28.08.07, 19:49
Minął tydzień, a ja nadal nie mogę się pozbierać. Boże, przecież
powinnam się cieszyć, w końcu udało mu się, to o czym marzył. Po
czterech latach starań, po czterech latach oczekiwań. Jego marzenie –
wyjazd na stałe do Kanady.

Pod koniec października minie rok jak się poznaliśmy, nomen omen
przez internet. Jeszcze żeby było śmieszniej nie mieszka w Polsce i
nie jest Polakiem. Przez ten czas spotkaliśmy się dwa razy. Dla
niektórych to nic, jak podczas zaledwie dwóch spotkań można poznać
drugiego człowieka? Jednak istnieją na świecie niewytłumaczalne
zdarzenia, których nie da się wyjaśnić w jednoznaczny sposób.

Tak też jest w moim przypadku.

Teraz czekam co będzie dalej, czy poświęcić się dla niego? Jak to
poświęcenie ma wyglądać? Czas pokaże...
Obserwuj wątek
    • klipka5 Moze inny Skandynaw? 28.08.07, 23:12
      Finowie maja sklonnosci do depresji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka