zartowac z teo, powtarzam, rosmieszylo mnie TYLKO niefrasobliwe i niezbyt trafione porownanie Iranki czy Hinduuski z najnizszych kast do sytuacji Polek, szczegolnie w duzych miastach. Ricol najpierw napisala o hustach i zaslanianiu, a ja idach przed chwila ulica odcinek ok. 100 metrow, zauwazylem rozesmianych, wydekoltowanych dziewczyn w mini. To przyjemny (dla oka) widok, wiec konfrontacja (szczegolnie dla mnie, wzrokowca) tego ze slowami Rikol spowodowala moje rozbawienie, za która serdecznie Pania przepraszam. Z szacunkiem i powazaniem blackzahir Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:51 W Polsce akurat nie ma chust, za to sa minispodniczki. Jesli kobieta zostanie zgwalcona, to ja sie obarcza wina, ze byla nieodpowiednio ubrana, ze sama wyszla do parku itp. To jest ten sam mechanizm. To jest te 2/3 kobiet, ktore doznaly przemocy od partnera. Moze uwazasz, ze to malo? Poza tym, jezeli powszechnie sie uwaza, ze ludzi nalezy szanowac, to dlaczego z tego imperatywu szanowania wylacza sie ponad polowe spoleczenstwa? O niepodawaniu reki to nie bylo do ciebie, ale do innego uzytkownika, wyjatkowo wulgarnego. Oczywiscie, nie musisz mi reki podawac, jesli nie chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:01 rikol napisała: > W Polsce akurat nie ma chust, za to sa minispodniczki. I Bogu dzieki. Srednia estetyczna na ulicach, w biurach, tramwajach czy domach sie podnosi. Tym bardziej, ze w porownaniu z innymi krajami, szczegolnie zachodnimi, gdzie ludziom od lat zyje sie "dostatnio", Polki sa wyjatkowo piekne i zgrabne (!) :))))) Jesli kobieta zostanie > zgwalcona, to ja sie obarcza wina, ze byla nieodpowiednio ubrana, ze sama wyszl > a > do parku itp. To jest ten sam mechanizm. No troszeczke chyba przesadzilas ;) Ale przy okazji - niedawno klocilem sie z kolezanka, ze denerwuje ja, jak faceci zagladaja jej w dekolt (ma ladne, dorodne piersi i ubiera czasami bluzki czy kiecusie z duzym wyciecem) Dluuuuuuugo dyskutowalismy, bo staralem sie jej wytlumaczyc, ze musi sie na cos zdecydowac: albo ubiera duze dekolty (i musi sie liczyc z "zagladaniem" bo poniekad sama je wywoluje) albo normalne (o golfie nie wspominalem, by nie popadac w skrajnosci) Ergo: jesli wieczorem idac do praku sama specjalnie ubierasz mini, to jest tak ubieranie gory z duzym dekoltem przez moja kolezanke. Ale rozumiem, ze chodzilo CI raczej o przypadkowy powrot przez par po upalnym dniu? ;) To jest te 2/3 kobiet, ktore doznaly > przemocy od partnera. Co ma park i mini do partnera? Nich komprendo... :( Moze uwazasz, ze to malo? Nie wierze, ze 2/3 Polek jest bitych .... Poza tym, jezeli powszechnie si > e > uwaza, ze ludzi nalezy szanowac, to dlaczego z tego imperatywu szanowania > wylacza sie ponad polowe spoleczenstwa? Jesssu... Nie lapie? Najpiere 2/3 teraz jakas polowa.... ;) > O niepodawaniu reki to nie bylo do ciebie, ale do innego uzytkownika, wyjatkowo > wulgarnego. Oczywiscie, nie musisz mi reki podawac, jesli nie chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
constance27 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:05 Zaraz, bo chyba nie do końca zrozumiałam: jeśli wyjdę wieczorem do parku ubrana w mini, to sama sprowokuję gwałt? A gdybym była w, dajmy na to, worze pokutnym, uniknęłabym kłopotów? Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:14 Jezeli wyjscie dziewczyny do parku a) samotnie b) wieczorem c) w mini jest CELEM (powtarzam - CELEM!) to jako prokurator tez bym skrocil wyrok dla gwalciciela z 10 do 7 lat ;) (blagam, nie bierz wszystkiego tak straszliwie DOSLOWNIE, nie czytaj tylko slow tylko cale wyrazy, please....) :) Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:18 Wyobraz sobie tak niewiarygodna sytuacje: jest kobieta, ktora akurat tego dnia ma na sobie szpilki, mini, dekolt i akurat ma ochote na wieczorny spacer w parku. Czy ubranie ofiary usprawiedliwia gwalt? Jesli tak, to nie mamy o czym rozmawiac. Takie rozumowanie jest wbrew prawom czlowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:24 Rikol, czy Ty umiesz czytac? Przeciez ja WYRAZNIE napisalem: "jesli wyjscie wieczorem samotnie do parku rozneglizowanej dziewczyny jest CELEM" Celem! Rozumiesz slowo CEL? Cel, cel - poszukaj w encyklopedii :) Wyjasnie moze w kontekscie: Jezeli dziewczyna SPECJALNIE ubiera sie WYZYWAJACO na SAMOTNY i wieczorny spacer do ciemnego parku, to jak myslisz, czego ona tam szuka???? Praw czlowieka? Hi, hi :P Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:39 Moze ty napiszesz, czego ona tam szuka, bo ja nie wiem, czego szuka kobieta idaca do parku. Jedna moze wychodzi z psem, druga moze na gwiazdy popatrzec. 'Wyzywajacy' to slowo wartosciujace negatywnie, sluzy do usprawiedliwiania seksualnych atakow na kobiety. Gwalt nie jest smieszny, gwalt jest zbrodnia, takze zbrodnia wojenna (tak, dla przypomnienia pisze). Odpowiedz Link Zgłoś
samson.miodek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:29 Rikol, blagam, zastanow sie co ty wypisujesz.Szpilki, mini, dekol , pies, ciemny park....I co kobieta/ dziewczyna szuka? Blakzahir, wez mi to wytlumacz bo to dla mnie za mocne, o co jej chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:01 stwierdzilem to na wlasnej skorze, rikol nie potrafi czytac. Przyjmuje, ze ktos napisal to, co jej sie wydaje, ze napisal. A wydaja jej sie glownie bzdury, wiec dyskusa z nia nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
barbarakaroluk Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:21 no a jezeli moim CELEM ( ty tez sprawdz co to slowo znaczy) jest wyjscie w mini do parku wieczorem, i tylko wylacznie TYLE - to nie rozumiem jak to ma usprawiedliwiac gwalt? albo do gwaltu prowokacje? mam taki cel bo np lubie nosic mini i spacerowac. Odpowiedz Link Zgłoś
alka.modesta Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 22:13 czy możesz potwierdzić, że w takim razie szuka gwałciciela? Odpowiedz Link Zgłoś
samson.miodek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:26 Ale rikol, wiedzac ze menty sie kreca po parkach jak juz jest ciemno to po jakie licho baba w szpilkach z dekoltem i mini sie pcha do parku?Po co wywolywac wilka z lasu?Ja wiem ze ktos moze powiedziec ze to ograniczanie swobod obywatelskich , ale na litosc Pana Boga, nie lepiej zrezygnowac z samotnego spaceru i miec , przepraszam za troche wulgarne stiewrdzenie - du... cala? I nie ubior nie moze byc usprawiedliwieniem gwaltu, ale moze go poniekad wyjasnic.I zeby nie bylo - nie usprawiedliwiam ZADNEGO gwaltu, ale zwrocilabym uwage kazdej ofierze na styl ubranie i okolicznosci zajscia danej tragedii. Ze odbiegne od tematu - tyle sie mowi o pedofilii a ostatnio czytalam o beztroskich rodzicac pozwalajacych swoim dzieciom bawic sie golusienkim na plazy a potem larum ze jakis facet filmowal ich dzieci i okazuje sie ze pedofil. LUDZIE NIE STWARZAJCIE SYTUACJI ZAGRAZAJACYCH WAM I WASZYM BLISKIM a wszystko bedzie dobrze.Kiedy to do Was dotrze? Odpowiedz Link Zgłoś
ronin28 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 21:22 Blackhazirowi chodzi o to iż swoim wyglądem, zachowaniem możemy sprowokować pewne niepożądane zachowania. Odpowiedz Link Zgłoś
pennyroyal Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:09 Nigdy nie wiesz,co gwałciciela może zachęcić,żeby posunął się do takiego,a nie innego kroku.Na jednego może podziałać "wyzywająca" sukienka,na innego gruby i zakrywający dekolt golf.To mit,że założenie mini kusi gwałcicieli-przeczytajcie jakiekolwiek badania, opracowane przez seksuologów czy pracowników policji.Nie ma zasady.Choć oczywiście, wygodnie jest mówić,że "suka mnie sprowokowała". Odpowiedz Link Zgłoś
constance27 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:29 Przepraszam, biorę wszystko dosłownie, bo chcę dokładnie poznać czyjeś poglądy, a jeśli coś nie jest dla mnie jasne, wolę się dopytać. Poza tym mam alergię na ocenianie ludzi według stereotypów (tak tak, sławetne dziewczyna - puszczalska, chłopak - musi się wyszumieć) i jeszcze większe uczulenie na wszelkie próby przerzucania winy ze sprawcy na ofiarę. Na te tematy nie umiem patrzeć z przymrużeniem oka. Za często słyszy się o ofiarach przestępstw (nie tylko gwałtów): sam/sama sobie winny/winna. Po co tam chodził(a), po co się odzywał(a), po co był gejem/czarnym/lesbijką itd. Nawet rozumiem, że to bardzo ludzki mechanizm - nie chcemy uwierzyć, że kogoś krzywda spotkała po prostu niezasłużenie. Gdybyśmy dopuścili do siebie taką myśl, obraz świata stałby się zbyt straszny. No, w każdym razie jestem na tym tle przewrażliwiona, stąd też i się czepiam. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:12 sluchaj, a jak dziewczyna gangstera dostaje po buzi to co - nie wiedziala ze to gangster, ze moze dojsc do takiej sytuacji????? Odpowiedz Link Zgłoś
barbarakaroluk Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:24 slucaj, a jak dziewczyna dostaje po twarzy od faceta to co - moze nie wiedziala ze to facet i moze uderzyc???? ( w Polsce przemoc fizyczna wobec kobiet ze strony mezczyzn jest bardzo pwoszechna).mozna by wiec wyciagnac z tego wlasnie taki wniosek - facet - moze uderzyc bo inni faceci bija - jak mnie uderzy to powinnam siedziec cicho bo wiedzialam ze to facet i moze mnie uderzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
alka.modesta Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 22:11 przeraża mnie to, co napisałeś. przeraża mnie to, że zapewne naprawde tak myslisz. przeraża mnie to, że może byc więcej osób, które podzielają ten punkt widzenia. czy gdyby to twoją córkę/żonę zgwałcono to również sugerował bys zmniejszenie wyroku? Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:16 Gwalcone sa rowniez male dziewczynki i staruszki, ktore chyba nikogo nie 'prowokuja' dekoltem, wiec teoria o 'prowokacji' jest wyssana z palca. Po prostu koles gwalci, bo chce, a nie dlatego, ze cos go 'zmusza', czy 'kusi. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:35 rikol napisała: > Gwalcone sa rowniez male dziewczynki i staruszki... Wiem. Ale... zdaje sie (?) rozmawialismy na temat PROWOKACJI??? A nie o GWALCIE? Odpowiedz Link Zgłoś
permirus Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:45 paranoja... dziewczyny... mówicie o szacunku? bluzgając co drugie słowo, ciągając sie po mieście w biodrówka z tyłkiem na zewnątrz... podajcie choć jeden logiczny powód dla którego takie powinno się szanować? za to, że dbacie o swoje ciało? o swoje wnętrze, duszę? mam 18 lat i przeraża mnie, to co tu wypisujecie, przeraża mnie ten dziwny świat wartości, który wyznajecie. dziś na wszystko są środki zastępcze, na dziecko, prezerwatywa, na małżeństwo - rozwód... taka łatwizna... a co do gwałtu, inna sprawa jak ktoś ma problemy psychiczne i gwałci 12-latki, ale błagam nie bądźmy takimi hipokrytami i nie wmawiajmy sobie nawzajem, ze kobieta swoim ubiorem nie kusi?! to po kiego dziewczynko nosisz ten dekolt? To chyba naturalne, że na facetów to działa, jeden się popatrzy i odejdzie w swoją stronę,a znajdzie sie jeden z nierówno po kopułka i finito. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:54 Faceci bluzgaja, nie myja sie, kradna, bija i zabijaja (90% wiezniow to faceci), wywoluja wojny. Znasz jakis powod, zeby ich szanowac? Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:08 jestes wybrykiem natury rikol :( faceci to wszystko co ma jakas wartosc w historii ludzkosci. Od Homera przez Kopernika do Einsteina. A kobiety potrafia tylko dreczyc swoje wlasne dzieci z nienawisci do ich ojcow. Przykladem ku.., ktora wywolala wojne jest matka Hitlera. Gdyby byla dojrzala matka, to nie byloby wojny ;) I tak jest we wszystkich sferach zycia czlowieka - ku.. jatrza i nienawidza, wychowuja kalekich ludzi a swiat sie dziwi, ze jest zle. same niewiele potrafia. Odpowiedz Link Zgłoś
alka.modesta Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 22:19 funstein, aż dziw bierze, że jeszcze nie zajęła sie tobą ewolucja ;- ) Odpowiedz Link Zgłoś
tojatojatoja Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 14:08 Ricol! Jesteś niesamowita! Podziwiam Cię za zdolność argumentowania swoich poglądów. To trudna sztuka, ale Ty ją opanowałaś! Odpowiedz Link Zgłoś
constance27 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:57 Do permirus: Wiesz co, ja na przykład noszę bluzki z dekoltem, gdy jest mi gorąco i nie chcę spływać potem owinięta pod szyję, ale oczywiście jako kobieta nie mam prawa dbać o własny komfort, bo jeszcze bym jakiegoś biedaczka sprowokowała... Zgodnie z Twoją logiką, mam prawo podejść do pierwszego lepszego gościa na ulicy i go zasztyletować: po co wyłaził na ulicę? Mógł mnie nie prowokować. Odpowiedz Link Zgłoś
ania.downar Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 22:15 Nie daj sie, constance, zakutlac w zgrzebny worek, bo nawet gdyby w tym zgrzebnym worze cos Ci sie przytrafilo, to panowie tego pokroju stwierdza, ze to Twoja wina, bo zabralas ze soba d*pe. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir PS: 23.08.07, 18:08 rikol napisała: > O niepodawaniu reki to nie bylo do ciebie, ale do innego uzytkownika, wyjatkowo > wulgarnego. Oczywiscie, nie musisz mi reki podawac, jesli nie chcesz. Ufff :) Ulzylo :)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:22 Czemu kobiety maja zasluzyc na twoj szacunek, a faceci dostaja go bez zaslug? Odpowiedz Link Zgłoś
josemir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:43 Ale drodzy mężczyźni korzystający z usług "łatwych" kobiet uświadomcie sobie, ze też jesteście łatwi i się "nie szanujecie". I w oczach tych waszych zdobycz jesteście być może tylko wibratorami z pełnym oprzyrządowaniem Odpowiedz Link Zgłoś
sneeper_1 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:50 w starożytnym Izraelu pełnoletni chłopiec to 12 latek, a kobieta 13 latka. To państwo nielegalnie zakazuje miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
sneeper_1 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:54 rzekomy zatroskany ojciec to 45 letnia kobieta ,której nie che sie bawić własnych wnuków Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:03 josemir napisała: > Ale drodzy mężczyźni korzystający z usług "łatwych" kobiet uświadomcie sobie, z > e też jesteście łatwi i się "nie szanujecie". A gdzie tu masz na tym forum (w tym wątku) wpis choc jednego mezczyzny, ktory KORZYSTA z uslug 'latwych" kobiet? Ja nie widze...... :( Odpowiedz Link Zgłoś
mango_ltd Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:54 Drogi Tato i Mamo, Jasia, Marka czy Piotrka, a także droga Kasiu, Magdo czy Aniu! Tworzenie stereotypów meżczyzn, a także i kobiet jest bezsensowne. Nie każdy synek mówi dziewczynie że ją kocha, uprawia z nią sex a po trzech dniach rzuca ją -a jak nie daj boże zajdzie w ciąże to mówi że to nie jego i że ona się ku.. ze wszystkimi. Oczywiście są także i tacy, ale miejmy nadzieję że w mniejszości. Nie każda dziewczyna jest kurwą lub dresiarą bo ma "one night stand" lub robi laskę facetowi w klubowej toalecie albo po prostu ufa chlopakowi z ktorym juz jest od jakiegos czasu. Aby dobrze wychować moim zdaniem twojego Marka, Sławka i Rysia oraz twoją Agnieszkę, Monikę czy Magdę trzeba im wpoić bardzo podstawową zasadę rób co chcesz do poki nie krzywdzisz siebie, a przedewszystkim innych. Jest to łatwa zasada której chyba tlumaczyc specjalnie nie trzeba prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
frankhestain nastepny glupio-madry cos napisal 23.08.07, 18:00 poobrazal kobiety wszystkie jak leci jakas normalnie DYNASTIA podkrecil sobie ego i tyle jaja opadaja Odpowiedz Link Zgłoś
nike33 jak dobrze, że nie jestem dzieckiem nikogo z was!! 23.08.07, 18:45 dla mnie jesteście wszyscy tragiczni. język jakim się posługujecie, poziom waszych argumentów i debaty! ten pierwszy spłodził przydługi list, w którym gada jakieś dyrdymały o sukach, które gdyby nie dały to by ktoś-tam nie brał. świetnie, że dodał coś o wulgarności. on oczywiście tak nie do końca to przysłowie na poważnie przytoczył, ale żeby dziewczynka pisząca do redakcji dobrze zrozumiała. on tak w trosce. nie zaszkodzi przecież ciut obrazić, troszeczkę poniżyć. a niech ma!! jakie to polskie! jakie to przaśne! jakie to nasze!tyleż ci kwiecistych przysłów w tej naszej polszczyźnie! nic tak nie pompuje ego Polaka, jak danie komuś w mordę w słusznej sprawie... jest taka nauka -nazywa się wiktymologia, traktuje o wpływie ofiary na przestępcę: "bo ona miała mini to ją zgwałciłem". tak, tatusiu, syna czy nie syna, wyimaginowanego lub nie, posługujesz się koszmarnym, dresiarskim językiem i taki jest poziom twojego myślenia. a syna nie ucz siłą, że trzeba odmówić - i tak nie zrozumie. przecież w Polsce tylko ryby nie biorą. i nie martw się, masz potężną grupę wsparcia - w tym kraju jest ze 20 mln takich inteligentów jak ty! dobrze, że mają czas na bicie piany na forach przez cały dzień. przykładają się do wzrostu morale społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
kobun Wypinać się rozklepichy, od tego jesteście 23.08.07, 18:28 żeby było jasne - nie dotyczy kobiet Odpowiedz Link Zgłoś
ponton Kibel kilbowi nierowny ;))) 23.08.07, 18:43 Najfajniejszy fragment watku dotyczyl seksu w kiblu ;))) Szkoda, ze juz sie urwal. Niektorzy maja naprawde ograniczona wyobraznie gdy chodzi o roznorodnosc i URODE miejsc, w ktorych mozna spedzic piekne chwile we dwoje... Z calym szacunkiem pana dla pani i vice versa!!! Chocby tu: www.professionallyfitted.com/USERIMAGES/bath15.jpeg Odpowiedz Link Zgłoś
ronin28 Re: Kibel kilbowi nierowny ;))) 23.08.07, 21:54 Obydwoje myśleli raczej o czymś takim: www.siedemdni.pl/test3/foty/z4a_458.jpg karher.w.interia.pl/kible.jpg a moze cos takiego www.nokicz.com/zdjecia/Zdjecia/1.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
kociamama Re: Kibel kilbowi nierowny ;))) 24.08.07, 02:51 Coz, kwestia co, kto lubi. Moze niektorzy tu jednak mieli jakies traumatyczne przezycie w takim miejscu i stad ten wstret?;) PZdr, Kociamama. Odpowiedz Link Zgłoś
sosin_m Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:05 Na samym początku pragnąłbym wyrazić swoją opinie, swój punkt widzenia na kwestię poruszoną w tym liście. Zgadzam się z osobami, które są w opozycji do listu ojca syna playboya. Nie tylko kobiety powinny się szanować, a także mężczyźni, w końcu w większości przypadków to oni od zarania dziejów inicjują kontakty, znajomości, to oni sprowadzają taką znajomość na jakiś tor, który prowadzi albo do zabawy, związku, seksu, cierpienia itp. Lecz nigdy nie rozumiałem zauroczenia osobą, której złą reputację się zna. Ile razy widziałem, że znajomy z roku, który jak nigdy nic chwalił się, że średnio w roku ma 20 dziewczyn. Co one na to? Ten cżłowiek jest tak inteligentny, uroczy, zabawny, że często naprawdę poukładane dziewczyny, inteligentne "głupieją w jego towarzystwie", każda z nich liczy, że pod jej wpływem on się zmieni, wiedząc, że przed Sobą ów chłopak miał tuziny dziewczyn? Czym to wyjaśnić? Nigdy tego nie wiedziałem. Sam mam 21 lat i jestem przeciwieństwem tego człowieka, ciężko mi się pisze o sobie, ale jestem również powiedzmy :) przystojny, wysportowany, inteligentny. Być może dystans jaki trzymam zawsze na początku powoduje, że naprawde sporadycznie spotykam dziewczyny, które się otwierają od razu, zauraczają od razu. Wydaję mi się, że silny wpływ na młodziez niekoniecznie musza mieć rodzice, przykładowo moi dziadkowie w związku 55 lat w jakiś sposób, na pewno nie bezpośredni, wpoili mi pewne zasady związane z tym, że nigdy nie wykorzystałbym dziewczyny, nie psozedłbym z nią kochać się na jedną noc, i tu musze przyznać, że to raczej one mnie wykorzystują :) Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:16 sosin_m napisał: > Zgadzam się z osobami, które są w opozycji do listu ojca syna playboya. Facet, przeczytaj list i wpisy, a Ty sie dales omamic podkrecajacym tytulem stworzonym przez redaktorow GW (ktorym dziekuje z ta niedziwiedzia przysluge i niesolidnosc dziennikarska), zeby zwiekszyc `CZYTALNOSC forum :D :D :D :D Powtorze chyba z 10 x - ja nawet NIE WIEM, czy moj syn zaczal zycie plciowe!!! :))))) > Nie tylko kobiety powinny się szanować, a także mężczyźni, w końcu w większości > przypadków to oni od zarania dziejów inicjują kontakty, znajomości, to oni > sprowadzają taką znajomość na jakiś tor, który prowadzi albo do zabawy, związku > , > seksu, cierpienia itp. > Lecz nigdy nie rozumiałem zauroczenia osobą, której złą reputację się zna. Ile > razy widziałem, że znajomy z roku, który jak nigdy nic chwalił się, że średnio > w > roku ma 20 dziewczyn. Co one na to? > Ten cżłowiek jest tak inteligentny, uroczy, zabawny, że często naprawdę > poukładane dziewczyny, inteligentne "głupieją w jego towarzystwie", każda z nic > h > liczy, że pod jej wpływem on się zmieni, wiedząc, że przed Sobą ów chłopak miał > tuziny dziewczyn? Czym to wyjaśnić? Nigdy tego nie wiedziałem. ja Ci wyjasnie. Dziewczyny ZAWSZE wola niegrzecznych chlopcow, Bohinów, niz poprawnych do mdlosci Skrzetuskich ;P > > Sam mam 21 lat i jestem przeciwieństwem tego człowieka, ciężko mi się pisze o > sobie, ale jestem również powiedzmy :) przystojny, wysportowany, inteligentny. > Być może dystans jaki trzymam zawsze na początku powoduje, że naprawde > sporadycznie spotykam dziewczyny, które się otwierają od razu, zauraczają od ra > zu. > Wydaję mi się, że silny wpływ na młodziez niekoniecznie musza mieć rodzice, > przykładowo moi dziadkowie w związku 55 lat w jakiś sposób, na pewno nie > bezpośredni, wpoili mi pewne zasady związane z tym, że nigdy nie wykorzystałbym > dziewczyny, nie psozedłbym z nią kochać się na jedną noc, i tu musze przyznać, > że to raczej one mnie wykorzystują :) A widzisz :P Za PORZADNY JESTES :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:33 Powiedz, dlaczego atakujesz ludzi, którzy mają zdanie inne niż Ty? Niestety- im więcej czytam Twoich wypowiedzi, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, o tym, że jesteś męskim szowinistą, który chętnie pokazałby kobiecie, gdzie jej miejsce. PS. A powiedz mi jak się ma to "pruskie wychowanie", o którym mi pisałeś do niewiedzy na temat, czy syn zaczął życie płciowe? I jeszcze jedno-tytuł odredakcyjny bardzo adekwatny. Odpowiedz Link Zgłoś
jersey30 Do blackzahira! 23.08.07, 22:37 Blackzahir, wydaje mi się, że wiem na czym polega Twój problem (bo bez wątpienia go masz). otóż polega on na tym, że Twój syn prawdopodobnie (podkreslam PRAWDOPODOBNIE) smieje się z Ciebie za Twoimi plecami (oczywiście może to nie być dla Ciebie problemem). z tego, co piszesz (a przeczytałem cały wątek) wynika, że wcale nie masz z nim dobrego kontaktu, chociaż wydaje Ci się, że masz: 1. Zamiast go wychowywać (a więc min. przyznawać się, równiez przed nim, do porażek) - "świecisz" przykładem, 2. niczego nie potrafisz sie od syna dowiedzieć, bo: vide 2, 3. jestes bezradny wobec jego lenistwa czy niechlujstwa, 4. nie umiesz mu wytłumaczyć, że szacunek do drugiego człowieka przed 25 rokiem życia to nie jakies mission impossible czy "suka i pies", 5. i jeszcze to "pruskie wychowanie" w połączeniu z nawiązywaniem do trudnego tematu poprzez komentowanie filmu... Rany julek! Niewykluczone, że Twój syn dostaje mdłości, gdy słyszy coś tak nieautentycznego (ja bym dostał). Tłumaczysz go, to zrozumiałe, ale tylko w imię ojcowko-synowskiej solidarności (choc to juz dorosły facet), bedąc dumny z tego, że ma powodzenie i w głębi duszy wcale Ci to nie przeszkadza, że nie ma szacunku do "nieszanujacych się". Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nit21 Re: List owarty dumnego ojca pasożyta 23.08.07, 19:11 /Teraz np. nie musi odprowadzać dziewczyny po randce do domu, ... no żyć nie umierać,.../ No, tatuśku z takim nastawieniem, to dobrze wychowałeś syna : ) Sam nie masz w sobie odpowiedzialności i... twój syn też, jak pasożyt dba tylko, by wabić, wykorzystać i zwiać od obowiązków. Odpowiedz Link Zgłoś
findesiecle_lol blackzahirze :) 23.08.07, 19:11 cieszę się, że napisałeś taki kontrlist:) naprawdę dziwię się, że tak wiele osób go nie rozumie albo nie chce zrozumieć - być może Twoje słowa są dla nich niewygodne (sic!) kłóciłoby się z ich subiektywnymi wyobrażeniami. p.s. jak suka nie da, pies nie weźmie, więc szanujcie sie dziewczyny, a nie kopulujcie w kibelkach, bo was chuć nagle naszła, lol. Odpowiedz Link Zgłoś
ilka.b Re: blackzahirze :) 23.08.07, 20:24 CO TO MA BYĆ ZA SEKSISTOWKI POST JAK JUŻ TU KTOŚ WCZEŚNIEJ WSPOMNIAŁ.MASZ ZA DUŻE MNIEMANIE O SOBIE.DAM CI RADĘ ZACZNIJ SZANOWAĆ KOBIETY!!!. Odpowiedz Link Zgłoś
findesiecle_lol Re: blackzahirze :) 24.08.07, 17:05 droga ilko b.! z uwagą przeczytałem Twoją wypowiedź, ale niestety nie doszukałem się w niej sensu :/ po pierwsze, mój post wcale nie był seksistowski (poszukaj sobie w słowniku znaczenie tego słowa). ponadto, nikt o nim wcześniej nie wspominał o_O po drugie, może i mam duże (ale nie za duże) mniemanie o sobie, bo i mam powody :P po trzecie, gdybyś mnie znała to wiedziałabyś, że szanuję kobiety...jednakże tylko te, które na to zasługują, bo dupo dajkom czy lachociągom ręki raczej nie podam. Odpowiedz Link Zgłoś
j-adore Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:12 O ile opinię nastolatki wyrażoną w liście do którego Pan sie odwołuje uważam za histeryczna, o tyle Pański list uważam za seksistowski, co dobitnie podkreśla cytat "jak suka nie da, pies nie weźmie". Jeśli wpaja Pan synowi tego typu podejście to nic dziwnego, ze nie szanuje on kobiet i nie ma świadomości, że kobieta i mężczyzna również w "tych sprawach" są równi. Ale niestety chyba wiele wody musi upłynąć żeby ludzie przestali uważać, że jeśli chłopak i dziewczyna uprawiają seks po 10 minutach znajomości, to ona jest łatwa, puszczalska i dz... co sie nie szanuje, a on chojrak i zdobywca. Polecam raport w najnowszym Newsweeku na temat nastoletnich dziewczyn, które traktują facetów jak wibratory. Przerażająca postawa której nie pochwalam, ale lepsze to niż cnotka, która w środę pocałowała sie z Kaziem, a w piątek z Józiem, w związku z tym jest osiedlową dajką, której nikt nie zaprosi na randkę, gdy tymczasem Kazio przeleciał pół osiedla, ale jemu wolno bo to facet. Odpowiedz Link Zgłoś
j-adore Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:21 Przeczytałam cały watek i jego prowodyr ma chyba poważny problem ze sobą, tudzież z synem. Nie ma to jak zrzucić winę na kogoś innego, kompleksy uciekają i możemy poczuć sie tacy wspaniali. Odpowiedz Link Zgłoś
natalajn Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:37 Mam 18 lat, więc teoretycznie powinnam utożsamiać sie ze słowami mojej rówieśniczniczki, autorki listu do ogólnopojętej matki nastoletniego syna. rzeczywiście, jej nieco dosadne wypowiedzi to niejednokrotnie kalka tego, co słyszę w rozmowach z przyjaciółkami, odbicie myśli które wiele razy przychodziły mi do głowy. Wygląda na to, że pochodzimy z podobnych środowisk, otaczamy się podobnymi ludźmi, oglądamy taką samą rzeczywistośc za oknem. Ale czytając jej list odnisłam wrażenie, że chce ona po prostu głośno wywrzeszczeć się na ten cały świat, bo się zawiodła na jakimś chłopaku, a najlepiej to zaszokować wszystkich odważnymi sformułowaniami i pochwalić się jaki to ze mnie będzie fajny komputer za kilka lat i jak fajnie zaprogramuję sobie galaretę pod żołądkiem jak już będę całkiem duża. I nawet wybiorę płeć, żeby nie chodować kolejnego wyzutego z uczuc chwastu społecznego. A ja zgadzam się z listem tego pana, przedstawiciela moich rodziców czyli pokolenia z którym częściej zdarza mi się polemizować niż przytakiwać na ich spostrzeżenia. Nie czuję się przez nikogo zraniona, nikt mi niczego nie narzuca, do niczego nie na namawia, robię po prostu to czego chcę, ludzie to rozumieją i właśnie za tą asertywność szanują. Że jeżeli podchodzi do mnie na imprezie jakis koleś to po pięciu minutach nie idę się z nim obmacywać gdzieś po kątach. Bo wiem, tak jak nauczyła mnie moja mama i tak, jak przeczytałam w tym liście, że jeżeli sama nie będę siebie szanować, to nie mam podstaw by oczekiwac tego od innych. I kiedy nie liżę się z każdym co przystojniejszym chopakiem w modnym klubie, to nie znaczy, że jestem nienowoczesnym odludkiem ślęczącym w konserwatywch przekonaniach. Bo wiem z doświadczenia, że te "imprezowe" dziewczyny przemijają z pierwszym świtem i następnego dnia już niewielu pamięta co tak naprawdę działo się ostatniego wieczoru. I nieraz w moim renomowanym liceum rozmawiamy sobie ze znajomymi o niszowych filmach ściągniętych z internetu w ogryginale, i nieraz też słyszę od nich, że we mnie jest coś prawdziwego, dziewczęcego, doświadczam ich szacunku wobec mnie i spostrzegam, że to właśnie w pewnien sposób przyciąga chłopaków. Ale nie tych na jeden weekend. I może temu nie jestem zła na wszystkie matki moich rówieśników i nie chce mi się krzyczeć? Odpowiedz Link Zgłoś
bruna6 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:48 Swietnie mloda ! Zaraz rzuci sie na ciebie Kociamama ,ze nie siegasz po to co ci sie nalezy ,ze ukrywasz swoje prawdziwe ja ,ze dalas sie uwiesc patriarchalnej propagandzie! Odpowiedz Link Zgłoś
harrypotter Mam 18 lat i wszytsko mi wolno 23.08.07, 20:02 Rodzice zawsze pozwalali mi na prawie wszytsko i co? Nie cpam, nie poje i nawet palic nie lubie :P (przez to wielu kupli nie mam). Pozwalano mi na wszystko ale to nie znaczy ze nie wpojono mi jakichs zasad. Ty tatusku bideny mi nie gadaj, ze twoj synek to meska dziwka i to nie twoja wina, to takie pierdzielenie rodzicow "nie moja wina bla, bla" Ze co muzyka, mlodziezowe gazetki, filmy go zapsoly? A ty co nie mogles dziecku wpoic ze media klamia? Ze ruwiesznicy go zepsoli? Koszula blizsza cialu. Zeby nie wiem jak dziecko rodzica nienawidzilo to i tak bierze od niego wiekszosc pogladow. Jak za wczasu nie powedziles synkowi zeby kolezankkom nie ulegal to masz problem, widocznie nigdy nie byles dla niego autorytetem i tyle. Teza bedzesz mial problem jak bedzesz musial alimenty placic za synka Odpowiedz Link Zgłoś
samson.miodek Re: Mam 18 lat i wszytsko mi wolno 23.08.07, 20:15 Wiesz co harrypotter, ja mam pewne problemy ze zrozumieniem tego co napisales.Mam tez pewien problem ze znalezieniem fragmentow w ktorych byloby napisane ze syn autora watku to meska dziwka i ze to nie jego wina. Mowisz ze rodzice pozwalali ci na wszystko?A slownik ortograficzny ci zabrali?Bo tych bledow jest zbyt duzo zeby byly to zwykle literowki.Czy ty jestes w tej ostatnio dosc sporej liczbie dotknietych dysgrafia?I tatus z mamusia zalatwili papierek? Odpowiedz Link Zgłoś
patafyanna Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:21 Przeczytałam cały wątek i mam nadzieję że wiele osób również miało na to ochote/czas. Niestety, wiele osób (poza Mobbick/Mobbickiem i Kociąmamą - te dwie osoby pisały bardzo wyważone wypowiedzi, pełne sensownej analizy, a pan Mobbick/pani Mobbick w dodatku zaserwował/a rzetelną analizę z którą się całkowicie zgadzam (mimo że sensowności wypowiedzi nikogo na tym forum nie mam prawa oceniać i podważać ponieważ jestem tylko człowiekiem :) ). Pozwolę sobie zacytować dla tych którzy dopiero co dołączyli do wątku post Mobbick/a: "Panie Zahir, szanowne dyskutantki na forum cackały się z Panem. Za dużo przymiotników, nie dał Pan rady wyłapać sensu wypowiedzi. To ja napiszę w punktach. "1. syndrom pustego gniazda - Pani yoga2 ma klasyczny objaw - omamy w postaci malych "szmatek" dybiących na jej Wielki Skarb. I na to jest terapia. 2. Hipokryta (a może po prostu problemy z analizą i syntezą) - po kolei: a. kobiety sie nie szanuja, bo dają ciała (i jeszcze maja pretensje) b. w seksie nie ma niczego zlego c. odrózniam seks z milosci od rekreacyjnego - mam sluszne normy moralne i rewolucja seksualna poszla za daleko d. ciesze sie można wreszcie uprawiac seks tylko dla zabawy (w sensie przyzwolenia społecznego) e. facet nie mysli i to kobieta jest odpowiedzialna za jego czyny f. faceci nie szanuja kobiet dajacych bez milosci I tak dalej... (o watku z przemoca, w ktorym sie zupełnie Pan pogubiłeś) z litości nie wspominam. No to jak w końcu: - seks zabawą czy rewolucja poszla za daleko? - skoro faceci juz mysla na tyle by potepiac kobiety, czego im w takim razie brakuje by potepic siebie za udzial w tym haniebnym akcie? - skoro w seksie nie ma niczego zlego, to co jest zlego w kobiecie uprawiajacej seks? - to fajnie ze można sie seksic dla zabawy, czy jednak rewolucja poszla za daleko? Oszczędzę Panu reszty - nie chce mi sie pisac. A Panu nie bedzie sie chcialo przemyslec. W razie klopotów z odpowiedzią, zamieszczam jeszcze slowo "KIBEL" - w razie problemów z argumentami może Pan powtórzyć zabieg z kociamamą i się przyczepić. A teraz pytanie dodatkowe: dlaczego seks bez milosci jest taki moralnie naganny? Nikt mi jeszcze na to pytanie nigdy nie odpowiedzial." i mam nadzieję że autor nie będzie mi miał tego za złe, ponieważ może nie chce być utożsamiany z moją wypowiedzią :). Wątek z przemocą poruszony przez autora listu trąci mi tutaj mitomanią i próbą ratowania swojej racji. Panie Funstein, czasami gdy nasze wady wypieramy ze świadomości powracają one w naszych wypowiedziach - np osoba sfrustrowana swoim niskim poczuciem wartości często rzuca słowa "masz kompleks niższości" w kierunku innych osób. I jeszcze jedno, ale to tak na marginesie: internet jest środowiskiem w którym jestesmy całkowicie anonimowi - tutaj często możemy dać się ponieść emocjom i zejść z ogólnie przyjętego poziomu dyskusji, życzę więc wszystkim dyskutantom odrobiny rezerwy :) Nie każdego warto przekonywać do naszych racji :). Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku :) Odpowiedz Link Zgłoś
ilka.b HMM... 23.08.07, 20:00 NO CÓŻ NIE PODOBA MI SIĘ TEN PODZAŁ NA SZANUJĄCE I NIE SZANUJĄCE SIĘ DZIEWCZYNY. TO MA BYĆ JAIEŚ USPRAWIEDLIWIENIE DLA SYNA?!. NIKT NIE DAŁ PRAWA NIKOMU NA TO ABY DZIELIĆ LUDZI NA GORSZYCH I LEPSZYCH. MOŻE WARTO NAJPIERW OD SIEBIE ZACZĄĆ: - CO JA ROBIE TAKIEGO,ŻE JEST TAK A NIE INACZEJ?. A POZATYM WYDAJE MI SIĘ ŻE SYN WYKORZYSTUJE NAIWNOŚĆ TYCH DZIEWCZYN. (NIE CZYTAŁAM TYCH POSTÓW MOGŁAM SIĘ POWTÓRZYĆ Z GÓRY PRZEPRASZAM ALE NIE WSPOSÓB TO WSZYTKO PRZECZYTAĆ. POZDRAWIAM Odpowiedz Link Zgłoś
sneeper_1 Re: na pewno na wszystko rodzice pozwalali ? 23.08.07, 20:08 w starożytnym Izraelu i w ciemnym nieszczęśliwym średniowieczu pełnoletniośc, to 12 ,lat to republikańskie państwa zabraniaja,..a ogłupiły nawet katolickich księży którzy zaparli sie ze strachu Starego Testamentu w który wirzą mężczyzny nie wolno było brać do wojska po ślubie do czasu aż zadowoli żonę to te stare cioty wam psują młodość Odpowiedz Link Zgłoś
amabos Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:14 Ja mam siostrzenice w wieku lat 16-tu. Urocza, rasowa dziewczyna. Jaj byly chlopak to typ inteligenta, bardzo wysportowany blondyn. Blyskotliwy, bystry, zaradny. Typ za ktorym szaleja dziewczyny. Te madre dziewczyny. I do takich ta moja siostrzenice zaliczam. A moze zaliczalam? Chlopak przynosil kwiaty, drobne upominki, szanowal, niemal na rekach nosil. Do tego jako jeden z najlepszych dostal sie do collage. Bylo trzymanie sie za raczke, drobne pieszczoty, pocalunki. I... Jak sie skonczyla ta bajka? Moja siostrzenica zapytala go dlaczego jej jeszcze nie przelecial. I zarzucila mu, ze skoro nie przelecial to jest gejem. Zrobila to za namowa kolezanek, bo wspolnie doszly do wniosku, ze cos chyba z nim nie tak, skoro jeszcze sexu nie bylo, a chodzili juz za soba cale 6 miesiecy!!!! A chlopak odpowiedzial mojej siostrzenicy, ze on ja bardzo szanuje i nie chcial zranic. Ze chcial z nia byc tak na powaznie. Moze na cale zycie. Ze tak bardzo ja respektuje, ze chcial z tym poczekac, az oboje beda tego pragnac. Zapewnil ja, ze nie jest gejem, ale... juz nie chce z nia byc. Czasem go spotykam. I wiem, ze uczucia do mojej siostrzenicy ciagle w nim sa. Ale rana na sercu jest wieksza. Odpowiedz Link Zgłoś
patafyanna Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:25 rzeczytałam cały wątek i mam nadzieję że wiele osób również miało na to ochote/czas. Niestety, wiele osób (poza Mobbick/Mobbickiem i Kociąmamą - te dwie osoby pisały bardzo wyważone wypowiedzi, pełne sensownej analizy, a pan Mobbick/pani Mobbick w dodatku zaserwował/a rzetelną analizę z którą się całkowicie zgadzam (mimo że sensowności wypowiedzi nikogo na tym forum nie mam prawa oceniać i podważać ponieważ jestem tylko człowiekiem :) ). Pozwolę sobie zacytować dla tych którzy dopiero co dołączyli do wątku post Mobbick/a: "Panie Zahir, szanowne dyskutantki na forum cackały się z Panem. Za dużo przymiotników, nie dał Pan rady wyłapać sensu wypowiedzi. To ja napiszę w punktach. "1. syndrom pustego gniazda - Pani yoga2 ma klasyczny objaw - omamy w postaci malych "szmatek" dybiących na jej Wielki Skarb. I na to jest terapia. 2. Hipokryta (a może po prostu problemy z analizą i syntezą) - po kolei: a. kobiety sie nie szanuja, bo dają ciała (i jeszcze maja pretensje) b. w seksie nie ma niczego zlego c. odrózniam seks z milosci od rekreacyjnego - mam sluszne normy moralne i rewolucja seksualna poszla za daleko d. ciesze sie można wreszcie uprawiac seks tylko dla zabawy (w sensie przyzwolenia społecznego) e. facet nie mysli i to kobieta jest odpowiedzialna za jego czyny f. faceci nie szanuja kobiet dajacych bez milosci I tak dalej... (o watku z przemoca, w ktorym sie zupełnie Pan pogubiłeś) z litości nie wspominam. No to jak w końcu: - seks zabawą czy rewolucja poszla za daleko? - skoro faceci juz mysla na tyle by potepiac kobiety, czego im w takim razie brakuje by potepic siebie za udzial w tym haniebnym akcie? - skoro w seksie nie ma niczego zlego, to co jest zlego w kobiecie uprawiajacej seks? - to fajnie ze można sie seksic dla zabawy, czy jednak rewolucja poszla za daleko? Oszczędzę Panu reszty - nie chce mi sie pisac. A Panu nie bedzie sie chcialo przemyslec. W razie klopotów z odpowiedzią, zamieszczam jeszcze slowo "KIBEL" - w razie problemów z argumentami może Pan powtórzyć zabieg z kociamamą i się przyczepić. A teraz pytanie dodatkowe: dlaczego seks bez milosci jest taki moralnie naganny? Nikt mi jeszcze na to pytanie nigdy nie odpowiedzial." i mam nadzieję że autor nie będzie mi miał tego za złe, ponieważ może nie chce być utożsamiany z moją wypowiedzią :). Wątek z przemocą poruszony przez autora listu trąci mi tutaj mitomanią i próbą ratowania swojej racji. Panie Funstein, czasami gdy nasze wady wypieramy ze świadomości powracają one w naszych wypowiedziach - np osoba sfrustrowana swoim niskim poczuciem wartości często rzuca słowa "masz kompleks niższości" w kierunku innych osób. I jeszcze jedno, ale to tak na marginesie: internet jest środowiskiem w którym jestesmy całkowicie anonimowi - tutaj często możemy dać się ponieść emocjom i zejść z ogólnie przyjętego poziomu dyskusji, życzę więc wszystkim dyskutantom odrobiny rezerwy :) Nie każdego warto przekonywać do naszych racji :). Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku :) Odpowiedz Link Zgłoś
sneeper_1 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:31 sporo punktów, a prawda jest prosta przeważnie takie teksty piszą stare cioty za pieniądze Odpowiedz Link Zgłoś
stpierre Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:39 amabos napisała: > Ja mam siostrzenice w wieku lat 16-tu. Urocza, rasowa dziewczyna. > Jaj byly chlopak to typ inteligenta, bardzo wysportowany blondyn. > Blyskotliwy, bystry, zaradny. Typ za ktorym szaleja dziewczyny. Te > madre dziewczyny. I do takich ta moja siostrzenice zaliczam. A moze > zaliczalam? > Chlopak przynosil kwiaty, drobne upominki, szanowal, niemal na > rekach nosil. Do tego jako jeden z najlepszych dostal sie do > collage. Bylo trzymanie sie za raczke, drobne pieszczoty, pocalunki. > I... Jak sie skonczyla ta bajka? > Moja siostrzenica zapytala go dlaczego jej jeszcze nie przelecial. I > zarzucila mu, ze skoro nie przelecial to jest gejem. Zrobila to za > namowa kolezanek, bo wspolnie doszly do wniosku, ze cos chyba z nim > nie tak, skoro jeszcze sexu nie bylo, a chodzili juz za soba cale 6 > miesiecy!!!! A chlopak odpowiedzial mojej siostrzenicy, ze on ja > bardzo szanuje i nie chcial zranic. Ze chcial z nia byc tak na > powaznie. Moze na cale zycie. Ze tak bardzo ja respektuje, ze chcial > z tym poczekac, az oboje beda tego pragnac. Zapewnil ja, ze nie jest > gejem, ale... juz nie chce z nia byc. Ten wpis poprawił mi humor. :D Jedno z dwojga: albo jest ortodoksyjnym wyznawcą jakiejś religii, albo faktycznie jest gejem. Jeśliby dziewczyna po pół roku udanego związku miała opory jeśli chodzi o seks, uznałbym, że ma z tym problem i później moje życie seksualne to będzie porażka, więc związek nie ma przyszłości. Mam swoje lata ale dekadę temu myślałem i działałem podobnie. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
abssinthe Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:30 Szanowny panie Blackzahir! pozdrawiam serdecznie i gratuluje sily wewnetrznej, z jaka Pan probuje oswiecac oporny narod. Niestety, pojecie wlasnej odpowiedzialnosci za to, co sie zrobilo, i czego skutki sie zbiera potem w postaci np. bycia szkolnym/podworkowym tematem niewybrednych zartow, jest pewnym kobietom (jak rowniez mezczyznom, ale oni raczej bywaja obiektem podziwu jako jurne ogiery) obce. Zgadzam sie z kazdym slowem oryginalnego listu w zupelnosci, zwlaszcza w swietle tego, na ktory Panski byl odpowiedzia. Podziwiam to, ze odpisuje Pan kulturalnie na idiotyczne argumenty nie majace wiele wspolnego z Panska oryginalna mysla... a wszystkim innym powtarzam - szacunek trzeba miec przede wszystkim dla siebie i tylko wtedy mozna skutecznie wymagac tego szacunku od innych. I tylko na tym rzecz polega. Bo w koncu jakis jest tego powod, ze ten sam chlopak jedna kobiete traktuje jak ksiezniczke, a druga jak szmate....chociaz i z jedna, i z druga sie przespal. Odpowiedz Link Zgłoś
demole Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:36 celem tego artykułu jest pośrednio temat sexu bardziej chodzi o ukucie słowa NARCYZ, inne wytrychy się zużyły wkrótce przeczytamy jak policja areszuje niebezpiecznego dziecioroba TO PARANOJA "zniszczono też xxxx nielegalnych dzieci" forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=99 Odpowiedz Link Zgłoś
stpierre Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:55 abssinthe napisała: > pozdrawiam serdecznie i gratuluje sily wewnetrznej, z jaka Pan > probuje oswiecac oporny narod. Niestety, pojecie wlasnej > odpowiedzialnosci za to, co sie zrobilo, i czego skutki sie zbiera > potem w postaci np. bycia szkolnym/podworkowym tematem niewybrednych > zartow, jest pewnym kobietom (jak rowniez mezczyznom, ale oni raczej > bywaja obiektem podziwu jako jurne ogiery) obce. Zgadzam sie z > kazdym slowem oryginalnego listu w zupelnosci, zwlaszcza w swietle > tego, na ktory Panski byl odpowiedzia. > > Podziwiam to, ze odpisuje Pan kulturalnie na idiotyczne argumenty > nie majace wiele wspolnego z Panska oryginalna mysla... > > a wszystkim innym powtarzam - szacunek trzeba miec przede wszystkim > dla siebie i tylko wtedy mozna skutecznie wymagac tego szacunku od > innych. I tylko na tym rzecz polega. Bo w koncu jakis jest tego > powod, ze ten sam chlopak jedna kobiete traktuje jak ksiezniczke, a > druga jak szmate....chociaz i z jedna, i z druga sie przespal. Schodząc do slangu podwórkowego. Kolesie którzy posuwają dupy i myśła o nich, że to szmaty, zdecydowanie nie mają do siebie szacunku. Ja po takim numerze czułbym do siebie obrzydzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
movisz Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:34 Wniosek z tego listu wyciagam ze dziewczyny sie nie szanuja bo daja a mezczyzni szanuja sie bo biora. Glupie powiedzenie ze jak suka nie da to pies nie wezmie. A dlaczego by nie propagowac powiedzenia ze dobry pies nie wezmie jak suka chce dac. To sa tylko glupie powiedzenia a nie dyrektywy do zycia. Szacunek do drugiego czlowieka to jest podstawowa rzecz charakteryzujaca porzadnego czlowieka. i wszystko jedno czy ktos wykonuje najstarszy zawod czy jest sprzataczka czy wywozi smiecie. Nalezy pomyslec czy swoim czynem wyrzadze komus krzywde czy nie a nie rozgrzeszac sie bo jest okazja to trzeba skorzystac. W takim wypadku byloby w porzadku jak ktos zostawi np samochod otwarty z kluczykami w stacyjce a drugi wsiadzie i pojedzie. Jeden uzna ze jest w porzadku bo skorzystal z okazji a drugi nazwie to po imieniuczyli ze jest to kradziez? Faktem jest ze to jak chlopiec jest wychowany, jakie ma zasady i jak traktuje kobiety zalezy najbardziej od ojca nie od rozpieszczania matki. Odpowiedz Link Zgłoś
ilka.b Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:48 POD TYM MOGĘ SIĘ PODPISAĆ BARDZO MĄDRZE NAPISANE. MASZ W ZUPEŁNOSCI RACJĘ. POZDRAWIAM Odpowiedz Link Zgłoś
j-adore Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:38 Zawsze kobieta winna - jak nie styrana i nieszczęśliwa Matka Polka z obwisłymi piersiami to wyuzdana osiemnastolatka w bluzce z dekoltem i kolczykiem w pępku. No straszne są te baby, całe zło świata przez nie istnieje. Może by tak je pozamykać lub powystrzelać? Wtedy ci świeci, dobrzy i doskonali mężczyźni żyliby sobie w spokoju - bez złego wychowywania, nieprowokowani smukłymi udami w mini. Tylko na kogo zwalaliby winę za swoje niepowodzenia, głupstwa, niewłaściwe zachowania? A w powyżej omawianym przypadku to i nastolatka i nastolatek i jego rodzice i jej rodzice i otoczenie w którym żyją i MTV i znajomi i nauczyciele - wszystko kształtuje rzeczywistość młodych ludzi. Niestety, świat nie jest taki prosty, że coś jest czarne albo białe i tylko na jedna osobę można zrucić winę. Odpowiedz Link Zgłoś
sneeper_1 właśnie widze m.in. movisz i j-adore jażdżą walcem 23.08.07, 20:45 po piratach Odpowiedz Link Zgłoś
sneeper_1 Re: właśnie widze m.in. movisz i j-adore jażdżą w 23.08.07, 20:52 to tylko dlatego ze nie chcą bawić wnuków śrubója morale do absurdu,żeby ich własne dzieci nie miały czegoś za darmo Szczęscia to się broni tak: Kiedy Joram ujrzał Jehu, zapytał: "Czy [przyjście to oznacza] pokój, Jehu?" Ten zaś odpowiedział: "Jaki pokój? Gdy jeszcze trwają czyny nierządne twojej matki Izebeli i liczne jej czarodziejstwa!" 23 Wtedy Joram zawrócił i rzucił się do ucieczki, wołając do Ochozjasza: "Zdrada, Ochozjaszu!" 24 Lecz Jehu chwycił ręką za łuk i trafił Jorama między ramiona, tak iż strzała przeszyła jego serce, a on padł na swój rydwan. 25 Wtedy Jehu rzekł do Bidkara, swego tarczownika: "Zabierz i rzuć go na rolę Nabota z Jizreel. Bo przypomnij sobie: ja i ty jechaliśmy konno we dwóch za jego ojcem Achabem, kiedy Pan wypowiedział przeciw niemu ten wyrok: 26 "Naprawdę, widziałem wczoraj wieczorem krew Nabota i krew synów jego - Kiedy Jehu wszedł do Jizreel, a Izebel się o tym dowiedziała, poczerniła sobie powieki, ustroiła głowę i patrzała z góry przez okno. 31 Gdy Jehu wchodził przez bramę, zawołała: "Czy dobrze ci się powodzi, Zimri, zabójco swego pana?" 32 On zaś podniósł głowę w stronę okna i zawołał: "Kto jest ze mną? Kto?" I spojrzeli ku niemu z góry dwaj lub trzej eunuchowie. 33 Wtedy rozkazał: "Wyrzućcie ją!" I wyrzucili ją, a krew jej obryzgała mur i konie, które ją roztratowały. 34 Następnie wszedł, a kiedy najadł się i napił, powiedział: "Zajmijcie się tą przeklętą i pochowajcie ją, ponieważ jest córką króla". 35 Wyszli, aby ją pogrzebać, lecz znaleźli po niej tylko czaszkę, nogi i dłonie. 36 Kiedy wrócili i oznajmili mu, powiedział: "Oto słowo Pana, które wypowiedział przez sługę swego Eliasza z Tiszbe: "Na polu Jizreel psy będą żarły ciało Izebeli. 37 A trup Izebeli będzie jak gnój na polu w obrębie Jizreel, tak że nie będzie można powiedzieć: To jest Izebel" Odpowiedz Link Zgłoś
reverie Re: właśnie widze m.in. movisz i j-adore jażdżą w 23.08.07, 21:02 Trochę za dużo wagi w obu listach przywiązuje się do rodziców. Sam jestem czwarty rok z cudowną dziewczyną (to moja druga partnerka, z pierwszą byłem 2,5 roku) i wiem, że już jej nigdy nie zostawię. Od mężczyzn w rodzinie natomiast słyszę co chwila "poznałem już nr 2, a gdzie 3, 4, i 5?" albo "widziałeś, jak tamta na ciebie patrzyła? Może miałby na ciebie ochotę?". Nawet nie chce mi się im odpowiadać, zwłaszcza, że są to panowie z łysinką i brzuszkiem, którzy chyba leczą w ten sposób kompleksy. To, jak myśli się o sexie, etc. widać w słowach, którymi się o tym mówi. "Jak suka nie da - pies nie weźmie" w ogóle sprowadza temat do poziomu rynsztoka. Jak człowiek - mężczyzna - wychowany na takich "złotych" myślach może traktować kobiety (jeśli kogokolwiek) z szacunkiem? Wszystko sprowadzone do dawania i brania, częściej do brania... Płeć dziecka wpłynie tylko na to, z którą czynnością się utożsami. Rozumiem, że takie "ludowe mądrości" mają prosto opisać jakieś rozwiązanie, ale podtrzymują tylko problem. Odpowiedz Link Zgłoś
tooz Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 21:51 Ale prawda jest taka, ze z seksu nici jesli kobieta sie nie zgodzi, bo w innym razie to sie nazywa gwalt... Odpowiedz Link Zgłoś
barbarakaroluk Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 22:25 z tego wynika ze jak sie kobieta zgodzi a facet nie to seks i tak jest. bo facet sie nie musi godzic na seks, jesli tylko kobieta sie godzi. Przeraza mnie ze pokolenie w Polsce XXI w tak wlasnie mysli. Wydaje sie ze kobiety maja w sobie moc sprowadzania mezczyzn na zla droge. To kobiety maja byc i sa odpowiedzialne za czyny i poped seksualny doroslego mezczyzny. Przykre jest ze mezczyzn poniza sie do poziomu zwierzat ktore sie nie kontroluja. tooz napisał: > Ale prawda jest taka, ze z seksu nici jesli kobieta sie nie zgodzi, bo w innym > razie to sie nazywa gwalt... Odpowiedz Link Zgłoś
tooz Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 12.09.07, 00:13 barbarakaroluk napisała: > z tego wynika ze jak sie kobieta zgodzi a facet nie to seks i tak > jest. > bo facet sie nie musi godzic na seks, jesli tylko kobieta sie godzi. Wiesz...sa takie testy (werbalne) do firm duzego formatu gdzie trzeba wybrac odpowiedz na podane stwierdzenie:da sie stwierdzic ZE JEST prawdziwe, da sie stwierdzic ZE NIE JEST prawdziwe oraz NIE DA SIE STWIERDZIC ze jest prawdziwe albo nieprawdziwe i tu wlasnie na tym tescie polegles - z mojego stwierdzenia wynika tylko i wylacznie to co napisalem - jesli kobieta sie nie zgodzi zaistnieje gwalt. Nie pisze nic o przypadku, ktory poruszyles, ale jezeli cie to usatysfakcjonuje wtedy rowniez zaistnieje gwalt jesli dojdzie do stosunku - cieszysz sie? Odpowiedz Link Zgłoś
magners Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 21:53 Ufff....strasznie dlugi watek i mam wrazenie, ze jakies 90% calosci to jakies dziwne ogrodki myslowe nie majace wiele wspolnego z tematem. Wiekszosc uczestnikow chyba nie przeczytala uwaznie listu, do ktorego odnosil sie blackzahir. Co ciekawe, nie przeszkodzilo im to w forsowaniu swoich jedynych i slusznych opinii za pomoca dosadnych i czesto obrazliwych sformulowan. Coz...do rzeczy! Uwazam, ze i autorka listu do WO, i poruszony owym listem rodziciel docieraja w jakims stopniu do sedna sprawy, tyle ze...nadaja na zupelnie innych falach. Dziewczyna, jak to ladnie ktos juz wczesniej powiedzial, chce swoj bol wykrzyczec calemu swietu. Ma 18lat, zaangazowala sie, a koles ja zostawil. Boli?Boli. I slusznie. Jestem w stanie zrozumiec, bo chociaz teraz wydaje mi sie to nierealne, to 5lat temu - bedac w jej wieku- tez miewalam takie jazdy... Opis przykladowego chlopaka jest bardzo emocjonalny, takie osobniki spotyka sie w przyrodzie, ale generalnie chlopacy tacy nie sa. Tak jak i nie wszystkie dziewczyny to latwodajki czy tez zmije... Zwalanie winy na rodzicow takiego osobnika to nie rozwiazanie, bo ksztaltuje nas srodowisko, kultura, krag znajomych itd. Rodzina jest najblizej, ale nie oszukujmy sie - to nie z rodzicami rozmawiamy o seksie w wieku nastu lat. Hmm...kazdy sie czuje fatalnie jak go ktos olewa, a w jej wieku trzeba do tego dodac burze hormonow. To sie leczy...wiekiem. Co do Pana Rodziciela, nie znalazl Pan wyczucia sytuacji...Jak tu wymagac szacunku dla samego siebie, kiedy hormony szleja, a ze wszystkich stron dostajemy sygnaly, ze seks jest cool i ze wszyscy TO robia? tu nie o szacunek chodzi, o tym sie nie mysli, w tym wieku najpierw sie robi a potem mysli. A na koncu sie cierpi i odreagowuje. Mowienie o rewolucji seksualnej i braniu odpowiedzialnosci za wlasne czyny w przypadku 18latki jest skandalem! wlasnie te inteligentne dziewczyny z dobrych liceow maja najwiekszy bajzel w glowie w momencie, gdy ich wyobrazenia spotykaja sie z rzeczywistoscia...Bo to jest antylogika przeciez!-jak to sie moglo stac, skoro ja mu dalam wszystko...itd., a on mnie zostawil. W tym wlasnie momencie dziewczyna zaczyna sie uczyc, co to rewolucja seksualna - rob na co masz ochote, nie krzywdz twojego partnera, ale zawsze stawiaj sytuacje jasno. I jezeli obydwoje chca to robic w samochodzie, parku, kinie czy tez w tym fascynujacym miejscu jakim jest kibel w dyskotece, to niech to robia. Nie miejsce jest wazne, ale specyficzna chemia pomiedzy dwoma osobami. W ktoryms momencie nauczy sie wyczuwac intencje partnera i nie da sie omamic. Przestanie sie tez ludzic, ze ten to na cale zycie. Na jej obecnym poziomie cala rewolucja seksualna, to nakaz kulturowy, zeby seks uprawiac - jak najwiecej i jak najczesciej, niezaleznie od jej osobistych potrzeb na tym polu. Nie jest gotowa tym bardziej, zeby brac na siebie odpowiedzialnosc. I nie rozumie tez, ze seks to tylko seks, szczegolnie w tym wieku. Jej zasadniczy blad polega jednak na tym, ze uwazajac sie za w pelni dorosla (i rzeczonego chlopaka rowniez) odwoluje sie do rodzicow(!), ktorzy o zyciu seksualnym swoich pociech nie maja najczesciej pojecia. To w koncu jest dorosla ta dziewczyna czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
moni2000 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:58 A ja Ci Blackzahirze bardzo dziękuję za ten post. I piszę to jako mama i syna i córeczki. Obydwoje są jeszcze bardzo mali, ale cóż pewnie za kilka lat też stanę przed faktem, ze obydwoje zaczną dorastać, zakochiwać itp. Myślę, ze wiele osób Cię tu nie zrozumiało, twierdzac ze dzielisz dziewczyny na "szanujące" się i wręcz przeciwnie, i że wynika z Twego postu, że to dziewczyny są "wszystkiemu winne". To nie o to chodziło prawda? Sądzę, ze nasi młodzo mężczyźni i młode kobiety reagują jednak na sprawy "damsko-męskie" trochę inaczej. Pies zapewne pogrzebany w tym, zeby sami siebie szanowali. Wtedy nie dadzą się tak łatwo skrzywdzić nikomu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sineira Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 21:42 Blackzahirze, i ja ściskam Twą dłoń. Szkoda, że tak wiele kobiet nie zrozumiało Twoich intencji, nie rozumie pojęcia "szanować się" i nie widzi tej prostej prawdy, że każdy odpowiada za własne czyny. Bzdury tu piszą niektóre panie, takie nowoczesne niby, wyzwolone że aż głowa mała. Przecież nikt im nie zabrania skakać z łóżka do łóżka. Mają pełne prawo. Ale jeśli będą tak skakać z przypadkowymi panami, niech się nie dziwią, że ktoś je potem może określić brzydkim słowem. Bo takie są konsekwencje nieprzemyślanych wyborów. Krótko mówiąc - jeśli idziesz do łóżka z chamem i pozwalasz mu się traktować po chamsku, nie oczekuj potem Wersalu! Zresztą, drogie Panie, nie grajcie pokrzywdzonych. Wy przecież też wypowiadacie opinie o facetach. Bynajmniej nie są one delikatniejsze od słowa na "k". W tej dyskusji coś jednak umknęło... Przecież w liście otwartym 18-latki tak naprawdę nie chodzi o "łatwość" jako taką, nie chodzi o podejście mężczyzn do kobiet ani o równouprawnienie. Chodzi o oczekiwania. O różniące się od siebie oczekiwania dwojga ludzi. 18-latka chciała trwałego związku. I w ramach tej zachcianki poszła do łóżka z człowiekiem, którego niemal nie znała. I godziła się na przysłowiowy "seks bez gumki". Dlaczego? Po co? Czy sądziła, że fakt pójścia do łóżka oznacza zaraz zawarcie stałego związku? Łomatko... Dawała mu "dowód miłości", niczym naiwna 14-latka z tandetnego "fotostory"? Nie chodzi przecież o to, na której randce się idzie do łóżka, tylko o to, w jakiej "otoczce" to następuje. Jeśli kobieta daje sygnały, że chodzi jej tylko o seks, niech nie oczekuje zaangażowania. Jeśli nie stawia warunków, jeśli nie potrafi powiedzieć "nie", niech potem nie kieruje pretensji do osób trzecich. To ona i tylko ona dokonała takiego a nie innego wyboru!!! I nie chodzi o to, że jest "winna". Tu nie ma miejsca na winę. Jest za to nieumiejętność precyzowania i jasnego wyrażania własnych oczekiwań. Nieumiejętność przewidywania konsekwencji. I ślepe, młodzieńcze przekonanie, że świat zatańczy tak, jak mu panna zagra. Odpowiedz Link Zgłoś