Dodaj do ulubionych

List owarty ojca 18-latka do jego rowiesniczek

    • sadida Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 12:19
      Nie czytałam listu 18-sto latki.
      Za to co Pan napisał prosze przyjąć szczere wyrazy szacunku.
      • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 12:24
        Wow, Sadida, dzieki!
        :)
    • dziewczyna23 to ze ona 'daje' nie znaczy,ze on musi 'brac'! 23.08.07, 12:25
      wina na pewno nie lezy po jednej stronie.wiem,ze rodzice maja
      tendecje do bronienia swoich dzieci i zrzucania winy na wszystkich
      wokolo!ale w tym momencie zalozenie,ze odpowiedzialna jest
      dziewczyna a chlopak nie ma zadnego udzialu w mysl stwierdzenia,ze
      jak "suka nie da to pies nie wezmie" jest wysoce irytujace.jakby
      wszystko krecilo sie jedynie wokol seksu a kobieta nie pociagala
      mezczyzny niczym poza tym!sex jest normalna sprawa,wiec nie ma
      sie,co dziwic,ze jezeli ludzie sa ze soba to chca sie bardziej to
      siebie zblizyc.nie mowie tu o uprawianiu sexu z kazdym facetem,ktory
      od nas tego chce.jednak spotkalam sie z wieloma przykladami
      chlopcow,ktorzy po kilku miesiacach mowia do widzenia i to nie
      dlatego,ze dostali sex!bo kobieta to poza sexem jeszcze
      dusza,osobowosc..moze Pan o tym nie pamieta?!panowie,ktorzy nie
      mysla o tym,co czuja kobiety,bo musza robic kariere i pomimo
      przywiazania zostawiaja partnerke jak zabawke,bo raptem brakuje dla
      niej miejsca w ich zyciu sa egoistami!bo im nudno i musza znalezc
      sobie inna,bo ona zaczyna miec problemy,a on woli zyc beztrosko!
      oczywiscie nie jest to wina rodzicow,dzieci od pewnego momentu
      zaczynaja postepowac wedlug wlasnego uzanania mimo wzorcow jakie
      wynosza z domu.kazdy ponosi odpowiedzialnosc za wlasne czyny i
      bledem wychowania jest fakt,ze rodzice nie pokazuja dzieciom,ze
      powinny brac odpowiedzialnosc za wlasne zachowanie,ze sa
      konsekwencje ich czynow i ze z uczuciami innych nalezy sie liczyc!na
      kulture "konsumpcji seksulanej" nie ma Pan wplywu,ale ma Pan wplyw
      na pokazanie swojemu dziecku,ze zycie to nie tylko sex i ze kobieta
      nie 'sluzy' tylko temu!ze musi ponosic odpowiedzialnosc za to,co
      zrobi i ze nawet jak kobieta mu sie narzuca to nie znaczy,ze on musi
      brac i nie poznawac nastepnego dnia!bo gdzie jest napisane,ze jak
      ona daje to on musi brac?!!!majac do czynienia z takimi dziewczynami
      moze zrezygnowac ze stosunku i wtedy obydwoje wyjda na tym lepiej..a
      moze kobiety pragnac bliskosci gotowe sa az do takich poswiecen bo
      wiedza,ze mezczyzn teraz nie obchodzi nic wiecej?to wcale nie jest
      absurdalne stwierdzenie..wiec Ojcze nie musisz sie czuc
      odpwiedzialny za to,ze zle (wedlug autorki listu) wychowales
      syna,ale naucz go ponosic odpowiedzialnosc za to,co robi i szanowac
      kobiety,bo takie porzucenia nie przytrafiaja sie tylko
      panienkom,ktore chetnie uprawiaja seks..zdarzaja sie kazdemu..tym
      madrym,wyksztalconym dziewczynom, ktore sa przez takiego samego
      parnera traktowane jak zabawki i odstawiane do kata gdy zabawka sie
      znudzi albo popsuje..oczywiscie nie ma tu jednej prawdy i
      jednoznacznie nie mozna stwierdzic, kto jest winny..medal ma zawsze
      dwie strony...
    • alekloco Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 13:28
      Drogi tatusiu,

      Skoro nie umiesz nauczyć synka szacunku do kobiet, co sam przyznajesz, i to mimo
      przykładnej postawy Twojej i mamy, nie znaczy iż masz prawo zwalać winę na jego
      koleżanki. Owszem najłatwiej, ale tylko obnaża słabość całej tyrady.
      Ponieważ synalek nie potrafi szanować równieśniczek, "otaczany przez ich tłum",
      to znaczy li tylko wyłącznie iż jest prostakiem. Tak właśnie. Conieco światła na
      przyczyny rzucać może ewentualnie przytoczenie w liście wyjątkowego wulgarnego
      przysłowia, ale to tylko luźne przypuszczenia a nie zarzuty. Zresztą, cały
      bogaty słownik jaki pojawia się w liście, te wszystkie "blachary, towar,
      mięsko", brzmi bardzo nie kul trzymając się takich określeń. Jak mniemam, tatuś
      opanował słownictwo od synka, niemniej jednak posługiwanie się nim w dyskusji
      publicznej przez osobę dorosłą jest dość karkołomnym zabiegiem, mającym służyć
      nie wiadomo czemu.
      Wracając do meritum: każdy jest człowiekiem i zasługuje na szacunek, nawet
      najgorzej w naszych oczach postrzegany. Choćby śmierdział, choćbyśmy widzieli
      wystającą z jego butów słomę, choćby społecznie odległy był od nas o całe
      galaktyki. I to jest absolutna podstawa wychowania a nie żaden drobiazg do
      skorygowania. Synalek, jeśli nie podobają mu się źle przyklejone tipsy, odrosty,
      nadmierny solar, ezkspozycja celulitu czy białe kozaczki, może po prostu
      zainteresować się kimś innym a takim paniom grzecznie podziękowawszy opinie o
      nich zachować dla siebie i tylko dla siebie. To nazywa się dobre wychowanie.
      Niestety, wiele w liście wskazuje na to, że syn niestety tych reguł nie
      przestrzega. A jeśli na dokładkę synalek zamiast po prostu kierować swoją uwagę
      na dziewczęta, które byłyby dla niego wyzwaniem - czy to na 3 miesiące czy na
      całe życie, po prostu poprzestaje na korzystaniu z nadarzających się okazji
      krzywdząc otaczające go koleżanki z tego powodu że są "głupie", zarówno poprzez
      swoje postępowanie jak i traktowanie wszelkich relacji z nimi - sam na żaden
      szacunek nie zasługuje i ładnie dołącza do tak krytykowanych rynsztokowych
      stosunków społecznych często (ale nie zawsze!) spotykanychw wśród młodzieży.
      Reasumując jak ktoś trafnie zauważył: ludzie to nie psy i suki, można mówić nie.
      Mówię to z pełną świadomością jako osoba, która NIE powiedzieć potrafiła. I
      wcale nie z powodu religii, bo seks to zbyt piękna sprawa żeby czekać na
      cokolwiek, zwłaszcza jeśli jest się ateistą.

      Alekloco
      • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:43
        alekloco napisał:

        > Drogi tatusiu,
        Drogie dziecko

        > Skoro nie umiesz nauczyć synka szacunku do kobiet, co sam przyznajesz
        Nigdzie tego nie napisalem

        > , i to mimo > przykładnej postawy Twojej i mamy, nie znaczy iż masz prawo
        zwalać winę na jego
        > koleżanki.
        Nie zwala, przeczytaj uwaznie tekst


        Owszem najłatwiej, ale tylko obnaża słabość całej tyrady.
        > Ponieważ synalek nie potrafi szanować równieśniczek, "otaczany przez ich tłum",
        > to znaczy li tylko wyłącznie iż jest prostakiem.
        Po pierwsze nie pisze BEZPOSREDNIO o synu, syn pojawil sie w kontekscie FORMY,
        jaka zastosowalem jako ODPOWIEDZ na list otwarty 18-latki (polecam lekture)
        Po drugie, strzykanie jadem nienawisci do syna i mnie bez ZROZUMIENIA tego, co
        napisalem nie swiadczy dosc dobrze o Tobie, podobnie jak wyzywanie syna
        prostakiem, skoro go nie znasz



        Tak właśnie. Conieco światła n
        > a
        > przyczyny rzucać może ewentualnie przytoczenie w liście wyjątkowego wulgarnego
        > przysłowia, ale to tylko luźne przypuszczenia a nie zarzuty.
        Tak, to przypuszczenia, przypuszczenia zaobserwowane dawno dawno i ubranego w
        slowa moze i wulgarne, ale jakze prawdziwe. Chcialbym takze zauwazyc, ze
        przyslowa sa madroscia narodu i sluzyly ludziom niepismiennym jako forma przekazu


        Zresztą, cały
        > bogaty słownik jaki pojawia się w liście, te wszystkie "blachary, towar,
        > mięsko", brzmi bardzo nie kul trzymając się takich określeń.
        Wyrywajac z kontekstu slowa w sposob,jaki Ty to robisz, mozna nawet z boblii
        zrobic pornograficzne opowiadanie


        Jak mniemam, tatuś
        > opanował słownictwo od synka,
        Pudlo - w domu, naszym domu nie klnie sie i nie uzywa, slownictwo lapie na ulicy
        albo... forum

        niemniej jednak posługiwanie się nim w dyskusji
        > publicznej przez osobę dorosłą jest dość karkołomnym zabiegiem, mającym służyć
        > nie wiadomo czemu.
        Powtarzam - jesli wyrwiesz slowa z kontekstu,tak jak Ty....


        > Wracając do meritum: każdy jest człowiekiem i zasługuje na szacunek, nawet
        > najgorzej w naszych oczach postrzegany. Choćby śmierdział, choćbyśmy widzieli
        > wystającą z jego butów słomę, choćby społecznie odległy był od nas o całe
        > galaktyki. I to jest absolutna podstawa wychowania a nie żaden drobiazg do
        > skorygowania.
        Nie. co innego szacunek, co innego tolerancja. Nie wymagaj ode mnie szacunku dla
        smierdziela, prostytutki pedofila czy mordercy. Moge ich najwyzej TOLEROWAC, ale
        nie bede darzyl ich SZACUNKIEM

        Synalek, jeśli nie podobają mu się źle przyklejone tipsy, odrosty
        > ,
        > nadmierny solar, ezkspozycja celulitu czy białe kozaczki, może po prostu
        > zainteresować się kimś innym a takim paniom grzecznie podziękowawszy opinie o
        > nich zachować dla siebie i tylko dla siebie.
        Synalek nie wyrazil sie tu ani razu.
        Ale masz racje - opisane przez Ciebie rzeczy NA PEWNO mu sie nie podobaja :))))))


        > To nazywa się dobre wychowanie.
        Tak. Dobrym wychowaniem jest takze brak obrazania kogos, nie znajac go. A Ty to
        zrobilas wielokrotnie, swiadomie i wprost

        > Niestety, wiele w liście wskazuje na to, że syn niestety tych reguł nie
        > przestrzega.
        Pokaz - gdzie :)))))))))

        > A jeśli na dokładkę synalek zamiast po prostu kierować swoją uwagę
        > na dziewczęta, które byłyby dla niego wyzwaniem - czy to na 3 miesiące czy na
        > całe życie, po prostu poprzestaje na korzystaniu z nadarzających się okazji
        > krzywdząc otaczające go koleżanki z tego powodu że są "głupie", zarówno poprzez
        > swoje postępowanie jak i traktowanie wszelkich relacji z nimi - sam na żaden
        > szacunek nie zasługuje i ładnie dołącza do tak krytykowanych rynsztokowych
        > stosunków społecznych często (ale nie zawsze!) spotykanychw wśród młodzieży.

        Prosze - pokaz mi gdzie ja pisze ze on zalicza jakiies panny.
        :D :D :D :D :D
        Ja nawet NIE WIEM, czy on zaczal zycie seksualne!!!!
        ;P
        Gdybys nie strzykala tak jadem tylko przeczytala spokojnie wszystkie wpisy, moze
        nie wyglupilabys sie, jak tym Twoim wpisem teraz, gdzie kazde zdanie Ci obalam i
        kazdy argument wybijam pstryknieciem z reki :))))))

        > Reasumując jak ktoś trafnie zauważył: ludzie to nie psy i suki, można mówić nie.
        Reasumujac, pewnie tak. reasumujac, Twoj dziki i wsciekly atak na mojego syna
        (bezposredni, a nie o nm jest caly watek) i na mnie
        sugeruje, ze postepujesz wlasnie tak, jak opisalem to w watku i leje sie z
        Ciebie gorycz identyczna, jak z "listu otwartego" 18-latki do matki jej rowiesnikow


        > Mówię to z pełną świadomością jako osoba, która NIE powiedzieć potrafiła.
        Gratuluje ;)

        I
        > wcale nie z powodu religii, bo seks to zbyt piękna sprawa żeby czekać na
        > cokolwiek, zwłaszcza jeśli jest się ateistą.
        Tak - tu sie z Toba zgodze: seks jest PIEKNY :)
        Tak piekny, ze trzeba go szanowac i doceniac, a nie szlajac sie jak to juz
        opisalem: byle z kim, byle kiedy, z byle powodu i byle gdzie (nawet w kiblu)
        • alekloco Re - część 1 24.08.07, 01:33
          blackzahir napisał:

          > > Skoro nie umiesz nauczyć synka szacunku do kobiet, co sam przyznajesz
          > Nigdzie tego nie napisalem

          "Wiem, bo mam takiego
          "osobnika" w domu. Widzę, słyszę, domyślam się i czuję jak mogą Cię traktować."

          "Przykro mi i przepraszam, bo choć wraz z żoną staramy się go wychować w
          poszanowaniu do kobiet i choć ma zupełnie inny - niż opisujesz - przykład
          stosunków damsko męskich w domu, chyba jest w stosunku z równieśnicami taki, jak
          to opisujesz."

          Niemniej jednak kilka zdań dalej piszesz:

          "Nie wiem natomiast, czy którąś z nich zranił i czy zraniłby Ciebie. Czy jest
          taki dokładnie taki, jak to opisujesz w swoim mailu."

          Rozumiem. Potraktujmy to zatem tak - może ma a może nie ma szacunku, w chyba po
          prostu zdarza mu się złe traktowanie koleżanek. Okej, CHYBA źle traktuje
          koleżanki, może być?

          > > , i to mimo > przykładnej postawy Twojej i mamy, nie znaczy iż masz p
          > rawo
          > zwalać winę na jego
          > > koleżanki.
          > Nie zwala, przeczytaj uwaznie tekst

          Nie ON zwala, tylko TY zwalasz, a to ZASADNICZA różnica. Proszę bardzo: "Ale...
          co robią takie "inteligentne" dziewczyny? Otóż... też zachowują się jak kotki w
          marcu. Tyle, że przez cały rok.
          Zarzuciłaś mojej żonie (pośrednio i mnie) w liście do redakcji "WO", że
          wychowaliśmy sobie samoluba, egoistę, sobka... Ale... z kim i z CZYM (z jakim
          podejsciem) on się spotyka na co dzień?"

          Przepraszam bardzo, ale w takim razie
          1) czy mowa jest o własnym synu czy abstrakcji, moja prosta percepcja wskazuje
          mi jednak na własny
          2) czy powyższe zdanie, a w szczególności ostatni znak zapytania, nie jest
          pytaniem do autorki listu, pytaniem o jej winę? Tak to odczytuję, ale być może
          załapałem się te 15 lat temu już na wtórny analfabetyzm.

          > Owszem najłatwiej, ale tylko obnaża słabość całej tyrady.
          > > Ponieważ synalek nie potrafi szanować równieśniczek, "otaczany przez ich
          > tłum",
          > > to znaczy li tylko wyłącznie iż jest prostakiem.
          > Po pierwsze nie pisze BEZPOSREDNIO o synu, syn pojawil sie w kontekscie FORMY,
          > jaka zastosowalem jako ODPOWIEDZ na list otwarty 18-latki (polecam lekture)

          Primo zatem, określmy się co powiedziane jest np. tu "Może mój chłopak jest
          faktycznie niezbyt dobrym da Ciebie człowiekiem, może
          faktycznie bardziej jeszcze kocha siebie niż CIebie?" i mówię to bez podtekstów,
          niestety, ale jeśli miałbyś pisać o młodzieży, to nasuwającą się formą byłoby
          "mężczyźni/chłopcy w wieku mojego syna" a nie "mój syn". Cóż, jeśli to miała być
          taka metafora, to przepraszam, ale ja jej nie zrozumiałem. Owszem, odjeżdżasz w
          drugiej części listu w stronę bardziej ogólną, ale wychodzisz od przykładu
          własnego syna i podajesz kilka przykładów.

          > Po drugie, strzykanie jadem nienawisci do syna i mnie bez ZROZUMIENIA tego, co
          > napisalem nie swiadczy dosc dobrze o Tobie, podobnie jak wyzywanie syna
          > prostakiem, skoro go nie znasz

          A tu zonk. Twój syn jest prostakiem JEŚLI nie umie szanować rówieśniczek. A nie
          jest nim ot tak po prostu. A że nie umie szanować wywnioskowałem z przytoczonych
          powyżej cytatów. Jeśli jednak Twój syn umie a to tylko jego rówieśnicy nie
          umieją - przepraszam Twojego syna zatem tutaj publicznie i potępiam jego
          rówieśników.

          > > przysłowia, ale to tylko luźne przypuszczenia a nie zarzuty.
          > Tak, to przypuszczenia, przypuszczenia zaobserwowane dawno dawno i ubranego w
          > slowa moze i wulgarne, ale jakze prawdziwe. Chcialbym takze zauwazyc, ze
          > przyslowa sa madroscia narodu i sluzyly ludziom niepismiennym jako forma przeka
          > zu

          No właśnie, trochę merytoryczniej powiało. Po kolei - tu chyba trafnie wyszło o
          tych "niepiśmiennych ludziach". Bo schematycznie patrząc i upraszczając, to
          faktycznie, najmniej szacunku chyba znajdzie się w tam, gdzie bawią się ci
          najgorzej wykształceni, ksenofobiczni, uprzedzeni młodzi ludzie, sfrustrowani
          tym co widzą wokół siebie a czego mieć nie mogą. Nie szanują siebie, nie szanują
          innych. Ale to tylko jedna strona medalu. Wasze listy pokazują drugą - moim
          zdaniem o wiele straszniejszą, bo obejmującą ludzi, którzy przynajmniej
          TEORETYCZNIE powinni być znacznie wrażliwsi na piękno, na drugiego człowieka,
          korzystający, co zgodnie podkreślacie, z głównego nurtu życia społecznego
          pełnymi garściami bo ich (dzięki rodzicom) na to STAĆ. Mogą mieć wymarzone
          ciuchy, rowery, jak zrobią prawo jazdy to i samochód w wielu rodzinach. Z tym,
          że moim zdaniem w obu listach powtórzony jest dokładnie ten sam błąd. W liście
          tej dziewczyny, brzmi oskarżenie rówieśników, mocne, dramatyczne, bardzo
          szerokie. Twój list idzie dokładnie w tym samym kierunku, jest oskarżeniem
          drugiej strony. Nie wiem czy to mądrość ludowa, ale jakaś tam mądrość mówi, że
          prawda zawsze leży po środku. I tu pojawia się problem - bo piszecie o tym
          samym, ale wychylając wahadło raz w jedną raz w drugą. I powiem szczerze, mimo
          że jestem facetem, bardziej przemawia do mnie list tej dziewczyny - już tłumaczę
          dlaczego. Tak się składa że też sporo pracuję z młodzieżą, społecznie ale
          zawsze. To przede wszystkim szesnasto-, siedemnasto-, i osiemnastolatkowie i
          głównie chłopaki. Mam okazję sporo poobserwować. I to w połączeniu z obrazem,
          jaki powstaje w innych źródłach, mnie osobiście szokuje. Najbardziej przede
          wszystkim fakt, że młodzież o której chcę napisać najwięcej, to nie są jakieś
          chłopaki po szkole podstawowej z rodzin patologicznych - to są dzieciaki z
          dobrych domów, mające rodziców na poziomie - zarówno społecznym jak i
          materialnym. I jak już napisałem - to tu właśnie najbardziej boli. Bo tak jak
          celnie napisała ta dziewczyna, te przynoszące śliczne świadectwa cherubinki,
          mający swoje pasje, modnie się ubierający w drogie ciuchy, na tzw. poziomie
          (intelektualnym) nagle okazuje się że są totalnymi kalekami emocjonalnymi. Taki
          chłoptaś bez zmrużenia okiem zostawi laskę jak mu się znudzi, albo zrobi jakiś
          "obciach", nie będzie odpowiednio ubrana albo nie pójdzie z nim do łóżka. Nie ma
          czegoś takiego jak uczucia. Jak dziewczyna pójdzie do łóżka i wbrew sobie, ale z
          miłości zrobi to, co ją prosi a nie ma na to ochoty (na przykład uważam, że
          jedynie śladowej ilości siedemnastolatek może sprawić jakąkolwiek przyjemność
          głębokie gardło), to też źle, i tak nie ma szans. Pytasz retorycznie gdzie zatem
          tkwi błąd i bez trudu go odnajdujesz - po drugiej stronie. Tych "blachar",
          "kurewek" i jak tam zwał. Tyle że tu mamy małą nieprzekładalność perspektyw - bo
          jak sam słusznie zauważasz, ani Twój syn ani jego rówieśnicy za takowymi się nie
          oglądają, oni się szanują (czy nie widzisz "małej" sprzeczności w tym?).
          Młodzież taka jak Twój syn ogląda się za "porządnymi" dziewczynami, ale one
          okazują się łatwe i proste, i koniec końców, nie ma w czym wybierać więc nie ma
          kogo szanować. To jednak chyba nie tak. Ja widzę tu cały zestaw czynników,
          układających się w błędne koło. Spróbuj na to spojrzeć jak ta dziewczyna chyba
          patrzy: żyję na Ziemi a nie na Księżycu, w Polsce. Jestem młoda, ładna, zdobywam
          wykształcenie, niczego mi nie brakuje bo moi rodzice ciężko pracują i dbają o
          mnie. Szukam (świadomie lub nie, na jedno wychodzi i tak się parujemy wedle
          statusu, miejsca zamieszkania, wykształcenia i szeregu innych banalnych
          czynników) chłopca mądrego, ciepłego, opiekuńczego... Jednocześnie, tak jak i
          każda dziewczyna w moim wieku bardzo chciałabym być kochana. Spotyka chłopaka,
          zakochuje się, młodzieńcze zakochanie ma to do siebie że wszystko jest idealne.
          Chłopak niekoniecznie, ale ta na niego "leci" a wypada mieć dziewczynę.
          Zaczynają ze sobą chodzić. Jeśli jest dziewicą - trochę to może potrwać. Jeśli
          ją nie jest - no jak to, przecież seks to norma, wszyscy go uprawiają, my
          napewno też, nieeee? Jak to nie? Nie teraz? Ale co to znaczy, kochasz mnie czy
          nie? Jeśli się zgodzi - grozi jej że z czasem zyska etykietkę łatwej i będzie
          poniżana. Jeśli się nie zgodzi - gdzienie
        • alekloco Re - część 2 24.08.07, 01:36
          Jeśli się nie zgodzi - gdzieniegdzie ma szansę w trybie natychmiastowym zostać
          dewotką i wypaść z towarzystwa i być poniżaną. Napewno widzisz po swoim synu jak
          ważna jest grupa rówieśnicza. Tak samo ważna jest dla dziewczyn - i rzeczywiście
          tak jej łatwo, rzeczywiście tak winna? Skoro żądasz zrozumienia, wykaż też wobec
          niej, czego w liście niezbyt widać, poza tym że Ci "przykro".
          Zgodziliśmy się w jednym - że seks jest piękny i wyrzucanie go z młodości jest
          bez sensu. Zresztą, piętnowanie rozwiązłości jako przyczyny (co również przez
          kawał listu robisz, pisząc o "dostępności" rówieśniczek) to moim zdaniem
          gaszenie pożaru benzyną. Seks był jest i będzie i fajnie by było jakby wszystkie
          młode dziewczyny wiedziały co to pigułka a młodzi chłopcy zrozumieli że gumka
          nie oznacza gorszego seksu (zresztą tak swoją drogą to może warto by ich
          uświadomić że jej używanie może przedłużać upragniony przez nich stosunek), bo
          póki co zabezpieczanie się jest głównie na głowie młodych dziewczyn. Ale ważnym
          staje się powiedzenie czym do licha powinien być seks - nie tylko prostym
          "numerkiem", ale czymś, co będzie wspaniałym doznaniem dla obu stron. Niestety,
          i tu dochodzimy do spraw chyba ważnych, niestety zazwyczaj rodzice się wstydzą
          (albo nie mają czasu) a w TiVi można obejrzeć i zrozumieć (bo angielski przestał
          być luksusem) o czym śpiewają m. in. raperzy, otaczając się paradoksalnie
          tłumami pięknych kobiet. Niestety, z racji braku innych wzorców (umówmy się,
          pani na WOS w 95% przypadków nie ma szans przebić się do młodych bo nikt jej
          tego nie nauczył), właśnie takie się upowszechniają. Dość szybko okazuje się że
          ważna jest przede wszystkim kasa, potem kasa a na końcu kasa. Nie ma co bujać w
          obłokach, jak się wyznaje inne wartości, z głównego nurtu się wypada (niektórzy
          nastolatkowie tego chcą, inni nie - problem jest z tymi co nie chcą). I w tym
          newralgicznym momencie niestety harujący na szczęście swojej pociechy rodzice
          zazwyczaj są w pracy albo właśnie po niej odpoczywają nie mając na nic siły. Być
          może Twój syn wie, że świat tak nie działa. Ale nawet jak wie, to bardzo
          prawdopodobne że będzie się z tym krył bo niestety, konformistą zawsze jest być
          łatwiej, krzywda się wszak nie dzieje.

          (wyciąłem o słownictwie, jeśli uważasz to za nadzwyczaj istotne, mogę pociągnąć)

          > > Wracając do meritum: każdy jest człowiekiem i zasługuje na szacunek, nawe
          > t
          > > najgorzej w naszych oczach postrzegany. Choćby śmierdział, choćbyśmy widz
          > ieli
          > > wystającą z jego butów słomę, choćby społecznie odległy był od nas o całe
          > > galaktyki. I to jest absolutna podstawa wychowania a nie żaden drobiazg d
          > o
          > > skorygowania.
          > Nie. co innego szacunek, co innego tolerancja. Nie wymagaj ode mnie szacunku dl
          > a
          > smierdziela, prostytutki pedofila czy mordercy. Moge ich najwyzej TOLEROWAC, al
          > e
          > nie bede darzyl ich SZACUNKIEM

          To tutaj się rozjeżdżamy istotnie. Bo o ile pedofil czy bandyta - zgoda, to
          reszta już nie. Na jakiej podstawie jak to go nazywasz "śmierdziel" nie
          zasługuje na szacunek? Bo śmierdzi? Czy smród określa człowieka? Nie da się
          codziennie myć nie mając ubrania na zmianę. Jeśli człowiek zbiera puszki i z
          tego uczciwie żyje, to ja go za to szanuję, jakkolwiek by nie wyglądał. O całe
          galaktyki bardziej niż gnojka-gogusia który pachnie jak z żurnala i za nic ma
          drugiego człowieka co udowadnia na przykład jeżdżąc po mieście 180 km/h (choćby
          i o 3 rano) swoim wypasionym wozem - prezentem od kochających rodziców.
          Prostytutka - cóż, może nie czytałeś, nie wiesz jakie piekło czasem przechodzą
          te kobiety. Czasami wysłane przez swoich chłopaków, których kochały (tak tak,
          nie wymysły) za garść przysłowiowych srebrników. Czasem kobiety o totalnie
          pokrzywionym dzieciństwie, czasem ratujące siebie i rodzinę przed kompletnym
          dnem. A czasem wykonujące dobrze płatny i dość prosty zawód.

          > Synalek, jeśli nie podobają mu się źle przyklejone tipsy, odrosty
          > > ,
          > > nadmierny solar, ezkspozycja celulitu czy białe kozaczki, może po prostu
          > > zainteresować się kimś innym a takim paniom grzecznie podziękowawszy opin
          > ie o
          > > nich zachować dla siebie i tylko dla siebie.
          > Synalek nie wyrazil sie tu ani razu.
          > Ale masz racje - opisane przez Ciebie rzeczy NA PEWNO mu sie nie podobaja :))))

          Wracając do tego co napisałem: skoro jemu i mu podobnym się nie podobają te
          proste i łatwe dziewczyny, czemu do cholery winne jest zatem zachowywanie się
          jak kotka w marcu!?

          > > To nazywa się dobre wychowanie.
          > Tak. Dobrym wychowaniem jest takze brak obrazania kogos, nie znajac go. A Ty to
          > zrobilas wielokrotnie, swiadomie i wprost

          Zrobiłeś, owszem wielokrotnie, świadomie i wprost. Bo na przykład: "niż
          opisujesz - przykład stosunków damsko męskich w domu, chyba jest w stosunku z
          równieśnicami taki, jak to opisujesz.".
          Zakładam że wiesz co piszesz - jeśli to "chyba" miało być pułapką, to w nią
          "wpadłem". Ale jeśli jest taki jak archetyp opisany przez tą dziewczynę, nie
          widzę powodu żeby skreślić choć przecinek.

          > > Niestety, wiele w liście wskazuje na to, że syn niestety tych reguł nie
          > > przestrzega.
          > Pokaz - gdzie :)))))))))

          Przed chwilą pokazałem. I wcześniej też.

          > > A jeśli na dokładkę synalek zamiast po prostu kierować swoją uwagę
          > > na dziewczęta, które byłyby dla niego wyzwaniem - czy to na 3 miesiące cz
          > y na
          > > całe życie, po prostu poprzestaje na korzystaniu z nadarzających się okaz
          > ji
          > > krzywdząc otaczające go koleżanki z tego powodu że są "głupie", zarówno p
          > oprzez
          > > swoje postępowanie jak i traktowanie wszelkich relacji z nimi - sam na ża
          > den
          > > szacunek nie zasługuje i ładnie dołącza do tak krytykowanych rynsztokowyc
          > h
          > > stosunków społecznych często (ale nie zawsze!) spotykanychw wśród młodzie
          > ży.
          >
          > Prosze - pokaz mi gdzie ja pisze ze on zalicza jakiies panny.
          > :D :D :D :D :D
          > Ja nawet NIE WIEM, czy on zaczal zycie seksualne!!!!

          Szkoda że nie wiesz. Ale teraz skoro mi to zarzucasz, bronię się Twoją bronią -
          zacząłem od "jeśli". To tryb przypuszczający a nie oznajmujący.

          > ;P
          > Gdybys nie strzykala tak jadem tylko przeczytala spokojnie wszystkie wpisy, moz
          > e
          > nie wyglupilabys sie, jak tym Twoim wpisem teraz, gdzie kazde zdanie Ci obalam
          > i
          > kazdy argument wybijam pstryknieciem z reki :))))))

          Chyba nie do końca.

          > Tak piekny, ze trzeba go szanowac i doceniac, a nie szlajac sie jak to juz
          > opisalem: byle z kim, byle kiedy, z byle powodu i byle gdzie (nawet w kiblu)

          Kto idzie do tegoż kibla z byle kim, byle kiedy, z byle powodu i byle gdzie? Do
          tanga trzeba zawsze dwojga.

          A.
    • makbyt Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 14:33
      Czytam, czytam i czytam i oczom nie wierzę.
      Panowie wypowiadającu się w tym wątku to sami jacyś tacy "święci" są.
      Nie biorą , nie daja i ogólnie łatwym dziewczynom mówią zdecydowane
      NIE.
      Jeszcze jak to pisze chłopak 20letni to mogę zrozmumieć ale facet po
      40sce to chyba to sa jakieś bzdury!
      Nic w życiu nie jest czarne i białe!!!
      Nie uwierzę że zalożyciel wątku seks traktuje aż tak poważnie bo
      seksu nie powinno się traktować aż tak sero. SEKS to zabawa i
      wzajemna rozkosz.
      Za każdym razem się KOCHACIE?? no proszę.
      A krótkie i szybkie numerki??
      Nie potrzebnie Pan teraz syna wychowuje bo z tego co wyczytalam to
      Pański sym teraz to głownie penisem myśli i ogólnie lekko seksualnie
      pobudzony jest i ciężko mu funkcjonować. A teraz latem? Koszmar.
      Wszędzie półnagie panienki co tylko chcą dawać.
      • makbyt Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 14:37
        A najbardziej dobija mnie fakt że może i tacy faceci istnieją i
        właśnie tak myślą.
        I najgorsze że wykorzystują dziewczyny a potem piszę takie wdurne
        rzeczy typu "....suka nie da..."
        Ładnie się usprawiedliwiacie!!!

    • funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 14:38
      mechanizm braku szacunku do kobiet jest prosty.
      Matka nie szanuje syna, bo nie kocha lub zazdrosci czego s jego ojcu.
      Stad facet na dzien dobry dostaje od matki sygnal, ze kobiety nie sa godne szacunku.
      I kolo sie zamyka - glupia/zawistna/msciwa matka odreagowujaca swoja nienawisc
      do ojca kaleczy swojego syna co skutkuje potem instrumentalnym traktowaniem
      przez niego kobiet.
      Wasza glupota do Was wraca drogie Panie.
      Czas zaczac myslec i kochac swoich synow niezaleznie co sie mysli i czuje o/do
      ich ojcach.
      • makbyt Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 14:44
        Panowie , czemu tak boicie się kobiet?
        Jakieś łapanie na ciąże, nienawiść do ojców, łatwe dziewczyny?
        Skąd u Was taka zdolność do szybkiej klasyfikacji?
        Kobiety o facetach najwyżej powiedzą GŁUPI CHŁOP a Wy calą paletą
        niedociągnieć kobiecych dysponujecie? Skąd taka wiedza i pochopnośc
        wyrażania sądów?
      • dziewczyna23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 14:47

        > Wasza glupota do Was wraca drogie Panie.

        oczom nie wierze,tylko jakis nie w pelni rozumujacy facet mogl
        napisac taka bzdure!napisz jeszcze.ze kobiety sa winne calego zla na
        tm swiecie,bo wlasnie to wynika z Twojego postu!!!jak masz pisac
        takie glupoty to moze nie pisz wcale,bo mozna to odrocic i
        napisac,ze jakby facet dawal kobiecie to czego potzebuje,to wszystko
        ukladaloby sie dobrze!!!czas zaczac myslec glowa!!!
        • funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:06
          Twoje slowa dowodza prawdy mojej tezy, ze brak szacunku jest efektem kobiecej
          agresji.
          Zrobcie Panie krotki test - szanujcie swoich synow przez miesiac - zobaczycie
          jak szybko swiat ich postrzeganie i stosunek do kobiet sie zmieni.

          Agresja jest pierwszym objawem kompleksu nizszosci droga dziewczyno23
          wiec sie staraj wiecej myslec a mniej halasowac ;))
          • funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:12
            slowo "swiat" mi sie w edycyjnych zmaganiach niepotrzebnie zaplatalo ;)
          • dziewczyna23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:16
            funstein :

            nie sugeruj mi,ze zachowuje sie agresywnie jakbys mogl..bo zwalasz
            cala wine na kobiety!dla nastoletniego chlopaka autorytetem jest
            przewaznie ojcem..nie wiem w ogole dlaczego zakladasz,ze matki,dla
            ktorych dzieci sa najwiekszym skarbem zachowuja sie w stosunku do
            nich 'niestosownie'..w koncu to w nas tkwi instynkt macierzynski i
            my dazymy do tego,by miec dzieci bardziej niz mezczyzni..chodzi mi o
            to,ze w Twojej wypowiedzi widac,ze kobiety sa winne wszystkiemu,a
            roli mezczyzn nie widac wcale,poza rola syna..jezeli malzenstwo sie
            dogaduje daja dziecko dobry przyklad,na pewno nie jest tak ze matka
            jest jedza i gardzi synem a ojciec jest albo poza rodzina(nie widze
            jego udzialu wedlug Twoich wypowiedzi)albo jest idealem!!

            i nie mow mi ze mam niskie poczucie wartosci,bo tutaj tylko zauwazam
            brak argumentow z Twojej strony:)
            • funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:29
              obserwuje od lat, ze "instynkt maciezrzynski" w sytuacji nienawisci do ojca
              dziecka oznacza zwykle nieswiadome zwalczanie dziecka i podcinanie jego
              emocjonalnosci.
              To tak dziala, ze kobiety swiadomie promuja dzieci ktore maja z mezczyznami,
              ktorych kochaja a zupelnie nieswiadomie (zaslony swiadomosci opisane np. u
              Grassa w blaszanym bebenku) staraja sie gnoic dzieci znienawidzonych ex.
              Tak dzialaja naturalne kobiece emocje.
              Sa one nieuswiadomione wiec nie a tu kwestii winy czy odpowiedzialnosci. Jest
              kwestia rozsadku, samoswiadomosci i unikania krzywdzenia dzieci tylko dlatego
              ze ich ojcowie sa "non grata"
              • soczek_bez_gazu Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 21:24
                nie każda kobieta jest twoją matką fun ^^
      • polska_baba Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:07
        Szanowny Panie, taktowania kobiet chłopiec uczy się od mężczyzn w swoim
        otoczeniu. Instrumentalne traktowanie ktoś mu musiał pokazać i musiał to być
        mężczyzna. Na pewno brak miłości ze strony matki okalecza każdego, ale matka nie
        jest mężczyzną, jak więc może pokazać chłopcu instrumentalne traktowanie kobiety
        przez mężczyznę. Ten przykład musi wyjść od jakiegoś mężczyzny z otoczenia chłopca.
        • funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:15
          instrumentalne traktowanie kobiet jest efektem nie nasladowania ojca tylko
          reakcji na nieswiadoma agresje matki skierowana do syna z braku prawdziwego jej
          adresata. Jak nie ma winnego pod reka to syn winnego jest swietnym obiektem
          rozladowywania agresji. Tak to dziala i warto sobie to uswiadomic. Od razu
          bedziecie Panie bardziej szanowane.
          • dziewczyna23 Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:22


            > instrumentalne traktowanie kobiet jest efektem nie nasladowania
            ojca tylko
            > reakcji na nieswiadoma agresje matki skierowana do syna z braku
            prawdziwego jej
            > adresata. Jak nie ma winnego pod reka to syn winnego jest swietnym
            obiektem
            > rozladowywania agresji. Tak to dziala i warto sobie to uswiadomic.
            Od razu
            > bedziecie Panie bardziej szanowane.


            teoria Twoja jest wrecz powalajaca drogi Panie..moze zauwazysz,ze to
            mezczyzni sa glownie agresywni i to nawet nie jest kwestia
            dyskusji..ciekawe jest skad wziela sie u Ciebie ta teoria?moze nie
            widzisz tego,co robi ojciec i obwiniasz matke,bo Cie w jakis sposob
            zranila..ale troche obiektywizmu!!!to ze jedna kobieta jest zla nie
            znaczy ze jestesmy odpwoiedzialne za cale zlo!
          • rikol Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:32
            Nie jest tak, jak piszesz. Dziecko wychowuja oboje rodzice i na tej podstawie
            dziecko uczy sie rol plciowych, nasladuje rodzica swojej plci - dziewczynki
            podbieraja mamie buty na obcasach, natomiast chlopcy probuja sie golic golarka ojca.
            Jesli chodzi o agresje, to ludzie agresywni znajduja sobie slabszych do bicia. W
            przypadku mezczyzn bedzie to kobieta, dziecko, ale rowniez slabszy czy
            niepelnosprawny mezczyzna, lub ktos, kto nalezy do grupy 'gorszej', kogo mozna
            bezkarnie bic, np. Murzyn czy Cygan. Kobieta natomiast bedzie bic dzieci lub
            inne kobiety, bo one sa slabsze.
            Dzieci wychowane w rodzinach patologicznych (niekoniecznie tam sie ludzie bija,
            wystarczy, ze nikt ze soba nie rozmawia, to tez jest patologia) do swoich
            zwiazkow przenosza modele 'rodzinne'. Po prostu male dzieci nasladuja i ucza sie
            od swojego otoczenia. Ktos z takiej rodziny nie jest automatycznie skazany na
            stworzenie kolejnej rodziny patologicznej, ale niestety jest bardziej sklonny do
            takiego zycia, bo innego modelu nie zna. Stad te 'zony alkoholikow', ktore
            cierpia w milczeniu, bo bedac malymi dziewczynkami przezywaly to samo i nie
            wiedza, ze moze byc inaczej. Chlopcy natomiast obserwuja, ze ojciec
            nieporozumienia rozwiazywal piescia, bylo to skuteczne, wiec dlaczego tego nie
            robic? Te dzieci maja szanse, jesli na swojej drodze spotkaja kogos z zewnatrz,
            kto pokaze im alternatywe, np. madrego wychowawce, ksiedza, rodzicow
            przyjaciela. Takie dzieci bez wsparcia z zewnatrz zle koncza - albo jako
            bezrobotni, w wiezieniu, albo paraja sie prostytucja (ktora tez jest zwiazana z
            niska samoocena - 'moje cialo jest nic nie warte, wiec moze uda mi sie chociaz
            troche kasy z tego wyciagnac'). Takie dzieci i cale ich rodziny potrzebuja
            terapii, ale niestety, prawdopodobnie sa oni ostatnimi, ktorzy by sie do takiej
            potrzeby przyznali.
          • pokeo2 ROTFL 23.08.07, 15:50
            Co za bzdury! Biedaczek ktory ma skrzywione zycie nie przez swoja nieudolnosc czy "dupowatosc", a przez kobiety, w szczegolnosci matke. Pocieszaj sie dalej. :D
            • funstein Re: ROTFL 23.08.07, 15:53
              hehehehe

              moje skrzywione zycie to cudowna zona, corka, dom, 2 mieszkania i umiejetnosc
              obserwowania i rozumienia emocji ludzkich.
              Dodam jeszcze umiejetnosc czytania ze zrozumieniem :)

              pokeo2 ma jakies kompleksy?
              czy moze chcial cos powiedziec, ale nic merytorycznego mu do glowy nie przyszlo?
              • dziewczyna23 Re: ROTFL do fun... 23.08.07, 16:01
                z ta umiejetnoscia to gruba przesada z Twojej strony.dla mnie jstes
                troche slepy i jedziesz tu tekstami o zwierzatkach i w kolko to samo
                powtarzasz..i jeden tylko powod agresji!!!ludzie wcale tak nie jest!
                jak nie potrafisz zaakceptowac tego co udowodnione to nie powoluj
                sie na te zwierzaczki,bo przypuszczam,ze rozumujac korzystamy z tych
                samych podtaw tylko,ze Ty tak selektywnie z tego korzystasz ze rece
                opadaja!
                • dziewczyna23 doki... 23.08.07, 16:07
                  powalajaca prawda!szkoda tylko,ze jest tak,ze kobiet nikt nie
                  szanuje,ale facet bzykajacy jak najwiecej jest mistrzem i dla niego
                  to nie jest powod dla braku szacunku!ale dlaczego tona ktorej randce
                  uprawia sie sex jest podstawa do tego,by kogos szanowac czy nie nie
                  zwazaj co dana osoba reprezentuje soba poza umiejetnosciami w
                  lozku!!!
                  • funstein Re: doki... 23.08.07, 16:50
                    mam od prawie 20 lat kolezanke, z ktora kochalem sie na pierwszej randce. Byl to
                    seks zupelnie nieziemski i zupelnie instynktowny. Po prostu wszystkow nas sie
                    gotowalo do seksu i nie bylo sily musilismy sie bzykac prawie w kolko. Ja ja
                    sznuje, ona mnie szanuje. Lubimy sie i utrzymujemy stosunki od lat. Ten szcunek
                    wynikajacy z ktrejstam randki jest totalna bzdura. Szacunek jest wtedy gdy jest
                    co szanowac. A jak jedyne co kobieta ma do zaoferowania to cialo, to zwykle
                    szacunek jest mniejszy. Choc na pewno nie ma tu reguly, bo cialo i seks to
                    czasem jest bardzo duzo. Duzo wiecej niz czasem daja sobie i swoim partnerom
                    zacisniete emocjonalnie kobiety.
              • alka.modesta Re: ROTFL 23.08.07, 23:32
                obawiam sie, że wiele osób czytając twoje wypowiedzi dojdzie do
                wniosku, że masz jakiś poważny problem. aż krzyczy, że coś
                niedobrego kryje się w twojej psychice.
        • funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:19
          bledem logicznym jest zakladanie ze syn po prostu kopiuje zachowanie ojca
          (szczegolnie, ze w sytuacjach patologicznej nienawisci kobiety do ojca dziecka -
          dziecko nie ma czego nasladowac, bo ojciec zostaje wygryziony z relacji
          emocjonalnej ojciec-syn).
          Tak dziala nieswiadoma zazdrosc jaka pojawia sie o uczucia miedzy ojcem a synem
          - kobiecie w emocjach syn zaczyna sie mylic z bylym partnerem i zaczyna sie
          tragedia emocjonalna dziecka.
          Nie trzeba wtedy pokazywac dziecku na czym polega brak szacunku do kobiet - jest
          on odruchem obronnym przed nieswiadoma swojej agresji matka.
          • polska_baba Chłopiec kopiuje zachowania mężczyzn 23.08.07, 15:29
            W braku ojca znajduje sobie inny obiekt.
            Czy mógłbyś swoje twierdzenia udowodnić jakimiś badaniami, bo jak na razie to
            Twoja wypowiedź sprawia wrażenie głosu kogoś, kto nienawidzi kobiet, bo został
            skrzywdzony (w rzeczywistości lub tylko w swym wyobrażeniu) przez matkę lub żonę
            i na bazie takich osobistych przeżyć tworzy uogólniające teorie?
        • funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:22
          Droga polska_babo!
          powiedz autorom Ksiegi Rodzaju, ze ta teoria jest wyssana z palca :)
          tam jest ona dokladnie opisana, ze zacytuje z pamieci ... " a synowie beda
          placic za winy ojcow ... " to jest ksiazka o naturze czlowieka i sposobach
          radzenia sobie z ciagle wciskanymi facetom jablkami zawisci.
          • makbyt Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:25
            no tak, za całe zło świata odpowiedzialne są kobiety!
            Nie wiedzialam przez 33 lata że mogę spotkać kogoś kto właśnie tak
            myśli.
            Biedny, biedny funcośtam
            • funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:35
              a kto takie cos powiedzial?
              masz zwidy? czytaj ze zrozumieniem.
              Nie ma winnych - do winy potrzebna jest swiadomosc.
              Problem tkwi w nieswiadomieniu tego mechanizmu agresji wobec synow niechcianych
              ojcow.
              Dalej sie to juz kreci samo i ta nienawisc dotyka kolejnych - zupelnie
              niewinnych ludzi.
              Zrodlo jest w nieswiadomym instynkcie eliminownia niechcinych dzieci.
              Samice zwierzat zagryzaja niechciane dzieci a samce czlowieka sie nd nimi
              znecaja emocjonalnie.
              Wszystko nieswiadomie.
              • dziewczyna23 Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:40
                no dobra,ale ta nieswiadoma agresja i eliminowanie niechcianych
                dzieci to pochodzi tylko od matki?
                • funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:51
                  w przyrodzie samiec realizuje swoja strategie prokreacyjna wybierajac sobie
                  samice do kopulacji a samica dokonuje swoich wyborow promujac dzieci, ktore jej
                  dobrze pachna (sa od chcianego samca) a zagryzajac dzieci nadmiarowe.
                  W warunkach ograniczonej ilosci jedzenia taka strategia jest bardzo madra ale w
                  przypadku ludzi jest to potwornie nieludzki atawizm.
              • funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:48
                samice czlowieka oczywiscie ;)
            • polska_baba Mężczyźni są niewinni z definicji :))) 23.08.07, 15:42
              Pożyjesz dłużej, to nie takie cuda zobaczysz :)))
              Np. Kto jest odpowiedzialny za to, że mężczyźni nie chcą brać na siebie
              obowiązków domowych? Mężczyźni? Ależ skąd! Kobiety!
              Odpowiedzialne są żony, bo kobieta, dostając do ręki dorosłego faceta powinna
              umieć go ugnieść jak plastelinę, wszystkiego nauczyć i przekonać, że on ma w
              domu takie same obowiązki jak ona.
              Sam facet nie jest winien, bo on, biedna sierota, nie potrafi się domyślić, że
              samo się nie sprząta, nie gotuje i nie pierze.
              Winna jest też matka faceta, bo nie nauczyła, nie wychowała itp.
              Ojciec jest niewinny, bo to przecież nie on zajmował się wychowaniem syna, on
              tylko siedział z gazetą i czekał, aż żona po powrocie z pracy rozpakuje
              przyniesione przez siebie zakupy i zrobi mu obiad, a potem pozmywa, wypierze,
              posprząta, starając się nie przesłaniać mu ekranu telewizora.
              • funstein Re: Mężczyźni są niewinni z definicji :))) 23.08.07, 15:57
                droga polska_babo!

                breadzisz potwornie.
                Ale to nie Twoja wina, ze nie mialas madrego ojca i odziedziczylas po matce taka
                swiadomosc, jaka masz.
                Staraj sie wiecej obserwowac i czytac. Zaczniesz rozumiec, ze facet nie sluzy do
                realizacji celow kobiety tylko do realizacji celow Z kobieta.
                • polska_baba A do czego służy kobieta? 23.08.07, 21:12
                  Napisałeś:
                  >Zaczniesz rozumiec, ze facet nie sluzy do
                  > realizacji celow kobiety tylko do realizacji celow Z kobieta.

                  Ja pisałam o dzieleniu obowiązków domowych, a ty odpowiadasz, że facet nie służy
                  do realizacji celów kobiety. To znaczy, że codzienna żmudna praca w małżeństwie
                  to wyłącznie obowiązek kobiet, bo faceci są do wyższych celów?

                  W innym poście wyjaśniasz do czego służy kobieta:
                  > Jak w domu jest milosc, zupa i du... to faceta nawet ciagnikiem nie da sie
                  > poslac na wojne - a jak jest zawisc, agresja i krzywe kluchy to faceci na
                  > ochotnika na pierwsza linie frontu biegna.

                  Czyli rolą kobiety w domu jest bycie służącą i nałożnicą, bo inaczej pan i
                  władca wywoła na świecie wojnę? Czyli kobieta ma być czymś w rodzaju
                  prostytutki, tyle że dla jednego mężczyzny i za darmo (bo przecież nawet jeżeli
                  nie pracuje zawodowo, to zapracowuje na swoje utrzymanie jako służąca mężczyzny)?

                  A od moich śp. rodziców to się łaskawie odczep.
          • dziewczyna23 Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:28
            drogi funsteinie Twoja teoria choc w duzej mierze przypadkow sluszna-
            tu sie zgadzam z Twoim wytlumaczeniem,nie jest mozliwa do
            zastosowania powstawania agresji w mezczyznach..moze jakbys nie byl
            tak zaslepiony to jeszcze bys zauwazyl,ze jest mnostwo innych
            przyczyn i nie docenianie w tej roli ani ojca ani innych czynnikow
            jest bledem!
          • dziewczyna23 Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:31
            a powolywanie sie na Ksiege rodzaju jako na zrodlo,ktoremu nalezy
            bezgranicznie wierzyc tez nie jest za dobre..zalecam nie mieszanie w
            to religii,bo nie wszyscy w "to" wierza i na pewno juz nie stosuja
            sie do tego co tam napisane zostalo..wiec mysle ze polska_baba
            nikomu z niczego sie nie musi tlumaczyc tym bardziej,ze moze sie
            okazac,ze nie wierzy w Boga,ale to akurat nie jest przedmiotem
            dyskusji
            • dziewczyna23 Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:35
              a swoja droga badania chetnie bym zobaczyla!!!bo wszystkie ktore
              znam potwierdzaja teorie polskeij baby!!!a Ty wlasnie wydajesz sie
              bys skrzywdzony i cala nienawisc kierujesz do kobiet niezaleznie od
              tego jakie by byly!
              • funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:47
                po pierwsze nie jestem skrzywdzony :)
                po drugie nie ma we mnie grama nienawisci :)
                po trzecie atakujecie mnie zupelnie bezsensownie zamiast dyskutowac z tezami
                jakie stawiam, to swiadczy o tym, ze macie klopot z kultura dyskusji.

                Po czwarte obserwuje kobiety i ich dzieci od dziesiecioleci i dokladnie wiem o
                czym pisze. Czasem uzywam autorytetow, zeby wskazac, ze jest tak jak pisze, ale
                nie sa one konieczne, zeby zauwazyc proste mechanizmy jakie rzadza emocjami
                kobiet w stosunku do dzieci.
                Kobiety promuja dzieci, ktorych ojcow kochaja a zwalczaja dzieci ojcow,ktorych
                nienawidza.

                To ma sens biologiczny ale nie ma nic wspolnego z czlowieczenstwem.
                Czysty zwierzecy instynkt, ktory warto sobie uswiadomic i oswoic.
                • polska_baba To mężczyźni kochają tylko dzieci kochanych kobiet 23.08.07, 16:09
                  Przypisujesz kobietom reakcje mężczyzn. Kobiety najczęściej kochają dzieci,
                  nawet gdy nie kochają ich ojców. Właśnie mężczyźni często nie potrafią pokochać
                  dziecka niekochanej kobiety. Mamy na to wiele przykładów z zabójstwami kobiet i
                  ich dzieci włącznie. Jednym z argumentów potwierdzającym moją tezę jest masowe
                  uchylanie się przez mężczyzn od płacenia alimentów lub pilnowanie, żeby ich
                  własne dzieci nie dostały za dużo. Matka, którą mężczyzna porzucił, z reguły
                  zrobi dla dziecka wszystko, mężczyzna, gdy porzuca matkę swego dziecka, często
                  porzuca (fizycznie i psychicznie) i dziecko.
                  To są wnioski z polskich danych statystycznych.
                  Zobacz, co się działo po zniesieniu funduszu alimentacyjnego - kobiety płakały,
                  bo zostały bez środków do życia, dlatego że kilkaset tysięcy polskich mężczyzn
                  uchyla się od płacenia alimentów. I kto tu nienawidzi własnych dzieci?
                  • funstein Re: To mężczyźni kochają tylko dzieci kochanych k 23.08.07, 16:17
                    Piszesz, ze z reguly matki kochaja dzieci. Masz racje.
                    A ja pisze o tych matkach, co nie potrafia kochac swoich dzieci,
                    bo nienawidza ich ojcow.
                    To wlasnie takie emocjonalne dziwolagi wychowuja mezczyzn, ktorzy potem nie
                    szanuja kobiet.
                    Sa kobiety madre i dojrzale do macierzynstwa i sa ku...
                    Proza zycia.



                    • polska_baba Trudno dyskutować z kimś, kto nie czyta postów 23.08.07, 20:48
                      Przeczytałeś pół mojego zdania, a resztę wypowiedzi zignorowałeś, zamiast
                      odpowiadać na moje argumenty, powtarzasz swoją mantrę. Udowodnij swoją teorię.
                      W Polsce jakieś 300 tysięcy kobiet wychowuje swoje dzieci, nie dostając
                      alimentów od ich ojców. Nie sądzę, żeby choć jedna z nich kochała niepłacącego
                      alimentów ojca swojego dziecka, a jednak większość z nich wychowuje swoje dzieci
                      z wielkim poświęceniem. Te fakty przeczą Twojej teorii.
                • bluenika_13 Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 24.08.07, 00:16
                  "[...]Czasem uzywam autorytetow, zeby wskazac, ze jest tak jak
                  pisze, ale nie sa one konieczne, zeby zauwazyc proste mechanizmy
                  jakie rzadza emocjami kobiet w stosunku do dzieci. Kobiety promuja
                  dzieci, ktorych ojcow kochaja a zwalczaja dzieci ojcow,ktorych
                  nienawidza.[...]"

                  Moja Matka nie kocha swojego byłego meża (mojego ojca), moze nawet
                  nienawidzi, ale na pewno nie mogę powiedzieć, że mnie kiedykolwiek
                  zwalczała. Każdemu życzę takiej Matki! Za mało obserwcji, za szybkie
                  wnioski...
            • funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:40
              nie traktuje Ksiegi Rodzaju jak ksiazki religijnej tylko wspaniala literature o
              naturze czlowieka.
              A zrodlem meskiej agresji jest wylacznie damskie zacisniecie emocjonalne.
              Jak w domu jest milosc, zupa i du... to faceta nawet ciagnikiem nie da sie
              poslac na wojne - a jak jest zawisc, agresja i krzywe kluchy to faceci na
              ochotnika na pierwsza linie frontu biegna.
              • makbyt Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:46
                Tu bym z Tobą polemizowała.
                Nigdy w żadnym związku nie ma ciąglej sielanki, są wzloty i upadki
                bywa tez constans.
                Obydwie ze stron i kobieta i mężczyzna może mieć "chwilkę załamania"
                i spróbować czegoś innego.
                Powodzenia w szukaniu tej co da Ci wszystko czego chcesz ale raczej
                wątpię, drugiej matki jakby to nie zabrzmiało nie znajdziesz.
                NIE LICZ NA TO!!!
                • funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:59
                  mam wspaniala zone :) nie szukam

                  wznies sie makbyt na jakis poziom, bo ciagle proby testowania, czy mam jakis
                  uraz czy kompleks sa odrobine zalosne. To jest forum do dyskusji.
                  • makbyt Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 16:04
                    Gratuluję! Powodzenia więc w dalszym życiu. Niech sielanka trwa.
                • makbyt Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 16:12
                  Drogi funcośtam kultura dyskusji polega na dostosowywaniu się do
                  ogólu dyskutującuch. A Ty jak na razie to tylko wysunąłeś jakieś
                  teorie i czekasz na polemikę z nimi.
                  Szkoda ze mężczyzn ograniczyleś do roli samca a kobietę tylko do
                  roli płodnej samicy.
                  Szkoda że nie uważasz że mężczyzna także powinien wychowywać dziecko
                  i na kobietę zwalasz cały ciężar wychowania potomka.
                  Szkoda że nie potrafisz docenić kobiety a także kobiety samotnej
                  wychowującej dziecko.
                  A na koniec szkoda że głupio i zwyczajnie się chwalisz tym co masz.
                  • funstein Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 17:15
                    dyskusja nie polega na dostosowywaniu sie do rozmowcow tylko na kulturalnym i
                    rzeczowym przedstawiniu swoich racji.

                    Gdyby bylo tak jak piszesz, to nikt nigdy nikogo nie zdolalby przekonac do
                    czegokolwiek, bo wszyscy zawsze zgadzaliby sie z przedmowca.
                    Byloby to idiotyczne jak zreszta wszystko w babilonie :(
              • dziewczyna23 Re: Ciekawa teoria, ale wyssana z palca 23.08.07, 15:50
                jasne,a co Ty myslisz,ze czemu faceci zostawiaja kobiety?bo jest
                zawisc,krzywe kluchy itp?!!!!nie dlatego!nie moga wytzymac
                wielokrotnie w jednym iejscu,z jedna koebieta chcociazby nie wiadomo
                jak sie starala!kobieta nie jest stworzona po to by uslugiwac
                facetowi i robic wszystko tylko by biedactwo dobrze sie czulo!!!
                widze,ze tu kobieta rzadzi calym zyciem,nawet facetem i on
                samodzielnie nie mysli itylko ucieka gdy mu sie krzywda dzieje!!!nie
                wiedzialam,ze mamy taka wladze i taki wplyw na wszystko!jednak to my
                rzadzimy swiatem!!wiec skoro tak jest to i tak zrobisz wszystko co
                chcemy!;) nie wiedzialam,ze takie poglady jak Ty moze jeszcze ktos
                miec usisniony i zniewolony emocjonalnie przez kobiety myslacy tylko
                w jednym kierunku!
              • dziewczyna23 funstein 23.08.07, 15:52
                do funstein

                jasne,a co Ty myslisz,ze czemu faceci zostawiaja kobiety?bo jest
                zawisc,krzywe kluchy itp?!!!!nie dlatego!nie moga wytzymac
                wielokrotnie w jednym iejscu,z jedna koebieta chcociazby nie wiadomo
                jak sie starala!kobieta nie jest stworzona po to by uslugiwac
                facetowi i robic wszystko tylko by biedactwo dobrze sie czulo!!!
                widze,ze tu kobieta rzadzi calym zyciem,nawet facetem i on
                samodzielnie nie mysli itylko ucieka gdy mu sie krzywda dzieje!!!nie
                wiedzialam,ze mamy taka wladze i taki wplyw na wszystko!jednak to my
                rzadzimy swiatem!!wiec skoro tak jest to i tak zrobisz wszystko co
                chcemy!;) nie wiedzialam,ze takie poglady jak Ty moze jeszcze ktos
                miec usisniony i zniewolony emocjonalnie przez kobiety myslacy tylko
                w jednym kierunku!
                • funstein Re: funstein 23.08.07, 16:03
                  dziewczyno23

                  jak zaraz nie zaczniesz myslec to eksplodujesz.
                  Uswiadom sobie ze kobieta i mezczyzna maja swoje odmienne role biologiczne i
                  zadna strona nie powinna drugiej nczego zazdroscic, boo to absurdalne.
                  Wez sie w garsc i zmus do refleksji!
                • kate.przym Re: funstein 23.08.07, 16:05
                  Współczuje Ci.... Naprawdę....


                  > jasne,a co Ty myslisz,ze czemu faceci zostawiaja kobiety?bo jest
                  > zawisc,krzywe kluchy itp?!!!!nie dlatego!nie moga wytzymac
                  > wielokrotnie w jednym iejscu,z jedna koebieta chcociazby nie wiadomo
                  > jak sie starala!kobieta nie jest stworzona po to by uslugiwac
                  > facetowi i robic wszystko tylko by biedactwo dobrze sie czulo!!!
                  > widze,ze tu kobieta rzadzi calym zyciem,nawet facetem i on
                  > samodzielnie nie mysli itylko ucieka gdy mu sie krzywda dzieje!!!nie
                  > wiedzialam,ze mamy taka wladze i taki wplyw na wszystko!jednak to my
                  > rzadzimy swiatem!!wiec skoro tak jest to i tak zrobisz wszystko co
                  > chcemy!;) nie wiedzialam,ze takie poglady jak Ty moze jeszcze ktos
                  > miec usisniony i zniewolony emocjonalnie przez kobiety myslacy tylko
                  > w jednym kierunku!
                • kate.przym Liscik do Funstein 23.08.07, 16:19
                  Zgadzam się z Panem w 100 % .
                  Jak są takie głupie dziewczyny to niech się nie dziwią !
                  Wystarczy powiedzieć NIE... a jak nie potrafią ( bo mają prawo do orgazmu ) to
                  niech się nie dziwią !
                  jestem pewna że jak Pana syn znajdzie tą jedyną to będzie wiedział jak się
                  zachować i jej nie zrani....
                  Powodzenia
                  • funstein Re: Liscik do Funstein 23.08.07, 16:43
                    no slonce wyszlo zza chmur i pojawila sie kobieta, ktora cos rozumie :)
                    brawo Pani Kasiu. Prosze kochac swoich mezczyzn i synow i brac z zycia garsciami
                    wszystko co sie Pani nalezy. Lacznie z orgazmami ;)
              • polska_baba Rolą kobiety jest zapewnienie facetowi zupy i du.? 23.08.07, 20:55
                Kolejna teoria. Mocną stroną tej jest jej powszechność - wielu mężczyzn tak
                uważa. Nie dasz du..., to idę na wojnę? Przecież to sprowadzenie kobiet do roli
                prostytutek.
                • bubster polska_baba 24.08.07, 00:43
                  nawet Cie nie znam a już Cie lubię :-)

                  rzadko spotyka się inteligentną a do tego pewną siebie i swoich
                  racji kobietę, tak więc przyjmij ode mnie wyrazy uznania :-)
    • battie Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 14:45
      Jestem w stanie zrozumieć, że blackzahira przerasta i przeraża to co dzieje się obecnie wśród rówieśników jego syna i ma głęboką nadzieję, że zaszczepił mu tyle własnego światopoglądu by zachowywał się inaczej niż mityczna "większość". Nie chciałabym być złym prorokiem (?!) ale podobne zamieszanie w odczuciach rodziców wzbudzały już w przeszłości odmienne wzorce zachowania dzieci.
      Myślę, że podstawowym problemem jest tu kwestia moralności. Podejrzewam, że dla blackzahira moralność nie zmienia się i jeżeli dobrze cytuję "białe jest zawsze białe a czarne jest czarne". I oczywiście ie negując w żaden sposób prezentowanych wartości moralnych, w toku dyskusji pojawił się problem akceptacji inych swiatopoglądów, co oczywiście sprowadza dyskusję na manowce.
      Nie czuję się na siłach prezentować cudownego przepisu, jak wychowywać dzieci w sprawach seksu (na szczęście moja córka jest jeszcze wystraczająco mała, by problem pozostał dla mnie dość teoretyczny).
      Natomiast, niestety muszę zgodzić się z paniami, które wskazywały pewien brak tolerancji u blackzahira. Kiedyś spotkałam się ze zdaniem, które przejęło (naprawdę mnie przejęło) jak objawienie. Sens wypowiedzi był mniej więcej taki "w kulturze, w której kobieta nie może otwarcie prezentować swoich potrzeb seksualnych, jej sprzeciw nie jest istotny". Bo ona powinna odmawiać z zasady. Ma odmawiać, kiedy nawet ma ochotę. W związku z tym można się sprzeciwem nie przejmować.
      A jeśli chodzi o kwestię "dawania czy niedawania" w wieku nastoletnim, to faktem jest, że zjawisko seksu wśród nastolatków istniało jak świat światem i nic tego nie było w stanie zmienić. Problemem jest raczej presja otoczenia, które przekonuje dziewczyny, że powinny za wszelką cenę mieć chłopaka. Bo gdyby się tej presji nie poddawały to nie byłoby sfrustrowanych porzuconych jak dziewczyna w liście z WO. Ale to samo jest z patologicznym odchudzaniem, piciem alkoholu wśród nastolatków, konsumeryzmem itd. A propos, blackzahir, czy z synem na temat picia alkoholu też nie rozmawiałeś tylko "dawałeś dobry przykład", a jak zobaczy otwartą wódkę w zasięgu wzroku, to przecież jest niedojrzały i musi?
      • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:04
        Jessu, skad u niektorych babeczkek taka zazartosc?????
        Nadepnalem zdajesie na czyjes sumienie :P

        battie napisała:

        > Jestem w stanie zrozumieć, że blackzahira przerasta
        Nic mnie nie przerasta :))))))
        Czy naprawde nie zrozumialas, ze wlasciwie to ja sie bardziej martwie w
        pierwszym wpisie o DZIEWCZYNY, a nie o cholpaka, a juz szczegolnie mojego syna?
        Naprawde tego nie widac miedzy wierszami?
        Ej, chyba widac, skoro tyle osob nie tylko zgadza sie z moimi pogladami, ale
        nawet dodaje wlasne uwagi.
        A liczba glosow na NIE tez mnie nie dziwi :)
        Z doswiadczenia i lektury wiem (spytajcie zreszta jakiegos ankietera, redakcje
        jakakolwiek czy miejsce, gdzie ludzie zglaszaja swoje opinie:
        gdy znajdzie sie cos KONTROWERSYJNEGO, na 10 glosow, 1 jest na tak, a 9 glosow
        na nie. Powod? Ludziom, ktorzy sie ZGADZAJA z dana opinia, nie chce sie
        dzwonic/pisac/gadac :P


        i przeraża to co dzieje się
        > obecnie wśród rówieśników jego syna i ma głęboką nadzieję, że zaszczepił mu ty
        > le własnego światopoglądu by zachowywał się inaczej niż mityczna "większość".
        Gdybym byl przerazony, inaczej bym postepowal.
        Gdybym chcial, zeby robil jak "mityczna wiekszosc", poklepal bym go po ramieniu
        i powiedziaL; carpe diem synek ino prezerwatyw uzywaj :P
        A ja - jak widzisz - gadam i pisze tu, odpowiadajac, czesto na durne lub czysto
        zlosliwe posty.
        Nie odpowiadam tylko na totalne lub wulgarne kretynizmy ;P


        N
        > ie chciałabym być złym prorokiem (?!) ale podobne zamieszanie w odczuciach rodz
        > iców wzbudzały już w przeszłości odmienne wzorce zachowania dzieci.
        Nie odkrylas Ameryki :P
        To sie od wielu lat nazywa :konfliktem pokolen"

        > Myślę, że podstawowym problemem jest tu kwestia moralności.
        O, ja! Wlasnie tak. Zgadzam sie.
        Bo dla mnie moralnosc jest wyrazana FAKTAMI, CZYNAMI, a nie teoria. Nie tym, co
        panna chcialaby zrobic (uprawiac seks) tylko tym, w jaki sposob, z kim, gdzie i
        z jakim nastawieniem go uprawia.
        A - jak bys nie zauwazyla, to przypomne, ze nie oburzam sie na ta 18-latke
        ktorej poswiecilem watek za to, ze go uprawia, tylko o SPOSOB w jaki to robi i
        ze ma jeszcze czelnosc miec do rodzicow chlopaka pretensje, ze ten ja nie
        szanuje :)

        Podejrzewam, że dla
        > blackzahira moralność nie zmienia się i jeżeli dobrze cytuję "białe jest zawsz
        > e białe a czarne jest czarne".
        Zle cytujesz. Wlasne napisalem gdzies, ze czarne jest czarne a biale jest biale
        TYLKO w filmach made in HOLLYWOOD i w Biblii, ze sa TYLKO odcienie szarosci.
        Widzisz jak STRONNICZO czytasz oje wpisy?> Masz tu DOWOD na swoja SLEPA FURIEE

        Ale co do jednego masz racje:
        MORALNOSC jest jedna i sie zmieniac nie powinna :)


        I oczywiście ie negując w żaden sposób prezentow
        > anych wartości moralnych, w toku dyskusji pojawił się problem akceptacji inych
        > swiatopoglądów, co oczywiście sprowadza dyskusję na manowce.
        Oj, tak :) Szczegolnie jak sie wybiórczo czyta czyjes wpisy i jes sie
        zaslepionym nienawiscia :P

        > Nie czuję się na siłach prezentować cudownego przepisu, jak wychowywać dzieci w
        > sprawach seksu (na szczęście moja córka jest jeszcze wystraczająco mała, by pr
        > oblem pozostał dla mnie dość teoretyczny).
        To widac, ze masz MALA corke :) Da sie to wyczytac miedzy wierszami.
        Ale za 13 lat powiesz jej: szalej, corus? Niewazne z kim, gdzie i jak?
        Pytam, tak jej powiesz?
        Carpe diem, poki "skora nie zwiedla"?
        ;)

        > Natomiast, niestety muszę zgodzić się z paniami, które wskazywały pewien brak t
        > olerancji u blackzahira. Kiedyś spotkałam się ze zdaniem, które przejęło (napra
        > wdę mnie przejęło) jak objawienie. Sens wypowiedzi był mniej więcej taki "w kul
        > turze, w której kobieta nie może otwarcie prezentować swoich potrzeb seksualnyc
        > h, jej sprzeciw nie jest istotny". Bo ona powinna odmawiać z zasady. Ma odmawia
        > ć, kiedy nawet ma ochotę. W związku z tym można się sprzeciwem nie przejmować.
        Nich komprendo. Nie rozumiem, znaczy :)
        Cytat tak, ale co chcialas przez to powiedziec, nie.
        Bo cytat dotyczy chyba kultury islamskiej?
        ;)


        > A jeśli chodzi o kwestię "dawania czy niedawania" w wieku nastoletnim, to fakte
        > m jest, że zjawisko seksu wśród nastolatków istniało jak świat światem i nic te
        > go nie było w stanie zmienić.
        Zgadzam sie. Zauwaz - zgadzam sie z Toba! :)


        Problemem jest raczej presja otoczenia, które prz
        > ekonuje dziewczyny, że powinny za wszelką cenę mieć chłopaka. Bo gdyby się tej
        > presji nie poddawały to nie byłoby sfrustrowanych porzuconych jak dziewczyna w
        > liście z WO.
        Primo - tej"presji" z domu nie wyniosly, tylko od srodowiska, w ktorym przebywaja
        Secundo - ojej, straszna ta "presja" skoro (tu cytuje):to nie byłoby
        sfrustrowanych porzuconych jak dziewczyna w liście z WO"
        Ojej, a dziewczyna biedna, slaba, nie umiala "presji" powiedziec "nie"
        :D :D :D :D :D :D :D
        ale sie obsmialem :)))))

        Ale to samo jest z patologicznym odchudzaniem, piciem alkoholu wśr
        > ód nastolatków, konsumeryzmem itd. A propos, blackzahir, czy z synem na temat p
        > icia alkoholu też nie rozmawiałeś tylko "dawałeś dobry przykład", a jak zobaczy
        > otwartą wódkę w zasięgu wzroku, to przecież jest niedojrzały i musi?

        Twoja zlosliwosc i wycieczki personalne sa tak zalosne, ze az zabawne.
        Ale odpowiem Ci: Pije piwo przy synu. Czasami pytam czy chce. Odmawia (chyba ze
        reddsa, ktorego lubi). Wtawiony do domu przyszedl 2 razy (sownie DWA)

        :P

        PS:
        Wyluzuj, kobito!
        :)))))


        :)))
    • pokeo2 Wspolczucie 23.08.07, 14:54
      Jestes tak krysztalowy ze az doskonaly. Podobnie jak Twoj syn. Szkoda tylko ze syn gustuje w latwych panienkach ktore "daja" kazdemu. Ale coz - jak ojciec, taki syn.
    • joga2 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:27
      Do Blackzahira:
      Dzieki stokrotne - tekst majstersztyk.
      Jakzebym chciala, zeby adresatki byly w stanie go zrozumiec ...
      Ale chyba nie mam juz zludzen - moj syn ma 21 lat, a wokol same marcowe kotki.
      Juz sie zastanawialam czy to moze tylko ja i moi przyjaciele
      jestesmy "przewrazliwieni".
      Pozdrawiam serdecznie
      • dziewczyna23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:32
        joga2 napisała:

        > Do Blackzahira:
        > Dzieki stokrotne - tekst majstersztyk.
        > Jakzebym chciala, zeby adresatki byly w stanie go zrozumiec ...
        > Ale chyba nie mam juz zludzen - moj syn ma 21 lat, a wokol same
        marcowe kotki.
        > Juz sie zastanawialam czy to moze tylko ja i moi przyjaciele
        > jestesmy "przewrazliwieni".
        > Pozdrawiam serdecznie


        jasne a Twoj syn jest swiety!moze sam sobie wybral takie kregi!albo
        wzial przyklad z rodzicow!coz za bezczelnosc
      • mobbick lecz sie kobieto 23.08.07, 15:39
        Jestes po prostu zazdrosna o jedynaka - zalosne!

        A pan panie Zahir jestes hipokryta i tyle. Szanuj sie Pan i nie
        wypisuj bredni na forum.
        • blackzahir Re: lecz sie kobieto 23.08.07, 15:47
          mobbick napisała:

          > Jestes po prostu zazdrosna o jedynaka - zalosne!
          >
          > A pan panie Zahir jestes hipokryta i tyle. Szanuj sie Pan i nie
          > wypisuj bredni na forum.

          No ten wpis to juz jest po prostu perelka :D :D :D :D :D :D

          Mobby: ale o so chodzi???
          :))))))
          • mobbick juz wyjasniam 23.08.07, 16:15
            Panie Zahir,
            szanowne dyskutantki na forum cackały się z Panem. Za dużo
            przymiotników, nie dał Pan rady wyłapać sensu wypowiedzi. To ja
            napiszę w punktach.

            1. syndrom pustego gniazda - Pani yoga2 ma klasyczny objaw - omamy w
            postaci malych "szmatek" dybiących na jej Wielki Skarb. I na to jest
            terapia.

            2. Hipokryta (a może po prostu problemy z analizą i syntezą) - po
            kolei:
            a. kobiety sie nie szanuja, bo dają ciała (i jeszcze maja pretensje)
            b. w seksie nie ma niczego zlego
            c. odrózniam seks z milosci od rekreacyjnego - mam sluszne normy
            moralne i rewolucja seksualna poszla za daleko
            d. ciesze sie można wreszcie uprawiac seks tylko dla zabawy (w
            sensie przyzwolenia społecznego)
            e. facet nie mysli i to kobieta jest odpowiedzialna za jego czyny
            f. faceci nie szanuja kobiet dajacych bez milosci

            I tak dalej... (o watku z przemoca, w ktorym sie zupełnie Pan
            pogubiłeś) z litości nie wspominam.

            No to jak w końcu:
            - seks zabawą czy rewolucja poszla za daleko?
            - skoro faceci juz mysla na tyle by potepiac kobiety, czego im w
            takim razie brakuje by potepic siebie za udzial w tym haniebnym
            akcie?
            - skoro w seksie nie ma niczego zlego, to co jest zlego w kobiecie
            uprawiajacej seks?
            - to fajnie ze można sie seksic dla zabawy, czy jednak rewolucja
            poszla za daleko?

            Oszczędzę Panu reszty - nie chce mi sie pisac. A Panu nie bedzie sie
            chcialo przemyslec.

            W razie klopotów z odpowiedzią, zamieszczam jeszcze slowo "KIBEL" -
            w razie problemów z argumentami może Pan powtórzyć zabieg z
            kociamamą i się przyczepić.

            A teraz pytanie dodatkowe: dlaczego seks bez milosci jest taki
            moralnie naganny? Nikt mi jeszcze na to pytanie nigdy nie
            odpowiedzial.
            • blackzahir Re: juz wyjasniam 23.08.07, 16:37
              Poczatku nie rozumiem kompletnie, Panie/Pani Mobbick
              :)
              moze jasniej ?

              > No to jak w końcu:
              > - seks zabawą czy rewolucja poszla za daleko?
              Ani to, ani to.
              Mnie OD POCZATKU chodzi TYLKO o to, ze niektore panny zle zrozumialy pojecie
              WOLNEGO UPRAWIANIA SEKSU. Uprawiaja go bez opamietania, a potem sie dziwia, ze
              chlopaki je sobie ważą lekce. Ba - jeszcze mają pretensje, do RODZICOW tych
              chlopakow.
              Powtarzam - NIEKTORE (!) tylko nie umieja pogodzic przyczyn ze skutkami!!!!!! Ze
              jak sa "latwe" (bo w jakis glupi sposob uprawiaja ten seks) to przylega do nich
              opinia "latwych" w srodowisku i trudno wtedy o "szacunek".



              > - skoro faceci juz mysla na tyle by potepiac kobiety, czego im w
              > takim razie brakuje by potepic siebie za udzial w tym haniebnym
              > akcie?
              Czy ja potepiam?
              Pokaz mi - gdzie?
              Ja - przynajmniej do tego daze - staram sie usiwadomic zle pojmowanie przez duza
              grupe mlodych dziewczyn zjawiska seks a szacunek
              A poza tym faceci nie sa jednakowi - jedni leca na "latwizne" inni nie.

              > - skoro w seksie nie ma niczego zlego, to co jest zlego w kobiecie
              > uprawiajacej seks?
              Nic.
              Pod warunkiem, ze uprawia go madrze, a nie szafje tylkiem jak dziewczyna na
              promocji serkiem czy jogurtami do testow i sie dziwi, ze potem ktos jej
              przylepia etykiete :P
              Nigdzie tego nie napisalem, ze kobieta jest ber - prosze mi pokazac , zacytowac
              mnie, po co ten atak na mnie?

              > - to fajnie ze można sie seksic dla zabawy, czy jednak rewolucja
              > poszla za daleko?

              Ani to, ani to. Ale seks trzeba uprawiac z glowa.


              > W razie klopotów z odpowiedzią, zamieszczam jeszcze slowo "KIBEL" -
              > w razie problemów z argumentami może Pan powtórzyć zabieg z
              > kociamamą i się przyczepić.
              Ja nie ze zwgledow na kibel sie nie odzywam to tej panny, tylk ze wzgleda na jej
              poglady i sposob, w jaki je wyraza i propaguje :)
              Staram sie nie schodzic ponizej pewnego poziomu dyskusji :)

              > A teraz pytanie dodatkowe: dlaczego seks bez milosci jest taki
              > moralnie naganny?
              A jest?
              Ciekawe - kto tak mowi?

              Nikt mi jeszcze na to pytanie nigdy nie
              > odpowiedzial.
              Ja chyba tez nie odpowiem, bo jak ktos CHCE, niech uprawia seks. Jego sprawa.
              Inna rzecz, ze ktos tam niedawno napisal cos o miesie i kochaniu sie. hi, hi

              Ale ja nie potepiam seksu dla gimnastyki. To nie jest karalne ani nic. Ktos lubi
              gimnastyke, einz-zwei, wloz, wyciag, "possij troche", "och", "ja, ja gib mi
              mehr" itd we dwoje - prosze bardzo.

              :)

              • mobbick no to przejdzy do meritum 23.08.07, 17:06
                Po chwili emocji przejdzmy do meritum.

                Szczerze dziękuję za uczciwie podjętą próbę odpowiedzi. Nadal jednak
                uważam, że nie chce Pan zrozumieć tresci postów swoich adwersarzy.
                Bardzo proszę ponownie UWAŻNIE przeczytać mój post, potem swoje
                odpowiedzi.

                Przepraszam za wtręt, ale, moim zdaniem, stosuje Pan metodę bardzo
                irytującą, choć skutecznie paralizującą dyskusję. Odnosi sie Pan
                tylko do treści danego fragmentu w danym poście, kompletnie
                ignorując fakt, że w innym miejscu albo w innym poście prezentuje
                Pan pogląd odbiegający od tego lub nawet sprzeczny.

                Wracając do meritum, nadal uważam, że jest Pan niekonsekwentny.
                Bo nie może Pan napisać że seks nie jest zly (zly w
                znaczeniu "moralnie naganny"), ale dużo seksu to zle.
                Jesli a=0 to a pomnożone przez dowolne x zawsze jest równe zero.

                Jesli seks z Antkiem nie jest zly (A=0), z Bolkiem nie jest zly
                (B=0), z Czesiem nie jest zly (C=0) i tak do końca alfabetu, to
                upprawianie seksu z każdym z wymienionych panów też nie jest zle
                (A+B+C+...+Z=0).

                Dlaczeo uważa Pan: "niektore panny zle zrozumialy pojecie WOLNEGO
                UPRAWIANIA SEKSU. Uprawiaja go bez opamietania, a potem sie dziwia,
                ze chlopaki je sobie ważą lekce"

                A jak należy zrozumieć pojęcie WOLNEGO UPRAWIANIA SEKSU?

                No i jeszcze jedno podejscie. Ania i Bartek uprawiają seks. Jesli
                oboje uczestniczą w czymś moralnie nagannym, dlaczego na brak
                szacunku zasługuje tylko Ania?

                To że faceci "nie szanują" takich kobiet, oznacza że potepiają ich
                zachowanie. Dlaczego nie mają problemu z "szacunkiem" do siebie?
                • blackzahir Re: no to przejdzy do meritum 23.08.07, 19:09
                  mobbick napisała:

                  > Po chwili emocji przejdzmy do meritum.
                  Uff, ciesze sie :)))))



                  > Szczerze dziękuję za uczciwie podjętą próbę odpowiedzi. Nadal
                  jednak
                  > uważam, że nie chce Pan zrozumieć tresci postów swoich adwersarzy.
                  > Bardzo proszę ponownie UWAŻNIE przeczytać mój post, potem swoje
                  > odpowiedzi.
                  OK.


                  > Przepraszam za wtręt, ale, moim zdaniem, stosuje Pan metodę bardzo
                  > irytującą, choć skutecznie paralizującą dyskusję. Odnosi sie Pan
                  > tylko do treści danego fragmentu w danym poście, kompletnie
                  > ignorując fakt, że w innym miejscu albo w innym poście prezentuje
                  > Pan pogląd odbiegający od tego lub nawet sprzeczny.
                  Nie, ponizej sprobuje wyjasnic, na czym to polega.



                  > Wracając do meritum, nadal uważam, że jest Pan niekonsekwentny.
                  > Bo nie może Pan napisać że seks nie jest zly (zly w
                  > znaczeniu "moralnie naganny"), ale dużo seksu to zle.

                  Nie, bynajmnie nie chodzi o ilość seksu tylko sposób jego
                  zaserowania


                  > Jesli a=0 to a pomnożone przez dowolne x zawsze jest równe zero.
                  >
                  > Jesli seks z Antkiem nie jest zly (A=0), z Bolkiem nie jest zly
                  > (B=0), z Czesiem nie jest zly (C=0) i tak do końca alfabetu, to
                  > upprawianie seksu z każdym z wymienionych panów też nie jest zle
                  > (A+B+C+...+Z=0).
                  >
                  > Dlaczeo uważa Pan: "niektore panny zle zrozumialy pojecie WOLNEGO
                  > UPRAWIANIA SEKSU. Uprawiaja go bez opamietania, a potem sie
                  dziwia,
                  > ze chlopaki je sobie ważą lekce"

                  > A jak należy zrozumieć pojęcie WOLNEGO UPRAWIANIA SEKSU?

                  Juz tlumacze:
                  Zalozny jest Ania i jest Bartek.
                  Poznaja sie na imprezie.

                  wersja a)
                  Po jakims czasie znajomosci nastepuje fascynacja soba. Ona chce
                  ciagnac zwiazek, on tak samo. Ania interesuje sie Bartkiem , a
                  Bartek Ania. Spedzaja ze soba coraz wiecej czasu, dochodzi to tego
                  jakies uczucie, szacunek, chec bycia razem.
                  Ona do tego dazy, on tez.
                  Laduja w lozku, oboje sa przekonani ze tego chca.

                  wersja b)
                  Laduja w lozku.
                  Ona by chciala to ciagnac, Bartek nie wie jeszcze zastanawia sie.
                  Po okresie fascynacji nastepuje znudzenia. Najczesciej ze strony
                  chlopaka. Ona by chciala dalej, ale... Bartek woli inne wyjscie.
                  Powod? Na swiecie sa inne "laski" jak Ania, wiec Bartek chce
                  "zaliczyc" nastepna - Kasie. Prawdopodobienstwo, ze pojdzie mu tak
                  samo latwo, jest bardzo duze.
                  Zrywa z Ania miedzy jednym a drugim papierosem na podworkowej lawce
                  (jak zrobiono to z 18-latka z listu do WO). Kasia, rownie spolegliwa
                  jest nawet namawiana do seksu bez zabezpieczenia, ona sie na to
                  godzi. Po jakims czasie Bartek zrywa z Kasia (juz mu sie nie chce
                  nawet przychodzic, wec wysyla jej SMS, ze on "nie czuje sie jeszcze
                  gotowy" albo nawija jej w tych 180 znakach inne bzdety na uszy i
                  leci na kolejna - Zuzie. Tak traktuje jezcze bardziej "lekko", bo
                  Zuzia TEZ sie na takie traktowanie zgadza.
                  Ania, Kasia i Zuzia czuja sie pokrzywdzone i uwazaja Bartka za szuje
                  , a Bartek uwasza je za zwykle "laski", ktore zaliczyl.

                  wersja c)
                  Laduja w lozku. Rano sie rozstaja, nie majac do siebie ani pretensji
                  ani roszczen ani nadziei na przyszlosc.
                  Pozostaja znajomymi, czsem ida na piwo, ale prowadza wlasne zycie
                  seksualne.


                  wersja d)
                  Laduja w lozku, potem zakochuja sie biora slub, maja dzieci zyja
                  dlugo i szczesliwie.

                  Ktora Ty wybierasz?
                  Ja wiem, jak najczesciej jest w zyciu - wersja c oraz - do ktorej
                  odnioslem swojego calego posta - wersja b.
                  Czasami (!) zdarza sie wersja a, a najrzadziej, jest to wyjatek,
                  wersja d.

                  Nie ma to - jak widzisz NIC WSPOLNEGO z czestotiwoscia stosunkow
                  seksualnych czy iloscia partnerow.
                  To mnie w moim watku W OGOLE NIE OBCHODZI!

                  Mnie chodzi tylko o to, czego dziewczyna OCZEKUJE od chlopaka i w
                  jaki sposob do tego dazy.
                  Robiac to jak w wersji b, robi glupote, bo sie nie szanuje. I tego
                  szacunku od chlopaka nie dostaje.


                  > No i jeszcze jedno podejscie. Ania i Bartek uprawiają seks. Jesli
                  > oboje uczestniczą w czymś moralnie nagannym, dlaczego na brak
                  > szacunku zasługuje tylko Ania?

                  Bo wybrala wersje b. Bo chce - mowiac najwulgarniej - NA TYLEK
                  zlapac chlopaka. Kleisz?
                  Nie chodzi mi o to, z iloma chlopakami chodzi do lozka i jak czesto
                  to robi, tylko ze GODZI sie byc materacem dla chlopaka, bo mysli ze
                  w ten sposob go "zlapie"
                  Nie tedy droga.



                  > To że faceci "nie szanują" takich kobiet, oznacza że potepiają ich
                  > zachowanie. Dlaczego nie mają problemu z "szacunkiem" do siebie?

                  Ten, ktory NAPRAWDE szanuje siebie i PARTNERKE nie idzie z nia od
                  razu do wyra.
                  A jak dziewczyna sie godzi, traktuje ja bez szacunku.
                  I ja nie mowie, ze to POPRAWNE zachowanie ze strony faceta, wprost
                  przeciwnie (tu sie narazam meskiej czesci forumowiczow), ale c`est
                  la vie. Ona daje, wiec on bierze.
                  Faceci by go w swoje masie WYSMIALI, gdyby nie wykorzystal takiej
                  "okazji" - przeciez wiekszosc z facetrow, jak sie chce poseksic z
                  mloda dziewucha musi isc do burdelu!
              • kociamama Re: juz wyjasniam 24.08.07, 02:48
                Ja nie ze zwgledow na kibel sie nie odzywam to tej panny, tylk ze
                wzgleda na jej
                poglady i sposob, w jaki je wyraza i propaguje :)
                Staram sie nie schodzic ponizej pewnego poziomu dyskusji :)


                Wyraznie swiadczy o szacunku dla innych pogladow. Czyli potwierdza
                sie to, co napisalam wczenisej. Uwazasz, ze masz monopol na racje.

                Co do sposobu w jaki dyskutuje, co w nim zlego? Czy uzwyam
                wulgaryzmow? CZy obrazam rozmowce?

                Mysle, Blackzahir, ze jest znacznie prostszy powod - brak Co
                rzeczowcyh argumentow.

                PZdr,
                Kociamama.
      • mobbick lecz sie kobieto 23.08.07, 15:53
        Jestes po prostu zazdrosna o jedynaka - to sie da wyleczyc.

        A Pan, Panie Zahir jest hipokrytą - szanuj się Pan i nie wypisuj
        bredni na forum.
      • rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:58
        Moze normalne dziewczyny nie insteresuja sie takim marcowym kocurem, jak twoj syn...
      • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:40
        joga2 napisała:

        > Do Blackzahira:
        > Dzieki stokrotne - tekst majstersztyk.
        > Jakzebym chciala, zeby adresatki byly w stanie go zrozumiec ...

        Joga, nie przejuj sie, sa JESZCZE szanujace sie dziewczyny.
        I zrozum, ze najwiecej halasu (m. in. na tym forum) robia te, ktore
        a) wlasnie tak postepuja
        b) nigdy nie zrozumieja wlasciwych tresci wpisu

        > Ale chyba nie mam juz zludzen - moj syn ma 21 lat, a wokol same marcowe kotki.
        > Juz sie zastanawialam czy to moze tylko ja i moi przyjaciele
        > jestesmy "przewrazliwieni".

        Si, "marcowe kotki" ;)
        Ale trzeba wierzyc w rasadek mlodych, nie uwazasz?
        ;)

        Pozdrawiam tez :)

    • kate.przym Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:48
      Witam!

      Wszystkie powinniście pamiętać kilka spraw :
      1. Łatwo – znaczy NUDNO
      2. Nie szanujesz się = Ludzie nie będą Cię szanować !
      3. Trać głowę – Nie trać zdrowego rozsądku
      4. Sex to nie sport – to miłość
      5. Zabawa jest gonić króliczka....

      Pamiętajcie jeszcze , że facet NIGDY nie będzie szanował ( i oczywiście brał
      związku na poważnie ) jak się z nim prześpisz na pierwszych kilku ( kilkunastu )
      randkach.
      Sposób myślenia jest prosty – skoro mi tak szybko dała to pewnie innym też…

      • makbyt Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:56
        ja też nie chcę faceta który mi się od razu odda.
        Łatwego nie chcę!!!!
      • rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:57
        To, ze kobieta poszla z kims do lozka na pierwszej randce, to nie znaczy, ze
        zrobilaby to samo z innym. Akurat ten jej sie podobal, widocznie.
        Sposob myslenia faceta to jego problem. Jesli nie potrafi docenic kobiety, to
        jego wina.
        • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:21
          rikol napisała:

          > To, ze kobieta poszla z kims do lozka na pierwszej randce, to nie znaczy, ze
          > zrobilaby to samo z innym. Akurat ten jej sie podobal, widocznie.


          Rikol, dwie sprawy:

          nie myl pojęć. Co innego jest "zaiskrzenie" miedzy dwojgiem ludzi, wybuch tego
          "czegos", tej energi, ktora sie CZASAEM zdarza z nieszanowaniem sie, czyli
          szybkim wskakiwaniem (co z tego ze wybranym) chlopakom do lozka.
          A jesli juz sie jakas nie szanuje, to niech siedzi cicho i lyczy sie z
          konsekwencjami, o jakich pisala ta 18-latka: nieplanowana ciaza, olaniem jej
          przez chlopaka (zwykle nie szanuje sie czegos co latwo przyszlo, zobacz ile osob
          obu plci i w roznym wieku to na tym forum potwierdza) czy potepieniem spolecznym.
          Wiem, dobrze wiem, ze tzw. opinia publiczna nie jest sprawiedliwa, szczegolnie
          dla kobiet. Ale tego sie tak szybko nie zmieni, przynajmniej ja juz jestem w
          takim wieku, ze wiem, ze sie jej latwo nie zmieni:)
          Jak to napisal Sztaudynger? "Swiat trzeba zmieniac za mlodu, potem juz nie ma
          powodu"? ;)


          sprawa druga:
          > Sposob myslenia faceta to jego problem. Jesli nie potrafi docenic kobiety, to
          > jego wina.


          I tu sie mylisz. Swiata nie zmienisz - sa faceci sku..ele i anioly, ale
          najczesciej sa NORMALNI faceci. Jak daja, to bierze. Korzysta. To jak (slusznie
          ktos tu zauwazyl, cucowny przyklad) promocja w McDonaldsie. Promocja - bylbys
          glupi gdybys w cenie 1 burgera nie wzial dwoch, nie? Wszyscy by Cie wysmiali.
          Fana dziewczyna Ci sie pakuje do lozka - czemu nie?
          Ale takich "latwych" dziewczyn nie szanowalo sie i 100 lat temu, 50, teraz i
          niebedzie szanowac za 100 nastepnych.
          Bo roznica miedzy NORMALNYM uprawianiem seksu a bycie "latwym", nieszanowaniem
          sie jest jak miedzy widokiem na rozgwiezdzone niebo a jego odbiciem w kaluzy.
          Metnej kaluzy.
          Bo MOZNA uprawiac seks, wolny seks, z wieloma facetami, ale robic to z KLASA. (a
          juz na pewno nie miec pretensji do rodzicow chlopakow, ze ja ktos ja olewa)

          Wiekszosc facetow nie wezmie za zone "latwiej", nieszanujacej sie dziewczyny.
          Zreszta, zeby wskazac oblude niektorych wymadrzajacych sie tu forumowiczek
          postawie tak pokretnie pytanie:
          Czy ktoras z tych pan, gdyby spotkala tego jednego, wymarzonego, z ktorym
          chcialaby spedzic zycie i znim sie zestarzec przyznala by mu sie do tego wprost,
          ze bez oporow i ochoczo (!) szla do lozka z kazdym (!) facetem, ktory jej sie
          spodobal?
          Hm?
          ;)

          Ciekaw jestem miny faceta, ktory by takie cos uslyszal :P
          • rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:54
            Skad ktos ma wiedziec, czy pierwsza randka jest ostatnia czy poczatkiem wielkiej
            i wiecznej milosci? Nie ma sensu osadzac ludzi na tej podstawie. To, ze ktos
            idzie do lozka na pierwszej randce nie czyni nikomu krzywdy, a przed chorobami
            zabezpiecza prezerwatywa. Czemu akceptujesz wolnosc seksualna mezczyzn, a
            kobietom bys przykrecil srube? Chcesz miec wladze nad zona czy synowa?
            • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:04
              rikol napisała:

              > Skad ktos ma wiedziec, czy pierwsza randka jest ostatnia czy
              poczatkiem wielkie
              > j
              > i wiecznej milosci?

              Hi, hi - bo jak sie sama za jakis czas przekonasz, "miłość od
              pierwszego bzyknięcia" jest wyjątkiem potwierdzającym regułę :))))))

              Nie ma sensu osadzac ludzi na tej podstawie. To, ze ktos
              > idzie do lozka na pierwszej randce nie czyni nikomu krzywdy, a
              przed chorobami
              > zabezpiecza prezerwatywa. Czemu akceptujesz wolnosc seksualna
              mezczyzn, a
              > kobietom bys przykrecil srube?

              Przegielas :((((
              Pokaz mi, gdzie tak napisalem, prosze. Rzucasz osarzenie, a nie masz
              dowodu - NIGDZIE tak nie napisalem. Znajdz, wklej, to sie bede
              tlumaczyl. Ale nie mam z czego.


              Chcesz miec wladze nad zona czy synowa?
              Te slowa sa ponizej pewnego poziomu, nie uwazasz?
              Prosze, nie pisz tak wiecej
              :(
            • cabela Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:05
              :-))) Kurcze czemu teść nie przeprowadził ze mna wywiadu pt:z iloma spałaś
              zanim poznalaś mojego syna?Bo skad ma wiedzieć czy zona pierworodnego sie
              szanuje??Ale chyba sie nie szanuje, nie ...definitywnie nie ;-), bo nie nosze
              niby miniowek ,kozaczkow i innych atrybutow łatwej panienki [ja bylam czarrrna
              metalowa w liceum hehe], ale:
              *mąż nie byl moim pierwszym, bo pierwszym był chłopak z pewnej imprezy
              *kochaliśmy sie w toalecie w pewnym ..pubie [z obecnym mężem-wtedy nawet nie
              narzeczonym..nawet nie konkubentem ;->]
              *był nawet seks oralny w pustym autobusie..i o zgrozo!po alkoholu
              *mam kolczyk w pępku [wiec jakis atrybut łatwej panienki jest]
              *mam nawet 2 tatuaze :-o..
              A jednak jesteśmy szczesliwym,normalnym małżenstwem [choc moze nie do konca
              wg.Ciebie]a mój mąż nie jest menelem tylko fantastycznym materiałem na ojca.
              No, to spadam-mam ciekawsze rzeczy do roboty w ten piekny dzien i nie jest to
              bynajmniej seks w toalecie ;->.
              Chciałam tylko pokazac glupotę generalizowania.Człowieku..masz teorie jak z
              "Chłopów".
      • tojatojatoja Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 13:45
        > Pamiętajcie jeszcze , że facet NIGDY nie będzie szanował ( i
        oczywiście brał związku na poważnie ) jak się z nim prześpisz na
        pierwszych kilku ( kilkunastu ) randkach.
        > Sposób myślenia jest prosty – skoro mi tak szybko dała to pewnie
        > innym też…

        Strasznie uproszczony obraz związków, a raczej facetów, jest w
        Twojej głowie. Tak może być, ale na pewno nie zawsze i nie w każdej
        relacji, w której ludzie uprawiali seks na samym początku swego
        związku. A mówiąc, że faceci są aż tak prości i że ich sposób
        myślenia jest tak prymitywny - uwłaczasz im. Związki są bardziej
        skomplikowane i zawsze mogą człowieka mile (lub niemile)
        zaskoczyć. :-)
    • jan214 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:56
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,66725,4343892.html
      • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:36
        jan214 napisał:

        > kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,66725,4343892.html

        Wow!
        Janek, zauwazyli!!!
        Hi, hi, moze i ja dostane perfumy od WO ;)
    • doki_szz Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 15:59
      Witam wszystkie Panie.

      Po krótce postaram się wyjaśnić tak zwany męski punkt widzenia.

      Może się to komuś podobać lub nie ale żyjemy w dwóch światach.
      Oczywiście mamy te same prawa, panuje równość, ale się różnimy.
      Z naszego punktu widzenia seksu powinno być jak najwięcej, dlatego
      cieszymy się, że są "łatwe" kobiety - nie tracimy energii na to
      uzyskać to o co nam chodzi, im ich więcej tym nam lepiej.
      Przekazujemy sobie telefony "łatwych" kobiet i opowiadamy sobie przy
      piwie o swoich wyczynach. Jest wesoło. Ale nikt z nas nie szanuje
      takich kobiet. A jeżeli znajdzie się taki który zacznie szanować, to
      staje się pośmiewiskiem.
      Dla nas nie liczy się co powoduje że kobieta jest "łatwa", nie
      marnujemy energii na zgłębianie jej duszy, robimy swoje i
      wychodzimy. Przypominamy sobie o niej najwyżej jak mamy potrzebę lub
      przy piwie z kolegami. Czy jest to dziwne? Nie wydaje mi się.

      Pozdrawiam


      • funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:08
        no ale czasem ma czlowiek ochote kochac sie z czlowiekiem,
        a nie dymac mieso? nie?
        • dziewczyna23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:14
          Fun...jestes slepy i sam nie myslisz,nie jestes w stanie
          zaakceptowac,ze ktos ma odmienne zdanie niz Ty..Twoja teoria moze i
          nie jest bledna ,ale nie jest jedynym wytlumaczeniem..ludzie glusi i
          slepi sa ograniczeni,a Ty sie lwasnie taki wydajesz..
          • funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:21
            pozdrawiam Cie dziewczyno23 :)
            i zycze zdrowia i rozumu :)

            nie wiem co mam Ci napisac, bo jedyne co mi przychodzi do glowy to Cie przytulic
            i szepnac do ucha, ze jestes piekna i madra, a bedziesz jeszcze piekniejsza i
            madrzejsza jesli odnajdziesz motywacje do uzywania mzgu bo na razie myslisz
            tylko kompleksem nizszosci :(
            • dziewczyna23 fun.. 23.08.07, 16:27
              prosze Cie moze w kolejce po rozum to sam powinienes stanac i
              zamiast wymyslac mi,ze nie mysle moglbys obalac moje argumenty bo
              nie o tym jaka jestem madra tu jest dyskusja..i szczerze nie wiem
              czego Ty sie tu do mnie czepiasz,to nie moj problem,ze nie potrafisz
              zaakaceptowac innych argumentow..i wspolczuje Twojej zonie,ktora
              musi mieszkac z kims kto widzi tylko czubek wlalsnego nosa i w tym
              momencie choc nie powinnam znizylam sie do Twojego poziomu,ale Twoja
              slepota powala..moze bieganie pomiedzy tymi dwoma mieszkaniami za
              bardzo Ci szkodzi hehe
              • funstein Re: fun.. 23.08.07, 16:31
                :) cmok
                • dziewczyna23 Re: fun.. 23.08.07, 16:35
                  wlasnie na tym powinna sie zakonczyc ta dyskusja...

                  cmok
        • makbyt Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:18
          i tu Ci słoma z butów wyszła....
          • funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:24
            a Tobie z majtek sloma wystaje ;)

            czy to jest poziom rozmowy doroslych ludzi,
            czy za duzo na tym forum błądynek jest?
        • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 16:23
          funstein napisał:

          > no ale czasem ma czlowiek ochote kochac sie z czlowiekiem,
          > a nie dymac mieso? nie?

          W wulgarny wyjatkowo, ale jakze ktortki i SKUTECZNY sposob podsumowalem niektore
          wypociny :))))

          (kochac sie z czlowiekiem a nie dymac mieso, hi, hi ;PP)
          • jerzyk444 Ojcze-autorze- Ty nie jesteś aby 20 letnim o....ą? 23.08.07, 16:39
            Taki mniej więcej poziom jest tego listu jak się zastanowić :)
            • blackzahir Re: Ojcze-autorze- Ty nie jesteś aby 20 letnim o. 23.08.07, 17:28
              Ciiii... ;)
              Tak, ale przeciez ja nie moge tego powiedziec, bo by mnie tu zjadly
              co poniektore... hi, hi ;)
              • funstein Re: Ojcze-autorze- Ty nie jesteś aby 20 letnim o. 23.08.07, 17:43
                nie boj sie chlopie babilonskich kretynek!
                poki masz kontrole nad swoimi dziecmi
                nic Tobie ani dzieciom nie grozi.
      • mobbick dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 16:41
        doki,

        jedno pytanie: dlaczego faceci nie szanują "łatwych" kobiet?

        Poważnie pytam - wydaje mi się to nieuzasadnione.
        • funstein Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:00
          to jest proste - kobieta jest latwa wtedy, gdy oprocz ciala nie ma nic do
          zaoferowania, a jesli ma interesujaca osobowosc, to jej poznawanie zajmuje
          zwykle troche czasu zanim dojdzie do seksu.
          Ta regula czasem nie dziala, bo czasem kobieta jest na tyle ciekawa emocjonalnie
          i intelektualnie, ze nie w czasie rozmowy nie ozna sie skupic na rozmowie i
          sprawy koncza sie niezwykle satusfuckcjonujaca interakcja cial ;)

          • mobbick Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:09
            funstein - nie zrozumiales pytania. Nie masz nic do powiedzenia na
            temat - milcz.

            Nie pytam, jakie są kryteria zaliczenia kobiety do tych "łatwych".
            Pytam, dlaczego faceci nie szanują tych kobiet.

            funstein napisał:

            > to jest proste - kobieta jest latwa wtedy, gdy oprocz ciala nie ma
            nic do
            > zaoferowania, a jesli ma interesujaca osobowosc, to jej poznawanie
            zajmuje
            > zwykle troche czasu zanim dojdzie do seksu.
            > Ta regula czasem nie dziala, bo czasem kobieta jest na tyle
            ciekawa emocjonalni
            > e
            > i intelektualnie, ze nie w czasie rozmowy nie ozna sie skupic na
            rozmowie i
            > sprawy koncza sie niezwykle satusfuckcjonujaca interakcja cial ;)
            >
            • blackzahir Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:16
              mobbick napisała:

              > funstein - nie zrozumiales pytania. Nie masz nic do powiedzenia na
              > temat - milcz.
              >
              > Nie pytam, jakie są kryteria zaliczenia kobiety do tych "łatwych".
              > Pytam, dlaczego faceci nie szanują tych kobiet.
              >
              > funstein napisał:
              >
              > > to jest proste - kobieta jest latwa wtedy, gdy oprocz ciala nie
              ma
              > nic do
              > > zaoferowania, a jesli ma interesujaca osobowosc, to jej
              poznawanie
              > zajmuje
              > > zwykle troche czasu zanim dojdzie do seksu.
              > > Ta regula czasem nie dziala, bo czasem kobieta jest na tyle
              > ciekawa emocjonalni
              > > e
              > > i intelektualnie, ze nie w czasie rozmowy nie ozna sie skupic na
              > rozmowie i
              > > sprawy koncza sie niezwykle satusfuckcjonujaca interakcja
              cial ;)
              > >

              No przeciez Funstein napisal wyraznie DLACZEGO nie szanuja i to w
              dwoch postach:
              - krotszym, tym o miesie
              - tym powyzej, ze "latwa" jest nudna, bo na TYLKO cialo do
              zaoferowania

              Jeszcze jasniej sie juz wyjasnic nie da!!!!!

              (PS, Funstein, zazdroszcze puent i krotkiej, mięsistej formy :)
              • funstein Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:22
                lata pracy wychowawczej robia swoje ;)
              • mobbick Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:28
                Wcale nie napisal. Opisał, jak rozpozanć łatwą kobietę. Napisał, że
                traktuje przypadkową partnerkę jak "mięso".

                Napisał, że kobieta bez osobowosci jest nudna i seks to jedyny
                benefit przebywania z nią.
                Napisał, jakiś bełkot, że jak osobowość ma to i tak może się
                skończyć w łóżku (sorry, po prostu nie rozumiem przesłania)

                Ale WCALE jasno nie napisał, dlaczego kobieta chodząca do łóżka z
                wieloma facetami bez wielkich ceregieli nie zasługuje na szacunek.
                • funstein Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:49
                  hehehehehhehehehe

                  ja napisalem, ze traktuje przypadkowa partnerke jak "mieso" ?

                  gdzie?

                  to jest idiotyczne - chyba musisz skonsultowac siez okulista lub psuchiatra, bo
                  ja przypadkowe partnerki zawsze traktuje jak krolowe zycia :)

                  to prawda, ze masz belkot w glowie.

                  Nie napisalem, ze jedyna benefit przebywania z kobieta bez osobowosci to seks.
                  Sa inne - mozna sie naprzyklad pokazac z fajna laska gdzies na miescie.

                  nie napisalem, ze jak ma osobowosc to sie moze skonczyc w lozku tylko, ze wtedy
                  seks moze byc bardzo szybko i niezwykle satysfakcjonujacy.

                  kobieta chodzaca do lozka z wieloma facetami albo jest emocjonalnie rozchwiana i
                  probuje swoja niska samoocene zalatac wrazniem, ze jak wiele facetow ja chce to
                  widac jest tego warta.

                  kobieta latwa jest ZWYKLE mlo interesujaca, a przez to doswiadcza niskiego
                  szacunku ze strony mezczyzn.
                  • rikol Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 18:00
                    Susan Sontag - wielu partnerow i partnerek. Intelektualistka, powazana na calym
                    swiecie.
                    Katarzyna II - cesarzowa Rosji, za jej panowania Rosja byla potega.
                    Brigitte Bardot - znakomita aktorka
                    Kleopatra - pozabijala wielu czlonkow swojej rodziny, zeby utrzymac sie na
                    tronie (bylo to wowczas norma)
                    i inne przyklady...
                    Wszystkie rozchwiane?
                    • funstein Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 18:13
                      ucz sie czytac ZWYKLE
                      niestety szara rzeczywistosc to niepismienne, zakompleksione kobiety szukajace
                      rozumu w Tnie czy innym szmatlawcu.
                      Wybitne kobiety maja wielu kochankow bo sa wybitne.
                      Potwierdza to moja teze, ze do szacunku potrzeba osobowosci, a jak jej nie ma to
                      nie ma tez szacunku.

                      Co w tym takiego trudnego, zeby to zrozumiec?
                      Czyzby bolesne bylo zrozumienie, ze jest sie nieciekawa i taka opcja nie wchodzi
                      w rachube. Wtedy mozna juz tylko imputowc rozmowcy tresci, ktorych nie
                      wypowiedzial i sie wsciekac jak Wy ;)
                      • rikol Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 18:51
                        Jasne, jak znalazlo sie przynajmniej kilka slynnych przypadkow obalajacych teze,
                        to zaczynaja sie argumenty ad personam.
                        Typowy sposob zdyskredytowania przeciwnika:
                        osmieszenie, powolanie sie na nieistniejace kompleksy, wyzywanie od brzydul lub
                        blondynek (ta druga obelga jest kierowana zazwyczaj do ladnych), moze jeszcze
                        cos o menstruacji i hormonach.
                        A tobie, kolego, testosteron to do glowy nie uderza, ze piszesz takie bzdury?
              • kaniini Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 20:38
                "zazdroszcze (...) krotkiej, mięsistej formy.
                Co na to Freud?
            • sneeper_1 Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:19
              w tytule artykułu brakuje jednej osoby,a mianowicie MAMUŚKI tego chłopaka
              • ania.downar Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 22:05
                Raczej ojca corki.
            • funstein Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:20
              zrozumialem pytanie i odpowiedz brzmi:

              bo z reguly latwe kobiety nie maja do zaoferowania nic oprocz ciala.

              "milcz"

              chyba Cie Twoj kompleks jednak przerasta, ze musisz uciszac dyskutantow zamiast
              rozmawiac.
              • mobbick dlaczego wszystko Ci się kojarzy z kompleksem? 23.08.07, 17:33
                "Nie masz nic do powiedzenia na temat - milcz" i powinno jeszcze być
                dalej "niechluju".

                Twój post nie dość, że nie na temat, roił się od literówek. Końcówki
                nie przeczytałeś przed wysłaniem - dzieciom neo mającym w pogardzie
                zasady pisowni mówię NIE!

                Nie śmiecić!
                • funstein Re: dlaczego wszystko Ci się kojarzy z kompleksem 23.08.07, 18:20
                  czesto pisze o kompleksie nizszosci bo czesto go ujawniasz.
            • funstein Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:27
              aaaa znaczy zle zformulowalas pytanie ;) a nie ja zle je zrozumialem ;)
              no to sie bardziej staraj rozumiec swoje mysli ;)
              a co do mojego rozumienia - to zycze Ci, zebys kiedys sie zblizyla do
              wyobrazenia o tym jak mozna rozumiec ;)
              • mobbick Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 23.08.07, 17:37
                Coś jednak zapamiętałeś ze szkolenia z komunikacji? Szkoda, że tak
                niewiele.

                Pytanie jest sformułowane bardzo precyzyjnie. Po prostu czytanie ze
                zrozumieniem nie jest Twoja najmocniejszą stroną.
        • ylemai a kto szanuje trudne kobiety? 23.08.07, 21:17
          ja na pewno nie. nie znoszę tych nadętych, zapyziałych bab, traktujących swe
          genitalia jako walutę przetargową w relacjach międzyludzkich.

          łatwość interfejsu jest dobra.
          • nospam-net Wszyscy (oprócz ciebie) 23.08.07, 22:24
            Można takich kobiet nie lubić ale się je szanuje, ponieważ zazwyczaj mają coś
            oprócz genitaliów - rozum, osobowość, znajomość zasad rządzących tym światem.
            Natomiast kobiety udzielające swoich genitaliów wszem i wobec muszą mieć
            niedostatki wyżej wymienionych walorów, bo inaczej by się tak nie zachowywały,
            proste. Cipka JEST, BYŁA i BĘDZIE walutą przetargową, za którą kobiety kupują
            sobie mężczyzn, ich pieniądze, władzę, miłość, plemniki, bo mężczyźni potrzebują
            cipek, więc zawsze są skorzy z jakiejś skorzystać ale to nie jest równoznaczne z
            tym, że chcą każdą cipkę kochać. Kochać chcą tylko taką, którą mają na
            WYŁĄCZNOŚĆ, bo są czuli na to aby inni faceci nie brudzili cipki, w której
            poczną się ich dzieci, a więc jeżeli wiadomo o jakiejś, że jest już brudna, to
            ją odrzucają, mogą przelecieć, ale nie szanują jako potencialnej OSOBISTEJ cipki
            do kochania!. Prościej nie można.
        • doki_szz Re: dlaczego faceci "nie szanują łatwych kobiet"? 24.08.07, 08:38
          mobbick:

          Nie wiem dlaczego, ale mam na to swoją teorię:
          Może jest tak że samce podświadomie wiedzą że prawdopodobieństwo
          zapłodnienia samicy, która kopuluje z "wszystkim" dostępnymi jej
          samcami w zasadzie bliskie 0 więc:
          Szkoda tracić energię na coś innego niż kopulacja z taką samicą.
          Energię tą poświęcić na szukanie innej samicy...

          pozdrawiam

      • rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:17
        Nie wiem, czy wiesz, ze kobiety tez chca duzo seksu, dlatego wlasnie faceci
        wymyslili ograniczenia dla kobiet, np. chusty dla muzulmanek czy smierc lub
        gwalt dla niepokornych. To sa dzialania majace na celu kontrole kobiecej
        seksualnosci. Podobnie jak podzial na latwe i dostojne - kazda chce byc
        szanowana, wiec MUSI, czy chce czy nie chce, sie dostosowac. Jesli sie wylamie,
        bedzie wysmiewana przez takich jak ty, niewartych podawania reki.
        • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:26
          Rozkoszne :)))))))

          rikol napisała:

          > Nie wiem, czy wiesz, ze kobiety tez chca duzo seksu, dlatego
          wlasnie faceci
          > wymyslili ograniczenia dla kobiet, np. chusty dla muzulmanek czy
          smierc lub
          > gwalt dla niepokornych. To sa dzialania majace na celu kontrole
          kobiecej
          > seksualnosci.
          Tak, tak, Polki zyja w takim wlasnie kraju jak Irak czy Indie,
          faktycznie jestescie tak samo jak w krajach muzulmanskiich gnebione,
          zaslaniane, gwalcone itd :D :D :D :D :D :D :D :D
          Dawno sie tak nie obsmialem :))))))))))))))))))))
          Biedna, gnebiona, zaslaniana hustami i gwalcona za nipokornosc Rikol
          ;)
          To "gnebienie" "zaslanianie" wlasnie widzialem przed mmentem na
          upalnej ulicy, wiesz? :)))))))))
          hi, hi

          Podobnie jak podzial na latwe i dostojne - kazda chce byc
          > szanowana, wiec MUSI, czy chce czy nie chce, sie dostosowac. Jesli
          sie wylamie,
          > bedzie wysmiewana przez takich jak ty, niewartych podawania reki.
          Kaszda chce byc szanowana, powiadsz????????

          Moja droga, na cos takiego jak SZACUNEK trzeba sobie zasluzyc!

          Ale nie zrozumielaem, DO CZEGO ma sie dostosowac?

          I czemu nie chcialabys mi podac reki? O, buuuu :((((
          • constance27 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:39
            Panie Blackzahir,
            Prześledziłam dyskusję od pierwszego wpisu. Refleksje, które
            przychodziły mi przy tej okazji do głowy, postanowiłam zachować dla
            siebie. Ale te żarciki z tego, jak to niby my Polki mamy dobrze, bo
            przecież nie żyjemy w Iraku, nie jesteśmy bite, gwałcone ani
            zasłaniane... itp. doprowadził mnie do pewnej irytacji. Po pierwsze,
            nie uważam, żeby był to temat skłaniający do obśmiania. Czy jeśli
            powiem Panu, że w Polsce są dzieci żyjące poniżej minimum
            socjalnego, też uzna Pan to za zabawne, bo przecież dzieci w Afryce
            mają gorzej?
            A fakty są takie, że gwałt czy zabijanie niepokornych kobiet pełniły
            lub nadal pełnią w pewnych społeczeństwach właśnie taką funkcję:
            służą sprawowaniu kontroli nad kobiecą seksualnością. I nie wiem, co
            w tym śmiesznego.
            Ponadto Polki BYWAJĄ gwałcone i to wcale nie tak rzadko. Bite bywają
            również. Nie wiem, co w tym zabawnego.
            • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:53
              Pani Constance
              Dziekuje za lekture watku, szkoda ze nie chce sie Pani podzielic wlasnymi
              refleksjami.

              A co do zartow, to sa wynikiem riposty do troche z "czapy" wzietego watku
              gwaltow czy innych form przesladowania kobiet, uzytego w akcie desperacji przez
              moja interlokutorke i nieszczesliwie zartobliwa forma wpisu tylko stad wlasnie
              sie wziela.

              Nie, nie zartuje nigdy z problemu przesladowania kobiet (no chyba ze ktos uzyje
              tego argumentu rownie nieszczesliwie, jak Ricol.
              Wiem tez o glodujacych dzieciach nawet w stosunkowo bogatej Polsce i klikam
              nawet czasami w "Pajacyka", choc zamiast efekciarskich gestow wolalem rozejrzec
              sie po najblizszym otoczeniu i pomoc jednemu, ale konkretnemu chlopcu,
              zabierajac go z pustego, nudnego domu na niemal kazdy weekend i wakacje, by
              bawil sie z moim drugim synem.

              Co do gwaltow i bicia - nie mam na to wplywu, aczkolwiek uwazam to za karygodne
              i godne potepienia.

              Nie smielbym zartowac z teo, powtarzam, rosmieszylo mnie TYLKO niefrasobliwe i
              niezbyt trafione porownanie Iranki czy Hinduuski z najnizszych kast do sytuacji
              Polek, szczegolnie w duzych miastach.
              Ricol najpierw napisala o hustach i zaslanianiu, a ja idach przed chwila ulica
              odcinek ok. 100 metrow, zauwazylem rozesmianych, wydekoltowanych dziewczyn w
              mini. To przyjemny (dla oka) widok, wiec konfrontacja (szczegolnie dla mnie,
              wzrokowca) tego ze slowami Rikol spowodowala moje rozbawienie, za która
              serdecznie Pania przepraszam.

              Z szacunkiem i powazaniem
              blackzahir
          • rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:51
            W Polsce akurat nie ma chust, za to sa minispodniczki. Jesli kobieta zostanie
            zgwalcona, to ja sie obarcza wina, ze byla nieodpowiednio ubrana, ze sama wyszla
            do parku itp. To jest ten sam mechanizm. To jest te 2/3 kobiet, ktore doznaly
            przemocy od partnera. Moze uwazasz, ze to malo? Poza tym, jezeli powszechnie sie
            uwaza, ze ludzi nalezy szanowac, to dlaczego z tego imperatywu szanowania
            wylacza sie ponad polowe spoleczenstwa?

            O niepodawaniu reki to nie bylo do ciebie, ale do innego uzytkownika, wyjatkowo
            wulgarnego. Oczywiscie, nie musisz mi reki podawac, jesli nie chcesz.
            • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:01
              rikol napisała:

              > W Polsce akurat nie ma chust, za to sa minispodniczki.

              I Bogu dzieki. Srednia estetyczna na ulicach, w biurach, tramwajach czy domach
              sie podnosi. Tym bardziej, ze w porownaniu z innymi krajami, szczegolnie
              zachodnimi, gdzie ludziom od lat zyje sie "dostatnio", Polki sa wyjatkowo piekne
              i zgrabne (!)
              :)))))


              Jesli kobieta zostanie
              > zgwalcona, to ja sie obarcza wina, ze byla nieodpowiednio ubrana, ze sama wyszl
              > a
              > do parku itp. To jest ten sam mechanizm.
              No troszeczke chyba przesadzilas ;)
              Ale przy okazji - niedawno klocilem sie z kolezanka, ze denerwuje ja, jak faceci
              zagladaja jej w dekolt (ma ladne, dorodne piersi i ubiera czasami bluzki czy
              kiecusie z duzym wyciecem)
              Dluuuuuuugo dyskutowalismy, bo staralem sie jej wytlumaczyc, ze musi sie na cos
              zdecydowac: albo ubiera duze dekolty (i musi sie liczyc z "zagladaniem" bo
              poniekad sama je wywoluje) albo normalne (o golfie nie wspominalem, by nie
              popadac w skrajnosci)
              Ergo: jesli wieczorem idac do praku sama specjalnie ubierasz mini, to jest tak
              ubieranie gory z duzym dekoltem przez moja kolezanke. Ale rozumiem, ze chodzilo
              CI raczej o przypadkowy powrot przez par po upalnym dniu?
              ;)



              To jest te 2/3 kobiet, ktore doznaly
              > przemocy od partnera.

              Co ma park i mini do partnera?
              Nich komprendo...
              :(

              Moze uwazasz, ze to malo?
              Nie wierze, ze 2/3 Polek jest bitych ....


              Poza tym, jezeli powszechnie si
              > e
              > uwaza, ze ludzi nalezy szanowac, to dlaczego z tego imperatywu szanowania
              > wylacza sie ponad polowe spoleczenstwa?

              Jesssu...
              Nie lapie? Najpiere 2/3 teraz jakas polowa....
              ;)
              > O niepodawaniu reki to nie bylo do ciebie, ale do innego uzytkownika, wyjatkowo
              > wulgarnego. Oczywiscie, nie musisz mi reki podawac, jesli nie chcesz.
              • constance27 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:05
                Zaraz, bo chyba nie do końca zrozumiałam: jeśli wyjdę wieczorem do
                parku ubrana w mini, to sama sprowokuję gwałt? A gdybym była w,
                dajmy na to, worze pokutnym, uniknęłabym kłopotów?
                • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:14
                  Jezeli wyjscie dziewczyny do parku
                  a) samotnie
                  b) wieczorem
                  c) w mini
                  jest CELEM (powtarzam - CELEM!)
                  to jako prokurator tez bym skrocil wyrok dla gwalciciela z 10 do 7
                  lat ;)

                  (blagam, nie bierz wszystkiego tak straszliwie DOSLOWNIE, nie czytaj
                  tylko slow tylko cale wyrazy, please....)
                  :)
                  • rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:18
                    Wyobraz sobie tak niewiarygodna sytuacje: jest kobieta, ktora akurat tego dnia
                    ma na sobie szpilki, mini, dekolt i akurat ma ochote na wieczorny spacer w
                    parku. Czy ubranie ofiary usprawiedliwia gwalt? Jesli tak, to nie mamy o czym
                    rozmawiac. Takie rozumowanie jest wbrew prawom czlowieka.
                    • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:24
                      Rikol, czy Ty umiesz czytac?

                      Przeciez ja WYRAZNIE napisalem: "jesli wyjscie wieczorem samotnie do
                      parku rozneglizowanej dziewczyny jest CELEM"

                      Celem!
                      Rozumiesz slowo CEL?
                      Cel, cel - poszukaj w encyklopedii :)

                      Wyjasnie moze w kontekscie:
                      Jezeli dziewczyna SPECJALNIE ubiera sie WYZYWAJACO na SAMOTNY
                      i wieczorny spacer do ciemnego parku, to jak myslisz, czego ona tam
                      szuka????
                      Praw czlowieka?
                      Hi, hi :P


                      • rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:39
                        Moze ty napiszesz, czego ona tam szuka, bo ja nie wiem, czego szuka kobieta
                        idaca do parku. Jedna moze wychodzi z psem, druga moze na gwiazdy popatrzec.
                        'Wyzywajacy' to slowo wartosciujace negatywnie, sluzy do usprawiedliwiania
                        seksualnych atakow na kobiety.
                        Gwalt nie jest smieszny, gwalt jest zbrodnia, takze zbrodnia wojenna (tak, dla
                        przypomnienia pisze).
                        • samson.miodek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:29
                          Rikol, blagam, zastanow sie co ty wypisujesz.Szpilki, mini, dekol ,
                          pies, ciemny park....I co kobieta/ dziewczyna szuka?
                          Blakzahir, wez mi to wytlumacz bo to dla mnie za mocne, o co jej
                          chodzi?
                      • funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:01
                        stwierdzilem to na wlasnej skorze, rikol nie potrafi czytac.
                        Przyjmuje, ze ktos napisal to, co jej sie wydaje, ze napisal.
                        A wydaja jej sie glownie bzdury, wiec dyskusa z nia nie ma sensu.
                      • barbarakaroluk Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:21

                        no a jezeli moim CELEM ( ty tez sprawdz co to slowo znaczy) jest
                        wyjscie w mini do parku wieczorem, i tylko wylacznie TYLE - to nie
                        rozumiem jak to ma usprawiedliwiac gwalt? albo do gwaltu prowokacje?
                        mam taki cel bo np lubie nosic mini i spacerowac.


                      • alka.modesta Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 22:13
                        czy możesz potwierdzić, że w takim razie szuka gwałciciela?
                    • samson.miodek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:26
                      Ale rikol, wiedzac ze menty sie kreca po parkach jak juz jest ciemno
                      to po jakie licho baba w szpilkach z dekoltem i mini sie pcha do
                      parku?Po co wywolywac wilka z lasu?Ja wiem ze ktos moze powiedziec
                      ze to ograniczanie swobod obywatelskich , ale na litosc Pana Boga,
                      nie lepiej zrezygnowac z samotnego spaceru i miec , przepraszam za
                      troche wulgarne stiewrdzenie - du... cala?
                      I nie ubior nie moze byc usprawiedliwieniem gwaltu, ale moze go
                      poniekad wyjasnic.I zeby nie bylo - nie usprawiedliwiam ZADNEGO
                      gwaltu, ale zwrocilabym uwage kazdej ofierze na styl ubranie i
                      okolicznosci zajscia danej tragedii.
                      Ze odbiegne od tematu - tyle sie mowi o pedofilii a ostatnio
                      czytalam o beztroskich rodzicac pozwalajacych swoim dzieciom bawic
                      sie golusienkim na plazy a potem larum ze jakis facet filmowal ich
                      dzieci i okazuje sie ze pedofil.
                      LUDZIE NIE STWARZAJCIE SYTUACJI ZAGRAZAJACYCH WAM I WASZYM BLISKIM a
                      wszystko bedzie dobrze.Kiedy to do Was dotrze?
                    • ronin28 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 21:22
                      Blackhazirowi chodzi o to iż swoim wyglądem, zachowaniem możemy sprowokować pewne niepożądane zachowania.
                      • pennyroyal Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:09
                        Nigdy nie wiesz,co gwałciciela może zachęcić,żeby posunął się do takiego,a nie
                        innego kroku.Na jednego może podziałać "wyzywająca" sukienka,na innego gruby i
                        zakrywający dekolt golf.To mit,że założenie mini kusi gwałcicieli-przeczytajcie
                        jakiekolwiek badania, opracowane przez seksuologów czy pracowników policji.Nie
                        ma zasady.Choć oczywiście, wygodnie jest mówić,że "suka mnie sprowokowała".
                  • constance27 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:29
                    Przepraszam, biorę wszystko dosłownie, bo chcę dokładnie poznać
                    czyjeś poglądy, a jeśli coś nie jest dla mnie jasne, wolę się
                    dopytać. Poza tym mam alergię na ocenianie ludzi według stereotypów
                    (tak tak, sławetne dziewczyna - puszczalska, chłopak - musi się
                    wyszumieć) i jeszcze większe uczulenie na wszelkie próby
                    przerzucania winy ze sprawcy na ofiarę. Na te tematy nie umiem
                    patrzeć z przymrużeniem oka. Za często słyszy się o ofiarach
                    przestępstw (nie tylko gwałtów): sam/sama sobie winny/winna. Po co
                    tam chodził(a), po co się odzywał(a), po co był
                    gejem/czarnym/lesbijką itd. Nawet rozumiem, że to bardzo ludzki
                    mechanizm - nie chcemy uwierzyć, że kogoś krzywda spotkała po prostu
                    niezasłużenie. Gdybyśmy dopuścili do siebie taką myśl, obraz świata
                    stałby się zbyt straszny.
                    No, w każdym razie jestem na tym tle przewrażliwiona, stąd też i się
                    czepiam.
                    • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:12
                      sluchaj, a jak dziewczyna gangstera dostaje po buzi to co - nie
                      wiedziala ze to gangster, ze moze dojsc do takiej sytuacji?????
                      • barbarakaroluk Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:24

                        slucaj, a jak dziewczyna dostaje po twarzy od faceta to co - moze
                        nie wiedziala ze to facet i moze uderzyc???? ( w Polsce przemoc
                        fizyczna wobec kobiet ze strony mezczyzn jest bardzo
                        pwoszechna).mozna by wiec wyciagnac z tego wlasnie taki wniosek -
                        facet - moze uderzyc bo inni faceci bija - jak mnie uderzy to
                        powinnam siedziec cicho bo wiedzialam ze to facet i moze mnie
                        uderzyc.

                  • alka.modesta Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 22:11
                    przeraża mnie to, co napisałeś. przeraża mnie to, że zapewne
                    naprawde tak myslisz. przeraża mnie to, że może byc więcej osób,
                    które podzielają ten punkt widzenia. czy gdyby to twoją córkę/żonę
                    zgwałcono to również sugerował bys zmniejszenie wyroku?
              • rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:16
                Gwalcone sa rowniez male dziewczynki i staruszki, ktore chyba nikogo nie
                'prowokuja' dekoltem, wiec teoria o 'prowokacji' jest wyssana z palca. Po prostu
                koles gwalci, bo chce, a nie dlatego, ze cos go 'zmusza', czy 'kusi.
                • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:35
                  rikol napisała:

                  > Gwalcone sa rowniez male dziewczynki i staruszki...

                  Wiem.
                  Ale... zdaje sie (?) rozmawialismy na temat PROWOKACJI???
                  A nie o GWALCIE?

                • permirus Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:45
                  paranoja... dziewczyny... mówicie o szacunku? bluzgając co drugie słowo,
                  ciągając sie po mieście w biodrówka z tyłkiem na zewnątrz...
                  podajcie choć jeden logiczny powód dla którego takie powinno się szanować?
                  za to, że dbacie o swoje ciało? o swoje wnętrze, duszę?
                  mam 18 lat i przeraża mnie, to co tu wypisujecie, przeraża mnie ten dziwny świat
                  wartości, który wyznajecie.

                  dziś na wszystko są środki zastępcze, na dziecko, prezerwatywa, na małżeństwo -
                  rozwód... taka łatwizna...

                  a co do gwałtu, inna sprawa jak ktoś ma problemy psychiczne i gwałci 12-latki,
                  ale błagam nie bądźmy takimi hipokrytami i nie wmawiajmy sobie nawzajem, ze
                  kobieta swoim ubiorem nie kusi?! to po kiego dziewczynko nosisz ten dekolt? To
                  chyba naturalne, że na facetów to działa, jeden się popatrzy i odejdzie w swoją
                  stronę,a znajdzie sie jeden z nierówno po kopułka i finito.
                  • rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:54
                    Faceci bluzgaja, nie myja sie, kradna, bija i zabijaja (90% wiezniow to faceci),
                    wywoluja wojny. Znasz jakis powod, zeby ich szanowac?
                    • funstein Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:08
                      jestes wybrykiem natury rikol :(

                      faceci to wszystko co ma jakas wartosc w historii ludzkosci.
                      Od Homera przez Kopernika do Einsteina.
                      A kobiety potrafia tylko dreczyc swoje wlasne dzieci z nienawisci do ich ojcow.
                      Przykladem ku.., ktora wywolala wojne jest matka Hitlera.
                      Gdyby byla dojrzala matka, to nie byloby wojny ;)
                      I tak jest we wszystkich sferach zycia czlowieka - ku.. jatrza i nienawidza,
                      wychowuja kalekich ludzi a swiat sie dziwi, ze jest zle.


                      same niewiele potrafia.
                      • alka.modesta Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 22:19
                        funstein, aż dziw bierze, że jeszcze nie zajęła sie tobą ewolucja ;-
                        )
                    • tojatojatoja Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 14:08
                      Ricol! Jesteś niesamowita! Podziwiam Cię za zdolność argumentowania
                      swoich poglądów. To trudna sztuka, ale Ty ją opanowałaś!
                  • constance27 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:57
                    Do permirus:
                    Wiesz co, ja na przykład noszę bluzki z dekoltem, gdy jest mi gorąco
                    i nie chcę spływać potem owinięta pod szyję, ale oczywiście jako
                    kobieta nie mam prawa dbać o własny komfort, bo jeszcze bym jakiegoś
                    biedaczka sprowokowała...
                    Zgodnie z Twoją logiką, mam prawo podejść do pierwszego lepszego
                    gościa na ulicy i go zasztyletować: po co wyłaził na ulicę? Mógł
                    mnie nie prowokować.
                    • ania.downar Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 22:15
                      Nie daj sie, constance, zakutlac w zgrzebny worek, bo nawet gdyby w
                      tym zgrzebnym worze cos Ci sie przytrafilo, to panowie tego pokroju
                      stwierdza, ze to Twoja wina, bo zabralas ze soba d*pe.
            • blackzahir PS: 23.08.07, 18:08
              rikol napisała:

              > O niepodawaniu reki to nie bylo do ciebie, ale do innego
              uzytkownika, wyjatkowo
              > wulgarnego. Oczywiscie, nie musisz mi reki podawac, jesli nie
              chcesz.

              Ufff :)
              Ulzylo :))))))))))
          • rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:22
            Czemu kobiety maja zasluzyc na twoj szacunek, a faceci dostaja go bez zaslug?
      • josemir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:43
        Ale drodzy mężczyźni korzystający z usług "łatwych" kobiet uświadomcie sobie, ze też jesteście łatwi i się "nie szanujecie". I w oczach tych waszych zdobycz jesteście być może tylko wibratorami z pełnym oprzyrządowaniem
        • sneeper_1 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:50
          w starożytnym Izraelu pełnoletni chłopiec to 12 latek, a kobieta 13 latka. To
          państwo nielegalnie zakazuje miłości.
          • sneeper_1 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:54
            rzekomy zatroskany ojciec to 45 letnia kobieta ,której nie che sie bawić
            własnych wnuków
        • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 18:03
          josemir napisała:

          > Ale drodzy mężczyźni korzystający z usług "łatwych" kobiet uświadomcie sobie, z
          > e też jesteście łatwi i się "nie szanujecie".

          A gdzie tu masz na tym forum (w tym wątku) wpis choc jednego mezczyzny, ktory
          KORZYSTA z uslug 'latwych" kobiet?
          Ja nie widze......
          :(
    • mango_ltd Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 17:54
      Drogi Tato i Mamo, Jasia, Marka czy Piotrka, a także droga Kasiu, Magdo czy Aniu!

      Tworzenie stereotypów meżczyzn, a także i kobiet jest bezsensowne. Nie każdy
      synek mówi dziewczynie że ją kocha, uprawia z nią sex a po trzech dniach rzuca
      ją -a jak nie daj boże zajdzie w ciąże to mówi że to nie jego i że ona się ku..
      ze wszystkimi. Oczywiście są także i tacy, ale miejmy nadzieję że w mniejszości.

      Nie każda dziewczyna jest kurwą lub dresiarą bo ma "one night stand" lub robi
      laskę facetowi w klubowej toalecie albo po prostu ufa chlopakowi z ktorym juz
      jest od jakiegos czasu.

      Aby dobrze wychować moim zdaniem twojego Marka, Sławka i Rysia oraz twoją
      Agnieszkę, Monikę czy Magdę trzeba im wpoić bardzo podstawową zasadę rób co
      chcesz do poki nie krzywdzisz siebie, a przedewszystkim innych.
      Jest to łatwa zasada której chyba tlumaczyc specjalnie nie trzeba prawda?
    • frankhestain nastepny glupio-madry cos napisal 23.08.07, 18:00
      poobrazal kobiety wszystkie jak leci jakas normalnie DYNASTIA

      podkrecil sobie ego i tyle

      jaja opadaja
      • nike33 jak dobrze, że nie jestem dzieckiem nikogo z was!! 23.08.07, 18:45
        dla mnie jesteście wszyscy tragiczni. język jakim się posługujecie,
        poziom waszych argumentów i debaty! ten pierwszy spłodził przydługi
        list, w którym gada jakieś dyrdymały o sukach, które gdyby nie dały
        to by ktoś-tam nie brał. świetnie, że dodał coś o wulgarności. on
        oczywiście tak nie do końca to przysłowie na poważnie przytoczył,
        ale żeby dziewczynka pisząca do redakcji dobrze zrozumiała. on tak w
        trosce. nie zaszkodzi przecież ciut obrazić, troszeczkę poniżyć. a
        niech ma!! jakie to polskie! jakie to przaśne! jakie to nasze!tyleż
        ci kwiecistych przysłów w tej naszej polszczyźnie! nic tak nie
        pompuje ego Polaka, jak danie komuś w mordę w słusznej sprawie...
        jest taka nauka -nazywa się wiktymologia, traktuje o wpływie ofiary
        na przestępcę: "bo ona miała mini to ją zgwałciłem". tak, tatusiu,
        syna czy nie syna, wyimaginowanego lub nie, posługujesz się
        koszmarnym, dresiarskim językiem i taki jest poziom twojego
        myślenia. a syna nie ucz siłą, że trzeba odmówić - i tak nie
        zrozumie. przecież w Polsce tylko ryby nie biorą. i nie martw się,
        masz potężną grupę wsparcia - w tym kraju jest ze 20 mln takich
        inteligentów jak ty! dobrze, że mają czas na bicie piany na forach
        przez cały dzień. przykładają się do wzrostu morale społeczeństwa.
    • kobun Wypinać się rozklepichy, od tego jesteście 23.08.07, 18:28
      żeby było jasne - nie dotyczy kobiet
      • ponton Kibel kilbowi nierowny ;))) 23.08.07, 18:43
        Najfajniejszy fragment watku dotyczyl seksu w kiblu ;))) Szkoda, ze
        juz sie urwal. Niektorzy maja naprawde ograniczona wyobraznie gdy
        chodzi o roznorodnosc i URODE miejsc, w ktorych mozna spedzic piekne
        chwile we dwoje... Z calym szacunkiem pana dla pani i vice versa!!!
        Chocby tu: www.professionallyfitted.com/USERIMAGES/bath15.jpeg
        • ronin28 Re: Kibel kilbowi nierowny ;))) 23.08.07, 21:54
          Obydwoje myśleli raczej o czymś takim:
          www.siedemdni.pl/test3/foty/z4a_458.jpg
          karher.w.interia.pl/kible.jpg
          a moze cos takiego
          www.nokicz.com/zdjecia/Zdjecia/1.jpg
          • kociamama Re: Kibel kilbowi nierowny ;))) 24.08.07, 02:51
            Coz, kwestia co, kto lubi. Moze niektorzy tu jednak mieli jakies
            traumatyczne przezycie w takim miejscu i stad ten wstret?;)

            PZdr,
            Kociamama.
    • sosin_m Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:05
      Na samym początku pragnąłbym wyrazić swoją opinie, swój punkt widzenia na
      kwestię poruszoną w tym liście.
      Zgadzam się z osobami, które są w opozycji do listu ojca syna playboya.
      Nie tylko kobiety powinny się szanować, a także mężczyźni, w końcu w większości
      przypadków to oni od zarania dziejów inicjują kontakty, znajomości, to oni
      sprowadzają taką znajomość na jakiś tor, który prowadzi albo do zabawy, związku,
      seksu, cierpienia itp.
      Lecz nigdy nie rozumiałem zauroczenia osobą, której złą reputację się zna. Ile
      razy widziałem, że znajomy z roku, który jak nigdy nic chwalił się, że średnio w
      roku ma 20 dziewczyn. Co one na to?
      Ten cżłowiek jest tak inteligentny, uroczy, zabawny, że często naprawdę
      poukładane dziewczyny, inteligentne "głupieją w jego towarzystwie", każda z nich
      liczy, że pod jej wpływem on się zmieni, wiedząc, że przed Sobą ów chłopak miał
      tuziny dziewczyn? Czym to wyjaśnić? Nigdy tego nie wiedziałem.

      Sam mam 21 lat i jestem przeciwieństwem tego człowieka, ciężko mi się pisze o
      sobie, ale jestem również powiedzmy :) przystojny, wysportowany, inteligentny.
      Być może dystans jaki trzymam zawsze na początku powoduje, że naprawde
      sporadycznie spotykam dziewczyny, które się otwierają od razu, zauraczają od razu.
      Wydaję mi się, że silny wpływ na młodziez niekoniecznie musza mieć rodzice,
      przykładowo moi dziadkowie w związku 55 lat w jakiś sposób, na pewno nie
      bezpośredni, wpoili mi pewne zasady związane z tym, że nigdy nie wykorzystałbym
      dziewczyny, nie psozedłbym z nią kochać się na jedną noc, i tu musze przyznać,
      że to raczej one mnie wykorzystują :)
      • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:16
        sosin_m napisał:

        > Zgadzam się z osobami, które są w opozycji do listu ojca syna
        playboya.

        Facet, przeczytaj list i wpisy, a Ty sie dales omamic podkrecajacym
        tytulem stworzonym przez redaktorow GW (ktorym dziekuje z ta
        niedziwiedzia przysluge i niesolidnosc dziennikarska), zeby
        zwiekszyc `CZYTALNOSC forum :D :D :D :D
        Powtorze chyba z 10 x - ja nawet NIE WIEM, czy moj syn zaczal zycie
        plciowe!!!
        :)))))


        > Nie tylko kobiety powinny się szanować, a także mężczyźni, w końcu
        w większości
        > przypadków to oni od zarania dziejów inicjują kontakty,
        znajomości, to oni
        > sprowadzają taką znajomość na jakiś tor, który prowadzi albo do
        zabawy, związku
        > ,
        > seksu, cierpienia itp.
        > Lecz nigdy nie rozumiałem zauroczenia osobą, której złą reputację
        się zna. Ile
        > razy widziałem, że znajomy z roku, który jak nigdy nic chwalił
        się, że średnio
        > w
        > roku ma 20 dziewczyn. Co one na to?
        > Ten cżłowiek jest tak inteligentny, uroczy, zabawny, że często
        naprawdę
        > poukładane dziewczyny, inteligentne "głupieją w jego
        towarzystwie", każda z nic
        > h
        > liczy, że pod jej wpływem on się zmieni, wiedząc, że przed Sobą ów
        chłopak miał
        > tuziny dziewczyn? Czym to wyjaśnić? Nigdy tego nie wiedziałem.

        ja Ci wyjasnie.
        Dziewczyny ZAWSZE wola niegrzecznych chlopcow, Bohinów, niz
        poprawnych do mdlosci Skrzetuskich ;P


        >
        > Sam mam 21 lat i jestem przeciwieństwem tego człowieka, ciężko mi
        się pisze o
        > sobie, ale jestem również powiedzmy :) przystojny, wysportowany,
        inteligentny.
        > Być może dystans jaki trzymam zawsze na początku powoduje, że
        naprawde
        > sporadycznie spotykam dziewczyny, które się otwierają od razu,
        zauraczają od ra
        > zu.
        > Wydaję mi się, że silny wpływ na młodziez niekoniecznie musza mieć
        rodzice,
        > przykładowo moi dziadkowie w związku 55 lat w jakiś sposób, na
        pewno nie
        > bezpośredni, wpoili mi pewne zasady związane z tym, że nigdy nie
        wykorzystałbym
        > dziewczyny, nie psozedłbym z nią kochać się na jedną noc, i tu
        musze przyznać,
        > że to raczej one mnie wykorzystują :)

        A widzisz :P
        Za PORZADNY JESTES :)))))
        • kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:33
          Powiedz, dlaczego atakujesz ludzi, którzy mają zdanie inne niż Ty?
          Niestety- im więcej czytam Twoich wypowiedzi, tym bardziej
          utwierdzam się w przekonaniu, o tym, że jesteś męskim szowinistą,
          który chętnie pokazałby kobiecie, gdzie jej miejsce.

          PS. A powiedz mi jak się ma to "pruskie wychowanie", o którym mi
          pisałeś do niewiedzy na temat, czy syn zaczął życie płciowe?
          I jeszcze jedno-tytuł odredakcyjny bardzo adekwatny.
        • jersey30 Do blackzahira! 23.08.07, 22:37
          Blackzahir, wydaje mi się, że wiem na czym polega Twój problem (bo bez wątpienia
          go masz). otóż polega on na tym, że Twój syn prawdopodobnie (podkreslam
          PRAWDOPODOBNIE) smieje się z Ciebie za Twoimi plecami (oczywiście może to nie
          być dla Ciebie problemem). z tego, co piszesz (a przeczytałem cały wątek)
          wynika, że wcale nie masz z nim dobrego kontaktu, chociaż wydaje Ci się, że masz:
          1. Zamiast go wychowywać (a więc min. przyznawać się, równiez przed nim, do
          porażek) - "świecisz" przykładem, 2. niczego nie potrafisz sie od syna
          dowiedzieć, bo: vide 2, 3. jestes bezradny wobec jego lenistwa czy niechlujstwa,
          4. nie umiesz mu wytłumaczyć, że szacunek do drugiego człowieka przed 25 rokiem
          życia to nie jakies mission impossible czy "suka i pies", 5. i jeszcze to
          "pruskie wychowanie" w połączeniu z nawiązywaniem do trudnego tematu poprzez
          komentowanie filmu... Rany julek! Niewykluczone, że Twój syn dostaje mdłości,
          gdy słyszy coś tak nieautentycznego (ja bym dostał). Tłumaczysz go, to
          zrozumiałe, ale tylko w imię ojcowko-synowskiej solidarności (choc to juz
          dorosły facet), bedąc dumny z tego, że ma powodzenie i w głębi duszy wcale Ci to
          nie przeszkadza, że nie ma szacunku do "nieszanujacych się". Niedaleko pada
          jabłko od jabłoni. Pozdrawiam
    • nit21 Re: List owarty dumnego ojca pasożyta 23.08.07, 19:11
      /Teraz np. nie musi odprowadzać dziewczyny po randce do domu,
      ... no żyć nie umierać,.../
      No, tatuśku z takim nastawieniem, to dobrze wychowałeś syna : )
      Sam nie masz w sobie odpowiedzialności i... twój syn też, jak pasożyt dba tylko, by wabić, wykorzystać i zwiać od obowiązków.
    • findesiecle_lol blackzahirze :) 23.08.07, 19:11
      cieszę się, że napisałeś taki kontrlist:) naprawdę dziwię się, że tak wiele osób
      go nie rozumie albo nie chce zrozumieć - być może Twoje słowa są dla nich
      niewygodne (sic!) kłóciłoby się z ich subiektywnymi wyobrażeniami.
      p.s. jak suka nie da, pies nie weźmie, więc szanujcie sie dziewczyny, a nie
      kopulujcie w kibelkach, bo was chuć nagle naszła, lol.
      • ilka.b Re: blackzahirze :) 23.08.07, 20:24
        CO TO MA BYĆ ZA SEKSISTOWKI POST JAK JUŻ TU KTOŚ WCZEŚNIEJ
        WSPOMNIAŁ.MASZ ZA DUŻE MNIEMANIE O SOBIE.DAM CI RADĘ ZACZNIJ
        SZANOWAĆ KOBIETY!!!.
        • findesiecle_lol Re: blackzahirze :) 24.08.07, 17:05
          droga ilko b.!

          z uwagą przeczytałem Twoją wypowiedź, ale niestety nie doszukałem się w niej
          sensu :/

          po pierwsze, mój post wcale nie był seksistowski (poszukaj sobie w słowniku
          znaczenie tego słowa). ponadto, nikt o nim wcześniej nie wspominał o_O
          po drugie, może i mam duże (ale nie za duże) mniemanie o sobie, bo i mam powody :P
          po trzecie, gdybyś mnie znała to wiedziałabyś, że szanuję kobiety...jednakże
          tylko te, które na to zasługują, bo dupo dajkom czy lachociągom ręki raczej nie
          podam.
    • j-adore Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:12
      O ile opinię nastolatki wyrażoną w liście do którego Pan sie odwołuje uważam za
      histeryczna, o tyle Pański list uważam za seksistowski, co dobitnie podkreśla
      cytat "jak suka nie da, pies nie weźmie". Jeśli wpaja Pan synowi tego typu
      podejście to nic dziwnego, ze nie szanuje on kobiet i nie ma świadomości, że
      kobieta i mężczyzna również w "tych sprawach" są równi.
      Ale niestety chyba wiele wody musi upłynąć żeby ludzie przestali uważać, że
      jeśli chłopak i dziewczyna uprawiają seks po 10 minutach znajomości, to ona jest
      łatwa, puszczalska i dz... co sie nie szanuje, a on chojrak i zdobywca.
      Polecam raport w najnowszym Newsweeku na temat nastoletnich dziewczyn, które
      traktują facetów jak wibratory. Przerażająca postawa której nie pochwalam, ale
      lepsze to niż cnotka, która w środę pocałowała sie z Kaziem, a w piątek z
      Józiem, w związku z tym jest osiedlową dajką, której nikt nie zaprosi na randkę,
      gdy tymczasem Kazio przeleciał pół osiedla, ale jemu wolno bo to facet.
      • j-adore Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:21
        Przeczytałam cały watek i jego prowodyr ma chyba poważny problem ze sobą,
        tudzież z synem. Nie ma to jak zrzucić winę na kogoś innego, kompleksy uciekają
        i możemy poczuć sie tacy wspaniali.
    • natalajn Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:37
      Mam 18 lat, więc teoretycznie powinnam utożsamiać sie ze słowami
      mojej rówieśniczniczki, autorki listu do ogólnopojętej matki
      nastoletniego syna. rzeczywiście, jej nieco dosadne wypowiedzi to
      niejednokrotnie kalka tego, co słyszę w rozmowach z przyjaciółkami,
      odbicie myśli które wiele razy przychodziły mi do głowy. Wygląda na
      to, że pochodzimy z podobnych środowisk, otaczamy się podobnymi
      ludźmi, oglądamy taką samą rzeczywistośc za oknem. Ale czytając jej
      list odnisłam wrażenie, że chce ona po prostu głośno wywrzeszczeć
      się na ten cały świat, bo się zawiodła na jakimś chłopaku, a
      najlepiej to zaszokować wszystkich odważnymi sformułowaniami i
      pochwalić się jaki to ze mnie będzie fajny komputer za kilka lat i
      jak fajnie zaprogramuję sobie galaretę pod żołądkiem jak już będę
      całkiem duża. I nawet wybiorę płeć, żeby nie chodować kolejnego
      wyzutego z uczuc chwastu społecznego. A ja zgadzam się z listem tego
      pana, przedstawiciela moich rodziców czyli pokolenia z którym
      częściej zdarza mi się polemizować niż przytakiwać na ich
      spostrzeżenia. Nie czuję się przez nikogo zraniona, nikt mi niczego
      nie narzuca, do niczego nie na namawia, robię po prostu to czego
      chcę, ludzie to rozumieją i właśnie za tą asertywność szanują. Że
      jeżeli podchodzi do mnie na imprezie jakis koleś to po pięciu
      minutach nie idę się z nim obmacywać gdzieś po kątach. Bo wiem, tak
      jak nauczyła mnie moja mama i tak, jak przeczytałam w tym liście, że
      jeżeli sama nie będę siebie szanować, to nie mam podstaw by
      oczekiwac tego od innych. I kiedy nie liżę się z każdym co
      przystojniejszym chopakiem w modnym klubie, to nie znaczy, że jestem
      nienowoczesnym odludkiem ślęczącym w konserwatywch przekonaniach. Bo
      wiem z doświadczenia, że te "imprezowe" dziewczyny przemijają z
      pierwszym świtem i następnego dnia już niewielu pamięta co tak
      naprawdę działo się ostatniego wieczoru. I nieraz w moim renomowanym
      liceum rozmawiamy sobie ze znajomymi o niszowych filmach
      ściągniętych z internetu w ogryginale, i nieraz też słyszę od nich,
      że we mnie jest coś prawdziwego, dziewczęcego, doświadczam ich
      szacunku wobec mnie i spostrzegam, że to właśnie w pewnien sposób
      przyciąga chłopaków. Ale nie tych na jeden weekend. I może temu nie
      jestem zła na wszystkie matki moich rówieśników i nie chce mi się
      krzyczeć?
      • bruna6 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 19:48
        Swietnie mloda ! Zaraz rzuci sie na ciebie Kociamama ,ze nie siegasz
        po to co ci sie nalezy ,ze ukrywasz swoje prawdziwe ja ,ze dalas sie
        uwiesc patriarchalnej propagandzie!
        • harrypotter Mam 18 lat i wszytsko mi wolno 23.08.07, 20:02
          Rodzice zawsze pozwalali mi na prawie wszytsko i co? Nie cpam, nie
          poje i nawet palic nie lubie :P (przez to wielu kupli nie mam).
          Pozwalano mi na wszystko ale to nie znaczy ze nie wpojono mi jakichs
          zasad.
          Ty tatusku bideny mi nie gadaj, ze twoj synek to meska dziwka i to
          nie twoja wina, to takie pierdzielenie rodzicow "nie moja wina bla,
          bla"
          Ze co muzyka, mlodziezowe gazetki, filmy go zapsoly? A ty co nie
          mogles dziecku wpoic ze media klamia?
          Ze ruwiesznicy go zepsoli? Koszula blizsza cialu. Zeby nie wiem jak
          dziecko rodzica nienawidzilo to i tak bierze od niego wiekszosc
          pogladow. Jak za wczasu nie powedziles synkowi zeby kolezankkom nie
          ulegal to masz problem, widocznie nigdy nie byles dla niego
          autorytetem i tyle.
          Teza bedzesz mial problem jak bedzesz musial alimenty placic za synka
          • samson.miodek Re: Mam 18 lat i wszytsko mi wolno 23.08.07, 20:15
            Wiesz co harrypotter, ja mam pewne problemy ze zrozumieniem tego co
            napisales.Mam tez pewien problem ze znalezieniem fragmentow w
            ktorych byloby napisane ze syn autora watku to meska dziwka i ze to
            nie jego wina.
            Mowisz ze rodzice pozwalali ci na wszystko?A slownik ortograficzny
            ci zabrali?Bo tych bledow jest zbyt duzo zeby byly to zwykle
            literowki.Czy ty jestes w tej ostatnio dosc sporej liczbie
            dotknietych dysgrafia?I tatus z mamusia zalatwili papierek?
      • patafyanna Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:21
        Przeczytałam cały wątek i mam nadzieję że wiele osób również miało na to
        ochote/czas. Niestety, wiele osób (poza Mobbick/Mobbickiem i Kociąmamą - te dwie
        osoby pisały bardzo wyważone wypowiedzi, pełne sensownej analizy, a pan
        Mobbick/pani Mobbick w dodatku zaserwował/a rzetelną analizę z którą się
        całkowicie zgadzam (mimo że sensowności wypowiedzi nikogo na tym forum nie mam
        prawa oceniać i podważać ponieważ jestem tylko człowiekiem :) ). Pozwolę sobie
        zacytować dla tych którzy dopiero co dołączyli do wątku post Mobbick/a:


        "Panie Zahir,
        szanowne dyskutantki na forum cackały się z Panem. Za dużo
        przymiotników, nie dał Pan rady wyłapać sensu wypowiedzi. To ja
        napiszę w punktach.

        "1. syndrom pustego gniazda - Pani yoga2 ma klasyczny objaw - omamy w
        postaci malych "szmatek" dybiących na jej Wielki Skarb. I na to jest
        terapia.

        2. Hipokryta (a może po prostu problemy z analizą i syntezą) - po
        kolei:
        a. kobiety sie nie szanuja, bo dają ciała (i jeszcze maja pretensje)
        b. w seksie nie ma niczego zlego
        c. odrózniam seks z milosci od rekreacyjnego - mam sluszne normy
        moralne i rewolucja seksualna poszla za daleko
        d. ciesze sie można wreszcie uprawiac seks tylko dla zabawy (w
        sensie przyzwolenia społecznego)
        e. facet nie mysli i to kobieta jest odpowiedzialna za jego czyny
        f. faceci nie szanuja kobiet dajacych bez milosci

        I tak dalej... (o watku z przemoca, w ktorym sie zupełnie Pan
        pogubiłeś) z litości nie wspominam.

        No to jak w końcu:
        - seks zabawą czy rewolucja poszla za daleko?
        - skoro faceci juz mysla na tyle by potepiac kobiety, czego im w
        takim razie brakuje by potepic siebie za udzial w tym haniebnym
        akcie?
        - skoro w seksie nie ma niczego zlego, to co jest zlego w kobiecie
        uprawiajacej seks?
        - to fajnie ze można sie seksic dla zabawy, czy jednak rewolucja
        poszla za daleko?

        Oszczędzę Panu reszty - nie chce mi sie pisac. A Panu nie bedzie sie
        chcialo przemyslec.

        W razie klopotów z odpowiedzią, zamieszczam jeszcze slowo "KIBEL" -
        w razie problemów z argumentami może Pan powtórzyć zabieg z
        kociamamą i się przyczepić.

        A teraz pytanie dodatkowe: dlaczego seks bez milosci jest taki
        moralnie naganny? Nikt mi jeszcze na to pytanie nigdy nie
        odpowiedzial."

        i mam nadzieję że autor nie będzie mi miał tego za złe, ponieważ może nie chce
        być utożsamiany z moją wypowiedzią :).

        Wątek z przemocą poruszony przez autora listu trąci mi tutaj mitomanią i próbą
        ratowania swojej racji.

        Panie Funstein, czasami gdy nasze wady wypieramy ze świadomości powracają one w
        naszych wypowiedziach - np osoba sfrustrowana swoim niskim poczuciem wartości
        często rzuca słowa "masz kompleks niższości" w kierunku innych osób.

        I jeszcze jedno, ale to tak na marginesie: internet jest środowiskiem w którym
        jestesmy całkowicie anonimowi
        - tutaj często możemy dać się ponieść emocjom i zejść z ogólnie przyjętego
        poziomu dyskusji, życzę więc wszystkim dyskutantom odrobiny rezerwy :) Nie
        każdego warto przekonywać do naszych racji :).
        Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku :)
    • ilka.b HMM... 23.08.07, 20:00
      NO CÓŻ NIE PODOBA MI SIĘ TEN PODZAŁ NA SZANUJĄCE I NIE SZANUJĄCE SIĘ
      DZIEWCZYNY. TO MA BYĆ JAIEŚ USPRAWIEDLIWIENIE DLA SYNA?!. NIKT NIE
      DAŁ PRAWA NIKOMU NA TO ABY DZIELIĆ LUDZI NA GORSZYCH I LEPSZYCH.
      MOŻE WARTO NAJPIERW OD SIEBIE ZACZĄĆ: - CO JA ROBIE TAKIEGO,ŻE JEST
      TAK A NIE INACZEJ?. A POZATYM WYDAJE MI SIĘ ŻE SYN WYKORZYSTUJE
      NAIWNOŚĆ TYCH DZIEWCZYN. (NIE CZYTAŁAM TYCH POSTÓW MOGŁAM SIĘ
      POWTÓRZYĆ Z GÓRY PRZEPRASZAM ALE NIE WSPOSÓB TO WSZYTKO PRZECZYTAĆ.
      POZDRAWIAM
      • sneeper_1 Re: na pewno na wszystko rodzice pozwalali ? 23.08.07, 20:08
        w starożytnym Izraelu i w ciemnym nieszczęśliwym średniowieczu pełnoletniośc,
        to 12 ,lat
        to republikańskie państwa zabraniaja,..a ogłupiły nawet katolickich księży
        którzy zaparli sie ze strachu Starego Testamentu w który wirzą

        mężczyzny nie wolno było brać do wojska po ślubie do czasu aż zadowoli żonę

        to te stare cioty wam psują młodość
    • amabos Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:14
      Ja mam siostrzenice w wieku lat 16-tu. Urocza, rasowa dziewczyna.
      Jaj byly chlopak to typ inteligenta, bardzo wysportowany blondyn.
      Blyskotliwy, bystry, zaradny. Typ za ktorym szaleja dziewczyny. Te
      madre dziewczyny. I do takich ta moja siostrzenice zaliczam. A moze
      zaliczalam?
      Chlopak przynosil kwiaty, drobne upominki, szanowal, niemal na
      rekach nosil. Do tego jako jeden z najlepszych dostal sie do
      collage. Bylo trzymanie sie za raczke, drobne pieszczoty, pocalunki.
      I... Jak sie skonczyla ta bajka?
      Moja siostrzenica zapytala go dlaczego jej jeszcze nie przelecial. I
      zarzucila mu, ze skoro nie przelecial to jest gejem. Zrobila to za
      namowa kolezanek, bo wspolnie doszly do wniosku, ze cos chyba z nim
      nie tak, skoro jeszcze sexu nie bylo, a chodzili juz za soba cale 6
      miesiecy!!!! A chlopak odpowiedzial mojej siostrzenicy, ze on ja
      bardzo szanuje i nie chcial zranic. Ze chcial z nia byc tak na
      powaznie. Moze na cale zycie. Ze tak bardzo ja respektuje, ze chcial
      z tym poczekac, az oboje beda tego pragnac. Zapewnil ja, ze nie jest
      gejem, ale... juz nie chce z nia byc.

      Czasem go spotykam. I wiem, ze uczucia do mojej siostrzenicy ciagle
      w nim sa. Ale rana na sercu jest wieksza.
      • patafyanna Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:25
        rzeczytałam cały wątek i mam nadzieję że wiele osób również miało na to
        ochote/czas. Niestety, wiele osób (poza Mobbick/Mobbickiem i Kociąmamą - te dwie
        osoby pisały bardzo wyważone wypowiedzi, pełne sensownej analizy, a pan
        Mobbick/pani Mobbick w dodatku zaserwował/a rzetelną analizę z którą się
        całkowicie zgadzam (mimo że sensowności wypowiedzi nikogo na tym forum nie mam
        prawa oceniać i podważać ponieważ jestem tylko człowiekiem :) ). Pozwolę sobie
        zacytować dla tych którzy dopiero co dołączyli do wątku post Mobbick/a:


        "Panie Zahir,
        szanowne dyskutantki na forum cackały się z Panem. Za dużo
        przymiotników, nie dał Pan rady wyłapać sensu wypowiedzi. To ja
        napiszę w punktach.

        "1. syndrom pustego gniazda - Pani yoga2 ma klasyczny objaw - omamy w
        postaci malych "szmatek" dybiących na jej Wielki Skarb. I na to jest
        terapia.

        2. Hipokryta (a może po prostu problemy z analizą i syntezą) - po
        kolei:
        a. kobiety sie nie szanuja, bo dają ciała (i jeszcze maja pretensje)
        b. w seksie nie ma niczego zlego
        c. odrózniam seks z milosci od rekreacyjnego - mam sluszne normy
        moralne i rewolucja seksualna poszla za daleko
        d. ciesze sie można wreszcie uprawiac seks tylko dla zabawy (w
        sensie przyzwolenia społecznego)
        e. facet nie mysli i to kobieta jest odpowiedzialna za jego czyny
        f. faceci nie szanuja kobiet dajacych bez milosci

        I tak dalej... (o watku z przemoca, w ktorym sie zupełnie Pan
        pogubiłeś) z litości nie wspominam.

        No to jak w końcu:
        - seks zabawą czy rewolucja poszla za daleko?
        - skoro faceci juz mysla na tyle by potepiac kobiety, czego im w
        takim razie brakuje by potepic siebie za udzial w tym haniebnym
        akcie?
        - skoro w seksie nie ma niczego zlego, to co jest zlego w kobiecie
        uprawiajacej seks?
        - to fajnie ze można sie seksic dla zabawy, czy jednak rewolucja
        poszla za daleko?

        Oszczędzę Panu reszty - nie chce mi sie pisac. A Panu nie bedzie sie
        chcialo przemyslec.

        W razie klopotów z odpowiedzią, zamieszczam jeszcze slowo "KIBEL" -
        w razie problemów z argumentami może Pan powtórzyć zabieg z
        kociamamą i się przyczepić.

        A teraz pytanie dodatkowe: dlaczego seks bez milosci jest taki
        moralnie naganny? Nikt mi jeszcze na to pytanie nigdy nie
        odpowiedzial."

        i mam nadzieję że autor nie będzie mi miał tego za złe, ponieważ może nie chce
        być utożsamiany z moją wypowiedzią :).

        Wątek z przemocą poruszony przez autora listu trąci mi tutaj mitomanią i próbą
        ratowania swojej racji.

        Panie Funstein, czasami gdy nasze wady wypieramy ze świadomości powracają one w
        naszych wypowiedziach - np osoba sfrustrowana swoim niskim poczuciem wartości
        często rzuca słowa "masz kompleks niższości" w kierunku innych osób.

        I jeszcze jedno, ale to tak na marginesie: internet jest środowiskiem w którym
        jestesmy całkowicie anonimowi
        - tutaj często możemy dać się ponieść emocjom i zejść z ogólnie przyjętego
        poziomu dyskusji, życzę więc wszystkim dyskutantom odrobiny rezerwy :) Nie
        każdego warto przekonywać do naszych racji :).
        Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku :)
        • sneeper_1 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:31
          sporo punktów,
          a prawda jest prosta
          przeważnie takie teksty piszą stare cioty za pieniądze
      • stpierre Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:39
        amabos napisała:

        > Ja mam siostrzenice w wieku lat 16-tu. Urocza, rasowa dziewczyna.
        > Jaj byly chlopak to typ inteligenta, bardzo wysportowany blondyn.
        > Blyskotliwy, bystry, zaradny. Typ za ktorym szaleja dziewczyny. Te
        > madre dziewczyny. I do takich ta moja siostrzenice zaliczam. A moze
        > zaliczalam?
        > Chlopak przynosil kwiaty, drobne upominki, szanowal, niemal na
        > rekach nosil. Do tego jako jeden z najlepszych dostal sie do
        > collage. Bylo trzymanie sie za raczke, drobne pieszczoty, pocalunki.
        > I... Jak sie skonczyla ta bajka?
        > Moja siostrzenica zapytala go dlaczego jej jeszcze nie przelecial. I
        > zarzucila mu, ze skoro nie przelecial to jest gejem. Zrobila to za
        > namowa kolezanek, bo wspolnie doszly do wniosku, ze cos chyba z nim
        > nie tak, skoro jeszcze sexu nie bylo, a chodzili juz za soba cale 6
        > miesiecy!!!! A chlopak odpowiedzial mojej siostrzenicy, ze on ja
        > bardzo szanuje i nie chcial zranic. Ze chcial z nia byc tak na
        > powaznie. Moze na cale zycie. Ze tak bardzo ja respektuje, ze chcial
        > z tym poczekac, az oboje beda tego pragnac. Zapewnil ja, ze nie jest
        > gejem, ale... juz nie chce z nia byc.
        Ten wpis poprawił mi humor. :D Jedno z dwojga: albo jest ortodoksyjnym wyznawcą
        jakiejś religii, albo faktycznie jest gejem. Jeśliby dziewczyna po pół roku
        udanego związku miała opory jeśli chodzi o seks, uznałbym, że ma z tym problem i
        później moje życie seksualne to będzie porażka, więc związek nie ma przyszłości.
        Mam swoje lata ale dekadę temu myślałem i działałem podobnie. ;)
    • abssinthe Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:30
      Szanowny panie Blackzahir!
      pozdrawiam serdecznie i gratuluje sily wewnetrznej, z jaka Pan
      probuje oswiecac oporny narod. Niestety, pojecie wlasnej
      odpowiedzialnosci za to, co sie zrobilo, i czego skutki sie zbiera
      potem w postaci np. bycia szkolnym/podworkowym tematem niewybrednych
      zartow, jest pewnym kobietom (jak rowniez mezczyznom, ale oni raczej
      bywaja obiektem podziwu jako jurne ogiery) obce. Zgadzam sie z
      kazdym slowem oryginalnego listu w zupelnosci, zwlaszcza w swietle
      tego, na ktory Panski byl odpowiedzia.

      Podziwiam to, ze odpisuje Pan kulturalnie na idiotyczne argumenty
      nie majace wiele wspolnego z Panska oryginalna mysla...

      a wszystkim innym powtarzam - szacunek trzeba miec przede wszystkim
      dla siebie i tylko wtedy mozna skutecznie wymagac tego szacunku od
      innych. I tylko na tym rzecz polega. Bo w koncu jakis jest tego
      powod, ze ten sam chlopak jedna kobiete traktuje jak ksiezniczke, a
      druga jak szmate....chociaz i z jedna, i z druga sie przespal.
      • demole Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:36
        celem tego artykułu jest pośrednio temat sexu
        bardziej chodzi o ukucie słowa NARCYZ,
        inne wytrychy się zużyły

        wkrótce przeczytamy jak policja areszuje niebezpiecznego dziecioroba
        TO PARANOJA

        "zniszczono też xxxx nielegalnych dzieci"
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=99
      • stpierre Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:55
        abssinthe napisała:
        > pozdrawiam serdecznie i gratuluje sily wewnetrznej, z jaka Pan
        > probuje oswiecac oporny narod. Niestety, pojecie wlasnej
        > odpowiedzialnosci za to, co sie zrobilo, i czego skutki sie zbiera
        > potem w postaci np. bycia szkolnym/podworkowym tematem niewybrednych
        > zartow, jest pewnym kobietom (jak rowniez mezczyznom, ale oni raczej
        > bywaja obiektem podziwu jako jurne ogiery) obce. Zgadzam sie z
        > kazdym slowem oryginalnego listu w zupelnosci, zwlaszcza w swietle
        > tego, na ktory Panski byl odpowiedzia.
        >
        > Podziwiam to, ze odpisuje Pan kulturalnie na idiotyczne argumenty
        > nie majace wiele wspolnego z Panska oryginalna mysla...
        >
        > a wszystkim innym powtarzam - szacunek trzeba miec przede wszystkim
        > dla siebie i tylko wtedy mozna skutecznie wymagac tego szacunku od
        > innych. I tylko na tym rzecz polega. Bo w koncu jakis jest tego
        > powod, ze ten sam chlopak jedna kobiete traktuje jak ksiezniczke, a
        > druga jak szmate....chociaz i z jedna, i z druga sie przespal.
        Schodząc do slangu podwórkowego. Kolesie którzy posuwają dupy i myśła o nich, że
        to szmaty, zdecydowanie nie mają do siebie szacunku. Ja po takim numerze czułbym
        do siebie obrzydzenie.
    • movisz Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:34
      Wniosek z tego listu wyciagam ze dziewczyny sie nie szanuja bo daja
      a mezczyzni szanuja sie bo biora. Glupie powiedzenie ze jak suka
      nie da to pies nie wezmie. A dlaczego by nie propagowac powiedzenia
      ze dobry pies nie wezmie jak suka chce dac. To sa tylko glupie
      powiedzenia a nie dyrektywy do zycia.
      Szacunek do drugiego czlowieka to jest podstawowa rzecz
      charakteryzujaca porzadnego czlowieka. i wszystko jedno czy ktos
      wykonuje najstarszy zawod czy jest sprzataczka czy wywozi smiecie.
      Nalezy pomyslec czy swoim czynem wyrzadze komus krzywde czy nie a
      nie rozgrzeszac sie bo jest okazja to trzeba skorzystac. W takim
      wypadku byloby w porzadku jak ktos zostawi np samochod otwarty z
      kluczykami w stacyjce a drugi wsiadzie i pojedzie. Jeden
      uzna ze jest w porzadku bo skorzystal z okazji a drugi nazwie to po
      imieniuczyli ze jest to kradziez?
      Faktem jest ze to jak chlopiec jest wychowany, jakie ma zasady i
      jak traktuje kobiety zalezy najbardziej od ojca nie od
      rozpieszczania matki.
      • ilka.b Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:48
        POD TYM MOGĘ SIĘ PODPISAĆ BARDZO MĄDRZE NAPISANE.
        MASZ W ZUPEŁNOSCI RACJĘ. POZDRAWIAM
    • j-adore Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:38
      Zawsze kobieta winna - jak nie styrana i nieszczęśliwa Matka Polka z obwisłymi
      piersiami to wyuzdana osiemnastolatka w bluzce z dekoltem i kolczykiem w pępku.
      No straszne są te baby, całe zło świata przez nie istnieje. Może by tak je
      pozamykać lub powystrzelać? Wtedy ci świeci, dobrzy i doskonali mężczyźni żyliby
      sobie w spokoju - bez złego wychowywania, nieprowokowani smukłymi udami w mini.
      Tylko na kogo zwalaliby winę za swoje niepowodzenia, głupstwa, niewłaściwe
      zachowania?

      A w powyżej omawianym przypadku to i nastolatka i nastolatek i jego rodzice i
      jej rodzice i otoczenie w którym żyją i MTV i znajomi i nauczyciele - wszystko
      kształtuje rzeczywistość młodych ludzi. Niestety, świat nie jest taki prosty, że
      coś jest czarne albo białe i tylko na jedna osobę można zrucić winę.
      • sneeper_1 właśnie widze m.in. movisz i j-adore jażdżą walcem 23.08.07, 20:45
        po piratach
        • sneeper_1 Re: właśnie widze m.in. movisz i j-adore jażdżą w 23.08.07, 20:52
          to tylko dlatego ze nie chcą bawić wnuków
          śrubója morale do absurdu,żeby ich własne dzieci nie miały czegoś za darmo

          Szczęscia to się broni tak:

          Kiedy Joram ujrzał Jehu, zapytał: "Czy [przyjście to oznacza] pokój, Jehu?" Ten
          zaś odpowiedział: "Jaki pokój? Gdy jeszcze trwają czyny nierządne twojej matki
          Izebeli i liczne jej czarodziejstwa!" 23 Wtedy Joram zawrócił i rzucił się do
          ucieczki, wołając do Ochozjasza: "Zdrada, Ochozjaszu!" 24 Lecz Jehu chwycił ręką
          za łuk i trafił Jorama między ramiona, tak iż strzała przeszyła jego serce, a on
          padł na swój rydwan. 25 Wtedy Jehu rzekł do Bidkara, swego tarczownika: "Zabierz
          i rzuć go na rolę Nabota z Jizreel. Bo przypomnij sobie: ja i ty jechaliśmy
          konno we dwóch za jego ojcem Achabem, kiedy Pan wypowiedział przeciw niemu ten
          wyrok: 26 "Naprawdę, widziałem wczoraj wieczorem krew Nabota i krew synów jego -

          Kiedy Jehu wszedł do Jizreel, a Izebel się o tym dowiedziała, poczerniła sobie
          powieki, ustroiła głowę i patrzała z góry przez okno. 31 Gdy Jehu wchodził przez
          bramę, zawołała: "Czy dobrze ci się powodzi, Zimri, zabójco swego pana?" 32 On
          zaś podniósł głowę w stronę okna i zawołał: "Kto jest ze mną? Kto?" I spojrzeli
          ku niemu z góry dwaj lub trzej eunuchowie. 33 Wtedy rozkazał: "Wyrzućcie ją!" I
          wyrzucili ją, a krew jej obryzgała mur i konie, które ją roztratowały. 34
          Następnie wszedł, a kiedy najadł się i napił, powiedział: "Zajmijcie się tą
          przeklętą i pochowajcie ją, ponieważ jest córką króla". 35 Wyszli, aby ją
          pogrzebać, lecz znaleźli po niej tylko czaszkę, nogi i dłonie. 36 Kiedy wrócili
          i oznajmili mu, powiedział: "Oto słowo Pana, które wypowiedział przez sługę
          swego Eliasza z Tiszbe: "Na polu Jizreel psy będą żarły ciało Izebeli. 37 A trup
          Izebeli będzie jak gnój na polu w obrębie Jizreel, tak że nie będzie można
          powiedzieć: To jest Izebel"
        • reverie Re: właśnie widze m.in. movisz i j-adore jażdżą w 23.08.07, 21:02
          Trochę za dużo wagi w obu listach przywiązuje się do rodziców. Sam jestem
          czwarty rok z cudowną dziewczyną (to moja druga partnerka, z pierwszą byłem 2,5
          roku) i wiem, że już jej nigdy nie zostawię. Od mężczyzn w rodzinie natomiast
          słyszę co chwila "poznałem już nr 2, a gdzie 3, 4, i 5?" albo "widziałeś, jak
          tamta na ciebie patrzyła? Może miałby na ciebie ochotę?". Nawet nie chce mi się
          im odpowiadać, zwłaszcza, że są to panowie z łysinką i brzuszkiem, którzy chyba
          leczą w ten sposób kompleksy.
          To, jak myśli się o sexie, etc. widać w słowach, którymi się o tym mówi. "Jak
          suka nie da - pies nie weźmie" w ogóle sprowadza temat do poziomu rynsztoka. Jak
          człowiek - mężczyzna - wychowany na takich "złotych" myślach może traktować
          kobiety (jeśli kogokolwiek) z szacunkiem? Wszystko sprowadzone do dawania i
          brania, częściej do brania... Płeć dziecka wpłynie tylko na to, z którą
          czynnością się utożsami.
          Rozumiem, że takie "ludowe mądrości" mają prosto opisać jakieś rozwiązanie, ale
          podtrzymują tylko problem.
      • tooz Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 21:51
        Ale prawda jest taka, ze z seksu nici jesli kobieta sie nie zgodzi, bo w innym razie to sie nazywa gwalt...
        • barbarakaroluk Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 22:25
          z tego wynika ze jak sie kobieta zgodzi a facet nie to seks i tak
          jest.
          bo facet sie nie musi godzic na seks, jesli tylko kobieta sie godzi.

          Przeraza mnie ze pokolenie w Polsce XXI w tak wlasnie mysli.
          Wydaje sie ze kobiety maja w sobie moc sprowadzania mezczyzn na zla
          droge. To kobiety maja byc i sa odpowiedzialne za czyny i poped
          seksualny doroslego mezczyzny. Przykre jest ze mezczyzn poniza sie
          do poziomu zwierzat ktore sie nie kontroluja.


          tooz napisał:

          > Ale prawda jest taka, ze z seksu nici jesli kobieta sie nie
          zgodzi, bo w innym
          > razie to sie nazywa gwalt...
          • tooz Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 12.09.07, 00:13
            barbarakaroluk napisała:

            > z tego wynika ze jak sie kobieta zgodzi a facet nie to seks i tak
            > jest.
            > bo facet sie nie musi godzic na seks, jesli tylko kobieta sie godzi.

            Wiesz...sa takie testy (werbalne) do firm duzego formatu gdzie trzeba wybrac odpowiedz na podane stwierdzenie:da sie stwierdzic ZE JEST prawdziwe, da sie stwierdzic ZE NIE JEST prawdziwe oraz NIE DA SIE STWIERDZIC ze jest prawdziwe albo nieprawdziwe i tu wlasnie na tym tescie polegles - z mojego stwierdzenia wynika tylko i wylacznie to co napisalem - jesli kobieta sie nie zgodzi zaistnieje gwalt. Nie pisze nic o przypadku, ktory poruszyles, ale jezeli cie to usatysfakcjonuje wtedy rowniez zaistnieje gwalt jesli dojdzie do stosunku - cieszysz sie?
      • magners Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 21:53
        Ufff....strasznie dlugi watek i mam wrazenie, ze jakies 90% calosci to jakies
        dziwne ogrodki myslowe nie majace wiele wspolnego z tematem.
        Wiekszosc uczestnikow chyba nie przeczytala uwaznie listu, do ktorego odnosil
        sie blackzahir. Co ciekawe, nie przeszkodzilo im to w forsowaniu swoich jedynych
        i slusznych opinii za pomoca dosadnych i czesto obrazliwych sformulowan.
        Coz...do rzeczy!
        Uwazam, ze i autorka listu do WO, i poruszony owym listem rodziciel docieraja w
        jakims stopniu do sedna sprawy, tyle ze...nadaja na zupelnie innych falach.
        Dziewczyna, jak to ladnie ktos juz wczesniej powiedzial, chce swoj bol
        wykrzyczec calemu swietu. Ma 18lat, zaangazowala sie, a koles ja zostawil.
        Boli?Boli. I slusznie. Jestem w stanie zrozumiec, bo chociaz teraz wydaje mi sie
        to nierealne, to 5lat temu - bedac w jej wieku- tez miewalam takie jazdy...
        Opis przykladowego chlopaka jest bardzo emocjonalny, takie osobniki spotyka sie
        w przyrodzie, ale generalnie chlopacy tacy nie sa. Tak jak i nie wszystkie
        dziewczyny to latwodajki czy tez zmije...
        Zwalanie winy na rodzicow takiego osobnika to nie rozwiazanie, bo ksztaltuje nas
        srodowisko, kultura, krag znajomych itd. Rodzina jest najblizej, ale nie
        oszukujmy sie - to nie z rodzicami rozmawiamy o seksie w wieku nastu lat.
        Hmm...kazdy sie czuje fatalnie jak go ktos olewa, a w jej wieku trzeba do tego
        dodac burze hormonow. To sie leczy...wiekiem.
        Co do Pana Rodziciela, nie znalazl Pan wyczucia sytuacji...Jak tu wymagac
        szacunku dla samego siebie, kiedy hormony szleja, a ze wszystkich stron
        dostajemy sygnaly, ze seks jest cool i ze wszyscy TO robia? tu nie o szacunek
        chodzi, o tym sie nie mysli, w tym wieku najpierw sie robi a potem mysli. A na
        koncu sie cierpi i odreagowuje.
        Mowienie o rewolucji seksualnej i braniu odpowiedzialnosci za wlasne czyny w
        przypadku 18latki jest skandalem! wlasnie te inteligentne dziewczyny z dobrych
        liceow maja najwiekszy bajzel w glowie w momencie, gdy ich wyobrazenia spotykaja
        sie z rzeczywistoscia...Bo to jest antylogika przeciez!-jak to sie moglo stac,
        skoro ja mu dalam wszystko...itd., a on mnie zostawil.
        W tym wlasnie momencie dziewczyna zaczyna sie uczyc, co to rewolucja seksualna -
        rob na co masz ochote, nie krzywdz twojego partnera, ale zawsze stawiaj sytuacje
        jasno. I jezeli obydwoje chca to robic w samochodzie, parku, kinie czy tez w tym
        fascynujacym miejscu jakim jest kibel w dyskotece, to niech to robia. Nie
        miejsce jest wazne, ale specyficzna chemia pomiedzy dwoma osobami. W ktoryms
        momencie nauczy sie wyczuwac intencje partnera i nie da sie omamic. Przestanie
        sie tez ludzic, ze ten to na cale zycie.
        Na jej obecnym poziomie cala rewolucja seksualna, to nakaz kulturowy, zeby seks
        uprawiac - jak najwiecej i jak najczesciej, niezaleznie od jej osobistych
        potrzeb na tym polu. Nie jest gotowa tym bardziej, zeby brac na siebie
        odpowiedzialnosc. I nie rozumie tez, ze seks to tylko seks, szczegolnie w tym
        wieku.
        Jej zasadniczy blad polega jednak na tym, ze uwazajac sie za w pelni dorosla (i
        rzeczonego chlopaka rowniez) odwoluje sie do rodzicow(!), ktorzy o zyciu
        seksualnym swoich pociech nie maja najczesciej pojecia. To w koncu jest dorosla
        ta dziewczyna czy nie?
    • moni2000 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 20:58
      A ja Ci Blackzahirze bardzo dziękuję za ten post. I piszę to jako mama i syna i
      córeczki. Obydwoje są jeszcze bardzo mali, ale cóż pewnie za kilka lat też stanę
      przed faktem, ze obydwoje zaczną dorastać, zakochiwać itp. Myślę, ze wiele osób
      Cię tu nie zrozumiało, twierdzac ze dzielisz dziewczyny na "szanujące" się i
      wręcz przeciwnie, i że wynika z Twego postu, że to dziewczyny są "wszystkiemu
      winne". To nie o to chodziło prawda?
      Sądzę, ze nasi młodzo mężczyźni i młode kobiety reagują jednak na sprawy
      "damsko-męskie" trochę inaczej. Pies zapewne pogrzebany w tym, zeby sami siebie
      szanowali. Wtedy nie dadzą się tak łatwo skrzywdzić nikomu.
      Pozdrawiam
      • sineira Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 21:42
        Blackzahirze, i ja ściskam Twą dłoń.
        Szkoda, że tak wiele kobiet nie zrozumiało Twoich intencji, nie
        rozumie pojęcia "szanować się" i nie widzi tej prostej prawdy, że
        każdy odpowiada za własne czyny.
        Bzdury tu piszą niektóre panie, takie nowoczesne niby, wyzwolone że
        aż głowa mała. Przecież nikt im nie zabrania skakać z łóżka do
        łóżka. Mają pełne prawo. Ale jeśli będą tak skakać z przypadkowymi
        panami, niech się nie dziwią, że ktoś je potem może określić
        brzydkim słowem. Bo takie są konsekwencje nieprzemyślanych wyborów.
        Krótko mówiąc - jeśli idziesz do łóżka z chamem i pozwalasz mu się
        traktować po chamsku, nie oczekuj potem Wersalu!
        Zresztą, drogie Panie, nie grajcie pokrzywdzonych. Wy przecież też
        wypowiadacie opinie o facetach. Bynajmniej nie są one delikatniejsze
        od słowa na "k".

        W tej dyskusji coś jednak umknęło...

        Przecież w liście otwartym 18-latki tak naprawdę nie chodzi
        o "łatwość" jako taką, nie chodzi o podejście mężczyzn do kobiet ani
        o równouprawnienie.
        Chodzi o oczekiwania.
        O różniące się od siebie oczekiwania dwojga ludzi.
        18-latka chciała trwałego związku. I w ramach tej zachcianki poszła
        do łóżka z człowiekiem, którego niemal nie znała. I godziła się na
        przysłowiowy "seks bez gumki". Dlaczego? Po co? Czy sądziła, że fakt
        pójścia do łóżka oznacza zaraz zawarcie stałego związku? Łomatko...
        Dawała mu "dowód miłości", niczym naiwna 14-latka z
        tandetnego "fotostory"?
        Nie chodzi przecież o to, na której randce się idzie do łóżka, tylko
        o to, w jakiej "otoczce" to następuje. Jeśli kobieta daje sygnały,
        że chodzi jej tylko o seks, niech nie oczekuje zaangażowania. Jeśli
        nie stawia warunków, jeśli nie potrafi powiedzieć "nie", niech potem
        nie kieruje pretensji do osób trzecich. To ona i tylko ona dokonała
        takiego a nie innego wyboru!!!
        I nie chodzi o to, że jest "winna". Tu nie ma miejsca na winę.
        Jest za to nieumiejętność precyzowania i jasnego wyrażania własnych
        oczekiwań. Nieumiejętność przewidywania konsekwencji. I ślepe,
        młodzieńcze przekonanie, że świat zatańczy tak, jak mu panna
        zagra.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka