Dodaj do ulubionych

przepisu na domową nalewkę- szukam

06.07.03, 20:56
wykosiłam działkę koleżanki z czarnych pożeczek i teraz leżą w słoju,
przesypane cukrem. Bardzo chcę zrobić z nich nalewkę, która finalnie miałaby
tak ze 40% i nie była zbyt słodka. Bardzo proszę o przepis osoby (ciężko)
doświadczone. Dodam, że szukałam na różnych forach i przez różne wyszukiwarki
i skutek= 0. Więc tylko na WAS liczę. Zdrówko i skol !!!!!!!!!!!!!!
Nie samą wodą sodową człowiek żyje, ale i.........?
Obserwuj wątek
    • woda_sodowa1 Re: przepisu na domową nalewkę- szukam 06.07.03, 22:11
      Liczę na was nadal...a jagody porzeczkowe, czarne gniją, gniją, gnija...........
    • podomka_cioci_sabci Re: przepisu na domową nalewkę- szukam 06.07.03, 22:15
      woda_sodowa1 napisał:

      > wykosiłam działkę koleżanki z czarnych pożeczek i teraz leżą w słoju,
      > przesypane cukrem. Bardzo chcę zrobić z nich nalewkę, która finalnie miałaby
      > tak ze 40% i nie była zbyt słodka. Bardzo proszę o przepis osoby (ciężko)
      > doświadczone. Dodam, że szukałam na różnych forach i przez różne
      wyszukiwarki
      > i skutek= 0. Więc tylko na WAS liczę. Zdrówko i skol !!!!!!!!!!!!!!
      > Nie samą wodą sodową człowiek żyje, ale i.........?
      Chyba nikt Ci nie odpowie, a jesli juz to pewnie sobie wyrobi zdanie , ze
      jestes alkoholiczka i walnie cos ukasliwego. Ja nie wiem jak sie robi taka
      nalewke, moge ewentualnie Ci poradzic sposob przyrzadzania wina z malin i
      porzeczek na spirytusie.
      • woda_sodowa1 Re: przepisu na domową nalewkę- szukam 06.07.03, 22:23
        podomka_cioci_sabci napisała:

        > Chyba nikt Ci nie odpowie, a jesli juz to pewnie sobie wyrobi zdanie , ze
        > jestes alkoholiczka i walnie cos ukasliwego. Ja nie wiem jak sie robi taka
        > nalewke, moge ewentualnie Ci poradzic sposob przyrzadzania wina z malin i
        > porzeczek na spirytusie.
        ^^^^^^^^^^^^^^^^^^
        No cóż, nie jestem ani alkoholiczką ani alkoholikiem i może jednak nikt tak nie
        pomyśli, bo i dlaczego miał-by/ miałaby ? alewki domowe to ponoć b. szlachetne
        trunki. Alkoholicy może wolą denaturat ??? No, nie wiem. Bardzo chętnie poznam
        Twój przepis na domowe wino.Nigdy nie robiłem ani nalewek ani wina, ale wydaje
        mi się, ze wino to się robi bez spirytusu, tylko dodając drożdże winne i
        powodując fermentacje. Tym bardziej ciekawi mnie ten Twój przepis. ŻDU.
    • melinek Wodo_sodowa, ja cie wole taka jaka jestes. ;)) 06.07.03, 22:20
      Nie zamieniaj sie w nalewke.
      Jesli musisz, to tylko w szampana. ;))

      P.S.
      Jest specjalne forum poswiecone napojom,
      tam predzej cos doradza.
      • woda_sodowa1 Re: Wodo_sodowa, ja cie wole taka jaka jestes. ;) 06.07.03, 22:26
        melinek napisał:

        > Nie zamieniaj sie w nalewke.
        > Jesli musisz, to tylko w szampana. ;))
        >
        > P.S.
        > Jest specjalne forum poswiecone napojom,
        > tam predzej cos doradza.
        >
        Drga Melinko, wszak napisałem, że buszowanie po wszelkich podpadających pod
        temat forach zakończyło się niepowodzeniem i dopiero w geście ostatecznej
        rozpaczy i w poczuciu głębokiego niepowodzenia, pozwalam sobie zwrócić się do
        do PIĘKNYCH PAŃ I TU OBECNYCH .
        • melinek Re: Wodo_sodowa, ja cie wole taka jaka jestes. ;) 06.07.03, 22:34
          Na twoim miejscu zalozylabym watek na tym forum:

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=524
          • woda_sodowa1 Re: Wodo_sodowa, ja cie wole taka jaka jestes. ;) 06.07.03, 22:40
            melinek napisał:

            > Na twoim miejscu zalozylabym watek na tym forum:
            >
            > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=524
            ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
            Znam ten link oczywiście, ale jednak wolę doczekać się albo i nie doczekac sie
            przepisu od " swoich". Tam czułbym się OBCO. Lepiej ze swoimi zgubić, niż z
            obcymi pasażerami nostromo, znaleźć.
            • melinek Re: Wodo_sodowa, ja cie wole taka jaka jestes. ;) 06.07.03, 22:53
              Drogi Wodo_sodowy, wedlug mnie to jest
              bez znaczenia, czy informacje otrzymam od
              nieznajomego na tym forum, czy od nieznajomego
              na innym forum. Wazna jest sama informacja
              a nie miejsce jej uzyskania.
              • woda_sodowa1 Re: Wodo_sodowa, ja cie wole taka jaka jestes. ;) 06.07.03, 22:57
                melinek napisał:

                > Drogi Wodo_sodowy, wedlug mnie to jest
                > bez znaczenia, czy informacje otrzymam od
                > nieznajomego na tym forum, czy od nieznajomego
                > na innym forum. Wazna jest sama informacja
                > a nie miejsce jej uzyskania.
                >
                Cenię Twój pogląd, ale pozwól że pozostanę odmiennego zdania.
                Już Gal dał mi przepis i jestem mu za to bardzo wdzięcznym.
                A co ty mnie tak wyganiasz???
                Ja wolę dostać TU poradę a na innym forum czuję się obco i źle.
                • melinek Re: Wodo_sodowa, ja cie wole taka jaka jestes. ;) 06.07.03, 23:11
                  Nie wyganiam Cie. Nie moge jednak oprzec sie pokusie,
                  by nie wyrazic mojego zdziwienia, ze mozna sie czuc
                  a priori obco na innych forach, nieprobujac na nich
                  szczescia.
                  Pozda tym dla mnie jestes tu jeszcze obcy.
                  Moze po tym watku juz mniej. :))
                  • woda_sodowa1 Re: Wodo_sodowa, ja cie wole taka jaka jestes. ;) 06.07.03, 23:17
                    melinek napisał:

                    > Nie wyganiam Cie. Nie moge jednak oprzec sie pokusie,
                    > by nie wyrazic mojego zdziwienia, ze mozna sie czuc
                    > a priori obco na innych forach, nieprobujac na nich
                    > szczescia.
                    > Pozda tym dla mnie jestes tu jeszcze obcy.
                    > Moze po tym watku juz mniej. :))
                    >

                    odpisałem Ci na @ gazeta
                    • melinek @ 06.07.03, 23:21

    • Gość: Gal Re: przepisu na domową nalewkę- szukam IP: 195.117.238.* 06.07.03, 22:38
      woda_sodowa1 napisał:

      > wykosiłam działkę koleżanki z czarnych pożeczek i teraz leżą w słoju,
      > przesypane cukrem. Bardzo chcę zrobić z nich nalewkę, która finalnie miałaby
      > tak ze 40% i nie była zbyt słodka. Bardzo proszę o przepis osoby (ciężko)
      > doświadczone. Dodam, że szukałam na różnych forach i przez różne
      wyszukiwarki
      > i skutek= 0. Więc tylko na WAS liczę. Zdrówko i skol !!!!!!!!!!!!!!
      > Nie samą wodą sodową człowiek żyje, ale i.........?

      Porzeczki (obrane z ogonków) zalać spirytusem 70% tak, aby "pływały".
      Po tygodniu zlać płyn,
      Porzeczki zalać 40% wódką.
      Po miesiącu zlać płyn.
      Zasypać cukrem. Dosypywać cukru w miarę rozpuszcania się go, aż porzeczki
      zaczną pływać. Zostawić na trzy miesiące.
      Zlać.
      Połączyć trzy nastawy w różnych proporcjach, aby otrzymać wytrawną lub słodką
      nalewkę albo likier (brrr).
      Zostawic na 3-5 lat i zapomnieć.
      Potem można się delektować.

      Jak już zasypałeś cukrem to po kwiatach.
      Pzdr.
      Gal
      • woda_sodowa1 Re: przepisu na domową nalewkę- szukam 06.07.03, 22:49
        Gość portalu: Gal napisał(a):
        > Porzeczki (obrane z ogonków) zalać spirytusem 70% tak, aby "pływały".
        > Po tygodniu zlać płyn,
        > Porzeczki zalać 40% wódką.
        > Po miesiącu zlać płyn.
        > Zasypać cukrem. Dosypywać cukru w miarę rozpuszcania się go, aż porzeczki
        > zaczną pływać. Zostawić na trzy miesiące.
        > Zlać.
        > Połączyć trzy nastawy w różnych proporcjach, aby otrzymać wytrawną lub słodką
        > nalewkę albo likier (brrr).
        > Zostawic na 3-5 lat i zapomnieć.
        > Potem można się delektować.
        >
        > Jak już zasypałeś cukrem to po kwiatach.
        > Pzdr.
        > Gal
        O jezusie nazareński, jak to po kwiatach??? to już teraz nie da się uratować???
        Ale sie zdenerwowałem, aż mi się ręce i reszta trzęsą i woda sodowa mi się na
        klawiaturkę wylała. A w ogóle to bardzo Ci dzięki za przepis. Właśnie o taki mi
        szło, bo wiedziałem, ze gdzieś dzwoni, ale nie słyszałem w którym kościele. To
        już naprawdę nic nie pomoże i nie da się tego procesu jakoś poprzestawiać ??? A
        dlaczego tego spirytusu 70% nie można wlać do tych porzeczek pocukrzonych ???
        Błagam, odpisz !! To zbieranie ich i odgałązkowywanie to była gehenna i
        apokalisa now.A niech to szlag trafi.
        • Gość: Gal Re: przepisu na domową nalewkę- szukam IP: 195.117.238.* 06.07.03, 22:55
          woda_sodowa1 napisał:


          > już naprawdę nic nie pomoże i nie da się tego procesu jakoś
          poprzestawiać ??? A
          >
          > dlaczego tego spirytusu 70% nie można wlać do tych porzeczek
          pocukrzonych ???

          Można, ale wytrawnej nalewki już nie otrzymasz, tylko słodką albo likier
          (brrr). No, jeszcze istotne ile tego cukru nasypałeś. Jak nie za dużo, to
          zalewaj spirytusem 70%, później 40, potem połącz i zobacz co wyszło. Tylko, że
          to już niekoszerne będzie.

          Pzdr.
          Gal
          • woda_sodowa1 Re: przepisu na domową nalewkę- szukam 06.07.03, 23:02
            Gość portalu: Gal napisał(a):
            >
            > Można, ale wytrawnej nalewki już nie otrzymasz, tylko słodką albo likier
            > (brrr). No, jeszcze istotne ile tego cukru nasypałeś. Jak nie za dużo, to
            > zalewaj spirytusem 70%, później 40, potem połącz i zobacz co wyszło. Tylko,
            że
            > to już niekoszerne będzie.

            Dzieki, życie mi tu ratujesz i nadzieje przywracasz. na szczęście tego cukru
            nie tak dużo, jeno ca 1/2 kg na dobre 2 kg tych pozeczek. A jak zrobić, by
            spiryt był 70% ?? Dodać dobrej wody chyba ? TAK ? No to lecę jutro o 7 rano do
            monopolowego.
            PS. likier- dla mnie też brrr.
            PS' pozdrawia cię moja koleżanka, padalcowa, przy okazji.
            > Pzdr.
            > Gal
            • Gość: Gal Re: przepisu na domową nalewkę- szukam IP: 195.117.238.* 06.07.03, 23:26
              woda_sodowa1 napisał:

              A jak zrobić, by
              > spiryt był 70% ?? Dodać dobrej wody chyba ? TAK ?

              TAK. Przed zalaniem porzeczek.:)))

              > PS' pozdrawia cię moja koleżanka, padalcowa, przy okazji.

              Ukłony wzajemne dla padalcowej i kondolencje przy okazji, z powodu odejścia
              pułkownika Ewalda (obecnie w stanie wiecznego niestety spoczynku ).

              Pzdr.
              Gal


              • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: przepisu na domową nalewkę- szukam 06.07.03, 23:33

                Jak możesz ??? wszak płk.Ewald zyje i ma się nad wyraz dobrze. Skąd pomysł o
                jego nagłym zejściu??? Pułkownik Ewald chyba pojedzie do Iraku w misji
                specjalnej. Moze wtedy spotkamy się? Bedę wreszcie mniej chroniona. Już tylko
                przepisem o ochronie padalców, bo nie wiem, czy Ty wiesz o tym, ze padalce są
                pod ścisłą ochroną :)

                Gość portalu Gal napisał :
                > Ukłony wzajemne dla padalcowej i kondolencje przy okazji, z powodu odejścia
                > pułkownika Ewalda (obecnie w stanie wiecznego niestety spoczynku ).
                >
                > Pzdr.
                > Gal
                >
                >
                • Gość: Gal Re: przepisu na domową nalewkę- szukam IP: 195.117.238.* 06.07.03, 23:55
                  p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

                  >
                  > Jak możesz ??? wszak płk.Ewald zyje i ma się nad wyraz dobrze. Skąd pomysł o
                  > jego nagłym zejściu???

                  A tak mi sie jakoś uwidziało, że wspomniałaś o odejściu Pułkownika w którymś
                  poście? Ale może chodziło o to, że Pułkownik wyszedł do łazienki (?), albo to
                  było wtedy kiedy oglądałaś Lucy in the Sky with Diamods (?), albo to
                  Freudowskie projekcje u mnie. :-)))

                  > Pułkownik Ewald chyba pojedzie do Iraku w misji
                  > specjalnej. Moze wtedy spotkamy się? Bedę wreszcie mniej chroniona. Już
                  tylko
                  > przepisem o ochronie padalców, bo nie wiem, czy Ty wiesz o tym, ze padalce

                  > pod ścisłą ochroną :)

                  Ależ ze mnie Strażnik Przyrody jest. Niekiedy tylko, jak w ciężkich buciorach
                  po puszczy się buszuje, można padalca przydepnąć niechcący. Ale od razu go w
                  łupki biorę i kuruję jak mogę.;)

                  Pzdr.
                  Gal
                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: przepisu na domową nalewkę- szukam 07.07.03, 12:05
                    Gość portalu: Gal napisał(a):

                    > Ale może chodziło o to, że Pułkownik wyszedł do łazienki (?),
                    *****Drogi Galu /droga Galino , pułkownik Ewald do łazienki chodzić już nie
                    musi, bo jest na stałe podłączony, co i mnie niebawem czeka.

                    albo to
                    > było wtedy kiedy oglądałaś Lucy in the Sky with Diamods (?)
                    ****SŁUCHAŁAM a nie OGLĄDAŁAM,
                    albo to
                    > Freudowskie projekcje u mnie. :-)))
                    ****obstawiam, ze to f-projekcje.
                    >
                    > > Pułkownik Ewald chyba pojedzie do Iraku w misji
                    > > specjalnej. Bedę wreszcie mniej chroniona. Już
                    > tylko przepisem o ochronie padalców, bo nie wiem, czy Ty wiesz o tym, ze
                    padalce są
                    > > pod ścisłą ochroną :)
                    >
                    > Ależ ze mnie Strażnik Przyrody jest. Niekiedy tylko, jak w ciężkich buciorach
                    > po puszczy się buszuje, można padalca przydepnąć niechcący. Ale od razu go w
                    > łupki biorę i kuruję jak mogę.;)
                    >
                    > Pzdr.
                    > Gal
                    Bardzo dziękuję Ci w imieniu swym i pozostałych padalców. Zawsze pochylaj się z
                    troską nad padalcami. Gdyby wszyscy tak postępowali- świat byłby piękniejszy.
                    Przynajmniej dla nas- padalców.
                    PS. już wiem, skąd to f-skojarzenie o zejściu Ewalda; ja pisałam, że za swego
                    życia dwóch padalców już pochowałam. Nie dotyczy to Ewalda, on chociaż
                    podłączony, stale jeszcze dycha. Bardzo go cenię i poważam ale obawiam się, że
                    misji spec w Iraku już nie przetrzyma.
                    PS'' jak sądzisz, czy woda_sodowa1 może rozcienczyć spirytus wodą sodową ???
                    • Gość: Gal Re: przepisu na domową nalewkę- szukam IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 12:36
                      p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:


                      > *****Drogi Galu /droga Galino , pułkownik Ewald do łazienki chodzić już nie
                      > musi, bo jest na stałe podłączony, co i mnie niebawem czeka.

                      Galu. Przyzwyczaiłem się do swojej płci od urodzenia.
                      Rozwiązanie łazienki permanentnej (że tak nawiążę do makijażu permanentnego)
                      kuszące jest i rozważałem je i w swoim przypadku, ale urolog powiedział, że mi
                      jeszcze nie przysługuje (podobno Kasa Chorych nie zapłaci). Czy nie uważasz,
                      że można by to zakwalifikować jako dyskryminację z powodu wieku (bo się
                      wygadał, że takie wygody to dopiero po siedemdziesiątce)?
                      PS. Czy pułkownik Ewald zadowolony?


                      > ****SŁUCHAŁAM a nie OGLĄDAŁAM,

                      No nie wiem... Lucy in the Sky with Diamonds kojarzy mi się bardziej z
                      wizjami... choć omamy słuchowe też, czemu nie.

                      > ****obstawiam, ze to f-projekcje.


                      Możliwe. Człowiek nie zdaje sobie sprawy z głęboko ukrytych pragnień. Tym
                      bardziej mi wstyd.


                      > Nie dotyczy to Ewalda, on chociaż
                      > podłączony, stale jeszcze dycha. Bardzo go cenię i poważam ale obawiam się,
                      że
                      > misji spec w Iraku już nie przetrzyma.

                      Skąd taki pesymizm??! Toż klimat tam suchy, na płuca dobry a i aktywność
                      militarna tężyźnie sprzyja. Rozumiem z tego również, że Pułkownik (dawniej w
                      stanie spoczynku, niestety) do służby czynnej powrócił. Gratuluję i wierzę, że
                      i Ty z jego powrotu do służby czynnej odczuwalne odniesiesz korzyści.
                      Jeszcze raz przepraszam za krzywdzące i dalece nieprawdziwe stwierdzenie o
                      stanie płk. Ewalda (w służbie czynnej obecnie).

                      > PS'' jak sądzisz, czy woda_sodowa1 może rozcienczyć spirytus wodą sodową ???


                      Ależ oczywiście! Mamy do czynienia wówczas z wersją szampańską nalewki.
                      Niestety, uderza do głowy.

                      Z poważaniem
                      Gal



                      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: przepisu na domową nalewkę- szukam 07.07.03, 13:24
                        Gość portalu: Gal napisał(a):
                        > jeszcze nie przysługuje (podobno Kasa Chorych nie zapłaci). Czy nie uważasz,
                        > że można by to zakwalifikować jako dyskryminację z powodu wieku (bo się
                        > wygadał, że takie wygody to dopiero po siedemdziesiątce)?
                        > PS. Czy pułkownik Ewald zadowolony?
                        *** Ewald rad bardzo i nie było dnia i nocy, by na głos nie wychwalał wygody
                        swej. Sprawa jest taka, że Ewaldowi za tę instalację zapłaciła branżowa. Tam od
                        płk. wzwyż każdemu zapłacą, bez utyskiwań, za wszelkie podłączenia bezpośrednie.
                        Bardzo liczę na nowego szefa NFZ. Wszyscy mówią, że nadwyraz on uczciwy i
                        milutki. Ale jeżeli odnośnej sprawy w I-szych trzech miesiącach nie pchnie na
                        właściwe tory, to uważam, ze należy wystąpić do odpow. komisji sejmowej z
                        propozycją interpelacji i sugestią podciągnięcia powyższej sprawy WŁAŚNIE pod
                        dyskryminację ze względu na wiek.
                        >
                        >
                        > > ****SŁUCHAŁAM a nie OGLĄDAŁAM,
                        >
                        > No nie wiem... Lucy in the Sky with Diamonds kojarzy mi się bardziej z
                        > wizjami... choć omamy słuchowe też, czemu nie.
                        *** No tak, kolejny p-kt dla Ciebie. Tamten mój post traktowałam w 50%
                        dosłownie i nie przypuszczałam, że ktokolwiek się znajdzie, kto te pozostałe
                        50% właściwie zrozumie; tak więc widzę, ze nie tylko jesteś bystry
                        nieprzeciętnie, ale i błyskotliwie wprost inteligentny ( cokolwiek to oznacza ).

                        >
                        Tym
                        > bardziej mi wstyd.
                        *** nie sądzę, aby należało wstydzić się swoich f-skich projekcji. Nikt nie
                        jest od nich wolny. Nawet poseł Rokita Janek-Maryśka w małe filipiki się
                        wpuszczał w tej sprawie i to całkiem publicznie.

                        Rozumiem z tego również, że Pułkownik (dawniej w
                        > stanie spoczynku, niestety) do służby czynnej powrócił.
                        *** Dobrze waszmość kombinujesz, ale niestety...emerytury mu nie zawieszają i w
                        stanie spoczynku on nadal jest, choć pułkownikiem - pełną gębą.
                        > Jeszcze raz przepraszam za krzywdzące i dalece nieprawdziwe stwierdzenie o
                        > stanie płk. Ewalda (w służbie czynnej obecnie).
                        **** jest Ci wybaczonym.
                        >

                        > Ależ oczywiście! Mamy do czynienia wówczas z wersją szampańską nalewki.
                        > Niestety, uderza do głowy.
                        > Z poważaniem
                        > Gal
                        **** ale tak serio, to z tą nalewką masssssa pracy. Ja uważam, że nalewka jest
                        jedynie wielkim g... je żeli tak właśnie- jak to opisałeś- nie jest wykonywana.
                        I te lata leżakowania! :-(((( Kiedyś miałam wielką przyjemność być poczęstowną
                        taką smorodinówką w maleńkim, pięknym stakańczyku i nigdy już tej czarownej
                        chwili smaku nie zapomnę.
                        kreślę się z poważaniem, ect
                        padalcowa
                        >
                        >
                        >
                        • Gość: Gal Re: przepisu na domową nalewkę- szukam IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 13:45
                          p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

                          inteligentny ( cokolwiek to oznacza )

                          Temat to jest kontrowersyjny, zarówno osobiście (zapewniam, że moja prawowita
                          małżonka odmiennego jest zdania), jak i ogólnie . Jedyna definicja
                          inteligencji, z którą wszyscy się zgadzają brzmi: "Inteligencja jest to to co
                          mierzy test na inteligecję". I przy tym możemy pozostać.

                          > > Ależ oczywiście! Mamy do czynienia wówczas z wersją szampańską nalewki.
                          > > Niestety, uderza do głowy.
                          > > Z poważaniem
                          > > Gal
                          > **** ale tak serio, to z tą nalewką masssssa pracy. Ja uważam, że nalewka
                          jest
                          > jedynie wielkim g... je żeli tak właśnie- jak to opisałeś- nie jest
                          wykonywana.
                          >
                          > I te lata leżakowania! :-(((( Kiedyś miałam wielką przyjemność być
                          poczęstowną
                          > taką smorodinówką w maleńkim, pięknym stakańczyku i nigdy już tej czarownej
                          > chwili smaku nie zapomnę.
                          > kreślę się z poważaniem, ect
                          > padalcowa


                          Jedyna rada to zapomnieć. A jaka radość jak się po pięciu latach znajdzie
                          omszały gąsiorek i... cóż, ach cóż to takiego? Konsekwentne powtarzanie tego
                          procederu co roku pozwoli nam się delektować tym nektarem regularnie.
                          Odstałą smorodinówkę łatwo odróżnić od świeżej po kolorze - jest brązowawa a
                          nie granatowa (no i po smaku oczywiście).

                          Miłych eksperymentów
                          Gal
                          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: przepisu na domową nalewkę- szukam 07.07.03, 16:27
                            Gość portalu: Gal napisał(a):

                            > p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:
                            >
                            > inteligentny ( cokolwiek to oznacza )
                            >
                            "Inteligencja jest to to co
                            > mierzy test na inteligecję". I przy tym możemy pozostać.
                            *** pozostańmy więc przy tym, bo i ja się zgadzam na takową definicyją.

                            > Jedyna rada to zapomnieć. A jaka radość jak się po pięciu latach znajdzie
                            > omszały gąsiorek i...>>>..powtarzanie tego procederu co roku pozwoli nam się
                            delektować tym nektarem regularnie.
                            > Odstałą łatwo odróżnićpo kolorze - jest brązowawa >
                            *** Może dodać wywaru z łupin włoskiego orzesz-ku ??aby kolor podbawić?????
                            No i jak te pięć lat wytrzymać?? Pomijając to, że nie dożyję do tego dnia.:((
                            > Miłych eksperymentów
                            > Gal
                            Woda_sodowa jest profesjonał we wszystkim, co przedsiębierze i eksperymenta są
                            jej obce, jak nieprzymierzając owies - bergerowej.
                            pozostaję w nieutulonym żalu, padal.
                            • Gość: Gal Re: przepisu na domową nalewkę- szukam IP: 195.117.238.* 07.07.03, 18:38
                              p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:


                              > *** Może dodać wywaru z łupin włoskiego orzesz-ku ??aby kolor podbawić?????

                              Orzesz-ku? Hmm... przyznam, że idea to dla mnie na wskroś nowatorska i brzmi
                              frapująco. Pomysł atrakcyjny niezmiernie, tylko trzeba uważać, aby nie
                              przesadzić z ilością. Smak mógłby nadto wulgarny się stać;-)

                              > No i jak te pięć lat wytrzymać??

                              Co do tego, to się zawsze zgadzałem, że to próba charakteru ponad siły
                              jednostki. Sam nie wolen jestem od tej niecierpliwości. Kiedyś w przypływie
                              desperacji i za poradą mej prawowitej małżonki (osoby niezmiernie rozsądnej),
                              zakopałem byłem rzeczony gąsiorek w ogrodzie i wyrzuciłem z pamięci gdzie. I
                              na cóż jednak cała moje desperacja (i rozsądek mojej prawowitej małżonki) się
                              zdały? Ano, psu na budę! Uwierzyć w to trudno, ale w niespełna pół roku
                              później, pies mój właśnie, psiajucha, gąsiorek wykopał i na taras przyniósł.
                              Dokładnie rzecz biorąc, ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu (moim i małżonki),
                              wychodzimy sobie na taras jak to statecznemu małżeństwu przystało w piątkowe
                              popołudnie, a tu gąsiorek sobie stoi jak gdyby nigdy nic. Ja przecież nawet
                              miejsce pochówku z pamięci wyrzuciłem, więc mimo podejrzliwości mej prawowitej
                              małżonki wina psa stała się oczywista. A, że przypadkiem kilkoro naszych
                              znajomych nas tego wieczoru odwiedziło, więc postanowiliśmy nie sprzeciwiać
                              się Opatrzności (palec Boży w tym zdarzeniu aż nadto był widoczny) i napitek
                              przetestować. Prawdą więc jest, że tylko część produkcji każdorocznej
                              właściwego wieku dożywa. Dlatego istotne jest ogromnie, aby ilość wyjściowa
                              była wystarczająca i uwzględniała straty naturalne w okresie leżakowania.

                              > Pomijając to, że nie dożyję do tego dnia.:((

                              A cóż to jest?! Defetyzm niegodny padalca, że o padalcowej nie wspomnę. Żeby
                              mi to było ostatni raz. Jeszcze pobróbujemy naleweczki na setne urodziny.


                              > > Miłych eksperymentów
                              > > Gal
                              > Woda_sodowa jest profesjonał we wszystkim, co przedsiębierze i eksperymenta

                              > jej obce, jak nieprzymierzając owies - bergerowej.
                              > pozostaję w nieutulonym żalu, padal.

                              I tu mi klina zabiłaś... Związki Bergerowej z owsem powszechnie są znane i
                              jestem pewien, że LUBIŁA ona owies, jak nieprzymierzając koń seks. A Ty tu coś
                              tak namieszałaś, że teraz rozeznać się nie mogę. Czy to miało znaczyć, że woda
                              sodowa jest takim profesjonałem jak koń Bergerowej? Nie wiem...
                              Ale przemyślę to sobie.
                              Na razie kłaniam się uniżenie,
                              Gal
                              • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: przepisu na GAL'a - szukam... 07.07.03, 19:03
                                zanim odpiszę, pozwolę sobie z pewną nieśmiałością zapytać:- czy nasza wymiana
                                zdań nie znudziła Cię na tyle, że jeszcze odpisać mogę ?
                                PS. to fakt, że pomysł z podbarwianiem, z użyciem orzesz-ku wulgarnym jest. Ale
                                Ty masz oczko - !!! no-no , do po zazdroszczenia wprost ( a i w spak )
                                szacuneczek, padalcowa.


                                Gość portalu: Gal napisał(a):

                                > p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:
                                >
                                >
                                > > *** Może dodać wywaru z łupin włoskiego orzesz-ku ??aby kolor podbawić????
                                > ?
                                • Gość: Gal Re: przepisu na GAL'a - szukam... IP: 195.117.238.* 07.07.03, 19:39
                                  p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

                                  > zanim odpiszę, pozwolę sobie z pewną nieśmiałością zapytać:- czy nasza
                                  wymiana
                                  > zdań nie znudziła Cię na tyle, że jeszcze odpisać mogę ?

                                  Ależ oczywiście! Przyjemnośc to dla mnie wielka i zabawa przednia. Obawiać się
                                  mogę tylko, czy zadowolić Cię będę mógł jeszcze wtedy, gdy mi już konceptu nie
                                  stanie ;-)

                                  > PS. to fakt, że pomysł z podbarwianiem, z użyciem orzesz-ku wulgarnym jest.
                                  Ale
                                  >
                                  > Ty masz oczko - !!! no-no , do po zazdroszczenia wprost ( a i w spak )
                                  > szacuneczek, padalcowa.

                                  Czy Ty mnie testujesz w zdaniu powyższym? No to punkt dla Ciebie. Patrzę,
                                  patrzę i nic nie widzę. Ani tak, ani wspak. A orzesz-ku też bym nie zauważył
                                  (gdyby nie łaskawy myślnik), tylko za literówkę wziął... A bardzo ładne jest;-)

                                  Gal
                                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: przepisu na GAL'a - szukam... 07.07.03, 19:52
                                    Gość portalu: Gal napisał(a):

                                    >
                                    > Ależ oczywiście! Przyjemnośc to dla mnie wielka i zabawa przednia. >
                                    ****..."TO dla mnie zabawa wielka i przednia"...chciałeś raczyć napisać??

                                    Ale Ty masz oczko - !!! no-no , do po zazdroszczenia wprost ( a i w spak )
                                    > > szacuneczek, padalcowa.
                                    >
                                    > Czy Ty mnie testujesz w zdaniu powyższym? No to punkt dla Ciebie. Patrzę,
                                    > patrzę i nic nie widzę.
                                    **** Eeeeeeeeeeeeee?????????????
                                    Ani tak, ani wspak. A orzesz-ku też bym nie zauważył
                                    > (gdyby nie łaskawy myślnik), tylko za literówkę wziął... A bardzo ładne TO
                                    jest
                                    ********* racz mi pozwolić sądzić, że jednak łaskawie byłeś zauważyłeś.
                                    PS. czy zauważasz, że nadal cenzuruję ?? Mysia ulica jednak telepie się gdzieś,
                                    w tylnej cz. mózgowia. :))))
                                    PS do PS. aluzju ( tionkij namiok ) poniał ??
                                    • Gość: Gal Re: przepisu na GAL'a - szukam... IP: 195.117.238.* 07.07.03, 20:47
                                      p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

                                      > PS. czy zauważasz, że nadal cenzuruję ?? Mysia ulica jednak telepie się
                                      gdzieś,
                                      >
                                      > w tylnej cz. mózgowia. :))))
                                      > PS do PS. aluzju ( tionkij namiok ) poniał ??

                                      Padalcowa! Ty strasznie wymagająca jesteś. Ja się już nie dziwię, że dwa
                                      padalce nie wytrzymały. A jak wspominałem, nie wiem co Ty zrobisz jak mi już
                                      koceptu nie stanie?;)
                                      Pzdr.
                                      Gal
                                      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: przepisu na GAL'a - szukam... 07.07.03, 21:07
                                        Gość portalu: Gal napisał(a):

                                        >
                                        > Padalcowa! Ty strasznie wymagająca jesteś. Ja się już nie dziwię, że dwa
                                        > padalce nie wytrzymały. A jak wspominałem, nie wiem co Ty zrobisz jak mi już
                                        > koceptu nie stanie?;)
                                        > Pzdr.
                                        > Gal
                                        Ja wtedy nie zrobię nic, ponad to, co robię dotychczas.
                                        A co do 2-ch padalców -> to jeden( drugi w hronologii ) był zszedł na raka płuc
                                        ( nie palił )- a ten pierwszy - zginął w płonącym samochodzie- po zderzeniu
                                        czołowym. Obaj byli wspaniałymi padalcami. Przebolałam. Częściowo. Proszę o nie
                                        składanie kondolencji.
                                        • Gość: Gal Kuchnia Polska IP: 195.117.238.* 08.07.03, 15:06
                                          Zajrzałem do Kuchni Polskiej - przepisu nie ma, ale jest uzasadnienie
                                          dlaczego, cytuję:

                                          "Przepisu na Gala nie zamieszczamy ze względu na wątpliwą jakość potrawy. Smak
                                          można określić jako cierpki z nutą goryczy, w tle odrobinę pikantny. Słodyczy
                                          w nim niewiele. Trudny w gryzieniu. Niekiedy burzy się i staje się mętny.
                                          Niektórym po zjedzeniu odbija (się). Część konsumentów twierdzi nawet, że
                                          zalatuje stęchlizną. Przy dużych staraniach kucharki łagodnieje i staje się
                                          zjadliwy. Zjadliwy bywa również w zetknięciu z nonsensem. Na niektórych
                                          stołach uważany za pożywny dodatek, na innych traktowny jako niestrawny. Jeść
                                          na własne ryzyko."

                                          Prawdę mówiąc zaskoczyłaś mnie: Skąd wiedziałaś, że mam nick kulinarny? Toż to
                                          dla mnie samego było odkrycie!
                                          A uzasadnienie jest jakieś dziwne... Zajrzałem do słownika i już sam nie wiem
                                          czy on jest zjadliwy czy zjadliwy? A i ten nonsens... czy znasz taką przyprawę?

                                          A teraz już muszę lecieć bo mam dzisiaj ciężki dzień i wpadłem tylko na chwilę.

                                          Ukłony dla płk. Ewalda.

                                          Gal
                                          • woda_sodowa1 Re: Kuchnia Polska 09.07.03, 23:16
                                            Gość portalu: Gal napisał(a):

                                            > Zajrzałem do Kuchni Polskiej - przepisu nie ma, ale jest uzasadnienie
                                            > dlaczego, cytuję:
                                            >
                                            > "Przepisu na Gala nie zamieszczamy ze względu na wątpliwą jakość potrawy.
                                            Smak
                                            > można określić jako cierpki z nutą goryczy, w tle odrobinę pikantny. Słodyczy
                                            > w nim niewiele. Trudny w gryzieniu. Niekiedy burzy się i staje się mętny.
                                            > Niektórym po zjedzeniu odbija (się).........ect

                                            Drogi Galu, przedsiębiorę, wraz z padalcową, perygrynacyją do Galii Mniejszej,
                                            a to po to szczególnie, by tam przepisu bardziej jeszcze szczegółowego a może i
                                            wierniejszego, niż powyższy, poszukać. Na szczęście, że nie do Czech jadę, bo
                                            tam z szukaniem byłoby gorzej.:))
                                            Adieu, i jeszcze przemyśl ten przepis, bo chyba zbyt on surowym jest.
                                            * * *
                                            A naleweczka sobie pyka.......
              • woda_sodowa1 Re: przepisu na domową nalewkę- szukam 06.07.03, 23:36
                Gość portalu: Gal napisał(a):

                > woda_sodowa1 napisał:
                >
                > A jak zrobić, by
                > > spiryt był 70% ?? Dodać dobrej wody chyba ? TAK ?
                >
                > TAK. Przed zalaniem porzeczek.:)))
                >
                > > PS' pozdrawia cię moja koleżanka, padalcowa, przy okazji.
                >
                > Ukłony wzajemne dla padalcowej i kondolencje przy okazji, z powodu odejścia
                > pułkownika Ewalda (obecnie w stanie wiecznego niestety spoczynku ).
                >
                > Pzdr.
                > Gal
                >
                >
                Szcowny płk. Ewald żyje i ma sie dobrze. To co zasłyszałeś na mieście było
                niecną plotką. Jeszcze raz dzięki za nalewkowe porady.
      • Gość: tamagochino1 Re: przepisu na domową nalewkę- szukam IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.12.* 06.07.03, 22:54
        jak zasypałaś cukrem, to usmaż konfitury :)
        Mama koleżanki robiła pyszne nalewki na owocach z konfitur - odcedzała np.
        usmażone wiśnie itp. z "syropu konfiturowego", zalewała alkoholem i wstawiała w
        ciemne miejsce, po kilku miesiącach (chyba) filtrowała. Niestety, taka
        naleweczka to ognista słodycz, bardzo mało wytrawne ;)
        • woda_sodowa1 Re: przepisu na domową nalewkę- szukam 06.07.03, 23:09
          Gość portalu: tamagochino1 napisał(a):

          > jak zasypałaś cukrem, to usmaż konfitury :)
          > Mama koleżanki robiła pyszne nalewki na owocach z konfitur - odcedzała np.
          > usmażone wiśnie itp. z "syropu konfiturowego", zalewała alkoholem i wstawiała
          w ciemne miejsce, po kilku miesiącach (chyba) filtrowała. Niestety, taka
          > naleweczka to ognista słodycz, bardzo mało wytrawne ;)

          no tak. dzieki. nota bene z połowy tych jagódek zacząlem robić konfitury i
          spaliły mi się, bo się zaforumowałam na forum. Teraz garnek odmaka. psia mać.
    • pajdeczka Tekila polisz 07.07.03, 14:15
      Wykopuję świeżą glistę (warunek - musi być świeżusieńka, nie wolno mężowi
      podkradać, który dopiero co nakopał sobie robaków celem udania się na połowy),
      kupuję litr spirytusu, dodaję szklankę przegotowanej wody z miodem i zalewam
      robaka przez parę dni!
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Tekila polisz 07.07.03, 16:46
        No wieeeszzzz, tego sie po TOBIE nie spodziewałam. Zaraz naskarżę( rzę?)
        wodzię_sodowej raz.


        pajdeczka napisała:

        > Wykopuję świeżą glistę (warunek - musi być świeżusieńka, nie wolno mężowi
        > podkradać, który dopiero co nakopał sobie robaków celem udania się na
        połowy),
        > kupuję litr spirytusu, dodaję szklankę przegotowanej wody z miodem i zalewam
        > robaka przez parę dni!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka