Dodaj do ulubionych

zarobki partnera

22.08.07, 21:26
Chciałabym sie was poradzic, bo nie wiem, czy moje obawy nie są
przesadzone. Spotykam się z chlopakiem 1,5 roku a nie wiem ile on
zarabia. Oczywiście o pieniadzach rozmawialismy wielokrotnie, ale
ten temat jakoś nie pojawił się. On sam też sie tym nie chwalił.
Wiem, że on zarabia duza więcej (ja też dobrze, potrafię sie sama
utrzymać),ale trochę głupio mi sie zapytać. Nie wiem jak on
zareaguje, moze pomysli, że zależy mi na jego kasie? A jak powie, że
to jego sprawa, to co mam pomysleć? Czy to jest w ogóle normalne?
Mam też inne wątpliwości. Niedługo zamieszkamy razem, jak wtedy
podejśc do finansów. Zawsze myslałam ,ze oddziele konto na wspolne
utrzymanie domu i składanie sie na to po połowie jest dobrym
rozwiązaniem, ale teraz mam wątpiwości. Przecież jesli zlozymy sie
po równo, to jemu zostanie dużo wiecej niz mnie. To ma oznaczać, że
np. w małżeństwie on może sprawiać sobie przyjemności ,a ja mam
liczyć każdy grosz, on moze robic oszczędnosci, a ja wydaję co do
grosza? a jak mi zabraknie mam prosić o pozyczke/sponsoring? Jakoś
trudno to sobie wyobrazić, co z wyjazdami, rzeczami do domu? Tak
jest teraz, ze ja mam problemy z większymi wydatkami ,a on moze
pozwolić sobie na bardzo duzo. Owszem jak mi zabraknie, np. na
drogie wakacje, moge od niego dostac, ale na zasadzie pozyczki,
którą później spłacam. czy to jest normalne? Jakie są wasze
doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • nutopia Re: zarobki partnera 22.08.07, 21:28
      mankell napisała:

      > ,
      >Jakie są wasze doświadczenia?

      w zyciu nie miałam takiego doświadczenia....
    • asia96301 Re: zarobki partnera 22.08.07, 21:30
      je wiecej niz ty. Je. Nie potrzebuje tyle na ciuchy i kosmetyki? Nie
      potrzebuje. Chce miec ładną kobietę? Chce. to niech dokłada sie
      więcej ;)
      • souls_hunter Re: zarobki partnera 22.08.07, 21:38
        Meskie kosmetyki moga byc tak samo drogie jak damskie jesli nie drozsze, wiec tutaj to nie wiem. Jak masz zamiar splacac mu te pozyczki macie jakis cennik czy cus ;)
        A na powaznie, to dopoki nie jestescie malzenstwem koszta po polowie, osobne konta jak najbardziej, ewentualnie jedno wspolne na utrzymanie gniazdka. Po slubie all inclusive. Pan chcial, pan placi, pan placze.
        • atari800xl Re: zarobki partnera 23.08.07, 09:10

          > ie all inclusive. Pan chcial, pan placi, pan placze.


          a co to? Pani nie chciala? Pani chciala, pani powinna sie liczyc z tym, ze pan
          nie zaplaci..skroo juz teraz sie martwi o pieniadze. Mam nadzieje, ze ten facet
          przeczyta jej post:)))
      • robaczek-parszywek Re: zarobki partnera 22.08.07, 22:27
        a ile wiecej ma dokładać? jeszcze sie okaże że mu sie ten interes nie opłaca i
        traniej panienki na godziny wychodza :)
    • qw994 Re: zarobki partnera 22.08.07, 21:41
      Przed zamieszkaniem ze sobą koniecznie powinniście o tym wszystkim
      porozmawiać, bo potem może być wielki problem.

      A tak w ogóle, to uważam, że na mieszkanie i utrzymanie ludzie
      powinni się składać nie po 50%, tylko według możliwości.
      • trypel Re: zarobki partnera 22.08.07, 22:41
        jasno i klarownie. Każde daje np 30% czy 50% pensji na dom, kredyty, zakupy
        żywnosciowe itd... reszta zostaje na włąsnym koncie do własnego uzytku :)
        idealne rozwiazanie
        • qw994 Re: zarobki partnera 22.08.07, 22:43
          Własnym koncie, to znaczy wspólnym?
          • trypel Re: zarobki partnera 22.08.07, 22:44
            nie - każdy ma włąsne i przelewa ustaloną sumę co miesiac na jedno wspólne.
            Reszta zostaje na własnym.
            • qw994 Re: zarobki partnera 22.08.07, 22:45
              Bue he he... To faktycznie idealne rozwiązanie. Dla strony, która
              dużo więcej zarabia.
              • trypel Re: zarobki partnera 22.08.07, 22:48
                tak? załóżmy ze jedno zarabia 2000 a drugie 10000. Strony ustalają że składaja
                sie po 25% zarobków i jedno daje 500 a drugie 2500. Razem 3000 i wystarczy. Co w
                tym niesprawiedliwego?
                • thelma3333 Re: zarobki partnera 22.08.07, 22:50
                  to, że Scarlett nie dorwie się do kasy Rhetta? ;)
                • qw994 Re: zarobki partnera 22.08.07, 22:52
                  Ja sobie nie wyobrażam związku i mieszkania z kimś na zasadzie moja-
                  twoja kasa.

                  W podanym przez ciebie przykładzie jednemu zostaje w tym momencie
                  1500, a drugiemu 7000 na własne wydatki. Wielkie dzięki za taki
                  układ.
                  • trypel Re: zarobki partnera 22.08.07, 22:55
                    Przepraszam 7500 a nie 7000 :) ale nie o to chodzi... a jak myslisz po co ta
                    kasa? zeby moc zaprosic drugą strone do knajpy... na weekend... przecież nie po
                    to żeby wydawać na inne dziewczyny :D
                    Poza tym jest to dość jasny i klarowny układ który nie pozsotawia wątpliwosci w
                    razie rozstania że dorobek należy w równych czesciach do obydwu stron
                    • qw994 Re: zarobki partnera 22.08.07, 22:58
                      Ja nie byłabym z kimś, przy kim czułabym się jak biedna krewna. Co z
                      tego, że byś zaprosił, skoro to ty w tym momencie o tym decydujesz?
                      W zależności od swojego widzimisię?
                      • trypel Re: zarobki partnera 22.08.07, 23:01
                        (dlaczego piszesz ty) no to jakie rozwiazanie bedzie lepsze?? jedno daje 85%
                        zarobków a drugie 25% żeby zostało im tyle samo? bo musi byc równo?
                        • qw994 Re: zarobki partnera 22.08.07, 23:04
                          Dla mnie związek oznacza wspólne decydowanie o wydatkach, a nie
                          dzierżenie władzy poprzez pieniądze przez jedną ze stron.
                          • trypel Re: zarobki partnera 22.08.07, 23:07
                            Dlaczego pieniądze oznaczają władzę w zwiazku?
                            A że niby jak nawet jedna strona ma wiecej to wiadomo i tak kto podejmie decyzje
                            o zakupie dywanu :D
                            Nie uciekaj tylko zasugeruj włąsciwe rozwiązanie :) aha - i postaw sie w
                            sytuacji tej strony która zarabia 3x wiecej od drugiej.
                            • qw994 Re: zarobki partnera 22.08.07, 23:11
                              > Dlaczego pieniądze oznaczają władzę w zwiazku?

                              Bo pieniądze zawsze oznaczają władzę. Nie tylko w związku. Już
                              napisałam, jakie rozwiązanie jest właściwe.

                              Szczerze wątpię w to, żebyś zasponsorował zakup jakiejś droższej
                              rzeczy kobiecie. Rzeczy, którego zakupu nie aprobujesz. Już wiesz,
                              co to jest władza?
                              • trypel Re: zarobki partnera 22.08.07, 23:16
                                a odpowiesz na drugą cześć pytania? jaki byłby idealny układ ? bo ja też wątpie
                                czy zarabiajac 5x tyle co Twoj facet kupilabyś mu motocykl ;P
                                • qw994 Re: zarobki partnera 22.08.07, 23:24
                                  Wspólne życie = wspólne pieniądze. Nie od razu, bo trzeba się
                                  przekonać, czy związek w ogóle przetrwa próbę mieszkania razem.

                                  No i widzisz - twój przykład o motocyklu tylko świadczy o tym, że
                                  doskonale wiesz, o czym mówię i że nie kupiłbyś czegoś, czego nie
                                  popierasz.
                                  • trypel Re: zarobki partnera 22.08.07, 23:30
                                    a Ty??
                                    Ja dałem przykład jaki Ty zasugerowałaś - każdy daje tyle ile może - jeden 500 a
                                    drugi 2500. I to starczy na dom spokojnie. Ile komu zostanie to już chyba inna
                                    sprawa.
                                    • qw994 Re: zarobki partnera 22.08.07, 23:36
                                      Jest to, moim zdaniem, szalenie istotna sprawa. Uważam, że o coś
                                      takiego związek może się rozwalić. Nie wyobrażam sobie na dłuższą
                                      metę żyć na łasce bądź niełasce partnera życiowego, z którym dzielę
                                      stół i łóżko. Odpada.

                                      A co ja?
                                      • trypel Re: zarobki partnera 22.08.07, 23:38
                                        czy Ty zarabiając 5x wiecej od partnera zgodziłabys sie zasponsorować mu motocykl :)

                                        Kurcze jaka łaska bądź niełaska - składaja sie na wspólne konto i z tego
                                        utrzymują dom, płącą rachunki, robią zakupy itd...
                                        reszta zostaje dla nich - gdzie tu łaska/niełaska??
                                        • qw994 Re: zarobki partnera 22.08.07, 23:43
                                          czy Ty zarabiając 5x wiecej od partnera zgodziłabys sie
                                          zasponsorować mu motocy
                                          > kl :)

                                          Nie będę miała takiego partnera. To pewne. Dla mnie ten problem nie
                                          istnieje i nie muszę się nad tym zastanawiać.



                                          > Kurcze jaka łaska bądź niełaska - składaja sie na wspólne konto i
                                          z tego
                                          > utrzymują dom, płącą rachunki, robią zakupy itd...
                                          > reszta zostaje dla nich - gdzie tu łaska/niełaska??

                                          Proszę cię, nie udawaj, że nie rozumiesz. O jakiej równości w
                                          związku można mówić, jeśli jednemu zostaje 7000, a drugiemu 1500 zł?
                                          Z byka spadłeś?
                                          • trypel Re: zarobki partnera 22.08.07, 23:48
                                            qw994 napisała:


                                            > Nie będę miała takiego partnera. To pewne. Dla mnie ten problem nie
                                            > istnieje i nie muszę się nad tym zastanawiać.

                                            To sie nazywa zgrabnie nie odpowiedziec na pytanie...
                                            i nie mów nigdy nigdy :)

                                            >
                                            >

                                            > Proszę cię, nie udawaj, że nie rozumiesz. O jakiej równości w
                                            > związku można mówić, jeśli jednemu zostaje 7000, a drugiemu 1500 zł?
                                            > Z byka spadłeś?

                                            O takiej ze oboje żyją razem, mieszkają razem, utrzymują dom razem na miare
                                            możliwości... a ile im zostaje nie ma znaczenia w codziennym życiu. Jesli ustalą
                                            że na życie potrzebują nie 3000 tys tylko 5000 to znów okaże wiecej da osoba
                                            wiecej zarabiajaca... wiec gdzie tu miejsce na łaskę/niełaskę :)
                                            ale to już jutrooo
                                            dobraaaaanoc
                                            • qw994 Re: zarobki partnera 22.08.07, 23:51
                                              > To sie nazywa zgrabnie nie odpowiedziec na pytanie...
                                              > i nie mów nigdy nigdy :)

                                              Raczej nie przypuszczam, żebym nagle zaczęła zarabiać 5 razy więcej,
                                              niż w tej chwili.



                                              > O takiej ze oboje żyją razem, mieszkają razem, utrzymują dom razem
                                              na miare
                                              > możliwości... a ile im zostaje nie ma znaczenia w codziennym
                                              życiu. Jesli ustal
                                              > ą
                                              > że na życie potrzebują nie 3000 tys tylko 5000 to znów okaże
                                              wiecej da osoba
                                              > wiecej zarabiajaca... wiec gdzie tu miejsce na łaskę/niełaskę :)
                                              > ale to już jutrooo
                                              > dobraaaaanoc

                                              Łaska/niełaska polega na tym, że twoja kasa to twoja kasa i kobieta
                                              będzie cię musiała o nią prosić, jeśli będzie chciała sobie kupić
                                              coś, na co musiałaby oszczędzać kilka miesięcy, a dla ciebie nie
                                              będzie to żaden wysiłek wydać taką kwotę. I ty zgodzisz się bądź
                                              nie. Dla mnie to układ niemożliwy.
                                              • simon_r Ehh... i znowu ten Kali z krową... 23.08.07, 08:39
                                                a mając wspólne konto nie musiałaby prosić o możliwość wydania wspólnych
                                                pieniędzy na coś czego facet nie aprobuje???
                                                Z Twoich wypowiedzi wynika, że tak..

                                                W ten sposób mój kolega w którymś momencie nie mógł się doliczyć 100tys.
                                                oszczędności, które kiedyś miał... bo mu małżowinka rozpuściła na nie
                                                konsultowane rzeczy..
                                                Teraz on trzyma kasę dokładnie na zasadach Trypla..

                                                -------------------

                                                Dziadek Gosiewskiego
                                                • atari800xl Re: Ehh... i znowu ten Kali z krową... 23.08.07, 09:33
                                                  bo zycie jest ciezkie..i faceci z kasa raczej patrza na to, zeby zona byla
                                                  niezla laska..a zawartosc w glowie czasme jest sprawa drugorzedna..a potem takie
                                                  wyniki:)))




                                                  > a mając wspólne konto nie musiałaby prosić o możliwość wydania wspólnych
                                                  > pieniędzy na coś czego facet nie aprobuje???
                                                  > Z Twoich wypowiedzi wynika, że tak..
                                                  >
                                                  > W ten sposób mój kolega w którymś momencie nie mógł się doliczyć 100tys.
                                                  > oszczędności, które kiedyś miał... bo mu małżowinka rozpuściła na nie
                                                  > konsultowane rzeczy..
                                                  > Teraz on trzyma kasę dokładnie na zasadach Trypla..
                                                  >
                                                  > -------------------
                                                  >
                                                  > Dziadek Gosiewskiego
                                                • qw994 Re: Ehh... i znowu ten Kali z krową... 23.08.07, 09:50
                                                  > a mając wspólne konto nie musiałaby prosić o możliwość wydania
                                                  wspólnych
                                                  > pieniędzy na coś czego facet nie aprobuje???
                                                  > Z Twoich wypowiedzi wynika, że tak..

                                                  Na pewno nie sięgnęłabym do nie swojego konta w celu wydania
                                                  większych pieniędzy bez konsultacji z partnerem.



                                                  > W ten sposób mój kolega w którymś momencie nie mógł się doliczyć
                                                  100tys.
                                                  > oszczędności, które kiedyś miał... bo mu małżowinka rozpuściła na
                                                  nie
                                                  > konsultowane rzeczy..
                                                  > Teraz on trzyma kasę dokładnie na zasadach Trypla..

                                                  Jak to możliwe, że nie sprawdzał stanu konta? I dlaczego wcześniej
                                                  nie omówił z żoną zasad korzystania z pieniędzy?
                                                  • simon_r Re: Ehh... i znowu ten Kali z krową... 23.08.07, 10:00
                                                    jak było 5 kont i 7 kart kredytowych i ZAUFANIE do małżowiny to potem się
                                                    okazało, że zaufanie zaufaniem a niefrasobliwość kobieca jednak jest bezgraniczna..

                                                    -------------------

                                                    Dziadek Gosiewskiego
                                                  • qw994 Re: Ehh... i znowu ten Kali z krową... 23.08.07, 10:22
                                                    Dlaczego tak generalizujesz? Ja jestem kobietą i nigdy niefrasobliwa
                                                    pod względem pieniędzy nie byłam.
                                                  • simon_r Re: Ehh... i znowu ten Kali z krową... 23.08.07, 11:14
                                                    wyjątki potwierdzają regułe.... poza tym kobiety ze swoimi pieniędzmi obchodzą
                                                    sie frasobliwie... niefrasobliwość zwykle ujawnia się gdy chodzi o kasę
                                                    partnera. Powiem więcej - jest mnóstwo przypadków wyglądających tak jakby
                                                    kobieta chciała jak najwięcej z faceta wydoić zanim on się zorientuje, ze jest
                                                    naciągany :)

                                                    -------------------

                                                    Dziadek Gosiewskiego
                                                  • qw994 Re: Ehh... i znowu ten Kali z krową... 23.08.07, 11:19
                                                    No tak, ale takie podejście jest jakby trochę krzywdzące, nie
                                                    uważasz? Ja też mogę stwierdzić, że faceci to bydlaki i wszystkich
                                                    odpowiednio traktować, bo znałam "mnóstwo przypadków", kiedy tak
                                                    było. Ale nie podchodzę tak do mężczyzn i generalnie każdemu daję
                                                    jakiś kredyt zaufania.
                                              • atari800xl Re: zarobki partnera 23.08.07, 09:19

                                                > Raczej nie przypuszczam, żebym nagle zaczęła zarabiać 5 razy więcej,
                                                > niż w tej chwili.

                                                to byla czysto hipotetczna sytuacja..wiec powinnas odpowiedziec.
                                                • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 09:48
                                                  Dobrze, wobec tego ja to widzę tak: w związku on ma dostep do mojego
                                                  konta, a ja do jego. Korzystamy swobodnie z pieniędzy w ramach
                                                  normalnego zarządu - jak w spółce. Natomiast poważniejsze wydatki są
                                                  przedmiotem dyskusji.
                                                  • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 09:59
                                                    qw994 napisała:

                                                    > Dobrze, wobec tego ja to widzę tak: w związku on ma dostep do mojego
                                                    > konta, a ja do jego. Korzystamy swobodnie z pieniędzy w ramach
                                                    > normalnego zarządu - jak w spółce. Natomiast poważniejsze wydatki są
                                                    > przedmiotem dyskusji.

                                                    Co to znaczy powazniejsze wydatki? Ważniejsze rzeczy czy co? Bo dla jednego
                                                    ważny jest płaszcz za 3000 a dla drugiego wydanie tych 3000 na nowe akwarium :)
                                                    Ty zakładasz rozsądek u obydwu stron - ja wiem że z rozsądkiem róznie bywa :)
                                                    wiec lepiej zapobiegac niż leczyc
                                                  • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:24
                                                    > Co to znaczy powazniejsze wydatki? Ważniejsze rzeczy czy co? Bo
                                                    dla jednego
                                                    > ważny jest płaszcz za 3000 a dla drugiego wydanie tych 3000 na
                                                    nowe akwarium :)
                                                    > Ty zakładasz rozsądek u obydwu stron - ja wiem że z rozsądkiem
                                                    róznie bywa :)
                                                    > wiec lepiej zapobiegac niż leczyc

                                                    Poważniejsze to znaczy takie, które są powyżej pewnej granicy
                                                    wyznaczonej przez obie strony.
                                                  • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:27
                                                    qw994 napisała:

                                                    > Poważniejsze to znaczy takie, które są powyżej pewnej granicy
                                                    > wyznaczonej przez obie strony.

                                                    A nie lepiej mieć własną kase i nie musieć sie tłumaczyc nikomu że mam kaprys i
                                                    właśnie CHCE kupić sobie buty za 1500 pln? a nie ustalać to na zgromadzeniu
                                                    zarządu? wtedy już radość mija...
                                                  • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:33
                                                    Jeśli wasze dochody są wystarczająco wysokie, to i wydatek rzędu
                                                    2000 zł może być wydatkiem normalnym.

                                                    I tak, uważam, że moja metoda jest lepsza. Nie chodzi wcale
                                                    o "zgromadzenie zarządu", przesadzasz. Tylko informowanie o pewnych
                                                    wydatkach.
                                                  • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:37
                                                    a jesli nie są? Typu jedno zarabia 2500 i drugie 2500. I teraz jedno ma
                                                    kaprys... wydać na raz 2000 na jakąś niepotrzebną rzecz :) w moim scenariuszu
                                                    jest to możlwe i nie wymaga tłumaczenia sie przed nikim. A w Twoim?
                                                  • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:39
                                                    2000 zł przy wspólnych dochodach 5000 zł to chyba znaczy wydatek,
                                                    nie uważasz? A gdyby druga strona miała akurat w tym miesiącu taki
                                                    sam kaprys? To z czego byście przeżyli?
                                                  • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:41
                                                    qw994 napisała:

                                                    > 2000 zł przy wspólnych dochodach 5000 zł to chyba znaczy wydatek,
                                                    > nie uważasz? A gdyby druga strona miała akurat w tym miesiącu taki
                                                    > sam kaprys? To z czego byście przeżyli?

                                                    Mój scenariusz to rozwiązuje :) jak mają razem 5000 to na wspólne konto np idzie
                                                    3000 a reszta zostaje na kontach osobistych... jak sobie ktoś odłoży to może i
                                                    5000 wydac na kwiatka doniczkowego bo drugiej stronie nic do tego :)
                                                  • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:44
                                                    Twój scenariusz sprawdzi się tylko w wypadku mniej wiecej podobnych
                                                    dochodów obu stron. W przeciwnym wypadku czarno widzę taki związek i
                                                    uważam, że wcześniej czy później dojdzie do konfliktu.
                                                  • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:49
                                                    No widzisz. Ale w takiej sytuacji sprawdzi sie nieźle.. to juz mamy jakiegos
                                                    plusa :)
                                                    Zastanawiam sie do jakiego konfliktu mogłoby dojść? Moze jestem za głupi ale
                                                    naprawde wydaje mi sie że przesadzasz
                                                  • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 11:07
                                                    Cały wątek o tym piszę :) Jeśli dalej nie rozumiesz, to ja mówię pas.
                                                  • simon_r Re: zarobki partnera 23.08.07, 11:17
                                                    oj Trypel... taki stary a taki naiwny!!
                                                    Dla kobiety fakt, że dajesz jej kontrolę nad Twoją kasą jest dowodem miłości i
                                                    już ;)))

                                                    -------------------

                                                    Dziadek Gosiewskiego
                                                  • camel_3d Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:35
                                                    > Dobrze, wobec tego ja to widzę tak: w związku on ma dostep do mojego
                                                    > konta, a ja do jego. Korzystamy swobodnie z pieniędzy w ramach
                                                    > normalnego zarządu - jak w spółce. Natomiast poważniejsze wydatki są
                                                    > przedmiotem dyskusji.



                                                    no i tu rodzi sie pytanie.
                                                    Skoro autorka ma az takie obawy co do swobodnego dostepu to ja juz teraz bym sie
                                                    obawial czy skonczy sie wylacznie na normalnych wydatkach a nie na ekstrawagancji...
                                                  • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:37
                                                    > Skoro autorka ma az takie obawy co do swobodnego dostepu to ja juz
                                                    teraz bym si
                                                    > e
                                                    > obawial czy skonczy sie wylacznie na normalnych wydatkach a nie na
                                                    ekstrawaganc
                                                    > ji...

                                                    Przecież nie dasz dostępu do konta osobie, której nie znasz. Jeśli
                                                    decydujesz się z kims zamieszkać czy ożenić, to chyba już wiesz, z
                                                    kim masz do czynienia? Objawy rozrzutności czy pazerności widać już
                                                    wcześniej, tak myślę.
                                                  • camel_3d Re: zarobki partnera 23.08.07, 11:50
                                                    Przecież nie dasz dostępu do konta osobie, której nie znasz. Jeśli
                                                    > decydujesz się z kims zamieszkać czy ożenić, to chyba już wiesz, z
                                                    > kim masz do czynienia? Objawy rozrzutności czy pazerności widać już
                                                    > wcześniej, tak myślę.


                                                    no my nie znamy autorki i nie znamy jej faceta..

                                                    moze byc tez, ze gosc chce ladna laske, za zone..ale glwonie "wizualnie"..za to
                                                    nie chce za duzo na tym stracic.
                                                    :)
                                                    a moze byc tek, ze facet to koszmarna sknera..

                                                    albo moze ma zle doswiadczenia.. komus raz zaufal i sie sparzyl.

                                                    jezeli ktos ma sporo pieniedzy to zawsze bardzo ostroznie podchodzi do dawania
                                                    kumus dostepu do nich ot tak sobie..
                                                    poza tym...wielu ludzim sie wydaje, ze sie znaja,..a optem nagle wychodzi szydlo
                                                    z worka.

                                                    jak dla mnie to juz sam ten post jest raczej prowokacja, albo rzeczywiscie
                                                    autorka boi sie, ze jej sytuacja majaktkowa si eni epoprawi:)))

                                                    inteligentna osoba postapila by tak:

                                                    facet chce jechac na drogie wakacje. ona nie ma n ato pieniedzy. on objecuje
                                                    "pozyczke". wiec kobieta odpowieda, ze nie stac jej na splacanie takich pozyczek
                                                    i ze poczeka az zarobi.
                                                    natomiast autorka JUZ si eboi ze nie bedzie jej stac na drogi urlop.. jak dla
                                                    mnei to ma tlenione na blad wlosy i biale kozaczki..
                                                  • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 11:54
                                                    > natomiast autorka JUZ si eboi ze nie bedzie jej stac na drogi
                                                    urlop.. jak dla
                                                    > mnei to ma tlenione na blad wlosy i biale kozaczki..

                                                    Przed chwilą sam napisałeś, że nie znamy autorki i jej faceta :)
                                                    Ja rozumiem jej obawy. Nie związałabym swojego życia z osobą, której
                                                    wysokość zarobków, chociażby szacunkowa, byłaby mi nieznana.
                                                  • camel_3d Re: zarobki partnera 23.08.07, 12:30

                                                    > wysokość zarobków, chociażby szacunkowa, byłaby mi nieznana.


                                                    a czemu?

                                                    przeciez milosc jest wazniejsza..
                                                  • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 12:51
                                                    > > wysokość zarobków, chociażby szacunkowa, byłaby mi nieznana.
                                                    >
                                                    > a czemu?

                                                    Bo na przykład nigdy bym się w takiej sytuacji nie zdecydowała na
                                                    dziecko z tym facetem.




                                                    > przeciez milosc jest wazniejsza..

                                                    Z takiego idealizmu już wyrosłam :)
                                                  • camel_3d Re: zarobki partnera 23.08.07, 15:32
                                                    no ale autorka wie ze zarabia wiecej niez ona:)
                                                    wiec szacunkowo min. moze przyjac ze tyle co ona:)



                                                    > > > wysokość zarobków, chociażby szacunkowa, byłaby mi nieznana.
                                                    > >
                                                    > > a czemu?
                                                    >
                                                    > Bo na przykład nigdy bym się w takiej sytuacji nie zdecydowała na
                                                    > dziecko z tym facetem.
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > > przeciez milosc jest wazniejsza..
                                                    >
                                                    > Z takiego idealizmu już wyrosłam :)
                                                  • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 15:42
                                                    > no ale autorka wie ze zarabia wiecej niez ona:)
                                                    > wiec szacunkowo min. moze przyjac ze tyle co ona:)

                                                    Ale ja nie pisałam teraz o autorce, tylko o sobie.
                  • iberia.pl Re: zarobki partnera 23.08.07, 07:03
                    qw994 napisała:

                    > Ja sobie nie wyobrażam związku i mieszkania z kimś na zasadzie
                    moja- twoja kasa.

                    moja, twoja i wsoplna.A gdybys Ty zarabiala sporo wiecej to co ?
                    Chcialabys zbey ta druga osoba miala pelen dostep do Twoich
                    pieniedzy?Ja nie.


                    > W podanym przez ciebie przykładzie jednemu zostaje w tym momencie
                    > 1500, a drugiemu 7000 na własne wydatki. Wielkie dzięki za taki
                    > układ.

                    Trypel to dobrze ponizej wyjasnil :-).
                    • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 07:30
                      > moja, twoja i wsoplna.A gdybys Ty zarabiala sporo wiecej to co ?
                      > Chcialabys zbey ta druga osoba miala pelen dostep do Twoich
                      > pieniedzy?Ja nie.

                      Jeśli wydawałaby je rozsądnie, to czemu nie. Przecież wiedziałabym,
                      na co wydaje. Wydaje mi się, że w związku powinno się mieć zaufanie
                      do drugiej osoby, a nie zakładać na dzień dobry, że ktoś cię
                      okradnie. Zawsze przecież można odciąć rozrzutną osobę od źródełka.
                      Wspólne życie oznacza dla mnie wspólne decyzje finansowe i wspólne
                      pieniądze.



                      > Trypel to dobrze ponizej wyjasnil :-).

                      Trypel jest kuty na cztery nogi! :) Powtarzam - nie wyobrażam sobie
                      takiego braku zaufania.
                      • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:09
                        qw994 napisała:

                        > Zawsze przecież można odciąć rozrzutną osobę od źródełka.

                        Aha... czyli jednak... widzisz - to ja wole jasny układ BEZ mozliwosci
                        odcinania od czegokolwiek bo to prosty sygnał - zachowuj sie albo koniec z kasą

                        >
                        >
                        >
                        >
                        > > Trypel to dobrze ponizej wyjasnil :-).
                        >
                        > Trypel jest kuty na cztery nogi! :) Powtarzam - nie wyobrażam sobie
                        > takiego braku zaufania.
                        • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:10
                          trypel napisał:

                          > qw994 napisała:

                          > > Trypel jest kuty na cztery nogi! :) Powtarzam - nie wyobrażam sobie
                          > > takiego braku zaufania.

                          To nie jest brak zaufania ani kucie na cztery nogi.
                          To efekt paru lat doświadczeń i nie mam ochoty drugi raz na powtórkę i
                          zaczynanie od nowa.
                          • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:12
                            > To nie jest brak zaufania ani kucie na cztery nogi.
                            > To efekt paru lat doświadczeń i nie mam ochoty drugi raz na
                            powtórkę i
                            > zaczynanie od nowa.

                            O ile się nie mylę, te twoje doświadczenia wynikały poniekąd z
                            twojej krótkowzroczności? :)
                            • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:17
                              dlatego teraz bedę dalekowzroczny - w kązdym razie w tym konkretnym temacie :)
                              • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:18
                                Ty się lepiej zastanów, czy przy takim nastawieniu w ogóle
                                powinieneś być w związku :)
                                • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:22
                                  qw994 napisała:

                                  > Ty się lepiej zastanów, czy przy takim nastawieniu w ogóle
                                  > powinieneś być w związku :)

                                  Wiesz dobrze że mogę sobie teraz piep*yc trzy po trzy a jak poznam jakąś heterę
                                  to może być zupełnie inaczej... Swoją drogą kto to mnie przekonywał pare
                                  miesiecy temu ze zwiazek zwiazkiem a mieszkanie jest Twoje i tylko Twoje i nigdy
                                  go nie sprzedasz na potrzeby majątku wspólnego.. a gdzie zaufanie?
                                  • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:25
                                    Dyskusja toczy się na temat OBECNYCH dochodów oby stron. To, co
                                    należało do stron przed związkiem takie pozostaje i nic mi do tego,
                                    że mój facet kupił sobie 10 samochodów i 10 domów zanim mnie poznał
                                    i na pewno nie rościłabym sobie do tego żadnych praw. Zresztą nawet
                                    bym nie mogła w świetle regulacji prawnych.
                                    • jarecki946 Re: zarobki partnera 23.08.07, 16:55
                                      a to ciekawe... czyli od kiedy cie zna musi dzielic sie wszelkimi
                                      dochodami bieżącymi równo z Tobą tak ?
                                      • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 17:39
                                        Oczywiście, że nie. Przeczytaj cały wątek, a nie łap za słówka.
                        • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:11
                          > Aha... czyli jednak... widzisz - to ja wole jasny układ BEZ
                          mozliwosci
                          > odcinania od czegokolwiek bo to prosty sygnał - zachowuj sie albo
                          koniec z kasą

                          Dla ciebie jasny układ, dla mnie brak zaufania. Koniec kropka.
                          • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:18
                            qw994 napisała:


                            > Dla ciebie jasny układ, dla mnie brak zaufania. Koniec kropka.

                            Przepraszam ale to troszkę logika Kalego... on ma Ci ufać a Ty jak bedzie
                            niegrzeczny odetniesz go od źródełka :)
                            • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:21
                              Nie widzę w tym żadnej logiki Kalego. To chyba oczywiste, że jeśli
                              ktoś zawiedzie twoje zaufanie, jesteś ostrożny i nieufny. Ale JEŚLI
                              zawiedzie. A ty zakładasz taki scenariusz od początku. I wychodzi na
                              to, że ktoś bogu ducha winny ma płacić za TWOJE błędy z przeszłości.
                              • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:24
                                qw994 napisała:

                                > I wychodzi na
                                > to, że ktoś bogu ducha winny ma płacić za TWOJE błędy z przeszłości.

                                Jak płacić?? Kiedy płacić?? Gdzie tu widzisz krzywde drugiej osoby?? Owszem w
                                razie rozstania faktycznie druga strona bedzie miała mniej bo mniej włożyła..
                                ale tez mniejsze koszty ponosiła. W czasie życia w związku natomiast chyba nie
                                przypuszczasz że bedziemy żyli inaczej i na innym poziomie bo jedno wiecej zarabia.
                                • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:26
                                  Brak zaufania = krzywda.
                                  To tak, jakbym ja zakładała, że ponieważ mój były puścił mnie w
                                  trąbę z inną, to profilaktycznie będę kontrolować komórkę i maile
                                  obecnego.
                                  • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:47
                                    Ja to rozumiem odwrotnie. Jak bym sprawdzał na co idzie wspólna kasa to byłby
                                    brak zaufania.. a jak nie obchodzi mnie na co wydaje partnerka bo ma swoją a ja
                                    swoją to nie ma to nic wspolnego z brakiem zaufania.
                                    Nigdy mam nadzieje nie odbije mi na tyle zeby cokolwiek komukolwiek
                                    kontrolowac... fuj
                                    • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 09:52
                                      > Ja to rozumiem odwrotnie. Jak bym sprawdzał na co idzie wspólna
                                      kasa to byłby
                                      > brak zaufania.. a jak nie obchodzi mnie na co wydaje partnerka bo
                                      ma swoją a ja
                                      > swoją to nie ma to nic wspolnego z brakiem zaufania.

                                      Żartujesz chyba :) To jest dla ciebie przejaw zaufania? Że trzymasz
                                      łapę na "swojej" kasie? :)
                                      • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:01
                                        qw994 napisała:

                                        > Żartujesz chyba :) To jest dla ciebie przejaw zaufania? Że trzymasz
                                        > łapę na "swojej" kasie? :)

                                        To nie jest przejaw zaufania i nie ma z nim nic wspólnego. Natomiast kontrola ma
                                        wiele wspólnego z brakiem zaufania.
                                        • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:25
                                          Ale jaka kontrola? Nie zaglądasz do konta, żeby sprawdzić, ile
                                          zostało ci pieniędzy? Nie posuwajmy się do absurdów. Sprawdzanie
                                          stanu konta to normalna rzecz, na litość boską.
                                          • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:32
                                            qw994 napisała:

                                            > Ale jaka kontrola? Nie zaglądasz do konta, żeby sprawdzić, ile
                                            > zostało ci pieniędzy? Nie posuwajmy się do absurdów. Sprawdzanie
                                            > stanu konta to normalna rzecz, na litość boską.

                                            Od trzech tygodni nie sprawdzałem żeby sie nie denerwować :) a tak bym
                                            sprawdzał... na wszelki wypadek - wiec jednak kontrola :)

                                            qw - zdaje sobie doskonale sprawe że takie a nie inne postrzeganie
                                            rzeczywistosci ma w moim przypadku konkretne podstawy z przeszłości. I staram
                                            sie rozsądnie wymyslec sposób który z jednej strony uchroni mnie przed powtórką
                                            a z drugiej bedzie maksymalnie uczciwy na ile to możliwe.
                                            Nie mam ochoty drugi raz zapie*dzielać przez 10 lat jesli druga strona bedzie w
                                            tym czasie łaziła od kosmetyczki do Galerii Mokotów po to żeby potem dostać
                                            jakiś ochłap jak sie coś nie uda...
                                            • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:35
                                              > Od trzech tygodni nie sprawdzałem żeby sie nie denerwować :) a tak
                                              bym
                                              > sprawdzał... na wszelki wypadek - wiec jednak kontrola :)

                                              A ja sprawdzam na bieżąco i zawsze wiem, ile mam pieniędzy.



                                              > qw - zdaje sobie doskonale sprawe że takie a nie inne postrzeganie
                                              > rzeczywistosci ma w moim przypadku konkretne podstawy z
                                              przeszłości. I staram
                                              > sie rozsądnie wymyslec sposób który z jednej strony uchroni mnie
                                              przed powtórką
                                              > a z drugiej bedzie maksymalnie uczciwy na ile to możliwe.
                                              > Nie mam ochoty drugi raz zapie*dzielać przez 10 lat jesli druga
                                              strona bedzie w
                                              > tym czasie łaziła od kosmetyczki do Galerii Mokotów po to żeby
                                              potem dostać
                                              > jakiś ochłap jak sie coś nie uda...

                                              No rozumiem, ale uważam, że twój brak zaufania jest nienormalny :)
                                              • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:39
                                                qw994 napisała:


                                                > No rozumiem, ale uważam, że twój brak zaufania jest nienormalny :)

                                                No fajnie że przynajmniej rozumiesz :)
                                                A co do nienormalnosci... a kto w dzisiejszych czasach normalny jest :)
                                                Poza tym raczej ufam tylko staram sie ograniczać szansę żeby ktoś to zaufanie
                                                rozwalił...
                      • iberia.pl Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:36
                        qw994 napisała:
                        > Jeśli wydawałaby je rozsądnie, to czemu nie. Przecież
                        wiedziałabym, na co wydaje.

                        ale to by sie wiazalo z jakas kontrola a to juz wg ciebie brak
                        zaufania, prawda?

                        > Wydaje mi się, że w związku powinno się mieć zaufanie do drugiej
                        osoby,

                        racja.

                        >a nie zakładać na dzień dobry, że ktoś cię okradnie.

                        to zwykla ostroznosc-staram sie uczyc na bledach innych :-).

                        >Zawsze przecież można odciąć rozrzutną osobę od źródełka.

                        owszem,ale nie lubie byc madra po szkodzie:-)

                        > Wspólne życie oznacza dla mnie wspólne decyzje finansowe i wspólne
                        > pieniądze.

                        owszem, ale niekoniecznie wspolna CAŁA kasa:-)

                        > Trypel jest kuty na cztery nogi! :)

                        raczej doswiadczony :-)

                        >Powtarzam - nie wyobrażam sobie takiego braku zaufania

                        czy dla Ciebie intercyza to tez brak zaufania?
                        • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 09:58
                          > ale to by sie wiazalo z jakas kontrola a to juz wg ciebie brak
                          > zaufania, prawda?

                          Przecież i tak sprawdzam swoje konto, to siła wyższa. Teraz to
                          robię, kontrolując siebie i swoje wydatki. To chyba nic
                          nienormalnego, że sprawdzasz stan konta. Po prostu się to robi, żeby
                          wiedzieć, ile kasy zostało na koncie.



                          > to zwykla ostroznosc-staram sie uczyc na bledach innych :-).

                          Zgadza się, ale ja staram się mimo wszystko nie posuwać do
                          ekstremów. To nie jest moja wina, że jakaś kobieta przede mną
                          wydymała na kasę mojego partnera. Ja nie ponoszę i nie chcę ponosić
                          za to odpowiedzialności.



                          > owszem, ale niekoniecznie wspolna CAŁA kasa:-)

                          To wszystko jest kwestią umówienia się :)



                          > raczej doswiadczony :-)

                          Ale czy te doświadczenia nie wynikają z jego błędów?



                          > owszem,ale nie lubie byc madra po szkodzie:-)

                          Ale raczej mało prawdopodobne, że ktoś wydałby wszystkie twoje
                          oszczędności w tak krótkim czasie, że byś się nie zorientowała.




                          > czy dla Ciebie intercyza to tez brak zaufania?

                          Szczerze mówiąc, nie wiem. Nie wiem dokładnie, na czym to polega,
                          jakie są konsekwencje i jakie motywy podpisania intercyzy, więc nie
                          chcę się wypowiadać.
              • atari800xl Re: zarobki partnera 23.08.07, 09:12
                qw994 napisała:

                > Bue he he... To faktycznie idealne rozwiązanie. Dla strony, która
                > dużo więcej zarabia.


                no to druga strona pownna sie postarac i wiecej zarabiac:)))
                albo..mniej wydawac na zachcianki:)
        • xfish Re: zarobki partnera 23.08.07, 16:56
          trypel napisał:
          > jasno i klarownie. Każde daje np 30% czy 50% pensji na dom,
          kredyty, zakupy
          > żywnosciowe itd... reszta zostaje na włąsnym koncie do własnego
          uzytku :)
          > idealne rozwiazanie

          Tak sobie czytam i czytam i sie zastanawiam: w jaki sposob mozesz
          ustalic ze kazde daje 30% czy 50% pensji skoro nie znasz wysokosci
          pensji partnera?
      • atari800xl Re: zarobki partnera 23.08.07, 09:11

        > powinni się składać nie po 50%, tylko według możliwości.

        czyli co? on sponsoruje wszytsko, a pani sie tapetuje godzinami? :)))
        • tezromantyczka Re: zarobki partnera 23.08.07, 11:18
          Czyli wg Ciebie powinni się składać 50/50?
          • jarecki946 Re: zarobki partnera 23.08.07, 17:05
            a dlaczego mają sie wogóle składac. Jesli jedna strona ma
            kilkukrotnie wieksze dochody niech utrzymuje dom w całosci ze swoich
            dochodów - i tak to będzie mniej niz 50% tychże dochodów. A drugiej
            stronie zostaje cała pensja na własne wydatki.
            • tezromantyczka Re: zarobki partnera 24.08.07, 10:59
              Jest w tym jakaś logika. :-) ;-)
      • jarecki946 Re: zarobki partnera 23.08.07, 17:03
        dokładnie tak, ale to nie znaczy że jesli jedno z nich zarabia 10x
        wiecej od drugiej osoby ma dawac 10x krotnie wiecej do wspólnego
        wora. Ja to widze w ten sposób: jesli kobieta zarabia np. 2000 a
        facet 10000 a utrzymanie miesięczne domu (rachunki, wyzywienie itp)
        to koszt ok. 2000 to facet moze bez trudu wyłozyć 100% na te wydatki
        (oczywiscie 100% wydatków nie dochodów). Wtedy kobiecie zostaje cały
        dochód (2000) na swoje wydatki, a facetowi zostaje jeszcze 8000.
    • milczucha1 Re: zarobki partnera 22.08.07, 23:44
      chyba wybieglas myslami za daleko. Jeszcze razem nie mieszkacie, a Ty juz sie
      martwisz tym jak to bedzie w malzenstwie..

      Ja zawsze mialam wspolna kase, nawet jak nie mieszkalismy razem, placilismy za
      wyjazdy, wyjscia itd w zaleznosci kto akurat mial pieniadze. Nigdy nie bylo
      dzielenia pieniedzy na moje-twoje,pozyczek miedzy soba.
      Wpierw oplaty i inne zobowiazania finansowe, jedzenie, wieksze wydatki
      uzgadniane wspolnie, ale nie pod tym katem ze ten co wiecej zarabia wydaje wiecej:-)
      Bo zarobki nigdy nie sa trwale.

    • silic Re: zarobki partnera 23.08.07, 01:19
      A co ci do tego ile on zarabia ?? To nie jest twoja sprawa. Co ci da odpowiedź ?
      Nic. Chyba, że lecisz na jego pieniądze...

      >Przecież jesli zlozymy sie po równo, to jemu zostanie dużo wiecej >niz mnie.

      I co z tego ? To jakiś problem ? Boli cię że on więcej zarabia - to sama zarób
      więcej. Mieszkanie kosztuje tyle samo, życie tyle samo więc składać się musisz
      po tyle samo.

      Jeśli zabraknie ci pieniędzy na drogie wakacje to znaczy , że są one dla ciebie
      za drogie.
      • tezromantyczka Re: zarobki partnera 23.08.07, 11:42
        Czyli gdyby Twoja partnerka była np. nauczycielką i zarabiała 1500
        zł, a Ty menedżerem w korporacji z pensją 25000 zł, to ona musiałaby
        się ubierać w tanich sklepach i jeździć na wakacje pod namiot,
        bo "inne rzeczy są dla niej za drogie", a Ty chodziłbyś w
        garniturach Armani i latał na Karaiby?
    • enith Re: zarobki partnera 23.08.07, 02:12
      Sprawy finansowe ustalacie PRZED wspólnym zamieszkaniem. Jeżeli nie odpowiada
      ci, że po składce pół na pół na dom itp. zostanie ci mniej niż jemu, to
      pozostaje szukać nowej, lepiej płatnej pracy. A może akurat tę nadwyżkę, która
      ma zostanie będzie chciał przeznaczyć na ciebie i twoje stricte potrzeby? Jeśli
      wynajem mieszkania i kupno rzeczy do niego miałoby cię zrujnować finansowo to
      wprost powiedz chłopakowi, że nie stać cię na to i jeśli chce kupować to niech
      kupuje ze swoich. Dopóki nie jesteście małżeństwem (a droga do tego daleka)
      rzeczy kupione przez niego są jego, przez ciebie - twoje, a ze wspólnej kasy -
      wspólne. Jeśli, odpukać, coś wam nie wyjdzie to nie będzie przynajmniej darcia
      kotów o płyty, kanapy i bóg wie co jeszcze. Mam wrażenie, może błędne, że z
      twojego postu przebija nutka roszczeniowa, że to niefajnie, że po złożeniu się
      na wspólne konto jemu zostanie więcej na przyjemności, a ty musisz liczyć każdy
      grosz. Zabrzmiało to tak, jakbyś rościła sobie prawo do połowy jego pieniędzy
      tak, żeby było wam po równo. Wybacz, ale takie rozwiązanie w otwartym związku
      jest, moim zdaniem, nieporozumieniem. Czemu on ma cię sponsorować? Przecież nie
      jesteś nawet jego żoną. A z własnego doświadczenia powiem tylko tyle: utrzymuje
      mnie mąż, póki co. Zarabia doskonale, część tych pieniędzy dostaję ja, w
      zupełności wystarcza na szkołę i popierdułki. Natomiast NIGDY nie przyłoby mi do
      głowy, żeby chcieć połowę jego pieniędzy. Mąż ma bardzo kosztowne hobby i w nim
      lokuje sporą część oszczędności. Ja na tak kosztowne hobby pozwolić sobie nie
      mogę i nie chcę też brać więcej pieniędzy od męża. Zarobię sama po uzyskaniu
      zgody na pracę, a póki co hobby jest w odstawce. I jeszcze raz doradzam, omówcie
      te kwestie (dokładnie!) przed wspólnym zamieszkaniem.
      • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 07:27
        Tak się składa, że i tak należy do ciebie połowa "jego" pieniędzy,
        ponieważ jesteś żoną. Nie wierzę, że o tym nie wiesz, więc nie wiem,
        po co ten cały wywód :)
        • enith Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:05
          Ale to on zarabia i wydaje ich większość, nie ja. Nie przyszłoby mi do głowy
          brać od niego połowę pensji, bo "się należy". Jest różnica między posiadaniem
          prawa, a egzekwowaniem go. Ty byś wzięła? To sprawa wyłącznie twoja i twojego
          męża. Ja nie mam wobec swojego roszczeniowej postawy, że należy mi się połowa
          jego pieniędzy.
          Najlepiej, gdyby chłopak autorki wątku porzucił pracę i znalazł taką, w której
          będą zarabiać po równo - nie będzie kłopotu, że jedną stronę stać, a drugiej nie.
          • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:15
            Nie wzięłabym połowy czyjejś pensji, to przecież nie o to chodzi!

            Nie musisz mieć postawy roszczeniowej. W świetle prawa jest
            dokładnie tak, jak napisałaś. "Należy" ci się połowa jego pieniędzy.
            Poza tym to nie są "jego" pieniądze. Nie w związku małżeńskim.
            • jarecki946 Re: zarobki partnera 23.08.07, 17:09
              współczuje facetowi takiej kobiety co to prawo (cos sie nalezy albo
              nie) w małżeństwo miesza zanim jeszcze sie ono zaczęło.
              • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 17:40
                Sorry, ale napisałam chyba WYRAŹNIE, że chodzi o związek małżeński?
        • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:06
          qw994 napisała:

          > Tak się składa, że i tak należy do ciebie połowa "jego" pieniędzy,
          > ponieważ jesteś żoną. Nie wierzę, że o tym nie wiesz, więc nie wiem,
          > po co ten cały wywód :)

          Chyba że strony ustalą inaczej :) u notariusza...
          • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:16
            Chyba że tak.
    • nadinka_nadinka Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:46
      mam zblizone poglady do qw994. uwazam, ze skoro sie ma wspolny stol, wspolne
      lozko to i kasa powinna byc wspolna. od razu dodam, ze w moim zwiazku to ja
      zarabiam wiecej. nie sa to jakies super kwoty, ale mniej wiecej o 1/3 mam wyzsze
      zarobki. faktem jest to, ze ja zarzadzam finansami, bo robie to lepiej. nie
      wyobrazam sobie takiej sytuacji, ze moj partner mowi, ze on nie jedzie ze mna na
      wakacje, bo nie ma kasy.
      chce zwrocic uwage na jeszcze jedna kwestie (z doswiadczenia), ze dopoki jest
      dobrze to jest dobrze, jak pojawi sie kryzys to zaczyna sie dostrzegac
      dysproporcje w zarobkach i zarzucac partnerowi, ze moglby na czyms zaoszczedzic,
      bo zarabia mniej. i uwazam, ze jezeli naduzyje mojego zaufania w sprawach
      finansowych, jak i innych, to wprowadzimy inne zasady finansowania wspolnych
      wydatkow.


      • nadinka_nadinka Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:47
        zapomnialam sie odniesc do tematu watku. uwazam, ze powinniscie porozmawiac
        przed zamieszkaniem i ustalic swoje zasady. takie, ktore beda satysfakcjonowac
        obie strony.
      • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:00
        Uffff... Myślałam, że jestem osamotniona :)
    • magnollia11 Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:47
      przeraża mie takie podejście do sprawy jak Wasze, tzn. procentowy
      wkład pieniężny we wspólne życie
      jeśli się jest ze sobą, bo jesteście w sobie zakochani, to myślę, ze
      żadnemu z Was by nie przyszło do głowy takie stawianie sprawy
      jesteście materialistami ciężko chyba bedzie się Wam zyło... nawet
      jak ustalicie te procenty, a co jak jedno z Was straci pracę, albo
      Ty urodzisz dziecko i nie będziesz mogła/chciala pracować
      (przepraszam za postawę oceniającą ale napisałam bez ogródek to co
      myślę)
      • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 08:57
        Widzisz a potem pojawia sie uczucie i człowiek głupieje.... i wszystkie
        ustalenia o kant d*py potłuc :D
        wiec co szkodzi takie filozofowanie...

        magnollia11 napisała:

        > Ty urodzisz dziecko i nie będziesz mogła/chciala pracować

        Chciała??????? co to znaczy nie chciała pracowac????? jezuuuu mam nadzieje ze
        nie trafie nigdy na takiego ciezkiego przypadka
        • magnollia11 Re: zarobki partnera 23.08.07, 09:09
          > Chciała??????? co to znaczy nie chciała pracowac????? jezuuuu mam
          nadzieje ze
          > nie trafie nigdy na takiego ciezkiego przypadka

          a co nie wyobrażasz sobie sytuacji, że kobieta chce zostać z
          dzieckiem troszkę dłuzej w domu niż urlop macierzyński??? współczuję
          podejscia
          • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 09:21
            Wiesz kwestia żeby obie strony myslały tak samo a ja jestem zdania że siedzenie
            w domu ogłupia i robi z kobiet kury domowe i nigdy bym nie chciał żeby moja
            partnerka z dowolnego powodu NIE CHCIAłA pracowac.
            • magnollia11 Re: zarobki partnera 23.08.07, 11:32
              trypel napisał:

              > Wiesz kwestia żeby obie strony myslały tak samo a ja jestem zdania
              że siedzenie
              > w domu ogłupia i robi z kobiet kury domowe i nigdy bym nie chciał
              żeby moja
              > partnerka z dowolnego powodu NIE CHCIAłA pracowac.
              a gdyby odnalazła sens w czymś innym niż chodzenie do pracy? moim
              zdaniem błędnie postrzegasz "siedzenie w domu" i niestety nie
              doceniasz trudu jaki trzeba włożyć w wychowanie dziecka orazpracy
              wykonywanej w domu (sprzątanie gotowanie i takie tam inne z których
              zapewne korzystasz, i myślisz ze robią się same)
              • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 12:25
                magnollia11 napisała:

                > a gdyby odnalazła sens w czymś innym niż chodzenie do pracy?

                np w czym? w siedzeniu w domu z dzieckiem? nie umiałbym zyc z taką kobietą...
                rozstanie pewne na 300%

                moim
                > zdaniem błędnie postrzegasz "siedzenie w domu" i niestety nie
                > doceniasz trudu jaki trzeba włożyć w wychowanie dziecka orazpracy
                > wykonywanej w domu (sprzątanie gotowanie i takie tam inne z których
                > zapewne korzystasz, i myślisz ze robią się same)

                łeh łeh łeh... sorry ale akurat na mnie spadały te obowiazki w domu stąd wiem że
                można je pogodzić z pracą zawodową
      • jarecki946 Re: zarobki partnera 23.08.07, 17:15
        > Ty urodzisz dziecko i nie będziesz mogła/chciala pracować
        > (przepraszam za postawę oceniającą ale napisałam bez ogródek to co
        > myślę
        naturalnym jest że facet ją wtedy będzie utrzymywał. Ale co innego
        dziecko, małżeństwo a co innego jesli związek dopiero się zaczyna,
        dopiero mają ze soba zamieszkać i jest z góry ustalanie kto ile ma
        dać.
        • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 17:41
          > dopiero mają ze soba zamieszkać i jest z góry ustalanie kto ile ma
          > dać.

          A jak ty sobie wyobrażasz zamieszkanie razem bez ustalenia takich
          rzeczy? Na żywioł? Ile ty masz lat?
          • jarecki946 Re: zarobki partnera 24.08.07, 10:55
            tak sie składa że mieszkalem z moją żona (kiedys jeszcze kiedy była
            moją dziewczyną) razem i nic nie ustalałem, kto ma sie
            ile "zrzucać". Ponieważ ona pracowała jako nauczyciel i zarabiała
            śmieszne grosze nie płaciła NIC. Ja płaciłem na utrzymanie. I tak
            jest do teraz. Ale robie to z własnej woli (bo jest to u mnie
            naturalne ze skoro zarabiam duzo wiecej ja utrzymuje dom), a moja
            żona (kiedys dziewczyna) nie mówiła mi ile mam wpłacać na wspolne
            konto i że coś jej sie prawnie nalezy (litosci) itp. Inna sprawa że
            nie "wyciąga" ode mnie pieniędzy na pireduły typu kosmetyki - to
            kupuje za własne pieniądze. Inne większe zakupy jak meble, sprzet
            wybieramy razem płace ja. Na wcasy tez jeździmy razem (wybieramy też
            razem) płace ja.

            A ile mam lat ? Pewnie wiecej niz Ty, wnioskując po Twoich postach.
    • dzikoozka Re: zarobki partnera 23.08.07, 09:01
      1. Poki to Twoj partner a nie maz jego zarobki nie powinny Cie
      obchodzić.
      2. Jak zamieszkacie razem a nie będziecie małżeństwem powinniście
      łożyć po równo na utrzymanie mieszkania, z żywnościa możecie sie
      dogadac, możliwe ze on je 2xtyle co ty :)
      3. Po ślubie, o ile nie zawarliscie intercyzy, zarobki obojga są
      wspólne i mąż powinieć informować Cię ile zarabia (i wzajemnie) i
      wszystko (zgodnie z prawem) leci do wspólnego wora.
      Tyle teoria :))) w praktyce bywa inaczej :))
    • atari800xl a jednak chciwosc przewaza:)))) 23.08.07, 09:09
      >Zawsze myslałam ,ze oddziele konto na wspolne
      > utrzymanie domu i składanie sie na to po połowie jest dobrym
      > rozwiązaniem, ale teraz mam wątpiwości. Przecież jesli zlozymy sie
      > po równo, to jemu zostanie dużo wiecej niz mnie.


      ... o bidula... ale gdyby bylo odrotnie..tzn gdybys wiedziala ze on zarabia duzo
      mniej niz ty to tez bys byla za takim ukladem? pewnie wtedy nie interesowaloby
      cie czy jemu zostanie mniej niz tobie:)) bo przeciez ty masz wieksze
      wydatki..waciki, buty:)))

      a tak na serio...

      Popierwam wspolna kase i wspolne konto. Ale rozdzielnosc majatkowa i powinnas
      przed slubem zrzec sie ew. alimentow:))))


      >To ma oznaczać, że
      > np. w małżeństwie on może sprawiać sobie przyjemności ,a ja mam
      > liczyć każdy grosz, on moze robic oszczędnosci, a ja wydaję co do
      > grosza?


      zawsze mozesz znalezc lepsza prace?.. a co? on ma tyrac a ty bedziesz jego kase
      na wlasne przyjemnosci wydawala? :)


      >a jak mi zabraknie mam prosić o pozyczke/sponsoring?

      Sama napisalas, ze potrafisz sie siwtni utrzymac.. wiec jak moze ci zabraknac?
      Juz teraz planujesz, ze ci zabraknie?


      >Jakoś
      > trudno to sobie wyobrazić, co z wyjazdami, rzeczami do domu?

      No pol na pol:)))

      >Tak
      > jest teraz, ze ja mam problemy z większymi wydatkami ,a on moze
      > pozwolić sobie na bardzo duzo. Owszem jak mi zabraknie, np. na
      > drogie wakacje, moge od niego dostac, ale na zasadzie pozyczki,
      > którą później spłacam. czy to jest normalne?

      No wiesz... na razie nie jestescie malzenstwem wiec dlaczego ma ci DROGIE
      wakacje sponsorowac? Skoro nie chcesz splacac to nie jedz na DROGIE wakacje..
      Jezeli bedziecie malzenswtem to nie powinno byc "splacania" wtedy po prostu on
      placi bo ma wiecej..ale ty tez nie powinnas przesadzac...
      Zreszta twoje podejscie juz jest niezdrowe. Bije z tego wszystkiego zal, ze ni
      emozesz dossac sie bez ograniczen do jego kasy... Ja bym sie na jego miejcu
      zastanowil czy warto ryzykowac.

      Widac, ze najbardziej cie martwi, to ze mozesz miec limity na wydatki...
      Przynajmniej tak wyglada ten post.

      Mysle, ze rozdzielnosc majatkowa bylaby dobra. Co kupujecie na polowe to w
      nagprszym przypadku "np rozwod" dzielicie na polowe, a co on kupi on zabiera...
      Co ty na to?
      Jasne, ze wszytsko wspolne jest fajne..ale 100% gwarancji nie ma, ze az do
      grobowej deski,,, tym bardziej, ze juz teraz siie martwisz o to, ze on ma wiecej
      kasy niz ty a mimo mozesz nie miec do niej dostepu bez limitow.
      Mysle, ze albo zrodzi si emiedzy wami zaufanie..albo..nie uda wam sie ...


      >Jakie są wasze
      > doświadczenia?


      My mamy wspolna kase:)))
      • burza4 Re: a jednak chciwosc przewaza:)))) 23.08.07, 13:57
        atari800xl napisał:

        > >Jakoś
        > > trudno to sobie wyobrazić, co z wyjazdami, rzeczami do domu?
        >
        > No pol na pol:)))

        według mnie taki układ jest niemozliwy do realiacji. Dlaczego pół na
        pół? jeśli jedna osoba zarabia sporo więcej - zazwyczaj jest
        przyzwyczajona do innego standardu i partnerowi zawyża poziom
        wydatków.

        Przykładowo - dziewczyna utrzymuje się sama i stac ją na produkty z
        półki B, zamieszkuje z facetem zarabiającym więcej - i okazuje się
        że z zakupami musi przerzucić się na półkę A, bo on takową uważa za
        odpowiednią - np. że kawę teraz musi kupować np. za 30 zł a nie 15,
        bo on lubi itd. Co za tym idzie - wydatki na dom rosną,
        niekoniecznie z jej powodu - dlaczego ma partycypować w zwiększonych
        z jego inicjatywy wydatkach po równo?

        dodatkowy aspekt tej sytuacji jest taki, że to raczej lepiej
        zarabiające osoby mają tendencję do nadmiarowych wydatków, bo mają
        podejście "a czemu nie, stac mnie".

        > No wiesz... na razie nie jestescie malzenstwem wiec dlaczego ma ci
        DROGIE> wakacje sponsorowac? Skoro nie chcesz splacac to nie jedz na
        DROGIE wakacje..

        dla mnie normalne jest, że kochający facet chce mieć partnerkę przy
        boku - i nie przelicza tego na kasę. Pożyczka? żenada i
        nieporozumienie totalne. Skoro on wie że jej nie stać, to powinien
        obniżyć loty i wakacje zorganizować tak, żeby ona nie zarzynała się
        finansowo - albo płacić. A nie pożyczać - bo w efekcie ona chcąc
        spędzać z nim czas wydaje kasę na rzeczy, bez których by się
        świetnie obyła.

        a jeśli on CHCE na Dominikanę a nie na Mazury? i nie chce rezygnować
        z danego standardu? rozwiązanie ma polegać na osobnym życiu???

        jakie widoki miałby przed sobą związek, gdzie każde z partnerów
        inaczej spędza czas wolny bo z racji zarobków stać ich na co innego?


        • jarecki946 Re: a jednak chciwosc przewaza:)))) 23.08.07, 17:26
          nie rozumiesz. a dlaczego ma byc pół na pół?
          proste wyliczenie wg twojego rozumowania.

          jesli ona mieszkała kiedys sama i wydawała np. 1000 na zycie, a on
          2000 sam (podwyższony standard), to teraz przy podniesieniu
          standardów do niego będą wydawać załóżmy 4000.

          Jesli on teraz zarabia np. 12 tys a ona 2 i mieliby sie składac do
          wora po 50% to jej zostanie 1000 a jemu 6000. Bardziej mi
          odpowiadałoby gdyby to on płacił w calosci koszty (4000) a ona nic.
          Wtedy ona ma zaoszczędzoną cała kwote zyje za darmo w podwyższonym
          standardzie a jemu zostaje o 2 tys wiecej ni9z przy podziale fifty
          fifty. I to jest IMO fair. Oczywiscie cały czas mam na mysli jakies
          tam partnerstwo a nie małżeństwo. Jesli w takim wypadku kobieta
          miałaby jeszcze dodatkowe roszczenia to wg mnie leci głównie na
          kase.
          • burza4 Re: a jednak chciwosc przewaza:)))) 24.08.07, 13:40
            jarecki946 napisał:

            Uważam, że za podniesiony standard powinien dopłacać ten, który tego
            standardu oczekuje, a osoba mniej zarabiająca - płacić na miarę tego
            na co ją samą stać. O ile w ogóle cokolwiek ma płacić - bo mnie
            osobiście mierzi mnie takie żyłowanie na kogoś ukochanego. Jak się
            kogoś kocha, to chce się mu coś z siebie dawać, dbać o niego/nią.
            Chyba, że coś się zmieniło?

            Jesli w takim wypadku kobieta
            > miałaby jeszcze dodatkowe roszczenia to wg mnie leci głównie na
            > kase.

            mnie poraża w ogóle rozpatrywanie małżeństwa w kategoriach "żona ma
            roszczenia" - naturalnie dotyczące kwestii wydatków na życie, a nie
            futra z szynszyli.

            jakim cudem związki mają się nie rozpadać, jeśli zrobił się "trynd"
            że małżonkowie rozliczają się jak sublokatorzy?

            PS. mam taką parę wśród znajomych, gdzie mąż zażądał od połowicy
            połowę kasy za benzynę którą zużył jadąc na romantyczny weekend z
            okazji rocznicy ślubu...


    • mala_mee Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:30
      W niesformalizowanym związku to może jeszcze zrozumiem rozdzielność.
      Ale jak miałabym przypadkiem męża, to nie wyobrażam sobie mieć
      oddzielnej kasy. To mi zakrawa o mieszkanie ze współlokatorem. Wtedy
      chyba wole kota.
      • camel_3d Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:36
        >Wtedy
        > chyba wole kota.


        no ta..tez ma ogon..:)
        • mala_mee Re: zarobki partnera 23.08.07, 10:37
          Nie, no bez takich :)))
    • souls_hunter Re: zarobki partnera-rozwiazanie 23.08.07, 10:49
      Skoro wyniknal az taki wielki problem i dyskusja to rozwiazanie jest bardzo proste. Jesli ktos ma sie czuc pokrzywdzony, uwazac ze dzielenie zarobkow jest niesprawiedliwe to niech poszuka partnera o takich samych lub zblizonych zarobkach jak jego i po klopocie. Najwyzej razem beda wspolnie klepac biede i zastanawiac sie czy starczy do "1-szego", a jedyne pretensje beda takie, ze ten Kowalskiej zarabia wiecej, albo ze Kowalscy jezdza wszedzie a my to do mamy na dzialke.
    • tezromantyczka Re: zarobki partnera 23.08.07, 11:16
      Mój partner nie robił tajemnicy z tego, ile zarabia, sam mi o tym
      powiedział. Zarabia 60% więcej ode mnie, więc w związku z tym on
      ponosi większość wydatków typu wakacje, duże zakupy do mieszkania
      (meble etc). Wydatki codzienne są przez nas ponoszone "jak wyjdzie",
      tzn. np. ja robię zakupy wracając z pracy, czasami on.
      • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 12:32
        tezromantyczka napisała:

        > Mój partner nie robił tajemnicy z tego, ile zarabia, sam mi o tym
        > powiedział. Zarabia 60% więcej ode mnie, więc w związku z tym on
        > ponosi większość wydatków typu wakacje, duże zakupy do mieszkania
        > (meble etc). Wydatki codzienne są przez nas ponoszone "jak wyjdzie",
        > tzn. np. ja robię zakupy wracając z pracy, czasami on.

        I całkowicie słusznie... normalnym jest że ten co wiecej zarabia sfinansuje
        wakacje, auto, nowe meble czy weekend nad morzem
        • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 12:53
          > I całkowicie słusznie... normalnym jest że ten co wiecej zarabia
          sfinansuje
          > wakacje, auto, nowe meble czy weekend nad morzem

          Według swojego gustu, he he... :)
          • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 15:54
            qw994 napisała:

            > > I całkowicie słusznie... normalnym jest że ten co wiecej zarabia
            > sfinansuje
            > > wakacje, auto, nowe meble czy weekend nad morzem
            >
            > Według swojego gustu, he he... :)

            I Ty mi dziewczyno mówisz że TY ufasz a ja nie???? dlaczego zakładasz że ktoś
            zapraszajac Cie na wczasy bedzie chciał Ci dowalić i wyciagnąc tam gdzie Ci sie
            nie podoba?? Niespodzanka jest raczej przyjemna... albo meble... jaki facet sam
            je wybierze???? no co do auta to mimo wszystko wybierac powinien ten ktos sie
            zna (nie mówie ze facet)
            • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 16:24
              Jak cię znam, to raczej byłoby tak, jak mówię :))
              • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 16:28
                To wcale mnie nie znasz ;P pod tym względem. Niespodzianki sa dla obdarowywanego
                a nie dajacego. Jak jest miejsce gdzie chcę pojechać ja a ona nie to... jadę
                tam sam z kolegami na motocyklu :)
                A co do mebli to inna sprawa - raz w życiu chcę sam coś zrobić i zobaczyc jak to
                wygląda :) a potem zobacze i może Cie o ratunek poprosze...
                • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 16:35
                  Nie będę polemizować, ale swoje zdanie opieram na tym, co
                  widziałam :) I tyle :P
                  • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 16:37
                    no przeciez nie widziałaś mnie w związku ;P
                    wiem że Ci sie koszmarnie nie bedzie podobac moje mieszkanie ale w sumie jakby
                    wybacz nie brałem pod uwagę że musi sie podobac Tobie :)
                    • qw994 Re: zarobki partnera 23.08.07, 16:43
                      Nie mówię tylko o mieszkaniu :) Ale nie będę robić tutaj osobistych
                      wycieczek :)
                      • trypel Re: zarobki partnera 23.08.07, 16:52
                        OK to powiesz przy okazji bo mnie to teraz nurtuje... no wiesz :)
        • jarecki946 Re: zarobki partnera 23.08.07, 17:28
          dokładnie !!!
    • jasna_olera a czy małżeństwo to nie wspólnota majątkowa??????? 23.08.07, 14:18
      Bo skoro wspólnota to po slubie nie ma moje twoje tylko nasze, niezależnie od
      wkładu, tak jest u nas. On zarabia więcej, ja mniej, pieniądze są wspólne.
      Wydatki uzgadniamy razem, tyle wydamy na to, a tyle na tamto i koniec. Dopóki
      nie było ślubu, kazdy miał swoje pieniądze i robił tyle na ile pozwalały mu
      jego finanse.
      • camel_3d Re: a czy małżeństwo to nie wspólnota majątkowa?? 23.08.07, 14:50
        taa.... szczegolnie przy rozwodach nagle sie wspolnota okazuje wyjatkowo
        korzystna dla tego kto najmniej wniosl:)))






        > Bo skoro wspólnota to po slubie nie ma moje twoje tylko nasze, niezależnie od
        > wkładu, tak jest u nas. On zarabia więcej, ja mniej, pieniądze są wspólne.
        > Wydatki uzgadniamy razem, tyle wydamy na to, a tyle na tamto i koniec. Dopóki
        > nie było ślubu, kazdy miał swoje pieniądze i robił tyle na ile pozwalały mu
        > jego finanse.
      • exclusively_bebe Re: a czy małżeństwo to nie wspólnota majątkowa?? 23.08.07, 15:01
        Spoko, spoko, jesli panienka chce faceta z ktorym wszystko po 50% i
        obydwojgu to odpowiada to swietnie.
        Ja poszlam krok dalej - i znalazlam faceta, ktory nie dosc, ze
        zarabia 3 razy tyle co ja, to jeszcze pozwala mi wydawac swoje
        pieniadze. On zadowolony, bo sie realizuje w pracy, ja zadowolona,
        bo... wiadomo. Wszyscy happy.
    • bitch.with.a.brain Re: zarobki partnera 23.08.07, 18:36
      Ja jestem z moim partnerem 6 lat i nigdy nie zapytałam go o zarobki.wiem mniej
      więcej ile zarabia,bo wykonuje prace,w której zarobki są z góry określone i
      przewidywalne.

      Na dom się składamy i jemu zostaje duzo więcej.Nie widze powodu,żeby miał
      dokładać się do moich rozrywek tylko dlatego,że on jest pracowity i ma a ja
      jestem zbyt leniwa żeby na to zarobić.Czułabym się upokorzona takim układem.

      Na wakacje zdarza mi się pożyczyć i potem oddaję.

      nie wyobrażam sobie,że mogłoby być inaczej.
      • tezromantyczka Re: zarobki partnera 24.08.07, 11:00
        Wysokość zarobków jest nie tylko kwestią pracowitości, ale również
        okoliczności. Najbardziej pracowita pielęgniarka nigdy nie zarobi
        tyle, co manager w korporacji.
        • bitch.with.a.brain Re: zarobki partnera 24.08.07, 14:03
          A dlaczego on ma cierpieć i dokładać się do tego,że jej sie zachciało realizowac
          w zawodzie pielegniarki?
          • burza4 Re: zarobki partnera 24.08.07, 19:27
            ma wybór, może zostac kochankiem Kulczykowej:)

            a to, że będzie musiał w większym stopniu ponosić koszty - jest
            konsekwencją jego wyboru partnerki. Trudno, żeby dziewczyna
            władowała się w debet, żeby było po równo. Chyba, że on zrezygnuje z
            Hawajów na rzecz działki nad Bugiem, ale to też nie świadczyło by o
            nim najlepiej. Jak ktoś przelicza uczucia na kalkulatorze, to jakieś
            marne te uczucia.
    • magda19831 Re: zarobki partnera 23.08.07, 18:41
      U nas jest tak: wspólne konto (oboje pracujemy) i z tego płacimy
      rachunki, kupujemy jedzenie, ubrania reczy do domu, opłacamy auto i
      nie dzielimy ty dajesz 50% aty 30%. Jeśli ma na coś ochote biorę
      pieniądze i kupuję czy idę np. do kina i tak w obie strony, a nie
      jakies podziały po slubie bedziecie tworzyć jedność a nie mnogośc :-)
      • 3dom Re: zarobki partnera 24.08.07, 18:18
        a co ma począć kobieta z partnerem który jest rozrzutny... ja stała pensja, on
        zarobki zaleznie od umowy... czyli ja mam małe peiniądze regularnie, on większe
        albo nic... więc on gdy "czuje gotówkę w kieszeni, kupuje nie zawsze z sensem -
        dodam, że nie mamy żadnych oszczędności, więc ja byłabym w stanie zacisnąć pasa,
        on nie ma tego w naturze.. gdy przychodzi do płacenia rachunków, często okazuje
        się że on wtedy pieniędzy nie ma - rozeszły się :)))
        natomiast na fajki ma zawsze.. jeszcze nie widziałam, żeby mu na nie zabrakło..
        Ja natomiast przez fakt, że czasem muszę łożyć większą część rachunków, często
        muszę wyrzekac się swoich przyjemności... ech... żeby przetrwać do 1-ego.. nie
        lubię prosić go o pieniądze..
    • wildorchid Re: zarobki partnera 24.08.07, 18:53
      o mamo on ci daje pozyczki?wysoko oprocentowane czy
      nie:DD
      porazka,nie wyobrazam sobie takiego czegos w ZWIAZKU -
      mam podobna opinie jak qw w tej kwestii
      w koncu facet czy maz to jedna z najblizszych dla nas
      osob,wiec powinnismy sie wspierac a nie zyc na
      zasadzie wspollokatorow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka