darius11 Drogie przechodzone wielokrotnie kobiety 23.08.07, 21:30 Przecież to proste jak drut. Jesteście szanowane ale na krótko. Każdy chłopiec lubi szybko i bez ceregieli zamoczyć, wyjąć i kupić następne piwo. Może tak zamoczyć jeszcze kilka razy ale potem zapala się lampka ostrzegawcze bo widzi że koleżanka, którą tak namiętnie w upojeniu alkoholowym częstował (nie piwem) robi to samo z z jego kumplem, znajomym i całą masą znajomych (bo lubi i chce i bo tak). A jak wiadomo panuje prawo popytu i podaży - czyli przy stałym popycie tam gdzie duża podaż maleje cena towaru i odwrotnie tam gdzie mała podaż towar rośnie w cenę. I tak dalej. Można do tego dorabiać jeszcze masę innych filozofii piszę tylko co widzę z mojego doświadczenia. Osobiście uważam, że tego typu kobiety są b.samotne. Odpowiedz Link Zgłoś
bruna6 Re: Drogie przechodzone wielokrotnie kobiety , 23.08.07, 21:45 Sam zachowujesz sie jak zwierze ,a odroznia cie tylko to ,ze pijesz piwo z puszki ,a poza tym to- jak suka daje ,to pies bierze" ? Zastanow sie ,jesli "umisz" i zrozumiesz nad tym co pisala Ylemai: "a kto szanuje trudne kobiety? Autor: ylemai 23.08.07, 21:17 ja na pewno nie. nie znoszę tych nadętych, zapyziałych bab, traktujących swe genitalia jako walutę przetargową w relacjach międzyludzkich. łatwość interfejsu jest dobra." Odpowiedz Link Zgłoś
nospam-net faceci szanują trudne kobiety 23.08.07, 22:05 i zazwyczaj z takimi się żenią. Cipka jest walutą przetargową kobiety, podobnie jak dla faceta władza albo pieniądze. Jeżeli tego nie wiesz musisz być młoda albo ... głupia! Odpowiedz Link Zgłoś
reverie Re: faceci szanują trudne kobiety 23.08.07, 22:28 nospam-net napisała: > Cipka jest walutą przetargową kobiety, podobnie > jak dla faceta władza albo pieniądze. Jeżeli tego nie wiesz musisz być młoda > albo ... głupia! No chyba lekka przesada. Jeśli tak sądzisz, to jesteś po prostu zwykłą prostątutką. Odpowiedz Link Zgłoś
nospam-net Re: faceci szanują trudne kobiety 23.08.07, 22:51 Jestem facetem i rozumiem jak ten świat funkcjonuje, można udawać, że się tego nie widzi, ale to oznacza niedojrzałość, głupotę albo nieumiejętność spojrzenia prawdzie w oczy! Odpowiedz Link Zgłoś
reverie Re: faceci szanują trudne kobiety 23.08.07, 22:58 nospam-net napisała: > Jestem facetem i rozumiem jak ten świat funkcjonuje, można udawać, że się tego > nie widzi, ale to oznacza niedojrzałość, głupotę albo nieumiejętność spojrzenia > prawdzie w oczy! A to ciekawe... Rozumiem, że to może tłumaczyć twoje zachowania, ale pozwól, że swoje będę opierał na własnych przekonaniach i obserwacjach oraz przemyśleniach. A co do głupoty... dla mnie oznacza ją sprowadzanie całego świata do jednego mechanizmu, czyli redukcjonizm. Sam dobór naturalny reż jest zbyt skomplikowany, aby sprowadzać go do tak prostej zasady. Odpowiedz Link Zgłoś
nospam-net Re: faceci szanują trudne kobiety 23.08.07, 23:07 Ależ na każdym kroku widać, że tak to właśnie fukcjonuje, od zwierząt począwszy na WASP-ach kończąc! Za obietnicę (podkreślam obietnicę!) dobrego seksu z trudno dostępną kobietą facet wynalazł koło i komputer i zbudował cywilizację, natomiast jak jakaś samica daje mu seks na talerzu to niczego mu się już potem nie chce, fizjologicznie i intelektualnie wiotczeje i zasypia. W świecie zwierząt są przypadki tylko jednokrotnego kopulowania samca z samicą ale przedtem musi on dla każdej wybudować gniazdo, potem porzuca bez skrupułów. Z człowiekiem ten przypadek ma więcej wspólnego niż się na ogół sądzi! Odpowiedz Link Zgłoś
reverie Re: faceci szanują trudne kobiety 23.08.07, 23:22 Wciąż mi się trudno zgodzić. Ja tego nie widzę na każdym kroku. Nie wiem, czy koło zostało wynalezione za seks, czy po to, aby plecy wreszcie nie bolały od dźwigania tobołu. Nie było mnie tam. Nie zgodzę się też, że "facet wynalazł cywilizację". Sądzę raczej, że uczynił to Człowiek, nie wynalazł, ale tworzył i nie cywilizację, a cywilizacje. A ludzie są różnej płci. Odpowiedz Link Zgłoś
latouche Re: faceci szanują trudne kobiety 23.08.07, 23:37 reverie napisał: > Wciąż mi się trudno zgodzić. Ja tego nie widzę na każdym kroku. Nie wiem, czy > koło zostało wynalezione za seks, czy po to, aby plecy wreszcie nie bolały od > dźwigania tobołu. Nie było mnie tam. Nie zgodzę się też, że "facet wynalazł > cywilizację". Sądzę raczej, że uczynił to Człowiek, nie wynalazł, ale tworzył i > nie cywilizację, a cywilizacje. A ludzie są różnej płci. Reverie, bardzo mi sie podoba co napisales :) Uwazam, ze jestes madrym mezczyzna A co do pogladow Twego interlokutora, to takie demonizowanie popedu seksualnego wskazuje na jego bardzo mlody wiek. Zgodnie z teoria cipki jako waluty przetargowej oraz jej trudnodostepnosci jako motoru wszelkich meskich dzialan, po slubie, kiedy juz trudnodostepna cipka staje sie latwodostepna i to na cale lata, mezczyzna szybko powinien tracic wszelakie zainteresowanie swa malzonka. Ja tam bym nie chciala wyjsc za faceta, ktory zeni sie ze mna glownie dlatego, ze bardzo chce mnie ekhem posiasc :) To troche watla podstawa zwiazku. Odpowiedz Link Zgłoś
nospam-net Re: faceci szanują trudne kobiety 23.08.07, 23:49 45 lat i doktorat z biologii ewolucyjnej oraz psychologii - do usług! Mężczyzna żeni się przede wszystkim aby posiać i rzeczywiście traci zainteresowanie po posianiu (vide statystyki rozwodów), ale utrzymuje go przy kobiecie posiane potomstwo, bo tak go zaprojektowała natura! Taka jest istota nas wszystkich odartych z iluzji na temat kultury i ciwilizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
reverie Re: faceci szanują trudne kobiety 23.08.07, 23:57 Gratuluję dorobku naukowego. Muszę jednak wtrącić moje słabiutkie "ale": w niektórych ujęciach nasza europejska nauka, wyrosła na gruncie oświeceniowym jest częścią naszej kultury i jest prawdziwa dla nas, bo spójnie opisuje widziany przez nas świat (zresztą sama go współtworzy). A to prowadzi nas do wniosku, że nauka jest częścią, jak pan doktor raczył się wyrazić, "iluzji na temat kultury i cywilizacji". Ale ponieważ do naszej kultury należy także przekonanie o supremacji naszego, biologizującego, spojrzenia na rzeczywistość oraz tendencja do umniejszania innych punktów widzenia kończę moje wypowiadanie się. Nie z powodu urazy, ale jutro wcześnie do pracy wstać muszę. Pozdrawiam, z usług, niestety, nie skorzystam, bo nie mam potrzeby. 23 lata, licencjat z jednej z nauk społecznych. Dobrej nocy! Odpowiedz Link Zgłoś
latouche Re: faceci szanują trudne kobiety 24.08.07, 00:12 nospam-net napisała: > 45 lat i doktorat z biologii ewolucyjnej oraz psychologii - do usług! Milo mi, ja mam 34 lata, niestety tylko magisterium z romanistyki, mezatka z 11 letnim stazem i dwojka dzieci. Kazdy ma swoja wizje rzeczywistosci, i patrzac na Twoje doktoraty rozliczne trudno sie dziwic ze Twoja jest akurat taka :) Ja jednak, opierajac sie na wlasnym i przyjaciolek przed- i poslubnym doswiadczeniu, bede obstawac przy opinii, ze wychodzenie za maz za faceta, ktory jest zaslepiony zadza posiania jest w dzisiejszych czasach duza nieostroznoscia. Chyba ze czlowiek posiada duze tereny rolnicze i go przypililo :) Odpowiedz Link Zgłoś
nospam-net Re: faceci szanują trudne kobiety 23.08.07, 23:39 Skoro nie widzisz, to proszę, tu jest tłumaczenie, wj 2000 już to za mnie tutaj napisał "Przebija z tego pytania założenie (typowe dla feministek) założenie o SYMETRII seksualności mężczyzn i kobiet. Prawda jest bardziej złożona. Nasza seksualność ukształtowała się w ciągu milionów lat ewolucji wbrutalnej walce konkurencyjnej, przy ciągłym niedoborze żywności, przy braku środków zaradczych na wiekszość chorób etc. etc. Owa seksualność, odruchy seksualne, nie miały przez PRAWIE cały ten czas żadnego związku z rozumem, religią, "przyzwoitością", bo te pojawiły się wraz z cywilizacją, a ta - na skali biologicznej to tyle co NIC. Nie zdążyły się JESZCZE zmienić mechanizmy hormonalne, neurologiczne, bo cóż to jest - nawet tysiąc lat - w porównaniu z milionami. Do czego zmierzam? Otóż natura doprowadziła w powyżej opisany sposób do takiej fizjologii, biochemii, psychologii etc. etc. by uzyskać MAKSYMALNĄ skuteczność, maksymalną jakość potomstwa. Powoli dochodzę do różnic między kobietą a mężczyzną. Otóż kobieta może urodzić te kilkanaście dzieci i KONIEC. A "chłop"? Ten mógłby spłodzić nawet setki!!!! W gatunkach, gdzie odchowanie potomstwa nie jest trudne i długotrwałe (jak u niedźwiedzi) wykształcił się system w którym rodzi (co rok, czy może co dwa) KAZDA w miarę zdrowa samica, ale ojcem zostaje co DZIESIATY, czy może co 20 samiec!!!!!!! Ten co jest silniejszy od innych!!!!!! Nie ma żadnej sprawiedliwośći!!!!! I taki system jest najskuteczniejszy.Gdy już mutacja wydała na świat samca doskonałego, to dlaczego marnować jego nasienie? Wiedzą o tym doskonale chodowcy zwierząt. Sam kiedyś kibicowałem córce chodzącej ze swya rasową suczką na wystawy. Uzyskać certyfikat suczce było łatwo - wystarczyłą ocena dobry. Samiec musiał być wspaniały!!! U człowieka, gdzie mózg odegrał decydującą rolę w sukcesie biologicznym gatunku, wychowywanie dziecka ("programowanie owego mózgu by stał się uzyteczny) wymaga wielkiego wysiłku DWOJGA ludzi. Potrzebne jest (raczej było do czasów dopiero dzisiejszych) by 1) Rodziła każda kobieta 2) Każdy "chłop" uczestniczył w opiece nad dziecmi 3) By ojcem zostawali najlepsi. Między punktem 2 i 3 istnieje konflikt! Ścisła monogamia to rezygnacja z punktu 3. Rozwiązanie OPTYMALNE, które rządziło człowiekiem, jest - niestety - rozwiązaniem opartym na hipokryzji i permanentnej ZDRADZIE małżeńskiej. I choćbyśmy zęby w ścianę wbijali nic temu zaprzeczyć nie może. Co powoduje, że mężczyźni trzymają się jednej kobiety i pracują na jej (a może i swoje?) dzieci? Seks. Ludzkie samce, jak żadne inne, czują nieustanną potrzebę kopulacji. Bez kopulacji, jak bez jedzenia, cierpią. Za cenę - pardonez moi le mot - dupy, tyraja na dzieci (swoje albo i owoc zdrady ich żon). Sa do nich przywiązani szczególnie wtedy, gdy nie są wystarczająco atrakcyjni, by się gdzie indziej "pożywić". Zdrada nie może byc JAWNA, bo "chłop" nie będzie chciał pracować na nieswoje dzieci! Kobietę przy rdzinie trzyma satysfakcja z WŁSANYCH dzieci. Ona WIE, że dzieci są jej. Seks ma dla niej znaczenie drugorzedne. Poza okresem płodności. Wtedy - gdy ma męża niezbyt atrakcyjnego - chętnie puści się z samcem wspaniałym (na którego nie może liczyć na stałe, bo jest ich, z definicji, mało). Mam nadzieję, że wskazałem możliwe mechanizmy prowadzące do kompletnej ASYMETRII w seksualności mężczyzn i kobiet." Odpowiedz Link Zgłoś
reverie Re: faceci szanują trudne kobiety 23.08.07, 23:47 Dziękuję za powtórkę z wykładu. Jak już napisałem, nie przekonuje mnie on. Ja mam inne doświadczenia. Biologicznie rozumiane np. pożądanie jest być może wszędzie na świecie takie samo, ale jego kulturowe "opracowanie" może się już diametralnie różnić od naszego; to wskazuje nie na fałszywość tez biologicznych, ale na ich niepełen, jeśli w ogóle jakikolwiek, prymat nad drukowaniem kulturowym. Zatem nie można wszystkiego sprowadzać do biologii. Odpowiedz Link Zgłoś
nospam-net Re: faceci szanują trudne kobiety 23.08.07, 23:57 Wyjątkowo bym się nawet zgodził, wszystkiego do biologii sprowadzić nie można, natomiast w tym jednym przypadku do biologii sprowadza się niemal wszystko, co bardzo dokładnie opisał wj-2000 i co można oczywiście ignorować, ale nie da się tego, niestety zmienić ... Człowiek lubi o sobie myśleć jako istocie kulturalnej i niepodatnej na zwierzęce popędy, ale właśnie seks odziera nas z tych złudzeń. Ale zawsze można zostać przy własnym zdaniu nawet wbrew nauce. Odpowiedz Link Zgłoś
kociamama Re: faceci szanują trudne kobiety 24.08.07, 13:30 Ale zawsze można zostać przy własnym zdaniu nawet wbrew nauce nie ma jednej spojnej nauki. Szczegolnie jezeli chodzi o nauki spleczne i humanistyczne. Ba, nawet czasem sie zdarza, ze i nauki scisle dowodza sprzecznych teorii. Bilogia ma niewatplwie wplyw na nasze zycie, ale uznawanie jej prymatu to tylko jedna z teorii, ktora Ty akurat podchwycieles. Iprzepraszam, ael doktorat ine mu tu nic do rzeczy, chyba ze wskazesz swoje publikacje w realu, chetnie poczytam;) Jest porf prawa Lech Kaczynski, i jakos jego wiedza prawnicza nie powala.... Pzdr, kociamama. Odpowiedz Link Zgłoś
latouche Re: faceci szanują trudne kobiety 23.08.07, 23:56 nospam-net napisała: > Co powoduje, że mężczyźni trzymają się jednej kobiety i pracują na > jej (a może i swoje?) dzieci? Seks. wiesz Ty co, mnie sie wydaje, ze na ten przyklad po dwudziestu latach to ich trzyma razem mnostwo rzeczy, nie tylko seks. i w ogole ludzkie zwiazki to sa dosc skomplikowane :) w gre oprocz seksu wchodzi milosc, szacunek, lojalnosc, zaufanie i cala kupa innych rzeczy. I nawet dzieci nie musi byc. Ciekawe co trzyma kobiete przy facecie, z ktorym nie ma i nie bedzie miala zadnych dzieci? co wogole ja wg Ciebie trzyma przy zyciu, kiedy nie ma dzieci, skoro to satysfakcja z ich posiadania jest glownym skladnikiem jej osobowosci? Odpowiedz Link Zgłoś
nospam-net Re: faceci szanują trudne kobiety 24.08.07, 00:05 Nic. Albo medycyna. Kiedyś by umarła a dziś jeszcze pożyje, choć życie ma trudne, bo nie zaspokoiła swego instynktu. A faceta trzyma przy niej wspólne 50 m2 i kresyt na samochód. W sporadycznych wypadkach mogą się jeszcze zaprzyjaźnić! :) Ale to już nie ma nic wspólnego z seksem! Odpowiedz Link Zgłoś
ugenwillla uśmiałam się:) 24.08.07, 00:18 Masz racje, jakkolwiek bolesne może być (zwłaszcz dla kobiet) przyjęcie tego faktu do wiadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
latouche a ja sie nie usmialam 24.08.07, 00:30 moim zdaniem ta wypowiedz zabrzmiala pogardliwie w stosunku do kobiet bezdzietnych, z wyboru czy z koniecznosci. Tak jakby ich zycie bylo pozbawione wartosci. Colette miala jedno dziecko, ale napisala mnostwo pieknych ksiazek, i to ze wzgledu na nie jest znana. Pawlikowska - Jasnorzewska nie miala wcale dzieci; nie sadze zeby to komus robilo roznice. Ludzie realizuja sie na rozne sposoby. Odpowiedz Link Zgłoś
latouche Re: faceci szanują trudne kobiety 24.08.07, 00:23 nospam-net napisała: > Nic. Albo medycyna. Kiedyś by umarła a dziś jeszcze pożyje, choć życie ma > trudne, bo nie zaspokoiła swego instynktu. ha, moja starsza przyjaciolka nieposiadajaca dzieci ma zycie o niebo latwiejsze niz ja z moja dwojka maluchow. Obie jestesmy co do tego zgodne. Ma wiecej pieniedzy, czasu dla siebie, i luzu psychicznego. Nie mowie ze jest szczesliwsza niz ja, ale na pewno ma latwiej. Znam blisko osoby, ktorych dzieci sa owocem przypadku, natomiast wiadomego instynktu nie posiadaja za grosz. Naprawde nie kazdy pragnie miec dzieci. Najlepszym dowodem na to jest to, ze przyrost naturalny wyglada jak wyglada. Zycie jest bardziej skomplikowane niz teorie naukowe. Ludzie sa jak platki sniegu, tez wygladaja niby podobnie, dwie rece, dwie nogi i reszta, ale kazdy z nich jest niepowtarzalny. Odpowiedz Link Zgłoś
kyyriad Re: faceci szanują trudne kobiety 24.08.07, 00:53 Żadne z wypowiedzianych przez ciebie zdań nie podważa nawet minimalnie stwierdzen Nospam, niestety ... Ani łatwiejsze życie ani dzieci z przypadku ani niemożność ich posiadania ani nasz niepowtarzalność nie dowodzą tego, że nie żądżą nami instynkty ukształtowane tysiące lat temu i nie do zatarcia ciekną warstwą cywilizacji i naszym widzimisię! To że dzisiaj ludzie świadomie rezygnują z posiadania dzieci też o niczym nie świadczy, bo wszyscy co najmniej ograniczamy liczbę potomstwa ale ZAWSZE odczuwamy presję rozmnażania się nawet jeżeli ją tłumimy i wyrzekamy się. Z seksem jest podobnie i w ciągu jednego czy dwóch pokoleń trudno jest radykalnie zmienić podejście do niego, co usiłują zrobić feministki. Seksualność facetów jest dziedzicznie zakodowana i nawet często sobie nie uświadamiają co nimi kieruje, a jednak dokonują wyborów zgodnie z tym wrodzonym instynktem. Dlatego jeszcze wiele pokoleń minie zanim faceci zmienią pogląd na seks i kobiety, jeżeli wogóle kiedyś. Napewno nie za naszych czasów. Odpowiedz Link Zgłoś
latouche Re: faceci szanują trudne kobiety 24.08.07, 01:13 kyyriad napisał: > żądżą nami Mylisz rządy z żądzą. Freudowska pomylka? > ograniczamy liczbę potomstwa ale ZAWSZE odczuwamy presję >rozmnażania się nawet jeżeli ją tłumimy i wyrzekamy się. :) no i tu mnie masz, jak sie nie obroce to i tak d.upa z tylu. Nawet jak nie odczuwam, to odczuwam tylko tlumie. A jak odczuwam (np. prosta ochote na seks z przystojnym mezczyzna) to nie to odczuwam tak naprawde, tylko cos innego (przemozna chec urodzenia mu gromadki przeslicznych dzieci). Poddaje sie, zawieszam bron na kolku i ide sie polozyc przy moim mezu, nieszczesnej ofierze zlapanej w pulapke natury. Biedaczek, chcial sie tylko bzyknac, a tu sie musial ozenic i utrzymywac dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kyyriad I żebyś wiedziała, sama sobie odpowiedziałaś! 24.08.07, 01:21 i nic dodać nic ująć a mąż pewnie się ze mną (i poprzednikami) zgodzi choć pewnie nieoficjalnie ... Odpowiedz Link Zgłoś
marusia07 Re: faceci szanują trudne kobiety 24.08.07, 09:48 no własnie ltouche, gratuluje szczerości i samoswiadomosci.GDYBY TAK INNI TO ZOBACZYLI , TO OD RAZU STRZELILIBY SOBIE W GŁOWE.Nie o to jednak chodzi.Trzeba mieć odwage i ....zmienić, szukać tego co piekne dobre prawdziwe.Zyczę odwagi Odpowiedz Link Zgłoś
marusia07 Re: faceci szanują trudne kobiety 24.08.07, 11:38 a słyszał ktos o seksie mistycznym , o jakości , o pieknie, prawdzie i dobru i że tam zmierzamy .JESTEM Z LATOUCHE.To o czym pisze Nospam to pozostałosci po zwierzetach , u wspłczesnego inteligenta nie na miejscu.Co z wzniosłoscia, transcendencją, sztuką...... ludzie opamietajciwe sie i odpowiedzcie sobie : po co żyję ? Odpowiedz Link Zgłoś
hudsonhornett Re: faceci szanują trudne kobiety 24.08.07, 13:30 przede wszystkim nie słyszała o tym autorka listu do gazety, bo dla niej seks służy tylko do tego aby faceta usidlić i związek stworzyć, to ona najlepeij zaświadcza że blisko nam do zwierząt a wspólczene kobiet mają mentalność wiktoriańskiej kucharski wykorzystanej porzuconej prze pana ... Odpowiedz Link Zgłoś
kyyriad :) 24.08.07, 01:00 Samo sedno sprawy! I do tego dowcipnie! Ale to rzeczywiście nie ma już nic wspólnego z seksem ani treścią komentowanego postu! Odpowiedz Link Zgłoś
konto.w.koncie muszę przyznać ci rację 23.08.07, 21:46 darius11 napisał: > Przecież to proste jak drut. Jesteście szanowane ale na krótko. > Każdy chłopiec lubi szybko i bez ceregieli zamoczyć, wyjąć i kupić > następne piwo. Może tak zamoczyć jeszcze kilka razy ale potem zapala > się lampka ostrzegawcze bo widzi że koleżanka, którą tak namiętnie w > upojeniu alkoholowym częstował (nie piwem) robi to samo z z jego > kumplem, znajomym i całą masą znajomych (bo lubi i chce i bo tak). A > jak wiadomo panuje prawo popytu i podaży - czyli przy stałym popycie > tam gdzie duża podaż maleje cena towaru i odwrotnie tam gdzie mała > podaż towar rośnie w cenę. I tak dalej. Można do tego dorabiać > jeszcze masę innych filozofii piszę tylko co widzę z mojego > doświadczenia. Osobiście uważam, że tego typu kobiety są b.samotne. a ostatnim słowem trafiłeś w dziesiątkę. część kobiet po prostu nie potrafi zrozumieć że niektórzy faceci podchodzą do tych spraw wedle powiedzenia "potwór nie potwór byle miał otwór". Odpowiedz Link Zgłoś
magners Re: muszę przyznać ci rację 23.08.07, 22:04 ja tez...niestety, wiedze te zdobywa sie wraz z doswiadczeniem, ktorego trudno wymagac od 18stki...ktora seks uwaza za najwieksza oznake bliskosci. Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx Re: muszę przyznać ci rację 23.08.07, 22:19 > ktora seks uwaza za najwieksza oznake bliskosci. Raczej nierzadko za "cenę" związaną z posiadaniem "fajnego" chłopaka (i nie tylko seks, ale bycie w ogóle na jego posyłki). :-( Ja przeczytałem ten list 18-latki i jest tam fragment, w którym ona wylicza dziewczyny wykorzystane przez owego syna adresatki. Wszystko to ciekawe, bo przecież niejedna z tych dziewczyn wiedziała, jaki ów chłopak jest i jaką się cieszy reputacją, ale pomimo tego wiązała się z nim na ten krótki czas, żeby i tak zostać porzucona i wykorzystana. Dlaczego? Czy przypadkiem nie chodziło im o to, że przez te kilka miesięcy mogły czuć się z powodu posiadania "wspaniałego chłopaka" (Co to "spędza w łazience więcej czasu ode mnie".) "lepsze" od koleżanek mających mniej fajnych chłopaków nie mówiąc już o tych pariaskach bez chłopaków. I żeby było jasne - nie bronię tego chłopaka, ale one wiedziały doskonale, w co się pakują i nie róbmy z nich "biednych ofiar", bo to jest śmieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
magners Re: muszę przyznać ci rację 23.08.07, 22:54 nie robie z nich ofiar, bo by wyszlo, ze kiedys sama taka ofiara bylam, hehe;) chodzi o to, ze jak dziewczyna ma 18lat to ma taka pokretna logike, ze zrobi duzo, zeby miec chlopaka, a poniewaz dookola wszyscy trabia, ze seks jest taki istotny, to wydaje jej sie, ze to jest najbardziej efektywny sposob... poza tym sa to glupie gaski, ktore uwazaja, ze ktos sie dzieki nim odmieni. kiedys tez w to wierzylam... a ostatnio, jak mi 27letni kolo (o mentalnosci przykladowego 18latka) powiedzial, ze ludzie sie zmieniaja, to rozesmialam mu sie w twarz. tylko nie wiem co lepsze? ta wiara, ze moze jednak, czy to rozczarowanie...moze niech sie kazdy sam uczy... Odpowiedz Link Zgłoś
smileordie Re: muszę przyznać ci rację 24.08.07, 00:33 Ludzie dojrzewaja, czyli sie zmieniaja. To jak by dalej mieli ciapki tylko w inne ksztalty. Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx Re: muszę przyznać ci rację 24.08.07, 11:27 magners napisała: > jak dziewczyna ma 18lat to ma taka pokretna logike, ze zrobi > duzo, zeby miec chlopaka, A dlaczego? Między innymi: 1. Większość kobiet z rodziny jako pierwsze (i nierzadko jedyne) pytanie pyta się ją, czy ma chłopaka i czy jest fajny. 2. Media (te gazetki dla nastolatek)twierdzą, że główny cel dziewczyny to zdobycie i posiadanie chłopaka. 3. Koleżanki z klasy/szkoły - co mówią o "bezchłopakowych" dziewczynach? Czyli taka nastolata po prostu "musi" mieć chłopaka, czy chce tego, czy nie, chyba że ma ogromną siłę charakteru i niezależność, żeby być sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
magners Re: muszę przyznać ci rację 24.08.07, 11:54 czyli najlepsze co moga zrobic rodzice, to tlumaczyc swoim corkom od malego, ze posiadanie chlopaka nie jest wyznacznikiem ich wartosci i ze jest o wiele wiecej rzeczy ciekawszych niz marnotrawienie swojej mlodosci na przejmowanie sie kolesiami, ktorzy w wieku lat nastu sa jacy sa...i nikt tego nie zmieni, a na pewno nie one! Odpowiedz Link Zgłoś
nospam-net seks a puszczanie się 23.08.07, 21:58 dziś młode dziewczyny, może nawet nie ze swojej winy, może to wpływ mediów, kolorowej prasy, nadmiernej liberalizacji obyczajów, nie potrafią odróżnić co to znaczy chcieć i lubić uprawiać odpowiedzialny seks (w wieku lat 14 nigdy nie jest jeszcze odpowiedzialny!) a dawać się posuwać każdemu kto ma na to ochotę. Dziewczyna, która ma ochotę na seks wybiera sobie spośród kolegów tego, który ją najbardziej pociąga i jeżeli on odpowiada na jej zainteresowanie i okazuje się ponadto miły, inteligentny, troskliwy itp., to rozpoczyna z nim życie seksualne. Kiedyś mówiło się na to "chodzenie ze sobą", czy to jeszcze aktualne?!! Nikt się nie dziwi, jeżeli dziewczyna zaliczy "chodzenie" (i seks) z kilkoma wybranymi chłopakami, bo wiadomo, że niekoniecznie ten pierwszy musi zostać jej mężem, nie te czasy, a za mąż dziś wychodzi się ok. 30 - stki. Ale co powiedzieć o dziewczynie, która zalicza wszystkich kolegów z klasy w trzy miesiące, wszystkich kumpli z obozu żeglarskiego w dwa tygodnie, a jak pójdzie do klubu to najwiecej czasu spędza w toalecie, aż obsłuży kolejkę chętnych? Ona lubi seks? A czy ci faceci wogole wiedzą co ona w seksie lubi, czy ktoś się na tym zastanawia jej samej nie wyłączjąc? Sorry, ale w tym celu trzeba się kochać więcej niż raz i wiecej niż dwa razy, a to dla niej przeważnie zupełnie nieosiągalne. I czy taką dziewczynę ktoś potem potraktuje poważnie, będzie chciał się troszczyć o nią, odprowadzić do domu czy zaprosić do siebie? Przecież ona tego wogóle nie wymaga, od razu przechodzi do meritum, czyli rozporka! Naprawdę nie czujecie tej subtelnej różnicy? Odpowiedz Link Zgłoś
magners Re: seks a puszczanie się 23.08.07, 22:11 wiesz...moze to wynika z bardziej generalnego problemu, a mianowicie z proby dostosowania sie za wszelka cene do nierealnych pseudonorm serwowanych takim gowniarom przez media?! Zreszta chlopacy tez nie sa lepsi...tyle, ze przy calym tym pitoleniu o rownosci w zakresie zycia seksualnego kobiet i mezczyzn spoleczenstwo nie doroslo jeszcze do tego, zeby puszczalskiego kolesia nazywac puszczalskim kolesiem, a nie macho i zdobywca?! Czy w nie zdajecie sobie sprawy, ze kobiety tez nie lubia puszczalskich kolesi?! Odpowiedz Link Zgłoś
nospam-net Re: seks a puszczanie się 23.08.07, 22:36 Wiesz, mimo całego zgiełku wokół seksu w mediach, to tak naprawdę w ludzkich obyczajach niewiele się zmieniło od czasów jaskiniowych i nie wiele się zmieni, bo tak nas kształtuje biologia. Samiec zawsze na partnerkę będzie wybierał samicę "mało używaną", bo ona gwarantuje że potomstwo będzie jego a nie sąsiada. Nastolatek, mimo że potomstwa wystrzega się jak ognia, podlega tym samym popędom - woli dziwczyny "nieprzechodzone" jako stałe partnerki niż te które zalicza większość ziomali z podwórka. Taką, owszem zaliczy, jak się nadarzy okazja bo to też popęd, ale napewno nie będzie rozważał jako matki dwoich dzieci. Tą prawdę kiedyś kobiety wysysały z mlekiem matki a dziś przynajmniej część wydaje się nie rozumieć o co w tym wszystkim chodzi. A prasa typu Bravo Girl to rzeczywiście skandal, rodzice powinni zabraniać jej czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
magners Re: seks a puszczanie się 23.08.07, 23:05 heh...z gory przepraszam za dosadnosc, ale...z ta "nieprzechodzonoscia" to odnosisz sie chyba tylko do stalych partnerek w sensie matek ich dzieci. Bo tak poza tym to wielu facetow interesuje to, zeby sie w "cos" spuscic, a nie to ilu sie w "to cos" spuszczalo przed nim. To niestety jest logika kolesi...na szczescie nie wszystkich. Nota bene, czlowiek rozni sie od zwierzat tym, ze wyksztalcil KULTURE. I nie przekonuja mnie zadne proby zrownania naszych zachowan z zachowaniami zwierzat, bo mamy zdolnosc myslenia, analizowania i wyciagania wnioskow. Nie wszyscy jednak maja sile, zeby - nawet za pomoca logicznego rozumowania - przeciwstawic sie normom panujacym w grupie. A normy wspolczesnych nastolatkow sa jakie sa... Odpowiedz Link Zgłoś
nospam-net Re: seks a puszczanie się 23.08.07, 23:15 Kultura tylko skrywa nasze pierwotne popędy a nie je kształtuje. Po to człowiek wymyślił kulturę aby subtelnie zawoalować fakt, że od zwierząt nie różnimy się aż tak bardzo i do skonsumowania aktu płciowego potrzebujemy przez to wiecej czasu, różnych zabiegów, formalności. Paradoksalnie kultura jest właśnie dla kobiet, bo inaczej faceci po prostu uprawiali by seks z każdą napotkaną kobietą nie troszcząc się o nie i ich potomstwo, a właśnie kultura i cywilizacja zmusza ich do tego aby jednak tak nie postępowali. Więc skoro kobiety chcą odrzucić tą kulturę, która je chroni przed męskim rozpasaniem seksualnym, to co się dziwić, że działa to przeciw nim? Odpowiedz Link Zgłoś
magners Re: seks a puszczanie się 24.08.07, 00:16 Hmmm...Faceci -a ostatnio nie tylko oni- i tak uprawiaja seks z tym co sie napatoczy, ale przyznaja sie do co szlachetniejszych okazow. Natomiast cala ta otoczka, o ktorej mowisz... wiesz, we wspolczesnym swiecie trudno powiedziec, ze facet robi kobiecie przysluge lozac na dzieci, bo to takze jego dzieci. zreszta sluchajac niektorych opowiesci moznaby stwierdzic, ze niektorym kobietom zyloby sie lepiej bez facetow, bo tylko im na glowe wlaza... poza tym, jak wiesz, zyjemy w kulturze patriarchalnej, a to nigdy nie dbala o kobiety. mezczyzna wiazal sie z kobieta po to, zeby mu urodzila i wychowywala dzieci, on za to placil (utrzymywal ja). bynajmniej nie dla samej kobiety. gdyby ona byla rozwiazla, skad moglby miec pewnosc, ze lozy na swoje dzieci?!a tak - baba w domu, dzieci swoje, a on do woli z innymi... to nie do konca byl system na rzecz kobiet... Odpowiedz Link Zgłoś
jorad67 otóż to! 24.08.07, 02:41 właśnie to mozolnie to wyjaśniano, że dlatego facet (nawet nastolatek, zupełnie podświadomie)lubi "nieprzechodzone" kobitki, żeby mieć większą pewność, że dziatki będą jego i że kobita nie będzie się puszczać na boku! Słaba to w dzisiejszych czasch gwarancja ale jednak faceci tak właśnie działają. A czy jest to system dobry dla kobiet? Kiedyś na pewno tak, bo działała wymiana - wierność za dzieci, seks i utrzymanie. Dzisiaj ta zasada zawodzi ale mechanizm pozostał, poza tym nawet najbardziej wyemancypowane kobiety nie chą raczej mieć dzieci z dawcami nasienia tylko jednak z mężem albo stałym partnerem, więc jednak nadal jest coś za coś, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
rikol natura czlowieka 24.08.07, 10:42 A wiesz, ze kradziez, morderstwa i wojny sa najzupelniej naturalne? Szympansy tez prowadza wojny. A jednak ludzie doszli do wniosku, ze dla wszystkich bedzie lepiej, kiedy kradziez i morderstwo beda wpisane do kodeksu karnego, a agresywne jednostki beda odizolowane. Wojny natomiast jednomyslnie uwazane sa za zlo. Co ty na to? Poza tym przed tysiacami lat, w kulturach zbieracko-lowieckich, to kobiety dostarczaly wiekszosc pozywienia i nie musialyby placic seksem za zywnosc. Kobiety CHCIALY seksu, bo ich ciala sa tak zbudowane, ze sprawia im to przyjemnosc - czyli: natura chce, zeby kobieta chciala seksu, bo dostaje za to nagrode w postaci przyjemnosci. Dzieci to produkt uboczny z tej przyjemnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
hudsonhornett Re: natura czlowieka 24.08.07, 11:43 wojny i zabójstwa szkodzą ludzkości w sposób jednoznaczny więc się je potepia i ściga, zmienianie partnerek seksualnych raczej ludzkości pomaga, bo może być z tego więcej dzieci, więc raczej śgiganiu karnemu nigdy podlegać nie będzie, co najwyżej któraś sobie popłacze ale nawet takich jest coraz mniej, bo ciężko już dzisiaj o naiwne. Kobiety zbierały owoce i warzywa, faceci polowali i dostarczali najwartościowsze białko i dawali ochronę przed zwierzętami i innymi samcami - ewidentna wymiana. Odpowiedz Link Zgłoś
magners Re: otóż to! 24.08.07, 12:00 masz racje jorad67! chodzi o to, ze mezczyzni ciagle jeszcze dzialaja wg starego systemu, a kobiety zdazyly juz odkryc, ze tak naprawde faceci nie sa juz im potrzebni, zeby przezyc godne zycie i wychowac splodzone przez nich dzieci... a szczegolnie nie takie typy, ktore ciagle jeszcze mysla glowka, a nie glowa i poddaja sie biernie niezmiennym od tysiecy lat silom natury... uderzajace jest, ze zwolennicy powyzszego postulatu - wsrod nich wielu przedstawicieli plci brzydkiej - zdaje sie nie zauwazac jak bardzo jest on krzywdzacy w stosunku do samych mezczyzn, ktorzy zostaja tym samym zredukowani do bezwolnych, odmozdzonych jednostek w rekach Matki Natury!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hudsonhornett Re: otóż to! 24.08.07, 12:33 powiem więcej - takie podejście pozbawia ich wpływu na zasadniczy cel ich seksualnego miotania się - wychowanie dzieci, bo dzieci dziś zostają przy kobiecie, która sobie lepeij czy gorzej radzi a facet dalej się miota! ale niestety ciągle wielu facetów nie potrafi popędu poddać kontroli rozumu a już na pewno nie nastolatek! Odpowiedz Link Zgłoś
movisz Re: seks a puszczanie się 23.08.07, 22:25 Przecież ona tego wogóle nie > wymaga, od razu przechodzi do meritum, czyli rozporka No tak. Dziewczyna ma wyrazny problem nie da sie ukryc, ale co z tymi wszystkimi chlopakami w klasie i na obozie? Nic nie wspominasz. To sa pozytywne postacie? Skoro nie krytykujesz to widac dla ciebie jest to normalne ale dla mnie nie. Po tym widac procentowo ile jest latwych diewczyn a ile chopakow: jedna lekka dziewczyna i cala klasa i oboz chlopakow. Spojrz z tej drugiej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
nospam-net Re: seks a puszczanie się 23.08.07, 22:46 Nie ma drugiej strony. Biologia nas ukształtowała tak, żeby faceci rozsiewali swoje nasienie i usiłują to robić, zaliczać co się da, przynajmniej jak są młodzi i hormony ich roznoszą. Nastoletni chłopak to chodzący testosteron o małym rozumku myślący o seksie 100 razy na minutę, więc każda dostępna cipka jest dla niego piękna! Ale tylko do czasu jak się w nią spuści, później ma ją gdzieś. Dziewczyna w tym wieku jest bardziej dojrzała intelektualnie i powinna już wiedzieć, jakie popędy sterują ludzkością. I nawet rozluźnienie obyczajów, rewolucja seksualna i inne wynalazki nie zmienią faktu, że seksualność mężczyzn i kobiet jest inna i inne są dla nich jej skutki. Mówiąc prostymi słowy - żaden facet nie będzie chciał ścierki za matkę swych dzieci, chyba że będzie ścierką z władzą albo pieniędzmi, wówczas to przeboleje, podobnie jak kobiety wybaczają brak urody w milionerów. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: seks a puszczanie się 24.08.07, 11:00 Najkorzystniejsze dla kobiety z punktu widzenia ewolucyjnego jest posiadanie dzieci z roznymi partnerami. Otoz, ten jeden jedyny moze przekazac dziecku jakies niewidoczne wady genetyczne. W przyrodzie owszem zdarza sie, ze np. lew ma harem kilkunastu lwic, tylko ze ten lew jest co kilka lat inny (lwy tocza walke o stado lwic), najsilniejszy i najlepszy, tak wiec nie mozna powiedziec, ze te lwice sa monogamiczne. Z drugiej strony jest duzo samcow, ktore nie beda mialy szansy na rozmnozenie sie. Odpowiedz Link Zgłoś
hudsonhornett Re: seks a puszczanie się 24.08.07, 11:39 to po co kobiety tak zabiegają o to aby mieć tego jedynego i płaczą jak autorka listu gdy facet je porzuci? wszak to szansa na nowe geny od nowych patrnerów, po co rozpaczać! w świecie ludzi wielu facetów też nie ma szans na rozmnożenie się bo kobiety zabiegają o tych najlepszych, a skoro tak jest to są wygrani i przegrani tak po stronie kobiet jak i mężczyzn. Kobieta z listu to ta przegrana a chłopak - lew - zwycięzca adorowany przez samice. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
2olo3 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 22:16 blackzahir napisał: > Droga Kasiu, Beatko, Karolino czy inna Klaudio. > Pomóż mi wychować mojego syna!!! Oddaj brzytwę prowoku! Odpowiedz Link Zgłoś
elve Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 22:37 na początku czyta się super, zaczynam czuć sympatię do tego pana, aż tu nagle żenujące obnażenie psychiki autora. wartość dziewczyny to jej ciało! pogratulować! czy pański syn uprawiając seks z dziewczynami również się w pana oczach nie szanuje??? Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 23.08.07, 23:16 polska_baba napisała: > To on nie musi "szanować się"? Przebija z tego pytania założenie (typowe dla feministek) założenie o SYMETRII seksualności mężczyzn i kobiet. Prawda jest bardziej złożona. Nasza seksualność ukształtowała się w ciągu milionów lat ewolucji w brutalnej walce konkurencyjnej, przy ciągłym niedoborze żywności, przy braku środków zaradczych na wiekszość chorób etc. etc. Owa seksualność, odruchy seksualne, nie miały przez PRAWIE cały ten czas żadnego związku z rozumem, religią, "przyzwoitością", bo te pojawiły się wraz z cywilizacją, a ta - na skali biologicznej to tyle co NIC. Nie zdążyły się JESZCZE zmienić mechanizmy hormonalne, neurologiczne, etc. etc., bo cóż to jest - nawet tysiąc lat - w porównaniu z milionami. Otóż w owych trudnych warunkach ewolucja wyselekcjonowała te szczepy, czy plemiona, czy takich ludzi mówiąc po prostu, którzy byli w stanie odchowac jak najwięcej potomstwa. Wobec wielkiej śmiertelności, by liczba ludności wzrastała (choćby powoli, a wiemy że wzrastała, bo określono kiedy było nas coś około 2000 w określonym miejscu w Afryce, a teraz jest 6 000 000 000 ) trzeba było RODZIĆ i RODZIĆ i RODZIĆ. Kurczę, jeszcze moja babcia miała 13 dzieci. Odchowało się z tego 7, ale to już był przełom XIX i XX wieku. Już wiedziano co to sa bakterie i jakie są źródła chorób. Już były najprostsze leki. Gdyby nadal tyle rodzić, to byśmy się już udusili z braku miejsca na Ziemii. Ale 200, 500, 10 000 lat temu trzeba było rodzić 13 czy 15, czy 10, a przeżywało z tego 2,1.(Ułamek można rozumieć tak, że 20 par rodzicielskich odchowało 42 dzieci - powiedzmy 21 chłopców i 21 dziewczyn. Z 20 matek mamy 21 córek) Tak. Tylko tyle. Skąd to wiem. Policzmy. Od czasów Cesarstwa Rzymskiego, przez 2000 lat urodziło się ok. 80 pokoleń. Jeśli 2,1 dzieci na kobietę, to znaczy 1,05 córek na jedną. W drugim pokoleniu było ich już 1,05^2 = 1,05.1,05 = 1,1025 a po 80 pokoleniach 1,05^80 = 49,5~= 50 W Europie Zachodniej (tereny Cesarstwa) mieszka ok. 400 000 000 ludzi, 50 razy mniej to 8 000 000. I na tyle się szacuje liczebność ludności Cesarstwa. Nawet duża niepewność ile ich było nie zmieniała by wiele. Gdyby ich było tylko JEDEN milion, to dla osiągnięcia obecnie 400 000 000 w 80 pokoleniach, liczba córek odchowanych przez jedną matkę wyliczona tym sposobem byłaby 1,077 (14 córek musiałoby być odchowane przez 13 matek a nie 21 przez 20). Zapamiętajmy. Szalona śmiertelność i maksymalna wydajność rodzenia. Taka generalnie jest natura i tak ona NAS traktowała do całkiem niedawna. W tych trudnych warunkach każdy cień przewagi (dziedzicznej) nad innymi pozwalający odchowac 3 czy 4 dzieci a nie tylko 2, czy 1, powodował, że po niedługim czasie, dany teren zaludniali tylko ci "sprytniejsi", ale gdy już zostawali tylko oni, znów było trudno bo "cwaniak" musiał konkurowac z "cwaniakiem". A więc jakies nowe cwaniactwo (przypadkowo wykształcone przez ciągłe mieszanie genów, mutacje, etc.) pozwalało znów zdobyć przewagę. Do czego zmierzam? Otóż natura doprowadziła w powyżej opisany sposób do takiej fizjologii, biochemii, psychologii etc. etc. by uzyskać MAKSYMALNĄ skuteczność, maksymalną jakość potomstwa. Powoli dochodzę do różnic między kobietą a mężczyzną. Otóż kobieta może urodzić te kilkanaście dzieci i KONIEC. A "chłop"? Ten mógłby spłodzić nawet setki!!!! W gatunkach, gdzie odchowanie potomstwa nie jest trudne i długotrwałe (jak u niedźwiedzi) wykształcił się system w którym rodzi (co rok, czy może co dwa) KAZDA w miarę zdrowa samica, ale ojcem zostaje co DZIESIATY, czy może co 20 samiec!!!!!!! Ten co jest silniejszy od innych!!!!!! Nie ma żadnej sprawiedliwośći!!!!! I taki system jest najskuteczniejszy.Gdy już mutacja wydała na świat samca doskonałego, to dlaczego marnować jego nasienie? Wiedzą o tym doskonale chodowcy zwierząt. Sam kiedyś kibicowałem córce chodzącej ze swya rasową suczką na wystawy. Uzyskać certyfikat suczce było łatwo - wystarczyłą ocena dobry. Samiec musiał być wspaniały!!! U człowieka, gdzie mózg odegrał decydującą rolę w sukcesie biologicznym gatunku, wychowywanie dziecka ("programowanie owego mózgu by stał się uzyteczny) wymaga wielkiego wysiłku DWOJGA ludzi. Potrzebne jest (raczej było do czasów dopiero dzisiejszych) by 1) Rodziła każda kobieta 2) Każdy "chłop" uczestniczył w opiece nad dziecmi 3) By ojcem zostawali najlepsi. Między punktem 2 i 3 istnieje konflikt! Ścisła monogamia to rezygnacja z punktu 3. Rozwiązanie OPTYMALNE, które rządziło człowiekiem, jest - niestety - rozwiązaniem opartym na hipokryzji i permanentnej ZDRADZIE małżeńskiej. I choćbyśmy zęby w ścianę wbijali nic temu zaprzeczyć nie może. Co powoduje, że mężczyźni trzymają się jednej kobiety i pracują na jej (a może i swoje?) dzieci? Seks. Ludzkie samce, jak żadne inne, czują nieustanną potrzebę kopulacji. Bez kopulacji, jak bez jedzenia, cierpią. Za cenę - pardonez moi le mot - dupy, tyraja na dzieci (swoje albo i owoc zdrady ich żon). Sa do nich przywiązani szczególnie wtedy, gdy nie są wystarczająco atrakcyjni, by się gdzie indziej "pożywić". Zdrada nie może byc JAWNA, bo "chłop" nie będzie chciał pracować na nieswoje dzieci! Kobietę przy rdzinie trzyma satysfakcja z WŁSANYCH dzieci. Ona WIE, że dzieci są jej. Seks ma dla niej znaczenie drugorzedne. Poza okresem płodności. Wtedy - gdy ma męża niezbyt atrakcyjnego - chętnie puści się z samcem wspaniałym (na którego nie może liczyć na stałe, bo jest ich, z definicji, mało). Mam nadzieję, że wskazałem możliwe mechanizmy prowadzące do kompletnej ASYMETRII w seksualności mężczyzn i kobiet. Dzisiejsze czasy zmieniły WSZYSTKO. Śmiertelnośc niemowląt spadła do niemal zera. Są wygodne środki antykoncepcyjne. Kobiety rodzą często tylko jedno dziecko. Albo i wcale. Ludzie sa przekonani, że seks jest po to, by im było przyjemnie. W takiej sytuacji istniejące mechanizmy WBUDOWANE w psychikę są nieadekwatne do sytuacji. Człowiek MUSI jakoś, przy pomocy rozumu, wypracować nowe zasady współżycia, nowy kodeks rodziny. Trzeba z pokora uświadomić sobie, że nic tu nie jest oczywiste. Gromkie pokrzykiwania o "równości" niewiele pomogą. Ja nie mam tu jakiegoś konkretnego pomysłu. Mogę tylko podać inny przykład wbudowanych mechanizmów zderzających się z nowymi czasami. Jest nim nasz apetyt i odruch zjadania jak najwięcej jak najbardziej kalorycznych rzeczy (tłustych i słodkich) PÓKI jest co jeść. Zgromadzone sadełko w czasie po udanym polowaniu, czy znalezieniu obficie owocującego drzewa, pozwoli przetrwać czas poszukiwania nowych źródeł żywności. Dzisiaj, gdy żywności jest w bród, chorobliwa OTYŁOŚĆ atakuje społeczeństwa. Jej przezwyciężenie to cężka praca, którą są w stanie wypełnić tylko nieliczne jednostki. Łatwych rozwiązań dla "każdego" nie ma. Tymbardziej nie ma rozwiązań dla problemu obyczajowego. Jak żyć? Z kim się wiązać? Czy zakładać rodzinę? Niewątpliwie zadanie wymyślenia nowej strategii stoi przed kobietami! W psychice mężczyzny, satysfakcję daje seks. A o ten dzisiaj jest łatwo. Kobiecie satysfakcję (naturalną, a nie taką którą sobie wmówiły!) daje rodzina. A ta jest w kryzysie Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: :))) 23.08.07, 23:44 Nie. Jestem fizykiem wytrenowanym w obserwacji i próbach zrozumienia tego co widzę. A poza tym długo już żyje na tym swiecie, więc i obsewrwacji się zebrało. Jeśli moje przemyślenia nie są w sprzeczności z biologią ewolucyjną, jestem w pełni usatysfakcjonowany. Odpowiedz Link Zgłoś
nospam-net Re: :))) 23.08.07, 23:53 nie stoją, bardzo blisko się z nią zbiegają! Odpowiedz Link Zgłoś
oficerfsb Re: :))) 23.08.07, 23:59 gdzie prowadziles swoje obserwacje?(mam na mysli kregi kulturowe,narody,grupy etniczne...) Odpowiedz Link Zgłoś
latouche Re: :))) 24.08.07, 00:52 wj_2000 napisał: > Jeśli moje przemyślenia nie są w sprzeczności z biologią > ewolucyjną, jestem w pełni usatysfakcjonowany. zgodnie z biologia ewolucyjna powienienes byc w pelni usatysfakcjonowany wylacznie uprawiajac przyjemny seks z przynajmniej jako tako wygladajaca kobieta ktora urodzila (prawdopodobnie Twobie) liczna gromadke zdrowych i silnych dzieci. i tez sie dolaczam do prosby o uscislenie gdzie te obserwacje prowadziles. Bo ze bardzo dlugo to nie wystarczy, jedna moja znajoma starsza pani tez cale swoje dlugie zycie prowadzi obserwacje, ale wylacznie z okna swojego domku w Wieloglowach pod Nowym Saczem :) ja tam jakos specjalnie nie prowadzilam badan, ale tak mimochodem przy okazji paru podrozy zauwazylam, ze podejscie do roznych spraw (seks przedmalzenski, aborcja, nawet glupie opalanie topless) sie rozni w zaleznosci od kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom rozmawiamy o moralności 24.08.07, 08:45 osoby przytaczajace biologiczne wyjasnienia róznic w seksualnosci nie rozumieją jednej rzeczy: to jest dyskusja o moralności a nie o faktach (przecież nikt rozsądny nie zaprzecyz, ze w społeczeństwie meżcyzn z bogatym życiem seksulanym się pochwala, a kobiety potępia). Blackzahir moralizuje! Nie napisał listu w stylu: "Dziewyczny wiem, że w naszym społeczeństwie panuje hipokryzja, ale jeśli chcecie by chłopcy was nie porzucali to musicie zastosować następujacą taktykę..." Odpowiedz Link Zgłoś
ugenwillla Re: rozmawiamy o moralności 24.08.07, 09:21 Moralność i seks bardzo rzadko mają ze sobą coś wspólnego. Gdyby oboje byli moralni to pewnie do seksu wogole by nie doszło albo doszło na innych zasadach. A dziewczyna wykazała brak znajomości tej elementarnej taktyki i pewnie dlatego tak cierpi jej urażona ambicja, dała się podejść i porzucić, bo chyba nie płacze po utraconej błonie dziewiczej? Poza tym całkiem często sytuacja jest odwrotna - mężczyźni też cierpią porzucani przez kobiety i co? To jest moralnie usprawiedliwione czy naganne? Miłość i seks wymykają się takim ocenom, zawsze to była zabawa w kotka i myszkę, zawsze byli zwycięscy i przegrani. Dziewczyna z listu jest przegrana, można jej współczuć ale czy da się coś na to poradzić? Odpowiedz Link Zgłoś
bubster bardzo szowinistyczne podejście 23.08.07, 23:48 > Wiesz? Jest takie stare ludowe przysłowie. Wulgarne, ale jakże prawdziwe: "jak > suka nie da, pies nie weźmie". > Tłumacząc to na bardziej cywilizowany język powiem Ci tak: JESLI CHCESZ, BY > MOJ SYN CIE ZASZANOWAŁ, ZASZANUJ WCZESNIEJ SIEBIE. Bardzo szowinistyczne podejście. Jeżeli zakładamy, że młody chłopak ma prawo "zaszaleć" to zakładamy, iż "zaszaleć" ma prawo młoda dziewczyna. A jeżeli zakladasz, iż młoda "szalejąca" dziewczyna się puszcza z Twoim synem, równocześnie przyznajesz, iż puszcza się Twój syn. Wydaje mi się iż nie zrozumiałeś do końca listu owej dziewczyny. Nie chodziło jej o to (bynajmniej w moim mniemaniu) iż "ona dała a on wziął a potem się ulotnił". Chodziło o to, że czarował, zapewniał, flirtował, obiecywał. Ona się zakochała, myślała że to ten jedyny, zaangazowała się a teraz cierpi. Łóżko jest tu tylko dodatkiem. Dlaczego tak myślę? Bo znam te, dla których pójście do łóżka z kimkolwiek nie stanowi problemu - ot, jakby bułkę masłem posmarować. One nie rozpaczały by tak, nie oskarżały gdyby coś nie wyszło. Po prostu obśmiały by chłopaka w towarzystwie, pogadały z koleżankami, że świnia itp i przeszłyby nad tym do porządku dziennego. > A Ty? Ty swoim podejściem do seksu, pozwalaniem sobie na takie, a nie inne > traktowanie, tym, że jesteś "łatwa" wytrąciłaś sobie największą kobiecą broń z > ręki. Bez sensu argumentacja, przynajmniej dla mnie. Kobieta ma takie samo prawo do traktowania seksu przedmiotowo jak i facet. Kwestia szacunku to co innego. Nie szanowanie dziewczyny, która szybko zgodziła się na seks świadczy tylko źle o chłopaku. > I nie mówm mi proszę o swoim prawie do orgazmu, o tym że też chcesz, że czasy > się zmieniły, że rewolucja seksualna była już dawno, że nie żyjemy w > średniowieczu itd. Ja mówię o szanowaniu siebie, a nie celibacie. Ten akapit przeczy temu co napisałeś wcześniej ("jak suka nie da...") > Pomóż mi wychować mojego syna!!! bez wpojenia synowi przynajmniej podstaw szacunku dla kobiet to ona może sobie próbować.... przykład idzie z góry - dzielenie na puszczalskie i cnotliwe szacunku dla kobiet nie uczy wręcz przeciwnie Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: bardzo szowinistyczne podejście 23.08.07, 23:56 bubster napisała: > Kobieta ma takie samo prawo do traktowania seksu przedmiotowo jak i > facet. Kwestia szacunku to co innego. > Nie szanowanie dziewczyny, która szybko zgodziła się na seks > świadczy tylko źle o chłopaku. wiesz? Nie chce mi sie z Toba gadac... (sorry za cytat, ale Bogus Linda lepiej go wymyslil niz ja) Odpowiedz Link Zgłoś
hepatique Re: bardzo szowinistyczne podejście 24.08.07, 10:14 > Nie chce mi sie z Toba gadac... > (sorry za cytat, ale Bogus Linda lepiej go wymyslil niz ja) Ściślej - nie Boguś, tylko scenarzysta. Odpowiedz Link Zgłoś
ugenwillla Re: bardzo szowinistyczne podejście 24.08.07, 00:22 Wiesz co? to lepeij ty wychowaj córkę, aby jednak nie dawała, będzie prościej ... Bo chłopak ma za sobą kilka tysięcy lat kształtowania się swego popędu w taki a nie innym kształcie (uczeni powyżej to dokładnie opisali) więc ciężko go będzie tego odczuczyć w te kilka - kilkanaście lat jakie mają do dyspozycji rodzice. Natomiast z corką powinno pójść łatwiej wystarczy pokazać przykłady z życia, np. koleżanek - samotnych matek, innych "upadłych" kobiet, powinno zadziałać. Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Re: bardzo szowinistyczne podejście 24.08.07, 00:26 Jeżeli będę miała córkę, bo na razie nie mam, to oczywiście wychowam ją żeby uważała na takich, co "lubia brać" a potem zwalą wszystko na biologię i nie szanujące się kobiety. _____________________________________ SEKS, KORPORACJE i KASETY VIDEO Odpowiedz Link Zgłoś
ugenwillla I właśnie o to chodzi! 24.08.07, 01:17 Właśńie chodzi o to, żebyś ją tak wychowała, żeby uważała na "takich" i "innych", bo kobieta niestety musi więcej na siebie uważać, smutne ale wciąż prawdziwe! Dziewczyna, której dotyczy cały wątek, nie została tak wychowana, rodzice nie powiedzieli jej, że ma uważać, nawet nie że ma seksu nie uprawiać, bo to dzisiaj nierealne, ale uważać po prostu z kim to robi i czy przypadkiem nie jest tylko "epizodem" w jego bogatym życiu seksualnym! Obrażanie się i negowanie tego prostego faktu, że kobieca seksualność jest inna i ma swoje ograniczenia (wcale nie obyczajowe, raczej biologiczne - zagrożenie niepożądaną ciążą z niewłaściwym partnerem, które zawsze istnieje mimo coraz lepszej antykoncepcji) jest w tej sytuacji trochę śmieszne , bo przypomina negowanie teorii heliocentrycznej albo teorii Darwina. Odpowiedz Link Zgłoś
panikira Re: I właśnie o to chodzi! 24.08.07, 08:50 Wlasnie ta dziewczyna zostala wychowana tak, by nie "dawac bylejakiemu psu". Dala temu, w ktorym sie zakochala, temu ktory byl dla niej wazny. Temu, z ktorym chciala byc - moze nie od razu wychodzić za niego za mąż, ale byc z nim dluzej niz te 2 miesiace, ktore on w swej laskawości jej poswiecil. Zawiódl jej uczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
ugenwillla Re: I właśnie o to chodzi! 24.08.07, 09:13 To też się od tysięcy lat zdarza że mężczyźni uwodzą i rzucają i nikt nie wymyślił do tej na to lepszego zapezpieczenia jak szklanka wody zamiast. Zdarza się też, że kobiety rzucają mężczyzn jak spotkają lepszego i mężczyźni też cierpią z tego powodu, bywa prawda? I co można im poradzić? To samo. Odpowiedz Link Zgłoś
latouche kobiety upadle i inne prastare popedy 24.08.07, 00:38 ugenwillla napisała: > Wiesz co? to lepeij ty wychowaj córkę, aby jednak nie dawała, będzie prościej > ... Bo chłopak ma za sobą kilka tysięcy lat kształtowania się swego popędu w wiesz co, za takiego starca to chyba nie warto wychodzic. na szczescie nie mam corek, ale moim chlopcom staram sie wpoic po prostu szacunek do innych, niezaleznie od plci. Szacunek do siebie samego i rozsadne podejscie do popedu rowniez. Bo nierozsadne moze zaowocowac co najmniej choroba weneryczna. > życia, np. koleżanek - samotnych matek, innych "upadłych" kobiet, coz za kretynskie sformulowanie! wg Ciebie samotna matka to kobieta upadla?? Przynajmniej nie na glowe, jak niektore osoby wypowiadajace sie w tym watku. Odpowiedz Link Zgłoś
kyyriad Re: kobiety upadle i inne prastare popedy 24.08.07, 00:58 upadłe jest w cudzysłowiu, czego pewnie nie zauważyłaś zapluwając się w potępieniu! A stwierdzenia bardzo mądre, chyba dziewczyny lepiej wyjdą na przestrzeganiu tego porządku, który ciągle jeszcze istnieje niż na eksperymentowaniu z nową moralnością i nowym podejściem do równouprawnienia w seksie! Inaczej można się obudzić z ręką w nocniku i już tylko wołać na forum jak mi źle! Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re: kobiety upadle i inne prastare popedy 24.08.07, 11:20 A może dziewczyny też chcą sobie poszaleć zanim się ustatkują? "Stara moralność" polegała na tym, że to mężczyzna miał pełną swobodę zachowań seksualnych, podczas gdy kobieta, ze względu na łatkę "upadłej", nie mogła sobie na to pozwolić. Na szczęście czasy się zmieniły, i nikt już nam nie zagląda pod kołdry. W tej sprawie mam bardzo jasne poglądy. Jeśli facet uważa, że pójdąc z nim do łóżka tracę cześć, że nie nalezy mi sie już więcej szacunek, to ja nie mam zamiaru z takim gościem mieć do czynienia. Albo szanujemy się nawzajem, i cieszymy się seksem, albo nie szanujemy się wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
kyyriad to najlepiej ustalaj to każdorazowo przed seksem! 24.08.07, 13:27 czy facet cię bedzie potem szanował czy nie! z pewnością powie że tak, a potem ... no cóż, to już zależy od tego czy kultura u niego jest silniejsz niż popęd czy odwrotnie :) a skoro tak ci zależy na męskim szacunku to może najprościej przyjąć ogólnie obowiązujące standardy zachowań albo wogóle się nie przejmować co mężczyźni o tobie sądzą? albo wogóle zrezygnować z mężczyzn skoro większość to tacy moralni relatywiści poganiani popędami i krzywdzący kobiety? Tak będzie najlepeij dla ciebie i dla mężczyzn :) Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re: to najlepiej ustalaj to każdorazowo przed sek 24.08.07, 13:42 widzę, że nic nie zrozumiałeś. powtarzam, facet, który traci szacunek do kobiety, bo się z nim przespała, ale sobie nie ma nic do zarzucenia, nie jest wart westchnienia. nie zależy mi na szacunku takich ludzi, bo sama nie szanuję hipokrytów. a o moje relacje z facetami nie musisz się martwić, zapewniam cię. Odpowiedz Link Zgłoś
jorad67 jak tu dupy dać i twarzy nie stracić :))) 24.08.07, 14:18 to jest problem dzisiejszych kobiet: chcą się zachowywać jak dziwki a być traktowane jak damy! i jeszcze ci wmówią, że to faceci są hipokrytami! Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: jak tu dupy dać i twarzy nie stracić :))) 24.08.07, 14:29 lepiej sie nie odzywaj bo zwykle grubianstwo z Ciebie wychodzi..zebyscie przynajmniej w tym lozku dawali nam co potzreba a tu tylko gadka szmatka jacy z Was macho,co zaliczaja wszystkie latwe panienki..a przy tym zwykli egoisci ktorzy poza wlasnymi potzrebami nie mysla o potzrebach innych,az przerazajace.. Odpowiedz Link Zgłoś
kyyriad ble ble - taki typowo dziewczyński bełkot! 24.08.07, 14:44 siostra. sister ma przynajmniej argumenty a ty tyko pretesje. Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom rozmawiamy o moralności a nie biologii 24.08.07, 08:21 nawet jeśli statystyczny mężczyzna ma większe skłonności do wielu kontaktów seksualnych to jakie ma to znaczenie dla moralnej oceny czynu? czy gdyby wykryto np., że jakaś grupa osób ma z przyczyn genetycznych większe skłonności do zabójstw to też byśmy usprawiedliwili ich morderstwa? Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister upadłe kobiety??? 24.08.07, 11:13 "Natomiast z corką powinno pójść łatwiej wystarczy pokazać przykłady z > życia, np. koleżanek - samotnych matek, innych "upadłych" kobiet, powinno zadziałać" Kto to jest "upadła" kobieta? Człowieku, obudź się, jesteśmy w XXI wieku, a nie w XIX! Już nie piętnuje się samotnych matek, kobiet, które straciły dziewictwo przed ślubem oraz tych, które miały więcej niż jednego partnera. Śmieszy mnie też ten tekst o tysiącach lat kształtowania swojego popędu... Naprawde wierzysz w to, że jesteśmy niewolnikami naszych genów, i że ani kutlura, ani intelignecja, ani wolne sumienie nie zmienią tych zachowań? Gdyby tak było, mielibyśmy hordy facetów rzucajacych się na kobiety na ulicy...Trochę wiary w człowieka! Odpowiedz Link Zgłoś
hudsonhornett tak trudno zauważyć cudzysłów i ironię? 24.08.07, 11:53 Naprawde wierzysz w to, że jesteśmy niewolnikami naszych genów, i że ani kutlura, ani intelignecja, ani wolne sumienie nie zmienią tych zachowań? Gdyby tak było,mielibyśmy hordy facetów rzucajacych się na kobiety na ulicy...Trochę wiary w człowieka! - Kobiety przed rzucaniem się mężczyzn na ulicy broni kultura i cywoilizacja, która wszakże nakłada na nie ograniczenia ich seksualności. A gdy kobiety odrzucają te ograniczenia i chcą uprawiać seks jak mężczyźni to niech się same bronią i same rozwiązują swoje emocjonalne problemy z porzuceniem, zawodem miłosnym i przedmiotowym traktowaniem. Normy społeczne wymyślono właśnie po to aby kobiety chronić przed prastarym popędem mężczyzn ale wszak dziś już mamy równouprawnienie, więc po co wypisywać ckliwe listy do gazety? faceci się nie skarżą jak kobieta ich zaliczy i zostawi. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Jestem pod wrazeniem ;) 23.08.07, 23:51 Nie wiedzialem, ze wywolam az taka burze. Jestem troszke tym zaskoczony. Nie wiedzialem, ze z niej az tak perfidnie (chodzi mi o "podkrecenie tematu" dzialajace na moja i syna niekorzysc, nazywajac watek "MOJ SYN NARCYZ" i wklejajac slowa wyciete z kontekstu "„Mój syn, podobnie jak jego rówieśnicy mają teraz fajne życie (...) z 'tymi' sprawami. Efekt? Mój syn może nie szanuje czegoś, co jest takie łatwe") skorzysta portal GW (pozdrawiam redaktorow, szczegolnie, ze zaraz mi to wytna ;P), zeby poprawic czytelnosc swojego portalu Nie wiedzialem, ze az tak duzo w naszym biednym, sponiewieranym kraju nieszczesliwych dziewczyn, za to wiele hedonistycznych facetow (autorow tych wpisow MIMO WSZYSTO pozdrawiam) Nie wiedzialem, ze az tak wiele ludzi, ktorzy (niezaleznie od plci i wieku) mysla tak jak ja (i to pozwala mi dalej zyc, pracowac i kochac) i nie chca "uprawiac seksu" w KIBLU) Wiedzialem za to, ze podobnie myslacy jak ja (nie znaczy IDENTYCZNIE) potrafia wyrazic, co czuje prosciej i krocej. Oto moi (jak do tej pory) faworyci pod tym wzgledem: Autora nr 1 i 2 pozdrawiam i zapraszam na piwo :) (to czysty PRZYPADEK, przysiegam, ze autorem dwoch pierwszych jest ta sama osoba) nospam-net 23.08.07, 22:36 Odpowiedz Wiesz, mimo całego zgiełku wokół seksu w mediach, to tak naprawdę w ludzkich obyczajach niewiele się zmieniło od czasów jaskiniowych i nie wiele się zmieni, bo tak nas kształtuje biologia. Samiec zawsze na partnerkę będzie wybierał samicę "mało używaną", bo ona gwarantuje że potomstwo będzie jego a nie sąsiada. Nastolatek, mimo że potomstwa wystrzega się jak ognia, podlega tym samym popędom - woli dziwczyny "nieprzechodzone" jako stałe partnerki niż te które zalicza większość ziomali z podwórka. Taką, owszem zaliczy, jak się nadarzy okazja bo to też popęd, ale napewno nie będzie rozważał jako matki dwoich dzieci. Tą prawdę kiedyś kobiety wysysały z mlekiem matki a dziś przynajmniej część wydaje się nie rozumieć o co w tym wszystkim chodzi. A prasa typu Bravo Girl to rzeczywiście skandal, rodzice powinni zabraniać jej czytać. nagroda nr 2: nospam-net 23.08.07, 22:46 Odpowiedz Nie ma drugiej strony. Biologia nas ukształtowała tak, żeby faceci rozsiewali swoje nasienie i usiłują to robić, zaliczać co się da, przynajmniej jak są młodzi i hormony ich roznoszą. Nastoletni chłopak to chodzący testosteron o małym rozumku myślący o seksie 100 razy na minutę, więc każda dostępna cipka jest dla niego piękna! Ale tylko do czasu jak się w nią spuści, później ma ją gdzieś. Dziewczyna w tym wieku jest bardziej dojrzała intelektualnie i powinna już wiedzieć, jakie popędy sterują ludzkością. I nawet rozluźnienie obyczajów, rewolucja seksualna i inne wynalazki nie zmienią faktu, że seksualność mężczyzn i kobiet jest inna i inne są dla nich jej skutki. Mówiąc prostymi słowy - żaden facet nie będzie chciał ścierki za matkę swych dzieci, chyba że będzie ścierką z władzą albo pieniędzmi, wówczas to przeboleje, podobnie jak kobiety wybaczają brak urody w milionerów. Nagroda nr. 3 (za calosc wpisow) astra11 22.08.07, 14:35 Odpowiedz mam wrażenie że większość nie przeczytała początkowego wpisu autora bo dyskusja nieco zbacza chwilami z tematu mam na razie małą córkę, która raczej bardziej interesuję się piaskownicą niż kolegami ale sama postaram się jej wpoić w przyszłości, żeby nie dziwiła się że jakiś tam kolega czy potencjalny chłopak źle ją potraktuje jeśli sama będzie pchać się mu "do łóżka" - przysłowiowy "kibel" pojawiający się w trym wątku pozostawiam bez komentarza; i nie ważne czy jest przysłowiową "dresiarą" z osiedla czy też fajną, mądrą i ładną uczennicą czy studentką, myślę że autorka listu do WO powinna mieć raczej pretensję do swoich rodziców że jej tego nie powiedzieli Autorow (dwoch) nominowanych do nagrody buraka, nie musze chyba przedstwaiac ;) Dziekuje wwszystkim za odwage wypowiedzenia sie, choc przypuszczam, ze gdyby dyskusja toczyla sie w studiu TV i trzeba by bylo pokazac twarz (a na ekranie pokazano by sie imie i nazwisko), nie mialbym wielu adwersarzy. Tylko anonimowosc internetu powoduje, ze znalazlem az tylu przeciwnikow. To przytyk do tych, ktorzy uzyli slowa OBLUDA :) A tak w ogole to ciesze sie, ze syn depcze teraz gory a ja... ide wreszcie spac ;P Dobranoc! Wszystkim :) Odpowiedz Link Zgłoś
mloda.kobietka23 Re: Jestem pod wrazeniem ;) 24.08.07, 10:30 To, ze ktos ma inne zdanie niz Ty oznacza, ze jest burakiem?? Tak swojego syna napewno nie bede chciala wychowac...zgadzam sie w jednym z Toba, ze latwa dziewczyna to nieszanowana dziewczyna, ale reszta np obrazanie innych na tym forum...ktosw chyba zle Ciebie wychowal... Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: Jestem pod wrazeniem ;) 24.08.07, 11:43 - "nagroda buraka" w sensie medal z buraka, a nie ze ktos jest burakiem :) - jakoś sobie poradze bez Twojej pomocy z synem, ale przykro mi :( - cieszę się, że jako jedna z nielicznych zrozumialas GŁÓWNE PRZESLANIE mojego postu :)))))))))))))))))) - pokaż mi proszę (procz nieszczęsnego "bez szacunku" do Kociejmamy) gdzie ja OBRAZAM???? Prosze - znajdz, i wklej moje "obrazanie" kogos PS: czy aby obrażaniem nie jest używanie sformułowania "ktosw chyba zle Ciebie wychowal..."??? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
anejtej Re: Jestem pod wrazeniem ;) 25.08.07, 21:57 czy tu sie odbywal jakis konkurs?:| i co to za przyslowia z 'kiblem' i 'dresiara'? nowe jakies? ja teraz staram sie dbac o to jak mnie postrzegaja, usiluje sie szanowac, zeby inni mnie szanowali. To taka modna gadka. Tylko ze juz jestem cala zestresowana i nie wiem o co chodzi. Bo przeciez nikt nie bedzie wiedzial z iloma to zrobilam, jesli tego nie powiem. Wiec co to znaczy ze mam sie szanowac? Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir I jeszcze jedno 23.08.07, 23:53 Racje maja te osoby, ktore odwoluja sie do bioologizacji seksu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re: I jeszcze jedno 24.08.07, 11:57 A skąd Pan wie, że mają rację? Powołując się na psychologię ewolucyjną, można również wysnuć argument, że kobieta jest biologicznie stworzona do niewierności. Jako jedyna samica wśród ssaków ma ukrytą owulację - mężczyzna nie może się więc zorientować, czy odbywa z nią stosunek w dni płodne. Kobieta w przeciągu jednego cyklu miesięcznego może odbyć wiele stosunków z wieloma mężczyznami. Może to zrobić a temu jednemu wmówić, że ma z nim dziecko. To jedno, a poza tym, czy nie operuje Pan schematami myślowymi o bardzo silnym uwarunkowaniu kulturowym? "Jak suka nie da..." - taki pogląd panował od setek lat, do dziś jest bardzo silny w krajach islamskich, gdzie kobietę zakrywa się aby "nie prowokowała". Jednak w latach 60tych mieliśmy do czynienia z rewolucją seksualną (na zachodzie, bo chyba nie u nas w Polsce), która uwolniła ludzi od tych stereotypowych ról. Pigułka antykoncepcyjna dała kobietom możliwość decydowania o swojej płodności i oddzieliła seks od prokreacji. Nie warto trzymać się starych krzywdzących schematów, i dodatkowo przekazywać je potomstwu. A może by tak uczyć syna wstrzemięźliwości (skoro zaleca ją Pan dziewczętom) a jeśli nie, to szacunku dla dziewczyn, które nie zachowują się inaczej, niż on sam? Odpowiedz Link Zgłoś
hudsonhornett feminizm aż kipi ... 24.08.07, 13:17 i odbiera chęć do dyskusji, niestey ... bynajmniej nie jestem wrogiem feministek, uważam że taka dyskusja też jest społeczeństwu potrzebna ale wojujący feminizm już się zużył i jest po prostu nużący a dużej dawcy śmieszny i odporny na argumenty. Życzę powodzeniu w wychowywaniu wstrzemięźliwych chłopców i rozpasanych seksualnie dziecząt, sukces jako rodzica murowany! Odpowiedz Link Zgłoś
damiian2 Większość mężczyzn nie szanuje używanych panienek 24.08.07, 00:11 Każda ktora miała innego jest tylko szmatką do zabawy, jak jest zbyt trudna to nara bo i tak na żonę się nie nadaje. A przelecieć nie zaszkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
smileordie Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 00:29 zeby myslec glowa a nie cip... to trzeba miec jeszcze co najmniej 2 szare komorki Odpowiedz Link Zgłoś
magners Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 00:43 laczac twa jakze merytoryczna wypowiedz ze wczesniejszymi wynurzeniami zwolennikow biologii doszlam do wniosku, ze faceci pozbawieni sa szarych komorek, a jedynie manipulowani przez swe popedy. Ladnie to wyglada w zestawieniu z wypowiedzia jakiegos pana, ze wszystko co mamy wartosciowego w kulturze, zawdzieczamy mezczyznom... dodam tylko, ze wlasnie WYCHOWANIE SLUZY TEMU ZEBY TE POPEDY OPANOWAC i jezeli autor listu uwaza sily natury za wszechwladne, to nie rozumiem po co w ogole wyraza chec wychowywania swego syna...dla mnie to ewidentnie sprzeczne!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pjubella Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 00:39 W sprawach biologii nic sie nie zmieniło od czasów jaskiniowych?? Naturalne skłonności mężczyzn do pozostawienia po sobie jak najliczniejszego potomstwa?? haha.. w dzisiejszych czasach kiedy są testy DNA ustalające ojcostwo i taki wynalazek jak prawo rodzinne i obowiązek alimentacyjny chyba mało jest panów, którzy chcieliby mieć kilkanaście dzieciaków -z ekonomicznej przyczyny: nie bardzo ich na takie liczne potomstwo stać po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
kyyriad a co to zmienia w odniesieniu do biologi i popędów 24.08.07, 01:08 Nic. To że świadomie ograniczamy liczbę potomków nie oznacza że coś się zmieniło w naszych genach każących nam kopulować i rozmnażać się zgodnie z pierwotnymi instynktami. Nawet osoby świadomie bezdzietne odczuwają presję popędu płciowego i przymus rozmnażania, uprawiają seks kierując się biologicznie zakodowanym doborem partnerów (choćby uroda kobiet jest temu podporządkowana - duże piersi, wydatne usta, gładka skóra) nawet jeżeli w jego efekcie żadnych dzieci nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
dziecko87 Re: a co to zmienia w odniesieniu do biologi i po 24.08.07, 01:41 Dzięki! Chyba właśnie coś zrozumiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
betonia Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 01:34 Nie do końca się zgadzam. Sama jestem bardzo młoda, mam chłopaka w wieku twojego syna. Jestem z nim rok i przez ten czas dało się zaobserwować, że nie ma, ani nie miał poglądu, że jak tylko nadarzy okazja należy z niej korzystać. Zgadzam się natomiast, że użalanie się nad czymś, co się stało i to z winy użalającej jest bezsensowne, żałosne i świadczy o niedojrzałości. Kobieta powinna obserwować swojego partnera, a obserwując na pewno zauważy, czy zależy mu na seksie czy też udanym i długim związku. Szacunek jednakże powinien płynąć od obojga. Nie można traktować kobiet jako trofeów czy medali, gdzie niektóre są złote, srebrne, brązowe, czy też pozłacane i posrebrzane. Do łóżka idzie dwoje LUDZI, a nie mężczyzna i organiczny substytut dmuchanej lali, albo tandetnej, albo takiej za którą trzeba stać "jak po mięso za komuny". Muszę poza tym przyznać, że jest mi przykro, że taki procent mojego pokolenia wychowuje się na ulicach i podwórkach, gdzie dziewczyny traktowane są jak towar, ba, nawet tak nazywane, co więcej takie mniemanie staje się epidemią. Pewnie większość z rodziców czytających ten post stwierdzi "Przecież ja dobrze wychowuję moje dziecko! Ma przykład we mnie i w moim mężu/żonie!". Jestem jednak przekonana, że wasze pociechy uczęszczają do szkół publicznych, skąd wynoszą nieco inne poglądy i ideały - ideały podwórkowe, gdyż to zwykle z "blokersów" większość bierze przykład. Dlaczego? Bo w wieku późnogimnazjalnym [15-16 lat (tak!16 lat to jeszcze gimnazjum)] i licealnym młodym ludziom imponują osoby próbujące zakazanego dla nich owocu - alkoholu, seksu (mam na myśli seks bez miłości, fizyczne doznanie, a nie "kochanie się"), również narkotyków. Nadmienię, że chociażby moja kochana rodzicielka z wykształceniem wyższym "M jak Miłość" ogląda, więc raczej nie jest to dobry wyznacznik inteligencji/mądrości/wiedzy/doświadczenia życiowego. Swoją drogą serial pokazuje właśnie modele standarodwych rodzin, może najpierw zapoznaj się z przedmiotem opinii? Odpowiedz Link Zgłoś
jorad67 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 03:14 betonia napisała: Nie do końca się zgadzam. Sama jestem bardzo młoda, mam chłopaka w wieku twojego syna. Jestem z nim rok i przez ten czas dało się zaobserwować, że nie ma, ani nie miał poglądu, że jak tylko nadarzy okazja należy z niej korzystać. - MA, TYLKO CI O TYM NIE MÓWI, NAWET NIE MUSI MIEĆ SPRECYZOWANYCH POGLĄDÓW, WYSTARCZY PODŚWIADOMOŚC, INSTYNKT ... Zgadzam się natomiast, że użalanie się nad czymś, co się stało i to z winy użalającej jest bezsensowne, żałosne i świadczy o niedojrzałości. Kobieta powinna obserwować swojego partnera, a obserwując na pewno zauważy, czy zależy mu na seksie czy też udanym i długim związku. Szacunek jednakże powinien płynąć od obojga. U NASTOLATKÓW MOŻNA W CIEMNO ZAŁOŻYĆ ŻE CHODZI O SEKS, ZWIĄZEK DLUUUUGO JESZCZE NIE, ALE SEKS TEŻ PRZYWIĄZUJE GO DO CIEBIE, WIEC Z TWEGO PUNKTU WIDZENIA NA JEDNO WYCHODZI. Nie można traktować kobiet jako trofeów czy medali, gdzie niektóre są złote, srebrne, brązowe, czy też pozłacane i posrebrzane. Do łóżka idzie dwoje LUDZI, a nie mężczyzna i organiczny substytut dmuchanej lali, albo tandetnej, albo takiej za którą trzeba stać "jak po mięso za komuny". ZAWSZE BYŁY I ZAWSZE BĘDĄ KOBIETY DO ŻENIACZKI I KOBIETY DO ŁÓŻKA, TE DRUGIE ZAZWYCZAJ O NIŻSZEJ POZYCJI SPOŁECZNEJ W STOSUNKU DO MEŻCZYZNY, DZISAJ SĄ TO TE CO POLUJĄ NA DOBRZE USTAWIONEGO LUB DOBRZE SIĘ ZAPOWIADAJĄCEGO SAMCA I SIE DO NIEGO ŁASZA ALE ODPADAJĄ W KONFRONTACJI Z INNYMI, MAJĄCYMI WIECEJ URODY, WŁADZY, PIENIĘDZY - DLA NICH MACET PORZUCA STOJĄCĄ NIŻEJ W HIERARCHI I Z NIMI SIĘ ŻENI - TO TAK W UPROSZCZENIU! Muszę poza tym przyznać, że jest mi przykro, że taki procent mojego pokolenia wychowuje się na ulicach i podwórkach, gdzie dziewczyny traktowane są jak towar, ba, nawet tak nazywane, co więcej takie mniemanie staje się epidemią. Pewnie większość z rodziców czytających ten post stwierdzi "Przecież ja dobrze wychowuję moje dziecko! Ma przykład we mnie i w moim mężu/żonie!". Jestem jednak przekonana, że wasze pociechy uczęszczają do szkół publicznych, skąd wynoszą nieco inne poglądy i ideały - ideały podwórkowe, gdyż to zwykle z "blokersów" większość bierze przykład. Dlaczego? Bo w wieku późnogimnazjalnym [15-16 lat (tak!16 lat to jeszcze gimnazjum)] i licealnym młodym ludziom imponują osoby próbujące zakazanego dla nich owocu - alkoholu, seksu (mam na myśli seks bez miłości, fizyczne doznanie, a nie "kochanie się"), również narkotyków. TU SIĘ ZGADZAM, RODZICE ZAPRZESTALI WYCHOWANIA A MŁODZIEŻ SWOJE WZORCE ZDOBYWA W MEDIACH PATRZĄC NA DODĘ ALBO BIRTNEY I STRASZNIE ŁATWO SIĘ GUBI. Nadmienię, że chociażby moja kochana rodzicielka z wykształceniem wyższym "M jak Miłość" ogląda, więc raczej nie jest to dobry wyznacznik inteligencji/mądrośc i/wiedzy/doświadczenia życiowego. Swoją drogą serial pokazuje właśnie modele standarodwych rodzin, może najpierw zapoznaj się z przedmiotem opinii? NIE MAM ZDANIA O TYM SERIALU, NIE OGLĄDAM A MOŻE POWINIENEM SKORO TO TAKA KOPALNIA WIEDZY? Odpowiedz Link Zgłoś
wzielonym masakra człowieku 24.08.07, 02:01 blackzahir masakra człowieku uwazasz sie za ostatniego sprawiedliwego i krytyki nie przyjmujesz. Zgrywasz inteligenta, a tak naprawde twoje horyzonty są bardzo ograniczone."Jak suka nie da to pies nie wezmie" i tu poraz pierwszy pokazałeś jakim jesteś prostakiem. Może to będzie chwyt poniżej pasa i zaraz obrzucisz mnie obelgami, ale po tym co tu wypisujesz nie wydaje mi się, ze taki człowiek jak ty mógł dobrze syna wychować i jest on włąsnie taki kubuś karolek. Ty kobiety winisz za to że są tak traktowane oł gad. Zgadzam się z laską co napisała list do WO. Znam takich sku..eli z dobrych domów przystojniaki inteligentne. Takie lwy salonowe brylują w towarzystwie, dowcipni na poziomie otoczeni wianuszkiem dziewcząt. No a pózniej wychodzi szydło z worka, bo taki kolo myśli tylko o tym, zeby JEMU było dobrze, bo to pan życia jest. Wychuchany przez swoją mamusie jaki to Adaś nie jest wspanialy, a jak ktoś twierdzi inaczej to jest ten zły. Miałam takiego chłopaka Adasia Maciusia i jego mamusie, która ciągle się wtrącała.Zostawił mnie po 2 latach jakby nigdy nic.Za duże wymagania miałam żeby nie być 5 kołem u wozu ot co. Imprezy były wazniejsze koledzy koleżanki nowe znajomości Przestrzegam was dziewczyny przed takimi typami, bo tacy zawsze będą A mamusie proszę, zeby nie chuchały zanadto na swoich synków i nie mówiły im 10 razy dziennie jacy to nie są wspaniali, gdy zle postępują! Trzeba sie liczyć z drugim czlowiekiem, szanować go. Przede wszystkim kobiete,która jest dużo słabsza.Ma uczucia i nie jest tylko jakaś lala do bzykania Odpowiedz Link Zgłoś
jorad67 ty jesteś masakrą 24.08.07, 02:26 Cały twój post i język świadczy o tym, że jesteś właśnie takim "towarem", który faceci zaliczą i znikną jak sen jaki złoty (jakbyś nie wiedział to jest cytat z Szekspira, może ci sie kiedyś przyda:). Jak wiesz jakim narcyzem jest twój Adaś Maciuś i jaką ma mamusię to po co się z nim wiążesz, skoro chodzi mu tylko o własne dobro i ty o tym wiesz, widzisz to? Po co wiec dajesz mu się przelecieć, skoro wiesz że ma wianuszek dziewcząt a ty będziesz tylko jedną z nich? Dlaczego nie wybrałaś sobie innego chłopaka, wrażliwego, dobrego, troskliwego? Powiem ci dlaczego. Właśnie dlatego, że tamten jest z dobrego domu, bryluje w towarzystwie, lew salonowy i otaczają go zachwycone dziewczyny więc ty też do niego lgniesz zgodnie z prostą zasadą, cze samica szuka w samcu forsy i władzy (posty powyżej się kłaniają!), choć zdajesz sobie sprawę że może cię łatwo kopnąć i iść do innej chętnej. Ale mimo to ryzykujesz, a jak już cię kopnie to pomstujesz, że taki czy owaki, że go rodzice źle wychowali. A on po prostu korzysta z tego, że takich jak ty jest wiecej, ma po prostu duży wybór chetnych samic, więc po co ma się skupiać nad jedną, zwłaszcza w wieku nastu lat, gdy na pewno nie planuje jeszcze rodziny? Faceci od wieków wykorzystywali naiwne i zawsze takie były, które dały się wykorzystać i takie, które wykorzystać dużo trudniej, ty należysz do tych pierwszych i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
wzielonym Re: ty jesteś masakrą 24.08.07, 10:23 Nie jestem "takim właśnie towarem". Jestem wykształconą kobietą jeśli chcesz wiedzieć kończę właśnie studia ekonomiczne.Wiesz tacy faceci robią wrażenie, można z nim porozmawiać na poziomie, są uprzejmi,szarmanccy. Zabiegają o dziewczyne,zasypują komplementami. Dookoła dużo jest prostaków, a tu się wydaje człowiek na innym zupełnie poziomie. Ja nie poszłam z nim do łóżka na 1 randce, ani na drugiej tylko po ponad roku znajomości i nie leciałam wcale na jego pieniądze. To obwinianie kobiet o taki stan rzeczy jest śmieszne Odpowiedz Link Zgłoś
hudsonhornett Re: ty jesteś masakrą 24.08.07, 12:28 ależ jesteś "towarem" i każde twoje slowo to potwierdza! studia to chyba w szkole seksu i biznesu kończysz bo na innej uczelni dawno by ci skorygowali styl i język nie mówiąc już o prymitywiźmie stwoich życiowych teorii. Odpowiedz Link Zgłoś
ugenwillla Przeczytałam dyskusję i jestem smutna 24.08.07, 02:08 Cała sprawa wydaje się być efektem niedostatków wychowania zarówno dzieczyn (ich przede wszystkim!)jak i chłopców. Dziewczynom dzisiaj chyba nikt już w domu nie mówi jakich norm obyczajowych należy przestrzegać we własnym dobrze pojętym interesie (nawet nie z powodu religii czy moralności, choć to też mogłoby pomóc) ale z powodu dobrze pojętego egoizmu, po prostu! Natomiast chłopców wychowuje się w przeświadczeniu, że w kontaktach z kobietami wszystko im wolno, że one są dla nich i że to fajnie, że mają "łatwo" z "wyrywaniem towaru". Argumenty feministek o tym, że należy tak samo oceniać puszczającego się chłopca i dziewczynę są trochę z kosmosu, może jest w tym logika ale przecież z góry wiadomo, że w dzisiejszym społeczeństwie to nie przejdzie, jeżeli wogóle kiedykolwiek przejdzie, więc może jednak na dzień dzisiejszy namawiajmy dziewczyny do uważania z kim śpią, chociażby dlatego, że to one odczuwają skutki takich przygodnych miłości w postaci niechcianej ciąży albo poharatanego ego? Bo do edukacji chłopców w tym duchu to jeszcze baaaaardzo daleka droga, no i oni nie chcą się edukować, wszak biologia ewolucyjna daje im przyzwolenie i wytłumaczenie ich seksualnych zachowań! Inną sprawą jest upowszechnianie przez media seksu jako rozrywki i uprzyjemniania sobie życia bez jakichkolwiek zobowiązań czy problemów z tym związanych. Dziewczyny usiłują naśladować ekscesy seksualne gwiazd nie zdając sobie sprawy, że to co uchodzi sławnym i bogatym (Paris Hilton np.) w ich wydaniu jest tylko wulgarne i godne pożałowania. Ktoś tu już napisał, że jak kobieta ma władzę albo pieniądze to uchodzi jej kurestwo, bo i tak znajdą się chętni, ale jak jest biedną i niczym się nie wyróżniającą Basią z IIIB to jednak trochę szacunku otoczenia nie zaszkodzi mieć, bo męża będzie ona szukać wśród kolegów ze szkoły czy podwórka i oni mogą nie chcieć zaliczonej przez wszystkich ziomali, chyba że ma jakieś inne argumenty w zanadrzu :) A więc cały problem sprowadza się do tego, że dzisiaj nikt chyba już nie chce wychowywać młodzieży, ani rodzice, bo przecież nie będą "truli" ani szkoła, bo o seksie przecież nie rozmawia wogóle, już o kościele czy religi nie wspomnę... Więc czerpią oni wzory zachowań z Dody czy Mandaryny czy innej gwiazdki, kopiują wyzywający styl ubierania się, słowną agresję, luzactwo, relatywizm moralny, pazerność na kasę (vide szokująca liczba prostytuujących się nastolatek). A potem są tragedie, żale, pretensje, łzy i zębów zgrzytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom tylko czemu nie potępia sie tkaich meżczyzn? 24.08.07, 08:33 wiekszosci dyskutnatów nie chodiz o to by gloryfikować postawę tych dziewczyn i pobłażać im równie jak chłopcom, ale żeby potępiać obie strony. Czy w przypadku kradziezy, spowodowania wypadku drogowego etc. mamy inne standardy dla meżczyzn i kobiet? To czemu sfera moralności seksualnej ma być z tego wyłączona? Odpowiedz Link Zgłoś
ugenwillla może dlatego że tylko kobiety rodzą dzieci 24.08.07, 09:08 i przez całe tysiąclecia tylko one ponosiły skutki "puszczania się", facetowi zaś jeszcze do niedawna mogło to uvhodzić bezkarnie? Więc w jej interesie skazywano ją na potępienie aby miała większą motywację do "pilnowania się", nie ulegała łatwo pokusom? Ktoś tu już szczegółowo powiedział, że nasza kultura jest tylko cienkim naskórkiem na ukształtowanym tysiące lat temu popędzie i nie zdążyła ona go jeszcze zmodyfikować stosownie do dzisiejszych czasów, a może nikdy się to nie zmieni to to leży w interesie matki natury? Odpowiedz Link Zgłoś
linda_rzekson Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 06:43 > takie sprawy. A na pewno nie ędziemy "truć" a`priori "pamiętaj Tak. Moja matka trula. Ciesze sie, ze trula, bo moze tylko dzieki temu stac mnie bylo na uczciwosc, zeby nie brnac z premedytacja w jalowe zwiazki. > synku, żeby nie krzywdzić, bla, bla, bla..." Czy to "bla, bla, bla", zdziecinniale, podobnie zreszta jak smileys co drugi paragraf, mialo oznaczac, ze nie potrafisz z wlasnym synem rozmawiac jak z doroslym, odpowiedzialnym czlowiekiem? > Ale może jednak to nie do końca moja i żony wina? > Może w "tych" sprawach więcej właśnie masz do powiedzania Ty > i Twoje koleżanki? Tzw. środowisko? Doskonaly pomysl, najlepiej wypuscic nastoletnie dzieci na ulice, niech wychowuja sie same, jedno od drugiego. > Na razie efekt jest taki, że nie mój syn może nie szanuje > czegoś, co jest takie łatwie, takie proste. Pstryk! I jest! Doroslosc polega na tym, zeby odpowiadac za wlasne czyny, i ich konsekwencje dla innych. Jesli nie potrafisz wpoic tak elementarnych zasad swojemu dziecku, to zenada. Gratuluje dobrego samopoczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
linda_rzekson Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 06:52 Poza tym Twoje posty generalnie sa chamskie. Atakujesz zupelnie bez sensu ludzi, ktorzy probuja z Toba rzeczowo rozmawiac. Jestes pyszalkowaty i nietolerancyjny. Sorry, ze odpowiadam Ci w tym samym tonie, ale na to tylko zaslugujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
adzia147 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 07:42 Myślę, że cała żeczywistość się zmienia i trzeba sie w niej jakoś znaleść. Żadna dziewczyna nie chce wyjść na świętoszkowatą a żaden chłopak na frajera. Takie są dzisiejsze realia. Ale podejście do tych spraw ma bardzo ważna znaczenie. Trzeba sobie jasno okreslić granice i może to źle zabrzmi warunki. Młodzi mężczyźni czesto nie zdają sobie sprawy jak sex wpływa na psychikę kobiety. My musimy się martwić o wiele więcej żeczy on zrobi i po wszystki. Wżne jest, żeby uświadomiś swojemu partnerowi co jest dla nas ważne i co nas niepokoji, żeby i on czasami pomyślał i dał nam oparcie. Jeżeli nie potrafi tego zrozumieć to poprostu sytuacja jest nie warta zachodu. Bo co nam po chwili przyjemności jeżeli w związku tylko to gra a reszta nie trzyma się kupy. Odpowiedz Link Zgłoś
caryca111 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 07:47 dobre to;)) ale wczorajsze;)) Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom ukryte założenie Blackzahira 24.08.07, 08:29 Czytajac cała dyskusję dochodzę do wniosku, że Blackhazir przyjął takie oto założenie, które w liście nei ejst wyrażone expressis verbis: Inne standardy obowiązują kobiety a inne mężczyzn. Dziewczyny mają się "szanować", a jak uprawiają seks w kiblu to są puszczalskie. A chłopcy robiący to samo? no cóz taki wiek, biologia etc. etc. Czyli inne są normy moralne dla meżczyzn inne dla kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
jorad67 Re: ukryte założenie Blackzahira 24.08.07, 09:32 Oczywiście że są inne i nawet dyskusja nad tym jest boleśnie niepotrzebna. Oczywiście że są podwójne standardy moralności i facetom więcej wolno, może wynika to właśnie z pradawnej biologii człowieka - kiedyś ewentualne choroby nabyte podczas kontaktów seksualnych mniej szkodziły mężczyźnie niż kobiecie, wobec tego mógł "szaleć" a jego płodność była mniej narażona. Kobieta zarażona jakąś wenerią najczęściej traciła zdolność urodzenia dziecka, więc musiała naprawdę dobrze kombinować aby zrobić to z właściwym samcem - wolnym od chorów i skłonnym do współpracy. I ten sposób myślenia nadal nas determinuje, nadal jesteśmy w kwestii seksu jego zakładnikami i nic nie wskazuje na zmianę w najbliższym czasie. I stąd też ta podwójna moralność - to jednak czysta biologia! Odpowiedz Link Zgłoś
marusia07 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 08:50 Alez pan nadaje sie na ksiedza, który "świeci" przykładem.Uwazam ,ze grzeszy pan pychą i niska kultura emocjonalna . Nie mozna powiedzieć, by pan sie nie starał za wszelką cenę być "corect",ale to co pan proponuje jest staroświeckie.Szkoda mi i zony i syna , bo myśle ,ze jest wam nudno i mało refleksyjnie Odpowiedz Link Zgłoś
dangus szalony konsumpcjonizm i nostalgia 24.08.07, 09:25 szalony konsumpcjonizm i nostalgia za poczuciem odpowiedzialności: czyli gdyby ojciec miał córkę, z pewnością postrzegałby ją (ba! może nawet nie jednokrotnie ostrzegał) jako sukę, co przecież nie powinna DAĆ! a jeśli już może dać, to tylko takiemu jak (prawdopodobnie) TATA. Opadają ręce, kiedy po raz kolejny czytam, że potrzeby SUKI są bardziej napiętnowane od potrzeb SAMCA. Po jakiego licha mamy ten XXI wiek? Wolny rynek damsko-męski, dobieranie partnera wg. przyzwyczajeń, potrzeb, preferencji...i to byłoby fair, gdyby SAMIEC i SAMICA mieli takie same prawa naturalne. Tym niemniej tak nie jest i nie oszukujmy się. Ona, jeżeli liczy na krztę szacunku (za to, że jest kobietą) (co moim zdaniem jest przeżytkiem, bo nie powinna! powinna się domagać szacunku jako ISTOTA ŻYWA), czy chociażby na wielkie gesty dżentelmena, to rzeczywiście powinna się zachować jako przysłowiowa dama (a pomimo licznych walorów i elokwencji, jakie zdradza autorka "listu do mamy" , damą ona NIE JEST, skoro w ten sposób pisze do starsze kobiety!). Ciekawa jestem, jak skomentowałby to ojciec, gdyby matka owego syna-narcyza zadawałaby sie z dwudziestoparolatkiem, a te rzekome przytulanki przed telewizorem byłyby jedynie przykrywką jej tajnych romansów. Bardzo możliwe, że nawet ojciec prowadzi podwójne życie seksualne, o czym zresztą tylko on i nim napiętnowane kobiety wiedzą. Jedno jest pewne, tęsknimy wszyscy za otwartą grą. Chcielibyśmy zagrać wprost, ale jak? Młoda panna chciałaby być cała sobą i mieć dokładnie wymodelowanego jak owal własnej twarzy partnera; bardzo możliwe, że taki już jest, ale on jest dla niej freakiem, albo nudziarzem, więc w nieskończoność będzie trwała pogoń za narcyzem, którego wcześniej czy później dopadną hemoroidy, siwizna, a ostatecznie PROSTATA. Jego ojciec o tym bardzo dobrze wie, bo powoli już tego doświadcza, dlatego zaleca synowi KORZYSTANIE z tego, co ma, co mu przychodzi z łatwością. Bardzo możliwe, że najbardziej poszkodowaną istotą tej historii jest matka syna-narcyza, żona siwego pawiana, której nawet nikt nie dopuścił do słowa. Autorka listu mogłaby się z nią solidaryzować, ale tego nie zrobi, gdyż sama uważa się za "ofiarę z wyższej półki brania". Tak, niestety jest i tak być musi, póki kobieta RODZI i jest skazana na odwieczne bóle fizyczne, a później emocjonalne, kiedy się wlecze za nią pępowina przez kilkadziesiąt lat, aż póki jej dziecko nie zasmakuje samo rodzicielstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
kelebrian Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 09:55 sorry jeszcze jedno po co argumenty "ad personam"? Żal mi się robi jak czytam takie teksty : "jest pan ubogi emocjonalnie".. czy coś w tym stylu naprawdę brak słów Odpowiedz Link Zgłoś
carduus Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 09:03 Wystarczy przeczytać kilka akapitów tego tekstu, żeby zorientować się, że autor jest typowym przedstawicielem patriarchalnego społeczeństwa. Zadałam sobie trud i przeczytałam całość tych wypocin - proszę wybaczyć, ale inaczej nazwać tego nie można - bo miałam nadzieję, że to tylko pierwsze wrażenie, że znajdę tam coś więcej, jakąś głębszą refleksję, jakiś cień chęci dialogu. Cóż... naiwność jest grzechem... Nie znalazłam. Nie będę sobie strzępić języka, bo przekonanego, nie przekonam. Powiem tylko jedno. Otóż niejaki blackzahir, w swej niczym niezachwianej pewności siebie - miejmy nadzieję, że przynajmniej nie bezpodstawnej, chociaż jednocześnie pamiętajmy co mówią o nadziei - wymachuje sztandarem, którego hasłem naczelnym jest "Zaszanuj siebie" - skierowane do dziewcząt, rówieśniczek jego syna. Pominąwszy już haniebną, gramatyczną formę owej szumnej odezwy (doprawdy - od wykładowcy akademickiego można wymagać umiejętności posługiwania się językiem ojczystym w stopniu przynajmniej dostatecznym)zdumiewa wymaganie, że czystość i niewinność winno być przymiotem kobiecym, a przymiotem męskim jest korzystanie z życia. Samczy szowinizm najlepiej oddaje owo wulgarne, grubiańskie, powiedzenie sprowadzające stosunki międzyludzkie, do spółkowania psów, jakże często będące usprawiedliwieniem gwałcicieli. Nie od dziś wiadomo przecież, że jak się dziewczyna prowokująco zachowuje, to nie należy się mężczyźnie dziwić. On jest wszak jedynie zaprogramowanym przez naturę zwierzęciem, pozbawionym możliwości kontrolowania popędów. Swoją drogą dość dziwne jest, że oto jeden z przedstawicieli władców świata nie widzi w jak poniżającym świetle stawia swój gatunek: bezwolnych kukieł kierowanych tylko i wyłącznie funkcją rozrodczą. A zatem droga Kasiu, Karolino czy inna Klaudio. Darujcie sobie znajomość z synem tego pana. Chyba, że naprawdę chcecie potem przez całe życie być jedynie pomietłem i podnóżkiem swego pana, którego do owego stanowiska legitymizuje jedynie fakt, że pomiędzy nogami wyrósł mu penis. Bez poważania panie blackzahir. carduus Odpowiedz Link Zgłoś
ugenwillla zawsze można zostać zakonnicą albo lezbijką 24.08.07, 09:53 i mieć cały ten temat z głowy! a skoro jednak dla większości kobiet mężczyźni są jednak do czegoś w życiu potrzebni to niestety trzeba nauczyć się żyć z jego penisem i jego ego! Ewentualnie wybierać osobniki, u których ego i penis zostawiają jeszcze miejsce na człowieka. Innej drogi nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re: zawsze można zostać zakonnicą albo lezbijką 24.08.07, 11:38 jest jeszcze inna droga, można traktować facetów tak, jak oni traktują nas. czerpać radość z seksu, a jeśli nasz wybranej przestaje nas z tego powodu szanować, cóż, odpuścić sobie taką znajomość. i żeby nie było, że poniesiemy konsekwencje, zajdziemy w ciążę i nabawimy się chorób wenerycznych. tabletka antykoncepcyjna i prezerwatywa zmieniły raz na zawsze oblicze seksu i zachowania seksualne kobiet. nie zapominajmy o tym. zwierzęta tego nie mają (to a propos argumentów psychologii ewolucyjnej) Odpowiedz Link Zgłoś
hudsonhornett Re: zawsze można zostać zakonnicą albo lezbijką 24.08.07, 12:07 więc dlaczego większość z was tego nie chce tylko płacze w gazetach jacy to źli są faceci a około 80 % chce tradycyjnej rodziny i dzieci z jednym facetem? bo to nie jest takie proste jak piszesz a uwarunkowania geneteczne są silniejsze niż ci się wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re: zawsze można zostać zakonnicą albo lezbijką 24.08.07, 12:26 To chyba normalne, że każdy dojrzały człowiek (mężczyzna i kobieta) prędzej czy później zechce założyć rodzinę i związać się z jednym partnerem. To nie wyklucza wolności seksualnej - z której każdy może korzystać, jeśli ma taką potrzebę, przed wejściem w stały związek. Jak już Ci napisałam wcześniej, ta sprawa ze zranioną nastolatką nie stanowi sedna tej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
hudsonhornett ależ stanowi, oczywiście 24.08.07, 13:05 tylko przeczy twoim teoriom więc lepiej go pomijać. sprawa jest prosta - albo kobiety są wyemancypowane i mają wolność seksualną bez ograniczeń i korzystają z niej jak mężczyźni albo są wykorzystywane, mają zranione uczucia, łączą seks z miłością, nie chcą być uprzedmiotowione i piszą listy do gazet jacy to mężczyzni są żli, bo jedno przeczy drugiemu. Kobieta obdarzona swobodą seksualną i możliwością wyboru patrnerów nie może być skrzywdzona przez mężczyznę, bo rozumie w jaką grę pogrywa, więc odejście chłopaka to nie porzucenie, tylko wymiana partnerów. Biedna skrzywdzona bidula z listu do GW natomiast nie korzysta ze swobody seksualnej tylko daje się "ugadać" na seks w toalecie w nadziei, że facec litościwie się nią zaiteresuje na dłużej i zbiera potem owoce swojej głupoty. Zdecyduj się czy jest w końcu tak czy tak, bo z twoich postów wynika że kobiety mają nadzieję że da się to mieszać, czyli jak im wygodniej to są wyzwolone a jak nie, to skrzywdzone. nie da się, nie przejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re: ależ stanowi, oczywiście 24.08.07, 13:50 Zdecyduj się czy jest w końcu tak czy tak, bo z twoich postów > wynika że kobiety mają nadzieję że da się to mieszać, czyli jak im wygodniej to > są wyzwolone a jak nie, to skrzywdzone. nie da się, nie przejdzie. nie muszę się zastanawiać, bo mam w tej sprawie jasne poglądy. w naszym społeczeństwie pokutują XIX-wieczne stereotypy, i to ona krzywdzą dziewczyny. Stąd określenia "szmata", "puszczalska", itp itd. W tej dyskusji odnosiłam się do postów o ogólnym przesłaniu "jak się panna szmaci, to niech się nie dziwi, że potem jej faceci nie szanują". uważam, że każda kobieta ma prawo przespać się z kim chce. i to jest jedna sprawa. natomiast uczucia, miłość, itd, to druga sprawa, i o tym w ogóle nie mówiłam. bo tutaj nie da się uogólniać - i dziewica może być nieszczęśliwie zakochana. jednak gdybyśmy wyzbyli się stereotypów, gdyby mężczyźni zaczęli szanować kobiety (nie tylko te cnotliwe) i przekazywali tą postawę swoim synom, odpadłoby wiele problemów z przedmiotowym traktowaniem partnerek seksualnych. postulując swobodę seksualną nie mam bowiem na myśli seksu wszystkich ze wszystkimi - ale seks nienapiętnowany, parterski, w którym obie strony traktują się przedmiotowo i z szacunkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re:korekta 24.08.07, 13:56 pewnie się ucieszyłeś, napisałam na końcu "przedmiotowy" zamiast "podmiotowy". no tak, chodzi mi po głowie niezobowiązujący seks z jakimś ciachem i stąd freudowskie przejęzyczenie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
real_bimbo Re: ależ stanowi, oczywiście 24.08.07, 14:14 absolutna racja.. mezczyzni w polsce nie wiedza co to jest seks partnerski. nie wiem czy komukolwiek przyszlo by do glowy szanowanie kobiety z ktora laczy go tylko seks. ile oni na tym traca. wystarczy byc uprzejmym, okazac szacunek i zrozumiec ze "do tanga trzeba dwojaga" i jezeli pan Narcyz ma miec z tego jaknajwiecej przyjemnosci to tylez samo musi wlozyc to wysilku co i ona.. w polsce pan N. jest mily do momentu... a potem "latwa szmata", ale jeszcze zaden przeinteligent narcyzowy nie wpdal na kilka egoistycznych pomyslow: 1.z nikogo nie warto jest sobie robic wroga 2.moze mozna bedzie to kiedys powtorzyc 3.moze ona ma jakies kolezanki itd. Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom dokładnie 24.08.07, 15:09 dokładnie - w wyobraźni wielu dyskutnatów nie mieści ise to, ze zwiazke oparty tylko na seksie też może być uczciwy i oparty na szacunku - o ile żadna ze stron nie udaje, że to coś wiecejm, nie robi drugiej nadziei na stałą relacje itp. Przeraża mnie hipokryzja niektórych mężczyzn tutaj. Pogardzaja dziewczyną która poszła z nimi do łozka na pierwszej randce... a o sobie zachowuja nadal jak najlepsze mniemanie! Tak jakby dziewcyzna uprawiała seks sama ze sobą... Odpowiedz Link Zgłoś
kyyriad Re: ależ stanowi, oczywiście 24.08.07, 14:34 a czy mężczyznom nie o to właśnie chodzi żeby seks był partnerski i nienacechowany poczuciem winy, niewypowiedzianymi oczekiwaniami kobiet, o które potem zostanie oskarżony? mnie się wydaje że takiego seksu faceci pragną ale list tej dziewczyny do WO pokazuje, że kobiety wcale nie są na taki seks gotowe, że wyzwolone seksualnie sa tylko powierzchownie a w głębi duszy oczekują że każdy kto się z nimi prześpi będzie je kochał i najlepiej żeby od razu mężem został. wolność seksualna w głowach kobiet to prawo do swobodnego wyboru parterów tylko wtedy gdy to one wybierają, bo jak wybiera mężczyzna spośród dostępnych mu partnerek to już jest przedmiotowe traktowanie kobiet, nieliczenie się z czyimiś uczuciami i takie tam. nie spotkałem jeszcze kobiety o czystych intencjach seksualnych, zamsze mają ukryte podteksty, nigdy nie są szczere i na dodatek zwalczają się nawzajem, oczerniają w oczach mężczyzn co facetom się nigdy nie zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
real_bimbo Re: ależ stanowi, oczywiście 24.08.07, 15:11 jasne, dlatego zawsze trzeba ustalic reguly gry.jezeli kobieta nie jest uczciwa i jezeli zaczyna domogac sie czegos wiecej to jaknajbadziej mozesz jej to wypomniec i zakonczyc znajomosc. najwazniejsze jest jednak zgodzenie sie na te wrunki. wyzwolenie seksualne - jaknajbardziej jest mozliwe i to nie kobiety nie sa na to gotowe, a mezczyzni. ja i moje kolezanki w stanie wolnym wlasnie tak swobodnie do tego podchodzimy ale niestety nie mamy z kim zawrzec takich ukladow bo jestesmy nazywane szmatami wtedy itd.moja przyjaciolka czekala w rok na odpowiednia osobe z ktora czulaby sie bezpiecznie idac do lozka bez obawy o zniwazenie po tym - nikogo nie znalazla. kolejna kwestia jest taka ze wy nie wierzycie ze kobieta nic nie chce wiecej - dostajecie wtedy narcystycznego szalu. jak to? ja? supersamiec osiedlowy a ona do mnie nie wydzwania? sorry, ale ja bylam w takich sytuacjach i jest to komiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
student.informatyki Re: ależ stanowi, oczywiście 24.08.07, 15:19 No widzisz... tu tez widac nierowne traktowanie. Kobieta w takim wypadku(gdy on po numerku nie oddzwoni) jest pokrzywdzona i warta wspolczucia, mezczyzna natomiast to supersamiec, ktory nie wiadomo o co ma pretensje... a moze on tez ma jakies uczucia? Nie mowie ze w twoim przypadku, jednak w ogolnosci malo kto daje szanse facetowi do bycia pokrzywdzonym przez kobiety, a skoro feministki tak walcza o rowne traktowanie to w tym wypadku nie powinny robic wyjatku. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
real_bimbo Re: ależ stanowi, oczywiście 24.08.07, 15:32 mialam na mysli sytuacje w ktorej obydwoje zgodzilismy sie na te zasady ale fakt ze nie chcialam ich asolutnie zmieniac byl elementem zaskoczenia. panowie, zdazylo sie to dwukrotnie, faktycznie troche pocierpieli ale jestem pewna ze gdybym weszla w role dziewczynki co udaje i liczy na cos wiecej to zaden znich by az takiej miety nie poczul. zamiast tego zadzialal model kija i marchewki. i bynajmniej marchewka nie byl seks, jak to panowie sugeruja jako najlepsza kobieca "bron"... Odpowiedz Link Zgłoś
student.informatyki Re: ależ stanowi, oczywiście 24.08.07, 15:43 Ale musisz przyznac, ze widac tu dwa kompletnie rozne fronty jesli chodzi o kobiety. Jeden uwaza, ze mezczyzni to dranie i ze tak wykorzystuja kobiety i licza tylko na szybkie numerki. Drugi uwaza, ze to nieuczciwe, ze tylko mezczyzni maja prawo do szybkich numerkow i ze one tez chca w tej kwestii byc traktowane bardziej poblazliwie... jako dosc prosty przedstawiciel plci meskiej wolalbym jedno stanowisko bo takie ataki z dwoch stron to dla mnie troche za wiele ;) Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re:pokrzywdzeni mężczyźni 24.08.07, 15:41 no co ty, dajemy im szansę na "bycie pokrzywdzonym". ja na przykład umożliwiłam kilku panom znalezienie się w sytuacji pokrzywdzonego ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
student.informatyki Re:pokrzywdzeni mężczyźni 24.08.07, 15:44 hehe no widzisz powiedzialas to ze smiechem a mezczyzna w takim wypadku moglby liczyc na lincz ;P Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re:pokrzywdzeni mężczyźni 24.08.07, 15:48 student.informatyki napisał: > hehe no widzisz powiedzialas to ze smiechem a mezczyzna w takim wypadku moglby > liczyc na lincz ;P ale to tylko żeby ożywić dyskusję. na co dzień się nie chwalę tymi osiągnięciami, wcale nie wzbudziłyby zachwytu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
student.informatyki Re:pokrzywdzeni mężczyźni 24.08.07, 15:51 fakt pozostaje faktem, ze gdyby taki list, jak napisala ta nastolatka, napisal chlopiec, to zyskalby opinie "cioty" z braku lepszych okreslen... (nie zebym mial ochote pisac zazalenia do mam moich kolezanek ;) Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re:pokrzywdzeni mężczyźni 24.08.07, 16:01 student.informatyki napisał: > fakt pozostaje faktem, ze gdyby taki list, jak napisala ta nastolatka, napisal > chlopiec, to zyskalby opinie "cioty" z braku lepszych okreslen... > (nie zebym mial ochote pisac zazalenia do mam moich kolezanek ;) > Pozdrawiam, no pewnie że tak, bo żyjemy w takim a nie innym społeczeństwie, gdzie stereotypy świetnie się mają. i to również godzi w facetów. pozdro s.s Odpowiedz Link Zgłoś
real_bimbo Re:pokrzywdzeni mężczyźni 24.08.07, 16:05 zasadniczo nie sposob sie z toba nie zgodzic :-) jako facet pewnie bylabym zdezorientowana: co z manierami, jako to teraz z ta rewolucja seksualna itd. ale wystarczy chyba zwyczajnie pogadac o oczekiwaniach... watpie aby jakikolwiek 18 letni chlopak bylby tak zdrugotany kontaktem fizycznym Odpowiedz Link Zgłoś
student.informatyki Re:pokrzywdzeni mężczyźni 24.08.07, 16:14 No i fakt, ze on to by lepiej zniosl niz ona jest kolejnym dowodem na to ze jednak jestesmy rozni i nie mozna dokladnie takiej samej miarki przykladac do czlowieka z biustem i do tego bez biustu ;) (wybaczcie niewybredne rozroznienie :P) Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re:pokrzywdzeni mężczyźni 24.08.07, 16:32 student.informatyki napisał: > No i fakt, ze on to by lepiej zniosl niz ona jest kolejnym dowodem na to ze > jednak jestesmy rozni i nie mozna dokladnie takiej samej miarki przykladac do > czlowieka z biustem i do tego bez biustu ;) > (wybaczcie niewybredne rozroznienie :P) no ale może te różnice wynikają z różnego wychowania? wiesz, na dzień dobry dziewczynka dostaje różowe śpioszki, a chłopiec niebieskie... Odpowiedz Link Zgłoś
student.informatyki Re:pokrzywdzeni mężczyźni 24.08.07, 16:44 hehe no okej roznica w spioszkach jest dosc istotna ;) A powaznie mowiac to nie moge sie sie nie zgodzic, na pewno wychowanie ma duzo do rzeczy ale co z tego? wazne ze roznice sa i nie da sie ich tak po prostu zniwelowac mowiac ze ich nie ma... mysle ze to bedzie dosc dlugi proces i nie przeskoczysz tego mowiac, ze jak dla ciebie rozroznianie jest bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re:pokrzywdzeni mężczyźni 24.08.07, 17:00 wazne ze roznice sa i nie da sie ich tak po prostu > zniwelowac mowiac ze ich nie ma... mysle ze to bedzie dosc dlugi proces i nie > przeskoczysz tego mowiac, ze jak dla ciebie rozroznianie jest bez sensu. zgoda, ale można żyć i postępować wbrew stereotypom. w ten sposób następują zmiany. a teraz już naprawdę spadam, nawet miło się dyskutowało. Odpowiedz Link Zgłoś
student.informatyki Re:pokrzywdzeni mężczyźni 24.08.07, 17:08 Pozdrawiam i owocnej walki ze stereotypami zycze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kyyriad jest na odwrót, sam seks kobiety rzadko interesuje 24.08.07, 15:33 portale internetowe pękają w szwach od facetów poszukujących "seksu bez zobowiązań", "czystego seksu", "seksu i tylko seksu", wystarczy tam sięgnąć, wybrać odpowiedniego i ustalić warunki, nic prostszego! ale bardzo mało kobiet odpowiada na takie ogłoszenia a jeżeli już to najczęściej te chętne na sponsoring. Faceci przystają nawet na to w poszukiwaniu tyc ściśle seksualnych układów bez niedopowiedzeń, bo wolą płacić za seks niż wciąż borykać się z oczekiwaniami kobiet nie do udźwignięcia! A dlaczego tak malo kobiet (głównie mężatki na skoku w bok) interesuje się taką kopalnią samców do wzięcia? bo one wcale takiego układu nie chcą, bo chcą pod płaszczykiem pure seksu mieć szansę na zatrzymanie faceta w formalnym stałym układzie, seks jest tutaj tylko narzędziem na jego upolowanie! Dlatego mniej więcej 80 % kobiet na portalach towarzyskich pisze "żonaci i zajęci - nie". Przecież gdyby o sam seks chodziło jak piszą, to co im by zależało jaki jest status faceta? Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re: jest na odwrót, sam seks kobiety rzadko inter 24.08.07, 15:43 Dlatego mniej więcej 80 % kobiet na portalach > towarzyskich pisze "żonaci i zajęci - nie". Przecież gdyby o sam seks chodziło > jak piszą, to co im by zależało jaki jest status faceta? bo może nie chcą robić komuś świństwa? Odpowiedz Link Zgłoś
kyyriad Re: jest na odwrót, sam seks kobiety rzadko inter 24.08.07, 15:52 może aczkolwiek wątpię czy żeczywiście o to chodzi ... Odpowiedz Link Zgłoś
login_nowy Re: jest na odwrót, sam seks kobiety rzadko inter 24.08.07, 15:57 kyyriad napisał: bo one > wcale takiego układu nie chcą, bo chcą pod płaszczykiem pure seksu mieć szansę > na zatrzymanie faceta w formalnym stałym układzie, seks jest tutaj tylko > narzędziem na jego upolowanie! Dlatego mniej więcej 80 % kobiet na portalach > towarzyskich pisze "żonaci i zajęci - nie". Przecież gdyby o sam seks chodziło > jak piszą, to co im by zależało jaki jest status faceta? Dla mnie facet zajęty jest " święty", "aseksualny", nawet jeżeli chodziłoby tylko o seks- chce być w pożądku w stosunku do innych kobiet (i może ich potencjalnych dzieci) (dziewczyny które znam maja podobne podejście) Odpowiedz Link Zgłoś
real_bimbo Re: jest na odwrót, sam seks kobiety rzadko inter 24.08.07, 16:13 Faceci przystają nawet na to w poszukiwaniu tyc ściśle seksualnych > układów bez niedopowiedzeń, bo wolą płacić za seks niż wciąż borykać się z > oczekiwaniami kobiet nie do udźwignięcia! szok! szacunek jest nie do udzwigniecia ! :-) bo nie wiem czego wiecej moga oczekiwac po takich ukladach, to jest jeden podstawowy problem... jezeli chodzi o internet to nie jest moze glowna droga komunikowania takich potrzeb przez kobiety Odpowiedz Link Zgłoś
kyyriad a dlaczego nie odpowiadasz na tezę główną? 24.08.07, 16:33 wyrywasz z kontekstu wątki aby nie odpowiedzieć na podstawowy problem: dlaczego jest tak mało kobiet chętnych na pure seks? Internet jest podstawowym medium komunikacji i mnóstwo kobiet z niego korzysta, mnóstwo par się tak poznaje, gwarantuje anonimowość więc co kobiety miałoby odstaszać od poszukiwania takich kontaktów przez interet? nic, po prostu to nie leży w kobiecej naturze i interesie. doprawdy nie wiem co cię mogło zaszokować i gdzie tam można się doszukiwać szacunku lub jego braku, typowo kobiece wekslowanie deskusji na bok, aby uniknąć powiedzenia sobie przykrej prawdy. Nie szacunku faceci nie mogą udźwignąć a ogromnego parcia kobiet do formalizowania każdego związku, nawet bez przyszłości i wbrew logice, nawet gdy zaczął się w kiblu albo na grupowej bibce - tego faceci nie mogą udżwignąć! Odpowiedz Link Zgłoś
real_bimbo Re: a dlaczego nie odpowiadasz na tezę główną? 24.08.07, 16:49 dlaczego > jest tak mało kobiet chętnych na pure seks? to chyba ty pisales o socjobiologii.kobieta jest odpowiedzialna za dziecko a nie mezczyzna. socjobiolog odpowiedzialby, iz ryzyko wykarmienia potomstwa i przyzycia dla kobiey z dzieckiem jest o wiele nizsze niz dla kobiety bez dziecka albo z ojcem dziecka u oku. trakrujac podswiadomie akt prokreacji jako prawdopodobna ciaze kobieta moza a)odmowic stosunku b)przec do zwiazku no i tutaj mamy rewolcje c) zabezpieczyc sie jednak jest to w terminach cywilizacyjnych "nowosc" ale nic innego tutaj teraz nie robimy a dyskutujemy nad opcja c. to zaczyna sie zmieniac. Internet. Hmmm, wydaje mi sie, ze kolejna roznica miedzy k i m polega na tym,ze mezczyzni szukaja sytuacji a kobiety z nich korzystaja. zgadzam sie ze wciaz mezczyzn chetnych na takich uklad bedzie wiecej niz kobiet ale tez kobieta nie bedzie o to zabiegac. > Nie szacunku faceci nie mogą udźwignąć a ogromnego parcia kobiet do > formalizowania każdego związku, nawet bez przyszłości i wbrew logice, nawet gdy > zaczął się w kiblu albo na grupowej bibce - tego faceci nie mogą udżwignąć! piszesz o jakichs ekstremach, przynajmniej porownujac do mojego otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: jest na odwrót, sam seks kobiety rzadko inter 24.08.07, 17:58 kyyriad napisał: > portale internetowe pękają w szwach od facetów poszukujących "seksu bez > zobowiązań", "czystego seksu", "seksu i tylko seksu", wystarczy tam sięgnąć, > wybrać odpowiedniego i ustalić warunki, nic prostszego! ale bardzo mało kobiet > odpowiada na takie ogłoszenia a jeżeli już to najczęściej te chętne na > sponsoring. Nie wiem, co gorsze ;) Faceci przystają nawet na to w poszukiwaniu tyc ściśle seksualnych > układów bez niedopowiedzeń, bo wolą płacić za seks niż wciąż borykać się z > oczekiwaniami kobiet nie do udźwignięcia! O! :)))))) A dlaczego tak malo kobiet (głównie > mężatki na skoku w bok) interesuje się taką kopalnią samców do wzięcia? bo one > wcale takiego układu nie chcą, bo chcą pod płaszczykiem pure seksu mieć szansę > na zatrzymanie faceta w formalnym stałym układzie, seks jest tutaj tylko > narzędziem na jego upolowanie! Dlatego mniej więcej 80 % kobiet na portalach > towarzyskich pisze "żonaci i zajęci - nie". Przecież gdyby o sam seks chodziło > jak piszą, to co im by zależało jaki jest status faceta? Brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: zawsze można zostać zakonnicą albo lezbijką 24.08.07, 16:54 Tak sie sklada, ze faceci wcale nie chca zwiazku pt. 'seks bez zobowiazan', po takiej propozycji sa oburzeni, ze ktos ich traktuje jak zwierzeta. Faceci wola sami traktowac zwiazek jako seks bez zobowiazan, ale kobieta musi ich kochac, daje to niesamowita wygode i wladze. Odpowiedz Link Zgłoś
gieel do mellissa5 24.08.07, 09:07 "W ogóle kogo, to obchodzi,że on się kocha z żoną?" Polecam jakies kursy czytania ze zrozumieniem. Obchodzi na pewno autorke pierwszego listu, bo jako przyczyne braku empatii u jej rowniesnikow wymienia m.in. (jesli nie na pierwszym miejscu) zle relacje rodzinne i niewlasciwy z nich plynacy przyklad. Odpowiedz Link Zgłoś
panikira do blackzahir'a 24.08.07, 09:45 Drogi Panie, przeczytałam uważnie cały wątek szczególną uwagę zwracając na Pana wypowiedzi. I nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest Pan najgorszym rodzajem mężczyzny i na kogoś takiego samego wychowuje Pan syna. Dlaczego tak uważam ? Życie ma troszkę więcej kolorów niż czarny i biały. A kobieta to nie suka. Nie kieruję się tylko potrzebą prokreacji czy zaspokojenia popędu. Nawet jeśli mówi tak hołubiona przez Pana socjobiologia. Istnieje coś takiego jak potrzeba bliskości, potrzeba uczuć. Kocha Pan swoją żonę? A może jest Pan z nią tylko dlatego, że jest matka Pana syna lub dlatego, ze troszczy się o Pana : pierze, gotuje, sprząta oraz ma Pan nieograniczony, swobodny dostęp do seksu? Dziewczyna, która napisała ten list – nie do Pana ale do Pana żony – jest młoda, niedoświadczona, uczy się dopiero jak żyć. Dopiero uczy się tego, że takim jak Pan nie można ufać. Dopiero czy się, że można być wyrachowanym w uczuciach, że można grac na emocjach. Pana syn już to umie. Nauczyła go tego Pana niekochana żona ulegając jego wszystkim zachciankom. Zdejmując z niego odpowiedzialność za codzienne tak samo jak zdjęła je z Pana. Bo przecież Pan jest najważniejszy, to Pan zarabia na dom i rodzinę a ona … cóż ona – w kuchni doskonała kucharka, pani w salonie, dziwka w sypialni…. Dziewczyna, która napisała ten list jest na tyle mądra, że wie, że to Pana żona odpowiada za takie a nie inne wychowanie Pana syna. Do niej wiec zanosi swoja skargę. Przed nią wypłakuje swój żal. Z nią dzieli się bólem swej być może pierwszej zawiedzionej miłości. Nie wie jednak, ze też Pan jest odpowiedzialny za to jaki jest Pana syn. Że to Pan nie pokazał mu, że wszystkie kobiety należy szanować. Nie tylko na pokaz i od święta ale zawsze. Że o wartości kobiety nie świadczy jej uroda i szerokie biodra stworzone do rodzenia dzieci tylko to co ma w sercu. Dziewczyna, która napisała ten list była taka jaka on – Pana syn – chciał ja widzieć. Dla niego godziła się na seks bez prezerwatywy, numerki w „kiblu”. Była naiwna – sądziła, że dla niej on się zmieni. Nie potraktuje jej tak jak innych. Teraz już wie. Tacy jak Pana syn nie zmieniają się nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
ugenwillla studium dojrzewania 99 % dziewcząt 24.08.07, 10:11 odzieranie z iluzji jest może i bolesne ale konieczne żeby lepeij zrozumieć o co w życiu chodzi i chyba lepeij w wieku lat 19 niż 35, prawda? niemal każda młoda kobieta zakłada naiwnie, że "będzie dla niego wyjątkowa", "on się dla niej zmieni", "seks między nimi to coś wyjątkowego' itp. i niemal każda dostaje kopniaka w zęby nie dlatego, że mężczyźni są tacy podli, tylko dlatego, że kobiety są skłonne tak właśnie myśleć i idealizować mężczyzn! może gdyby matka tej dziewczyny wyjaśniła jej uczciwie jakie są rzeczywiste a nie harlekinowskie stosunki miedzy płciami to do tej całej historii podeszłaby spokojniej albo nawet wogóle to sie nie wydarzyło? chciaż każda młoda dziewczyna przechodzi taki okres romantyzmu jak różyczkę i najczęściej podobnie jak na różyczkę choruje tylko raz:) Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: do blackzahir'a 24.08.07, 10:50 panikira napisała: > Drogi Panie, > > przeczytałam uważnie cały wątek szczególną uwagę zwracając na Pana > wypowiedzi. Droga Pani, dziękuję za przeczytanie moich odpowiedzi, ale uwazam po Pani wpisach, ze zrobila to Pani szybko i na pewno bez zrozumienia;) I nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest Pan najgorszym > rodzajem mężczyzny i na kogoś takiego samego wychowuje Pan syna. Tak, jestem wredny, hamski i w ogole. A syna wychowuje po swojemu, m.in. ucze, ze kobiety bije sie po brzuchu, zeby nie zostawiac sladow ;) > Dlaczego tak uważam ? > Życie ma troszkę więcej kolorów niż czarny i biały. Wiem. Nie ma czerni i bieli, sa tylko odcienie szarosci. > A kobieta to nie suka. Zgadzam się. Ale... Ja przytoczylem tylko (zastrzegajac, ze hamski, ale innego nie znam. Jezeli zna Pani inne przyslowie na ten temat, prose mi podsunac, chcetnie korzystam) Nie kieruję się tylko potrzebą prokreacji czy > zaspokojenia popędu. Nawet jeśli mówi tak hołubiona przez Pana > socjobiologia. Istnieje coś takiego jak potrzeba bliskości, potrzeba > uczuć. Dlatego czesc (powtarzam CZESC) dziewczyn uprawia seks z kim popadnie, gdzie popadnie itd. Tak? ;) Niech Pani przeczyta wpisy innych forumowiczow, obu plci, w roznym wieku, co sadza na ten temat, podaja przyklady, albo przeczytac ostatni WPROST, gdzie jest szokujacy artykul o "szanujacych sie" nastolatkach. Jestem realista prosze Pani, wiem, jak CZASAMI wyglada zachowanie mlodziezy, zreszta sami mi czasami o tym opowiadaja. > Kocha Pan swoją żonę? A może jest Pan z nią tylko dlatego, że jest > matka Pana syna lub dlatego, ze troszczy się o Pana : pierze, > gotuje, sprząta oraz ma Pan nieograniczony, swobodny dostęp do > seksu? To moja sprawa, a Pani stosuje chwyty ponizej pasa. Najpier obraza mnie Pani (est Pan najgorszym > rodzajem mężczyzny i na kogoś takiego samego wychowuje Pan syna) teraz sie czepia mojej zony. Sorry - A co to Pania obchodzi czy kocham? Leje ja regularnie co rano, glodze, zamykam w domu i nie pozwalam wychodzic, tylko w niedziele w poludnie na 2 godziny. (jakie pytanie taka odpowiedz) ;) > > Dziewczyna, która napisała ten list ? nie do Pana ale do Pana żony ? > ; > jest młoda, niedoświadczona, uczy się dopiero jak żyć. Ale dlaczego inne dziewczyny "ucza sie" w sposob godny? Dlaczego nie szastaja swoim cialem na lewo i prawo, albo ladujac w lozku na pierwszej radnce (obok znajduje sie duzo lepszy opis impre napisany przez nastolatke i nastolatka, albo jeszcze raz odsylam do "Wprostu". Twierdzi pani ze dziewczyna "uczy sie". Ale w TAKI sposob????? Czemu inne, wiekszosc potrafi sie "uczyc" z godnoscia? Dopiero uczy > się tego, że takim jak Pan nie można ufać. Dopiero czy się, że można > być wyrachowanym w uczuciach, że można grac na emocjach. Pana syn > już to umie. Znow dwa strzaly ponizej pasa. Ze mnie nie mozna ufac (skad Pani wie? Mysle ze moje kolezanki nieco polemizowalby z Pania;P) a drugi, ze mus syn juz to umie. Zna go Pani? Nie. Ale wyroki Paniu juz feruje. ;P Nauczyła go tego Pana niekochana żona ulegając jego > wszystkim zachciankom. Wara ci kobieto od uczuc moich i zony, nie miejszaj jej do tego. Zdejmując z niego odpowiedzialność za > codzienne tak samo jak zdjęła je z Pana. Nie wiem, moze Pani jest nauczona takich "porzadow" w rodzinie, bo u mnie takie nie panuja. A wychowaniem syna, tak jak myciem garow czy gotowaniem i zakupami zajmujemy se wspolnie albo robi to ten, kto w danej chwili moze. Bo przecież Pan jest > najważniejszy, to Pan zarabia na dom i rodzinę a ona ? cóż ona ? w > kuchni doskonała kucharka, pani w salonie, dziwka w sypialni?. Ona tez zarabia :) A kucharzem (sorry zonko) lepszym jestem ja ;P hi, hi > > Dziewczyna, która napisała ten list jest na tyle mądra, że wie, że > to Pana żona odpowiada za takie a nie inne wychowanie Pana syna. Do > niej wiec zanosi swoja skargę. Przed nią wypłakuje swój żal. Z nią > dzieli się bólem swej być może pierwszej zawiedzionej miłości. Hi, hi. Sorry, ale tarzam sie ze smiechu czytajac te slowa. "syna wychowuje matka" - gdzie? Chyba w plemieniu Kambi-Bolongo w Zachodniej Gujanie. Bow cywilizowanym swiecie, szczegolnie w 21 wieku i w pelnej rodzinie robia to razem i wspolnie rodzice. > Nie wie jednak, ze też Pan jest odpowiedzialny za to jaki jest Pana > syn. Że to Pan nie pokazał mu, że wszystkie kobiety należy szanować. > Nie tylko na pokaz i od święta ale zawsze. Że o wartości kobiety nie > świadczy jej uroda i szerokie biodra stworzone do rodzenia dzieci > tylko to co ma w sercu. Och, coz za gornolotne slowa wplotly se w ten dotychczasowy stek obelg i potwarzy :)))))))) Tak, zgadzam sie. Co dzien rano pytam syna, ktora panne dzis zaliczy i ukradkiem wsuwam mu paczke prezerwatyw do kieszeni i 2 dychy na taksowke, zeby mial czym wrcic biedaczek do domu przed 23. Musi sie przeciez biedaczek wyspac przed szkola :P > Dziewczyna, która napisała ten list była taka jaka on ? Pana syn ? > chciał ja widzieć. Dla niego godziła się na seks bez prezerwatywy, > numerki w ?kiblu?. Była naiwna ? sądziła, że dla niej on się > zmieni. > Nie potraktuje jej tak jak innych. Teraz już wie. Tacy jak Pana syn > nie zmieniają się nigdy. No pewnie. Po co sie zmieniac, skoro jest tak slodko i tyle naiwnych dziewczatek wokol ;P Zreszta - odsylam Pania do wpisow Kociejmamy. Wtedy sie okaze, ze to nie moj synek "zalicza" panny, tylko one zaliczaja jego ;P W dyskotekowym kiblu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 to nie dyskusja o tym jak wyglada dom blackzahira! 24.08.07, 10:57 ludzie moze nie obrazajcie sie nawzajem.to nie jest dyskusja o sytuacji rodzinnej blackzahira!!!!moze zacznijmy tolerwoac fakt,ze ludzie maja prawo do wlasnego zdania i obrazenie i ublizanie nie jest argumentem!! Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: to nie dyskusja o tym jak wyglada dom blackza 24.08.07, 11:25 Dziękuję, ale to naprawde nie pomoze. Ludzie muszą jakoś wyładować swoją frustrację, żlość, żal i przygnębienie. Znalazł się taki, co się wychylił, więc huzianajózia i trza mu przyp.... ;) Dziewczyno, JUŻ mnie takie wpisy jak ten nieco wyżej nie ruszają. Co najwyżej śmieszą. :) Ale dziękuję :) Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: to nie dyskusja o tym jak wyglada dom blackza 24.08.07, 11:34 no ale daj spokoj,dyskusja na poziomie ma byc,a nie mieszanie sie w to ile razy sypiasz z ozna i gdzie..bo niby komu do szczescia potrzebne posiadanie takiej wiedzy!zlosc i frustracje niech sobie wyladowuja uprawiajac sport albo tam jakos inaczej,a jak ktos nie ma nic do powiedzenia niech sie nie odzywa..a Ty nie musisz komentowac takich postow:)bo bez sensu jest odpowiadanie na zaczepki... Odpowiedz Link Zgłoś
panikira Re: do blackzahir'a 24.08.07, 14:16 Drogi Panie, rozumię, że moje retoryczne odniesienie do Pana stosunków z żona jest złe - ale Pana retoryczne porównanie zawiedzionej uczuciowo nastolatki do suki jest ok. Hm... Szkoda, że potraktował Pan mój post jako osobisty atak i nie potrafił odnieść go do omawianej sytuacji. Skoro jednak tak się stało to niniejszym przepraszam. Nie było moim celem obrażanie a jedynie sprowokowanie do przemyśleń. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: do blackzahir'a 24.08.07, 15:58 panikira napisała: > Drogi Panie, > > rozumię, że moje retoryczne odniesienie do Pana stosunków z żona > jest złe - ale Pana retoryczne porównanie zawiedzionej uczuciowo > nastolatki do suki jest ok. Hm... Droga pani a) To nie "retoryka" tylko niegrzeczność b) bardzo prozę mi POKAZAC (zacytowac moja wypowiedz) GDZIE ja porownuje ta dziewczynę do suki. Bo ja sobie tego nie przypominam!!! A tak naprawde tego nie napisalem - nie "włoży" mi pani tego do ust. > > Szkoda, że potraktował Pan mój post jako osobisty atak Trudno odebrac to inaczej : "jest Pan najgorszym rodzajem mężczyzny i na kogoś takiego samego wychowuje Pan syna" "Nauczyła go tego Pana niekochana żona ulegając jego wszystkim zachciankom" To są może KOMPLEMENTY? ;) > i nie > potrafił odnieść go do omawianej sytuacji. Potrafilem - odpisalem Przecież > Skoro jednak tak się stało to niniejszym przepraszam. Przeprosiny przyjęte :) > Nie było moim > celem obrażanie a jedynie sprowokowanie do przemyśleń. No ale nie wyszlo, tym bardziej że ze wszystkim Pani spudlowala ;) Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx Re: do blackzahir'a 24.08.07, 11:45 panikira napisała: > jest młoda, niedoświadczona, uczy się dopiero jak żyć. Jak ktoś uczy się pływać, to wpierw zaczyna od basenu, a potem stara się przepłynąć Kanał La Manche.:-) > Dopiero czy się, że można > być wyrachowanym w uczuciach, że można grac na emocjach. Dziewczyna przedstawiła całą listę "wykorzystanych" dziewczyn - więc przynajmniej część z nich wiedziała, w co się pakuje. A może to był taki "fajny" chłopak, że uznały, że jakoś to będzie, byle mieć takiego chłopaka i chwalić się przed otoczeniem. > Dziewczyna, która napisała ten list była taka jaka on – Pana syn – > chciał ja widzieć. Dla niego godziła się na seks bez prezerwatywy, > numerki w „kiblu”. A dlaczego? Jest obowiązek posiadania chłopaka pewnie. Nie bronię gostka, ale nie róbmy z dziewczyn istot pozbawionych własnej woli i rozumu. > Była naiwna – sądziła, że dla niej on się > zmieni. I to jest najgłupsze, bo nawet w literaturze (a w życiu jest gorzej) ludzie tego pokroju zmieniają się dla "niedostępnych księżniczek" a nie dla takich, które są na ich każde skinienie. Odpowiedz Link Zgłoś
jorad67 a czy kobiety nie rzucają mężczyzn? rzucają! 24.08.07, 09:45 Mężczyznom też zdarza się cierpieć z powodu porzucenia i miłosnego zawodu mimo całego determinizmu biologicznego, podwójnej moralności i innych kulturowych uwarunkowań! Może rzadziej ale jednak! Może starając się o względy narcyza ta dziewczyna podeptała sece i uczucia jakiegoś nieśmiałego chłopca. I co? Też ma napisać list otwatry do GW aby sobie poużywać na wiarołomność i interesowność kobiet, co zawsze szukają najlepiej ustawionego przewodnika stada w grupie? Jak się ludzie ze sobą dobierają zawsze są tarcia i ktoś jest przegrany, bo nie dostał takie partnera jakiego by chciał, podobnie jest z pracą, pieniędzmi i innymi dobrami, o ktore ludzie ze sobą rywalizują. Nie wszyscy wygrywają. Niektórzy musią przełknąć porażkę - w tym wypadku stratę pożądanego partnera. Ale na szczęście jest to uleczalne i można spróbować szczęścia ponownie, zwłaszcza w wieku 18 lat, powiedziałbym że to wręcz charakterystyczne dla tego wieku. Odpowiedz Link Zgłoś